Dodaj do ulubionych

głód na weselu

19.09.06, 14:43
Padłam jak przeczytałam przed chwilą posta:
"gdy byłam na weselu to kapela i kamerzysta też mieli swój stół i jedli. czy to
jest standard? oni są w pracy, a ja musiałabym zapłacić ok 600 zł więcej za
ich wyżywienie. powiedzcie jak się robi"
A tu odnośnik:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=48804021

Rany boskie. Czy naprawdę ktoś może się zastanawiać czy wykupywać jedzenie dla
obsługi? Może niech sobie roboty zatrudnią. Co Wy myślicie?

--
Artystyczna odzież dziecięca - dużo nowych zdjęć
Tu kontakt z autorką
Edytor zaawansowany
  • rrooda 19.09.06, 14:47
    i termosem:P
    no, herbatę by mogła postawić;)
    --
    .Ruda.

    Michał
  • jamile 19.09.06, 14:53
    Tylko co w tym pytaniu jest niestosownego tak naprawdę?
    Jak kafelkarz przychodzi robic łazienkę, też dostaje zupę, drugie danie, deser
    i wódeczkę?

    Jak ja jestem w pracy 10 godzin pracodawca nie organizuje mi obiadu i
    podwieczorku. Klezmer też jest w robocie, tylko polskim zwyczajem przyzwyczaiło
    się go, że wikt ma gratis.

    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • annika-ja 19.09.06, 14:56
    A prawda jest taka, że jak mają za dużo na stole, to cały czas przerwy "a teraz
    idziemy na jednego" robią.
    Dobrze, że na swoim weselu nie miałam takich problemów :)))
    --
    Forum służy do prezentowania jedynie miłych i przyjemnych opinii. Niekoniecznie
    szczerych.
  • shamsa 19.09.06, 14:59
    zalezy od ludzi.

    w przeciwienstwie do hydraulika, orkiestra pracuje w noc weekendowa i nie zawsze
    moze wyjsc i zjesc. wlasciwie to najczesciej nie moze.

    nie potrafilabym nie dac ludziom zjesc, jak na innych stolach zarcie sie
    przelewa. chociaz troche bym dala.

    tak samo obsluga w kuchni i kelnerzy. pod warunkiem, ze sami sa fair.
    --
    www.flatcoatedretriever.prv.pl
  • jamile 19.09.06, 15:12
    W noce weekendowe pracują tez lekarze i pielęgniarki a jednak nie dostają
    kolacji, obiadów i przekąsek gratis.
    To bardziej efekt psychologiczny chodzi - wszędzie jest mnóstwo żarcia a grajek
    musi wciągac kanapkę.
    Niemniej nie widzę niczego dziwnego w tym, że kogos, kto organizuje wesele,
    dodatkowe koszty w postaci dożywiania obsługi mogą irytowac.

    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • shamsa 19.09.06, 15:24
    :)
    mam "klezmera" w bliskiej rodzinie. czasem nie daja im nic do jedzenia i o ile
    nie jest to powod do rozpaczy, to ciezko sie wtedy gra. czlowiek jest po prostu
    zmeczony i ten barszcz o 3 w nocy to naprawde wiele.

    lekarz i pielegniarka maja duzo czasu w nocy na jedzenie, maja lodowke, sprzet i
    swiety spokoj. muzykant gra cala noc z krotkimi przerwami. jest to bardzo
    wyczerpujace.

    mam duzy szacunek do obslugi imprez takich jak wesela. jest noc, a mlodzi chca
    by wszystko bylo super. jak ma byc super jezeli jest 4 rano a muzycy nie jedli
    od 18? ile maja tych termosow wziac, zeby sie dobrze czuc o 4 rano, ile bułek?
    dla mnie jedzenie dla orkiestry (kuchnia i tak zje, ile trzeba) to kwestia
    przyzwoitosci.
    --
    www.flatcoatedretriever.prv.pl
  • arachnela 19.09.06, 15:28
    dokładnie Shamsa. Mi też w pracy nikt nie funduje obiadów ale ja mogę sobie
    wyciągnąć nóż, masełko z lodówki, zrobić kanapki, herbatę i spokojnie zjeść. I
    wcale nie trzeba obsłudze dawać dania co godzinę (jak to na weselach bywa). P.S.
    Wesela średnio zaczynają się koło 16-tej a kończą koło 4, 5-tej, czyli 10 godzin
    jak nic
    --
    Artystyczna odzież dziecięca - dużo nowych zdjęć
    Tu kontakt z autorką
  • jamile 19.09.06, 15:51
    Chirurg przyszywa dłoń kilkanascie godzin, zaczął o 4 nad ranem, bo o tej
    godzinie przyleciała za pacjentem łapa.
    W którym momencie ma sobie wyciągnąc nóż i masełko oraz zaparzyc herbatę?
    Nóż i masełko równie dobrze może sobie wyciągnąc grajek, bo przerw w pracy ma
    wystarczająco dużo. Nóż i masełko wyciągają sobie w pracy nauczyciele, choc ich
    przerwy są krótsze niż przerwy w pracy muzykantów weselnych
    :)

    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • bergosia 19.09.06, 16:57
    Dobrze, ale przy chirurgu nikt nie je, jedzenie na stole nie zielenieje z
    gorąca, a do kuchni nie wynoszą czasem nietkniętych dań. To co się dzieje z
    marnowaniem jedzenia na weselach, rautach, różnego rodzaju bibkach
    poszkoleniowych, czy wogóle w resteuracjach jest naprawdę lekko szokujące.
    Rodzina zwykle zamawia za dużo, żeby aby nikt nie poczul się głodny i nie
    skrytykował imprezy.
    I w tych warunkach wymaganie własnego wiktu od orkiestry jest moim zdaniem...
    nie wiem jak to ująć... Świadczy o klasie człowieka, a w zasadzie o jej braku.
    Oczywiście można mniej, skromniej niż innych gości, ale poczęstować wypada. O
    właśnie, obowiązku nie ma, ale wypada.
    --
    Jak mało dane jest człowiekowi wiedzieć o drugim człowieku! Nawet jeśli się
    jest bardzo spostrzegawczym. Nawet jeśli się nigdy niczego nie zapomina...
  • herrenna 19.09.06, 17:08
    sluchaj, jasne, ale jesli spojrzy sie na to z drugiej strony... zespol kosztuje
    1600- 2000 zl, masz cztery osoby, i powiedzmy ze mam za te osoby zaplacic 480 zl
    jeszcze dodatkowo za jedzenie? to chyba tez jest przegiecie w druga strone... ja
    w ogole myslalam, ze kapele maja za darmo jedzenie...
    --
    jestem nietolerancyjna, nie lubię głupich osób
  • annika-ja 19.09.06, 15:01
    annika-ja napisała:

    > A prawda jest taka, że jak mają za dużo na stole, to cały czas przerwy "a
    teraz
    >
    > idziemy na jednego" robią.
    Tu należy oczywiście wstawić " ;) "

    --
    Forum służy do prezentowania jedynie miłych i przyjemnych opinii. Niekoniecznie
    szczerych.
  • doral2 19.09.06, 15:14
    taka jest tradycja, że kapeli i kamerzyście daje się żreć i pić....

    nie miałam tego dylematu - za kapelę robił właściciel hoteliku w którym było
    wesele, za kamerzystę ja sama..

    poza tym to nie jest dylemat dla mnie tylko całkiem normalna sprawa, kapela i
    kamerzysta nie mogą w każdej chwili wyskoczyć po bułki i pasztet do sklepu na
    drugie śniadanie ani po kubki knorra..

    ponadto na weselu tyle żarcia się marnuje, ze nawet trzy kapele i czterech
    kamerzystów by się nażarło i jeszcze zostanie...uważam, że dziewucha jest
    głupia i ma węża w kieszeni i tyle..
    --
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4e4ab3b90a0f35fd.html
  • arachnela 19.09.06, 14:57
    a naprawdę sobie wyobrażasz jak w którymś momencie kapela wyciąga kanapki,
    termos albo zamawia pizzę? I nie jestem za tym, żeby dawać im tyle żarcia i
    picia ile goście weselni (tak w ogóle to jestem przeciwna kapelom i
    kamerzystom), ale jakieś tam ze dwa ciepłe dania i herbata czy kawa...
    --
    Artystyczna odzież dziecięca - dużo nowych zdjęć
    Tu kontakt z autorką
  • dziumdziarumdzia 19.09.06, 18:10
    Ja się zgadzam z Jamile w całej rozciągłości.
    Jakoś mało mnie interesuje co będą jadły zatrudnione przeze mnie osoby. I nie
    żal mi, że biedaczyny siedzą po nocach: taka praca. Odeśpią.
    Pracowałam jeden sezon w smażalni ryb nad morzem: pracodawca nie stawiał mi
    posiłków, mimo, że w około żarcia był opór. Wpierdalałam kanapki i popijałam
    herbatką a praca była od 9 rano do zamknięcia, które czasami następowało koło
    północy. To więcej niż 10 godzin dzień w dzień. Wódeczki jakoś też mi nie polewano.
    Chuj mnie strzela jak słyszę o takich fanaberiach typu: co będzie biedny
    muzykant jadł przez jedną noc.

    --
    Kuba - młodszy brat Mai :)
    Maja♥ Sylweriusz
  • shamsa 19.09.06, 18:13
    Pracowałam jeden sezon w smażalni ryb nad morzem: pracodawca nie stawiał mi
    > posiłków, mimo, że w około żarcia był opór.

    i to jest wlasnie nasza mentalnosc. wyjątkowa. pracowalam tu i ówdzie w
    gastronomii za granica i zawsze pracodawca nas czestowal.
    --
    www.flatcoatedretriever.prv.pl
  • arletapp 20.09.06, 09:13
    z ust mi to wyjelas shamsa. Pracowalam w kantynie jako studentka i normalne
    bylo, ze kuchnia dostaje sniadanie i obiad i jeszcze zabiera resztki do domu
    jak zostana (bo i tak poszlyby do smietnika). I znam rozne sytuacje z opowiesci
    innych osob: facit: mnie przyszloby mi do glowy, zeby pracodawca nie pozwolil
    mi skorzystac z posilku.

    --
    --------------------
    Dobry Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił natomiast granic
    jej głupocie - a to nie jest uczciwe. (K. Adenauer)
  • vibe-b 19.09.06, 16:28
    Ja sie chyba tak mniej wiecej zgadzam z Jamile. Pisze mniej wiecej, bo w sumie
    sie nad tym nie zastanawialam, a na sobie tez nie przerobilam nigdy. Ogolnie
    jednak uwazam, ze na polskich przyjeciach weselnych panuje zasada 'zastaw sie a
    postaw sie' - z punktu widzenia gospodarzy, zas goscie wcielaja w zycie 'nazrec
    sie i nachlac jak swinie'.
  • hossa76 19.09.06, 17:32
    Jedzenie zawsze zostaje, więc tu problemu nie widzę. Nie musi być to przecież
    pełna stawka jak dla gości. Ja akurat na swoim weselu miałam DJ-ja, który nie
    chciał żadnego jedzenia - poprosił tylko o zimne napoje i kawę. Poczęstować
    wypada zawsze, natomiast nigdy nie zrozumiem podawania alkoholu...
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;80/st/20060329/n/Julia/k/25de/age.png
  • pat761 19.09.06, 20:56
    "Jak kafelkarz przychodzi robic łazienkę, też dostaje zupę, drugie danie, deser
    i wódeczkę?"
    Nie, ale herbatę wypada moim zdaniem zaproponować. Tak po prostu, z grzeczności.
    Moim zdaniem wypada poczęstować (niekoniecznie przeliczając na pieniądze) herbatą czy zupą i hydraulika i grajka i nianię.
    Co do podawania alkoholu jestem przeciwna.

    --
    Małżeństwo to fajna rzecz -jestem zadowolony, bo muszę być zadowolony...- by Laska
  • arletapp 20.09.06, 09:15
    ja nawet facetow z meblowego, ktorzy przywiezli mi wyro do sypialni i skrecali
    je, poczestowalam kawa i ciastem. Tak juz jestem. Korona z glowy mi nie spadnie
    a i ja cieszylabym sie, gdyby mi ktos w podobnej sytuacji cos zaproponowal
    --
    --------------------
    Dobry Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił natomiast granic
    jej głupocie - a to nie jest uczciwe. (K. Adenauer)
  • jamile 19.09.06, 21:14
    Pat, ale my nie mówimy o herbatce dla niani, tylko o gratisowym wyżwywieniu
    kilku osób zatrudnionych przy obsłudze wesela, które to osoby za swoją pracę
    dostaną stosowną gratyfikację. We wspomnianym wątku jeden gośc przytomnie
    zauważył, że w przypadku, gdy dla zespołu jedzenia nie było, po prostu zamówił
    sobie u kelnerów w tej weselnej knajpie normalny obiad. Na swój koszt. Korony z
    głów od tego nie spadają.

    PS. Na studiach ze 3 razy zasuwałam całodobowo w kuchni przy obsłudze wesel.
    Żeby nie było - w jednym przypadku oprócz kasy za robotę dostałam gratis
    reklamówkę poobgryzanych kości dla psów:-p

    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • pat761 19.09.06, 21:24
    Ja wiem, ale mimo wszystko wydaje mi się, że posiłek (jeżeli jest taka możliwość a na weselu jest) można zapewnić. Jakoś dziwnie bym się czuła na weselu, gdzie orkiestra siedziałaby przy pustym stole (zazwyczaj na widoku). Tak jakoś chyba by mi to żarcie w buzi rosło (przerwa orkiestry jest zazwyczaj przerwą na ciepły posiłek). Generalnie pierwszy raz dziś słyszę o braku wyżywienia podczas wesela dla obsługi, stąd może moje zdziwienie.

    --
    Małżeństwo to fajna rzecz -jestem zadowolony, bo muszę być zadowolony...- by Laska
  • molla7 20.09.06, 08:39
    na naszym weselu orkiestra dostała zarełko , restauracja zaproponiwala taki pakiet obiadowy dla orkiestry. Uznalismy ze tak jest przyjete, jednego nie zrobilismy i to było jasne, zadnego alkoholu, panowie są w pracy. Grali do 6 rano, ze wszyscy dotąd wspominają.
    to jasne ze hydraulik przzynosi sobie kanapki, a lekarzowi nikt nie funduje wzmacniajacego posiłku przed operacją trwajacą iles tam godzin. Wszystko zalezy od specyfiki zawodu. Tu - grac 12 godzin na imprezie i chocby napojów nie dostac to kwestia poczucia przyzwoitości jak dla mnie.


    --
    mOjA żYcIOwA pAsjA- ROzAlkA

    mOjA pApIErOwA pAsjA-OrIgAmI
  • jojoelcia 20.09.06, 08:56
    Ogolnie jednak uwazam, ze na polskich przyjeciach weselnych panuje
    zasada 'zastaw sie a postaw sie' - z punktu widzenia gospodarzy, zas goscie
    wcielaja w zycie 'nazrec sie i nachlac jak swinie'.

    Z tym zdaniem muszę się w 100% zgodzić. A jeszcze bardziej mi się "podoba" jak
    goście (czyt. moja teściowa) przeliczają za ile zdołają zjeść i wypić na weselu
    i tyle też kasy dają młodym w prezencie.
  • bsl 20.09.06, 10:43

    --
    Chcę być księdzem jak mój ojciec ;)
  • arachnela 20.09.06, 09:11
    Jeśli chodzi o zwyczaje weselne, co wypada a co nie, i zastaw się... to jest to
    zupełnie odrębny temat. Żarciem na każdym weselu można by nakarmić drugie
    wesele, i wszyscy mówią o tym, ale potem gdy sami robią wesele to jest dokładnie
    tak samo. Tego lata byłam na trzech weselach, na każdym niezależnie od
    zamożności rodziny młodych, tego czy było to wesele wiejskie czy takie "ą ę" czy
    na 150 czy na 15 osób to i tak wszystko wyglądało mniej więcej tak samo
    --
    Artystyczna odzież dziecięca - dużo nowych zdjęć
    Tu kontakt z autorką
  • zuz-anka 20.09.06, 10:14
    Taka mentalność Polaka - ja nie dostałam, to inni też nie muszą. Paskudne.
    U mnie na weselu cały personel dostał jeść (też ochroniarz na dole budyneczku),
    a jeszcze zabrał żarcie do domu. Sprzątaczki też. Ale to my decydowaliśmy kto i
    ile. Do łba by mi nie przyszło, żeby nie nakarmić "personelu". Tylko alkohol na
    stole orkiestry mi się nie podoba, bo nawalony gra jeszcze gorzej...Co najwyz ej
    za ekstra zabawę, mogą dostać po pół litra do domciu.
    --
    Oleńka
    Lidka
  • bergosia 20.09.06, 10:29
    Dokładnie. A przy wydatkach związanych z weselem ( często przesadzonych ) na
    tym akurat oszczędzać jest trochę niesmacznie. Nam na chrzciny rodzinę kierowca
    przywiózł ponad 100 km, prowiant miał z soba, bo przyzwyczajony, ale całe pół
    dnia czekał, żeby gości odwieźć z powrotem. I normalne dla nas było, że go do
    stołu na ciepły posiłek zaprosiliśmy. I nas to nie zrujnowało. Jemu było miło i
    nam. Jak zaczniemy dla innych być milsi, to może to się wreszcie stanie normą w
    różnych dziedzinach.
    --
    Jak mało dane jest człowiekowi wiedzieć o drugim człowieku! Nawet jeśli się
    jest bardzo spostrzegawczym. Nawet jeśli się nigdy niczego nie zapomina...
  • nomasz 20.09.06, 10:32
    Ludzie z kapeli,kelnerki,kucharki i niewiem kto jescze dostali jeść,dla mnie to
    naturalne.
  • bsl 20.09.06, 10:42
    ja nie rozumiem po co ta dyskusja
    od lat wiadome jest ze na weselu kapela ma swój stolik , i nie chodzi tu zeby
    im połówkę na łeb stawiać , ale to chyba normalne ze ludzi trzeba nakarmic
    i nieporównujcie chirurga , czy pilęgniarki do grajka
    --
    Chcę być księdzem jak mój ojciec ;)
  • bsl 20.09.06, 10:43
    nie porównujcie , miało byc
    --
    Chcę być księdzem jak mój ojciec ;)
  • arletapp 20.09.06, 10:54

    --
    --------------------
    Dobry Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił natomiast granic
    jej głupocie - a to nie jest uczciwe. (K. Adenauer)
  • jamile 20.09.06, 11:59
    bsl napisała:
    > ja nie rozumiem po co ta dyskusja<

    A ja nie rozumiem, czemu dyskusji miałoby nie byc, skoro do tego służy forum
    nie traktuję czyichs opinii jak prawdy objawionej

    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • bsl 20.09.06, 12:01
    obraziłam , przepraszam
    --
    Chcę być księdzem jak mój ojciec ;)
  • jamile 20.09.06, 12:04
    No co Ty:)
    Lubię wątki, w których mamy inne zdanie:)


    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • jamile 20.09.06, 12:25
    Szczerze powiem, że wesel nie znoszę, sama swojego nie robiłam i nie zrobię.
    A już weselny savoir-vive, z tym swoim "wypada, nie wypada", "bo tak się
    robi", "bo taka tradycja", ""bo u Kopytków tak było rok temu"...

    No i nie mierzę klasy człowieka po tym, czy wystaczająco gorliwie robi to, co
    zdaniem większości "wypada".
    :)
    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś
  • bergosia 20.09.06, 16:10
    Uważam poczęstunek za oczywisty nie dlatego, ze tak wypada.
    Jak jestem z dzieckiem na placu i daję mu ciastko, to częstuję też innych (
    jeśli mam na tyle i jeśli matka się zgodzi). Nie wychodzę z założenia, że
    przecież ,, matka moze mu kupić'' - przykład może źle dobrany, wiem, ze wiele
    osób nie lubi gdy się karmi ich dzieci :-P.
    --
    Jak mało dane jest człowiekowi wiedzieć o drugim człowieku! Nawet jeśli się
    jest bardzo spostrzegawczym. Nawet jeśli się nigdy niczego nie zapomina...
  • anhes 20.09.06, 12:27
    a ja myślę ze jest inną kwestią - dać jeśc orkiestrze a inną płacić za
    orkiestrę normalną stawkę jak za gościa- i myślę ze to było kwintesencją
    problemu. Nie twierdzę zeby jeść nie dawać, rzeczywiście na weselach jest tyle
    jedzenia ze by się jeszcze wiele osób wyzywiło ale opłacanie wyzywiena na rowni
    z gośmi jest dla mnie nieco dziwne. Ale dziwia mnie zwyczaje panujące w
    knajpach ktore taki system prowadza bo u nich podanie czterech obiadów więcej=
    4 osoby wiecej- to jest chore!
    --
    prowincjonalnie
    dobrosiavzachariasz
  • ageminix 20.09.06, 21:58
    dobrze ze ja wesel nie lubie, nie mialam swojego i nie bywam na wielu ;)
    --
    <a href="b2.lilypie.com/VsMtp1.png">Maciek</a>
  • lirio 20.09.06, 22:23
    Proponuję wysłać na takie wesele moją Babcię. Wiadomo, że przy niej każdy
    fachowiec robi wszystko 5 razy dłużej bo dostaje:
    - śniadanie
    - drugie śniadanie
    - podobiadek ????
    - obiad
    - kawa i ciasto zaraz po obiedzie
    - podwieczorek
    - kolację
    Na zapadłej wsi żaden majster nie przyjdzie pracować bez zapewnionego przez
    gospodarza żarcia, a jeden dzień jego pracy kosztuje tyle co ekipa z miasta
    przez tydzień.
  • jamile 20.09.06, 22:29
    :))))

    KuKa
    * * * * * * * * * * *
    i jeszcze ktoś

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.