• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zapalenie ucha bez antybiotyku Dodaj do ulubionych

  • 27.09.08, 22:21
    Pytanie z cyklu "do wszechwiedzących foremek zamiast do lekarza" :P

    Czy leczyłyście/czy aktualnie leczy sie u dzieci zapalenie ucha bez
    antybiotyku, i jeżeli tak, to czym i jak? Pytanie dotyczy tym razem medycyny
    konwencjonalnej, bo mojej homeo nadal nie ma, sama raczej wolę nie
    eksperymentować, a wiele wskazuje na to, że jutro rano wyląduję w weekendowej
    pomocy lekarskiej z trzylatkiem i w.w. schorzeniem. No i chciałabym się
    uzbroić na zapas w argumenty i opcje do rozmowy z lekarzem, o ile on
    zaproponuje antybiotyk.
    Wiem, że tak można leczyć, z miejskich i forumowych legend, ale sama nie
    miałam jeszcze przyjemności. W czasach, kiedy mój najstarszy miał zapalenia
    ucha raz na 3 miesiące przez 3 lata, wbijali mu za każdym razem antybiotyk, bo
    tak się leczyło. Nie jestem na bieżąco zatem.

    Dla bezpieczeństwa poproszę o wypowiedzi i doświadczenia własne sformułowane
    "u mnie to było tak...", zamiast "zrób tak i tak", albo "nie rób nigdy tak..."
    żeby nie było, że się leczymy na forum :D
    --
    Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy
    odnaleźć w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi
    "Pies To Jebał".
    Zaawansowany formularz
    • 27.09.08, 22:38
      "U mnie to było tak":
      Tulek miał zapalenie ucha, ale jeszcze "nierozhuśtane", jak
      stwierdziła lekarka. I kazała mi mu dawać nurofen, ewentualnie
      zamiennik, który będzie działał przeciwbólowo, ale i
      przeciwzapalnie. Dostał też jakieś syropy przeciwkaszlowe, bo
      rzęził. No i dostałam polecenie, że za 3 dni mam się zameldować u
      laryngologa na kontrolę ucha i jeśli nie będzie poprawy, nastawić
      się na antybiotyk. No i udało się bez.
      Pozdrawiam :)
      --
      Witek 18.08.2005
    • 27.09.08, 22:45
      homeopatka pozwoliła mi coś wkrapiać do ucha, coś co bez recepty
      można dostać. Ale tylko wtedy, kiedy dziecko płakało z bólu. Nie
      pamiętam nazwy... Antotalgin albo jakieś takie coś + kulki doustnie
      oczywiście. No i obyło się bez antybiotyku. Zakrapiałam ucho tylko
      trzy razy.
    • 28.09.08, 00:17
      pola miala zaplenie ucha 3 razy, raz jej dali antybiotyk ale nie
      podalismy. dwa razy lekarz nie dal nic, bo sie podobno w uk
      zapalenia ucha antybiotykiem nie leczy. efekt bl taki, ze po 3
      dniach bylo wszystko w porzadku- jedyne co jej dawalismy to
      paracetamol/ibuprofen bo miala goraczke
      --
      gadulec: 251114

      Wiewiorka
      • 28.09.08, 01:33
        Mnie straszyli, jak byłam młodą niedoświadczoną matką, że od nieleczonego
        zapalenia ucha może dziecko ogłuchnąć, nie mówiąc o tym, że stan zapalny może
        się roznieść i będzie z tego sepsa czy inne straszne rzeczy. Więc antybiotyk i
        koniec, nie ryzykuje się.
        Ale po 10-tym antybiotyku zaczęłam mieć wątpliwości, zwłaszcza, że zasłyszałam
        na mieście, że ktoś tam leczył bez i też było dobrze. Na szczęście wtedy
        zapalenia uszu cudem się skończyły.
        Przyznam, że boję się zapalenia uszu jak diabli, bo jak to się zacznie, to się
        co chwila odnawia przy byle katarze. Na razie młody śpi, dostał ibuprofen i
        zobaczę, co będzie rano, czy dalej go będzie bolało i czy tempka mu nie skoczy.
        Pocieszają mnie wasze donosy, że wg niektórych lekarzy można to wyleczyć
        inaczej, niż granatem. I czekam niecierpliwie na ponowny dostęp do homeopaty :D
        --
        Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
        w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
        • 29.09.08, 22:48
          falka32 napisała:

          > Mnie straszyli, jak byłam młodą niedoświadczoną matką, że od nieleczonego
          > zapalenia ucha może dziecko ogłuchnąć, nie mówiąc o tym, że stan zapalny może
          > się roznieść i będzie z tego sepsa czy inne straszne rzeczy. Więc antybiotyk i
          > koniec, nie ryzykuje się.

          moj ojciec po nieleczonym antybiotykiem zapaleniu ucha - po operacjiucha w
          akademi medycznej w wawie w wieku 16 lat nie ma ucha wewnetrznego lewego ubytek
          sluchu - 80%... dalej zaryzykujesz leczenie "ociotanego"ucha i homeo czy za
          radami forumowych kolezanek nei pojdziesz do lekarza??
          ja w wieku 3 lat mialam zapalenie ucha z perforacja blony bebenkowej... moja
          babcia byla laryngologiem kurde nie podac antybiotyku dziecku w takim stanie to
          jest zbrodnia, ten bol to kurde jedna z pierwszych rzeczy jakie pamietam
          od ucha do mozgu blisko jest i to nie jest sciema, ucho ropne jak angine trzeba
          leczyc antybiotykiem a nie kurde drazetkami...

          --
          "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
          prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
          • 29.09.08, 22:50
            z moich dobrych rad po babci fantastycznie oprocz wlasnie antybiotyku dziala
            kompres - do ucha antotalgin gdzies tu juz wypisywany - na chusteczke mokra
            kropi sie lekko spirytus kamforowy kladzie na ucho na to kawalek woreczka wata i
            bandazuje glowe, taki kompres powoduje z eucho sie odtyka a to zmniejsza bol ,
            poza tym krople dzialaja przeciwbolowo, ale antybiotyk musowo i lekarz musowo...

            --
            "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
            prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
            • 30.09.08, 00:26
              "dzisiaj wstało
              zdrowe, w dodatku pierwszy raz bez żółtego gila, którego miał od
              miesiąca :))))))"

              Łomatko. Elza? Zdrowemu dziecku antybiotyk ma Falka podać, bo twoja
              babcia była laryngologiem, a twój tata miał operacje uszu?
              • 30.09.08, 14:02
                nap[isalam fiziu ze to "straszenie" to nie straszenie, z reszta antybiotyki
                zdaje sie w naszym kraju wydawane sa na recepte po konsultacji z lekarzem
                odpowiedniej specjalnosci co doradzam w sprawie uszu, chyba nadinterpretujesz z
                reszta jak zwykle to co pisze :P

                --
                "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
          • 30.09.08, 07:37
            Elza z anginą to nie koniecznie, paciorkowcową leczy się antybiotykiem, chociaż
            ja tak jak pisałam miałam doleczoną lekiem przeciwzapalnym. Jak wiadomo
            antybiotyki na wirusy nie działają:
            "Angina wirusowa
            Uważa się, że zakażenia wirusowe stanowią przyczynę ostrego zapalenia migdałków
            w ponad 70% przypadków. Najczęściej są to zakażenia wywołane przez: adenowirusy,
            rhinowirusy, coronawirusy, enterowirusy (wirus Coxackie), RS, paragrypy, wirus
            Epstein-Barr."
            www.pfm.pl/u235/navi/199218#p3
            A zapalenie ucha tak jak pisała Azbestowa "zagramanicą" leczy się w większości
            bez antybiotyku. Moja znajoma mieszkająca w Skandynawii wierdzi, że u nich
            lekarz rodzinny tak na prawdę ma takie obostrzenia, że antybiotyku wypisać od
            ręki prakycznie nie może - śmiertelność dzieci i ilość bakterii szpitalnych
            jest tam dzięki temu nieporównywalnie mniejsza.
            Nasza lekarka chciała leczyć mało rozbuchane zapalenie ucha właśnie lekiem
            przeciwzapalnym. A Falka z tego co zrozumiałam szukała argumentów do dyskusji z
            lekarzem w razie wizyty "w pomocy nocnej", gdzie zazwyczaj trafić można na
            "kwiat" medycyny ;)))
            --
            nie klikaj tu przypadkiem ;)
            • 30.09.08, 14:07
              no ok lirio ale dziecko z bolacym uchem larybgolog raczje obejrzec powinien,to
              czy zastosuje antybiotyk czy nie to chyba nalezy do jego kompetencji, bo lekarz
              uczy sie kilka lat, potem staz robi i specjalizacje laryngologiczna i mysle ze w
              sprawie zapalen uszu u dzieci wie wiecej niz forum matek wyrodnych i wie czym je
              leczyc...
              a z angina sprawa taka prosta nie jest bo tak na dobra sprawe z obrazu gardla to
              nie wiesz z jaka bakteria masz do czynienia czy jest to paciorkowiec czy nie
              jest, wymaz i sianie z antybiogramem zajmuje tyle czasu ze organizm zdazy
              wytworzyc juz przeciwciala co w przypakdu paciorkowca wbrew pozorom wcale
              pozadane nie jest, bo w wyniku ich wytworzenia mozesz "zezrec" wlasne
              nerki/serce/stawy w przebiegu choroby autoimmunologicznej wywolanej wlasnie
              immunizacja na paciorkowca...
              dlatego jak jets angina wlacza sie antybiotyk bez gadania, zeby miec serce
              zdrowe, zeby nie jezdzic na dializy bez mozliwosci przeszczepu i nie chodzic o
              kulach...

              --
              "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
              prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
          • 30.09.08, 10:49
            "zaryzykujesz leczenie "ociotanego"ucha i homeo czy za
            > radami forumowych kolezanek nei pojdziesz do lekarza??"

            Elza, jakbyś oprócz tytułu wątku i nicka autora przeczytała jeszcze treść postu,
            to byś może bardziej adekwatnie napisała, a tak, to cóż ja ci mogę na to
            odpowiedzieć?
            --
            Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
            w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
            • 30.09.08, 14:09
              napisalam ci w drugim poscie czym mozna zlagodzic bol ucha, ale jakos bez echa
              widze widac tez czytasz tytuly i nicki :P

              --
              "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
              prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
              • 30.09.08, 14:28
                tyle, że ja nie pytałam objawowe łagodzenie bólu, tylko o doświadczenia w
                LECZENIU bez antybiotyku.
                --
                Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
                w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
                • 30.09.08, 15:55
                  napisalas ze:(w domysle) "glupi lekarz" straszyl mloda niedoswiadczona matke...
                  a potem "zaslyszalas na miescie"... to nie sa moje slowa, przeczytaj sama jak to
                  brzmi...

                  odpisalam ci na posta w ktorym to napisalas nie bezposredno na tytulowego nie
                  wiem niekumata jestes jakas...

                  wielu znachorow ma "doswiadczenia" a leczeniu przykladowo nowotworow cukrem
                  pudrem, a pewien gosc konia prawie oduczyl jesc pewnie tez znasz, tylko ze jak
                  byl juz prawie "oduczony" to zdechl...

                  a kompres ktory opisalam mozesz sobie stosowac tez bez antybiotyku...
                  ucho mozna leczyc tez miejscowo antybiotykiem chociaz malo kto o tym wie... nie
                  trzeba dowalac doustnie.
                  no i z reszta co ci po pitoleniu na forum skoro sa rozne zapalenia uszu a to z
                  czym masz do czynienia i czy uda sie to rozgonic bez uzycia antybiotyku czy nie
                  moze tylko lekarz rozsadzic... co ci da doswiadczneie kolezanki z forum, ze tak,
                  dalo sie claritinem i eurespalem i nie bylo trzeba antybiotyku, jak twoj
                  dzieciak bedzie mial inny syf w uchu i krzywde mu zrobisz nie dajac, nie wiem
                  falka lubisz jak ci sie ktos w kompetencje w pracy laduje ?
                  bo lekarz leczy i to jego praca jest...

                  moje doswiadcznie bez antybiotyku jest takie LEKARZ (nie zaslyszalam na miescie
                  anie nie na forumie nie sugerowalam) zbadal ucho mlodego wziernikiem powiedzial
                  ze ma lekkie zapalenie ucha i przepisal nurofen w duzej dawce i claritine, do
                  kontroli za dwa dni bez gadania i sie udalo ale ucho bylo ogladane przez
                  specjaliste nie diagnozowane na forumie bo matke gluchota strasza...
                  zmien lekarza jak ci nei odpowiada
                  albo moze idz na medycyne...

                  --
                  "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                  prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                  • 30.09.08, 17:32
                    Elza, ja nie mam ochoty z tobą dyskutować w tym tonie i reagować na twoje
                    domysły i czytanie między wierszami. Zadałam konkretne pytanie i z twoich
                    wszystkich wpisów na moje pytanie odpowiada tylko ten fragment: "> moje
                    doswiadcznie bez antybiotyku jest takie LEKARZ (....) zbadal ucho mlodego
                    wziernikiem powiedzial > ze ma lekkie zapalenie ucha i przepisal nurofen w duzej
                    dawce i claritine, do
                    > kontroli za dwa dni bez gadania i sie udalo"

                    I to wystarczy.

                    O porady lekarskie i straszenie konsekwencjami zrobienia lub nie zrobienia
                    czegoś, co kazał lekarz, nie prosiłam - (choć właśnie od ciebie dostałam)

                    o ocenę diagnoz lekarzy, których pacjentów nie widziałaś - tez nie prosiłam
                    (choć też od ciebie dostałam)

                    nie prosiłam ciebie o diagnozę stanu zaawansowanie zapalenia ucha mojego dziecka
                    przez internet (choć chętnie jej dokonałaś)

                    ani też o twoją opinię na temat mojego spodziewanego przez ciebie postępowania,
                    ani o ocenę mojego potencjału intelektualnego tym bardziej
                    ani o sugestie dotyczące mojej przyszłej ścieżki kariery, do których upoważnia
                    cię szeroka wiedza medyczna, którą się właśnie podzieliłaś.

                    Oczywiście, możesz to wszystko tutaj pisać, forum to forum. Zaznaczam tylko, że
                    z tego pisania wynika wyłącznie twoja własna przyjemność, zaś korzyści
                    merytoryczne niewielkie.

                    --
                    Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
                    w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
                    • 30.09.08, 19:17
                      ROTFL
                      falka, rzeczywiscie dyskusja z toba nie ma sensu :)


                      --
                      "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                      prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                      • 30.09.08, 20:18
                        No nie ma sensu, stara, zwłaszcza, jeżeli twoją główną radą jest niesłuchanie
                        tego, co mówią foremki o zapaleniach uszu, a dla mnie jesteś również jedną z
                        wielu foremek, i to wcale nie najbliższą i najbardziej przeze mnie cenioną - i
                        wirtualna opinia twojej babci - laryngologa oraz twoja - jednej z
                        wszechwiedzących foremek, powinna być, zgodnie z twoją radą, olana przeze mnie
                        ciepłym moczem.
                        --
                        Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
                        w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
                        • 30.09.08, 20:58
                          o jaka urocza medyczna dyskusyjka z Elzą. I love it.

                          --
                          Nie ma juz pierwszej miłości- zastąpiono ją pierwszym stosunkiem
    • 28.09.08, 08:40
      Lekarka kiedyś mi powiedziała, że zapalenie ucha młodego kwalifikuje się jeszcze
      na leczenie bez antybiotyku, ale wymagałoby to wizyty kontrolnej na drugi dzień
      u niej. Ponieważ był piątek wieczorem, a ona wyjeżdżała na weekend to dała
      jednak antybiotyk, bo nie było lekarza, który by Młodego obejrzał. Ale
      powiedziała, że jest to lekko na wyrost i jak mamy innego lekarza, to moża
      zaryzykować.
      O ile dobrze pamiętam to mówiła coś o nurofenie - pewnie chodziło o leki
      przeciwzapalne - niestety nie rozwinęłam tematu.
      Anginę (za krótko leczoną antybiotykiem) laryngolog doleczał mi też lekami
      przeciwzapalnymi (nie sterydami oczywiście).
      Wiem, że dziewczyny leczyły homeo, ale ja bym się chyba u dziecka jeszcze bała,
      u siebie chętnie podejmę eksperyment.

      --
      nie klikaj tu przypadkiem ;)
      • 28.09.08, 10:42
        Hihi, słuchajcie, dziecko, które wczoraj wieczorem się pokładało po ścianach z
        bolącym uchem i obiecującym stanem podgorączkowym, wyglądając bardzo, bardzo
        niewyraźnie i miaucząc z byle powodu (a objawy zaczynającego się zapalenia ucha
        znam na pamięć, bo na starszym przetrenowałam je wyczerpująco) dzisiaj wstało
        zdrowe, w dodatku pierwszy raz bez żółtego gila, którego miał od miesiąca :))))))

        I teraz pytanie, czy cudu tego dokonała jedna łyżeczka ibufenu, czy też
        ogólnodostępny kompleks homeo na katar zatokowy, który mu też dałam wczoraj, bo
        akurat miałam pod ręką (sama go biorę, lecząc się samowolnie i eksperymentując
        na sobie a poleciła mi go jedna z wszechwiedzących foremek przez internet :P,
        ulga jest ogromna, a dwa dni temu tak mnie napierniczał łeb od zatok, że byłam
        gotowa zjeść nawet śpiącą kupę, jeżeli by miała pomóc) i nie wytrzymałam, żeby
        się z małym nie podzielić :)

        Cokolwiek by to nie było, wizyta odwołana na dzień dzisiejszy, uff :)

        --
        Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
        w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
        • 28.09.08, 18:51
          falka32 napisała:

          > ogólnodostępny kompleks homeo na katar zatokowy, który mu też dałam wczoraj,
          bo akurat miałam pod ręką (sama go biorę, lecząc się samowolnie i
          eksperymentując na sobie a poleciła mi go jedna z wszechwiedzących foremek przez
          internet :P,

          Falka weź zdradź co to za kompleks. Mojego gajowego często napierniczają zatoki,
          laryngolog rozkłada bezradnie ręce.


          --
          Alicja
          Daria
          Historia pewnego obrazka
          • 28.09.08, 22:17
            Napisałam ci na tlen, żeby im reklamy nie robić za darmo :D
            --
            Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
            w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
            • 29.09.08, 08:51
            • 29.09.08, 10:15
              falka32 napisała:

              > Napisałam ci na tlen, żeby im reklamy nie robić za darmo :D

              Falka, może jednak zrób, bo możesz mieć więcej chętnych. A jak
              bardzo nie chcesz, to ja też poproszę na priv - btecza@poczta.onet.pl
              Najchętniej razem z dawkowaniem - i dla dziecia i dla dorosłego.

              Moje oba bardzo kataralne i dziadostwo zaraz w uszy i zatoki idzie
              (w oskrzela znacznie rzadziej). Ostatnio przy identycznych objawach
              jak u Ciebie udało nam się zestawem: antotalgin do uszu, otrivin do
              nosa plus dawka nurofenu. Rano wstał bez bólu ucha, choć nadal z
              katarem :/
              • 29.09.08, 10:42
                Oj, no dobra, kompleks to sinuspax (pozdrowienia dla producenta :P), ale jak to
                z kompleksami bywa, na jednych działa, na innych nie. Na mnie zadziałał
                spektakularnie, ale proszę nie mieć do mnie pretensji, jak na kogoś innego nie
                zadziała wcale.
                --
                Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
                w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
                • 29.09.08, 12:26
                  ooo no to na mnie to nigdy nie działało. Ale może dlatego, że brałam
                  w towarzystwie wielu innych leków. Przepisywała mi zawsze to lekarz
                  rodzinna obok standardowych leków.
                  • 29.09.08, 14:58
                    Bo dla nas, laików, niezbadane są wyroki homeopatii :)

                    --
                    Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
                    w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
                    • 29.09.08, 19:19
                      > Bo dla nas, laików, niezbadane są wyroki homeopatii :)

                      tiaaa,...
                      ja też nie wnikam tylko przygotowuję sobie dalej mikstury wg wskazań naszej doktorowej. Niedawno kazała mi, ostatnią dawkę mojego leku- 3 maciupkie granuleczki, rozpuscić w ... alkoholu, wyszło na to ze w posiadanej pod ręką wódce i zakraplać sobie to na łyżce.
                      Hmmm, współlokatorka wyjazdu patrzyła na mnie dziwnie, ale jej mina, kiedy nastepnego dnia moje samopoczucie było o 100 % lepsze-bezcenna
                      --
                      tylko papier zniesie wszystkofalka32 napisała:

                      > Bo dla nas, laików, niezbadane są wyroki homeopatii :)
                • 09.10.08, 15:20
                  w kierunku producenta Sinuspaxu. Wczoraj zakupiłam i zastosowałam na sobie.
                  Katar dziś jest w dalszym ciągu, ale pierwszy raz od tygodnia nie obudził mnie
                  zatokowy jebitny ból głowy.

                  W dalszym ciągu nie przyjmuję do wiadomości wyjaśnień fizycznych działania
                  homeopatii. Aktualnie mam teorię spiskową, że patent znają tylko producenci a
                  reszcie świata wciska się bajki :P Albo nie wiem co. Cokolwiek. Ale chyba to
                  działa ... choć zawsze zostaje jeszcze zbieg okoliczności ;)

                  --
                  Alicja
                  Daria
                  A ku ku !
                  • 09.10.08, 17:47
                    Gaja mój umysł też nie za bardzo jest w stanie pojąć działanie
                    homeopatii, szczególnie po obejrzeniu programów pt. "homeopatia to
                    ściema" czy coś takiego na discovery. Na własny użytek więc
                    stworzyłam sobie teorię, że kulki nie leczą, a leczy sam organizm,
                    który pierwszy raz od lat został pozbawiony chemii w postaci
                    tradycyjnych leków. Ale teoria mi ta padła jak przy jakimś katarze
                    stwierdziłam, że nic nie będę brać, ani kulek, ani chemii. No i
                    zaczęło mi się rozwijać standardowa, znajoma choroba. Po kilku
                    godzinach brania kulek nastąpił zwrot i choroba "rozwijała się" też
                    znajomo, ale homeopatycznie, czyli bez bólu, bez uciążliwości, bez
                    smarkania co chwilę itp.itd. Właściwie można powiedzieć, że choroby
                    nie było;) Normalnie mojej homeopatce należy się medal, bo
                    najwyraźniej doskonale mi dobrała lek. A sinuspax jak pisałam na
                    mnie nie działa:D
                    • 12.10.08, 10:18
                      Ja mam teorię, że homeopatia działa na tej samej zasadzie, co helingerowskie
                      ustawienia rodziny. Czyli nikt nie wie, jak, włącznie z twórcami metody :).
                      Poniewaz jej działanie jest jednak faktem obiektywnym, szuka się wyjaśnienia
                      naukowego, bo w czary nikt nie uwierzy. Stąd te pamięci wody, tajemnicze energie
                      itp. Dorabia się teorie w oparciu o aktualną wiedzę naukową, które pasują
                      niedokładnie i mało wiarygodnie, bo prawa tym rządzące nie są po prostu jeszcze
                      poznane. Coś, jak kiedyś sie tłumaczyło naukowo, że Ziemia jest dyskiem opartym
                      na żółwiach :), a dowodem jest to, że słońce wschodzi po jedne stronie a po
                      drugiej zachodzi, zatem jest oczywiste, że jest płaska.
                      --
                      Nie każdy chłop z widłami to Posejdon
    • 28.09.08, 15:38
      Powiedźcie mi proszę, czy jeżeli zapalenie ucha jest bakteryjne (wyszło w
      badaniu crp) to chyba tylko antybiotyk wchodzi w rachubę?
    • 28.09.08, 16:19
      Przetestowane na najstarszym
      1. Jak tylko dziecko zaczyna się skarżyć na ból ucha - "stawiam"
      świece Hopi ( wydaje mi się że działają jak zareaguje się na samym
      początku ). Trzylatkowi też już stawiałam - pomocna była bajka w TV
      coby spokojnie leżał - każda świeca spala się ok 15 minut. Zabieg
      jest bezbolesny, ale wymaga spokojnego leżenia. Po zastosowaniu tej
      kuracji ani razu nie rozwinęło się zapalenie ucha.
      2. Wkrapiam na noc 2 kropelki maści atecortin do bolącego ucha.
      3. Przy gorączce podaję oczywiście cusik.
      4. Podobno dobrze jest rozgnieść listek geranium ( cytrynka,
      anginka ) i natrzeć sokiem za uchem lub włożyć listek do ucha.
      Jeszcze nie stosowałam.
      --
      Starszy - 16 lat, Średni - 3 lata, Młodszy - 1 rok
      Ktoś
      • 28.09.08, 18:55
        1alfa1 napisała:
        > 4. Podobno dobrze jest rozgnieść listek geranium ( cytrynka,
        > anginka ) i natrzeć sokiem za uchem lub włożyć listek do ucha.
        > Jeszcze nie stosowałam.

        Możesz pogadać z laryngologiem ile razy czyścił uszy ze zgniłych liści ;))) jak
        mój laryngolog słyszy o liściach to dostaje białej gorączki.
        Do ucha niczego się nie wkłada - ani liści, ani watek z kamforą.
        --
        nie klikaj tu przypadkiem ;)
      • 28.09.08, 22:18
        1. Jak tylko dziecko zaczyna się skarżyć na ból ucha - "stawiam"
        > świece Hopi

        aż się przejdę na gugla, żeby zobaczyć, co to takiego.

        --
        Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
        w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
        • 28.09.08, 22:43
          odpukać, omija nas póki co ta przypadlość szerokim łukiem.

          Kurcze ci homeopaci wyjeżdzają najczęsciej gdy są potrzebni. Moja doktorowa jeżdzi na jakieś kursy i w strategiczny zazwyczaj dla rozwoju chorób dzieciecych piątek jej nie ma. Na szczęście zdarza jej sie oddzwaniać:)
          --
          Jak sie nie dać złapać na gorącym uczynku? Trzeba kraść mięso z zamrażalnika
    • 28.09.08, 22:40
      Swiece Hopi
      www.allegro.pl/item439079707_ziolowe_swiece_do_swiecowania_uszu_od_ss.html
      --
      Starszy - 16 lat, Średni - 3 lata, Młodszy - 1 rok
      Ktoś
    • 09.10.08, 17:48
      Ja się mogę wypowiedzieć na temat zapalenia ucha bez antybiotyku - bo właśnie
      Młody ma. Lekarka (taka normalna z przychodni ;) nawet nie proponowała
      anybiotyku. Dostał Nurofen i jako uzupełnienie tfu tfu pieprzony Eurespal.
      Wiedziałam, że to gówno, ale wzięłam wbrew poglądom ;))) no bo zapalenie ucha to
      już nie katarek i dałam się przekonać (chociaż lekarka w sumie bardzo nie
      namawiał), efekt jest taki, że wypluł Eurespal na mnie i na dywan i miał odruch
      wymiotny. 30zł poszło się rypać - tak o jest jak się zasad nie trzyma;)))
      Ale przynajmniej wiem już praktycznie, a nie teoretycznie że miałam rację,
      oprócz różnych za i przeciw w wątku o Eurespalu - to jest taki syf, że ja nie
      jestem w stanie przełknąć, a co dopiero dziecko.
    • 12.10.08, 12:33
      > Przyznam, że boję się zapalenia uszu jak diabli, bo jak to się zacznie, to się
      > co chwila odnawia przy byle katarze.

      Niekoniecznie, nie u każdego - mój miał obustronne, trwające 3 tygodnie, zapalenie uszu w wieku 16 mies. i jak dotąd się (odpukać) nie powtórzyło, a minęło już prawie 2,5 roku.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.