Coś nie mam szczęścia do spotkań polonii

Cieszę się, że spotkanie
Wam się udało, sama bardzo się na nie cieszyłam. Obrzydliwe
choróbsko jednak kazało zostać w domu. Mam nadzieję, że wkrótce
znowu będziecie miały ochotę na spotkanie, ja mam czas do Wigilii,
bo wtedy właśnie ma przyjść na świat nasz maluszek

. Więc jeśli
coś zaplanujecie, mam nadzieję, że tym razem dołączę (choćbym się
miała doturlać

.
Pozdrawiam ciepło.
P.S. Kiranno dziękuję za wiadomość od Reni i jej mamy. Już napisałam
im długaśnego maila.