Dodaj do ulubionych

wszedzie dobrze gdzie nas nie ma...

29.11.05, 16:27
witajcie kolezanki i koledzy,
czytam te wasze posty - wiem wiem - macie sporo racji, ale... taka sytuacja
jest w kazdym banku. Wiem co mowie - moj znajomy odszedl z PKO do Millenium i
tam dopiero poznal to o czym wy teraz piszecie, a bylo to 4 lata temu...
Uciekl juz z tego Millenium ale jak szukal pracy to z pocalowaniem w d...
przyjalby sie ponownie do PKO.
Dlatego nadszedl czas i u nas na zmiany-inaczej nie utzrymamy sie na rynku i
my wszyscy stracimy prace. Wydaje mi sie ze niektorzy pracownicy
przyzwyczaili sie do cieplej, cichej, niewyczerpujacej pracy w PKO - bo tak
sie mowilo wsrod bankowcow w Polsce ze pracownicy PKO tak wlasnie maja.
Jeden z formuowiczow mial racje piszac ze nikt nas do tego nie przygotowal -
fakt - dostrzegam brak szkolenia pt.Zarzadzanie zmiana, ale kiedys musialo to
nastapic.
Oczywiscie w naszym "molochu" trudno jest zgrac ze soba kilka istotnych spraw
ktore przedkaldaja sie na obsluge klienta i realziacje zadan sprzedazowych -
brak systemu, papierzyska, procedury - sa tego przykladem, ale wierzcie mi -
nasi menedzerowie wiedza co robia, daza do tego by warunki pracy byly jak
najlepsze.
Poczekajcie z tak negatywna ocena wszystkiego co dotyczy naszego banku - w
koncu to nasz pracodawca - mamy prace! a ile ludzi jest na bezrobotnym?
zapytajcie ich jak sie z tym czuja...

Obserwuj wątek
    • noangelol Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 29.01.06, 15:53
      bemark76 coś mi się wydaje że ty pracujesz w zaciszu jakiegoś oddziału
      regionalnego albo gdzieś wyżej.
      a już napewno nie przepracowałaś ani minuty w żadnym dziale zajmującym się
      sprzedażą.
      ja pracuję od 1996 roku w pko - od samego początku z klientem - i już wtedy
      praca ta daleka była od cichej ciepłej i niewyczrepującej a z biegiem czasu
      było coraz ciężej.
      na nadmiar pracy nikt nie narzeka z tym potrafimy sobie radzić
      ale kurwica strzela jak pracownik z dziesięcioletnim stażem cieszący się
      nienaganną opinią wśród współpracowników i dotychczasowych przełożonych a także
      uznaniem klientów przychodzi któregoś dnia do pracy i zostaje zwymyślany przez
      szefa, który zna go niespełna 3 miesiące za to że nie zapamiętał na jakim
      poziomie wykonania planu zakończył dzień poprzedni.

      w tych forach nie chodzi o to aby wywalczyć sobie prawo do siedzenia z nogami
      na biurkach i popijania kawki a o to żeby jeden bencwał z drugim - czytaj
      dyrektor - naczelnik traktowali nas jak ludzi a nie jak bydło
      • bemark76 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 31.01.06, 22:23
        mylisz sie - pracuje w tym banku od 1995 r czyli dluzej niz ty - pracowalam w
        dwoch oddzialach, na stanowiskach sprzedazowych, wiem co to praca z klientem,
        znam ten bol, ale nie powiem zeby bylo tak beznadziejnie
        i trafilam na calkiem dobrych przelozonych, normalnych ludzi, potrafiacych
        docenic czlowieka
        pamietam jak do pracy przyjmowala mnie naczelniczka ktora teraz jest na
        emeryturze - fakt miala czasem swoje fochy, ale zawsze stawala murem za swoim
        zespolem, nigdy nie zrobila nikomu krzywdy, wiele nauczyla chociaz sama nie
        miala studiow wyzszych, ale byla operatywna, zorganizowana.
        Dzisiaj ja mile wspominam i dziekuje jej ze dala mi szanse pracy w PKO, ze mnie
        do niej przygotowala, bo tak na prawde te jej uwagi, krytyka byly cenne - teraz
        to wiem.

        napisalam ten post zeby ludzie przestali narzekac - na prawde w kazdym banku
        jest to samo, uwierzcie w to.
        Nie wiem czy juz to pisalam czy nie - moj brat pracowal w Millenium, mial dosc,
        po dwoch latach z pocalowaniem w reke wrocilby do PKO..... takie sa czasy,
        skonczyla sie sielanka, zaczela sie praca
        • anciaahk Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 16.02.06, 21:48
          Nie bardzo rozumiem, co wy nazywacie mobingiem? Nakładanie planów i
          egzekwowanie ich wykonania?
          Rozumiem, że odzywanie się w sposób niewłaściwy,poniżanie,szydzenie, dokuczanie
          itp, ale nie wykonanie planów! Zgadzam się z przedmówcą, zaczęła się praca, to
          jest w każdym banku, ewentualnie specyfika oddziału może spowodować mniejsze
          lub większe nasilenie monitorowania sprzedaży. Nigdy, przenigdy nie przyszłoby
          mi na myśl oskarzyć mojego szefa o mobing tylko dlatego, że pyta ile planów mam
          wykonane.... Zadziwiające!
          A za co dostajecie co miesiąc wypłatę? Skoro bank płaci pracownikom, to i
          pracownik w jakiś sposób musi zarobić dla banku. Życie.
          I tak jest w każdym banku!
          • diabel3 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 16.02.06, 23:33
            Ty nic nie rozumiesz, jeżeli to co dzieje się wokół Ciebie nie jest mobbingiem ,
            to sory ale chyba nie masz godności , albo lubisz jak cie kopią po dupie.
            Mówisz szef egzekwuje wykonanie planu ok., ale w jaki sposób? A gdzie przerwy na
            posiłek i toalete , przeciez to nie pociąg do Oświęcimia.Ty chyba układasz te
            plany i siedzisz sobie w regionie.Ile ty pracyjesz w tym banku i na jakim
            stanowisku? Chyba wysoko bo zapał masz , jak by ci płacili ogromną forsę.
            Żal mi Ciebie , Rodzice nie nauczyli Cie co to poczucie godności?
            • anciaahk Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 08:25
              Egzekwowanie od pracownika wykonania planów nazywasz mobbingiem? Nie rozumiem,
              co ma to wspólnego z godnością? U nas nikt nie mówi, że nie można mieć przerwy
              na posiłek czy toaletę, tego przecież nie można zakazać?! Jeśli szef mnie pyta,
              ile wykonałam planu, to mam to w głowie, bo wiem co zrobiłam danego dnia.
              Pracuję w małym oddziale, 35-tys.miasto.
              Wg mnie tak jest w każdym banku, pracowałam w Kredyt Banku, znam opinie ludzi z
              innych banków - i uwierz mi, w PKO są w porównaniu z innymi wakacje. Wreszcie
              ktoś tam ciśnie z góry, żeby moloch zaczął na siebie zarabiać.
              Przecież wy nie robicie tego dla swoich szefów tylko dla siebie, bo każdy
              (przynajmniej w mojej opinii) powinien starać się o to, żeby jego miejsce pracy
              było utrzymane.
              Wracam do godności - mój szef mnie nie poniża, wiesz co przez tyle lat, ile
              pracuję, może kilka razy powiedział coś w niewłaściwy sposób, no ale to też
              tylko człowiek. Każdy z nas jak się zdenerwuje, to powie czasem o jedno słowo
              za dużo. Ale naprawdę były to sporadyczne przypadki. Ale powtarzam - jeśli pyta
              mnie o wykonanie planu, to naprawdę - przed przeczytaniem tego forum - do głowy
              by mi nie wpadło, że to mobing!
              Poza tym, skoro jesteście tak dobrymi pracownikami, a szefowie i atmosfera są
              do kitu, do zmieńcie pracę, nikt was tam przecież nie trzyma.
              • jestemfajny Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 11:51
                Jesli masz ok, to po prostu nie pisz, bo nie masz o czym.
                To forum jest dla tych, co w pracy są mobbingowani.
                A egzekwowanie planow w sposob mobbingowy moze byc np takie: Pomyle sie w
                pismie do klienta: poł dnia wyrzutów od szefa, ze sie nie angazuje w prace i
                nie przykładam do pracy.
                uda mi sie podpisac korzystną umowe dla PKO, i mamy milion do przodu /pracuje w
                ROK-u/, słysze: no, udało ci sie...
                To przykład z mojego podwórka..
                Teraz rozumiesz?
              • nszz.pko Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 13:11
                Oczywiście ,że pracować trzeba i Bank utrzymać,ale jak to się przekłada na zyski
                które są ciągle podawane a NIKT nie docenia kto to osiąga.
                Proponuję inny sposób na zwiększenie efektywności i zysków Naszego Banku -
                zmnijszyć zatrudnienie w Centrali i zlikwidować Regiony.....
                Pozdrawiam.

                ps. mam pytanie do ,,anciaahk,,- jaki masz wpływ na to ile klientów do Ciebie
                przyjdzie i jak porównywać się między oddziałami - lokalizacja i inne...
                efektywnym miernikiem SPRZEDAŻY byłoby gdybyśmy oboje staneli pod Pałacem
                Kultury o 8 rano a potem o 15 zostalibyśmy z tej sprzedaży rozliczeni,a tak
                to..nie kituj!!!!!
                coś Twoja wypowiedź o zmianie pracy pachnie mi słowami wypowiadanymi przez
                Naszych Szefów - DOBRZE PRZESIĄKŁAŚ!!!!
                DLACZEGO MAMY MY ODEJŚĆ???? NAS JEST WIĘCEJ!!!!! I ZACZNIE TO BYĆ WIDOCZNE!!!!!
                • anciaahk Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 18:13
                  Po prostu chodzi mi o to, że tak naprawdę to co opisujecie, przynajmniej w
                  kwestii rozliczania planów to nie jest mobbing, tylko codzienna bankowa
                  rzeczywistość. W jednej pracy rozliczają za to, w innej za co innego, nas
                  rozliczają za sprzedaż i tyle. Czasem może rzeczywiście forma rozliczenia może
                  byc bardziej lub mniej stresująca. I jeśli ktoś przeprowadza to w sposób
                  dręczący, to może być to mobbing, ale - zaznaczam - tylko w pewnych przypadkach.
                  Co do pozyskiwania klientów... plany uwzględniają wielkość oddziałów i różnice
                  w lokalizacji, przynajmniej tak mi się wydaje. I skończyły się czasy
                  oczekiwania na to, że klient przyjdzie do banku. Obudźcie się z zimowego snu.
                  Teraz bank walczy o klienta, a na to chyba każdy z nas ma wpływ? nie bardzo
                  więc rozumiem.
                  No i ostatnia rzecz - nas jest więcej i co z tego? chciałbys mieć na własność
                  firmę, w której pracownicy myślą tak jak Ty? Że ich jest więcej...? Bo ja nie.
                  • nszz.pko Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 18:49
                    .....a Chciałabyś pracować w firmie w której jest więcej szefów niż pracowników???
                    I właśnie te działania Naszej Dyrekcji doprowadzają do tego ,że nawet My
                    Pracownicy tracimy Naszą jedność - I O TO IM CHODZIŁO!!!!!! Więc pomyśl co tak
                    naprawdę jest ważne.
      • perfo Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 29.03.06, 23:01
        ja jestem naczelniem wydziału i nie zgadzam się z tym, że naczelnicy są źli. Ja
        chciałem być dobry dla swojego wydziału na wiele pozwalałem i co sie stało.
        Zostaje olewany przez pracowników. Brak sprzedaży, udawanie że się pracuje,
        Słyszę słowa nie zrobię nie wykonam, niechcę mi się. Zgodnie z przysłowiem, że
        jak ktoś ma miękkie......... Więc chyba coś mi stwardniało i będę postępował
        zupelnie inaczej, ale na to zasłużyli sobie pracownicy....
        Pozdrawiam
    • mikifiki1 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 18:38
      bemark76 - masz rację, wszedzie są naciski na sprzedaż. W każdym banku
      znajdziemy to samo. Od przedsatawicieli handlowych w różnych firmach wymagają
      tego samego. Sprzedaż +++++. Pytanie tylko, czy dobrze przygotowana jest kadra
      zarządcza. Wg mnie nie bardzo. PKo za mało stawia na młodych ludzi w procesie
      zarządzania. Dyrektorzy i kierownicy - to w wielu przypadkach wychowankowie
      starego systemu. Każdy rozumie, że trzeba robić, robić, robić - (a moze jest
      ktoś kto przychodzi do pracy leżeć?) - tylko czy wymagania, muszą być oparte na
      mobbingu i chamskim zachowaniu. Odsyłam do postu "arogancja szefów".
      • anciaahk Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 18:56
        Chyba faktycznie - największą słabością PKO jest kadra zarządzająca, która nie
        jest gotowa na nowe wyzwania rynku, oczekiwania prezesów itd. Pochodzą ze
        starego systemu, są jak z innego świata i tak ciężko im się odnaleźć, że ciężar
        z którym sami sobie nie umieją poradzić, przerzucają go w sposób nieudolny na
        pracowników, męcząc, dusząc, cisnąć, nie dając nic od siebie, wzoru, przykładu,
        pomocy. Byż może tak właśnie jest.
        Ja tylko obawiam się, że czasem trochę przesadzacie - tak jak już pisałam -
        nazywając mobbingiem to, co nim nie jest.
        • diabel3 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 20:55
          Mówisz,że trzeba pozyskiwać klientów poza bankiem. Zgoda , ale kto ci to
          umożliwia i kiedy.U nas wyjścia obbywają się przed lub po pracy, bo w ciągu dnia
          trzeba być na ladzie. Wię co ty mówisz,że nie ma mobbingu.
          Kto ci za to zapłaci? Kiedy regenerować siły? Spotkać się ze znajomymi,
          chłopakiem, zająć się rodziną ???
          W naszym regionie trzeba myśleć nawet w wolne dni, pozyskiwać rodziny ,
          znajomych,sąsiadów, kogo się da?? Nie wiesz,że społeczeństwo się starzeje i nas
          nie przybywa?. Już nie ma komu wciskać,tych wspaniałości, skąd ich brać?
          Przecież rynek to nie guma, prezerwatywy nie da się założyć na głowę??? Bo
          ciach i pęknie. Tak jak Rod-y , kiedyś ich nie było i żyliśmy.
              • anciaahk Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 17.02.06, 22:38
                Nie, nie to miałam na myśli. Chodziło mi o to, że samemu trzeba sobie tak
                zorganizować pracę, żeby udało się wyjść w ciągu dnia. Wiem, że nie każdego
                dnia będzie to możliwe, ale jestem pewna, że raz w tygodniu uda się to
                osiągnąć, wszystko zależy od chęci.
                Co do proponowania czegoś znajomym ... co w tym złego? To klient najłatwiejszy
                do ściągnięcia.
                Z ciekawości... jaki masz plan sprzedażowy i z czego jest największy nałożony?
                • diabli_78 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 18.02.06, 00:32
                  Hmmm anciaahk chyba faktycznie nie rozumie co się tak naprawdę dzieje w PKO:)
                  i tak myślę, że szkoda wdawać się z taką osobę w dyskusje;)
                  czas na wyjście do Klienta w czasie pracy ? hmmm realne, ale pod warunkiem, że
                  coś innego ważnego poświęcisz ... ale to z reguły niemożliwe ... !!!
                  Są tysiące przykładów... zwłaszcza osoby pracujące w miastach, gdzie liczebność
                  przekracza anciaahk ... ale szkoda nerwów ... zwłaszcza, jak już tam nie
                  pracuję.
                  Powiem tyle - odwiedzam koleżanki z banku, i współczuję im bardzo, tam była
                  prawdziwa męczarnia "za czasów Auschwitz". Każdy normalni to potwierdzi.
                  Nawet znajomi, którzy mnie spotykają stwierdzają, że wyglądam na szczęśliwą po
                  opuszczeniu pko. Tak jest ... człowiek częściej się uśmiecha, nie "burczy",
                  brak reagwania nerwowego. :)
                    • czytelnik69 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 18.02.06, 20:21
                      anciaahk chyba zaczęłaś niedawno tutaj pracować i naczytałaś się książek typu
                      magia sukcesu i jak osiągmąc sukces. Ciekaw jestem ile sprzedałaś ze swojego
                      planu sprzedażowego i jak to będzie wyglądało po kwartale, ile masz zagajeń na
                      SSK i własny Kąt tygodniowo? A klienci odchodzą z naszej firmy z różnych
                      powodów. W moim oddziale dużo klientów odeszło dlatego ze zaczęłli ich
                      obługiwac w miesjce doświadczonych długoletnich pracowników ludzie którzy nigdy
                      w bankowości nie pracowałi ( nieznali postawowych zasad panujących w
                      bankowości ). A stracić dobra firmę jest naprawde łatwo przez takie ignorowanie
                      dobrych klentów. bardzo dużo firm odeszło tylko dlatego że nowi pracownicy nie
                      znają np. specyfiki działania spóldzielni mieszkaniowej czy wspólnoty. Sam
                      byłem świadkiem rozmowy nowego człowieka ( pracował wtedy dwa tygodnie) i
                      jednej ze spóldzielni mieszkaniowej powiedział że nie ma z nią oczym rozmawiać
                      i jak sobie kupią komputer to wtedy może się z nimi spotkać. Klient się
                      zdenerwował i zamnkął wszystkie rachunki. Na dowidzenia powiedział że jak była
                      pani Ela ( kobieta z wielkim doświadczeniem i wiedzą ) to wszytko miał
                      załatwione perfekcyjnie i na czas. Facet dalej pracuje a klienci odchodzą. Inny
                      przykład dweveloper korzystał z szeregu usług ( kredyty milonowe, lokaty,
                      przyprowadzał klientów indywidualnych na włąsny kąt ) został tak zdołowany
                      przez naczelnika że ponowne pozyskanie jego jest nie możliwe a dyrekcji bardzo
                      teraz na nim zależy. Więc zanim zaczniesz wygłaszać na forum umoralniające
                      wykłady zacznij od siebie i pokaż jakie masz osiągnięcia. Czekam na to
                      niecierpliwie
                      • anciaahk Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 19.02.06, 11:21
                        Plan na koniec roku miałam wykonany średnio ponad 100%. Pracuję kilka lat.
                        Co do zastępowania młodymi ... różnie to bywa. Czasem lepiej, czasem gorzej.
                        Jeśli słyszę, że ktoś na pytanie ile dzisiaj sprzeda odpowiada, że zalezy ile
                        ludzi przyjdzie do banku... to sorry, sama bym takiego kogś nie trzymała w
                        pracy 5 minut.
                        Co do książek - nie przeczytałam na taki temat żadnej:).
                        Podsumowując - powtarzam się - największa słabość jest w średniej i niskiej
                        kadrze zarządzającej, ale też i w pracownikach normalnego szczebla, którzy nie
                        umieją dbać o klienta, czerpiąc wzorce od szefów i dryfując myślami gdzieś tak
                        w połowie lat 80. Jak słyszę czasem jak się niektórzy zwracają do klienta - o
                        zgrozo! - w innym banku 5 minut by nie pracowali.
                        I wy tu mówicie o mobbingu hahaha, idź do pierwszej lepszej firmy na
                        przedstawiciela handlowego, poznasz wtedy co naprawdę oznacza to słowo :).
                        To nie mobbing, to chory układ, za dużo klientów, za mało pracowników, złe
                        podejście szefów itd itd. Ale nie mobbing!
                        • mikifiki1 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 19.02.06, 17:01
                          Kiepscy pracownicy nie biorą się z Marsa - biorą się dzięki złemu zarządzaniu,
                          złej rekrutacji, złej selekcji, złej ocenie, itp. Nowy pracownik (z twu
                          tygodniowym stażem pracy w banku) nie powinien prowadzić żadnych rozmów z
                          klientem. A tak wogóle - nowym trzeba chcieć pomóc, wprowadzić ich w temat, dać
                          do ręki procedury itd. W każdej firmie mnożą się przykłady: nie nauczymy bo
                          boimy się o własne dupsko, niech się sam uczy. Dobry kierownik nie doprowadzi
                          do takiej sytuacji. Podstawowe motto brzmi: "Naucz młodego jak najszybciej a
                          będziesz mieć mniej pracy, jes tu żeby Ci pomóc a nie przeszkodzić". Dobrzy
                          pracownicy nigdy nie boją się konkurencji.
                        • diabel3 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 20.02.06, 19:24
                          anciaahk -ty jestes zupełny obciach.Skąd ty sie urwałaś? Ale jak leciałaś to
                          upadłaś na głowę.Aby zabierać głos w dyskusji najpierw zapoznaj się z definicją
                          mobbingu.
                          Pracodawca powinien stworzyć warunki do pracy? A u nas??
                          Masz roznosic ulotki i samemu je przygotowac ,ale papieru nie ma bo oszczędności.
                          Masz je roznosić ale po pracy albo przed , bo w trakcie nie da rady,bo okno
                          ,albo trzeba opracować rzeczy przyjęte na oknie, albo szkolenie, jak ktos je
                          przygotuje.
                          Najczęściej procedurkę w łapkę ( a one zmieniają się z prędkościa światła), ale
                          jest jedna (bo oszczędności papieru), kto pierwszy to przeczyta ,jak ma
                          szczęście i dostęp do intranetu to może z ARISA ,ale niestety łącza zardzewiały
                          i komp się zawiesił.
                          Sory ty zmień strone dla pracocholików bo tutaj nie znajdziesz bratniej duszy!!!!
                          A pisłaś o przerwach to nie czytał Ci szef pisma ,że należy zdjąc z okienek
                          godziny przerwy. Co to znaczy ,ż ew pracy nie ma papu, ani siusi, ani kupki.
                          To nie mobbing.
                          Piszesz ,ż ezła organizacja w PKO to specyfika , a kto to stworzył ,zwalniając
                          ludzi z obsługi, praownicy,średnia kadra, czy zarząd ??
                          Zarząd nie zna PKo , bo to ludzie z zewnątrz.
                          Nie chce mi się z tobą gadać!!!!
                            • jestemfajny Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 21.02.06, 17:06
                              Ancia, niestety, ale forumowicze mają rację..
                              mam wieści z kilkudziesieciu oddziałów w całej Polsce. Wszystkie są takie
                              same:grobowe..
                              To nie nam sie wydaje..To Ty prawdopodobnie pracujesz w oddziale o dosć dobrej
                              lokalizacji. Albo masz szefa ok. Ewentualnie "plecy" wyżej szefa, i dostajesz
                              wszystko pod nos..
                              "Na froncie"-w sprzedazy- jest tak, jak wyżej pisza: brak materiałów i papieru,
                              bo oszczędnosci, wadliwy sprzęt/od tygodnia usiłuje logowac sie do ZORBy i
                              Unixa kilku oddziałów, na razie 1/7 sukcesu..znaczy za 7 tygodni wejde w system-
                              -hurra..tylko nie pisz mi, ze informatyka i admina trza poprosic..Ja nawet nie
                              wiem kto odpowiada za co, i nikt tego nie wie, nawet moja dyrekcja/,
                              zmieniajace sie stale instrukcje, ignorancja nieudolnej kadry która nie dorasta
                              i wyżywa sie wobec tego na szarych pracownikach.
                              Ewentualnie: prowokujesz nas do dyskusji, bo u Ciebie wcale nie jest inaczej..
                                • ourmajesty Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 22.02.06, 09:01
                                  Jedyny głos rozsądku zamiast narzekań bandy leniwych nieudaczników.
                                  Gdyby wszyscy pracownicy mieli takie podejście to nasz Bank nie miałby żadnych
                                  problemów.
                                  Ciekawe, swoją drogą, że na bezproduktywne narzekanie na forum znajdujecie czas
                                  a nie znajdujecie go dla rodizny, chłopaka, dzieci itp.
                                  • mobbing_pkobp Do ourmajesty 23.02.06, 09:36
                                    Szanowny ourmajesty
                                    proszę nie obrażać na tym forum nikogo,
                                    w przypadku powtórzenia się tego typu postu będę je usuwał lub nie dopuszczę do
                                    głosu.
                                    Proszę również dla przypomnienia przeczytać czego dotyczy to forum.
                                    Z poważaniem
                                    mobbing_pkobp
                                    • ourmajesty Re: Do ourmajesty 24.02.06, 12:12
                                      Cóż przepraszam za użycie słów powszechnie uznanych za obraźliwe.
                                      Czyż jednak nie można wyciągnąć takich wniosków po lekturze postów na tym
                                      forum???
                                      Ten kto narzeka jest OK. A ten co mówi, że nie jest tak źle i że można pracować
                                      w PKO i życ normalni od razu naraża się na dość niewyszukane ataki.
                                      Można odnieść wrażenie, że tylko wypowiedzi popierające główną tezę tzn. że w
                                      PKO jest mobbing są tu dopuszczalne.
                                      Mobbing jest niestety powszechny i nie jest to specyfika PKO.
                                      Ja również pracuję w PKO i w dodatku musiałem się ostatnio przenieść ż jednego
                                      wydziału do innego właśnie ze względu na mobbing. Moim szefem była kobieta,
                                      która nie miala zielonego pojęcia o biznesie, do którego trafiła a wszystko
                                      wiedziała najlepiej i nie przebierała w słowach. W dodatku nie potrafiła
                                      zrozumieć, że istnieje coś takiego jak przepisy i że wypadałoby ich
                                      przestrzegać, przynajmniej czasem dla zachowania pozorów... a na dodatek miała
                                      bardzo duże poparcie osoby, od której zależy rekrutacja itp. cóż mimo jej
                                      parcia na pozbycie się mnie z oddziału udało się (sądzę, że również dzięki
                                      opini, którą sobie wyrobiłem swoją pracą) przenieść do innego działu gdzie szef
                                      jest po prostu świetny. Po prostu trzeba coś robić zamiast załamywać ręce i
                                      narzekać.

                                      Z poważaniem
                                      ourmajesty
                                      • diabel3 Re: Do ourmajesty 28.02.06, 23:34
                                        Cóż to za wydział gdzie jest tak świetnie , napewno nie ma tam sprzedaży, bo
                                        zapewniam cię ,że jak jesteś w sprzedaży i Twój szef dostanie opier... z regionu
                                        , to zaraz się zmieni. Chyba ,że pracujesz na zapleczu np.wspomaganie ,(które
                                        nie wiem kogo wspomaga) to tam naprawdę da się jeszcze zauważyć życie nie z tej
                                        planety. Zero pośpiechu ,poranna kawa,a spróbój coś wyjaśnic ,to zaraz miła
                                        kolezanka zapyta :" a jak jest zgodnie z procedurą ?", miło tez doradzi ,że w
                                        zasadzie to nie ten wydział i ...zrób to sam!!!. Masz rację tam może nie być
                                        jeszcze stresu.
                                      • halszka24 Re: Do ourmajesty 13.04.06, 12:42
                                        Przywołany do przyzwoitości , przepraszasz ale tak naprawdę wcale nie masz na
                                        to ochoty.Udało Ci się z tym przeniesieniem ale na 30 lat mojej pracy w PKO (
                                        do emerytury jeszcze mi sporo brakuje więc nie jestem starą babą)niezbyt wielu
                                        szefów posiada kulturę osobistą a także umiejętności kierowania ludżmi.Byli
                                        tacy, którzy nie podnosząc głosu, patrząc z szacunkiem w oczy pracownikowi,
                                        umieli wydobyć z niego maksimum osiągnięć zawodowych i jeszcze chwalili.Los
                                        naszych obecnych szefów jest jak rosyjska ruletka.Mają bardzo dużo do
                                        stracenia: ogromne pensje, władza,która niektórym uderzyła do głowy .Bardzo
                                        trudno jest z tego zrezygnować dlatego nie mając za grosz honoru zgadzają się
                                        na wszystko co zlecają im ich szefowie.Często też brakuje im argumentów w
                                        rozmowach na poziomie ROD.Strach przed utratą stanowiska jest tak wielki, że
                                        muszą przyjąć taką bierną postawę a na nas odreagować.Jak zwykle zawinił
                                        CZŁOWIEK.Wszystko co się dzieje wynika z wilczej natury każdego z nas a od
                                        naszego człowieczeństwa( godność, honor,)zależy czy będziemy się z tym godzić
                                        czy walczyć.Powiedz NIE kiedy szef mówi do Ciebie bez szcunku, kiedy podnosi
                                        głos upomnij go ,że sobie tego nie życzysz. Współczuj im bo oni nie dadzą sobie
                                        rady na stanowiskach sprzedażowych, wymiękną po 30 minutach.Też mogą płakać.
            • noangelol Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 09.04.06, 23:45
              sorry ale musisz być naprawdę ograniczoną osobą.
              nikt nie miga się od pracy. wiesz jak w pko odbywa się wyjście do klienta?
              komórka która rzekomo jest do tego powolana jest tak obarczona innymi
              obowiązkami że wyjscie jest malo realne jak doradca ma wyjść do klienta jak
              jest ich dwoch na zmianie i musza podpisać umowy, pokserować dokumenty
              przygotowac spisy dokumentów w pięciu egzemplarzach, założenie głupiego konta z
              opracowaniem dokumentacji zajmuje przynajmniej 20 minut i to pod warunkiem że
              klient jest choć trochę kumaty, nie wspomnę ile czasu trzeba spędzić na
              administracji kartami, prowadzeniu przeróżnych ewidencji o pomocy analitykom w
              pisaniu umów nie wspomnę, i gdzie tu czas na wyjście? nikt nie ma za złe tego
              że szef wymaga wykonania planu ale jeśli wymaga abyś o każdej porze dnia
              wiedziała co masz w sespie to chyba przegięcie, jak dorwie cię na korytażu i
              pyta jakie masz wykonanie w danej chwili kwotowe czy ilościowe a nawet jeśli
              odpowiesz to cię zapyta ile to procentowo, a jak nie odpowiesz to ci powie ze
              to jest nieznajomość podstawowych zagadnień pracy i jak nie dajesz rady
              to "możesz wysiąść z tego pociągu"
              powiesz że to nie jest mobbing?
              a jak czlowiek mający tzw losowe zdarzenie chce raz w życiu zwolnić się chwilę
              wcześniej z pracy idzie do dyrektora jak do człowieka a wychodzi zaryczany bo w
              takiej sytuacji też usłyszal że sobie może wogole wysiąść z pociągu
              to też jest ludzkie podejście do pracownika?
              a jak ci chamidło powie "trzeba bylo się wysrać" - nie urazi cię to
              Jeśli nie uważasz że takie traktowanie jest mobbingiem to chyba rzeczywiście
              nie masz za grosz godności
              chyba nawet ci zazdroszczę że po tobie to spływa....
    • myszka1972 Re: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... 15.03.06, 23:30
      To, że tak jest teraz we wszystkich bankach nie jest postawą i tłumaczeniem, by
      nas tez tak traktować i bysmy się na to godzili. Przez 15 lat wraz z tysiącami
      innych ludzi pracowałam na pozycje tego banku i dokładałam cegiełkę do zysków
      jakie osiągnął. Przez te wszystkie lata byłam cholernie lojalnym pracownikiem,
      bo kredyty (choc mniej korzystne jak u konkurencji), ale brałam u nas,
      oczywiście zapisałam sie do "Bankowego" (by nie ponosić sobie ciśnienia nawet
      nie wiem jak teraz stoi), zawsze jak klienci wieszali psy broniłam Firmy, a
      teraz okazuje się, że jestem do dupy i jak nie wyrabiam wyssanych z palca
      planów to mogę się zwolnić. U jednych szef wrzeszczy, u innych się dąsa a mój z
      uśmiechem na ustach mówi mi, że jak nie poprawie sprzedaży to się rozstaniemy.
      Zaj....iście fajnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka