Dodaj do ulubionych

PISMO DYSCYPLINUJACE - czy ktoś dostał ??

01.09.12, 12:29
Witam! Mam pytanie - czy ktoś z Was dostał może od swojej dyrekcji pismo dyscyplinujące ??? oczywiście chodzi o zbyt małą sprzedaż - wynik w smsie poniżej 80 % :))
Edytor zaawansowany
  • p-p-i 01.09.12, 23:45
    u nas były plany aktywizacyjne. wszyscy z detalu go dostali...:) termin był ustalony na 31.08. od poniedziałku będą nas "motywować". najprawdoodobnie dostaniemy plany naprawcze. jeśli chodzi o pisma motywujące - nic takiego nie otrzymaliśmy.

    jeśli plany aktywizacyjne + naprawcze nie przyniosą poprawy to najprawdopodobniej będą zmiany personalne.
  • welmax76 02.09.12, 08:59
    chore to wszystko i tyle
  • exworker 02.09.12, 10:34
    Tak, to patologia. Najlepszy pracodawca brzmi jak ponure szyderstwo z ludzi.
  • selena1205 02.09.12, 10:56
    Czy Ty wszędzie musisz się wtrącać ?! Chłopie,weź się wreszcie za robotę...No,chyba że właśnie za to Ci płacą....
  • exworker 02.09.12, 11:15
    selena1205 napisała:

    > Czy Ty wszędzie musisz się wtrącać ?! Chłopie,weź się wreszcie za robotę...No,c
    > hyba że właśnie za to Ci płacą....

    Jestem byłympracownikiem lidera który zaznał mobbingu. Jestem więc osobą, do któej adresowane jest to forum. Będę pisał ile będzie mi się podobało i wpisy żadnego duetu, trio, quadro towrzystwa wzajemnej adoracji nie robią na mnie wrażenia. Nie zamkniecie mi ust.

    Prawda leży tam gdzie leży.
  • selena1205 02.09.12, 11:42
    Chyba powinieneś leczyć się na ...nogi,bo na głowę to już za późno
  • 23lateks 04.09.12, 09:50
    Napisz ile ci placa za tę propagandę w pkobp bo za darmo tego nie robisz, pochwal sie i stanowiskiem i pensją !
  • ukryty_wafel 02.09.12, 11:59
    Exworker, nikt Ci ust nie zamyka, bo to przecież niemożliwe. Ale weź te swoje usta połącz z mózgiem, bo na razie to są połączone wyłącznie z d.....!
    Myśl chłopie, bo jeśli Twoje wyłącznie doświadczenia tak Cię napędzają, to odpowiedz chociaz na jedno pytanie: to jeśli Ci tak było źle w tym Banku, to czemu czekałeś aż 9 lat by zmienić prace?
    Czy jednak nie było Ci dobrze w nim, a tylko sie nie sprawdzales i nie dałeś rady wytrzymać dłużej, czy po prostu znalezienie nowej pracy zabrało Ci całe 9 lat?!
  • szar_amysz 02.09.12, 12:26
    Nasz Exworker, biedaczek, nieboze
    Pogodzic sie ze swoja przeszloscia nie moze
    Obarcza Bank za wszystkie swoje niepowodzenia
    Nie umie spokojnie zamknac drzwi na "Do widzenia".
  • exworker 02.09.12, 15:40
    Jak odchodziłem, wprowadzono deklaracje co do wykonania planu na kolejny kwartał. Musieliśmy napsiać co, ile i komu sprzedamy w ciągu najbliższych 3 miesięcy. i podpisać się pod tym. To dopiero jaja - o ile można z tego żartować, bo ludzie chodzili skonsternowani i przygnębieni.
  • 23lateks 04.09.12, 09:56
    a kiedy Ty zamkniesz drzwi ?
  • 23lateks 04.09.12, 09:49
    Wafel propagandzista pkobp prosze napisz ile ci placa za tę propagande tyle czasu na forum to musza placić !
  • koziorozec84 17.10.12, 14:44
    Do Ukrytego Wafla:
    Jak ja Cię nie lubię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    TYLKO MIESZKASZ WREDNY, NADGRYZIONY WAFLU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Nadmienię tylko, że śledzę Twoje wypowiedzi od pewnego czasu i mam Ciebie już dość. Jak nic można zauważyć, że należysz do TYCH CO MAJĄ DOBRZE. Jeśli nie masz pojęcia o czym wyzyskiwani pracownicy piszą, to nie podejmuj wątku.
  • ukryty_wafel 17.10.12, 23:40
    koziorozec84 napisała:

    Ponieważ słowa te były adresowane do mnie Almo, bardzo bym Cie jednak prosił, by tego nie wykasowywano. Moj poziom wytrzymałości jest dosyć wysoki i tego rodzaju wpisy mnie nieobrazaja. Potrafię sie sam obronić Droga Almo wiec wybacz, ze ja dowiedziałem na chwile wątek by moc Drogiemu Koziorozcowi odpowiedzieć sam. Prosze nie gniewaj sie Almo

    > Do Ukrytego Wafla:

    Witaj serdecznie.

    > Jak ja Cię nie lubię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Wiesz, nie jestes ani pierwszy ani ostatni. Zadaje tylko pytanie za co? Co ja osobiście Tobie zrobiłem?

    > TYLKO MIESZKASZ WREDNY, NADGRYZIONY WAFLU!

    No mieszkam, czy to cos złego? Jesli chodzi o słowo "mieszam" to w czym albo co mieszam?
    Napisz wiecej na spokojnie, co masz do mnie a ja obiecuje Ci na spokojnie odpowiedzieć.
    Ok?

    > Nadmienię tylko, że śledzę Twoje wypowiedzi od pewnego czasu i mam Ciebie już d
    > ość.

    Ale za co? Co Cie tak w tym co robie bulwersuje?


    > Jak nic można zauważyć, że należysz do TYCH CO MAJĄ DOBRZE.

    I tu sie mylisz. Ja wcale nie mam dobrze. Ja po prostu nauczyłem siedząc, pomimo tego,moze mam dobrze. Ale powiedz mi, bo o tym raczylem nie pisac. W czym ja wg. Ciebie mam dobrze?

    >Jeśli nie mas
    > z pojęcia o czym wyzyskiwani pracownicy piszą, to nie podejmuj wątku.

    Problem w tym, ze skad myślisz, ze ja nie wiem jak potrafia byc wyzyskiwani pracownicy?
    Jestem jednym z tych mobbowanych chociażby, przez pól roku musiałem wariata wytrzymać i wytrzymalem. Mało tego, jego nie ma a ja jestem myslisz wiec niewiem, co to znaczy pracować pod mobberem? Napisz mi wiec co Cie denerwuje. Na spokojnie. Spokojnie Ci odpisze.
    Pozdrawiam.
  • szar_amysz 02.09.12, 11:05
    Swiatek, piatek czy niedziela
    Na strazy widac Exworkera
    Jak zwykle probuje podjudzac ludzi
    Czym nieodmiennie moja odraze budzi. :)
  • ukryty_wafel 02.09.12, 11:06
    exworker napisał:

    > Tak, to patologia.

    Orzekł sędzia po zapoznaniu sie z zeznaniami :) Patologia jest to, ze wydajesz sad na podstawie szczatkowych wiadomości i do tego zupełnie nie trafnie, więc przyjrzymy sie co wg. ciebie jest patologia.
    Otóż Wyobraz sobie, ze jesteś właścicielem firmy produkującej rzodkiewke.
    Masz 10 handlowców, prozrzucanych po całej Polsce. Mówisz im jaka sprzedaż Cię satysfakcjonuje i patrzysz jak sprzedają. Dwóch z nich ma niższa sprzedaż. Więc wysyłają im pismo, w ktorym mówisz, ze powinni sprzedawać wiecej. Dowiadujesz sie jakmto jest, ze 8 sprzedaje super, patrzysz czemu 2 sprzedaje gorzej. W piśmie więc wysylasz im informacje, ze pojadą do nich ludzie,,którzy przyjżą sie ich sprzedaży. Pomogą dorównać do reszty.
    No i teraz Ty byś nazwał to patologia? Patologia to by była, gdybyś miał w d..... To co robią Twoi sprzedawcy. Patologia by było, gdybyś im płacił tyle samo co tym, co sprzedają wiecej. Patologia by było, gdyby wtedy pojawił sie taki były juz pracownik, wściekły na Ciebie za własne niepowodzenia, i całkiem normalne, standardowe zachowania sprzedażowe nazywał by patologia.

    > Najlepszy pracodawca brzmi jak ponure szyderstwo z ludzi.

    O tak, gdybyś był takim właścicielem-pracodawca, który postępuje głupio i nie dba o sprzedaż, kompetencje sprzedawców, nie pilnuje i nie dogląda interesu od którego zależne jest jego powodzenie i sukces to wtedy i ja bym to nazwał patologia.

    A teraz zadanie dla Ciebie: ilu było sprzedawców?
    Buźka :)
  • 23lateks 04.09.12, 09:52
    Wafel to propaganda pko bp skąd przyznaj ile ci płaca za te wpisy, bo na pewno nie pracujesz na etacie sprzedawcy ? pochwal się pracownikom pko !
  • ukryty_wafel 04.09.12, 10:18
    23lateks napisał(a):

    > Wafel to propaganda pko bp

    No proszę - już Ci odpisywałem, że to nie jest propaganda, ale fakty a Ty wciąż swoje.
    masz problem z rozumieniem tekstu pisanego, czy co?

    >skąd przyznaj ile ci płaca za te wpisy,

    Przyznaję, bez bicia - nic mi nie płacą. Jestem ciekaw, czy to zrozumiesz, czy nie?
    Stawiam, że to co napisałem i tak nie zrozumiesz i dalej będziesz twierdził, że mi płacą.
    a JA SIĘ PYTAM! Ile Tobie płacą? Jakie są stawki? Może ja powinienem się do kogoś zwrócić, by mi zapłacono i połączyć przyjemne z pożytecznym?

    > bo na pewno
    > nie pracujesz na etacie sprzedawcy ?

    No przecież pisałem tyle razy, że nie pracuję na etacie sprzedawcy. No i co to zmienia? Czy ty myślisz, że w banku pracują tylko sprzedawcy?!

    > pochwal się pracownikom pko !

    A po cholerę? Ty się pochwal :) bo na razie się tylko wykazujesz.... ;-)
  • exworker 04.09.12, 10:29
    Nie podajesz żadnych faktó tylko swoją wizję pko, zupełnie odmienną od rzeczywistości. Mówię w tej chwili o pracy sprzedawców.
  • ukryty_wafel 04.09.12, 10:59
    exworker napisał:

    > Nie podajesz żadnych faktó tylko swoją wizję pko,

    No tak - a jakie fakty Cię interesowały, hę? I od kiedy? pytałeś o nie? przecież ty wszystko wiesz!

    > zupełnie odmienną od rzeczywi
    > stości.

    Więc powtarzam pytanie - ile lat temu odszedłeś z PKO? No wydukasz to z siebie?
    Czy boisz się, że twoja wizja jest archiwalna?

    > Mówię w tej chwili o pracy sprzedawców.

    O proszę - więc co Cię interesuje? Napisz :) Przecież sam byłeś sprzedawcą, jeśli mnie pamięć nie myli?
  • prezes_23 25.09.12, 22:08
    Wiesz wafel co mnie wk**a w twoich postach? Ciągłe cytowanie poprzedników. Za dużo czytania, nie chce mnie się:-) Poza tym piszesz brednie. Wygląda na to, że siedzisz daleko, bardzo daleko od pierwszej linii... frontu...
  • ad63 02.09.12, 16:53
    Poruszony problem jest bardzo istotny dla bardzo ważny dla wielu szaraczków z deltalu.
    Niestety, jak to ostatnio bywa, trolle starają się zmarginalizowa główny temat dyskusji.

    Ze względu na urlop, na razie pełne odcięcie od problemów zawodowych, więc na temat się nie wypowiem.
  • dragomir6 02.09.12, 22:23
    Zauważcie, że jest to wątek o tytule -Pismo dyscyplinujące - czy ktoś dostał?, a nie - kolejny wątek o nieważne jakim tytule dla kłótni. Oczywiście - nie zaprzeczam - każdy ma prawo się wypowiadać - ale proponuję na temat. U nas było pismo dyscyplinujące. Teraz człowiek nie pracuje - dostał wypowiedzenie.
    --
    O tempora! o mores!
  • tujejekscelencja 02.09.12, 23:02
    Moi Drodzy,
    Bardzo Was proszę - nie traktujcie pism dyscyplinujących i programów naprawczych jako zła koniecznego! Z tych pierwszych wkrótce zrezygnujemy, bo to rzeczywiście (również moim zdaniem) nie był najlepszy pomysł. Zarząd niemal jednogłośnie zgadza się z tym, że nie można motywowac pracowników do sprzedaży w taki sposób. Co innego programy naprawcze. Proszę je potraktować jako swego rodzaju wyzwanie, informację zwrotną. Już wkrótce każda osoba zaliczona do procesu naprawczego otrzyma swojego indywidualnego coacha. Razem z coachem wspólnie na cotygodniowych spotkaniach będą omawiane bieżące potrzeby szkoleniowe i w ramach istniejącego budżetu jednostki potrzeby te bedą realizowane. Ma to za zadanie pomóc takim osobom w przełamywaniu istniejących przeszkód i oporów w realizacji powierzonych zadań. Nie bójmy się zatem programów naprawczych! Potraktujmy je jako unikalną możliwość do samorozwoju!
    Wasza Jej Ekscelencja.
  • a_grafka_2 03.09.12, 18:58
    To nie był najlepszy pomysł?

    Fajnie więc traktować nas jak króliki doświadczalne?

    Nie macie ludzi, którzy dawno powinni Wam to uświadomić?

    Nie kapuję, całkiem Was tam porąbało??????

    No i to forum jako "najlepsza"forma kontaktu z nami? Nie macie innych sposobów na rozmowy z nami????

    Ludzie, gdzie ja pracuję.....

  • tujejekscelencja 04.09.12, 00:36
    a_grafka_2 napisała:

    > To nie był najlepszy pomysł?
    - Niestety, nie wszystkie pomysły, które zostały "klepnięte" przez Zarząd są najlepsze - śmiało mogę to przyznać. W wielu przypadkach wdrażane rozwiązania i idee stanowią swego rodzaju miksturę pomysłów, która powstaje w drodze wzajemnych konsultacji pomiędzy poszczególnymi departamentami Banku. Dla Zarządu najważniejszy jest w tym przypadku wymiar finansowy takich decyzji. Droga Agrafko - ten mechanizm decyzyjny jest nieco podobny do tego, który znasz z naszego Sejmu. Tam też poszczególne komisje (czyt. Departamenty) maja wyznaczone swoje zadania, nad którymi pracują. Efekt końcowy głosowany jest w Sejmie (tu: analogi z Zarządem).

    > Fajnie więc traktować nas jak króliki doświadczalne?
    Agrafko, każda osoba w Banku ma swoje zadania do spełnienia, za które otrzymuje wynagrodzenie. Zadaniem Zarządu jest wdrażanie takich pomysłów i rozwiązań, które przełożą się na wynik finansowy oraz wzrost wartości akcji Naszego Banku. Zarząd też jest swego rodzaju "królikiem doświadczalnym", przy czym zauważ, że w przypadku nietrafnych decyzji Zarząd zazwyczaj jest zmieniany/odwoływany przez Akcjonariuszy. Spójrz na to retrospektywnie: ile Zarządów juz zdążyłaś przeżyć w swojej karierze w PKO BP S.A.? Na pewno nie jeden. Ich już nie ma, a Ty cały czas jesteś.

    > Nie macie ludzi, którzy dawno powinni Wam to uświadomić?
    W przypadku błędnych/niekorzystnych projektów, które wychodzą z poszczególnych departamentów oczywiście wyciągane są odpowiednie wnioski, a co za tym idzie, podejmowane są odpowiednie decyzje personalne. Agrafko, Zarząd nie musi się na wszystkim znać. podobnie jak i Ty: masz swój zakres obowiązków za który odpowiadasz i nie musisz znać innych rzeczy, które robią za Ciebie inni (np. naprawa komputera, aktualizacji oprogramowania, na którym pracujesz itp.).

    > Nie kapuję, całkiem Was tam porąbało??????
    ??? Nie rozumiem, co masz na myśli. Powściągnij negatywne emocje, proszę.

    > No i to forum jako "najlepsza"forma kontaktu z nami? Nie macie innych sposobów
    > na rozmowy z nami????
    Ja zawsze optowałam za ideą czatów - tak jak to miało miejsce za Prezesa Rafała Juszczaka. Niestety, ta forma została potraktowana później po macoszemu. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wyjaśniali sobie tutaj pewne kwestie - szanując oczywiście obowiązujące prawodawstwo. Jednakże obecny Prezes w mojej opinii nie poparłby zapewne mojego stanowska, ale to już jego problem. Nie będę się wypowiadac za niego, aczkolwiek bardzo serdecznie zapraszam go do dyskusji na tym forum - tak jak to onegdaj robił Pan Prezes Juszczak.

    > Ludzie, gdzie ja pracuję.....
    To forum anonimowe Agrafko, ale przypuszczam, że pracujesz w Naszym Banku.
    Pozdrwiam
    Wasza Jej Ekscelencja.
  • a_grafka_2 04.09.12, 19:05
    Zrozum, że pracujecie na żywym organizmie,chcecie nas psychicznie wykończyć zanim jakiś pomysł WRESZCIE wypali?

    Mało jest rzetelnych firm doradczych na rynku?

    Lepiej prowadzić własną radosną twórczość?

    Nawet ja, doktor Lamia zatrudniłabym fachowców....
  • tujejekscelencja 06.09.12, 23:20
    Agrafko, uwierz mi - nie ma sprawdzonych recept na prowadzenie tego biznesu. Jeśli takowe by się znalazły - nie byłoby kokurencji pomiędzy Bankami - wszystkie banki wyglądałyby jednakowo. Musimy testować nowe pomysły. To tak jak w życiu - raz coś się sprawdzi, a raz nie. Tak jak wcześniej napisałam - pomysł z pismami dyscyplinującymi był niepotrzebny, nietrafiony - i Zarząd dobrze sobie z tego zdaje sprawę. Mimo wszystko musicie otrzymywać od przełożonych jakiś sygnał zwrotny - jak Was odbierają, co możecie zmienić w swojej pracy, aby w większym stopniu spełniać wymogi pracodawcy. To napiszcie mi proszę - tutaj na forum: jakie są Wasze propozycje co do tej informacji zwrotnej. W jakiej formie chcielibyście ją otrzymywać. Zróbmy małą burzę mózgów tuaj, teraz :-)
    I przypominam, już niedługo zaczniemy wdrażanie systemu; "Ocena 360'". Osobiście liczę, że to wiele zmieni, pokładam w tym wielkie nadzieje!
    Pozdrawiam
    Wasza jej Ekscelencja.
  • a_grafka_2 07.09.12, 22:33
    Rozmowa z Tobą to prawdziwa przyjemność.

    Obiecuję przemyśleć problem.

    Mimo, ze rany w oddziale <mnie to akurat nie dotyczy, ale empatyczna jestem no i wydział fajny i szefowie spoko>jeszcze się nie zagoiły.

    Nie dziw się moim spostrzeżeniom-od nienawiści <vide pisma dyscyplinujące>do miłości<moi kochani, drodzy i.t.p.>.

    W banku pracują inteligentni ludzie i nie dziw się, że jesteśmy wyczuleni na fałsz .

    Szczerze pozdrawiam, laska ;p <no, bez obrazy>
  • prezes_23 03.09.12, 21:36
    A ja proponuję żeby ten coach usiadł i sprzedał. U nas była już taka jedna która próbowała pokazać jak się to robi. Szybko się poddała:-) Radości mojej nie było końca, wcześniej nie wierzyła, że produkt nie jest łatwy do sprzedania. Gadać, szkolić, dawać wytyczne jest łatwo. Pokażcie to szanowni dyrektorzy sprzedaży przy ladzie.
  • pkomasakra 04.09.12, 22:48
    Święte słowa prezes23:)) żal tylko, że mało z nas ma odwagę mówić głośno o tym co się dzieje - między sobą a i owszem ale żeby się odezwać, to już nikt odwagi nie ma - więc nigdy nic się nie zmieni ..............
  • jm-25 23.09.12, 18:44
    Zostałam poinformowana,że nie dostałam podwyżki i oprócz tego zostałam objęta programem naprawczym. Według ustaleń z " góry"w kazdym oddziale musi być osoba, na którą zostanie nałożony plan naprawczy. Oczywiście liczy się tylko procent wykonania PPI i nie ma znaczenia a miała mieć przy podwyżkach roczna ocena pracownika. W piatek dostałam wiadomość,że w następnym tygodniu musze przygotować się do rozmowy i ustalićdziałania jakie wykonam, aby zrealizować plan naprawczy (min.90% PPI ). Nie wykonanie ustaleń których nie muszę podpisywać jeżeli nie chcę bo i tak są wiążące skutkuje tzw. wnioskami kadrowymi!!!! Nie ma mowy o indywidualnych coachach szkoleniach czy jakiejkolwiek pomocy.Przykro,że PKO nie szanuje dobrych lojalnych pracowników. Karze ich za chora sytuację, kryzys i niekoniecznie dobre produkty. Nie ma znaczenie,że wcześniej sprzedaz szła. Liczy sie tu i teraz i liczy się tylko liczba nie człowiek!!! I co ekscelencja na to? gdzie tu możliwość do samorozwoju?
  • bmajster 23.09.12, 18:55
    Składaj papiery do czg w jednym z wydziałów zamiejscowych. Tam schronienie znalazło wielu doradców i kasjerów. Jak się dostaniesz to Cie teraz tam nie ruszą. Są okopani na stanowiskach
  • tujejekscelencja 25.09.12, 17:16
    Witaj JM-25
    Proszę o pilną informację jaki to region - przekażę informację dalej. Coach i szkolenia są niezbędnym elementem nowej edycji programu naprawczego. Wytyczne już poszły do regionów dosyć dawno. Zdaje mi się, że ktoś tutaj zaspał.
    Pozdrawiam
    Jej Ekscelencja.
  • jm-25 26.09.12, 16:51
    Witam. Miło,że ekscelencja się odezwała! I niestetyjeszcze raz potwierdziło się ,że góra nie wie co się dzieje na dole. Region Białostocki. Mam do jutra napisać(może źle to ujęłam nie napisać tylko przedstawić dyrektorowi działania ) co zamierzam zrobić oczywiście 100% planu dwumiesięcznego tylko taki wynik zadawalający jest Jesli nie zrealizuje działań to po 14 grudnia jest wniosek kadrowy i tak w skrócie wygląda program naprawczy!Tak tez wygląda nalepszy pracodowca, największy bank. Mimo naprawde ciężkiej pracy zaangażowania(kombinowania co zrobić z dziecmi gdy sa chore)brak podwyżki(polityka prorodzinna i socjal bank nie wie co to jest), program naprawczy a być może nawet zwolnienie(wniosek kadrowy) a przecież mogłam udawać,że pracuję, chodzić na zwolnienia i efekt końcowy pewnie byłby taki sam (program naprawczy i brak podwyzki) a może nie .?
  • czekam_na 26.09.12, 19:24
    Witam.
    Dzisiaj dywanik był wyjątkowo szorstki
    Co robię, żeby wykonać plan ? -- dzwonię, informuję klientów itp. sami wiecie.
    To wszystko mało w ten sposób planu się nie wykona ( a w jaki sposób? - odpowiedź: rodzina, znajomi, sąsiedzi np.na OPI, konta!!!) i proszę się nad sobą zastanowić, bo chyba zależy ci na pracy?
    Jak mnie jej wysokość zwolni to pójdę do rodziny, znajomych i sąsiadów z wnioskiem o zatrudnienie, wyżywienie, bo to Ich wina, że się nie dali nakłonić.Takiej paranoi to ja jeszcze nie widziałam. Czasami tak myślę, dlaczego ta moja wysokość nie nakłoni swoich znajomków albo sama dla siebie nie kupi naszych produktów?
    A najlepsze, że wzywa w czasie jak jestem na obsłudze klienta i po takiej "rozmowie" musze „zdenerwowana …” wrócić na obsługę i jak się nie wyżyć na kliencie? A ona ma satysfakcję z tego gnębienia, zresztą zawsze ją ma.
    Po 4 kwartale czuję w kościach, przeniesienie do innej placówki z wytłumaczeniem, że to dla mojego dobra, bo będę miała mniejsze plany i na pewno sobie poradzę.
    Boże jutro znowu będzie to samo „otwarte drzwi „ a klientów brak. Będzie draka !!!

  • gienekdej 04.10.12, 09:15
    Witam,
    Moje pytanie brzmi - jak te wszystkie piękne hasła mają się do tego, iż Bank chcąc zwolnić pracownika mającego umowę na czas nieokreślony musi podać powody zwolnienia. I w ten prosty sposób dochodzimy do obowiązkowych notatek sporządzanych przez osoby nadzorujące pracownika mającego program naprawczy. Czy nie brzmi to jak celowe szukanie nawet najdrobniejszych uchybień w pracy sprzedawcy? Nie oszukujmy się - uchybień, błędów można doszukać się w pracy każdej osoby na każdym stanowisku jeśli tylko się chce i jest taka potrzeba. Przestaje mieć znaczenie zaangażowanie pracownika, jego wyniki, dotychczasowa praca bo właśnie w ostatnim kwartale zabrakło parę magicznych procentów....a i o szkoleniach i o coachu cisza.....
  • okazja11111111 04.10.12, 13:15
    Jak w takich warunkach pracujecie to pewnie macie z 5 000 na łapę.
  • pkomasakra 04.09.12, 22:45
    Ad63 - miłego urlopu:)) dragomir6 - ten kto dostał u Was pismo- jedno dostał czy więcej??
    Dla mnie to jest chore - siedzę na kasie, kolejka do drzwi, w cholere operacji człowiek ma, na przerwę nie ma kiedy iść ale co tam ?? - NIE LICZY SIĘ CZŁOWIEK TYLKO SPRZEDAŻ I SPRZEDAŻ - a to, że cały czas się obsługuje, to już nieważne - przykre to................ U nas też jedną osobę zwolniono ale dostał pracownik kilka tych pism........... najgorsze jest to że ciężko znaleźć inną pracę ............
  • bmajster 05.09.12, 12:07
    Składaj papiery do czg w jednym z wydziałów zamiejscowych. Tam schronienie znalazło wielu doradców i kasjerów. Jak się dostaniesz to Cie teraz tam nie ruszą. Są okopani na stanowiskach
  • exworker 05.09.12, 12:58
    Albo do centrali - tam jest fucha, że żyć nie umierać - siedzisz cały dzień w internecie, klienta nie widzisz, produktów znać nie musisz.

    Trochę będziesz się musiała dokształcić do nowomowy, sloganów w stylu partyjnym ale co tam.
  • ukryty_wafel 05.09.12, 14:07
    No i sie znafca exworker odezwał:

    Czesc specjalisto od wszystkiego, ze specjalnością Centrala.
    Nim Cie tym razem ośmiesze, zadam jedno pytanie: ile ty razy podczas bycia w Banku byłeś w Centrali?

    > Albo do centrali - tam jest fucha, że żyć nie umierać

    Tak, legendy krążą jaka tam jest sielanka. Wiesz po czym wiem, ze o Centrali nie masz zielonego pojęcia? No wlasnie po tym co tu piszesz. Sielanka to dyrektor jednego z Oddziałów, natomiast tu w Centrali jest zapiernicz. Poza Panem Przewodniczącym, który stałe przesiadywał w Caffe Heaven albo prowadząc dyskusje towarzysko-telefoniczne pod schodami myśląc, ze nikt tego nie widzi i juz jak Ty dla nas nie pracuje, reszta w zdecydowanej większości cieżko pracuje. Ale ad rem, otóż w Centrali jestes najbliżej Szefostwa - odpowiedzialność? Jeden błąd i nawet nie dyskutujesz, jak Ci dają papier, ze juz nie pracujesz. Wszystko kręci sie jak w ulu. Zapraszam do pracy w Centrali :) Rzeczywistość rozwiewa rojenia szybko.

    > - siedzisz cały dzień w internecie,

    Niektórzy tak, siedzą bo muszą. Są w stałej łączności z reszta Polski, z każdy, oddziałem, monitoruja każdy produkt, analizują sprzedaż, nadzorują systemy, obsługują zapytania, pracują nad nowymi pomysłami, monitoruja rynek, sprzedają, sporo ludzi ma po kilka monitorów i komputerów (ja mam dwa stałe włączone) trzeba analizować tysiące danych, podejmować decyzje, za ktore potem moga Cię prześwięcić. Musisz wiedzieć gdzie znaleźć konkretne informacje, musisz na bieżąco wiedzieć co sie dzieje. Jak nie wiesz musisz wiedzieć gdzie zapytać. Setki decyzji dziennie, za każda bierzesz odpowiedzialność. Setki telefonow, majac nadzor nad jakas kwestia w terenie, ciagle masz telefony, jak nie z regionu, to z oddzialow. Wszystkich czesto jednoczesnie. I wszystkich komorek terenowych na raz. Popelniasz błąd nie ma zmiluj sie. Ty masz wiedzieć, bo od Twojej wiedzy zależy wszystko, nawet to czy Pani Gienia w oddziale w Koziej Wolce ma jutro wracać do pracy lub nie, czy Klient ma racje czy nie. I tak dalej, i tak dalej. Samych sal wideokonferencyjnych jest w Centrali kilka (trzeba je sobie rezerwować z wyprzedzeniem), by mozna było z ludźmi szybko podejmować dobre decyzje. Są dwie knajpy i bar, kilka sklepów, bo ludzie często spędzają w pracy wiecej czasu niz z rodzina. Tak to Exworkerze wyglada a nie jak Ty tu piszesz ze cała praca Centrali to tabelki i prezentacje. Moze kilka osób tym sie zajmuje, moze....
    Ale nie masz zielonego pojęcia co w Centrali sie robi.

    > klienta nie widzisz,

    A tym mnie juz rozwaliles na maksa. Nie mówię teraz o oddziale, który w Centrali zajmuje dwa pietra, ani o TFI, Leasingu czy Domu Maklerskim, do ktorych klienci walą codziennie wąskim strumieniem. Nie wspomnę o Klientach zatrudnionych w Banku, czyli pracownikach, którzy masę spraw załatwiają w Centrali i są Klientami kilkunastu departamentów. Nie wspomnę Klientów, którzy przyjeżdżają sie poskarżyć na oddział, region czy jakaś inna komórkę banku. Wspomnę setki przedstawicieli firm, ktore świadczą dla Banku tysiące usług. Nie wspomnę przetargów, ktore odbywają sie codziennie, obsługi akcjonariuszy, Kluczowych Klientów Banku i tysięcy innych osób, ktore przychodzą do Centrali bo uwazaja, ze zostaną lepiej obsluzeni niz w Oddziale. Klientów w recepcji codziennie od rana do późnego wieczora obsługuje kilka osob non stop na dwie zmiany. Bywa, ze tłumy stoją w kolejce. Do tego dochodzą pracownicy, którzy przyjeżdżają na szkolenia, załatwić swoje sprawy w Banku. Na koncu dodam naszych Emerytów, którzy są naszymi Klientami. I wiele i innych osób, ktore tylko w Centrali są obsługiwani i tylko tutaj moga zrealizować swoje cele. Takie są fakty Exworker. Takie a nie te, o ktorych tu co jakiś czas pitolisz bez sensu. I od razu uprzedzam, nie ma mnie teraz w pracy, znowu jestem w terenie. Co miałem zatatwic zalatwilem. W domu bede późno. Jak zwykle.

    > produktów znać nie m
    >usisz.
    >
    To zależy gdzie pracujesz. Ale nie znam biura, poza kadrami, moz, czescia imformatykii i administracja, w której chociaz jakiejś części produktów nie musisz znać.

    > Trochę będziesz się musiała dokształcić do nowomowy, sloganów w stylu partyjnym
    > ale co tam.

    No wlasnie. Poczytaj sobie brednie jakie wypisuje Exworker szczególnie jak zachwala socjalizm, Marksa i Engelsa i reklamuje ich poglądy. I popatrz jakim specjalista jest od znajomosci Centrali, w której moze był raz lub dwa razy. Jak chcesz przejść szkole życia, zapraszam do pracy w Centrali :)
    Tu na pewno zrozumiesz sens słowa "praca".
    Miłego dnia :)
  • prezes_23 25.09.12, 22:13
    wafel: odkryj się. Żal d**ę ściska jak czytam co piszesz.
  • ukryty_wafel 25.09.12, 22:33
    prezes_23 napisał:

    > wafel: odkryj się.

    Z czym?

    > Żal d**ę ściska jak czytam co piszesz.

    Jeszcze bardziej współczuje Tobie, iż pomimo tak wielkiego bólu zmuszasz sie do czytania mnie.
    A sprawa taka prosta: wchodzisz na profil, klikasz na zakładkę przyjaciele, wypisujesz do grupy nieprzyjaciol ukryty_wafel i.... Ból pupy jak ręką odjął znika :)
    Więc do dzieła :) do odważnych Swiat należy :) Na co czekasz?
    Nie zwlekaj, ból przecież odczuwasz? A moze nie? :)

  • gienekdej 04.10.12, 09:02
    Witam,
    Tak tylko zapytam - ile Wy Pracownicy Centrali tak naprawdę wiecie o sytuacji w Oddziałach, o realnej możliwości realizacji nakładanych planów sprzedażowych, o atmosferze pracy? Kiedy szeregowi pracownicy przestaną być tylko cyferkami w tabelkach? Pewnie Masz rację, że szeregowy pracownik nie ma pełnej wiedzy o pracy Centrali tylko mam wrażenie, że Centrala nie do końca wie jak wygląda praca w Oddziale! A to już jest niebezpieczne. Ciekaw jestem ile z tych osób, które tak pięknie mówią o sprzedaży, o możliwościach potrafiłoby usiąść przy ladzie i wdrożyć to w życie i mieć przy tym odpowiednie wyniki....
  • ukryty_wafel 04.10.12, 17:19
    gienekdej napisał(a):

    > Witam

    Witaj.
    ,
    > Tak tylko zapytam - ile Wy Pracownicy Centrali tak naprawdę wiecie o sytuacji w
    > Oddziałach

    Ja wiem bardzo dużo. Myśle, ze wiecej niż przecietny doradca w Oddziale.

    >, o realnej możliwości realizacji nakładanych planów sprzedażowych,
    > o atmosferze pracy?

    Atmosfera w pracy? Bywa duszna. O możliwości realnej realizacji planów sprzedazowych?
    To ja mam pytanie, czy niektórzy z Was zauważyli, ze plany w tym kwartale są odrobine inne?


    > Kiedy szeregowi pracownicy przestaną być tylko cyferkami w
    > tabelkach?

    Wiem, ze dla niektórych ludzi w Centrali, pracownik to wyłącznie cyfra w zestawieniach. Mówię, dla niektórych. Dla mnie cyfry w zestawieniach są tylko jednym z niewielu informacji o człowieku.
    Ja na niego patrzę bezpośrednio, w widmie faktów.

    >Pewnie Masz rację, że szeregowy pracownik nie ma pełnej wiedzy o pra
    > cy Centrali tylko mam wrażenie, że Centrala nie do końca wie jak wygląda praca
    > w Oddziale!

    Zapewniam Cię, ze wrażenia jakie posiada pracownik w terenie odnośnie centrali są subiektywne i maja te wiedzę poprzez to co im mówi dyrektor oddziału, co wnioskuja z pism centrali, a dokładnie pionu DSD albo CK innej komórki będącej zarządzającym danym fragmentem banku, w ktorym jest dana komórka oddziału. Sa tacy, ktorym wydaje sie, ze wiedza co sie u Was dzieje i tacy, ktorym sie wydaje, ze wiedza. Sa tacy, ktorych Ty bys nie podejrzewal o wiedze o Oddzialach i tacy, ktorzy wiedza wiele, ale wielu rzeczy tez nie wiedza. Pamietaj, Centrala to prawie 2500 osob, z ktorych wiele osob w zakresie obowiazkow jest posiadanie albo wiedzy albo mozliwosci dowiedzenia sie co w danej chwili dzieje sie w danym oddziale, przy okreslonym stanowisku i czemu dany dyrektor jest totalnym glabem albo niesamowitym geniuszem.

    > Ciekaw jestem ile z tych osób, które tak pięknie mówią o sprzedaży, o możliwościach
    > potrafiłoby usiąść przy ladzie i
    > wdrożyć to w życie i mieć przy tym odpowiednie wyniki....

    A napisz mi Drogi Kolego, czy Ty np. siedzac te powiedzmy 300 km od Centrali bylbys w stanie okreslic, czy to co dzieje sie np. w Departamencie Zakupow, na 3 pietrze teraz wlasnie, w zespole zajmujacym sie np. rrealizacja projektu dotyczacego sprawy Y, odbywa sie zgodnie z zalozeniami projektu i czy wyznaczony harmonogram dzialan zostanie zachowany, czy bedzie to wymagalo modyfikacji produktu?
    Bo o ile zdobycie Klienta na jeden kredytt, dwie karty, jakis fundusz, czy kredyt hipotecznyi parę jeszcze innych produktow w kwartal wydaje sie nebotycznym, przekraczajacym mozliwosci normalnego czlowieka problemem, o tyle dla innych dbanie o setki milionow i zarabianie drugiego tyle w miesiac problemem juz nie jest. Bo problem w tym Kolego, ze najglosniej narzekaja nie Ci co zarabiaja dla Banku, ale Ci, ktorym to sie po prostu nie udaje, albo tego po prostu nie potrafia.
    To tez jest brutalna prawda, ktorej wielu do wiadomosci przyjac nie moze.
    Pozdrawiam
  • kotwica110 04.10.12, 18:04
    okazało się ,ze pierwszy oszust pko ma większą wiedze o pracy w oddziale niz pracownicy oddziału,ciekawa teoria. skąd ty masz taką wiedze ja się pytam ,od dyrektora oddzialu pewnie,bo do rozmowy ze zwyklym pracownikiem się nie znizysz. i co ci ten dyrektorzyna naopowiadał ,pochwal się,wypłakiwał ci sie na ramieniu ?
    nie masz bladego pojecia o czym mówisz dopóki nie przepracujesz kilku lat na obsłudze, nie wciskaj ludziom ciemnoty
  • ukryty_wafel 04.10.12, 19:20
    kotwica110 napisał:

    > okazało się ,ze pierwszy oszust pko

    Taki ze mnie oszust, jak z Ciebie szczery i prawdomowny człowiek :-)

    > ma większą wiedze o pracy w oddziale niz pr
    > acownicy oddziału,ciekawa teoria.

    Nie, to praktyka a nie teoria. Mozesz w to na prawde nie wierzyc. Mam akurat w Twoim przyadku to zupelnie gdzies.

    > skąd ty masz taką wiedze ja się pytam ,

    A pytaj sie :-) Ja Ci nie odpowiem. Natomiast nie pisz, ze jestem klamca, bo nie jestes w stanie tego co wiem i jak wiem, sprawdzic.

    >od dy
    > rektora oddzialu pewnie,

    Nie.

    >bo do rozmowy ze zwyklym pracownikiem się nie znizysz.

    Klamiesz, bo skad mozesz wiedziec to o czym piszesz? Otoz powiem Ci, ze ja nie uwazam, ze sie znizam, kiedy rozmawiam z pracownikiem terenowym. Nie uwazam sie ani za lepszego, ani za kogos gorszego od niego. Traktuje ich jak każdego mojego kolege czy kolezanke

    > i co ci ten dyrektorzyna naopowiadał ,pochwal się,wypłakiwał ci sie na ramieniu
    > ?

    Powiem ci, ze ja ufam czlowiekowi dopiero wtedy, kiedy sprawdze czy mowi prawde. W odroznieniu od Ciebie wiem wiecej, co Dyrektorzy i komu mowia, bo ja patrze na fakty, a nie na prywatny PR kogokolwiek, w tym dyrektora.

    > nie masz bladego pojecia o czym mówisz

    Niestety to Ty Kotwic nie masz zielonego pojecia o czym ja mowie :)
    I to jest wlasnie zabawne, bo zarzucasz mi klamstwo.
    A sam łgasz :-)


    > dopóki nie przepracujesz kilku lat na ob
    > słudze, nie wciskaj ludziom ciemnoty

    Wiesz najpierw udowodnij mi, ze wciskam ciemnote. :-) Tak wiec nie łgaj chlopie, bo sie kompromitujesz. :-)
  • kotwica110 04.10.12, 21:08
    i kto to mówi, oszust obojga płci,sam sie przyznales ,że pisales pod 2 nickami,o pozostalych wcieleniach dowiemy sie z czasem.
    jeszcze raz powtorze moze to do ciebie dotrze,na innym forum dostałbys bana i nigdy wiecej juz bys tu nie napisal ani słowa.
    nie wiem dlaczego twoje konto nie zostalo zablokowane,dla ciebie sa inne standardy?


    ja jestem lgarzem? dowody jakies masz ?

    po co ty sie wozisz po oddzialach,kawki sie napijesz,popierdzisz w stolek i tyle, idz na obsługe i sie wykazuj się chlopcze/dziewczyno.masz okazje.
    twoje wypociny nie mają zadnej tresci,taka nowomowa, pr i jeszcze raz pr ale chleba z tego nie bedzie.
  • szar_amysz 04.10.12, 21:32
    Kotwico!
    Skad tyle pogardy, nienawisci i zawisci do drugiego czowieka w Twoich postach??

    Ja rozumiem ze mozna byc zniecheconym, sfustrowanych i zmeczonym tak, ze "wory" pod oczami robia sie coraz wieksze,a czlowiek po pracy (nie tylko ten w Banku) czaasem "pada na pysk" i na nic nie ma ochoty. Ale czy to upowaznia Cie do takich reakcji??

    Ps. Dla Ciebie to "nowomowa"? A standartem sa bluzgi i obelgi??
    .. No to juz nie mam pytan..
  • kotwica110 04.10.12, 22:17
    o jakiej pogardzie piszesz,o co ci chodzi? jaka pogarda,gdzie ty to widzisz?
    wszyscy sa rowni,nie ma wyjatków,albo albo... to moze dla ciebie standardem jest klamstwo,dla mnie nie i bede nazywal rzecz po imieniu.czy obecne czasy tak was skrzywiły,że nie widzicie co jest dobra a co złe?
    I jeszcze sie dziwicie ,że ja się z tym nie zgadzam,pewnie wg waszych norm nie mam prawa miec wlasnego zdania.
  • szar_amysz 04.10.12, 22:45
    Niestety , ja Kotwico widze pogarde w prawie kazdym Twoim wpisie.. I rzucane oskarzenia lekka reka. I zapieklosc. Czasy jakie mamy kazdy wie i albo sie czlowiek w nich odnajdzie albo ... pograza sie we wlasnej niemocy.
    Mozesz miec wlasne zdanie - odmienne zdanie - jak kazdy z nas.. Wypowiadaj je jednak w troszke innym tonie.
  • alma590 04.10.12, 21:48
    kotwica110 napisał:

    > i kto to mówi, oszust obojga płci,sam sie przyznales ,że pisales pod 2 nickami,
    > o pozostalych wcieleniach dowiemy sie z czasem.
    > jeszcze raz powtorze moze to do ciebie dotrze,na innym forum dostałbys bana i n
    > igdy wiecej juz bys tu nie napisal ani słowa.
    > nie wiem dlaczego twoje konto nie zostalo zablokowane,dla ciebie sa inne standa
    > rdy?
    >
    >
    > ja jestem lgarzem? dowody jakies masz ?
    >
    > po co ty sie wozisz po oddzialach,kawki sie napijesz,popierdzisz w stolek i tyl
    > e, idz na obsługe i sie wykazuj się chlopcze/dziewczyno.masz okazje.
    > twoje wypociny nie mają zadnej tresci,taka nowomowa, pr i jeszcze raz pr ale ch
    > leba z tego nie bedzie.


    "Gdy człowiek rozumny zacznie mówić jakieś zdanie, nie domyślamy się, jak je skończy. Gdy zacznie głupi – wiemy na pewno." ~ Aleksander Świętochowski

    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • dragomir6 04.10.12, 18:58
    " Bo o ile zdobycie Klienta na jeden kredytt, dwie karty, jakis fundusz, czy kred
    > yt hipotecznyi parę jeszcze innych produktow w kwartal wydaje sie nebotycznym,
    > przekraczajacym mozliwosci normalnego czlowieka problemem" - to cytat z wypowiedzi ukrytego wafla. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym, gdyż jako szeregowy pracownik banku, a nawet bardziej niż szeregowy, bo placówka W czyli dawna C- mam jeszcze szereg innych zajęć. I nie jest to jeden kredyt dwie karty itd na kwartał tylko o wiele, wiele więcej. Do tego jeszcze inne obowiązki, o których nie będę pisać, bo do znudzenia było to "wałkowane" w innych wątkach dotyczących pracy w małych placówkach. Do tego dochodzi archiwum - nie mówię już o bieżącym, ale teraz tzw. historyczne - a ponieważ jest to mała placówka to nie ma poszczególnych wydziałów - musimy sami zrobić dokumentację historyczną DM, firm, detalu itd. Oczywiście nie wiem - bo i skąd mam wiedzieć co dzieje się w centrali - ale nie neguję tego, że to, co jest tam robione na pewno jest potrzebne i ważne dla całokształtu pracy banku. A u nas plany w tym kwartale nie są mniejsze. Zresztą takie dzielenie planów w centrali w mojej opinii powinno odbyć się po dogłębnym zbadaniu sytuacji rynkowej w danej miejscowości. Są środowiska bardziej nakierowane na oszczędzanie, są inne bardziej skłonne zaciągać kredyty, są duże miasta, gdzie sytuacja ludności jest dobra, a są miasta gdzie oględnie mówiąc jest bieda. Dużo by o tym mówić, ale dłubiemy, jak te mrówki i tak naprawdę czasu na obsługę klienta jest niewiele. Chociażby archiwizacja - nie lepiej byłoby wyodrębnić taką komórkę która uzgadniałaby pudła z wprowadzonymi dokumentami? Nie dość, że trzeba dokumenty powprowadzać do pudła, co w zasadzie, jak robi się na bieżąco jest ok. Ale po zapełnieniu pudła trzeba to wszystko uzgodnić, czyli poukładać po kolei zgodnie z raportem. Albo bazy, które są przesyłane z centrali. Czasem zastanawiam się, jak mam proponować klientowi kredyt, który ma dosyć sporą kwotę ulokowaną na lokacie. Kto dobiera te rekordy do bazy w taki sposób? Jest takie hasło - jak coś robisz, to rób to porządnie, a nie żeby się nazywało - czyli sztuka dla sztuki.
    --
    "There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy"
  • ukryty_wafel 04.10.12, 19:32
    dragomir6 napisała:

    > Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym,

    Ja sie oczywiscie nie gniewam :-)

    >gdyż jako szereg
    > owy pracownik banku, a nawet bardziej niż szeregowy, bo placówka W czyli dawna
    > C- mam jeszcze szereg innych zajęć.

    Pisze o sprzedazy zgodnie z planem a nie o innych zajeciach.

    >I nie jest to jeden kredyt dwie karty itd n
    > a kwartał tylko o wiele, wiele więcej.

    O ile wiecej? Podaj prosze jakie masz plany sprzedazowe na najblizszy kwartal?

    > Oczywiście nie wiem - bo i skąd mam wiedzieć co dzieje się w centr
    > ali

    No nie mozesz wiedziec, bo skad?

    > - ale nie neguję tego, że to, co jest tam robione na pewno jest potrzebne i
    > ważne dla całokształtu pracy banku.

    Wszystko jest wazne - to co robisz Ty i ja.

    > Zresztą takie dzielenie planów w centrali w mojej opinii powinno odbyć się
    > po dogłębnym zbadaniu sytuacji rynkowej w danej miejscowości.


    W pelni sie z Toba zgadzam. Niestety region powinien tez ja znac, zas dyr. oddzialow boja sie wychylic. i tak bezsens tworzy bezsens.

    > Są środowiska ba
    > rdziej nakierowane na oszczędzanie, są inne bardziej skłonne zaciągać kredyty,
    > są duże miasta, gdzie sytuacja ludności jest dobra, a są miasta gdzie oględnie
    > mówiąc jest bieda.

    Wiem. I jak napisalem, te zroznicowanie powinno byc monitorowane. Tym bardziej, ze dane sa ogolnie dostepne plus dane z banku. Ale tego sie nie robi. Czemu? Nie jestem w stanie tego zrozumiec.

    >Dużo by o tym mówić, ale dłubiemy, jak te mrówki i tak napra
    > wdę czasu na obsługę klienta jest niewiele.

    Wiem, ale Twoi Przelozeni boja sie np. pokazac ludziom wyzej, ze np. to o co prosza jest np. w Alnowie i mozna to samemu wyciagnac. Czemu? Obawiam sie, ze niewiele osob w terenie wie, ze w systemach mozna odnalezc wszystko.

    >Chociażby archiwizacja - nie lepiej
    > byłoby wyodrębnić taką komórkę która uzgadniałaby pudła z wprowadzonymi dokume
    > ntami?

    Nie wiem.

    > Czasem zastanawiam się, jak mam proponować klientowi kredyt, który
    > ma dosyć sporą kwotę ulokowaną na lokacie.

    Porozmawiaj z nim i wybadaj jego potrzeby. Wiem, to trudne, ale mozliwe

    > Kto dobiera te rekordy do bazy w ta
    > ki sposób?

    Nie wiem - ja dane mam z baz danych, ktore sa w banku. Agregujac je ze soba wiem bardzo duzo. Nie dostaje zadnych tabelek, nikt mi nie pisze analiz. Mam dane w systemach. online.

    > Jest takie hasło - jak coś robisz, to rób to porządnie, a nie żeby s
    > ię nazywało - czyli sztuka dla sztuki.

    Masz racje
  • dragomir6 04.10.12, 19:50
    Nie będę pisać w szczegółach, jaki mam plan. I tak już za dużo napisałam w poprzednim poście, jak na ogólnodostępne forum.
    "> Czasem zastanawiam się, jak mam proponować klientowi kredyt, który
    > > ma dosyć sporą kwotę ulokowaną na lokacie.
    >
    > Porozmawiaj z nim i wybadaj jego potrzeby. Wiem, to trudne, ale mozliwe"

    - nie o to chodzi, bo rozmawiać z klientem i badać potrzeby to ok, to wiadomo. Chodziło mi tutaj, że w bazach przesyłanych z centrali są takie rekordy i nikt nie zastanowił się, że klient mający dużą gotówkę na lokacie, czy rachunku oszczędnościowym raczej nie będzie brał kredytu. Różne dane da się wyciągnąć z systemu, tylko trzeba chcieć. Każda placówka powinna mieć dostęp do czegoś takiego - dla nas pewne bazy robi placówka nadrzędna - ale nie jestem do końca przekonana, że jest to robione rzetelnie, a i czy "bardziej smakowite kąski" nie są zostawiane. To na zawsze pozostanie tajemnicą. Wolałabym, aby na poziomie danej placówki można było generować bazę z np. depozytami kończącymi się w najbliższym czasie lub kredytami dla swoich rekordów. Kiedyś była taka fajna aplikacja - nie będę jej nazywać po imieniu - gdzie można było wyciągać wszelkie potrzebne dane - i nawet ja jako pracownik miałam do tego dostęp.
    >
    --
    "There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy"
  • okazja11111111 04.10.12, 21:02
    Jesteście jak dzieci - jeden zaczyna dopiero teraz rozumieć, że jest trybikiem na przemiał, że wyssą z niego wszelką energię i wydalą, że nie liczy się jako człowiek bo jest tylko ogniwem do wymiany a drugi wierzy, że wszystko jest ok, wyniki zależą od wiedzy i umiejętności, bank daje narzędzia itp. Obaj jesteście jak małe dzieci.
  • ukryty_wafel 04.10.12, 23:25
    dragomir6 napisała:

    > Nie będę pisać w szczegółach, jaki mam plan. I tak już za dużo napisałam w popr
    > zednim poście, jak na ogólnodostępne forum.

    Z tego co napisales, dramatu nie bedzie, natomiast wlasnie tak to jest, ze ludzie nie chca mowic, jakie plany sa dla nich niemozliwe do realizacji.
    Ale spoko.

    > >
    > > Porozmawiaj z nim i wybadaj jego potrzeby. Wiem, to trudne, ale mozliwe"
    >
    > - nie o to chodzi, bo rozmawiać z klientem i badać potrzeby to ok, to wiadomo.

    Ale o to wlasnie chodzi. Ucza Was sprzedawac? Przekazuja Wam wiedze, nawet niektorzy staraja sie nauczyc sprzedawac, ale wrcasz do swojego oddzialu a tam masz czlowieka, ktory rano Cie pyta co bedziesz robil przez caly dzien, a wieczorem powie Ci, co o tobie mysli, jak uslyszy, co przez ten dzien zrobiles. Prawda?
    Tu teoria, tam praktyka. Ty chcesz sprzedawac, ale nie wiesz jak, a czesto twoj szef tez nie wie jak, wiec uwaza, ze smagniecie batem uczyni Cie lepszym sprzedawca. Nie - nie uczyni.
    I tak tworzy sie zaklety krag niemocy. Ci co cos wiedza, staraja sie w najlepszej checi nauczyc tych co niewiedza. A Ci co juz wydaje im sie, ze wiedza wszystko, okazuje sie, ze g... wiedza. Truizmy, prawda?


    > Chodziło mi tutaj, że w bazach przesyłanych z centrali są takie rekordy i nikt
    > nie zastanowił się, że klient mający dużą gotówkę na lokacie, czy rachunku osz
    > czędnościowym raczej nie będzie brał kredytu.

    Dlaczego?

    >Różne dane da się wyciągnąć z sys
    > temu, tylko trzeba chcieć.

    Trzeba umiec.

    > Każda placówka powinna mieć dostęp do czegoś takiego

    No to szkoda. To wielka szkoda.

    > - dla nas pewne bazy robi placówka nadrzędna -

    Ja nie wiem na ile sa rzetelne.

    Pozdrawiam
  • gienekdej 04.10.12, 19:01
    Czy zauważyłem, że plany sprzedażowe w tym kwartale są inne? tak zauważyłem-są wyższe! Wiesz, z Twojej wypowiedzi wnioskuję, iż doradca w Oddziale ma do sprzedania pojedyncze produkty w znikomych ilościach, cyt: "...Bo o ile zdobycie Klienta na jeden kredytt, dwie karty, jakis fundusz, czy kredyt hipotecznyi parę jeszcze innych produktow w kwartal" (przy takich planach nie musiałbym się martwić o plany naprawcze!)natomiast pracownicy Centrali to Najwyższej klasy specjaliści obracający milionami żebyśmy mieli na pensję... W takim razie gratuluję! Mam również wrażenie, że dla Ciebie posty zamieszczane na tym forum są w większości narzekaniami nie chcących bądź nie potrafiących zarobić dla Banku - a może warto się wsłuchać w to co mówi dół? Bo to nie są pojedyncze głosy, to nie są wypowiedzi pojedynczych frustratów. Dzielenia pracowników na elitę i wyrobników mających zarabiać na Bank i nie mieć swojego zdania to dziwna droga....a już sposób na zwalnianie ludzi objętych programem naprawczym to mistrzostwo świata:) ale jak znam życie pewnie wszystko źle odbieram a plany w tym kwartale są mniejsze i nie muszę się obawiać, że w moim ewentualnym świadectwie pracy jako powód zwolnienia pojawią się błędy, które większość popełnia czy to na skutek pośpiechu, niezgodności procedur..... bo przecież tak się w tym banku nie postępuje....
  • zadowolony777 04.10.12, 22:53
    Widać Wafel jest bardzo zorientowany w wysokości naszych planów ( ,,jakiś kredyt i dwie karty ) ! Tyle wyjaśnia ,wszystko wie !!!! A nie ma pojęcia o naszych planach ,które są u mnie w oddziale duuużo większe niż w poprzednim . Do tego jeszcze kredyty studenckie ,b. żmudne i czasochłonne ,ale kogo to obchodzi . Codziennie rozliczanie ,plany naprawcze ,ale to przecież nie mobbing ,skądże ! A w centrali 2500 ludzi ,Boże taka armia ! Tego jeszcze nie było ! Nowe supersystemy ,same liczą ,wszystko można z nich ,,wyciągnąć '' ,a ludzi potrzeba coraz więcej. Same oszczędności .
  • ukryty_wafel 04.10.12, 23:33
    zadowolony777 napisał(a):

    > Widać Wafel jest bardzo zorientowany w wysokości naszych planów ( ,,jakiś kredy
    > t i dwie karty ) ! Tyle wyjaśnia ,wszystko wie !!!!

    Jak najdziesz gdzieś tekst, w ktorym pisze, ze wiem wszystko, to podaj cytat.
    Nie, nie wiem wszystkiego. Ale wiem, ze niektorzy takie plany maja i tez nie potrafia ich zrealizowac.

    > A nie ma pojęcia o naszych
    > planach ,które są u mnie w oddziale duuużo większe niż w poprzednim .

    Czyli jakie?

    > Do tego j
    > eszcze kredyty studenckie ,b. żmudne i czasochłonne ,ale kogo to obchodzi .

    Ale co ma kogo obchodzic?

    >Co
    > dziennie rozliczanie ,plany naprawcze ,ale to przecież nie mobbing ,skądże !

    Sposob realizacji planow naprawczych w jaki sposob moze byc mobbingiem?
    Ja rozumiem, ze moze, ale zadaje proste pytanie - to co umieszczono w planie, ze jest to forma mobbingu?

    > A
    > w centrali 2500 ludzi ,Boże taka armia !

    To nie jest armia.

    > Tego jeszcze nie było !

    Nie bylo? Alez bylo, bylo wiecej :)
    I departamentow, roznych biur bylo wiecej.
    Za czasow PiS wypaczkowalo ich jak mrowkow.

    > Nowe supersys
    > temy ,same liczą ,wszystko można z nich ,,wyciągnąć '' ,a ludzi potrzeba coraz
    > więcej. Same oszczędności .

    I sa oszczednosci. Sa. Supersystemy nic same nie licza, to tylko narzedzia
    No i jaka konkuluzja?
  • zadowolony777 06.10.12, 09:16
    Nie mam zamiaru podawać Ci żadnych Twoich cytatów .Nie muszę się przed Tobą tłumaczyć .
    Mam nadzieję ,że kiedyś zemści się na WAs to ,co robicie z pracownikami .
  • okazja11111111 05.10.12, 06:48
    Wiesz, zadowolony, masz rację - to jest nowoczesny mobbing w białych rękawiczkach. Nakładanie nierealnych planów które zamiast motywować powodują stres, plany naprawcze połączone z szukaniem haków na pracownika. To są straszne metody a co najgorsze prowadzone w świetle prawa. Nie wiem jak Ci pomóc - może po prostu zacznij wysyłać oferty do innych banków ? Wiesz, znam ludzi którzy odeszli z pko do aliora, bz wbk, ing i zgodnie mówią, że jest lepiej, inna kultura organizacyjna, plany bardziej realne, lepsze narzędzia. Spróbuj. Przełam strach. W tym banku inaczej nie będzie.
  • ukryty_wafel 05.10.12, 07:37
    okazja11111111 napisał:

    > Wiesz, zadowolony, masz rację - to jest nowoczesny mobbing w białych rękawiczka
    > ch.

    Pozwolę sie nie zgodzić z tak generalizujacą tezą

    >Nakładanie nierealnych planów które zamiast motywować powodują stres,

    Ponieważ tu nie znalazłem informacji, kto ma jakie plany do realizacji (słyszę tylko, ze sa one nierealne - a to dla mnie nie jest konkret) to prosze Okazja bys mi pokazał, co Twoim zdaniem bedzie realnym planem. Taki przykład podaj. Taki realny plan, ktory jest do realizacji i zarazem pokrywa koszty chociażby utrzymania tego sprzedawcy.

    > plany
    > naprawcze połączone z szukaniem haków na pracownika.

    Istota planu naprawczego jest naprawienia tego, co w pracy pracownika nie funkcjonuje dobrze.
    Jesli np. nie da sie naprawić, to Twoim zdaniem co należy dalej robić?
    Podpowiem: wymajmujesz hydraulika, ktory polecał sie jako świetny specjalista, by wymienił Ci instalacje hydrauliczną w Twoim domu. I po pól roku widzisz, ze owszem rozgrzewkę Ci wszystko w domu, nawet wymienił Ci umywalkę. Ale przez pól roku to co zrobił to czesc planu, ktory omowiliscie i zaakceptowaliscie. Wiec wyrażasz plan naprawczy. Mówisz mu: zmieniają to, zrobisz tamto, masz na to miesiąc. Czy uważasz, ze to jest mobbing? A co bys zrobił z hydraulikiem, ktory po ustaleniu planu naprawczego, nie zrealizował go?
    Dalej bys mu płacił? Napisz prosze trzymając sie tematu, co bys w tej sytuacji zrobił.

    >To są straszne metody a c
    > o najgorsze prowadzone w świetle prawa.

    Czyli sa zgodne z prawem? Czyli straszne rzeczy prawo dopuszcza?

    > Nie wiem jak Ci pomóc - może po prostu
    > zacznij wysyłać oferty do innych banków ? Wiesz, znam ludzi którzy odeszli z pk
    > o do aliora, bz wbk, ing i zgodnie mówią, że jest lepiej, inna kultura organiza
    > cyjna, plany bardziej realne, lepsze narzędzia.

    Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, ale zgodzę sie z Tobą Okazja to jest wyjście. Ze jesli ktos uwierzy, ze tam jest lepiej, to proponuje zajrzeć do internetu i dowiedzieć sie jak tam sie naprawdę pracuje.

    > W tym
    > banku inaczej nie będzie.

    I z tym sie nie zgodzę. Zawsze moze byc lepiej lub gorzej.

  • okazja11111111 05.10.12, 08:18
    Nie wtrącaj się do czyjejś rozmowy, ona Ciebie nie dotyczy.
  • alma590 05.10.12, 09:08
    okazja11111111 napisał:

    > Nie wtrącaj się do czyjejś rozmowy, ona Ciebie nie dotyczy.

    No proszę, to się nam pojawił jakiś "exworkeropodobny" użytkownik :D
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • szar_amysz 05.10.12, 09:19
    alma590 napisała:

    > okazja11111111 napisał:
    >
    > > Nie wtrącaj się do czyjejś rozmowy, ona Ciebie nie dotyczy.
    >
    > No proszę, to się nam pojawił jakiś "exworkeropodobny" użytkownik :D

    Tez masz takie odczucia Almo? Ja tez... (wiec jednak nie schizuje). Ja nawet posunelabym sie ociupinke dalej w przypuszczeniach... ;)
  • ukryty_wafel 05.10.12, 09:09
    okazja11111111 napisał:

    > Nie wtrącaj się do czyjejś rozmowy, ona Ciebie nie dotyczy.

    To idź sobie na priv! Każdy ma prawo "wtrącać" sie w dyskusje. Jesli o tym nie wiedziałes to wlasnie Cie poinformowałem :)
  • okazja11111111 05.10.12, 09:23
    ukryty_wafel napisał:
    > > Nie wtrącaj się do czyjejś rozmowy, ona Ciebie nie dotyczy.
    >
    > To idź sobie na priv! Każdy ma prawo "wtrącać" sie w dyskusje. Jesli o tym nie
    > wiedziałes to wlasnie Cie poinformowałem :)

    OK, przyjąłem do wiadomości że zasady kultury Ciebie nie obowiązują.
  • ukryty_wafel 05.10.12, 19:38
    okazja11111111 napisał:

    > ukryty_wafel napisał:
    > > > Nie wtrącaj się do czyjejś rozmowy, ona Ciebie nie dotyczy.
    > >
    > > To idź sobie na priv! Każdy ma prawo "wtrącać" sie w dyskusje. Jesli o ty
    > m nie
    > > wiedziałes to wlasnie Cie poinformowałem :)
    >
    > OK, przyjąłem do wiadomości że zasady kultury Ciebie nie obowiązują.

    Nie Exworkerze. Zasady kultury obowiązują wszystkich także Ciebie. Natomiast Twoia odzywka
    Nie była kulturalna. Ja tylko przypomnialem o obowiązujących w sieci obyczajach.

  • okazja11111111 05.10.12, 09:04
    > Pozwolę sie nie zgodzić z tak generalizujacą tezą

    Twoje prawo.

    > Istota planu naprawczego jest naprawienia tego, co w pracy pracownika nie funkc
    > jonuje dobrze.
    > Jesli np. nie da sie naprawić, to Twoim zdaniem co należy dalej robić?
    > Podpowiem: wymajmujesz hydraulika, ktory polecał sie jako świetny specjalista,
    > by wymienił Ci instalacje hydrauliczną w Twoim domu. I po pól roku widzisz, ze
    > owszem rozgrzewkę Ci wszystko w domu, nawet wymienił Ci umywalkę. Ale przez pól
    > roku to co zrobił to czesc planu, ktory omowiliscie i zaakceptowaliscie. Wiec
    > wyrażasz plan naprawczy. Mówisz mu: zmieniają to, zrobisz tamto, masz na to mie
    > siąc. Czy uważasz, ze to jest mobbing? A co bys zrobił z hydraulikiem, ktory po
    > ustaleniu planu naprawczego, nie zrealizował go?
    > Dalej bys mu płacił? Napisz prosze trzymając sie tematu, co bys w tej sytuacji
    > zrobił.

    Jak hydraulikowi dasz dłuto i każesz kuć beton też mu dasz plan naprawczy i zwolnisz ?

    > Czyli sa zgodne z prawem? Czyli straszne rzeczy prawo dopuszcza?

    Tak, prawo nie reguluje wielkości planów nakładanych na pracowników. Zostawa to instytucji.

    > Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, ale zgodzę sie z Tobą Okazja to jest wyjście
    > . Ze jesli ktos uwierzy, ze tam jest lepiej, to proponuje zajrzeć do internetu
    > i dowiedzieć sie jak tam sie naprawdę pracuje.

    Nie trzeba zaglądać do internetu - wystarczy porozmawiać z ludźmi którzy tam przeszli.

    > > W tym
    > > banku inaczej nie będzie.
    >
    > I z tym sie nie zgodzę. Zawsze moze byc lepiej lub gorzej.
    >
  • alma590 05.10.12, 09:14
    okazja11111111 napisał:
    > Nie trzeba zaglądać do internetu - wystarczy porozmawiać z ludźmi którzy tam pr
    > zeszli.

    No ta jak jest w tym Twoim banku z ustalaniem planów i ich egzekwowaniem ?
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • ukryty_wafel 05.10.12, 09:22
    okazja11111111 napisał:

    > > Pozwolę sie nie zgodzić z tak generalizujacą tezą
    >
    > Twoje prawo.

    Oczywisicie.

    > Jak hydraulikowi dasz dłuto i każesz kuć beton też mu dasz plan naprawczy i zwo
    > lnisz ?
    >
    Hydrulik, ktory ma wymienić instlalacje w moim domu musi mieć dłuto, młotek lub młot pneumatyczny, i musi umieć sie nim posługiwać. Jesli wiec cos zchrzani, to daje mu plan naprawczy i czekam czy sie poprawi. Ty gdyby tego. Nie umiał, dalej bys go zatrudniał?

    > > Czyli sa zgodne z prawem? Czyli straszne rzeczy prawo dopuszcza?
    >
    > Tak, prawo nie reguluje wielkości planów nakładanych na pracowników. Zostawa to
    > instytucji.
    >
    Dziekuje.


    >
    > Nie trzeba zaglądać do internetu - wystarczy porozmawiać z ludźmi którzy tam pr
    > zeszli.
    >
    No wiec mamy wiec rożnych znajomych. Ja z racji kontaktów zawodowych oraz także osobistych,znam sie z wieloma ludźmi pracującymi w rożnych bankach. O dziwo, od wielu miesięcy otrzymuje pytania o to, czy jest szansa znaleźć u nas zatrudnienie. Koleżanka, ktora mnie obsługuje w innym banku komercyjnym, ostatnio była bardzo ucieszona, ze wygrała konkurs i juz pracuje u nas. Gdybyś posłuchał, co u nich sie działo, zmienilbys pogląd o sytuacji w naszym banku.
    Dlatego każdy ma swoje dane, i subiektywnie ma prawo doradzać jak chce. Ja moge powiedziec jeszcze raz to co wielokrotnie powtarzalem: w naszym Banku naprawdę nie jest najgorzej.
    Pozdrawiam
  • okazja11111111 05.10.12, 09:27
    ukryty_wafel napisał:

    > Hydrulik, ktory ma wymienić instlalacje w moim domu musi mieć dłuto, młotek lub
    > młot pneumatyczny, i musi umieć sie nim posługiwać. Jesli wiec cos zchrzani, t
    > o daje mu plan naprawczy i czekam czy sie poprawi. Ty gdyby tego. Nie umiał, da
    > lej bys go zatrudniał?

    A jeśli hydraulikowi nie dasz narzędzi a będziesz wymagał kucia betonu ?

    > > > Czyli sa zgodne z prawem? Czyli straszne rzeczy prawo dopuszcza?
    > >
    > > Tak, prawo nie reguluje wielkości planów nakładanych na pracowników. Zost
    > awa to
    > > instytucji.
    > >
    > Dziekuje.

    Proszę.
    > >
    > > Nie trzeba zaglądać do internetu - wystarczy porozmawiać z ludźmi którzy
    > tam pr
    > > zeszli.
    > >
    > No wiec mamy wiec rożnych znajomych. Ja z racji kontaktów zawodowych oraz także
    > osobistych,znam sie z wieloma ludźmi pracującymi w rożnych bankach. O dziwo, o
    > d wielu miesięcy otrzymuje pytania o to, czy jest szansa znaleźć u nas zatrudni
    > enie. Koleżanka, ktora mnie obsługuje w innym banku komercyjnym, ostatnio była
    > bardzo ucieszona, ze wygrała konkurs i juz pracuje u nas. Gdybyś posłuchał, co
    > u nich sie działo, zmienilbys pogląd o sytuacji w naszym banku.
    > Dlatego każdy ma swoje dane, i subiektywnie ma prawo doradzać jak chce. Ja moge
    > powiedziec jeszcze raz to co wielokrotnie powtarzalem: w naszym Banku naprawdę


    Masz prawo mieć inne doświadczenie. A ja mam prawo mieć inne. Weź pod uwagę, że Twoi znajomi patrzą na pracę w centrali a moi na pracę w oddziale - to są różne punkty odniesienia. Ja mam znajomych którzy uciekli ze sprzedazy.
  • d.p.r 05.10.12, 09:57
    okazja11111111 napisał:

    > Masz prawo mieć inne doświadczenie. A ja mam prawo mieć inne. Weź pod uwagę, że
    > Twoi znajomi patrzą na pracę w centrali a moi na pracę w oddziale - to są różn
    > e punkty odniesienia. Ja mam znajomych którzy uciekli ze sprzedazy.

    Witaj exworkerze. Dawno cię tu nie było. Miło, że o nas pamiętasz. Wpadaj częściej. Juz nam brakowało twoich rzeczowych komentarzy.
  • okazja11111111 05.10.12, 10:20
    Nie widzę związku z osobą piszącą a argumentami. Argument to argument.

    No chyba że wyznajesz zasadę jaką opisał w Mein Kampf Adolf Hitler - kto nie z nami ten przeciw nam.
  • d.p.r 05.10.12, 15:36
    okazja11111111 napisał:

    > Nie widzę związku z osobą piszącą a argumentami. Argument to argument.
    >
    > No chyba że wyznajesz zasadę jaką opisał w Mein Kampf Adolf Hitler - kto nie z
    > nami ten przeciw nam.


    ??????? O co ci chodzi exworkerze. Ja tylko chciałem sie z toba kulturalnie przywitać. Zatem raz jeszcze - dzień dobry. Miło znów cos twojego przeczytac. Jednak nie możesz bez PKO BP długo wytrzymac. Wiem - ten bank wciąga, taka jak każda dobra rzecz.
  • exfreud 05.10.12, 16:31
    d.p.r napisał:

    > okazja11111111 napisał:
    >
    > > Nie widzę związku z osobą piszącą a argumentami. Argument to argument.
    > >
    > > No chyba że wyznajesz zasadę jaką opisał w Mein Kampf Adolf Hitler - kto
    > nie z
    > > nami ten przeciw nam.
    >
    >
    > ??????? O co ci chodzi exworkerze. Ja tylko chciałem sie z toba kulturalnie prz
    > ywitać. Zatem raz jeszcze - dzień dobry. Miło znów cos twojego przeczytac. Jedn
    > ak nie możesz bez PKO BP długo wytrzymac. Wiem - ten bank wciąga, taka jak każd
    > a dobra rzecz.


    Jest prawo, które nazywa się efektem Godwina. Polega ono na tym, ze: jesli ktoś w dyskusji internetowej posłuży się argumentem, który w swojej treści zawiera informacje dotyczące Hitlera, jego życia i działalności;), to spór w dyskusji pozostaje rozstrzygnięty na korzyśc osoby, która podobnych argumentów nie używała. Argumenty Hitlera oznaczają przegraną dla interlokutora wspominającego o Hitlerze. :) ..to tak na przyszłośc ;)
  • ukryty_wafel 05.10.12, 12:18
    okazja11111111 napisał:

    > ukryty_wafel napisał:
    >
    >
    > A jeśli hydraulikowi nie dasz narzędzi a będziesz wymagał kucia betonu ?

    Zatrudnilbys hydraulika, ktory nie umie kuć betonu i nawet nie wie, gdzie zdobyć do tego potrzebne narzędzia? To jak to świadczy o Tobie?
    >
    >
    > Ja mam znajomych którzy uciekli ze sprzedazy.

    Ok. Ja mam znajomych co uciekli ze sprzedaży i chca do niej wrócić. I wracają.
    Ich sie zapytaj czemu wracają. Albo moze ktos napisze, czemu żałują swojej decyzji.
    Pozdrawiam
  • okazja11111111 05.10.12, 12:36
    > > ukryty_wafel napisał:
    > >
    > Zatrudnilbys hydraulika, ktory nie umie kuć betonu i nawet nie wie, gdzie zdoby
    > ć do tego potrzebne narzędzia? To jak to świadczy o Tobie?

    Ale hydraulik tak jak i doradca pracuje na powierzonych narzędziach. Sugerujesz, że doradca ma sprzedawać produkty innych banków ?
    > >
    > > Ja mam znajomych którzy uciekli ze sprzedazy.
    > Ok. Ja mam znajomych co uciekli ze sprzedaży i chca do niej wrócić. I wracają.
    > Ich sie zapytaj czemu wracają. Albo moze ktos napisze, czemu żałują swojej decy
    > zji.

    OK
  • ukryty_wafel 05.10.12, 15:13
    okazja11111111 napisał:

    > > > ukryty_wafel napisał:
    > > >
    > > Zatrudnilbys hydraulika, ktory nie umie kuć betonu i nawet nie wie, gdzie
    > zdoby
    > > ć do tego potrzebne narzędzia? To jak to świadczy o Tobie?
    >
    > Ale hydraulik tak jak i doradca pracuje na powierzonych narzędziach.

    Exworkerze. Ja rozumem, ze masz trudnosci ze zrozumieniem mojego pytania. Ale zakladajac, ze dostarcze hydraulikowi tego, co on sam nie potrafi znalezc, czyli wskaze mu adres firmy swiadczacej uslugi wynajmu narzedzi budowlanych, albo sam kupie i dam mu do reki mlot wysokiej klasy firmy B-D, pokaze mu nawet jaka ma i gdzie zrobic dziure, aby umiescic w niej rurke, lub kolanko, to zadaje Ci jeszcze raz jedno pytanie i drugie pomocnicze.
    Czy przyjmujac hydraulika i wskazujac mu co ma zrobic, a jesli i tego nie robi mimo iz mu dostarczam narzedzia, pokazuje co ma robic i jak, a on tego nie robi czy TY, nie ja - ale Czy TY bys go dalej zatrudnial?
    A pytanie pomocnicze i zarazem moja refleksja: po cholere mi hydraulik, ktory ani nie potrafi umiescic rurke czy kolanko w scianie, nie jest w stanie mi przez 3 miesiace zrobic instalacji w domu, po tym jak go miolsciwie poprosilem, by zrobil ja chociaz w nastepnym kwartale kit mi cos wciska o tym, ze go prosze o rzeczy niemozliwe, musze mu dostarczyc narzedzia, i jeszcze on oczekuje, ze ja mu w tym ciagle bede pomagal? Po cholere mi taki "specjalista", ktory siedzi, narzeka, nie jest w stanie nic zrobic i jeszcze oskarza mnie o mobbing, bo umawialismy sie, ze zrobi mi te cholerna instalacje, a on poza poloczeniem jednej rurki z kolankiem, rozgrzebaniem mi calego domu, nie jest w stanie nic zrobic?! Przeciez ja majac te narzedzia jakie mam, moge to zrobic sam albo wynajac innego specjaliste, ktory zrobi to taniej, szybciej i bez smedzenia, ze on bez mlotka nie umiesci rurki w scianie?

    >Sugerujesz, że doradca ma sprzedawać produkty innych banków ?

    Exworker - ty nawet jak nicka zmienisz, to sam lepszych rzeczy wymyslec nie mozesz.
    Nigdzie nie sugeruje, zeby sprzedawac produkty innych bankow.

    Mam rozumiec, ze jako Okazja teraz wystepujesz? Ale powiedz, czemu wrociles, mimo iz deklarowales odejscie?
    :-)
  • gienekdej 05.10.12, 10:26
    Ukryty_wafel jeśli liczysz, że ktoś poda Ci tutaj swoje plany to chyba raczysz żartować. A Ty podasz dokładnie co robisz i jakimi dokładnie kwotami obracasz? Też nie więc nie wymagaj tego od innych. Skoro kilka osób pisze że dostało większe plany to chyba tak jest! Kreujesz się na specjalistę od wszystkiego, który sypie przykładami i analogiami jak z rękawa. Co do przykładu z hydraulikiem - według mnie nie jest trafny.Żeby tak porównać do sytuacji z naszymi planami to hydraulik musiałby być zatrudniony na stałe i w pierwszym kwartale zlecasz mu wykonanie prac w jednym budynku - robi to, w drugim kwartale zlecasz mu wykonanie tymi samymi narzędziami prac w dwóch budynkach - pojawiają się kłopoty. W związku z tym wydajesz mu polecenie składania codziennych informacji - traci na to czas a swoje musi mimo to wykonać. W trzecim kwartale ten sam pracownik mając te same narzędzia musi wykonać prace w trzech budynkach - robi to w 70%. I pojawiają sie plany naprawcze, rozmowy dyscyplinujące, itp... Dlaczego nie zastosujesz takiej analogii? Mniej pasująca do Twojego obrazu cudownego podejścia PKO jako pracodawcy do pracownika? Poza tym Twój hydraulik pracuje w otoczeniu, które się nie zmienia - ma swoje narzędzia, ma swoje materiały i ma swój cel. A sprzedawca ma narzędzia ale nie ma już takiego wpływu na klientów (ich ilość), na gospodarkę (chęć do zaciągania kredytów przez firmy i osoby indywidualne) i wreszcie nie ma zupełnie wpływu na ofertę Banku. Zmiennych trochę więcej. Wiesz nie mam zamiaru się z Tobą sprzeczać bo na 100% nie zmienisz swojego zdania i podejścia do wielu spraw. Takie Twoje prawo. Ale jeśli kilka osób ma inne zdanie niż Ty to może warto się zastanowić czy aby nie mają racji. I na koniec napiszę, że ja się zgadzam z tak generalizującą tezą, że obecnie to nowoczeny mobbing w białych rękawiczkach. Jeśli tego nie odczuwasz to może znaczyć, że jednak Centrala (o ile tam w ogóle pracujesz a nie znalazłeś sobie sposób na spędzanie wolnego czasu poprzez pisanie na forum - uroki internetu) ma lepiej od szaraków na nizinach.
  • okazja11111111 05.10.12, 10:32
    Trafiłeś w sedno. Niemniej kucie betonu łyżeczką też pasuje.
  • ukryty_wafel 05.10.12, 12:36
    gienekdej napisał(a):

    > Ukryty_wafel jeśli liczysz, że ktoś poda Ci tutaj swoje plany to chyba raczysz
    > żartować.

    Nie. Zastanawia mnie czemu kts nie poda jakichkolwiek planów sprzedazowych.
    Nie musi swoich. Niech poda jakie ma np. W planach wysokość sprzedaży kredytów gotówkowych. To nikogo nie identyfikuje.


    >A Ty podasz dokładnie co robisz i jakimi dokładnie kwotami obracasz?

    Nie obracam żadnymi kwotami. Natomiast niepokojem co robię. Bo to co ja robię robi moze kilka osob, zaś plany sprzedazowe ma z tego co piszecie większość pracownikow.

    > Też nie więc nie wymagaj tego od innych.

    Nie wymagam od innych by ujawniali co robią. Ale chce wiedziec, czemu uważa sie plany sprzedazowe za niemożliwe do realizacji. Bo jak kts wyznacza plany niemożliwe do realizacji to robi sie głupotę.

    >Skoro kilka osób pisze że dostało więk
    > sze plany to chyba tak jest!

    To w głownie cos jest, bo miliony much nie moga sie mylić?
    Skoro kilka osob tak napisało, za kilka tysięcy o tym nie mówi i nie pisze a te plany realizuje, to mamy zagadkę do rozwiązania.

    >Kreujesz się na specjalistę od wszystkiego,

    Jestem kreowany na specjalistę od wszystkiego. Nigdy tego nie rokiem. Wprost przeciwnie, zaprzeczam abym był specjalista od wszystkiego.

    >Co do przykładu z hydraulikiem - w
    > edług mnie nie jest trafny.

    To przeczytaj to co napisałem jeszcze raz i zwróć uwagę, ze nikt jeszcze nieodpowiedzial na moje pytania. Czemu? Jest to przykład adekwatny.

    >Żeby tak porównać do sytuacji z naszymi planami to h
    > ydraulik musiałby być zatrudniony na stałe

    Nim zatrudnię hydraulika na stałe, musze sprawdzić czy podała wyzwaniom :)

    > i w pierwszym kwartale zlecasz mu wy
    > konanie prac w jednym budynku - robi to, w drugim kwartale zlecasz mu wykonanie
    > tymi samymi narzędziami prac w dwóch budynkach - pojawiają się kłopoty.

    Dlaczego pojawiają sie kłopoty? Jesli zalecam mu prace nie do wykonania jestem idiota, i idiota jest hydraulik, ktory zgadza sie taka rzecz zrobić. Wiec w czym problem?
    Jesli sprawdzam hydraulika, to wiem, ile jest w stanie zrobić albo mnie oklamal i nie wiedział albo nie chce zrobić tyle ile deklarował.
    No chyba, ze jestem idiota, ktory zleca gosciowi prace możliwa do wykonania przezndwoch ludzi, jednemu.

    >W zwią
    > zku z tym wydajesz mu polecenie składania codziennych informacji - traci na to
    > czas a swoje musi mimo to wykonać.

    Nikt nie każe hydraulikiem składać codziennych informacji z tego co robi,bo ja dokładnie wiem co on robi :)

    >W trzecim kwartale ten sam pracownik mając t
    > e same narzędzia musi wykonać prace w trzech budynkach - robi to w 70%.

    Jesli nie był w stanie zrobić roboty na dwóch, nie daje mu roboty do robienia dla trzech. Albo go zwalniam albo zatrudniał jednego, ktory umie na dwóch, albo zatrudniam takiego co jest w stanie zrobić te trzy budynki. Nie zrozumiałaś mojego przykladu.

    >I pojaw
    > iają sie plany naprawcze, rozmowy dyscyplinujące, itp... Dlaczego nie zastosuje
    > sz takiej analogii?

    Bo jest bezsensowna. Ja mając do remontu moja chalupe, zatrudniamy pracownika do remontu. Jesli okazuje sie, ze roboty mam wiecej rozmawiam z pracownikiem, czynią radę ja wykonać.
    Ńie da rady? Rozstajemy sie.

    > Mniej pasująca do Twojego obrazu cudownego podejścia PKO ja
    > ko pracodawcy do pracownika?

    Nie. Po prostu jest nieadekwatna ja rozumiem, ze Ty bys tak postepowala?

  • gienekdej 05.10.12, 13:15
    Co Ci po tym, że napiszę, że mam w planie dajmy na to 200 tys. kredytu? Nie wiedząc gdzie pracuję nic Ci to nie powie a wręcz przeciwnie możesz stwierdzić, że to mało - przecież w Warszawie mają powiedzmy 500 tys. Więc mowa o konkretnych kwotach jest według mnie bez sensu. Chodzi o pewne zasady. Zgodzę się z tym, że jeśli ktoś wyznacza plany niemożliwe do realizacji to robi się głupotę. I właśnie o to chodzi, że tej głupoty jest za dużo. Ciągłe zwiększanie planów powoduje w pewnym momencie przekroczenie granicy "pojemności" danego rynku, klientów - ktoś na górze bierze to pod uwagę? Według mnie raczej nie bo plany są coraz większe. Co do hydraulika - umowa na czas określony, teraz na czas nieokreślony i to już kilka lat - chyba czas na sprawdzenie hydraulika już był. A może hydraulik, który zgadza się na wykonanie prac przekraczających możliwości po pierwsze robi to bo mimo wszystko chce pracować jak najlepiej, może liczy, że "góra" w końcu pewne rzeczy zrozumie i nie będzie go chciała wyssać i wyrzucić.... Tych powodów może być bardzo wiele. Wiesz jakoś pomimo zwiększania się planów nie zauważyłem aby przy tym wzrastało zatrudnienie. Więc PKO wychodzi chyba z innego założenie - mając mniej zróbmy więcej. I Wiesz nie wiem czy czuję się idiotą pracując tu gdzie pracuję pomimo tego wszystkiego co mnie otacza. Z góry nie płynie pomoc dla sprzedawców - na nas spada presja. Tak jak i pisanie na tym forum nic nie zmieni tak i ja nie zmienię Twojego spojrzenia na pewne sprawy więc na tym chyba trzeba poprzestać. Ty uważasz, że jest ok a jeśli komuś źle to niech szuka szczęścia gdzie indziej a ja uważam, że przy obecnej karuzeli kadrowej nowi dyrektorzy, kierownicy widząc jak szybko można stracić posadę posuwają się do wielu co najmniej dziwnych zachowań, o których była już tu zresztą mowa. Do nas maluczkich czasami docierają informacje z narad i to co się z tego rysuje przeraża!!! Osoby, które nie zrealizowały się w innych bankach wprowadzają swoje rządy nie licząc się z ludźmi - przecież oni muszą się wykazać, że warto było ich przyjąć. A że przy tym ktoś ucierpi (np. psychicznie) to co tam..... mała strata....
  • ukryty_wafel 05.10.12, 15:48
    gienekdej napisał(a):

    > Co Ci po tym, że napiszę, że mam w planie dajmy na to 200 tys. kredytu?

    A to mi to da, ze napisano, iz takie plany sa nie do realizacji. Jesli taki plan jest nie do realizacji, to dla mnie wszystko jest jasne. Ja nie pracujac w sprzedazy, kolezance, ktora pracuje w jednym z Odzialow dostarczylem klientow na przeszlo 1 500 000 zl. Wiec wiem, ze realizacja takich planow nie jest ponad ludzkie mozliwosci.

    > Nie wie
    > dząc gdzie pracuję nic Ci to nie powie a wręcz przeciwnie możesz stwierdzić, że
    > to mało - przecież w Warszawie mają powiedzmy 500 tys.

    Maja wiecej. Kolzanka ma w Warszawie kilkukrotnie wieksze plany. To wiem, bo dowiaduje sie .
    BOIPy maja wieksze, MiS tez. Natomiast wlasnie chodzi mi o pokazanie, jakie to "nieludzkie" sa te plany.

    > Więc mowa o konkretnych
    > kwotach jest według mnie bez sensu.

    A dla mnie nie.

    >. Chodzi o pewne zasady. Zgodzę się z tym, ż
    > e jeśli ktoś wyznacza plany niemożliwe do realizacji to robi się głupotę.

    Realizacja i wyznaczanie planu niemozliwego do realizacji jest HORRENDALNA glupotą.
    Teraz rozumiesz czemu pytalem o taki nierealny plan? Realizacja planu na poziomie 200 tys. w miejscowosci malej, jest tez do realizacji, ale wymaga niestety wyruszenia z miejscowosci w ktorej sie pracuje i ruszenie pupy zza biurka. Jest do realizacji metodami, ktore sa legalne. Nie obciazaja czliwieka i nie powoduja, ze musi siegac po walium.

    > I wła
    > śnie o to chodzi, że tej głupoty jest za dużo.

    Nie chce Cie juz denerwowac moimi pytaniami.

    > Ciągłe zwiększanie planów powodu
    > je w pewnym momencie przekroczenie granicy "pojemności" danego rynku,

    Pociesze Cie. Jesli ktos wyznacza plany w oderwaniu od danych makroekonomicznych i mez wiedzy o kolalnej sytuacji na rynku, jest idiotą. I nie boje sie to napisac.
    Natomiast wiedzac jakie ktoś ma plany, moge powiedziec, ze nawet w zaglebiu realnego bezrobocia, mozna sprzedac kredyt za 200 000 albo 10 kredytow po 20 000. To jest realne.

    > klientów
    > - ktoś na górze bierze to pod uwagę?

    Wydaje mi sie ze tak. Ja analizuje rynek lokalny i sytacje w regionach. Mi to do pracy jest potrzebne.

    > Według mnie raczej nie bo plany są coraz w
    > iększe.

    Nie rozumiem lancucha logicznego, ktory Cie do takich wnioskow doprowadzil?
    Jesli sa wieksze, to znaczy, ze ktos uznal, ze na Twoim rynku da sie jeszcze wiecej sprzedac.
    Jesli dal Ci nierealne plany, czyli nie zbadal sytuacji, ale przydzielil Ci pakiet planow do realizacji w oderwaniu od rynku, to jest idiota, bo np. w toim rejonie nie da sie sprzedac czegos, co np. sprzeda sie w innym, za to w twoim sprzeda sie cos, co nie sprzeda sie gdzie indziej. No jesli taka sytuacja jest tak realizowana, to ani zwalnianie Ciebie i zastepowanie Ciebie kims innym, ani mobbing, ani glaskanie po glowie nic to nie da.

    > Co do hydraulika - umowa na czas określony, teraz na czas nieokreślony
    > i to już kilka lat - chyba czas na sprawdzenie hydraulika już był.

    Wiesz, moje porownanie mialo pokazac cos innego. Ja hydraulika wynajmowalbym do konkretnego zadania. Dzisiaj nikt nie wynajmuje hydraulika na stala umowe.
    Poza tym ludzie sie zmieniaja, starzeja, wchodza w rutyne, czasami ich oczekiwania rosna a umiejetnosci maleja, dlatego trzeba sie przyzwyczajac, ze tak jak na zachodzie, generalnie skonczy sie zatrudnianie na czas nieokresolny, ale wejdzie zatrudnianie kontraktowe.

    > A może hydra
    > ulik, który zgadza się na wykonanie prac przekraczających możliwości po pierwsz
    > e robi to bo mimo wszystko chce pracować jak najlepiej,

    Bardzo mozliwe. Ale ja chcialbm aby osoby postawily sie nie na miejscu hydraulika, ale na miejscu tego, kto ynajmuje hydraulika by mu zrobil instalacje.
    Jesli Ty bys wynajal hydraulika, to szukalbys specjalisty, ktory zrobi Ci te hydraulike w sposob, jaki zaakceptujecie w drodze negocjacji a nie w drodze wielomiesiecznych sporow. Postaw sie wiec prosze w roli tego zatrudniajacego. A nie zatrudnianego. Zmiana perspektywy pozwala dostrzec wiecej.

    > może liczy, że "góra" w
    > końcu pewne rzeczy zrozumie i nie będzie go chciała wyssać i wyrzucić....

    Widzisz, gora dokladnie widzi wiele. Moze nie wszystko, ale sa tacy co widza strone A, a sa inni co widza strone B medalu. I kiedy jedni i drudzy sie spotkaja, to okazuje sie, ze wiedza i widza wiecej niz tylko jedna strone medalu. Zmiana perspektywy tobie samemu pozwoli zrozumiec co widac.

    > Tych
    > powodów może być bardzo wiele. Wiesz jakoś pomimo zwiększania się planów nie z
    > auważyłem aby przy tym wzrastało zatrudnienie.

    I slusznie to zauwazyles. Efektywnosc jest mierzalna i przewidywalna. Przyklad?
    W jednym oddziale jest X sprzedawcow a rynek lokalny to powiedzmy 10 000 klientow. Potencjal sprzedawcy, to 10000/x sprzedawcow. Widzisz to? teraz zwiekszasz ilosc sprzedawcow. Powiedzmy o 2-ch. Dzielimy znowu 10000 osob potencjalnych i obecnych klientow, tym razem przez X+2 sprzedawcow. Widzisz? Teraz sam sobie odpowiedz, co zmienia zatrudnienie 2 dodatkowych sprzedawcow, a co zmieni zwiekszenie wysokosci sprzedazy?
    Jak szybko wyczerpie sie potencjal rynku przy zatrudnieniu 2 sprzedawcow wiecej?
    I czy ty i twoi koledzy z oddzialu zyskacie gdy tych dwoch nie zatrudnia czy stracicie?

    >Z góry nie pły
    > nie pomoc dla sprzedawców - na nas spada presja.

    To przykra wiadomosc. Ale dobrze, ze o tym piszesz. Ktos to dostrzeze.

    >Tak jak i pisanie na tym forum
    > nic nie zmieni tak i ja nie zmienię Twojego spojrzenia na pewne sprawy więc na
    > tym chyba trzeba poprzestać.

    Jak uwazasz. Ja Ciebie na tym Forum pewnie nie przekonam. Szkoda.
    Ale nie pisz prosze, ze nic nie zmienisz Ty czy nic nie zmienie ja.
    Moje spojrzenie na Twoje sprawy zmienia sie caly czas. Chcialbm bys na chwile spojrzal na Swoje zycie moimi oczyma.

    > Ty uważasz, że jest ok a jeśli komuś źle to niech
    > szuka szczęścia gdzie indziej

    Przepraszam, ja twierdze, ze jesli nie widzi innego wyjscia - zawsze mozesz szukac szczescia gdzie indziej. To Exworker twierdzi, ze to ok. Ja nie mowie, ze to jest ok.
    Dla mnie wyszkoelenie pracownika, zainwestowanie w niego pieniedzy i pozbycie sie go bo ma trudnosci ze sprzedaza i nikt mu nie pomaga w tym, jest bezsensem.
    Nie jest ok.

    > a ja uważam, że przy obecnej karuzeli kadrowej n
    > owi dyrektorzy, kierownicy widząc jak szybko można stracić posadę posuwają się
    > do wielu co najmniej dziwnych zachowań,

    Ale ja to wiem doskonale. Ale nitk widza taka sytuacje nie chce pomagac. Nie chce chociazby poinformowac Centrali - nawet tutaj :-) Masz moja pelna zgode. Tak, tak to jest.
    Jesli ktos pracujac gdziekolwiek, ma wizje tymczasowosci, ze jest tu tylko na chwile, majac okazje do zlamania prawa, zlamania procedur, i uzyskania z tego korzysci, to sa tacy, ktorzy na to pojda. To ma nowet fachowe pojecie anomii pracowniczej.
    Problem w tym, ze w naszym Banku tak bywa a nie jest to regula.
    A jesli to bywa, to mozna to zlikwidowac, ale esli nikt sie nie przyznaje, a informacja z Oddzialu nie wychodzi wyzej, poza jakies lokalne uklady, to co? No powiedz sam?

    > A że przy tym ktoś ucierpi (np. psychicznie) to co tam..... mała s
    > trata....

    Nie uwierzysz. Wiem. Ale powiem to. Ja naleze do licznej grupy ludzi w Banku, w Centrali szczegolnie, dla ktorych to wciaz jest cos co boli i jest wielka strata. I ktorzy wiedza, ze bez pokonania strachu, niemocy, zaufaniu komus,.. tego nie da sie pokonac. Wiesz co to jest Omerta? Polecam sobie wygooglowac.
    Milego dnia
  • gienekdej 05.10.12, 19:08
    Tak w celu uściślenia-podane przeze mnie kwoty 200 tys., 500 tys. zł są kwotami z sufitu - chodziło mi jedynie o zobrazowanie, że sama kwota bez pozostałych danych nic nie znaczy. Fajnie, że Twoja znajoma może liczyć na pomoc... wiesz tylko nie każdy na coś takiego może liczyć... Zwiększenie planów moich, a tym samym wydziału, o około 50% licząc 4 kwartał do 2 kwartału w ocenie mojej i moich przełożonych jest czystym wariactwem. Rynek tak nasycony instytucjami finansowymi, znajdującymi się w ciężkiej sytuacji fiirmami i ludźmi, którzy ciągle słyszą, że idzie kryzys ma przyjąć nas z otwartymi ramionami... Pachnie utopią. Ciągle zmierzam do tego, że w imię chwalenia się, że PKO to najwięcej kont, najwięcej kart, najwięcej klientów i inne tego typu naj... zmierzamy w opary absurdu. Zarządzanie przez stres i straszenie, że na moje miejsce jest dziesięciu innych spowoduje w pewnym momencie, o ile juz nie spowodowało, brak reakcji - a może lepiej, że mnie zwolnią i nie będę musiał/a przez to więcej przechodzić. Mówisz o generowaniu przez szeregowego pracownika zysków. A powiedz mi ile kosztuje wykształcenie nowego dobrego sprzedawcy? Ile czasu zajmie mu przyswojenie wszystkich procedur, z których zaraz będzie odpytywany przez tajemniczego klienta? Czy może zostanie posadzony przy ladzie i do dzieła... a może się uda... A że narobi błędów-będzie łatwiej go w przyszłości zwolnić. I tak w kółko... Jak klienci mają przyzwyczajać się do obsługi, do swojego opiekuna gdy panuje taka rotacja. Najgorsze w tym jest to, że niby wszyscy zdają sobie sprawę z pewnych patologii ale nikt tego nie rusza-bo po co przecież ciągle mamy się czymś pochwalić. A problemy zamiatamy pod dywan. Jak to mówią - najwyżej pójdzie się do Sądu. Nie wierzę, że przełożeni nie zdają sobie sprawy z patologii - oni bądź z dbałości o swoje stołki, bądź ze strachu nie poruszają pewnych tematów. Pozdrawiam!
  • okazja11111111 05.10.12, 19:25
    Chciałbym Ci pomóc - napisać, że będzie lepiej, że bank na tyle dużo zarabia, że presja spadnie, że na tyle wyprzedził konkurencję, że za chwilę będziesz dumny z tej pracy. Ale nie napiszę. Nie będę Cię okłamywał.

    Na maxa wykorzystają fakt, że rynek dla bankowców się kurczy i sam rynek bankowy się kurczy.

    Ale powiem Ci co pomaga w moim przypadku. Mam w dupie przełożonych a już szczególnie ludzi z Centrali i regionów. Na naradach udaję zainteresowanego i zadaję wcześniej przygotowane pytania - to robi dobre wrażenie. Zostaję po godzinach choć nie mam po co - ale niech widzą, zawsze to darmowy internet i ogrzewanie. Chodzę szybkim krokiem po korytarzach - to dobrze odbierane. Nigdy nie wykonuję planu więcej niż 90% - inaczej jak zobaczą, że umiesz, to Cię dobiją a odciążą przydupasów. Zawsze potakuję przełożonym ( a w myślach śpiewam piosenkę z Monty Pythone - always look at the brigt side of life ).

  • ukryty_wafel 05.10.12, 20:09
    gienekdej napisał(a):

    > Tak w celu uściślenia-podane przeze mnie kwoty 200 tys., 500 tys. zł są kwotami
    > z sufitu - chodziło mi jedynie o zobrazowanie, że sama kwota bez pozostałych d
    > anych nic nie znaczy.

    Dlaczego nic nie znaczy? Ja chciałem tylko przykład kwoty chociaz części tych "nieludzkich planow". Nierealnych dla niektórych.

    > Fajnie, że Twoja znajoma może liczyć na pomoc...

    Nie tylko ona. Korzystam z każdej okazji. Robię to, chociaz nie musze.
    Dla mnie to jest normalne i naturalne.

    >wiesz ty
    > lko nie każdy na coś takiego może liczyć...

    Prawdopodobnie masz tutaj tez racje. Ale inni tez tak moga robić. Prawda?

    >Zwiększenie planów moich, a tym sam
    > ym wydziału, o około 50% licząc 4 kwartał do 2 kwartału w ocenie mojej i moich
    > przełożonych jest czystym wariactwem.

    Rozumiem, ze jesli Ty w zeszłym kwartale miałeś dla przykładu zarobić dla banku 200 tysięcy, a w następnym kwartale masz zarobić 300 tysięcy, uważasz to za wariactwo.
    Ok. Przyjmuje to do wiadomości.

    >Rynek tak nasycony instytucjami finansowy
    > mi, znajdującymi się w ciężkiej sytuacji fiirmami i ludźmi, którzy ciągle słysz
    > ą, że idzie kryzys ma przyjąć nas z otwartymi ramionami...

    Nie da sie ukryć, ze czesc ludzi ma utrudnione zadanie jesli chodzi o pozyskanie Klientów.
    Mi gdyby kazano zrobic rzecz niemożliwa nie martwilbym sie. Powiedziałbym ze to niemożliwe, zrobiłbym wszystko co możliwe i wierzylbym, ze wszystkim innym to tez sie nie uda tak samo jak mi? Prawda? Dla mnie niemożliwe i wogole niemożliwe czyli co? Nikt tyle nie zarobi.
    Wiec ktos w końcu sam zrozumie, ze to jest niemozliwe. Gorzej, jesli okaże sie, ze to dla Ciebie nie było możliwe, ale możliwe okazało sie dla wielu innych, co wtedy? Zła jest organizacja czy kto?

    >Ciągle zmierzam do tego, że w imię chwalenia się, że PKO to najwięcej kont, najwięc
    > ej kart, najwięcej klientów i inne tego typu naj... zmierzamy w opary absurdu.

    No ale teraz to ja nie rozumiem. Jesli faktycznie PKO to najwiecej kont, kart i klientów, to gdzie tu jest absurd? To nie jest prawda?

    > Zarządzanie przez stres i straszenie, że na moje miejsce jest dziesięciu innych
    > spowoduje .... brak reakcji

    Ja bym tez nie reagował i robił swoje tak długo jak sie da. Bo w koncu jesli plany sa nierealne, niewykonalne, to nikt ich nie wykona o ktos w koncu za to beknie?
    No przecież wszystkich nie wyrzuca? Toż to byłby dopiero absurd!


    > - a może
    > lepiej, że mnie zwolnią i nie będę musiał/a przez to więcej przechodzić.

    Ale skad założenie takie, ze Cie zwolnia? Jesli plany sa nierealne, to gdyby to było powodem zwolnienia, zwolniono by cały Twoj oddział, czyż nie? Bo nikt by nie dał rady zrealizować absurdalny plan?

    >A powiedz mi ile kosztuje wykształcenie nowego dobrego sprzedawcy?

    Podejrzewam, ze sporo. Słowo, nie wiem ile dokładnie, pewnie to pensja + koszty szkolenia.


    > Ile czasu zajmie mu przyswojenie wszystkich procedur, z których zaraz będzie odpytywany >przez tajemniczego klienta?

    Nie wiem, ale zakładam ze wiele godzin i dni.


    >Jak klienc
    > i mają przyzwyczajać się do obsługi, do swojego opiekuna gdy panuje taka rotacj
    > a.

    Przyzwyczaja sie. Bo taka rotacja jest w każdym Banku. To żadne novum.


    > wszyscy zdają sobie sprawę z pewnych patol
    > ogii ale nikt tego nie rusza-bo po co przecież ciągle mamy się czymś pochwalić.

    Kto my? Oddział? Czy Bank? Patologie sie zwalcza a nie ukrywa pod dywan.
    Sa tu rożne postawy jak w sytuacji, kiedy jesteśmy świadkiem zdrady: powiedziec przyjacielowi,moze jest zdradzają czy nie. Jedni uznają, ze lepiej milczeć, inni, ze powiedziec.
    Nie ma czegoś takiego jak wszyscy... Kto konkretnie?

    > A problemy zamiatamy pod dywan.

    I to jest błąd. Powodujący, ze patologie potem wylażą z całym tym skrótem uderzając w tych, ktorzy o niczym nie wiedzieli ale i w tych, co te śmieci pod dywan upychali oraz w tych, ktorzy wiedzieli, ale niepowiedzieli.


    >Jak to mówią - najwyżej pójdzie się do Sądu.

    No i idą. Tylko potem nie moga tu pisać, bo w więzieniu nie ma internetu.

    >N
    > ie wierzę, że przełożeni nie zdają sobie sprawy z patologii

    Zależy ktorzy. Ja twierdze, ze najwiecej osob, ktore wiedza o patologiach milczy bo sie boja.
    Ci co wiedza i sami te patologie tworzą, zastraszaja innych licząc, ze ze strachu nic nie pisną.
    I widząc, ze tak jest walą w "świadków" a Ci wierzą, ze nic sami nie moga. Pewnie i w regionie niektórzy nic nie powiedzą, bo musieliby sie do czegoś przyznać, a w Centrali? Nikt im nic nie mówi, bo jeszcze ktos sie w Centrali mocniej zainteresuje! I co wtedy bedzie?
    Wiec uwierz, ze mozna nic nie powiedziec, i nic nie wiedziec.

    >- oni bądź z dbałoś
    > ci o swoje stołki, bądź ze strachu nie poruszają pewnych tematów.

    Msz racje, to sa motywy, ktore moga wystąpić. Wybacz, ze jednak nie uwierze w słowo "wszyscy"

    >Pozdrawiam!

    Wzajemnie.
  • gienekdej 06.10.12, 13:17
    Nigdy nie twierdziłem, że jestem najlepszym sprzedawcą. Oczywiste jest, że zawsze może znaleźć się osoba, która lepiej sobie poradzi na tym stanowisku. Ale to się tyczy chyba wszystkich? A jeśli się mylę to wystarczy zatrudnić tych HIPER SUPER Sprzedawców i tylko liczyć zyski. Piszesz: Ja bym tez nie reagował i robił swoje tak długo jak sie da. Bo w koncu jesli pl
    > any sa nierealne, niewykonalne, to nikt ich nie wykona o ktos w koncu za to bek
    > nie?
    > No przecież wszystkich nie wyrzuca? Toż to byłby dopiero absurd!" Pewnie, tylko może nie każda starająca się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki osoba zatrudniona w tym Banku będzie miała okazję doczekać momentu gdy to do kogoś dotrze bo w imię obecnie obowiązujących standardów i wymagań zostanie wcześniej zwolniona. A zwolnienia w oddziałach następują i jest to permanentna sytuacja. Zgodzę się z jednym - Bank musi zarabiać. To jest poza dyskusją. Tylko czy parcie na bycie największym Bankiem w Polsce nie odbywa się kosztem zatrudnionych ludzi? Ciągłe zwiększanie planów, straszenie zwolnieniem, nakładanie planów naprawczych dobijają ludzi psychicznie i przenoszone jest również na grunt prywatny. Fajnie byłoby gdyby wszyscy Ci, którzy podejmują teraz strategiczne decyzje mieli doświadczenie w zwykłej pracy na najniższym stanowisku sprzedawcy. Wtedy jest szansa, że na pewne sprawy spogląda się inaczej. A Ci którzy już urodzili się prezesami, menadżerami, dyrektorami oprócz zapewne wiedzy książkowej i pewnego doświadczenia widzą przed sobą tylko cyferki, na podstawie któych są rozliczani. Ma być 10 milionów-będzie 10 milionów! Się zrobi!A jak to się zrobi? No prosto-zwiększy się plany a jak będą marudzić to straszyć, straszyć i jeszcze raz straszyć i dla przykładu kogoś od czasu do czasu zwolnić.
  • okazja11111111 06.10.12, 13:26
    Jest światełko w tunelu - wg wczorajszego sondażu PIS wyprzedził PO aż o 6 punktów. To oznacza, że wymiotą całą rządzącą ekipę - spadochroniarzy z Pekao SA ( ależ tam była radość jak poszli do pko, tam byli znani z nieludzkiego zarządzania ). Osobiście nie popieram PIS ale uważam, że akurat w tym przypadku mogą się sprawdzić.
  • ukryty_wafel 06.10.12, 14:03
    okazja11111111 napisał:

    > Jest światełko w tunelu - wg wczorajszego sondażu PIS wyprzedził PO aż o 6 punk
    > tów.

    Exworker :-) Nie ciesz sie :) Sondaże wyborcze na pstrym koniu jeżdżą. I jesli myslisz, ze po przejeciu wladzy przez PiS nagle w Banku stanie sie swiatlosc pokazuje jak bardzo naiwnym jestes czlowiekiem :-)

    >To oznacza, że wymiotą całą rządzącą ekipę - spadochroniarzy z Pekao SA (
    > ależ tam była radość jak poszli do pko, tam byli znani z nieludzkiego zarządzan
    > ia ).

    I tu sie mylisz. Poczytaj sobie forum pekao sa.

    > Osobiście nie popieram PIS ale uważam, że akurat w tym przypadku mogą się
    > sprawdzić.

    Niestety nie moga. Siegnij do Archiwum i poczytaj co pisano o Banku, za czasow PiS :-)
    Moze wtedy cos zrozumiesz?
  • zadowolony777 06.10.12, 20:31
    Też ich nie lubię (PIS ) ,ale zagłosuję na nich .Pamiętam ,jak było za ich czasów .Ludzie oczywiscie narzekali i narzekać zawsze będą ,ale pracę wspomina się z łezką w oku ....
  • ukryty_wafel 06.10.12, 14:00
    gienekdej napisał(a):

    > tylko może nie każda starająca się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki oso
    > ba zatrudniona w tym Banku będzie miała okazję doczekać momentu gdy to do kogoś
    > dotrze bo w imię obecnie obowiązujących standardów i wymagań zostanie wcześnie
    > j zwolniona.

    Gienek, no wlasnie tu jest problem. Dla jednych plany sa awykonalne, dla innych sa wykonalne.
    Wiec plany niestety sa realne, osiagalne i tu trzeba sie zastanowic, czyli moze zapytac tych, co je realizuja, jak to robia, zamiast oczekiwac na wyrzucenie?
    Oczywiscie, ze wyrzucanie pracowników tylko za brak realizacji planow jest bezsensem. Za nierobstwo - zrozumiem. Ale by realizowac plany, trzeba pracownikom pomagac, szkolic ich, wesprzec ich jako dyrektor, tworzyc burze mozgow, premiowac pomysly, zadaniowac, ale nie szantazowac wyrzuceniem. Tu jest chyba Gieniu pelna zgoda.

    > A zwolnienia w oddziałach następują i jest to permanentna sytuacja

    Problem w tym, ze to zwalnianie permanentne jesli wystepuje, pokazuje, ze menadżer oddzialu sobie nie radzi.

    > Tylko czy pa
    > rcie na bycie największym Bankiem w Polsce nie odbywa się kosztem zatrudnionych
    > ludzi?

    Nie wydaje mi sie. Nasz Bank jest najwiekszy i ma swoich Wlascicieli, ktorzy na nim chca zarabiac. Nikt nie chce miec biznesu, ktory przynosi straty i do niego ma sie dokladac. Dlatego jest takie "parcie" na zyski Gienek. A bycie najlepszym i najwiekszym tak naprawde to skutek uboczny a nie cel sam w sobie. Nawet najlepszego konia mozna zajechać

    > Ciągłe zwiększanie planów, straszenie zwolnieniem,

    Przepraszam, ale straszenie zwolnieniami, to radosna tworczosc rodzimych "managerów", umiejscowionych zwykle w Oddziale. Straszenie zwolnieniami to najgorszy i najglupszy sposob motywowania pracownikow i podnoszenia ich efektywnosci. Najgluszy i zupelnie bezskuteczny.

    > nakładanie planów na
    > prawczych dobijają ludzi psychicznie i przenoszone jest również na grunt prywat
    > ny.

    Jesli ktoś używa planow naprawczych w celu eliminowania "zurzytych" pracownikow, jest żadnym szefem i idiotą. Teraz robi sie to w inny sposob.

    > Fajnie byłoby gdyby wszyscy Ci, którzy podejmują teraz strategiczne decyzje
    > mieli doświadczenie w zwykłej pracy na najniższym stanowisku sprzedawcy.

    To dobry pomysl. Znam kilka komorek w Banku, gdzie dyrektorami zostali pracownicy Banku, awansowani za to, ze pokazali sie z najlepszej strony. Sa tez tacy, ktorzy wygrywaja w konkursach. Ale sa tez tacy, ktorzy sa "dobrymi" znajomymi, bez zadnego przygotowania do pracy w Banku i tacy ludzie "robia wioche" rodzac patologie wszelkiej maści. Ale jak napisalem, trzeba takich ludzi wskazywac palcem a nie kryc bojac sie, ze ktos za to nas zwolni.

    >A Ci którzy już urodzili
    > się prezesami, menadżerami, dyrektorami oprócz zapewne wiedzy książkowej i pew
    > nego doświadczenia widzą przed sobą tylko cyferki, na podstawie któych są rozli
    > czani.

    Nie jest to takie proste jak piszesz. Niestety analiza na pewnym pulapie to analiza wynikowa.
    Musi byc podparta analiza rynku i wiedza praktyczna. Nie jest tak, ze wszyscy sa do bani. Jest jednak tak, ze zdarzaja sie niewlasciwi ludzie na niewlasciwych stanowiskach. Faktem jest, ze trudno ich wylapac.

  • dragomir6 06.10.12, 14:15
    "...Ale by realizowac plany, trzeba pracownikom pomagac, szkolic ich, wesprzec ich jako dyrektor, tworzyc burze mozgow, premiowac pomysly, zadaniowac,...." - hmmm, no cóż - u nas to science fiction.
    --
    "There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy"
  • okazja11111111 05.10.12, 20:43
    Albo poobserwuj czasami Twojego szefa, jak odbiera telefon z regionu lub centralki - zobacz jego minę, jak staje na baczność, jak oficer rosyjski pod stalingradem - bezcenne - albo jak przemawia na naradzie, że bank jest liderem a inni mogą go tylko podziwiąc, albo poczytaj maile jakie przychodzą z centrali, albo poczytaj nasz bank i nowe wyróżnienia.

    Chłopie, to cyrk, nie bierz tego do siebie bo zwariujesz. Olej to. Bierz kasę póki dają a najlepiej uciekaj - jeśli nie umiesz udawać. Nie robię sobie z Ciebie żartów. Inaczej Cię wykończą.
  • dragomir6 05.10.12, 22:19
    Cytat z wypowiedzi ukrytego wafla -"To w głownie cos jest, bo miliony much nie moga sie mylić? " - co prawda nie do końca to po polsku sformułowane, ale o ile się nie mylę zostaliśmy my - szare myszy na końcu łańcucha pokarmowego naszego banku - przyrównani do much, które lecą do g.....a? Świetnie....
    --
    "There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy"
  • alma590 05.10.12, 22:38
    dragomir6 napisała:

    > Cytat z wypowiedzi ukrytego wafla -"To w głownie cos jest, bo miliony much nie
    > moga sie mylić? " - co prawda nie do końca to po polsku sformułowane, ale o il
    > e się nie mylę zostaliśmy my - szare myszy na końcu łańcucha pokarmowego naszeg
    > o banku - przyrównani do much, które lecą do g.....a? Świetnie....

    Chyba to nie oto chodzi dragomir.
    To jest powiedzenie obalające argument tzw większości.Nie wiem czy pierwszy sformułował to Waldemar Łysiak :" Jeśli większość ma rację – jedzmy gówno... – Miliony much nie mogą się mylić". Funkcjonuje to powiedzenie w różnych formach, ale sens jest na pewno inny niż sobie to wytłumaczyłaś.

    Pozdrawiam
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • ukryty_wafel 06.10.12, 01:08
    Widzę, ze sie zapedzasz. Przytoczylem powiedzenie, ktore bylo odpowiedzią na twoja kwestie. A nie było porownaniem pracownikow do gówna. To nazywa sie nadużyciem.
    Ja sobie takich imputacji wypraszam.
  • ukryty_wafel 06.10.12, 01:05
    okazja11111111 napisał:

    > Albo poobserwuj czasami Twojego szefa, jak odbiera telefon z regionu lub centra
    > lk

    No cóż, mam czasami okazje jak odbiera telefon, siedzi zwykle wtedy w fotelu i po prostu rozmawia. Zwykle zaczyna od "czesc" :)

    >i - zobacz jego minę,

    Myśle, ze mam taka sama minę :) czyli normalną :)

    > jak staje na baczność, jak oficer rosyjski pod stalingr
    > adem

    Wiesz Exworker, a ja mam pytanie, jak to jest możliwe, ze Ty widzisz rzeczy, ktorych zobaczyć nie masz i nie mogłeś mieć szans?

    >
    > Chłopie, to cyrk, nie bierz tego do siebie bo zwariujesz.

    No widzę co zaczyna sie dziać z tobą Exworker :)
    Wyrazy współczucia
  • okazja11111111 05.10.12, 16:24
    Masz rację gienekdej. Ani to moralne, ani ludzkie, ani przystające do instytucji rządzącej się wartościami o zachowaniu zwykłej kultury organizacyjnej nie mówiąc.
  • ukryty_wafel 05.10.12, 19:39
    Exworker11111111 napisał:

    > Masz rację gienekdej. Ani to moralne, ani ludzkie, ani przystające do instytucj
    > i rządzącej się wartościami o zachowaniu zwykłej kultury organizacyjnej nie mów
    > iąc.

    A Ty znowu wszystko wiesz najlepiej, lata temu opusciles ten bank i bez niego żyć nie mozesz.
  • dragomir6 05.10.12, 21:58
    Cytat z posta gienekdej ".Żeby tak porównać do sytuacji z naszymi planami to hydraulik musiałby być zatrudniony na stałe i w pierwszym kwartale zlecasz mu wykonanie prac w jednym budynku - robi to, w drugim kwartale zlecasz mu wykonanie tymi samymi narzędziami prac w dwóch budynkach - pojawiają się kłopoty. W związku z tym wydajesz mu polecenie składania codziennych informacji - traci na to czas a swoje musi mimo to wykonać. W trzecim kwartale ten sam pracownik mając te same narzędzia musi wykonać prace w trzech budynkach - robi to w 70%. I pojawiają sie plany naprawcze, rozmowy dyscyplinujące, itp.."-

    -- ha ha - dobre. Bardzo trafnie to ująłeś moim zdaniem. Co nie znaczy, że jest to dla mnie śmieszne, bo sama jestem na sprzedaży i do tego w małej placówce.

    "There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy"
  • 23lateks 07.10.12, 13:44
    dziekuję za ten wpis , bo niektorzy typu ukryty wafel nie zna realiów pracy a wymądrza się w kazdym poście , a to już obraża pracowników pko zatrudnionych w sprzedaży . Jeżeli inzynier budownictwa ma leczyć ludzi zamiast lekarz to takie prownanie można zastosowac do Wafla. Człowiek Propaganda który obraża drugich a jak dochodzi do merytorycznej dyskusji na temat metod zarzadzania w pko , a w zasadzie ich braku- jeśli przeczytało sie chociaż jedną książkę na ten temat- to opinia o pko i strategii zarządzania sprzedażą może być jedna , przyrównać można do obozu pracy. W pko nie ma odpowiednich szkoleń , monitoringu polegającego na szkukaniu rozwiązań , pomocy - jest jedna metoda - program naprawczy a na dole dopisek . jeżeli pracownik nie wykona to będa wyciągniete wnioski kadrowe. Czy to można nazwać czynnikiem motywacyjnym . To należy nazwać po imieniu ZASTRASZANIE PRACOWNIKÓW - SZANTAŻ. Ale oczywiście Ukryty Wafel wpisuje te komentarze , odnosi się do czegoś o czym nie ma zielonego pojęcia . Na zasadzie mam czas , albo polecenie słuzbowe o komentowaniu na forum , bo kto uczciwie pracujący ma tyle czasu na wielogodzinne spedzanie czasu na forum . Mam wrażenie ,że to jego jedyne zajęcie.
  • okazja11111111 07.10.12, 14:03
    Dlatego trzeba go ignorować jako trolla i pisać o tym co nas boli ( z pominięciem personaliów i tajemnicy służbowej ). Jeśli centrala to czyta - to ma najwartościowszy materiał na temat atmosfery, motywacji i postrzegania banku przez pracowników. Winna to wykorzystać twórczo i aktywnie - by coś poprawić - a nie reaktywnie jak wafel - zdusić te głosy.
  • ukryty_wafel 09.10.12, 22:08
    23lateks napisał(a):

    > dziekuję za ten wpis , bo niektorzy typu ukryty wafel nie zna realiów pracy

    Znam realia pracy. Znam bardziej niz Ty. Ale nie mam zamiaru Ci niczego udowadniać.
    Ty nie dasz sie przekonać, bo wyznajesz swój światopogląd i nic nie jest w stanie Cie przekonać.
    Tym bardziej ja. Wiec sie nie łudze.

    > , a to już obraża pracowników pko zatrudnionych w s
    > przedaży .

    Nic z tego co pisze nie obaża pracownikow sprzedazy. Mam szacunek do wszystkich, ktorzy cieżko pracują i z trudem, ale usiłują realizować plany sprzedazowe. Natomiast ja widzę obie strony medalu. Widzę tez tych, ktorzy pod wszelkimi pozorami chca ukryć albo swoje lenistwo jak rownież nieudolność i nieuczciwosc.

    >Jeżeli inzynier budownictwa ma leczyć ludzi zamiast lekarz to takie
    > prownanie można zastosowac do Wafla.

    Takie prownanie jest o kant d..... Potłuc. Jest bezsensowne. Ja nie lecze, ja likwiduje przyczyny wielu chorób. Nie jestes mistrzem budownictwa, by oceniać moje kompetencje do budowania, jak i moje kompetencje "lecznicze"

    >Człowiek Propaganda który obraża drugich

    Ponieważ tymi to ciagle powtarzasz, zaś osobom, ktore tu naprawde ponizaja, starają sie obrażać i dyskredytować osoby o innych poglądach, nawet ci oko nie mruga a na pewni im nie zwracała uwagę, twoje uzyskiwania sa dla mnie tendencyjne i nie warte zupełnie uwagi.

    >
    > jak dochodzi do merytorycznej dyskusji na temat metod zarzadzania w pko , a w
    > zasadzie ich braku

    A tu mnie rozbawileś. Bo ja nie pamietam ani jednej Twojej merytorycznej dyskusji Lateks.
    Za to, fakt - ty nie dostrzegasz merytorycznych dyskusji. A co do metoda zarządzania, nie pamietam, by o nich tu wogole była dyskusja.

    >jeśli przeczytało sie chociaż jedną książkę na ten temat-

    Niejedna, ale sam ńie przeczytales żadnej.

    > to opinia o pko i strategii zarządzania sprzedażą może być jedna , przyrównać
    > można do obozu pracy.

    Do obozu pracy porównują ja Ci, co sami sie intensywna praca nie parają na codzień, a po prostu nie rozumieją, iz rzeczywistość w której żyli zmienia sie. Ja sie przekonałem, ze tak nazywają nasz Bank Ci, co po prostu nie dają sobie rady.
    I nie maja zielonego pojęcia, jak "lekko" jest gdzie indziej. Tlumione sa tutaj wszystkie osoby, kore o m przypominają.

    >W pko nie ma odpowiednich szkoleń ,

    Sa, ale trafiają na nie także nieodpowiedni albo źle przygotowani ludzie, nie rozumiejacy tego, czego sie im Wpaja. A kiedy nawet znajda sie tacy, co sie uczą, to wracają do oddziału tam trafiają w swoje środowisko, w ktorym albo niewiele moga albo boja sie zmian.

    >Czy to można nazwać czynnikiem motywacyjnym .

    Prognoz naprawczy ma motywować do zmian na lepsze tam, gdzie juz wszystko zawodzi.

    >To należy nazwać po imieniu
    > ZASTRASZANIE PRACOWNIKÓW - SZANTAŻ.

    No cóż. Znowu mi sie dostanie, ale obiecałem sobie, ze bede zawsze pisał to co myśle. Większość ludzi wie, ze plany trzeba wykonać, ze to nie ZBOWiD ani szkółka niedzielna i trzeba zarobić na swoją pensje i premie, zaś za siedzenie i nic nie robienie nikt po plecach nie poklepie.
    Natomiast jesli do kogos żadna argumentacja nie trafia, to chociaz kto normalne, w każdej innej firmie, to okazuje sie, ze zwrócenie nawet uwagi, by ktos sie zabal za prace, ktora bedzie efektywna, nazywa sie szantażem i mobbingiem. No niestety tak do końca nie jest.

    >Ale oczywiście Ukryty Wafel wpisuje te kome
    > ntarze , odnosi się do czegoś o czym nie ma zielonego pojęcia .

    Ma zielone pojęcie i doskonale sobie z tego zadajesz sprawę, tylko ze pisząc czasami twarde słowa, niewygodne rzeczy, zawsze mówi prawdę. A prawda jest taka. Spora czesc ludzi wie, ze nastały ciężkie czasy, ze trzeba za klientem sie nadchodzić a nad pozyskaniem mocno sie napracować. Tak, większość zdecydowana o tym wie, ale wie tez, ze życie bez pacy, płacy i perspektyw niestety do lekkich rzeczy nie należy. Wiec maja prosty wybór. Albo cieżko pracować. Albo odpoczywać na bezrobociu lub jeszcze ciężej pracować w innej firmie, często martwiąc sie, czy pensje wypłacą, wolne dadzą, i czy plany sprzedazowe sa wszędzie. W zieleni miejskiej ich nie ma... Chyba. Tak wiec sa tez tacy, co duzo mówią o "obozach pacy" ale nie przepracowali w innych firmach nawet miesiąca. Mówią o szantażu, ale nie rozumieją, ze za siedzenie sie nie płaci. Ze każdy tu pracujac ma kontrakty: ja pracuje dla Banku, bank za prace mi płaci. Dobrych ludzi, cieżko pracujących efektywnie i przynoszących bankowi dochód sie nie zwalnia. Chyba, ze sie trafi na szefa idiotę, politruka lub takiego, ktory będąc szefem ma szamanem interesy i tak zwalniając likwiduje świadków. Takie sa fakty panie Lateks.

    > Na zasadzie ma
    > m czas , albo polecenie słuzbowe o komentowaniu na forum

    Nic podobnego. Ja tu pisze wyraźnie w określonym celu. I ten cel Ci co myślą i mnie czytają ze zrozumieniem dokładnie widza. Nawet juz powtarzać sie nie bede.

    >, bo kto uczciwie prac
    > ujący ma tyle czasu na wielogodzinne spedzanie czasu na forum .

    Ani ci, co po pierwsze w czasie wolńym o pracy zapomnieć nie moga i czuja silna wież oraz odpowiedzialność za los wielu pracownikow banku, swoich kolegów i koleżanek. Ty tej więzi ie masz, wiec bredzisz jak potłuczony

    > Mam wrażenie ,ż
    > e to jego jedyne zajęcie.

    Jestes za głupi, abyś zrozumiał motywy, dla ktorych poza praca, w wolnej chwili tu jestem :)
    Buzka
  • okazja11111111 10.10.12, 08:49
    ukryty_wafel napisał:

    > Znam realia pracy. Znam bardziej niz Ty. Ale nie mam zamiaru Ci niczego udowadn
    > iać.
    > Ty nie dasz sie przekonać, bo wyznajesz swój światopogląd i nic nie jest w stan
    > ie Cie przekonać. Tym bardziej ja. Wiec sie nie łudze.

    Twoje wpisy świadczą, że nie znasz realiów. Ale masz prawo uważać inaczej.

    > Nic z tego co pisze nie obaża pracownikow sprzedazy. Mam szacunek do wszystkich
    > , ktorzy cieżko pracują i z trudem, ale usiłują realizować plany sprzedazowe. N
    > atomiast ja widzę obie strony medalu. Widzę tez tych, ktorzy pod wszelkimi pozo
    > rami chca ukryć albo swoje lenistwo jak rownież nieudolność i nieuczciwosc.

    To znaczy, że 90% sprzedawców to lenie wg ciebie.

    > Takie prownanie jest o kant d..... Potłuc. Jest bezsensowne. Ja nie lecze, ja l
    > ikwiduje przyczyny wielu chorób. Nie jestes mistrzem budownictwa, by oceniać mo
    > je kompetencje do budowania, jak i moje kompetencje "lecznicze"

    Niczegonie liwidujesz - blokujesz wolność słowa, niszczysz oponentów, obrażasz myślących inaczej niż ty.

    > Ponieważ tymi to ciagle powtarzasz, zaś osobom, ktore tu naprawde ponizaja, sta
    > rają sie obrażać i dyskredytować osoby o innych poglądach, nawet ci oko nie mru
    > ga a na pewni im nie zwracała uwagę, twoje uzyskiwania sa dla mnie tendencyjne
    > i nie warte zupełnie uwagi.

    Na końcu wpusu nazwałeś adwersarza głupcem. Bez komentarza.

    > A tu mnie rozbawileś. Bo ja nie pamietam ani jednej Twojej merytorycznej dyskus
    > ji Lateks.
    > Za to, fakt - ty nie dostrzegasz merytorycznych dyskusji. A co do metoda zarząd
    > zania, nie pamietam, by o nich tu wogole była dyskusja.

    Widocznie czytać nie umiesz.

    > >jeśli przeczytało sie chociaż jedną książkę na ten temat-
    >
    > Niejedna, ale sam ńie przeczytales żadnej.

    Znowu obrażasz. Nie ma prawa mieć innego zdania niż ty ?

    > Do obozu pracy porównują ja Ci, co sami sie intensywna praca nie parają na codz
    > ień, a po prostu nie rozumieją, iz rzeczywistość w której żyli zmienia sie. Ja
    > sie przekonałem, ze tak nazywają nasz Bank Ci, co po prostu nie dają sobie rady
    > .
    > I nie maja zielonego pojęcia, jak "lekko" jest gdzie indziej. Tlumione sa tutaj
    > wszystkie osoby, kore o m przypominają.

    Czyli 90% sprzedawców nie daje sobie rady. Ciekawa teza.

    > No cóż. Znowu mi sie dostanie, ale obiecałem sobie, ze bede zawsze pisał to co
    > myśle. Większość ludzi wie, ze plany trzeba wykonać, ze to nie ZBOWiD ani szkół
    > ka niedzielna i trzeba zarobić na swoją pensje i premie, zaś za siedzenie i nic
    > nie robienie nikt po plecach nie poklepie.
    > Natomiast jesli do kogos żadna argumentacja nie trafia, to chociaz kto normalne
    > , w każdej innej firmie, to okazuje sie, ze zwrócenie nawet uwagi, by ktos sie
    > zabal za prace, ktora bedzie efektywna, nazywa sie szantażem i mobbingiem. No n
    > iestety tak do końca nie jest.

    Tak, jest to szantaż i mobbing gdyż nie dotyczy 1 promila sprzedawców ale całej rzeszy ludzi i jest na stałe wpisane w mechanizm zarządzania sprzedażą.

    > Ma zielone pojęcie i doskonale sobie z tego zadajesz sprawę, tylko ze pisząc cz
    > asami twarde słowa, niewygodne rzeczy, zawsze mówi prawdę. A prawda jest taka.
    > Spora czesc ludzi wie, ze nastały ciężkie czasy, ze trzeba za klientem sie nadc
    > hodzić a nad pozyskaniem mocno sie napracować. Tak, większość zdecydowana o tym
    > wie, ale wie tez, ze życie bez pacy, płacy i perspektyw niestety do lekkich rz
    > eczy nie należy. Wiec maja prosty wybór. Albo cieżko pracować. Albo odpoczywać
    > na bezrobociu lub jeszcze ciężej pracować w innej firmie, często martwiąc sie,
    > czy pensje wypłacą, wolne dadzą, i czy plany sprzedazowe sa wszędzie. W zieleni
    > miejskiej ich nie ma... Chyba. Tak wiec sa tez tacy, co duzo mówią o "obozach
    > pacy" ale nie przepracowali w innych firmach nawet miesiąca. Mówią o szantażu,
    > ale nie rozumieją, ze za siedzenie sie nie płaci. Ze każdy tu pracujac ma kontr
    > akty: ja pracuje dla Banku, bank za prace mi płaci. Dobrych ludzi, cieżko pracu
    > jących efektywnie i przynoszących bankowi dochód sie nie zwalnia. Chyba, ze sie
    > trafi na szefa idiotę, politruka lub takiego, ktory będąc szefem ma szamanem i
    > nteresy i tak zwalniając likwiduje świadków. Takie sa fakty panie Lateks.

    > Nic podobnego. Ja tu pisze wyraźnie w określonym celu. I ten cel Ci co myślą i
    > mnie czytają ze zrozumieniem dokładnie widza. Nawet juz powtarzać sie nie bede.

    Nikt tego celu nie rozumie tutaj.

    > Ani ci, co po pierwsze w czasie wolńym o pracy zapomnieć nie moga i czuja silna
    > wież oraz odpowiedzialność za los wielu pracownikow banku, swoich kolegów i ko
    > leżanek. Ty tej więzi ie masz, wiec bredzisz jak potłuczony

    Znowu obrażasz. On tylko pisze o bolączkach pracowników a ty już byś go deptał.
    > > Mam wrażenie ,ż
    > > e to jego jedyne zajęcie.
    >
    > Jestes za głupi, abyś zrozumiał motywy, dla ktorych poza praca, w wolnej chwili
    > tu jestem :)
    > Buzka

    I ponownie obrażasz.

    Oto sposób prowadzenia rozmowy przez wafla.
  • szar_amysz 10.10.12, 14:51

    Nie moge pohamowac swojej wesolosci jak widze kolejny wpis Exokazji :)
    okazja11111111 napisał:


    > > Znam realia pracy. Znam bardziej niz Ty. Ale nie mam zamiaru Ci niczego u
    > dowadn
    > > iać.
    > > Ty nie dasz sie przekonać, bo wyznajesz swój światopogląd i nic nie jest
    > w stan
    > > ie Cie przekonać. Tym bardziej ja. Wiec sie nie łudze.

    > Twoje wpisy świadczą, że nie znasz realiów. Ale masz prawo uważać inaczej.

    Prosze, nie rozsmieszaj mnie :) Realiow - ktore prezentujesz - juz nie ma. Przeminely. Teraz sa twarde prawa rynku. Kapujesz ? :)

    > Nic z tego co pisze nie obaża pracownikow sprzedazy. Mam szacunek do wszy
    > stkich
    > > , ktorzy cieżko pracują i z trudem, ale usiłują realizować plany sprzedaz
    > owe. N
    > > atomiast ja widzę obie strony medalu. Widzę tez tych, ktorzy pod wszelkim
    > i pozo
    > > rami chca ukryć albo swoje lenistwo jak rownież nieudolność i nieuczciwos
    > c.
    >
    > To znaczy, że 90% sprzedawców to lenie wg ciebie.

    Exokazjo - znow cierpisz za tysiace, jednoczesnie obrazajac 90% sprzedawcow? ( to akurat smieszne nie jest)


    > > Takie prownanie jest o kant d..... Potłuc. Jest bezsensowne. Ja nie lecze
    > , ja l
    > > ikwiduje przyczyny wielu chorób. Nie jestes mistrzem budownictwa, by ocen
    > iać mo
    > > je kompetencje do budowania, jak i moje kompetencje "lecznicze"
    >
    > Niczegonie liwidujesz - blokujesz wolność słowa, niszczysz oponentów, obrażasz
    > myślących inaczej niż ty.

    Blokowanie slow, watkow, a takze wypowiedzi, rozniacych sie od Twoich - to akurat Twoja specjalnosc :)

    > > Ponieważ tymi to ciagle powtarzasz, zaś osobom, ktore tu naprawde ponizaj
    > a, sta
    > > rają sie obrażać i dyskredytować osoby o innych poglądach, nawet ci oko n
    > ie mru
    > > ga a na pewni im nie zwracała uwagę, twoje uzyskiwania sa dla mnie tenden
    > cyjne
    > > i nie warte zupełnie uwagi.
    >
    > Na końcu wpusu nazwałeś adwersarza głupcem. Bez komentarza.

    Nikt tu bardziej nie byl obrazany przez adwersarzy niz wlasnie Ukryty Wafel - wyzywany od oszustow, klamcow, sprzedawczykow i ss itp. ... Bez komentarza.

    > A tu mnie rozbawileś. Bo ja nie pamietam ani jednej Twojej merytorycznej
    > dyskus
    > > ji Lateks.
    > > Za to, fakt - ty nie dostrzegasz merytorycznych dyskusji. A co do metoda
    > zarząd
    > > zania, nie pamietam, by o nich tu wogole była dyskusja.
    >
    > Widocznie czytać nie umiesz.

    Tu mnie znow bawisz :) Wnioski - calkowicie wyssane z palca :)

    >
    > > >jeśli przeczytało sie chociaż jedną książkę na ten temat-
    > >
    > > Niejedna, ale sam ńie przeczytales żadnej.
    >
    > Znowu obrażasz. Nie ma prawa mieć innego zdania niż ty ?

    Na temat obrazania to sie lepiej nie wypowiadaj Exokazja. Czyzbys juz zapomnial np. o swoich ponizajacych tu 100% adwersarzy - ogloszeniach?

    > > Do obozu pracy porównują ja Ci, co sami sie intensywna praca nie parają n
    > a codz
    > > ień, a po prostu nie rozumieją, iz rzeczywistość w której żyli zmienia si
    > e. Ja
    > > sie przekonałem, ze tak nazywają nasz Bank Ci, co po prostu nie dają sobi
    > e rady
    > > .
    > > I nie maja zielonego pojęcia, jak "lekko" jest gdzie indziej. Tlumione sa
    > tutaj
    > > wszystkie osoby, kore o m przypominają.
    > Tak, jest to szantaż i mobbing gdyż nie dotyczy 1 promila sprzedawców ale całej
    > rzeszy ludzi i jest na stałe wpisane w mechanizm zarządzania sprzedażą.
    > Czyli 90% sprzedawców nie daje sobie rady. Ciekawa teza.

    To Twoja teza jest bardzo interesujaca... Znow wypowiadasz sie w imieniu innych. Czyzbys czul sie jak na wiecu? :)

    > > Nic podobnego. Ja tu pisze wyraźnie w określonym celu. I ten cel Ci co my
    > ślą i
    > > mnie czytają ze zrozumieniem dokładnie widza. Nawet juz powtarzać sie nie
    > bede.
    >
    > Nikt tego celu nie rozumie tutaj.

    I tu sie mylisz. Ja rozumiem. Nie mam w zwyczaju wypowiadac sie za innych ale smiem przypuszczac ze nie tylko ja. W wielkim skrocie:
    Ukryty Wafel przedstawia nam - oprocz wysokiej etycznej postawy - realia obecnego zycia, chce przelamac pewne bariery, pomoc ludziom odrzucic pewne schematy i stereotypy, ktore ograniczaja postrzeganie rzeczywistosci. A poniewaz wie, ze to proces dlugotrwaly - wciaz i wciaz powtarza z "uporem godnym lepszej sprawy" - to samo. Takie jest moje zdanie.

    > > Ani ci, co po pierwsze w czasie wolńym o pracy zapomnieć nie moga i czuja
    > silna
    > > wież oraz odpowiedzialność za los wielu pracownikow banku, swoich kolegó
    > w i ko
    > > leżanek. Ty tej więzi ie masz, wiec bredzisz jak potłuczony
    >
    > Znowu obrażasz. On tylko pisze o bolączkach pracowników a ty już byś go deptał.

    Bolaczki ludzi to najlatwiesza sfera zycia, ktora mozna manipulowac do woli. Ukryty Wafel nie robi tego. Z calej Twojej wypowiedzi (postu)przebija manipulacja wlasnie. No i oczywiscie brak wiezi. Tak to widze.

    > > Jestes za głupi, abyś zrozumiał motywy, dla ktorych poza praca, w wolnej
    > chwili
    > > tu jestem :)
    > > Buzka
    >
    > I ponownie obrażasz.
    >
    > Oto sposób prowadzenia rozmowy przez wafla.

    Juz to powiedzialam - powiem raz jeszcze - jak mowisz o obrazaniu Exokazja - to tylko budzisz moj pusty smiech.
    Do sposobu prowadzenia rozmow prze Wafla - nie dorosles :))
    Pa! :)

  • ukryty_wafel 10.10.12, 20:17
    Exworker11111111 napisał:

    >
    > To znaczy, że 90% sprzedawców to lenie wg ciebie.

    Podaj mi kotku, gdzie ja napisałem, iz to jest 90% :)
    Ty podaleś te cyfrę. Ja nie mówię ile mamy leni, tylko, ze mamy leni.

    >
    > Niczegonie liwidujesz

    Rozumiem, ze czytasz przyszłość i wszystko wiesz lepiej Exworker.
    Problem w tym, ze nie wiesz o czym pisze wiec znowu usilujesz bredzic.

    >- blokujesz wolność słowa, niszczysz oponentów, obrażasz
    > myślących inaczej niż ty.

    Nie blokuje wolności słowa, bo Ty mozesz swobodnie pisac co chcesz byle na temat i bez obrazania innych, nie niszcze oponentów, za to nie odpuszczam tobie, ktory bzdurami i atakowaniem każdego, kto sie z Tobą nie zgadza, usiłuje wprowadzić swoje porządki.
    Na to Ty masz tamę. Faktycznie w jednym masz racje, nie kryje co myśle na Twoj temat.

    >
    >
    >
    > Na końcu wpusu nazwałeś adwersarza głupcem. Bez komentarza.

    Mam napisać Exworker jak nazywałes adwersarzy szmatami?
    :) Jak ktos pisze głupio, to jak miałem kogos nazwać?
    Madrzejszym inaczej? Słowo głupiec istnieje w słowniku języka polskiego.
    I używam go.
    >
    > Widocznie czytać nie umiesz.

    Umiem Lateksie :) umiem i Ty dobrze o tym wiesz :)

    >
    > Znowu obrażasz.

    Stwierdzam fakt. Bo sadzi wg. Siebie. Jak moze myśleć, ze nie przeczytałem żadnej książki?
    Przecież nie tylko mnie nie znał to nie wie nic na moj temat? Wniosek? Musi sadzić po sobie.

    >Nie ma prawa mieć innego zdania niż ty ?
    >
    Ma prawo, ale jesli to zdanie na moj temat, mam prawo wyrazić swoja opinie o nim. W tym przypadku o Tobie w innym wcieleniu Exworkredekfreudzielatexieokazjo :)

    >
    > Czyli 90% sprzedawców nie daje sobie rady. Ciekawa teza.

    Exworker, nie pracujesz w naszym banku, wiec skad Ci te 90% do łba wpadło?
    Upadłeś sie czy co? Nie, zdecydowanie mniej osob to takie, ktore sie lenią.
    Ja szacuje na jakies 40% moze 45% a moze 30 w zależności na jakie kryteria spojrze :)
    .
    >
    > Tak, jest to szantaż i mobbing gdyż

    Nie, to nie jest szantaż i mobbing.


    >nie dotyczy 1 promila sprzedawców ale całej
    > rzeszy ludzi

    Ale jakiej, to nie wiesz, oczywiście, bo skad? Nie znasz wszystkich, nie masz informacji o sprzedazy per capita, prawda? Wiec o czym ty gadasz?
    >


    >
    > Znowu obrażasz.

    No to przepraszam, ale inaczej tego co napisałem wyrazić nie umiem :)


    >On tylko pisze o bolączkach pracowników a ty już byś go deptał.

    Daj spokój. Masz bogata wyobraźnię. Lateks Cie kocha, wiec go pociesz :)

    >
    > I ponownie obrażasz.

    Nie, stwierdzam fakty.

    >
    > Oto sposób prowadzenia rozmowy przez wafla.

    A to sposob nie rozumienia tego co pisze Wafel :)
    Buzka Exworker :)
  • fig-a75 05.10.12, 11:35
    pisząc o planach sprzedażowych - kolejny raz popisujesz się nieznajomością realiów pracy na najniższym szczeblu.
    a oczekiwanie, że tu na forum ktokolwiek będzie ci udowadniał nierealność nakładanych celów (w dobie kryzysu co raz wyższych) i przedstawiał jakieś kalkulacje... - śmieszny jesteś z tymi oczekiwaniami.

    o! :) i kolejna ciekawostka
    uważasz, że jeżeli w ramach prawa i przepisów przełożony będzie wykańczał pracownika - to nic się nie dzieje złego? czyżbyś zaprzeczał, że istnieje coś takiego jak mobbing w białych rękawiczkach?
    fajne poglądy.
  • okazja11111111 05.10.12, 12:30
    fig-a75 napisała:

    > pisząc o planach sprzedażowych - kolejny raz popisujesz się nieznajomością real
    > iów pracy na najniższym szczeblu.
    > a oczekiwanie, że tu na forum ktokolwiek będzie ci udowadniał nierealność nakła
    > danych celów (w dobie kryzysu co raz wyższych) i przedstawiał jakieś kalkulacje
    > ... - śmieszny jesteś z tymi oczekiwaniami.

    ????? Ja niczego nie oczekuję, ja znam plany, sam je mam.
    >
    > o! :) i kolejna ciekawostka
    > uważasz, że jeżeli w ramach prawa i przepisów przełożony będzie wykańczał praco
    > wnika - to nic się nie dzieje złego? czyżbyś zaprzeczał, że istnieje coś takieg
    > o jak mobbing w białych rękawiczkach?

    Tej wypowiedzi nie rozumiem.
  • fig-a75 05.10.12, 23:37
    to dotyczyło wypowiedzi wafla.
  • d.p.r 05.10.12, 15:38
    fig-a75 napisała:

    > uważasz, że jeżeli w ramach prawa i przepisów przełożony będzie wykańczał praco
    > wnika - to nic się nie dzieje złego? czyżbyś zaprzeczał, że istnieje coś takieg
    > o jak mobbing w białych rękawiczkach?
    > fajne poglądy.

    Mobbing zgodnie z prawem jest nielegalny. Czyli jesli ktos uprawia mobbing to łamie prawo. Jesli ktoś robi cos co nie łamie prawa to to nie może byc mobbing. Nie ma mobbingu w białych rękawiczkach.
  • fig-a75 06.10.12, 00:09
    mobbing to nie tylko oczywiste łamanie przepisów prawa, np wymuszenie na pracowniku postępowania łamiącego procedury, czy agresywne nazywanie pracownika nieudacznikiem i patałachem, głupkiem lub jeszcze gorzej. mobbingiem mogą być też uciążliwe, niby drobne zachowania zgodne z prawem, ale wielokrotnie powtarzalne potrafią dać nieźle w kość i wykończyć psychikę.
    poczytaj trochę na ten temat.
  • zadowolony777 06.10.12, 09:24
    Witam, miło ,że mnie rozumiesz .Masz rację ,że chyba trzeba wyrwać się z tego bagna ,ale tak naprawdę lubię swoich klientów .Jestem z nimi związany .Lubię ludzi ,z którymi pracuję .Nie mogę tylko patrzeć ,jak niszczy się uczciwych pracowników ,w białych rękawiczkach (jak piszesz ).Nawet na forum są rozmowy kontrolowane .
  • ukryty_wafel 06.10.12, 10:32
    zadowolony777 napisał(a):

    >Nie mogę tylko patrzeć ,jak niszczy się uczciwych pracow
    > ników ,w białych rękawiczkach (jak piszesz ).

    Wiesz, dołączę sie do tego co napisałeś. Ja tez nie pochwala, tego rodzaju praktyk.
    Jesli jednak nikt o tym nie mówi, poza anonimowymi opiniami, pewnie bedzie tak dalej.


    >Nawet na forum są rozmowy kontrolo
    > wane .

    Moderowane, nie kontrolowane. A to. Ze to co tutaj sie pisze tez czytają, to chyba wszyscy powinni wiedziec.

    >
  • zadowolony777 06.10.12, 21:15
    Centrala nie zdaje sobie też sprawy z tego ,jaką krzywdę robi bankowi ,jako firmie wymuszając sprzedaż na doradcach ,a tym bardziej dając plan naprawczy. Pracowników wiadomo ma w poważaniu ,jest tego dużo , tyle chołoty w pośredniaku z doświadczeniem w finansach .
    Co robi gnębiony pracownik ? Szuka ratunku wśród znajomych i rodziny .Opowiada o swojej sytuacji znajomym i znajomym znajomych prosząc o założenie konta ,kupienie OPI lub KK . jak postrzegany jest nasz bank ? Nie jestem narazie żebrakiem produktowym ,ale mając plan naprawczy -nóż na gardle ,pewnie robiłbym tak samo .Słyszałem jak zdesperowany doradca mówił nawet znajomym klientom ,że jest w beznadziejnej sytuacji i prosi o zakup produktu ,żenada !!! Klienci i tak mają o nas coraz gorsze zdanie .Likwidują konta często bardzo nerwowo tłumacząc ,że to nie polski bank tylko polskie lichwiarstwo .Ostatnio klientka powiedziała do drugiej ,że czas uciekać ,bo tu płaci się za mruganie rzęsami .Ale o tym nie wolno mówić ,bo to nie produkty są drogie ,to doradcy nie potrafią poradzić sobie z obiekcjami klienta .
  • 23lateks 07.10.12, 14:24
    No i co "ukryty waflu" - prawdziwy wafel z centrali az mnie rozczulił, ile to ma pracy , jaki trzeba mieć pojemny mózg aż ci współczuję bo jak popracujesz tak 30 lat to już nic z ciebie nie zostanie. Aj ! Biedny człowiek - siedzi w komputerach , "wszystko" musi wiedzieć, a taka Pani z Koziej Wólki nawet nie ma pojęcia o twoje wielkiej naznaczonej misją pracy .Pewnie jesteś młodym człowiekiem co się jeszcze nie napracował , bo takie uczestnictwo na forum to dopiero zabiera czas, jakbyś był przepracowany to nie byłoby twoich postów w takiej ilości . Policz ile to godzin spędziłes na tym forum - pewnie sam się zdziwisz ile to godzin -jesli potrafisz policzyć !
  • ukryty_wafel 07.10.12, 18:30
    23lateks napisał(a):

    > No i co "ukryty waflu"

    Ani nic Lateks :)

    >- prawdziwy wafel z centrali az mnie rozczulił,

    Mam Cie przytulić :-)?

    > .Pewnie jesteś młodym człowieki
    > em co się jeszcze nie napracował

    Jestem anonimowym człowiekiem, ktory nie robi wielkiego hallo z tego co robi i robił.


    > bo takie uczestnictwo na forum to dopiero za
    > biera czas,

    Mi nie zabiera. Szybko pisze, korzystam ze zdobyczy techniki jakimi jest mobilny internet.
    :)

    >jakbyś był przepracowany to nie byłoby twoich postów w takiej ilośc
    > i .

    Pociesze Cie, ze taka ilośc postów nie powoduje u mnie najmniejszego zmęczenia. Wprost przeciwnie to dla mnie relaks? Kumasz co to relaks?
    :) pewnie nie :) Tys pewnie sie spocil cały i godzinami myslaleś nad swoim postem?
    :)

    >Policz ile to godzin spędziłes na tym forum - pewnie sam się zdziwisz ile t
    > o godzin -jesli potrafisz policzyć !

    W jednym zdaniu piszesz dwa razy o tym samym. Otóż zewnątrz Cie, ze pisanie tutaj nie koliduje z niczym. Nie jest praco i czasochłonne. Pisze szybko, umysł wciaz sprawny, zaś oponenci tacy jak Ty wciaz nie rozumieją tekstu pisanego, wiec nie dziwie sie, ze maja trudność z czytaniem, jesli pisanie zabiera im masę czasu :)
    Mnie nie zabiera :)
  • dragomir6 05.09.12, 22:05
    Nie chcę siać jakiejś propagandy - szczegółów nie znam, czy to było jedno pismo, czy więcej. Miał bodajże 3 kwartały z niską sprzedażą i potem było to pismo i kolejny kwartał bez sprzedaży (to znaczy sprzedaż miał tylko nie na satysfakcjonującym poziomie) - no i teraz już nie pracuje, bo dostał wypowiedzenie
    --
    "There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy"
  • kwintusz_kra 09.10.12, 18:25
    niestety to co obserwuję w ostatnim czasie w Banku jest bardzo niepokojące. zarządzanie sprowadza się do egzekwowania wykonania planu oraz ilości nawiązanych kontaktów, pracownicy z długim stażem pracy oraz ogromnym doświadczeniem traktowani są jak przedszkolaki, nie szanuje się godności. piszecie o pismach dyscyplinujących, o mobbingu. tak, jest to i jest tego coraz więcej. chociaż drażni mnie arogancja ukrytego_wafla to w jednym się muszę zgodzić - pracodawca ma prawo oczekiwać wyników. tyle że obrana droga nie jest tą właściwą. dzisiaj lekką ręką chce się zwalniać ludzi za brak wyników. "na twoje miejsce jest x innych osób z innych banków" - owszem. zwalniają inni ale czy specjalistów? a może tych niewydajnych "speców"?
    Bank jako pracodawca powinien dbać o poszanowanie pracownika.
    Co robi przełożony i opiekun oddziału gdy pracownik gorzej sprzedaje w jednym lub dwóch kwartałach mimo że jest bardzo skuteczny, nigdy nie miał problemów ze sprzedażą wcześniej:
    a) rozmawia z pracownikiem szukając przyczyn
    b) stawia ultimatum
    ?
    odpowiedź c) - oczernia i poniża pracownika w oczach innych, wmawia mu że do niczego się nie nadaje, że nie robi nic.
    tak to wygląda niestety. straszenia zwolnieniem, przesunięciami, cięciem premii. a gdzie coaching? gdzie szukanie przyczyn tego stanu? dziś łatwiej kopnąć niż poświęcić czas na rozmowę.
    ludzie mają dość. niekompetencji, natłoku zadań mimo Nemo, mimo codów bodów, śrubowania planów, nieczytelnych procedur.
    zdanie kogoś kto nigdy nie był na linii sprzedaży jest dla mnie nic nie warte. zarządzanie przez takie osoby zespołami budzi śmiech i zażenowanie. ludzie odejdą sami. bo nie będą mieli siły walczyć z absurdami. wielu z nas utożsamia się z tą instytucją i chce by była najlepsza, ale nie będzie dzięki tym, którzy są tutaj na chwilę ze swoimi tabelkami i wielkimi idealnymi planami. centrala niech zejdzie na ziemię, ale nie rękami panów i pań z BCG i innych.
    pozdrawiam.
  • gienekdej 09.10.12, 21:03
    Tak niestety będzie dopóki sprzedawca będzie tylko kosztem w tabelkach kadry zarządzającej. Przestaje się liczyć pracownik jako inwestycja długofalowa... coaching, informacja zwrotna??? Nie wiem co to... Oczekiwanie wyników przez pracodawcę to jedno ale odbywa się to kosztem ludzi. Najgorsze, że tyle już tu zostało napisane ale czy to coś zmieni? Raczej nie, najwyżej chwilowa poprawa nastroju...
  • kwintusz_kra 09.10.12, 21:15
    ja czekam tylko aż ludzie zaczną się zwalniać sami w moim Oddziale. kilka osób jest już na skraju swojej cierpliwości. i nie chodzi o to że się migają od pracy jak to zaraz napiszą ignoranci i klakierzy ale nie chcą już pracować w takich warunkach. ja też rozglądam się za nowym pracodawcą (oferty są i to naprawdę ciekawe) z ciężkim sercem.
  • zadowolony777 09.10.12, 21:26
    Strasznie denerwuje ignorancja i brak kompetencji przełożonych .Czują się panami życia i śmierci . Sami nie robią nic ,żeby pozyskiwać klientów ,nie potrafią rozwiązywać trudnych i konfliktowych spraw z klientami ,wszystko odpychają od siebie .Siedzą całymi dniami -przeliczają ,wyliczają tylko po to żeby udowodnić ,jak ich pracownicy są nieudolni .Jak doradca sprzedał kredyt i konto ,to dlaczego bez karty ,jeżeli miał lokatę ,to dlaczego nie OPI i fundusz .Zawsze niezadowolenie .Atmosfera wisielcza ,potrafią dyskutować godzinami nad nieudolnością swych ,,podopiecznych'', ale na pomoc w interpretacji procedur nie mają chwili . Pracownik ma znać wszystkie procedury ,nadążać za ich ciągłymi zmianami ,poznawać samemu nowe produkty ,obsługiwać kolejkę i wykonywać określoną ilość telefonów dziennie ,rozliczać się z tego na bieżąco ,uzupełniać coraz to nowe tabelki ,obserwować na bieżąco rankingi ,wymyślać ,jak pozyskać klienta (tabelka ) i oczywiście pozyskiwać go . Witać każdego klienta przy czystym ,uporządkowanym biurku ,bez sterty dokumentów ,ale jednocześnie ,między klientami archiwizować i skanować góry papierów ,bacznie obserwować ,czy nie zbliża się klient ,żeby go pięknie i z uśmiechem powitać ,mając świadomość ,że zaraz będzie wezwany na rozmowę ,bo nie idzie z upływem czasu .Ma za chwilę przedstawić swoje kolejne pomysły -jak wykona plan ,który w tym kwartale jest tylko o 50 % wyższy w stosunku do poprzedniego . Pracodawca ma prawo wymagać cudów ,bo płaci na czas .Ale przełożenie mają najczęściej ,, plecy'' ,im wszystko wolno. Są stworzeni do rządzenia ,a nie do roboty .Oni muszą szukać klientów ,oni nie muszą nic ....oprócz poniżania pracowników .
  • lukaj1953 10.10.12, 15:38
    od kiedy to wafel potrzebuje adwokata?
  • szar_amysz 10.10.12, 15:59
    ukaj1953 napisała:

    > od kiedy to wafel potrzebuje adwokata?

    Witam :)
    Nie jestem nim (adwokatem). Nawet nie probuje. Nie zrozumiales Lukaj. Ja po prostu nie moge zniesc tego rodzaju wpisow, ktore nic dobrego ani pozytywnego nie wnosza dla pracownikow Banku.
    Pozdrawiam :)
    szar_amysz
  • okazja11111111 10.10.12, 16:35
    Rozumiem, że jak napiszę, że jest w banku super, bajka i jest liderem ( co przeczy faktom ) to nagle mój wpis będzie merytoryczny i akceptowalny ?
  • szar_amysz 10.10.12, 16:55
    okazja11111111 napisał:

    > Rozumiem, że jak napiszę, że jest w banku super, bajka i jest liderem ( co prze
    > czy faktom ) to nagle mój wpis będzie merytoryczny i akceptowalny ?

    Prosze Cie - nie bredz po swojemu Exoworkerze :) Jezeli chodzi o rankingi - to na nic sie zdalo tyle tlumaczen innych adwersarzy... Co nie specjalnie mnie dziwi :)
    Poza tym pokaz mi zaklad pracy gdzie jest super, bajka, lajcik - widzisz masz znow myslenie nie z tej epoki :)
    Ale popatrz - Twoj kolejny wpis - potwierdza ze to Ty Exworkerze :)
  • ukryty_wafel 10.10.12, 22:40
    Exworkerze, ponieważ znowu zaczynasz gwalcic dyskusje obrażając bezczelnie nasza koleżankę tylko dlatego, że ma odmienne od Ciebie zdanie, usunalem oba Twoje posty. I prosze Cie, bys naprawde nie wprowadzał tutaj podziałów i szczuł jednych na drugich. Masz swoje poglądy, trzymaj sie ich. Mozesz tez np. Mnie nie nawidžiec, ale nie pozwolę na to bys atakował każdego, kto twoich poglądów nie podziela. I prosze bys trzymał sie dyskusji a powstrzymywał sie przed wyrażeniem swoich ocen na temat ludzi szczególnie wtedy kiedy ich nie znasz. Każdy taki post, w ktorym oceniasz innych, zajmujesz sie osadzaniem ich i obrazasz peioratywnymi stwierdzeniami, bedzie przeze mnie usuwany. I prosze bys przeprosił Szara Mysz. Tak przynajmniej wypada.
    Miłego wieczoru
  • zadowolony777 10.10.12, 20:37
    Witaj,
    Dawno Myszko nie pracowałaś w tym banku . Jak dobrze pamiętam -jeszcze dawniej z klientem i szalonymi planami ,tabelkami ,więc nie wiem dlaczego bronisz tak bardzo wszystkich ,którzy gnębią szaraków i wykorzystują bezrobocie . Dobrze ,że masz sentyment do Banku ,ja też go mam .To wiele lat mojego życia i wiele wspaniałych znajomości .Musiałabyś popracować trochę w oddziale i dopiero wydawać jakieś opinie .Wtedy mógłym uszanować Twoje zdanie .A tak swą krytyką krzywdzisz wiele osób .
  • szar_amysz 11.10.12, 02:26
    Witaj, zadowolony
    Wiesz jak to z tym czasem jest - czasem wydaje mi sie ze to bardzo dawno bylo jak pracowalam w Banku, czasem ze niedawno.. Natomiast kontakt z klientem mialam praktycznie przez caly czas. Czasem nawet kilkoma naraz nad glowa.. A oprocz tego mnostwo swojej pracy do wykonania (rowniez "tabelki"). Takze nie masz pojecia zadowolony o czym mowisz...
    Nie wiesz tez o czym mowisz odnosnie drugiej sprawy; nie bronie nikogo ktoby gnebil pracownikow tego Banku (nie widze takiej osoby na Forum). Bronie za to moich pogladow oraz nie wytrzymuje czasem permanentnych atakow i bluzgow na adwersarzy, ktorzy maja odmienne od innych (np. Twoich) podejscie i spojrzenie na otaczajaca nas rzeczywistosc.
    Nie skrzywdzilam tu swiadomie nikogo, nikogo nie obrazilam - jezeli jednak twierdzisz inaczej - podaj przyklad. Mojej krytyce podlegaja tu na Forum nie ludzie - tylko niektore wyglaszane tu opinie oraz niesprawiedliwe osady.


  • szar_amysz 11.10.12, 02:39
    Ps. ups.... Jednak widze osobe (czasem w kilku osobach) ktora gnebi pracownikow Banku ale ja jej absolutnie nie bronie ;)
  • zadowolony777 11.10.12, 21:13
    A mnie się wydaje ,że Ty jednak pracujesz cały czas w PKO ,że Twoja obecność na forum nie jest przypadkowa ....A jeśli nawet pracowałaś całkiem niedawno ,to nie możesz porównywać pracy nawet rok temu do obecnych wymagań .Możesz krytykować wypowiedzi pracowników ,jak popracujesz w oddziale i nie chodzi tu o,,kilku klientów na głowie'' ,bo to akurat normalne ,taki charakter pracy. Strasznie jesteś wrażliwa - nie wytrzymujesz ,,bluzgów i permanentnych ataków '',ale skierowanych tylko w niektóre osoby . Jeżeli ubliża się komuś innem -klaszczesz z radości . Mam pewnie paranoję ,ale mam wrażenie ,że pracujecie razem z Waflem .
  • ukryty_wafel 11.10.12, 21:34
    Żastanawiam sie często, jak bardzo sobie ludzie komplikują życie. Jak trudno zrozumieć, ze ktos podziela czesc poglądów. Albo lubi kogos mimo, ze nie zawsze sie zgadza. Komplikujesz sprawę. Lubimy sie razem z Mysza, chociaz nie we wszystkim sie zgadzamy. Ona widzi kto i za co atakuje i kogo i po prostu ma swoje sympatie. I nic ponadto.
    Ale jednak ty tez nie mozesz sie powstrzymać, by jej przylepic łatkę. Nie, Mysz juz odeszła z Banku, pracowała w Oddziale, ja pracuje w Centrali i bardzo ja lubię. I to jest cała jej "zbrodnia" za ktora ty ja teraz karzesz. Wstyd mi zadowolony, ze tak nasiakles tym co sam pietnujesz.
    Myszko, trzymaj sie....
  • szar_amysz 12.10.12, 03:50
    Ukryty Waflu, trzymam sie dzielnie - nie martw sie. Pewnie dla wielu z tego Forum jest zdziwieniem, ze Ty - pracownik Centrali i ja - byly pracownik Oddzialu - lubimy sie. To sa te schematy, ktorych ja nie rozumiem. Jakies sztuczne podzialy na Centrale i Oddzialy, ktore tworza bariere - w wielu glowach - nie do przeskoczenia.
    Wiesz - to przez takie myslenie, takie podejscie ludzie tu nie daja sobie pomoc, odbieraja sami sobie mozliwosc podjecia jakichkolwiek dzialan. Poniewaz takie podzialy, takie myslenie, generuje niechec i strach, a strach i lek rodzi wlasnie wszelkiej masci patologie...
    Ja to wiem i Ty to wiesz - czemu nie rozumieja tego inni?
  • ukryty_wafel 12.10.12, 09:23
    Bo Myszko ludzie starają sie jakoś tłumaczyć sobie to czego nie potrafią zrozumieć i w ten sposob nawet nie wiedza, ze sa sytuacje, ktore przeczą ich teoriom. Trudniej im zaakceptować to, bo zrozumiec to, jest dla nich jeszcze trudniejsze. To takie sa blaski i cienie oceniania innych i osadzania. Najtrudniejsze do przyjęcia sa rzeczy najprostsze :)
    Dziekuje i pozdrawiam
  • zadowolony777 13.10.12, 19:44
    W jaki sposób i za jakie zrodnie ja karzę Myszkę ? Dziwiłem się tylko ,że stanowczo krytykuje poglądy obecnych pracowników ,choć nie ma pojęcia ,jak teraz pracuje się w banku .Czy to karanie ,piętnowanie i przyklejanie łatki ? Czy przypadkiem obydwoje nie za ostro reagujecie na czyjeś przemyślenia ? Czy to było takie obraźliwe ?
  • ukryty_wafel 13.10.12, 20:58
    zadowolony777 napisał(a):

    > W jaki sposób i za jakie zrodnie ja karzę Myszkę ? Dziwiłem się tylko ,że sta
    > nowczo krytykuje poglądy obecnych pracowników ,choć nie ma pojęcia ,jak teraz
    > pracuje się w banku

    A skad wiesz, ze nie wie jak teraz pracuje sie w Banku? Odeszła niedawno i co, juz zapomniała? A Exworker, ktory odszedl parę lat temu, już Cię nie drażnił?
    Może po prostu przemawia przez Ciebie uprzedzenie?

    >.Czy to karanie ,piętnowanie i przyklejanie łatki ?

    W pewnym sensie tak. Czy ktoś Ciebie neguje? Zaprzecza, że w Banku jest lekko, tylko Tobie jest ciężko? A może innym też jest cięzko, ale to rozumieją, zagryzają wargi i jakoś im się udaje?
    Bo nie negują wszystkiego? Już nie mają prawa do innych opinii? Pozwól innym mówić co chcą? Przecież nikt Cię nie potępia za to co Ty piszesz?

    > Czy prz
    > ypadkiem obydwoje nie za ostro reagujecie na czyjeś przemyślenia ?

    Nie wydaje mi sie. Jesteś bardzo przeczulony. Niepotrzebnie. Na wyrost.

    > Czy to było
    > takie obraźliwe ?

    Nie tak bardzo, da sie wytrzymać, ale może sam sobie zadaj pytanie, czy w czepianiu się ludzi nie za bardzo się rozżalasz nad sobą?
    Pozdrawiam
  • szar_amysz 12.10.12, 03:41
    Zadowolony, bardzo niesprawiedliwie mnie osadzasz. I krzywdzaco.
    Wiesz.. o ile nie ruszaja mnie wpisy Exworkera i Exfreuda to taki wpis ze strony pracownika Banku.. przepelnia mnie smutkiem.
    Ja bardzo szanuje pracownkow Banku. Wiem, jak ciezka prace wykonujecie, bo sama bylam jedna z Was. Znam (znalam) caly wachlarz negatywow i pozytywow pracy w Banku. Wiem tez, ze teraz jest znacznie ciezej niz bylo wtedy.. Skad wiesz jakie mam odczucia jak czytam wpisy pracownikow obciazonych nadmiernymi obowiazkami, sfustrowanymi niekompetencja przelozonych, bezradnych i zagubionych lub zaleknionych? Slowa krytyki nie padly z moich ust na takie wpisy. Czytam je tylko i mam wtedy mase pytan... Ale aktywnie reaguje na nie Ukryty Wafel.
    Dlaczego odrzucacie -zadowolony -slowa, ktore On do Was kieruje? Dlaczego go tak zwalczacie? Bo jest z Centrali? Przeciez to nonsens! To tylko lepiej, poniewaz ma mozliwosci ktorych nie wolno - ot tak, zmarnowac... Bo kiedys wystepowal jak Wredny Pierog? Kolejny nonsens, poniewaz slowa pozostaly te same - szczere, prawdziwe i uczciwe.. (nota bene - ja osobiscie uwazam ze Wredny Pierog byla pieknym komplementem dla kobiet :) ). Juz ktos, (bardzo wartosciowy) kto uzywal dwoch nickow - odszedl z tego Forum, czego ja wciaz nie moge odzalowac...
    Nigdy - zadowolony- nie klaskalam jak ublizano pracownikom Banku. Jezeli sadzisz inaczej - prosze podaj przyklad.
    Pozdrawiam
    Ps. A odnoscie paranoi - my (tu na Forum) juz mamy swojego w tym wzgledzie "mistrza"... ;)
  • mistrzciemnosci 12.10.12, 12:01
    szar_amysz napisała:

    > Ps. A odnoscie paranoi - my (tu na Forum) juz mamy swojego w tym wzgledzie "mis
    > trza"... ;)

    Żeby dalej brnąć w tę paranoje, to wydaje mi sie też, że i ty i agrafka jesteście "ze stajni" Wafla. Razem z agrafka słodko sobie gaworzycie stwarzając wrazenie krainy mlekiem i miodem płynącej. To nawet miło wygląda :)
  • szar_amysz 12.10.12, 15:02
    Wiedzialam, no wiedzialam, ze przyjdziesz tu i powiesz cos podobnego... O ile kiedy mnie to smieszylo tak teraz przestalo juz ostatecznie. Uwazaj - nie wciagaj w swoja paranoje Agrafki - na to nie pozwole.

    Ja juz zrozumialam, ze tu jest takie myslenie - ze jesli podzielam czesc pogladow Ukrytego Wafla i lubie go, a takze staje w obronie, kiedy nie podoba mi sie jak jest wyzywany od oszustow, klamcow, ss i skur..., durniow , idiotow - to musze byc z Centrali, ze "stajni" Ukrytego Wafla, jego klonem,.. ba nawet samym Waflem, ktory wedlug Ciebie jest Exworkerem (uwazaj - bo o ile jesli stwierdzasz ze jestem Waflem to jest to dla mnie komplement, choc nie zasluzony :), to jak juz twierdzisz ze jestem Exworkerem (idac Twoim torem - bedac Waflem - jestem i Exworkerem) - to radze ostrozniej z takim stwierdzeniem, bo mile to dla mnie juz nie jest w zadnej mierze).
    Wspolczuje Ci takiego myslenia. No i oczywiscie poglebiajcej sie paranoi..
    Niedokladnie tez czytasz nasze posty z Agrafka - mowy w nich nie ma o krainie plynacej miodem i mlekiem.
    Ps. Mowie Ci - pozostaw Agrafke w spokoju. Jesli juz musisz - przenos na mnie swoje najdziwniejsze fantazje :)
  • okazja11111111 12.10.12, 15:04
    Może to nawet jedna i ta sama osoba.
  • mistrzciemnosci 12.10.12, 15:56
    szar_amysz napisała:

    > Wiedzialam, no wiedzialam, ze przyjdziesz tu i powiesz cos podobnego... O ile k
    > iedy mnie to smieszylo tak teraz przestalo juz ostatecznie. Uwazaj - nie wciaga
    > j w swoja paranoje Agrafki - na to nie pozwole.
    >
    >
    Wiesz, to że mam inne zdanie od ciebie to nie uprawnia by mi wmawiac paranoję. Tak własnie robi exworker. Tak, ja myslę że jestescie "ze stajni" ukrytego wafla. Nie jestescie tą sama osobą, ale w waszych wypowiedziach chodzi o łagodzenie nastrojów tutaj. Jest para wafle-exworkergdzie trwa rąbanka i para agrafka - mysz, gdzie jest miło i przyjemnie. I dla mnie to jest OK. Ale mam prawo myslec tak jak napisałem i mam prawo pisac tak jak myślę. A od tych, którzy stoja na straży tego by nikt tu nie był oceniany i atakowany personalnie za swoje poglądy wymagał bym wiecej empatii.
  • a_grafka_2 12.10.12, 21:17
    Uwielbiam paranoje.Mistrzu, proszę, wciągaj mnie w paranoje.

    Myszko-mnie nie trzeba ochraniać, naprawdę.

    Wafel w jednym z wątków przejechał się po mnie,że pewnie w oddziale siedzę cicho i tylko na forum pyskuję.

    Mistrzu twierdzi, że ja z <centralnych> jestem heheh....

    A ja się dobrze bawię, to nie jest jedyne forum, na którym sobie gawędzę.

    Na forach jesteśmy tym, kim chcemy być. Na forach jesteśmy fikcją.

    Do zobaczenia w pracy, Mistrzu ;)
  • szar_amysz 13.10.12, 01:02
    Agrafko! :)
    Taka mam ceche, ze kiedy kogos polubie to nie potrafie przejsc obojetnie jesli ktos inny probuje ta osobe w oczach innych w jakis tam sposob - powiedzmy zdyskredytowac..Tak, jestesmy tu tylko anonimowymi nickami, to prawda.. Dla mnie to jednak nie ma znaczenia. Ty kochasz muzyke i za to Cie tak lubie :)
    Pozdrawiam
    Ps. W penym sensie na Forach nie jestesmy fikcja... Nic nie wiedzac o czlowieku - mozna jednoczesnie powiedziec o nim bardzo duzo...
  • szar_amysz 13.10.12, 00:30
    No coz Mistszczu ...Ja umiem przyznac sie do bledu. Tak to prawda. Zareagowalam zbyt impulsywnie. Spieszylam sie bardzo bo wychodzilam a jak zobaczylam, ze mieszasz do swoich "teorii" Agrafke" to... delikatnie mowiac - nie przemyslalam do konca tego co pisze.. no i wyszlo tak jak wyszlo. Masz prawo do swoich pogladow, tak jak i ja do swoich. Poglad na Twoje "teorie" sie u mnie nie zmienil. Forma jednak w jaki to Tobie okazalam - a bylo tak, poniewaz poczules ze jestes atakowany przez mnie - okazala sie niewlasciwa. Przepraszam.
    Pozdrawiam
    Ps. Niemniej jednak - prosze zastanow sie - swoje "teorie" rozszerzasz na kolejnych adwersarzy... To chyba nie jet OK.
  • zadowolony777 13.10.12, 20:09
    Pierwszy raz napisałaś ,że szanujesz pracowników Banku .Nie wiem ,jakie masz odczucia czytając nasze wpisy ,wiem jak na nie odpowiadasz .Przede wszystkim ironicznie próbujesz negować zasadność naszych problemów .A teraz piszesz ,że słoówa krytyki nie padły z Twoich ust .Nawet do mnie napisałaś kiedyś ,że jestem nudny ,jak stara płyta.Nie wybielaj tak siebie Myszko ... Ja nie zwalczam Wafla !!! Bardzo denerwuje mnie jego rozbieranie każdego wpisu i negowanie każdego zdania .Nie interesuje mnie ,czy jest pierogiem ,waflem ,czy szarlotką ,nigdy tego nie komentowałem . Skąd wiesz ,jakie ma możliwości ? Czy to jest zdrowe ,żeby w tak poważnej firmie szukać pomocy od nieznajomej osoby na forum ? A jaką mam pewność ,że mi pomoże ? A może to łapanka ? Dlaczego mam mieć do niego zaufanie ? Skoro centrala wie ,że pracownicy ,jak piszesz są obciążeni nadmiernymi obowiązkami i sfrustrowani niekompetencją przełożonych ,to dlaczego nic z tym nie robi ,czeka na Wafla ? A swoją drogą ,kto obciąża pracowników bezsensownymi obowiązkami typu tabelki ? Dlaczego plany plany wzrosły w tym kwartale tak drastycznie ? Czy skończył się kryzys ,chyba się dopiero zaczął - posłuchajcie expose premiera . Jakie słowa Wafla odrzucamy ? Może o radosnym popierdywaniu w kiblu ? To jest uważasz kulturalna rozmowa pracownika centrali ?Do niego mamy mieć pełne zaufanie ? Może nie znam się na takich żartach.
    Pozdrawiam !
  • ukryty_wafel 13.10.12, 20:51
    Trochę niesprawiedliwie traktujesz Szara Mysz. Nigdy nie okazała braku szacunku do kogokolwiek. Nie bede komentował Twojej oceny jej wypowiedzi, ale ja oceniając Twoje widze jak jestes tu uprzedzony. Ja tez nie odbieram Ciebie jako osoby, ktora mnie zwalcza. Starasz sie byc obiektywny, doceniam to. Ale widze jak bardzo jestes uprzedzony. Człowiek uprzedzony niestety ma skłonność do jednostronnego odbioru.
    Ja rozumiem, ze moze byc denewujace odpisywania na konkretne fragmenty tekstu, ale dzięki temu nie zdarza mi sie, ze cos tubie. Potem słyszę, ze cos przemilczalem. Nic nieprzemilczam ale czasami cos moge przeoczyć. Cały cza jestem Waflem, nick Pieroga skasowalem jak tylko przestałem widzieć sens w pisaniu jako kobieta.
    Skad wie jakie mam mozliwosci? Piszemy prywatnie. Pare osob pisze ze mna prywatnie, niektóre widza juz to, ze moge cos spowodować. Moze za jakiś czas ktos tu napisze: Wafel w realu pomógł. Wtedy Uwierzysz? Zaufasz? Wątpię.
    Widzisz w każdej poważnej firmie ludzie wsluchuja sie w każdy możliwy głos. Ty narzekasz, ze Centrala nie słucha ludzi? Ja nasluchuje, bo ciagle powtarzam, ze do Centrali informacje docierają znieksztalcone albo ocenzurowana przez kolejne dyrekcję w drabinie zależności. Tu daje okazje każdemu napisac do kogos z tej Enigmatycznej Centrali. I to tez jest złe? Czemu?
    Bo jestes jednym z Dyrektorow, ktory obawia sie, ze pracownik przekaże o Tobie jakies dane, ktore nie chciałbyś aby do Centrali dotarły?
    Każda informacje, nawet motywowania bólem, chęcią zemsty, próba odreagowania mozna zweryfikować. Każda. Wiec sie nie bój prosze. A skad wiesz, czy Ci pomoge? Wystarczy zapytać. Przedatwić sprawę a ja po przyjrzeniu sie jej, mogę Ci powiedzieć, czy coś się da zrobić. Ostatnio jedna koleżanka stąd napisała, że znowu dodano kolejny formularz do wypełnienia, mimo, że dane są już w innej aplikacji. Zadałem to pytanie koledzy ze stosownego departamentu, ktory mi powiedział, że to forma weryfikacji danych. Moja polemika spełzła na niczym. Powiedział - spoko, to wkrótce się skończy. Czy ja tę sprawę załatwiłem? Nie. Ale może pomogłem w inny sposób? Nie wiem. Nie jestem ani Prezesem ani Cudotwórcą. Ale staram sie pomoc. Z czasem moze ktoś się przekona, że warto? Myszka uznała, że warto. Ty nie musisz jej wierzyć. A co do Łapanki, to przepraszam... po co mianoby tu urządzać na kogokowlek łapanki? Co by sie tym uzyskao? Nic.

    Odpowiem Ci na pare pytań. Czemu plany wzrosły?
    Nie wiem. Moze z tego powodu, ze sa źle dzielone? Niesprawiedliwie? Moze dlatego, ze jedni je zrealizowali a inni uważają, że można je podwyższyć? ze potencjał sprzedaż w Twoim regionie jest większy? Nie wiem. Nie ja Ci je podwyższam. Centrala wiele wie, ale nie wie wszystkiego. Ty też wiele wiesz, ale nie wiesz tyle co Centrala. Z Twojego punktu widzenia widzisz pewne bezsensowne decyzje. One nawet dla mnie moga być bezsensowne. Ale dla kogoś innego mogą mieć sens. Nie mi oceniać. Pytałem sie tu o plany. o ile wzrosły. Jeśli ktoś w kwrtale miał zdobyć klientów na 3 kredyty, a teraz w tym kwartale ma zdobyć na 6 klientów, to mamy wzrost wielki. Ale czy to naprawdę jest niemożliwe, by zdobyć tych trzech dodatkowych Klientów? Dla jednej osoby, to niemożliwe, dla innej to mały pikuś. Jedna zakrzyczy - Hańba, tak wzrosly plany! Inny powie: Kurcze, trzeba przysiąść i się spiąć - letko nie ma. W obu przypadkach osoby muszą zrobić to samo. Ale maja inne podejście.
    Kryzys Kolego jest pozorny. Ludzie boja sie inwestować, trudne czasy są właśnie z tego powodu. Nie oznacza to, ze ludzie nie maja pieniedzy. Maja, ale pochowali je, bo boja sie, że je stracą. Możemy podyskutować, jak zachęcić, by zainwestowali te pieniądze w produkty naszgeo Banku. Widziałeś tutaj taki wątek? ja nie. Czy dyskutowaliśmy tutaj, jak lepiej sprzedawać> Jak rozmawiać z Klientami, który lokują u nas pieniądze? Czy zastanawialiśmy się na przykład, jak wytłumaczyć Klientom, że lepiej inwestować w nasz Bank, mimo iż niektóre produkty są u nas droższe niż gdzie indziej, ale za to mamy lepsze gwarancje? Nie - nie widziałem tego. Czemu?
    Obawiam sie, że tu by wyszła mizeria co niektórych narzekających.
    Moje słowa o "radosnym popierdywaniu" byłu pogodną próbą rozweselenia moich czytelników i przedmówców. Tylko tyle pamietasz z tego co pisałem? Widzisz, ja czesto powtarzam sie, bo staram sie, by moje slowa zapadały głebiej w pamięć.
    Gdybyś się tak nienadymał poważnie, byś zrozmiał, że ja jestem pogodnym facetem, który chce czasami rozluźnić atmosferę, spowodować uśmiech, stworzyć jakąś atmosferę luzu, nawet jak Ty mi piszesz, że mam Cię podobno w d..... co nie jest prwdą.
    Nie miej do mnie zaufania. Nikt Cie do tego nie zmusza. Nawet jal Tu mozesz nawet nie znając mnie, całkowicie mnie zanegować. Tylko sam sobie odpsz, po cholerę tu jesteś? Czy nie dlatego, że w realnym świecie, w pracy czujesz się, że od Ciebie nawet Bóg się odwrocil i jesteś sam ze swoimi problemami? Więc pomimo tego, żeś nie oszczędzał słów pod moim adresem masz z mojej strony wyciagnietą dłoń. Czy sięgniesz po nią? To tylko od Ciebie zależy.

    Jesteś za poważny. Ale nie potępiam Cie za to.
    Miłej soboty
  • zadowolony777 14.10.12, 19:02
    Tak jestem b. uprzedzony i wykończony całą sytuacją pracowników w Banku .Tu nie chodzi tylko o mnie ,zrozum to nie tylko mnie dzieje się krzywda ! To nie ja jestem strasznie poszkodowany .Zrozum ,mam dość planów naprawczych ,bezsensownych tabelek i codziennego rozliczania co pięć minut-dosłownie . Wcale nie jestem najgorszym sprzedawcą i nie na mnie jeżdżą codziennie przełożeni .Ile można chodzić na rozmowy sprzedażowe i mówić w kółko jedno i to samo !!!! Tak zrobię ,dzwonię ,wykonam .......Czy to nie strata czasu ? Czy nie lepiej ,aby w tym czasie przełożeni z pracownikiem poszli do jakiegoś zakładu pracy i przedstawili ofertę ? Ale nikt ich z tego nie rozlicza .My mamy mieć pomysły na pozyskanie klientów .Ile lat można mieć te pomysły ?tak jest w wielu oddziała .Właściwie we wszystkich ,z którymi mam kontakt .Co do planów ,nie miałem 3-ch kredytów ,trochę bagatelizujesz ...
    Kredyty to jeszcze nie najgorsza rzecz ,bo ostatnio są promocje . Tak ,jak piszesz jedni są biedni ,inni zmieniają samochody .Tak było i będzie .Wykańczają nas n.p. fundusze i OPI . Z jednej strony na takie produkty nie można namawiać ,a z drugiej wymuszana jest na nas ich sprzedaż !Czy Ty chciałbyś płacić za swoje oszczędności ,bo ja nie (OPI),nie wiedząc ,czy osiągniesz zysk .Pisałem kiedyś o funduszu socjalnym ,odpisałeś ,że go nie ma .Przecież nie jesteśmy takimi ciemniakami . Mamy dostęp do kodeksu pracy ,rozmawiamy z prawnikami. W tak dużym zakładzie pracy nie ma funduszu socjalnego ?! Jest ,bo być musi .Dlaczego większość z nas nie otrzymuje z niego ani grosza ?
    Tak więc jest dużo problemów ogólnych ,nie ma więc potrzeby ani sensu pisania do Ciebie na maila. Może i jestem zbyt poważny ,ale to tak od niedawna .
    Pozdrawiam .
  • ukryty_wafel 14.10.12, 22:58
    Wiesz, ja sie zastanawiam nad jednym. Czy Ty naprawde widzisz, ze całą swoja złość, uprzedzenia, wszystko co nosisz w sobie przerzucasz na mnie? Myślisz. Ze twoje problemy ja powoduje? Ze to ja decyduje o tym jakie masz plany sprzedazowe? Czy masz czas by pójść do klienta? Czy Ty naprawde myślisz, ze kim jaj jestem? Jakimś supermanem, czy Harry, Monterem, co rozdzką Ci wszystko wyprostuje?
    Pomyśl przez chwile nad tym i powróc do mojej odpowiedzi.
    Jak nie ma sensu pisac do mnie, to nie pisz. Ja Cie do niczego zmuszać nie bede. Cokolwiek napiszemy i tak spowoduje znowu obarczaniem mnie za wszystko Zlo.
    Dobranoc
  • szar_amysz 13.10.12, 21:06
    Zadowolony
    > Pierwszy raz napisałaś ,że szanujesz pracowników Banku .

    Nie pierwszy raz.

    >Nie wiem ,jakie masz od
    > czucia czytając nasze wpisy ,wiem jak na nie odpowiadasz .Przede wszystkim iron
    > icznie próbujesz negować zasadność naszych problemów .

    Nie neguje zasadnosci. Probuje pokazac droge jak mozna choc w czesci im zapobiec, ale... posty moje masz zupelnie gdzies, trudno :)

    >A teraz piszesz ,że słoów
    > a krytyki nie padły z Twoich ust .Nawet do mnie napisałaś kiedyś ,że jestem nud
    > ny ,jak stara płyta.Nie wybielaj tak siebie Myszko ...

    Wcale siebie nie wybielam . Dzis np. dokonalam samokrytyki swojej osoby ;) A przypomnij sobie swego posta, na ktory tak odpowiedzialam :) i tego wczesniejszego tez, to pogadamy :)
    >Ja nie zwalczam Wafla !!

    Uwazam inaczej.

    > ! Bardzo denerwuje mnie jego rozbieranie każdego wpisu i negowanie każdego zdan
    > ia .

    Czasem sie nie da inaczej odpowiadac. Ja tez teraz Twoja wypowiedz rozbieram nie po to by Cie zdenerwowac, ale dlatego ze chce sie odniesc do wszystkiego dokladnie.

    >Nie interesuje mnie ,czy jest pierogiem ,waflem ,czy szarlotką ,nigdy tego
    > nie komentowałem . Skąd wiesz ,jakie ma możliwości ? Czy to jest zdrowe ,żeby w
    > tak poważnej firmie szukać pomocy od nieznajomej osoby na forum ? A jaką mam p
    > ewność ,że mi pomoże ? A może to łapanka ? Dlaczego mam mieć do niego zaufanie
    > ?
    Kazdy na Forum jest tylko anonimowym nickiem. Wiadomo. Zapytaj go jeszcze raz co mozesz zrobic, zeby sie upewnic o tym, ze mowi prawde. Zreszta mowil to wielokrotnie.

    ? Skoro centrala wie ,że pracownicy ,jak piszesz są obciążeni nadmiernymi obowi
    > ązkami i sfrustrowani niekompetencją przełożonych ,to dlaczego nic z tym nie ro
    > bi ,czeka na Wafla ? A swoją drogą ,kto obciąża pracowników bezsensownymi obowi
    > ązkami typu tabelki ? Dlaczego plany plany wzrosły w tym kwartale tak drastyc
    > znie ? Czy skończył się kryzys ,chyba się dopiero zaczął - posłuchajcie expose
    > premiera .

    Ja to wiem, bo mowicie o tym. Tutaj, anonimowo. A jaka jest Twoja postawa w realnym swiecie, tego nie wiem.

    >Jakie słowa Wafla odrzucamy ?

    Wszystkie chyba, oprocz...
    >Może o radosnym popierdywaniu w kiblu

    ... wlasnie takich. Takie wlasnie chloniesz jak .. papier toaletowy ;)

    To jest uważasz kulturalna rozmowa pracownika centrali ?

    Tak, uwazam slowa Wafla za kulturalne. Trzeba je umiec czytac. Ja je zupelnie inaczej odbieram w kazdym razie niz Ty.

    >Do niego mamy mieć pe
    > łne zaufanie ? Może nie znam się na takich żartach.

    Nie znasz sie chyba. Pelnego zaufania nie zdobywa sie tu na Forum. Sa inne sposoby.

    Tez pozdrawiam!
  • zadowolony777 14.10.12, 19:17
    Kolejny raz pokazałaś arogancję .Ale przynajmniej szczerze porównałaś - pracownika naszego Banku do papieru toaletowego ! Bardzo trafne ,błyskotliwe !
    Nie musisz być adwokatem Wafla ,sam sobie dobrze radzi .Niezależnie gdzie pracuje - czy w centrali ,czy w oddziale ,czy się z nim zgadzam,czy nie ,to jest pracownikiem Banku i jest sens z nim polemizować .Twoje złośliwości ,jako pracownika innej firmy są nie na miejscu .
    Pozdrawiam .
    papier toaletowy .
  • dragomir6 14.10.12, 20:38
    Dostaliście pisma do podpisania dotyczące zlikwidowania "zerówek" w sprzedaży?
    --
    Ab alio exspectes, alteri quod feceris
  • zadowolony777 14.10.12, 22:53
    Pisma jeszcze nie ,ale ciągle o tym słyszymy . Chociaż teraz to mało tylko zlikwidować zerówkę,teraz trzeba iść zgodnie z upływem czasu ,a najlepiej sporo ten czas wyprzedzać we wszystkich produktach .Pisać ,co zrobiliśmy do tej pory i jak mamy zamiar wykonąc plan .
  • szar_amysz 15.10.12, 01:29
    Zadowolony:
    Przeczytalam Twoja do mnie odpowiedz ze zdumieniem. Zadowolony - zupelnie przekreciles cala maja wypowiedz do Ciebie! Tak bardzo zle jestes do mnie nastawiony? Dlaczego?
    Zacznijmy od poczatku:
    Nie pokazalam zadnej arogancji. Nie bylo jej we mnie jak pisalam do Ciebie. Przyznaje - bylam zla jak odpisywalam Miszczowiciemnosci, ale za to Go przeprosilam. Natomiast tu sladu aragoncji nie bylo, bo piszac do Ciebie bylam spokojna, choc przyznaje - czytajac fragment o tym co najbardziej pamietasz z z dlugich, rzeczowych wypowiedzi Ukrytego Wafla (zacytuje Ci to: "[i]Jakie słowa Wafla odrzucamy ? Może o radosnym popierdywaniu w kiblu ? To jest uważasz kulturalna rozmowa pracownika centrali [/i]" - przemknal mi usmiech politowania. Wiesz, w odroznieniu od Ciebie ja wczytywalam sie zawsze w inne slowa te konkretne, zas te o kiblu, popierdywaniu - kwitowalam usmiechem zupelnie je pomijajac.

    Ja nie przestalam szanowac Banku i pracownikow w nim pracujacych. Jak moge cos zlego powiedziec na pracownikow skoro sama nim bylam? Oburzalo mnie jak ktos cos zlego powiedzial o Banku, wyrazal sie pogardliwie o pracy w nim. Nie pozwalalam na to. Mozesz tego nie pamietac - nie winie Cie za to. Ale mowiac o tym, ze ja porownalam pracownika Banku do papieru toaletowego... No - Zadowolony - przegiales ostro. Nic podobnego nie powiedzialam. Po pierwsze to Ty zaczales temat kibla (patrz wyzej), a ja pomyslalam jak rozwinac ta Twoja mysl, a ze z rozwijaniem w "kiblu" skojarzyl mi sie tylko papier toaletowy - to uzylam wlasnie takiego mojego pierwszego skojarzenia. :) I uzylam tego skojarzenia - nie do pracownikow, nie do Ciebie - tylko do wypowiedzi - Zadowolony. W dodatku to byl zart. A Ty to po prostu wziales do siebie. No prosze Cie...
    Nie jestem adwokatem Ukrytego Wafla. Juz to mowilam. W zadnym razie. Po pierwsze - nie probowalabym tej sztuki w zadnym wypadku,
    po drugie - Ukryty nie potrzebuje adwokata, jak sam zauwazyles daje rade, o wiele dluzej niz ja sie tu pojawilam.
    Tak, nie jestem juz pracownikiem Banku. Zrozumialam Zadowolony, ze wobec tego zadnym partnerem do rozmowy z Toba nie jestem.... Wiesz, inni pracownicy ze mna chca jeszcze - chwala Bogu - rozmawiac.
    Pozdrawiam rowniez
    szar_amysz
    Ps. Tym podpisem uzewnetrzniles cala dla mnie wzgarde... No coz... Ja i tak bede sie do Ciebie zwracac "Zadowolony" :)
  • zadowolony777 15.10.12, 22:13
    Jakoś nie mogę doczytać się w Twoich wypowiedziach szacunku do pracowników Banku .Ja też mam szacunek do firmy ,ale nie do obecnej świty .Nie rozumiem nadal na jakiej podstawie nie pozwalasz na negatywne wypowiedzi pracowników o pracy w Banku .Przecież w nim już nie pracujesz .To kto w końcu wie lepiej ?
    Tak ,jak wcześniej pisałem ,to ,że pracowaś kiedyś nie usprawiedliwia Cię wcale .To już nie ta praca .Nie będę pisał o szczegółach ,bo co bym nie napisał ,to i tak za mało rzeczowe ,choć opisywałem już nie raz dokładnie ,co nas , boli . Nie chodzi tu żadne skamlenie .Forum jest dla pracowników ,mają prawo pisać o tym ,co dzieje się w ich firmie i nie musimy się z tego tłumaczyć .
    Czasami może dobre jest spojrzenie kogoś z innej perspektywy , poza tym jest wolność słowa ,szanuję Twoje zdanie. Nie rozumiem tylko ,dlaczego nie wrócisz do firmy ,skoro nie możesz się od niej ,,oderwać '' ,jest tyle ogłoszeń na różne stanowiska. Mówię serio ,to nie złóśliwość .Sama praca jest ciekawa ,bardzo wciąga ,żeby tylko dało się spokojnie pracować .....Codziennie z tym gorzej ,coraz trudniej znaleźć czas dla klienta między kalendarzami ,tabelkami ,zebraniami ,rozmowami sprzedażowymi ,wypisywaniem baz własnych ,pomimo ,że wszystko jest w elektronicznym kalendarzu ! Wszystko jest na godzinę ,nie ważne ,że klient przyszedł właśnie po kredyt .......
  • prawda-zwyciezy 15.10.12, 23:28
    Wg naszego moderatora nie można źle mówić o pracy w banku.
  • ukryty_wafel 15.10.12, 23:51
    Gienia tak napisałem? Prosze o cytat albo link do cytatu Exworkerze. Czemu ty człowieku tak klamiesz notorycznie?
  • szar_amysz 16.10.12, 01:38
    Ach, Zadowolony... Albo masz krotka pamiec, albo mnie nie czytasz... Ale zostawmy to, choc tak niedawno przeciez przekazalam - pracownikowi Banku wlasnie - wyrazy wielkiego szacunku...
    Ja nie pozwalam na wypowiedzi pracownikow? To zart? Tu kazdy ma swobode wypowiedzi (zgodnie oczywiscie z netyketa i regulaminem) i kazdy tu moze sie wyplakac, wyzalic ponarzekac (Wiesz zadowolny narzekanie to nasza narodowa cecha, wiec i ja lubie czasem sobie ponarzekac :) ). Przeciez ja tez widze absurdy, nas otaczajace i w Banku i nie tylko w Banku... Jak komus to pomaga to niech sie wyzali i ponarzeka, naprawde... Choc wg mnie narzekanie oslabia wole dzialania. Wiekszy sens widze w wspieraniu sie wzajemnym i w takich spokojnych dyskusjach jak np. nasza teraz.

    Negatywne wypowiedzi draznia mnie o tyle o ile sa wymierzone w niewlasciwa strone. Przypadkowy cel lub w osobe, ktora w zadnej mierze nie jest odpowiedzialna za to, ze np. komus tutaj dzieje sie krzywda.. Czesto bowiem jest tak, ze za nasze niewlasciwe wybory w zyciu obarczamy kogos innego.
    Odnosnie pracy w Banku - Zadowolony -mozesz mi wierzyc lub nie - dobrze wiem jak jest. Rozmawiam ostatnio dosc czesto w realnym swiecie z moimi kolegami i kolezankami z Oddzialu. No i duzo pamietam ;), choc faktycznie zmienilo sie duzo...
    A odnosnie powrotu - ja tego absolutnie nie odebralam zlosliwie - wiesz nie wykluczam tego wcale :) Moze nie teraz... ale kto wie?
    Mnie nie musisz zapewniac, ze to ciekawa praca - ja to wiem. :)
    Pozdrawiam
  • zadowolony777 16.10.12, 19:18
    Wiesz chyba ,że w pracy nie masz szansy na spokojną dyskusję ,wyobrażasz to sobie ? U nas nie ma dyskusji z przełożonymi ,tylko rozliczanie i nie żadnego tłumaczenia .Masz powiedzieć ,co zrobiłeś i jak masz zamiar wykonać plan .
    Nie rozumiem ,co masz na myśli twierdząc ,że każdy ma prawo wyboru .Łatwo powiedzieć ,po tylu latach pracy -masz prawo wyboru ,możesz przecież zmienić firmę .Strasznie to przykre .Nie wiem kto jest winny sytuacji ,ale chyba ktoś uprawia taką politykę . Myślę ,że nie bezpośredni przełożeni .Stąd nienawiść pracowników do centrali ,choć to przecież niesprawiedliwe ,bo to jakieś koszmarne uogólnienie .Jesteśmy bezsilni .A plan naprawczy ? Wymuszanie sprzedaży ,presja totalna ,bo wiadomo ,że jesteś ,, na wylocie ''.Straszne ,chciałbyś komuś pomóc ,ale jak oddasz swoje produkty ,to Ty lecisz następny .Wiem ,że niczego nie zmienimy ,ale chyba możemy sobie pobiadolić chociaż na forum ...
    Pozdrowienia !
  • szar_amysz 17.10.12, 01:20
    Zadowolony
    Mowiac dyskusje - mialam na mysli Forum; uwazam jest jest lepsza od narzekan i biadolenia oraz kierowania swoich pretensji w strone niczego niezawinionych osob. Byla tu dzis tez mowa na Forum "o podcinaniu galezi na ktorej sie siedzi". Lepiej tego ujac bym nie mogla...
    Jezeli chodzi o sprzedaz - przeciez musza byc specjalisci od badanie lokalnego rynku - ile mozna maksymalnie zdobyc klientow na danym obszarze, jakie Twoj Oddzial moze osiagnac maksymalne mozliwosci ktore sie w nim znajduja. Odgornie narzucana nierealna - jak na Wasz lokalny rynek - sprzedaz przez OR - ta fikcja o jakiej mowisz, szantaz stosowany wobec Ciebie i kolegow - to wystepuje dlatego ze masz byc moze niekompetnetnych przelozonych, chcacych sie wykazac. Uwazam, ze to nie Centrala. Czy widzisz te posty ktore pisze Ukryty Wafel? Centrala czesto nie wie o takich sytuacjach, po prostu po drodze ma przeklamane dane..
    Dzisiejszy post Ukrytego Wafla wyraznie o tym mowi! Wczesniejsze posty - to samo. Mozesz mi nie wierzyc, ale jest on osoba jak najbardziej wlasciwa by przyjrzec sie sprawom o ktorym piszesz... A Ty nie chcesz sprobowac.. Dlaczego? Ja mu wierze, a nie naleze do osob latwowiernych....
    Nie wiem jak jeszcze moglabym Ci pomoc..
    Pozdrowienia serdeczne :)
    Ps. Wiesz, oddawanie swoich produktow to nienajlepszy pomysl, ale sam fakt, ze cos takiego napisales, swiadczy o tym ze masz dobre serce...
  • zadowolony777 17.10.12, 23:19
    Witaj!
    Masz rację ,że przełożeni chcą się wykazać kosztem pracowników obwiniając ich za całe zło,budząc poczucie winy ,że ich przez nas zwolnią. A sami ? Potrafią tylko rozliczać ze sprzedaży ,bez przesady ,kilka razy dziennie .Nie przeprowadzają bieżących kontroli .jak wychodzą błędy lub źle zinterpretujemy procedury ,to i tak nasza wina .Nie poszukują klientów ,uważają ,że to nasz psi obowiązek ,oczywiście -nasz przede wszystkim.
    Co do badaczy rynku lokalnego .Plany wzrosły w tym kwartale o 50 % ,czy to możliwe ,że tak wzrosły możliwości naszych klientów biorąc jeszcze pod uwagę wzrost bezrobocia i drożyznę ?
    Dlaczego audyt lub wewnętrzna kontrola rozlicza tylko nas- szaraków . Przełożeni podpisują umowy ,podejmują decyzje ,mają obowiązek nadzorować pracę,a jak ktoś z centrali dopatrzy się ,że cała rodzina pracowników kupuje produkty i rezygnuje z nich ,to tylko wina pracowników .Ci ,którzy nawet dają do zrozumienia ,abyśmy sprzedawali rodzinie ,później robią wielkie oczy zdziwienia i oburzenia !!! Przecież to logiczne -po to są przełożonymi ,żeby tego pilnować .A na forum czytasz ,żeby zgłaszać takie problemy do centrali .
    Dlaczego centrala potrafi kontrolować calą rzeszę szaraków ,a nie potrafi panować nad małą grupą ludzi . Ludzi ,którzy mają być aytorytetem ,których dobrze opłaca .
    Wiem ,zapanowanie nad tym wszystkim ,to nie łatwa sprawa . Ale strasznie to dołujące ,że całą odpowiedzialność za sprzedaż ,błędy ,pozyskiwanie klientów przerzuca się na nas .
    Ciekawy jestem ,jak jest w innych oddziałach .W wielu mam znajomych i maja podobne odczucia ,choć znam też wyjątek ,ale mają szefa ,który pracował na różnych stanowiskach ,awansował ,zna dobrze pracę ,nie jest karierowiczem .Najgorsze są żółtodzioby ,które nie pracowały ani dnia z klientem ,ale wszystko wiedzą najlepiej i chcą zwalniać starych pracowników .
    znów pobiadoliłem ....
    Pozdrawiam
  • szar_amysz 18.10.12, 01:42
    Witaj Zadowolony!
    Widzisz ja ze sprzedaza mialam nieduzo do czynienia, bo ten kredyt ktory Ty udzieliles jak sprzedawca, ja mialam w obowiazku monitorowac go tak, aby byly jak najlepiej splacany. Ale sprobuje zmierzyc sie z tematem, a jak napisze bzdury to mi najwyzej o tym powiesz, ok?
    Tak wiec czytajac Twojego posta ,wg mnie, masz niekompetentnych przelozonych i z tego co zrozumialam malo szkolen. To nie pracownik powinien sam interpretowac procedury.
    Nowe procedury powinny byc szczegolowo omowione przez przelozonego na szkoleniu by kazdy z pracownikow jasno je zrozumial (tak bylo u na w Wydziale). Sledzic na biezaco kazde do niej poprawki do procedury i informowac o nich pracownika. Omowic z Wami sposoby pozyskania klienta. Rozliczac ze sprzedazy rowniez ale tez wnikac dlaczego np. masz problem w sprzedazy, a kolega obok juz nie. (To hipotetyczny przyklad - sam piszesz ze masz sprzedaz). Najgorsza rzecza jest obarczac wina pracownika, straszyc go zwolnieniem, szantazowac - to jest taka "przykrywka" wlasnej nieudolnosci. Pewna Dyrektorka z Oddzialu W (widzialam to na wlasne oczy) sama jezdzila do klientow, majac ze soba plik ulotek produktowych i swoich wyzytowek ( to tak apropos pozyskiwania klientow przez przelozonego - widzisz jeden sam bedzie jezdzil do klienta, a inny nie ruszy sie nawet zeby pomoc swojemu pracownikowi).

    Wiesz.. ja wiem ze nie jest latwo teraz o klienta, napewno nie. Ale podam Ci pewien przyklad: Chcialam sie umowic na kawe z kolezanka z mojego Oddzialu. Raz nie mogla bo jak to powiedziala "musi obdzwonic baze" ale na drugi dzien juz mogla. Wiec poszlysmy po jej pracy , mijamy kwiaciarnie. Ona mowi "wiesz ja tam zagladne na chwile, bo wiem ze niedawno sie otworzyla". Weszlysmy razem, kupila sobie kwiatka i zaczela rozmawiac z ta kobieta. A ja tylko stalam i sluchalam... Po jakis siedmiu moze dziesieciu minutach kwiaciarka stwierdzila, ze wlasciwie musi wziac maly kredyt no co moja kolezanka wyciagnela wizytowke i umowily sie na wizyte w Oddziale... :) Wyszlysmy z kwiaciarni a ona: Co sie tak na mnie sie patrzysz?... Musialam miec chyba niezly ten wzrok.... ;) Chodzi mi o to, ze teraz trzeba miec oczy naokolo glowy, jesli chodzi o sprzedaz...
    No i wyczuc klienta - ale o tym juz pisal Ukryty z Figa - tez w tym watku wiec tez Zadowolony - przeczytaj :)
    Acha - zapewniam Cie ze sa szefowie nie karierowicze, ktorzy przeszli wszystkie szczeble poczawszy od samego dolu... I to sa dobrzy przelozeni zazwyczaj, bo wiedza cos o pracy, ktorzy wykonuja ich podwladni, sa w stanie im wtedy duzo rzeczy podpowiedziec. :)
    Pozdrowienia :)
    Ps. Nie szkodzi, ze biadolisz. Byc moze po tym biadoleniu znajdziesz rozwiazanie swoich bolaczek Zadowolony, czego Ci zycze :)
  • zadowolony777 19.10.12, 00:24
    Witaj!
    Można to nazwać skrzywieniem zawodowym ,ale ja też zachowuję się ,jak Twoja koleżanka.Wszędzie widzę potencjalnego klienta i mam satysfakcję ,jak go pozyskam .Cieszę się ,że założył ROR i przeniósł lokatę i może jego dziecko założy konto !!!supeeer .I co słyszę z wyrzutem ?.To karty kredytowej nie udało mu się sprzedać ani OPI- mówi mój przełożony pijąc kawkę . Złość odbiera głos .Ale to mnie nie zniechęca ,uodporniłem się .Do szału doprowadza mnie arogancja i przekonanie moich przełożonych ,że procedury to nie ich sprawa .Może nie do końca -czasem warto zrobić szczegółowy test ,żeby udowodnić nam ,że jesteśmy niekompetentni.A test zrobić nietrudno mając przed sobą procedury. Awantura na sali -nie ich sprawa ,problemowy klient -radź sobie ,dzwoń po całej Polsce.A na deser komentarze ,że ich przez nas zwolnią ,że olewamy pracę i szefów .Dlatego tęsknię za czasami ,kiedy naczelnikiem była osoba ,która awansowała ,miała przede wszystkim wiedzę ,wiedziała ile czasu zajmują różne czynności i nawet wiedziała ,jakie czynności pracownik musi wykonać oprócz sprzedaży ..teraz nikogo nie obchodzi np. elektroniczna inwentaryzacja .o tym nie wolno mówić ,bo można sie ostro narazić szefostwu ,a jak się nie wyrabiasz ,to znaczy ,że jesteś nieudolny .Pisać możnaby długo ,ale jutro znów ciężki dzień ...Nie dziw się ,że niektórzy b. emocjonalnie wypowiadają się na tym forum , bo tyle im zostało .centrala dobrze wie ,co się dzieje na dole ,sama tę machinę nakręca i zatrudnia osoby niekompetentne na stanowiska menagerów.Liczą się układy ,liczy się sprzedaż ,a jak się komuś nie podoba .........
    Pozdrawiam !
  • ukryty_wafel 19.10.12, 07:18
    zadowolony777 napisał(a):

    > Witaj!

    Czesc. Jak widzisz ja juz nanogach :)

    > co słyszę z wyrzutem ?.To karty kredytowej nie udało mu się sprz
    > edać ani OPI- mówi mój przełożony pijąc kawkę .

    A on sam co robi? Wiesz ja czasami zauważam, popraw mnie jesi sie mylę, ze czasami Wasi dyrektorzy zachowują sie jak ksiazeta na wlosciach. Maja ikus poddanych (was), gonią do roboty, podkladaja Wam nogi, nie motywuje a poganiaja Was jak stara Kwapiszewska swojego emerytowanego męża. Czy Wasz/wasza Dyrektor nie rozumie, ze najlepsza habete mozna zajezdzic? Ze czasami trzeba sięgnąć po nietypowe rozwiązania na nietypowe czasy? Ze np. Czasami jedna osoba w oddziale nie siedzi w nim, tylko krąży po np. Imprezach jakie sie odbywają w okolicy, a to czasami wpadnie sie do burmistrza, sołtysa, moze do zarządców nieruchomosci i pogadać o remontach, ktore mozna skredytowac? A wtedy reszta pracownikow dzieli sie praca i tak codziennie jedna pracuje poza oddziałem, a inne w oddziale? A sam dyrektor zamiast siedzieć za biurkiem to nie moze np. Zapraszać na spotkania co lepszych Klientów i nie rozmawiać przy kawie, nie wypraszac sie na rożne imprezy by tam łowić nowych, czesto niezadowolonych klientów z innych Banków? Ciagle stanie z batem konczy sie zawsze niepowodzeniem. Nie ma autorytetu szef, ktory mniej od siebie wymaga niz od innych.
    Czy tak jest u Was?

    >Złość odbiera głos .Ale to mnie
    > nie zniechęca ,

    Wcale sie nie dziwie, ze Cie zniechęca. Jesli tak ktos postępuje jak Twoj dyrektor podcina gałąź na ktorej sam siedzi. Nie da sie efektywnie zarządzać jak sie stoi z batem nad ludzmi i nie daje sie z siebie wiecej niz ludzie, ktorzy pod dyrektorem pracują. Wiesz co jest najgorsze? Ze my rozmawiamy o rzeczach, ktore sa podstawa efektywnego zarzadzania. Jesli Dyrektor nie siada razem ze swoimi ludzmi by obsluzyc klientów, nie bierze czasami i nie mowi: idź z klientem do mojego gabinetu i tam z nim spokojnie Porozmawiaj a ja obsluze kolejkę, nie zyska sie autorytetu. Czasami dyrektor musi odważnie stanąć za swoimi ludzmi, powiedziec, ze w miejscowosci ostatnia firma padła rok temu i i kredytów inwestycyjnych nie sprzeda sie ani jednego, ale swietnie schodzą kredyty np. Gotówkowe. Etc. zwalnianie, straszenie przynosi odwrotny efekt. Klient sie nie przywiązuje do oddziału, jak co rusz widzi nowe twarze, pracownik czesto idzie do konkurencji i tam robi to samo domów oddziale wiec i odbierze klienta, jak nie tego, ktory juz jest klientem banku, to innego, ktory mógłby nim byc. Strach odbiera możliwość myślenia, ogranicza chęć do walki o klienta, etc. Truizmy? Ale takie sa fakty. A drenowanie rynku, poprzez ściąganie nowych pracownikow na miejsce starych pozwala tylko podnosić sprzedaz na krótka chwile. Najlepszy klient to klient konserwatywny. A niejaki co skacze z banku do banku. Jesli wy i wasz przełożony tego nie widzi, popełnia błąd.

    >uodporniłem się .

    To źle chłopie. Bo trzeba to zmienić.

    >Do szału doprowadza mnie arogancja i przekonan
    > ie moich przełożonych ,że procedury to nie ich sprawa .

    Niesłusznie. Jesli nie tworzycie zgranego zespołu, ktory działa jak jeden organizm, gdzie szef bedzie ciezko harował tez pozyskujac Kliemtow to dupa blada.

    > na deser koment
    > arze ,że ich przez nas zwolnią ,że olewamy pracę i szefów

    Wiec niech ich zwolnia! Jesli sobie nie radzi, niech sam odejdzie. Za oddział odpowiada jego szef. Za efektywna i skuteczna prace odpowiada szef. Za sprzedazowe oddziale odpowiada szef. Jesli ktos przerzuca swoje niepowodzenia ma Was jest złym szefem i musi odejść.
    Ja czasami widze, ze zgłaszacie sie na wiele nie wiedząc chyba, ze następny szef moze byc lepszy.

    >.Dlatego tęsknię za c
    > zasami ,kiedy naczelnikiem była osoba ,która awansowała ,miała przede wszystkim
    > wiedzę ,wiedziała ile czasu zajmują różne czynności i nawet wiedziała ,jakie c
    > zynności pracownik musi wykonać oprócz sprzedaży .

    Czyli tesknisz za kompetentnym szefem. Wcale sie nie dziwie. Jesli szefem zostaje sie po znajomosci, a nie ze względu na kompetencje, to żadne szkolenie nie uczyni ze starej Kapiszewskiej Miss Polonii :)
    Nie pisz, ze nikogo to nie obchodzi. Obchodzi...

    > Nie dziw się ,że niektórzy b. emoc
    > jonalnie wypowiadają się na tym forum ,

    Nie dziwie sie. Mimo, ze pracuje w Centrali mam kontakt z takimi jak Ty. Z przyjemnością z nimi rozmawiam, staram sie im w miarę mozliwosci pomagac. Wiem, ze to mało, ale zawsze cos...

    > centrala dobrze wie
    > ,co się dzieje na dole ,

    Nie wiem. Niestety uwazam, ze nie wszyscy to wiedza. Obawiam sie, ze pewne sprawy jednak sa przemilczane. Niestety niekompetencja moze sie pojawić wszędzie a zgodnie z zasada niekompetencji, nikt nie przyzna sie, ze jest idiota.

    >sama tę machinę nakręca i zatrudnia osoby niekompeten
    > tne na stanowiska menagerów

    Byłbym ostrożny z taka ocena, bo wtedy sam podwazasz swoje kompetencje. Ja nie znam sie na wszystkim, ty tez nie - to tez oznaka kompetencji. Niektórych rzeczy możemy nie rozumiec
    Ale to jeszcze nie podstawa do oceny czyichś kompetencji.


    >.Liczą się układy ,liczy się sprzedaż ,a jak się kom
    > uś nie podoba .........

    Ale wiesz, ze to nieprawda? Ze to patologia?
    Ze nie jest wcale powszechna?

    Trzymaj sie :)
  • dragomir6 19.10.12, 20:59
    Podoba mi się to, co piszesz o szefach. Tylko gdzie tacy są? Ja takich nie znam. Owszem - miałam kiedyś jedną, kompetentną szefową, która jak trzeba było to zakasywała rękawy i zarówno z nami zapierniczała, a przepisy miała w jednym palcu.
    --
    Ab alio exspectes, alteri quod feceris
  • szar_amysz 20.10.12, 00:24
    Dragomir
    Jezeli o mnie chodzi to tak, znam takich przelozonych co zapierniczaja razem ze swoja zaloga. Musza tez znac na biezaco zagadnienia i przepisy, przekazujac je pracownikom i upewniajac sie co do ich zrozumienia przez nich. Byla taka sytuacja, ze przez pare miesiecy przelozony skupial sie na innych zadaniach, ale regularnie - kilka godzin w tygodniu - siadal razem ze swoimi ludzmi do pracy by "nie wypasc z obiegu" i wiedziec na biezaco co sie dzieje. Robil to, bo doskonale wiedzial, ze to jest "byc albo nie byc" jego Zespolu.
    A w Banku...
    W Banku zmieniali mi sie czesto bezposredni przelozeni. Ale nieraz mialam sytuacje taka, ze widzac sterte niewyslanych pism, przelozeni siadali z nami i pomagali. Podpowiadali jak zwiekszyc nasza skutecznosc monitoringu, zostawali po godzinach, aby przekazac i wytlumaczyc zmiany do procedur, pomagali szukac "przyslowiowego grosza" w bilansie itp.
    Pozdrawiam
  • jm-25 20.10.12, 18:40
    Jeszcze wczoraj miałam wrażenie, że napisałam tu ostatni raz. Dzisiaj zmieniałam zdanie.
    Widzę ,że możecie normalnie bez obrażania,kłotni pisać ! Wiem,że zasiedziałam się kilka lat za długo w banku i wszystkim młodym zawsze powtarzam,że w jednym miejscu powinno się pracowac 5-6 lat i szukać czgoś innego, zawsze to nowe doświadczenie ,wyzwanie itd. Mimo tego,że pracuje tu ponad 20 lat i często czuję się bardziej akwizytorem niż bankowcem nie czuję się pracownikiem straconym nie nadążającym za tym co dzieje się w banku. Nie mozna generalizować , iż pracownicy ze stażem nie nadają się do pracy z klientem ale powinna być taka droga kariery, która pozwoli im ( w sumie i mi)pracować dalej. Nie wierzę,że w centrali nie wiedzą do czego służą programy naprawcze! W moim przypadku bardziej niż mój szef( relacje w miarę) o programie zadecydował dyrektor sprzedaży z wielkimi ambicjami. Niestety nie znam takich przełozonych jakich zna szar-mysz. Pozdrawiam.
  • zadowolony777 19.10.12, 22:22
    Witaj !Tym razem zgadzam się z każdym słowem .Mam wrażenie ,że niewidzialny siedziałeś z miesiąc w naszym oddziale.Skoro tak dobrze znacie bolączki pracowników ,to dlaczego pozwalacie na zwolnienia tych starych ,dobrych ,którzy mieli gorszy czas z różnych powodów ,a może zajeżdżono ich starą habete ?Może przełożeni w niczym im nie pomagają ,a wręcz przeciwnie dołują i powodują ,że tracą wiarę w siebie .Może warto byłoby rozważniej to robić ?To nie jest proste ,ale szkoda tych ,którzy zęby zjedli na swej pracy i w wieku piędziesięciu i więcej lat zostają tak brutalnie potraktowani .
    Pozdrawiam.
  • ukryty_wafel 20.10.12, 00:16
    zadowolony777 napisał(a):

    > Witaj !

    Czesc po ciezkim dniu pracy :)

    >.Mam wrażenie ,że niewidzialny siedziałeś z miesiąc w naszym oddziale.

    Nie wchodzac w szczegóły niewidzialnie bywam od czasu do czasu w kazdym oddziale.
    Nie moge być w każdym - Centrala musi miec swoje "oczy" bo jak mowil pewien łobuz:
    "Ufaj, ale kontroluj". Widzisz - znajac naturę człowieka trzeba tez czasami patrzec na wszystko z boku. A jak pisalem tutaj, z boku czasami widac wiecej.

    >Skoro tak dobrze znacie bolączki pracowników , to dlaczego pozwalacie na zwolnienia tych >starych ,dobrych ,którzy mieli gorszy czas z różnych powodów ,a może zajeżdżono ich starą >habete ?

    Tu musisz wiedziec, ze Centrala do tego nic nie ma. kogo zwolnic a kogo zostawic, to decyzja szefow jednostek, dyrektorow oddzialow i regionow. Centrala ma wplyw tylko wtedy, kiedy jakas sprawa wplynie do centrali. No tak po prostu jest. To co ja wiem o pracy i bolaczkach pracownikow to jedno. Ale moja wiedza nie jest wiedza w Centrali powszechna. Nie kazdy musi wiedziec, co sie dzieje na dole - bo moze nie musiec tego wiedziec. Sa rozne zadania i dzialania. Podam Ci przyklad - plany naprawcze. To naprawde mialo z zalozenia pomagac. Ale niektorzy dyrektorzy wykorzystuja to by ludzi zwalniac. Trzeba byloby zatrudnic armie ludzi, ktora sprawdzalaby, czy wszyscy realzuja plany naprawcze zgodnie z zalozeniami.
    Ale jednak - jak ktos jest durnym dyrektorem, kierownikiem i ma upatrzonego pracownika, bo... bo juz ma swoje lata i nie wszystko jest w stanie zrobic niz ten mlody - to wszystko moze wykorzystac by to zrobic, nie tylko plany naprawcze, ale nawet jego ludzkie bledy!. Jest w Banku wiele miejsca dla takich "starszych stażem" pracownikow, chociazby w pionach analitycznych i kontrolnych, ale nie dla wszystkich. Niestety.
    Wielu tez naprawde nie moze sie odnalezc w naszych czasach. Trzeba jedak miec zasady i moralnosc, by ich dalej wykorzystac, dac im szanse, dobrze scoachowac a nie tylko myslec przez pryzmat najmniejszej linii oporu. "Zwolnic i pozbyc sie problemu". No to jest problem, ktory w regionach powinni rozwiazywac szefowie a nie problem zrzucac na enigmatyczna Centrale. My tu sami mamy mase problemow. I wyzwan.


    >Może przełożen
    > i w niczym im nie pomagają ,a wręcz przeciwnie dołują i powodują ,że tracą wia
    > rę w siebie .

    Ależ tak bywa. To wiemy, ale niewiele informacji wydostaje sie zza drzwi oddzialow.
    To co ja widze, wymaga wiele zachodu, moge Ci powiedziec, ze ja mam takie okresy w pracy, ze jestem caly czas w trasie. Malo komu sie tak chce. Mi sie chce. Innym juz mniej.
    Jak mi sie odechce, to ja sam stad spadam.
    Ile mozna? No zobacz. Pisze szczerze, wykladam prawde jak kawe na lawe, nie obwijam w sreberko - i co? Popatrz jak inni to przyjmuja. Myslisz, ze w Centrali tez wszyscy sa przygotowani na prawde? Sorry - nie.
    Ja naleze do gruboskornych s...now. Takich, w ktorych mozesz walic, a oni i tak nie ugna sie. Moze czasami sie zachwieja, ale potem wstana i dalej ida w wyznaczonym kierunku.
    Mi zalezy, by praca Twoja, wszystkich kolezanek i kolegow, ktorzy uczciwie poswiecaja w pracy swoj pot, krew i łzy, nie bylo marnowane tak latwo i glupio...
    Mi sie czesto to udaje. Ale wiem, ze bez wspolpracy z Toba i z osobami, ktore sa na dole i widza to, czego ja z pozycji Centrali czasami zobaczyc nie moge, bo mi tlum gosci to zaslania czasami celowo czasami z lenistwa - to ja naprawde moge tak walic glowa w mur. Na szczescie mam pomoc ze strony wielu ludzi - takze w terenie. :-)
    Dlatego nie sprawiloby mi problemu powieszenie na tablicy w dowolnym oddziale kartki z pozdrwieniami "od wafla" :-) Ale nikt nie chcial sprawdzic :)

    >Może warto byłoby rozważniej to robić ?To nie jest proste ,ale szk
    > oda tych ,którzy zęby zjedli na swej pracy i w wieku piędziesięciu i więcej l
    > at zostają tak brutalnie potraktowani .

    Ja bym takich ludzi zaangazowal. Jest kilka miejsc, w ktorych oni sie nadaja swietnie.
    Chociazby jako analitycy, kontrolerzy procesow, osoby, ktore poprawiaja procedury, w ryzyku, compliance, etc. Ale nie wszyscy dali by i tam rade. Ja to widze tutaj podczas dyskusji
    - swiat sie rzadzi prawami rynku i ekonomii a nie socjologii i dobrocia serca. To swiat brutalny, w ktorym wielu ludzi sie nigdy w niem nie odnajdzie. I te osoby niestety tez same musz sie z ta rzeczywistoscia pogodzic. Po prostu swiat sie zmienia szybciej niz my sami. Ja sam to widze po sobie :) Wszyscy sie starzejemy i czasami sie juz nie wyrabiamy - wtedy trzeba robic miejsce dla mlodych. Wielu mlodych ludzi nie moze znaleźć pracy, bo Ci co juz nie daja rady, robia wszystko by utrzymac sie na swoich stanowiskach. A powinni zmieniac prace na lzejsza, mniej stresujaca i mniej odpowiedzialna. Ale to juz problem socjologiczno-ekonomiczny bardziej niz temat na dysusje w tym miejscu.
    Trzym sie
  • zadowolony777 20.10.12, 20:30
    Cześć !
    Bardzo dyskusyjną jest sprawa wieku pracowników obsługi klienta .Tu nie ma reguły ,wcale starsi pracownicy nie są bardziej ,,zużyci ''.A już na pewno nie ,gdy mają oparcie w szefie .Gdy może liczyć na jego pomoc ,jest to ogromne odciążenie psychiczne .Z moich obserwacji wynika ,że wielu starszych pracowników ma wysoką sprzedaż ,może z oporami ,ale przestawili się na tory poszukiwaczy klienta . Ta praca ogólnie wciąga ,szczególnie, gdy ma się swoją bazę klientów ,a ma się ją po kilku latach pracy .Młodzi pracownicy często narzekają ,że nie mają szans z nami -starymi ,bo klienci nie chcą do podchodzić . Doświadczenie przydaje się bardzo w naszej pracy .Są też oporni na zmiany ,na pewno .Chcą tylko siedzieć i czekać na klienta. Co do młodych- jest też różnie .Są ambitni , mają dużo energii ,łatwo się uczą .Tylko też b. łatwo się zniechęcają ,nie chcą ciężko pracować ,ale dużo zarabiać .Są wykształceni ,często po dwóch kierunkach ,języki ,kursy i itd . ,więc myślą ,że szybko awansują ,nie będą zajmować się jakimiś dodatkowymi bzdurami ,tylko sprzedawać .Doskonale znają swoje prawa ,gorzej z obowiązkami . Dlatego nie można generalizować -dobry sprzedawca to i stary , i młody .To człowiek ,który ją czuje i lubi . Wszystko to powinni widzieć i obserwować szefowie .Oni widzą najwięcej .Tylko ,jak sami niewiele robią ,to muszą znaleźć ofiarę i winnego złej sytuacji sprzedażowej w oddziale .Zamiast szukać klientów odstrzelą pracownika i wykażą się inicjatywą .
    Świata nie zmienię -trzeba się jakoś w nim odnaleźć .
    Ludzie -piszcie ,jak jest u Was w oddziałach ,jakich macie szefów .Bardzo mnie to ciekawi .
    Pozdrawiam .

  • ukryty_wafel 21.10.12, 21:00
    zadowolony777 napisał(a):

    > Cześć !

    witaj

    > Bardzo dyskusyjną jest sprawa wieku pracowników obsługi klienta .Tu nie ma regu
    > ły ,wcale starsi pracownicy nie są bardziej ,,zużyci ''.

    Ja nie napisalem, ze starsi pracownicy sie do roboty nie nadaja, ale że wśród nich jest wiecej osob, ktore sie w pracy, a w szczegolnosci w sprzedazy nie odnajduja.

    > pracownicy często narzekają ,że nie mają s
    > zans z nami -starymi ,bo klienci nie chcą do podchodzić .

    Tak, to prawda.

    > Dlatego nie można generalizować -dobry sprzedawca to i stary , i
    > młody .

    Jak napisalem, to powtorze, ze nie zrozumielismy sie. Ja nie generalizuje. Po prostu najtrudniej w naszych czasach w sprzedazy odnalezc sie osobom o dluzszym stażu. Nie oznacza to, ze sa tez tacy, ktorzy sie swietnie w tym znajduja.

    > Wszystko to powinni widzieć i obs
    > erwować szefowie .Oni widzą najwięcej .

    Niektorzy to widza. Naprawde. Niestety zdarzaja sie tez tacy, co uwazaja, ze tylko do mlodych swiat nalezy.

    > Świata nie zmienię -trzeba się jakoś w nim odnaleźć

    Zawsze sie mozna odnaleźć - czasami wymaga to wieksze energii i czasu.
    .
    > Ludzie -piszcie ,jak jest u Was w oddziałach ,jakich macie szefów .Bardzo mnie
    > to ciekawi .

    Ja mam swietnego szefa. Zaprzyjaznilismy sie. Czasami sie klocimy, ale wiem, ze on nigdy sie na mnie nie obrazi. Co w nim cenie najbardziej? Ze umie sluchac i sie uczy ode mnie. Sam niedawno powiedzial, ze dzieki pracy w Banku, zmienil mu sie sposob patrzenia na swiat.
    To dla mnie bylo i jest inspirujace. I jego cecha najwazniejsza - walczy zawsze o swoich pracownikow i nigdy mu sie nie zdarzylo, ze zostawil ich samych z ich problemem.

    Pozdrawiam
    >
    >
  • zadowolony777 21.10.12, 21:22
    Jak masz takiego szefa ,to nie dziwię się ,że pomimo trudności dnia codziennego chętnie chodzisz do pracy. Niestety niewielu pracowników ma takie szczęście .
    Pozdrawiam.
  • szar_amysz 19.10.12, 13:39
    Witaj Zadowolony :)
    Widze, z juz Ci odpisal Ukryty Wafel. Przeczytalam to jego wypowiedz... No.. Szacun... Ja Ci odpisze po swojemu, choc czesc z moich slow moze sie pokrywac z moim poprzednikiem.
    Zadowolony:
    Ja nie mam nic przeciwko takim skrzywieniom zawodoym. Akurat odbior moj do tej kolezanki byl pozytywny. Ja sama mam pewne skrzywienia na skutek wykonywania swojej pracy.
    Ty masz napewno szefow do wymiany. Jak tak czytam to nawet nie dziwie sie ze nie wyrabiacie planow. Przy takich przelozonych? Nie ma szans! Zespol to jest jeden organizm a szef to ta osoba ktora pracuje najciezej. W Twoim przypadku to akurat to szef (tak uwazam) powinien byc obeznany z procedurami, rozumiec je i upewniac sie ze wszyscy w Zespole rozumieja je tak samo. Pokazywac Wam mozliwosci drzemiace w lokalnym rynku, wspierac Was.. Byc przelozonym to ciezka sprawa jest, naprawde.. To przelozony wiedzac o tym ze odpowiada glowa przed wyzsza instancja za caly Zespol, powinien go tak motywowac do pracy, zeby osiagnal najlepszy wynik. A jak? Nie grozbami, szantazem, wymuszeniami straszeniem - to daje odwrotny efekt do zamierzonego - taki pracownik bedzie gorzej pracowal nie lepiej! Sprzedaz w Zespole spadnie - bo pracownik bedzie zestresowany, zniechecony, bedzie mial wszystkiego dosyc, no i kolokwialnie mowiac - przy takim podejsciu przelozonego - bedzie mial w d... sprzedaz i wrecz nie bedzie robil nic. Przelozony sam powinien dawac przyklad pracownikom jak powinna wygladac praca, powien miec wiedze sprzedazowa i doswiadczenie w sprzedazy, wiedze w zarzadzaniu,. Przypadkowa osoba - taki "naturszczyk", zoltodziob, wyrziadzic moze same szkody w Zespole, a kryjac wlasne niekopetencje np. w zarzadzaniu bedzie zwalnial "starych" pracownikow...
    Faktycznie mowic by o tym duzo...
    Mowisz Centrala dobrze wie ... Nie wydaje mi sie... Myslisz ze oni podcinali by sobie sami galaz? Przeciez zalezy im na jak nawiekszym wykonaniu planow, bo to zysk dla Banku jest. Obsadzajac niekompetentnych szefow, sprzedaz im spada, o czym napisalam wyzej.
    Wielu tu myli pojecia "sprzedaz" a "dobra sprzedaz". Akurat w tej kwestii mialabym bardzo duzo do powiedzenia. Dostawalam do obslugi, monitoringu czasem takie kredyty, ze plakac sie chcialo od samego poczatku. Nie bylo szans na uratowanie ich przed windykacja... Zadne dzialanie zapobiegawcze (pisma, telefony ) nie pomagaly.. W bilansie za to rosly rezerwy i koszty...
    Pozdrawiam
  • prawda-zwyciezy 16.10.12, 06:37
    Bardzo rozsądne słowa, zadowolony. Też przeszedłem ten proces co Ty - najpierw zadowolenie z pracy, rozwój, nauka, zadowoleni klienci. Później powoli zamieniono tę pracę w piekło - straszenie zwolnieniami, kompletny brak poczucia wsparcia ze sronych przełożonych ( sparaliżowanych strachem i niemocą ), absurdalne plany któe miast motywować odbierały chęć do czegokolwiek.

    W przeciwieństwie do myszy do dziś mam odruch obronny nawet jak widzę oddział pko.
  • prawda-zwyciezy 16.10.12, 08:57
    Nie interesuje mnie twoje zdanie zupełnie. Poza tym to bardzo delikatnie mówiąc niekulturalne wtrącać się w czyjąś rozmowę i dodatkowo sugerować chorobę psychiczną. Twój wpis powinien zostać usunięty gdyż godzi w moje dobra osobiste.
  • skuter44 16.10.12, 09:35
    Jak mozna godzić w dobra osobiste osoby wirtualnej , występującej w dwóch "odmianach".
    Jakie to "godzenie w dobra osobiste" kiedy ktoś (tu wafel) radzi dobrze ; masz odruchy obronne idź do specjalisty. Nie rozumiem ? -;)
  • prawda-zwyciezy 16.10.12, 09:47
    Twój wpis także łamie regulamin. Wafel nie jest osobą wirtualną a jak tak ? Cóż za logika.
  • skuter44 16.10.12, 10:35
    Wg Twojego prawa, prawa Kalego, to co Tobie wolno innym nie wolno.
    Ja piszę , że (wg mnie) wpis wafla nie narusza Twoich dóbr osobistych i uzasadniam.
    Nauki wafla nt. usuwania wpisów idą w las. Może więc napisz mi w którym miejscu
    naruszyłem regulamin i zakwalifikowałem swoj wpis do usunięcia ?
  • szar_amysz 16.10.12, 12:35
    Skuter 44 :)
    Nie przeczytalam Twojej wypowiedzi, poniewaz skasowal go jeden z Moderatorow. Czy moglbys napisac to jeszcze raz w sposob nienaruszajacy Regulaminu (o ile to mozliwe)?
    Pozdrawiam Cie serdecznie :)
    szar_amysz
    Ps. Maja radosc z tego ze znow piszesz jest wielka :)
  • skuter44 16.10.12, 18:57
    szar_amysz napisała:
    Skuter44 Nie przeczytalam Twojej wypowiedzi, poniewaz skasowal go jeden z Moderatorow. Czy moglbys napisac to jeszcze raz w sposob nienaruszajacy Regulaminu (o ile to mozliwe)?

    [i]Wyślę Ci na priv[/i]
  • skuter44 16.10.12, 19:26
    Też z pokorą ale bez przekonania przyjąłem usunięcie przez Almę mojego wpisu.
    Brak przekonania bierze się [i]z wskazówek dla moderatorów[/i], że za obrażenie uczestnika forum "należy się" ostrzeżenie.
    forum.imperiaonline.org/pl/index.php?topic=9689.0;wap2
    Okazuje się więc, że ja inaczej interpretuję sankcje i uzasadnienie naruszenia zasad forum a ścislej zdanie - [b] Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców[/b]
    Warto by wyjaśnić przykładowo kiedy to ma miejsce " atakowanie i obrażanie rozmówców ".
    Tak wysokie wymagania zastosowane przez moderatorów (podkreślam - jednakowo do wszystkich uczestników forum ) mogą zmormalizować dyskusję na forum ale też na początku
    powodować opór niektorych rozbrykanych uczestników.

    [i]Choć nie moderuję forum ale takie uprawnienia od Założyciela posiadam (przypomnienie).
    Piszę o tym jako usprawiedliwienie, by moją wypowiedź nie potraktowano jako atakowanie i obrażanie moderatora.[/i]
  • alma590 16.10.12, 20:20
    Drogi Skuterze, ten link, który podajesz dotyczy zasad moderowania forum imperia online.
    Problem polega na tym, że nasze Forum niestety nie ma jasno określonych zasad moderowania, które powinny być jednolite dla każdego moderatora, ale również znane wszystkim uczestnikom Forum.Dlatego nasze decyzje mogą być kontrowersyjne tak długo jak długo nie będzie jasnych kryteriów co można a co nie można pisać, oraz w jaki sposób upominać i po ilu ostrzeżeniach (jeżeli w ogóle należy je stosować) usuwać posty łamiące takie czy inne zasady.Poza tym należałoby wówczas pomyśleć również nad usprawnieniem narzędzi moderowania, tak aby można było w sposób jasny i jednolity komunikować się i użytkownikami Forum,a to już od strony technicznej praca dla informatyka.
    Takie są moje przemyślenia po tym krótkim doświadczeniu w roli moderatora.
    Tak dla przykładu chodziłoby mi o coś takiego hell.pl/nina/z-d-mod.htm
    Pozdrawiam
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • skuter44 16.10.12, 21:43
    Miła Almo.
    Zapoznałem się z treścią linku. Ma duże wartości poznawcze.

    Faktycznie. Chyba masz rację.Tu na forum nie wymyślimy chyba szablonów postępowania, bo każdy przypadek naruszenia zasad jest inny.. Trzeba zgodzić się na samodzielną przecież decyzję moderatora. Polemika z nim (i moderatorów między sobą) na forum nie ma sensu. Zawsze można ją prowadzić na priv.
    Jedyne co można zrobić to [b]wyjaśniać bliżej (uzasadniać) powody usunięcia wątku/wpisu z forum.[/b]
  • alma590 16.10.12, 10:53
    [b]ukryty_wafel 16.10.12, 07:25[/b] - [b]wypowiedź naruszająca Netykietę usunięta zgodnie z Regulaminem Forum
    - "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców" [/b]
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • fig-a75 16.10.12, 11:25
    he he
    komedia się jakaś z tego robi.
    eee.....
    to wychodzi na to, że jak wafel zasugerował, że prostytuuję swoje sumienie sprzedając produkty mało korzystne dla klientów - to też można taki wpis usunąć???? przecież mogłam się czuć urażona.
    ... albo jak wafel napisał, że jak ktoś nie wyrabia planów to się leni.... to mogło też urazić.
    wiadomo - wulgaryzmów pisać nie wolno - ale bez przesady.... niedługo dojdzie do tego, że krzywo postawię przecinek i ktoś będzie urażony.
  • szar_amysz 16.10.12, 12:30
    Figo!
    To nje jest komedia - to jest porzadkowanie Forum.
    O ile mozna podjac dyskusje z Ukrytym Waflem lub Alma jako uczestnikami tego Forum zgadzajac sie z nimi lub nie w roznych kwestiach - o tyle podjac z nimi dyskusje na temat moderowania jest rzecza niewlasciwa. Dlaczego? To ich wybral Zalozyciel na Moderatorow po wielomiesiecznych obserwacjach ich wypowiedzi. A oni moderujac - biora na wlasne sumienie sposob w jaki to robia. Okreslili jasne zasady dla nas adwersarzy i dalsza z nimi dyskusja na ten temat , ich tlumaczenie sie z tego (moderowania) - jest bezcelowe. Wiesz jaki powstalby z tego chaos?
    Jestem przekonana, ze jesli Admin uzna, iz robia to jednak nie tak jakby on sobie tego zyczyl - po prostu odwola ich z funkcji. I tyle.
    Pozdrawiam
  • fig-a75 16.10.12, 22:43
    myszo - porządkować trzeba, ale nie wolno przeginać w drugą stronę. bo dojdzie do tego, że moderatorzy będą kasowali posty, które wg nich potencjalnie mogłyby obrazić uczucia i wrażliwość innych. a to wg mnie przesada.
  • szar_amysz 17.10.12, 00:19
    Figo - dyskusje na temat moderowania Moderatorow uwazam za bezsensowna. Napisalam juz Tobie dlaczego. I naprawde, nie martw sie o posty - sa w dobrych rekach :)
    Pozdrawiam :)
    Ps. Jezeli jakikolwiek Twoj lub moj post zniknie - to znaczy ze przewalilysmy, po prostu :)
  • ukryty_wafel 16.10.12, 16:43
    No niestety - jak widać, najbardziej urażony jest ten, co najbardziej uraża innych i już był zbanowany - takie czasy :) Ja do tego podchodzę na luzie :)
    Ale faktycznie, chciałem dopiec Exworkerowi szczególnie, że sam się podkłada - ale spoko. Odpisałem tak samo, ale już bez urażania :-)

    Obyśmy jednak sami w jakieś obsesje nie wpadli - bo to bywa zaraźliwe :)
    A pojęcie "prostytowania umysłu" użyłem w kontekście słowa prostytuowanie się - co oznacza sprzedawanie siebie za pieniądze. W tym znaczeniu - sprzedawanie swojego umysłu.
    Jeśli uraziłem - przepraszam, bardziej odnosiłem się do przenośni.
    Pozdrawiam
  • fig-a75 16.10.12, 22:51
    waflu - zasugerowałaś, co zasugerowałeś a ja w odpowiedzi spytałam, jak w związku z tym nazwać przełożonych i firmę, która takie zachowania popiera i nagradza (wysokie wyniki sprzedaży w tabelkach nie wnikając zbytnio w sposoby ich uzyskania) - ;)
    mam poczucie humoru, wobec siebie też.
  • ukryty_wafel 16.10.12, 23:49
    fig-a75 napisała:

    > jak w związku z tym nazwać przełożonych i firmę, która takie zachowania popiera i nagradza
    > (wysokie wyniki sprzedaży w tabelkach nie wnikając zbytnio w sposoby ich uzysk
    > ania) - ;)


    I tu dzięki Twojemu pytaniu dochodzimy do sedna problemu. Ty twierdzisz, ze przełożeni (bliżej niezidenryfikowani ale rozumiem, ze Twoi a nie moi, bo ja wiem, ze moi tego nie aprobuja) takie zachowania (rozumiem niedozwolone) popierają. Ja wiem (moze nie o tych samych przełożonych mówimy) ale jesli ktos na cos takiego idzie, sprzedaje siebie. No a, taki przełożony wykłada sie na calego, jesli ta sprawa wyjdzie, ze wzywa sie do oszukiwania, on po prostu ma przerąbane, Bo w momencie kiedy okaże sie, ze zostało np. Złamane prawo, albo dokonano oszustwa w ramach sprzedazy, to ty będziesz winna, pracownik a nie oni, bo oni na zapytanie, czy to prawda powiedzą : nie, skądże, to on to wymyślił a nie ja!

    I tak poza dusza, umysłem oddajemy także cząstkę siebie, a summa sumarum cała siebie i co wtedy?
    Co do wyników sprzedazy, jest ona weryfikowana. Biada tym, ktorzy na niej oszukują. Wcześniej niz pózniej wpadają.

    > mam poczucie humoru, wobec siebie też.

    To swietnie, bo juz myślałem, ze nigdy normalnie nie uda mi sie z Toba porozmawiać :)
    I to mnie cieszy
    Dobranoc
  • fig-a75 17.10.12, 08:48
    waflu - nie piszę o łamaniu prawa czy oszustwach. piszę o sytuacji, gdy proponuję klientowi produkt, który tak do końca nie jest dla niego dobry - i ja to wiem, ale jak nie sprzedam danego produktu, to dostanę po tyłku od przełożonych. i w takiej sytuacji wybieram lepiej wyrobiony plan, zadowolonego szefa i lepszą premię (bo pensję mam kiepską i jakoś trzeba się ratować). a klient... cóż... będą następni. - i tego nauczyło mnie pko. stoi to w sprzeczności z moimi poglądami i prowadzi do dyskomfortu psychicznego... bo uważam, że powinnam działać dla dobra klientów, bo jeżeli będą zadowoleni to zwiążą się z bankiem na wiele lat i będą go polecać innym.
    no ale cóż.... wymogi idą z góry. realizacja planu, choćby "po trupach" (podkreślam - nie mówię o łamaniu prawa)

    kiedyś przytrafiały mi się takie sytuacje, że odradzałam klientom pewne produkty, wybierałam tańszą i lepszą dla nich opcję.... trochę z duszą na ramieniu, żeby się szefowa nie dowiedziała.... i niby wiem, że dobrze postępowałam, ale wiem też, że przez to miałam mniejszą sprzedaż, czym sobie szkodziłam. - bo przecież nie liczy się dla szefa to, że klienci byli zadowoleni i potem woleli dłużej poczekać w kolejce, abym to właśnie ja ich obsługiwała, bo mi ufali. - za to w bieżącym kwartale sprzedaży większej nie będzie a i premii większej nie ma.
    ot.... to tylko takie moje przemyślenia. jakie mają znaczenie dla firmy? - nie mają najmniejszego znaczenia.
    doskonale wiem, że moja wartość jako pracownika to cyferki wykazane w tabelce. - jestem dobrym pracownikiem.
  • ukryty_wafel 17.10.12, 10:40
    fig-a75 napisała:

    > waflu - nie piszę o łamaniu prawa czy oszustwach.

    Niestety piszesz.
    [b]Oszustwo (art. 286 kk) [/b]to najprościej ujmując świadome wprowadzenie kogoś w błąd lub wyzyskanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści. Zgodnie z definicją kodeksową jest to natomiast [b]przestępstwo [/b]polegające na [i]"celowym, podjętym w celu uzyskania korzyści majątkowej, doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia swoją własnością za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo przez wykorzystanie jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania podejmowanego działania".[/i]

    Powiem krótko Figo - nie chce tu moralizować, ani nawracać. Dobrze wiesz, że oszukując Klienta, generujesz dla Banku stratę. Klient niezadowolony, zabiera zysk ze sobą do innego Banku. Każdy rynek ma swoją granicę, na danym rynku jest X klientów i Y banków. Dzieląc X/Y uzyskujesz cyfrę potencjalnych Klientów. By mieć ich więcej, musisz klientów Banków innych niż nasz przeciągnąć. Oszukując, krótkoterminowo, realizujesz plany, ale zyski Banku będą spadać. Na tym polega bezsens oszustwa - przynosi krótkotrwałą korzyść. Dostaniesz premię, ale jak Klient odejdzie i zgłosi protest lub skargę wyżej, ty już premii miec nie będziesz i stracisz nawet to co masz. Plany mają skłaniać do sprzedaży uczciwej (co nie znaczy, że to jest łatwe - nie, nie jest to łatwe, jest to zajebiście trudne, szczególnie teraz). Jeśli więc Twoja Szefowa nakłania do oszustwa, to całe ryzyko za wpadkę i konsekencje ponosisz Ty. Szefowa się wyłga, zwali wszystko na Ciebie. Dlatego m.in powinnaś o tym, ze to tego jesteś nakłaniana, poinformować stosowne osoby. Zrobisz co musisz. Ale siedzisz na tykającej bombie. W naszym Banku nie ma przyzwolenia na oszukiwanie Klientów. Jesli więc Twój przełożony Cię nakłania do oszustwa, popełnia przestępstwo, jeśli jeszcze ty się na to zgadzasz, popełniasz je również. Znasz konsekwencje tego faktu?



    >tego nauczyło mnie pko.

    Mieliśmy innych w takim razie nauczycieli - bo mnie PKO tego nie nauczyło. Nauczyła Cie prawdopodobnie tego głupia szefowa, która nie nadaje się do pracy w tym Banku. Postawiła realizacje celów krótkoterminowaych, nad zyskami długoterminowymi. Dla własnych korzyści, bo nie potrafi uczciwie pomóc Wam, uczciwie dla banku zarabiać.

    > stoi to w sprzeczności z moimi pogląd
    > ami i prowadzi do dyskomfortu psychicznego...

    Wiem - ale to ty dokonujesz wyboru. Ja nigdy bym nie poświęcił niczego by miec wyrzuty sumienia. Nie ma na to żadnych pieniędzy. Ani żadnych rzeczy. Bo wiem jak to się kończy.
    Współczuję Ci dokonania niewłaściwego wyboru. Ale możesz to zmienić. Mi nie zaufasz, to wiem, ale możesz skorzystać z usługi whistleblowingu - masz o tym informacje na intrze. Zgłoś ten fakt, ochronisz swoje sumienie, swoich kolegów i koleżanki. A zmienisz szefową. To myslę uczciwe rozwiązanie tej sytuacji. Nie musisz się obawiać tam o anonimowość. Wystarczy, że mailem służbowym wyślesz zgłoszenie o nieprawidłowościach do Departamentu Zgodności - możesz bezpośrednio do Dyrektora, to fajny facet. Wpisz w wyszukiwarkę intry słowo "Whisteblowing" - znajdziesz tam dokładną instrukcjuę co robić. :-)


    >bo uważam, że powinnam działać dla dobra klientów,

    Tu myslisz mądrze i dobrze. Ale zacznij na nowo działać. Wskaż odpowiednim ludziom patologie - oni się zajmą resztą, a Ty znowu będziesz miała czyste sumienie.



    > to tylko takie moje przemyślenia. jakie mają znaczenie dla firmy? - nie
    > mają najmniejszego znaczenia.

    I tu się mylisz. Mają znaczenie dla mnie, dla Klientów, dla Banku, dla wielu ludzi. Ale jeśli będziesz się ciagle poddawać, będzie bez zmian. A jest wielu ludzi, którzy czekają by Ci pomóc Figo? Wybór należy do Ciebie.

    > doskonale wiem, że moja wartość jako pracownika to cyferki wykazane w tabelce.
    > - jestem dobrym pracownikiem.

    Bedziesz dobrym pracownikiem, jeśli zaangazujesz się w pracę także w spośób, jaki Ci pokazałem wyżej. Będziesz niedobrym pracownikiem, jeśli całe swoje zaangazowanie przeznaczasz nie na dobro Klientów i Banku, ale na swoje własne premie oraz premie Dyrektorki. Pamietaj, interes Dyrektorki, Twój - to nie interes banku. Dobry pracownik dba o interesy Pracodawcy i Klienta i z tego ma czerpać dobro dla siebie. Nie odwrotnie, bo to się nie da. Miłego dnia
  • lukaj1953 17.10.12, 10:57
    Wobec powyższego na tykającej bombie siedzi cały nasz bank.Tu już nie chodzi o premie,czy dostaniemy ją,czy też nie,tylko o dalszą pracę w tym banku.
    Waflu-sam piszesz,że sprzedaż-to piekielnie trudna rzecz i z tym się zgadzam.
    Jeżeli klient nie chce pożyczki, to jej nie bierze, no chyba,że na spłatę pożyczek w innym banku -jeżeli pracownik zdoła go przekonać, że tu są lepsze warunki(a niestety nie są).Sprzeda -bo ma plan do wykonania.Po następny kredyt niestety już nie wróci klient,bo się dowie,że nie było taniej,lepiej,bo go oszukano.Kogo chcesz ukarać waflu za utratę klienta?Pracownika?dyrektora/szefa?
  • alma590 17.10.12, 14:50
    [b]Autor: koziorozec84 17.10.12, 14:44 - wypowiedź naruszająca Netykietę usunięta przez moderatora zgodnie z Regulaminem Forum
    - "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców"
    [/b]
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • ukryty_wafel 17.10.12, 16:00
    lukaj1953 napisała:

    > Wobec powyższego na tykającej bombie siedzi cały nasz bank.

    To nie jest prawda. Na tykajacej bombie siedzą wylacznie Ci co oszukują.
    Uczciwie pracujący nie maja tego problemu.

    > Jeżeli klient nie chce pożyczki, to jej nie bierze,

    I tu dochodzimy do moim zdaniem sedna problemu:czy ty starasz sie rozpoznać potrzeby Klienta? Czy sprzedając rozmawiasz z klientem tylko usiłując mu wcisnąć produkt? A moze poznajac go bliżej to Ty bys mu odkrył możliwość realizacji jego skrywanych potrzeb i marzeń?
    Widzisz, dzisiaj ludzie czasami maja potrzeby, ktorych zrealizować nie moga, bo nie wiedza jak.
    To samo jest ze sprzedażą. Osobiście sadze, ze wielu ludzi nie radzi sobie ze sprzedaza bo najzwyklej w świecie nie maja do tego smykalki. I Ci co zarządzają nimi tez moga nie miec talentu do zarzadzania. Jak sie tacy spotykają, robi sie bryndza.

    >no chyba,że na spłatę pożyc
    > zek w innym banku

    Nie tylko. Czasami trzeba po prostu porozmawiać i zdać sie na własna intuicję.
    Trzeba sie na Kliencie skupić. Wysłuchać sie w niego. Jak ktos myśli o innych rzeczach, łatwo sie rozprasza i gubi sie.

    >jeżeli pracownik zdoła go przekonać, że tu są lepsze warunki
    > (a niestety nie są).

    No widzisz. A czemu twierdzisz, ze nie sa? Ten Bank ma wiele atutów, ktorych nie maja inne banki. Miedzy innymi o tym tu sie pisze. Ty nie widząc tych atutów, nie mozesz sie sam przekonać, wiec nie mozesz przekonać tez innych. I tu ja nie widze niczyjej winy poza tymi, ktorzy powini badać takie problemy i przygotowywać ma nie antidotum.
    Ostatnio przeprowadziłem klienta do oddziału, ktory wpadł na pomysł pewnego biznesu.
    Chciał by bank finansował klientów jego biznesu. To on przeprowadzał klienta, a bank miał oferować kredytowanie. To wszystko. Dało sie? Dało. Czemu przyszedł do nas? Bo byliśmy blisko. Nie dlatego, ze było taniej, ale ze wszędzie było blisko.

    >bo go oszukano.

    Oszustwo ma tylko jeden plus - powoduje krótkotrwałe wzbogacenie u oszusta. Potem, gdy wszystko wychodzi (a wychodzi) traci wszystko, i to co miał i to co ukradł. I co mu zostaje? Nic.
    A klient odchodzi, bo kto chce byc oszukiwany? Z badań jakie miałem okazje poznać wynika, ze klient zawsze wybiera nie tylko to co jest tańsze. Ale przede wszystkim szuka wsparcia i doradztwa. Kupi, jak zaufa. Majac to spróbuj zdobyć najpierw zaufanie Klienta. Potem Klient udając Ci wiele od ciebie kupi. Jesli klient Ci nie ufa, nic Od ciebie nie kupi.

    >Ko
    > go chcesz ukarać waflu za utratę klienta?Pracownika?dyrektora/szefa?

    Ja na szczęście nie zajmuje sie karami. Ale moge Ci powiedziec, ze różnie bywa. Ale każdy przypadek jest inny. Bywa wiec ze ukarani sa wszyscy. Dlatego kto pierwszy ujawni nieprawidłowości, ten ma wieksze szanse na przetrwanie :)

  • alma590 17.10.12, 21:54
    [b]Autor: koziorozec84 17.10.12, 21:51 - wypowiedź naruszająca Netykietę usunięta przez moderatora zgodnie z Regulaminem Forum
    - "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców"[/b]

    Pretensje możesz mieć do mnie
    alma590
    Pozdrawiam
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • ukryty_wafel 17.10.12, 23:44
    Almo, błagam Cie. Ludzie maja prawo miec swoje zdanie na moj temat. Prosze Cie. Nienkasuj wątków, postów, w ktorych ktos ma do mnie pretensje. Ja naprawde potrafię sobie Sztum poradzić. Figa mnie np. Czesto atakowała, a dzisiaj moge z nią spokojnie popisac, chociaz mnie pewnie nadal nie lubi. Pewnie tez dlatego nie lubi mnie Agrafka. Prosze zaufaj mi, ja nienhisteryzuj zły i uwazam, ze Zlo mozna pokonać dobrem i życzliwością. Dam radę. Widzew tym sens.
    Pozdrawiam Cie Almo.

    Ps: oczywiście jesli ktos pisze naprawde brzydko i używa wulgaryzmow, kasuj, ale jesli nie prosze, nie ruszaj tego. Ja śie tym zajme. :)
  • alma590 18.10.12, 01:42
    Chciałabym Kolego, żebyśmy się dobrze rozumieli.Jeśli usuwam posty z epitetami, to dlatego, że one często prowadzą do kłótni internetowych.
    pl.wikipedia.org/wiki/K%C5%82%C3%B3tnia_internetowa
    Z tym zjawiskiem właśnie mieliśmy do czynienia do tej pory. Wiem, potrafisz się bronić i jak widzę nawet chyba to lubisz. Tyle tylko, że tu naprawdę nie chodzi wyłącznie o Ciebie, ale również o innych użytkowników tego Forum i ich zniechęcenie do tego typu polemik.
    Ustąpię Waflu i zobaczymy co z tego wyniknie.

    Pozdrawiam
    --
    <Lepsza przyjaźń jednego człowieka rozumnego niż wszystkich głupców. /Demokryt/ :-*>
    www.poomoc.pl/
  • ukryty_wafel 18.10.12, 06:05
    To umówmy sie Almo tak. Jesli post ma wulgaryzmy - kasujesz. Jesli w poście sa np. Rzeczy łamiące prawo - kasujesz. Jesli w poście widac tylko, ze ktos chce łlać sie po pysku - kasujesz. Ale jesli tylko chce wykrzyczeć swoją złość, wyrazić własna niemoc i ból. Zostaw. Pozwól mi odpowiedzieć, a ja obiecuje, ze odpisze łagodnie, grzecznie i kulturalnie. Jesli to nie pomoze. Kasuj. Mozesz wtedy skasować moja wypowiedz i wypowiedzi rozmówcy czyli cały wątek. Ja nie mam do osob, ktore mnie atakują żadnych złych emocji. Czasami mam pretensje, za co mnie nienawidzą tak na dzien dobry, chce wiedziec, bo wiem, ze za ich krzykiem jest czesto niemoc, brak wsparcia i beznadzieja. W naszym Banku pracują ludzie, ktorym sie wydaje, ze nic nie da sie zrobic i wtedy co? Krzyczą, atakują, starają sie uderzyć. Przoduje w tym kobiety, bo Wam wtedy uchodzi całe napięcie. Ze robia to tez mężczyźni, ktorzy w ten sposob podnoszą sobie samoocene. Typowe pyskowki internetowe niech bedą kasowane. Wał śmiało,msa to robie, ale ty jestes szybsza. Ale ja dostrzegam w tych postach ból. I chociaz wiele osob jest uprzedzonych, owoce działania Exworkera, Exfreuda i ich klonów zbierają żniwo - to jednak ja widze zawsze szanse na znalezienie platformy do spokojnej rozmowy, ktora cos przynosi takze innym. Almo, wiem ze kierujemy sie troskami o spokojna i rzeczową dyskusje. Likwidujmy exworkizmy, trollowanie na każdym kroku. Ale dajmy tez ludziom szanse na wykrzyczenie bólu. Jesli spokojna rozmowa nie daje skutku, wal wiadro wody

    Pozdrawiam
  • ukryty_wafel 16.10.12, 16:38
    alma590 napisała:

    > [b]ukryty_wafel 16.10.12, 07:25[/b] - [b]wypowiedź naruszająca Netykietę usuni
    > ęta zgodnie z Regulaminem Forum
    > - "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców" [/b]


    Nie ma sprawy - wpisałem już wyjasnienie do moich słów. Ale przyjmuję to w pokorze :-)
  • ukryty_wafel 16.10.12, 16:36
    Exworker napisał(a):

    > Nie interesuje mnie twoje zdanie zupełnie.

    Nie ma sprawy. To i mnie nie interesuje zupełnie Twoje zdanie :)

    >Poza tym to bardzo delikatnie mówiąc
    > niekulturalne wtrącać się w czyjąś rozmowę

    Gdybyś sobie rozmawiał na priv, nie wtrącałbym się. Ale gaworzysz sobie publicznie, więc osoby postronne mogą się wtrącić co niniejszym czynię :)

    > i dodatkowo sugerować chorobę psych
    > iczną.

    Nie sugerowałem Ci choroby psychicznej, ale odnosiłem się do Twojego cytatu:

    [b]"do dziś mam odruch obronny nawet jak widzę oddział pko"[/b][i][/i]

    Ja napisałem, że to jest obsesja i że da się ją wyleczyć. Obsesję miewają osoby zdrowe psychiczne. Definicja obsesji jest taka:

    Obsesja (łac. obsessio) – rodzaj zaburzeń lękowych, wyrażający się występowaniem irracjonalnych myśli i impulsów, którym towarzyszy przekonanie o ich niedorzeczności i chęć uwolnienia się od nich.

    W zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych myśli obsesyjne występują najczęściej łącznie z kompulsjami, choć może wystąpić zaburzenie z przewagą myśli czy ruminacji natrętnych.

    Osoba dotknięta myślami obsesyjnymi ma świadomość, że pochodzą one z jej umysłu, co ma znaczenie w diagnozie różnicowej z urojeniami.

    Termin obsesja jest często używany do opisania czyichś dużych zainteresowań (np. Ma obsesję na punkcie komputerów.). Użycie terminu w takim znaczeniu nie ma nic wspólnego z kliniczną definicją obsesji.



    > Twój wpis powinien zostać usunięty gdyż godzi w moje dobra osobiste.

    I został usunięty - prosisz i masz :)
  • ukryty_wafel 18.10.12, 06:35
    Usunięte za trollowanie
  • ukryty_wafel 18.10.12, 10:28
    Usunięcie posta Exworker - trollujesz
    Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie, w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.

  • koziorozec84 18.10.12, 12:55
    Prawda-zwyciezy: i moje są również usunięte:(
  • lukaj1953 18.10.12, 14:00
    no bo kto to widział:takie rozpasanie w tym naszym banku!Trzeba to ukrócić!
  • ukryty_wafel 18.10.12, 16:06
    koziorozec84 napisała:

    > moje są również usunięte:(

    Nie prawda. Jeden został usunięty (nie przeze mnie) bo po prostu złamałeś regulamin Forum, a pierwszy, który został usuniety, został również przeze mnie przywrócony i na na niego odpowiedziałem. Jednak jak zauważyłem, ty mój post po prostu olałeś. Więc proszę Cię, abyś się albo do mojego postu odniósł, albo przestał powtarzać nieprawdę.

    Pozdrawiam
  • prawda-zwyciezy 18.10.12, 21:06
    U mnie też były pisma dyscyplinujące. Szef gdzieś pojechał na naradę i tydzień później już były. Coś obrzydliwego - dostać mailem pismo od przełożonego, który siedzi obok. Nie można w większy sposób rozbijać zespołów i niszczyć motywacji do pracy.
  • dragomir6 18.10.12, 21:28
    Bo to wiesz...., trzeba przejść specjalne szkolenia, żeby tak dać pismo. Mało kto potrafi, patrząc ci prosto w oczy, dać takie pismo. Ja wszelkie tego typu rzeczy - co prawda pisma dyscyplinującego jeszcze nie otrzymałam - ale takie nieprzyjemne rzeczy, jakieś na przykład pisma dotyczące zobowiązania zlikwidowania zerówek - znajduję za sobą, na bocznym biurku. Kiedy ja obsługuję klienta, więc skupiam się na obsłudze klienta i nie patrzę co tam z tyłu za mną się dzieje, no to szef cicho podchodzi, kładzie takie pismo na boku i odchodzi. Fajnie, prawda?
    --
    Ab alio exspectes, alteri quod feceris
  • prawda-zwyciezy 19.10.12, 08:35
    No mówię - pojechalina super-szkolenie i liderową-naradę po czym zaczęli rozsyłać pisma dyscyplinujące. Jak pytaliśmy o co chodzi - to mówili - teraz tak będzie, centrala schodzi z oceną do pojedynczego doradcy nawet. Obóz pracy i walka o przetrwanie - takie jest memento.
  • prawda-zwyciezy 19.10.12, 08:41
    Będę odradzał każdemu pracę w tym banku. Jeśli ktoś chce stracić zdrowie i możliwości rozwoju zawodowego - niech aplikuje.
  • ukryty_wafel 19.10.12, 14:17
    prawda-zwyciezy napisał(a):

    > Będę odradzał każdemu pracę w tym banku.

    A ja będe zachęcał. Chociaż praca w Banku każdym jest ciężka, to jednak w tym daje też ogromną satysfakcję. Proszę spojrzeć na naszego Przedmówcę - od wielu lat już nie pracuje, dostał tam w kość, ale nie jest w stanie oderwać się od Banku, ciągle o nim myśli, od rana do wieczora uczestniczy w życiu nieoficjalnym Banku (wstaje kiedy i my wstajemy kładzie się spać, kiedy i my się kładziemy), żyć bez niego ( bez nas) nie może, chociaz ma wiele pretensji, bo jego bezpośredni przełożony dał mu mocno w kość, a on sam, znaczy się Exworker (obecnie "prawda-zwycięży") - gdyby tylko podołał, pewnie by w Banku pracował nadal.

    Dlatego przyszły kandydacie/kandydatko do pracy pamiętaj: praca w tym największym w tym rejonie Europy Banku, 7 co do potencjału w Europie - nie jest lekka. Musisz pamietać, żeby sobie dobrze wynegocjować pensję przy przyjęciu. Byś potem nie narzekał, że zarabiasz za mało. Wiedz, że za ostrą i wymagającą pracę, przysługuje Ci jeszcze kwartalna premia i bonusy, w zależności od akcji sprzedażowych. Najlepsi, najciężej pracujący mogą startować w konkursach, mogą walczyć o lepszą pozycję. W naszym Banku również masz okazję zdobyć dobre wykształcenie a po przejściu PKO-wskiej szkoły, w Twoim CV praca z nami zawsze będzie jasną kartą. Ludzie bywają różni, więc może Cię też spotkać wiele nieprzyjemnosci, ale gdzie ich nie ma? Możesz trafic na świetnych pracowników i szefów ale również możesz natknąć się na przysłowiowych idiotów, dlatego nie nastawiaj się, że będzie lekko - jak nastawiasz się na trudną, meczącą pracę, która jednak stawia nie tylko wymagania, ale daje równiez możliwość rozwoju i podnoszenia kwalifikacji - wal do nas śmiało. Tu zawsze jesteś panem swojego losu. A nasza "szkoła" uczyni Cię twardym i świetnie wyszkolonym bankowcem.

    A Exworker - o zdrowie, to każdy musi dbać sam. Jak nie dbasz o zdrowie, to nawet w zieleni miejskiej możesz się cężko pochorować :)
  • prawda-zwyciezy 19.10.12, 14:27
    Mówisz w imieniu pracownika centrali - oczywiście możesz mieć prawo się tak wypowiadać - ja mówię w imieniu pracownika oddziału mając za sobą wieloletnie doświadczenie na różnych szczeblach. Uczestniczę w tym forum, bo to jedyne miejsce, gdzie do czasu cenzury, ludzie mogą się swobodnie kmunikować - w miejscu pracy się boją własnego cienia. Co do podołania jak zwykle w uprzejmy i zawoalowany sposób ubliżasz mi - możez mi nie wierzyć - byłem jednym z najlepszych i jako najlepszy odszedłem.

    Przyszły kandydacie - zastanów się - czy lepsza opinia pracownika centrali czy pracownika oddziału.
  • prawda-zwyciezy 19.10.12, 14:33
    I to nie wina przełożonych, że gnębią i niszczą - tak muszą robić bo chcą pracować - to wina centrali, która kreuje taką a nie inną politykę zarządzania sprzedażą.
  • ukryty_wafel 19.10.12, 17:24
    Exworker napisał(a):

    > I to nie wina przełożonych, że gnębią i niszczą

    Logika były i nienawidzacy nasz bank pracowniku sie klania. Jesli byłaby to,prawda, ten bank przetal by istnieć. Twoje twierdzenie jest podobne do twierdzenia gwalcicieli: "ona sie o to prosiła" tak mówią, kiedy sie ch łapie. Albo, ze prowokowala sama. Nie ma w Banku przyzwolenia na gnebienie i niszczenie. Exworker tak twierdzi bo jest do banku a w szczególności 2000 pracownikow Centrali uprzedzony.

    >tak muszą robić bo chcą praco
    > wać - to wina centrali, która kreuje taką a nie inną politykę zarządzania sprze
    > dażą.

    To tez nie jest prawda, bo takie twierdzenie jest sprzeczne z zasadami ekonomii. Gdyby tak było, bank z roku na rok nie pokonywalby kolejnego progu zysku netto do góry, ale spadały w dół. Pojedyncze przyapdki nie sa reguła, a tak twierdzi Exworker podający sie teraz za kogos innego, gdyż jak sam napisał, robi minusie niedobrze na myśl o krzywdach jakie podobno doznał.
    Prawda jest prozaiczna, w każdej organizacji zdarzają sie bledy. Takze nasz bank nie jest od nich wolny. Ludzie nieodpowiedni tez czasami przelecą przez sita selekcji. Ale wiekszosc ludzi to niesamowicie fajńi pracownicy i dobrzy managerowie. Nie wszyscy, ale wiekszosc.
    Nieżyjemy w swiecie idealnym. Ciagle musimy cos u nas doskonalić i naprawiać.

  • szar_amysz 19.10.12, 15:53
    Witam,
    Ja napisze jako byly pracownik Oddzialu.
    Mam ogromny sentyment do tego Banku. Wiem, ze praca w banku jest bardzo ciezka naa kazdym stanowisku. Nie odwazylabym sie powiedziec, ze bylam tam jednym z najlepszych pracownikow. Pracuja w nim bowiem ludzie czesto o najwyzszych kwalifikacjach i predyspozycjach zawodowych.
    W kazdym zakladzie pracy mozna natknac sie na ignorantow, leni, na niekompetentnych przelozonych i mobberow. Ja mialam szczescie pracowac z naprawde wspanialymi ludzmi, ktorych bardzo cenie do tej pory. Praca w tym Banku rozwinela przede mna naprawde duze mozliwosci, w ktorych realizuje sie obecnie.
    Pisze tu na Forum razem z pracownikami tego Banku, bo wiedze w tym sens. Widze, ze czym borykaja sie tutaj pracownicy. Byc moze pod wplywem tych rozmow, zmienia swoje nastawienie, swoj sposob myslenia, przelamia swoj strach... i podejma dzialania, ktore odbija sie echem w realnym swiecie... Mam taka nadzieje i tego im zycze...
    Pisze tu takze by odwieczyc sie temu Bankowi chociaz w malym stopniu za szacunek i powazanie jakim ciesze sie obecnie w realnym swiecie, a ktory mam wlasnie dzieki PKO.
    I choc czasem moje wypowiedzi sa troche niezgrabne - sa szczere, prawdziwe i zyczliwe.

    Pozdrawiam wszstkich pracownikow - obecnych i bylych (Ciebie Exworkerze tez :))
  • skuter44 20.10.12, 19:57
    [b]prawda-zwyciezy napisał(a): Będę odradzał każdemu pracę w tym banku. Jeśli ktoś chce stracić zdrowie i możliwości rozwoju zawodowego - niech aplikuje.[/b]

    Ta (powyższa) prawda nigdy nie zwycięży. Bo to nie pisze człowiek przez ktorego przemawia prawda. Z jakiś powodów ssssączy nam on tu nieprawdę i błędne podpowiedzi/oceny.
    Przecież ta porada szkodzi pracownikom poszukującym pracy w banku. Bo nikt mnie nie przekona, że praca za grosze w prywatnej firmie będzie dla młodego człowieka bardziej rozwojowa niż w banku. A straszenie,młodych ludzi zainteresowanych pracą w banku, utratą zdrowia i możliwości rozwoju zawodowego poprzez pracę w banku jest ośmieszaniem się przez takiego doradcę. A to dlatego (jak wynika z mojego 16 letniego doświadczenia bankowego) , że wprost przeciwnie - w latach poprzednich /myślę, że nadal/ wielkie były mozliwości rozwoju zawodowego i awansu młodych, zdolnych, pracowitych, efektywnych i miłych pracowników.
  • ukryty_wafel 18.10.12, 16:03
    Exworker, Twój post został usuniety z powodu trollowania.
    Przypominam:

    Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.

    Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie, w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.

  • jm-25 19.10.12, 20:51
    Witam wszystkich jak wiecie otrzymałam tzw program naprawczy. Wchodząc na forum myslałam(naiwnie), że tu też będa osoby , ktore są objęte takim programem i będziemy mogli podyskutować o tym czy podpisywać taki program czy nie , czy może o pomysłach jak sobie z tym poradzić. Niestety okazalo sie że takie osoby albo nie czytaja i nie wchodzą na takie forum, bo albo nie mają czasu albo wiedzą,że forum słuzy do obrażania ,kłotni itp. To tu dowiedziałam się ,że jestem nieudacznikiem,leniem porównywana byłam do budowlańców itd. A ja nie jestem frustratą, nieudacznikiem. Jestem długoletnim pracownikiem banku być może wypalonym(tak teraz przyszło mi to na myśl) skoro do tej pory wykonywałam plany a teraz nie daję rady. I nie ma znaczenia uproduktowienie portfela, niekonkurencyjna oferta itd na tzw. górze problem tkwi w doradcy. Prawdopodobnie nie uda mi sie wykonać założen planu naprawczego i wówczas co wypowiedzenie ?(a jaka przyczyna? brak sprzedazy pewnie nie ale coś wymyslą aby pozbyć się pracownika, który tak naprawde pół swego życia spędził w banku i przezył wszystkie przemiany systemów, nazw itd).Miałam nadzieje ,że odezwie się tutajjejekscelencja pisała coś o tym,że program naprawczy to tak napradę nagroda, coche ale widać nie zna zasad działania programu. Pozdrawiam wszystkich piszących . Nie obrażajcie siebie i innych. Czy PKO BP wszystkim wypacza psyche i wypiera mózgi i nie potrafimy normalnie konstruktywnie dyskutować?
  • prawda-zwyciezy 19.10.12, 21:02
    Oczywiście, że ta instytucja wypiera mózgi, samodzielne myślenie i wrażliwość. Przeistacza ludzi w osobniki o pierwotnych instynktach przetrwania - jak w dżungli. Nie przejmuj się - jak Cię zwolnią zobaczysz, że ułożysz sobie życie i tak jak ja stwierdzisz - po jaką cholerę oddawałem takiej instytucji swoje zaangażowanie. Wygrasz tak czy inaczej, głowa do góry. Zrozumiesz moje słowa dopiero za jakiś czas - ale tak to jest z prawdą - nie jest ot tak na wyciągnięcie ręki.
  • ukryty_wafel 19.10.12, 23:48
    Witaj

    To przykre co napisalas, wkurza mnie to, ze narzedzie, ktore powstaje by pomagac, wykorzystywane jest by szkodzic. Program naprawczy ma naprawiać to co pracownik robi zle, dac mu szanse na poprawę. Jest okazja do coachingu, skupieniu sie na pracowniku i sprawdzenia, czy mozna mu w czyms pomoc. Zbadaniu faktycznych predyspozycji pracownika do realizowanych zadań i stworzenie mozliwosci dostosowania go i znaleznienia dla niego wlasciwej pozycji w strukturze banku. Na szczescie to co tu piszecie jednak jest czytane w Centrali i ktos na pewno przyjrzy sie temu co sie wyprawia w Oddziałach. Wemy, ze w niektorych komorkach stosuje sie plany naprawcze, do usuwania pracownikow. Tak jak usuwa sie pracownikow w inny sposob, wybierajac np. lepsze miejsca do obslugi dla "pupilkow" a gorsze dla tych "niepotrzebnych". Jest to chore i uwierz, nie ma na to przyzwolenia, a jednak takie cos sie zdarza. Tak wiec dobrze, ze o tym piszesz.

    Niestety w Twoim liście jest też odrobina gorzkiej prawdy - najtrudniej w naszym Banku jest tym długoletnim, dobrym pracownikom. To nie jest Wasza wina- że Wam trudno. Wasze samopoczucie jednak jest gorsze, bo czasy się zmieniły. Niestety czasy, kiedy to czekało się na Klienta przeszły w czas, kiedy to trzeba za klientem biegać, klienta traktować jak "panisko" i mieć świadomość, że jeśli nie otrzyma tego czego chce, jak chce albo jego potrzeby nawet te ukryte, nie zostana rozpoznane i zaspokojone, pojdzie sobie gdzie indziej.

    Niestety pozycja pracownika w relacji bank-klient jest bardziej wymagajaca dzisiaj niz wczoraj.
    Dlatego osoby pracujace dłużej maja tyle trudnosci. Sredni czas pracy pracownika w bankowosci to miedzy 3 a 6 lat. Jesli ktos pracuje dluzej, czesto sie wypala. Tacy ludzie to herosi - po jakims czasie proponuje sie im odejscie od pracy z Klientami, na rzecz pracy z mlodymi pracownikami, albo w pionach gdzie potrzebni sa praktycy i analitykami

    co do klotni - wybacz mi, jesli ja czasami pekajac, obrazilem jakos Ciebie i innych. Sa rzeczy, ktore mnie wkurzaja. MAsz racje, nie ma sensu tu sie kłócić. Ale ludzie tutaj tez dziela sie swoimi punktami widzenia. A wtedy dyskusje nabieraja rumiencow.
    Ja czasami wsluchje sie w krzyk moich rozmowcow. Czuje i rozumiem co ich boli. Mnie to tez boli, chociaz staram sie nie krzyczec z bolu.
    Tak, sa chwile, kiedy u kazdego, kto pracuje - dochodzi do sytuacji, ze mozg nie funkcjonuje jak nalezy. Tak sie czasami zdarza, bo jestesmy ludzmi a nie maszynami
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka