kiranna napisała:
> na poczatku mnie to smieszylo, ale potem zalowalam, ze nie mialam
> takiej mozliwosci, gdy zaczeli nas odwiedzac rodzina i znajomi
meza
> z czasow szkolnych, brakowalo tylko sasiadow tesciow
No to mam jeszcze jeden argument, żeby nie 'zamawiać' sobie
cesarki

Kilka dni w szpitalu i hordy gości...brrrr... Już wolę
ich przyjmować chyba w domu. Na początku miałam cwany plan, żeby mąż
i teściowa poinstruowali wszystkich, że sobie nie życzę odwiedzin w
szpitalu (tak zrobiła moja przyjaciółka z Polski), niech to będzie
czas tylko z mężem i Maleństwem. O naiwności! Mąż stwierdził z
rozbrajającą szczerością, że to niewykonalne
Ogólnie odwiedziny w szpitalach i chorych w domach w Turcji są
kwestią dla mnie szalenie niezrozumiałą. Być może tak jest tylko w
rodzinie mojego męża, a Wy nie macie tego problemu. Często się temu
sprzeciwiam, moje argumenty są zrozumiałe dla męża (tak twierdzi),
ale prosi, żebym zrozumiała też jego i tradycję. Przykład: jedna z
cioć miała już kolejną operację na przepuklinę, odwiedziliśmy ją w
szpitalu, mąż nawet kilka razy, a po wyjściu ze szpitala ciocia
miała w domu najazd gości, w tym nas. Strasznie się złościłam, bo
żal mi jej było niesamowicie. Ona ledwo mogła z łóżka wstać,a tu
tabuny ludzi.Czy człowiek po operacji nie potrzebuje najbardziej na
świecie odpoczynku?! Kiedy ciocia ledwo już mówiła ze zmęczenia
podczas naszej wizyty, błagałam, żebyśmy już poszli i dali jej
odpocząć a wtedy...ciocia ostro zaoponowała i kazała zostać na deser
i owocki. Brrrr. Swojego czasu w Polsce wiele długich godzin
spędziłam opiekując się najbliższymi w szpitalu i wiem, że oni
potrzebują spokoju! Czy tutaj chorzy mają inne potrzeby??
Przepraszam za zboczenie z głównego wątku, ciąża nie kojarzy mi się
wcale z chorobą, ale sam fakt, że szpital i strumienie gości... Być
może zmienię zdanie po porodzie i pokocham odwiedziny piątej wody po
kisielu...
Pozdrawiam ciepło!
P.S. Kiranno, pomysł z fryzjerem cudny!
P.S.II Izaerbas, jakie wieści po wizycie?