• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

co sie robi z suknia slubna/gajerem po slubie? Dodaj do ulubionych

  • 08.03.07, 00:01
    natchniona wacikami slubnymi i dresami wielorybki
    chcialam sie dowiedziec co zrobilyscie z sukniami po slubie.
    a drugie pytanie - po co na jedno pokazanie sie przed ksiedzem/urzednikiem
    wydaje sie tyle kasy?

    --
    gadulec: 251114
    www.bobasy.pl/wiewiorka
    Edytor zaawansowany
    • 08.03.07, 00:03
      yyy ten, ja mam zamiar w tej kiecy później Bolków zaliczyć:D czyli taki spęd
      gotycki- Castle Party
      --
      jestem nietolerancyjna, nie lubię głupich osób
      • 08.03.07, 00:06
        herrenna napisała:

        > yyy ten, ja mam zamiar w tej kiecy później Bolków zaliczyć:D czyli taki spęd
        > gotycki- Castle Party

        Ha! dobrze wyczułam w tamtym waciku :DDDD

        --
        I want to turn the whole thing upside down...
        Blog zamknięty do odwołania :-/
        Klub Matek Wyrodnych
    • 08.03.07, 00:05
      moja sukienka była szyta na zamowienie (gorset + spódnica). Wisi sobie teraz w szafie :) Całości razem
      nie zakładam, ale spódnicę noszę na eleganckie wyjścia w zestawie z różnymi bluzkami. Jest prosta, więc
      długo mi będzie służyć. Garnitur mojego męża służy mu na codzień do chodzenia do pracy - tzn. już
      przestaje służyć, bo zaczyna być znoszony :)
    • 08.03.07, 00:07
      moja mama ufarbowała na czarno i miała zajebistą małą czarną koronkową
      --
      Edzitczanin
    • 08.03.07, 00:08
      Suknię oddaje się do wypożyczalni z której się ją pożyczyło,gajer wykorzystuje
      się na następne imprezy ...pod warunkiem że "panu młodemu" brzuch po pierwszych
      miesiącach życia małżeńskiego nie urósł:))Jeśli urósł garnitur oddaje się
      biednej rodzinie bądź do instytucji harytatywnej..Suknię KUPIONĄ można
      sprzedać....za połowę ceny:)
      --

      Sygnaturka.
      • 08.03.07, 00:22
        tak, tak, suknię oddaje się do wypożyczalni, a garnitur.. pan młody zabiera ze
        sobą, jak sie wreszcie wyprowadza z domu :)))
        --
        uratuj 1%
        Klub Bab Budowniczych ;)
        • 08.03.07, 00:25
          woda.lekko.gazowana napisała:

          > a garnitur.. pan młody zabiera ze
          > sobą, jak sie wreszcie wyprowadza z domu :)))

          <rotfl>
          cudne :D

          --
          I want to turn the whole thing upside down...
          Blog zamknięty do odwołania :-/
          Klub Matek Wyrodnych
          • 08.03.07, 00:28
            mama_kotula napisała:

            > <rotfl>
            > cudne :D
            >

            nooo :DDDDD
            --
            AlicjaMaja 01.01.2006 i jej suwaczek

            "Matka ma tak czy tak przesrane" by earl.grey
      • 08.03.07, 00:24
        moja póki co wisi w szafie i czeka na nastepna okazję. "Gajer" jest w uzyciu.
        Z rozkoszą wydałam na nią kasę, ale nosiłam ją bite cztery doby - tyle trwała
        impreza, w tym czasie zostało zrobionych mnóstwo zdjęć, raczej o tym myslałam
        szyjąc ją.
        Poza tym dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń, w zasadzie nie do odtworzenia
        przy innej okazji (no chyba, że miałabym grać w jakimś filmie kostiumowym, ale
        na to sie nie zanosi), kiedy chodziłam sobie w niej po Ostrowie Tumskim w
        Poznaniu, szeleszcząc (była z jedwabnego szantungu) zamiatając długim trenem liście.

        --
        uratuj 1%podatku - zamiast płacić za podgrzewany chodnik - pomóż Ewie
        • 08.03.07, 00:35
          earl przyślij jakąs fotkę jak mozesz:) aż mnie zaciekawiłaś
          --
          jestem nietolerancyjna, nie lubię głupich osób
    • 08.03.07, 00:32
      Suknię - sprzedaje się w rodzinnym miasteczku za pomocą ogłoszenia w lokalnej
      telewizji kablowej. Poszła za 70% ceny pierwotnej.

      Gajerek - wiesza się do szafy z silnym postanowieniem skrócenia go u krawca
      (który obiecał zrobić to w ramach ceny za ów gajerek). Na przestrzeni kilku lat
      ogląda się go zapakowanego w pokrowiec i puka się w czoło na którym pojawia się
      znak zapytania: dlaczego gajerek jeszcze nie jest skrócony ? Następnie zamyka
      się szafę i zapomina o sprawie na kolejne kilka miesięcy :PPP
      --
      AlicjaMaja 01.01.2006 i jej suwaczek

      "Matka ma tak czy tak przesrane" by earl.grey
      • 08.03.07, 10:16
        heh - mojego chłopa gajerek też się sam nie chciał zanieść do krawca na
        skrócenie ... :)
        --
        Tomek
        Wojtek
    • 08.03.07, 06:59
      suknie oddaje sie do wypożyczalni a mężowski garniturek służy na chrzciny i
      obskoczenia innych wesel :), ogólnie nie marnuje się :)

      --
      Wystarczy kobiecie trzy razy powiedzieć, że jest ładna, aby za pierwszym razem
      podziękowała, uwierzyła za drugim, a wynagrodziła za trzecim
      • 08.03.07, 08:03
        Łomatko, a myślałam, ze tylko ja jestem taka pragmatyczna i suknię biorę z
        wypożyczalni :) A garnitur celowo kupowaliśmy klasyczny stalowoszary,zeby można
        było później do pracy nosić :)
        --
        Mysza & Kajtek
        Czasem robię z igły widły, a z wideł żniwiarkę
        Statystycznie
    • 08.03.07, 07:58
      Suknia poszła na allegro ;)
    • 08.03.07, 08:08
      Suknię oddaje się do wypożyczalni a garnitur służy na następne imprezy.
      • 08.03.07, 08:14
        Przefarbowałam na morelowo i wystąpiłam na jakimś balu.
        • 08.03.07, 08:46
          Chowa się do szafy z nadzieją, że jak się kiedyś schudnie po ciążach, to wynajdą
          już odpowiednie farby do tkanin i po ufarbowaniu kiecki będzie można po raz
          pierwszy w życiu udać się na premiere operową ;).

          A serio, to moja leży w szafie z przyczyn sentymentalnych. I dla córki chowam -
          pamiętam, że byłam wściekła na moją mamę, że pozbyła się swojej sukni ślubnej i
          nie mogłam się w nią przebierać w wieku lat 12 :).
          --
          Nie zawsze tak będzie.
          J&Z
          • 08.03.07, 10:25
            velopedus napisała:

            > Chowa się do szafy z nadzieją, że jak się kiedyś schudnie po ciążach, to
            wynajd
            > ą
            > już odpowiednie farby do tkanin i po ufarbowaniu kiecki będzie można po raz
            > pierwszy w życiu udać się na premiere operową ;).
            >
            > A serio, to moja leży w szafie z przyczyn sentymentalnych. I dla córki
            chowam -
            > pamiętam, że byłam wściekła na moją mamę, że pozbyła się swojej sukni ślubnej
            i
            > nie mogłam się w nią przebierać w wieku lat 12 :).

            o to to!
            Velo, mam identycznie!
            Jak ją oglądam, to nie wierzę, że byłam taka chuda!
            ;DDD
            i tylko sobie muszę córke dorobić żeby z niej w wieku lat 12 skorzystała!
            ;DD
            --
            Pitu

            najpiękniejszy kwiat
            • 08.03.07, 17:56
              Uma :).
              Ale Ty przynajmniej zaczęłaś ćwiczyć swoją podświadomośc, a ja zabiegi
              odchudzające ograniczam do odbywania zabiegów rehabilitacyjnych kręgosłupa :P.

              A co do 12-letniej córki, to piszę to nie bez kozery - obecne gabaryty mojej
              matki osiągnęłam w wieku lat 12. i po raz kolejny mi to raczej nie grozi ;).
              --
              Nie zawsze tak będzie.
              J&Z
    • 08.03.07, 08:44
      Złotą suknie się wiesza w szafie i czeka, aż będzie się ją mogło oddać córce na
      jej śłub. Frak Pana Młodego wiesza się w szafie i obkłada kulkami molowymi bo
      jest z czystej wełny.
      --
      Co to jest to magiczne 90x60x90?
      To proste, 486000.
      • 08.03.07, 09:01
        wiesza w szafie i próbuje sprzedać z marnym skutkiem pomimo propozycji 1/4 ceny:
        (
    • 08.03.07, 09:10
      Gajer ślubny po ślubie staje się mężowskim dyżurnym gajerem konferencyjnym.
      Sukienkę się daje w prezencie kuzynce (potrzebowała na jakieś wielkie wieczorne
      wyjście- kiecka była bardziej wieczorowa niż ślubna, kupiona w zwykłym butiku).
      A po co się wydaje full kasy na raz? Pojecia nie mam- ja wydałam 400 zł.
      Malutko, jeśli wziąć pod uwagę ceny ślubnych kiecek. W cholerę, jeśli pomyśleć,
      że ślub trwał równiuteńko 7 minut (świadek patrzył na zegarek! ;-P), a wesela
      nie było. ;-)))
      --
      Zenon (1998) Witek (2001)
      Emilka (2003) oraz
      Lucynka :-)
      • 08.03.07, 09:23
        zastanawia się co się dzieje z suknią za prawie dwa koła, kupioną córce...wisi
        w szafie?? sprzedała?? oddała?? pocięła na chustki do nosa?? przefarbowała i
        zadaje szyku w tramwajach?? cholera wie...ale ładna była :DDD
        --
        zapraszam do piwniczki
        poszukiwania zaginionych kaloszy
      • 10.03.07, 09:04
        moja - biała - wciąż wisi w szafie;

        garnitur M. spełnia się na konferencjach i innych super ważnych spotkaniach...


        co do wydawania pieniędzy - cóż - w końcu to jeden, jedyny taki dzień ;)))


        --
        1%
    • 08.03.07, 09:24
      Trzymam w tapczanie :)
      ale to nie była suknia tylko bardzo-elegancka-garsonka uszyta właśnie po to
      żeby nie wydawać tyle kasy itd.
      --
      Jeszcze młoda gniewna czy już stara wk..wiona, oto jest pytanie.
    • 08.03.07, 09:31
      lezy w szafie i czeka na nie wiem co ;p
      --
      let's gooooooo
      • 08.03.07, 10:07
        Wkłada ją się do szafy u rodziców. Ale nie mam wyrzutów sumienia, bo kupiłam ją na Allegro za mniej niż 1/3 ceny pierwotnej. I wten sposób sukienkę za 2 koła miałam w cenie jak wypożyczenie. Szkoda tylko, że troszkę się zniszczyła bo śliczna była.
        A garnitur wisi w szafie, bo mąż schudł mi jakoś po ślubie. Chyba mu jeść nie daję ;-).
    • 08.03.07, 10:31
      Trzyma się w szafie czekając, aż zachwycona nią koleżanka będzie wychodziła za mąż. Gajer służy na Bardzo_Ważne_Imprezy_I_Konferencje
      --
      "- To wódka? (...)
      - Na litość boską, królowo(…)czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus."
    • 08.03.07, 10:47
      Suknia została sprzedana do wypożyczalni sklepu, w którym była wcześniej
      kupiona (a tak na marginesie - jedno wypożyczenie kosztowało pół ceny
      sukienki), a garnitur służył chłopu na inne okazje dopoki z niego
      nie "wyrósł" :) Sukienka zresztą bardzo nietypowa była, bo maksymalnie prosta
      jedynie z jakimiś hafowanymi kwiatkami, więc pewnie można by to było
      przefarbować i nosic na wielkie wyjścia :)
      --
      Sygnaturka strajkuje.. Właścicielka sygnaturki jest gdzieś.... w niebycie?
    • 08.03.07, 13:52
      Suknię ślubną z pierwszego ślubu (kościelnego) wiesza się w specjalnym pokrowcu
      za szafą, ponieważ ma uniwersalny krój i w_razie_niespodziewanego_balu można ją
      ufarbować i jest do wykorzystania :))
      Sukienkę z drugiego ślubu zakłada się na elegantsze letnie wyjścia, bo się było
      mądrzejszym i kupiło się normalną kieckę.
      --
      Natalka Dominika
      GOOGLE nie gryzie :P
      Taka sobie pisanina
    • 08.03.07, 17:34
      Suknie do wypozyczalni sie oddaje, ale welon sie ZACHOWUJE. Zgodnie z tradycja
      (nie wiem jaka, ale tesciowa nalegala, wiec nie chcialam zgrzytac) welon sie
      zachowuje, bo "chroni dziecko". Dziecko mialo wtedy pol roku, wiec jakby nie
      chcialam igrac z przesadami ;) na okolicznosc rzutu welonem w publike o polnocy
      welon zostal podmieniony na inny, "do rzutow".

      Buty do sukni sie kupuje jak najtansze, bo sa na jeden raz - nawet, jesli o
      dziwo kolor sie przyda, to po deptaniu przez pol dnia i noc moga marnie wygladac.

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
    • 08.03.07, 20:10
      Sukienka wisi sobie w szafie. Od czasu do czasu sprawdzam, czy w nią wejdę bo
      po dziecku przybyło mi tu i ówdzie.
      Welon mi się bardzo przydał - przykrywałam nim wózek jak mały spał w nim na
      balkonie. Przynajmniej żadna mucha (ani komar) na nim nie usiadła.
      --
      www.kolderki.org/kolderki
    • 08.03.07, 22:16
      ja miałam trzyczęściowy komplet (ślub cywilny) i czeka w szafie na czyjeś wesele albo premierę w operze :)
      garnitur używany na wigilie i jakąś kolację z bardzo ważnymi profesorami.
      Mój strój kosztował 4 razy mniej niż garnitur męża :) taka anomalia
      ale gdybym miała kościelny to na suknię bym nie skapiła, te najpiekniejsze są nieprzyzwoicie drogie, a jak już mieć suknie, to wymarzoną
    • 08.03.07, 23:59
      suknia - sprzedana w Niemczech za taka sama kwote za jaka kupilam w Polsce :)
      gajer - sluzyl jeszcze na wiele, wiele okazji.
      --
      Wszystko co myślisz może być nieprawdą.
    • 09.03.07, 00:01
      Moja siostra miala do slubu suknie bordo (gorset + spodnica) nosi ja na inne
      wesela i sylwestry :) - tylko bez halki z kolem pod spodem - wyglada jak
      elegancka suknia balowa :)
      --
      Wszystko co myślisz może być nieprawdą.
    • 09.03.07, 01:09

      ja na cywila sprawilam sobie sukienke i plaszczyk rozkloszowany, bo Felix juz
      ledwo, ledwo sie miescil ;) i plaszczyk tak pieknie uszyty, ze sluzy mi do dzis.
      A dziecko kochane rozprostowalo na dobre kopyta w brzuchu dopiero po slubie,
      wiec mialamszanse sie zmiescic w to wszystko szyte przez krawcowa na odleglosc ;)

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
    • 09.03.07, 06:58
      Dolna część przerobiona na firanki w kuchni. Nawet się podobają
      odwiedzającym:). Gorset wisi i czeka na jakiś bal kostiumowy czy cuś.
      --
      Ze szczęściem bywa tak jak z okularami, szuka sie ich a one siedzą na nosie.
    • 10.03.07, 07:10
      suknia wisi sobie w szafie i już
      pare razy chciałam ją sprzedać, ale jakoś mi żal
      szyłam ją na zamówienie, jest prosta i nie kosztowała fortuny więc niech sobie
      leży - nie przeszkadza mi to
      garnitur jest cały czas w użytku
    • 10.03.07, 09:59
      azbestowestringi napisała:
      "po co na jedno pokazanie sie przed ksiedzem/urzednikiem
      wydaje sie tyle kasy?"

      Po to, by później do końca życia patrzeć w szafie na tę suknię i sobie
      myśleć: "tak, mam ją, wydałam na nią 2000pln i nie żałuję, byłam piękna w tej
      sukni, suknia jest piękna, nigdy wcześniej ani nigdy później nie będę miała
      okazji wywalić tyle kasy na żadną rzecz a raz w życiu to zrobiłam i do końca
      życia tego nie zapomnę";)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.