izaerbas napisała:
> kaczika - daj znac jak bedziesz po wizycie

)))
No to jestem

Na pytanie o zzo, lekarka odpowiedziała, że
oczywiście podają, w przyszłym tygodniu mamy porozmawiać z lekarką
odbierającą poród. Poza tym nasze chłopie waży już 2,4 kg i jest
ponoć w pełni gotowe do powitania nas z drugiej strony brzucha (ja
jednak tłumaczę mu spokojnie, żeby sobie jeszcze w brzuszku
posiedział i powygrzewał

. Ustawił się grzecznie główką w dół więc
jak na razie powodów do cesarki nie ma.
Co do Waszych opowieści, wizja dwóch autokarów gości albo teściowej
przy porodzie tak nas z mężem wczoraj rozbawiła, że zaczęliśmy snuć
swoje własne radosne wizje. Mam nadzieję, że nasz Kubuś jakoś
wytrzymuje te mamine napady śmiechu
I jeszcze jedno! Jak opowiedziałam mężowi, że nie tylko ja mam
problem z tym całym zagadnieniem gości i opowiedziałam mu jak
sprytnie Iza podeszła teściową, chyba chłopina się trochę nade mną
zlitował. Usłyszałam: "Kochanie, wiesz gdzie mieszka twoja teściowa,
jedź, pogadaj." Spryciarz wie, że i tak musiałby mi służyć za
tłumacza, ale nie poddaję się

Wpadł też na pomysł, że jeśli
gościom nie uda się nawiedzić mnie w szpitalu to w sumie może i
lepiej, bo jak już wyjdę do domu, to raczej przyjmowanie gości
weźmie na siebie teściowa (planujemy przeprowadzkę do mieszkania nad
teściami być może jeszcze przed porodem). Więc jeszcze nie wszystko
w moim przypadku stracone, dziewczyny!
Pozdrawiam Was serdecznie i legnę na sofie według przykazań pani
doktor co do odpoczynku
kaczika