Dodaj do ulubionych

Kryzys - jak to przezyc?

22.12.12, 20:58
Witam!
Na czym w firmie oszczedzac w czasach kryzysu? Ze takie pytanie jest niesluchanie wazne w dzisiejszych czasach - to nic odkrywczego... Znalazlam taki artykul:

www.gazeta-polkowice.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=855:na-czym-w-firmie-oszczdza-w-kryzysie&catid=7:gospodarka&Itemid=7
Moja Firma tez bardzo tnie koszty - pewnie bede musiala dalej niz do tej pory dojezdzac do pracy. Moze bede tez mniej zarabiac.. Ale koniecznosc zacisniecia pasa jest dla mnie w tej sytuacji oczywista, bo nadal chce pracowac w tej Firmie.

Sytuacja w Banku jest nieco inna - to duza korporacja i redukcje kosztow sa na zupelnie innym poziomie..
Wasze opinie??....
Edytor zaawansowany
  • ukryty_wafel 28.12.12, 13:00
    Czesc Myszko. Przegapilem Twoj temat, wiec juz przylecialem by nadgonic zaleglosci.
    Od razu zaznaczam, ze jestem wielki wrogiem szukania oszczednosci w zwolnieniach pracownikow. Zwolnienia maja sens tylko wtedy, kiedy likwiduje sie np. niedochodowe komorki w firmie, albo kiedy sie pewnych uslug, produktow nie rozwija. Albo rezygnuje sie z pewnych rzeczy.
    Dlaczego jestem wrogiem zwolnien? Bo kazdy pracownik to inwestycja. Inwestuje sie w jego wiedze, doswiadczenie, kontakty. Kiedy sie go zwalnia, te pieniadze wedruja za pracownikiem do np. konkurencji. To ona korzysta z pieniedzy wlozonych w pracownika, z wiedzy jaka zdobyl i jego doswiadczenia oraz kontaktow. Zamiast zwalniania pracownikow, ktorzy moga przynosic dochod, inwestowalbym w ich wiedze oraz podnosil kwalifikacje. Jest to tym bardziej istotne, ze coraz trudniej o wykwalifikowanych pracownikow. Ponad 95% osob klamie w swoich CV, sprawdzenie co z takiego czlowieka firma bedzie miala, to tez koszty. Wiec sumujac - wychodzi na to, ze czlowieka, ktory przynosi dochod firmie nie powinno sie zwalniac. Natomiast likwidujac np. pewne uslugi, produkty, oddzialy nie trzeba trzymac ludzi bez potrzeby - to sa koszty, ktore sie nigdy nie zwroca.
    Drugim zrodlem kosztow, sa te wszystkie wydatki, ktore nie przekladaja sie na zyski. Np. podroze sluzbowe. Gdyby podsumowac koszty przejazdu koleja, samochodem i miejsca w hotelu, moze sie okazac, ze to samo mozna zalatwic w jeden dzien kupujac bilet lotniczy. Wtedy sprawe zalatwia sie w jeden dzien, nie ponosi sie kosztow hotelu, diety i wychodzi sie na plus. To samo nalezy przeanalizowac, pod katem samych potrzeb wyjazdu sluzbowego. Czy dana sprawe nie da sie zalatwic "zdalnie". Wiele szkolen mozna robic poprzez konferencje medialne albo telekonferencje. Trzeba tez zastanowic sie, czy robienie narad z kadra Kierownicza przyosi jakies dochody dla firmy czy jest tylko kosztem. Czesto wart tez zastamowic sie, czy nie lepiej zrobic szkolenie dla pracownikow nizszego szczebla, ktore to szkolenia moga przyniesc wiecej korzysci niz zrobienie spedu dla dyrektorow - ktorzy przyjada, zjedza, wypija i wroca robiac dalej to samo. Warto tez szkolic majac grupe szkoleniowcow, ktorzy jezdza do ludzi a nie czekajacych, az ludzie przyjada do nich. Nie wiem czy nie lepszym rozwiazaniem jest szkolenie ludzi w miejscu pracy. Kolejne koszty, to gospodarka materialowa, koszty eksploatacyjne. Na pewno nalezy szybko wyzbywac sie tego, co nie daje zyskow lub co generuje straty. Np. niedochodowe placowki, warto sprzedawac budynki a wynajmowac takie, wokol ktorych sa Klienci. Mobilnosc placowek na pewno zmniejsza koszty niz posiadanie ich.
    Wart tez bardzoej rozsadnie podchodzic do zakupow - niestety nie zawsze to co chcemy jest nam faktycznie potrzebne. Nie wiem tez, czy oplacanie tankowania za uzytkowanie prywatne samochodow to dobry pomysl. Ok, niech ludzie jezdza sobie samochodami do domu i do pracy, ale niech za benzyne na to sami placa.
    Warto po prostu przyjrzec sie temu, na co ludzie w firmie wydaja pieniadze. Jestem sklonny powiedziec, ze wiele pieniedzy wylewa sie w bloto tylko dlatego, ze pewne decyzje zakupowe podejmowane sa bez wyraznego i przemyslanego uzasadnienia. To bardziej przekonywanie do potrzeb a nie uzasadnianie ich racjonalnosci. Z drugiej strony nie czuje aby ludzie rozumieli, ze pewne rzeczy musza drogo kosztowac, bo za jakos sie placi, ale dzieki temu koszty eksploatacji sa nizsze. Czasami trzeba tez przemyslec, ze pewne decyzje biora pod uwage koszty, ktore beda generowany w przyszlosci. Czasami wydaje sie, ze cos malo kosztuje teraz, ale za rok czy dwa koszty beda zupelnie nieracjonalne. I odwrotnie, cos kosztuje teraz wiecej, ale za rok koszt eksploatacji bedzie malal. Niestety najwieksze koszty wynikaja z nieuczciwosci oraz niefrasobiwosci pracownikow. A to znowu jest skutkiem nieprzygotowania kadry zarzadzajacej, ktora czesto bagatelizuje zdarzenia i przechodzi do porzadku dziennego, nim podjać jakies konkretne dzialania naprawcze. Likwidacja strat w zarodku, to najwieksze oszczednosci.
  • skuter44 28.12.12, 13:44
    Kryzys wymaga wielkiej rozwagi i umiejętności w zarządzaniu firmą. O bieżacych , koniecznych działaniach i analizach przed podjęciem decyzji o cięciu kosztów pisze Ukryty Wafel. Zarzadzający firmą powinni zachęcić pracowników firmy do współudziału w poszukiwaniu mozliwoąsci Warto bieżaco analizować sytuację na rynku bankowym, wyprzedzać ruchy konkurencji, wykorzystaywać ukryte rezerwy i mozliwości naszej firmy i podejmować bieżące decyzje sprzedażowe, organizacyjne i finansowe, mające na celu racjonalizację kosztów i maksymalizowanie dochodów.
    Zarzadzający firmą powinni zachęcić pracowników firmy do współudziału w poszukiwaniu mozliwości oszczędzania i zwiększenia dochodów, bo dole struktury organizacyjnej firmy dobrze widać mankamenty w gospodarce materialnej i finansowej. Nasze forum mogłoby być
    dobrym przekaźnikiem konkretnych wniosków racjonalizujących gospodarkę i finanse firmy.
    Wielką rolę w warunkach kryzysu spełnić mogą menadżerowie finansowi firmy , ale tylko ci którzy potrafią świetnie wykorzystawać analizę finansową do doskonalenia finansów firmy.
    Powinno się sięgać w tych analizach po narzędzia z obszaru ekonometrii, analizę SWOT, prawo Pareto,badać i dbać o konkurencyjność produktów i całego banku. To taka recepta mix.
  • skuter44 28.12.12, 13:46
    Kryzys wymaga wielkiej rozwagi i umiejętności w zarządzaniu firmą. O bieżacych , koniecznych działaniach i analizach przed podjęciem decyzji o cięciu kosztów pisze Ukryty Wafel. Warto bieżaco analizować sytuację na rynku bankowym, wyprzedzać ruchy konkurencji, wykorzystaywać ukryte rezerwy i mozliwości naszej firmy i podejmować bieżące decyzje sprzedażowe, organizacyjne i finansowe, mające na celu racjonalizację kosztów i maksymalizowanie dochodów.
    Zarzadzający firmą powinni zachęcić pracowników firmy do współudziału w poszukiwaniu mozliwości oszczędzania i zwiększenia dochodów, bo dole struktury organizacyjnej firmy dobrze widać mankamenty w gospodarce materialnej i finansowej. Nasze forum mogłoby być
    dobrym przekaźnikiem konkretnych wniosków racjonalizujących gospodarkę i finanse firmy.
    Wielką rolę w warunkach kryzysu spełnić mogą menadżerowie finansowi firmy , ale tylko ci którzy potrafią świetnie wykorzystawać analizę finansową do doskonalenia finansów firmy.
    Powinno się sięgać w tych analizach po narzędzia z obszaru ekonometrii, analizę SWOT, prawo Pareto,badać i dbać o konkurencyjność produktów i całego banku. To taka recepta mix.
  • szar_amysz 28.12.12, 16:01
    Witaj Skuter44 :)

    Warto bieżaco analizować sytuację na rynku bankowym, wyprz
    > edzać ruchy konkurencji, wykorzystaywać ukryte rezerwy i mozliwości naszej firm
    > y i podejmować bieżące decyzje sprzedażowe, organizacyjne i finansowe, mające n
    > a celu racjonalizację kosztów i maksymalizowanie dochodów.

    Tak, to wszystko powinno byc "plynne" w zaleznosci od rozwoju sytuacji na rynku. Tak jak i "plynne" powinna byc analizy o ktorych piszesz. Mysle teraz nad tym, ze chyba - my jako Firma - nie dosc szybko reagujemy na zmieniajace sie otoczenie...

    > Zarzadzający firmą powinni zachęcić pracowników firmy do współudziału w poszuk
    > iwaniu mozliwości oszczędzania i zwiększenia dochodów, bo dole struktury organi
    > zacyjnej firmy dobrze widać mankamenty w gospodarce materialnej i finansowej.

    Tak, masz racje . Jest to koniecznosc w obecnych realiach.... U nas taka sytuacja ma miejsce - pracownicy "przelaczyli sie na tryb oszczedzania" i wspieraja posuniecia przelozonych , bo wszyscy chcemy pracowac.

    T
    > o taka recepta mix.

    Moze i mix, ale mysle, ze kazda recepta i porada jest dla mnie (mysle ze nie tylko dla mnie) cenna. Mysle sobie, ze jesli teraz - w czasach kryzysu bedziemy "umieli oszczedzac" - to jak najdejda lata prosperity - to wtedy przy takich umiejetnosciach - powiekszymy nasze zyski :)

    Dziekuje i podrawiam :)
  • szar_amysz 28.12.12, 15:48
    Witaj Ukryty Waflu :)
    Bardzo, bardzo dziekuje Ci za tak wyczerpujaca odpowiedz. Ja napisze CI jak ja mysle, choc z tego co widze mamy zbiezne poglady na ten temat. Ponadto podsunales mi naprawde fajne pomysly :)

    ukryty_wafel napisał:

    > Od razu zaznaczam, ze jestem wielki wrogiem szukania oszczednosci w zwolnieniac
    > h pracownikow. Zwolnienia maja sens tylko wtedy, kiedy likwiduje sie np. niedoc
    > hodowe komorki w firmie, albo kiedy sie pewnych uslug, produktow nie rozwija. A
    > lbo rezygnuje sie z pewnych rzeczy.
    > Dlaczego jestem wrogiem zwolnien? Bo kazdy pracownik to inwestycja. Inwestuje s
    > ie w jego wiedze, doswiadczenie, kontakty. Kiedy sie go zwalnia, te pieniadze w
    > edruja za pracownikiem do np. konkurencji. To ona korzysta z pieniedzy wlozonyc
    > h w pracownika, z wiedzy jaka zdobyl i jego doswiadczenia oraz kontaktow.

    Ja tez jestem przeciwniczka zwalniania pracownikow. Ida oni bowiem ze swoja wiedza, doswiadczeniem i nabytymi umiejetnosciami, jak i rowniez np. sprzedawcy ze swoja pula klientow do konkurencji i to ona z tego korzysta. Jest to przewaga straty na korzysciami dla Firmy (w tym przypadku wiekszy koszt). Pamietac tez nalezy, ze klienci bardzo przywiazuja sie do swoich doradcow i jesli "ich" doradcy zabraknie oni tez odejda z Banku (znam taki przypadek - po tym jak klient nie zobaczyl w Oddziale "swojego" doradcy - zmienil Bank).

    Zamia
    > st zwalniania pracownikow, ktorzy moga przynosic dochod, inwestowalbym w ich wi
    > edze oraz podnosil kwalifikacje. Jest to tym bardziej istotne, ze coraz trudnie
    > j o wykwalifikowanych pracownikow. Ponad 95% osob klamie w swoich CV, sprawdzen
    > ie co z takiego czlowieka firma bedzie miala, to tez koszty. Wiec sumujac - wyc
    > hodzi na to, ze czlowieka, ktory przynosi dochod firmie nie powinno sie zwalniac.

    Tu rowniez sie zgadzamy :) Szkolenie pracownikow - to owszem poczatkowo koszt, ale on zwraca sie z nawiazka. Warunkiem jest jednak zaangazowanie pracownika w szkolenie - musi on w pelni wykorzystac ta wiedze, ktora nabyl. Ja osobiscie jestem wielka zwolenniczka szkolen :)


    > c. Natomiast likwidujac np. pewne uslugi, produkty, oddzialy nie trzeba trzymac
    > ludzi bez potrzeby - to sa koszty, ktore sie nigdy nie zwroca.

    Tak. Utrzymywanie fikcji - to najwiekszy koszt dla Firmy. Niestety nierentowne placowki, nierentowne pradukty nalezy likwidowac.


    > Drugim zrodlem kosztow, sa te wszystkie wydatki, ktore nie przekladaja sie na z
    > yski. Np. podroze sluzbowe. Gdyby podsumowac koszty przejazdu koleja, samochode
    > m i miejsca w hotelu, moze sie okazac, ze to samo mozna zalatwic w jeden dzien
    > kupujac bilet lotniczy. Wtedy sprawe zalatwia sie w jeden dzien, nie ponosi sie
    > kosztow hotelu, diety i wychodzi sie na plus.

    I to jest bardzo dobry pomysl Ukryty Waflu :) To napewno zmniejszy koszty podrozy sluzbowych.


    To samo nalezy przeanalizowac, p
    > od katem samych potrzeb wyjazdu sluzbowego. Czy dana sprawe nie da sie zalatwic
    > "zdalnie". Wiele szkolen mozna robic poprzez konferencje medialne albo telekon
    > ferencje.

    Nasza kadra zarzadzajaca czesto korzysta (jak to jest tylko mozliwe) z takich rozwiazan, cala "reszta" pracownikow dojezdza na szkolenia tam gdzie one sa.

    Trzeba tez zastanowic sie, czy robienie narad z kadra Kierownicza prz
    > yosi jakies dochody dla firmy czy jest tylko kosztem.Czesto wart tez zastamowi
    > c sie, czy nie lepiej zrobic szkolenie dla pracownikow nizszego szczebla, ktore
    > to szkolenia moga przyniesc wiecej korzysci niz zrobienie spedu dla dyrektorow
    > - ktorzy przyjada, zjedza, wypija i wroca robiac dalej to samo.

    Bardzo sluszna uwaga. Moim zdaniem lepiej robic szkolenia dla pracownikow nizszego szczebla - jest to nawet konieczne. Gdyz de facto - to oni besposrednio "zderzaja sie" z wieloma problemami, klientami. Dyrektorzy rowniez powinni byc szkoleni - ale nie na zasadzie "przyjechac wypic i zjesc" (choc jesc tez musza, aby nie padli z glodu :)) ale aby uzyskac taka wiedze, ktora pomoglaby im lepiej zarzadzac ludzmi. np. powinni miec aktywne treningi z komunikacji. Mysle tak dlatego, ze z tego co widze na Forum - czesto przelozeni np. doradcow - to dyletanci jesli chodzi o relacje interpersonalne.

    Warto tez szko
    > lic majac grupe szkoleniowcow, ktorzy jezdza do ludzi a nie czekajacych, az lud
    > zie przyjada do nich.

    Twoje spostrzezenie jest bardzo trafne, to jest kolejny bardzo dobry pomysl.


    Nie wiem czy nie lepszym rozwiazaniem jest szkolenie ludz
    > i w miejscu pracy.

    Czasem niektore szkolenia mamy na miejscu. Ale niekiedy nie jest to mozliwe - ze wzgledu chociazby na niewielka przestrzen, brak warunkow do takich szkolen.

    Kolejne koszty, to gospodarka materialowa, koszty eksploatac
    > yjne. Na pewno nalezy szybko wyzbywac sie tego, co nie daje zyskow lub co gener
    > uje straty. Np. niedochodowe placowki, warto sprzedawac budynki a wynajmowac ta
    > kie, wokol ktorych sa Klienci. Mobilnosc placowek na pewno zmniejsza koszty niz
    > posiadanie ich.

    Tak, z tego wzgledu moja Firma zmienia budynek, jak i pozbywa sie polowy samochodow sluzbowych.

    > Wart tez bardzoej rozsadnie podchodzic do zakupow - niestety nie zawsze to co c
    > hcemy jest nam faktycznie potrzebne.

    Z tym faktycznie jest chyba najwiekszy problem - czesto kupowane sa rzeczy niepotrzebne, teraz na szczescie u nas juz znacznie rzadziej...

    Nie wiem tez, czy oplacanie tankowania za
    > uzytkowanie prywatne samochodow to dobry pomysl. Ok, niech ludzie jezdza sobie
    > samochodami do domu i do pracy, ale niech za benzyne na to sami placa.

    To jest bardzo zly pomysl. U nas w Firmie przejazdy prywatne sa zawsze na koszt pracownika, ktory dany samochod uzywa.

    > Warto po prostu przyjrzec sie temu, na co ludzie w firmie wydaja pieniadze. Jes
    > tem sklonny powiedziec, ze wiele pieniedzy wylewa sie w bloto tylko dlatego, ze
    > pewne decyzje zakupowe podejmowane sa bez wyraznego i przemyslanego uzasadnien
    > ia. To bardziej przekonywanie do potrzeb a nie uzasadnianie ich racjonalnosci.

    Celna uwaga... Trzeba sie bedzie temu lepiej przyjrzec.



    > Z drugiej strony nie czuje aby ludzie rozumieli, ze pewne rzeczy musza drogo ko
    > sztowac, bo za jakos sie placi, ale dzieki temu koszty eksploatacji sa nizsze.

    Tak, swieta racja. Inwestycja np. w lepszy, drozszy sprzet lub lepszy system zwraca sie - jest to co prawda inwestycja dlugoterminowa ale oplacalna.



    > Czasami trzeba tez przemyslec, ze pewne decyzje biora pod uwage koszty, ktore b
    > eda generowany w przyszlosci. Czasami wydaje sie, ze cos malo kosztuje teraz, a
    > le za rok czy dwa koszty beda zupelnie nieracjonalne. I odwrotnie, cos kosztuje
    > teraz wiecej, ale za rok koszt eksploatacji bedzie malal.

    Wiesz, ocena tego o czym piszesz jest bardzo trudna. Ja wiem ze kazdy zarzadzajacy powinien podejmowac trafne decyzje zakupowe - z tym jest jednak duzy problem... Pisalam juz o tym wyzej.


    Niestety najwieksze
    > koszty wynikaja z nieuczciwosci oraz niefrasobiwosci pracownikow.

    Tak dokladnie jest jak piszesz. Jest zbyt mala dbalosc o sprzet, o wlasnosc Firmy - zbyt duza niefrasobliwosc w tym, "no przeciez kupia nowy"....


    A to znowu je
    > st skutkiem nieprzygotowania kadry zarzadzajacej, ktora czesto bagatelizuje zda
    > rzenia i przechodzi do porzadku dziennego, nim podjać jakies konkretne dzialani
    > a naprawcze. Likwidacja strat w zarodku, to najwieksze oszczednosci.

    Otoz to Ukryty Waflu... Eliminowanie w zarodku - to jest najlepsza rzecz i najmniejszy koszt.. Calkowicie sie z tym zgadzam.

    Dziekuje i pozdrawiam :)
  • malediablatko 28.12.12, 19:10
    Tu się z Tobą Waflu zgodzę. Wiele szkoleń można zorganizować w Oddziałach. Koszty takich szkoleń zmniejszyłyby się znacznie, odpadłyby delegacje oraz ludzie byliby mniej umęczeni.
    Ostatnio byłam na szkoleniu BHP i Pierwszej Pomocy. Szkolenie zorganizowane w Oddziale Regionalnym w Łodzi. Prowadziła osoba będąca z Warszawy :), która musiała dojechać do Łodzi jak również uczestnicy z całego województwa. Łatwo można policzyć ile wydano na same delegacje gdy czas przekroczył 8 godzin (wystarczy 10 minut). Plus-minus 50zł od osoby (zależy ile kosztował bilet PKS, PKP). 30 osób x 50 = 1500 PLN. Do tego zapewne niemała delegacja prowadzącego szkolenie. Takich szkoleń w listopadzie i grudniu było kilka. Gdyby przeprowadzono je w Oddziałach zaoszczędzono by na delegacjach dla pracowników.
    Sądzę, że wiele szkoleń można by przeprowadzić w Oddziałach bez niepotrzebnych pielgrzymek. Przeszkolono by całą załogę a nie tylko wybranych.
  • ukryty_wafel 28.12.12, 19:15
    Pełna zgoda. Takiemu trenerowi dałoby sie nawet samochód służbowy, by mogl wszedzie dojechać. To byłoby tańsze niz delegacje 30-40 osob.
  • skuter44 29.12.12, 21:17
    Aktywizacja i wzrost sprzedaży na salach bankowych ma swoje górne mozliwości.
    Warto poszukiwać i bardziej rozwijać sprzedaż na zwnątrz banku.
    A co myślicie o agencjach PKO BP, punktach udzielania kredytów w marketach, o pracujących na zlecenie banku osobach pozyskujących klientów w terenie (kredyty hipoteczne, leasing, kredyty gospodarcze, konta fimowe,...). Czy nie ma rezerw w tym obszarze ? Przecież mogło by tam pracę podjąć wielu zwalnianych/zwalniających się pracowników PKO BP ? Wg moich obserwacji , te uboczne możliwości aktywizacji sprzedaży nie są w banku intensywnie rozwijane. Obym się mylił.
    Chodzi też o elastyczny rozwój sieci agencji , o to, że nie wszystkie z nich mają warunki
    do pozyskiwania klientów w terenie a mają duże obroty kasowe i w terminalu, są dla właścicieli dochodowe (tzn. że również dla banku). Takie , wg mnie , należałoby utrzymać.

    Generalnie , można by lepiej wykorzystać te w/w formy zatrudnienia - jako niskokosztową działalność banku przynoszącą dodatkowe dochody (sprzedaż). Inne banki mają pozytywne doswiadczenia i efekty z takiej formy sprzedaży.

    Zdaję sobie sprawę, że mój pogląd nie jest poparty analizą stanu istniejącego. Temat poruszam jednak w ramach poszukiwania dodatkowych możliwości wzrostu sprzedazy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka