Dodaj do ulubionych

I znowu nagła śmierć pracownicy PKO.

10.01.12, 19:20
W Łodzi zmarła nagle dziewczyna, pracownik PKO. Jak myślicie, co było przyczyną? Odpowiedź chyba każdy zna.
Edytor zaawansowany
  • marz12ka 10.01.12, 19:59
    wielkie współczucie ........niektórzy poprostu nie radzą sobie z mega stresem ....a odejśc nie zawsze jest gdzie........ludzie ludziom gotują ten los......
  • istnycyrk 10.01.12, 20:14
    Wyrazy współczucia ...
  • dagmara3711 10.01.12, 20:31
    ...łódzkie to teren pana (celowo z małej litery) K.G.....powykańczał ludzi w poprzednim banku.....i teraz za przyzwoleniem wykazuje sie u nas ........najłatwiej wyżywac się na słabszych .....
  • dragomir6 10.01.12, 21:34
    Smutne. Czy wiadomo, co było przyczyną zgonu? Trudno tak spekulować nie znając faktów
    --
    scio me nihil scire
  • dalida37 11.01.12, 07:48
    stres,stres i jeszcze raz stres.....organizm ludzki tez ma swoje granice wytrzymałosci..
  • diabolo13 11.01.12, 09:09
    Ja nie znam, bardzo cię proszę o podanie przyczyny.
  • karmella13_13 11.01.12, 18:00
    No i jaka była przyczyna?
  • nikt_lodz 11.01.12, 20:16
    Niestety to smutne, ale prawdziwe. Może być tak, że kiedyś z tą osobą spotykałam się na korytarzu w sławnej "ŁODZKIEJ .....'. Przykre, że próbuję się mówic o tragedii w opcji to nie wina praco....wcy . Sorki ja też uciekłam z PKO i dziś nie żałuję. Prestiż pracy w banku PKO dawno się skończył, tu jest miejsce na pracę dla bezdusznych maszyn i bezlitosnych karierowiczów/czek , którzy/re za przysłowiową kroplę wody sprzedadzą kolegę/żankę.
    Dziś pracuję z planami sprzedażowymi, ale podejście przełożonych do poziomu ich realizacji nie zmusza mnie do wizyt u psychologa i psychiatry. WYRAZY WSPÓŁCZUCIA - MOŻE TA TRAGEDIA OTWORZY OCZY TYM "LEPSZYM"
  • jarus-dwa 12.01.12, 00:15
    zawał :-(
  • istnycyrk 12.01.12, 07:30
    Nic dodać, nic ująć :(
  • skuter44 12.01.12, 07:55
    Może skomentują ten wątek expert i wredna(y).
    Potrzebne są mi tu ich opinie.
  • henna53 12.01.12, 13:42
    Też słyszałam, straszne. Znałam Ją osobiście, koleżeńska, sumienna kobieta. Była doradcą na "Misiach" w łódzkiej jedynce. Straszna tragedia :-((((
  • wredny_pierog 12.01.12, 16:02
    Chcesz komentarz ode mnie?
    Ty i Tobie podobni jesteście jak te hieny zerujace na ludzkiej tragedii.
    Teza przez niektórych gloszona jest taka: w tym banku ludzie są katowani planami i mordowani przez przełożonych. Każdy kto umrze a pracuje w Banku to ofiara "chorego" systemu.
    I tu widać intencje piszących. Są fałszywe. Ustaliliśmy z mężem fakty. Oto one. To nie był zawał.
    Pani była naszym dobrym pracownikiem. Nikt jej nie mobbowal. Przeżyła osobiste tragedie, które odbily sie na jej samopoczucie. Maz po nią po pracy przyjechał a ona zmarła w drodze do domu. Smutne ale takie są fakty. Zmarła w dniu 5 stycznia. Doświadczył ja los. Straciła ostatnio bliskie jej osoby. To takie smutne. Cześć i szacunek jej pamięci. Miała 46 lat i odeszła... Dobry człowiek i pracownik Banku.
    A tym co tu żerują cudzym nieszczęściem niech wreszcie zejdzie ten obludny uśmiech z twarzy.
    Wstyd mi, ze tacy ludzie jak wy pracują ze mną w tym banku.
    Jesteście moralnymi karlami. Obrzydzenie mnie bierze...
  • exworker 14.01.12, 19:54
    Powiedział Ci ktoś kiedyś, że jesteś po prostu nudna ? Jesli nie, to ja Ci to powiem - nudna i monotematyczna.
  • wredny_pierog 16.01.12, 20:31
    Co Ty powiesz? Nudna?! To mnie nie czytaj jak Ci wszyscy, którym się wydaje, że są jedynymi posiadaczami prawdy.
    Jak na razie nie możesz się powstrzymać, by nie napisać cokolwiek były pracowniku banku.
    pa
  • dalida37 14.01.12, 20:31

    > I tu widać intencje piszących. Są fałszywe. Ustaliliśmy z mężem fakty. Oto one.
    > To nie był zawał.
    > Pani była naszym dobrym pracownikiem. Nikt jej nie mobbowal. Przeżyła osobiste
    > tragedie, które odbily sie na jej samopoczucie.....

    ...nikt jej nie mobbował...a czy w tym banku jest ktoś "niemobbowany" ? chyba nie mozliwe....a najłatwiej zwalić wszystko na problemy osobiste......bo w pracy to przeciez sielanke miała !!! !!! Wszyscy mamy sielanke w pracy i spokój....szkoda tylko ze po za zyciu srodków uspokajajacych !!!!!!
  • ona-myszka 14.01.12, 21:10
    co Ty pleciesz? jakie osobiste tragedie przeżyła ? zmarł jej ojczym i jakiś wujek?
    dlaczego nie napisałeś/aś, że za brak sprzedaży pakietów na początku 3 kwartału wylądowała w regionie u Dyrektora sprzedaży, że była na nią nagonka, że musiała się wykazywać wykonanymi kontaktami i ich skutecznością ?
    ludzie piszący o ś.p. Ewie są karłami?
    To Ty jesteś karłem, karłem,który umywa ręce od przyznania racji, że ludzie w jedynce są gnębieni,że połowa z nich jest na środkach uspakajających lub pod kontrolą lekarzy.
    Tak jest w całym Regionie, ale łódzka jedynka to typowy przykład jak ktoś kto przyszedł nie wiadomo skąd i nie ma zielonego pojęcia o pracy w banku gnębi i wykańcza ludzi, bo dla niej liczą się jedynie cyfry, tabelki i statystyki.
    Wyrazy współczucia rodzinie i tym którzy każdego dnia idąc do pracy modlą się, by o był już piątek.
  • wredny_pierog 16.01.12, 20:42
    ona-myszka napisała:

    > co Ty pleciesz? jakie osobiste tragedie przeżyła ? zmarł jej ojczym i jakiś wuj
    > ek?

    Pletę?! To co napisałam to nieprawda?! To wiesz czy nie wiesz o czym piszesz? Zmarło kilka jej najbliższych osób. Dla niej bliskich, nie dla Ciebie!

    > dlaczego nie napisałeś/aś, że za brak sprzedaży pakietów na początku 3 kwartału
    > wylądowała w regionie u Dyrektora sprzedaży, że była na nią nagonka, że musiał
    > a się wykazywać wykonanymi kontaktami i ich skutecznością ?

    Nie piszę, bo skąd mam to wiedzieć? Napisałam to co się dowiedziałam, że jej śmierć była związana z jej chorobą i osobistymi tragediami, jakich ostatnio doświadczyła. Dziwne, że jak ktoś napisał, nieprawdziwie, że zmarła na zawał, to się nie wypowiedziałaś? Przypadek?
    Napisałam co wiem. A każdy, kto nie wyrabia się ze sprzedażą musi liczyć na konfrontację z szefem. Tak jest wszędzie - nie tylko w tym banku. Ja tak miałam w innym Banku. Tak jest w kazdej firmie w której coś się sprzedaje, a wysokość zarobków związana jest z poziomem sprzedaży!
    To nie instytucja charytatywna!

    > ludzie piszący o ś.p. Ewie są karłami?

    Nie - ludzie, którzy wykorzystują śmierć pracownika do tego by się nią podpierać i wykorzystywać ją do swoich celów, kreować tutaj nieprawdziwy obraz i manipulować. I do tego nie pisząc prawdy tylko wysysając coś z palca.

    > To Ty jesteś karłem, karłem,który umywa ręce od przyznania racji, że ludzie w j
    > edynce są gnębieni,że połowa z nich jest na środkach uspakajających lub pod kon
    > trolą lekarzy.

    Tu według wszystkich są gnębieni. Nawet Ci, co nie pracują a są do tej pracy gonieni, są gnębieni nie zauważając, że tak jest wszędzie tam, gdzie się cokolwiek sprzedaje.
    Możesz mi naubliżać. Spływa to po mnie. Ja wyraziłam swoją opinię. Nie podoba się? Trudno.

    > Tak jest w całym Regionie, ale łódzka jedynka to typowy przykład jak ktoś kto p
    > rzyszedł nie wiadomo skąd i nie ma zielonego pojęcia o pracy w banku gnębi i wy
    > kańcza ludzi, bo dla niej liczą się jedynie cyfry, tabelki i statystyki.

    O mój Boże! Jakaż to wielka tragedia, że przypominanie ludziom, że trzeba pracować, wysilać się, sprzedawać i realizować sprzedaż to "wykańczanie ludzi". Nikt nikogo nie trzyma w tej pracy na siłę! Czasy "czy się stoi czy się leży" dawno się skończyły! Jeśli ktoś tu decyduje się pracować, musi wiedzieć, że by dostać płacę, trzeba wykonać konkretną pracę. I większość z tym jakoś sobie daje radę.
    Ja też.

    Wredna
  • ona-myszka 16.01.12, 21:06
    napiszę krótko - każdy może mieć swoje zdanie, i Ty też je masz a że nim tylko potwierdzasz że nie dość, ze jesteś wredna suka to do tego żałosna to już inna sprawa.

    I jak "podobno" nie znasz sytuacji więc nie pisz o żadnych tragediach, które przeżyła, bo choć zmarły jej dwie osoby z rodziny to nie były to dla niej żadne traumatyczne przeżycia, na nic nie chorowała więc też ogranicz pisanie kłamstw.

    każdy wie, że trzeba pracować, każdy ma cele i rodzinę na utrzymaniu, są w tym banku tacy, którzy mają 30-letnie staże pracy i gdyby za dawnych czasów leżeli bank nie osiągnąłby takiej pozycji jaką ma do tej pory, więc "nagonki" nie nazywaj "przypominaniem" o obowiązkach.

    I na tym koniec mojej dyskusji z Tobą, bo choć rozmowy z ludźmi o odmiennym zdaniu są dla mnie wyzwaniem to wdawanie się w dyskusje z "napompowanymi" idiotami jest dla mnie startą czasu.
  • zosia1311 05.02.12, 00:41
    Krew się burzy jak to czytam. Nie znałam tej osoby ale
    ,, A każdy, kto nie wyrabia się ze sprzedażą musi liczyć na kon
    > frontację z szefem. Tak jest wszędzie - nie tylko w tym banku. Ja tak miałam w
    > innym Banku. Tak jest w kazdej firmie w której coś się sprzedaje, a wysokość za
    > robków związana jest z poziomem sprzedaży!
    > To nie instytucja charytatywna!..."
    WYSOKOŚĆ ZAROBKÓW ZWIĄZANA Z POZIOMEM SPRZEDAŻY....
    chyba w innych firmach pracujemy- pobory to marne grosze, które nam dają za kilkunastoletnie poświęcenie dla firmy. To nie chodzi o to, że pragniemy nagle wysokich zarobków. Chodzi o godność poszanowanie dla innego człowieka. Nie to jest najgorsze, że nie dają nam sprawiedliwej zapłaty ale, że ludzie chodzą na środkach uspakajających, są pod kontrolą lekarzy także psychologów. liczą się tylko cyferki i tabelki, nie napiszę o szantażach, straszeniu, szykanowanie, rozstrój zdrowia można wymieniać godzinami....
    Ktoś może powiedzieć nie podoba się to możesz się zwolnić. To nie jest takie proste masz rodzinę na utrzymaniu, kryzys, bezrobocie...Jeśli nie wiesz o czym piszę tzn, że jesteś jednym z moberów bo w pko nie uchowa się osoba, która nie doznała mobingu jeśli jest na bezpośredniej sprzedaży bo każdy kiedyś ma gorszy okres.
  • skuter44 05.02.12, 13:36
    Ideologia Wrednego odnosząca się do stosunków Bank-Pracownik została przekazana na tym wątku, w wpisie z 24.01.12, 20:29 . Jak bardzo i przekonywujące są polemiki z nią następnych dyskutantów. Obnażona została jej stronniczość oraz niezrozumienie potrzeb pracownika
    i jego praw ludzkich.
  • alma590 05.02.12, 14:13
    skuter44 napisał:

    > Ideologia Wrednego odnosząca się do stosunków Bank-Pracownik została przekaza
    > na na tym wątku, w wpisie z 24.01.12, 20:29 . Jak bardzo i przekonywujące są
    > polemiki z nią następnych dyskutantów. Obnażona została jej stronniczość ora
    > z niezrozumienie potrzeb pracownika
    > i jego praw ludzkich.

    Witaj Skuterku

    Od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że zostałeś obdarzony na tym forum (być może przez założyciela) funkcją kogoś w rodzaju moderatora-animatora, który ma za zadanie dbać o to, żeby coś się działo. Przecież forum musi być żywe, nieprawdaż? Może się mylę ? W swoim czasie podobnie robił tak nasz wspólny forumowy ulubieniec.

    Pozdrawiam ;-)



    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
  • czuk1 05.02.12, 21:30
    Twoje wrażenie może odeprzeć Założyciel. Co bym nie napisał to i tak nie uwierzysz. Stawiałem sobie zadanie zaglądać na forum, pisać o różnych bankowych sprawach, też dotyczących całego banku.. Zainteresowanie moimi wypowiedziami jest jednak znikome. Z drugiej strony wypowiedzi wielu pracowników są dla mnie prowokacyjne, kontrowersyjne lub nieciekawe. Mam też świadomość, że większość pracowników banku, napotykających na problemy zawodowe, rozwiązuje je w miejscu pracy, u pracodawcy, w sądzie. Trafiające tu na forum pojedyncze sprawy nie są reprezentatywne dla większości pracowników. Stąd zastanawiałem się właśnie ... czy jest zainteresowanie dyskusją na tematy inne niż - mobbing,
    roszczenia płacowe, napiętnowanie pracodawcy i dyskutantów wspierających pracodawcę.
    Dochodzę do wniosku.. co ja robię tu ? Teraz alma590 potwierdziła, że nikt tu nie jest zainteresowany aby na forum coś się działo. A więc wracam na inne fachowe i społecznościowe miejsca dyskusji. Pozdrawiam Cię Almo. Jesteś filozoficznym sumieniem dla uczestników tego forum.
  • skuter44 05.02.12, 21:41
    Czuk i skuter44 to dwójka ludzi w rodzinie (w mieszkaniu) związanych z bankami, którzy korzystają z jednego komputera. Nie zawsze wyrejestrowują się ze swojej poczty. A poglądy na sprawy bankowe mają bardzo różne. Moje (skutera44) wejście na to forum nie spotkało się z
    przychylnością rodziny, po doświadczeniach przyrodniego brata.
  • alma590 05.02.12, 22:32
    Witam obu Panów korzystających z jednego komputera.
    No to się sprawa rypła :D
    Założyciel nie ma co odpierać, mój drogi Czuku, bo to nie był zarzut.
    Bardzo proszę nabierzcie trochę dystansu do siebie i do tego forum.
    Więcej luzu Panowie ;) Przestańcie się tak obrażać, bo nie ma o co.
    Czuku, przecież tęsknią za Tobą forumowicze, nie daj się prosić.Zaglądaj,wypowiadaj się i nie obawiaj się krytyki.
    Chyba, że jak powiedział Elbert Hubbard :" Jeśli chcesz uniknąć krytyki, nic nie rób, nic nie mów, bądź nikim"

    Pozdrawiam obu Panów i życzę dobrej nocki ;)


    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
  • czuk1 06.02.12, 07:16
    Jak zwykle. Masz rację. I mądre słowa. -:)
  • ekspert2.0 06.02.12, 09:24
    czuk = skuter, no coś takiego, nigdy bym się nie domyślił ;))))
  • lukaj1953 07.02.12, 04:11
    myślałem,że ojciec i syn
  • skuter44 07.02.12, 15:41

    skuter44 05.02.12, 21:41 Odpowiedz
    Czuk i skuter44 to dwójka ludzi w rodzinie (w mieszkaniu) związanych z bankami, którzy korzystają z jednego komputera. Nie zawsze wyrejestrowują się ze swojej poczty. A poglądy na sprawy bankowe mają bardzo różne. Moje (skutera44) wejście na to forum nie spotkało się z
    przychylnością rodziny, po doświadczeniach przyrodniego brata.
  • q.p.r 07.02.12, 15:46
    a swistak siedzi i zawija w sreberka; ale sciema
  • laciate89 14.01.12, 21:22
    wredna: jeśli nie znasz prawdy nie wypowiadaj się - taki człowiek jak ty nigdy jej nie pozna - bo jak się zjawiasz to ludzie milkną, nikt nie powierzy ci swoich przemyśleń, trosk, - po prostu z takimi jak ty się nie rozmawia. ty nienawidzisz ludzi.
  • ignacy_linde 16.01.12, 14:11
    Szanowna pani .
    A może niech Pani się obrazi na te "hieny" i pójdzie realizować się do AMWAY lub innej nawiedzonej korporacji . Tam potrzeba takich ludzi , którzy w pogoni za zyskiem tracą z pola widzenia pracownika , człowieka pracującego ponad siły od godz. 8 - 20 a klienta postrzegają jako kolejną potencjalną ofiarę . Pracownika który się nie skarży , nie narzeka ,nie chodzi do lekarza ze strachu bo przecież ma plan do wykonania ( plan wzięty z sufitu ). Może czas już przeprowadzając "restrukturyzację", zmieniając procedury rzetelnie przeprowadzić "FOTOGRAFIĘ DNIA ROBOCZEGO" żeby wiedzieć jaka obsada jest potrzebna do pewnej i niezakłóconej realizacji każdego zadania, żeby permanentnie nie płacić za nadgodziny (pracownik przemęczony pracuje wolniej i popełnia więcej błędów )
    Za moich czasów uczono tego na 1 roku studiów a w szkołach zawodowych nawet wcześniej.
    A tak na marginesie ... kiedyś pracownik banku był szanowaną osobą zaufania publicznego
    a teraz ??? Teraz jest akwizytorem , sprzedawcą , domokrążcą, który za wszelką cenę naciąga klienta na produkty które nie są mu potrzebne i ma Pani rację to są "moralne karły" ale
    "jakie dowództwo takie wojsko " . Kto nie wyniósł uczciwości i właściwej moralności z domu . Kto miał marnych nauczycieli będzie takie złe wzorce powielał i zmuszał podlegających sobie ludzi do takich patologicznych zachowań.

    Ps.

    FOTOGRAFIA DNIA ROBOCZEGO
    Definicja
    Fotografia dnia roboczego jest to najstarsza metoda mierzenia czasu pracy. Jej początki sięgają roku 1792, z którego pochodzą pierwsze dokumenty o dokonaniu pomiarów czasu w fabryce porcelany w Derby. Metoda polega na obserwowaniu - z pomocą zegarka - przebiegu pracy na danym stanowisku w ciągu dnia roboczego i rejestrowaniu następujących po sobie elementów. Obserwacji podlegają zarówno czynności jak i przerwy pomiędzy nimi. Czas końcowy danej czynności jest jednocześnie czasem początkowym następnej. Badanie najczęściej rozpoczyna się z chwilą rozpoczęcia zmiany roboczej, przedmiotem badania jest stanowisko lub grupa stanowisk.

    Narzędzia
    Na pełną fotografię dnia roboczego składają się:
    • Arkusz obserwacyjny indywidualnej fotografii dnia pracy. Zapisuje się w nim poszczególne czynności w chronologicznym porządku (np. przygotowanie stanowiska, rozmowa służbowa, wywieszenie ogłoszenia, odpoczynek, wyjście do toalety itp.), bieżący czas, czas trwania czynności, symbol określający kategorię czasu, czyli rodzaj czynności, pokrycie czasem maszynowym (w przypadku czynności wykonywanej ręcznie), ilość wykonanych jednostek produkcji (jeśli dotyczy).
    • Karta opisowa indywidualnej fotografii dnia pracy. W części ogólnoinformacyjnej zawiera: dane o zakładzie, robotniku, przedmiocie pracy, informacje o wyposażeniu technicznym oraz organizacji danego stanowiska pracy. W drugiej części znajduje się zestawienie ilości wystąpień i łącznego czasu trwania czynności z arkusza obserwacyjnego.
    • Zestawienie wyników indywidualnej fotografii dnia pracy (zestawienie przy wykonywaniu większej liczby fotografii tego samego stanowiska lub grup stanowisk).
    Zastosowania
    Fotografia dnia roboczego pozwala na określenie stopnia wykorzystania czasu przez pracownika, aby następnie utworzyć szereg wskaźników obejmujących takie kategorie czasu, jak:
    • czynności związane z przygotowaniem i zakończeniem zadania,
    • bezpośrednie wykonywanie zadania,
    • obsługa stanowiska roboczego i zaspokojenie potrzeb fizjologicznych.
    • planowanie ilości osób lub stanowisk niezbędnych do płynnej i nieprzerwanej
    realizacji zaplanowanych zadań .
  • ekspert2.0 12.01.12, 17:55
    Nie mam zwyczaju by wykorzystywać nieszczęścia innych ludzi (takie, jak choroba, śmierć) do udowadniania różnych tez. Uważam to za żenujące i zarazem smutne, że w ogóle można coś takiego myśleć i robić.
  • a_grafka_2 14.01.12, 22:27
    Powiem Wam jak to działa, wczesniej zresztą już sugerowałam tożsamośc tej osoby.Firma wynajmuje pracownika agencji reklamowej, który po konsultacjach z n.p.rzecznikiem firmy(dzięki nim posiada orientację co dzieje się w firmie na bieżąco) wypowiada się na forach broniąc "dobrego imienia firmy".Agencja otrzymuje zlecenie opłacane przez firmę. Skąd wiem? He he, a wiem i już.No to nie wdawajcie się w dyskusje, bo to pracownicy wyszkoleni w takich działaniach.Pzdr dla ferajny made in PKO BP;)
  • mloda_duchem54 14.01.12, 23:15
    Ja tak właśnie sobie pomyślałam,że to sam Rzecznik/ale myślę,że nie bawiłby się w takie podchody/To jest po prostu wynajęty TROLL.
  • lukaj1953 15.01.12, 16:36
    koniec,kropka.Niepotrzebnie wdajemy się w dyskusję.Pomijajmy milczeniem każdy wpis wrednego i eksperta!
  • wredny_pierog 16.01.12, 20:29
    Tak trudno zrozumieć, że nieprawdą jest, iż tu wszyscy są mobbowani a także, że może ktoś być zadowolony z pracy w tym Banku?
    No to naprawdę współczuję.
    A Tym co się w głowie nie mieści, od razu mówię: pudło
    Macie małe głowy. Nie pracuję ani dla agencji, ani dla Pani Rzecznik.
    Pracuję dla Banku a tu piszę bo chcę.
    Za darmo... nie - za własne pieniądze.
    I tyle co chciałam dodać od siebie.

  • antoni142 16.01.12, 21:06
    Wredny pierog nie jest pracownikiem naszego banku. Prawdopodobnie nigdzie nie pracuje. Pracownikiem banku jest jej mąż, z którym wieczorem omawia wszystkie wydarzenia. Pracownik banku miałby więcej pokory i solidarności dla współpracowników. Tylko osoba, która nie zetknęła się z realiami sprzedażowymi i całą tą sitwą może wydawać takie osądy. Zresztą przy tym nieźle się bawi. Każda reakcja na jej wpisy to dla niej miód na serce.
    Pozdrawiam wszystkich a szczególnie młodą duchem i życzę jej dużo zdrowia.
  • malediablatko 16.01.12, 23:34
    Może jest a może nie jest pracownikiem, nikt nie ma zamiaru tego już drążyć. Jest to po prostu wredne babsko i zauważcie, że tak właściwie nie ma nic do powiedzenia, absolutnie nic. Gdyby pracowała na ladzie i musiałaby wywiązać się z wykonania planów ... śpiewałaby innym tonem. Siedzi sobie zapewne w zaciszu i nie ma zielonego pojęcia o pracy (tej prawdziwej) w banku.
    Jak już wcześniej pisałam pracuję w PKO od 32 lat. Od 10 lat nie byłam nawet na jednodniowym zwolnieniu. Zawsze...podkreślam ZAWSZE gdy była potrzeba zostawałam po godzinach mimo, że miałam małe dzieci. Mimo nawału pracy jaka wówczas była (nie było komputerów tak jak dzisiaj) przychodziło się do pracy z chęcią. Nie było takiej gonitwy, wyścigu jak teraz, stresu czy wykona się plan. Teraz nie dosyć, że trzeba obsłużyć masę klientów to jeszcze trzeba powypełniać głupie tabelki (w naszym regionie jest ich pięć), no i oczywiście te wszystkie dane z tabelek mają się zgadzać z PLATIN. Zatem po co ten program stworzono skoro każe nam się jeszcze notować w tabelkach? GŁUPIEGO robota, fikcja, która nie wiadomo czemu ma służyć. Chyba tylko RMS-om aby mieli co robić gdy pojawią się w oddziałach. Będą pewnie sprawdzać czy faktycznie się dzwoni po klientach? Kurna!!! Idiotyzm. Normalnie ręce opadają na te ich wymysły!!
    A tu wchodzi taka "wredna" i miesza ludziom w głowach. A sioo!!! Dla takich jak Ty "wredna" nie ma tu miejsca!!! Skoro Ci tak dobrze to grzej posadkę bo może Ci jej wkrótce zabraknąć, na takie też są sposoby...prędzej czy później...
    Ja wierzę, że coś się w końcu zmieni. A jak zwolnią 70% załogi to będą zapier....takie właśnie "wredne pierogi", zobaczymy jak sobie poradzą i jak wówczas będą śpiewać!!!
  • fig-a75 20.01.12, 21:16
    wredna.... szukasz kogoś zadowolonego z pracy w tym banku? - oto jestem. choć nie w pełni, bo pensję mam dziadowską. :/
    ogólnie - teraz jestem zadowolona.
    pracuję w banku ponad 11lat. miałam roczną przerwę w pracy, ponieważ poprzednio "mnie zredukowali". (jestem po rozwodzie, z dzieckiem, a praca w pko była moim jedynym źródłem utrzymania.... i naczelniczka nie wzięła tego pod uwagę, choć w wydziale były inne osoby, które powinny być zwolnione rok wcześniej... i jeszcze straszyła, że kadry mogą mi wystosować inne zwolnienie...)
    a czy zawsze byłam zadowolona? na samym początku zatrudnienia - tak, a potem mi przeszło. najpierw pracowałam "na ladzie" a potem zostałam zapleczowcem.
    wiem, co to mobbing. wiem, co to czysta podłość przełożonych i działanie na szkodę pracowników.... wiem, jak jest, gdy naczelniczka daje tyle obowiązków, że człowiek nie jest w stanie tego przerobić... i potem twierdzi, że jesteś nierobem i grozi dyscyplinarkami... taaa... a po godzninie można usłyszeć: "kochanie, zajmij się teraz tym, bo bo wiem, że zrobisz to najlepiej"... i na następny dzień znowu można było słyszeć, że jesteśmy nierobami... wiem, co to leki antydepresyjne, wiem co to problemy gastryczne z nerwów i stresów.... wiem, jak się idzie do pracy ze ściśniętym gardłem....
    gdy mnie zredukowali... poczułam niesamowitą ulgę.... a dlaczego znowu pracuję w firmie? bo nic innego nie udało mi się znaleźć, pomimo bardzo dużego doświadczenia i dobrej prezencji... dlaczego? - bo nie mam znajomości, bo zaczęłam mieć wiek, który pracodawcom się już nie podoba a i region w którym mieszkam w oferty pracy nie jest obfity.... jest niesamowicie ciężko... a nie mam takiego komfortu, aby ktoś mnie utrzymywał....
    wiedziałam, że dostanę się do mojego obecnego wydziału....
    wiecie ile nocy przepłakałam na samą myśl, że znowu trafię do tego bagna???.... byłam strzępkiem nerwów....
    ale na szczęście okazało się, że mój wydział to dobre miejsce dla mnie. ja się tu odnalazłam i bardzo dobrze daję sobie radę. na tyle dobrze, że za wyniki mojej pracy dostałam nagrodę roczną, czego w życiu bym się nie spodziewała.
    wiem, że są osoby, które nie dają sobie rady w moim wydziale,bo praca to specyficzna...
    aha - jestem małym trybikiem w tej machinie.

    tak - teraz jestem zadowolona - ale dokładnie wiem czym jest mobbing w tej firmie i wiem, że jest wszechobecny.
    ... czym innym jest motywowanie do cięższej pracy i osiągania lepszych wyników... a czym innym sianie niemalże terroru psychicznego i zastraszanie.
    jedno z drugim nie ma nic wspólnego. i jeżeli wredna może sama siebie określić jako osobę inteligentną - to powinna umieć rozróżnić te dwa pojęcia.
  • alma590 17.01.12, 00:48
    Witam
    Od jakiegoś czasu nie wypowiadam się na forum, ponieważ od paru miesięcy nie jestem już pracownikiem naszego banku. Piszę naszego, ponieważ przepracowałam w nim również 32 lata i to jest kawał mojego życia. Małediablątko piszesz, że od 10 lat nie byłaś na zwolnieniu ? A ja przez wszystkie lata mojej pracy nigdy nie byłam na zwolnieniu lekarskim.Pracowałam również na obsłudze i wówczas wprawdzie planów nie było, ale były także ogromne kolejki i przy klientach liczyło się odsetki np. na książeczkach terminowych, likwidowało przedpłaty na samochody, książeczki "S" itd. W każdym okresie mojej pracy były mniejsze lub większe powody do stresów, również konflikty z przełożonymi.Praca po godzinach (również na zapleczu we wspomaganiu czy księgowości , zwłaszcza koniec miesiąca , nie mówiąc o końcu roku i Sylwestrach spędzanych w pracy). W tym czasie przeżyłam śmierć niejednej mojej Koleżanki (czy to z powodu choroby nowotworowej czy chorób układu krążenia). Osoby w różnym wieku (najmłodsza odeszła w wieku 25 lat). Ale nigdy, przenigdy nikomu z nas nie przyszłoby do głowy obwiniać pracodawcę za śmierć pracownika, a już wykorzystywać takie zdarzenia do przedstawiania swojej pracy jako środowiska "śmiercionośnego" ? Ocena tych wypowiedzi przez Wredną jest bardzo ostra, ale słuszna.Mnie również przyszły do głowy jak najgorsze skojarzenia i porównania takich postaw.Ona jedna miała odwagę zareagować i nazwać rzeczy po imieniu. Po raz kolejny, moje wyrazy szacunku Wredna.
    Zgadzać się z nią nie musicie, ale jej rola na tym forum jest jak najbardziej pozytywna.
    I jeszcze jedno :
    " Nie zawsze trzeba mieć za drania tego, co jest innego zdania". Jan Sztaudynger

    Pozdrawiam

    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
  • marz12ka 17.01.12, 08:24
    Droga almo590 proponuje abyscie z wredrym/wredną.....załozyły sobie osobne forum wzajemnej adoracji i tam sobie pisały listy pochwalne !
    Nie wmówisz mi ze stres w jakim obecnie zyje większosc pracowników tego banku nie ma wpływu żadnego na zdrowie .....a stres ten chyba nie musze ci tłumaczyc że nie wynika z samego nadmiaru pracy .....tylko z mobingu jaki stosują nasi cudowni dyrektorzy i naczelnicy w stosunku do nas za niewyrabianie mega planów ...nierealnych......to juz nie bank to "cyrk Monty Paythona".....człowiek z płaczem wstaje do pracy ...czy to jest normalne....czy to napewno nie ma wpływu na niczyje zdrowie.....szkoda dyskusji z takimi osobami jak wy !
  • salvea 17.01.12, 09:15
    marz12ka napisała:

    > Nie wmówisz mi ze stres w jakim obecnie zyje większosc pracowników tego banku n
    > ie ma wpływu żadnego na zdrowie .....a stres ten chyba nie musze ci tłumaczyc ż
    > e nie wynika z samego nadmiaru pracy .....tylko z mobingu jaki stosują nasi cud
    > owni dyrektorzy i naczelnicy w stosunku do nas za niewyrabianie mega planów ...
    > nierealnych......to juz nie bank to "cyrk Monty Paythona".....człowiek z płacze
    > m wstaje do pracy ...czy to jest normalne....czy to napewno nie ma wpływu na ni
    > czyje zdrowie.....?

    Całkowicie sie z tym zgadzam. Jeszcze kilka lat temu z wiekszą przyjemnoscią chodziłam do pracy. Zawsze lubiłam prace z klientem i on mi to wynagradzał: uśmiechem, dobrym słowem.. itd
    A teraz? Mam dosyć swojej pracy właśnie za ciągły mobbing i stres jaki fundują nam nasi przełożeni. Nie wiem dokąd to wszystko zmierza. Ale wiem jedno: bardzo odbija sie to na moim zdrowiu.
  • wredny_pierog 17.01.12, 19:02
    marz12ka napisała:

    Marzka - żyjemy w nieustannym stresie. Każdy i każda.
    Ale czasami ludzie swój stres sami potęgują.

    > Droga almo590 proponuje abyscie z wredrym/wredną.....załozyły sobie osobne foru
    > m wzajemnej adoracji i tam sobie pisały listy pochwalne !

    No proszę - wystarczy odmienne zdanie i już się Harpie rzucą do gardła.

    > Nie wmówisz mi ze stres w jakim obecnie zyje większosc pracowników tego banku n
    > ie ma wpływu żadnego na zdrowie .....a stres ten chyba nie musze ci tłumaczyc ż
    > e nie wynika z samego nadmiaru pracy .....tylko z mobingu jaki stosują nasi cud
    > owni dyrektorzy i naczelnicy w stosunku do nas za niewyrabianie mega planów ...

    Tu gonienie do pracy mylisz z mobbingiem?

    > nierealnych......

    One są realne Marzko - bo zdecydowanie spora grupa ludzi się z nimi wyrabia.

    > to juz nie bank to "cyrk Monty Paythona".....człowiek z płacze
    > m wstaje do pracy ...

    Jest na to rozwiązanie. Możesz zawsze się zwolnić a potem odkryć, że w innych firmach też są plany, które się egzekwuje.

    > czy to jest normalne....czy to napewno nie ma wpływu na ni
    > czyje zdrowie.....szkoda dyskusji z takimi osobami jak wy !

    No to szkoda. Ale musisz wyrazić swój archaiczny pogląd jakbyś była chłopem pańszczyźnianym przykutym do pługa. Trudno przyznać, że plany są wszędzie i nawet jak zmienisz pracę, to będzie tak samo i gdzie indziej też Cię będą gonić do zwiększenia sprzedaży, bo takie jest życie zawodowe w kapitalizmie. To tak trudno zrozumieć? I dlatego tak kurczowo trzymasz się tego Banku, który ma się do Ciebie przystosować, bo to łatwiej, gdybyś to Ty się do niego wreszcie dostosowała?
    Świat się zmienia - proszę to zauważyć. Ten Bank też.
    I to na lepsze.

    Wredna
  • dragomir6 17.01.12, 19:53
    Tak się składa, że akurat też pracuję ponad ćwierć wieku w tej instytucji. Na różnych stanowiskach, w różnych wydziałach. Zgadza się to o czym pisze alma - różne były akcje w pko, nie było komputerów, pracowało się jak było trzeba po godzinach bez szemrania - stresy były - ale był to stres innego rodzaju niż teraz. Tego nie da się porównać. Oczywiście wszystko trzeba wypośrodkować. Trzeba przyznać, że fakt posługiwania się śmiercią koleżanki - który sam w sobie jest bardzo tragiczny - w celu wykazania, że dzieje się to przez to jaka teraz jest praca i obwinianie za to pracodawcy - do mnie osobiście też nie przemawia. Przeżyłam kilka takich tragedii naszych koleżanek, ale nikomu nie przyszło do głowy, że dzieje się to przez pracę. Oczywiście, że kiedyś nie było planów, więc jeden na drugiego nie patrzył wilkiem, jeden drugiemu pomagał. Z drugiej strony - cyrk to jest - szczególnie z tymi tabelkami, aplikacjami. To niczemu nie służy. Przynajmniej nie w tej postaci. Gdyby to wszystko było z głową zrobione to taka aplikacja byłaby pomocna w pracy. A tak - to każdy kombinuje jak to wszystko wypełnić, żeby przełożony się nie czepiał i były jakieś rekordy w aplikacji. I do niczego to nie prowadzi. Dziś ja dostanę do "obrobienia" klienta - sprzedam mu coś, więc go sobie zapiszę w mojej bazie, a na drugi raz dostanie go inny doradca i oboje do klienta dzwonimy. Nie da się tak zrobić jak w innych bankach, że każdy doradca opiekuje się określoną liczbą swoich klientów? Gdyby na stanowiskach kierowniczych byli menedżerowie z prawdziwego zdarzenia to nie doprowadzaliby do takich sytuacji kiedy jeden pracownik podgryza drugiego, tylko podsuwaliby jakieś konstruktywne rozwiązania, aby grupowo współpracować, co jest o wiele bardziej twórcze.
    --
    scio me nihil scire
  • mloda_duchem54 17.01.12, 09:38
    Och Almo,pomimo dużej sympatii dla Ciebie,muszę się z Tobą nie zgodzić.I szczerze się dziwię,że Ty darzysz szacunkiem kogoś takiego jak wredny/a.Po 32 latach pracy podziękowano Ci,ale pewnie dostałaś odprawę,bo zwolniono Cię z powodu likwidacji stanowiska.A widzisz mnie zwolniono po 38 latach pracy,bez odprawy,bez słowa podziękowania i moja dalsza egzystencja jest pod wielkim znakiem zapytania.Przecież ZUS może mnie cudownie uzdrowić,renty zabiera się nawet ludziom bez nóg.Ty pracowałaś na obsłudze 10 lat /na wymianie,tak się o tym wydziale mówiło/w czasach ,kiedy o sprzedaży się nikomu nie śniło,nie wspomnę o mobbingu.
    Wczuj się teraz w skórę ludzi,którzy pracują właśnie na sprzedaży,niejednokrotnie w miejscach,gdzie jest bank na banku,z ofertami o niebo lepszymi niż pko-wskie.
    Ja akurat miałam szczęście pracować w oddziale osiedlowym,z dala od konkurencji i dzięki temu miałam zawsze premię wyrobioną.Pomimo dobrych wyników,nasz dyrektor był zawsze niezadowolony,megaloman,narcyz,mobber,tak jak dziewczyny piszą,niedziela wieczór to był koszmar,bo się myślało z jaką miną i humorem znów przyjdzie.Był nie do ruszenia,bo plany były wyrobione ponad 100 %.
    Samą pracę kochałam,ale bycie podwładnym takiego człowieka,to było życie przez 10lat
    w permanentnym stresie i możesz nie wierzyć,ale miało istotny wpływ na moją chorobę,pierwsze pytanie neurologa brzmiało : czy pani miała w życiu jakieś ciężkie przeżycia?Okazało się,że to nie wina pracy siedzącej,tylko właśnie stresów.
    Nie jest to z pewnością choroba śmiertelna,ale bólu jaki jej towarzyszy nie życzę nikomu.
    Na to Forum nie wchodzą ludzie,którzy mają się tu dobrze/poza kilkoma wyjątkami/tylko ludzie,którzy szukają pomocy,zrozumienia,tacy którzy chcą dać upust swojemu rozgoryczeniu,którzy pomimo harówy są niedoceniani.
    Takich peanów nie będzie pisał nikt z tzw."lady"/mam na myśli wrednego/ą/.
    Siedzi pewnie na Puławskiej,bierze "piątkę" na rączkę,to może dokopywać robolom.
    Większość z nas/raczej już Was/ lubi to co robi,tylko chce być traktowanym po ludzku,czego z całego serca wszystkim życzę.
  • wredny_pierog 17.01.12, 19:06
    mloda_duchem54 napisała:


    > Siedzi pewnie na Puławskiej,bierze "piątkę" na rączkę,to może dokopywać robolom
    > .

    Pudło. Ciężko pracuje, oj ciężko. I nie kwęka tylko wie, że dobrą płacę ma się za ciężką pracę.

    > Większość z nas/raczej już Was/ lubi to co robi,tylko chce być traktowanym po l
    > udzku,czego z całego serca wszystkim życzę.

    Większość z tych co tu pisze chce być traktowana po ludzku, ale mając nienawiść do swoich pracodawców nie rozumie, że zagonili się sami w kozi róg. Bo ta nienawiść przekłada się na negatywny stosunek do pracy. A to przedkłada się na takie podejście do firmy, jakie tu się prezentuje. Zresztą większość wypowiadających się tutaj ludzi nie wie nawet jak się pracuje w Centrali. Dlatego takie "wróżenie" odnośnie mojej skromnej osoby jest tak nieskuteczne.

    Pozdrawiam
  • pko.love 17.01.12, 16:43
    A dlaczego odeszłaś od takiego wspaniałego pracodawcy?
  • mloda_duchem54 17.01.12, 17:07
    Zwolniono mnie na podstawie paragrafu 53 KP.Jestem na chorobowym od 16.08.2010.
    30 .11.2011 dostałam zwolnienie natychmiastowe,wiem że musieli,ale moją jedyną winą jest choroba.Czuję się jak niepotrzebny śmieć.
  • wredny_pierog 17.01.12, 18:52
    Cieszę się, że ktoś wreszcie zrozumiał co chciałam przekazać.
    I jednocześnie Ci współczuję, bo wiem, że za to spotkają Cię tu duże nieprzyjemności.
    Pozdrawiam
  • zagadka01 18.01.12, 23:24
    I mnie również koleżanko wredna wydaje się,że piszesz zdecydowanie bardziej z urzędu niż od serca.Jakoś nie mogę uwierzyć w twoje spontaniczne uczucie jakim obdarowujesz bezosobowego pracodawcę.Widzisz, na tym forum piszą ludzie których wiele spraw boli,a sama obecność wśród dyskutantów jest swoistą formą psychoterapii.To ,że czasmi komuś się dostanie nad miarę,cóż nie prowadzimy przecież dyskusji akademickich,wielu tu rozpaczliwie woła o pomoc, a wtedy język niekiedy trudno utrzymać na wodzy.Prezentowana przez ciebie utopijna koncepcja podporządkowania pracownika pracodawcy kosztem utraty własnej osobowości, jest koncepcją nieludzką i tak naprawdę może ją propagować korporacja nie zaś normalnie myślący człowiek.
    Życzę ci abyś znormalniała, choć próbowała zrozumieć wszystkich tych którzy choć oddani wykonywanej od wielu lat pracy nie do końca sobie radzą, prosząc jedynie o słowo wsparcia.
    Wyrzucanie tych osób poza margines życia tylko dlatego,że już nie mogą wydołać jest niestety objawem duchowego skarłowacenia.
    Obyś na własnej skurze nie musiała się przekonać jak to jest gdy twój świat kreowany przez wszechwładnego pracodawcę legnie w gruzach, a ty pozostaniesz sama , bez jakiejkolwiek pomocy ani perspektyw lepszego losu.
  • exworker 19.01.12, 05:38
    Zagadko, ona i tak nie zrozumie tego co napisałaś. Przez takich jak ona w tym banku jest takie bagno - "puszczają" w dół tabelki zupełnie nie rozumiejąc, jakie to powoduje piekło na dole. Wyprali jej mózg i nic na to nie poradzisz. Przerażające, co można zrobić z człowiekiem, bo ona też jest ofiarą tylko w życiu na to nie wpadnie.
  • skuter44 19.01.12, 07:28
    Exworker masz rację. Ludzie łatwo dają się podporządkować jakiejś idei, jakimś ludziom, stają na czele walki z ludźmi inaczej myślącymi. Całe szczęście, że tu nie może być walki ale jest tylko dyskusja. Można jednak łatwo ocenić dyskutantów i zidentyfikować ich jako analizujących problem wielostronnie bądź jako stronniczych bojowników w swojej sprawie. Przy czym ta druga grupa niechętnie podejmuje rzeczową polemikę.
  • alma590 19.01.12, 11:22
    skuter44 napisał:

    > Exworker masz rację. Ludzie łatwo dają się podporządkować jakiejś idei, jakimś
    > ludziom, stają na czele walki z ludźmi inaczej myślącymi. Całe szczęście, że t
    > u nie może być walki ale jest tylko dyskusja. Można jednak łatwo ocenić dyskut
    > antów i zidentyfikować ich jako analizujących problem wielostronnie bądź jako s
    > tronniczych bojowników w swojej sprawie. Przy czym ta druga grupa niechętnie po
    > dejmuje rzeczową polemikę.

    Tak Skuterku, masz rację ta druga grupa proponuje tylko swoisty ostracyzm .


    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
  • skuter44 19.01.12, 23:53
    Nie wstydzę się tego, że nie wiedziałem dokładnie , co to ostracyzm. A, że jestem z natury podejrzliwy i ciekawski. Stąd skok do dobrego "słownika" - Wikipedii. I czytam:

    "Ostracyzm (od gr. ὄστρακον ostrakon – skorupa) – praktyka polityczna w starożytnej Grecji, rodzaj tajnego głosowania, podczas którego wolni obywatele typowali osoby podejrzane o dążenie do tyranii.." .."Współcześnie ostracyzm oznacza bojkot towarzyski (nieprzyjęcie lub wykluczenie kogoś przez otoczenie) jest również najprostszą formą wydania wyroku na tego, którego winę trudno udowodnić i zasługujące na wygnanie z miasta na 10 lat.
    ---------------------------------------------------------------------------------------------
    I teraz już nie wiem w której ja jestem grupie. Nie sądzę Almo, że Ty zaliczasz Pieroga do chorej/chorego do grupy praktykujących ostracyzm. Może ? Ale nie wiem czy na pewno.
  • alma590 20.01.12, 15:03
    Mój drogi Kolego, przepraszam za słowo ostracyzm, ale jeśli wolisz słowo bojkot to proszę bardzo. Bo czymże innym jest nawoływanie forumowiczów do ignorowania wypowiedzi Wrednej, Eksperta, nie wchodzenie z nimi w dyskusję? Co? Brakuje argumentów na rzeczową polemikę z ludźmi inaczej myślącymi? Zamiast tego lepiej stwierdzić, że ktoś komuś wyprał mózg, skoro myśli inaczej niż ja. A już najlepiej okrzyknąć kogoś trollem, a trolla się nie karmi i problem z głowy. A swoją drogą w jednej wypowiedzi nawołujesz do walki z Wredną, jako honorowym trollem tego forum a już w innym wręcz domagasz się jej komentarza. Skoro ją sprowokowałeś to dostałeś to, co chciałeś. To forum jest właściwie z góry ustawione monotematycznie. Już kiedyś na ten temat się wypowiadałam i nie będę tego powtarzać. Znakomita większość ludzi piszących tutaj wyraża swoje negatywne opinie na temat samej pracy jak również pracodawcy. Mogę zrozumieć powody frustracji, załamań, tego że każdy jest inny, że różnie radzimy sobie ze stresami (one były, są i zawsze będą).Pisałam kiedyś również o tym, że to forum spełnia o tyle pozytywną rolę, że jest jakąś formą psychoterapii dla tych, którzy muszą z siebie te swoje żale wyrzucać. Niemniej jednak, prawdziwe i ze wszech miar słuszne są argumenty w tej sprawie Eksperta. A no właśnie to, że jest to forum otwarte, niestety powinno być dla nas ograniczeniem w wyrażaniu swoich opinii. Niestety dla niektórych wypowiadających się nie ma żadnych granic, przeto dopuszczają się nawet śmiem twierdzić nadużyć moralnych (vide właśnie temat tego wątku).Tak, więc zarówno Ekspert jak i Wredna, jako osoby inaczej myślące są tutaj zwalczane i to nie poprzez merytoryczną dyskusję, niestety. :(

    Pozdrawiam
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
  • skuter44 21.01.12, 10:37
    Piszesz:
    .....A swoją drogą w jednej wypowiedzi nawołujesz do walki z Wredną, jako honorowym trollem tego forum a już w innym wręcz domagasz się jej komentarza. Skoro ją sprowokowałeś to dostałeś to, co chciałeś.....".

    Nic dostałem. Nic chciałem. Nic nawoływałem. Wyrażam swoje poglądy. Oscylują one (ale nie tak mocno i jednoznacznie jak Twoje) między tym co pisze Wredna a tym o czym piszą pracownicy. Eksperta wypowiedzi czytam i przemyśliwuję , bo często ma on rację - patrząc na problem od strony ekonomicznej, od strony pracodawcy.
    Wyrażam ogólnie pogląd, że większość wypowiedzi pracowników o metodach zarządzania bankiem, głównie w odniesieniu do oddziałów operacyjnych i pracujących tam pracowników sprzedażowych, jest słuszna. Nie zagłębiam się nad tym czy to forum to jest miejsce odpowiednie do takich wypowiedzi, bo jeśli są tu krytyczne wypowiedzi to znaczy , że w banku (w sieci bankowej) nie ma możliwości wypowiadania się szczerego i konkretnego.

    Na problem tzw. walki, bojkotu i ostracyzmu który podnosisz patrzę spokojnie.
    Nie ma co przeganiać się i ustawiać wzajemnie (mam na myśli strony sporów i dyskusji).
    Dopóki wypowiedzi są prawdziwe a opinie rzeczowe i wyważone to chyba interwencje
    z zewnątrz (założyciela i zarządzających bankiem ) nie są potrzebne. Założyciel forum nie interweniuje a ze strony pojawiających się tu przedstawicieli banku nie zdarza się by przyznali rację wypowiadającym się, krytykującym forumowiczom. O czym to świadczy ?
    A kto jest stronniczy to widać wyraźnie z treści wypowiedzi.
    Ja nie ukrywam, że moje wypowiedzi są częściowo stronnicze.
    Trzymając nieco stronę pracowników (armię ludzi wynajętych i nie zorganizowanych, autentycznie niezadowolonych) wyrażam jednocześnie zdziwienie, że zarządzający bankiem
    nie widzą tego problemu tj. uwag i frustracji części załogi, że nie korygują organizacji zarządzania pionem sprzedaży, nie poprawiają kultury organizacji firmy (banku i w banku),...
  • skuter44 21.01.12, 10:52
    Przecież to jest główny nurt wypowiedzi o banku i pogląd reprezentatywny w odniesieniu
    do wypowiedzi Wrednej.
    ----------
    Re: Quo vadis, PKO?
    mis_podkarpacki 17.01.12, 22:22 Odpowiedz
    Ja się pracy nie boję, Wrednej Pierogini też . Ja nie twierdzę, że nasz pracodawca to instytucja charytatywna, dlatego musimy pracować tak, by osiągał zyski. Nie akceptuję tylko nieludzkiego podejścia do ludzi.
  • istnycyrk 21.01.12, 16:46
    skuter44 napisał:


    > Wyrażam ogólnie pogląd, że większość wypowiedzi pracowników o metodach zarządza
    > nia bankiem, głównie w odniesieniu do oddziałów operacyjnych i pracujących tam
    > pracowników sprzedażowych, jest słuszna. Nie zagłębiam się nad tym czy to forum
    > to jest miejsce odpowiednie do takich wypowiedzi, bo jeśli są tu krytyczne wy
    > powiedzi to znaczy , że w banku (w sieci bankowej) nie ma możliwości wypowiada
    > nia się szczerego i konkretnego.

    I to są święte słowa ... otwierasz buzię w niezadowoleniu, chcesz powiedzieć co o tym wszystkim myślisz, i wiesz, że od dzisiaj jesteś na cenzurowanym ...
    Dlatego w pracy wszyscy zestresowani siedzą cicho i próbują przetrwać z dnia na dzień , a tutaj wylewają swoje żale widząc, ze takich , jak oni jest bardzo wielu w tym banku i do tego nikogo nie obchodzą . Dlatego wylewają tutaj żale i wspierają się wzajemnie dodając otuchy przed następnym dniem pracy.
    Bo jak się poczyta, że jest nas więcej tak gnębionych, tzn, że to niekoniecznie ja jestem do niczego ... Gdybym była sama z tym problemem, to uznałabym, że po prostu nie nadaję się do tej pracy, ale ... w takiej sytuacji ... nadawaliśmy się, sprawdzaliśmy się latami, wypracowując premie i nagrody, a teraz nagle co ? Na śmietnik z nami ??? Nikt nie zrozumie dlaczego za to co robił dotychczas dostawał premie, wyróżnienia, a dzisiaj uznaje się go za zbędnego, nieudacznika i kulę u nogi ...
    To jest bardzo smutne, co się stało z kadrą zarządzającą ... czy to już nie są ludzie ? Nie mają w sobie żadnej empatii ? Nie myślą o innych ? Czy oni nie chcą być postrzegani jako przełożeni o których się mówi, że są " w porządku" ? Jak trzeba prać komuś mózg, żeby stracił większość ludzkich instynktów ... Przecież, jak się kogoś skrzywdzi, to nie da się z tym tak normalnie żyć ... jak ci ludzie funkcjonują ze świadomością, że ktoś traci przez nich zdrowie ... gaśnie w oczach ... NIE PODOBA MI SIĘ TEN ŚWIAT ... TEN WYŚCIG SZCZURÓW, PO przysłowiowych TRUPACH DO CELU ... Ale ... co z tego, że mi się nie podoba ? Przecież nikogo to nie obchodzi, a już na pewno nie tych, o których pisałam ... ale po to jest takie forum ... napisałam i mi ulżyło ...

  • ekspert2.0 23.01.12, 12:29
    Może tutaj bedzie dobre miejsce by napisać jeszcze kilka słów na temat, o którym wszyscy tak zawzięcie dyskutują.

    Tak - rzeczywiście, gdy się z kimś niezgadzamy, bądź nie mamy mocnych argumentów by z nim dyskutować, najłatwiej jest powiedzieć - ignorujmy jego wypowiedzi. Tylko co to za dyskusja?

    Ja osobiście nie mam ambicji by przekonywać wypowiadających się tu nieszczęśliwych i sfrustrowanych pracowników PKO BP, że pracują w dobrym miejscu. Oni i tak tego nie posłuchają, bo przecież chcą (w większości, co NIE ZNACZY, że wszyscy) być nieszczęśliwi - wtedy przecież cały świat powinien się nimi zająć, bo tacy biedni, poszkodowani. To jest sens ich życia - narzekanie. Nie zmienia pracy na inną, lepszą, bo na co będą wówczas narzekali? Oczywiście, że w naszym Banku zdarzają się nieprawidlowości, tak jak WSZĘDZIE one są. Tylko po co obwieszczać o tym całemu światu - jak jest mobbing to trzeba to zgłosić odpowiedniej komórce Banku, a jak to nie pomoże to iść na skargę do prokuratora. Po prostu. Tylko, że wtedy znika argument jacy to jesteśmy pokrzywdzeni i nie ma na co narzekać, a my bez narzekania to trochę tak tracimy sens pracy w Banku.

    Dlatego mam pełną świadomość, że moje posty i zawarte w nich tematy nie są popularne, choć muszę przyznać, że pozytywnie zaskoczył mnie tu skuter44 (wypowiedź z 21.01.12, 10:37) i że od razu uruchamiają całą lawinę a to obraźliwych komentarzy, a to dezawuowania mojej osoby (chociażby poprzez sugerowanie, że nie pracuję w Banku), a to dociekania gdzie konkretnie pracuję i czym konkretnie się zajmuję. A ja poza powtórzeniem, że pracuję w PKO BP od wielu lat nie widzę powodów by mówić czy jestem z oddziału, czy z centrali (co ciekawe większość zakłada, że jednak z centrali, chociaz nigdy o tym nie mówiłem - czyli w oddziałach nie można być zadowolonym - bardzo ciekawe).

    Mimo tego nie zamierzam wcale przestać zaglądać na to forum i od czasu do czasu komentować co "ciekawszych" wypowiedzi. Jestem pracownikiem Banki = mam do tego prawo, a że nie podoba się to sfrustrowanym, cóż to ich sprawa.

    Robię to nie po to by kogoś do czegoś tu przekonać, ale po to by pokazać zaglądającym tu klientom, czy konkurencji (dzięki alma590 za przypomninie wszystkim, że to forum jest otwarte dla każdego - piszę o tym od wielu lat), że w PKO BP pracują różni ludzi, także i tacy którzy są z Banku jako ich pracodawcy zadowoleni, nawet jeśli ich plany rosną a pensje nie - bo są jeszcze w Banku ludzie, którzy myślą o tym, że my z jednej strony jesteśmy dla klientów, a z drugiej dla akcjonariuszy (niektórzy sami nimi jesteśmy) - pracujemy po to by bank miał najwyższe zyski (taki jest sens działania firmy komercyjnej). Sugerowania, że ktoś popełnił samobójstwo z powodu presji w pracy, sugerowanie że ktoś awansował "przez łóżko", publiczne oskarżanie kogoś o mobbing zanim jeszcze sprawa została w ogóle wyjaśniona, publiczne (bo w obecności klientów) domaganie się podwyżek (czyli wyszarpywanie pieniędzy tychże klientów) w sytuacji, gdy cały świat jest w kryzysie i każdy oszczędza i wiele innych podejmowanych tu wątków uważam, najdelikatniej pisząc za niesmaczne.

    Ale to nie zmieni nastawienia tych, którzy z szkalowania własnego pracodawcy, który płaci im, jakiekolwiek ono by nie było, wynagrodzenie, uczynili sens swoich wystąpień na tym forum. To niestety takie polskie - zawiść, zazdrość, wieczne niezadowolenia - wszysko i wszyscy (oczywiście oprócz nas) są źli.

    Fajnie, że od czasu do czasu, mimo nieustającej nagonki, żeby nie powidzieć mobbingu ze strony co niektórych forumowiczów, pojawiają się tu głosy pozytywne. To tylko świadczy o tym, że Bank jest całkiem normalny.

    PS 1. dla domorosłych Sherlock'ów Holmes'ów - piszę w trakcie urlopu.
    PS 2. pozdrowienia dla almy i mlodej_duchem - mam wrażenie, że poziom dyskusji od czasów polemik z czukiem znacznie się obniżył.
    PS 3. zatem pozdrowienia także dla czuka.
  • wredny_pierog 24.01.12, 20:29
    zagadka01 napisała:

    > I mnie również koleżanko wredna wydaje się,że piszesz zdecydowanie bardziej z u
    > rzędu niż od serca.

    Wiesz tu niektórym wydaje się, że jestem mężczyzną, niektórym że jestem pracownikiem wynajętej grupy medialnej. A wiesz mnie to ani ziębi ani grzeje. Mi to lotto.

    > Jakoś nie mogę uwierzyć w twoje spontaniczne uczucie jakim o
    > bdarowujesz bezosobowego pracodawcę.

    Jakiego znowu bezosobowego? Możesz nie wierzyć - co mnie to obchodzi? Ja lubię naszego Prezesa. Tak, lubię go, bo wreszcie mam Prezesa, który coś dla Banku robi. Coś chce zrobić i to widać, poza gadaniem. Tu każdy prezes był celem ataków. Od Podsiadłego, poprzez Juszczaka, po Pruskiego. Narzekano, obrzucano błotem, dokładnie tak samo traktowano ich jak Obecnego. Ale w moim przekonaniu ten zmienił Bank pozytywnie. Odpolitycznił go wreszcie - wreszcie ważne jest to co kto robi a nie czyją jest siostrą czy wujkiem. Tak, w terenie wielu ludzi zarabia więcej, paru łobuzów pogoniono, wciąż jest parę łachów, wciąż zdarzają się nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednim miejscu, w Banku zatrudniającym prawie 30000 ludzi zdarza się to. Ale coraz częściej liczą się zdolności do sprzedaży. Ktoś kto dobrze pracuje, ma szansę na lepsze życie. Może jeszcze nie wszyscy, ale ma. Tak, może jestem ślepa, może zdaniem niektórych nie znam Banku, ale widzę ludzi, którzy potrafią awansować nie dlatego, że należą do SLD czy PIS, ale dlatego, że ciężko pracują.
    To uważam za sukces i widzę tą dobrą stronę. Widzę też złe - ale wiem, że jak ludzie głośno palcem nie pokażą, nie przedstawią dowodów, nie zrobią tego z imienia i nazwiska, to nic czasami nie da się zrobić.
    I dlatego tak często w wielu miejscach jeszcze dzieje się źle. Ale wychylać się można tylko tutaj, anonimowo. Gorzej, jak trzeba pokazać karty i atuty. I okazuje się, że to wszystko to tylko prywatne odczucia?


    >Widzisz, na tym forum piszą ludzie których
    > wiele spraw boli,

    A myślisz, że mnie nie boli? Tylko to, że chcę pozostać anonimowa sprawia, że nie piszę tu wielu rzeczy, bo to nie to miejsce. Ale wbrew urąganiom innych mi się czasami udaje coś zmienić na dobre. Na moim podwórku. Bo zmiany w tym banku nie robi się gadaniem, ale konkretnym działaniem.
    Gadają tchórze.

    W każdym Banku bywa źle, fatalnie, jest mobbing, etc. Proszę zajrzeć na fora innych Banków.
    Proszę pogadać z ludźmi z innych Banków, o pracy po 11-12 godzin... Myślisz, że gdzie indziej wszędzie jest raj. Niestety to bzdura.

    >a sama obecność wśród dyskutantów jest swoistą formą psychoter
    > apii.

    Problem w tym, że to gówniana psychoterapia, w której ktoś swoje frustracje wylewa na publiczną, ogólnie dostępną listę dyskusyjną, nie przedstawiając konkretów, a wyłącznie swoje osobiste odczucia. Wylanie frustracji pomoże do czasu następnego jej skomasowania.
    A to czytają dziennikarze, konkurencja i w tej frustracji są dane, czasami regiony, miasta, konkretne oddziały i osoby (a ludzie w swoich sądach się mylą!), które to wieści mogą wykorzystać konkurenci, by w danym rejonie coś na naszą niekorzyść zrobić. Już nie mówię, że wizerunek banku w wyniku takiej "terapii"cierpi.
    To ma kogoś usprawiedliwiać?!

    Jeszcze ostrzeżenia kierowane do Klientów - to wszystko mnie osobiście oburza, bo prawda jest trochę inna. Większość "sfrustrowanych" nie rozumie, że świat się zmienił. Że wszędzie trzeba ciężko zaorać, ciężko zasiać by po ciężkich żniwach cieszyć się plonami.

    >To ,że czasmi komuś się dostanie nad miarę,cóż nie prowadzimy przecież dys
    > kusji akademickich,

    To, że komuś się dostanie ponad miarę to usprawiedliwia uderzenie?
    Podam przykład oto myślenie paru forumowiczów - każdy pracujący w Centrali to obibog poza Naszym Wspaniałym Związkowcem Przewodniczącym Dwojga Nazwisk. Każdy pracujący w Centrali nie wie co się dzieje w terenie (ha ha ha), każdy pisze tylko tabelki i nic nie robi, ma masę czasu i generalnie zarabia więcej niż w terenie (ha ha ha) za nicnierobienie. Takie walenie na odlew ponad miarę to nic? To wesołe naprawdę baaardzo.

    >wielu tu rozpaczliwie woła o pomoc,

    I jak im pomóc? No jak powiedz - i o jaką pomoc woła? Bo w miejscowości X jakiś facet, baba gnębią go/ją bo ma zrealizować plany w jego/jej przekonaniu nierealne, bo wokoło jest źle, ludzie tracą pracę, Klienci znikają i co? Co mają zrobić, bo się boją, bo rzygają na myśl o tym, że jutro muszą iść do pracy i udawać, że pracują? Czy że nikt nie widzi, że praca jest taka ciężka? Że ktoś kogoś nieładnie potraktował? No jak można im pomóc?
    Wymienić Y na Zeta? I co, wtedy wyrobią plany? Może plany im zmniejszyć? Bo wtedy za mniejszą pracę będzie większa płaca? Jak mniej ma sprzedać produktów, to większą premię dostanie? Tak się wogóle nie da. Nigdzie. I jeśli ktoś z tego powodu frustruje, to znaczy się, że jak zacznie walić od Prezesa, po Centralę to mu wolno bo co? I ma jeszcze rację?
    Nic takiego postępowania nie usprawiedliwia.

    A ja nie trafiłam tutaj np; na podzielenie się doświadczeniem, pomysłami, jak pozyskać nowego Klienta, albo jak sprzedać produkty naszym Klientom, jak ich zachęcić, jak ich przytrzymać, by byli zadowoleni. Nie - czytam i słyszę tylko o strachu, o bzdetach, które wyrażają wyłącznie bezsilność, że ktoś sobie w nowej rzeczywistości nie radzi.

    Za to wredny pierog staje się wrogiem piszącym na żądanie, za pieniądze pewnie wrażej centrali. Bo ma zdanie inne. Bo potrafi powiedzieć to, co się inny nawet boi pomyśleć., że np. mają ciężko, bo się już do nowego Banku, nowych standardów nie nadają, i powinni szukać innej pracy a nie żądać, by to się Bank do nich dostosował, by zaakceptował to, że niektórzy nie dają rady.
    Ot rozwiązanie. A powieście mnie za moje słowa. Będę mówiła to co myślę i nie przejmowała się pluciem.

    >Prezentowana przez ciebie utopijna koncepcja

    Utopijna koncepcja? Ja piszę o realnym świecie, takim jaki on jest a nie o wizjach powrotu socjalizmu, gdzie płacono za pracę od 8-16 i czy się stało, czy się leżało 1200 się należało!
    Piszę o pracy gdzie rozlicza się nie za godziny ale za efekty - jak często jest w centrali. Ktoś może tam pracować po 11 godzin dziennie i go wyleją za niekompetencje - co się zdarza ale są i tacy, co pracują tylko po kilka godzin, bo to co tworzą to majstersztyk (tak, tak zdarza się).
    Nie jestem w chórze plujących na Prezesa i Centralę i już jestem zła, niedobra i nierealistyczna! Podział na my-oni jest klasyczną manipulacją. Nie ma tak. Albo jesteśmy my - wspólnie z Centralą i prezesem albo jesteś oni, czyli Ci, co niby utożsamiają się z Bankiem, ale tak naprawdę chodzi im tylko o to by się utrzymać w banku za wszelką cenę do emerytury.
    Albo by ktoś narzygał na bank który go karmi. To jest realne? Nie jest.



    >podporządk
    > owania pracownika pracodawcy kosztem utraty własnej osobowości, jest koncepcją
    > nieludzką i tak naprawdę może ją propagować korporacja nie zaś normalnie myśląc
    > y człowiek.

    To się obudź proszę, bo nikogo nie interesuje utrata osobowości w tym Banku, ale proponuje się, by wszyscy pracowali dla dobra Banku a przez to widzieli efekt zespołowego starania się i cieszyli się z efektów. Widziałam tu jak się cieszyli ludzie z ekstra niezapowiedzianej premii na święta. Oj widziałam ja jak się cieszyli tu wszyscy. To było żenujące. Ja mam prostą koncepcję. Daję z siebie wszystko i cieszę się, że coś mi za to dają. Owszem, mam jeszcze męża, rodzinę i teściową, ale jak mi się coś nie spodoba, to nie będę tu wylewać wiadra pomyj na moją firmę, ale się z niej wyniosę. Jeśli po moim odejściu nikt mnie nie ściągnie to znaczy, że ja nie byłam potrzebna i szczęścia będę szukać gdzie indziej jak to już nie raz robiłam. Tu mi się teraz podoba, mam tu koleżanki i kolegów. Wiem, że jest ciężko, bo są ciężkie czasy. Jak narzekam, to nie tutaj, ale w realnym życiu i wiesz co zauważyłam? Nikt mnie za to nie chce wyrzucać.
    I to tyle co chciałam napisać. Teraz można pluć.
    Dobranoc

  • mark13_13 25.01.12, 14:39
    Witam
    Czytam te wypowiedzi a czasami wypociny i dziwi mnie kilka rzeczy.
    Dlaczego ktoś kto ma inne poglądy lub spostrzeżenia a przez to odmienne zdanie nie może go wypowiedzieć na forum bez napotykania na oblewanie pomyjami.
    To że ktoś ma inne zdanie nie oznacza również że "jest pachołkiem systemu" wbrew temu co możecie Państwo sądzić są tacy ludzie którzy pracują u nas w Banku i są w tej pracy zadowoleni.
    Tak wiem może dziwić ale jednak są.
    To że z wielu rzeczy dziejących się w naszym banku jestem niezadowolony to jedno a to że są aspekty z których jestem zadowolony to inna kwestia. I czy Państwu się to podoba czy nie tak jest.
    I już chyba ostatnia kwestia.
    Bardzo współczuję Rodzinie zmarłej.
    Jednak przypisywanie tej śmierci PKO jest moim zdaniem nadużyciem, szczególnie że zapewne większość z osób które to robią nawet sprawy nie zna.
    Pozdrawiam Marcin
  • rozleniowiony 25.01.12, 21:20
    Święta racja...

    Idziesz na papierosa ?
  • szymus85 25.01.12, 21:41
    Witam,
    Wczytuje się w tą rozmowę i nasuwa mi się kilka myśli.
    Myślę kim możesz być ,, wredny pierog", bo jak bym Cię znała:)
    nie ważne..
    Jestem byłym pracownikiem Banku PKO BP ( 7 lat), obecnie pracuje w konkurencji.
    Powiem jedno dziękuje Bogu, że pomógł zdecydować mi się odejść, natomiast współczuje z serca tym, którzy się boją, bo nie mają na tyle odwagi i pewności siebie, aby spróbować.

    Nie chcę komentować więcej,
  • d.p.r 26.01.12, 12:18
    a ja przeszlem droge odwrotna; pracowalem kilka lat u konkurencji i teraz od kilku lat pracuje w pko; dzieki bogu ze zmienilem robote bo taki zasuw jaki mialem w banku x to w pko nie bedzie za 100 lat; tam to dopiero byly plany i odpytka kto, co, ile i kiedy zrobil
  • mark13_13 27.01.12, 14:19
    Trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona a krowy dają więcej mleka.
    Stara brutalna prawda o ludzkiej naturze.
    Pozdrawiam
  • zagadka01 28.01.12, 23:06
    wredny_pierog napisała:
    >To się obudź proszę, bo nikogo nie interesuje utrata osobowości w tym Banku, ale proponuje >się, by wszyscy pracowali dla dobra Banku a przez to widzieli efekt zespołowego starania się i >cieszyli się z efektów.
    I to właśnie koleżanko jest utopia.Są na świecie firmy, które wpierw w pracownika inwestują , dają szanse na ujawnienie własnych mozliwości dopiero potem zaś rozliczają.Domnuje jednak model wszechwładnego planu, który nakazuje ścigać się bez wytchnienia bankom, ich prezesom,funkcyjnym i poszczególnym pracownikom.
    Człowiek pracuje tutaj jedynie dla siebie i czy jest lepszy czy gorszy pracuje aby przetrwać. Koleżanka czy kolega stają się rywalem w realizacji planu.Odwoływanie się więc do wyższych wartości jak np. dobro banku jest w tym przypadku jedynie pustym frazesem, fikcją która ma przesłonić obraz rywalizacji w której przetrwają najsilniejsi.Nie ma tu nic odkrywczego, nie ma tu żadnej zmiany na lepsze, taki model funkcjonuje na rynku juz od dziesiątek lat.
    Jest to model odbijajacy jak w zwierciadle obraz dzisiejszego społeczeństwa, zatomizowanego ,zamkniętego w czterech ścianach fikcyjnych idei jakie mają pobudzać do życia zgnuśniałe ego. Koleżanko ,możesz pracować dla siebie , dla rodziny, ale nie dla dobra banku.Faktycznie zaś pracujesz dla planu, aby raz na kwartał tak lubiany przez ciebie prezes mógł powiedzieć ,że pokonalismy kolejny próg.Ale jakim kosztem...?

  • richman57 29.01.12, 08:56
    To,że nas katują planami i że jest totalny mobbing, dziwi i napełnia nas niechęcią do władz tego banku. Zwłaszcza do głównego właściciela, którym jest przecież skarb państwa, i to państwa, które ma na swoich sztandarach idee solidarności przez duże S.... Rządzi partia, której ludzie powołują się chętnie na to dziedzictwo, a jednocześnie co robią , każdy /no może nie każdy/ widzi... Wszystko oczywiście cichaczam, tak, jak to testują na naszym banku - co im tutaj przejdzie, z powodzeniem zastosują w całym państwie. Smurtne to, ale prawdziwe.
    A wracając do standartów postępowania u nas - dziwi mnie poważnie podchodzenie niektórych z Was do tego tematu w ten sposób, że niby jak wszędzie jest tak samo, TO I U NAS MA BYĆ TAK SAMO !!!

    CO TO ZA ARGUMENTY??? JAK WSZĘDZIE MORDUJĄ, TO I U NAS MOŻNA??? JAK WSZĘDZIE KATUJĄ, TO I MY MAMY NA TO ZEZWALAĆ??? OPAMIĘTAJCIE SIĘ .... CZY WY JESZCZE JESTEŚCIE LUDŹMI, CZY TYLKO ZWIERZĘTAMI IDĄCYMI NA RZEŹ..????

    ZGROZA, W CZYM PRZYSZŁO MAM PRACOWAĆ....
  • diabolo13 29.01.12, 09:08
    To jest forum pracownicze a nie gazetka polityczna, agitatorom mówimy stanowcze nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka