Dodaj do ulubionych

Protest w Oddziałach PKO BP S.A

10.02.14, 19:31
finanse.wp.pl/kat,1033715,opage,3,title,W-PKO-BP-szykuje-sie-protest-Klienci-moga-miec-problem-w-oddzialach,wid,16395000,wiadomosc.html#opinie
Obserwuj wątek
    • ukryty_wafel Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 10.02.14, 20:46
      Dokładne wyjasnienie zmyslonej promocji. No to wystarczy powiedziec: "nie ma takiej promocji" i "nastepny prosze" jak sie protestujący nie chce ruszyć, wystarczy zadzwonic po ochronę :)

      Przeczytałem artykuł i podoba mi sie jeden z komentarzy do tej akcji:

      "A co by było, gdyby kurs franka spadł a nie poszedł w górę? Czy wtedy osoby biorące kredyty we frankach oddałoby wiecej widzac, ile bank straci? Jesli ktos brał kredyt we frankach wierzac, ze kurs nie bedzie czasami rósł albo brał kredyt we frankach kiedy cena franka była najniższa, to był po prostu kretynem"

      A co z klientami, ktorzy brali kredyty w złotówkach? Niestety jak sie decyduje człowiek na kredyt, musi zawsze pamietac, ze zobowiązania sie spłaca. Jak sie nie spłaca, trzeba niestety byc przygotowanym na utratę dobra, ktore za kredyt sie kupiło. Osoby spłacające kredyty w CHF nadal mają niższe raty od tych, ktorzy w tamtych czasach brali kredyty w PLN.
      Dlatego taka forma protestu jest po prostu bez sensu.
      • barbapapa003 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 11.02.14, 11:17
        ukryty_wafel napisał:

        > Dokładne wyjasnienie zmyslonej promocji. No to wystarczy powiedziec: "nie ma ta
        > kiej promocji" i "nastepny prosze" jak sie protestujący nie chce ruszyć, wystar
        > czy zadzwonic po ochronę :

        Biuro prasowe PKO BP mówi coś innego:

        "Oddziały PKO BP będą [b]informować zainteresowane osoby o [u]ofercie banku[/u][/b], co może jednak [b]utrudnić obsługę[/b] naszych klientów"

        Głupoty tej wypowiedzi nie skomentuję z litości ;)
        Protestujący będzie pytał o następne produkty i promocje, nic mu nie zrobisz. Poza tym plotka o promocji się rozejdzie i nie będziesz wiedział czy to protestujący czy zwykły klient. No i ostatnie, najważniejsze. Po jaką ochronę będziesz dzwonił?? :D Może na Puławskiej sobie zadzwonisz ale w oddziale? Oddziały nie mają zasilania awaryjnego a co dopiero ochrony... :)
      • 40lolek Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 11.02.14, 21:37
        A u Was to bija murzynów - takie podejście. Wyjaśnijmy ze g... ludzi obchodzi co z kredytobiorcami złotowymi.
        Mowa jest o tym że PKO BP nie informował i nie uświadamiało klientom ryzyka kursowego związanego z zaciąganiem kredytów w walutach obcych. Oferując takie kredyty złamało podstawową zasadę adekwatności zaciąganego zobowiązania z dochodami z których Klienci dokonują spłat. Zasada ta polegała od dawna na tym że zobowiązania kredytowego udziela się w walucie spłaty a wiec w tej w której Dłużnik osiąga przychody.
        Było to zgodne również z przepisami k.c. ale przede wszystkim zabezpieczało Bank przed niewypłacalnością Dłużników.
        PKO BP od tej zasady odstąpił, wiec sam powinien ponieść ryzyko kursowe, na które się naraził z własnej woli jako strona o silniejszej pozycji w transakcjach z Klientami.
        Ta sytuacja po raz kolejny odpowiada prawdzie głoszonej z Waszej reklamy ze pod względem tak profesjonalnym jak i moralnym PKO BP to jedno wielkie wypasione zero.
        • ukryty_wafel Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 11.02.14, 22:50
          40lolek napisał(a):

          > A u Was to bija murzynów - takie podejście.

          To ty tak twierdzisz.

          > Wyjaśnijmy ze g... ludzi obchodzi c
          > o z kredytobiorcami złotowymi.

          No wlasnie. Dla ciebie moze tak jest. Dla innych tak nie jest.
          Nikt nie trzymał przy głowie postoletu i nie zmuszał do brania kredytu walutowego.
          Był wybor. I wielu ludzi zdecydowało sie na franki bo dla nich ważniejsze od skaczacego kursu zakupu walut było nizsze oprocentowanie niz kredytow złotowych. Inni brali kredyty zlotowe. Ci drudzy wciaz placa wiecej od frankowcow. Ich losem nikt sie nie interesuje?
          O ile pamietam, aby dostac kredyt walutowy, trzeba było miec wyzsza zdolność. Przy złotowym była mniejsza? To ma znaczenie. O tym sie jakos zapomina.
          Dla innych było ważniejsze, ze frank taniał. A jeszcze inni byli zauroczeni opowieściami sąsiadki czy sąsiada, jak małe raty placa majac kredyt we frankach, ze sie na to zdecydowali i nie czytali uważnie umów, nie słuchali ostrzeżeń, ze kursy walut niestety raz ida w gore, raz idą w dół.
          Jeszcze inni myśleli, ze zawsze znajda sposob na spłatę raty. A jeszcze inni twierdzili, ze nic im nie grozi, ze "jakos bedzie" gdy np. stracą prace.mze rodzina pomoze. Znam takich, co twierdzili, ze państwo pomoze. Inni sie ubezpieczali, a jeszcze inni płacili równolegle na fundusze inwestując dodatkowe środki, Ci ostatni byli bardziej przewidujący,

          Niestety o jednym sie zapomina: zdecydowana wiekszosc kredytobiorców frankowych swoje kredyty spłaca i czekają na moment, kiedy Franek spadnie :) Zamierzają wtedy przewalutować swoje kredyty. I to zrobia. Nieliczni pozostaną przy frankach :)
          Bo ich bedzie wciaz na to stac,

          > Mowa jest o tym że PKO BP nie informował i nie uświadamiało klientom ryzyka ku
          > rsowego związanego z zaciąganiem kredytów w walutach obcych.

          Nie jest to prawda. Wszystkie banki jak rowniez prasa, specjaliści w komentarzach prasowych wskazywali na plusy i minusy kredytow walutowych. Były ostrzeżenia. Twierdzenie, ze klienci nic nie wiedzieli nie jest prawda. Tak samo jak twierdzenie, ze PKO i inne banki nie informowały o ryzyku.
          Informowały, tylko klienci chyba maja amnezję albo nie słuchali doradców.
          Podkreślę, ze [b]banki nie zarabiaja na kredytach, ktore sie nie spłacają[/b]
          Wiec w interesie banku nie leży danie komus kredytu, by go po kilku latach windykowac.

          >Oferując takie kre
          > dyty złamało podstawową zasadę adekwatności zaciąganego zobowiązania z dochodam
          > i z których Klienci dokonują spłat.

          Słyszę to od dawna. Ja sam jestem frankowcem, kiedy brałem kredyt, czytałem, pytałem sie, znalazłem sobie doradcę, ktory był ze mna szczery. Wyleczylem swoje ryzyka i szacowaniem,czy dam rade. Dlatego brałem pod uwage, ze Franek moze wzrosnąć. Ba, nawet było to do przewidzenia. Zakładałem, ze dojdzie do 4:50 pln :)Przejrzałem sobie jak kurs franka fluktowal wczesniej, wiedziałem, ze jest waluta kochana przez spekulantów! Dlatego nie wziąłem wielkiego kredytu. Takiego ponad moja miare. Tylko taki mały, Ot taki, by kupic małą kawalerkę, ktora nawet jakbym nie mogl spłacać, to mógłbym wynająć i by spłacała sie sama :) I tak zrobiłem. Natomiast nie da sie ukryc, ze wiele osob zakładalo wariant bardzo pozytywny. Dlatego dzisiaj moga sie czuc poszkodowani, adekwatność polega tez na tym, ze ryzyko jest po obu stronach. Bank tez moglby miec problemy, gdyby na przestrzeni lat okazało sie, ze na kredytach walutowych bardziej skorzystaliby klienci. To był zakład ma ktory ludzie sie decydowali, narzekanie teraz, ze nikt ich nie ostrzegał jest fałszywe tak samo, jak narzekania tych, co popełnili blad na drodze i spowodowali wypadek. Tez narzekaja, ze inni sa winni a oni sa ofiarami.

          Tak wiec twierdzenie, ze banki zawsze wygrywają jest połowicznie. Raz wygrywają wiecej, raz mniej. Moga tez przegrać jesli udziela komus kredytu i po prostu wartosc nieruchomosci spadnie a klient okaze sie niewypłacalny. Wygrany jest klient, ktory spłaca kredyt j mieszka na swoimi niest z tego faktu zadowolony. Tych zadowolonych jest przeważająca wiekszosc o czym nikt nie chce mowic!

          >Zasada ta polegała od dawna na tym że zobow
          > iązania kredytowego udziela się w walucie spłaty a wiec w tej w której Dłużnik
          > osiąga przychody.

          Zgadza sie. Ale okazało sie, ze klienci chcieliby brać kredyty w walucie! ktora moga kupic.
          Tak wiec prawem popytu, znalazła sie podaż. Gdyby klienci nie chcieli kredytow walutowych,
          Nie byli nimi zainteresowani, szybko by zniknęły. Zakład?

          > PKO BP od tej zasady odstąpił,

          To nie jest prawda. To jest teza, bardziej życzeniowe niz oparta na faktach.

          >wiec sam powinien ponieść ryzyko kursowe, na któ
          > re się naraził z własnej woli jako strona o silniejszej pozycji w transakcjach
          > z Klientami.

          i ponosi. Jutro lub za rok kurs franka moze spaść do poziomu 1,4 PLN za chf i co wtedy?
          Niektorym kredyty same sie spłacą. Nagle wszyscy sobie kredyty przewalutują albo spłacą.
          I kto wtedy bedzie sie litować nad bankami? :)
          To wbrew teoriom działa w obie strony. Bank zarabia - fakt, ale klient dokonuje szacunków, ktore tez pozwalają mu ocenic, czy opłaca sie im brać kredyt i go spłacać, czy oszczędzać latami i potem sobie kupic kawalerkę tuż przed emerytura. Dla wiekszosci ten czas czekania jest wart raty kredytu! I za to, ze moga juz mieszkać a nie płacić komus za wynajem, cieszą sie, chociaz ciezko im tak co miesiąc płacić te raty. Oszacowali, ze lepiej im płacić bankowi i na koncu miec spłacone mieszkanie lub dom niz płacić komus za wynajem.
          Cos za cos - zamiast czekac, placa kredyt. I to jest adekwatność. Banki na tym zarobiaja. A klienci maja gdzie mieszkać.

          > Ta sytuacja po raz kolejny odpowiada prawdzie głoszonej z Waszej reklamy ze pod
          > względem tak profesjonalnym jak i moralnym PKO BP to jedno wielkie wypasione z
          > ero.

          A to jest bardzo brzydkie. I nieprawdziwe. Ale rozumiem rozgoryczenie. Szkoda tylko, ze takie sa pańskie konkluzje. Mocno niesprawiedliwe i krzywdzące.
          • barbapapa003 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 10:12
            ukryty_wafel napisał:

            > To był [b]zakład [/b]ma ktory ludzie sie decydowali, narzekanie teraz, ze nikt ic
            > h nie ostrzegał jest fałszywe tak samo, jak narzekania tych, co popełnili blad
            > na drodze i spowodowali wypadek.

            Zakład? Czy doradcy w rozmowie z klientami używali słowa "zakład"? Czy stosowali porównania do gry, kasyna itp.? Czy ostrzegali, że wysoki wzrost kursu np. dwukrotny jest możliwy? Czy zapoznali klienta ze wszystkimi skutkami tego? Czy pokazali symulację? Nawet jeśli mówili to czy nie robili tego małym druczkiem albo z gwiazdką? Oczywiście można odesłać klienta do gazet żeby sobie pośledził fluktuacje ale czy to jest uczciwe? Czy bank nie powinien wyczerpująco informować klienta o ryzyku dostosowując poziom informacji do możliwości rozumienia ich przez klienta? Jeśli chce być instytucją godną zaufania myślę, że tak. Czy to zrobił? Myślę, że nie zawsze i warto o tym mówić i ostrzegać ludzi. Na pewno warto też takie sprawy kierować do sądu. Bank już kilkakrotnie został ukarany za m.in. gwiazdki i małe druki. Trzeba wyjaśnić czy tutaj gdzie w grę wchodzą dużo większe sumy wszystko było w porządku.

            > Podkreślę, ze [b]banki nie zarabiaja na kredytach, ktore sie nie spłacają[/b]
            > Wiec w interesie banku nie leży danie komus kredytu, by go po kilku latach wind
            > ykowac.

            W interesie banku? Czyli kogo? Wy tam w centrali naprawdę wierzycie w jakiś wspólny interes banku? Niestety każdy ma inny interes. Interes oddziału, pracownika nie musi się pokrywać z tym o czym piszesz. Doradca patrzy na swoje plany i nie chce żeby go zwolnili. Doradca udziela informacji jak mu kazali czyli uwydatnia zalety a ciszej lub wcale mówi o wadach. Gdyby mówił o wadach za głośno to po wizycie MS-a pewnie by z roboty wyleciał... Doradca przy tym nie musi patrzeć tyle lat do przodu bo tym w mieszkaniówce chyba wciąż zajmują się CAK-i. Stąd wyraźnie widać że ma inny interes niż ten długoletni. Kiedyś jak był największy szał na kredyty we frankach, o ile pamiętam, CAK-ów jeszcze nie było. To oznacza, że analitycy podlegali dyrektorowi oddziału który miał interes żeby sprzedawać... Oczywiście nie posądzam nikogo o łamanie prawa ale podregulować zdolność można zupełnie legalnie i szczególnie trochę lat do tyłu było to łatwiejsze.
            • skuter44 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 10:54
              W temacie.
              Dziś w TV2 o 8.29 było spotkanie/rozmowa z p. Magdą (o której kredycie walutowym mowa niżej) , mec. z ZBP i moim ulubionym red. – M.Samcikiem. (szkoda, że nie nagrałem tej rozmowy). Rozmówcy niedobrani. Rozmowa nieudana , nieprzekonywująca, bez wynikowa, raczej sygnalizująca problem. Temat – tragedia kredytobiorców kredytu walutowego, hipotecznego. Poszkodowana p. Magda skoncentrowała się na pretensjach do banku, że nie informowano jej o ryzyku jakie niesie ze sobą kredyt walutowy i dlatego bank powinien za zaistniałą sytuację (ogromny, niespłacalny jej dług) ponieść wszelkie konsekwencje. Mec. ZBP w sposób bezduszny i prostolinijny stanął po stronie banku. Red. M.Samcik temat potraktował na okrągło. Pani Magda miała mało argumentów by uczestnicy spotkania i redaktorzy stanęli po jej stronie. Redaktorka przypomniała (na zakończenie) zasadę – kredyt bierzemy w walucie w której uzyskujemy dochody. W sumie rozmowa to była „byle jaka.”
              Dla mnie wniosek ogólny - [u]bank powinien zostawiać ślad (w formie dokumentu) z którego wynika, że klient – kredytobiorca kredytu walutowego został poinformowany o ryzyku tego kredytu i , że to ryzyko klient bierze na siebie[/u]. [b]No i widać , jak szkodliwa [u]była p[/u]olityka sprzedażowa banku, ukierunkowanie pracowników – sprzedać jak najwięcej kredytów walutowych, nie zwracając uwagi na ryzyko kredytowe jakie niosą klientom.[/b] Wreszcie – na oko było widać, że (prawdopodobnie) w momencie udzielania kredyt ten przerastał możliwości jego spłaty , przez kredytobiorcę.
              O sprawie króciutko , niżej - cytatami z artykułu :
              „ Pani Magda to właśnie taki przypadek, niemal beznadziejny, ale być może jest jeszcze szansa, by ją uratować. Ta mieszkanka Łasku jest poręczycielką kredytu zaciągniętego w grudniu 2007 r…...” "Historia jest długa i skomplikowana. Kredyt wypowiedziano nam w styczniu w 2013 r. Wcześniej długo negocjowałam z bankiem, płacąc jednocześnie - od momentu wypowiedzenia kredytu - raty w pierwotnej wysokości, czyli wyliczone po kursie franka z dnia podpisania umowy. Przed wypowiedzeniem umowy płaciliśmy regularnie, aż do momentu, w którym wzrost kursu waluty i spread spowodowały, że raty wzrosły nam o 80%. Kredyt wypowiedziano nam przy zaległości nie przekraczającej 800 franków. Aktualnie mamy dług w wysokości 948.000 zł, choć kredyt początkowo miał wartość 460.000 zł. Nasz dom został już wystawiony na pierwszą licytację przy cenie wywoławczej 190.000 zł. Odsetki karne wynoszą dziś ok. 10.000 zł miesięcznie, komornik zabiera od sierpnia 2013 r. połowę pensji". „Pani Magda zarabia ok. 5000 zł netto. Jej sytuacja jest z tygodnia na tydzień coraz bardziej dramatyczna, a szanse na wyjście z długów przed końcem żywota - coraz mniejsze. "Lawina śnieżna w postaci odsetek karnych jest nie do zatrzymania. Sam kredyt po wypowiedzeniu umowy po aktualnym kursie franka wynosi 700.000 zł. W trakcie negocjacji z bankiem otrzymywałam zawsze informację o tym, że nie ma możliwości obniżenia odsetek i płacenia rat w wysokości, którą proponuję" …..dług skoczył do 700.000 zł, zaś na skutek działań windykacyjnych i nie spłacanych w terminie rat wynosi 950.000 zł i rośnie w tempie 10.000 zł miesięcznie. ….” „. To chore, choć przecież pani Magda i jej partner nie są bez winy. Poszli do kasyna walutowego i zagrali z diabłem o swoje życie. Przegrali”
              samcik.blox.pl/2014/02/Bez-laski-w-Lasku-wziela-460000-zl-kredytu-a-musi.html
            • adawpko Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 18:56
              o ile, z lekką dozą nieśmiałości, mogę się zgodzić z twierdzeniem, że dyrektorom zależało ( i pewnie dalej zależy) na sprzedaży - w czasach kiedy CAKów nie było, to pytam: jakie miało znaczenie czy kredyt był w pln czy w chf?? sprzedaż to sprzedaż, nie opowiadaj o jakiś małych literkach i gwiazdkach, gdzie Ty pracujesz??? Problem ma osoba, która chce spłacić kredyt całkowicie/ sprzedać mieszkanie, powiedzmy sobie szczerze, kto przy złotówkach ma oprocentowanie 2%?
              • barbapapa003 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 23:23
                adawpko napisała:

                > to pytam: jakie miało znaczenie czy kredyt był w pln czy w chf?? sprzedaż t
                > o sprzedaż, nie opowiadaj o jakiś małych literkach i gwiazdkach, gdzie Ty prac
                > ujesz???

                A ja pytam jaki związek ma to pytanie z tym co napisałem??
                "Drobnym drukiem" i "gwiazdkami" nazywam wszystkie sposoby informowania klienta o niedoskonałościach produktu w sposób... nie rzucający się w oczy ;) Może występować przy sprzedaży każdego produktu. W przypadku kredytów walutowych ryzyko kursowe było tą mało eksponowaną cechą. Ja sam słyszałem, że jest tani a w razie czego można go łatwo przewalutować... Co do "drobnego druku" sprawdź za co PKO zostało ukarane w przypadku reklamy Mini-ratki, czy przypadkiem nie za niewyraźne napisy w reklamie telewizyjnej? :)
                W czasach gdy analitycy (MP) byli w oddziałach robiłem prawie tę samą robotę co Oni tylko już po udzieleniu. Coś o kredytach wiem :)

                > Problem ma osoba, która chce spłacić kredyt całkowicie/ sprzedać miesz
                > kanie, powiedzmy sobie szczerze, kto przy złotówkach ma oprocentowanie 2%?

                Problem ma każdy komu rata urosła a przy kredytach walutowych bank, powiedzmy sobie szczerze, nie zarabia tylko na tym oprocentowaniu. Gdzie Ty pracujesz, że tego nie wiesz?? ;)
                • ukryty_wafel Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 00:02
                  >Coś o kredytach wiem :)
                  >
                  Papuś, nie gniewaj sie, moze wiesz, ale nie o frankowych.
                  Papuś odpowiedz mi tylko jedno - brałeś kredyt we frankach? Bo ty frankowcow nie jestes, prawda?

                  > Problem ma każdy komu rata urosła a przy kredytach walutowych bank,

                  Kazdy, kto spłaca we frankach wie jedno, ze we frankach rata mu zmalała, bo oprocentowanie we frankach maleje. Natomiast kurs franka urósł. A o tym ze kurs franka zmiennym jest nie wiedza tylko debile i analfabeci finansowi.

                  >powiedzmy sobie szczerze, nie zarabia tylko na tym oprocentowaniu.

                  Odpowiadam szczerze - Ty nie zarabiasz. Ja co kwartal dostaje wydruk, w ktorym podaje sie ile mam jeszcze do spłacenia kwoty we frankach. Otoz zapewniam Cie, ze w moim przypadku rata we frankach maleje, niewiele, ale maleje, oprocentowanie franka maleje (dzieki dzialalnosci narodowego Banku Szwajcarii) a kwota co miesiąc do splaty jest niższa. Rata lredytu w pln gdybym brał w tym samym okresie wciaz byłaby wyzsza niz wysokość raty we frankach. Tylko kurs franka urósł, dlatego kupujący franki musza wydać wiecej na zakup franka. Dzisiaj opłaca sie kupować franka w kantorze :) z tego chociazby powodu :) A ja jestem cały czas do przodu.
                  Po pierwsze: kwota kredytu we frankach co miesiąc maleje BO ja splacam. Po drugie Mam gdzie mieszkać. Po trzecie: kurs franka tez lubi spadac, ja przynajmniej wiem, kiedy to jest mozliwe i przy jakich okolicznościach wiec nie panikuje, chociaz teraz musze wydać wiecej na ratę. Wciaz jednak jej wysokość nie jest dla mnie koszmarem, skalkulowalem to sobie nim podjąłem decyzje opdpisaniu umowy o kredyt.
                  Dlatego trudno, teraz splacam wiecej, ale cierpliwie czekam, az Franek spadnie, bo spadnie. Moze nawet za 7 lat :) Moj kredyt brałem na 20 lat, kurs franka mam wyższy od 5 lat. Czy stracę bede widział za pare lat :) Na razie jestem in plus :)
                  Zobaczysz, jak kiedys ( a w dłuższym okresie czasu to jest pewne) kurs franka spadnie.
                  Wtedy nagłówki gazet beda piały : "kto przetrwał, ten wygrał" :)

                  Wiesz, wieku kredytobiorców zlotowkowych ma wieksze problemy z kredytami złotowym niz ci z walutowymi ale o tym sie nie mowi. Np. ze sie przeliczyli. Niestety kazdy, kto bierze kredyt, niezależnie od kwoty czy waluty kredytu musi wiedziec, ze trzeba go spłacać, a osobista sytuacja finansowa moze ulegac zmianom. Mozemy prace stracic, mozemy zachorować, mozemy miec wiele nieprzewidzianych sytuacji. Tak wiec ktos, kto zakłada, ze zawsze bedzie zdrowy, roboty nie straci i zawsze wyjdzie z sytuacji obronna ręka, nie powinien isc do banku i brać kredytu. Bo z tego robi sie ruletka. Jak obstawił źle, to moze wszystko stracic (dlatego nie zrozumiałes moich aluzji do gry)

                  Tak samo jak pracownik banku widzac, ze klient chce sobie zrobic kuku biorąc kredyt albo nie spłaci go, albo nie ma mozliwosci na jego spłatę, ale jednak wciska kolejny kredyt by zrealizowac plany sprzedazowe i zaciska na takim kliencie pętle na szyi, "bo to jego zmartwienie a ja musze zrealizowac plany" działa niegodziwe i nieetycznie a na pewno nie w interesie banku. Bo taki klient kiedys, czesto bardzo szybko przestaje spłacać kredyty i nawet windykacja nie pokrywa strat z tego tytułu. Na takiej nieuczciwosci bank traci. Taki, kto jeszcze pokolorował scoring, by komus kto polegnie przy spłacie takiego kredytu, pewnie mu nawet nie mrugnie oko. Tu pewnie napisze, ze "został do tego zmuszony chorymi planami". Uczciwy człowiek nie da sie zmusić do niegodziwości i nieuczciwosci. Bo nieuczciwosc nie popłaca.

                  To tak na marginesie moja odpowiedz na twoja wcześniejszą odpowiedz na moj wpis.
                  Bo reszty nie chciało mi sie nawet komentować wiedzac, ze i tego nie zrozumiesz.

                  > Gdzie Ty pracujesz, że
                  > tego nie wiesz?? ;)

                  Gdzie Ty pracowałes, ze tak wiele nie wiesz?
                  • barbapapa003 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 11:34
                    ukryty_wafel napisał:

                    > Gdzie Ty pracowałes, ze tak wiele nie wiesz?

                    Wafelku, nie napisałeś o niczym czego bym nie wiedział poza wątkiem autobiograficznym.

                    > > Problem [b]ma każdy komu [u]rata [/u]urosła[/b] a przy kredytach walutowych bank,
                    >
                    > Kazdy, kto spłaca we frankach wie jedno, ze [b][u]we frankach[/u] rata mu zmalała[/b], bo opr
                    > ocentowanie we frankach maleje. Natomiast kurs franka urósł. A o tym ze kurs fr
                    > anka zmiennym jest nie wiedza tylko debile i analfabeci finansowi.

                    Nie pisałem o racie we frankach tylko o racie i z tego powodu Twoje uwagi są nie do mnie. Przestrzeliłeś już na samym początku a jak założenie jest złe to i wnioski nieciekawe... ;)
                    Liczy się waluta w której ludzie zarabiają i rzeczywiście to spłacają. Nawet jeśli robią to zgodnie z panującą od kilku lat "modą" na spłatę we frankach to tak naprawdę robią to żeby obniżyć koszt waluty w PLN. Oprocentowanie oczywiście zmalało ale jeśli nie zrekompensowało to wzrostu kursu i mimo tego rata znacznie wzrosła to można to nazwać problemem niezależnie od tego kto zawinił ;)
                    Co do debili to chyba mieliby trudności z uzyskaniem kredytu natomiast "analfabeci finansowi" chyba nie powinni mieć z tym problemu. "Analfabeci finansowi" też potrzebują mieszkań. Myślę, że są dobrymi klientami banku i jest ich duża grupa. Duża grupa wartościowych ludzi, którzy akurat ekonomii nie zaliczają do swoich mocnych stron. [b]Myślę, że bank powinien szczególnie zadbać o jak najlepszą informację dla tych cennych często klientów zamiast lekceważyć ich i zaliczać do jednej kategorii z debilami. Mam nadzieję, że to Twoja osobista opinia a nie opinia pracownika banku :)[/b]

                    > Zobaczysz, jak kiedys ( a w dłuższym okresie czasu to jest pewne) kurs franka s
                    > padnie.

                    Może i spadnie ale zależy kto w jakim czasie ze swoim kredytem się znalazł. Niestety wahania kursu to nie tylko raty. Co może się dziać w sytuacji gdy mieszkanie tanieje a kredyt rośnie i bank uzna, że ta rozbieżność jest zbyt duża nie muszę chyba tłumaczyć? Oczywiście zależy to od zapisów w umowie.

                    > Mozemy prace stracic, mozemy zachorować, mozemy miec wiele nieprzewidzianych sytua
                    > cji.

                    Oczywista oczywistość :) Dlatego traktuję kredyty jako ostateczność, szczególnie duże i długoterminowe. Sam zrobiłem wszystko żeby kupić mieszkanie bez kredytu i mi się udało.
                    To co napisałeś potwierdza tylko moje słowa. Jest tyle niewiadomych, że trzeba zachować dużą ostrożność a to oznacza, że mamy prawo dużo wymagać od banków w kwestii informacji o tym co sprzedają, szczególnie o rodzaju i stopniu ryzyka.

                    > działa ni
                    > egodziwe i nieetycznie a na pewno nie w interesie banku.

                    Ja nie piszę tylko o niegodziwcach :) Ja piszę o działaniu zgodnym z prawem i etyką ale blisko granicy tego prawa i etyki. Na tyle blisko żeby zadziałało ale żeby kary nie było (choć czasami nie wychodzi...) Uważam i obserwuję, że takie zachowania są pracownikom narzucane
    • ukryty_wafel Cytat z komentarzy 10.02.14, 21:03
      jml13060

      Ja mam tylko jedno pytanie do tej pani : czy gdyby kurs franka szwajcarskiego nie rósł, a spadł do poziomu np. 1/4 swojej wartości w dacie udzielenia kredytu, to czy pani zwróciłaby (komu?) zysk z tego tytułu ?

      Każdy ma prawo do podejmowania ryzykownych decyzji i ponoszenia z tego tytułu odpowiedzialności. Polska to teraz wolny kraj wolnych ludzi i (w większości przypadków; wykluczam takie sytuacje jak ZUS, OC) nie ma nad nami parasola ochronnego dobrych, uczciwych urzędników i przewodniej partii. Raz się na transakcji wygrywa, innym razem przegrywa. I nie ma co wylewać łez. Do stolika gry hazardowej nie trzeba siadać, nikt do tego nie zmusza, a nawet jeśli się siądzie to nikt nie zmusza do uczestnictwa w grze i stawiania w niej oszczędności. Ludzie sami podejmują ryzykowne decyzje.

      Gdybym ja zaciągnął kredyt na zakup czegoś-tam z walucie np. Dahomeju i przegrał na grze kursowej, to też mógłbym liczyć na taryfę ulgową w spłacie kredytu w banku ? Bo gdyby ten bank dał mi kredyt w innej walucie, np. Surinamu, to przecież bym wygrał. Cholerny bank !!!


      Read more: wyborcza.biz/finanse/1,105684,15427775,Pozyczyla_460_tys__zl__bank_chce_zabrac_jej_dom_i.html?biznes=warszawa#BoxBizTxt#ixzz2sx2v1Yxr
      • szar_amysz Re: Cytat z komentarzy 11.02.14, 00:16
        Ano właśnie.. Znów trafiłeś w sedno Ukryty Waflu.
        Ja też pozwolę sobie zacytować pewne komentarze tego artykułu..

        ~Artur~
        "Mam kredyt w obcej walucie (Euro), bo sam tego chciałem. Podpisałem swoją umowę świadomie, biorąc pod uwagę ewentualne ryzyko kursowe. Do głowy by mi teraz nie przyszło, by do kogoś o to potem mieć pretensje. Wiadomo, że z kursem raz jest lepiej raz gorzej ... ale suma summarum i tak wychodzę lepiej niż na złotówkach. A jeśli nawet ostatecznie nie wyjdę, to jest to już moje ryzyko i mój problem. Nawet jak będę płacił za ratę 2 razy tyle co teraz, to będę jęczał, pluł sobie w brodę, ale będzie to dalej mój problem i moja odpowiedzialność. Niezrozumiałe jest dla mnie jak można szukać odpowiedzialności za swoją decyzję gdzieś z boku. Zbankrutowaliście bo przekombinowaliście! To tak jak by grać w kasynie i mieć wielką pretensję że się przegrało. A przecież nie ma przymusu by grać. Do grania i ryzykowania trzeba mieć jaja i liczyć się zarówno z ewentualnością zysku jak i straty!"

        .. i jeszcze..

        ~FatBoySlim~

        "Od siedmiu lat spłacam kredyt hipoteczny, który zaciągnąłem w złotówkach. Zrobiłem tak, pomimo złotoustych zapewnień doradcy z banku, że we frankach będzie mi lepiej. Pamiętam te popukiwania się w głowę i śmiechy znajomych, którzy, z duchem czasu brali kredyty we frankach.. Śmiali się, że jestem frajerem. Miałem jednak swoje powody: - zarabiam w PLN, więc kredyty spłacam w PLN - nie podobało mi się to, że bank przeliczał uruchomienie po kursie kupna, a raty po kursie sprzedaży (wyższym średnio o 7% ). Co dawało mi na dzień dobry kilkadziesiąt tysięcy "w plecy". - nie podobało mi się, że oprócz ryzyka zmiany oprocentowania dochodzi mi ryzyko walutowe - zawsze w życiu szedłem "pod prąd", co w tym przypadku było zbawienne dla mnie i mojej rodziny.. Rezultat jest taki, że owszem, przepłacałem co miesiąc.. Ale biorąc pod uwagę ile mam do spłaty (versus to, co pożyczyłem) wobec przykładowego "frankowca", uważam że jeśli ktoś wygrał życie, to właśnie ja... Osobiście współczuję tej pani, którą jutro będą licytować, ale sorry... WIDZIAŁY GAŁY, CO BRAŁY.."
        Pozdrawiam
        • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 11.02.14, 11:34
          szar_amysz napisała:

          > Ano właśnie.. Znów trafiłeś w sedno Ukryty Waflu.

          Ostatnio akurat bardzo się pomylił...
          Co do wypowiedzi typu:

          "To tak jak by grać w kasynie i mieć wielką pretensję że się przegrało. A przecież nie ma przymusu by grać. D o grania i ryzykowania trzeba mieć jaja i liczyć się zarówno z ewentualnością zysku jak i straty!"

          to porównanie banku PKO BP do kasyna jest nawet ciekawe :) Może zabrakło właśnie upowszechnienia tej wiedzy? Klienci PKO BP przychodzą do banku kierując się zaufaniem do instytucji i ludzi nazywanych doradcami. Ludzie którzy nie są ekonomistami mogli nie mieć świadomości jak duże mogą być to wahania i ryzyko. Część z nich spotkała się z tym:

          "Zrobiłem tak, pomimo złotoustych zapewnień doradcy z banku, że we frankach będzie mi lepiej"

          Czyli ich bankowy doradca okazał się sprzedawcą-krupierem reprezentującym kasyno zwane PKO BP ;) Tym, których to spotkało wcale się nie dziwię. Oczywiście jeśli ktoś wszedł w to zupełnie świadomie albo przesadził z wysokością kredytu pretensji mieć nie powinien.
          • aprila01 Re: Cytat z komentarzy 11.02.14, 15:04
            Zastanówmy się co piszemy - Wielki Brat czuwa!.
            Na profilu "poszkodowanego frankowca" - jako dowód, że Tomasz Sadlik ma rację, że bank grał z klientami w walutową ruletkę, podawane są cytaty z naszego forum. Nie ma znaczenia, że intencje były inne - Wielki Brat manipuluje. Żeby była jasność, sprawdziłem wywiady z "Bratem" - to nie jest nasz klient, brał kredyt frankowy w Raiffeisen Bank. Z PKO BP nie ma nic wspólnego. Swoją drogą z dzisiejszego "hiszpańskiego protestu" zdaje się nic nie wyszło.
            www.facebook.com/tomaszsadlik
            • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 11.02.14, 15:41
              aprila01 napisał(a):

              > Zastanówmy się co piszemy - Wielki Brat czuwa!.

              Wolę wielkiego niż ukrytego ;)

              > podawane są cytaty z naszego forum
              > . Nie ma znaczenia, że intencje były inne - Wielki Brat manipuluje.

              Podał link. Nie cytował i nie pisał o moich intencjach.

              > to nie jest nasz klient, brał kredyt f
              > rankowy w Raiffeisen Bank. Z PKO BP nie ma nic wspólnego.

              Trochę wspólnego ma...

              "Strajk ma pokazać solidarność frankowców [b]z jedną z członkiń Pro Futuris.[/b] We wtorek odbędzie się licytacja mieszkania pani Marty, [b]która kredyt zaciągnęła właśnie w PKO BP[/b]"

              On założył Pro Futuris...
          • error-is-me Re: Cytat z komentarzy 12.02.14, 21:01
            Bzdura!

            Kogoś kto wziął kredyt bo liczył że wiecznie franek będzie tani, połasił się na ratę niższą o 20% od kredytu w PLN a teraz robi z tego aferę żąda unieważnienia umowy powinno się ubezwłasnowolnić - bo jest debilem po prostu.
            Swoją drogą to ciekawe czy gdyby franek spadł do 50 groszy to poszliby do sądu żeby płacić wyższe raty bo bank traci?
            • dziura_zabita_dechami Re: Cytat z komentarzy 12.02.14, 21:07
              error-is-me napisał:

              > Bzdura!
              >
              > Kogoś kto wziął kredyt bo liczył że wiecznie franek będzie tani, połasił się na
              > ratę niższą o 20% od kredytu w PLN a teraz robi z tego aferę żąda unieważnieni
              > a umowy powinno się ubezwłasnowolnić - bo jest debilem po prostu.
              > Swoją drogą to ciekawe czy gdyby franek spadł do 50 groszy to poszliby do sądu
              > żeby płacić wyższe raty bo bank traci?

              Hmm..to jak nazwac ludzi wprowadzających taki produkt a później rozliczających z jego sprzedaży ? Pytanie retoryczne.
            • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 10:30
              error-is-me napisał:

              > Bzdura!
              >
              > Kogoś kto wziął kredyt bo liczył że wiecznie franek będzie tani, połasił się na
              > ratę niższą o 20% od kredytu w PLN a teraz robi z tego aferę żąda unieważnieni
              > a umowy powinno się ubezwłasnowolnić - bo jest debilem po prostu.

              Co jest bzdurą? Cały wpis? O kategorii ludzi o których piszesz napisałem tak:
              "Oczywiście jeśli ktoś wszedł w to zupełnie świadomie albo przesadził z wysokością kredytu pretensji mieć nie powinien."
              Co do nazywania ludzi debilami to wiesz czym się różni AF z detekcją fazy od AF z detekcją kontrastu? Czy oba rodzaje są wykorzystywane w lustrzankach? A w bezlusterkowcach? Jeśli masz nieszczęście nie wiedzieć to uważaj bo sprzedawca w MM może uznać Cię za debila... ;) Ja uważam, że nie każdy musi być specjalistą od wszystkiego ale w takim miejscu jak bank powinien mieć prawo uzyskać wyczerpujące informacje.

              > Swoją drogą to ciekawe czy gdyby franek spadł do 50 groszy to poszliby do sądu
              > żeby płacić wyższe raty bo bank traci?

              Bank żyje z ryzyka. Jego działalność na tym polega. W jednym miejscu traci (lub mniej zarabia) a w innym to sobie rekompensuje. Klient po prostu pożycza pieniądze.
              • error-is-me Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 22:21
                O.K. Bank żyje z ryzyka. Zgodzę się z tym, natomiast jak nazwać kogoś kto podpisuje umowę z bankiem na często 30 lat (wtedy niektórzy nawet więcej bo i 35 i 40 lat) której nie rozumie, nie rozumie ryzyk itd. [u]Jedna prosta zasada - jak czegoś nie rozumiesz to nie podpisuj.[/u][b][/b]
                Doradca oczywiście powinien wytłumaczyć ryzyka związane z umową w walucie innej nie dochody kredytobiorcy i to nie podlega żadnej dyskusji. [b]Natomiast bardzo często dochodziło do sytuacji gdy klient nie chciał słuchać żadnych tłumaczeń, mówił wprost "albo dacie mi kredyt w franku albo ide gdzie indziej i tam go dostanę"[/b] jak tłumaczyć takiemu komuś ryzyka gdy z góry wie co jest dla niego lepsze? mówi się to co trzeba i tyle. Zdecydowana większość frankowiczów albo świadomie wzięła kredyt taki a nie inny, albo pokazała klasyczny przykład mentalności polskiego cwaniaczka który myśli że oszuka wszystkich bo na racie przyoszczędzi 20% i nie obchodzi go nic poza tym co jest teraz.

                Potem zaczyna się płacz i protesty, których jesteśmy świadkami. Wszyscy myślą że jak zrobią z takich spraw cyrk medialny to ustawią się na silniejszej pozycji od banku. Prawda jest jednak taka to że teraz franek jest po 3,40 jednak nie oznacza to że będzie tak wiecznie. A o tym czy ten kredyt był opłacalny będzie można powiedzieć po jego spłaceniu.

                Nie wspomnę tu tego nieszczęśnika z Krakowa który pozwał Raiffeisen, bo jako przedsiębiorca działający w Polsce znajomość przepisów miał podpisując umowę w chf większą niż statystyczny rodak...

                P.S. nie róbmy demonizujmy PKO BP za to że dawał kredyty w chf jak reszta banków, bo można popatrzeć na inne banki gdzie Getin Noble dawał kredyty w jenach co było jak czas bardzo szybko pokazał ryzykowną grą na walucie.
                • skuter44 Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 22:59
                  Dziwna to opinia - " Bank żyje z ryzyka ".
                  Zawsze myślałem, że żyje z operacji finansowych, udzielania kredytów,...
                  Zawsze uważałem, że w celu maksymalizacji zysku bank minimalizuje ryzyka bankowe....
                  • error-is-me Re: Cytat z komentarzy 14.02.14, 20:51
                    To było przytaknięcie do przedmówcy żeby tego tematu nie rozwijać bo z czego żyje bank to 1 rok studiów na kierunku finanse i rachunkowość. I na ten temat nie chciałem się rozpisywać skoro poruszamy temat kredytów w chf.
                • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 14.02.14, 12:10
                  error-is-me napisał:

                  > Jedna prosta zasada - jak czegoś nie rozumiesz to nie podpisuj.

                  Zawsze staram się mieć tę zasadę przed oczami :) Czytam wszystkie regulaminy przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy czym wkurzam ludzi w kolejkach ;)
                  Niestety ta zasada nie jest doskonała. Podam przykład. Mam podstawy sądzić, że większość pracowników nie zna nawet podstaw prawa pracy. Czy to oznacza, że nie powinni podpisywać umowy o pracę? Samą umowę pewnie i rozumieją albo myślą, że rozumieją ;) ale nigdy nie podpisujemy samej umowy lecz zgadzamy się na wszystkie regulacje z tą umową związane. Trudno ustalić stopień znajomości i zrozumienia przepisów który zagwarantuje nam odpowiedni poziom bezpieczeństwa i pozwoli na w pełni świadome podpisanie umowy.

                  > Natomiast bardz
                  > o często dochodziło do sytuacji gdy klient nie chciał słuchać żadnych tłumaczeń
                  > , mówił wprost "albo dacie mi kredyt w franku albo ide gdzie indziej i tam go d
                  > ostanę" jak tłumaczyć takiemu komuś ryzyka gdy z góry wie co jest dla niego
                  > lepsze? mówi się to co trzeba i tyle.

                  Tutaj oczywiście zgoda. Taki nie może mieć pretensji do banku a do siebie lub tego kto go tak "nakręcił" :)

                  > Zdecydowana większość frankowiczów albo
                  > świadomie wzięła kredyt taki a nie inny, albo pokazała klasyczny przykład menta
                  > lności polskiego cwaniaczka który myśli że oszuka wszystkich bo na racie przyos
                  > zczędzi 20% i nie obchodzi go nic poza tym co jest teraz.

                  Nie wiem skąd wiesz, że zdecydowana większość ale nie mam innych informacji więc kłócić się nie mam zamiaru. Powiem więcej, mam nadzieję, że tak jest. Mam nadzieję, że tych którzy rzeczywiście mogli być w jakiś sposób pokrzywdzeni jest zdecydowana mniejszość. Ja bronię właśnie tej mniejszości przed niesprawiedliwym uogólnianiem i włączaniem do grupy cwaniaczków.

                  > Prawda jest jednak taka to że teraz franek jest po 3,40 jednak nie o
                  > znacza to że będzie tak wiecznie. A o tym czy ten kredyt był opłacalny będzie m
                  > ożna powiedzieć po jego spłaceniu.

                  Nie chodzi tylko o opłacalność. W zależności od zapisów w umowie może pojawić się problem z niewystarczającym zabezpieczeniem rosnącego kredytu a to może w skrajnych przypadkach oznaczać duże kłopoty nawet dla tych co grzecznie spłacali.

                  > P.S. nie róbmy demonizujmy PKO BP za to że dawał kredyty w chf jak reszta banków,

                  Ja na pewno nie demonizuję PKO pod tym względem. Piszemy o PKO bo to jest forum PKO :) Nawet sam Pan TS pisze pod artykułem tak:

                  "[b]wybór PKO BP był trochę przypadkowy[/b].... . Od jakiegoś banku trzeba zacząć prostować tę nienormalną sytuację, w której bank wciska nam ryzykowne produkty, a potem grozi BTE i w ogóle nie chce dyskutować. [b]PKO BP z tego co słyszę już "poszło po rozum do głowy" w tej sprawie i chwała mu za to. W końcu z klientów żyje, a jak się komuś powinie noga, to nie należy go przydeptać, tylko podać mu pomocną dłoń[/b]. Na pewno nie zapomni tego gestu. - [url=http://wdolnymslasku.pl/blogi/blog-pro-futuris/145-bankowe-kasyno]link[/url]
                  • skuter44 Re: Cytat z komentarzy 14.02.14, 19:14
                    Pod wskazanym adresem trwała dziś ostra polemika. Nawet autor artykułu został wywołany do tablicy. Cytowane są ostatnie wpisy na naszym forum, na tym wątku. Utarło się widać przezwisko , że bank działa jak kasyno. Część komentatorów twierdzi, że banki wynajęły ludzi którzy atakują kredytobiorców - frankowców. Warto przeczytać te komentarze. Poniżej fragmencik:

                    [b]Frankowiec ([/b]gość: 37.30.145.***) wczoraj, 14:10 " Mam kredyt frankowy - brałem po 2,1 zł, ale wstydziłbym się teraz domagać, by ktoś dopłacał do mojej pożyczki. Kto był tak głupi, że nie wiedział, że franek może zdrożeć. Zdaje się, ze od 2006 roku każdy kredytobiorca musiał tez podpisać oświadczenie, że jest tego świadom, ale i bez tego - błagam nie róbcie z siebie idiotów. Kredyty frankowe były brane dlatego, że były tańsze i zdolność kredytowa w tej walucie była zdecydowanie wyższa niż w złotych (niższa rata). Dlatego decydowaliśmy się na takie pożyczki a nie PLN....."

                    [b]Tomasz Sadlik[/b] (gość: 89.69.124.***) wczoraj, 15:07 [i]Frankowiec: wybór PKO BP był trochę przypadkowy.... . Od jakiegoś banku trzeba zacząć prostować tę nienormalną sytuację, w której bank wciska nam ryzykowne produkty, a potem grozi BTE i w ogóle nie chce dyskutować. PKO BP z tego co słyszę już "poszło po rozum do głowy" w tej sprawie i chwała mu za to. W końcu z klientów żyje, a jak się komuś powinie noga, to nie należy go przydeptać, tylko podać mu pomocną dłoń. Na pewno nie zapomni tego gestu[/i].

                    [b]Temida[/b] (gość: 77.252.212.***)dzisiaj, 9:59 @Frankowiec - trolu, jesteś z instytucji bankowych. Wiem, że co najmniej 6 banków działających w Polsce zleciło współpracującym z nimi agencjom mediowym, pisanie niepochlebnych komentarzy pod artykułami o frankowcach. Wytłumacz mi (pracowniku agencji mediowej), kto ma dopłacać??? To nie są dopłaty jak twierdzą banki tylko zmniejszenie i urealnienie ich zysków.
          • szar_amysz Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 07:34
            barbapapa003 napisał:

            > szar_amysz napisała:
            >
            > > Ano właśnie.. Znów trafiłeś w sedno Ukryty Waflu.
            >
            > Ostatnio akurat bardzo się pomylił...

            Ależ skąd :) Wcale się nie pomylił :)

            > Co do wypowiedzi typu:
            >
            > "To tak jak by grać w kasynie i mieć wielką pretensję że się przegrało. A przec
            > ież nie ma przymusu by grać. D o grania i ryzykowania trzeba mieć jaja i liczyć
            > się zarówno z ewentualnością zysku jak i straty!"
            >
            > to porównanie banku PKO BP do kasyna jest nawet ciekawe :)

            Porównanie to jest bardzo trafne - jeśli chodzi o niektóre przypadki. Czy ciekawe? Hmm.. Straszne raczej. Dotyczy tych co nie biorą pod uwagę tego faktu, że w skrócie rzecz ujmując, życie jest ryzykowne, a pewnych rzeczy w nim nie da się przewidzieć. I o tym należy pamiętać, że nie wiemy kiedy stracimy pracę czy nam zdrowie dopisze itd. Zresztą Ukryty to pięknie Ci wyklarował :) O kalkulacji swoich możliwości przed wzięciem kredytu, o "spirali kredytowej" tj. spłacaniem kredytów kredytami, naginaniem zdolności kredytowej przez nierzetelnych sprzedawców itd... napisał to wszystko, więc ja nie będę się powtarzać.

            Klienci PKO BP przychodzą do banku kierując się z
            > aufaniem do instytucji i ludzi nazywanych doradcami.

            O ile wiem, doradcy mówią o wahaniach kursowym przy walutówkach. Tłumaczą, że rata może być przez to wyższa. No, wiem to i już.

            > "Zrobiłem tak, pomimo złotoustych zapewnień doradcy z banku, że we frankach będ
            > zie mi lepiej"
            >
            Widzisz Barbapapo.. Ja nie nie brałam kredytu we frankach. Jestem "złotowcem". No mam taką zasadę, że biorę kredyty w walucie w której zarabiam. Ale to ja. Dwie moje koleżanki maja kredyt we franku i nadal pomimo jego wzrostu - chwalą je sobie. I nie robiły żadnych gwałtownych ruchów jak franek wzrósł. Nie przewalutowały ich. I dobrze. Bo jak słusznie zauważył Wafel - dopiero po kilku latach okaże się jak duży to będzie zysk. Bo są to kredyty długoterminowe.

            > Czyli ich bankowy doradca okazał się sprzedawcą-krupierem reprezentującym kasyn
            > o zwane PKO BP ;)

            Nie :) To nie Bank ani sprzedawcy są krupierami :) To tylko niektórzy są hazardzistami :) - patrz wyżej.

            Tym, których to spotkało wcale się nie dziwię.

            A ja dziwie się. Bo należy je brać wedle swoich możliwości. Zresztą sam to napisałeś niżej.

            Oczywiście jeś
            > li ktoś wszedł w to zupełnie świadomie albo przesadził z wysokością kredytu pre
            > tensji mieć nie powinien.
            Pozdrawiam :)
            • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 12:04
              szar_amysz napisała:

              > Ależ skąd :) Wcale się nie pomylił :)

              Nie możesz mieć o tym pojęcia tak samo jak On nie miał. Miałem na myśli to co napisałem w tym wątku: [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,149264197,149264197,przeniesione_z_watku_ktorego_juz_nikt_nie_czyta.html]link[/url]

              > [b]Dotyczy tych co nie biorą pod uwagę tego faktu[/b], że w
              > skrócie rzecz ujmując, życie jest ryzykowne, a pewnych rzeczy w nim nie da się
              > przewidzieć. I o tym należy pamiętać, że nie wiemy kiedy stracimy pracę czy na
              > m zdrowie dopisze itd.

              I tu razem z Waflem popełniacie błąd zakładając, że nie biorą pod uwagę. Często biorą ale wielu ludzi po prostu nie jest w stanie ocenić ile wiedzą i czy jest to dostatecznie dużo. Powinni się tego dowiedzieć w banku od doradcy żeby podjąć możliwie najbardziej świadomą decyzję. Tam gdzie zabrakło rzetelnej wyczerpującej informacji mają prawo czuć się wykiwani...

              > Zresztą Ukryty to pięknie Ci wyklarował :)

              Bez jaj [img]http://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif[/img]

              > dopiero po kilku latac
              > h okaże się jak duży to będzie zysk. Bo są to kredyty długoterminowe.

              Tylko, że znacznie szybciej może okazać się, że bank uzna zabezpieczenia za niewystarczające ze względu na wzrost kapitału i jednoczesny spadek wartości mieszkania. Wtedy zależnie od zapisów w umowie może zacząć się ostra jazda nawet jak klient wszystko grzecznie spłacał...

              > To tylko niektórzy są hazard
              > zistami :) - patrz wyżej.

              Wyżej nie miałaś racji - patrz wyżej

              > Zresztą sam to napisałeś niżej.

              Niżej napisałem o innej grupie klientów. Są tacy co świadomie ryzykują, są też ostrożni którzy zostali niezbyt poważnie potraktowani. Bronię tych pierwszych.
              • zocha37 Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 15:52
                barbapapa003 napisał:

                > Niżej napisałem o innej grupie klientów.[b] Są tacy co świadomie ryzykują, są też
                > ostrożni którzy zostali niezbyt poważnie potraktowani. Bronię tych pierwszych[/b].

                Jak zdążyłam zauważyć Drogi Papciu, to bronisz tych drugich ;)
                Co do wciskania przez pracowników klientom produktów bankowych z "listy punktowanej"
                to jest to już tajemnica poliszynela.Masz skrupuły, to nie masz premii, a co gorsze nie masz pracy.
                Z własnego podwórka ostatni przypadek:
                - człowiek 86-letni zgłasza się do kasy po wypłatę gotówki z rachunku bieżącego
                - jest posiadaczem również rocznej lokaty parzystej w wysokości 70 000 PLN na 2,20%
                <4 m-c oszczędzania>
                - kasjer proponuje zamknięcie tej lokaty i [b]założenie 3-letniej książeczki mieszkaniowej z bonusem[/b]:

                * 2,75 % po 3 latach + bonus 1000 PLN
                *pierwsza kapitalizacja odsetek następuje [b]już po 18 miesiącach oszczędzania[/b]. Kolejne kapitalizacje odsetek następują co 6 miesięcy.
                <w razie likwidacji rachunku w tym okresie klient otrzymuje 0,01 %, a biorąc pod uwagę wiek klienta wcześniejsza likwidacja jest wielce prawdopodobna>
                *jednym z warunków uzyskania bonusu jest [b]zawarcie z PKO Bankiem Polskim umowy kredytu mieszkaniowego w walucie polskiej na kwotę minimum 150.000 PLN[/b],

                Pytanie retoryczne: czy kasjer poinformował dziadka o powyższych warunkach umowy, a jeśli by nawet poinformował, to dziadek zrozumiałby co mu przekazano, skoro z całej rozmowy zapamiętał tylko słowo "BONUS"i że procent jest większy niż na lokacie, którą obecnie posiada?

                Nieważne, bo ważne jest, aby zdobyć punkty i mieć pracę, a jak podpisze umowę z bankiem, to niech ma do siebie pretensje, że jest debilem;(

                Pozdrawiam biednych Konradów i cynicznych Gustawów bankowych :D
                --
                alma590=parias86=babulina6=zocha37
                wiki260
                [img]http://tiny.pl/qhwww[/img]
                • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 13.02.14, 16:47
                  zocha37 napisała:

                  > barbapapa003 napisał:
                  >
                  > > Niżej napisałem o innej grupie klientów.[b] Są tacy co świadomie ryzykują
                  > , są też
                  > > ostrożni którzy zostali niezbyt poważnie potraktowani. Bronię tych pierws
                  > zych[/b].
                  >
                  > Jak zdążyłam zauważyć Drogi Papciu, to bronisz tych drugich ;)

                  Sorki :) [b][u]Oczywiście, że tych drugich[/u][/b]. Miałem w głowie wpis, który Mysza komentowała a tam była odwrotna kolejność :)

                  > Nieważne, bo ważne jest, aby zdobyć punkty i mieć pracę, a jak podpisze umowę z
                  > bankiem, to [b]niech ma do siebie pretensje, że jest debilem;([/b]

                  Stosując niefachową definicję debila podaną tu na tym tu forum ;) dochodzę do wniosku, że chyba połowa znanych mi doradców spełnia kryteria. Brali frankowe kredyty aż miło, bo waluta stabilna a zawsze przewalutować można ;) To samo mówili klientom i innym analfabetom finansowym takim jak ja ;)
              • szar_amysz Re: Cytat z komentarzy 15.02.14, 05:29
                barbapapa003 napisał:

                > szar_amysz napisała:
                >
                > > Ależ skąd :) Wcale się nie pomylił :)
                >
                > Nie możesz mieć o tym pojęcia tak samo jak On nie miał. Miałem na myśli to co n
                > apisałem w tym wątku: [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,149264197,14926
                > 4197,przeniesione_z_watku_ktorego_juz_nikt_nie_czyta.html]link[/url]

                Ooo.. A skąd miałam wiedzieć, że masz na myśli inny wątek?? Piszemy tutaj o akcji hiszpańskiej i kredytach frankowych - czyli o czymś innym. Faktem jest więc to że ja pomyślałam o czymś innym :D
                Ale a propos tamtego wątku... No - w tamtym, Wafel też miał rację :) A Twój wpis świadczy o tym , że Ty Jego wpisu po prostu nie zrozumiałeś :) Zupełnie :)

                > > przewidzieć. I o tym należy pamiętać, że nie wiemy kiedy stracimy pracę c
                > zy na
                > > m zdrowie dopisze itd.
                >
                > I tu razem z Waflem popełniacie błąd zakładając, że nie biorą pod uwagę. Często
                > biorą ale wielu ludzi po prostu nie jest w stanie ocenić ile wiedzą i czy jest
                > to dostatecznie dużo.

                Prawdą jest też że często wiedzą, ale myślą "no jakoś to będzie " i szarżują przeceniając własne możliwości.

                Powinni się tego dowiedzieć w banku od doradcy żeby podj
                > ąć możliwie najbardziej świadomą decyzję.

                Jasne, że tak. I takie informacje otrzymują. Ale wiesz ile razy nie słuchają tego co się do nich mówi? Nie czytają tego co podpisują? Byleby dostać już kasę?

                Tam gdzie zabrakło rzetelnej wyczerpu
                > jącej informacji mają prawo czuć się wykiwani...

                Taak.. Osobiście byłam wyzywana od min. od złodziei przez takich "wykiwanych"....

                > > Zresztą Ukryty to pięknie Ci wyklarował :)
                >
                > Bez jaj

                Nie robię sobie jaj. Co ja poradzę na to, że Ty nie rozumiesz co Ukryty do Ciebie pisze??


                > Tylko, że znacznie szybciej może okazać się, że bank uzna zabezpieczenia za nie
                > wystarczające ze względu na wzrost kapitału i jednoczesny spadek wartości miesz
                > kania. Wtedy zależnie od zapisów w umowie może zacząć się ostra jazda nawet jak
                > klient wszystko grzecznie spłacał...
                >

                Jaka jazda? Jeśli następuje taka sytuacja jak mówisz - to Bank żąda dodatkowych zabezpieczeń i jest sporządzany aneks do umowy - jeśli wcześniej był taki zapis w umowie - to nawet aneksu nie trzeba. To chyba normalne przy spadku wartości zabezpieczeń.


                > > To tylko niektórzy są hazard
                > > zistami :) - patrz wyżej.
                >
                > Wyżej nie miałaś racji - patrz wyżej
                >

                Miałam, miałam Barbapapo :) Ale Ty mi racji nie przyznasz :) Nie musisz :)

                > > Zresztą sam to napisałeś niżej.
                >
                > Niżej napisałem o innej grupie klientów. Są tacy co świadomie ryzykują, są też
                > ostrożni którzy zostali niezbyt poważnie potraktowani. Bronię tych pierwszych.

                Kredyt - szczególnie ten długoterminowy - to zawsze poważna sprawa. Nie rozumiem stwierdzenia - "ostrożni ale potraktowani niepoważnie". Ostrożni ludzie - podchodzą bardzo ostrożnie do przekazywanych im informacji. Dopytują się. Rozpatrują wszystkie warianty. Więc wybacz - ale nie rozumiem.

                Pozdrawiam :)
                • barbapapa003 Re: Cytat z komentarzy 15.02.14, 16:45
                  szar_amysz napisała:

                  > Ale a propos tamtego wątku... No - w tamtym, Wafel też miał rację :) A Twój wp
                  > is świadczy o tym , że Ty Jego wpisu po prostu nie zrozumiałeś :) Zupełnie :)

                  Pisał o m.in. moich motywacjach. Nie zna ich i napisał bzdury. Kropka.
      • kotwica110 Re: Cytat z komentarzy 11.02.14, 21:04
        waflu

        1. nie pisz sam do siebie i sam sobie nie odpowiadaj
        2. znowu nie korzystasz z okazji do milczenia , zapisz sobie wielkimi literami "klient nasz pan" i
        "klient ma zawsze rację " i utrwal sobie wreszcie. co ty i tobie podobni robicie w banku, wy nawet marchewki byście nie sprzedali na bazarku ha ha ...
        • ukryty_wafel Re: Cytat z komentarzy 11.02.14, 22:56
          kotwica110 napisał:

          > waflu
          >
          > 1. nie pisz sam do siebie i sam sobie nie odpowiadaj

          Kotwico, pisz sam za siebie a mna sie nie przejmuj :)

          > 2. znowu nie korzystasz z okazji do milczenia , zapisz sobie wielkimi literami
          > "klient nasz pan" i
          > "klient ma zawsze rację " i

          Ja mysle samodzielnie. Klient potrafi sie mylic, klient potrafi byc tez nieuczciwy.
          Bywa tez niedouczony. Dlatego czasami trzeba mu pomoc.
          Takze, gdy bladzi :) Zobacz, jak moga narzekać klienci, ktorzy czuja sie wprowadzeni w blad,
          Trzeba im pomoc zrozumiec.

          >utrwal sobie wreszcie. co ty i tobie podobni robici
          > e w banku, wy nawet marchewki byście nie sprzedali na bazarku ha ha ...

          Wiesz, moze bij sie we własne piersi a nie czyjes? Jak oszukujesz klientów, to mow za siebie.
          :) Dobrych snów zycze :)
          • dziura_zabita_dechami Re: Cytat z komentarzy 12.02.14, 10:52
            ukryty_wafel napisał:

            > Ja mysle samodzielnie. Klient potrafi sie mylic, klient potrafi byc tez nieuczc
            > iwy.
            > Bywa tez niedouczony. Dlatego czasami trzeba mu pomoc.
            > Takze, gdy bladzi :) Zobacz, jak moga narzekać klienci, ktorzy czuja sie wprowa
            > dzeni w blad,
            > Trzeba im pomoc zrozumiec.

            Hmm, pewnie masz na myśli edukację klientów przy procesie sprzedaży kredytów w CHF ?

          • kotwica110 Re: Cytat z komentarzy 12.02.14, 20:39
            Waflu czy ja nie piszę niezrozumiale ? nikomu do głowy nie przyszło jak może skończyć się przygoda z kredytami walutowymi? trzeba było klientów uświadamiać przed faktem a nie mamić wizjami franka za 1,5pln ha ha ha ... i każdy kto przychodził z ulicy dostawał kredyt. klienci którzy dali się namówić na kredyty walutowe są na straconej pozycji , przegrają w każdym sądzie ale jeszcze więcej straci pko.
            • ukryty_wafel Re: Cytat z komentarzy 12.02.14, 23:18
              kotwica110 napisał:

              > Waflu czy ja nie piszę niezrozumiale ? nikomu do głowy nie przyszło jak może sk
              > ończyć się przygoda z kredytami walutowymi?

              Na pewno piszesz zrozumiałe dla siebie :) dla wiekszosci "przygoda" z kredytami walutowymi trwa nadal. Wiekszosc je po prostu spłaca. Wiekszosc tez czytała umowy przed ich podpisaniem.


              >trzeba było klientów uświadamiać pr
              > zed faktem a nie mamić wizjami franka za 1,5pln ha ha ha ...

              Ja jestem tym klientem, ktorego uświadomiono przed podpisaniem umowy. I nikt mnie nie mamił. Wprost przeciwnie, nadal pomimo wysokiego kursu uważam kredyty frankowe za jeden z lepszy produktow bankowych.

              > i każdy kto przych
              > odził z ulicy dostawał kredyt.

              Nie kazdy. Tylko ci, ktorzy mieli dochody pozwalające na wzięcie odpowiedniej kwoty kredytu.


              >klienci którzy dali się namówić na kredyty walut
              > owe są na straconej pozycji ,przegrają w każdym sądzie

              To prawda, bo musieliby udowodnic w sadzie to, ze zostali oszukani. Tego udowodnic sie nie da.

              >ale jeszcze więcej straci pko.

              Jak na razie nic na to nie wskazuje. Akurat pakiet tych kredytow trzyma sie mocno dobrze :)


    • tujejekscelencja Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 20:21
      Witam,
      Właśnie dzisiaj spłynęły ostatnie raporty z przebiegu tzw. "protestu hiszpańskiego". Wszystko przebiegało w bardzo przyjaznej i miłej atmosferze. Jestem bardzo szczęśliwa, że w wielu przypadkach udało się zainteresować osoby protestujące ofertą naszego Banku. Życzyłabym sobie, aby kolejne edycje tego typu protestów wnosiły również pierwiastek artystyczny, np. tak jak ten protest w Hiszpanii: www.youtube.com/watch?v=mKZY1bUsEtc
      Pozdrawiam
      Wasza Jej Ekscelencja.
      • dziura_zabita_dechami Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 20:34
        tujejekscelencja napisał(a):

        > Witam,
        > Właśnie dzisiaj spłynęły ostatnie raporty z przebiegu tzw. "protestu hiszpańskiego". Wszystko przebiegało w bardzo przyjaznej i miłej atmosferze. Jestem bardzo szczęśliwa, że w wielu przypadkach udało się zainteresować osoby protestujące ofertą naszego Banku. Życzyłabym sobie, aby kolejne edycje tego typu protestów wnosiły również pierwiastek artystyczny, np. tak jak ten protest w Hiszpanii: www.youtube.com/watch?v=mKZY1bUsEtc
        > Pozdrawiam
        > Wasza Jej Ekscelencja.

        Dla protestujących proponuję promocję - obsługa w kasie poza kolejnością, to skróci czas trwania protestu o jakąś godzinę.
        • ukryty_wafel Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 12.02.14, 23:21
          kotwica110 napisał:

          > jakie raporty ha ha ...

          Ha ha ha - te ktorych nie rozumiesz lub nie znasz ha ha ha

          >czy klient przyszedł i powiedział ,że pr
          > otestuje?

          Nie, nie powiedział. Protestu nie było. Takie sa fakty.


          > nadal myślenie ma kolosalną przyszłość i długo nic się nie zmieni:)

          To prawda. Na próżno tego myślenia mozna oczekiwać po tobie :)
          > .
          > i na koniec , waflu pisz pod jednym nikiem.

          Pisze tylko ppd jednym nickiem. Ale Ty tego też nie zrozumiesz, wiec nie mam o to do Ciebie pretensji :) Dobranoc
          • kotwica110 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 21:34
            waflu do kogo ta mowa , nie rżnij głupa, pisałeś i piszesz pod kilkoma nikami, bo za to ci płacą i nie ma tu nic do rozumienia, słowa prawdy nie powiesz bo nie znasz takiego słowa . jesteś zbędnym kosztem dla pko , jak spora cześć centrali ha ha ....
            • ukryty_wafel Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 23:17
              kotwica110 napisał:

              > waflu do kogo ta mowa ,

              Do pewnego goscia, ktory ma urojenia :)

              > nie rżnij głupa, pisałeś i piszesz pod kilkoma nikami,

              Nie rżnę głupa. Mam wiele innych zajęć w realnym swiecie, by miec czas by pod kilkoma nickami tu pisac i sie tym podniecać.:)

              > bo za to ci płacą

              Nie placa mi za pisanie tutaj - zapewniam Cie, mimo ze paru z Was mi tro ciagle imputuje
              Placa mi za cos innego. Za to pisze tu w wolnej chwili. Jak mnie cos napadnie :)

              >i nie ma tu nic do rozumienia,

              Jest, ale ty tego nie zrozumiesz :) Nawet sie nie łudzę :)

              > słowa prawdy nie powiesz bo ni
              > e znasz takiego słowa .

              Znam. Ale obrazasz mnie a po mnie to spływa.

              >jesteś zbędnym kosztem dla pko , jak spora cześć centra
              > li ha ha ....

              No widzisz. Jak mało jestes zorientowany :) Jestes pierwszym ktory tak twierdzi.
              Ale powiem ci co twoim urojeniom przeczy. Jak ktos jest "zbędnym kosztem w centrali" to sie go zwalnia. Ja wciaz pracuje.
              Wiec nie masz racji albo adresujesz to pod niewłaściwy adres :) Bo to, ze nic o centrali nie wiesz, to ja juz wiem od dawna :)
    • aprila01 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 11:46
      A nie mówiłem - wdolnymslasku.pl/blogi/blog-pro-futuris/145-bankowe-kasyno
      Pan Sadlik, któremu wczorajszy protest całkowicie się nie udał, dołożył nam wykorzystując broń, którą daliśmy mu na tym forum.
      Teraz jesteśmy synonimem Banku-kasyna chociaż zdaje się że mniej niż co 3 kredyt mamy we franku, a w innych bankach nawet 80-90%.
      Może jednak ostrożnie z tym co piszemy na otwartym forum.
      • barbapapa003 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 17:07
        aprila01 napisał(a):

        > Teraz jesteśmy synonimem Banku-kasyna

        Porównanie do kasyna to akurat robota kogoś kto[b] bronił w ten sposób[/b] postępowania banku w cytowanym przez Myszę komentarzu. Głupie podobnie jak nazywanie klientów debilami i finansowymi analfabetami przez pracownika banku.

        > Może jednak ostrożnie z tym co piszemy na otwartym forum.

        Rzeczywiście, tzw. obrońcy banku powinni dobrze przemyśleć linię obrony bo jak na razie to właśnie oni wykreowali to "kasyno" pomimo tego, że mój wpis jest cytowany.
        • ukryty_wafel Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 19:38
          barbapapa003 napisał:

          > Porównanie do kasyna to akurat robota kogoś kto[b] bronił w ten sposób[/b] post
          > ępowania banku.

          Ale sie bronisz śmiesznie :) Trublemaker. Przedstawiłem swoje poglady, jako klienta banku, jakim jestem i jednoczesnie splacajacego kredyt frankowy. Ja wiem co porównywalem z "grą" i w jakim znaczeniu te słowo uzylem - dowód w watku. To Ty usilujesz moje poglady nakreślić jako poglady Banku, prosze Cie, nie manipuluj ludzmi. Wpadłeś w pułapkę, to ty porównałeś bank do kasyna, ty to zrobiles nie rozumiejąc tego co napisałem. A teraz jestes podniecony, boś teraz gwiazda, bo Twoj tekst wpisał pan i jakis dziennikarz, ktory stara sie przerzucić winę na bank, nb. nie nasz ale konkurencyjny, a Ty nie mowiac prawdy, dajesz mu pożywkę oskarzajac nasz bank i wiekszosc uczciwych pracownikow naszego banku, Masz okazje przykopac Bankowi, ktorego winisz o wszystko nawet jesli do tego stosujesz manipulacje. Nieładnie Papuś, nieładnie.

          Niezrozumienie produktow bankowych i sensu bankowosci, oraz obrotu bankowego nie jest wcale rzadkie, wprost przeciwnie, wklejenie twojego cytatu do artykułu w sieci, pokazuje, ze nawet dziennikarz nie rozumie problemu.

          >Głupie podobnie jak nazywanie klientów debilami i finansowymi analfabetami...

          Moj tekst wyraznie mowil o czyms innym, i jasno napisałem, kogo i za co uwzam za debila. Nie manipuluj po raz kolejny. Ty juz piszesz, ze ja uwazam klientów banku za debili! co nie jest prawda. Jako klient naszego Banku jestem bardzo zadowolony z tego faktu, ze jestem klientem.
          I ciesze sie z kredytu frankowego :) wziąłem go w odpowiednim momencie, długo sie nad tym zastanawiając,

          Jestes inteligentny i manipulujac moimi wypowiedziami, starasz sie udowodniac wyzsane z palca twoje teorie. Moje wypowiedzi sa obok i widac wyraznie, ze pan nie cytuje mojej wypowiedzi w całości, ale twoja manipulacje. Czemu nie cytuje mnie w całości? Bo wie, ze ja mam racje. Ale on teraz bedzie trzymał sie kazdego punktu zaczepienia, byleby udowodnic swoja fałszywa teze.
          Ty jako pałający niechęcią do naszego Banku były pracownik nie jestes wiarygodny.

          > tzw. obrońcy banku... oni wykreowali to "kasyno" pomimo tego, że mój wpis jest cy
          > towany.

          Twoj wpis jest cytowany bo zmanipulowałes moj tekst. I Twoj tekst był "na reke" redaktorom tekstu. Był wpisany w ich oczekiwania. Gdybys nie pisał bzdur, nie cytowano by ciebie. Moj tekst nie został zacytowany w oryginale, bo broni banku, uczciwych pracownikow, spłacających zobowiązania klientów, ktorzy spłacają swoje kredyty czesto odmawiając sobie przyjemności, a nie udają Greka, ze zostali oszukani. Bede bronił tych, ktorzy jako wiekszosc sa zadowoleni z decyzji o zakupie kredytu frankowego - Nie cytowano mnie, bo wskazuje, ze linia obrony jaka ktos przyjmuje, ze został wprowadzony w blad, jest dęta i nieprawdziwa. Jesli obywatel tego kraju, pełen władz umysłowych, posiadający zdolność do podejmowania samodzielnych decyzji, nie przymuszony, wchodzi do banku celem wzięcia kredytu w walucie obcej, podejmuje decyzje o kredycie, przeczytawszy umowe zawierana z bankiem, podpisując sie pod ta umowa, nie odstepujac od niej w ustawowym czasie, wczesniej będąc poinformowanym, ze bierze kredyt w walucie, przeliczony na złote polskie po kursie dnia, spłaca go latami a teraz robi wielkie oczy i twierdzi, ze wprowadzono go w blad, kiedy przestaje go spłacać nie ma szansy na udowodnienie swojej linii obrony, ktora ma na celu ominięcie spłaty własnych zobowiązań.

          Ale moze powinien wezwać ciebie na świadka w sadzie, a ty wiedzac, że za składanie fałszywych zeznań poniesiesz odpowiedzialnosc karna, złożysz oświadczenie, ze pracujac w Banku, świadomie i dobrowolnie, albo przymuszany groźba bezpośrednia (co musisz udowodownic) celowo oszukiwaleś klientów mowiac im nieprawde. :-) Pisales, ze wiesz co twierdzisz?

          Trouble, poniewaz czekasz na to by stać sie gwiazdą, bede oczekiwał jak staniesz sie żywym ucieleśnieniem whistleblowera :) Ja po dzisiejszych wpisach juz wiem, ze rowniez Zocha widziała, jak pracownicy oszukuja klientów, perfidnie inświadomie i to naklaniani do tego przez bank! Z jej wpisu to widac wyraznie. Pewnie rowniez zostanie poproszona o bycie świadkiem w sadzie. A tam bedziecie musieli udowodnic swoje słowa.

          Ja wiem, ze to sa bzdury. Ale Ty i wszyscy, ktorzy twierdza ze bank celowo oszukiwał klientów, moga juz zbierać na to dowody, bo słowa trzeba udowadniać. Tu mozna wciskać ludziom kit, ale w sadzie jest to trudne, nie majac dowodow, No chyba, ze sie sami przyznacie do przestępstwa, bo oszukiwanie klientów, to przestępstwo. Ty oszukiwaleś klientów Papuś? Zocha, ty oszukiwalaś klientów? Bank bedzie sie bronił. Zas osoby, ktore twierdza, ze ktos tam oszukiwał, albo bank celowo nakłaniał do oszukiwania, musza przedstawić swoje dowody. W banku, ktos kto oszukuje klienta, wylatuje z pracy. To jest do udowodnienia.
          No ale jakis Barbapapa vel Troubkemaker był świadkiem oszukiwania klienta przez pracownika czy nie był świadkiem?

          Bo jesli był świadkiem przestępstwa i tego nie zameldował organom scigania! To oznacza, ze popełnił przestępstwo. Byłeś świadkiem czy tylko tak gdzies usłyszałeś, ze tak było?

          Zgodnie z treścią przepisu art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. (Ciekawe, ze nikt nie słyszał aby kiedykolwiek taka sprawa trafiła na wokandę jesli chodzi o kredyty walutowe). Użyte określenie oznacza, iż jest to moralny obowiązek każdego praworządnego człowieka. Z uwagi na to, iż jest to moralny obowiązek, to za jego naruszenie (tj. nie zgłoszenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa) nie grozi żadna kara, za wyjątkiem wyraźnie prawem przewidzianych szczególnych sytuacji.

          I tu jest problem. Jednym z tych wyjątków jest sytuacja gdy przestępstwo dotyczy bankowosci i obrotu finansowego. Wiec jesli ktos jest świadkiem, w bankowosci ma obowiazek zgłosić to organom scigania. Tu nie ma dowolnosci. Obowiazek jest,

          Jesli wiec widziales bo tak twierdzisz, ze banki oszukuja klientów, a nie zrobiles nic, to albo masz problem, kiedy ktos poprosi Cie o dowody, albo bedziesz miał problem, kiedy tych dowodow nie przedstawisz. Bo bez dowodow tylko insynuujesz, A jesli okaze sie, ze Ty byłeś tym oszukujacym klientów pracownikiem banku? To bedziesz miał jeszcze wiecej problemow. Ja na miejscu zainteresowanego zaprosilbym Cie na świadka w procesie. :) nawet na kluczowego. Ale ty musisz mowic prawde. :) bo jak sklamiesz, tez bedziesz miał przerąbane :)
          • zocha37 Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 20:28
            @ukryty_wafel

            Nie ośmieszaj się specjalisto od nieświeżych skowronków :D
            Jedno co Ci wychodzi to ustawiczne próby zastraszania, wsadź je sobie w buty :D

            To co opisałam, to ostatnie doświadczenie mojego Taty z pracownikiem banku.Chociaż jest człowiekiem wiekowym, to niestety nie da sobie przetłumaczyć, aby nie chodził do banku, chociażby ze względów bezpieczeństwa <łobuzów, obserwujących i napadających na takich dziadków jest sporo>. Nawet nie przyznaje się, że tam idzie.Wrócił do domu i oświadczył, że Pani w banku zaproponowała mu produkt dla niego korzystniejszy.Oczywiście, że nie mam na to żadnych dowodów, a może trzeba by wyposażyć go w dyktafon? Nie mam też powodów, aby mu nie wierzyć.Z tego co udało mu się zrozumieć i zapamiętać napisałam w swoim poście.Na podstawie tych szczątkowych informacji sprawdziłam na stronie banku jakiego produktu to mogło dotyczyć.I tyle.I nie pisz mi, ze dziadek ma demencję, a w ogóle to na pewno jakieś jego starcze konfabulacje.W zeszłym roku kasjer zainteresował się inną lokatą, ale tylko wręczył wizytówkę z prośbą, aby się do niego zgłosić na szczęście po upływie umownego terminu.Ciekawe, co by dziadkowi zaproponował :D

            --
            alma590=parias86=babulina6=zocha37
            wiki260
            [img]http://tiny.pl/qhwww[/img]
            • ukryty_wafel Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 21:09
              zocha37 napisała:

              > Jedno co Ci wychodzi to ustawiczne próby zastraszania, wsadź je sobie w buty :D
              >
              Jakiego zastraszania :) ? Nie mam co wsadzać :)
              >
              > To co opisałam, to ostatnie doświadczenie mojego Taty z pracownikiem banku.

              A to zmienia postać rzeczy. Trzeba było sprawe zgłosić, złożyć reklamację.

              >Oczywiście, że nie mam na to żadnych dowodów, a m
              > oże trzeba by wyposażyć go w dyktafon?

              Jesli byłaby to prawda, to nawet nie trzeba było isc do banku. Opisując to co opisalas, wystarczyło zgłosić przez strone banku piszac dokładnej to co napisalas, podając dzien, godzinę, oraz dane Twojego taty. Wszystko mozna było sprawdzic, bez nagrywania.
              Wiesz czemu trzeba to robic? Bo taki człowiek moze oszukac innych. A to powoduje, ze kłopoty ka potem o klient, i bank i renoma banku.

              > .I nie pisz mi, ze dziadek ma demencję,

              A dlaczego mam tak napisac? Wprost przeciwnie. Ma niezła pamiec jak na swoj wiek. Pełen szacun. Szkoda, ze nie zglosiliscie tego na infolinię. Prawdopodobnie ta osoba mogła kogos oszukac. Mogło sie jej udać i co wtedy? Na szczescie inni to robią. A takie zgłoszenia sa poważnie badane.

              • zocha37 Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 21:43
                ukryty_wafel napisał:

                > Wiesz czemu trzeba to robic? Bo taki człowiek moze oszukac innych. A to powoduj
                > e, ze kłopoty ka potem o klient, i bank i renoma banku.

                Myślisz, że ona jedna tak robi? Donosiciela ze mnie nie zrobisz :D
                Na taki krok zdecydowałabym się jedynie wówczas, gdyby doszło do zlikwidowania lokaty.
                Zarówno ta kasjerka, jak i mój Tata, są ofiarami tego samego patologicznego systemu sprzedażowego banku oraz oceniania i rozliczania pracowników.Trzeba usuwać przyczyny tej patologii, a nie jej skutki.

                --
                alma590=parias86=babulina6=zocha37
                wiki260
                [img]http://tiny.pl/qhwww[/img]
                • ukryty_wafel Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 23:26
                  zocha37 napisała:

                  > ukryty_wafel napisał:
                  >
                  > > Wiesz czemu trzeba to robic? Bo taki człowiek moze oszukac innych. A to p
                  > owoduj
                  > > e, ze kłopoty ka potem o klient, i bank i renoma banku.
                  >
                  > Myślisz, że ona jedna tak robi?

                  Nie wiem. Pewnie nie.

                  >Donosiciela ze mnie nie zrobisz :D

                  Nie mowie o donoszeniu, ale o chronieniu niewinnych ludzi przed nieuczciwoscia,
                  Ale rozumiem, ze jak uratowałeś dziadka, to juz los innych ludzi masz w d...


                  > Zarówno ta kasjerka, jak i mój Tata, są ofiarami tego samego patologicznego sys
                  > temu

                  Tak twierdza mało zorientowani. Jest kilka systemów. Jeden reprezentujesz ty - system przyzwolenia na nieuczciwosc.


                  >Trzeba usuwać
                  > przyczyny tej patologii, a nie jej skutki.

                  Wybacz, ale to co zaprezentowałeś w tym wpisie jest wlasnie przejawem systemu, na ktory w tym banku nie ma przyzwolenia. Ale trudno. Z ludzkim egocentryzmem ciezko sie walczy, ale nie bezskutecznie :) Ta osoba ktora chciała oszukac twojego dziadka, Bedzie chciała oszukac innych i w koncu ktos zrozumie, ze to nieetyczne, niesprawiedliwe i złoży reklamacje a moze zbierze tez dowody. I wtedy zrobia jej kontrole i wyleci z roboty. Potem pewnie ta osoba wyląduje tutaj na forum, bedzie pluła na bank! pitoliła bzdury robiac z siebie ofiare niesprawiedliwości :)



                  • zocha37 Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 23:49
                    ukryty_wafel napisał:

                    > > Zarówno ta kasjerka, jak i mój Tata, są ofiarami tego samego patologiczne
                    > go sys
                    > > temu
                    >
                    > Tak twierdza mało zorientowani. Jest kilka systemów. Jeden reprezentujesz ty -
                    > system przyzwolenia na nieuczciwosc.


                    Klasyczny przykład manipulacji czyjąś wypowiedzią.Moja wypowiedź była następująca:

                    "Zarówno ta kasjerka, jak i mój Tata, są ofiarami tego [b]samego patologicznego systemu sprzedażowego banku oraz oceniania i rozliczania pracowników[/b].

                    Ale Ty oczywiście ją zmanipulowałeś jak zawsze.Zmień metody, bo już na takie coś nikogo nie nabierzesz :D
                    A o jakim patologicznym systemie sprzedażowym i oceniającym prace pracowników dokładniej chodzi? [url=http://tiny.pl/qgdhh]to sobie przypomnij taką pracę[/url]


                    [b]> >Trzeba usuwać
                    > > przyczyny tej patologii, a nie jej skutki.[/b]
                    >
                    > Wybacz, ale to co zaprezentowałeś w tym wpisie jest wlasnie przejawem systemu,
                    > na ktory w tym banku nie ma przyzwolenia.

                    A tu się zgadzam w banku nie ma przyzwolenia na usuwanie patologii, o której ja pisałam :D

                    Dobrej nocki Skowronku [img]http://tiny.pl/vzkd[/img]

                    --
                    alma590=parias86=babulina6=zocha37
                    wiki260
                    [img]http://tiny.pl/qhwww[/img]
                    • ukryty_wafel Re: Kto kogo oszukuje? 14.02.14, 00:16
                      zocha37 napisała:

                      > ukryty_wafel napisał:
                      >
                      -
                      > > system przyzwolenia na nieuczciwosc.
                      >
                      > Klasyczny przykład manipulacji czyjąś wypowiedzią.Moja wypowiedź była następują
                      > ca:
                      >
                      Nie ma tu zadnej manipulacji. Nie chce mi sie robic tu dłuższego wywodu, bo i tak w tyk co napisze, znajdziesz samo Zlo, manipulacje i chec przekrecenia.
                      Nie, nie zrozumiałaś.

                      > "Zarówno ta kasjerka, jak i mój Tata, są ofiarami tego [b]samego patologicznego
                      > systemu sprzedażowego banku oraz oceniania i rozliczania pracowników[/b].

                      Zrozumiałem co napisalas. Ja napisałem swoją ocenę twojej oceny.
                      >
                      > Ale Ty oczywiście ją zmanipulowałeś jak zawsze.Zmień metody, bo już na takie co
                      > ś nikogo nie nabierzesz :D

                      To Ty zmien płytę, bo nudzisz. :)

                      > A o jakim patologicznym systemie sprzedażowym i oceniającym prace pracowników d
                      > okładniej chodzi?

                      Nie wiem o czym piszesz. Napisałem o oszukiwaniu klientów przez nieuczciwych pracownikow.
                      Koniec kropka.

                      >
                      > A tu się zgadzam w banku nie ma przyzwolenia na usuwanie patologii, o której ja
                      > pisałam :D
                      >
                      Nie. Taka patologie, ktora sie usuwa Ty reprezentujesz :)

                      > Dobrej nocki
                      Dobranoc
                      >
                • szar_amysz Re: Kto kogo oszukuje? 15.02.14, 05:41
                  Zocha

                  zocha37 napisała:


                  > > Wiesz czemu trzeba to robic? Bo taki człowiek moze oszukac innych. A to p
                  > owoduj
                  > > e, ze kłopoty ka potem o klient, i bank i renoma banku.
                  >
                  > Myślisz, że ona jedna tak robi? Donosiciela ze mnie nie zrobisz :D

                  Bój się Boga! Zocha! Donosiciela?? Sformułowanie wyjęte żywcem z głębokiej komuny! Przecież to co opisałaś to nie sprzedaż - to nadużycie kwalifikujące się do zgłoszenia!
                  ...A może popatrz na to inaczej...
                  Ok. Nie zgłaszasz. Co się dzieje? Widząc takie zachowanie - inni je podpatrują - myślą " a co mi tam" I zaczynają robić to samo. I "zaraza" się rozplenia i rozprzestrzenia. Traci na tym ten doradca - klienci zaczną omijać go szerokim łukiem, audyt go może "capnąć" - straci pracę, tracą inni doradcy - tracą renomę sprzedawców, traci klient - ma coś czego nie potrzebuje i nie chce - jest wściekły, traci Bank - wściekły klient przychodzi z reklamacjami, żalami i pretensjami, bank z "pustych produktów" ma koszty. Tracą wszyscy. Wszyscy na takim zachowaniu tracą...
                  A to na pewno nie wszystkie zagrożenia takich zachowań... Może warto by było pomyśleć o tym w ten sposób?
                  Pozdrawiam
            • barbapapa003 Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 21:16
              zocha37 napisała:

              > Jedno co Ci wychodzi to ustawiczne próby zastraszania, wsadź je sobie w buty :D

              Wpadł w panikę bo nie upilnował forum i zaliczył gigantyczną wtopę z "debilami" ;) W dodatku "obrońcy banku" zbłaźnili się w necie używając porównań do hazardu i ataków na klientów. Totalna kompromitacja zamiast zachowania spokoju i odrobiny empatii.
              • ukryty_wafel Re: Kto kogo oszukuje? 13.02.14, 23:08
                barbapapa003 napisał:

                > Wpadł w panikę bo nie upilnował forum

                Ha ha ha :-) Nie pilnuje tego Forum.

                >i zaliczył gigantyczną wtopę z "debilami"

                Co ty człowieku bredzisz? Porównania sa twoje. Nadal manipulujesz. Dla mnie mozesz pisac co ci ślina na język przyniesie. Moj tekst jest do przeczytania. Masz mase czasu i coraz bardziej oderwany jestes od rzeczywistosci banku. Przez co twoje wpisy sa coraz zabawniejsze,

                Nie zaklinaj rzeczywistosci. Ważne, ze zrozumiałes tym razem co sie do ciebie sie pisze :)

                • barbapapa003 Re: Kto kogo oszukuje? 14.02.14, 10:52
                  ukryty_wafel napisał:

                  > Co ty człowieku bredzisz? [b]Porównania sa twoje.[/b] Nadal manipulujesz. Dla mnie moz
                  > esz pisac co ci ślina na język przyniesie.[b] Moj tekst jest do przeczytania.[/b]

                  Ułatwię to przeczytanie. Linki do Twojego tekstu o debilach i mojej odpowiedzi: [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,149462507,149505761,Re_Protest_w_Oddzialach_PKO_BP_S_A.html]link1[/url],[url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,149462507,149511298,Re_Protest_w_Oddzialach_PKO_BP_S_A.html]link2[/url]

                  Porównania? O kasynie dalej myślisz? Podaję pełny cytat o kasynie:

                  ~[b]Artur[/b]~
                  "Mam kredyt w obcej walucie (Euro), bo sam tego chciałem. Podpisałem swoją umowę świadomie, biorąc pod uwagę ewentualne ryzyko kursowe. Do głowy by mi teraz nie przyszło, by do kogoś o to potem mieć pretensje. Wiadomo, że z kursem raz jest lepiej raz gorzej ... ale suma summarum i tak wychodzę lepiej niż na złotówkach. A jeśli nawet ostatecznie nie wyjdę, to jest to już moje ryzyko i mój problem. Nawet jak będę płacił za ratę 2 razy tyle co teraz, to będę jęczał, pluł sobie w brodę, ale będzie to dalej mój problem i moja odpowiedzialność. Niezrozumiałe jest dla mnie jak można szukać odpowiedzialności za swoją decyzję gdzieś z boku. Zbankrutowaliście bo przekombinowaliście! [b]To tak jak by [u]grać w kasynie [/u]i mieć wielką pretensję że się przegrało. A przecież nie ma przymusu by grać. Do grania i ryzykowania trzeba mieć jaja i liczyć się zarówno z ewentualnością zysku jak i straty![/b]"

                  Autorem jest jakiś Artur. On użył porównania do kasyna i Jego cytat zamieszczony przez Mysz skomentowałem chociaż skojarzenie z kasynem też mi się nasuwało jednak "obrońca banku" Artur był pierwszy. Według Ciebie ja zmanipulowałem [b][u]Twój [/u][/b]tekst. Byłoby to możliwe wyłącznie wtedy gdybyś to Ty był Arturem a czy zmanipulowałem tekst Artura to każdy sam oceni :)

                  Twoje oskarżenia są kłamstwem i jest to oczywiste tak jak to, że słońce wschodzi :)

                  > Nie zaklinaj rzeczywistosci.

                  Jak widać wyżej to raczej do Ciebie...
                  • ukryty_wafel Kto tu kogo manipuluje? 14.02.14, 20:44
                    Trouble, brniesz coraz bardziej. Dać ci sie rozpisać i zaczynasz sie zapętlać we własnych insynuacjach padając ofiarą swoich manipulacji.

                    Oskarżyłeś mnie, ze klientów banku nazywam debilami.
                    Oto cytat z mojego tekstu, bardziej obszerny, ale ukazujący twoją metodę manipulacji. Otóż wsadziłeś mi w usta to, co tobie sie kojarzy ale czego ja nie napisałem:

                    Moje słowa brzmią tak (sorry za dłuższy cytat z mojego wpisu):
                    [i]" Kazdy, kto spłaca we frankach wie jedno, ze we frankach rata mu zmalała, bo oprocentowanie we frankach maleje. Natomiast kurs franka urósł. A o tym ze kurs franka zmiennym jest nie wiedzą tylko debile i analfabeci finansowi. " [/i]

                    Oto cytat z twojego tekstu pod moim adresem, ktorym znaczenie moich słow zmanipulowałes: [b]"Głupie podobnie jak nazywanie klientów debilami i finansowymi analfabetami przez pracownika banku. "[/b]

                    Ja pisze o ludziach, ktorzy wierza, ze frank to stabilna waluta i wierzac to pokazuja, że są w takim razie debilami, ty juz to z wpisu na wpis przerabiasz, że ja klientów banku nazywam debilami. No ładnie. Tak manipulowac, ćwe :)

                    To samo zrobiles z tekstem o moim rzekomo porownaniu banku do kasyna.
                    Otoz wpis faktycznie dokonałem ja, ale prezentowałem tam nie moje słowa ale cytowałem tam komentarze jakie czytelnicy umieszczali pod informacją o szykowanym proteście,. Pozniej stosowałem nawiązanie do tego porównania. Ty zaś od razu przypisał to "obrońcom banku w cytowanym przez Mysze komentarzu". Rowniez przypisałeś to mnie mimo, że nie był to moj pomysł a ja tylko do niego nawiazywalem. Ot cytat z twoich slow:

                    [b]"Rzeczywiście, tzw. obrońcy banku powinni dobrze przemyśleć linię obrony bo jak na razie to właśnie oni wykreowali to "kasyno" pomimo tego, że mój wpis jest cytowany."[/b]

                    Tyś wykreował ten pomysł z kasynem. Ciągniesz go przez kilka watkow. :) i zamiast po męsku powiedziec, ze kazdy moze siedząc tu od rana do wieczora sie zagalopować, kasasz bez konca zgodnie z twoim zwyczajem, ze musisz miec ostatnie zdanie, bo nie zdzierżysz porażki :)

                    Papuś - zaczynasz gonić własny ogon. Ty jestes jedyny bez skazy, najmądrzejszy, najwspanialszy, wszystko wiesz, No jestes ideał bez skazy. Kolejne osoby to odkrywają. Nie musisz tego na okrągło udowadniać. Ja ci wierze na słowo! :)

                    Na szczescie im wiecej manipulujesz, tym bardziej tracisz na wiarygodności. :) Musisz sie wymądrzać w każdym wątku, wsadzić swoje dwa palce i pokazać jak ty wszystko wiesz. A potem wychodzi wlasnie takie coś. Nie nalezy Ci przeszkadzać pisać - powoli grono twoich fanów samo sie wykruszy :) Papuś wyluzuj, nie musisz atakowac kazdego kto ma inne od ciebie zdanie. Nie zawsze masz racje. :)

                    Nie pogniewaj sie, ze wiedzac co napiszesz, oleje twoja odpowiedz :) Dobranoc :)
                    • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 14.02.14, 22:51
                      ukryty_wafel napisał:

                      > Otóż wsadziłeś mi w usta to, co tobie sie kojarzy ale czego ja nie napisałem:

                      Nic Ci nie wsadzałem. To nie skojarzenia ale logiczna konsekwencja Twojej wypowiedzi.

                      > Ja pisze o ludziach, ktorzy wierza, ze frank to stabilna waluta i wierzac to po
                      > kazuja, że są w takim razie debilami, ty juz to z wpisu na wpis przerabiasz, że
                      > ja klientów banku nazywam debilami. No ładnie. Tak manipulowac, ćwe :)

                      Po pierwsze nie napisałem, że wszystkich klientów.
                      Po drugie piszesz o ludziach a nie o kosmitach, prawda? Możemy ograniczyć się do Polaków? Ponieważ piszesz o konkretnej ziemskiej, polskiej populacji musisz liczyć się z tym, że nazywasz tak: klientów PKO, klientów innych banków, tych co jeszcze klientami banków nie są. Moja tzw. manipulacja polegała na tym, że wymieniłem tylko tę pierwszą grupę. To nie jest błąd. Jak masz się lepiej poczuć to mogę rozszerzyć wypowiedź. [b]Nazywasz debilami i finansowymi analfabetami nie tylko klientów PKO ale i klientów pozostałych banków jak również potencjalnych klientów banków. [/b]Nie wszystkich oczywiście bo tego nigdzie nie napisałem. Czaisz logikę czy potrzebujesz trochę czasu?

                      > To samo zrobiles z tekstem o moim rzekomo porownaniu banku do kasyna.
                      > Otoz wpis faktycznie dokonałem ja

                      O [b]Twoim [/b]porównaniu banku do kasyna????? Człowieku, [b][u]nie pisałem o Tobie[/u].[/b] Ogarnij się, nie jesteś pępkiem świata :) Który wpis był Twój?? Pisałeś jako Mysza czy jako Artur??? Obrońcą banku nazwałem "Artura" [b][u]nie Ciebie[/u][/b]. Odpowiadałem Myszy, [b][u]nie Tobie[/u].[/b] Co Ty w ogóle masz z tym wspólnego?? Wpis Artura wyżej cytowałem a [b]jego [/b]słowa o kasynie pogrubiłem i podkreśliłem. Sprawdź datę i godzinę na wpisie Myszy z cytatem Artura o kasynie. Jest wcześniejsza niż moja i ja Go cytuję a nie On mnie. Nie mogę być autorem pomysłu porównania do gry w kasynie bo On był pierwszy. Zrozumie to każdy kto zna się na kalendarzu i zegarku, poza Tobą jak widzę... Obrona banku przez porównanie do gry w kasynie jest dla mnie głupia i to wyśmiałem.

                      Reszty tradycyjnie nie komentuję i przez grzeczność nie napiszę z jakiego powodu :)

                      PS. W mojej wypowiedzi cytowanej przez TS faktycznie piszę o Tobie "Ostatnio akurat bardzo się pomylił..." ale dotyczy to zupełnie innej sprawy o czym napisałem do Myszy [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,149462507,149511978,Re_Cytat_z_komentarzy.html?wv.x=2]tutaj[/url]. Miałem na myśli Twoją wcześniejszą wypowiedź o moich motywach i nieświeżych skowronkach. To zdanie nie ma nic wspólnego z dalszą częścią tekstu o Arturze i kasynie.
                        • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 14.02.14, 23:52
                          ukryty_wafel napisał:

                          > Tłumaczysz sie jak dzieciak. :) Przestan manipulowac i weź sie w garść. :)

                          Nie tłumaczę się. Nie muszę. Udowadniam Ci oczywiste kłamstwa. Rozumiem, że tego nie rozumiesz bo różnimy się poziomem. Twój poziom to nazywanie ludzi debilami. Ja się do tego nie zniżam. Poza tym miałeś się nie odzywać. Nie wytrzymałeś? I kto tu jest dzieciakiem...
                          • szar_amysz Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 05:51
                            barbapapa003 napisał:

                            > ukryty_wafel napisał:
                            >
                            > > Tłumaczysz sie jak dzieciak. :) Przestan manipulowac i weź sie w garść. :
                            > )
                            >
                            > Nie tłumaczę się. Nie muszę. Udowadniam Ci oczywiste kłamstwa. Rozumiem, że teg
                            > o nie rozumiesz bo różnimy się poziomem. Twój poziom to nazywanie ludzi debilam
                            > i. Ja się do tego nie zniżam. Poza tym miałeś się nie odzywać. Nie wytrzymałeś?
                            > I kto tu jest dzieciakiem...

                            Wtrącę się ponieważ widze Barbapapo, że nie tylko nie rozumiesz postów Ukrytego Wafla, ale też przekręcasz i przeinaczasz. No i - co prawda nie w tym wpisie - ale powołujesz moje wpisy do swych przekręconych stwierdzeń.
                            Otóż :
                            Ja zacytowałam "Artura" On tam napisał " (...) Zbankrutowaliście bo przekombinowaliście! To tak jak by grać w kasynie i mieć wielką pretensję że się przegrało (...)

                            Nie porównał kasyna do Banku PKO BP. Ty to zrobiłeś w kolejnym wpisie tutaj:

                            [b]to porównanie banku PKO BP do kasyna jest nawet ciekawe :)[/b]

                            Dalej w tym samym poście piszesz tak:

                            [b]Czyli ich bankowy doradca okazał się sprzedawcą-krupierem reprezentującym kasyno zwane PKO BP ;) [/b]

                            Ty [b]pierwszy [/b]- nie "Artur", nie Wafel, nie ja - użyłeś[b] porównania[/b] kasyna do Banku PKO BP Kropka.
                            Kapewu?? Jaśniej juz Ci tego nie wyjaśnie :)

                            Twoje stwierdzenie, że Ukryty Wafel nazywa klientów Banku debilami - to kolejne przekręcenie. Otóż zdanie " A o tym ze kurs franka zmiennym jest nie wiedza tylko debile i analfabeci finansowi" mówi o tym, że ta wiedza jest powszechna, każda że waluta ma swój kurs, który waha się raz w górę raz w dół (zresztą złotówka też raz umacnia się a raz słabnie w stosunku do dolara np.). Klienci Banku o tym muszą wiedzieć jak przychodzą po kredyt walutowy. A takiej wiedzy nie maja debile. Debil nie równa sie klient. Boooosze...Poniał? :)

                            Na tym kończę te interesującą dyskusję na temat "porównań do kasyna jak i do debili" :) Widzę, że Wafel też skończył :)
                            Pozdrawiam :)
                            • ukryty_wafel Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 07:37
                              Tak Mysza, Wafel poszedł bardziej spać ale przy okazji Wafel skończył dyskusje z Wszystkowiedzącym, gdyż Boski znowu jak skończyły mu sie argumenty, zaczal kąsać.
                              Jednakże dodam, że ani moje ani Twoje argumenty nie trafią do Boskiego, bo widzisz - on sie nie myli. Palcem mu pokażesz, a on zaprzeczy. Tak sie rozmawiać nie da.
                              • skuter44 Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 12:36


                                Jasno zostało mi tu wyjaśnione, że Trouble jest autorem porównania banku do kasyna. Oznacza to, że "dobrze przysłużył się " do szerzenia negatywnej opinii o bankach. Opinii nie zasłużonej.

                                I drugie spostrzeżenie. To forum jest czytane. Opinie niekorzystne dla banku z tego forum są wielokrotnie traktowane (przez czytelników z zewnątrz) jako opinie pracowników banku. A przecież to nieprawda. Rzadko zdarza się by pracownicy głosili opinie negatywne o banku.
                                Krytyka pracowników jest głownie na styku : pracodawca-pracownik a nie bank-klient.
                                Krytykę banku z pozycji klienta na forum prowadzą głównie użytkownicy którzy w banku nie pracują. Nic dziwnego, że jest na forum (nieliczna niestety) grupa pracowników banku , którzy starają się demaskować te niesłuszne wielokrotnie oskarżenia.

                                Uważam tez, że klienci brali kredyty w walutach w pełni świadomie. Mieli wszelkie informacje
                                o ryzyku jakie kredyt walutowy dla nich niesie. Teraz kiedy okazało się, że (być może okresowo tylko) kredyt walutowy jest droższy, szukają winnego w banku. Próby zrzucenia odpowiedzialności na bank będą nieskuteczne. Media , nagłaśniając temat, działają "pod publiczkę". Sam widziałem taką próbę. Mam na myśli rozmowę ze sławną p. Magdą, która
                                okazała się być niewiarygodną, nawet w trakcie krótkiej rozmowy telewizyjnej.
                                Cała ta kampania przeciw bankom, związana z kredytami frankowymi, przydaje się chyba zarówno bankom jak i potencjalnym kredytobiorcom.
                                Banki zadbają o potwierdzenia pisemne klientów, że wiedzą o ryzyku kredytów walutowych
                                i o skutkach finansowych jakie dla nich niosą wahania kursu walutowego.
                                Klienci jeszcze raz widzą/słyszą czym różni kredyt zlotowy od kredytu walutowego.
                                • dziura_zabita_dechami Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 17:34
                                  skuter44 napisał:

                                  > Jasno zostało mi tu wyjaśnione, że Trouble jest autorem porównania banku do kas
                                  > yna. Oznacza to, że "dobrze przysłużył się " do szerzenia negatywnej opinii o
                                  > bankach. Opinii nie zasłużonej.

                                  Kłamstwo.
                                  Wafel napisał:
                                  Do stolika gry hazardowej nie trzeba siadać, nikt do tego nie zmusza, a nawet jeśli się siądzie to nikt nie zmusza do uczestnictwa w grze i stawiania w niej oszczędności. Ludzie sami podejmują ryzykowne decyzje.

                                  > I drugie spostrzeżenie. To forum jest czytane. Opinie niekorzystne dla banku z
                                  > tego forum są wielokrotnie traktowane (przez czytelników z zewnątrz) jako opini
                                  > e pracowników banku. A przecież to nieprawda. Rzadko zdarza się by pracownicy
                                  > głosili opinie negatywne o banku.

                                  Skąd taki wniosek ?

                                  > Krytyka pracowników jest głownie na styku : pracodawca-pracownik a nie bank-kl
                                  > ient. Krytykę banku z pozycji klienta na forum prowadzą głównie użytkownicy którzy w
                                  > banku nie pracują. Nic dziwnego, że jest na forum (nieliczna niestety) grupa pr
                                  > acowników banku , którzy starają się demaskować te niesłuszne wielokrotnie oska
                                  > rżenia.

                                  Czyli opinia nie pracującego nie są opinią miarodajną ?

                                  > Uważam tez, że klienci brali kredyty w walutach w pełni świadomie. Mieli wszelk
                                  > ie informacje
                                  > o ryzyku jakie kredyt walutowy dla nich niesie. Teraz kiedy okazało się, że (by
                                  > ć może okresowo tylko) kredyt walutowy jest droższy, szukają winnego w banku. P
                                  > róby zrzucenia odpowiedzialności na bank będą nieskuteczne. Media , nagłaśniają
                                  > c temat, działają "pod publiczkę". Sam widziałem taką próbę. Mam na myśli rozm
                                  > owę ze sławną p. Magdą, która
                                  > okazała się być niewiarygodną, nawet w trakcie krótkiej rozmowy telewizyjnej.
                                  > Cała ta kampania przeciw bankom, związana z kredytami frankowymi, przydaje się
                                  > chyba zarówno bankom jak i potencjalnym kredytobiorcom.
                                  > Banki zadbają o potwierdzenia pisemne klientów, że wiedzą o ryzyku kredytów wal
                                  > utowych
                                  > i o skutkach finansowych jakie dla nich niosą wahania kursu walutowego.
                                  > Klienci jeszcze raz widzą/słyszą czym różni kredyt zlotowy od kredytu walutoweg
                                  > o.

                                  Twojego przekonania nie podziela m.in. Komisja Europejska wprowadzając pakiet przepisów informacyjnych pod nazwą MIFID.
                                  • ukryty_wafel Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 17:59
                                    dziura_zabita_dechami napisał:

                                    > Kłamstwo.
                                    > Wafel napisał:

                                    Wafel zacytował, a nie napisal Exworker! Czytaj uważnie a nie sie podniecaj. Nawet Troubke sie zmiarowal a Ty odkrywcą sie siałeś :) Pierwsze wpisy cudaku były cytatami.
                                    A to co cytujesz Exworker to cytat niejakiego [b]jml13060[/b] z komentarza z gazety.pl
                                    Jest to widoczne w moim wpisie, ktory w całości jest cytatem. Mozesz to "geniuszu" sprawdzic wklejajac to do Googla :) Ten poniższy cytat:

                                    > Do stolika gry hazardowej nie trzeba siadać, nikt do tego nie zmusza...

                                    > Skąd taki wniosek ?

                                    Exiu, ty i tak tego nie pojmiesz! Nie zrozumiesz. Kupa ludzi zrozumiała a Ty nie dasz rady.

                                    > Czyli opinia nie pracującego nie są opinią miarodajną ?

                                    Opinia osoby niepracującej w banku, o pracy w banku, w ktorym nie pracuje nie jest miarodajna.
                                    Zawsze jest subiektywna i niemiarodajna. :)


                                    • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 18:07
                                      ukryty_wafel napisał:

                                      > Wafel zacytował, a nie napisal Exworker! Czytaj uważnie a nie sie podniecaj. [b]N
                                      > awet Troubke sie zmiarowal[/b] a Ty odkrywcą sie siałeś :)

                                      Dotrze do Ciebie, że w ogóle nie ruszałem Twoich "hazardowych" tekstów? Czy jakąś blokadę masz?
                                    • dziura_zabita_dechami Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 18:23
                                      > Exiu, ty i tak tego nie pojmiesz! Nie zrozumiesz. Kupa ludzi zrozumiała a Ty ni
                                      > e dasz rady.

                                      No wytłumacz geniuszu takiemu głąbowi jak ja, dlaczego opinie pracowników rzadko są negatywne dla banku ? Kupa ludzi rozumie to może i ja jakoś pojmę z Twoją pomocą.

                                      > Opinia osoby niepracującej w banku, o pracy w banku, w ktorym nie pracuje nie j
                                      > est miarodajna.
                                      > Zawsze jest subiektywna i niemiarodajna. :)

                                      Hmm....ale to jest opinia o kredytach walutowych. To może powinno się udzielać kredytów walutowych tylko pracownikom banków bo ich opinia nie jest subiektywna i miarodajna ? :)
                                      >

                                      Kwestia kasyna.
                                      Po pierwsze to był Twój wpis z dnia 10.02.2014 z godziny 21.03 a przed tym wpisem w ogóle nie wypowiadał się barbapapa. A po drugie cytując ten wpis w tym wątku bez żadnego komentarza jasno wyraziłeś swoją opinię.
                                      • ukryty_wafel Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 21:26
                                        dziura_zabita_dechami napisał:

                                        > No wytłumacz geniuszu takiemu głąbowi jak ja, dlaczego opinie pracowników rzadk
                                        > o są negatywne dla banku ?

                                        Rożnie bywa. W zależności czy pracownik chwali sobie prace, opinie sa dobre. Jak ma do swojego pracodawcy zal, opinie sa negatywne. Jesli wiecej jest osob zadowolonych z pracy w naszym banku wtedy jest wiecej opinii pozytywnych. Wiec gdy opinii negatywnych jest mniej oznacza to tylko, ze wielu pracownikow rzeczywiscie pozytywnie widzi Bank. Czego w tym. Je rozumiesz?

                                        > Kupa ludzi rozumie to może i ja jakoś pojmę z Twoją
                                        > pomocą.

                                        Watpię. Straciłem wiarę.

                                        > Hmm....ale to jest opinia o kredytach walutowych.

                                        Jaka opinia i czyja opinia?

                                        >To może powinno się udzielać
                                        > kredytów walutowych tylko pracownikom banków bo ich opinia nie jest subiektywna
                                        > i miarodajna ? :)

                                        Chyba Cie znowu pokręciło. Kazdy ma prawo wygłaszać opinie. Ale ich wiarygodnośc mozna okreslic zderzając dana opinie z faktami. Niezaleznie kto ja wygłasza. A co do udzielania kredytow walutowych, kazdy moze o nie wystąpić, nie kazdy je otrzyma i trzeba dbac, by ten co go weźmie, spłacał go. I to jest wazne. Dla mnie zrozumiałe jest, ze jak ktos ma zła opinie o kredytach walutowych, nawet na kredyt walutowy nie spojrzy. A na pewno go nie wezmie.

                                        > >
                                        >
                                        > Kwestia kasyna.
                                        > Po pierwsze to był Twój wpis z dnia 10.02.2014 z godziny 21.03 a przed tym wpis
                                        > em w ogóle nie wypowiadał się barbapapa.

                                        Ale co to ma do rzeczy? Nazwałeś mnie kłamca bezpodstawnie. Jak zwykle zreszta.

                                        > A po drugie cytując ten wpis w tym wąt
                                        > ku bez żadnego komentarza jasno wyraziłeś swoją opinię.

                                        Nie. To ty tak twierdzisz. Ja swoja opinie wyrazilem gdzie indziej. Wiec jesli to był moj wpis, w ktorym napisałem ze jest cytatem, to teraz przeproś za nazwanie mnie Lgarzem. Twoje tłumaczenia, jak i tłumaczenia Papusia mnie generalnie nie ruszają :)
                                    • jml13060 Re: Kto tu kogo manipuluje? 12.03.14, 13:34
                                      Melduję się. :)

                                      Porównanie banku do kasyna rzeczywiście nie jest idealne. Nie mogło takie być. To porównanie z definicji dotyczy obiektów różnych. Właściwie nie chodziło mi ani o bank, ani o kasyno, a bardziej o ocenę postaw klientów obu instytucji.

                                      Panuje błędna opinia, że doradca w jakiejś instytucji, czyli jej pracownik działa na rzecz klientów tej instytucji. Moim zdaniem to błąd wywodzący się z czasów minionego ustroju, który chronił wszystkich obywateli przed ryzykiem samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Obecnie pracownik każdej instytucji działa na korzyść swojego pracodawcy, który mu płaci pensję. TAK !!! Naiwnością jest wierzenie w bajki o jakiejś-tam społecznej misji pewnych instytucji, że są nastawione na maksymalizację zysków dla klientów a nie dla ... właścicieli. Reguły w odniesieniu do banków określa precyzyjnie prawo bankowe i celem banku jest uzyskanie maksymalnej stopy zwrotu kapitału dla akcjonariatu.

                                      Obie instytucje - banki i kasyna - mają pełne zaufanie w zakresie prowadzonej przez się działalności i są pod tym względem szczegółowo kontrolowane.

                                      Nikt nie zarzuca kasynu, że oszukuje swoich klientów zasiadających przy stolikach. Nikt by tam nie chodził. O regułach gry klienci kasyn mogą się dowiedzieć z informatorów dostępnych przy wejściu - np. o liczbie talii w grze, kiedy krupier musi zakończyć dobieranie kart, kiedy można podwoić stawkę lub "splitować", itp. Jeżeli ktoś nie zna (nie zapoznał się, chociaż mógł) zasad gry to niech nie ma pretensji o przegraną.

                                      Każdy obywatel (z wyłączeniem nieletnich i ubezwłasnowolnionych) w demokratycznym państwie ma prawo podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Mogą to być decyzje korzystne, obojętne lub niekorzystne. Nie może domagać się od państwa lub strony unieważnienia skutków niekorzystnych decyzji.

                                      Przykład niekorzystnej decyzji - można notarialnie sprzedać dom wart 1,5 Mzł za 100Kzł i notariusz, owszem spisze taką umowę. Nie można potem podważyć tej umowy twierdząc, że nie zrozumieliśmy odczytanego nam aktu bo myśleliśmy, że jest to nie sprzedaż, a zaproszenie na kawę do Bliklego.

                                      Generalna zasada - nie ufajmy w obrocie majątkowym nikomu (najbliższa rodzina też może oskubać z oszczędności), kierujmy się wiedzą, uczmy się !!!, czytajmy dokumenty przed podpisaniem i pytajmy, korzystajmy z czynnika czasu - umowę przed podjęciem decyzji możemy wziąć do domu, kilka razy przeczytać, skonsultować się z niezależnymi ekspertami, rodziną, znajomymi, zastanowić się, ...

                                      Co do uczciwości i życzliwości doradców bankowych, to sam dałem się nabrać "mojemu doradcy" w >>nazwa-banku<< na korzystną lokatę z ubezpieczeniem. W porę się zorientowałem, że umowa jest bardzo korzystna .... owszem, ale dla banku, a nie dla mnie. Mój błąd, moja strata.
                                      • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 14.03.14, 14:27
                                        jml13060 napisał:

                                        > Obecnie pracownik każdej instytucji dzia
                                        > ła na korzyść swojego pracodawcy, który mu płaci pensję.

                                        Powinien działać. Jeśli pracownik banku świadomy zbyt dużego ryzyka dla klienta mimo wszystko sprzedaje mu kredyt ukrywając przed nim skutki tej decyzji to działa również przeciwko pracodawcy. Bank może nie odzyskać pieniędzy. Klienci przychodzący do banku mają prawo spodziewać się, że nikt ich nie wprowadzi w błąd powodujący ich bankructwo i jednocześnie straty dla banku. To nie ma nic wspólnego z opiekuńczym państwem.

                                        > Każdy obywatel (z wyłączeniem nieletnich i ubezwłasnowolnionych) w demokratyczn
                                        > ym państwie ma prawo podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Mogą
                                        > to być decyzje korzystne, obojętne lub niekorzystne. [b]Nie może domagać się od p
                                        > aństwa lub strony unieważnienia skutków niekorzystnych decyzji. [/b]

                                        A tak ładnie Ci szło... Oczywiście, że może :) To się nazywa wady oświadczenia woli - [url=http://kodeks-cywilny.org/I-czesc-ogolna/czynnosci-prawne/wady-oswiadczenia-woli]link[/url]. Zwróć uwagę na art. 84 i 86 te o błędzie i podstępie ;) Znanym przykładem zastosowania tego była sprawa rezygnacji z OFE. Oczywiście w sprawie kredytów walutowych każda sprawa może być inna i trudno wyciągać jakieś generalne wnioski ale jeśli ludzie czują się wprowadzeni w błąd to mają prawo z tym powalczyć bo robić klientów w balona nie wolno nawet w naszym nowym, lepszym ustroju ;)
                                        • skuter44 Re: Kto tu kogo manipuluje? 14.03.14, 15:29
                                          Oczywiście, że niejednokrotnie można pozywać państwo za niekorzystne/bezprawne rozstrzygnięcia dla klienta/petenta/interesanta podjęte przez urząd/firmę , w sytuacji kiedy
                                          ten urząd/ta firma stosowała się do przepisów prawa państwowego.

                                          Przykład - ujawnienie agenta w liście Macierewicza powodujące zagrożenie życia dla agenta
                                          i utratę pracy.... powoduje wielkie odszkodowania dla b.agentów, z tytułu utraty
                                          pracy.
                                          Prawdopodobnie będą wygrane sprawy sądowe w sprawie "bezprawnego" przeniesienia, na mocy ustawy, środków pieniężnych obywateli z konta w OFE do ZUS.
                                  • skuter44 Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 19:22
                                    Dziura kwestionuje, opiniuje mój ostatni wpis:
                                    ******Kłamstwo. Wafel napisał: Do stolika gry hazardowej nie trzeba siadać, nikt do tego nie zmusza, a nawet jeśli się siądzie to nikt nie zmusza do uczestnictwa w grze i stawiania w niej oszczędności. Ludzie sami podejmują ryzykowne decyzje.
                                    [i]Gry hazardowe prowadzone są nie tylko w kasynie (kasyno - to kiedyś także stołówka w wojsku). Sam potwierdzasz, że Wafel nie nazwał banku kasynem. [b]Kto więc kłamie ?[/b][/i]
                                    ****** Skąd taki wniosek ?
                                    [i]W komentarzach do dyskutowanego artykułu są komentarze, w którym cytowane są wpisy z naszego forum. Czytam forum to widzę, stąd wnioskuję. [b]Myślę , że nie tylko ja.[/b][/i]
                                    ***** Czyli opinia nie pracującego nie są opinią miarodajną ?
                                    [i]Nigdzie nie twierdzę, że moje opinie mają być zawsze miarodajne. To tylko opinia jednego z uczestników forum. Liczyłem, że ktoś innego zdania będąc, na licznych przykładach , obali moją opinię i pokaże jak to pracownicy banku poddają na forum totalnej krytyce swój zakład pracy - jego wyniki, wyróżnienia, rankingi, usługi, produkty i funkcjonowanie. [/i]
                                    ****** Twojego przekonania nie podziela m.in. Komisja Europejska wprowadzając pakiet przepisów informacyjnych pod nazwą MIFID.
                                    [i]Jaki sens powoływać się na MIFID, które są bardzo ogólne i nie ustalają obowiązku wydawania przez banki formularza informacyjnego na etapie rozmów, uzgodnień i negocjacji klienta z bankiem. Są trzy główne zasady, które MiFID nakłada na firmy finansowe, to: • działać uczciwie, rzetelnie i profesjonalnie, w najlepiej pojętym interesie Klienta; • przekazywać Klientom pełne, rzetelne, niebudzące wątpliwości i nie wprowadzające w błąd Informacje (wiadomości dotyczące instrumentów finansowych powinny zawierać wskazanie poziomu ryzyka inwestycyjnego związanego z danym produktem); • zapewniać poziom usług odpowiadający potrzebom i oczekiwaniom Klientów, dostosowany do ich potrzeb oraz możliwości.
                                    Również ustawa o kredycie konsumenckim nie określa momentu/terminu w którym bank ma udzielić klientowi informacji o warunkach udzielania kredytu . A powinna (w interesie klientów) to ustalać. Badanie jakości obsługi klientów w bankach lokalnych które prowadziłem (przy pomocy TK) wykazało, że banki wydanie formularza informacyjnego przekładały na czas/dzień w którym będzie podjęta pozytywna decyzja w sprawie udzielenia kredytu. Takie postępowanie jest świadomym utrudnieniem dla klientów (choć zgodnym z ustawą ) przy wyborze najlepszej oferty bankowej. Jeśli ustawodawca daje takie przyzwolenie bankom, to trudno się dziwić, że go wykorzystuje.
                                    [/i]
                                    • dziura_zabita_dechami Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 20:10
                                      > *****Kłamstwo. Wafel napisał: Do stolika gry hazardowej nie trzeba siadać, nik
                                      > t do tego nie zmusza, a nawet eśli się siądzie to nikt nie zmusza do uczestnic
                                      > twa w grze i stawiania w niej oszczędności. Ludzie sami podejmują ryzykowne dec
                                      > yzje.
                                      > [i]Gry hazardowe prowadzone są nie tylko w kasynie (kasyno - to kiedyś także st
                                      > ołówka w wojsku). Sam potwierdzasz, że Wafel nie nazwał banku kasynem. [b]Kto w
                                      > ięc kłamie ?[/b][/i]

                                      No tak, niezaprzeczalna logika. Przepraszam. A więc porównał do kantyny.

                                      > ***** Skąd taki wniosek ?
                                      > [i]W komentarzach do dyskutowanego artykułu są komentarze, w którym cytowane są
                                      wpisy z naszego forum. Czytam forumto widzę, stąd wnioskuję. [b]Myślę , że ni
                                      > e tylko ja.[/b][/i]

                                      Masz prawo. Słyniesz z wysnuwania rewelacyjnych wniosków.

                                      ***** Czyli opinia nie pracującego nie są opinią miarodajną ?
                                      > [i]Nigdzie nie twierdzę, że moje opinie mają być zawsze miarodajne. To tylko op
                                      > inia jednego z uczestników forum. Liczyłem, że ktoś innego zdania będąc, na lic
                                      > znych przykładach , obali moją opinię i pokaże jak to pracownicy banku poddają
                                      > na forum totalnej krytyce swój zakład pracy - jego wyniki, wyróżnienia, ranki
                                      > ngi, usługi, produkty i funkcjonowanie. [/i]

                                      Przede wszystkim dyskusja dotyczy problemu sprzedawania kredytów w walutach i informowania klientów. A więc jest szersza niż krytyka Twojego ukochanego banku. No ale Twoja reakcja była do przewidzenia, bo PKO to też bank.

                                      > ***** Twojego przekonania nie podziela m.in. Komisja Europejska wprowadzając
                                      > pakiet przepisów informacyjnych pod nazwą MIFID.
                                      > [i]Jaki sens powoływać się na MIFID, które są bardzo ogólne i nie ustalają obow
                                      > iązku wydawania przez banki formularza informacyjnego na etapie rozmów, uzgodni
                                      > eń i negocjacji klienta z bankiem. Są trzy główne zasady, które MiFID nakłada n
                                      > a firmy finansowe, to: • działać uczciwie, rzetelnie i profesjonalnie, w
                                      > najlepiej pojętym interesie Klienta; • przekazywać Klientom pełne, rzetel
                                      > ne, niebudzące wątpliwości i nie wprowadzające w błąd Informacje (wiadomości
                                      > dotyczące instrumentów finansowych powinny zawierać wskazanie poziomu ryzyka in
                                      > westycyjnego związanego z danym produktem); • zapewniać poziom usług odpo
                                      > wiadający potrzebom i oczekiwaniom Klientów, dostosowany do ich potrzeb oraz mo
                                      > żliwości.
                                      > Również ustawa o kredycie konsumenckim nie określa momentu/terminu w którym ban
                                      > k ma udzielić klientowi informacji o warunkach udzielania kredytu . A powinna
                                      > (w interesie klientów) to ustalać. Badanie jakości obsługi klientów w bankach
                                      > lokalnych które prowadziłem (przy pomocy TK) wykazało, że banki wydanie formula
                                      > rza informacyjnego przekładały na czas/dzień w którym będzie podjęta pozytywna
                                      > decyzja w sprawie udzielenia kredytu. Takie postępowanie jest świadomym utrudni
                                      > eniem dla klientów (choć zgodnym z ustawą ) przy wyborze najlepszej oferty bank
                                      > owej. Jeśli ustwodawca daje takie przyzwolenie bankom, to trudno się dziwić, ż
                                      > e go wykorzystuje.
                                      > [/i]

                                      Regulacje MIFID NAKŁADAJĄ obowiązek badania adekwatności klienta. Poczytaj, poszukaj, pogoogluj, zanim coś znowu wywnioskujesz.
                                • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 16.02.14, 19:53
                                  skuter44 napisał:

                                  > Jasno zostało mi tu wyjaśnione, że Trouble jest autorem porównania banku do kas
                                  > yna. Oznacza to, że "dobrze przysłużył się " do szerzenia negatywnej opinii o
                                  > bankach. Opinii nie zasłużonej.

                                  Masz prawo nie rozumieć :)

                                  Tylko, że ja Skuterku nie o tym. [b]Czemu nagle tak nie lubisz słowa hazard, kasyno, krupier w połączeniu z nazwą banku?[/b] Porównanie do kasyna nie jest obelgą. Kasyno to miejsce do legalnego uprawiania gier losowych na pieniądze a krupier-dealer to pracownik prowadzący grę i zawierający zakłady. Banki posiadają produkty które przypominają gry losowe i porównanie banków do kasyn nasuwa się całkiem naturalnie :)
                                  Wszystko zależy w jakim czasie, miejscu i kontekście użyje się tego porównania. To pojawienie się tych porównań pod tym artykułem jako "usprawiedliwienie" banków (wszystkich czyli i PKO) było głupie i chyba tylko ja to zauważyłem...

                                  Na początku napisałem, że nagle nie lubisz kojarzenia PKO z hazardem. Wiesz dlaczego napisałem "nagle"? Okazuje się, że tu na tym forum ani ja, ani Ukryty, ani Mysza nie byliśmy pierwszymi, którzy pisali bądź cytowali teksty łączące PKO z hazardem. Kilka miesięcy temu zrobił to już ktoś inny i bez obrzydzenia :) Mało tego z zamieszczonego tekstu wynika, że PKO było wręcz pionierem w organizowaniu bankowych loterii :) Pozwól, że zacytuję forumowicza:

                                  [i]"Mamy wzorce (dla nas) z rynku amerykańskiego a nawet czasów PRL jak mozna zaktywizować klientów do lokat swoich oszczędności w banku."
                                  "Sądzę, że niebawem lokaty połączone z róznego rodzaju loteriami, losowaniem nagród pojawią się w polskich bankach."
                                  "To taka intuicyjna zapowiedź dzeinnikarza. Króliczka z kapelusza jednak nie widać.[b] Nawet PKO BP nie wraca do swojej fistorii, kiedy bank sprzedawał z powodzeniem bony premiowe[/b]." [/i]

                                  Widzisz Skuterku, żadnego obrzydzenia nie widać :) Teraz czas na rozwiązanie zagadki kim jest ten tajemniczy forumowicz? Uwaga... tym forumowiczem jest ktoś o nicku... [b]skuter44 [/b]:D

                                  Podaję linki do wpisu i artykułu: [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,146992065,146992065,Konto_hazardowe.html?wv.x=2]wpis[/url], [url=http://www.bankier.pl/wiadomosc/Konto-hazardowe-zamiast-oszczednosciowego-2935937.html]artykuł[/url].
                                  • ukryty_wafel Re: Kto tu kogo manipuluje? 16.02.14, 21:58
                                    barbapapa003 napisał:

                                    Pozwole sie wtrącić, jako ten, któremu przypisywaleś autorstwo tego porównania banku do kasyna.

                                    > [b]Czemu nagle tak nie lubisz słowa hazard, kasyno, krupier w połączeniu z nazwą banku?[/b]

                                    Ja powiem za siebie. Nie lubie takiego porównania, gdyż wykrzywia to ideę usług bankowych.
                                    Z zalozenia usługa bankowa zawiera ryzyko, chociazby w przypadku kredytow walutowych - ryzyko kursowe. Ale ryzyka w banku sa określone. Jasne i klarowne. Klient jest w stanie przewidzieć pewne zdarzenia, oraz jak pewne mechanizmy moga wywołać wzrost lub spadek kursu. Zasady sa jasne. W hazardzie wszystko jest dziełem przypadku. A szulerów wyrzuca sie i z kasyn i banku. W przedstawianych przykładach pokazywani klienta lub bank! jak hazardzistów jest niesprawiedliwe. A Bank i klienta łączy nie gra, hazard czy zakład, ale umowa, ściśle określona. Klient coś kupuje za pieniadze a Bank za cos co klientowi oferuje bierze pieniadze. Tu nagle klient nie wyrzuci dobrego układu kości, albo nie krzyknie - Bank rozbity. Wszystko jest jasne. W przypadku oszukiwania, i klient i bankowiec ida siedzieć.

                                    W sumie masz racje - kasyno działa legalnie, jest poddane kontroli, zarabia na ludzkiej pazerności i żądzy szybkiego wzbogacenia sie swoich klientów, wykorzystując ich zylke do ryzyka. Ale Bank to nie kasyno. To instytucja zaufania publicznego, a nie miejsce dla graczy. Jesli juz ktos chce uprawiać hazard, to zapraszam do Domów maklerskich. To w nich żyłka do hazardu moze znaleść ujście.
                                    W Banku zarabia sie pieniadze, albo kupuje usługi. Tego w kasynie nie ma. W kasynie sprzedaje sie co najwyzej złudzenie bogactwa.

                                    >Porównanie do kasyna nie jest obelgą.

                                    Ale fałszuje obraz. Klient i bank maja jasno określone ryzyko - klient wykłada kase i dostaje to co zamówił. Bank zarabia za świadczenie dla klienta określonej usługi. Owszem, oferuje tez produkty zawierajace ryzyko. Ale to ryzyko wbrew temu co sie mowi, rozkłada sie na obie strony.
                                    W "Wilku z Wall street" jest świetna scena kuszenia nowego maklera. Tam rekin giełdowy wykłada patologiczną wizje zarabiania na giełdzie, na akcjach śmieciowych, kusząc młodego maklera do potraktowania klienta jak żywiciela. Tam pada słynne juz zdanie: Klient zarabia raz, raz przegrywa. Ty (jako makler) zawsze wygrywasz, bo od przegranej i od zwycięstwa placa Ci prowizje. Tak wiec do hazardu porównałbym bankowość inwestycyjna. Ale tylko jej patologiczną stronę, ktora jest scigana i zwalczana przez organa nadzoru. Na tym filmie zreszta pokazano, jak sie konczy los takich finansowych "hazardzistów"


                                    • zocha37 Re: Kto tu kogo manipuluje? 16.02.14, 23:02
                                      ukryty_wafel napisał:

                                      > W sumie masz racje - [b]kasyno działa legalnie, jest poddane kontroli, zarabia na
                                      > ludzkiej pazerności i żądzy szybkiego wzbogacenia sie swoich klientów, wykorzys
                                      > tując ich zylke do ryzyka. [/b][u][b]Ale Bank to nie kasyno. To instytucja zaufania publi
                                      > cznego, a nie miejsce dla graczy. Jesli juz ktos chce uprawiać hazard, to zapra
                                      > szam do Domów maklerskich. To w nich żyłka do hazardu moze znaleść ujście.[/b][/u][b][/b]

                                      Ależ bank zaprasza klientów do hazardu proponując im formę oszczędności w postaci produktów strukturyzowanych powiązanych właśnie z giełdą.A jak wysoko punktowana jest dla pracowników sprzedaż tychże produktów? :D
                                      I czy nie działa ta instytucja zaufania publicznego właśnie na zasadzie kasyna i "[b]zarabia na
                                      ludzkiej pazerności i żądzy szybkiego wzbogacenia sie swoich klientów, wykorzystując ich zylke do ryzyka."[/b][u][/u]

                                      > Ale fałszuje obraz. Klient i bank maja jasno określone ryzyko - klient wykłada
                                      > kase i dostaje to co zamówił. Bank zarabia za świadczenie dla klienta określone
                                      > j usługi.[u][b]Owszem, oferuje tez produkty zawierajace ryzyko. Ale to ryzyko wbrew
                                      > temu co sie mowi, rozkłada sie na obie strony.[/b]
                                      [/u]

                                      Tak to nawet widać kto i jakie ryzyko ponosi - [url=http://tiny.pl/qjpfp]jedna z najnowszych propozycji banku [/url] ;)
                                      --
                                      alma590=parias86=babulina6=zocha37
                                      wiki260
                                      [img]http://tiny.pl/qhwww[/img]
                                      • ukryty_wafel Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 06:30
                                        zocha37 napisała:

                                        >
                                        > Ależ bank zaprasza klientów do hazardu proponując im formę oszczędności w posta
                                        > ci produktów strukturyzowanych powiązanych właśnie z giełdą.

                                        Napisałem, ze osoby z nitka hazardu zapraszam do biur maklerskich. Nie oznacza to, ze tam sa świątynie hazardu (chociaz wielu klientów traktuje giełdę jak hazard) :) Ładnie różnice wyjaśniał Skuter, ktory jak widze sie juz lekko wkurzył.
                                        Produkty powiązane z giełda sa obarczone wiekszym ryzykiem. W zależności od zmiennych środowiskowych, wynik inwestowania na giełdzie raz moze byc wiekszy, raz mniejszy. Moze tez byc strata. Ae w dłuższym przedziale czasu, inwestycja jest opłacalna. Wynik jest rundy do oszacowa ja, Obiecywanie, ze klient inwestując w takie produkty zawsze zarobi krocie , jest kłamstwem. Wynik ostateczny w zależności od przyjętego portfela inwestycji jest trudny do oszacowania, bo nie da sie przewidzieć wszystkich danych, wpływających na ostateczny wynik giełdy. I pod tym względem dla wiekszosci klientów to jest hazard. Ale nie jest hazardem, bo wszystko jest przewidywalne i jest wynikiem kunsztu i zdolności przewidywania brokera a nie skutkiem przypadku jak w grach hazardowych. Chociaz moze sie zdarzyc, że zaistnieje nieprzewidziane zdarzenia, wpływające na kurs giełdy. Bo ktos, kto zna sie na finansach moze spokojnie inwestować wiedzac, ze ustawiając sobie pewne parametry, mozna zarobić w dłuższym przedziale czasu wieksze pieniadze. Zarobek jest wypadkowa. I tak pewne zasady bezpiecznego inwestowania czynią z takich produktow niezłe źródło dochodu. Np, nigdy nie inwestuje sie wszystkich oszczednosci w produkty parametryzowane najwiekszym ryzykiem. Czesc inwestuje sie np. W obligacje państwowe, czesc na giełdzie surowców, czesc na giełdzie, etc, po drugie, ciezko inwestować w momencie, w ktorym jest dekoniunktura. Lepiej poczekać na jej koniec i początek koniunktury, jak teraz. I tak dalej, i tak dalej. Produkty tez sa zabezpieczone dodatkowo. W samym produkcie sa w umowie zamieszczone zabezpieczenia. I nie jest to wiec loteria czy poker. Ale sa to produkty dla świadomych ryzyka klientów. Dla kogos nie znającego swiata finansów moze to sie wydawać, ze to jest hazard. Na pewno nie sa to produkty dla kazdego.

                                        >A jak wysoko punkto
                                        > wana jest dla pracowników sprzedaż tychże produktów? :D

                                        Zocha, ty czesto to piszesz i w domyśle tak przemycasz, ze te wysokie punkty, to zachęta do oszukiwania klientów. To, ze za sprzedaz takich produktow jest najwiecej punktów, wynika z tego, ze trudno o klienta na tego rodzaju produkty. I słusznie. Jesli dla kogos wyzsza punktacja wywołuje skurcz macicy powodujący wygaśnięcie emocji i zanik myślenia, co skutkuje namawianiem 78 letniego emeryta w inwestowanie majątku zycia w te produkty, to ńie tylko jest to przestępstwo, ale jeszcze jest to Niegodziwosc ze strony nieuczciwego pracownika a nie banku.

                                        > I czy nie działa ta instytucja zaufania publicznego właśnie na zasadzie kasyna

                                        Nie. Ale wielu klientów tak funkcjonuje. Ładnie to napisała Mysz: "jakos to bedzie" - nie wiem czy to dla mnie opłacalne, doradca mnie zachęca, wiec "raz kozie smierć" moze sie uda?
                                        Tak, wielu klientów niewie co robi i wtedy ponoszą spore ryzyko. Ale jesli złe lokują pieniadze, jesli nieczytajac umowy ja podpisują na własne ryzyko, to mamy ich zniechęcać?
                                        Kazdy klient jest pełnoletni i pełen władz umysłowych. Ma prawo kupować co chce. Jesli jest cała masa klientów zainteresowanych tego rodzaju inwestycjami, to mamy i dla nich produkty.
                                        Sprzedając samochod nikt sie nie pyta, czy klient ma prawo jazdy - o tym trzeba pamietac.
                                        [b]Hazard uprawia klient, nie bank[/b].
                                        >

                                        > Tak to nawet widać kto i jakie ryzyko ponosi

                                        Wiesz, zawsze widać. Trzeba jednak przy tym myslec i .... myslec. I moze dlatego sprawe widzimy inaczej, Myślenie przy obrocie finansowym, oraz wiedza sa niezbędne. A poniewaz istnieja pracownicy nieetycznie działający i nieuczciwi, trzeba byc bardzo czujnym. Ja taki jestem i dlatego zawsze trzymam sie doradcy, ktorego sprawdziłem. Dzieki temu rzetelny doradca jest na wagę złota. Jak ktos sie nastawia na oszukiwanie klienta, długo w banku nie popracuje, popracuje do pierwszej wpadki i to co zarobi bedzie musiał zwrócić. Wiec nieuczciwa sprzedaz, dla sprzedawcy obarczona jest wysokim ryzykiem ale wpadki i potem wykopu z pracy. Klient, ofiara zwykle odzyskuje pieniadze jesli je stracił z winy pracownika. Ale to czesciej klient ponosi takie ryzyko, bo to jego wybor. A jesli nie został oszukany, ale kupuje na "jakos to bedzie" tomjuz jego wybor, ktory mamy obiwiazek szanować,
                                        Tak wiec jesli mówimy o hazardzie, to on sie kryje tylko w motywach oraz działaniach klienta i pracownika banku. Dlatego bank nie jest kasynem.

                                        • zocha37 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 10:57
                                          @Ukryty_wafel

                                          Aleś się Kituś-Bajduś namęczył z tymi swoimi ecie-pecie, tere-fere wykładami , aby tylko się rakiem wycofać ze swoich twierdzeń odnośnie hazardu :D
                                          Klient, który orientuje się czym jest giełda, zakłada rachunek inwestycyjny i samodzielnie inwestuje, podejmując ryzyko na własny rachunek. Czy i w jakim stopniu inwestowanie na giełdzie będzie hazardem dla klienta, zależy od jego strategii i umiejętności.
                                          Ten klient, który słabo orientuje się w inwestowaniu w papiery wartościowe robi to za pośrednictwem brokera . I od doradcy finansowego zależy, czy udzielił klientowi dokładnych informacji odnośnie tego w co inwestuje i jakie są prognozy odnośnie tego instrumentu.
                                          [b]I tu pojawia się najczęściej zaufanie klienta do pracownika czyli do banku, czytaj największe jego,(klienta znaczy się i to każdego bez względu na wiek) ryzyko niestety. Jeśli doradca, nie jest w stanie podać rzetelnie danych odnośnie inwestycji,[u] a ponadto jest pod presją sprzedaży najbardziej dla tegoż pracownika i banku korzystnych produktów, [/u]to wówczas faktycznie „hazard uprawia klient, nie bank” i już samo wejście do takiego banku jest dla klienta hazardem. [/b]


                                          --
                                          alma590=parias86=babulina6=zocha37
                                          wiki260
                                          [img]http://tiny.pl/qhwww[/img]
                                      • skuter44 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 11:17
                                        Jaka tu prawda ekonomisty ?

                                        Który odpowiada na pytanie - "Czy warto jeśli, na przykład oprocentowanie lokat maleje?"
                                        - Bo [b]bank jest jak kasyno - zawsze wygrywa[/b]. [b]Czy lokujemy w nim pieniądze,[/b] czy bierzemy kredyt, [b]to pewne jest, że kilka procent na tych operacjach zarobi bank.[/b] Czy zyska klient? Czasami po przeliczeniu kosztów lokaty, podatków, wychodzi na to, że klient zarobi minimalnie albo zero. To tak jakby pozostawił pieniądze w skrytce depozytowej.
                                        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130717/REPORTAZ/130719423
                                        Zadałbym temu panu pytanie - w jaki sposób zarabia bank przyjmując od klientów lokaty ?
                                        I drugie - na jakiej podstawie porównuje on bank do kasyna ?
                                      • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 14:55
                                        zocha37 napisała:

                                        > Ależ bank zaprasza klientów do hazardu proponując im formę oszczędności w posta
                                        > ci produktów strukturyzowanych powiązanych właśnie z giełdą.

                                        Struktura... No właśnie :) Z giełdą jak z giełdą, mogą być oparte na kursie walut... Struktury raczej kojarzą mi się z zakładami wzajemnymi. Koniki na przykład. Płacimy, czekamy aż dobiegną, sprawdzamy który wygrał i odbieramy (albo nie) pieniążki :) Jakby tak dobrze policzyć zysk i ryzyko to nie wiem czy nie lepiej za 1-2% lokaty zagrać o coś łatwego, może na to samo by wyszło ;)

                                        Oczywiście struktura to coś łatwego dla każdego. Wyższy poziom to fundusze a dla mistrzów giełda :) Z czym można giełdę porównać? Poker może? :) W pokerze dużo zależy od umiejętności gracza i są tacy co z pokera nieźle żyją. Myślę o zawodowcach grających np. przez internet a nie o szulerach oczywiście... ;)

                                        Zaletą gier losowych w kasynie jest to, że prawdopodobieństwa można [b]dokładnie [/b]wyliczyć a w banku nie :) Giełda, kursy walut nie są losowe a nieprzewidywalne :) Można oczywiście coś oszacować, coś wywróżyć, w coś uwierzyć i... potem żałować. W kasynie wszystko jest jasne i policzone. Ktoś tu pisał, że tam decyduje tylko ślepy los ale przykład pokera temu zaprzecza. Jak tak trochę pomyśleć bez korpo_obrazy to można dojść do ciekawych wniosków :)
                                    • skuter44 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 09:54
                                      Mają rację ci którzy twierdzą, ż jesteś specjalistą od przeinaczania rzeczywistości. Podejmujesz się obalać każdą wypowiedź adwersarza, jeśli jest nie po Twojej myśli. Potrafisz w tym celu grzebać w archiwach (szukać bata ), wmawiać czyny nie popełnione.
                                      Tu mamy taki przykład. Ośmieszanie mnie za to, że śmiałem wyrazić opinię – nazwanie banku kasynem to negatywna i niezasłużona o banku opinia . Bo wcześniej miałem jakoby propagować prowadzenie hazardu przez bank.
                                      A co pisałem to jest niżej:


                                      [i]Re: Konto hazardowe
                                      skuter44 30.09.13, 15:48 Odpowiedz
                                      To taka intuicyjna zapowiedź dziennikarza. Króliczka z kapelusza jednak nie widać. Nawet PKO BP nie wraca do swojej historii, kiedy bank sprzedawał z powodzeniem bony premiowe.
                                      Pożywiom , uwidim - jak powiedział pewien bp.
                                      Konto hazardowe
                                      skuter44 19.09.13, 16:01 Odpowiedz
                                      Spadające stopy procentowe od lokat w banku zmniejszają skłonność klientów do oszczędzania i lokowania pieniędzy w bankach. To poważny problem dla banków. Lokaty klientów to tani pieniądz kredytowy. Nic dziwnego, że banki zrobią wszystko by pozyskać możliwie najwięcej depozytów. Mamy wzorce (dla nas) z rynku amerykańskiego a nawet czasów PRL jak można zaktywizować klientów do lokat swoich oszczędności w banku.
                                      "Każdy, kto oszczędza lub próbował oszczędzać, wie, że odkładanie pieniędzy wiąże się z emocjami raczej negatywnymi niż pozytywnymi. Odmawianie sobie przyjemności trudno nazwać zajęciem fascynującym, nawet jeśli na horyzoncie majaczy ważny cel. Niektóre amerykańskie banki eksperymentują z połączeniem przyjemnego z pożytecznym, proponując swoim klientom konta oszczędnościowe z loterią" (z w/w art.)[/i]

                                      Faktycznie informowałem/prognozowałem (dając link do artykułu pt. – konto hazardowe), że banki szukają nowych form promocji kont i lokat, że niebawem pojawią się lokaty połączone z różnego rodzaju loteriami, losowaniem nagród. Wspomniałem, że przykłady idą z USA i , że bony premiowe PKO sprzedawała już w czasach PRL. Przy tym , świadomie nie wyraziłem żadnej opinii własnej na ten temat, nie napisałem …. czy to jest dobrze, czy źle …. że taka sytuacja może zaistnieć. Liczyłem na dyskusję forumową nad tym artykułem. Nie ukrywam, że liczyłem na negatywne wypowiedzi pracowników , bo przecież taka promocja/sprzedaż wiązana to dodatkowe obciążenie dla pracowników. Nikt się nie wypowiedział. To co teraz wyjaśniam wyraźnie widać w moich wpisach, w/w wpisach. I te wyszukane przez barabapapę, z dużym poświęceniem, archiwalne wpisy posłużyły do oceny moich wypowiedzi na tym wątku. Ocena ta jest jednoznaczna ale nie ma związku z prowadzoną teraz dyskusją o utożsamieniu banku z kasynem, . Barbapapa pisze bowiem - „ Widzisz Skuterku, żadnego obrzydzenia nie widać”. Dopowiem o co w tym zdaniu chodzi. A no o to, jakobym w tych moich , zacytowanych wyżej, wpisach z września ub.r pochwalał zamiary zastosowania loterii jako formy promowania kont bankowych. A teraz raptem nie lubię kiedy bank kojarzony jest z hazardem. Barbapapa, wręcz triumfuje - "No i masz skuterze , odezwałeś się nieprzychylnie to Cię ośmieszę ….. znajdę na ciebie haka".
                                      Ja zaś nie widzę żadnego haka. Temat jest inny całkowicie.
                                      To, że barbapapa utożsamia bank do kasyna, nie powinno dziwić. Bo nawet wczoraj barbapapa pisze – [b]„Banki posiadają produkty które przypominają gry losowe i porównanie banków do kasyn nasuwa się całkiem naturalnie” .[/b]
                                      Ja zaś stoję przy swoim i uważam, że porównanie takie jest nieuprawnione i nieprawdziwe.
                                      Co innego mieć produkty rodem z kasyna a co innego używać loterii jako pomocy przy sprzedaży produktów bankowych. Nie będę uzasadniał dalej, zacytuję tylko pojęcia
                                      podstawowe: - [b]Kasyno[/b] - miejsce legalnego uprawiania hazardu. [b]Hazard [/b]– wszystkie gry pieniężne w których o wygraniu decyduje przypadek. [b]Gry hazardowe [/b]– ruletka, poker, bkarat, blacjack
                                      Zaś[b] bank[/b] to osoba prawna wykonująca działalność gospodarczą, polegającą na przyjmowaniu depozytów, udzielaniu kredytów, wydawaniu instrumentów pieniądza elektronicznego oraz innych czynności, określonych przepisami ustawy Prawo bankowe i wymienionych w statucie banku. Banki należą do tak zwanych instytucji zaufania publicznego.
                                      • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 11:56
                                        skuter44 napisał:

                                        > Potrafisz w tym celu grzebać w archiwach (szukać bata )

                                        > I te wyszukane przez barabapapę, z dużym poświęceniem,
                                        > archiwalne wpisy posłużyły do oceny moich wypowiedzi na tym wątku.

                                        Rozbawiłeś mnie prawie jak nasz forumowy korpo_strażnik korpo_moralności :) Powtórzę to co wcześniej. Z całym należnym szacunkiem ale Ty również nie jesteś pępkiem świata. Szukałem przez kilka minut informacji o "hazardowych" produktach w bankach i google wypluło Twój tekst na pierwszej stronie. Przypadeczek... :)

                                        > To, że barbapapa utożsamia bank do kasyna, nie powinno dziwić. Bo nawet wczora
                                        > j barbapapa pisze – [b]„Banki posiadają produkty które przypominają
                                        > gry losowe i porównanie banków do kasyn nasuwa się całkiem naturalnie” .[/b]

                                        Skuter czy Ty dostrzegasz różnicę między porównywaniem a utożsamianiem?

                                        [b]tożsamy [/b]«niczym się nieróżniący, taki sam lub ten sam»
                                        [b]porównywalny [/b]«taki, który jest [b]podobny [/b]do innego na tyle, aby można go z nim porównywać»
                                        [b]podobny [/b]1. «mający [b]pewne cechy wspólne[/b] z czymś, z kimś»

                                        O tym pierwszym piszesz Ty a nie barbapapa i nie jest ładnie tak manipulować ;) Pewne cechy wspólne, które pozwalają mówić o podobieństwach i różnicach czyli porównywać to co w kasynie z tym co w banku to pieniądze i ryzyko. Wszyscy w tej chwili porównujemy, wskazujemy podobieństwa i różnice. Nie zauważyłem żeby ktoś utożsamiał bo musiałby być troszkę szalony :)

                                        > Co innego mieć produkty rodem z kasyna a co innego używać loterii jako pomocy p
                                        > rzy sprzedaży produktów bankowych.

                                        Co do loterii to obawiam się, że możesz się mylić. Poczytaj "ustawę antyhazardową" bo mam dziwne wrażenie, że tam coś o loteriach fantowych widziałem...

                                        > Banki należą do tak zwanych instytucji zaufania publicznego.

                                        No właśnie. Za takie uważają je klienci i dlatego tłumaczenie klientom ("Artur"), którzy[b] być może[/b] zostali wprowadzeni w błąd, że przecież zgodzili się na grę jak w kasynie jest niedopuszczalne. To właśnie skrytykowałem w "słynnym" wpisie. Dla tych co wciąż tego nie widzą podpowiadam, że to była ironia... Wystarczy znaleźć definicję tego trudnego słowa a potem przeczytać pierwsze zdanie i stanie sie światłość, następnym elementem jest ";)" na końcu, który też to potwierdza.

                                        Skuter w ogóle doradzałbym więcej luzu i przede wszystkim samodzielnego myślenia zamiast korpo_myślenia. Ja nie mam korpo_obciążenia i dlatego mam dystans i staram się czytać uważnie i rozumieć a nie reagować odruchem Pawłowa na zestawienie dwóch wyrazów obok siebie.
                                        • skuter44 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 16:04
                                          Barbapapo. Rady Twoje uważnie czytam. Pomijasz fragmenty mojej odpowiedzi w których wykazałem Ci, że jesteś w błędzie, że mnie obciążasz bezpodstawnie. Odpowiadasz jedynie na wygodne dla Ciebie fragmenty mojego wpisu, gzie możesz mnie złapać jedynie z nietrafione słówka, przy tym nie zauważasz w ogóle moich intencji/meritum wypowiedzi, .

                                          Rozróżniam, co znaczy bank a co kasyno, co znaczy usługa bankowa/produkt a co hazard, także czym różni się kredyt od ruletki czy pokera. Kredyt pod żadnym względem nie przypomina gry losowej. Stąd podobieństwa żadnego tu nie widzę. Dlatego nadal wyrażam pogląd, że niestosowne lecz tendencyjne jest porównywanie tych firm i ich produktów.
                                          Tym bardziej, że nadawanie bankowi przydomku kasyno , obniża rangę banku jako instytucji zaufania publicznego. Nic w tym dziwnego, pomysłu porównywania banku do kasyna nie wymyślili zadowoleni/lojalni/obiektywni klienci banku(ów).
                                          Bankom dokładają też media , korzystając z protestów klientów frankowych i kar nałożonych na kilka banków. Bank jest negatywnie oceniany już na etapie protestu klienta bądź w momencie nałożenia kary. Nie czeka się przy tym na wyniki/rozstrzygnięcia postępowania karnego czy sądowego. Nie zauważa nawet banku jako równorzędnej/często (ze swojej winy) strony pokrzywdzonej w tych spornych i problemowych sprawach. Mało kto zauważa, że banki na akcji kredytów walutowych, na tych nietrafionych kredytach walutowych będą teraz ponosić straty, bo wartość zabezpieczeń/zajmowanych nieruchomości (przy kredytach straconych, nieściągalnych) jest nieoszacowana, zaniżona.
                                          • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 17:28
                                            skuter44 napisał:

                                            > Pomijasz fragmenty mojej odpowiedzi w któ
                                            > rych wykazałem Ci, że jesteś w błędzie, że mnie obciążasz bezpodstawnie

                                            Skuter, pomijam to bo ja Ciebie [b]w ogóle niczym [u]nie obciążam[/u][/b] :) Przypomniałem Ci, że zamieściłeś wpis "konto hazardowe" i w tym nie jestem w błędzie bo taki wpis jest. Jeśli ktoś Ciebie czymś obciąża to jesteś to Ty sam. Czy bezpodstawnie nie wiem.

                                            > Kredyt pod żadnym w
                                            > zględem nie przypomina gry losowej. Stąd podobieństwa żadnego tu nie widzę. Dla
                                            > tego nadal wyrażam pogląd, że niestosowne lecz tendencyjne jest porównywanie ty
                                            > ch firm i ich produktów.

                                            Ja podobieństwo widzę, szczególnie przy walutowym. Kurs walut nie jest czymś łatwym do przewidzenia i jest to istotny element ryzyka.
                                            Porównanie produktów niestosowne? Czy Ty naprawdę nie przesadzasz? Może mam jeszcze ten kredyt przeprosić???

                                            > Nic w tym dziwnego, pomysłu porównywania banku
                                            > do kasyna nie wymyślili zadowoleni/lojalni/obiektywni klienci banku(ów)

                                            Ten "Artur", który napisał o kasynie właśnie sprawiał wrażenie zadowolonego. Przypomnij sobie całość: [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,34837,149462507,149467520,Re_Cytat_z_komentarzy.html?wv.x=2]link[/url]

                                            > Mało kto zauważa, że banki na akcji kredytów walutowych, n
                                            > a tych nietrafionych kredytach walutowych będą teraz ponosić straty, bo warto
                                            > ść zabezpieczeń/zajmowanych nieruchomości (przy kredytach straconych, nieściąga
                                            > lnych) jest nieoszacowana, zaniżona

                                            Ja kilka razy pisałem o zabezpieczeniach. Banki radzą sobie nakłaniając klientów do dodatkowych zabezpieczeń. Poza tym banki zawsze tracą na części kredytów żeby na pozostałych zyskać. Na tym polega ich działalność. Nie ma co nad tym płakać. [url=http://goo.gl/JJJHrj]Bank jak kasyno - zawsze wygrywa[/url] ;)
                                          • dziura_zabita_dechami Re: Kto tu kogo manipuluje? 17.02.14, 22:57
                                            skuter44 napisał:

                                            > Barbapapo. Rady Twoje uważnie czytam. Pomijasz fragmenty mojej odpowiedzi w któ
                                            > rych wykazałem Ci, że jesteś w błędzie, że mnie obciążasz bezpodstawnie. Odpowi
                                            > adasz jedynie na wygodne dla Ciebie fragmenty mojego wpisu, gzie możesz mnie z
                                            > łapać jedynie z nietrafione słówka, przy tym nie zauważasz w ogóle moich inten
                                            > cji/meritum wypowiedzi, .
                                            >
                                            > Rozróżniam, co znaczy bank a co kasyno, co znaczy usługa bankowa/produkt a co
                                            > hazard, także czym różni się kredyt od ruletki czy pokera. Kredyt pod żadnym w
                                            > zględem nie przypomina gry losowej. Stąd podobieństwa żadnego tu nie widzę. Dla
                                            > tego nadal wyrażam pogląd, że niestosowne lecz tendencyjne jest porównywanie ty
                                            > ch firm i ich produktów.
                                            > Tym bardziej, że nadawanie bankowi przydomku kasyno , obniża rangę banku jako
                                            > instytucji zaufania publicznego. Nic w tym dziwnego, pomysłu porównywania banku
                                            > do kasyna nie wymyślili zadowoleni/lojalni/obiektywni klienci banku(ów).
                                            > Bankom dokładają też media , korzystając z protestów klientów frankowych i kar
                                            > nałożonych na kilka banków. Bank jest negatywnie oceniany już na etapie protes
                                            > tu klienta bądź w momencie nałożenia kary. Nie czeka się przy tym na wyniki/roz
                                            > strzygnięcia postępowania karnego czy sądowego. Nie zauważa nawet banku jako ró
                                            > wnorzędnej/często (ze swojej winy) strony pokrzywdzonej w tych spornych i prob
                                            > lemowych sprawach. Mało kto zauważa, że banki na akcji kredytów walutowych, n
                                            > a tych nietrafionych kredytach walutowych będą teraz ponosić straty, bo warto
                                            > ść zabezpieczeń/zajmowanych nieruchomości (przy kredytach straconych, nieściąga
                                            > lnych) jest nieoszacowana, zaniżona.
                                            >

                                            Takich głupot dawno nie czytałem.

                                            Po pierwsze, kredyt w walucie jest gorszy niż kasyno - w kasynie jak nie masz pieniędzy, nie kupujesz żetonów i kończysz grę. W przypadku kredytu hipotecznego odchodzisz od gry z długiem przewyższającym wartość majątku.

                                            Po drugie, banki już dawno nie są instytucjami zaufania publicznego a raczej Mc'donaldsami z gotówką. Stąd też lawinowo rosną kary nakładane na banki przez UOKiK a także instytucje międzynarodowe. KNF już dawno to dostrzegł, dlatego taki wysyp regulacji ( tzw. rekomendacji ), stanowiących wotum nieufności wobec rzetelności i umiarkowanego ryzyka w działalności bankowej.

                                            Po trzecie bank jest przedsiębiorcą, a więc stroną profesjonalną w obrocie z konsumentem, tak więc swoje straty na kredytach walutowych można tłumaczyć jedynie pazernością, planami sprzedażowymi, pędem do bycia najlepszym itp. Na pewno nie niekompetencją.

                                            Po czwarte w kasynie można wyliczyć prawdopodobieństwo określonych zdarzeń losowych - np. 1/6 na wyrzucenie szóstki w rzucie kostką. Czy ktoś może oszacować z równą precyzją prawdopodobieństwo osłabienia CHF ?

                                            • barbapapa003 Jak nie kasyno to bukmacher ;) 18.02.14, 11:03
                                              dziura_zabita_dechami napisał:

                                              > Po drugie, banki już dawno nie są instytucjami zaufania publicznego a raczej Mc
                                              > 'donaldsami z gotówką.

                                              Nie odzieraj Skutera ze złudzeń ;) Nie chce mi się pisać to tylko zacytuję coś co pokazuje jaki związek mają te najszlachetniejsze z instytucji łącznie z PKO z hazardem. Barbapapa jest tylko przygłupim, mściwym, nierzetelnym dzieciakiem i wrogiem banku, którego nikt nie lubi ale o autorze tego co zacytuję już trudniej coś takiego powiedzieć :)

                                              "W polskiej tradycji gospodarczej
                                              przyjęto darzyć instytucje finansowe szczególnym szacunkiem i poważaniem. Dotyczy
                                              to zarówno bankowości centralnej, jak i komercyjnej, a także innych grup instytucji fi nansowych.
                                              Jednak skutki, rozpoczętego w 2008 roku, światowego kryzysu fi nansowego coraz silniej wpływają
                                              na polski rynek fi nansowy i chociaż polskie instytucje finansowe w większości uniknęły rażących
                                              błędów w zakresie dystrybucji mieszkaniowych kredytów hipotecznych, to niestety brały
                                              udział w upowszechnianiu wysoce ryzykownych transakcji terminowych opartych na zakładach
                                              wzajemnych. W warunkach wielkiej zmienności kursów walutowych naraziły one klientów banków
                                              – przedsiębiorców, w tym zwłaszcza eksporterów, na poważne straty."

                                              "Brak profesjonalnej legislacji, zwłaszcza
                                              występowanie tzw. luk prawnych, czy też postanowień o wieloznacznej interpretacji, stwarzają
                                              zachęty do postępowania niezgodnego z zasadami etycznymi. Jako przykład można podać kulisy
                                              uchwalania artykułu 7a Prawa bankowego w Polsce.
                                              30 kwietnia 2004 roku wszedł w życie nowy przepis prawa bankowego. Warto go zacytować
                                              w całości:
                                              Art. 7a. Do terminowych operacji fi nansowych, o których mowa w art. 4 ust. 1 pkt 7 lit. h)
                                              oraz w art. 5 ust. 2 pkt 4, będących przedmiotem umów zawartych przez bank lub instytucje
                                              fi nansową, nie stosuje się przepisów o grach losowych i zakładach wzajemnych oraz art. 413
                                              ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, z pózn. zm.), zwanej
                                              dalej „Kodeksem cywilnym”.
                                              [b]Przepis ten oznacza, że bank, który oferuje zawieranie zakładów wzajemnych, opartych na
                                              czynnikach losowych, zwanych terminowymi operacjami finansowymi, nie musi ubiegać się o zezwolenie
                                              Ministra Finansów w zakresie prowadzenia tego typu działalności. Tak więc przepis ten
                                              usankcjonował uprawnienie banków do oferowania instrumentów o charakterze hazardowym
                                              bez ubiegania się o zezwolenie Ministra Finansów.[/b]
                                              Interesujące jest uzasadnienie tego przepisu, zawarte w Uzasadnieniu do projektu nowelizacji
                                              ustawy.
                                              „Wprowadzenie art. 7a wiąże się z koniecznością ostatecznego doprecyzowania, że do terminowych
                                              operacji fi nansowych, które są przedmiotem umów zawartych przez bank lub instytucję
                                              fi nansową nie stosuje się przepisów ustawy o grach i zakładach wzajemnych”.
                                              To nic nie znaczy i niczego nie tłumaczy. Ponadto przepis artykułu 7a ma wiele interpretacji.
                                              Wydaje się, że o ile legislatorzy byli w stanie wstawić do prawa bankowego [b]artykuł 7a, który pozwolił
                                              bankom rozpocząć działalność bukmacherską bez licencji Ministra Finansów[/b], to uczynili to
                                              tylko połowicznie. Artykuł ten działa tylko w jedną stronę – ponieważ prawo bankowe w Art. 1.
                                              jasno wskazuje, że Ustawa określa zasady prowadzenia działalności bankowej (…). Artykuł 7a nie
                                              daje prawa do zawierania zakładów wzajemnych przedsiębiorstwom, chyba że przewiduje to ich
                                              przedmiot działania, ale to z kolei wymaga licencji Ministra Finansów.
                                              Wyłaniająca się z tych faktów ocena postawy legislacyjnej władz publicznych wskazuje, że
                                              poprzez dodanie artykułu 7a do Prawa bankowego[b] praktycznie zezwoliły one bankom, w ramach
                                              prawa bankowego, na prowadzenie działalności hazardowej[/b]. Dlaczego władze publiczne zgodziły
                                              się na prowadzenie działalności hazardowej przez banki? Najbardziej prawdopodobną odpowiedzią
                                              jest, iż treść tego artykułu została bezpośrednio podyktowana przez osoby zainteresowane
                                              określonym sformułowaniem tego artykułu, a władze publiczne działały nieświadomie, bez świadomości
                                              tego co uchwalają.
                                              Brak profesjonalizmu władz publicznych w zakresie tworzenia ustawodawstwa bankowego
                                              prowadził do usankcjonowania działań uważanych powszechnie za nieobliczalne wobec tradycyjnie
                                              rozumianego kanonu bankowości. Banki działały więc całkowicie zgodnie z prawem ale
                                              nieobliczalnie społecznie (chyba, że oferowały opcje nieuprawnionym przedsiębiorstwom). [b]Nieobliczalne
                                              były równie władze publiczne, w tym zakresie, że nie podały do publicznej wiadomości
                                              faktu, iż zezwoliły bankom na prowadzenie działalności opartej na hazardzie.[/b]"

                                              [url=http://www.iped.pl/publikacje/spoleczna_odpowiedzialnosc_instytucji_finansowych.pdf]Społeczna odpowiedzialność instytucji finansowych, praca zbiorowa, dokument w formacie pdf.[/url]
                            • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 15.02.14, 17:32
                              szar_amysz napisała:

                              > Wtrącę się ponieważ widze Barbapapo, że nie tylko nie rozumiesz postów Ukrytego
                              > Wafla, ale też przekręcasz i przeinaczasz. No i - co prawda nie w tym wpisie -
                              > [b]ale powołujesz moje wpisy [/b]do swych przekręconych stwierdzeń.
                              > Otóż :
                              >[b] Ja zacytowałam "Artura"[/b] On tam napisał "

                              Czyli potwierdzasz, że to był Twój wpis i cytowałaś Artura a tym samym nie był to wpis Wafla który podobno ja zmanipulowałem. Właśnie potwierdziłaś to o czym pisałem. Oskarżenia Wafla są nieprawdziwe. Dzięki :)

                              > Nie porównał kasyna do Banku PKO BP. Ty to zrobiłeś w kolejnym wpisie tutaj:
                              > [b]to porównanie banku PKO BP do kasyna jest nawet ciekawe :)[/b]

                              Jeszcze Wam się chce? To nudne się robi. Mysza, to zabawa słowami. Nie ja wymyśliłem porównanie banku do kasyna ale ja użyłem nazwy PKO. Wiesz na czym różnica polega?
                              To tak jakby osoba A napisała: "rude są wredne" a osoba B zauważyła, że wobec tego Anka jest wredna (bo ruda). Osoba B nie jest autorem opinii a tylko zastosowała opinię (twierdzenie) A i pokazała, że to dotyczy konkretnych rudych osób o imieniu Anka, Basia itd. Oczywiście to osoba B staje się nielubiana ;)
                              Podobnie jest tutaj. Artur porównał branie kredytu w banku do gry w kasynie, to jego pomysł i opinia. Ja wskazałem tylko, że banki te mają nazwy a jednym z nich jest PKO. To było bezpośrednie zastosowanie opinii Artura do PKO. Miało pokazać właśnie głupotę takich porównań.
                              Nie liczę na to, że zrozumiałaś :)

                              > Debil nie równa sie klient. Boooosze...Poniał? :)

                              Nie pisałem, że się równa.
                              A - zbiór ludzi uznanych przez W za debili
                              B - zbiór klientów banku
                              C - część wspólna zbiorów A i B
                              Mówiłem o zbiorze C. Nikt nie wie ilu ich jest ale to są właśnie klienci nazwani debilami. Poniała?

                              PS. Przepraszam za dziecinny poziom "miniwykładu" ale musiałem się dostosować :)
                              • szar_amysz Re: Kto tu kogo manipuluje? 16.02.14, 05:40
                                barbapapa003 napisał:

                                > Czyli potwierdzasz, że to był Twój wpis i cytowałaś Artura a tym samym nie był
                                > to wpis Wafla który podobno ja zmanipulowałem

                                Czekaj, czekaj nie zapędzaj sie tak :)
                                Pisząc , że powołujesz moje wpisy miałam na myśli, że cały czas [b]później [/b] prowadząc dyskusje powołujesz stale mój nick :) np. tu:

                                "Autorem jest jakiś Artur. On użył porównania do kasyna i Jego cytat [b]zamieszczony przez Mysz[/b] skomentowałem chociaż skojarzenie z kasynem też mi się nasuwało jednak "obrońca banku" Artur był pierwszy. Według Ciebie ja zmanipulowałem Twój tekst. Byłoby to możliwe wyłącznie wtedy gdybyś to Ty był Arturem a czy zmanipulowałem tekst Artura to każdy sam oceni :)"

                                Ja faktycznie zamieściłam ten tekst, ale Ty to dopiero później zacząłeś przekręcać (manipulować) wpisami Wafla :) <---- oj, coś czuje, że znów się nie dogadamy ;), a to dlatego, że ja po prostu nie mam czasu wyszukiwać gdzie miało to miejsce - za co z góry Cię przepraszam :)

                                >
                                >
                                >
                                > Nie liczę na to, że zrozumiałaś :)

                                ;) Zobaczmy więc :)
                                Dane:
                                A) Osoba A powiedziała "Rude są wredne"
                                B) Osoba B powiedziała "Więc Anka jest wredna" (bo ruda)
                                C) Osoba C - danych brak (nie ma w zadaniu)
                                Szukane:
                                Kto jest bardziej nielubiany? A, B, czy C?

                                Odpowiedź:
                                Anka jest na A więc odpada, C nie istnieje... więc nielubiany jest Barbapapa bo jest na B :D :D
                                I co?? ;) ;) Dobrze Panie Psorze? :)

                                > Nie pisałem, że się równa.
                                > A - zbiór ludzi uznanych przez W za debili
                                > B - zbiór klientów banku
                                > C - część wspólna zbiorów A i B
                                > Mówiłem o zbiorze C. Nikt nie wie ilu ich jest ale to są właśnie klienci nazwan
                                > i debilami. Poniała?

                                A jeśli zbiory A i B są rozłączne ? To wtedy nie ma części wspólnej a zbiór C=0 :)

                                > PS. Przepraszam za dziecinny poziom "miniwykładu" ale musiałem się dostosować :)

                                Nie szkodzi :) Ja też się dostosowałam :)
                                Pozdrawiam :)
                                • barbapapa003 Re: Kto tu kogo manipuluje? 16.02.14, 19:23
                                  szar_amysz napisała:

                                  [i]> [b]Ja faktycznie zamieściłam ten tekst[/b], ale Ty to dopiero później zacząłeś przekr
                                  > ęcać (manipulować) wpisami Wafla :) <---- oj, coś czuje, że znów się nie d
                                  > ogadamy ;), a to dlatego, że ja po prostu nie mam czasu wyszukiwać gdzie miało
                                  > to miejsce - za co z góry Cię przepraszam :)[/i]

                                  Mysza, apeluję odpuść... Ale ok ja Ci wyszukam jak dalej to ciągniesz:

                                  [i]"To samo zrobiles z tekstem o moim rzekomo porownaniu banku do kasyna.
                                  Otoz wpis faktycznie dokonałem ja, ale[b] prezentowałem tam nie moje słowa ale cytowałem tam komentarze jakie czytelnicy umieszczali pod informacją o szykowanym proteście,[/b]. Pozniej stosowałem nawiązanie do tego porównania." (U_W)[/i]

                                  Cytaty zamieściłaś Ty i Ukryty. Ja komentowałem ("manipulowałem") tym co Ty zamieściłaś czyli cytatem Artura. Wafel teksty pomylił. Jego cytatów nie komentowałem w tekście "pożyczonym" przez TS. Bezpodstawnie mnie atakuje.
                                  Mysza, dobra rada, kończ temat bo to nie służy Twojemu koledze...

                                  [i]> Odpowiedź:
                                  > Anka jest na A więc odpada, C nie istnieje... więc nielubiany jest Barbapapa bo
                                  > jest na B :D :D
                                  > I co?? ;) ;) Dobrze Panie Psorze? :)[/i]

                                  Tak ja jestem osobą B choć z innego powodu niż piszesz ;)

                                  [i]> A jeśli zbiory A i B są rozłączne ? To wtedy nie ma części wspólnej a zbiór C=0 :)[/i]

                                  Nie obejdziesz tego :) Zbiór C istnieje i już, najwyżej może być zbiorem pustym i wtedy A i B są rozłączne. Niestety bezlitosna statystyka przy takiej ilości klientów praktycznie nie daje szans na taką sytuację :)
                                  • szar_amysz Re: Kto tu kogo manipuluje? 19.02.14, 15:49
                                    barbapapa003 napisał:

                                    > szar_amysz napisała:
                                    >
                                    > [i]> [b]Ja faktycznie zamieściłam ten tekst[/b], ale Ty to dopiero później
                                    > zacząłeś przekr
                                    > > ęcać (manipulować) wpisami Wafla :) <---- oj, coś czuje, że znów się
                                    > nie d
                                    > > ogadamy ;), a to dlatego, że ja po prostu nie mam czasu wyszukiwać gdzie
                                    > miało
                                    > > to miejsce - za co z góry Cię przepraszam :)[/i]
                                    >
                                    > Mysza, apeluję odpuść... Ale ok ja Ci wyszukam jak dalej to ciągniesz

                                    Myslisz, ze bede to ciagnela?? ;) Otóż nie :) Poslucham tej rady :)
                                    [i]
                                    (...)Jednakże dodam, że ani moje ani Twoje argumenty nie trafią do Boskiego, bo widzisz - on sie nie myli. Palcem mu pokażesz, a on zaprzeczy[/i](...)


                                    Wafel teksty pomylił. Jego cytatów nie komentowa
                                    > łem w tekście "pożyczonym" przez TS. Bezpodstawnie mnie atakuje.


                                    Tia ;) Wafel pomyli, Wafel atakuje ;) Jasne - Nieomylny i Nieatakujacy :D

                                    > Mysza, dobra rada

                                    owszem ale nie Twoja ;)

                                    , kończ temat bo to nie służy Twojemu koledze...

                                    Spoko, spoko :) Nie "bój dżabki" Barbapapo :)
                                    Pozdrawiam :)
          • barbapapa003 Kto kogo oszukuje? Na pewno nie barbapapa :) 13.02.14, 21:02
            ukryty_wafel napisał:

            > To Ty usilujesz moje poglady nakreślić jako poglady Banku

            Bzdura. Tych o debilach za takie nie uważam. Napisałem, że mam nadzieję, że są Twoje prywatne.

            > Wpadłeś w pułapkę, to ty porównałeś bank do kasyna, ty to zrobiles n
            > ie rozumiejąc [b]tego co napisałem[/b]

            > Moje wypowiedzi sa obok i widac wyraznie, [b]ze pan
            > nie cytuje mojej wypowiedzi w całości, [/b]ale twoja manipulacje

            Bredzisz. [b][u]Tam w ogóle nie było Twoich tekstów[/u][/b]. Odpowiadałem na wpis Myszy a nie Twój a porównanie do kasyna było w cytatach które Ona zamieściła. Ja tylko skomentowałem cytaty i głupi sposób argumentacji ich autora.

            > Niezrozumienie produktow bankowych i sensu bankowosci, oraz obrotu bankowego ni
            > e jest wcale rzadkie, wprost przeciwnie,

            Właśnie to tłumaczę. Dlatego trzeba ludziom wyraźnie uświadamiać ryzyko a nie nazywać ich debilami.

            > Moj tekst wyraznie mowil o czyms innym, i jasno napisałem, kogo i za co uwzam z
            > a debila

            Ludzi, którzy nie rozumieją finansów czyli również części klientów banku. Zapomniałeś ich wykluczyć.

            > A teraz jestes podniecony, boś teraz gwiazda,
            > bo Twoj tekst wpisał pan i jakis dziennikarz, ktory stara sie przerzucić winę n
            > a bank, nb. nie nasz ale konkurencyjny

            Podniecam się czym innym a Pan może pisać co chce, to wolny kraj :)

            > Ty jako pałający niechęcią do naszego Banku były pracownik nie jestes wiarygodny

            Ty jako pracownik centrali też :)

            > Jesli wiec widziales [b]bo tak twierdzisz, ze banki oszukuja klientów[/b],

            Kolejne kłamstwo Wafel. Nigdzie tego nie twierdziłem. Pisałem o działaniach blisko granicy etyki i prawa ale ich nie łamiących np. drobnych druczkach. O tym, że za dużo jest reklamy a za mało np. informacji o ryzyku podanych w przystępnej zrozumiałej formie dla ludzi którzy mają nikłe pojęcie o finansach. Te informacje oczywiście są dostępne w takim zakresie jak prawo wymaga np. w regulaminach, umowie itp ale czy są wystarczająco mocno podkreślane w rozmowach sprzedażowych? Uważam, że nie i mam prawo tak uważać.

            Resztę Twoich wypocin pominę milczeniem bo nie zasługują na dyskusję :)
      • sparkaska Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 19:18
        kochani ale po co ta jałowa dyskusja. mój dziadek był cinkciarzem i kręcił lody na różnicach kursowych a miał jedynie 5 klas:):) a tu niby klient nie wiedział nic o ryzyku walutowym??? no bez przesady!!! po co komu takie picowanie: było ryzyko walutowe i tyle! na kredycie mojej kuzynki z kwoty 290 tys zrobiło się 435 tys. i miała tego świadomość. i co ma teraz lezeć krzyżem na sali operacyjnej?? bez przesady
        • fig-a75 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 13.02.14, 23:57
          dokładnie tak! było ryzyko walutowe - koniec kropka.
          przy TAKICH kredytach: na duże kwoty i wiele lat, KAŻDY z pewnością długo się zastanawiał, sprawdzał różne opcje, oferty różnych banków.
          taki kredyty to nie jest kupno butów, które może być pod wpływem chwilowej emocji.

          klienci z pewnością przeliczyli sobie, że wolą walutę. bank w umowie przecież nie gwarantował maksymalnego kursu waluty, była jasna informacja o ryzyku walutowym.

          ja też mam kredyt hipoteczny. choć pracuję w banku - "hipoteczna działka" była mi wtedy zupełnie obca. bardzo długo rozważałam, szukałam. i będąc świadomą wieloletniego, praktycznie dożywotniego, zobowiązania - wybrałam. ja odpowiadam za mój wybór.
          mam kredyt w złotówkach. na niewielkie mieszkanko za sensowną cenę, na długi okres aby rata była mniejsza.... w świadomości ogólnych większych kosztów.
          czy jak mi podniosą ratę - to też mam zacząć protestować i siać lament?

          i wkurza mnie taka dziunia, która chciała przyszpanować sporym domem, wzięła duży kredyt w walucie... a teraz piszczy i lamentuje! robi aferę, że bank oszukał! cwaniara jedna. jak kurs był niewielki to pewnie z nosem do góry chodziła, jaka to ona zaradna i fajny kredyt ma!
          niech by sobie ta dziunia kupiła niewielkie mieszkanie... to pewnie było by ją stać na ratę nawet przy niekorzystnym kursie.
          • barbapapa003 Re: Protest w Oddziałach PKO BP S.A 14.02.14, 11:31
            fig-a75 napisała:

            > przy TAKICH kredytach: na duże kwoty i wiele lat, KAŻDY z pewnością długo się z
            > astanawiał, sprawdzał różne opcje, oferty różnych banków.

            Oczywiście, że tak ale każdy zastanawia się inaczej. Zależy to np. od wykształcenia, zawodu, wieku itp. Nie każdy wie czego ma szukać i na co zwrócić uwagę. Wielu ludziom trudno samemu wpaść na to, że rosną nie tylko raty ale i kapitał. Dzisiaj wszystko znajdziesz w necie ale parę lat do tyłu dostęp do sieci nie był tak powszechny. Pamiętam jak doradcy mówili (kiedy szukałem informacji w imieniu kuzyna) że to stabilna waluta i oprocentowanie nie powinno mocno skakać a na ryzyko walutowe, że jest możliwość przewalutowania. Od nikogo nie usłyszałem, że wzrost raty w przypadku kredytu walutowego wiąże się ze wzrostem kapitału co ma poważne następstwa. Sam też na to nie wpadłem bo byłem debilem, który mało o kredytach wiedział ;) Dużo więcej zrozumiałem jak zacząłem przy kredytach pracować.

            > ja odpowiadam za mój wybór.

            Tak, sami odpowiadamy za swoje wybory ale wybieramy kierując się pewnymi kryteriami. Co jeśli źródło informacji, które wykorzystałaś okazało się niewiarygodne? Czy wielkim grzechem jest zaufanie bankowym doradcom? Co jeśli okazał się nie do końca wiarygodnym źródłem (jak twierdzą klienci ze stowarzyszenia)? Nie wnikam w powody ani nie oskarżam. Może sam nie był świadomy, że może być aż tak źle. Wiem, że pracownicy banku sami brali duże kredyty we frankach i w rozmowach (prywatnych) z nimi nic o dużym ryzyku nie słyszałem. Czy mieli jego świadomość? Niestety nie mam z nimi kontaktu żeby o to zapytać a nawet nie pamiętam z kim rozmawiałem, to b. dawno było a starszy pan ma kłopoty z pamięcią ;)

            > mam kredyt w złotówkach. na niewielkie mieszkanko za sensowną cenę, na długi ok
            > res aby rata była mniejsza...

            Ja mam bardzo niewielkie kupione bez kredytu. Frankowy kiedyś kusił ale ja w ogóle nienawidzę kredytów i ta nienawiść mnie uchroniła :)

            > czy jak mi podniosą ratę - to też mam zacząć protestować i siać lament?

            Oczywiście, że nie :) Lament można podnieść tylko gdyby się okazało, że były jakieś nieprawidłowości, że ktoś np. wprowadził Cię w błąd. Wyższa rata sama nie może być powodem do lamentów.

            > i wkurza mnie taka dziunia, która chciała przyszpanować sporym domem, wzięła du
            > ży kredyt w walucie... a teraz piszczy i lamentuje! robi aferę, że bank oszukał
            > ! cwaniara jedna. jak kurs był niewielki to pewnie z nosem do góry chodziła, ja
            > ka to ona zaradna i fajny kredyt ma!
            > niech by sobie ta dziunia kupiła niewielkie mieszkanie... to pewnie było by ją
            > stać na ratę nawet przy niekorzystnym kursie.

            10/10 :)
            Sam znam takie przypadki i tutaj w dużym stopniu się zgadzam. Jeśli ktoś wiedząc o ryzyku (nawet niekoniecznie o tak dużym) brał kredyt walutowy na który ledwo go stać i nie uwzględnił żadnego marginesu bezpieczeństwa to faktycznie największe pretensje może mieć tylko do siebie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka