Dodaj do ulubionych

tragedia w Krośnie

25.10.06, 22:41
W Turaszówce w wypadku zginęli młodzi ludzie, a ja zastanawiam się KIEDY
WRESZCIE zamiast bzdetów typu parkowanie, na egzaminach na prawo jazdy zacznie
być przynajmniej sprawdzana wiedza na temat przyczyn zagrożeń na drodze.
To był pierwszy deszcz od dłuższego czasu - na drodze powstała warstwa
"smaru". Nie przypominam sobie aby na moim kursie i na egzaminie pojawiał się
taki wątek. Czy ktoś z czytających był pouczany w tym zakresie?
Dziewczyna była niedoświadczona i zapłaciła najwyższe "frycowe" jakie sobie
można wyobrazić. Czy zapłaciła "za siebie", czy za system kształcenia i
egzaminowania kandydatów na kierowców? Ja się skłaniam ku tym ostatnim.
Prawda jest taka,że jeśli ktoś nie ma w najbliższym otoczeniu doświadczonego
kierowcy, to o wielu rzeczach nie wie i na kursie się nie dowie.
Edytor zaawansowany
  • mloda01 29.10.06, 16:48
    Powiem ci jedno ... nie znałes tych osob, ani tez nie znasz zapewne przyczyny
    wypadku, wiec sie nie wypowiadaj na ten temat. W tym wyadku zginela moja
    rodzina wiec podaruj sobie takie komentarze ...
  • agusia02 30.10.06, 09:00
    Wyrazy współczucia!!!! W majowym wypadku zgineła moja najlepsza koleżanak która
    była w ciąży i jej mama . Wiem jaki to ból.
    Trzymaj sie mloda01!!!!!
  • dziama3 04.11.06, 21:11
    [*]
  • jwm1 01.01.07, 17:05
    To bardzo smutne, ze w wypadku stracilas osobe z rodziny. Wybacz, ale nie
    upowaznia Cie to jednak do niczego. A juz na pewno do generalnej krytyki
    innych. Kazdy ma prawo z tego zdarzenia wyciagnac wlasne wnioski i ie
    przedstawic. Pozdrawiam.
  • mati999919 15.01.07, 17:07
    Bardzo współczuje Rodzinie i Przyjaciołom. Nie jestem z Krosna, ale bardzo
    często odwiedzam okolice przy przejściu granicznym Barwinek, naprawde często
    nie tylko w wakacje.Podobno a nawet widocznie teren kontroluje Straż Graniczna,
    tylko: Tiry i samochody jadą bardzo często z prędkością "jaką mogą gaz
    wcisnąć". Zakręt,wystarczy troche mżawki i wypadek. Sami sobie robią szkodę to
    smutne, ale zwykle niewinne osoby uczestnicza w wypadku i różnie to się kończy.
    Uprawnienia chyba posiada Straż Graniczna to zatrzymywania
    takich "rajdowców",ale mało widziałam takich akcji interwencyjnych. Ale
    koszmarem jest widok pijanych kierowców ( miejscowych) wytaczjących sie pod
    sklepem z samochodu i "jeszcze jedno piwko". Jeżdzą bocznymi wiejskimi drogami,
    takimi, którymi my turyści zwidzamy piękne okolice, cerkwie i inne ciekawostki
    regionu. Ba jeszcze na zwróconą uwagę potrafią pokazać swoją znajomość"języka
    obcego". Kiedyś byłam zdziwiona jak dano kluczyki osobie, która umiała
    prowadzić samochód, ale nie posiadała Prawa jazdy, bo egzaminator był za
    wymagający. Takich osób u Was jest dużo. I podziwiam ich spokój ducha. Wcale
    się nie boją, że mogą być zatrzymani. Jeżdżą pewno dalej bez uprawnień.Tam na
    te wiejskie ścieżki mało zagląda Policja i Straż Graniczna.Miejscowi są cwani
    nie dają się złapać, znają dobrze okolice. Jest to zmora polsich wsi i małych
    miasteczek, ale tu są dwie instytucje kontrolujące: Policja i Straż
    Graniczna.Proszę nie przyjmować tego wpisu jako krytykę instytucji
    kontrolujących raczej wszystkich, którzy bezmyślnie stwarzają zagrożenie dla
    innych kierujących pojazdami,albo są świadkami biernymi kierowania przez
    pijanych lub nie uprawnionych.Sam się rozwalisz to dobrze, na pewien czas
    przystopujesz, ale dlaczego ja czy ktoś inny mamy mieć potłuczenia, połamania,
    straty materialne a czasem nawet już się nie obudzić.
  • tigereye 05.04.07, 23:59
    Zgadzam się co do twoich przemyśleń na temat nauki jazdy. Ja zdałam prawo jazdy
    pod koniec listopada i w ogóle nie byłam uczona o tym, jak zachowywać się na
    drodze podczas opadów deszczu, śniegu, złej widoczności, etc. Na szczęście mam
    doświadczonych kierowców w rodzinie. Moi rodzice nauczyli mnie dużo w kwestii
    jazdy samochodem i uczą dalej :) Bo wiem, że nie jestem jeszcze dobrym kierowcą,
    ale staram się, nie szaleję po drodze i jestem ostrożna. Uważam, że to, czego
    uczą na kursach nauki jazdy nie jest wystarczające, aby przygotować kogoś do
    rozważnej jazdy. Największą uwagę przykłada się do jazdy ,,po mieście", a co z
    jazdą poza terenem zabudowanym lub wioskami, itp.? Kiedy trzeba troszkę szybciej
    jechać (przecież nie będziemy jechać tak jak w mieście, gdzie średnio jedziemy
    30/h-przez duży ruch), lub tez kogoś wyprzedzić? Mnie tego nie nauczono na kursie.
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.