Dodaj do ulubionych

Koszty korespondencji - podstawy.

04.06.09, 23:58
Pod koniec tamtego roku postanowiłam zlikwidować konto w pko, ponieważ nie
spodziewałam się wpływów przez jakiś czas - pani w okienku sprytnie odwiodła
mnie od tej decyzji argumentując niskim kosztem utrzymania konta (jakieś 2
zł/miesiąc) a w przyszłości dzięki jego utrzymaniu większą szansą przy ew.
staraniu się o kredyt na jego otrzymanie. Postanowiłam konto utrzymać i
opłacać tylko zadłużenie wynikające z tytułu jego istnienia, wiadomo, że nie
będę biegać z 2 zł do banku, postanowiłam pójść za 6 mcy. Niestety nie
zdążyłam gdyż otrzymałam telefon od pracownika banku, który poinformował mnie,
że na saldzie mam debet w wysokości prawie 100 zł (!!!) 60 zł to
korespondencja wysyłana do mnie, trzy listy NIEPOLECONE które zresztą nigdy
nie dotarły :D 10 zł za kartę no i te koszty utrzymania plus odsetki.

Nie mam zamiaru płacić 60 zł za korespondencję, której nigdy nie otrzymałam, w
banku nie zlikwidują mi konta, jeżeli jest na nim zadłużenie. Żal mi, że
wybrałam właśnie pko bo nigdy w ŻADNYM banku nie spotkałam się z takimi
kosztami, do tego trzy listy wysłane w jednym miesiącu co tydzień - ktoś ma
jakieś pomysły? Czy zostaje tylko sąd...

Obserwuj wątek
    • okrycha Re: Koszty korespondencji - podstawy. 05.06.09, 20:25
      Z takim rozumowaniem i rzekomą krzywdą klienta spotykam się niemal
      codziennie."Pani w okienku sprytnie....".Otóż pani w okienku miała
      rację argumentując, że w przyszłości są większe szanse przy staraniu
      się o kredyt na jego otrzymanie.I przyjęła Pani tą argumentację.Nie
      wierzę, że "pani w okienku"podała koszt 2 zł jako prowizję
      miesięczną za utrzymanie rachunku.A do tej pory nie zauważyła Pani,
      ile płaci za konto?Pisze Pani,ze postanowiła konto utrzymac i
      opłacac zadłużenie wynikające z jego istnienia, po czym informuje
      Pani na forum, że po 6 miesiącach okazało się, że nie było
      opłacane.Krasnoludki miały wpłacac 5,90 co miesiąc?A nie łatwiej
      było te 36 zł opłacic "z góry?"A nie narzekac teraz, że nie chciało
      się biegac?A taryfę prowizji i opłat, które klient otrzymuje przy
      założeniu rachunku warto czytac.Podpisała Pani warunki założenia
      rachunku, więc trzeba było ich przestrzegac.
    • sweet-woman Re: Koszty korespondencji - podstawy. 06.06.09, 00:12
      Na koncie było tyle, że powinno starczyć na jego utrzymanie przez te pół roku,
      ja sprawdziłam koszt i byłam pewna, że jest 2 zł. Pani w banku potwierdziła
      tylko "niski koszt utrzymania" - nie precyzowała kwoty. Pomyliłam się istotnie,
      koszt był wyższy więc pieniędzy starczyło na krócej. No i opłata za kartę i już
      debet. Ale nie mam pretensji do Pani z banku. Mam pretensje do BANKU. Skąd kwota
      20 zł za list, którego pewnie nikt nie wysłał, skoro nie mogłam zobaczyć żadnego
      dowodu na to, że został wysłany. Trzy razy podobno. Na poniedziałek jestem
      umówiona z dyrektorem oddziału w tej sprawie, chcę zapłacić za kartę, koszty
      utrzymania i ew. odsetki. Bez kosztów listów, których nie widziałam na oczy.
    • ada2308_71 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 06.06.09, 10:02
      Co to jest, że prawie nikt nie otrzymuje listów przypominających o zadłużeniu? Plaga jakaś? Ktoś kradnie? Najpewniej listonosze w całej Polsce zabierają sobie monity na pamiątkę.Pani w okienku potwierdziła niski koszt utrzymania konta. No to trzeba sobie było sprawdzić jaki ten koszt i wpłacić z GóRY pieniądze. To Twoje konto i trzeba sie było nim interesować. Idź do tego sądu i pozwij bank. Potem napiszesz na forum, które nie jest założone dla klientów tylko dla pracowników, jakie te sądy sa stronnicze i niesprawiedliwe. Przecież tobie sie nie chciało chodzić wpłacać drobne kwoty.Bank powinien uwierzyć że uregulujesz i cierpliwie czekać. A list jeden, drugi i trzeci zginął- no bo poczta kradnie albo bank kłamie i chce wyłudzić od ciebie pieniądze za listy których nie wysłał.
      • diabolo13 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 06.06.09, 11:20
        Czytając twoją odpowiedź upewniam się, że jesteś albo niespełna
        rozumu albo jesteś pracownikiem konkurencji. Twoja odpowiedź i jej
        ton potwierdza, że jest cały czas duża grupa ludzi, którzy nigdy nie
        powinni pracować w bankowości a już na pewno nie w PKO BP. Pamiętaj,
        pensje otrzymujesz dzięki temu, że przychodzą do ciebie klienci
        (zabrzmiało trochę dziwnie-ale bez obrazy). Z raportów zarządczych
        wynika niezbicie, że liczba klientów zmniejsza się od lat, między
        innymi dzięki takim pracownikom jak ty ada2308_71, jeżeli to jest
        data urodzin to wszystko przed tobą, może jakiś bazarek byłby
        lepszy. pzdrw
        • ada2308_71 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 06.06.09, 17:59
          Liczba klientów zmniejsza nie z powodu takich pracowników jak ja. Ona spada
          dlatego, że oferta jest mało konkurencyjna w stosunku do innych banków. Ona
          spada dlatego, że pracownik musi być nachalny w stosunku do klienta, żeby
          wyrobić plan,a nie każdy to toleruje. Ona spada dlatego, że mnóstwo osób zostało
          naciągniętych na fundusze inwestycyjne i straciło pieniądze.I przestało ufać
          PKO. A ty uważasz że jestem niespełna rozumu, bo wykpiłam dziecinne tłumaczenie
          osoby, która nie dopełniła swojej części umowy.Owszem, może i nieco się
          zagalopowałam, ale nazywanie mnie osoba niespełna rozumu nie uważam za adekwatne
          do mojej winy.
          Ps. Bardzo dobrze wiem, dzięki komu pobieram pensje. Na pewno nie dzięki osobom,
          które maja martwe NIE UZYWANE konto z przeterminowanym zadłużeniem.
          • lukaj1953 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 07.06.09, 13:36
            popieram ada2308_71 w całej jej wypowiedzi, w poprzedniej
            również.Klientka jeszcze nie była u konkurencji i nie wie, jakie tam
            poniesie koszty z tytułu prowadzenia r-ku.Jeżeli konto jest zbędne,
            nie ma stałych wpływów, to rzeczywiście trzeba je zamknąć i nie mieć
            pretensji do banku.Niestety jeszcze tacy klienci się zdarzają, ale
            to są wyjątki.Ada wszystkiego dobrego.
              • robotnik_pkobp Re: Koszty korespondencji - podstawy. 07.06.09, 20:37
                ada masz rację, a diabolo juz nie pierwszy raz pokazał, że nie powinno go być
                ani na tym forum ani w tym banku.
                co do autorki tematu, to kolejna "wielka niezadowolona" tyle, że przez swoją
                głupotę. Przecież to nie wina banku, że jej się wydawało, że jest inna kwota za
                prowadzenie konta niz jest faktycznie. Co do listów to monity idą polecone na
                adres korespondencyjny, a to że czesto klientom nie chce się podać aktualny
                adres korespondencyjny to nie wina banku. Opłata za taki list jest naliczana w
                chwili jego wysyłki i banku nie obchodzi czy dojdzie czy nie jesli został
                wysłany na adres podany przez klienta jako korespondencyjny.
                Jeśli dyrektor ugnie się przed takim "klientem" to będzie frajerem i da zły
                przykład dla innych.
                • sweet-woman Re: Koszty korespondencji - podstawy. 08.06.09, 00:01
                  robotnik_pkobp napisał:

                  > ada masz rację, a diabolo juz nie pierwszy raz pokazał, że nie powinno go być
                  > ani na tym forum ani w tym banku.
                  > co do autorki tematu, to kolejna "wielka niezadowolona" tyle, że przez swoją
                  > głupotę. Przecież to nie wina banku, że jej się wydawało, że jest inna kwota za
                  > prowadzenie konta niz jest faktycznie. Co do listów to monity idą polecone na
                  > adres korespondencyjny, a to że czesto klientom nie chce się podać aktualny
                  > adres korespondencyjny to nie wina banku. Opłata za taki list jest naliczana w
                  > chwili jego wysyłki i banku nie obchodzi czy dojdzie czy nie jesli został
                  > wysłany na adres podany przez klienta jako korespondencyjny.
                  > Jeśli dyrektor ugnie się przed takim "klientem" to będzie frajerem i da zły
                  > przykład dla innych.

                  Robotniku proponuję roboty drogowe. Albo bazar z Adą. Ten sam problem - nieumiejętność czytania ze zrozumieniem - LISTY NIE ZOSTAŁY WYSŁANE PRZESYŁKĄ POLECONĄ. Adres jest aktualny, więc nie wymyślaj bzdur. Podaj lepiej podstawę naliczania właśnie takich kosztów skoro już bardzo chcesz się popisać. Ostatniego zdania nie komentuję bo po co Ci rady dotyczące sposobu postępowania na stanowiskach kierowniczych - i tak nigdy tam nie dotrzesz..
      • sweet-woman Re: Koszty korespondencji - podstawy. 07.06.09, 23:46
        ada2308_71 napisała:

        > Co to jest, że prawie nikt nie otrzymuje listów przypominających o zadłużeniu?
        > Plaga jakaś? Ktoś kradnie? Najpewniej listonosze w całej Polsce zabierają sobie
        > monity na pamiątkę.Pani w okienku potwierdziła niski koszt utrzymania konta. N
        > o to trzeba sobie było sprawdzić jaki ten koszt i wpłacić z GóRY pieniądze. To
        > Twoje konto i trzeba sie było nim interesować. Idź do tego sądu i pozwij bank.
        > Potem napiszesz na forum, które nie jest założone dla klientów tylko dla pracow
        > ników, jakie te sądy sa stronnicze i niesprawiedliwe. Przecież tobie sie nie ch
        > ciało chodzić wpłacać drobne kwoty.Bank powinien uwierzyć że uregulujesz i cier
        > pliwie czekać. A list jeden, drugi i trzeci zginął- no bo poczta kradnie albo
        > bank kłamie i chce wyłudzić od ciebie pieniądze za listy których nie wysłał.

        Ado masz zespół napięcia przedmiesiączkowego? I kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?

        Po co miałam wpłacać z góry skoro wystarczająca kwota była na koncie? Listy NIE
        DOTARŁY. Ani jeden. Nie pierwsze, których nie otrzymałam. A propo's wyłudzania:
        w banku zostawiłam swój telefon kontaktowy, szkoda, że Pani z banku nie
        zadzwoniła tylko najpierw pozwoliła sobie wysłać trzy listy po 20 zł. Jeden w
        tygodniu:)

        PS. I wybacz post na WASZYM forum, po prostu myślałam, że otrzymam jakąś pomoc
        lub wskazówkę. Więcej nie zapytam, nie mam zamiaru czytać odpowiedzi
        przesiąkniętych złością i na tak niskim poziomie kultury osobistej. Jeżeli tak
        traktujesz klientów to nie dziwię się, że masz problem z wypracowaniem planu a
        bank traci klientów:)
        • ada2308_71 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 08.06.09, 08:54
          Śmieszna rozmowa- bardzo merytoryczna i wiele sie o sobie dowiedziałam.A teraz
          sobie przeczytaj dwie swoje wypowiedzi - street woman i też może się dowiesz
          czegoś o sobie
          Wypowiedź pierwsza:
          Ado masz zespół napięcia przedmiesiączkowego? I kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?
          Wypowiedź druga:
          Więcej nie zapytam, nie mam zamiaru czytać odpowiedzi
          > przesiąkniętych złością i na tak niskim poziomie kultury osobistej. Jeżeli tak
          traktujesz klientów to nie dziwię się, że masz problem z wypracowaniem planu a
          bank traci klientów:)
          Odp1
          Nie mam psm i nie uważam że twoje pytanie pytanie było wyrazem akurat wysokiej
          kultury osobistej
          Odp 2
          Ja plan wyrabiałam jak dotąd zawsze, a to twoja sprawa nie jest.Bank nie traci
          klientów przez mnie- raczej przeciwnie- mogę powiedzieć ze właśnie dzięki mnie
          zyskał wielu.A ty jak widze nie jesteś klientem PKO- przeciez likwidujesz ROR. I
          zdziwię się jeśli dyrektor banku
          będzie chciał słuchać twoich tłumaczeń. Są niepoważne i dziecinne.Bank ma
          procedury- postąpił zgodnie z nimi.Nie będzie dla ciebie ich zmieniał.A że
          tobie sie one nie podobają- twoja sprawa.
          I nie życze sobie mówienia gdzie ja mam iśc pracować- jeśli bedę chciała pójść
          na bazar- to pójdę. Sądzisz że sprzedaż bazarowa to coś ubliżającego?Pytam - bo
          to ty masz wysoka kulture osobista.A może ty sie pochwal co soba reprezentujesz?
    • sweet-woman Re: Koszty korespondencji - podstawy. 08.06.09, 23:22
      robotnik_pkobp napisał:

      > słodka powiem krótko, bo z takimi trzeba krótko - idź zrób komuś loda skoro jes
      > teś taka słodka - bardziej tam się przydasz i pasujesz

      Ale się popisałeś palancie:D PS. Szkoda, że twojego "krótkiego" nikt nigdy nie
      potraktuje w ten sposób, zakompleksiony robolu o inteligencji spinacza
      biurowego. Koniec wycieczek osobistych w stronę tego czegoś co reprezentujesz.
      Żegnam.
    • mloda_duchem54 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 10.06.09, 21:50
      słodka powiem krótko, bo z takimi trzeba krótko - idź zrób komuś loda skoro
      jesteś taka słodka - bardziej tam się przydasz i pasujesz

      Tak napisał robotnik_pko,wstyd,co jak co,ale pracownik banku w stosunku do
      Klienta nie powinien się tak odzywać.Wylazła,Ci Człowieku słoma z butów.Na
      Twoim miejscu,podwinęłabym ogon i z tego Forum się wyniosła.Wiem,że znowu
      zaczniesz na mnie szczekać,już się przyzwyczaiłam,ale Ludzie myślący,a na tym
      Forum jest ich większość ,poprą mnie nie Ciebie-CHAM!!!!!!!!!!!!.
    • ada2308_71 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 12.06.09, 13:53
      Ja się nie odnoszę do wpisów robotnika, które nie są do mnie. Ja się odnoszę do
      wpisów kierowanych bezpośrednio do mnie.Obrażać klienta nie można, ale
      pracownika można ?Mam na myśli konkretnie twoje obraźliwe zdanie. Do mnie.Zdanie
      które KTOŚ usunął
      A pani klientka nie napisała nadal gdzie się odbyło cudowne umorzenie bo jestem
      w stanie to sprawdzić.Nie może być tak że klienta obrażać nie wolno ale wyzywac
      pracownika wolno.
      • robotnik_pkobp Re: Koszty korespondencji - podstawy. 12.06.09, 19:56
        ada wyjątkowo ten wpis niejakiego diablo kreta jest przywrócony aby była
        ciągłosć dyskusji - wyjątkowo bo już dawno miał on powiedziane że każdy jego
        debilny post na tym forum będzie usunięty i nie będzie się nikt z jego
        debilizmami wdawał w dyskusję - powiem szczerze, że młodą też chętnie bym
        wykasował ale zostawię, niech młoda/stara nieudacznica ośmiesza się dalej - ona
        jest dokładnym przykładem tych pracowników w banku, przez których są frustracje
        i nie można nic kompletnie wywalczyć lepszego dla pracowników od zwierzchników
        (nim tacy jak ta młoda/stara nie odejdą, dopóty w tym banku nic sie na lepsze
        nie zmieni).
    • mloda_duchem54 Re: PLAMA i WSTYD 12.06.09, 22:48
      Nareszcie odezwał się Ktoś na tym Forum,kto dba o wizerunek tego banku,ja ze
      swej strony przepraszam,jeśli dałam sie ponieść emocjom,ale proszę mnie
      zrozumieć,jak długo można dać się poniżać komuś,kto w końcu jest byłym
      pracownikiem tego banku?Nie uważam,że komuś ubliżyłam,starałam się,jak mogłam
      ,sprowadzić tę dyskusję na właściwe tory,ale ,sorry,nie udało się.Robotnik pko
      jest tak zawzięty,że ,sama sobie dziwię,jak mogłam się zniżyć do dyskusji z
      nim.Przepraszam wszystkich Forumowiczów,że musieli to czytać,ale też mam swoją
      godność,i nie pozwolę byle komu ją szargać
      • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 12.06.09, 23:13


        Jesteś w miarę okej. A po tym poście .... masz u mnie plus ujemny
        za ironiczny chyba wpis : "Nareszcie odezwał się Ktoś na tym Forum,kto dba o
        wizerunek tego banku".
        Mnie zależy na opinii klientów o bankach w ogóle, a PKO w szczególności.A
        opinia ta zależy tylko od samego banku.
        Jako klienta wkurza mnie np.(czy nie mam racji ?), że muszę płacić 9,99 zł za
        przelew między dwoma moimi rachunkami w tym samym banku, że lichwiarskie jest
        oprocentowanie kart kredytowych i warunki ich prowadzenia, itd.
        Ale bardziej wkurza mnie kiedy w sposób bezduszny (choć zgodny z procedurą i
        podpisaną nieopatrznie przez klienta umową) łupi się w banku klienta przy każdej
        operacji bankowej (nawet nie wymagającej ponoszenia kosztów przez bank) a kiedy
        ten po zauważeniu swojego błędu prosi o umorzenie głupich kilku złotych napotyka
        mur niemożności. W ten sposób wyrabia sobie złą opinie o banku, odradza
        korzystanie z usług tego banku kilkunastu klientom i nosi po mieście informacje
        o bezdusznych pracownikach banku. Bank traci z tego powodu kilka tysięcy złotych
        a mógł stracić tylko kilkanaście. Czy o taki biznes bankowy chodzi? Czy to jest
        bank - wzorzec postępowania w biznesie i instytucja zaufania publicznego ?
        Wiem, że to jest punkt widzenia klienta. Ale i ze strony pracownika banku nie
        warto kurczowo i niekulturalnie trzymać się procedury, warto widzieć klienta
        jako swojego żywiciela.
        • mloda_duchem54 Re: PLAMA i WSTYD 12.06.09, 23:24
          Czuku Drogi,proszę Cię,nie dołuj mnie już dzisiaj więcej,nie możemy,my
          pracownicy odpowiadać za taryfę p i o ,którą wymyśliła góra.Wybieram się na
          ROZTOCZE.Chciałabym Cię tam spotkać,pozdrawiam.
          • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 09:24
            Piszesz:... " Wybieram się na ROZTOCZE.Chciałabym Cię tam spotkać,pozdrawiam..."

            Napisz kiedy będziesz na Roztoczu. Z przyjemnością spotkam się z Tobą. Adres
            mój: czuk1@gazeta.pl
        • rebelia99 Re: PLAMA i WSTYD 12.06.09, 23:37
          Na forum nie trzeba się płaszczyć przed każdym klientem, a zwłaszcza takim
          który- nie waham sie tego powiedzieć-kłamie. Klientka jak ją nazywasz- nie
          napisała gdzie to było więc nie można tego sprawdzić. To że napisała ze jej bank
          umorzył opłatę- to obawiam sie jej pobożne życzenie. Kobieta kłamie i tyle, tak
          jak kłamie że listy nie dochodziły. Człowieku- co drugi monit nie dochodzi do
          ludzi- spotykam to codzień.A ty patrzysz już z perspektywy klienta na ten bank a
          nie pracownika.Robotnik rzeczywiście nie panuje nad nerwami, ale gdybys się
          wczytał w treść a nie w forme - to ma dużo racji. A oni z młoda mają jakieś
          swoje przeszłe sprawy. FAkt - nieładnie rozmawiają.Ja na jej miejscu dałabym
          sobie dawno spokój.Pozdro
          • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 14:07





            rebelia99 napisał:

            Na forum nie trzeba się płaszczyć przed każdym klientem, a zwłaszcza takim
            który- nie waham sie tego powiedzieć-kłamie. Klientka jak ją nazywasz- nie
            napisała gdzie to było więc nie można tego sprawdzić. To że napisała ze jej bank
            umorzył opłatę- to obawiam sie jej pobożne życzenie. Kobieta kłamie i tyle, tak
            jak kłamie że listy nie dochodziły. Człowieku co drugi monit nie dochodzi do
            ludzi- spotykam to codzień.A ty patrzysz już z perspektywy klienta na ten bank
            a nie pracownika ..."

            Czy na forum czy w domu czy w pracy - warto widzieć klienta jako swojego
            żywiciela. Inne spojrzenie (np. spojrzenie na klienta jak na źródło zysku, jak
            na potencjalnego oszusta czy złodzieja) nie rokuje bankowi i jego pracownikom
            sukcesów. Aby temu zapobiegać banki tworzą i realizują strategie marketingowe i
            skrupulatnie dobierają pracowników, eliminując przy pierwszej okazji pracowników
            którzy robią w banku "rebelię" strategii.
            Każdy bank będzie zapyziały mając takich pracowników.
            • rebelia99 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 14:22
              Zastanów się co Ty piszesz- przecież Bank ustala najpierw taryfę prowizji i
              opłat. Ustala jaki list uważa się za wysłany.A potem ma umarzać swoje własne
              opłaty ustalone przez siebie wcześniej bo przyszedł klient który twierdzi że nie
              ma chęci opłacać kosztów.Bank ma obowiązki wobec klienta, a klient ma też
              obowiązki wobec swojego banku. Po co w takim razie jest taryfa prowizji? Po to
              żeby każdy w bezpośredniej rozmowy mógł sobie ja anulować?Absurd. Widać że
              baaardzo daleko odszedłeś od tego banku i w obecnej rzeczywistości już bys się
              nie odnalazł.c'est la vie
              • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 14:51

                Klient przyszedł z reklamacją, że obciążono go opłatami za korespondencję której
                nie otrzymał. Zgłosił to (wyżej) i udowodnił.
                Pracownik prawdopodobnie nie dopuszczał możliwości , że bank może sie mylić ,
                wcale z nim nie procedował tylko wykonywał bardzo formalnie i niedokładnie
                procedurę . Prawdopodobnie też nie poinformował klienta o możliwościach
                dochodzenia jego praw, w tym o arbitrze bankowym i o możliwości odwołania sie do
                dyrektora oddziału. Pracownik zabił w kliencie zaufanie do banku. Klient sam
                szukał ratunku (w tym prosił o poradę na forum, usłyszał tylko że jest kłamca) i
                dodarł do osoby która uznała reklamację. A jeśli została ta reklamacja uznana to
                znaczy , że klient miał rację albo też bankowi nie opłacało się pieniaczyć z
                klientem.
                Rebelio. Nie muszę być w obecnej rzeczywistości banku. Wystarczy , że
                patrzę na bank (ten konkretny) tak jak patrzą na klientów w innych
                bankach czy w firmach usługowych. Za moim myśleniem stoi pół wieku
                pracy zawodowej, w tym aż 46 lat na stanowiskach kierowania zespołami
                pracowniczymi. Choć byś nie wiem jak mnie przekonywał do tego, że na tym wątku
                poprawnie odpowiadaliście klientowi, nie przekonasz mnie. Jeszcze raz przeczytaj
                posty merytoryczne na wątku .... dojdziesz do takiego samego wniosku.
                • rebelia99 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 15:48
                  "Choć byś nie wiem jak mnie przekonywał do tego, że na tym wątku
                  > poprawnie odpowiadaliście klientowi, nie przekonasz mnie. Jeszcze raz
                  przeczytaj> posty merytoryczne na wątku .... dojdziesz do takiego samego wniosku".
                  Naprawdę mam sie wypowiadać za wszystkich? Niestety nie czuje sie
                  władna.Odpowiadam tylko za siebie.
                  "dodarł do osoby która uznała reklamację. A jeśli została ta reklamacja uznana
                  to znaczy , że klient miał rację albo też bankowi nie opłacało się pieniaczyć z
                  klientem"
                  Otóż to: czy została uznana- to nie wiadomo. Nie napisała klientka konkretnej
                  info gdzie sytuacja miała miejsce, można nie wierzyć jej słowom.Zbyt często
                  niestety spotykam sie z klientami którzy nie mówią prawdy żebym uwierzyła że tak
                  po prostu dyrektor anulował opłatę.A i klientka by sie nie omieszkała pochwalić
                  na forum szczegółami.Dopuszczasz możliwość chętnie że pomylił sie bank, a nie
                  dopuszczasz możliwości że to klientka .... hm... mija sie z prawdą?
                  .
            • wszystko_na_sprzedaz Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 21:07
              czuk1 napisał:

              "Czy na forum czy w domu czy w pracy - warto widzieć klienta jako swojego żywiciela."

              Czuk, "żywicielem" każdego pracownika jest bank. To firma wypłaca mu wynagrodzenie za realizowanie polityki pracodawcy zgodnie z wytycznymi. PKO, a nie pracownik, zarabia na oferowaniu klientom konkretnych usług bankowych. Pracownik zobowiązany jest do profesjonalnego wykonywania swoich obowiązków, tak to wygląda z mojego punktu widzenia.

              Co do opłat, za te listy to nie przesądzałbym, że nie zostały anulowane. Sam byłem, ostatnio, wielokrotnie świadkiem anulowania takiej opłaty pod hasłem "dobrej współpracy z klientem".

              Co do dyskusji na tym topicu to żenada.
              • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 22:49
                Wszystko na sprzedaż pisze:
                ".....Czuk, "żywicielem" każdego pracownika jest bank. To firma wypłaca mu
                wynagrodzenie za realizowanie polityki pracodawcy zgodnie z wytycznymi. PKO, a
                nie pracownik, zarabia na oferowaniu klientom konkretnych usług bankowych.
                Pracownik zobowiązany jest do profesjonalnego wykonywania swoich obowiązków, tak
                to wygląda z mojego punktu widzenia.....".

                A głównymi "żywicielami banku" są klienci (pomijam pracowników Centrali
                zajmujących sie inwestycjami kapitałowymi). Klientom usługi świadczą pracownicy.
                Czyli pośrednio klienci są żywicielami pracowników. To chyba jasne. Pozdrawiam.


                • wszystko_na_sprzedaz Re: PLAMA i WSTYD 14.06.09, 20:37
                  czuk1 napisał:

                  "Czyli pośrednio klienci są żywicielami pracowników. To chyba jasne. Pozdrawiam."

                  Czuk, pośrednio to Ty emeryturę dostajesz ode mnie. Płacę podatki i składki, z których jest wypłącane Twoje świadcznie.

                  Jak widzisz Twój sposób myślenia wiedzie na manowece.
      • tola2009 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 14:52
        Z przerażeniem śledzę od kilku dni ten wątek. Ludzie, czy nikt nie nauczył Was
        szacunku dla ludzi starszych. Przecież wy też kiedyś będziecie w takim wieku,
        nie pomyśleliście o tym. Robotnik sprowadził tą dyskusję do poziomu chlewu i mam
        wrażenie, że w pewnym momencie napisze: "starzy do gazu". Zastanówcie się co
        piszecie na forum publicznym, a przede wszystkim trochę szacunku dla ludzi, dla
        klientów i najbardziej dla siebie samych.
        • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 15:13
          Tola2009. Tym razem (w ostatnim okresie istnienia forum) nie zauważam brak
          szacunku dla starszych, w tym do mnie. Zbyt często (okresami)nadal obserwować
          można brak szacunku wzajemnego w dyskusji między uczestnikami forum i
          niewłaściwy ( w tych czasach) stosunek pracowników PKO (tu dyskutujących) do
          klientów, pytających na forum. Oby tego zjawiska nie było w realu. Tego życzę
          bankowi.
          • tola2009 Re: PLAMA i WSTYD 13.06.09, 18:12
            Przepraszam, może za ostro się wyraziłam, ale sposób w jaki odnosi się Robotnik
            do Młodej Duchem jest dla mnie nieakceptowalny. Szkoda, że nasza starsza
            koleżanka dała się sprowokować, ale w takiej sytuacji sama bym nie wytrzymała.
            Nie jestem ani stara, ani młoda, ale nie podoba mi się opinia, że zła sytuacja w
            banku jest z winy starszych pracowników, bo to bzdura.
            A przy okazji, jeśli chodzi o korespondencję w banku, to od pewnego czasu są
            duże problemy. Nie dochodzą wyciągi i w moim oddziale jest
            dużo reklamacji z tego powodu. Chodzi zarówno o klientów indywidualnych jak i
            firmy. Monity do kredytów również przychodzą z dużym opóźnieniem. Nie bronię
            tutaj klientów, bo każdy powinien wiedzieć co się dzieje z jego kredytem czy
            kontem, ale czasem tłumaczy się im różne rzeczy, a oni i tak nie rozumieją lub
            nie wszystko pamiętają. Taka ich uroda.
              • tola2009 Re: PLAMA i WSTYD 14.06.09, 11:08
                Robotnik napisał:eh młoda pewnie
                się powtórzę ale ten bank tak ma bo pracuje w nim za dużo takich jak ty - aby do
                emerytury, narzekać i nic w kierunku zmian na lepsze nie robić, no chyba że
                podpierniczyć koleżankę szefowi...


                raz napisał:ona
                jest dokładnym przykładem tych pracowników w banku, przez których są frustracje
                i nie można nic kompletnie wywalczyć lepszego dla pracowników od zwierzchników
                (nim tacy jak ta młoda/stara nie odejdą, dopóty w tym banku nic sie na lepsze
                nie zmieni).
                  • tola2009 Re: PLAMA i WSTYD 14.06.09, 13:57
                    Zacytowałam to co zrozumiałam z Twojej wypowiedzi, pozostawię to bez komentarza.
                    Nie sprowokujesz mnie, bo nie zniżę się do Twojego poziomu
                    dyskusji. Jeżeli ktoś w banku Cię skrzywdził, a tak chyba było, to nie musisz
                    mścić się za to na przypadkowych osobach. Do widzenia.
                      • tola2009 Re: PLAMA i WSTYD 14.06.09, 19:55
                        Wybacz Robotniku, na razie nie będę Ci odpisywać, bo zgodnie z Twoją radą zaraz
                        pobiegłam się zapisać do Podyplomowej Szkoły Podstawowej o kierunku: czytanie ze
                        zrozumieniem i muszę się teraz dużo uczyć. Jak tylko zdam testy kompetencyjne to
                        zaraz podejmę dyskusję z Tobą.
                        A więc żegnaj na razie.Pa.

                          • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 14.06.09, 23:43

                            wszystko_na_sprzedaz napisał:
                            "Czuk, pośrednio to Ty emeryturę dostajesz ode mnie. Płacę podatki i składki, z
                            których jest wypłącane Twoje świadcznie".

                            Tracę do Ciebie zaufanie. Myślenie masz nieekonomiczne i nienowoczesne.
                            Moje składki które przekazałem na przyszłą emeryturę przez pół wieku
                            pracy zawodowej wystarczyły by na pewno na moją emeryturę + dla kilku innych
                            emerytów. Zostały one jednak przez Państwo wydatkowane na inne społeczne cele, w
                            tym być może dopłacono z moich składek (bo nie chorowałem) do Twoich wydatków.
                            Oznaczało to może, że Ty otrzymywałeś ode mnie prezenty w postaci różnych dopłat
                            do nauki dzieci czy na dopłatę do leków. Nie bądź pewnym tej swojej hojności.
                            Jestem dlatego pewny, że ta moja emerytura jest bez łaski Twojej, że nasze
                            Państwo do niej nie powinno dokładać. Dlatego nie mam wyrzutów sumienia, że żyję
                            na koszt Państwa , na Twój koszt. Nie jest moim problemem,że Państwo aby oddać
                            mi moje pieniądze (w postaci emerytury) musi teraz zadłużyć się u młodego
                            pokolenia, emitując obligacje skarbowe. Tym bardziej , że jako emeryt płacę
                            nadal podatki i składki na ubezpieczenie społeczne.
                            > Jak widzisz Twój sposób myślenia wiedzie na manowece < .
                            Mylisz się bowiem. Dałeś zły przykład. Moje myślenie ma przewagę nad Twoim
                            ,gdyż ulokowane jest w dzisiejszych realiach ,dziś, tu i teraz oraz podbudowane
                            praktycznymi zachowaniami całego sektora bankowego. Strategie banków obecnie
                            realizowane (marketingowe i zarządzania przez jakość - TQM) stawiają przecież na
                            pozyskanie i utrzymanie klientów. Walka o klienta to najważniejszy element walki
                            konkurencyjnej w bankowości. Obliczono, że walkę konkurencyjną wygrywają te
                            banki które mają najlepszą obsługę a więc
                            najlepszych pracowników, procedury, ceny i warunki świadczenia usług.
                            Bank który ma super kadrę i uproszczone procedury potrafi (wyłącznie z tego
                            powodu, nie zmniejszając cen) zwiększyć dochody o 10 i więcej procent. Na tym
                            tle nasuwa sie pytanie.
                            Czy w PKO tkwić będą nadal klienci których (jak Słodką na forum) traktuje się
                            banku i to wtedy kiedy okoliczne banki oferują bez porównania lepszą obsługę ? I
                            tu też nie jestem gołosłowny. Mam co rok oceny lokalnych banków dokonane przez
                            studentów metodą "fałszywy klient". Mój bank w tych ocenach nie wychodzi
                            najlepiej. Jeśli by założyć, że opisana sytuacja jest powszechna i dotyczy
                            wszystkich klientów PKO, że utrzymuje się stosunek do klienta w banku taki jak
                            tu na forum, .... bank przegrywa z konkurencją i stopniowo staje się
                            zagrożonym upadłością.
                            Jeśli tego moi adwersarze nie potrafią zrozumieć to trudno. Tkwijcie Kochani w
                            błędzie i ułudzie, że klienci Was nie utrzymują tylko utrzymuje Was bank.
                            Pozostańmy przy swoich zdaniach.
                            • robotnik_pkobp Re: PLAMA i WSTYD 14.06.09, 23:56
                              czuk przypomnę Ci tylko po raz kolejny (bo widzę, że najwyraźniej zapominasz),
                              że kilkadziesiat tysiecy klientów tego banku to są jednocześnie pracownicy -
                              wiec traktowanie pracowników "z góry" na przegranej stronie w konflikcie z innym
                              klientem, może doprowadzic to straty klienta/pracownika i oczywiscie pogorszenia
                              wydajności jego pracy. W dodatku taki "klient" jak słodka, jest dla banku
                              zupełnie nie opłacalny bo generuje większe koszty niż zyski.
                              • czuk1 klient - nasz Pan 15.06.09, 00:34
                                Klientów jest 9 mln, a 30 tys. pracowników/klientów może sie dobrze obsłużyć (na
                                pewno to robi) i to jest ułamek klienteli banku. Jednym z zadań tych 30 tys.
                                pracowników jest utrzymanie klientów i pozyskanie nowych i mogą to zrobić m.in.
                                łagodząc konflikty z klientami, wywoływane też w dużym stopniu z winy banku.
                                Konflikt pracownik - klient jest na ogół przegrany przez klienta bo bank ma
                                umowy (opracowuje projekty), regulaminy i procedury zabezpieczające go przed
                                dużą częścią zachowań klienta grożących utratą dochodów banku. Ale od banku i
                                jego pracowników w konflikcie z klientem wymaga sie kultury osobistej,
                                postępowania zgodnego z przepisami prawa (nie tylko z prawem powielaczowym
                                banku), oczekuje się wnikliwego rozpatrzenia wniosków i skarg klientów oraz
                                stosowania trybu odwoławczego.
                                I druga uwaga. Kiedyś też tak myślałem - "emeryci przychodzący do banku po 20 zł
                                codziennie i ustawiający sie w kolejkach to klienci niepotrzebni bo
                                nieopłacalni, należałoby zamknąć im jakoś drogę do usług w PKO" - zapomniałem
                                jednak, że większość naszych taniutkich środków na udzielanie kredytów pochodzi
                                od kilku milionów emerytów ciułaczy.Znaczenie tu ma , nie pojedynczy emeryt i
                                strata na prowadzeniu jego konta, znaczenie pozytywne ma masa (łączna suma)
                                tanich środków pochodzących od
                                emerytów, wykorzystywanych przez bank do udzielania kredytów. Jeśli tak
                                spojrzymy na Słodka Damę ujrzymy w niej opłacalnego klienta. Opłacalność może
                                bowiem polegać i na tym, że z nią jest w PKO BP rodzina (a więc syn, córka,
                                wnuczka) - bogaci klienci. A po tym incydencie wszystkich ich tracimy jako klientów.

                                Po co ja o tym piszę. Czy tego nie uczono naszych bankowych pracowników. czy
                                przełożeni nie mówią o tym na co dzień.
                                Ludzie, bank to nie urząd państwowy tylko sklep z pieniędzmi zabiegający o
                                zaufanie klientów, by nie poszli do innego sklepu.
                                Klient nie może odczuwać złej atmosfery wśród pracowników banku, mobbingu i
                                nadmiernej biurokracji ... to jest problem wewnętrzny banku.
                                • robotnik_pkobp Re: klient - nasz Pan 15.06.09, 08:13
                                  eh czuk, widzę, że albo nigdy nie byłeś na bezposredniej obsłudze klienta albo
                                  robiłeś to za "króla ćwieka" - tak to se możemy gawędzića i tak każde z nas
                                  pozostanie przy swoim. Dodam tylko, że nieprawdą jest że bank uczy nas że mamy
                                  takich klientów jak słodka trzymać, choćby nie wiem co. Właśnie odwrotnie,
                                  wytyczne i analizy banku pokazują jednoznacznie, że taki klient generuje nam
                                  więcej kosztów niz zysków, trzeba go monitować, nakłaniać do głupiego
                                  zapałacenia za konto, nie mówiac o tym że nia ma na nim wpływów ani innych
                                  pozytków. To są dla banku większe koszty niż nawet jeśli zapłaci te opłaty za
                                  monity (które notabene jeszcze trzeba jej udowodnić w jej reklamacji - co
                                  kolejny kłopot z takim "klientem"). Owszem ma ona pewnie jakąs rodzinę,
                                  znajomych, jednak zaden bank i tak się tak nie certoli z takimi jak słodka jak
                                  PKO. PKO i tak jest dla niej wyjątkowo wyrozumiałe. Są takie banki, które bez
                                  gadania by ją juz umieściły w bazie danych klientów zalegajacych ze spłatą i by
                                  juz nie dostała kredytu w zadnym innym banku, a takze komorki nie kupiła na
                                  abonament.
    • rebelia99 Re: Koszty korespondencji - podstawy. 13.06.09, 10:15
      kolego diabolo- ty zdaje sie nie rozumiesz podstawowej sprawy.TUTAJ NIE JESTEŚMY
      W PRACY.To jest nasze forum- forum pracowników i nie pisze sie tutaj
      cenzurowanych postów- wygładzonych i upudrowanych bo może ktos z zewnątrz
      przeczyta. Ktoś kto nie jest pracownikiem a tu wchodzi- robi to na własną
      odpowiedzialność. W pracy musimy włazić klientom nawet tym chamskim w tyłek i
      uśmiechać sie nawet jak nas obrażają, ale tu nie.Tu wszyscy sa równi- pracownik
      z centrali- i prezes i klient.
      Posty robotnika nie podobają mi się równiez, ale młodej też nic nie brakuje a i
      klientka kulturą nie grzeszy.
    • czuk1 Re: PLAMA i WSTYD 15.06.09, 12:50

      Trudno uwierzyć wpisom , szczególnie pochodzącym od nowych forumowiczów,
      oceniającym pozytywnie lub negatywnie uczestników sporów.
      Bardzo często są to te same osoby, tylko zmutowane.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka