Dodaj do ulubionych

Zapłacę za odzyskanie skradzionego mi samochodu !

IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 17:27
TOYOTA YARIS, czerwona, 3-drzwiowa, 2001 r. nr rej. NO 14878
nr nadwozia VNKJV13300A016752, nr silnika 1SZU017756

Tel. 600 39 20 15
Edytor zaawansowany
  • rpd 31.08.03, 21:02
    Mam nadzieję,że uda się Tobie odnależć auto.
    Niestety realnie patrząc "japończyki" kradzione są głównie na części,więc z
    odzyskaniem auta może być kłopot.
    Napisz jak się cała sprawa skończyła.
    Pozdrowienia.
  • Gość: Hakenbu IP: 212.244.77.* 01.09.03, 13:52
    Poza wszystkim to mam spore wątpliwosci czy bandziory parające sie
    złodziejstwem, jeśli w ogóle korzystają z internetu, to zaglądają na grupy
    dyskusyjne i fora.
    Trochę pomogła Ci "Gazeta" drukując twoje rozpczliwe wołanie o pomoc na łamach
    olsztyńskiego dodatku. Tyle, ze nie mam złudzeń co do powodzenia w
    poszukiwaniach twojej skradzionej Toyoty.
    Znajdzie sie, jeśli już, to w kawałkach, podczas jakiegoś nalotu gliniarzy na
    dziuplę. Przyniosą ci jakiś fragmencik nadwozia, na którym ostał się numer
    twojego autka i tyle...

    Poza dobrymi zabezpieczeniami, o których wspominałem w iławskim i olsztyńskim
    forum bardzo ważna też jest kształtowanie złodziejskiej mentalności nas
    wszystkich. Jeśli przestaniemy zaopatrywać się w kradzione części samochodowe
    to ilość kradzieży gwałtownie spadnie, bo bardzo już ciężko jest zalegalizować
    cały samochód.
    Jeśli Ciebie to nie dotyczy to zastanów się, czy twój brat, kuzyn, wujek, albo
    znajomy nie opowiadał ci kiedyś jak to świetnie i opkazyjnie kupił radio
    samochodowe, albo komplet alufelg. Zwykliśmy przymykać na takie sprawy oczy,
    ale wg mnie jest to zwykły współudział w przestępstwie.

    I później nie możemy mieć pretensji, że ktoś "op..lił" nam samochód np. z kół
    (mnie się to przytrafiło!)bo sami dajemy bandytom powód by kontynuowali swoje
    kurewskie rzemiosło.

    Gdy stwierdziłem brak kół to po prostu wziałem za słuchawkę i zamówiłem nowe w
    normalnej płacącej podatki firmie, choć musiałem się zapożyczyć, ale zakup felg
    na giełdzie u jakiś cwaniaków to byłoby przyznanie się do klęski i nie wchodził
    w grę.

    Pomimo dotkliwej straty postaraj się pomyśleć rozsądnie i wyciągnąć wnioski.
    Płacąc haracz bandytom (jeśli by jakimś cudem odezwali się do Ciebie) strzelisz
    sobie samobója i przy okazji nam wszytkim, uczciwym obywatelom.
    Pozdrawiam

  • Gość: Bart IP: *.softbank.pl 03.09.03, 17:24
    Ja zrobiłbym tak, że jeżeli samochód znalazłby się to umówiłbym się na
    zapłacenie (złodziejom) a o sprawie poinformował policję.
    Może złapaliby skur...ynów.

    Pozdrawiam i życzę pozytywnego zakończenia całej sprawy
  • Gość: Irek IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 13:48
    Basiu dlaczego myślisz o odkupowaniu swego autka. A nie lepiej pobrać pieniądze
    z polisy AC? Jeżeli miałaś tę polisę to podpowiem Ci jak nie stracić na
    wypłacie odszkodowania jeżeli będą próbowali Cię "przekręcić".
    Pozdrawiam
  • Gość: Hakenbu IP: 212.244.77.* 09.09.03, 12:02
    Sęk w tym, że Basia najpradwopodobniej nie wykupiła AC. W przeciwnym razie po
    co by była ta cała awantura?
    Morał z tego taki, że Auto Casco to luksus, na który nie można sobie nie
    pozwolić, zwłaszcza jak się ma autko warte 30 czy więcej patoli, na które
    bandyci polują najchętniej.
    A Yariski, co wiadomo nie od dziś, są ostatnimi czasy w cenie na złodziejskim
    rynku.
  • rpd 10.09.03, 09:07
    Coż jeśli nawet p.Basia wykupiła AC ,nie musi to oznaczać zwrotu przez
    ubezpieczyciela pełnej sumy,a o cenie rynkowej raczej nie ma mowy.
    Zawsze lepiej jest spróbować odzyskać auto.
  • Gość: Hakenbu IP: 212.244.77.* 10.09.03, 10:29
    Tylko czy nie jest to walenie głową w mur? Jeśli już skradziono auto trzeba
    pogodzić się ze stratą i tak naciskać ubezpieczyciela żeby ten wypłacił
    umówiona kwotę, chyba, że kogoś stać na wynajęcie detektywa Rutkowskiego.

    Samochód trzeba samodzielnie zabezpieczać. Jak sie komuś nie chce, albo zdaje
    się na gówno warte firmowe alarmy i immobilaisery to niech cię potem nie dziwi,
    że bandzior po prostu wchodzi do jego auta odpala go i odjeżdża.

    Szczytem debilizmu jest wywieszanie przez właścicieli wielu aut na szybach
    informacji jakiego rodzaju autoalarmu czy immobilaisera używają.
    Większości kradzieży dałoby się uniknąć gdyby ludzie byli obdarzeni choc
    odrobine darem przewidywania i nie lenili sie odpowiednio zabezpieczać swojego
    auta.
    Mnie się chciało nawet kable ze świec ściągać w swoim maluchu kiedy nie było
    mnie stać na żadne wymyślne zabezpieczenia. Do dzis nie wiem, czy to może nikt
    nie próbował mi gwizdnąć auta, czy też zabezpieczenie okazały sie skuteczne, w
    każdym razie kaszlak po dziś dzień stoi sobie u mnie na podwórku (dziś już
    jeżdzę innym autkiem).

    A wiec można zapobiegać kradzieżom całych aut. Co do kradzieży części to
    niestety na to nawet i parkingi strzeżone często nie pomagają. Mnie już raz
    zapieprzyli przednią szybę od rzeczonego kaszlaka i komplet alufelg od obecnego
    samochodu, który użytkuję.
    Oba te zdarzenia miały jednak miejsce w Warszawie - stolicy wszystkich złodziei
    polskich i nie tylko. Na to nie ma mocnych, po prostu najlepiej od pięknej
    Warszawki trzymać się z daleka przynajmniej ze swoimi ukochanymi czterema
    kółkami. Za koła ubezpieczenie zwróciło mi kasę (choć 2 miesiące przepychałem
    się z ubezpieczalnią).

    Na kaszla nie miałem AC, ale i strat tam zbyt wielkich nie można było poczynić.
    Po prostu szybkę kupiłem sobie na szrocie za całe 40 zł i tyle.
    Oto polska samochodowa rzeczywistość...
  • rpd 10.09.03, 17:15
    Czym więcej złodziej straci czasu na pokonanie zabezpieczeń samochodu tym
    lepiej.Wiadomo.Auto Świat opublikował kiedyś badania,z których wynikało,że
    jeśli złodziejowi nie uda się pokonać zabezpieczeń auta w ciągu 2 min.
    rezygnuje z dokonania kradzieży.
    Ale jest też inna prawda.Czasami,a dotyczy to głównie drogich samochodów,auta
    kradzone są na zamówienie(konkretny model,kolor,tapicerka,wyposażenie
    itd.).Jeśli złodzieje wypatrzą poszukiwany przez siebie samoochód to i tak go
    ukradną,niezależnie od zabezpieczeń.
    AC rekompensujące tylko pewną część wartości auta to cukierek na osłodę,ale
    konieczny w tych czasach.A więc człowiecze:jeżdzij,płać i płacz.
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka