dzieki za informacje, chyba jednak odpuszcze, bo wyjazd juz niedlugo, wiza nie zalatwiona (a wkrotce Bayram wiec mysle ze nawet korzystajac z ambasady syryjskiej w Ank nie uda mi sie zdazyc), a poniewaz mialam jechac z tureckim vatandasem

ktory przekroczy granice raz dwa i jedzie w interesach, nie moge sobie pozwolic na to, zeby na mnie czekal (podobno strasznie dlugo sie czeka).
ja chcialam przejsc przez granice w Antakyi, ktos sie orientuje jak wyglada tam sytuacja z tym oczekiwaniem? bo ciagle sie waham, w koncu to SYRIA
--
pozdrawiam,
Skylar
-------------------------------
www.tur-tur.blogspot.com