Dodaj do ulubionych

Pozyskiwanie klientów

02.06.11, 09:06
Powiedzcie mi proszę dlaczego my, szaraczki mamy sami sobie pozyskiwać klientów? Włączając w to własny, prywatny czas i własne środki? Bank nie robi tak naprawdę nic aby nam w tym pomóc i nie robi nic aby przyciągnąc klienta. Przecież to nie jest nasza prywatna firma. Co może zrobić taki przeciętny kasjer czy doradca bez pomocy ze strony pracodawcy? Może co najwyżej sie os...ć. Co z tego, że pójdę w prywatnym czasie roznosić ulotki? Że będe rozmawiała z rodziną i znajomymi czy sąsiadami? Może uda mi sie przyciągnąc jednego czy dwóch klientów. Albo każe mi sie szukac baz danych i dzwonic pomiędzy klientami co w efekcie jest mało możliwe i niewydajne. Albo gadać do każdego klienta, który przychodzi o tym czy ma dzieci (bo konto pierwsze czy dla młodych) albo czy ma rodziców, dziadków (bo konto pogodne).. itd Za którymś razem strace albo głos albo powiedzą, że oszalałam.
Dlaczego taki duży bank jak PKO nie potrafi wejść we współprace z jakimiś instytucjami, szkołami, marketami..PKPem itd aby w ten sposób się zareklamować. Jest tyle różnych możliwości. Ale nie PKO woli wydać mnóstwo kasy na żenujące reklamy z żenującym Szymonkiem, z których i tak sie wszyscy śmieja. Można by te kase spożytkowac dużo lepiej i efektywniej.
Ale nie. PKO woli prowadzić bezskuteczną moim zdaniem polityke przyciągania klienta.
Ja też potrafie siąść na stołku i powiedziec: "ma być zrobione ale jakim kosztem i w jaki sposób to juz mnie nie obchodzi". Chyba nie tędy droga co?
Edytor zaawansowany
  • 02.06.11, 09:56

    Moje zdanie jest takie samo.
    Dodam tylko, że wystarczy wydzielić a strukturze banku i rozbudować "na dole"
    pion marketingu. Wtedy będą większe efekty sprzedażowe. Promocja fachowo robiona.
    Każdy będzie robił swoje.
  • 02.06.11, 16:46
    U mnie w oddziale to samo.
    Co tydzień mamy " spowiedź”, co , ile i dlaczego tak mało kont.
    I Dyrektor !!! , który chwali się , że co chwilę jeździ na jakieś ważne spotkania z BIZNESMENAMI – pyta mnie , gdzie ja pójdę, do jakiej instytucji, aby promować konta.
    No niech to … - brak słów.
    Przecież to Dyr. jeździ , tak trudno zabrać ze sobą ulotki i pogadać z właścicielem firmy ?
    Zawsze słyszymy , że to od nas zależy sprzedaż , że na tym spotkaniu powinniśmy tryskać
    pomysłami, bo Oni nie są od tego.
    Dodam tylko , że mamy 2 "Dyrektorów" , 2 asystentów ( fajna fucha - ale planu nie maja czyli darmozjady) i 2 naczelników KO + KD.
    A , darmozjad to każdy doradca , który nie wykonuje planu w kontach !!!
  • 04.06.11, 14:57
    a asystentów na sprzedaż...rotacja by się przydała.Tak na pół roku chociaz, ciekawe jak będą
    piszczeć)
  • 04.06.11, 19:09
    Żeby jeszcze dali jakiś porządny gadżet/wabik na nowego klienta to może by choć troche coś dało? Pracodawca nie może dogadać się z firmami a ja mam? Co ja mam im zaproponować w zamian? A, żeby wejść na teren jakiejs firmy z ulotkami to chyba musze miec pozwolenie danej firmy? Inaczej mnie pogonią! A poza tym jeszcze zastanawia mnie to czy można tak sobie wyjść na ulice i rozdawać ulotki? Nie potrzebne tu jakieś pozwolenie???
    Tak sie nie da.. naprawde :((
    Moje zdanie jest takie. Klientowi trzeba coś za to dać A jeszcze lepiej dogadać się z jakąś firmą czy szkołą i coś zaoferować. Oni nam klientów nagonią a my(PKO) dajemy coś wzamian.
    Albo np. takiemu studentowi czy nieletniemu można by 50 czy 100 zł wpłacic na dobry początek. Niejeden by przyleciał zakładać konto. I tyle w temacie.!
  • 04.06.11, 21:43
    pisałam już o tym dawno np.z empikiem dla młodych jakieś zniżki ,rabaty czy nowości np.płyty lub książki po promocji .dla aktywnych kobiet rabaty w np.galeriach na znane marki a dla panów jakieś punkty na stacjach paliw,czy z operatorem komórkowym doładowania w promocji czy to tak trudno??????????do lokaty choćby loteria z autem.wycieczką zagraniczną lub coś tańszego ale np.gwarantowane przy lokacie od 5000 tyś.Pozdrawiam ludzi którzy odpowiadają za nasz wizerunek,reklamę/szczególnie tą ostatnią brawo!!!! i marketing może Wam kochani trzeba rozmów dyscyplinujących i chodzenia po osiedlach i marketach z ulotkami może skuteczność działania by wzrosła a kasjerzy i,dysponenci itp.już resztę zrobią na pewno jak zawsze nie wypuszczą klienta bo są w tym rewelacyjni/może nie wszyscy /ale jednak.
  • 05.06.11, 06:31
    dlaczego kiedyś nie musieliśmy pozyskiwać klientów? konta zakładały się zawsze, od czasu reklamy Szymona M - niestety gorzej. Wiadomo konkurencja, ale likwidowaniem kolejnych agencji tylko zrazimy naszych klientów do naszego banku. Inne banki otwierają w danym mieście kolejne filie, a my? Nic się nie dzieje, zmieniamy logo ale to klienta nie interesuje, on chce mieć swój bank blisko swojego domu.
    W moim ponad 100-tysięcznym mieście jest tylko jeden O-ł PKO i agencje, ale likwidują się kolejne.........
  • 05.06.11, 08:03
    bank nie jest zainteresowany agencjami co nie robią produktów bo tylko do nich dokłada, a likwidują się właśnie takie agencje, inne banki nie maja tyle placówek a sobie radę dają, ale to raczej kwestia produktu a nie ilości
  • 06.06.11, 18:42
    No właśnie. Posłuchajcie sobie radia rm fm. Jest tam jakiś konkurs (czy też był - nieważne) i ludzie, którzy tam wygrywali otrzymywali kartę, albo konto z kwotą 2000 zł BZWBK. Każdy bank się stara, ale nam doradcom każe się wymyślać działania NIESTANDARDOWE w stosunku do standardowych w celu pozyskania kont (aż boję się pomyśleć, jakie to mogą być te działania niestandardowe).
    --
    Solum et certum sit nihil esse certum.
    Jedyną pewną rzeczą niech będzie to, że nie ma nic pewnego. Pliniusz Starszy
  • 08.06.11, 02:29
    Dlaczego my szaraczki musimy pozyskiwać Klientów? Bo robią to wszystkie Banki. Mnie ostatnio zahaczył na ulicy sprzedawca z konkurencyjnego banku - mBanku, zaoferował mi 100 złotych za to, że założę ROR w jego banku. Na moje pytanie, a ile on za to dostanie, nie usłyszałam odpowiedzi. Tak, banki mnie atakują wszędzie - moja skrzynka mailowa zawiera dziennie 4-5 ofert innych Banków. Naszego też.

    Tak - musimy pozyskiwać Klientów, bo za to nam płacą. A jak ktoś nie pozyskuje, to nic mu nie broni, by robić akwizycję Banku dla innych. Jeśli ktoś nie może się wyrobić w godzinach pracy, zrozumiałe, że musi pracować także dłużej. Nie pozyskuje Klientów ten, kto pracuje np. w ogrodzie botanicznym. Chociaż i tam dobrze sadząc i pielęgnując kwiatki, przyciąga tych, co zapłacą by je pooglądać i ich zapachem pooddychać.

    Co może zrobić kasjer czy doradca? Prosić o szkolenia, o pomoc. Jeśli nie pomaga mu szef, to iść do Szefa szefa. Do odważnych świat należy. Łatwo jest narzekać - trudniej jest ruszyć d.... i pomyśleć co robić. Na wszystko jest jakieś rozwiązanie - trzeba tylko je odnaleźć.

    Tak, w prywatnym czasie można pójść roznosić ulotki. Tak robią w innych Bankach. Ja w wolnym czasie chodziłam na imprezy, gdzie są targi np. mieszkaniowe czy konsumenckie - kręciłam się pomiędzy ludźmi. Tak - robiłam to. Rozglądałam się chodziłam za Klientem także poza miejscem mojej pracy.

    Prowadziłam też bogate życie towarzyskie. Idąc do klubu, słuchałam o czym ludzie mówią i jakie mają problemy. Najwięcej produktów sprzedałam słuchając utyskiwań mamuś koleżanek mojej córki, że nie mogą sobie kupić tego czy tamtego. Tak, akwizycję uprawiałam na całego. Dzisiaj robię co innego. Ale i tak, jak ktoś szuka kredytu czy inny ma problem w swoim Banku, zawsze mam pod ręką parę wizytówek koleżanek z Oddziałów naszego Banku. Tak, wielu moich znajomych przekonałam do naszych kart, kredytów i funduszy. Bo ja tego chcę sama. Nauczono mnie tak.

    Tak - podczas rozmowy z sąsiadami też można sprzedawać. Można sprzedawać w sklepie, gdzie robimy zakupy, idąc do kina, na spacer, plotkując na grillu znajomych. Tak się też sprzedaje. Można Klientów szukać w sieci - trzeba jednak poświęcić czas na zaglądanie w różne miejsca. Moja koleżanka znalazła klientelę na forum poświęconemu operacjom plastycznym! Tak, napisała że pracuje w Banku i zachęca Panie które chcą sobie coś poprawić, żeby brały u niej na to kredyty gotówkowe. Zgarnęła dziesiątki klientów. Oczywiście, że sprzedaż wymaga inwencji. Kto jej nie ma, ma problemy. Ale jak ktoś mi pisze, że musi się o....rać by coś sprzedać to znaczy, że zabiera się za coś, czego po prostu nie umie.
    Albo się wtedy nauczy i zamiast narzekać pomyśli co zrobić, by sprzedawać - albo niech przestanie narzekać. Wszędzie jest tak samo. Jak ktoś nie chce pracować w handlu, niech zmieni pracę. Szukają teraz pracowników budowlanych - tam nie trzeba handlować.

    Niestety Salvea czasy się zmieniły. Brutalnie. Teraz nikt niczego za kogoś nie rozwiąże - ludziom płaci się by pracowali a nie by siedzieli i czekali na Klienta, który jest kuszony już na ulicy, pod drzwiami oddziału. Nie czeka się na Klienta, bo klient idąc do Oddziału, mija placówki innych banków, akwizytorów innych banków, którzy go zgarną nim dotrze do Oddziału, w którym ty siedzisz i narzekasz, że musisz się ruszyć ze stołka! Albo wymyślisz patent na sprzedaż, albo polegniesz. Albo znajdziesz sposób na akwizycję produktów banku, albo Cię inni ubiegną.

    Piszesz, czemu Bank nie załatwia czegoś z PKP. A co ma załatwić? Jego finansowanie? Czy to by nalepki z logiem pojawiły się w wagonach?
    PKP ma kłopoty finansowe. Zaś Klienci PKP są też Klientami Banku. Ja kiedyś jadąc pociągiem znalazłam 3 klientów po prostu zaczynając rozmowę w przedziale. Nie potrafisz tego? Poproś o szkolenia!

    Sprzedaż Salvea, to rozpoznanie potrzeb i zaspokojenie ich. Siedząc w oddziale, ludzie przychodzą z różnymi sprawami - dlatego trzeba wykorzystać to, że przychodzą i albo pobudzić w nich potrzebę albo ją odkryć. Jeśli to za mało, musisz wyjść poza oddział.
    Musisz iść do ludzi. Znaleźć miejsca, gdzie ludzie idą i iść za nimi - do fryzjera, do kina, teatru, restauracji czy nawet kościoła. Takie jest życie. I tak jest w każdym innym Banku. W każdym.

    Żyjemy w trudnych czasach. Innych niż zamierzchła przeszłość, gdzie inni robili za nas a my spijaliśmy z tego śmietankę siedząc czekając, aż się Klient pojawi. Teraz ten Bank zarabia inwencją i ciężką pracą tych, którym płaci. Czyli moją i Twoją pracą. Jeśli nie pracujesz - nie masz efektów - nie jesz. Ot brutalny kapitalizm....

    Dziecko mi zasnęło - chore jest - czas spać. Dobranoc
  • 08.06.11, 07:51
    Jedno mnie dalej nurtuje czytając twoje wpisy , na jakim stanowisku jesteś zatrudniona???
  • 12.06.11, 10:42
    Nurtuje Cię? Czyli rozumiem, że nie jest ważne to co piszę, ale to kim jestem? No to Ci nie odpowiem. Główkuj dalej :)
  • 08.06.11, 19:40
    Zgoda wredny pierogu. Dobrze gadasz. Ale wytłumacz mi dlaczego mam to wszystko robić w swoim prywatnym czasie i poświęcać na to moje ciężko zarobione pieniądze??? Chyba nie po to pracuje prawda?? Mój czas pracy to 8 godzin. Tak przynajmniej wynika z mojej umowy o prace. 1/3 doby przeznaczam na prace, 1/3 to mój czas prywatny dla mnie i rodziny, 1/3 to czas na sen. Ale to tak na marginesie.
    Wracając do sedna sprawy.. wiem, że czasy sa brutalne i wiem, że trzeba sie dużo więcej napracować. Ja sie pracy nie boje i nie boje sie klientów. Potrafie z nimi rozmawiać.
    Uważam, że swoją prace wykonuje dobrze.
    Nie mam też problemu z tym aby wyjść do ludzi i jak najbardziej to wszystko robię i mogę robić ale w godzinach pracy. Koniec basta!!
    PKO nie jest ani moja prywatną firmą ani moja własnością, żebym miała aż tak sie poświęcać.
    Zresztą w imie czego? Dla tych kilku złotych, które tam zarabiam??
    A tak jeszcze zapytam czy sprzedawca mBanku zaoferował ci te 100 zł z własnej kieszeni czy mBank to dawał od siebie przy zakładaniu RORu??
    A jak sprzedawca ma sie wyrobić w godzinach pracy skoro obsługuje cały czas klientów i na nic innego juz czasu nie starcza? Moim zdaniem to wina pracodawcy bo źle organizuje czas pracy i pozwalniał za dużo ludzi. No niestety ci co zostali nie sklonują się w cudowny sposób i nie zrobią tych wszystkich nierealnych rzeczy.
    Dobrze mówisz, że ludziom płaci sie by pracowali. Ale czy za prace w czasie prywatnym ktoś ci zapłacił?
    Tak, że nie do końca się z tobą zgodze. Pracować trzeba, owszem. Ale napewno nie pozwolę się wykorzystywać i mobbingować!! Jak założę własną firmę to będę pracowała 24 h i nikogo to nie będzie obchodziło. A teraz powiem tak: jaka płaca i docenienie taka praca. I tyle w temacie. Ludzie ceńcie sie bo nas zjedzą i upodlą!
  • 08.06.11, 20:15
    Po przeczytaniu instrukcji od wredny....., na temat jak pracować, pozyskiwać nowych klientów, to podziwiam twój zapał i współczuję ludziom z twojego otoczenia. Mam wrażenie, że gdzie się pojawisz, to wszyscy omijają cie szerokim łukiem, bo na pewno im coś będziesz chciała wcisnąć. Trzeba być nieźle nawiedzonym żeby tak się zachowywać. Ponadto tak mogą pisać tylko osoby, które nie pracują bezpośrednio z klientem. Ty pracujesz zapewne w nowym departamencie do zwalczania niezadowolonych pracowników. Powodzenia.
  • 08.06.11, 20:44
    ona nie ma pojęcia jak pracować z klientem jak sprzedawać, bo zajmuje się pocztą w Centrali, to co wipisuje to głodne kawałki i książkowe teoryjki
  • 08.06.11, 21:16
    aldi100 napisała:

    > Po przeczytaniu instrukcji od wredny....., na temat jak pracować, pozyskiwać n
    > owych klientów, to podziwiam twój zapał i współczuję ludziom z twojego otoczeni
    > a. Mam wrażenie, że gdzie się pojawisz, to wszyscy omijają cie szerokim łukiem,
    > bo na pewno im coś będziesz chciała wcisnąć. Trzeba być nieźle nawiedzonym żeb
    > y tak się zachowywać. Ponadto tak mogą pisać tylko osoby, które nie pracują bez
    > pośrednio z klientem. Ty pracujesz zapewne w nowym departamencie do zwalczania
    > niezadowolonych pracowników. Powodzenia.



    Mam nadzieje, że to nie do mnie??
    Mnie nikt, szerokim łukiem nie omija. Cenie sobie swój prywatny czas, rodzine i znajomych:))

  • 08.06.11, 21:40
    Oczywiście, że nie. Odpowiedź jest do pani wredna...
  • 09.06.11, 05:47
    to nie zapał wrednej, to "techniki sprzedaży" podsuwane na szkoleniach jak pozyskiwać klienta:spotkania rodzinne,towarzyskie i takie tam ble,ble.Jestem przekonana, że ona sama tego nie robi.To typowy RMS,szkoleniowiec,brak jej kontaktu z klientem.
  • 12.06.11, 12:13
    aldi100 napisała:

    > Po przeczytaniu instrukcji od wredny.....,

    Wredna nie pisała instrukcji. To była dobra rada. Nie chcesz z niej skorzystać, świetnie.

    > na temat jak pracować, pozyskiwać n
    > owych klientów, to podziwiam twój zapał i współczuję ludziom z twojego otoczeni
    > a.

    Nie musisz. Natomiast proponuję podszkolenie się w czytaniu ze zrozumieniem.
    Moi znajomi są, lubimy się i to wszystko. Natomiast jak mają pytanie, problem, pomagam im go rozwiązać. Także, jak inny Bank wciska im produkty droższe, gorzej oprocentowane niż w moi Banku. Jak się to robi z wdziękiem i taktem, nikt się na to nie obraża, a za to dziękują Ci, którym się pomogło.

    >Mam wrażenie, że gdzie się pojawisz, to wszyscy omijają cie szerokim łukiem,
    > bo na pewno im coś będziesz chciała wcisnąć.

    To się nazywa projekcja. Gdybyś zrozumiał to co napisałam, nie miałbyś takich wrażeń.

    >Trzeba być nieźle nawiedzonym żeby tak się zachowywać.

    Trzeba być niezłą lebiegą, by tak myśleć.

    >Ponadto tak mogą pisać tylko osoby, które nie pracują bez pośrednio z klientem.

    Tak jak Ty mogą pisać ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym o czym ja piszę.

    > Ty pracujesz zapewne w nowym departamencie do zwalczania
    > niezadowolonych pracowników.

    A jest taki departament? Ja o tym nic nie słyszałam.
  • 12.06.11, 11:41
    Nikt Ci nie każe nic robić w swoim wolnym czasie. Pracując od do – zarabiasz na pensję. Pracując więcej i więcej dając z siebie – zarabiasz na premię. Ja pracuję ciężej, czasami pracowałam na dwa etaty, bo chcę żyć lepiej. Wiem, że mi nikt nic nie da – ja muszę sama z moim mężem ciężko pracować. Natomiast żyję w czasach, gdzie dla większej płacy można zmienić pracę i można w tej samej pracy więcej pracować.
    Ty by mieć swoje 1/3 doby na spanie i odpoczywanie zarabiasz tyle ile wyrobisz w w te 8 godzin pracy. Ja chcę mieć więcej, więc ciężej i więcej pracuję. Taki jest lajf.
    Nie wiem czy wiesz, jak brutalne jest życie w świetle tego, co piszesz. To, że Ty uważasz, że swoją pracę wykonujesz dobrze nie znaczy wcale, że inni to też widzą. Inni mogą nie widzieć nic, albo widzieć więcej. Jeśli Cię nie doceniają, albo więcej tego dobrze pokaż, albo zapytaj się, czemu oni tego co Ty widzisz, nie widzą.

    > A tak jeszcze zapytam czy sprzedawca mBanku zaoferował ci te 100 zł z własnej k
    > ieszeni czy mBank to dawał od siebie przy zakładaniu RORu??

    Myślę, że tak. Z moich informacji wynika, że w mBanku płacono za każdego Klienta nowego, około 300 zł (może i więcej?) w postaci premii. Tak, więc wykładając te 100 zł z własnej kieszeni, handlowiec mBanku zarabiał na czysto 200 zł. Czyli to był biznes dla niego. A czy dla mBanku był? Wątpię. Widziałem, jak pozyskiwano na postoju taksówkarzy. Jeden powiedział mi potem, że kasę wziął, ale konta jakie ma nie zmieni.
    Jak sprzedawca ma się wyrobić w godzinach pracy? No ciężko pracując, uśmiechając się do Klientów, zagadując ich dobrym słowem, inaczej mówiąc: włażąc im w przysłowiową d.... bo od nich zależy to, czy Ty dostaniesz premię za sprzedaż i w jakiej wysokości. To nie wina pracodawcy. Pracodawca ma inny cel niż Ty. On zarabia na sprzedaży – im ma więc mniej kosztów tym ma większe zyski. Dlatego tnąc koszty w końcu dostaje pracowników, którzy za te same pieniądze zarabiają dla niego więcej. Cześć pracowników odejdzie, niezadowolona z tego faktu, część się dostosuje, a część zostanie zredukowana. Na ich miejsce przyjdą w końcu tacy, którzy za te same pieniądze, będą generować większy zysk. Gdzieś się spotka podaż z popytem. I Ty albo odejdziesz do lepiej płatnej pracy, gdzie Cie nie będą przemęczać od 8-16, albo trafisz jeszcze gorzej i zrozumiesz, że tak po prostu jest w zgniłym kapitalizmie. Nie żyjemy, bowiem w socjalizmie, gdzie: „Czy się stoi czy się leży 1500 się należy!”


    > Dobrze mówisz, że ludziom płaci sie by pracowali. Ale czy za prace w czasie pry
    > watnym ktoś ci zapłacił?

    Tak, zapłacił mi pracodawca. Kiedyś w innym Banku, pozyskałam klientkę na babskich pogaduchach. Była szmalowna, miała problem, który jej rozwiązałam zapraszając do oddziału. Za to, co kupiła, przekroczyłam plan sprzedaży i jeszcze zaliczyłam prowizję od jej transakcji.

    > Tak, że nie do końca się z tobą zgodze. Pracować trzeba, owszem. Ale na pewno ni
    > e pozwolę się wykorzystywać i mobbingować!!
    Wiesz, tu Cie nie rozumiem. Mobbing to co innego niż gonienie do pracy. Mnie np. do pracy gonić nie trzeba. Widząc, że moje wynagrodzenie jest powiązane z efektami mojej pracy, sama z siebie ciężko pracuję. Bo chce mieć więcej kasy. A mobbing to przestępstwo. Więc nie dawaj się ani wykorzystywać ani mobbingować. Ale albo ciężko pracuj albo zmień pracę na lżejszą. Może będzie mniej płatna, ale będzie Ci może lżej?
    Nie wiem czy z takim podejściem gdybyś założyła własną firmę, odniosłabyś sukces. Bo na własnym pracować naprawdę trzeba bardzo mocno. Obchodzić będzie to Ciebie i Twoich pracowników. Ale zastanów się, czy to że Ciebie nie doceniają nie wynika z tego, że Ty ciężko pracując po prostu nie umiesz pokazać efektów tej pracy, albo Twój przełożony ich nie widzi – bo albo nie umiesz mu tego sprzedać, albo... mylisz się w ocenie tego co robisz. Ja się cenię tak bardzo, że w przypadku gdybym wiedziała, iż ciężko pracuję i nic z tego nie mam, po prostu zmieniła bym pracę. Nikt mnie nie jest w stanie ani zjeść ani upodlić. Ja sobie po prostu na to nie pozwalam.
  • 12.06.11, 18:24
    Nareszcie coś mądrego napisałaś
  • 08.06.11, 21:21
    A ja tak skromnie zapytam: a co robi marketing w PKO BP S.A.? Ile Klientów pozyskał?
  • 08.06.11, 22:08
    pkoformerworker napisał:

    > A ja tak skromnie zapytam: a co robi marketing w PKO BP S.A.? Ile Klientów pozy
    > skał?

    jak to co robi?
    nie istnieje bo nie moze istniec w firmie, gdzie orientacje na klienta deklaruje 2% pracownikow.

    --
    Nie można być mądrym nie mając pewnego zasobu wiedzy, ale bez trudu można nabyć wiedzę i nadal pozostać głupcem.
  • 12.06.11, 11:43
    pkoformerworker napisał:

    > A ja tak skromnie zapytam: a co robi marketing w PKO BP S.A.? Ile Klientów pozy
    > skał?

    Marketing zajmuje się jak mówi nazwa: handlem aktywnym, wychodzącym naprzeciw potrzeb klienta, próbujący odgadnąć skryte potrzeby klienta, usiłujący te potrzeby uświadamiać oraz pobudzać a nawet kreować, i zaspokajać je.

    Myślę, że pozyskał wielu. Bez marketingu dzisiaj niewiele da się sprzedać.
  • 08.06.11, 22:19
    >Jeśli ktoś nie może się wyrobić w godzinach pracy, zrozumiałe, że musi pracować także dłużej.

    Jak pracujesz na stanowisku kierowniczym to tym pomysłem całkowicie się skompromitowałaś. Głosisz bardzo niebezpieczne poglądy, szczególnie na forum poświęconym mobbingowi. Proponuję, żebyś dodała, że to wyłącznie Twoje zdanie i PKO nie ma z tym nic wspólnego. Nie działajmy na szkodę pracodawcy... ;)

    >Jeśli nie pomaga mu szef, to iść do Szefa szefa

    Można ale oczywiście wiesz co to oznacza? :)

    >Tak, w prywatnym czasie można pójść roznosić ulotki.

    Jedni wolą ulotki nosić inni bawić się z dzieckiem. Nie wnikam jakie masz hobby ale jeżeli pracodawca tego wymaga, łamie prawo.

    Nie będę się rozpisywał bo wszystko już zrobiła Salvea, zgadzam się z Jej każdym zdaniem i sam bym tego lepiej nie zrobił :)
  • 12.06.11, 11:50
    69eyes napisał:

    > >Jeśli ktoś nie może się wyrobić w godzinach pracy, zrozumiałe, że musi pra
    > cować także dłużej.
    >
    > Jak pracujesz na stanowisku kierowniczym to tym pomysłem całkowicie się skompro
    > mitowałaś. Głosisz bardzo niebezpieczne poglądy, szczególnie na forum poświęcon
    > ym mobbingowi.

    Nie widzę w tym co piszę niczego, czego powinnam się wystrzegać.
    Nie wiem czy Ty wiesz czym jest mobbing?
    Mobbing oznacza prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy.
    Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem, zaniżeniem samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika od współpracowników.
    Co to ma wspólnego z tym, że ludzie chcą więcej zarabiać, więc więcej pracują?!

    > Proponuję, żebyś dodała, że to wyłącznie Twoje zdanie i PKO nie
    > ma z tym nic wspólnego. Nie działajmy na szkodę pracodawcy... ;)

    A jak myślisz? Czy tobie się wydaje, ze ja piszę w czyimś imieniu? Nie - pisze tu we własnym imieniu. Ty tylko niejaki Wałęsa - Obuch wypowiada się "w imieniu". Na szczęście nie moim.
    >
    > >Jeśli nie pomaga mu szef, to iść do Szefa szefa
    >
    > Można ale oczywiście wiesz co to oznacza? :)
    >
    Co to oznacza? Boisz się? To nie idź.

    > >Tak, w prywatnym czasie można pójść roznosić ulotki.
    >
    > Jedni wolą ulotki nosić inni bawić się z dzieckiem.

    Oczywiście. Dlatego jedni mają dziecko i narzekają, że nie stać ich na każdą zabawę, a inni też mają dzieci, mniej czasu z nimi spędzają, ale dzięki temu ten czas jaki potem spędzają z dzieckiem jest bardziej intensywny. Ale dzięki temu ich dzieci też mają inne życie.

    > Nie wnikam jakie masz hobby ale jeżeli pracodawca tego wymaga, łamie prawo.
    >
    Pracodawcy nie interesuje moje hobby. Za to interesują go pracownicy, którzy dają z siebie wiecej i więcej zarabiają dla Pracodawcy. Tylko głupi pracodawca wtedy się z takim nie liczy.


  • 12.06.11, 17:18
    wredny_pierog napisała:

    > 69eyes napisał:
    > Proponuję, żebyś dodała, że to wyłącznie Twoje zdanie i PKO nie
    > > ma z tym nic wspólnego. Nie działajmy na szkodę pracodawcy... ;)


    > A jak myślisz? Czy tobie się wydaje, ze ja piszę w czyimś imieniu? Nie - pisze
    > tu we własnym imieniu. Ty tylko niejaki Wałęsa - Obuch wypowiada się "w imieniu
    > ". Na szczęście nie moim.

    No muszę przyznać, że skojarzenie z Wałęsą nasuwało mi się niejednokrotnie i to od momentu pojawienia się życzeń w wewnętrznej poczcie (łamanie regulaminu korzystania z niej, świadome lub nieświadome, i nie wiem co gorsze, to taki" skok przez płot") jak również robienie zadymy wokół siebie i ofiary ataku na wolność związkową. To są oczywiście moje wrażenia, ale jak widzę nie tylko moje.
    Pozdrawiam płynącą pod prąd i moje wyrazy szacunku wredna kobitko. :D
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
  • 12.06.11, 20:11
    Alma pod prąd to płynie Sebastian... Oczywiście dostrzegam Jego błędy i mam różne wrażenia ;) ale przestępstwo wysyłania życzeń jest u nas bardzo powszechne i ludzie nie są z tego powodu masowo zawieszani... Nie wierzę, że ta decyzja to przypadek.
  • 12.06.11, 20:02
    >Nie wiem czy Ty wiesz czym jest mobbing?

    Pierogu znam i praktykuję prawo pracy na tyle, że przez kilkanaście lat nie przepracowałem za darmo ani godziny. I wcale nie musiałem walczyć choć naciski były, byłem uprzejmy ale stanowczy ;)

    >Co to ma wspólnego z tym, że ludzie chcą więcej zarabiać, więc więcej pracują?!

    Więcej zarabiać? A w jaki sposób? Nosząc w wolnym czasie ulotki? Co z tego masz? Uśmiech szefa? Bo prowizja albo premia ponad limit jest niemożliwa. Chyba, że się "nie wyrabiasz" i walczysz o jakąkolwiek premię? Zapamiętaj premia jest za dobrą pracę a za długą należą się "nadgodziny". Jak chcesz pracować dodatkowo to pracuj za pieniądze a nie za darmo bo to głupota. I powtarzam jeśli pracodawca wymusza to na pracownikach łamie prawo. Jak ktoś się naprawdę "nie wyrabia" to możesz go zwolnić ale nie wolno Ci go zmuszać do pracy za darmo. Nikt nie zmuszał banku do zawarcia umowy o pracę są inne możliwości. Jak bank zdecydował się na taką formę zatrudnienia to niech przestrzega prawa.

    >Ty tylko niejaki Wałęsa - Obuch wypowiada się "w imieniu".Na szczęście nie moim.

    Dlaczego atakujesz związki? Może i nasze nie są doskonałe ale czy wolałabyś pracować 7 dni po 16 godzin bez urlopu, płacy minimalnej i przepisów BHP? Ty naprawdę myślisz, że to nam dał Święty Mikołaj? Najwyższy czas przestać wierzyć w bajki, nikt pracownikom sam nic nie da, to trzeba sobie wywalczyć.

    > inni też mają dzieci, mniej czasu z nimi spędzają, ale dzięki temu ten czas jaki potem spędzają z dzieckiem jest bardziej intensywny.

    To tak nie działa. Zapytaj kiedyś dziecka.

    > interesują go pracownicy, którzy dają z siebie wiecej i więcej zarabiają dla Pracodawcy.

    Szczególnie jak robią to za darmo. Nazywa ich frajerami.
  • 13.06.11, 14:55
    Zapamiętaj premia jest za
    > dobrą pracę a za długą należą się "nadgodziny".

    Chyba mylisz pojęcia. Generalnie jest tak, że mamy stałą pensję i zmienną premię. Pensja wynika wprost z umowy o pracę, czyli można by powiedzieć, że jest za te przysłowiowe 8 godzin dziennie. Premia jest i powinna być czymś extra, tzn. jej wysokość powinna być uzależniona od starań i efektów każdego komu przysługuje. Nieważne czy pracujesz 8 czy 12 godzin dziennie, ważne czy zrealizowałaś/zrealizowałeś cel, od którego premia jest uzależniona. W większości znanych mi systemów wynagradzania proporcje dla pracowników zajmujących się pozyskiwaniem klientów są mniej więcej takie - pensja stosunkowo niska (zwłaszcza w relacji do pensji innych pracowników), premia wysoka pod warunkiem, że osiągnie się założoną w planach sprzedażowych sprzedaż (w zasadzie jej wysokość niedostępna dla pozostałych pracowników). Czas w jakim te plany się zrealizuje nie ma tu większego znaczenia.
  • 14.06.11, 00:13
    >Pensja wynika wprost z umowy o pracę, czyli można by powiedzieć, że jest za te przysłowiowe 8 godzin dziennie.

    Z faktu zawarcia umowy o pracę wynika obowiązkowe wynagrodzenie za "nadgodziny". Jeśli pracodawca wymaga pracy "po godzinach" czyli noszenia ulotek albo "wyrobienia się" to płaci. Czyli za długą pracę należą się nadgodziny.

    >Premia jest i powinna być czymś extra

    Czyli jest za dobrą pracę i tak napisałem.

    Napisałem też "Jak chcesz pracować dodatkowo to pracuj za pieniądze a nie za darmo bo to głupota" czyli dopuszczam te sytemy o których piszesz ale "prowizja albo premia ponad limit jest niemożliwa" w PKO niestety. Całość jest dalszym ciągiem komentarza do zdania Pieroga-mobbera ;) "Jeśli ktoś nie może się wyrobić w godzinach pracy, zrozumiałe, że musi pracować także dłużej" Może to trochę uciekło ale żadnych pojęć nie pomyliłem :)
  • 08.06.11, 22:55
    Nie no pięknie, naprawdę pięknie. Dla dopełnienia całości powinnaś sobie wytatuować gdzieś na ciele: "arbeit macht frei".
  • 10.06.11, 21:50
    Na pewno wredny_pierogu nie omieszkasz przy okazji rozpoznać, lub wzbudzić potrzeb u pani doktor. Wszak to znakomita okazja.
    A tak na poważnie to powinnaś przeczytać coś na temat równowagi praca-życie (work-life balance). Twoje życie ogranicza się do pracy.
    Moim zdaniem albo prowokujesz albo potrzebujesz lekarza.
  • 11.06.11, 23:40
    sorry ale Ciebie nawiedziło i to dość konkretnie.takie zachowania się już leczy.
  • 12.06.11, 12:22
    Jestem zdruzgotana bystrością Twego umysłu,nawiedzona kobieto......Tracisz czas na forum,a tu tłumy,zesłane przez Ducha Świętego,czekają na Ciebie,by podziwiać talenty Twoje sprzedażowe - bierz ulotki,wizytówki i pod kościół,a zostaniesz "Pstrowskim" tego banku......
  • 12.06.11, 12:34
    mój post skierowany jest do wrednego pieroga - to tak gwoli ścisłości......
  • 12.06.11, 14:23
    selena1205 napisała:

    > Jestem zdruzgotana bystrością Twego umysłu,nawiedzona kobieto......

    Nie jestem nawiedzona, ale dziękuję :)

    > Tracisz czas
    > na forum,a tu tłumy,zesłane przez Ducha Świętego,czekają na Ciebie,by podziwia
    > ć talenty Twoje sprzedażowe - bierz ulotki,wizytówki i pod kościół,a zostaniesz
    > "Pstrowskim" tego banku......

    Tak, czasami myślę, że to czas stracony, by tu odpisywać. To faktycznie jak "wołanie na puszczy" :-) Czekał na mnie mój stary, narzekając, że robię obiad i wciąż piszę na tym forum.
    Ale nie ukrywam, że jeszcze mam ochotę tu czasami zajrzeć :)

    Ale w kościele rano już byłam :) a tak a propos - Mój proboszcz ma konto w banku, w którym pracowałam. Zaproponowałam mu to po tym, jak narzekał, że ludzie mu mało dają na tacę.
    Pogadałam z nim na ten temat na kolędzie. I zdecydował się założyć konto. Lata temu :)

    Natomiast nie wywalaj złości na mnie. Twoje niepowodzenia to efekt Twoich działań a nie moich słów. Ale jeśli Ci ulżyło, to na zdrowie :)
    Wracam szykować obiad :) miłej niedzieli życzę.
  • 09.06.11, 16:28
    A ja jeszcze z innej beczki. Oto fragment z dzisiejszej Intry:

    .."W celu zapewnienia maksymalnej obiektywizacji wyników MS stosowane będzie rozwiązanie nagrywania (audio-video) badań przeprowadzanych przez „tajemniczego klienta”.
    Badania z zastosowaniem tych technik realizowane są dla celów Banku jako pracodawcy tj. monitorowania jakości pracy, stąd nie wymagają odrębnych zgód pracowników na ich wykonywanie. Pozyskiwanie przez Bank tego rodzaju nagrań znajduje podstawę w przepisach kodeksu pracy ustalających prawo pracodawcy do oceny pracy pracownika, w tym zobowiązujących pracodawcę do stosowania obiektywnych i sprawiedliwych kryteriów oceny pracowników.
    Nagrania nie będą upubliczniane bez zgody pracowników, których wizerunek został utrwalony.."


    Powiedzcie proszę czy mają do tego prawo? Czy mogę, jeśli się zorientuje, że mnie nagrywają odmówić uczestnistwa w czymś takim i poprostu wyjść???
  • 09.06.11, 20:05
    wynika z tego że mają prawo, ja osobiście jestem wściekła i osobiście wolę być nieświadoma nagrywania, wówczas po prostu będę sobą .... co oni jeszcze wymyślą
  • 09.06.11, 20:51
    qween1 napisała:

    > wynika z tego że mają prawo, ja osobiście jestem wściekła i osobiście wolę być
    > nieświadoma nagrywania, wówczas po prostu będę sobą .... co oni jeszcze wymyślą
    >


    A mi się zdaje, że powinni uprzedzić, że nagrywają. Ale najlepiej by było gdyby sie jakiś prawnik wypowiedział.
  • 10.06.11, 00:34
    Tu możesz trochę poczytać. :)
    goo.gl/8pMiG
    goo.gl/PQ4AM
    goo.gl/05lXB
    Badania to może i mogą robić ale uzasadnienie, które zamieściłaś jak dla mnie (zaznaczam nie prawnika) jest dziwne. W którym to miejscu KP zezwala na stosowanie technik audiowizualnych tym bardziej bez mojej zgody?! Na utrwalanie mojego wizerunku, głosu, zachowań?! Nie wiemy co mają zamiar z tymi nagraniami robić. Nie informują jakie prawa nam przysługują w związku z przetwarzaniem takich danych. KP dokładnie precyzuje jakich danych pracodawca może od nas wymagać i tych filmików tam nie ma. Bez ustawy o ochronie danych osobowych tu chyba nic się nie da zrobić. Dobrze by było, żeby skierować to do odpowiedniego specjalisty :) Wystarczyłoby nas zapytać o zgodę bo to rozwiewa wszelkie wątpliwości ale nie, lepiej wywołać konflikt. Gratulacje...
    Mnie osobiście ciekawi coś innego. Wyobraźmy sobie mały oddział. Tłumek ludzi. Krótka lada. Klienci siedzą jakieś 1.5 m od siebie. Mystery wchodzi z uruchomionymi kamerami i mikrofonami. Najpierw ogląd sali potem kolejka, na końcu siada przy ladzie. Kamera i mikrofon cały czas rejestruje... no właśnie co? Odpowiadam, Mystery nagrywa KLIENTÓW. Full wypas, audio i video. Czy ktoś zagwarantuje, że w tych warunkach sprzęt zadziała wybiórczo. Rozpozna kto klient a kto nie? Usunie głos spoza kadru? Ja nie wierzę. Może ktoś na to odpowie?
  • 10.06.11, 08:31
    Hmm.. na 99% miałam wczoraj tajemniczą klientkę, miała dosyć duży długopis, albo pióro i cały czas trzymała je nieruchomo ponad biurkiem - kamera ??... poza tym zadawała ksiązkowe pytania i tak się zachowywała, miałam wrażenie że była zdenerwowana, mnie stres opanował kiedy zdałam sobie sprawę że to może być MS . Do mnie była długa kolejka, do kasy nikogo, koleżanki pytały czy mogą jej pomóc, absolutnie nie chciała, czekała do mnie . Nie chciała dać kontaktu . I za kilka m-cy przyjdzie paszkwil bo oczywiście nie wszystko zrobiłam tak jak powinnam, ponieważ mamy audyt, siedzimy w pracy do 20-21, jestem sama na obsłudze, dodatkowo KG, jestem wykończona i nie myslę już momentami . Ale to nikogo nie obchodzi bo mamy być jak te robociki, non stop w gotowości ;/ Jestem ciekawa jak będzie z tym nagraniem, bo pani o zgode nie pytała, tylko twardo trzymała ten długopis czy co to tam było :(
  • 10.06.11, 09:21
    To na 100% był Mystery Shopper
  • 10.06.11, 09:39
    dodam jeszcze, teraz mi się przypomniało, że kilka dni wcześniej podobne zdarzenie było w zaprzyjaźnionym oddziale, z tym, ze kobieta miała torebkę która ustawiła odpowiednio na biurku i też zachowywała się podobnie, tak więc ZACZĘŁO SIĘ !! uważajcie na torebki, długopisy, okulary i czort wie gdzie jeszcze można ukryć taką kamerę ;) ja już mam schizę i denerwuje się podejrzewając każdego klienta którego nie znam :(
  • 11.06.11, 11:36
    Może być jeszcze podejrzany wisior na szyi. Koleżanka mało co zawału nie dostała jak sie domyśliła, że przed nią siedzi mystery shopper. Myslę, że takie praktyki powinny być niedozwolone. Ja nie wiem co bym zrobiła ale pewnie powiedziałabym wprost, że nie życzę sobie aby mnie nagrywać itd, i odmówiłabym dalszej rozmowy.
    W końcu chyba mam do tego prawo co?
  • 12.06.11, 18:18
    Wredna kpi z Wałęsy...Nie jest facet z mojej bajki, ale finał miał niezły...Życzę Sebastianowi podobnego finału, pewnie nie w tym wymiarze, ale jednak. Bo, "wredna", powiedz, co można sądzić o pracodawcy, który robi speszl badania na temat nastrojów pracowników, otrzymuje je w wersji hard, po czym robi ewidentne jaja z pseudo podwyżkami. Jak mnie zmotywuje, skoro otrzymywałam bonus zwykle powiększony o parę stówek z racji wyników, a teraz robi mi a kuku. Zresztą ostatnia akcja w stylu "desperados" = dajcie z siebie wszystko. Świadczy o tym, że zawyżone plany przedkładają się na brak sprzedaży : i tak nie osiągnę 70 %, nie dostanę grosza premii, więc po co się wysilać. Sie obudzili z nadgarstkiem w nocniku he he;)))
  • 12.06.11, 19:50
    Może dostaniesz.....prawdopodobnie obniżyli loty - będą płacić za przekroczenie 50 %
  • 25.06.15, 08:24
    bazy danych są najlepszym sposobem dla firm, sama wiem o tym dobrze,b o z takich korzystam, wydaje mi się, ze wiele osób nie jest do końca pewnych o co tak właściwie chodzi. Zamiast spędzać kilka godzin dziennie na pozyskiwaniu kontaktów, wystarczy zamówić sobie baze danych u jakiejś firmy i gotowe, wszystko zebrane w jednym miejscu.
  • 21.05.17, 10:06
    ains napisała:

    > bazy danych są najlepszym sposobem dla firm, sama wiem o tym dobrze,b o z takic
    > h korzystam, wydaje mi się, ze wiele osób nie jest do końca pewnych o co tak wł
    > aściwie chodzi. Zamiast spędzać kilka godzin dziennie na pozyskiwaniu kontaktów
    > , wystarczy zamówić sobie baze danych u jakiejś firmy i gotowe, wszystko zebran
    > e w jednym miejscu.

    Całkowicie się z tym zgadzam. Jeżeli chodzi o bazy danych to bardzo dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z leadbase.pl Mamy tutaj dane kontaktowe do milionów firm z CEIDG. Dane są odpłatne, ale naprawdę warto wydać te kilka złotych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.