Dodaj do ulubionych

co sądzicie o CAK-ach

03.03.08, 10:40
Uważam, że to wielka pomyłka. Nie podoba mi się. Na siłę przepycha się czyjś
bardzo kosztowny i pod każdym względem bezsensowny pomysł. O czyje ambicje tu
chodzi. Mam wrażenie, że nie chodzi o usprawnienie pracy. Czy ma ktoś
wyobrażenie jak to będzie wyglądać za kilka lat to nagromadzenie teczek z
kredytami w 5-ciu miejscach Polski???? Sądzę, że o tym w ogóle się nie myśli.
Cel - zrealizować i czyjeś zbyt ambitne plany a reszta.... będzie samo się
kręcić??? Znów kosztem ludzi, którzy będą zbierać od klientów cięgi za
przedłużające się decyzje za inne decyzje niż uzgodniono bo jakiś analityk
będzie miał np. fochy tak jak teraz bywa nieraz z "ryzykantami".
Czy Pan Prezes wie, że:
--dzięki temu, że decyzje były podejmowane "na dole" bezpośrednio w
oddziale a w innych bankach decyzje są na poziomie centrali albo
jak to ma być w naszych równorzędnych CAK-ach mieliśmy jak szacuję
co najmniej 30% klientów więcej i na tym polegała nasza
konkurencyjność
--czy wie Pan, że często klient pierwsze pytanie jakie zadaje to
gdzie podejmowana jest decyzja na poziomie oddziału czy wyżej i to
było nieraz powodem decyzji klienta zaciągnięcia kredytu u nas
--dlaczego wzorujemy się na złych projektach, czy sądzi Pan, że te
kredyty będą lepiej opracowane, że zminimalizuje Pan
ryzyko...wątpię
--co w końcu z ludźmi?
odległość od miejsca zamieszkania 60 km -objęci programem osłonowym
a 59km już nie, czy to jet w porządku,
--Czy nie lepiej pozostawić stan taki jak jest i tylko trochę to
usprawnić,
Dać do małych oddziałów analityków, zmniejszyć plany i będzie
taniej bez dodatkowych kosztów na nowe siedziby, na pensje dla
dyrektorów, koordynatorów itd. a za zaoszczędzone pieniądze
wyremontować wreszcie Oddziały, wyposażyć w klimatyzacje, żeby
latem po plecach pot się nie lał a zimą nie marznąć albo być
nadmiernie przegrzanym.... i po prostu pracować w ludzkich
warunkach za godziwą pensję i mieć normalne do zrobienia zadania a
nie wzięte z sufitu.

Edytor zaawansowany
  • czuk1 03.03.08, 10:45
    Masz rację. Podobnie jest z CRW.
  • desperatka73 03.03.08, 10:54
    Wile dobrych klijentów klientów odejdzie z PKO i już zaczyna tak
    się dziać , bałagan i jeszcze raz bałagan , braki kadrowe , nie może
    być tak że jedna osoba robi wszystko , brak prawdziwej jakości
    dochodzą do tego zniszczone oddziały , to wybuchnie tylko kwestia
    kiedy.
  • czuk1 03.03.08, 13:10
    Dodał bym - bezsilne , niesprawne , bez kompetencyjne i... omijane oddziały.
    Tak już stało się z oceną ryzyka kredytowego, którego skoncentrowanie w ROD/ROK
    odebrało bankowi wielu klientów kredytowych i... dobrej opinii mu nie czyni.
  • dok_owiec 03.03.08, 23:05
    Z bałaganem DOK nie ma niewiele wspólnego. Inną sprawą jest to że
    DOKiem straszy się Klientów jak się nie wie co im powiedzieć, gdy
    dokumentacja została przyjęta np. wewnętrznie sprzeczna lub z
    oczywistymi bzdurami lub niezgodnie z przepisami Banku. Dokumenty
    często trafiają do DOK po kilku tygodnia niemrawego zbierania przez
    przypadkowego i niekompetentnego doradcę. Dopiero wtedy stają się
    pilne! CAKi i DOK, potem się przez to niepotrzebnie boksują. Ale
    pewnie niedługo DOK nie będzie odpowiadał za kompletność papierków w
    detalu, tak więc sytuacja będzie klarowna.
    Korporacja pod dwóch tygodniach nowych zasad już zaczyna się
    obawiać, tego że do DOK teraz nic się prawie nie przekazuje i nie ma
    na kogo zwalić.

    Moim zdaniem CAKi to konieczność, z zastrzeżeniem, że muszą mieć
    dostęp do informacji o rynku który mają obsługiwać np. pracownicy
    CAK w Poznaniu powinni wiedzieć coś o rynku w Szczecinie, a CAK
    Warszawa o Łodzi czy Białymstoku
  • jolkakiel 03.03.08, 17:32
    Mnie dziwi przede wszystkim pośpiech w jakim scentralizowali
    analityków, którzy nadal podlegają pod dyrektorów w Oddziałach.
    Ale dyrektorzy CAK już są powołani i zarządzają tyko czym i kim? i
    tak ma być do lipca.
    A jeżeli chodzi o analizy to wydaje mi się, że napewno stracimy
    klientów z powodu wyjaśniania rozbierzności pomiędzy tym co klient
    napisał we wniosku a tym co pokaże raport BIK. U nas w Oddziale to
    bardzo częste przypadki ja analizując wniosek klienta często do
    niego dzwonię i sprawdzam dlaczego są różnice. Klient przychodzi
    wyjaśnia ale ja będąc pracownikiem Oddzialu jestem zaiteresowana
    wynikami. Natomiast analityk CAK napewno odeśle wniosek, albo odmówi
    udzielenia kredytu stwierdzając, że jest to klient niewiarygodny.
    Są też klienci, którzy muszą być załatwieni szybciej czyli VIP
    Oddział stara się o to by wniosek takiego klienta był załatwiony od
    ręki. By nie stracić klienta. Czy analityk w CAk będzie tym
    zainteresowany. Ja zastanawiam się czemu ma to służyć - może chodzi
    o ujednolicenie . Chociaż jeżeli decyzję będzie podejmował analityk
    to dalej będzie to subiektywna ocena klienta. A napewno lepiej
    (bezpieczniej dla banku )jest jeżeli klient oceniony w Oddziale, w
    którym często od lat bierze kredyty i często osobiście jest znany.
    Kosztów to też nie obniży bo więcej się w ciągu dnia zrobić nie da
    niż to co analityk robił w Oddziale.
  • tatarka24 03.03.08, 18:08
    heh, warminsko - mazurskie : tu juz dzwonila dyr. ROD ze moze dyr.
    oddziału złożyć wniosek o np. jedno-dwudniowe oddelegowanie na
    stanowisko analityka i w tym dniu wszelkie refereaty kredytowe moge
    podpisywac i dac do decyzji nei wysylajac nigdzie wniosku i nei
    czekac kolo miesiaca na decyzje.... widac tyle do nich splynelo
    wnioskow, ze sami juz proponuja takie rozwiazanie :) hehe, poczekam
    moze w ogole z tego zrezygnuja, bo nie wyobrazam sobei powiedziec
    klientowi ze zamiast tydzien bedzie musial czekac miesiac...
  • gonz0 04.03.08, 08:06
    > A jeżeli chodzi o analizy to wydaje mi się, że napewno stracimy
    > klientów z powodu wyjaśniania rozbierzności pomiędzy tym co klient
    > napisał we wniosku a tym co pokaże raport BIK.

    Uczepie sie tego: wlasnie po to jest BIK zeby sprawdzxac co klient
    napisal. Klient sklada oswiadczenie woli ktore nie musi byc
    prawdziwie A BIK pozwala sprawdzic wiarygodnosc klienta. Wiec co ma
    piernik do wiatraka ? Jesli klient bedzie malowiarygodny to zarowno
    po analizie w CAK jak i sprawdzeniu w oddziale od razu bedzie
    decyzja negatywna o przyznaniu kredytu. Wiec argument zueplnie
    nietrafiony.

    CAK-i sa w innych bankach - czy tam tez narzekaja ? w mBanku decyzja
    przychodzi z Lodzi - skoro tam mozna to u nas tez.
  • jolkakiel 04.03.08, 22:34
    do gonz0 Ja wiem do czego służy BIK chodziło mi o to, że klienci
    często dostają np kary kredytowe w sklepach lub biorą coś na raty
    nie wiedząc, że to już jest kredyt i należy wpisać to do wniosku.
    Przeprowadzając analizę w Oddziale moim zdaniem szybciej takie
    rozbieżności można wyjaśnić.
  • gonz0 04.03.08, 23:07
    no i tu przynam Ci rację. Sam jak jestem obsługiwany wbanku z taką centralną
    obsługa to analityk w placówce ma dostęp do danych BIKu i od razu wie czy moge
    wziac karte kredytową czy tez powiekszyc jej limit...
  • zuza-m 05.03.08, 09:30
    gonz0 czy ty jesteś pracownikiem PKO BP bo mam wrażenie, że nie a nasze problemy
    Ci są dalekie....
  • pekox 03.03.08, 18:35
    zgadzam się całkowicie z przedmówcami. głównym atutem konkurencyjnym był fakt, iż wnioski są analizowane oraz decyzja jest podejmowana na miejscu! czasami klienci z tego tylko powodu wybierali naszą droższą ofertę zamiast tańszej oferty np. Banku Millenium, gdzie czeka się na rozpatrzenie wniosku ok miesiąca oraz analitycy często zmieniają uzgodnione wstępnie warunki z doradcą.
  • pekox 03.03.08, 18:35
    zgadam się całkowicie z przedmówcami. głównym atutem konkurencyjnym był fakt, iż wnioski są analizowane oraz decyzja jest podejmowana na miejscu! czasami klienci z tego tylko powodu wybierali naszą droższą ofertę zamiast tańszej oferty np. Banku Millenium, gdzie czeka się na rozpatrzenie wniosku ok miesiąca oraz analitycy często zmieniają uzgodnione wstępnie warunki z doradcą.
  • gonz0 04.03.08, 08:08
    > Uważam, że to wielka pomyłka. Nie podoba mi się. Na siłę przepycha
    się czyjś
    > bardzo kosztowny i pod każdym względem bezsensowny pomysł. O czyje
    ambicje tu
    > chodzi. Mam wrażenie, że nie chodzi o usprawnienie pracy. Czy ma
    ktoś
    > wyobrażenie jak to będzie wyglądać za kilka lat to nagromadzenie
    teczek z
    > kredytami w 5-ciu miejscach Polski????

    A widzialas dane i projekcje finansowa ze mowisz iz jest to
    nieoplacalne ? Skoro ni ewidzialas a tak wynika z Twojej wypowiedzi
    to po co podnosisz argument nei majac podstawy w reku ?
  • wszystko_na_sprzedaz 04.03.08, 14:03
    Obecnie udzielenie kredytu hipotecznego, polega na uzgodnieniu "zeznań". Doradca mówi co ma wpisać klient żeby kredyt przeszedł. robi tak dlatego, że zna analityka i wie o ciśnieniu pod jakim on działa. Ciśnienie zapewniają dyrektorzy oddziałów, do których napierdzielają codziennie, przez telefon, dyrektorzy sprzedaży rod, na temat wykonania planu. Skutkiem jest wiele udzielonych kredytów, które teraz dobrze się trzymają, ale za moment mogą być w windykacji.
    CAK ma ochronić bank od skutków lekkomyślnego udzielania kredytów. W początkach istnienia napewno spowoduje też spadek sprzedaży i dopiero wtedy zobaczymy czy ta koncepcja przetrwa.
    Jak napisał g0nzo inne banki mają centra analiz i skutecznie sprzedają, nic nie stoi na przeszkodzie żeby PKO też tak robiło.
  • czuk1 04.03.08, 17:45
    Oby była sprawna organizacja oceny wniosków, wówczas zmiana jest (jako ważna dla
    banku ) uzasadniona.
  • dale67 04.03.08, 20:30
    Ja widziałam tę "projekcję" wygląda jak część BP przynoszonych do
    naszego banku, papier jest cierpliwy. Zamierzenie oceniane jest
    przez 95 % pracowników negatywnie, a 3/4 anlityków odmawia w nim
    udziału, głównie z powodu dojazdów 50-300 km. Nie wiem kiedy to
    ruszy w śląsko-opolskim bo chęć pojęcia pracy wyraziło co najwyżej
    kilknaście osób na 80 etetów. Jednocześnie cały czas szukają
    lokalizacji - a może coś wybudują coś nowego - a Oddziały w
    pozostałych miastach pustoszeją i mogą wolne powierzchni
    podnajmować. A potem odbudowywanie utraconego rynku klientów, który
    już teraz staje się coraz trudniejszy. Rzeczywiście ktoś się wykazał
    produkując taki niewypał!
  • darnok98 04.03.08, 23:06
    Może powłanie CAKów jest słuszne, ale nie w takim kształcie, jaki
    sie obecnie planuje. Po pierwsze odległości między oddziałami a CAK-
    ami są za duże. Po drugie wybrano miasta, w których koszty
    zatrudnienia ludzi i zorganiozowana miesjc pracy są bardzo wysokie.
    Po trzecie uważam, że duża częsć pracy zostanie zepchnięta do
    oddziału i wstępna analiza kredytowa spadnie na doradców. Powołanie
    CAK-ów ma sens ze wzgledu na naciski, jakie dyrektorzy oddziałów
    wywierają na analityków ( chodzi o szybkosć wykonywania analiz i
    często wnioski, które nie powinny być składane do analizy, nie
    mówiąc już o podjęciu pozytywnej decyzji).
  • ad63 05.03.08, 21:30
    Może idea powołania CAK-ów i jest słuszna. Życie na pewno to
    zweryfikuje. Ale jedno mnie zastanawia (i czytając posty nie tylko
    mnie). DLACZEGO WYBRANO TYLKO 5 MIAST W POLSCE I TO TYCH
    NAJDROŻSZYCH??? Jakoś trudno mi uwierzyć w sens ekonomiczny
    urzymaniatych biur właśnie w tych miejscach.
  • zuza-m 05.03.08, 09:20
    tak! te wielkie nakłady zwrócą za kilka lat. Może za 5-6 zaczną na siebie
    zarabiać..... Jak wszystko dobrze pójdzie..?????
  • 23mada 09.03.08, 19:39
    A nakłady na placówkę (która wypracowuje zysk ) po ilu latach się zwracają ?
  • gonz0 09.03.08, 20:58
    tutaj taka odpowiedź nie padnie gdyż byłoby to złamaniem tajemnicy
    służbowej/bankowej jak kto woli.

    Mozecie tylko domniemywac co i ile.
  • 23mada 09.03.08, 21:25
    nakłady na placówkę się zwracają -- a inne "S" same mówią o zysku zapominając o
    kosztach
  • gonz0 10.03.08, 20:13
    nie zapomnieli. wiem to.
  • do251 12.04.08, 00:55
    nie ,nie widziałam takich analiz i myślę,że niewielu z Zarządu to
    widziało.I Ty GONZO też tego nie widziałeś. Ale oprócz trywialnych
    kosztów w PLN, są jeszcze jakieś koszty reputacji,dobrego imienia.
    My pracownicy sprzedażowi Gonzo na te koszty pracujemy codziennie.
    Wy,Gonzo, pracownicy Jed. Specj. te koszty codziennie psujecie.
    CZY MY PRACUJEMY W JEDNEJ FIRMIE?
    Na tym polega głowny problem,a podstawowy problem
    organizacji /każdej/, co jest misją i celem naszej firmy?
  • andrzej_robakoski 30.03.09, 22:54
    Akurat projekt jest zdecydowanie nieopłacalny. Wydali kupe kasy na
    dzierżawę pomieszczeń (to sa kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy zł
    miesięcznie - u nas ponad 90 tys.). Dodatkowo setki tysięcy zł na
    remonty i przystosowanie obiektu (setki tys. to koszt przystosowania
    jednego obiektu). Przez prawie rok płacili dzierżawę za
    wynegocjowane obiekty nie robiąc w nich nich- straty sięgające
    milionów zł. Dodatkowe miesięczne opłaty to rząd kilku tys. zł. Po
    przeniesionych pracownikach pozostały pustostany, za które ciągle
    placimy. Niezaleznie od tego, że nikt juz tam nie pracuje. Znowu
    setki tys. zł miesięcznie wyrzucone. Koszty przeprowadzek były
    absurdalne.
    MPSy to też totalna porażka. Miliony wyrzucone w błoto. A kretyni
    odpowiedzialni za projekt pewnie dobrze się mają i nie posnieśli
    konsekwencji. A nawet skasowali wielkie premie za nieudacznictwo. Ot!
  • germina 09.03.08, 21:30
    co do CAK-ow to swietny pomysl. w innych bankach sie doskonale
    sprawdzilo i kolezanki sobie chwala. to samo z centralizacja
    monitoringu, windykacji, restrukturyzacji itd. oddzial = sprzedaz i
    wiecej czasu dla klientow. popieram w 100 %. ale jak nie bedzie
    centralnego systemu informatycznego na miare, to te proby
    unowoczesnienia banku spelzna na niczym.
  • zuza-m 10.03.08, 09:36
    Germino mówisz jak pomysłodawca tego projektu, który za wszelką cenę chce nam
    udowodnić, że racja jest tylko i wyłącznie po jego stronie i nie dopuszcza
    innych myśli, że może nie koniecznie jest to dobry pomysł dla nas pracowników,
    dla banku i dla klientów.
    Ja uważam,że nie.
    Chyba nigdy nie pracowałaś z klientem i nie wiesz co mówisz.
    w innych bankach ze scentralizowanymi CAK-ami trwa to czasami tygodniami,
    miesiącami i dzięki temu często zniecierpliwieni oczekiwaniem na decyzję klienci
    przychodzą do nas właśnie z tego powodu, że gdzieś tam są scentralizowani
    analitycy. Moim zdaniem wystarczy zostawić analityków na swoich miejscach, a w
    oddziałach w których ich nie ma dać analityka zapłacić ludziom jak należy
    stosownie do wymagań, plany do wykonania na normalnym poziomie a nie co kwartał
    wyższe i wyższe i..... a sprzedawca będzie sprzedawał a analityk robił w spokoju
    bez stresu swoje. Na pewno koszty będą duuuuużo niższe pracownicy zadowoleni a
    co za tym idzie lepiej sprzedający i dalej co za tym idzie klient też będzie
    zadowolony.
    Co roku mówi się o krociowych zyskach wypracowanych przez nas sprzedawców, gdzie
    one są........ Mam wrażenie, że topione są właśnie w tak bezmyślnych projektach.
  • germina 10.03.08, 19:38
    oj zuza, to ty nie wiesz co mowisz. probujesz uciec przed
    nowoczesnoscia. pracuje w sprzedazy ponad 10 lat. z klientem
    wymagajacym. mam kolezanki w innych bankach z rownie duzym stazem.
    wymieniamy czesto podglady, opinie i wrazenia z pracy. powiem ci ze
    takie cak-i i systemy scentralizowane to przyszlosc. niestety mocno
    odstajemy w tyle w stosunku do europejskich rozwiazan. bylam kiedys
    na stazu za granica, wiec mam porownanie. wiem ze wszyscy boja sie
    zmian, wiem ze to trudne, ale nie ma wyjscia. zmiany beda czy tego
    chcemy, czy nie. ja juz to zrozumialam. wiem chyba jak to bedzie
    dzialalo poki co z opowiesci. mam nadzieje ze sie sprawdzi rowniez
    tu. i prosze nie posadzaj mnie ze jestem z centrali, albo z innej
    wierchuszki. pracuje z normalnym klientem i w zwyklym oddziale.
    powiem ci jeszcze jedno: kazdy ma prawo wyboru. ja wybralam prace z
    klientem i tego nie zaluje. jesli ktos pracowal w back-office to
    naprawde musi sie liczyc z tym, ze nie ucieknie przed nowoczesnoscia
    i bedzie musial nauczyc sie sprzedawac. z cak-i (mam nadzieje) nie
    beda takie zle. gdzie indziej to dziala, wiec i tu zadziala. a
    dzieki takim rozwiazaniom ci co naprawde solidnie pracuja, dostana
    ekwiwalent za stres w premiach i poborach (nie beda sie sami musieli
    martwic o prace back-officowe). prosze nie linczujcie mnie za to co
    pisze, bo przemyslalam to. nie chce zmieniac pracy, bo wiem ze w tym
    banku mozna jeszcze duzo zdzialac i zyskac.
  • zuza-m 11.03.08, 00:56
    germino, nie uciekam przed nowoczesnością i nie boję się jej nie wszędzie i nie
    zawsze da się zastąpić ludzi systemami i innymi pomysłami. Inny fakt,to ten, że
    ludzie to nie maszyny i nie znam takich analityków co to w ciągu 8 godzin będą w
    stanie zrobić dwie analizy z umową i kompletem załączników. Tylko ten co nie
    zrobił ani jednej analizy mógł to wymyślić. Kredyt kredytowi nie jest równy. A
    poza tym to co dobre na zachodzie nie koniecznie musi się sprawdzać u nas. Na
    stażu za granicą nie byłam dlatego należę do bezpośredniej obsługi klienta i
    pracuję znacznie dłużej niż 10 lat. Mimo wszystko nie mam kompleksów przed
    zachodem i tym co oni oferują. I nadal twierdzę, że nie musimy "ich" naśladować
    bezmyślnie a CAK-i nie koniecznie muszą być tym przejawem ...nowoczesności...,
    który usiłujesz mi wmówić.. Nie wiem z jakimi koleżankami rozmawiasz bo te, z
    którymi ja rozmawiam mają odmienne zdanie od twojego o "cakach" w innych
    bankach. Solidnie pracuję cały czas i co mam za to, za te wykonane plany... jaki
    mam ekwiwalent za niezapłaconą pracę w nadgodzinach a często i w domu. Jak się
    pracuje w mieszkaniówce każdy- kto w niej pracuje wie i wie też, że w ramach
    dobrze wykonanych planów "dostaje się" w "nagrodę" jeszcze większe plany, żeby
    przypadkiem nie było za dobrze. Po prostu nie wierzę w ten "ekwiwalent za
    stres" w premiach i poborach. Jedno wielkie oszustwo. Wymyślone to jest chyba
    tylko po to żebyśmy sobie skakały do gardeł i kombinowały jak podebrać
    skutecznie klienta --obserwuję to w detalu..super, fajnie????. Jakie będą
    podwyżki każdy widzi i wie co nam zaproponowano za "harówę" i chyba tylko głupi
    uwierzy w to co mówisz. Każdy ma prawo wierzyć w co chce. Też nie myślę zmieniać
    pracy bo nie tędy droga. Chciałbym aby wreszcie dostrzeżono ,że w tym banku
    pracują ludzie, którym należy się coś z tego wypracowanego przez "dół" tortu a
    nie tylko inwestowanie w mało trafione pomysły jak np. CAK-i i wmawianie nam,
    że centralizacja to jest ta.. nowoczesność--- i że tylko ta droga jest słuszna
    (brzmi jak za komuny) bzdura na resorach. Chciałabym widzieć to inaczej ale na
    razie obserwując te nieudane podrygi, ten bałagan i ten idiotyczny upór we
    wprowadzaniu tego za wszelką cenę jest przerażający.
    Solą tego banku są ludzie, którzy są niezadowoleni z tego co się wokół dzieje
    wmawia się nam, że jest super będzie nowocześnie, pięknie... może i tak jak nie
    ma się w perspektywie wyboru dojazd do pracy 200km albo przeprowadzka albo .....
    pani/panu już dziękujemy...
    życzę Ci dalej tak wspaniałego samopoczucia i samouwielbienia.....
  • wszystko_na_sprzedaz 11.03.08, 17:39
    Ja zgadzam się z germiną, od CAK nie ma ucieczki. Być jej nie powinno. Gwarantuję Ci Zuza, że wydajni analitycy znajdą się i będą wykonywać te dwie analizy z kompletem dokumentów. Ja obserwuję jak to dzieje się w BRE (Multibank i mBank), procedury są tam tak skonstruowane, że wszystko działa. Dzięki oddzieleniu sprzedaży od analizy, jest też bezpieczniej dla firmy, bo nie ma przymykania oka i nadmiernego ryzykanctwa oraz naciągania faktów. Jedyną uwagę jaką mam do powstających CAK, to ich lokalizacją, myślę że można było ulokować je w tańszych miastach. Jak to już było wielokrotnie w PKO, ponarzekamy, a potem przywykniemy jak wchodził Infokred też wszyscy marudzili.
  • zuza-m 12.03.08, 01:09
    Mam mimo wszystko inne zdanie na ten temat (bo widzę co się dzieje)
    i podtrzymuję je. Widzę też, że w tej sprawie wypowiadają się nadal
    ludzie,którzy faktycznie znają te sprawy tylko z teorii.... ja i nie tylko ja
    widzę te sprawy inaczej, widzę je z tzw." dołu". No cóż życzę Wam "wszystko na
    sprzedaż" i "germino" dobrego samopoczucia w tych kwestiach oby wasz optymizm
    was nie zawiódł ... na manowce.
    Pewnie człowiek nie świnia do wszystkiego się przyzwyczai, ponarzeka..ponarzeka
    i jak wół ciągnie dalej.
    Wygląda na to, że należę do grupy bardzo niezadowolonych i to w sposób
    nieuzasadniony.... bo przecież jest tak pięknie, wszystko zaplanowane, zapięte
    na ostatni guzik, wchodzimy do nowych biur świetnie wyposażonych, siadamy i
    produkujemy jak w fabryce ..taśmowo ..dwa komplety dziennie a jak znajdzie się
    gorliwy to może trzy i cztery.....

    Co do Infokreda to pracownicy nadal marudzą i często bardzo, bardzo słusznie.
    Tylko Ci z "góry" dobrze się odcięli od tych głosów i nie chcą słyszeć o błędach
    popełnianych przy ocenach . Np. bo może nie znasz takich przypadków będąc
    teoretykiem kredytobiorcy z windykacjami oceniani są pozytywnie a Ci co mieli
    kilka opóźnień kilkunasto złotowych do 30-90dni negatywnie....ciekawe co?. NIC
    tylko się cieszyć takimi ułatwieniami, zajmującymi sporo czasu, nie wiele
    wnoszącymi a jak jeszcze na oceny czeka się z dwa dni to już w ogóle jest super.
    Najlepsze jest jak klient z wykształceniem zawodowym dostaje negatywną ocenę bo
    .....za mało wykształcony i nie liczy się, że ma więcej kasy niż pracownik PKO BP.
    GRATULUJĘ samopoczucia. Można tryskać radością.
  • germina 12.03.08, 18:33
    zuza: a ja mysle ze jestes nie mroweczka, ale maly nierob, ktory
    jest odporny na wszelkie zmiany (mam tu na mysli te na lepsze).
    wybacz, ale piszesz zacietrzewiona w swych przekonaniach, jako
    jedyne sluszne (chyba tylko dla ciebie). wierz mi - nie masz racji.
    masz klapki na oczach. jesli ci nie pasuje to co robisz to moze
    zatrudnij sie jako kasjerka w kauflandzie. zobaczysz jak sie pracuje
    w ciezkich warunkach. nie obrazaj sie, ale jak ciebie czytam, to tak
    jakbym sie cofala w rozwoju. ciezko mi pisac w ten sposob, ale ja
    mam jeszcze troche lat do przepracowania i chcialabym sie rozwijac a
    nie stac w miejscu.
  • bru-no 12.03.08, 18:42
    Żeby wykonany był plan redukcji trzeba się nieżle nagłowić, bo kogo
    tu zwolnić. Najlepszym rozwiązaniem na to jest np. łączenie
    wydziałow np. windykacyjnych (ilu ludzi samych się
    pozwalniało......) z CAKA-mi bedzie podobnie. Jeśli będzie CAK np. w
    Katowicach, to przecież nie wszyscy analitycy tam przejdą, zwolnią
    się przede wszystkim z uwagi na odległość, a o to tu naszym władzom
    chodzi i tylko o to. Ludzie sie z=sami pozwalniają, nie musza niloog
    typowac, są kryci...ALe jest to przykre...
  • bru-no 13.03.08, 18:42
    Mam kontakt z pracownikami z windykacji, gdzie przecież były
    niepotrzebne łączenia wydziałow. Te łączenia nic nie dały!!!!!!!
    Miało nie być powielania prac, a są, trzech pracowników z 3 w-łow
    połączonych nadal robi swoją robotę tylko w innej miejscowości. A
    miała tą robotę wykonaywać jedna osoba ( tak było w planach dyrekcji
    CRW). Wielu uważa (nawet pracowników Oddziałow) że powinna być
    windykacja w danym Oddziale, np. po 2 osoby ( w razie zastępowania)
    by robić pracę danego PS-u lub kilku mniejszych, niepotrzebny jest
    Naczelnik Windykacji (chyba do organizacji spraw do sprzedaży innej
    firmie), podlegałyby te osoby Dyrektorowi O-łu, a nie w Warszawie
    tak jak chce Centrala w przyszłości. Z CAK-ami bedzie podobnie!!!!!
    Niestety. Kolejny raz ucierpi na tym Klient. Nawet jeśli klient chce
    się dogadać co do spłaty zadłużenia to na miejscu w O-łach byłoby mu
    inam łatwiej, niż przez telefon!! Przecież w O-Łach jest tyle
    niewykorzystanej powierzchni!!!!! Dąży się do tego by zostali tylko
    pracownicy bezpośredniej obsługi klienta, ale co z tą już
    niewykorzystaną powierzchnią. Za CAK-ami pójdzie CRB. A za CRB ,
    albo jeszcze wcześniej pójdzie z banku Klient!!! Przecież od
    poniedziałku przy kasach są non stop kolejki, cały dzień. Klienci
    podchodza do okienek zmęczeni, mówią że stali 2 godziny, 1,5
    godziny, czy to jest normalne???????? I jak tu jeszcze sprzedawać
    produkty ...... Panie Prezesie litości, chociaż dla tych klientów!!!!
  • zuza-m 12.03.08, 20:54
    Ponoć germino ludzie w PKO to ludzie wykształceni i na pewnym poziomie a
    czytając twoją pisaninę można całkowicie zdanie zmienić.
    Prawda jest też taka, że jak ktoś nie ma RACJONALNEGO argumentu by obronić swoje
    poglądy i ten iście nowatorski pomysł wspaniałych tworów CAK-ów to po prostu w
    chamski sposób zaczyna obrażać ludzi, którzy myślą... naprawdę myślą ...a
    myślenie to podstawa aby nie cofać się w rozwoju co jak sądzę tobie jest obce.
    Nie będę zniżać się do twojego poziomu. Sądzę że bardzo jesteś sfrustrowana tym,
    że ktoś myśli inaczej, żal mi Cię. Mamy demokrację i można mieć pogląd a co
    więcej móc go wyrażać. Nie musisz się ze mną zgadzać ale .... i nie musisz mnie
    obrażać.
    Prawda jest też taka, że te klapki na oczach mają twórcy tego pomysłu, którzy
    już z góry zakładają---- na co słusznie zwrócił uwagę bru-no----, że połowa
    analityków idzie do zwolnienia,bowiem nastąpi po utworzeniu cak-ów weryfikacja
    tych ludzi (o czym powszechnie wiadomo) a znaczna ich część po prostu się zwolni
    i na pewno nie dlatego, że są "małymi nierobami". I zostaną Ci co są mierni
    bierni ale wierni (twój typ). A dodam jeszcze, że nie trzeba być kasjerem w
    kauflandzie aby wiedzieć jak się pracuje za psie pieniądze wystarczy zatrudnić
    się w PKO, właśnie wróciłam do domu po 10 godzinach pracy w tym banku.
    A poza tym chyba faktycznie twoje zwoje mózgowe ci się trochę przepracowały bo
    dość wyraźnie mówię, że zmiany muszą być ale powinny być przemyślane, zapięte na
    ostatni guzik a nie tak jak się to zwykle u nas dzieje, szybko, na siłę, byle
    jak i jakoś to będzie.
    --Nie ma siedziby ---to co
    --Nie ma struktury--- to co
    --nie ma ludzi--- to co
    --są ludzie od 01 lutego przeniesieni do CAK-ów ale gdzie pracują w
    oddziałach i zapytaj kogokolwiek czy wie coś jak praca w tym cudzie
    będzie wyglądać--nikt nie wie----to co,

    Prawda jest taka CAK-i muszą ruszyć bo, ktoś mniej lub bardziej ważny tak
    zaplanował i ma ambicje wydać duuuuużo kasy by się dowiedzieć, że nie był to
    taki genialny pomysł. Pożyjemy, zobaczymy a co nieuchronne i tak przyjdzie.
    A ja marzę tylko o tym, żeby za te pieniądze, które my ludzie z dołu ciężką
    pracą wypracowujemy nie były marnotrawione i żeby wreszcie były dla nas
    przyzwoite pensje, premie, żeby mieć w końcu satysfakcję z tego co robimy i żeby
    nie było wstyd przed znajomymi, przed mniej lub bardziej zamożnymi klientami, że
    człowiek pracuje w renomowanym banku a na przyzwoite życie go nie stać i nie
    mówię tu o luksusach, złotych klamkach i innych fantasmagoriach.

    Życzyłabym sobie i innym też aby nowe "wytwory" były bardziej przemyślane i nie
    wzbudzały tyle emocji.
    Zgódźmy się zmiany są twórcze, ale to musi być coś co przynajmniej większość
    "porwie" do roboty a nie spowoduje niesmaku tak jak to jest teraz i tylko ludzie
    z małym rozumkiem nie widzą zagrożeń i godzą się już teraz na to, że jak to ktoś
    powiedział "trochę" stracimy klientów.
    No cóż można i tak myśleć.
    Żeby to nie odbiło się nam czkawką.
  • wszystko_na_sprzedaz 13.03.08, 20:36
    Germina "pojechała po całości", można tylko ubolewać i zapytać po co tak się zagotowała?. Jednak i przez Ciebie Zuza przemawiają emocje. Ja swoje merytoryczne uwagi przytoczyłem w poprzednim postcie i nie będęsię powtarzał. Prawdopodobnie Zuza (tak myślę) jesteś analitykiem, który miłaby zmienić miejsce pracy. Ja te kredyty sprzedaję i zostaję na miejscu. W naszej firmie cały czas trwają zmiany często powodujące redukcje zatrudnienia, a często propozycje zmiany miejsca pracy. Od tego nie uciekniemy, nasz największy konkurent PEKAO S.A. zatrudnia około 18000 pracowników, My 33000, sama sobie dopisz puentę.
  • ela123456 13.03.08, 23:14
    w PEKAO JEST TEŻ "PRZYJEMNA" ATMOSFERA
  • do251 12.04.08, 01:02
    jak koleżanki chwalą,to siądźcie sobie w pubie i pogadajcie dalej.
    Ja też sie dzisiaj pochwaliłam ,że mam nową kurteczkę, rękawiczki i
    torebkę
  • mogila45 12.04.08, 01:34
    WIDZę,żE NIEZłY CIPAK Z CIEBIE,MYSLISZ O TAKICH PRZYZIEMNYCH SPRAWACH,A INNI
    CIężKO PRACUJą.CHYBA DOPIERO CO CIę PRZYJELI GóWNIARO I DALI NIEZłą STAWKę?
  • pracusia4 09.03.08, 23:58
    zapytajcie w ZZ jaka to była rozgrywka
  • pko_blizej_ciebie 04.04.08, 00:22
    na Intranecie pojawiły się kolejny raz oferty pracy w kilku CAK-ach.
    Widzę że coś problemy są z obsadą :) Chętnych brakuje? ;p
  • kot8899 04.04.08, 18:39
    Przy takich wymaganiach, to nikogo nie znajdą chyba że z innych
    banków. Tak szukają jakby nie chcieli znaleźć.
  • ela123456 04.04.08, 20:17
    co sądzicie o przejściu z doradcy na analityka CAK??? to dobry
    pomysł??
  • tinusia.30 05.04.08, 19:24
    To zależy czy wiesz na czym polega ta praca i czy umiesz to robić. Z praktyki i
    kontaktów z obecnymi analitykami wiem, że nie każdy daje sobie z tym radę -
    nawet byli doradcy. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest to jakoś specjalnie
    trudne, ale jakoś nie wszyscy dobrze się w tym czują. Wiedz jeszcze jedno -
    analitycy w CAK w Warszawie też mają plany do premii i nie jest ona
    gwarantowana jak to ktoś napisał na tym forum. Jeżeli chcesz uciec od planów -
    to w CAK na to nie licz
  • ela123456 06.04.08, 01:25
    plan???
    mozesz mi powiedzieć cos wiecej o planie dla analitykow???
  • kot8899 06.04.08, 19:05
    to proste na początku 2,5 analizy dziennie (referat kredyt.+wycena
    nieruchomości + sporządzenie umowy z załącznikami)i wprowadzenie do
    systemów informatycznych) po kilku miesiącach pracy już 3-4 analizy
    dziennie. A co! Jak wyrobisz normę to masz premię.
    Dziś z trudem wyrabia się dwie. Potem będzie akord.
  • tinusia.30 06.04.08, 21:26
    kot8899 nie wiem skąd masz takie wiadomości, ale nie są one potwierdzone. Może
    dotyczą innego regionu niż CAK w Warszawie. Ponieważ oficjalne rozpoczęcie
    działalności dla tego CAK przewidziane jest na 21 kwietnia, przypuszczam, że od
    tego też dnia znane będą plany dla poszczególnych pracowników CAK. A może
    zostaną nałożone dopiero od następnego kwartału? Ale że będą plany to jest pewne
    ponieważ analitycy będą podlegali pod PPI. Taka informacja płynie z Centrali i ROD.
  • amorek0 13.04.08, 11:26
    A jak będzie z analitykami dojeżdżajacymi do CAKu ponad 60 km, czy
    też im się należy to 2000zł brutto?
  • jasminka123 24.04.08, 22:29
    W zupełności zgadzam się z zuzą-m co do kwestji CAK-ów. "Ktoś" kto
    to wymyślił pewnie nigdy nie miał do czynienia z pracą jaką wykonują
    doradcy i analitycy w Oddziałach. Powiem to co myślę: Komuś przyśnił
    się ten projekt, zaczął poczynać prace i nakłady finansowe w tym
    kierunku, ale kiedy się zorientował, ze to "niewypał" to było już za
    późno żeby sie wycofać.
    Pracuję w małym oddziale gdzie funkcja doradcy i analityka jest
    skumulowana w jednej osobie, mimo to osiągamy całkiem niezłe efekty,
    Klienci są zadowoleni z jakości obsługi. Jednakże po pojawieniu sie
    CAK-ów (to zaledwie 4 dni) a już pojawiają sie pierwsze głosy
    krytyki. Klienci byli przyzwyczajeni do szybkiego, sprawnego i
    skutecznego załatwienia ich sprawy. W tym momencie niestety nie
    możemy im tego zagwarantować. Miejmy nadzieję, ze to tylko takie
    pierwsze koty za płoty i z czasem będzie lepiej, czego zarówno sobie
    jak i Wam drogie Koleżani i Koledzy życzę.
  • kot8899 06.05.08, 06:42
    No i jak działa ten CAK w Warszawie? W regionie śląsko-opolskim
    zaczyna w czerwcu, 1-go. Czego możemy się w związku z tym
    spodziewać? Czy dużego spowolnienia w rozpatrywaniu wniosków?
  • stringetta 06.05.08, 21:10
    Tak działa, że do regionu łódzkiego chyba jeszcze żadna teczka z CAKu nie
    wróciła. Rewelacja!!
  • undamaryna 06.05.08, 21:35
    No cóż nikt chyba nie przwidział takiej rzeczywistości w nawet
    najbardziej koszmarnych snach. Ciekawe jak mówi się o CAK
    warszawskim w regionie łódzkim i podlaskim??
  • gadanie_od_rana 07.05.08, 23:42
    Z tego co mi wiadomo CAK Warszawa jest niewydolny. Wg mnie główną
    przyczyną tej niewydolości jest strach - strach przed
    odpowiedzialnością i podejmowaniem decyzji. Dlatego część kredytów w
    naturalny sposób przepada, bo klienci rezygnują m.in. ze względu na
    żądanie nowych dokumentów i wydłużajacy się przez to czas. Strach
    jest głównie wynikiem nieprzygotowania do podejmowania decyzji. Z
    tego co słyszałam, większość decydentów w CAK wcześniej nie
    podejmowało decyzji kredytowych jedynie o to wnioskowało do
    dyrektora oddziału. Być może też chodzi o pieniądze? Sytuacja jest
    tym bardziej dziwna, że w Warszawie od chyba 2-3 lat działały
    nieformalne CAKi i wówczas to sprawnie chodziło.
    Jeśli tak dalej będzie się działo to sukcesu nie będzie.
  • agus1974 08.05.08, 16:56
    Projekt CAK coraz bardziej zaczyna mi przypominać projekt MPS. To co
    na papierze wygląda dobrze nie zawsze w rzeczywistości się
    sprawdza. Kasa na sprzęt poszła projekt zamknięty a niczyja głowa
    nie spadała. A rozwiązanie można było bardzo łatwo zaadoptować dla
    mobilnych pracowników MŚ lub BOiP - konkurencją już od dawna działa
    w ten sposób.
    Przecież ta kura znosiła złote jajka, było szybko i kompetentnie, to
    po co to zmieniać skoro już na pierwszy rzut oka nawet teoretycznie
    obieg samych papierów trwa w przypadku CAKów sporo dłużej.
    Przecież klienci wybierali nas min za to że u nas jest szybko. Nie
    macie wrażenia , że sami tniemy gałąź na której siedzimy?
    No chyba, że komuś bardzo zależy aby ta kura zaczeła znosić zwykłe
    jajka lub stała się bezpłodna.
  • tinusia.30 09.05.08, 22:22
    Projekt CAK założenia miał szczytne, tylko chyba nie przetestowane. Dyspozycje
    wypłat idą z Podlasia do Warszawy przez trzy dni i docierają już
    przeterminowane. Obsada jaką zdołano skompletować jest mniejsza niż planowana i
    jakoś tłoku chętnych do pracy nie ma.
  • pilot200 01.06.08, 22:10
    co niektórzy bardzo pieklili się, że krytycznie się ludzie wypowiadają na temat
    cak-ów, a tu proszę... trochę cierpliwości i trochę czasu upłynęło i wszystkie
    złe proroctwa zaczynają się potwierdzać. Poroniony pomysł... za ciężkie
    wypracowane przez nas ludzi ze stanowisk bezpośredniej obsługi..... miliony i
    jak widać gołym okiem pójdą na zmarnowanie. Interes miał ruszyć w
    lutym....kwietniu, potem w maju mamy czerwiec i co.... działa tylko w Warszawce
    i w dodatku do d...y.....
  • dale67 02.06.08, 07:56
    Od początku wiadomo było że to niewypał, ale cóż poszła kasa, trzeba
    kontynuować, pójdzie więc jeszcze większa - Bank na to stać,
    wypracowuje takie zyski - najwyżej podniesie się plany sprzedażowe w
    Oddziałach - ale chyba nie dla kredytów mieszkaniowych - bo tu
    załamka na dobry rok.
  • pilot200 06.06.08, 19:32
    no i co entuzjaści CAK-ów coś cicho siedzicie, głowy w piasek pochowaliście czy
    co? Tak najlepiej bo jak widać co niektórzy mieli dużo racji na tym forum
    wypowiadając się krytycznie o CAK-ach. Prawda gonz0, germino,
    wszystko_na_sprzedaż.Ciężko przyznać rację, że nie wypaliło. Czemu już nie
    wyjecie z zachwytu? Znów nasz miliard zysków poszedł na marne, a żeby zamknąć
    temat chcą jeszcze puścić akcje na rynek będzie jeszcze "weselej" ----za mało
    zmarnowano????.
    A tu cisza...germina i inni milczą... tak im chyba dobrze w CAK-ach
  • gonz0 06.06.08, 21:31
    NIe pracuje w CAK-ach. I w żadnym nie bede pracował. A projekt idzie pełną parą
    i zgodnie z harmonogramem.

    Jeszcze coś ?
  • tinusia.30 12.06.08, 22:01
    Tak gonzO- jeszcze coś. Projekt może idzie pełna parą i harmonogramem - pytanie
    tylko z którą jego wersją. Obawiam się tylko, że na razie nie sprawdziło się
    żadne z założeń i oczekiwań twórców CAK odnośnie wysokich wyników
    "wypuszczanych" spraw. Gdyby było wszystko OK doradcy nie musieliby robić analiz
    i wysyłać do CAK do podjęcia decyzji.
  • wszystko_na_sprzedaz 07.06.08, 01:33
    No proszę wywołano mnie do tablicy. CAK to dobra idea, lecz pracownicy PKO są do niej lekko mówiąc nieprzygotowani. Dokumenty, które idą do Warszawy są pełne braków (pokutuje PKOwska maksyma "aaa tam później się uzupełni"), na prośbę o uzupełnienie, przysyłane są nowe dokumenty, bez opisu gdzie mają trafić. Popełniono też kilka błędów organizacyjnych np. braki w obsadzie, niedoszkoleni pracownicy, dziadowska firma kurierska. To spowodowało drastyczny spadek wolumenu udzielnych kredytów mieszkaniowych w miesiącu maju. Błędy popełniły też regiony, czekając zbyt długo na wdrożenie procedur awaryjnych, które obecnie funkcjonują. No i oczywiście, błędem była zmiana prezesa, obecny zanim zrozumie co się dzieje w PKO to będzie grudzień.
  • lux-iu 08.06.08, 12:34
    sorki...... gonzo i wszystko_na_sprzedaż ale kto popełnił te błędy .... raczej
    GÓRA bo nie zarypani po łokcie pracownicy... oni powinni dostać sprawdzone ,
    dobre narzędzie do reki, a nie być testowani jako króliki doświadczalne .... kto
    wypisywał "różnointerpretowalne" procedury" , kto podpisał umowę " z dziadowską
    " firmą kurierską (pomijam to ile za to wziął od tej firmy ;-P).... w innych
    firmach, bankach zanim się coś wprowadzi jest to "testowane" wewnętrznie" , a
    nie na pracownikach, a co ważniejsze na klientach. u nas niestety w CEntrali
    pokutuje maksyma: "...... się sprawdzi ... w praniu wyjdzie ..." ...... czyżbym
    się mylił ?
  • wszystko_na_sprzedaz 08.06.08, 16:45
    Sorry, ale musicie zrozumieć, że CI Z CENTRALI to też pracownicy PKO i na jednym wózku jedziemy. Oni też nie chcą żeby wszystko pierdolnęło.
    Co do wprowdzania technologii wcześniej testowanych w innych bankch, to nie masz do końca racjii. Tak naprawdę jesteśmy ostatnim polskim bankiem, reszta ma zagranicznych właścicieli. Zagraniczni przekazują swoje know how, polskim podopiecznym. PKO nikt nic nie przekazuje. Na długoletnie testy też nie ma czasu, bo Nas konkurencja połknie.
  • pilot200 08.06.08, 21:17
    Póki co to konkurencja nas połknie ale dlatego,że mamy najdroższy dzisiaj w
    Polsce kredyt mieszkaniowy, że wprowadzamy CAK-i, zamiast zadbać o to co
    sprzedawać mamy, zadbać o ludzi, którzy na dobrą opinię tego banku zapracowali a
    dzisiaj się nimi pomiata, nędznie opłaca, kantuje premiami i dlatego masowo
    odchodzą do innych banków. A przyjmuje się w ich miejsce smarkaczy często
    jeszcze będących w trakcie studiów zaocznych najczęściej nie związanych z
    bankowością, będących z kulturą osobistą na bakier, którym wszystko "WISI" bo
    jak nie spełnia firma ich oczekiwań to mają wszystko gdzieś i idą tam gdzie im
    zapłacą lepiej i "o d... pę roztrzaś" czas i pieniądze poświęcone na ich
    szkolenie. I jak jeszcze dodać te drogie pomysły z CAK-ami to po prostu robi się
    jedno wielkie bagno. Jak ktoś się wreszcie ocknie to rzeczywiście będzie za
    późno....rączka utknie w nocniczku.....
  • desperatka73 10.06.08, 21:19
    Nie zapominajcie PKO to bank pństwowy i nikt nie poniesie
    odpowiedzialności za błędy itp. zmieni sie np. prezes i rada
    nadzorcza i kropka , bedzie dalej bumelowanie na stołkach .
  • gendok 11.06.08, 19:14
    Co do CAK-ów, mój Region podobno wchodzi w to od lipca, podobno maja
    byc jakies teczki zeby przekazac dokumentacje, podobno ma iść
    komletna dokumentacja razem z inspekcja. podobno.......
    zostało 2 tygodnia a tu wielka improwizacja.
    Obserwuje lokalny rynek mamy najdroże marze kredytowe w CHF i chyba
    przedostatnie miejsce w marżach w PLN, dotychcza mieismy w moim
    oddziale pelno klientów teraz idziemy tylko siła rozpedu ale to sie
    konczy. Zaraz zacznie sie ucieczka klientów ze starymi kredytami.
    Nik mi nie napisze ze marza w CHF na pozimie 3,2 na kredyt wkwocie
    120.000 na 100% inwestycji jest konkurencyjna.
    Może ktos wie o co chodz z tymi marzami ? bo nie zabardz to sie da
    wytłumaczyc kryzysem w USA bo marze w PLN tez sa bardzo wysokie.
  • eva333 12.06.08, 19:14
    Jestem analitykiem i nadal nic nie wiadomo, co dalej, CAK miał
    ruszyć od 1-go czerwca (K-ce) i nic, tylko plotki i nieoficjalne
    wiadomości, że 1-go lipca, że 15-go lipca, a może w sierpniu. Nikt z
    nami się nie kontaktuje, pracujemy nadal po staremu.
    Może ktoś uchyli mi rąbka tajemnicy co tam sie dzieje, bo to zaczyna
    być surrealistyczne.
  • gonz0 12.06.08, 20:25
    16 czerwca.
  • madimax11 12.06.08, 20:41
    CAK Katowice rusza od poniedzialku.. w srode pierwsza grupa dostala
    maile ze maja sie zglosic 16 czerwca juz w CAKu.. beda szacowac
    zabezpieczenia juz udzielonych kredytow, czyli sprawdzac LTV.. inne
    grupy pracownikow beda przechodzic w kolejnosci ale nie bardzo
    wiadomo jakiej.. podobno analitycy robiacy analizy w oddzialach
    przechodza ostatni.. a pelna para ma ruszyc wszystko kolo 18
    sierpnia...
    no wiec cos sie dzieje.. zadowolona? :))))))
  • bogdan4091 12.06.08, 22:21
    A kiedy ci, którzy nie podpisali zgody na przeniesienie do CAKów dostaną
    wypowiedzenie?
  • eva333 24.06.08, 07:23
    Dzięki informacja potwierdziła się 18- go sierpnia ruszają
    oficjalnie. Mam jeszcze pytanie do kiedy ostatecznie mamy podpisać
    zgodę na zmianę miejsca pracy (Katowice) i przy rezygnacji z nowej
    lokalizacji, do kiedy możemy liczyć na zatrudnienie w Banku. Czy
    obowiązywać będzie 3-miesięczny okres wypowiedzenia? Bo z tekstu
    porozumienia z 30.11.2007 r. to nie wynika.
  • kot8899 24.06.08, 22:29
    powinien obowiązywać 3 miesięczny okres wypowiedzienia a więc
    sierpień, wrzesień i październik. W końcu są inne Banki, które
    chętnie przejmują naszych pracownków, tylko czy poczekają 3 m-ce.Tu
    jest problem.
  • bogdan4091 12.06.08, 22:20
    Najpierw zafundowali nam ALNOVE a teraz CAKi ! Czy tam na górze nikt nie myśli !
    Chyba myslą tylko o swoich stołkach. Tworzą kolejne DEPARTAMENTY, które tworzą
    ciągle nowe przepisy, procedury i zasady! Rzygać sie chce! I my mamy na nich
    wszystkich zarobić. Pracownicy w oddziałach boją się głośno protestować i tak
    się toczy to błędne koło.
  • antysz1313 12.06.08, 23:22
    to zrob tak żeby przyjsc i pracować w centrali ... wtedy inni będą najeżdżali na
    ciebie a ty sobie to olejesz :)

    wtedy powiemy ci: przygadywał kocioł garnkowi ...
  • pilot200 13.06.08, 20:17
    antysz1313 napisał:

    > to zrob tak żeby przyjsc i pracować w centrali ... wtedy inni będą najeżdżali n
    > a
    > ciebie a ty sobie to olejesz :)
    >
    > wtedy powiemy ci: przygadywał kocioł garnkowi ...

    A może Ty przyjdź na "dół" i zobacz jak to jest realizować często bezsensowne,
    niedopracowane i nie przemyślane pomysły centrali, zobaczysz jak to jest
    tłumaczyć się przed klientami z powodu nieudolności "góry", zobaczysz jak to
    jest próbować ogarnąć pomysły poszczególnych pionów poczynając od ROD-ów jest
    bardzo daleko idąca specjalizacja a my nas dole musimy wiedzieć wszystko:
    - założyć rachunek, depozyt udzielić kredytu, sprzedać kartę kredytową,
    książeczkę mieszkaniową itd.itd......
    wreszcie zobaczysz jak to jest wykonać 150% planu i nie dostać premii bo jakiś
    frajer bez zastanowienia się ustalił "wagi" dla poszczególnych produktów tak aby
    ten dół premii nie dostał...., przyjdź popracuj po dziesięć godzin bez zapłaty
    za nadgodziny bez możliwości ich odebrania i jeszcze spróbuj uśmiechać się do
    klientów przez łzy niemocy........ no przyjdź i pokaż, że umiesz sprzedać to co
    Ci każą, mówiąc często pół prawdę klientowi bo inaczej by tego nie kupił..... no
    przyjdź.... pokaż, że potrafisz......
    Czy w końcu myślisz, że gdyby było tak wspaniale to ten portal by powstał...
    Niestety nie ma u nas silnych związków zawodowych (dzięki pewnej pani, o której
    wszyscy wiedzą) bo pewnie dawno byłoby po strajku i byłoby pozamiatane w
    ROD-ach, centrali itd.
  • antysz1313 13.06.08, 21:29
    na dole już byłem.
  • lux-iu 14.06.08, 16:14
    i jak Ci było - skoro "uciekłeś " na górę ?
  • antysz1313 14.06.08, 18:02
    tak samo dobrze jak i u góry. a może lepiej ?
  • poldek_13 01.07.08, 21:43
    antysz1313 napisał:

    > na dole już byłem.
    Chyba bardzo dawno temu......
    Jeszcze 15-no może 10 lat temu do pracy w tym banku szło się z przyjemnością,
    człowiek bez wstydu przyznawał się do pracy w tej instytucji..... a dzisiaj
    szkoda mówić, ludzie co mądrzejsi odchodzą, zostają młodzi dwudziestokilkuletni,
    często buta i arogancja ich rozpiera, którzy też szybko odchodzą poszukując dla
    siebie lepszego miejsca na ziemi, zostają tacy co chcą przetrwać jakoś do
    emerytury często nieźli fachowcy, których dyrektor bezpośredni zwierzchnik
    zajęty gównie sobą i swoją karierą niestety nie potrafi docenić sądząc, że
    wszystkich da się zastąpić (co się niestety nie potwierdza). Wyszkolenie dobrego
    pracownika trwa czasami kilka miesięcy a jak już się taki nauczy to bez
    przeszkód pozwala mu się odejść do innego banku, który dostaje już gotowego do
    pracy fachowca..jedno wielkie marnotrawstwo.... A do CAK-ów poszli ludzie z tzw.
    łapanki i kilku chętnych, którym się wydaje, że można robić analizy kredytów po
    tygodniowym kursie .... powodzenia.....
    CAK-I TO JEDNA WIELKA POMYłKA.... Wydane bezpowrotnie i bez sensu olbrzymie
    fundusze a wystarczyło dać do Oddziałów dobrze wyszkolonych analityków, tam
    gdzie ich nie było i szkolić, szkolić.... ich aż do osiągnięcia perfekcji.
    Popsuliście to co było dobre...., to co było naszym atutem.... było szybko,
    sprawnie i na czas .....i głównie za to klient nas cenił... bo nie za
    oprocentowanie najwyższe na rynku bankowym..A w te wielkie górnolotne
    zapewnienia już dawno nie wierzę a słysząc jak przebiega ta ...produkcja... w
    CAK w Warszawie to poprostu jest to wszystko ......ŻAŁOSNE................
  • kropka09 20.07.08, 22:05
    jakoś te CAK-i nie mogą nabrać rozpędu a już słychać, że jest nowy pomysł (i
    słuszny) by je zlikwidować.
  • eva333 21.07.08, 07:29
    Napisz coś więcej, bo właśnie się decyduję na wzięcie odprawy i
    odejście z firmy.
  • pilot200 14.08.08, 20:12
    Cak-i się "rozkręcają" (??!!) zwłaszcza w Katowicach, dzisiaj przyszła
    wiadomość, że wstrzymują przekazywanie wniosków do CAK na bliżej nieokreślony
    termin i tak już od zimy.... Czyżby ciągle nie było ludzi do tej taśmowej
    roboty, czy nie potrafią się zorganizować, czy może wreszcie przyszedł ktoś po
    rozum do głowy i doszedł do wniosku, że to wielki niewypał i czas tego "cudaka"
    rozwiązać.
  • sundavilla 20.08.08, 19:29
    Czas pokazał zuza-m miała rację co do CAK-ów. Jeden wieeelki niewypał.
  • antysz1313 20.08.08, 21:57
    bo pracować to trza umić ;)
  • kropka09 06.09.08, 20:10
    antysz1313 napisał:

    > bo pracować to trza umić ;)
    mieć pomysł na innowacje --- to też trzeba umieć, a wprowadzić, żeby miało ręce
    i nogi to dopiero trzeba umiejętności. Nic dziwnego pomysłodawczyni już nie
    pracuje..... i co nic na siłę się nie da wprowadzić.
  • antysz1313 06.09.08, 20:17
    ale projekt jest kontynuowany. lada moment Poznań a niedługo po nim Gdańsk.

    I co ? Jest 5 CAKów. Z tego po prostu nie ma odwrotu (coś jak Al-noga -
    schrzaniona od początku do końca).
  • wacekpl 04.11.08, 20:20
    A jednak CAK-i to jak ostatnio większość innowacji w tym banku wielki niewypał.
    Coś to kolejne dziecko się nie udało. Uważani za malkontentów na tym forum
    mieli rację. W związku z tym projektem wyrzucona ogromna fortuna w błoto.
  • dale67 04.11.08, 20:56
    Całkowice się zgadzam, 100 % niewypał. Za CAK w-wa zasuwa CAK
    Katowice, a wnioski z Katowic ,,,, w 70 % robią doradcy z
    woj.śląskiego. Od kwietnia 2008 r. CAK Warszawa nie może złapać
    oddechu. To paranoja!!! Po co to komu było?
  • agus1974 04.11.08, 21:21
    A naszą zadyszkę sprytnie wykorzystała konkurencja. Może to o to
    chodziło?
  • karol-28 08.11.08, 14:23
    Czytam tyle juz czasu minęło od pierwszego wpisu faktycznie to
    niewypał
  • karino66 28.02.09, 20:19
    Co tu się zmieniło? Miało hulać, że ho ho a tu jak widać i słychać to jeden
    wielki niewypał i potwierdziła się stara prawda nic na siłę.
  • vito-12 10.03.09, 10:39
    Miało hulać i miały być do tego wszystkie narzędzia ale oczywiście
    jak zwykle nic wpełni nie działa, a Pan Dyrektor z Warszawy, który
    zarządza CAK potrafi tylko straszyć pracowników i wymuszać na nich
    pracę na akord ale tak to jest w tym Banku zawsze wszystko po
    układach Dyrektorzy Biur CAK boją się Centrali a jak zwykle
    najgorzej mają zwykli pracownicy z którymi się nikt nie liczy i
    płaci się głodowe pensje
  • dale67 13.03.09, 08:21
    Gonią, bo w założeniu wydajność na analityka powinna wynosić 2,5 -3
    wniosków dziennie, a tu oscyluje około 1-ego, może by któryś z
    dyrektorów siadł i pokazał jak zrobić te 3 wnioski dziennie (bez
    pracy po godzinach, czy w soboty).
  • tinusia.30 13.03.09, 21:05
    O jakim Panu Dyrektorze z Warszawy jest mowa? Z tego co wiem, to Dyrektorem CAK
    w Warszawie jest Pani z Bydgoszczy, a Dyrektorem wszystkich CAK-ów Pan z
    Katowic. Więc jaki Pan jest z Warszawy?
  • antysz1313 14.03.09, 21:29
    moze chodzi o tego Pana ktorego nazwisko jest takie samo jak oddział specjalny
    snajperów w USA ?
  • kropkowiec 15.03.09, 10:11
    > Co tu się zmieniło? Miało hulać, że ho ho a tu jak widać i słychać to jeden
    wielki niewypał i potwierdziła się stara prawda nic na siłę.

    Nic nowego w firmie. Ktoś coś wymyślił ale nie do końca przemyślał. Nie zrobił
    kalkulacji na plus i na minus. Ktoś wyżej chyba też nie specjalnie podszedł
    chłodno do tematu. Ale za pomysł stworzenia CAK-ów pewnie dużą premię albo
    nagrodę dostali i pomysłodawca i jego decydenci. No chyba, że się mylę ale jakoś
    mam wrażenie, że tak było. Firma nagradza za pomysły a nie za to czy pomysł jest
    kompletny i czy naprawdę przynosi korzyści.
  • ela123456 13.03.09, 18:00
    hehe znowu za jakiś czas najlepsi analitycy ( ci co sie cenia)
    odejdą z banku.... taka sytuacja niedawno była na stanowiskach
    doradczych
  • vito-12 23.03.09, 19:36
    Teraz Centrala wpadła na nowy pomysł Pan Dyrektor z Centrali i
    jeździ po CAK-ch i osobiście straszy pracowników i naczelników WAK
    szerząc propagande, że zrobienie 2 wniosków dziennie łącznie z
    umowami i załacznikami to zaden problem (nie ważne czy to wniosek z
    dopłatami BGK czy skomplkowany Biznes)no i oczywiści to twoja sprawa
    czy zrobisz to w 8 godzin czy będziesz musiał siedzieć codziennie do
    20.00 możesz również przyjść w sobotę ale oczywiści za darmo bo to
    ty się nie wyrabiasz, a jak nie wyrobisz normy to naczelnik musi
    wysłać toje nazwisko i imię jako kandydata do zwolnienia
  • kosmitekkk 23.03.09, 20:17
    Najwyższy czas żeby ktoś dopilnował tam porządku!!!2 wnioski
    dziennie bez obsługi klienta( bo tak tam mają ) to można z palcem w
    d... zrobić.Nie wspomnę już o tym ile czasu kredyt czy transzę
    wypłacają.A pretensji klientów kto wysłuchuje, oczywiście niewinny
    doradca.Bo jakiś pracownik w CAK biega z teczką klienta od pokoju do
    pokoju i każdy ręce umywa, że przekazał dalej.A klient kasy jak nie
    widział na koncie tak nie widzi! WEŹCIE W KOŃCU POD LUPĘ CAKI BO
    KLIENCI MAJĄ TO GDZIEŚ, A GDZIE NASZA WIARYGODNOŚĆ, DOBRO I
    OCZEKIWANIA KLIENTA! Weźcie to pod uwagę przy nakładaniu planów na
    najbliższy kwartał!!!!!!!Albo proponuję nałóżcie też plany CAKOM,
    może wezmą się do roboty!
  • jasminka123 24.03.09, 19:40
    W zupełności zgadzam sie z przedmówcą, 2 wnioski to naprawde
    niewiele. I nie mówię tego z powodu "zemsty" na Analitykach, którzy
    niejednokrotnie przyczynili sie do nadszarpnięcia moich nerwów czy
    Klient. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, gdyz pamiętam czasy
    (zaledwie kilka m-cy temu) kiedy to w Oddziale będac jedynym Doradcą
    zajmowałam się bieżacą obsługą, analizą wniosku i na koniec... po
    podpisanej umowie żegnałam uśmięchniętych i zadowolonych Klientów. I
    skoro Doradca to potrafił(mam na myśli o wiele wiecej czynności niż
    sama analiza+przygotowanie dokumentów) to nie widzę przyczyny dla
    której Analityk nie potrafi. Jeszcze tylko jedna kwestia - JAKOŚĆ
    przesyłanej dokumentacji - przykro mi to swierdzić ale jest
    zaskakująco niska. Nie chcę tego uogólniać na wszystkich Analityków,
    ale niestety licząc tylko od początku roku na 14 przysłanych umów
    (podkreślam - mówię to z przykrością) zaledwie 1 umowa nie wymagała
    korekt. "Umowa błędnie sporządzona"-taki status posiadają
    umowy/aneksy przysyłane do mnie z BCAK w W-wie. Nie da sie ukryć, że
    nie ma problemu, bo jest! Proszę mi wierzyć, ze nie zawsze mam czas
    na solidne przejrzanie przysłanej dokumentacji a wtedy ... przy
    wypłacie należy wzywac po raz kolejny Klientów by podpisali aneks
    zmieniający jakiś zapis w umowie. I przykre jest to, ze to Doradca
    traci w oczach Klientów. Dlatego apeluję do Analityków, zróbcie
    choćby ten jeden wniosek/umowę w ciągu dnia (jeśli 2 to faktycznie
    dla Was za dużo), ale niech on się nadaje do popisania.
  • dale67 24.03.09, 21:15
    No to gratuluję ci że przy "tłumie" klientów potrafiłas zrobic te 2
    analizy dziennie z dokumentacją i jeszcze może je wypłaciłaś, tylko
    wyjasnij dlaczego od początku roku tylko 14 szt. umów -jeden klient
    na tydzień? Aż taki spadek sprzedaży? A przecież już nie musialaś
    robić analiz i sporządzać dokumentów, co najwyżej poprawić spapraną
    umowę po analityku. Miej raczej pretensję to oszołomów, którzy
    wymyslili CAK-i i taką organizację pracy.
  • jasminka123 25.03.09, 18:55
    Nie sposób zauważyc, ze skoro jestem jedynym doradcą FN w Oddziale
    to nie należy on do największych placówek w Polsce. W obecnej
    sytuacji jest to jak najbardziej przyzwoity wynik i w kwestji szt. i
    w kwestji wartosci- około 90% wykonania, więc w zupełności nie
    przejmuje sie Twoimi (drogi Analityku) docinkami.
    Gratulacje jak najbardziej przyjmuję, bo są w pełni zasłużone i
    słuszne.
    Ja w tym co pisałam nie odnajduje pod adresem Anaityków żadnych
    pretensji czy win (oprócz ewidentnie popełnianych błedów w
    dokumentacji), doskonale zdaję sobie sprawę kto "rzadzi TYM
    światem".
  • undamaryna 25.03.09, 19:33
    Droga jasminko123 chyba nie bardzo wiesz co piszesz. Ty na prawdę nie wyobrażasz
    sobie jaki chłam przesyłają doradcy do CAK. Dyskutując o jakości dokumentów
    zobacz uprzejmie również co wpływa do analityka: pokreślone nieczytelne wnioski,
    bez ładu i składu przyjmowane dokumenty o dochodach.... Brak znajomości, ba! po
    prostu rozumienia Procedury i Metodyki. Wiem że uogólniam, ale tak wygląda
    znakomita większość wniosków, które wpływają do analizy.
    Krytykę dobrze jest zacząć jednak od siebie!!!!
  • jasminka123 26.03.09, 10:37
    Ja napisałam to co zaobserwowałam "w swoim podwórku", podałam
    konkretne liczby, z którymi mam osobiscie do czynienia-stwierdziłam
    fakty!
    Natomiast widzę, ze to raczej Pani - droga Undamaryno niebardzo się
    orientuje w całej tej sytuacji. Przecież jeżeli trafia do Pani
    teczka, w której jest "cos" niezgodnego z ustaleniami "Co powinna
    zawierać teczka przesyłana do CAK" to ... odsyła ja Pani do Oddziału
    i tutaj kończy się Pani rola, przeciez nie będzie Pani bazować
    na "pokreślonych, nieczytelnych wnioskach" oraz "bez ładu i składu
    przyjmowanych dokumentach o dochodach"- przecież to oczywiste.
    Warto zauważyć, ze to My (Doradcy) jestesmy uzależnieni od Was
    (Analityków), bo to nam zależy na Kliencie a nie na odwrót.
  • wodniczek999 27.03.09, 18:23
    Droga jasminko123 piszesz ze robiłaś analizy (1 tygodniowo) ,obsługiwałaś klientów ,przygotowywałaś umowy i załączniki i dodatkowo jeszcze żegnałaś z uśmiechem klientów... naprawdę super.. teraz nie robisz analiz, nie przygotowujesz ani umów ani załączników, wiele czynności nie należy już do twoich obowiązków a piszesz „Proszę mi wierzyć, ze nie zawsze mam czas na solidne przejrzenie przysłanej dokumentacji...” gdy nie było CAK-ów miałaś go a teraz nagle gdy nie wykonujesz większości pracochłonnych i czasochłonnych czynności nie masz go ?
  • jasminka123 27.03.09, 22:54
    Zapraszam w takim bądź razie na stanowisko Doradcy skoro jest tak
    łatwo, bezstresowo i przyjemnie; po co "męczyć się" jako Analityk w
    bezdusznym CAK?!
  • asoka100 28.03.09, 17:01
    co tu dużo mówić. cały ten CAK powstał bez jakiejkolwiek wyobraźni.
    jest tylko świadectwem niekompetencji i arogancji jego twórców.
    doradcy są wkurzeni bo muszą czekać na analizy gonieni przez pajacy
    od wykonywania kosmicznych planów, analitycy są wkurzeni bo muszą
    zapierdzielać po co najmniej 2 analizy dziennie czując niemal
    codziennie oddech wiadomego spoconego siwego pajaca ze stolicy.żenua
  • dale67 28.03.09, 20:23
    i do tego po godzinach i nawet w niedziele, a jutro już dugą z
    rzędu, i ciągle inne CAK-i robią analizy za Warszawę,
  • vito-12 30.03.09, 00:03
    wszyscy robią za Warszawę analizy a oni szczycą się jakie to mają
    wyniki 2 analizy dziennie tylko jak znam życie to w większości
    odmowy albo jakies prostackie aneksy, który sie robi w 15 minut, nie
    jest problemem znaleść w dokumentacji, którą się otrzymuje od
    doradcy byle jaki błąd i rozpatrzeć wniosek negatywnie i mieć
    zaliczoną sztukę chodzi o to by wyjaśnić wszystkie błędy i udzielić
    kredytu ale Centrala stawia na ilość sztuk nie na jakość ważne są
    tabelki w excelu i średnia na analityka a co wpływa na tą średnią to
    już się nie liczy jeżeli tak dalej to bedzie wyglądało to błędów
    będzie coraz więcej a analitycy żeby wyrobić średnią będą chcieli
    robić jak najwięcej odmów, w CAK w którym pracuję dokumentacja którą
    przesyłają doradcy jest tragicznej jakości same braki i błędy jakby
    nikt nie znał procedur jak się dostanie taką teczkę to pół dnia
    trzeba wyjaśniać i poprawiać te buble żeby można było zacząć analizę
    i to jest powód że cieżko zrobić 2 analizy dziennie bo jak się
    dostanie dobre wnioski, kompletne z wszystkimi dokumentami to 2
    analizy dziennie robi sie bez problemu ale tak nie jest i nie wiem
    kiedy sie to zmieni i doradcy w szczególności ci nowi będą
    kompletowli wnioski zgodnie z obowiązującymi procedurami. Nie jest
    sprawiedliwe osądzanie ludzi i ich pracy po wielkości średniej
    Panowie zamiast jeździć i straszyć analityków przyjżyjcie się
    dokumentacji, którą otrzymujemy a naprawdę sie ździwicie.
  • mogewszystkoitd 02.04.09, 23:14
    czemu tak jest, ze jest dobrze gdzie nas nie ma? skad wiesz ile decyzji w wawie
    jest negatywnych i z jakiego powodu? Sa analitycy, ktorzy potrafia myslec i
    naprawde sa tacy, ktorzy nie bardzo wiedza co to analiza...sa tez tacy, ktorzy
    mysla i np. daja negata, a jak im sie wyjasni co jest napisane w dokumentach to
    jednak daja pozytywa bo odstepowalo od normy...czyli nie lokal z rynku wtornego
    z KW....naprawde analitycy tez potrafia pokazac, ze moga sie mylic, jesli
    uwazalas, ze nie to przepraszam, bo najlepsi tez maja gorsze dni...i wspolczuje
    wnioskow, ktore z gory wiadomo, ze sa nie do zrobienia;)
  • kot8899 07.04.09, 21:04
    A Pocztex łapki zaciera :))
  • kocur2008 09.05.09, 15:42
    Cak w Warszawie pracuje w niedziele a w tygodniu do 20.00 . Dzienny limit to 3
    wnioski a niedługo będą pewnie 4. Jak ktoś nie zrobi 3 po godzinach to firma nie
    płaci za nadgodziny .Ciekawe kiedy PIP dobierze sie do tego bo to jest mobbing
    właśnie i łamanie prawa.
  • kot8899 24.04.09, 22:27
    A teraz na życznie p.MD już 3 analizy dziennie + imienne raporty o
    wydajności analityków, a w pzypadku braku realizacji nałożonego
    zadania wyciąganie konsekwencji.Sic!
  • tinusia.30 12.05.09, 21:56
    Do kot8899

    A czy już wiadomo jakie to będą konsekwencje. Czy ktoś oprócz konsekwencji ma
    pomysł na wykonywanie terminowej analizy nawału wniosków jakie spływają do
    CAK-ów, szczególnie w Warszawie? Ta garstka analityków raczej nie wystarczy
  • tinusia.30 10.04.09, 22:22
    jasminka123 To, co teraz napisałaś nie ma się nijak do tego co napisał
    wodniczek999. Chyba się trochę pogubiłaś i sama już nie wiesz co z tym Twoim
    czasem w pracy.Znam wielu doradców z dużych oddziałów warszawskich i wszyscy
    mówią, że przy ogólnym obecnym spadku ilości wniosków pracy mają mniej. A gdzie
    jest tu napisane i kto napisał, że na stanowisku doradcy jest łatwo, bezstresowo
    i przyjemnie - komu odpowiadasz? Czemu jesteś tak agresywnie nastawiona? Z
    klientami też tak rozmawiasz?
  • eva333 06.05.09, 20:07
    CZY TO PRAWDA ŻE WAŻĄ SIE LOSY CAKÓW??? Jestem za :)) ... likwidacją
    tej chorej struktury.
  • cakanalityk 12.05.09, 20:55
    Niestety to przetrwa, jeszcze ze dwa lata do nastepnej reorganizacji.
  • rafoso 15.05.09, 21:51
    dwie analizy dziennie jak na razie nie pomagają,
    w narzuconym pośpiechu, w wyniku błędów, z jednej analizy robią się dwie,
    bo trzeba sporządził aneks korygujący.
    w każdym regionalnym CAK zwiększają się osady wniosków.
    wzrasta liczba odmów, nie koniecznie dla "złych" wnioskodawców.
    zarządzający, w tym pan p.o., nie chcą widzieć że analityków jest zdecydowania za mało.
    co będzie za parę miesięcy? oby pan p.o. został zdegradowany do stopnia doradcy, to by sobie uświadomił, co znaczy "wymuszona" odmowa kredytowa......
  • cakanalityk 17.05.09, 08:27
    Tak właśnie jest, aneks do umowy z powodu błędów wywołanych
    pośpiechem, i już 2 analizy z jednego wniosku, + decyzja negatywna
    (z byle powodu, i tak odpowiednie podanie danych do Infokredu i już
    mamy negatyw, dochody z zagranicy to robimy z klienta nierezydenta i
    już negatyw, doradca nie zdoła dosłać dokumentów- negatyw i odsyłka
    (wniosek i tak wróci i będzie nowa decyzja). No i mamy oczekiwaną
    wydajnośc przez p.o. "3", lub przy aneksiku zmieniającym np r-k do
    spłaty możemy oiągnąc nawet "4". Jak się jest sprytnym i pokombinuje
    to się ma tę "efektywność" spoko "3" bez niedziel i nadgodzin.
    Przecież tu chodzi o wydajność a nie o sprzedaż. CAK nie ma żadnej
    motywacji do zwiększenia sprzedaży, i to przy tak odczuwalnym braku
    analityków. A teraz znowu się zapchały wnioskami i mają super osad,
    czekanie na decyzję do tygodnia.
  • ela123456 17.05.09, 20:56
    hehehe to prawda, nie liczy się jakość liczy się ilość
    widać ze Pan p.o ma "duże" doświadczenie w tworzeniu dobrego
    jakościowo referatu i umowy tak aby doradca podpisując umowę był
    dumny i nie wstydził się za firmę
    czy góra tego nie widzi???????????
  • vito-12 25.05.09, 00:16
    Jestem również analitykiem pracującym w CAK ale z tymi specjalnie
    wprowadzanymi danymi do infokreda to przesadzasz może w twojej
    komórce się tak robi bo umnie analitycy nie posuwają się do takich
    rzecczy za takie coś grozi dyscyplinarka i chyba ktoś naprawdę głupi
    robi takie rzeczy, zgadzam się z tobą co do kwestii pracy na akord
    jest to przesada zamuszanie przez p.o. ludzi do siedzenia po
    godzinach i straszenie zwolnieniami przesyłanie list z nazwiskami
    zakreślanymi na żołto i czerwono, 2 analizy można zrobić w 8 godzin
    zależy tylko skąd sie ma wniosek są oddzieły, które mają wszystko
    skompletowane i przygotowane zgodnie z obowiązujacymi procedurami
    ale niestety niekażdy dzień jest tak piękny bo dużo doświadczonych
    doradców odeszło a nowi nie znają procedur i nie są przeszkoleni co
    skutkuje złą jakością wniosków począwszy na błędnie wyliczonej kwoty
    prowizji, błędnie wyliczonym wskaźnikiem W w kredytach z dopłatami
    BGK, dużo jest wniosków w których nic nie jest uzupełnione oprócz
    nazwisk i kwoty kredytu, nie wspomnę o karencji o której nagminnie
    zapominają doradcy co skutkuje błędnie wyliczoną zdolnością
    kredytową dla klienta, dodać tu możemy jeszcze błędnie wyliczone
    grupy w kredytach MIX, itp. w przypadku gdy Ci przypadną takie dwie
    wspaniałe sprawy to naprawdę jest ciężko wyrobić narzucony limit 2
    spraw dziennie a traktowanie ludzi jak murzynów oraz praca na akord
    no i te nieustanne groźby w stosunku do pracowników ze strony p.o.
    wpływają na jakość na czym cierpi wizerunek naszego Banku ale
    niestety Centrala lubi takich ludzi co straszą i znęcają sie nad
    pracownikami bo w naszym Banku nie przewiduje się motywacji
    pracowników przez nagrody tylko przez kary i tylko się kombinuje jak
    można zabrać nawet tą mizerną premię ale żądania mają duże,
    współczuje również doradcom, którym narzuca się kosmiczne plany
    sprzedażowe a wynagradza się ich w sposób żenujący !!!
    Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni i Dyrektorami Zarządzającymi
    będą ludzie, którzy naprawdę będą się znali na tej robocie.
  • super-markopolo 09.06.09, 19:43
    Praca w CAK to horror codzienne siedzenie po godzinach, żeby wypuścić 2 analizy,no niestety musi sie to przekładać na jakość bo cudów nie ma. Nie jest sie w stanie w 8 godzin przeprowadzić 2 pełnych analiz.Dziwię sie tylko, że w takiej organizacji pozwalają sobie na taki mobbing, nadgodziny nie są rejestrowane bo jak sie nie wypuści 3 to nie płacą, przypominam tylko, że w różnych systemach jest znak czasu, do której sie pracowało i to jest tylko kwestia czasu jak się PIP za to weźmie, bo ludzie długo tego nie wytrzymają.
  • lato2-008 09.06.09, 21:35
    Nie wiem, w jakim CAK-U pracujesz, ale jak już używasz nazwy CAK to
    pamiętaj, że mówisz ogólnie o wszystkich placówkach, a nie wiesz,
    jak właściwie jest. To, że w Twoim CAK-u jest tak, jak opisujesz, to
    nie znaczy, że tak jest wszędzie. Skoro Ty, aż tak bardzo negujesz
    pracę w CAK-u, to ja wręcz przeciwnie. Owszem jest jakiś stopień
    presji, ale z całym szacunkiem, 2 analizy dziennie to nic trudnego,
    zachowując przy tym jakość. Jeśli analityk zorganizuje sobie
    odpowiednio czas, opracuje pewną taktykę pracy zgodnie z
    obowiązującymi procedurami operacyjnymi, to bez problemu zrobi 2
    analizy. Oczywiście są sprawy dość obszerne i dość skomplikowane,
    ale można to nadrobić. Jeśli natomiast chodzi o nadgodziny, to już w
    ogóle nie rozumiem tego, co piszesz, nadgodziny są po to, by
    ewentualnie coś dokończyć, czy nawet zrobić jedną czy dwie sprawy
    ponad normę,jeśli ktoś z pracowników ma czas i ochotę to
    wykorzystuje te nadgodziny, ale są one płatne, to nie podlega żadnej
    dyskusji.
    Tak więc sam widzisz, jedna organizacja, a mamy jakieś odmienne
    (delikatnie mówiąc)opinie.Tak czy inaczej Twoje zdanie wynika z
    Twojego doświadczenia, zatem nie możesz zakładać, że tak jest w
    pozostałych CAK-ach, bo wierz mi, że to nieprawda.
  • sp_zoo 10.06.09, 19:39
    to chyba kryptoreklama dobrej organizacji w CAKach?
    ktoś tu pisze pod dyktando "szanownego kierownictwa"?
    dwie analizy dziennie to może i można, ale trzeba zostać dłużej w pracy, no i wliczyć dodatkowe dwa aneksy, celem poprawy błędów spowodowanych pośpiechem....
    no ale jak lato2-008 lubi poklepywać kierownictwo po plecach, to niech sobie poklepuje, w końcu tacy też są potrzebni ;)

  • cakanalityk 11.06.09, 07:13
    Kim ty jesteś? Chyba naczelnikiem jakiegoś WAK-u. Jasne zostaje się
    po pracy te parę godzin by coś dokończyć i to prawie co dzień, i
    kombinuje się aneksami, by mieć wykonaną normę. Analitycy mają po
    kilkanaście wniosków na stanie, opóźnienia sięgają tygodnia. Czekamy
    tylko na decyzje p.o. o podniesieniu normy. Ostatne 2 niedziele
    czerwca też są pracujące. Człowieku nie pomyliłeś forum? Jeśli
    jesteś analitykiem to życzę 2 DOK-ów dziennie i miłego kserowania,
    skanowania.
  • mloda_duchem54 09.06.09, 20:09
    Witam ,największym błędem mojego życia,było to,że osobę z rodziny namówiłam na
    kredyt mieszkaniowy w tym banku.Dopóki dostaną,albo i nie,to nie będę spać
    spokojnie.Dostarczyli już 2 zaświadczenia o dochodach,bo jedno zdążyło się już
    przedawnić.A data tych trzecich kończy się w niedzielę,widzę to na czarno,z
    pewnością trzeba będzie dostarczać następne.To jest parodia/delikatnie
    mówiąc/,przecież te zaświadczenia leżały tak długo w banku nie z winy
    Klienta.Przysięgłam sobie,raz i nie więcej.W innych bankach oferowano im ten
    kredyt ,ale Oni,biedni,chcieli mi zrobić dobrze,/a raczej mojemu
    Dyrektorowi/,który teraz wszystko olewa ,a ja muszę świecić oczami.Dlatego
    przestrzegam wszystkich,nie pakujcie się w to bagno,szczególnie jeśli chodzi o
    rodzinę.
  • super-markopolo 09.06.09, 22:30
    to gratuluję organizacji lato2, sorry ale w takie bajki to nie wierzę.
  • najlepszy.narcyz 24.06.09, 06:28
    jeżeli zaświadczenia na dzień złożenia wniosku były aktualne - to nie powinno
    być problemów
  • pawelxx5 18.06.09, 18:54
    Hej przybyszu z kosmosu, przede wszystkim to Ciebie trochę rozczaruję bo w CAK-u
    nikt nigdzie nie łazi od pokoju do pokoju, bo po pierwsze nie mamy pokoi tylko
    "open space" po drugie mało kto żre śniadanie bo nie mamy czasu, po trzecie nie
    ruszamy dupy prawie w ogóle ze swoich miejsc, po czwarte Wy nie możecie wypełnić
    prawidłowo jednego głupiego wniosku na tydzień, po piąte dzwonicie do nas z byle
    pierdołą, po szóste pierwsze pytanie jakie zadajecie to kiedy będzie decyzja, po
    siódme podważacie połowę decyzji co jest bardzo komiczne bo każdy z nas obrabia
    po 10-15 spraw w tygodniu a wy uważacie, że wiecie lepiej, po ósme każdą
    "odmowę" kwestionujecie i piszecie idiotyczne skargi, z których musimy się
    tłumaczyć,
    zamiast obrabiać wasze kolejne wnioski, po dziewiąte wkładacie masę
    niepotrzebnych dokumentów do teczek, qrwa czasami to rodowodu psa tylko brakuje,
    po dziesiąte mów klientowi, że decyzja będzie za miesiąc a wypłata za dwa
    tygodnie i przestać bredzić o dobrze klienta tylko myśl o sobie i wciśnij
    klientowi kolejny kredyt..
    TRAKTUJCIE CAK JAKO NIEZALEŻNĄ FIRMĘ, KTÓRA DZIAŁA NAJLEPIEJ JAK TYLKO MOŻE
    BIORĄC POD UWAGĘ STAN DOKUMENTACJI PRZESŁANEJ PRZEZ ODDZIAŁ i przestańcie do nas
    dzwonić i pisać..
    Ponadto zamiast klientów obsługujemy doradców i dyrektorów, którzy są gorsi w
    obsłudze od klientów.
  • super-markopolo 19.06.09, 20:32
    Zgadzam się z pawlemxx5, my nawet regulaminowej przerwy nie mamy, wnioski napchane dokumentami, które nie są wymagane, a tych porzebnych nie ma, widać że z procedurami większość doradców jest na bakier,teczka nie poukładana, w Alnovie brak połowy danych, a my zaiwaniamy żeby śmieszne limity wyrabiać,o żadnym łażeniu po pokojach nie ma mowy gdyż i tak siedzimy po godzinach za frico żeby wyrobić 2 analizy ( mam nadzieję że w końcu znajdzie się ktoś odważny i zrobi z tym porządek).
  • kosmitekkk 09.06.09, 22:27
    CAK-i to wielki TOTALNY NIEWYPAŁ!!!!!!!!!!!!Klienci maja w d...
    jakieŚ CAK-i.Dla klienta liczy się decyzja kredytowa i kasa, a CAK-i
    maja to w d... i wcale nie rozumieją, że to doradca tłumaczy się
    przed klientem.Jest tam jeden wielki BURDEL i tylko tak można to
    podsumować!!!W oddziałach robiliśy więcej analiz niż oni robią,
    oprócz tego obsługiwaliśmy klienta oraz wiele innych spraw i efekty
    były znacznie lepsze niż obecnie.Nie wspomnę o wypłatach kredytu, na
    które klient czeka w nieskończoność.A Pani w CAK odpowiada
    uruchomienie będzie może dziś a może jutro.Może się obudzi jak
    klient pójdzie do sądu za opóźnioną opłatę faktury, niedotrzymanie
    terminów z aktu notarialnego itp...PORAŻKA!!!
  • sp_zoo 10.06.09, 19:32
    <Klienci maja w d...jakieŚ CAK-i.Dla klienta liczy się decyzja kredytowa i kasa, a CAK-i
    <maja to w d... i wcale nie rozumieją, że to doradca tłumaczy się <przed klientem.

    przy tej ilości wniosków, które spływają do CAK do analizy i do transz na wypłatę, to ludzi jest o połowę za mało,
    i CAKi na prostą nie wyjdą, chyba że zatrudnią więcej ludzi, a do kogo należy decyzja?.......

    <W oddziałach robiliśy więcej analiz niż oni robią,

    te analizy i umowy to w CAKach właśnie przy potrzebie aneksu się sprawdza, a błędy takie, że w niektórych przypadkach nie da się odkręcić i poprawić...

    <A Pani w CAK odpowiada uruchomienie będzie może dziś a może jutro.Może się obudzi jak klient pójdzie do <sądu za opóźnioną opłatę faktury

    może doradcy będą się zgłaszać do pomocy, bo "szanowne kierownictwo" jest bezradne i nie widzi, że garstka ludzi nie wystarczy...
  • vito-12 12.06.09, 11:57
    Dziwie sie kto tego człowieka zrobił P.O Dyrektora CAK ten człowiek
    nic nie potrafi zorganizować oprócz straszenia pracowników,
    wysyłania hamskich wiadomości na skrzynki i zmuszania do siedzenia
    po godzinach, jeździ tylko po Biurach CAK i zadaje ciągle to samo
    pytanie co wam przeszkadza w pracy? no i oczywiście nic nie robi
    żeby cokolwiek się zmieniło, tu gada że analizy najważniejsze a przy
    następnym spotkaniu że wypłaty kredytów są najważniejsze, ostatnio
    otrzymałem w 1 dniu do zrobienia 11 wypłat, no i jak wyrobić się z
    analizami jak pół dnia musisz przygotowywać te wypłaty, ale ten
    mądry wymyślił coś nowwego ukaranie CAK - ów za urlopy w dniu
    12.06.2009r. za karę trzeba robić 3 analizy dziennie w 8 godzin i
    zabrana będzie premia za 2 kwartał bo ON nie życzy sobie chodzenia
    na urlopy w miesiącach czerwiec i lipiec, dziwię sie kto trzyma tego
    człowieka czas najwyższy zgłosić to gdzie trzeba a jako dowód
    przedłożyć maile od Pana Dyrektora
  • sp_zoo 13.06.09, 10:13
    Pan p.o. powinien pracować w windykacji, bo w straszeniu jest najlepszy. Powinien sam popracować jako analityk przez parę tygodni, robić dwie analizy dziennie plus układać 5 teczek na wypłatę do transz.
    Myślę, że Pan p.o. nie zwiększy ilości etatów, to się raczej nie zmieni. To po prostu w najbliższych miesiącach się rypnie? Jaki scenariusz zakładacie?
  • vito-12 13.06.09, 11:38
    Pan p.o. jak jest taki mądry niech sprowadzi sobie murzynów i
    przestanie się znęcać nad ludźmi ma wielkie wymagania za te żałosne
    wynagrodzenia i zmusza ludzi by siedzieli do wieczora i rezygnowali
    z swojega życia prywatnego bo on wymyślił sobie pracę na akord i
    żąda niemożliwego strasząc zwolnieniami CAK miał ograniczać ryzyko a
    nie realizować Panu p.o. plany sprzedażowe przepuszczając każdy hłam
    aby nastukać jak najwięcej sztuk, jak jest taki mądry to niech sam
    zrobi 2 analizy w 8 godzin, sprzedawcy mają konkurs który z nich
    sprzeda największą ilość kredytów mieszkaniowych co spowodowło że
    sprawy które trafiają do CAK mają pełno braków co druga jest
    wstrzymana to zaczyna już być smieszne ludzie maja już tego dość mam
    nadzieję że w końcu ktoś mądry rozwiąże tą sytuację i nie pozwoli na
    ten zbiorowy mobing na pracownikach CAK
  • undamaryna 13.06.09, 18:38
    A ja nie wierzę, że w CAK będzie lepiej. Może zmieni się p.o. na kolejnego...
    może przyjmą kogoś jeszcze do pracy...ale wątpię czy będzie lepiej. Przecież od
    ponad roku nikt nawet nie próbował rozwiązać żadnego z problemów, z którymi
    codziennie walczą pracownicy.
    ROD-y mają w końcu "chłopca do bicia", mają na kogo zwalać robotę, tłumaczyć
    swoją nieudolność oraz nieoduczenie Doradców. Moim zdaniem wytworzyła się dziwna
    sytuacja, bo Doradców zwolniono z myślenia. Nie są wcale genialni jak można by
    sądzić czytając wcześniejsze posty i jak większość sądzi o sobie. Myślę, że
    każdy z analityków bez chwili wahania potrafiłby powiedzieć, które Oddziały i
    którzy Doradcy przyjmują i przesyłają największe gnioty zwane szumnie wnioskami.
    I myślę,że upłynęłoby sporo czasu nim większość Doradców potrafiłaby na
    podstawie tak przesyłanych dokumentów zrobić 4 analizy + umowy z załącznikami
    dziennie jak życzy sobie p.o.
    Dziwne jest to, że analityk dając odmowę musi liczyć się z szantażem że zrobił
    to specjalnie, ze można było inaczej tylko on nie chciał...
    Dziwne jest także fakt, ze Doradca dostając projekt umowy nie fatyguje się aby
    ją przeczytać i czasem sądzę, że jest w stanie podpisać każde gó.... byle tylko
    mieć kolejny kredyt. A przecież chyba ciągle za stronę merytoryczną umowy
    odpowiada osoba podpisująca ją na tzw. drugim miejscu.
    Mobbing w CAK-ach przybiera rozmiary ogromne i czasem mam wrażenie że wszyscy
    powoli się przyzwyczajają do takiej sytuacji. Nędzne pieniądze, zmuszanie do
    pracy w nadgodzinach, niedziele i straszenie zwolnieniami. Ale dobrze by było
    aby w końcu "góra" pojęła, że każdy człowiek dochodzi do takiego momentu w
    którym mówi dość tego... Mam nadzieję, że nastąpi to szybko wśród ludzi w CAK. I
    tego im życzę.
  • dale67 13.06.09, 23:14
    zgadzam się z undamaryną, nie będzie lepiej, jest coraz gorzej,
    rosna zaległości, np. Katowice robią wnioski Krakowa, Warszawy,
    kosztem wniosków ze Śląska. Na kogo zwalą winę za nie wykonanie
    planów sprzedaży? Osad wniosków jest rekordowy. A im bliżej końca
    kwartału tym większy chłam przysyłają doradcy, ja już nie mam siły
    kosztem rodziny pozostawać po godzinach, pracować w niedzielę i
    rozwalać sobie życie rodzinne. I już nie wierzę w lipcowe podwyżki
    bo za "niską" efektywność i nie wykonanie planów, na pewno ukarają
    analityków. Mam dość i już będę dziękować za taką pracę, mam też
    gdzieś te ciągłe straszenia że mnie zwolnią.
  • mlody_misiek 13.06.09, 23:17
    CAK są dla ROD głównym wytłumaczeniem nierealizowanych planów. Gdyby
    nie CAK nie byłoby na kogo zwalić. Z drugiej strony ROD nie robi nic
    aby było lepiej: nie szkoli doradców w zakresie oceny wniosków, nie
    spotyka się z CAK aby dowiedzieć jak można przyjmować lepsze
    wnioski. Tylko donosi i donosi do decydentów, a doradców szkoli
    tylko sprzedawać i sprzedawać. Liczą się tylko sztuki i kwoty
    podpisanych w miesiacu czy kwartale umów, a nie to czy te kredyty
    się będą spłacać. Gdy kredyty będą w spłacie ich już nie będzie,
    mają w d..., to że kredyty powinny się spłacać przez 20, 30 czy 40
    lat. A czy po kilku godzinach można się z osobą nieznajomą związać
    na cale zycie i mieć pewność że to świetny wybór?
    Uważam że największym problemem w "systemie" są doradcy którzy tylko
    kombinują jak przekazać wniosek dalej licząc że ktoś bubla nie
    zauważy, dotyczy to również innych obszarów. Od tego zaczynają się
    problemy na różnych bramkach i analizach.
    Oczywiście CAK też musi zostać uzdrowiony bo w takim rozkroku - w
    sprzedaży z piętnem głównego winowajcy braku sprzedazy - niedługo
    się na dobre rozjedzie.
  • sun150 14.06.09, 11:03
    Jestem doradcą FN. Pamiętajci Państwo, że za każdym
    wnioskiem kryje się klient, człowiek który ma jakieś plany życiowe ,
    które mają być sfinansowane przez nasz Bank (właśnie dlatego składa
    u nas wniosek ponieważ nabiera przekonania, że jesteśmy najlepsi).
    Przed złożeniem wniosku z jednym klientem rozmawiam kilkakrotnie
    starając się całą moja wiedzę przełożyć na jego konkretną sytuację
    tj. plany budowy, zakup, spłata zobowiązań. Pomiędzy doradcą a
    klientem rodzi się więź zufania, pewnej sympatii. Dlatego proszę mi
    wierzyć, że bardzo mi wstyd, gdy 2 tygodnie po przesłaniu wniosku do
    CAK wniosek ma cały czas status "wniosek wpłynął do CAK" (tzn. że
    na pewno nie jest analizowany)a ja na kolejny monit klienta nie
    potrafię odpowiedzieć ja długo trwać będzie podjęie decyzjikredyowej
    a mój klient ma obawę, że wycfa mu się Zbywca.
    Bardzo się stydzę, gdy klient złoży dyspozycję wypłaty spełniając
    jenocześnie wszystkie warunki i czeka na wypłatę 2 tygodnie.
    Paradoks polega na tym, że Sądy szybciej wpisują hipoteki niż Bank
    wypłaca pieniądze.
    Szanowni Państwo z CAK, bardzo bym chciała, byście zrozumieli, że
    pod każdym wnioskiem kredytowym kryje się człowiek.

    Jednocześnie apeluję SZANUJMY SIĘ . ANALTYCY I DORADCY to
    nie przeciwnicy. Czasami wystarczy jeden telegfon lub mail by sprawa
    mogła być załatwiona pozytywnie
  • mlody_misiek 14.06.09, 12:05
    Zgadzam się ludzie są najważniejsi zarówno ci po obu stronach lady
    jak i ci niewidoczni - na zapleczu. W interesie Banku jest
    udzielenia kredytów jak najlepszej jakości i maksymalnie bezpiecznej
    ilości. Bank przecież z tego żyje. Ale życzliwość i współczucie dla
    drugiego człowieka nie mogą być sprzecze z celem działania Banku. To
    jest biznes!!! Wszelkie zniekształcanie rzeczywistości (umyślne lub
    nieumyslne) prędzej czy później odbije się czkawką. Jakaś część
    Klientów ubiegając się o kredyt koloryzuje rzeczywistość lub części
    faktów wpływających na zdolność kredytową niedopowiada (np. dochody,
    posiadane zobowiązania, wielkość rodziny, stałe rzeczywiste koszty
    utrzymania). Pierwszą osobą która powinna to weryfikować i
    odpowiednią dokumentację kompletować jest właśnie doradca. Doradca
    to taka pierwsza bramka.
  • sun150 14.06.09, 12:22
    Oczywiście trafiłeś w sedno, dordaca jest pierwsą bramką. Samo
    przyjęcie wniosku jest pewnego rodzju decyzją. Dlatego na pewno
    nigdy nie przyjmę wniosku z myślą "a może się uda". Ponadto portfel
    kredytowy doradców również jest monitorowany. W swojej wypowiedzi
    mam na myśli wniosku przyjęte prawdłowo, zgodnie z procedurami.Nie
    zdarzył mi sie nigdy zwrot wniosku. Nie jesteśmy instytucją
    dobroczynną. Jednocześnie nie zakładajmy, że każdy doradca to
    oszust. Przecież będąc pracownikami Banku jesteśmy osobami
    zachowującymi normy etyczne i moralne, ktore wyznacza nam
    pracodawca. Ale przestajemy być wiarygodni i kompetentni na
    zewnątrz, gdy klient po długim czsie braku jakiejkolwiek odpowiedzi
    wycofuje wniosek kredytowy ponieważ w innym banku dostał po prostu
    szybciej a czasami na lepszych warunkach.
  • super-markopolo 17.06.09, 23:04
    też nie pświęcam już swojego życia rodzinnego, mam tyle nie rozliczonych nadgodzin za ostatnie miesiące, że jakieś grożby zwolnienia umiesczania na czerwonych listach nie robia już na mnie żadnego wrażenia, pracuję jak najlepiej potrafię ale koniec wykorzystwania. I wszystkim też radzę nie dajcie się zwariować.
  • kot8899 20.06.09, 15:35
    a jutro znowu do pracy, i kolejna przesrana niedziela, mam nadzieję
    że choć zapłacą powójnie.
  • czuk1 21.06.09, 21:20
    Nie trzeba było być ekspertem by jeszcze przed podjęciem decyzji o utworzeniu
    CAK można było twierdzić, że to jest pomysł całkowicie nietrafiony. Opinia o
    szkodliwości powołania CAK-ów na szczeblu oddziałów była powszechna. Teraz
    potwierdza się, że CAK-i nie obniżą kosztów banku ale przedłużą czas
    rozpatrywania wniosków i spowodują obniżenie wielkości kredytów w PKO BP.
  • eva333 24.06.09, 08:30
    Wydaje mi się, że powołanie CAK-ów znacznie podwyższyło koszty
    banku, koszty wynajmu wielkich powierzchni w 5 najdroższych miastach
    Polski, koszty Pocztex-u, rezygnacje części klientów z kredytu ze
    względu na czas rozpatrywania wniosków, liczony już teraz w
    tygodniach a nie jak dawniej w dniach. No i sama organizacja pracy w
    CAK-ch, skąd wytrzaśnięto tych dyrektorów - żenada, chyba z powiązań
    towarzyskich. Praca tam, to mobbing, naruszanie regulaminu pracy,
    zmuszanie do pracy w nadgodzinach i w niedziele. Dziwne że nikt tego
    jeszcze nie zgłosił do PIP-u.
  • undamaryna 24.06.09, 12:01
    Wydaje mi się, że widmo PIP-u krąży nad CAK-ami. Chociaż ciągle nie rozumiem
    dlaczego pracownicy nie reagują na to, o czym napisała eva. Czy tak nisko się
    cenią? Nie umiem sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć. Ktoś wcześniej napisał,
    że większość analityków ma umowy na czas określony... To chyba nie jest prawdą,
    bo jednak w większości są to osoby, które pracują w banku dość dawno,
    pozbierane z różnych placówek. Więc czemu tak się dzieje?? Czemu ludzie dali
    sobie wmówić, że to oni muszą gonić plany, robić dużo więcej niż to możliwe
    fizycznie w tym braku jakiejkolwiek organizacji pracy, zdrowego rozsądku nawet,
    za pomoc mając żenujące narzędzia, a za to wszystko otrzymując śmieszne
    pieniądze. O tak niektórzy otrzymują naprawdę mało.
    Ci którzy powoływali CAK-i na pewno chcieli dobrze. I wcale nie uważam, że
    lepiej było wcześniej gdy pracując jako analityk w Oddziale biegałam do
    klientów i robiłam jeszcze 1000 innych prac "zleconych przez przełożonego" tj.
    Dyrektora Oddziału. A analizy robiłam w domu nocami, w soboty i w niedzielę.
    I myślę że nie tylko ja byłam w tej sytuacji.
    Sądzę, że CAK jest w takim stanie winne są osoby które stworzyły projekt. Nie
    znając realiów nie zrobi się nic dobrego.Co widać. Tylko jak długo można to
    wytrzymać?
  • najlepszy.narcyz 24.06.09, 22:27
    undamaryna napisała:

    > Wydaje mi się, że widmo PIP-u krąży nad CAK-ami. Chociaż ciągle nie rozumiem
    > dlaczego pracownicy nie reagują na to, o czym napisała eva. Czy tak nisko się
    > cenią? Nie umiem sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć. Ktoś wcześniej napisał,

    > że większość analityków ma umowy na czas określony... To chyba nie jest prawdą
    > ,
    > bo jednak w większości są to osoby, które pracują w banku dość dawno,
    > pozbierane z różnych placówek. Więc czemu tak się dzieje?? Czemu ludzie dali
    > sobie wmówić, że to oni muszą gonić plany, robić dużo więcej niż to możliwe
    > fizycznie w tym braku jakiejkolwiek organizacji pracy, zdrowego rozsądku nawet,
    > za pomoc mając żenujące narzędzia, a za to wszystko otrzymując śmieszne
    > pieniądze. O tak niektórzy otrzymują naprawdę mało.
    > Ci którzy powoływali CAK-i na pewno chcieli dobrze. I wcale nie uważam, że
    > lepiej było wcześniej gdy pracując jako analityk w Oddziale biegałam do
    > klientów i robiłam jeszcze 1000 innych prac "zleconych przez przełożonego" tj.
    > Dyrektora Oddziału. A analizy robiłam w domu nocami, w soboty i w niedzielę.
    > I myślę że nie tylko ja byłam w tej sytuacji.
    > Sądzę, że CAK jest w takim stanie winne są osoby które stworzyły projekt. Nie
    > znając realiów nie zrobi się nic dobrego.Co widać. Tylko jak długo można to
    > wytrzymać?
    Osoby które stworzyły projekt miały takie zadanie a celem projektu było
    ograniczenie zatrudnienia a ponieważ projekt jest spieprzony to będą pracować
    nad nim dalej tak aby zoptymalizować zatrudnienie. Jak zwykle PKO małpuje
    pomysły z innych banków tylko sieroty przy realizacji się gubią i upłynie
    jeszcze trochę wody w Wiśle zanim to będzie funkcjonować i będą mogli przystąpić
    do następnego etapu ograniczania kosztów czytaj - zwalniania praacowników
  • najlepszy.narcyz 24.06.09, 22:21
    Praca w niedziele jest nieprawidłowo rozliczana chyba dlatego że oprócz zapłaty
    wynagrodzenia pracodawca powinien dać 1 dzień w tygodniu wolnego
  • sp_zoo 29.06.09, 12:58
    czy wiadomo kiedy CAKi będą podlegały pod Pion Ryzyka?
    myślę, że będzie z tym się wiązał większy nacisk na jakość a nie na ilość,
    pewnie będą musieli wtedy zatrudnić więcej ludzi w CAKach...
  • kot8899 29.06.09, 21:14
    miało to być już w lipcu.
  • doner1 02.07.09, 22:46
    Witam serdecznie.... Na początku zacznę od tego, iż miałem mieć staż na 4
    miesiące. Niestety skończyło się po 1.5 miesiąca. W pierwszych dniach pracy
    dostałem około 600 stron, które miałem się
    nauczyć bo miałem mieć test. Ok pomyślałem może dam radę. Poświęcałem godziny w
    pracy oraz w domu aby to wszytko ogarnąć. Wreszcie nadszedł dzień testu co mnie
    strasznie stresowało. Czułem się jak na jakimś egzaminie. Po pomyślnym zdaniu
    testu słyszę pierwsze słowa pocieszenia, tj. "zdałeś go tylko dlatego bo był
    łatwy. Jakbym ułożyła inny to byś go nie zdał". Po teście miałem kolejne 2
    tygodnie na "praktyczne" zapoznanie się z wnioskiem kredytowym oraz 5
    programami, które są używane przy ocenie wniosku kredytowego. Przez ten czas
    obserwowałem analityków za ich plecami co robią i jakich programów używają. Po
    tym czasie dostałe swój pierwszy wniosek, który miałem zrobić. Ponieważ zdarzały
    się sytuacje, iż analitycy mieli problemy z wnioskami co się zdarza z przyczyn
    od nich niezależnych to też moje wnioski były przejmowane przez nich. A co za
    tym idzie. Po raz kolejny obserwowałem co robią za ich plecami. W sumie przez 2
    tygodnie SAM zdołałem zrobić 3 wnioski od deski do deski prosząc analityków o
    sprawdzenie czy dobrze go zrobiłem bądź też ewentualne poprawienie błędów, które
    wiadomo, że się zdarzają zwłaszcza jeśli to twój 3 wniosek, który ty sam robisz.
    Po tym czasie, tj. 1.5 miesiąca słyszę iż jestem do "dupy"(nie dosłownie) i nic
    nie umiem....
    Reasumując:
    Czy żałuję, iż tam pracowałem???? Absolutnie NIE. Zdobyłem jakieś doświadczenie
    mimo, że nie było łatwo i mimo tak krótkiego czasu.
    Co myślę o szkoleniu???? Takiego nie było. Uczysz się poprzez czytanie i
    obserwację innych. Czy to wystarczające dla laika??? Nie sądzę. Czy miałem
    wsparcie u przełożonego/ej????????? Nie odczułem tego. Na samym wstępie
    wiedziałem, iż jestem na przegranej pozycji!!!!! Czy mogłem liczyć na pomoc
    innych???? Absolutnie tak choć były osoby, które z niecierpliwością stały za
    moimi plecami czekając abym się streszczał!!! Reasumując po raz kolejny chcę
    podkreślić fakt, iż pieniądz nie jest czynnikiem najważniejszym!!!! Jeśli chce
    się mieć dobrą kadrę trzeba im poświęcić swój czas albo zapewnić profesjonalne
    szkolenia, których ja nie miałem. Prawidłowa praca jest wtedy kiedy widzisz
    wsparcie u swojego przełożonego i nie słyszysz słów typu: " wciąż mam obiekcję,
    że została zatrudniona osoba, która nie miała nigdy doświadczenia w bankowości".
    Rady na przyszłość???? Nie wiem szczerze mówiąc... musicie urodzić się z
    doświadczeniem wtedy będzie Wam łatwiej. Na zakończenie pragnę podziękować
    wszystkim tym, którzy poświęcili swój cenny czas mojej osobie mimo, że czasem
    nadmiernie je wykorzystywałem ale to tylko dlatego bo wiedziałem i czułem, że
    chcą mi pomóc i mogę liczyć na Ich pomoc!!!!!!!!!! Powtarzam nie żałuje
    spędzonego tam czasu i życzę każdemu sukcesu i wsparcia u przełożonego, którego
    ja od początku NIE MIAłEM. POZDRAWIAM
  • sp_zoo 03.07.09, 18:47
    trzy wnioski na dwa tygodnie?
    trzy wnioski to teraz trzeba robić na dzień, aby nie piętrzyła się liczba wniosków,
    no ale, jak CAKi przejdą pod pion ryzyka to może wystarczy robić trzy na dwa tygodnie? ;>)
    i jak myślicie, kiedy te CAKi rypną?
  • doner1 05.07.09, 08:41
    W woli ścisłości to na dzień trzeba robić 2 wnioski przy najmniej w chwili
    obecnej a po drugie jak napisałem byłem na stażu a pracę z wnioskami zacząłem 2
    tygodnie temu mając jeszcze ograniczony dostęp do aplikacji infokred i wszystko
    zawsze musiało być pod okiem analityka a Ci to strasznie dużo czasu mają
    ...zatem wyszło jak wyszło :/......co do drugiego pytania to słyszałem, że w tym
    roku ponoć.....
  • kot8899 06.07.09, 09:31
    To są właśnie CAK-i z pracą na akord, bo jak można liczyć, że
    analitycy z narzuconą normą mogą wyszkolić nowego pracownika,
    w "normalnym" oddziale sprzedażowym, miałbyś szanse przetrwać i po
    pół roku (co najmniej)stać się samodzielnym analitykiem. CAK jest
    anormalną, odhumanizowaną strukturą, więc się nie przejmuj, prawie
    wszędzie może być już tylko lepiej. Pozdrawiam.
  • czuk1 14.07.09, 12:59

    Tylko niedouk może tak organizować proces udzielania kredytu... jak obecnie jest
    zorganizowany.
    Wiem, że w Warszawie na kredyt mieszkaniowy (na decyzje kredytowa z CAK)
    oczekiwać musimy PÓŁTORA MIESIĄCA !!!! nikt nie powie mi, że do czasu powołania
    CAK taki był okres na rozpatrzenie wniosku w Warszawie.Jestem całkowicie pewny,
    że co najmniej 20-30 % wniosków tkwiących teraz w CAK-ach zostanie przeniesiona
    do innych banków, tych które potrafią rozpatrzyć wniosek za 2 tygodnie i
    zaoferować klientom lepsze warunki finansowe.
  • zuzazuzka 31.07.09, 14:37
    teraz po najnowszych pomysłach to dopiero są cyrki, nikt już chyba
    tego nie ogarnie.
  • najlepszy.narcyz 01.08.09, 23:15
    he he pomysł się pojawił i trzeba go go zrealizować he he całe PKO he he
  • mloda_duchem54 31.07.09, 19:10
    Dokładnie 121 dni ,trwała droga przez mękę naszego Klienta.Zaznaczam-do
    podpisania umowy.Teraz jeszcze US i KW,a potem wypłata transz.Boże ,Ty to
    widzisz i nie grzmisz.
  • pkoformerworker 14.06.10, 00:26
    I co nowego w temacie? Dowiedziałem się, że w katowickim CAK nowym
    dyrektorem została Lilla?
  • neto-man 10.05.11, 14:21
    Pies was srał pajace. Zarobki przekraczające 30 tys miesięcznie wpłata 65% wartości nieruchomości. Wszystkie dokumenty złozone numer buta fiuta a q...wa decyzji od 2 miesięcy nie ma. Po...ło was !!! biore kredyt w innym banku mam was w dupie

    Z powazaniem wasz były długoletni klient
  • qween1 10.05.11, 20:07
    facet ... czytam to i wydaje mi się to nierealne ... pracuję w hipotekach i przyznaję że czasami szlak trafia na decyzyjność CAK-ów ale decyzje mamy do 2 tygodni, góra do 3 tygodni, coś chyba kręcisz ... pewnie wiecznie donosiłeś jakieś dokumenty , znam takich klientów jak ty, wydaje się im że jak dobrze zarabiają to bank im się będzie do nóg kłaniał i na piękne oczy da kredyt :-)
  • neto-man 10.05.11, 22:47
    kolego jutro mam dostać decyzje hahaha od 3 tygodni nastepnego dnia ma być decyzja. Jesli cokolwiek znaczysz w tym pseudobanku i pomożesz mi wyciągnąć konsekwencje w stosunku do konkretnych osób które spowodowały tak opieszałe działania to nie ma problemu podam wszelkie dane. Nawiasem mówiąc mój opiekun od złotego konta jak sprawdził od kiedy leżą dokumenty i ile ciągnie się sprawa zdziwił się lub udał zdziwionego sam już nie wiem. Miał do mnie oddzwonić jak się czegoś dowie :) nie oddzwonił. Wy w tym banku nie macie żadnych standardów obsługi klienta odbiliście się od dna i dno się oberwało. Ostatnio przy przedłużaniu kredytu rach w biznes partner pani stwierdziła że system informatyczny jest niedoskonały bo jesteśmy największym bankiem hahahaha qrwa a h... mnie to obchodzi to jest wytłumaczenie ??? Wszędzie gdzie się człowiek nie pokaże kolejki po drzwi godziny oczekiwania człowiek się czuje jak natręt a nie jak klient q...a czasy prlu się skończyły tylko nie w PKO BP i Poczcie Polskiej
    Pozdrawiam i życze nowych genialnych pomysłów z idiota w reklamie i milionami przeznaczonymi na promocje nowego logo. Reasumując DEBILE
  • neto-man 11.05.11, 12:24
    Witam ponownie dziś miałem dostac informację o decyzji jest 12:18 na razie brak jakiegokolwiek kontaktu ja juz nie dzwonie szkoda nerwów i pieniędzy na telefon. Bedę Pana informował o przebiegu tej farsy. Odnośnie dokumentów wszystkie potrzebne i wymagane złozone były w marcu. W ciągu okresu oczekiwania dosyłałem jeszcze inne które sobie życzyliście włacznie z tłumaczeniem skąd mam takie dochody :) kopiowaniu faktur kontraktów :) pisaniem oświadczeń i innych cudów których nie macie prawa wymagać. Wydaje mi się że księga przychodów i rozchodów powinna wystarczyć - ale widocznie macie nadwyraz dziwaczne procedury. Dla Pana wiadomości jestem klientem waszego banku od 13 lat na koncie blisko 800 tyś zł nigdy nie zalegałem ze spłatami żadnych kredytów które posiadałem w Panstwa Banku. No ale pewnie taki klient jak ja to pikuś. Gdybym miał 10 baniek może byłbym dla was ważny.

    Pozdrawiam
  • marz12ka 11.05.11, 16:38
    "...odbiliście się od dna i dno się oberwało...." bardzo trafne określenie....
  • neto-man 11.05.11, 17:16
    UFF dostałem decyzję pozytywną. Niesamowite czuję się jakbym przeżył rok na przymusowych robotach na Syberji. Niby pozytyw udało się ale czy wszystko jest ok ??? Nie wydaje mi się bo drugi raz złoże wniosek kredytowy w innym banku. Nigdy więcej pomimo pozytywnego wyniku nie chcę przechodzić drugi raz przez taką męke. Odnosząc się do wpisu Pana
    qween1 ", znam takich klientów jak ty, wydaje się im że jak dobrze zarabiają to bank im się będzie do nóg kłaniał i na piękne oczy da kredyt "
    Tak właśnie mi się wydaje Panie qween1 powinniście wokół mnie skakać i traktowac mnie jak klienta a nie natręta. Tak powinienem przyjśc do banku powinien mi Pan przynieść kawę i grzecznie obsłużyć. Na zachodzie to jest standard ale widzę że dla Pana to egzotyka. U mnie w firmie małej kilkuosobowej gdybym usłyszał od któregokolwiek pracownika taka wypowiedź to byłby to jego ostatni dzień w pracy. W mojej firmie obowiązują wysokie europejskie standardy i każdy klient czuje się wyjątkowy i specjalny i to jest klucz do sukcesu. Skoro Pan tego nierozumie powinni Pana przeszkolić lub szybciutko wydalić z pracy przyjmując profesjonalistę w końcu jesteście największym bankiem w polsce.
  • kot8899 11.05.11, 17:46
    Dokładnie tak, Bank powinien się do nóg kłaniać klientom z dużą gotówką, którzy łaskawie wybrali ten Bank a nie inny. Bo z nich żyje! Nie dość, że nie trafiona, koszmarna promocja Banku to jeszcze takie podejście pracowników, tych ze sprzedaży. Bo analitycy to już zupełnie inna historia....
  • czuk1 11.05.11, 21:07

    Ktoś winny takiego zaniedbania i przedstawiciel banku powinien Klienta przeprosić w imieniu banku. Też objąć Klienta solidną opieką w obszarze bankowości prywatnej.
    Nie znamy sprawy od strony banku. Ale to co Klient to... wstyd wielki dla banku.

    ------------
    podejrzewam, że zadziałała struktura CAK
  • pko.okp 02.07.11, 16:56
    Proszę Pana a niech Pan sobie idzie do innego banku jak j jest źle. Mysli Pan, że PKO chce takiego klienta co "wyżej sra niż dupe ma". Mniej takich jak Pan to i przyjemniejsza praca. ?? i sam pan jest pajac. Mysli, że ma 30 tys miesiecznie i jest najwazniejszy na świecie. Klientó w traktuje się dobrze.
  • laracroft2009 24.05.11, 19:15
    Jeśli czytamy prasę to wiemy że wymóg powstania CAK to nie fanaberie prezesa lecz proces unijny (oddzialenie decyzyjności od sprzedaży). Ponadto wreszcie zapanuje jednolitość w interpretacji przepisów oraz ich egzekwowania. Dotychczas w oddziałach to był niezły bałagan, rozgardiasz przepisowy, braki i błędy jakich świat nie widział. Bądźmy w tej całej ocenie obiektywni.
    Czas procedowania - wiadomo - wydłuży się i to nieuniknione ale prosze mi wierzyć że to przez braki w wiedzy doradców. Smutna prawda której nikt nie mówi na głos. Ponadto nikt z Warszawy tworząc proces nie policzył prawidłowo ilości wniosków na ilość analityków, pominięto mnogość spraw poza stricte kredytowych (zmiany).
    Dotychczas w oddziale jeśli klient nie miał szans na kredyt od razu dostawła taką informację a teraz cały ten rozgardiasz jest przyjmowany w nieładzie i wysyłany do CAK (a może się uda) a dobre kredyty leżą, bo do wszystkich trzeba zajrzeć, przeanalizować itd itd.
    Zanim ocenimy stańmy po obu stroanch, popracujmy tu i tu aby móc wydawać opinie
  • qween1 24.05.11, 21:16
    jaka jednolitość przepisów, guzik prawda . pracuję jako doradca i po kilkuletniej współpracy wiem że co CAK to inne wymogi. Chodzi o pierdy, ale się czepiają i potrafią o pierdę zwrócić wniosek. Po drugie co się dziwić że doradcy nie mają wiedzy? Zmieniają się co kwartał, bo nie wytrzymują i się zwalniają. Napisałabym coś więcej ale dla dobrego imienia naszej firmy wstrzymuję sie od opinii...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka