Dwulatek i badanie moczu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy sa jakieś sprawdzone patenty aby złapać choć trochę do pojemnika? Bo
    opcja "przeleję z nocnika do pudełka" chyba odpada - prawda? (wiem, to głupie
    pytanie jest)

    opcja "nasika sam do puedłka" tez opada bo "NIE mamusia - Jasio sika do
    nocnika"


    --
    1% nie tylko raz w roku
    • Pudełko wstawione do nocnika?
      --
      MSPANC ¬_¬ ♥Olguś♥
      "Nikomu nie przeszkadzam, nikogo nie ruszam, reperuję prymus."/Behemot
      Jestem złotą babą
      • truscaveczka napisała:

        > Pudełko wstawione do nocnika?


        nie próbowałam ale obawiam się, że wyciągnie;
        w ogóle od dłuższego czasu przerabiam z Jaskiem mnóstwo takich "dziwactw" - np.
        ubiera się tylko w to co sam wybierze (serio - inaczej jest wojna i ryk, poza
        tym rozbierze się - ze wszytkiego nawet spodnie i bluzę ściagnie);
        --
        1% nie tylko raz w roku
    • jeśli nie na posiew, to myślę, że można przelać z wyparzonego wrzątkiem nocnika.
      • joanekjoanek napisała:

        > jeśli nie na posiew, to myślę, że można przelać z wyparzonego wrzątkiem
        nocnika
        > .

        kurcze nie wiem - mam tylko zalecienie żeby zrobić badanie moczu... a kiedy
        robi się badanie na posiew?

        (badania Jaska mają znaleźć przyczynę kaszlu, którego nie możemy wyleczyć od
        ponad 2 mies.)
        --
        1% nie tylko raz w roku
        • jeśli nie powiedziano, że posiew, to zapewne ogólne - o posiewie mówią i robi się go wtedy, kiedy jest mocne podejrzenie zapalenia w układzie moczowym.

          do ogólnego spokojnie możesz przelać z wyparzonego nocnika, a nawet z dokładnie umytego gorącą wodą.
          • joanekjoanek napisała:

            > jeśli nie powiedziano, że posiew, to zapewne ogólne - o posiewie mówią i robi
            s
            > ię go wtedy, kiedy jest mocne podejrzenie zapalenia w układzie moczowym.
            >
            > do ogólnego spokojnie możesz przelać z wyparzonego nocnika, a nawet z
            dokładnie
            > umytego gorącą wodą.

            wielkie dzięki!!

            ostatnio zaliczam kryzys "matki, która nie może opanować dwulatka"
            --
            1% nie tylko raz w roku
            • no, to widać nawet :-)

              ja tam Ci morałów prawić nie będę, bo jesteś na to za kochana. Podszepnę tylko, że one czasem potrzebują, jak rodzic tupnie nogą i postawi na swoim (choćby kosztem wojny z trupem ścielącym się gęsto po podłodze z rykiem) - to im daje poczucie bezpieczeństwa. Że niby nie polegają na swoich kaprysach, ale że ktoś je okiełzna. Do mnie przemawia, i nie mam takich wyrzutów sumienia, jak muszę coś ukrócić. Zresztą i tak mi nie wychodzi najczęściej :-)
              • joanekjoanek napisała:

                > no, to widać nawet :-)
                >
                > ja tam Ci morałów prawić nie będę, bo jesteś na to za kochana. Podszepnę
                tylko,
                > że one czasem potrzebują, jak rodzic tupnie nogą i postawi na swoim (choćby
                ko
                > sztem wojny z trupem ścielącym się gęsto po podłodze z rykiem) - to im daje
                poc
                > zucie bezpieczeństwa. Że niby nie polegają na swoich kaprysach, ale że ktoś
                je
                > okiełzna. Do mnie przemawia, i nie mam takich wyrzutów sumienia, jak muszę
                coś
                > ukrócić. Zresztą i tak mi nie wychodzi najczęściej :-)


                dziękuję Ci za miłe słowa!

                i już spiesze donieśc, że z dwojga rodziców to ja jestem ta "niedobra" bo np.:
                - nie pozwalam na bieganie po pokoju gdy czas na spanie (choć Jasio próbuje
                wtedy róznych sposób np: "mamusia - Jasio soku chce" (już się na to nie
                nabieram, "mamusia - tatusia zawołaj" - gdy mamusia nie woła to wtedy zaczyna
                się "Fafał!! Fafał!!!" etc..
                - zakraplam mu nos (choc tu tłumaczę dalczego to robię i wygląda na to, że on
                rozumie bo potem biegnie do tatusia i tlumaczy :mamusia tu lobiła, zeby nosek
                zdlowy był i jasio tez"

                ale mimo wszystko nieustannie zachwycam się dwulatkiem, jego sposobem patrzenia
                na świat, ciekwaością wszystkiego i gadulstwem.. w sobotę jedziemy na wycieczke
                pociągiem - jedną, góra dwie stacje - bo pociągi są aktualnie źródłem
                największego zachytu Jasia

                --
                1% nie tylko raz w roku
                • yhy.

                  mój Staś, istota niesłychanie wrażliwa, czuła i delikatna (serio, nie kpię) poszedł dziś na pobranie krwi. Nawet nie pisnął, choć był blady i sztywny ze strachu - natomiast rozegrał sprawę sam ze sobą, koncentrując się na dwóch naklejkach, jakie otrzymał od pani pielęgniarki. Odlot normalnie, jak sobie dzieciak potrafi zracjonalizować i jakie ma punkty odniesienia w świecie :-)) Chodził potem i opowiadał, jakie to piękne naklejki dostał - takie wrażenia z kłucia igłą, któremu się pilnie przyglądał. Fantastyczne takie dzieciaki są.
                  • joanekjoanek napisała:

                    > yhy.
                    >
                    > mój Staś, istota niesłychanie wrażliwa, czuła i delikatna (serio, nie kpię)
                    pos
                    > zedł dziś na pobranie krwi. Nawet nie pisnął, choć był blady i sztywny ze
                    strac
                    > hu - natomiast rozegrał sprawę sam ze sobą, koncentrując się na dwóch
                    naklejkac
                    > h, jakie otrzymał od pani pielęgniarki. Odlot normalnie, jak sobie dzieciak
                    pot
                    > rafi zracjonalizować i jakie ma punkty odniesienia w świecie :-)) Chodził
                    potem
                    > i opowiadał, jakie to piękne naklejki dostał - takie wrażenia z kłucia igłą,
                    k
                    > tóremu się pilnie przyglądał. Fantastyczne takie dzieciaki są.


                    jestem pod wielkim wrażeniem!!! (mój uspokoił sie dopiero gdy wyszliśmy z
                    gabinetu)
                    --
                    1% nie tylko raz w roku
                    • no, wiesz... ja jestem pod wielkim wrażeniem Jasia sikającego do nocnika (w dodatku z przekonaniem, hehe). Stasio ma już prawie 2,5, a na widok nocnika ucieka w panice. Biegając po trawce też raczej nie zdąża ściągnąć majtek :-)
    • O rety, Biała! Ostatnio to przerabiałam!!!
      Koszmar!!!
      Do pojemnika nie nasika.
      Wsadzane do pampka w nocy woreczki były puste, pampers też (a normalnie pampers
      rano pełny).
      Zbiorowe sikanie z bracmi do kibelka tez nie wyszło (miałam "chitry plan"
      podłożenia pojemniczka pod strumień z zaskoczenia)
      W końcu jakimś cudem udało się "podrzucić" pojemnik do nocnika (bo każdorazowe
      odkrycie "ciała obcego" w nocniku dawało efekt w postaci zablokowania strumienia
      moczu :)
      I - dodam - to nie MNIE się udało, tylko naszej Cudownej Niani.
      --
      Antek
      Franek
      Ignac
      • karolina_w_gazecie napisała:


        > I - dodam - to nie MNIE się udało, tylko naszej Cudownej Niani.


        szkoda, że nie mogę "pożyczyć" Twojej Niani ;)

        btw dwulatek to istota fasycnująca w swej "zawziętości" ew. stawianiu na
        swoim...
        --
        1% nie tylko raz w roku
        • :)
          Ona ma taki patent, że sadza Ignaca na nocniku i daje mu do zabawy starą,
          używaną (ale wyparzoną!! ;-) szczoteczkę do zebów. Albo i dwie.
          Może podziała, spróbuj :)

          --
          Antek
          Franek
          Ignac
          • karolina_w_gazecie napisała:

            > :)
            > Ona ma taki patent, że sadza Ignaca na nocniku i daje mu do zabawy starą,
            > używaną (ale wyparzoną!! ;-) szczoteczkę do zebów. Albo i dwie.
            > Może podziała, spróbuj :)
            >

            jeśli do szczoteczki dołożę pastę (smak bananowy - ulubiony) to faktycznie moze
            się udać - w ostaeczności zrobie tak jak Joanek radzi :)
            --
            1% nie tylko raz w roku
            • Na badanie ogólne możesz przelać siusiu z wyparzonego nocnika. Wyjdzie bez
              obaw. Jeśli byłoby na posiew to na skierowaniu byłoby napisane, że mocz na
              posiew, a jeśli robisz badanie prywatnie to lekarz by ci powiedział. Możesz
              spróbować jeszcze takiego patentu. Trochę drastyczny ale w końcu wyrodna
              jesteś :]]] Mianowicie rozbierz Jaśka, postaw go w pustej wannie lub brodziku
              (w zależności co tam masz) i puść chłodną wodę. Powinien zacząć siusiać a Ty
              wtedy w te pędy zbieraj żniwo do pojemnika :-))) Aha! Pamiętaj, że mocz do
              badania musi być z nocy czyli, że musisz go rano łapać. Możesz jeszcze
              spróbować zbudzić Jaśka nim sam to zrobi i wysadzić go na nocnik "na śpiocha"
              uprzednio umieszczając w nim pojemnik (albo lepiej i dwa, większa szansa, że do
              któregoś naleje). Będzie zdezorientowany i może nie będzie zaglądał czy w
              nocniku przypadkiem coś nie stoi.
              --
              Asia mama LENY (27-01-2005)
              Pierwszy rok życia
              A Lena ma już...
              • wyszoruj dobrzedziecko i przyklej woreczek (wiem, ze powinno się łapac ze
                srodkowego strumienia itd...ale weź i złap:(

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.