kaczika napisała:
>Co do popularności cesarki na żądanie wśród Turczynek, też
> to zauważyłam

I nie zawsze ponoć powodem jest strach przed
> bólem
>
to prawda, ostatnie 2 miesiace ciazy przelezalam w szpitalu i tylko
kilka kobiet rodzilo w tym czasie silami natury, reszta miala
cesarke. najczesciej odbywalo sie to w soboty, bo tak bylo wszystkim
wygodniej. w weekend lekarz nie mial innych pacjentek, cesarki szly
tasmowo, a i rodzina ze znajomymi mogla cala bez przeszkod zwalic
sie mlodym rodzicowm na glowe. w soboty rejwach na korytarzu byl
taki, ze czlowiek zastanawial sie czy na pewno znajduje sie w
szpitalu (w PL nie do pomyslenia

). trudno bylo tez przejsc przez
tony kwiatow, ustawionych przed drzwiami pokoi, za to zapach byl
przecudny
cala oprawa porodu jest w TR bardzo malownicza, jesli nie liczyc
hordy gosci, do ktorych wiekszosc z nas moze nie byc przyzwyczajona.
pewnie juz widzialyscie specjalna dekoracje na drzwi w kolorze
rozowym badz blekitnym i te cudne czekoladki z bobaskami,
przygotowane dla gosci.
jesli spodziewacie sie tradycyjnego najazdu gosci, zamowcie sobie
fryzjera po porodzie - usluga dostepna w kazdym chyba szpitalu w TR
i bardzo popularna w soboty, podobno trzeba rezerwowac wizyte
wczesniej
na poczatku mnie to smieszylo, ale potem zalowalam, ze nie mialam
takiej mozliwosci, gdy zaczeli nas odwiedzac rodzina i znajomi meza
z czasow szkolnych, brakowalo tylko sasiadow tesciow

w naszym
przypadku nie bylo czasu na nic - porod byl nieplanowany, z powodu
komplikacji decyzja podjeta przez lekarza w 5 min, choc tez
zakonczyl sie cesarka i znieczuleniem ogolnym, na zzo nie bylo juz
czasu. tak wiec moj synek, choc wczesniak, tez jest urodzony w
sobote jak chyba wiekszosc tureckich dzieci
--
Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
wszystkiego dobrego
kıranna