JAK się pozbyć drzewa? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiem że to nielegalne, bo wycinać nie wolno.
    Sprawa dotyczy drzewa przed blokiem moich rodziców. Administracja kiedyś nasadziła drzewek i teraz, po 10-15 latach, jedno z tych drzewek jest dorodną lipą...
    Rodzice mieszkają na 2 piętrze i ta lipa rozgałęzia się akurat mniej więcej na tej wysokości. I to jeszcze chodzi o okna od pokoi od północy.
    Więc nie dość że północna strona, to jeszcze ta lipa się szybko rozrasta = ciemnawo w pokojach i ogranicza widoczność.

    Chciałabym jakoś humanitarnie pozbyć się tej lipy - tak żeby uschła czy cuś.
    Słyszałam że można wbić gwóźdź (z jakiegoś tam metalu) .

    Czy ktoś się orientuje?

    P.S. Obok tej dużej już lipy rośnie jeszcze mała - więc za jakiś czas to w ogóle nic nie będzie widać...

    --
    "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert
    • randap?


      o gwoździach nie słyszałam i nie sądzę, żeby podziałało.
      ja błogosławię sobie drzewa w oknie, ale mam okna południowo-zachodnie.

      --
      Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
      • co to "randap"?

        Ja też lubię drzewa ale nie w oknie i nie od północnej strony.
        Od południowej strony nie ma problemu, bo drzewa są posadzone trochę dalej od bloku. Zresztą między innymi rośnie piękny niebieski świerk na którym gniazdko mają gołąbki :)

        --
        "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert
        • kupić mieszkanie gdzie indziej, skoro krajobraz nie odpowiada..?
          --
          Bycie pozytywnie nastawionym może nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów, ale wkurzy wystarczającą liczbę ludzi, by było to warte zachodu
          • Dobrze, tak powiem rodzicom... żeby zamieszkali gdzie indziej bo jakiś młot ze spółdzielni kiedyś nie pomyślał że z małych drzewek może wyrosnąć wielkie drzewo.

            Osiedle jest baaardzo zielone - w odległości 70 metrów od bloku jest "lasek" - rośnie ok.100 wielkich dębów (są wyższe niż 4-piętrowe bloki), przy każdej klatce jest wysoki żywopłot, pełno drzew. Więc jak jednego drzewa zabraknie to chyba nikt nie będzie płakał...
            --
            "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert
        • to herbicyd.

          --
          Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
        • no tak, dopiero teraz do mnie dotarło, ze nie każdy ze wsi, więc może nie kojarzyć, a ja napisałam fonetycznie :)
          teraz je poprawnie:

          roundup
          --
          Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
    • poczekac do zimy wziac wrzateczek domieszac domisia i podlac w mrozek
      dla pewnosci powtorzyc ze dwa razy
      doskonale Cie rozumiem obecnie mieszkam na parterze, w baaardzo zielonej okolicy i w domu mam stale mrok nawet nie polmrok a mrok - ciagle pale swiatlo bo w poludnie przy oknie nawet uprasowac nic nie moge bo ciemno
      --
      "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
      także w wieku lat 30" - by nessie-jp
      • to by pomogło z tym wrzątkiem i domisiem?

        --
        "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert
        • stonka, mówię, podlej herbicydem. wrzatek i domis wielkiemu drzewu nie podołają, musi być coś, co wniknie wewnątrz całego drzewa.
          --
          Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
          • aha, weź pędzel, pomaluj też pień, tak wysoko, jak się da. efekt murowany.

            --
            Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
            • randap da radę takiemu drzewu?
              Ja słyszałam jeszcze o podlewaniu solanką.
              --
              http://zypede.blox.pl/resource/darcy_doesnt_sparkle2.jpg Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
              • powinien. moja teściowa tak "usuwała" na działce bardzo stare drzewa owocowe. drzewa usychały, próchniały i się wręcz rozsypywały.

                --
                Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
            • donerkasia napisała:

              Moze spoldzielnia pozwoli wyciac kilka galęzi, ktore zaciemniają okno Rodziców?

              A herbicyd musi wnikac w częsci ZIELONE- na korę czy pien nie dziala....

              ALE szkoda takiego ladnego drzewa:(:(
              Trzeba jakis kompromis osiągnąć!
              Nieraz ubytek jednej czy dwoch galęzi zdziala cuda!





              --
              olaromanska.blox.pl/html

              www.dlaleszka.cba.pl/
    • Niektóre spółdzielnie poszły po rozum do głowy i wymieniają takie posadzone bez pomyślunku drzewa na niskie, o kulistych koronach. Wiem, że u mnie koło pracy zrobili taki myk i wymienili drzewo na niskopienne.
      • humanitarnie, to znaleźć dobrego ogrodnika, i zapytać, czy by nie chciał takiej lipy odkupić i przesadzić (teraz są technologie pozwalające na przesadzanie dorosłych drzew, i wielu chętnych, by mieć w nowozakładanym ogrodzie duuuże drzewo). jeśli sie chętny znajdzie, iść do spółdzielni mieszkaniowej, pogadać, że lipa zasłania i przeszkadza, że jest chętny na jej wykopanie, a w zamian będzie można zrobić nowe nasadzenia - właśnie niższe, albo po prostu regularnie przystrzygane, bo lipę sprzedacie. inne metody, zakładające zniszczenie drzewa, humanitarne mi się nie wydają...
        • taaa małe, kuliste... a oddychać tlenem, to by siem ściało, aaaa ;)
          • Kochana, dawniej na osiedlach sadzili z byle czego - na przykład topole sadzone z gałęzi wetkniętych w ziemię i byle gdzie. Drzewo zasadzone metr od ściany zrobi więcej szkody niż pożytku - dla budynku i mieszkańców, dlatego też grzecznie napisałam o wymianie, a nie tylko ukatrupieniu drzewa ;)
            Drzewa na osiedlu to nie rezerwat ścisły, można z biegiem czasu kształtować tereny zielone, teraz o takich rzeczach myśli się projektując zieleń, a nie wsadza się jak popadnie.
            U nas np. chore drzewa na osiedlach usuwa się gdy spadną komuś na głowę i zabiją, ewentualnie jak doprowadzą do totalnej rozpierduchy ściany.
            • Ta lipa rośnie jakieś 4 metry od bloku. Tak więc to nie jest jakaś moje fanaberia że "mi drzewo przeszkadza". :)

              --
              "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert
              • ja mam 6m od bloku ( mieszkam na 1 piętrze) piękne, 50 letnie kasztanowce. Fakt, robią cień ( okno na wschód- jedyne, reszta północ), ale jakby je chcieli wyciąć, to chyba bym się przykuła.
                Ale oczywiście rozumiem, żekomuś może to przeszkadzać. Powinni te drzewa prześwietlać, ale jak znam zycie, to stonko drzewo nie ruszane od dziesięcioleci?
                • ta konkretna lipa ma około 20-25 lat. Gałęzie sięgają powyżej 2 piętra - naprawdę szybko rośnie, bo jak przyjeżdżam co jakiś czas do rodziców to widzę coraz mniej przez okno :)

                  --
                  "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert
              • randap, (fonetycznie) pomoże na 100%.
                Jeśli gałęźie dochodza to przetnij nozej i polewaj randapem,
                killerem będziesz ale lipa kipnie
                --
                ]
        • kanga_roo napisała:

          > i wielu chętnych, by mieć w nowozakładanym ogrodzie duuuże drzewo

          No, ja tak zostałam właścicielką 20-letniego bukszpanu. Babce na działce pracowniczej przeszkadzał, puściła wici i tak do nas dotarło. Trochę go uszkodziliśmy przy wykopywaniu, bo korzeń miał pod chodnikiem, a nie chcieliśmy babce połowy działki demolować, ale po roku odżył i teraz mam piękną dużą kule w ogrodzie :)
          • własnie, przecież warto choć spróbować przesadzić, to żywe drzewo jest.... a koleżanki startują do niego z trucizną. normalnie czytać tego nie mogę :-(
            • wiesz, ale bukszpan, to nie drzewo i raczej nie ten układ korzeni.
              moi dziadkowie mieli 50cm od domu brzozę, też taką ogromną. nomen omen mieszkali na terenie parku kampinoskiego. zgłosili do parku, zeby park zajął się drzewem i je przesadził, bo korzenie uszkadzały dom. i wiesz co zrobił park?
              wyciął to drzewo! a weź pod uwagę, ze brzoza ma stosunkowo płytki system korzeni. nikt nie podjął sie przesadzać tak duże drzewo. taniej było zrobić nowe nasady kilkanaście metrów dalej.


              --
              Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
              • ja w przyszłym tygodniu będę usuwać topolę - w połowie spróchniała (topola obok złamała się na pół w zeszłym roku, na szczęście spadła na rów a nie na działkę) - ale jak bardzo okaże się po ścięciu. Oczywiście musiała być zgoda gminy, co więcej w warunkach otrzymałam info, że musi być wykonane ścięcie przez wykwalifikowaną firmę, a potem muszę wykonać nasadzenie. koszt robocizny ok 2tys. Przy czym nie musieliśmy płacić gminie za wycięcie (z wyliczeń mi wyszło, że byłoby to ok 15tys za 1 drzewo) - bo drzewo w stanie zagrażającym zdrowiu i mieniu.


                --
                ---
                9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
                Mordimer Madderdin
                • no to u mnie drzewo wycięte - okazało się, że próchnica i zgnilizna drzewa (czy jak to się nazywa) nie dotknęła drzewa tylko na odcinku od ok 0,5 m nad ziemią, to ok 2 m nad ziemią i kilku konarów - jakieś 80% drzewa albo zepsute doszczętni, albo w stadium wskazującym na to, że padnie w ciągu roku-dwóch.
                  jak to zobaczyłam, to tylko ulga, że jednak podjęłam decyzję o ścięciu (małż był przeciwny).

                  no i dzisiaj panowie mają jeszcze pociąć na mniejsze kawałki (takie do kominka) to co ścięli i.. chyba będziemy się dzielić z sąsiadami drewnem, bo sami nie przerobimy :)
                  --
                  ---
                  9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
                  Mordimer Madderdin
                  • ómarłam dziś ze śmiechu...
                    działka obok mojej babci, własność miasta. nad działką linia energetyczna, pod nią drzewa - brzozy, dęby, lipy. młode- na oko 8-10letnie.
                    co zrobili dziś energetycy? wycięli wszystkie drzewa bezpośrednio pod liniami.
                    zapytałam, czy może nie lepiej byłoby przesadzić (wszak drzewa młode, no i ciekawa byłam, co oni na to) popatrzyli na mnie, jak na kosmitę:D i kazali zabrać brzezinę do kominka :)




                    --
                    Mam złoty charakter, chyba dlatego taki ciężki...
              • donerkasia napisała:

                > wiesz, ale bukszpan, to nie drzewo i raczej nie ten układ korzeni.
                > moi dziadkowie mieli 50cm od domu brzozę

                Ten bukszpan miał korzenie większe od niejednego drzewa ;)
                Wiem, ze to nie ta skala, ale podałam jak przykład że czasem da się. I dużo większe drzewa da się przesadzić. Ale jeśli się nie da, to trzeba ciąć, ale podlewanie truciznami to jakiś matrix :/
            • Drzewa, które rosły obok mojej pracy wykopano, przewieziono. Wkopano, przymocowano linami - wykonany system korzeniowy jest maleńki i byle wiatr takie drzewo zwali, więc dość długo muszą być "zakotwione" linami. Ktoś mi ostatnio mówił, że zdechły wszystkie, bo o nie nie dbano - nawet się zastanawiam czy to nie była akcja "mydlenia oczu" tym przesadzaniem. W każdym razie nie jest to takie hop siup i kosztuje bardzo dużo.
              Ja jestem zwolennikiem kształtowania zieleni. Pewien pan ogrodnik powiedział mi, że zieleń ma być źródłem radości, a nie łez, więc jak drzewo "szkodzi", należy je wymienić na inny rodzaj drzewa/zieleni lub nawet ciachnąć. Mówię o drzewach zasadzonych bez sensu, a nie o szpalerach dębów przeszkadzających w budowie fabryki ;)
              Poza tym człowiek też jest elementem ekosystemu i często mnie rozwala, że ktoś płacze nad 1 drzewem, które wyrządza szkodę kilku osobom.
              • lirio napisała:

                > Ja jestem zwolennikiem kształtowania zieleni. Pewien pan ogrodnik powiedział mi
                > , że zieleń ma być źródłem radości, a nie łez, więc jak drzewo "szkodzi", nale
                > ży je wymienić na inny rodzaj drzewa/zieleni lub nawet ciachnąć.

                Ja też. Znam przypadki niszczenia budynków przez źle posadzone drzewa, taka topola potrafi zniszczyć nawet fundament położony kilka metrów od pnia.
                Ale warto się najpierw dobrze zastanowić, bo ściąć łatwo, a rośnie długo: może da się drzewo ukształtować? Koło mojej pracy wycięli parę drzew i teraz wszyscy jęczą, ze mamy saunę w pokojach. A z drzewami było świetnie, cień dawał osłonę przed słońcem, jakiej żadne żaluzje nie dadzą...
                Jakby archi pomyślał nad projektem, to by mógł zostawić ze dwa drzewa, IMO dało się je ominąć...
                • ja się nie upieram, że przesadzenie i nic innego. zwracam tylko uwagę, że duże drzewa są drogie, i że jest zapotrzebowanie na takie drzewa. oczywiście, koszt przesadzenia nie jest mały, i mnie na taką imprezę stać nie było (więc ścinaliśmy jedną piękną, dwunastoletnią sosnę - ale pięć innych, mniejszych, i całą grupę brzóz - przesadziliśmy używając zwykłej koparki).
                  taka lipa, o ile jest w miarę regularna, może naprawdę stać się ozdobą ogrodu czy miejsca publicznego. a lipy długowieczne są, przypominam, co to dla niej 20 lat, skoro dożyje i 500. dla porównania, topole i brzozy, o których pisałyście, żyją niewiele ponad 100.

                  to nasz brzozy, przesadzone całą grupą, koparką. widać jeszcze sznur, który je stabilizował, teraz już nie jest potrzebny. drzewa rosną czwarty rok, i już nawet nie reagują na suszę.
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ch/pa/xqk6/BKfkVICxO1RzD6SkYB.jpg
                  • Kanga, ale wiesz, że masz je za gęsto posadzone? Zastanów się, bo za parę lat będzie kaszana ;)
                    • alanta, ale one tak rosły, nie było sensu ich dzielić, bo by nie przeżyły przesadzenia. po prostu koparka podebrała całą grupę, i przewiozła w nowe miejsce.
                      • Ale zastanów się, czy ich teraz nie prześwietlić - te małe bym powycinała. Za parę lat będą rosły jeden na drugim i możesz mieć z nimi problem. Szczególnie, że to wysokie drzewa.

                        --
                        http://www.republika.pl/grupakrakowska/kotek22z.gif
                        • Właśnie też chciałam napisać, że te małe są do wycięcia ;)
                          • Zdecydowanie wycięłabym te małe. Moim zdaniem piękne drzewo musi mieć piękną koronę, jeżeli te brzozy będą rosły tak blisko siebie zamiast koron będą wiechecie. Mam działkę letniskową z ponad 20-30-letnimi drzewami, poprzedni właściciele sadzili dużo i gęsto, połowa drzew wygląda karykaturalnie, 1/4 jakoś-jakoś, tylko 1/4 jest naprawdę piękna, to są te, które miały jak się rozrastać. Dzięki tej gęstwinie mamy chłód i cień w największe upały, poza tym okolica zdecydowanie dzika, więc całość komponuje się dobrze, ale gdybym teraz zakładała ogród - szczególnie przy domu, w którym mieszkam na stałe - zupełnie inaczej sadziłabym drzewa.
                            --
                            Co w poradni laktacyjnej piszczy
                            • ręce precz od moich drzewek :-)
                              kilka małych uschło samo, reszta ma się dobrze i nie będzie wycinana, bo właśnie tak ma wyglądać. dodam, że oprócz tych na zdjęciu, i dwóch kolejnych części szpaleru wzdłuż ogrodzenia, od frontu rosną trzy brzozy luzem, a od strony ogrodu jest ich z siedem. plus cały zagajnik za płotem. rosną tez sosny, wierzby, bzy, dzikie róże, tarniny są... rośliny w większości zastane (samosiejki, w sensie), zakładam więc, ze tak właśnie miały rosnąć :-)
                              • kanga_roo napisała:

                                > reszta ma się dobrze i nie będzie wycinana, bo właśnie tak ma wyglądać.


                                Tylko potem nie jęcz, że nie ostrzegałyśmy :P
                                • ale ja Wasze sugestie rozważę sobie, natomiast zwartemu frontowi zwolenniczek wycinania mówię stop :-D my z mężem dyskutujemy każdą gałąź do wycięcia, bo nie chcemy popsuć tego, co było ładne już zanim tu przyszliśmy/ a i z dodatkami nie przesadzamy.
                                  • kanga_roo napisała:

                                    > my z mężem dyskutujemy każdą gałąź do wycięcia

                                    To się przejedzcie gdzieś do lasu gdzie brzozy w zwartej grupie rosną i popatrzcie jak wyglądają. Jak mi nie staje wyobraźni, to tak robię :D
                                  • kanga_roo napisała:

                                    my z mężem dyskutujemy każdą gałąź do wycięcia,

                                    Tak robiłam w latach 2006-2011. Sezon 2012 spędzam z piłą w ręku.


                                    --
                                    Co w poradni laktacyjnej piszczy
                                    • ajk10 napisała:

                                      > Tak robiłam w latach 2006-2011. Sezon 2012 spędzam z piłą w ręku.

                                      Heh, coś w tym jest. W pewnym momencie dojrzewa się do cięcia i juś.

                                      U mnie przełom był chyba wtedy, gdy dostałam w dziób własną kolczastą gałęzią sosny, a potem przywaliłam głową w rosochatą gałąź idąc do kompostownika ;)
                                      --
                                      http://www.republika.pl/grupakrakowska/kotek22z.gif
              • Poza tym człowiek też jest elementem ekosystemu i często mnie rozwala, że ktoś
                > płacze nad 1 drzewem, które wyrządza szkodę kilku osobom.

                tego nie wiemy,
                u mnie na osiedlu kiedys wycieli piekne wierzby, bo czesci lokatorow liscie na samochody lecialy,
                dzieci starcily jedyny cien na podworku, my zyskalismy widok na smietniki osiedlowe, a muchy z tych smietnikow otwarta droge do mieszkan

                grupa wlascicieli samochodow zadzialala bardzo aktywnie w spoldzielni, ale pozostali lokatorzy o wszzystkim dowiedzieli sie po fakcie

                druga historia, w poprzednim miejscu, w ktorym mieszkalismy, mielismy pod oknami po drugiej stronie ulicy piekny wysoki dab, dawal nam odrobine cienia w mieszkaniu ze wszystkimi oknami na poludniowy zachod; nowy wlasciciel domu, chcial dab wyciac, bo rzeczywiscie zacienial mu caly front domu, w tym momencie pojawilo sie ogloszenie urzedu miejskiego rozwieszone w okolicy, ze wystapionono o pozwolenie na wyciecie drzewa
                3 lata pozniej drzewo nadal stoi, bo inni mieszkancy okolicy nie zgodzili sie na jego wyciecie

                trdno wiec ocenic komu to drzewo szkodzi, a komu korzysc przynosi

    • Kurcze kulawa choćbym o swoim osiedlu czytała. U nas też był taki pan , który 30 lat temu bawił się w ogrodnika i na trawniku przed klatkami nasadził świerków, modrzewia, wierzby. Teraz to są giganty, które chwieją się niebezpiecznie w stronę okien.
      Przy jednej z klatek rosła gigantyczna magnolia, która już do domu właziła. Z tego co wiem mieszkańcy napisali prośbę do spółdzielni o wycięcie.
      No i magnolii nie ma. Został tylko taki mały odrost.
      Najlepiej chyba zrobić to zgodnie z prawem, bo kary za nielegalną wycinkę są niebotyczne.
      • obawiam sie, ze spółdzielnia to mało - niestety do gminy trzeba pisać podanie o możliwość wycięcia drzewa i jeśli się zgodzą, to zwykle kosztuje majątek.


        --
        ---
        9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
        Mordimer Madderdin
        • No ale spółdzielnia jest chyba właścicielem ziemi, na której to drzewo stoi. Spółdzielnia musi iść do Wydziału Ochrony Środowiska, że chce wyciąć drzewo. Ale to mieszkańcy muszą najpierw powiadomić spółdzielnię.
    • a nie mozna zwyczajnie galezi przyciac?
    • A nie da się przekonać gminy, że drzewo jest niebezpieczne? np w czasie burzy istnieje niebezpieczeństwo wybicia okien gałęziami? albo że umożliwia włamanie się do mieszkania? W takich przypadkach gmina może wydać pozwolenie na wycięcie drzewa i nie trzeba za to płacić. a opłaty są spore. nie mniej jednak kary są jeszcze większe, więc próbowałbym legalnie :)

      Co do przesadzania - tez droga impreza. W mojej fabryce przesadzić trzeba było 6 około czterdziestoletnich żywotników. Kosz pozwolenia - prawie 70 tys pln, koszt przesadzenia - 12 tys. Więc i tak się opłaciło :) Z sześciu sztuk nie przyjęła się jedna i musieliśmy (tzn fabryka) się z tego tłumaczyć. okazało się jednak, że powodem obumarcia była jakaś infekcja grzybowa, samo przesadzanie jedynie przyspieszyło sprawę.

      Chciałem doradzić przycinanie gałęzi, ale doczytałem właśnie, że cięcie jest też nielegalne, jeśli drzewo jest starsze niż 10 lat i jeśli do tej pory nie było cięte.
      pkt 4 www.e-ogrody.pl/Ogrody/1,113393,9940931,Legalne_wycinanie_drzew.html

      co do randapu / roundupu :D
      substancja czynna to glifosat, z powodzeniem można używać tańsze zamienniki (Tajfun, Atut, jest tego sporo), zamiast pompować kasę w to niedobre Monsanto ;)
      no i wg mojej wiedzy działa jedynie, jeśli stosowane jest na zielone (niezdrewniałe) części roślin, więc malowanie nim kory pnia i podlewanie chyba nie zadziała. Można natomiast nawiercić otwór w pniu i tam systematycznie dawkować, krążące soki zajmą się resztą.

      --
      Post może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych.
      • Myslę sobie, że może bardzo poważne zacienienie mieszkania też może być wystarczającym powodem do wydania zgody na wycinkę.
        --
        Post może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych.
    • > Chciałabym jakoś humanitarnie pozbyć się tej lipy - tak żeby uschła czy cuś.
      > Słyszałam że można wbić gwóźdź (z jakiegoś tam metalu) .

      Ale po co tak kombinować? Składacie wniosek do urzędu miasta, że chcielibyście wyciąć drzewo, podajecie argumenty (te, które podajesz są sensowne, możesz dodać, że jest wilgoć w mieszkaniu, że zimno) i dostajecie pozwolenie. Jest to jakiś koszt (być może dostaniecie polecenie zasadzenia innego drzewa, w wyznaczonym miejscu), ale DUŻO większą kwotę zabulicie, jeśli wyjdzie na jaw, że drzewo zostało unicestwione celowo i bez pozwolenia.

      --
      R.
    • Ledwie parę dni temu mój dziadek lat 88 przyznał się jak pomógł grubemu drzewu umrzeć powoli i bez świadków.
      Podlewał go kwasem/wodą z akumulatora. Kilka razy, a potem cierpliwie czekał. Zgłosił do spółdzielni, że drzewo jest martwe i zagraża. Drzewa nie ma.
      Zajęło to pół roku, może więcej, ale tanio go to wyszło.

      Drzewa żal i ludzi żal.
      • wybaczcie ale te wszystkie metody na otrucie drzewa sa zwyczajnie obrzydliwe
        poza tym mieszkajac nizej bardzo bym nie chciala zeby mi ktos te swintswa pod okno wylewal

        naprawde jezeli drzewo ponad miare zacienia mieszkanie mozna leganie zdobyc zgode na jego przyciecie/wyciecie
        jezeli jest to taki problem to chyba warto wlozyc troche wysilku
        • zgadzam się z almą, lepiej ściąć niż truć.
          poza tym, całe to trucie też wymaga czasu, środków, i jeszcze trzeba uważać, żeby ktoś nas nie przyłapał. kary mogą być wysokie, a mój znajomy ogrodnik twierdzi, że jest w stanie rozpoznać drzewo, które podtruto.
    • słyszałam kiedys ze ktoś ususzył drzewo wstrzykując do nawierconej dziurki kwas solny , podziałało drzewa nie ma , tez to była lipa i tez nikt nie chciał z nią nic zrobić .
      • green moment nigdzie w watku nie pojawilo sie nic, co sugerowaloby, ze nikt z lipa nie chce nic zrobic

        pojawia sie za to proba obejscia normalnej w takich przypadkach procedury, i proby trucia drzewa innym pod oknami, wszystkimi mozliwymi chemikaliami, nieobojetnymi w koncu tez dla ludzi
        • co do randapu / roundupu big_grin
          substancja czynna to glifosat, z powodzeniem można używać tańsze zamienniki (Tajfun, Atut, jest tego sporo), zamiast pompować kasę w to niedobre Monsanto wink
          no i wg mojej wiedzy działa jedynie, jeśli stosowane jest na zielone (niezdrewniałe) części roślin, więc malowanie nim kory pnia i podlewanie chyba nie zadziała. Można natomiast nawiercić otwór w pniu i tam systematycznie dawkować, krążące soki zajmą się resztą.


          ja tylko napisałam alternatywną substancje do tego pomysłu , słyszałam ze tak ktoś zrobił ,to sie podzieliłam , mnie to rybka co sie z tym drzewem stanie ,ale złość autorki wacika czy jej rodziców mogę pojąć.
          • a ja nie moge pojac, dlaczego zamiast szukac zwyczajnego rozwiazania sprawy, czyli pozwolenia na przyciecie czy wyciecie drzewa
            to co autorce watku przychodzi do glowy to jego trucie

            co stoi na przeszkodzie zalatwienia wszystkiego legalna droga?

            i green, nie tylko "dzielisz sie wiedza" jak inni w tym watku, ale przyczyniasz sie do zlamania prawa (tak jak wiele innych osob w tym watku) i to mnie najabrdziej przeraza
            • > i green, nie tylko "dzielisz sie wiedza" jak inni w tym watku, ale przyczyniasz
              > sie do zlamania prawa (tak jak wiele innych osob w tym watku) i to mnie najabr
              > dziej przeraza



              oo nie bądź świtsza od papieża , przyczyniam sie do łamania prawa haha , wiec wujek google tez sie przyczynia ,wiesz ile info róznorakich na temat chociaż by pozbycia sie drzewa można znaleźć , jak również ściągania plików , hakowania sprzetu i wielu innych niecnych procederów , ojej.
              • wiesz w google mozesz znalezc wszystko

                nie zmienia to faktu, ze w tym watku Ty i kilka innych osob podaje przepisy na to jak nielegalnie otruc drzewo
                • Tu, gdzie ta lipa - czyli od północy, to jakoś rzadko wiatr wieje ale od południowej strony, tam gdzie drzewa są stosunkowo dalej od bloku (10 -15 metrów), to bywają burze i porywy wiatru tak silne, że można się bać czy drzewo nie wpadnie do chaty...
                  Kiedyś była właśnie taka burza, że z brzozy rosnącej około 10-12 metrów od bloku oderwał się 2-metrowy konar i przybył drogą lotniczą na balkon rodziców (2 piętro)...
                  Dobrze, że nie wybił okna i nie zrobił komuś krzywdy.

                  Nie jestem drzewnym kilerem, pierwszy raz robiłabym kuku drzewu. Zresztą, jakbym miała w tym temacie doświadczenie to nie pytałabym na forumie, c'nie? ;)

                  --
                  "Płyń pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci"- Z. Herbert

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.