Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzić z turecką dulszczyzną?! (pomocy!)

29.03.10, 14:19
Kochane Forumowiczki, Dziewczyny,

mam problem. błagam o rady jak wytrzymać z turecką kołtunerią i
dbaniem o pozory - od razu na wstępie powiem, że podziwiam te które
żyją w Turcji, ja w Polsce ledwie wytrzymuję... Chodzi oczywiście o
rodzinę mojego męża. Do tej pory siedziałam cicho i starałam sie nie
dawać powodów do krytyki, ale wczoraj miarka się przebrała i ogromna
gula która mi rosła eksplodowała. Już piszę o co chodzi: siostra
mojego męża przyuważyła na moim facebooku moje zdjęcie z plaży w
bikini. po czym natychmiast zaalarmowała go smsem (ale tak sie
zlozylo ze to ja przeczytalam go pierwsza), zatem nie wytrzymalam i
napisalam gdzie mam ich kulture, ze ja zyje w europie i ze jesli ma
problem z moimi zdjeciami niech sie zwraca bezposrednio do mnie. po
czym ona mi napisala ze nie ma juz szacunku do mnie i ze przez moje
zdjecia caly czas ich rodzina musi tlumaczyc sie przed innymi
czlonkami rodziny..(wtf?) czy jej zachowanie jest normalne? czy taka
ingerencja w moje prywatne zycie jest na miejscu??
DZIEWCZYNY CZY WY COS Z TEGO ROZUMIECIE? najgorsze ze moj maz jest po
jej stronie... ja naprawde nie mam juz sil do jego rodziny ktora sie
wtraca do wszystkiego...staralam sie byc potulna, ale tego bylo juz
za duzo...ktos powie o taka blahostke psuc kontakty..ale wlasnie nie
moglam juz wytrzymac ze nawet o takie blahostki sie czepiaja a jak ja
powiem swoje zdanie to wyklinaja mnie z rodziny....
(wspomnę tylko ze zmusili mnie do przejscia na islam i zrobili caly
obrzadek w domu z imam ze mna w roli głownej (oczywiscie musialam
klamac im w zywe oczy) a niektorzy wujkowie na weselu ostentacyjnie
ignorowali mnie, skladajac mojemu mezowi zyczenia i odchodzac jakbym
nie stala obok..a potem na slubnym wideo zgrabnie te sceny
powycinali).
Chciałam aby moj mąż wstawił się ze mną, był po mojej stronie ale on
jes po stronie siostry - przecież nie bede mu kazac wybierac pomiedzy
mna a rodziną) to mnie zasmuca i jestem bezradna...
wiem ze wy macie wiele doswiadczen, powiedzcie czy to jest normalne
czy ja tak fatalnie trafilam...co mam robic? mam plakac czy zacisnac
zeby, czy moze wystapic o rozwod?? (jestem w stanie sie rozstac, nie
chce juz wiecej byc krzywdzona przez nich)
dziewczyny, prosze poradzcie cos....jestem załamana sad
Edytor zaawansowany
  • maviboncuk 29.03.10, 16:33
    Nie rozumiem jak mozna kogos ZMUSIC do zmiany wiary ...? A juz nigdy
    nie pojme jak mozna sie dac zmusic ...

    Mysle ze juz od samego poczatku dalas calej rodzinie i swojemu mezowi
    sygnal, ze moga wiele. Skoro mogli zmienic cos tak fundamentalnego i
    waznego to co dopiero zdjecie z plazy ...
  • sevgi_wariatka 29.03.10, 17:11
    no widzisz mozna, kazdy czlowiek jest inny. chcialam zeby moj maz nie
    mial problemow przeze mnie u swojej rodziny. nie prosze o ocenianie
    mnie i krytykowanie, tylko o pomoc, sugestie jak w zaistnialej sytuacji
    wyjsc zwyciesko, bez zbytnich psychicznych obrazen.
  • maviboncuk 29.03.10, 17:22
    Widzisz Sevgi, wlasnie przez to ze ty nie chcialas problemow dla meza,
    teraz sama je masz. Nie wiem naprawde co ci doradzic. Kurcze nie wiem,
    proby rozmowy i tlumaczen pewnie zakoncza sie miernym skutkiem (ze ty
    jestes Polka, wyzwolona i ze masz prawo robic co chcesz), zerwanie
    kontaktow zle odbije sie na Twoim malzenstwie, byc dalej potulna pewnie
    nie dasz rady. Patowa sytuacja. Nie wiem moze malymi kroczkami sproboj
    jakos emencypowac siebie w tej rodzinie, moze sie da. A moze wroc na
    katolicyzm? A dlugo jestescie malzenstwem?
  • lidia301.pl 29.03.10, 17:25
    rozmawiałam z wieloma doświadcoznymi dziewczynami bo sama
    mam "chlopaka" z Turcji, mówiły że nie można dać się przekabacić bo
    potem bedzie problem jak u ciebie, skoro on cie kocha to cie
    zaakceptuje a nie ty jego, dałaś sobie wejść na głowę, albo
    wyjaśnicie sobie wszystko teraz natychmiast i powiesz mu czego od
    niego oczekujesz i ze wziął ślub z toba a nie z siostra czy rodziną,
    wybrał no chyba ze teraz chce to zmienic, nie możesz mu kolejny raz
    ulec...bądz silna i postaw swoje warunki. Nie zazdroszcze Ci, a na
    pocieszenie Ci powiem że dzisiaj na msn zaczepiłam brata mojego
    faceta no i co? Ten teraz ode mnie nie odbiera telefonów, mam
    nadzieje ze to tylko moja chora wyobrażnia i że faktycznie robi na
    polu i nie slyszy telefonu bo jesli specjalnie nie odbiera bo
    pozwolilam sobie na pogaduszki z jego bratem to niech spierd.....
  • sevgi_wariatka 29.03.10, 17:52
    dziekuje wam za odpowıedzı.. ja jestem katoliczka, nigdy tego nie zmienialam.
    poprostu odbylam ta cala ceremonie, klamiac im w zywe oczy - sami mnie do tego
    zmusili - chyba musza byc naprawde tepi myslac ze przeszlam na islam...(nikt mi
    nawet nie powiedzial o przygotowanej ceremonii - poprostu wrociwszy z zakupow
    zastalam w salonie imama i dwoch innych muzulmanow) plakalam w pokoju jak bobr ı
    jego matka to widziala ale nic nie zrobıla w tej kwestıı - tam wszyscy trzesa
    portkamı przed ojcem ı nıkt nıe umıe sıe mu sprzecıwıc. onı sıe tylko przejmuja
    co powıedza ınnı, rodzına, sasıedzı ı robıa wwszystko na pokaz..
    jego sıostra tak bezczelnıe mnıe potraktowala, choc do tej pory grala moje
    przyjacıolke - mysle ze caly czas mnıe nıenawıdzıla za to ze zabralam jej
    ukochanego bracıszka z turcjı (zyjemy w polsce) mowı do mnıe ze nıe mam szacunku
    dla ıch kultury, a przecıez to onı nıe uszanowalı mojej kultury, nıe dalı
    swobodnıe tam oddychac, caly czas patrzylı mı na rece, ubranıa, jakı mam dekolt
    ıtp. - tylko po to zeby udowodnıc ınnym ze jestem choc w 10 proc. tak
    wartoscıowa jak prawdzıwe turczynkı. wıdzıalam wıelu obludnych ludzı ale z taka
    obluda nıe mıalam do czynıenıa. bylam w turcjı krotkı czas, tylko na slub -
    okolo 2 tyg. dlatego zachowywalam sıe wedlug ıch regul, chcıalam zeby moj maz
    byl ze mnıe dumny ı zeby onı mnıe polubılı..myslalam, to tylko 2 tygonıe,
    pokracze jak ı onı a potem wroce znow do sıebıe ı juz ıch wıecej wıdzıec nıe
    bede..ale skadze, sledza moj kazdy krok - samı wıdzıcıe jego sıostra chce nawet
    cenzurowac moje zdjecıa na moım wlasnym prywatnym profılu... jestem czlowıekıem
    ukladnym, chcıalam zadowolıc wszystkıch, ale zrozumıalam ze tak sıe nıe
    da...nıkt tak mnıe nıe obrazıl jak jego sıostra, przed ktora sıe otworzylam ı
    bylam wobec nıej szczera...a najgorsze jest to ze moj maz jej broni..ale ja jako
    kobıeta czuje co ınna kobıeta planuje wobec mnıe, on natomıast nıe potrafı byc
    obiektywny wobec wlasnej sıostry czy rodzıny. nıe mam sıe kogo poradzıc, bo nıkt
    nıe zna tureckıej kultury wsrod moıch znajomych, a chce unıknac komentarzy w
    stylu: a nıe mowılam, po co byl cı turek, taka jest ıch kultura...
    jestescmy dopıero pol roku po slubıe, ja mam 21 lat..moze nıe jest warto meczyc
    sıe tak dalej, skoro jeszcze nıe jest za pozno by to zakonczyc? czy moze sa
    jakıes drogı by zmıenıc ta sytuacje, nıkt z was nıe mıal podobnych przezyc?
  • grazynanowa 29.03.10, 19:05
    Sevgi ,ja mieszkam w Turcji i nie mam takich problemow , to tak dla
    wyjasnienia smile, nie ma znaczenia gdzie mieszkasz ,tylko, z kim
    mieszkasz.Piszesz ,ze przeszlas na Islam dla swietego spokoju ,a ja
    mysle ,ze poprostu nie mialas odwagi powiedziec nie
    ,wyczulas ,ze jesli tego nie zrobisz ,Twoj kochany nie bedzie z
    Toba i tutaj pies pogrzebany,pozwolilas aby inni za Ciebie
    decydowali ,a teraz dopiero zauwazylas ,ze jednak zrobilas blad, ale
    jestes mloda osoba i moze dlatego potraktowalas sprawe naiwnie.
    Wspolczuje Ci bardzo i mysle ,ze powinnas jak najszybciej
    przeprowadzic powazna rozmowe z Twoim mezem, przedstaw swoj
    problem ,jesli stanie po stronie rodziny ,to nie masz dobrych szans
    na przyszlosc ,ale lepiej zakonczyc taki chory zwiazek zanim przyjda
    na swiat dzieci.Zycze powodzenia i nie dawaj decydowac za siebie.
  • bela01 30.03.10, 17:24
    Cos okropnego...
    Nie wiem jak mogłaś dac się tak zmanipulować?

    jesteś bardzo młoda, więc proponuje, żebyś postawiła teraz swoje warunki, a
    jeśli mąż będzie nadal stał po stronie rodzinki to cóż...rodziny na pewno nie
    zmienisz. Gadanie tez nie przyniesie rezultatu. Musisz im pokazać, że Ty też
    masz "jaja" i nie dasz sobą pomiatać jak im się podoba. Skoro już tyle
    poświęciłaś a oni i tak tego nie docenili to co dopiero będzie później..Chyba
    tylko gorzej.

    Trudno Ci coś doradzić, ale ja po
    1. zablokowałabym siostrzyczkę na fb.(przynajmniej nie będzie musiała oglądać
    Twoich strasznych, grzesznych zdjęć smile.
    Po 2. rozmowa z mężem: albo Ci dadzą spokój albo...
    Przecież żyjecie w PL, więc nie rozumiem dlaczego oni mają mieć wpływ na twoje
    życie. Odseparuj się od nich i już. Szacunku i tak nie zdołałaś sobie zaskarbić
    nawet "przejściem" na islam. W najgorszym razie mąż bęzie jeździł do Tr sam...

    bela
  • amw77 02.04.10, 18:15
    bela01 napisała:


    > Trudno Ci coś doradzić, ale ja po
    > 1. zablokowałabym siostrzyczkę na fb.(przynajmniej nie będzie musiała oglądać
    > Twoich strasznych, grzesznych zdjęć smile.

    Zablokuje ja i co?? Za jakis czas urodzi sie dziecko, pojada w odwiedziny i sytuacja co najmniej niekomfortowa, a watpie ze jej facet pozwoli na to, zeby dzieciak sie chowal w pl nie pokazany NIGDY jego tr rodzince, wiec jak dla mnie na dluzsza mete to nie jest dobry sposob. Zreszta dla mnie normalne, ze dziecko ma dziadkow z 2 stron i oni maja prawo do kontaktu z wnukami.

    bela01 napisała:

    > Przecież żyjecie w PL, więc nie rozumiem dlaczego oni mają mieć wpływ na twoje
    > życie. Odseparuj się od nich i już. Szacunku i tak nie zdołałaś sobie zaskarbić
    > nawet "przejściem" na islam. W najgorszym razie mąż bęzie jeździł do Tr sam...

    Dla mnie nie do zaakceptowania, on sam do swojej rodzinki, ona w pl (on tez sie moze obrazic na jej rodzine i np. na spotkania rodzinne nie bedzie z nia chodzil), jakies udawanie szczescia, dobrego pozycia bo o prawdziwym nie moze byc w takiej sytuacji mowy. Plus na dluzsza mete taka relacja (przynajmniej dla mnie osobiscie) bylaby meczaca i niekomfortowa. Wskazane jest odciecie sie od rodziny, ograniczenie kontaktow do minimum dla zdrowotnosci samego zwiazku ale calkowite??? Brak spotkan, blokada komunikatorow inter., nie odzywanie sie do siebie nie ma moim zdaniem sensu, rowniez z szacunku do ukochanej osoby (przeciez zalezy nam na ukochanej osobie...mialabym nie pozwolic mu sie widywac z jego rodzina, sama przy tym byc znienawidzona przez nich???) W koncu kochamy i partnera ale tez nasze matki, ojcow, braci i siostry, na ktorych przeciez takze nam zalezy). Jednym slowem takie sklocone zycie jest poprostu chore i na pewno spowoduje powazne zaklocenia i problemy w samym zwiazku dwojga ludzi.

    -- Pozdrawiam, amw77
  • alusya 29.03.10, 18:13
    Zastanawia mnie czy rodzina twojego męża mieszka w Turcji czy w Polsce? bo jeśli w Turcji to skąd wiedzą co się u was dzieje, że do wszystkiego się wtrącają? Czyżby twój mąż zdawał im szczegółową relację?
    Piszesz, że podziwiasz dziewczyny, które żyją w Turcji, ale tak samo jak i w Polsce rodziny się różnią. To prawda, że przywiązuje się tutaj większą wagę do więzów rodzinnych. Mimo, że mieszkam w Turcji to mnie nikt nie zmuszał do przejścia na islam, nikt z rodziny wprost o to mnie nawet nie śmiał zapytać, ślub braliśmy w kościele w Polsce, jego rodzina też przyjechała. Chcę ci powiedzieć, że to zależy od twojego męża, skoro on pozwala się wtrącać i narzucać zdanie rodzinie. Mój mąż nie pozwoliłby, żeby ktoś się wtrącał. Też mam zdjęcia w bikini i z alkoholem na facebooku ale nikt mi awantury nie robi. Spróbuj porozmawiać z mężem, postaw ultimatum, zeby porozmawiał z rodziną. A jeśli sytuacja się nie zmieni i mąż cię nie będzie wspierał i nie rozumiał to nie wróży to zbyt dobrze i nie wiem czy jest sens kontynuować taki związek.
    czy macie dzieci?

  • sevgi_wariatka 29.03.10, 18:51
    nie, cale szczescie nie mamy dzieci. oni mieszkaja w turcji, my w polsce.
    usunelam juz wszystkıch czlonkow z mojego facebooka, zeby nıe bylo awantur..
    jego rodzına nıby twıerdzı ze jest nowoczesna, choc to wcale nıe jest
    prawda..ıch nowoczesnosc jest na pozıomıe mojej 70 letnıej babcı, ktora
    skonczyla 3 klasy szkoly podstawowej ı mıeszka cale zycıe na wsı - choc czasem
    mı sıe wydaje ze ona wıecej pojmuje.
    to jest konserwatywna rodzına, drobnomıeszczanska, ktorej pozywka sa plotkı ı
    zachowywanıe pozorow przed sasıadamı. moj maz nıby odcına sıe od tej kultury ale
    ı tak nıektore rzeczy sa w jego podswıadomoscı (np choroblıwa zazdrosc o mnıe).
    walcze o wykorzenıenıe tej zlej strony tureckoscı z jego mozgu, ale w sumıe to
    nawet nıe wıem czy jest sens...
  • maviboncuk 29.03.10, 18:54
    Jak ja mialam 20 lat to zupelnie inaczej myslalam. W ogole dziwie sie
    ze w tak mlodym wieku zdecydowalas sie na malzenstwo. A co na to Twoja
    rodzina? Czy oni sie nie wtracaja? Czy akceptuja wasz zwiazek?
  • lidia301.pl 29.03.10, 19:03
    no wlasnie tu jest też kwestia wieku, co cie podkusilo dziewczyno?
    Ja mam prawie 30 lat a boje sie ze nie wiem....zmiany w zyciu na
    turka, dodzwonilam sie w koncu do niego i okazalo sie ze faktycznie
    tel. zostawil w domu no i ze jest zachwycony ze rozmawialam z jego
    bratem, ze sie nie spodziewal i ze nie potrafi opisac jaka jestem
    niezwykla i jak bardzo mnie kocha, ze ma z bratem dobry kontakt i
    takie rozmowy sa normalne ze moge sobie z nim gadac kiedy chce. Ty
    chyba trafilas najgorzej jak moglas, jesli sie nie dogadacie teraz
    to uciekaj, uczymy sie na bledach, nie podejmuj nigdy decyzji pod
    wplywem chwili, do wszystkiego trzeba dojrzec, jak ja wink trzymam
    kciuki!
  • flower_v 29.03.10, 19:12
    a ja zapytam jak długo się znaliście przed ślubem? i na jakim
    poziomie była ta znajomość? bo widzisz dla mnie to dziwne bardzo
    jest, że nagle po ślubie takie zmiany.
    zgadzam się z tym co pisze maviboncuk - zmiana wiary? o co chodzi???
    przecież wiara też Cię ukszałtowała, jak można to zmienić, dla mnie
    to jakby zmienić sobie twarz, bo się komuś niepodoba.
    poza tym chyba źle zadajesz pytanie, bo powiedz czy polskiej
    teściowej też byś pozwoliła wejść sobie na głowę? nie dziwię się, że
    polscy znajomi nie zrozumieją tematu..."mój turecki mąż, moja
    turecka rodzina" itd, tak właśnie rodzą się stereotypy, z którymi
    staramy się walczyć na codzień.
    co Was skłoniło do małżeństwa???
    jedyne co Ci pozostaje to chyba moim zdaniem zacząć rozmawiać z
    mężem. rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.

    pozdrawiam

  • hugo43 29.03.10, 18:59
    moj maz tez z takiej rodziny,tradycyjnej,patriarchalnej itd.tylko,ze
    ja sie nie daje.oni wszyscy pewnie mu wspolczujasmileja mam tam taka
    taktyke,ktora maz mi sam podpowiedzial,ze zadzieram tam nosa jak 8
    turczynek,jakbym oxford i sorbone skonczyla rownoleglesmileoczywiscie
    jak tam jestem to mnie chca przebierac w spodnice,chustki itd,tyle
    ze ja sie zamykam w pokoju i mowie,ze nigdzie tak ubrana nie ide
    itd.skonczylo sie na tym,ze chodze w jeansach,tunikach za pupe,ale
    tak samo ubieram sie w warszawie.i nie raz powiedzialam mojej
    tesciowej(lamanym tureckim+na migi),ze dla mnie ludzie tam to z
    wierzchu swieci a w glowie gow... i pieniadze maja.jak mowilam,ze u
    nas nikt sie nie wtraca w zycie innych,nikt nie przychodzi nie
    zaproszony itd to jej sie to podobalo.i nie wiem jak mogli cie
    zmusic do zmiany religi,przeciez to jest niepojete,nawet moja
    turecka rodzina rozmodlona jak szalona nigdy nawet o tym nie
    wspomina.nie wiem jak i co ci radzic,mysle,ze juz za daleko
    zabrnelas i bez ofiar nie da sie tego odkrecic.my jeszcze przed
    slubem ustalilismy pewne rzeczy i ja sie tego trzymam np.nie pije
    alkoholu,ale na plaze chodze i to tez bylo ustalone w celu
    unikniecia niepotrzebnych konfliktow.ustalilismy tez religie dzieci.
  • yalvar 29.03.10, 19:36
    Godząc się na tą "szopkę"z przejściem na islam,dałaś im niejako broń do ręki.Nie ma się zatem co dziwić,że teraz czują się uprawnieni do dawania Ci lekcji pokory.Wszak trzeba Cię prostować jako neofitkęwink dobrze zrobiłaś blokując krewniaków męża,ale to taki półśrodek.Pewnie nadal będą się wtrącać,tyle-że może już nie do Ciebie bezpośrednio skierują swoje "ale i żale",tylko do męża.I to on będzie w rozdźwięku.Powinnaś mu jasno i spokojnie przekazać jak się czujesz,czego wymagasz itd.Ale posłuchaj też jego argumentacji.Może da się znaleźć złoty środek?!Pojść na kompromis.Ty w czymś ustąpisz,on coś odpuści...Ale o tym musicie rozmawiać wy!Bez pośredników.W twoim przypadku,sprawdziło się powiedzenie,że poślubiając męża,poślubiłaś też całą rodzinę,niestety.
    Jeżeli uważasz,że warto walczyć o wasz związek,to zrób to.Przynajmniej nie będziesz sobie wyrzucała,że byłaś bierna.Ale jeśli twój mąż Cię nie wesprze,to sama faktycznie mało zdziałasz.I wtedy może istotnie warto pomyśleć nad przyszłością -osobno.Ale dopóki gra się toczy,warto próbować.Tylko musisz "dotrzeć"do męża ,czego Ci życzę.smile
    z rodziną wiadomo,najlepiej wychodzi się na zdjęciuwinkpozdrawiam,życząc siły i wytrwałości.
  • sevgi_wariatka 29.03.10, 21:28
    moj maz bedac ze mna tutaj jest okay, problemem jest to ze on nıe potrafı
    przecıwstawıc sıe rodzınıe, bo tym samym bylby wydzıedzıczony, wyklety ı nıe
    mıal by po co wracac. jest wrazlıwy ı nıe chce lamac serca matce. Dlaczego
    wzıelısmy slub? poznalısmy sıe na wymıanıe studenckıej, zakochalısmy,
    wıdywalısmy na ferıe, wakacje. ale chcıelısmy pomıeszkac razem zobaczyc jak nam
    wyjdzıe - jako para nıe mıelısmy takıej mozlıwoscı bo zadno bez karty pobytu nıe
    moze pozostac. zatem w mıesıac na warıata na wakacjach zlozylısmy papıery na
    slub ı takım cudem uzyskalısmy szanse sprawdzenıa naszego zwıazku. to bylo
    czysto prawnıcze zagranıe.wıadomo moja rodzına w szoku, nıkt nıe byl za, ale jak
    przyszlo co do czego to wszyscy zachowalı sıe z klasa. ja mam 21 lat, moj maz 23
    lata. jest mlody, moze dlatego nıe umıe sıe sprzecıwıc rodzınıe.
    z tym ıslamem, to skomplıkowane - moj maz plakal jak dzıecko, gdy sıe
    sprzecıwılam - dla nıego to bylo na zasadzıe - jeslı ja tego nıe zrobıe to on
    nıe ma rodzıcow (tak mu powıedzıelıwink, chcıal tylko dla swıetego spokoju, bo nıe
    chcıal stracıc rodzıcow. ale wlasnıe onı tacy sa - sa w stanıe nawet wyprzec sıe
    wlasnego dzıecka, jeslı nıe spelnı ıch oczekıwan. to sa potwory...(ınna sıostre
    zmusılı do malzenstwa z facetem ktory ja bıl ı chlal ı chodzıl co wıeczor do
    burdelu - az ucıekla..) tylko ze ja nıe wıedzıalam ze on ma taka rodzıne..sama w
    to nıe wıerze ze tacy ludzıe ıstnıeja. najchetnıej powıedzıala bym ım w twarz co
    o nıch mysle, ale przecıez ten by sıe zaryczal na smıerc.
  • hugo43 29.03.10, 22:12
    to jest wlasnie najwiekszy problem,totalna obluda w rodzinie,kult
    mezczyzny itd.ja raz powiedzialam do meza i tesciowej,ze wiekszego
    lenia od tescia nie widzialam,maz jej jeszcze dokladnie powtorzyl
    jakby nie zrozumiala,strasznie sie smielismy z ojca wtedy.a on
    bidulek wszystko slyszal.i jakos przezyl i nastepnego dnia drzewo
    caly dzien rabal.straszne jest to,ze faceci w wielu tureckich
    rodzinach zyja sobie wspolczesnie,samochody,komputery,wyjscia,a
    kobiety wciaz w czasach mahometa.i nic z tym nie robia.to jest
    najwiekszy problem,ktory uwstecznia ten kraj.moj maz na szczescie
    podziela moje zdanie.tam gdzie bylismy kobiety nawet po zakupy nie
    chodza,nie wchodza do centrum miasteczka.jedynie mozesz sie
    cieszyc,ze mieszkacie w polsce.moze z czasem poglady meza
    zlagodnieja.moj na poczatku tez byl troche nieprzystosowanysmileteraz
    jest calkiem inny.no i mam wrazenie,ze to on rzadzi ta rodzina,nawet
    na odleglosc 3000km.
  • lidia301.pl 29.03.10, 22:53
    ja nie mieszkam w turcji i nie mam meza turka tylko polaka 25 lat
    starszego od siebie i tez bylam wykleta z rodziny, ale wszystko do
    czasu, dojrzewa sie do wszystkiego, nie ma sytuacji bez wyjscia,
    zrobilam cos przeciw wszystkim, wyszlam za maz, bylam 8 lat bardzo
    szczesliwa, najwazniejsze to sluchac siebie, nikt nie bedzie zyl za
    ciebie a rady innych mozna posluchac, przetworzyc, ja niczego w
    zyciu nie zaluje i nie chce zalowac, dlatego chce teraz robic w
    zyciu cos innego, dosyc mam bycia w pracy 24h, nauczylam sie dużo,
    kocham mojego meza, dziekuje mu za wszystko ale teraz chce ŻYĆ....
    mieć dzieci, codzienne problemy...nie tylko praca kasa praca
    kasa.... życie w zgodzie ze soba jest bardzo ważne, i to
    znalazłam smile))
  • justyna1105 29.03.10, 23:08
    Sevgi z tego co przeczytalam nie widze dla Ciebie przyszlosci.Nie jestem w
    Twojej sytuacji i ciezko cos poradzic ale uwazam ze gdyby on Cie kochal tak
    bezgranicznie to by do tego wszystkiego nie dopuscil.Gdybym byla na Twoim
    miejscu zlozylabym pozew o rozwod.Masz 21 lat jestes bardzo mlodziutka i jest po
    prostu szkoda Twoich najlepszych lat na takie traktowanie.Nie daj sie i glowa do
    gory wink
  • sevgi_wariatka 29.03.10, 23:25
    tylko ze ja wiem jak on bardzo mnie kocha, nie chce go ranic..on jest bardzo
    dobry dla mnie, ila razy na niego huczalam, uderzylam, on nigdy nawet nie
    podniosl na mnie glosu. pochodzic z takiej rodziny i opuscic ich jako najstarszy
    syn, wyjechac i ozenic sie yabanci to i tak wielkie poswiecenie. gdyby nie ta
    rodzina i ta zakochana w nim siostra, z dala od nich zycie byloby bajka..to moja
    wielka milosc..wiem ze jesli poddam sie, to dam im satysfakcje i powod do
    radosci..postanowilam juz i zakomunikowalam mu ze moja noga wiecej w turcji nıe
    postanıe ı moze podziekowac za to swojej sıostrze. on powıedzıal, ze bedzıe jak
    zechce.. jak moge byc na nıego zla jak on rownıez jest ofıara wlasnej rodzıny?
    nawet dzıs poprosıl mnıe o zgode na to czy moze zrobic namaz, czy nie bedzie mi
    to przeszkadzac (jak mu sie zdarzy pomodlıc to dla mnıe to sygnal ze musı
    naprawde sıe zle czuc psychıcznıe, bo rzadko to robıwink.on czuje ze ja zaczelam
    nıenawıdzıc jego kultury, przykro mı ze musı to znosıc bedac na obczyznıe, ale
    juz nie beda tanczyc jak mı turcy zagraja. nıe wıem, wszystkıe z was tak dobrze
    trafıly, tylko ja jedna jak..ehh.
  • sarlo51 30.03.10, 03:39
    Oj,dziecko droge.Co zrobilas za swojego zycia balagan.Pytanie jest
    co zrbic zeby bylo najlepiej dla was i wyjsc z tego wszystkiego?
    Jestecie mlodzi,zakochani.Czasem bywa ze kochamy sie ale zyc nie
    umiemy razem.Duzo nie zrobiliscie przed slubem to wiec czas wielki
    usiasc razem przy stole i porozmawiac o wszystkich.Napiszcie sobie
    na kartkach co lubici i czego nie potem porownajcie.Kompromys musi
    byc w kazdym malzenstwie.
    Mozesz nie lubic jego rodziny lub tureckiej kultury ale nigdy nie
    krytykuj tego.Bo dla niego jest wazna rodzina i kraj skad
    pochodzisz.Jak bedziesz dla niego mowic to bedzie jego bardzo
    bolic.Nie mow nic o jego rodzinie jak on nie bedzie cie czego
    pytac.Daj jeszcze troche czasu na to wszystko.Szybko wskoczylas do
    malzenstwa to wiec teraz daj czasu.Musisz miec
    cierpliwosci,zrozumienia.Piszesz ze jego uderzylas to jak wyciagasz
    raczki na niego to jest bardzo nie ladnie.Zona z mezem nie powini
    sie bic lub ublizac sobie.Duzo musicie dorosnac do tego malzenstwa
    zeby sie rozwijalo.Ja wyszlam za maz bardzo mloda,nie bylo
    kompiuterow i nie mialam zadnych wiadomosci o jego kulturze lub
    kraju.Jak pojechalam bylam rozczarowna wszystkim.Byly lata to 1977-
    80rok.Tez powiedzialam mezowi ze tam nie pojade niegdy w zyciu i
    obecnie jestem co roku.Ja nie mialam problemow z rodzina tylko
    kontrola graniczna na lotnisku (w Istanbul)na tym starym lotnisku
    jeszcze.Dzieki meza rodzina pomogla dla mnie duzo.Trzeslam sie z
    dzieckiem na rekach.Do dzisiaj jak przechodze kontrol to mnie ciarki
    przechodza.Jednego roku kapneli sie ze sie zatrzeslam przy nich.Nie
    zapomne tego bolu bo sie tyczylo mojego dziecka.Obecnie macie duzo
    lzej podrozowac z dzicmi.Pojechalam do turcji wtedy jak maz za
    chorowal powaznie.Kupilam bilety i pojechalismy.Powiedzialam jemu
    2dni przed podroza.Jego rodzice i wszystkie znajome byly bardzo
    zaskoczone ze przyjechalismy.Kazda osoba popierala mialam prawo byc
    bardzo obrazona na nich.Bylo dawno to ale do dzisiaj jak widze ich
    to nie mam poszanowania dla nich.
    Badz odpowiedzialna za swoje malzenstwo,nie winuj nikogo.
    Good Luck to you!
  • alexa195 30.03.10, 09:34


    Oj wariatka, wariatka...

    Na poczatek najlepiej by bylo, bys przeczytala posta Vikuski, ktora
    pisala o tym jak czesto Polki wdeptuja w bagno zaslepione wielka
    miloscia.
    Przede wszystkim jako przeciwniczka religii wszelakich interesuje
    mnie jak zmusili Cie do przejscia na islam – przystawili noz do
    gardla? Wydaje mi sie, ze Ty po prostu przyjelas wygodniejsza
    (wtedy) dla Ciebie opcje. Z tego, co opisujesz to osoba, ktora Cie
    po czesci zmusila byl Twoj maz – plakal, bo sie bal, ze rodzina sie
    od niego odwroci i to przez niego przeszlas na islam (choc nie
    zapominam, ze mechanizmem napedzajacym cala sytuacje byla jego
    rodzina). Czy nie zastanowilo Cie juz wtedy, ze facet, ktory boi sie
    zrobic jakikolwiek krok bez mamusinej zgody jest zwyczajnie nie do
    zycia (chyba, ze masz zamiar caly czas zyc pod dyktando rodzinki, ja
    szansy na zmiane nie widze), a jakakolwiek proba zmiany sytuacji
    konczy sie na placzu meza (WTF????).
    Kolejna rzecz: przechodzac na islam przyjelas poze, ktora sama niby
    pietnujesz – staralas sie zachowac pozory... Podczas gdy wujkowie na
    weselu udawali, ze Cie nie znaja Ty udawalas, ze nic sie nie dzieje,
    prawda? I tu popelnilas kolejny blad (domyslam sie, ze Twoj maz
    wykazal sie jak zwykle postawa bierna).

    Twoj maz jako osoba starsza od ciebie o ponad 10 lat powinna sie
    wykazac jakakolwiek dojrzaloscia, bo z tego co czytam to Ty starasz
    sie utrzymywac ten zwiazek i to Ty starasz sie nie sprawiac swojemu
    mezowi problemow. Jego rola polega na dbaniu o to, by zonka sie nie
    sprzeciwila, o tyle dobrze, ze robi to w delikatny sposob uncertain On sam
    boi sie wykonac jakikolwiek ruch, ktory spowoduje niezadowolenie
    rodzicielki.

    Moja tesciowa rowniez probowala “zmusic” mnie do przejscia na islam –
    przestala ze mna rozmawiac i zapowiedziala, ze to do momentu, gdy
    zmadrzeje smile Nad mezem rowniez wisialo niebezpieczenstwo straty
    rodziny (choc niewypowiedziane glosno). I co z tego??? Mnie do
    szczescia rodzina meza jest niepotrzebna. Na szczescie mojemu mezowi
    rowniez inaczej musialabym zrewidowac swoje plany co do niego. Z
    tym, ze my o religii rozmawialismy PRZED slubem. Jasne, ze istnieje
    niebezpieczenstwo, ze ktos moze nie dotrzymac umowy, ale wtedy
    najwazniejsza jest TWOJA POSTAWA. Jesli dasz powody, by rodzina
    uznala, ze nie trzeba sie z Toba liczyc, bo dla swietego spokoju (a
    przede wszystkim spokoju meza) zrobisz wszystko, to po co sie maja
    starac???

    Koniec koncow: kompletnie nie jestem zdziwiona postawa rodziny meza -
    masz na co sobie pozwolilas. Chcesz zmiany? Przemebluj swoje zycie
    wyrzucajac sprzety, ktore sa zbedne smile Czas najwyzszy zaczac byc
    egoistka i zaczac dbac o siebie i swoje zdrowie psychiczne, bo
    domyslam sie, ze taka rodzinka moze niezle namieszac. Masz o tyle
    latwiej, ze jestes w Polsce. Tyle, ze musisz odpowiedziec sobie na
    pytanie czego Ty wlasciwie chcesz: meza maminsynka, ktorego trzeba
    chronic przed swiatem, czy dojrzalego mezczyzny, ktory bedzie
    potrafil byc dla Ciebie oparciem w ciezkich chwilach? Jesli tego
    pierwszego – to nic nie zmieniaj. Jesli tego drugiego – to proponuje
    zaczac byc SOBA i byc konsekwentna w swoich pogladach (jak maz sie
    rozplacze to mozesz podac mu chusteczki, zeby nie zachlapal
    podlogi), a maz wczesniej czy pozniej bedzie musial dokonac wyboru:
    mamusia albo zona. Zrozum, ze to nie Ty go do tego naklaniasz, ale
    matka. Zreszta nie ona pierwsza i ostatnia. I nastaw sie na to, ze
    maz moze wybrac rodzicielke – niektorym mezczyznom pepowina odpada
    szybko, innym wcale i kraj pochodzenia nie ma tu zadnego znaczenia.

    Szacunek rodzinki do Ciebie powinien Ci powiewac kolo noska,
    najwazniejsze zebys Ty miala szacunek do siebie. I tego Ci zycze smile


    --
    "Suyun yanında olanlar suyu en az içenlerdir". Mevlana
  • gonia1502 30.03.10, 11:06
    Wiecie co a ja myślę że poprostu zależy właśnie od podejścia

    Mój narzeczony przyjechał do Polski w bardzo przydki sposób sad
    poprostu uciekła rodzinie z przed nosa to dopiero była draka
    mieliśmy wszystko zaplanowane boże czego człowiek nie zrobi smile ale
    cóż ci cali wójkowie ujkowie smile rodzinka przygłupiastych cwaniaków
    niekt poprostu nikt nie wiedział że on zmyka z tamtąd smilewieczorem
    popołudniu wyszedł z domu mówiąc że jedzie do kolegi a on mieszka w
    miescie gdzie było lotnisko smile poszedł do hotelu zaledowac sie i
    nosa nie wytknoł aż do 3:30 bo o 5 miał samolot boże ile stresu ile
    nerw było i udało się wylądował i do tej pory jest smile ze mną ale
    jaka jazda była z rodzinka ohoho o boże ... nawet tatuś który sam
    uciekł można tak powiedzieć chciał przyjechać rozprawic się z
    nami smile powiedziałam tylko niech twoja noga tu stanie smile policja
    zrobi z toba porządek i szybko wylądujesz spowrotem w Turcji na
    zawsze kurduplu smile a mamuni powiedziałam że jak mordny nie
    przestanie drzec to wiecej do niej nie zadzwoni smile a teraz jestem
    ukochana przyszła synowa hahaha smile wiec warto stawiac na swoje i
    dziw wielki ja mała a on wielki i też roszade zrobiłam porządzić to
    se może własnym tyłkiem smile wiec weż się kochana i zrób porządek i
    sie nie bój jesteś w Polsce u siebie jak by co smile


    życze powodzenia
  • gonia1502 30.03.10, 11:07
  • alexa195 30.03.10, 12:07
    Sevgi, wlasnie doczytalam, ze Twoj maz ma 23 lata, a nie 33...
    To zmienia troche postac rzeczy, bo mozna wine zrzucic niejako na
    bakier mlodego wieku (mezczyzni ponoc dojrzewaja pozniej niz
    kobiety). Jednak absolutnie nie usprawiedliwia to jego biernosci -
    podjal sie wyzwania jakim jest malzenstwo, to powinien choc starac
    sie mu sprostac. Poza tym, czy tym razem dobrze doczytalam -
    wzieliscie slub zeby ze soba pomieszkac i zobaczyc jak to jest? Jaki
    byl NAJWAZNIEJSZY powod dla ktorego sie pobraliscie?

    --
    "Suyun yanında olanlar suyu en az içenlerdir". Mevlana
  • sevgi_wariatka 30.03.10, 14:21
    dziekuje wam za te odpowiedzi i zaangazowanie w moj problem, jestem wam bardzo
    wdzieczna.. Sarlo, dziekuje za te madre rady, wzielam je sobie do serca.
    przeczytalam post Vikuski, oczywiscie jest w nim duzo prawdy, jedyne co sie
    rozni to ze ja nie wyszlam za kelnera z Alanyi, tylko za studenta, ktory
    przyjechal na wymiane na moj Uniwersytet (co nie czyni nıestety z jego rodziny
    intelektualistow sad )
    tak to bylo z moım malzenstwem, ze nie chcialam zbytnıo byc juz mezatka. po tym
    jak skonczyla sıe wymıana ı moj maz wrocıl do turcjı, pozostal nam kontakt
    ınternetowo-telefonıczny, plus wakacje razem. kıedy on przyjechal na wakacje do
    polskı oswıadczyl mı sıe (tak jak u gonıa1502 maz uciekl nie powiedziawszy
    prawıe nıkomu, a rodzıce dowıedzıelı sıe o slubıe przez tel od nıego), czas do
    uplywu wızy skracal sıe, ciezko sıe rozstawac, motyle w brzuchu a jak tu sıe
    poznawac na odleglosc? pomyslalam co mı dadza kolejne lata rozlaki, przecıez nıe
    poznam jego wad przez skype. zdecydowalam sıe na slub cywılny, o koscıelnym
    nawet na mysl mı nıe przyszlo. musıalam zaryzykowac, aby zobaczyc czy warto.
    tak, macıe racje, on jeszcze nıe zmıenıl sıe z chlopca w mezczyzne. matce nıc
    nıe powıe zlego bo nıe chce zlamac jej serca (co rozumıem, bo jego mama urodzıla
    w dzıecko w najgorszym stopnıu uposledzenıa, ktore jest przykute od 15 lat do
    lozka, a dozyje najwıecej wg rokowan 18 ı ona poswıecıla mu swoje cale zycıe,
    opıekuje sıe nım caly czas, przez 15 lat nıe wyszla z domu na dluzej nız 1
    godzına.).
    ale reszta rodzıny juz nie jest taka mılosıerna, a on dalej nıe umıe pokazac ım
    kto rzadzi. najwıekszym problemem jest ojcıec ı jego respekt, tudzıez strach
    przed nım. wujkowıe debıle ktorzy uwazaja sıe za nıewıadomo co, wıem ze to
    jakıes czarne towarzycho wyrosle na wschodzıe turcjı, brr az mam cıarkı jak
    sobıe pomysle co onı wyprawıaja). mowıe mu ze jego sıostra mnıe obrazıla ı ze ma
    ja obsunac za to, a on nie chce, bo wina lezy posrodku ı to byl nasz konflıkt ı
    ze ona jest starsza blablabla ı nıe chce powıedzıec jej poprostu w twarz "wara
    od mojej zony". jestem swıadoma ze onı wszyscy mna manıpulowali, tak nıkomu sıe
    nıe sprzecıwıalam, bo poprostu nıe wıdzıalam zadnego zagrozenıa w tym ı
    najbardzıej mı zalezalo zeby onı nıe mıelı za zle mojemu mezowı ze wybral polke,
    ze ja moge byc jeszcze lepsze nız turczynkı. ze nıe jestem zolza, zeby moj maz
    nıe byl wyklety. teraz tego zaluje, bo tak naprawde nıe chcac zeby on zostal
    skrzywdzony, dalam krzywdzıc sıebıe. ale juz za pozno zeby plakac nad rozlanym
    mlekıem. na pewno chce cos z tym zrobıc. Sarlo mowı, zebym nıe mowıla nic zlego
    na rodzıne do meza, a Alexa zebym wreszcie postawila sıe. jak to pogodzıc? o
    rodzıne nıe dbam, nıech beda oburzeni, zszokowanı, bo ta krzywda ktora mı
    zrobılı jest tak wıelka ze jest we mnıe poprostu ludzkıe uczucıe zemsty za to co
    mı zrobılı. szkoda mı tylko meza, ale nıe umıem mu wybaczyc, jak trafnıe Alexa
    to ujelas, tej bıernoscı..on jest bıerny wobec mnıe ı mojej krzywdy caly czas,
    dopıero teraz dzıekı wam do mnıe to dotarlo.

    przyklad z wczoraj: kazalam mu natychmıast skontaktowac z sıostra, zeby kazal
    jej przyjsc na skype, bo ma z nıa do pogadanıa na moj temat (chce zeby obsunal
    ja za tresc smsa jakı do mnıe wyslala (ona jest starsza od nıego o 5 lat)) ona
    mu przez telefon, ze dzıs to nıe moze, ze je kolacje. a on jest calkıem
    spokojnıe: to ustal termın kıedy bedzıesz mogla. calkıem spokojnıe, zero agresjı
    z jego strony jakby nıc sıe nıe stalo. we mnıe az zlosc kıpıala. nıe wıem jak
    mam go nastawıc przecıwko jej, jak go nauczyc mnıe bronıc. moj ojcıec zawsze
    bronıl mojej mamy, gdy tescıowa na nıa gadala, z wlasna matka walczyl, a moj maz
    przed sıostra nıe potrafi mnie obronic - a jakbym sama ja wyklnela (co chyba w
    koncu zrobıe, jeslı on nıe potrafıwink to jeszcze by przepraszal ja za mnıe.
    potem ZMUSILAM (bo nıe zrobıl tego z wlasnej wolıwink zeby napısal jej sms ze nıe
    moze mnıe obrazac bo jestem jego zona. napısal po czym ona zaczela dzwonıc. on
    odrzucıl polaczenıe. dzwonıla jeszcze pare razy, po czym zaczela dzwonıc na moj
    numer, potem zaczela dzwonıc druga sıostra tak obydwıe przed dobre pol godzıny
    jak nıe wıecej, dzwonıly w kolko do nas (musıelısmy wylacczyc glos, bo nıe dalo
    rady wytrzymac). w kazdym badz razıe dzıs moja maz ma rozmawıac z nıa przez
    skype. powıedzıalam ze nıe ma co myslec ze bede mu wspoltowarzyszyc bo nıe
    zamıerzam sıe odezwac do nıej do konca zycıa.
    jak myslıcıe jak powınnam go wprowadzıc w bojowy nastroj, aby mnı bronıl ı nıe
    dal sıe jej przekabacıc, ze to ja jestem wszystkıemu wınna? czy da sıe go w
    ogole nastawıc przecıwko nıej? czy powınnam wzıac udzıal w tej rozmowıe? czy mam
    jej cos powıedzıec (ona wıe ze ja jestem dalej katolıczka, ze nıe zmıenılam wıary).
    postanowılam tez ze przy najblızszym telefonıe od jej matki (podczas tej
    ceremonı przejscıa na ıslam caly czas plakala a po zakonczenıu calowala moje
    rece ı mowıla ze mnıe kocha..nıe mam zıelonego pojecıa dlaczego w takı
    przejaskrawıony sposob reagowala), po tym jak zada swoje zwyczajowe nasılsın
    zakomunıkuje jej ze nıe jestem muzulmanka ı caly czas jestem chrzescıjanka
    (oczywıscıe nıe powıem przedtem nıc mezowı, wıem ze znow zacznıe spazmowac, ale
    podam mu chusteczki jak polecıla Alexa..) myslıcıe ze to dobry pomysl? ı co mam
    zrobıc z ta sıostra?

    naprawde dzıekuje wam wszystkım za wsparcıe, za konstruktywna krytyke ı za
    poswıeconny czas.
  • sevgi_wariatka 30.03.10, 14:29
    tylko w kwestii wyjasnienia: te emoty mı wyskakuja zamiast nawiasow koncowych.
    i zapomnıalam dodac, ze potym jak nıe odbıeralısmy telefonu od jego sıostr - on
    powıedzıal przed snem: wıesz, bardzo je zasmucilismy i na pewno sie teraz
    strasznie martwia... no szlag mnie trafil.
  • flower_v 30.03.10, 15:12
    moja rada: wyłącz ten cholerny skype, facebook i inne takie tam.
    zacznij żyć! tu i teraz. z mężem. rozmawiaj. życie to nie internet.
    odpuść sobie te siostry i resztę, bo moim zdaniem zachowujecie się
    wszystkie jak rozkapryszone dzieciaki, która wygra, która której
    dopiecze kolejnym smsem. a może wygrasz jak odpuścisz? przestaniesz
    się szarpać. pokaż, że jesteś mądrzejsza. jesteś z mężem w PL, wiec
    to wykorzystuj, że jesteście razem. ale nie na nastawianie go bojowo
    do rodziny tylko na miłe chwile pomiędzy wami. zróbcie coś wspólnie,
    bez zgrzytów, z przyjemnością, z szacunkiem dla siebie samych...
    może kino, może spacer, a może zwykły obiad czy oglądanie wspólnie
    filmu.. przecież wiecie co lubicie.
    a jeżeli następnym razem mąż zacznie płakać daj mu lizaka. po
    prostu. dla małego chłopca w sam raz. i dodaj, że tylko dzieci tak
    postępują, mężczyźni nie. może za którymś razem do niego dotrze.

    i jeszcze dodam, ze też jestem pół roku po ślubie i wyszłam za mąż
    za mężczyznę (nie kelnera co prawda) z tej "rozpustnej Alanyi"
    (kiedyś znalazłam takie określenie w necie smile ) ot, wakacyjna
    miłość smile która trwa, trwa i kwitnie smile więc jak widzisz wszystko
    można. trzymam kciuki!

    pozdrawiam
  • hugo43 30.03.10, 15:17
    lo matko!!smileno ale tureccy faceci sa bardzo rozni.moj jak huknie na
    rodzine w turcji to ojciec z matka i rodzenstwo po katach sie chowasmile
    co ciekawe na mnie nigdy glosu nie podnosi,bo wie ze na takie
    zachowanie sobie nie pozwole.i ty tez musisz wyznaczyc granice
    ingerencji tureckiej rodziny w wasze zycie.no i wytlumacz mezowi,ze
    teraz ty jestes najblizsza i najwazniejsza rodzina dla niego.moj maz
    bardzo lubi ta zasade,ktora w turcji raczej nie obowiazujesmile
  • alexa195 30.03.10, 15:17

    Wydaje mi sie, ze chlopaki nie uciekaja przed rodzina, a przed
    problemem. Jak oswiadczy rodzinie, ze jest po wszystkim to bedzie
    cacy? Niekoniecznie, wczesniej czy pozniej bedzie musial stawic
    czola i rodzinie i problemowi. Znajac porywy niektorych rodzin to
    mozesz zostac oskarzona o uwiedzenie biednego chlopca smile

    >zdecydowalam sıe na slub cywılny, o koscıelnym
    >nawet na mysl mı nıe przyszlo. musıalam zaryzykowac, aby zobaczyc
    czy warto.

    Jasne, nikt nie zagwarantuje szczescia w malzenstwie, ale wychodzac
    za maz powinnas miec pewnosc, ze tego chcesz. Wydaje mi sie, ze
    malzenstwo to zbyt powazna decyzja, przy podejmowaniu ktorej
    wykazalas sie niedojrzaloscia, jak i Twoj maz. Oboje jestescie
    bardzo mlodzi i skoczyliscie na zbyt gleboka wode...

    Sevgi, ja Ci nie powiedzialam bys zmieszala rodzine meza z blotem smile
    Rownie dobrze mozesz zastosowac sie do mojej rady i Sarlo. Czy
    eliminujac rodzine meza ze swojego zycia musisz zrobic to wyzywajac
    ich od najgorszych? Niekoniecznie (choc pewnie jezyk Cie swedzi wink ).
    Nie chodzi tu o pokazanie kto kim rzadzi, ale o to, ze wy we dwoje
    stanowicie rodzine i jestescie, jakby nie bylo, doroslymi ludzmi
    zdolnymi samodzielnie podejmowac decyzje, a potem ponosic tych
    decyzji konsekwencje (!!!!!).

    Po co masz nastawiac meza przeciw siostrze? Po co ma ja “obsunac” za
    to, ze Cie obrazila? Ma ja obsunac za to, ze nie ma do Ciebie
    szacunku? A do czego Ci jej szacunek potrzebny?? Chyba, ze w tym sms-
    ie byly wyzwiska? Poza tym, czy zadowoli Cie wymuszona poza meza,
    czy wolalabys, by siostrze cos powiedzial, bo SAM tak chce? Bedziesz
    go tak cale zycie prowadzic za raczke i mowic jak ma sie w danej
    sytuacji zachowac?
    Ja w czasie konfliktu z tesciowa dalam jej wyraznie do zrozumienia
    swoje stanowisko (mozna to zrobic na wiele sposobow), mojego meza
    nie nastawialam przeciw niej, to jego matka wiec inaczej do tego
    podchodzil. Fakt, ze stanal po mojej stronie byl o tyle bardziej
    radosny, ze SAM to zrobil bez mojego sterowania. W takich sytuacjach
    mozesz bardzo dobrze poznac swojego partnera. Teraz masz ku temu
    okazje. Wiem, ze ciezko jest byc bierna obserwatorka, ale czasem
    lepiej swoim zachowaniem, a nie slowami pokazac to co sie mysli.
    Teraz Twoj maz ma pole do popisu – w czym przyznaje racje swojej
    siostrze?

    >najbardzıej mı zalezalo zeby onı nıe mıelı za zle mojemu mezowı ze
    wybral polke,
    >ze ja moge byc jeszcze lepsze nız turczynkı. ze nıe jestem zolza,
    zeby moj maz
    >nıe byl wyklety.

    Gratuluje, wyszlas za maz od razu z poczuciem winy, ze jestes gorsza
    i musisz udowodnic szanownemu Panstwu, ze mimo wszystko jestes godna
    ich syna. Dziewczyny, co z Wami sie dzieje?????
    Szkoda Ci meza, a siebie samej Ci nie szkoda? Sprobuj obudzic
    ksieciunia i powiedz mu, ze teraz jest rowniez MEZEM, nie tylko
    synem. Albo zrozumie, albo nie.

    >potem ZMUSILAM (bo nıe zrobıl tego z wlasnej wolı zeby napısal jej
    sms ze nıe
    >moze mnıe obrazac bo jestem jego zona. napısal po czym ona zaczela
    dzwonıc. on
    >odrzucıl polaczenıe. dzwonıla jeszcze pare razy, po czym zaczela
    dzwonıc na moj
    >numer, potem zaczela dzwonıc druga sıostra tak obydwıe przed dobre
    pol godzıny
    >jak nıe wıecej, dzwonıly w kolko do nas (musıelısmy wylacczyc glos,
    bo nıe dalo
    >rady wytrzymac).

    Jak dzieci smile Rzucacie swoimi racjami, ale boicie sie ich bronic,
    znow uciekacie. Meza rozumiem – zmusilas chlopaka do zrobienia
    czegos co bylo ponad jego sily – i jak na tym wyszlas? Teraz
    zmuszasz go do gadki na skype – bedziesz mu dyktowac co ma odpisac
    siostrze? Jaki to ma sens, skoro to beda Twoje slowa?
    Teraz jestes zla i chcesz dac upust emocjom w jak najgorszy dla
    siebie sposob. Chcesz im zakomunikowac, ze jestes chrzescijanka? To
    zyj jak chrzescijanka. Proste.

    Poza tym, jak juz ktos Ci mowil – jestes u siebie, w Polsce. Nie
    wyobrazam sobie co by bylo, gdybys byla w TR. Podejrzewam, ze
    dalabys sie przyodziac w chuste.

    Zaskakujace jak Polki, kobiety wychowane nowoczesnie, w rodzinach
    niekonserwatywnych, bedace za emancypacja, rozwojem i niezaleznoscia
    kobiet, tak latwo podejmuja decyzje o wejsciu do rodziny zblizonej
    pogladami do mentalnosci naszych prababc i jeszcze czuja potrzebe
    udowadniania tym ludziom swojej wartosci. Dodatkowo “zmusza” sie je
    do przejscia na inna religie, czasem do pozostania w domu, choc
    wolalyby pracowac. I my, niezalezne i pewne siebie Europejki, bez
    mrugniecia okiem na to przystajemy! Czy my naprawde mamy takie
    kompleksy, czy to cos innego? A moze to ja mam wypaczony obraz Polki?

    --
    "Suyun yanında olanlar suyu en az içenlerdir". Mevlana
  • magdalenaa_b 01.04.10, 14:01
    Sevgi,

    z początku chciałam Cię zmieszać z błotem za podjęcie tak ważnej decyzji jaką jest małżeństwo z osobą, której dobrze się nie zna (zwłaszcza z innej kultury i o innym wyznaniu), ale... napiłam się wody i nieco mi przeszło, więc dokładać Ci trosk nie będę. Nie ulega jednak wątpliwości, żeś nieźle wdepnęła... raz, ale za to z chlupnięciem... Do tego im bardziej się miotasz, tym bardziej grzęźniesz...

    Świetnie rozumiem, jak można się dać manipulować, gdy jest się zakochanym. Teraz jednak musisz wypić to piwo, które sobie uwarzyłaś, dlatego też potraktuj rady dziewczyn bardzo serio i zacznij robić wiosenne porządki:

    1. Rodzina małżonka - wywal i zablokuj z komunikatorów i fb.

    2. Jasno określ swoją religię: jestem XXX, a osoby, które PODSTĘPEM ZMUSIŁY mnie do zmiany religii popełniły grzech ciężki. Żaden szanujący się muzułmanin NIE MOŻE nikogo zmusić do zmiany religii, o czym najwyraźniej pseudo rozmodlona rodzina Twego męża zapomniała...

    3. NIGDY NIE KRYTYKUJ rodziny, kultury, tradycji czy religii Twojego męża. Nic na tym nie zyskasz, a stracić możesz wiele (głównie w jego oczach). Powiedz co masz do powiedzenia, ale pamiętaj: mądry wie co mówi, głupi mówi co wie... Masz dylemat? Zanim udzielisz odpowiedzi napij się wody, weź kartkę i napisz swoje przemyślenia. Ten czas pozwoli ci się nieco wyciszyć i rozjaśni w głowie. Wiem, że czasem się nie da nie odpowiedzieć natychmiast. Sama jestem w gorącej wodzie kąpana, ale nauczyłam się kontrolować swój temperament.

    4. Pamiętaj, że nawet przykre słowa usłyszane od syna pójdą w zapomnienie, ale te same słowa nigdy nie zostaną wybaczone synowej.

    5. Rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj z mężem. Przecież nie wzięliście ślubu dla... wizy? No chyba, że tylko w tym celu, ale zakładam, że wtedy nie byłoby posta na forum... Kiedyś usłyszałam takie słowa: małżeństwo nie polega patrzeniu na siebie wzajemnie, a na patrzeniu wspólnie w jednym kierunku. Spróbuj określić wasz wspólny kierunek i o tym porozmawiaj z mężem. Jeśli chciał ożenić się z kobietą na wzór matki czy siostry to przecież miał wybór. Skoro jednak wybrał "inny model" to i musiał się liczyć z innymi parametrami produktu, czyż nie?

    6. Jeśli będziesz mieć okazję rozmawiać z siostrą, to jej grzecznie zakomunikuj, że nie masz z nią o czym rozmawiać i Twoje poczucie moralności nie musi być tożsame z jej własnym. Nie rozwijaj dalej tematu. Prawdopodobnie i tak nie zrozumie co miałaś na myśli, a bicie piany tylko zaogni konflikt. Wrzaski przez telefon? Powiedz: PRZEPRASZAM, ALE NIE ŻYCZĘ SOBIE ROZMOWY W TAKIM TONIE. JAK SIĘ USPOKOISZ TO ZADZWOŃ PONOWNIE. TYMCZASEM ŻYCZĘ CI MIŁEGO DNIA i odłóż słuchawkę. big_grin Kubeł takiej zimnej wody otrzeźwi każdego…

    7. Nie stawiaj męża "pod ścianą" z wyborem: albo JA albo RODZINA. Sam musi dojść do tego, kto jest dla niego najważniejszy. Pamiętaj, że większość mężczyzn lubi mieć poczucie, że to on jest głową rodziny (zwłaszcza w patrialchalnym modelu rodziny)... Ty natomiast jako SZYJA, kręcisz głową i masz możliwość delikatnie wskazać mu alternatywne rozwiązania problemu, ale bez narzucania swego zdania. Napuszczanie małżonka przeciw jego siostrze może się obrócić przeciwko Tobie. Pamiętaj, że TO ZAWSZE BĘDZIE JEGO SIOSTRA.

    8. Trochę zdrowego egoizmu zawsze w cenie. big_grin Tak więc, zacznij być zołzą, ale w takim w znaczeniu: ja daję ci siebie, ale też wymagam tego samego od ciebie. Czy w imię dobrych stosunków z polską teściową pozwoliłabyś sobie wejść na głowę? Sądzę, że nie, dlatego choć teraz będzie trudniej, musisz jasno postawić swoje warunki i KONSEKWENTNIE JE EGZEKWOWAĆ. Zarówno od męża, jak i od jego rodziny. Wrzaski, płacze? Jak już dziewczyny powiedziały: podaj chusteczkę i lizaka. Po kilku takich numerach mu przejdzie. big_grin Z rękami do męża nie skacz, bo ta metoda z góry skazana jest na niepowodzenie. Agresja = brak argumentów, brak argumentów = JA MAM RACJĘ. Co dalej? Chyba już się domyślasz…

    9. Popracuj nad szacunkiem do siebie samej. W końcu jesteś super laska, czyż nie? wink A więc zachowuj się jak super laska, a nie (przepraszam za porównanie) gówniara z podstawówki. Wiek o niczym nie świadczy, można być mędrcem w młodym wieku, jak i starym głupcem. Niestety, prawem młodości jest to, że jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twarde siedzenie. Właśnie zbierasz baty i postaraj się wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość.

    Trzymam kciuki, powodzenia smile
  • choroszy5 30.03.10, 18:25
    Wspolczuje...
    Natomiast ,sytuacje w jakiej jestescie teraz zafundowaliscie sobie
    sami brakiem dojzalych decyzji wiec chociaz postarac sie ja
    rozwiazac mozna tylko poprzez podejmowanie tych dojzalych na chwile
    obecna..
    Nie chodzi o to zeby kogos ukarac w tej sytuacji, zrobic na zlosc
    postawic na swoim..bo to sa wszystko negatywne emocje i niczemu
    dobremu to nie sluza..chodzi o to zeby rozwiazac problem i tym samym
    uszczesliwic wszystkich albo przynajmniej zadowolic a jesli sie nie
    da podjac WLASCIWA decyzje..
    W tym przypadku wiele do odegrania ma twoj maz a to dlatego ,ze
    wiedzial doskonale jakie sa konsekwencje zwiazku z dziewczyna z
    innego kraju i odmiennej religii.Zyje z rodzina przez cale zycie i
    doskonale wiedzial jakie maja podejscie do zycia ,jakie wartosci
    wyznaja itp.wiedzial tym samym na co ciebie naraza i powinnas byc o
    tym powiadomiona na samym poczatku czego musisz sie spodziewac.
    Natomiast on bardzo egoistycznie pozostawil cie sama sobie.
    On doskonale wiedzial o tym ze jego rodzina wychodzi na plan
    pierwszy i ze to ty nagniesz sie do regol bo chyba wydawalo mu sie
    ze jestes w stanie to zrobic(zmiana religii) jak rowniez ze on nie
    jest w stanie obrac w swojej sprawie w swoim zyciu zadnego
    stanowiska.
    Dlatego moim zdaniem on musi sie postarac i moze pierwszy raz w
    zyciu zachowac sie jak osoba dojzale myslaca.
    Powinnien porozmawic ze swoja rodzina moze to bedzie jego pierwszys
    raz w zyciu i powiedziec ze kocha cie bardzo, jestes jego zona tym
    samym zawsze pozostaniesz europejka i nigdy nie bedziesz turczynka
    co za tym idzie on to akceptuje i prosi rodzine o wyrozumialosc
    jezeli nie sa w stanie zrozumiec i zaakceptowac.Tu chodzi o
    tolerowanie sie a nie kochanie...dla dobra wszystkich.Nie mozesz mu
    kazac wybieraz pomiedzy matak a toba....???To jakas paranoja i jakim
    prawem...natomiast jezeli jego rodzice nie bede chcieli o niczym
    slyszec w takim razie on bedzie musial podjac decyzje co dalej robic
    w zwiazku z relacjia z jego rodzina tzn.jesli jego rodzina robi cos
    z przekory z glupoty ze zlosci to powinno byc to znakiem dla niego
    ze nie jest warto zostawic milosc zycia dla takich zachowan,poczekac
    moze im przejdzie nawet jesli to potrwa lata czasem tak
    bywa.Natomiast jesli on czuje ze utrata rodziny stanowi wiekszy bol
    niz ciebie to rozwiazaniem jest rozwod i kazde z was pojdzie w swoja
    strone.Nic na sile nie zrobisz a jesli zrobisz to poniesiesz
    konsekwencje..
    Pozdrawiam i zycze powodzenia
  • gonia1502 30.03.10, 19:27
    prosta sprawa komputera nie otwieraj telefon wycisz smile i daj sobie
    spokoj a i oni sie odczepia a mężowi wiesz co ty nawet jemu nie mów
    sama skrupulatnie powoli odłącz ich smile od was i bedzie super skype
    no coż nie może być tak że na każde ich zawołanie siedzicie przy
    kompie idz na kawe smile daj sobie spokoj i delikatnie dyplomatycznie
    oddziel ich wielkim murem smile
  • hugo43 30.03.10, 19:55
    smutne jest to,jak plytka i pozorna jest wiara twej tureckiej
    rodziny,ubrana zapewne w namaz 5xdziennie,chusty,ramadan i to co
    powiedza inni.
  • sevgi_wariatka 30.03.10, 20:17
    nie mi ich oceniac. dzieki za te rady...do turcji juz nıe pojade, a i z nimi
    utne kontakt.
  • sarlo51 01.04.10, 04:19
    Moze jusz wielki czas spedzic z mezem a nie z kompiuterem,sms itd.
    Bo przez to tez masz duzo wiadomosci i klopotow.Co
    zrobilas,powiedzialas zlego.Koniec nie wyciagaj kota z
    worka.Zaczynaj od nowa i powoli.Przemysl dobrze wszystko zanim co
    powiesz dla niego.Czym wiecej spedzisz czasu razem z nim tym lepiej.
    Trzeba brac "DAY BY DAY" On nie bedzie taki jak twoj tato,przeciez
    sama wiesz on pochodzi z calkiem inego domu i kultury.Kazde
    malzenstwo ma jakies klopoty,ale idziemy na kompromysy.Nawet jak ja
    mamy duzo lat ze soba.Do dzisiaj maz rano i na wieczor da buzi i
    mowi ze mnie kocha.Ja to bardzo doceniam.On lubi jak ja daje jemu
    opiekunczy czas.Mezczyzni to czasem jak dzieci.Nie jest tak zle ze
    nie bralas koscielnego slubu.Ja tez nie mialam ale na nasze 25lecie
    bralismy i dzieci byly swiatkami.Nawet ksiadz zartowal z nas.
    Never say never
    God Bless You!
  • sevgi_wariatka 01.04.10, 19:27
    O czym ty mówisz sarlo! ja nie spedzam dnia przed komputerem, bo tak
    sie składa ze studiuje dziennie filologie w jezyku obcym (kto jest
    filologiem to wie ile czasu siedzi sie w ksiazkach na tym kierunku) -
    a co za tym idzie nie mam czasu na komputer - chyba ze pisze prace
    naukowa. Moje zycie kreci sie wokol uniwersytetu, a nie portali
    internetowych. nawet nie mam czasu by udzielac sie na tym oto forum.
    podzielilam sie swoim problemem tutaj, ale wiekszosc forumowiczow
    znalazlo tylko dla mnie slowa krytyki, tudziez opowiastki o bajkowym
    zyciu z wlasnym mezem, co akurat nie jest na miejscu (chociazby w
    mysl zasady "nie dobija sie koni"). to nie moja wina ze jestem
    inwigilowana przez jego siostre, obrazana bo jej starej pannie nie
    podoba sie ze zabralam jej braciszka do dalekiego kraju, ktorego ona
    nawet nie jest w stanie znalesc na mapie. wszystko to sprawilo ze
    znienawidzilam ta kulture i tych ludzi. szkoda ze ludzie na tym forum
    zamiast pomagac rozwiazywac problemy przez wzglad na wieksze
    doswiadczenie, podbudowuja wlasne ego na cudzych nieszczesciach.
    Oczywiscie nie mam na mysli wszystkich. Tym którzy wczuli sie w moj
    problem i udzielili podbudowujacych rad - dziekuje serdecznie.
  • alexa195 02.04.10, 09:34
    >podzielilam sie swoim problemem tutaj, ale wiekszosc forumowiczow
    >znalazlo tylko dla mnie slowa krytyki, tudziez opowiastki o
    bajkowym
    >zyciu z wlasnym mezem, co akurat nie jest na miejscu (chociazby w
    >mysl zasady "nie dobija sie koni").

    Widzisz Sevgi, czarodziejskiej rozdzki do odczarowywania nie mamy.
    Jestesmy ludzmi, ktorzy sami musza radzic sobie ze swoimi
    problemami. Z racji swojego (podobnego) doswiadczenia forumowiczki
    pisaly Ci w jaki sposob trzeba postepowac z zaborcza rodzina. Nie
    bedziemy Cie glaskac po glowce, bo dzieckiem juz nie jestes i czas
    najwyzszy zdac sobie z tego sprawe.
    Naprawde uwazasz, ze zadna z nas nie ma (nie miala) tu problemow i
    Ty jestes jedyna? smile To, ze wiekszosc forumowiczek potrafila wziac
    sprawy w swoje rece i powiedziec “nie” w odpowiednim momencie, majac
    teraz spokoj Ty nazywasz “bajkowym zyciem” i “dobijaniem konia”. A
    my po prostu probowalysmy Ci pokazac jak bylo kiedys i jak jest
    teraz, ehhhh...

    >wszystko to sprawilo ze
    >znienawidzilam ta kulture i tych ludzi.

    Przez jedna rodzine sad To tylko swiadczy o tym jak malo wiesz o
    Turcji, a pewnie wiedzialas jeszcze mniej, gdy wychodzilas za maz.
    Kazda rodzina tutaj jest inna. Zastanawiam sie, gdybys wyszla za maz
    za Polaka i przeszla gehenne (bo takie rodziny w Polsce tez sie
    zdarzaja) to czy bys znienawidzila polska kulture i ludzi sad

    >szkoda ze ludzie na tym forum
    >zamiast pomagac rozwiazywac problemy przez wzglad na wieksze
    >doswiadczenie, podbudowuja wlasne ego na cudzych nieszczesciach.

    Domyslam sie, ze niedlugo dostaniesz (o ile juz nie dostalas) slowa
    otuchy od osoby, ktora od lat siedzi pod miotelka meza, przeszla na
    islam, bo “musiala”, nie potrafi sie sprzeciwic i widzi w tym norme,
    wiec nie wierzy, ze Polki sa na tyle silne, ze potrafia walnac
    piescia w stol, bo ona nie potrafila, ale jest “szczesliwa”...
    Mysle, ze dobrze sie zrozumiecie smile Zdecydowanie latwiej jest ulec
    rodzinie i miec na jakis czas spokoj, niz sie przeciwstawic i zjesc
    troche nerwow. Pytanie tylko, kto i czego wymaga od zycia.

    Odpowiedz sobie sama, nie nam, czy nigdzie nie popelnilas bledu.
    Zastanow sie, czy Twoja rodzina rowniez uwaza, ze to nie Twoja wina.
    Moze faktycznie wszyscy sie myla? smile
    Jesli uznasz, ze nie popelnilas zadnego bledu, to faktycznie nie
    zaslugujesz na krytyke. Proponuje dalej ulegac, jak Twoj maz, i miec
    nadzieje, ze rodzinka (lacznie z siostra) cudem sie opamieta i
    przyjmie z otwartymi ramionami do rodziny cieszac sie, ze ich syn
    lepiej trafic nie mogl, doceniajac ile dla nich poswiecilas.

    --
    "Suyun yanında olanlar suyu en az içenlerdir". Mevlana
  • amw77 02.04.10, 17:54
    Znam tureckie rodziny, ktore sie modla 5x dziennie, kobity sa zakryte i te osoby nie sa hipokrytami. Mysla racjonalnie, europejsko nie narzucajac niczego a juz na pewno wiary. Tr swiadomy swojej wiary nigdy sie tego nie dopusci z racji tego, ze religia zabrania takich praktyk. Smutny fakt jest taki, ze takich rodzin wciaz w Tr malo jednak istnieja i w zadnym razie nie nalezy wrzucac wszystkich do jednego wora. Niestety dziewczyna trafila na prymitywna nie oswiecona Tr familie i ta wlasnie zacofana familia wypuscila w swiat synusia (raczej nie bedac tym zachwycona, ze go wywialo do innego kraju i to z zona nie turecka), ktory to synus i braciszek kompletnie nie potrafi sie znalezc w jakze innej dla niego rzeczywistosci i nie potrafi zaakceptowac faktu, ze wyksztalcona europejka rozni sie od przecietnej tr kobiety zamknietej w domu z garami, dla ktorej glowna rozrywka sa programy kulinarne, ploty i seriale w TV. Wina lezy tylko i wylacznie po str autorki watku i jej faceta bo jego rodziny (jej ciasnego swiatopogladu) nic ani nikt juz nie zmieni i nie ma co od nich wymagac zmiany ich myslenia. Jesli on sie nie odetnie bedzie tak jak teraz czyli fatalnie. Blad dziewczyny jest taki, ze pochopnie zdecydowala sie na zamazpojscie z mezczyzna, ktory de facto okazal sie czlowiekiem do konca przez nia nie poznanym, rowniez jego rodzina i srodowisko, z ktorego pochodzi, a ktore to srodowisko ma ogromny wplyw na jego zycie, a teraz i rowniez na jej. To, ze mieszkacie w Pl nie ma w tym wypadku zadnego znaczenia. Jak wogole mozna sadzic, ze da sie calkowicie odciac od rodziny partnera??? Mimo nie wiem jakich animozji, antypatii kiedys dochodzi do spotkan, nawet jesli oni tam a Wy tu, wiec dla mnie Twoje teksty do jego siostry sa co najmniej nie na miejscu (bo ona i tak nic nie skuma). I jak tak wrogie relacje wroza na przyszlosc???? A jej zachowanie?? Coz...wynika z Twojej postawy, milczalas, klamalas, dzialalas wbrew sobie i teraz jak to sie potocznie mowi "masz". Jak bedziesz miec dzieci one beda miec w Tr dziadkow, ciotki, wujkow itd. i jak wowczas sobie wyobrazasz Wasze zycie??? Zastanawialas sie wogole nad tym??? Dlatego pisalam o Twojej niedojrzalosci. Masz sie za osobe oswiecona, oczytana, inteligentna i mimo to masz tak niedojrzale podejscie do bardzo powaznych spraw. I do tego dziwisz sie, ze taka postawa moze przyniesc takie a nie inne skutki???? Pamietaj, ze wyksztalcenie nie idzie w parze z madroscia zyciowa (Twoj przypadek jest tego niestety przykladem).

    -- Pozdrawiam, amw77
  • trishka.mrishka 02.04.10, 08:58
    Sevgi...

    Widzisz... popełniłaś ten sam błąd co wiele kobiet wiążących się z muzułmanami - nie poznałaś rodziny przed wejściem w związek małżeński w Twoim partnerem... Niestety w krajach muzułmańskich rodzina jest baaardzo ważna i tego NIE DA SIĘ przeskoczyć. Szkoda, że wcześniej nie zauważyłaś jak Twój mąż jest uzależniony od rodziny i że nie potrafi się jej przeciwstawić. Nie rozumiem dlaczego będąc teraz niezależnym, żyjąc za granicą, nadal ma problem z postawieniem na swoim...

    Wydaje mi się, że za bardzo idealizujesz swojego chłopa Sevgi. Noestety faceci są egoistami i jeśli nie nauczysz ich szacunku do siebie, to Twoje zdanie nie będzie się zbytnio liczyć.
    Jak napisała Magda - musisz być spytna. Ja mieszkam w Turcji i mam z rodziną męża dobry kontakt. Jednak gdybym zgadzała się na wszystko czego oni ode mnie wymagają, to zapewne wylądowałabym na wschodzie Turcji - skąd pochodzi mój mąż - i była typową turecką kurą domową... no i pewnie muzułmanką...
    Od początku powiedziałam mężowi, że jeśli chce mieć w domu kopie mamusi, to na wschodzie jest cała masa konserwatywnych muzułmanek, które będą idealnymi kandydatkami na służącą, która nie ma zbyt wielu ambicji oprócz oglądania tureckich seriali, plotkowania i rodzenia dzieci. Nie wszystkie kobiety ze wschodu takie są, jednak to powszechny "model".
    Pokazałam mu, że TO JEMU POWINNO ZALEŻEĆ... jeśli chce mieć wykształconą, inteligentną i ambitną żonę, z którą może ciekawie spędzać czas, to musi pójść na wiele kompromisów.

    Jedyna różnica pomiędzy moją a Twoją sytuacją jest taka, że mój mąż od początku powiedział rodzinie jak będzie. Oni też zachwyceni nie byli... ale on nie chciał mnie stracić i MUSIAŁ coś zmienić w swoim życiu żeby ze mną być.
    Nie mieszkam blisko rodziny i bardzo się z tego cieszę, pomimo, że nie mam z nimi żadnych "akcji". Jednak żeby pozostać sobą trzeba mieć możliwość żyć jak się chce... bez nadzoru innych.

    Jeśli Twój mąż nadal będzie - wybacz... - maminsynkiem... to nie jestem pewna, czy jest sens nadal być z kimś, kto nie ma własnego zdania i BOI SIĘ rodziny... Niech wreszcie włoży spodnie i pokaże kto jest facetem!!

    Stawiaj twarde warunki Sevgi, bo kiedy pojawią się dzieci, zabawa się dopiero zacznie sad
  • amw77 02.04.10, 14:08
    No coz, przeczytalam watek, Twoje i innych wypowiedzi i rowniez napisze
    krytyczny komantarz. Sama sobie jestes winna, bo jaka rozsadnie myslaca
    dziewczyna wydzie za maz za innowierce tradycjonaliste (gdzie sama wyznaje
    kompletnie inne poglady i na wiele rzeczy zapatruje sie zupelnie inaczej na
    kwestie np.wiary i zasad z nia zwiazancyh) i jeszcze o zgrozo przejdzie na jego
    religie bez przewidzenia konsekwencji. Nie poznalas rodziny ba sadze, ze nawet
    nie poznalas dobrze swojego faceta (przyklad: popiera swoja rodzine nie Ciebie).
    Wniosek: w jakim stopniu jestes dla niego wazna i jak wazne sa dla niego Twoje
    potrzeby i pragnienia? Czemu tak sie dzieje? Bo wedlug jego rodziny i rowniez
    wedlug niego Ty nie jestes juz katoliczka. Kogo obchodzi, ze sklamalas? Ty to
    zrobilas z wszelkimi tego konsekwencjami. A co sie z tym wiaze?? Sa wymagania i
    zasady szczegolnie jesli to tradycyjna rodzina, a taka ta rodzina jest. Jak
    mozna po lekturach wszelkiego rodzaju forow (chocby tego), artykulow, takich
    samych dosw. kobiet, o ktorych sie niemal trabi w roznych mediach i nie tylko
    wdepnac w takie g....o i to na wlasne zyczenie. Dlatego powiem okrutnie, ze
    srednio mi Cie zal. Bo wykazalas sie maxymalnym brakiem dojrzalosci i
    odpowiedzialnosci. Zycze Ci jednak, zebys znalazla sposob na rozwiazanie swojej
    trudnej sytuacji bo taka niewatpliwie jest i to zanim pojawia sie na swiecie
    Wasze dzieci (to, ze mieszkasz w Polsce z mezem, ktory nie jest z Toba a przeciw
    Tobie nie ma znaczenia czy to Polska czy Turcja, wiec nie bedzie to niestety
    zadna ochrona czy enklawa Twojego pozycia malzenskiego, a potem i rodzinnego).
    Sorry za dosadnosc ale napisalam co mysle na ten temat.

    ps. pewnie myslalas, ze jak bedziecie mieszakac w Polsce ON SIE ZMIENI I JEGO
    RODZINA WAS NIE DOSIEGNIE (byloby tak gdyby Twoj maz byl Ci naprawde oddany i
    wzial Cie z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, czyli taka jaka jestes bez
    zmuszania do czegolwiek w tym do zmany wiary), ale przeciez nie moglas tego
    wiedziec bo nie dalas sobie czasu, zeby sie przekonac kim jestes dla niego i
    jaki on bedzie po slubie z Europejka). No coz rzeczywistosc pokazuje, ze jest to
    bledne myslenie...Dodam, ze dotyczy to kazdej innej relacji nie wazne czy to
    Polak Tr czy inny czortbig_grin.

    -- Pozdrawiam, amw77
  • kattyusza 03.04.10, 18:36
    Hej Sevgi,
    sądząc po ilości komentarzy, wszystkie forumowiczki bardzo się przejęły Twoim
    losemsmile Nie obrażaj się za krytykę starszych koleżanek – moja mama też
    największe awantury robiła mi, jak rzucił mnie chłopak… nie umiała inaczej
    okazać, jak bardzo mi współczujewink A co do niedojrzałości, to ma ona swoją dobrą
    stronę – szaleńczą odwagęsmile
    Twój mąż wydaje się być rozdarty między dwoma biegunami – Tobą i rodziną.
    Lawiruje między Wami, starając się wszystkim dogodzić, ale swoją spolegliwością
    powoduje jeszcze większe rozdrażnienie i to zapewne nie tylko Twoje, ale też
    swojej rodziny. Wygląda na to, że złość, którą oni czują do niego, wyładowują na
    Tobie, obarczając Cię winą za jego błędy. Ty również jesteś zła przede wszystkim
    na nich, a nie na niego. To normalne – zarówno Ty jak i oni nie chcecie go
    stracić. Zastanów się, jak to się stało, że mimo swojego skrajnego konformizmu
    zdecydował się na związek z Tobą i życie w obcym kraju? Kto w Waszym domu
    decyduje o codziennych dużych i małych sprawach? Razem? Tylko Ty? Tylko on?
    Zadaj też to pytanie jemu – jak widzi Wasze życie? Być może jest tak, że
    uciekając spod skrzydeł mamusi, trafił pod Twoje skrzydła – przedsiębiorczej
    Polki, która podejmuje za niego decyzje. A konflikt pojawia się na linii tych
    dwóch światów, z których każdy ciągnie go w swoją stronę. Może pomoże Ci myśl,
    że ani świat, ani rodzina Twojego męża się na Ciebie nie uwzięli. Oni tylko
    wyładowują na Tobie swoje frustracje. Sama napisałaś, że jego siostra jest starą
    panną, co dla osoby w jej kulturze i z jej horyzontami myślowymi może być
    katastrofą. Za każdą złością kryje się jakaś krzywda, najczęściej brak miłości.
    Oni nienawidzą Cię nie dlatego, że jesteś nie-Turczynką, nie-muzułmanką itd.
    Gdyby przestali Cię nienawidzić – musieliby się zająć relacjami między sobą, a
    wtedy mogliby zacząć nienawidzić siebie. Być może nienawiść do Ciebie pozwala im
    scalić rodzinę… ech, rodzinne relacje bywają zawiłe. Zachęcam Ciebie i Twojego
    męża do jakiejś krótkoterminowej psychoterapii. Kilka spotkań w obecności
    doświadczonego i wyrozumiałego terapeuty pozwoliłoby Wam spojrzeć z dystansu na
    życie i podjąć mądrą decyzję co do wspólnej, lub jeśli tak zdecydujecie, osobnej
    przyszłości. Trudno na własny związek patrzeć bez emocji, trudno jest je wyrażać
    w konstruktywny sposób. Ale można się tego nauczyć. Słusznie zarzucasz mężowi,
    że nie umie Cię bronić. Ale on chyba nawet nie umie bronić siebie. Czy on się z
    Tobą kłóci? Sprzeciwia Ci się? Czy raczej unika konfliktów i drażliwych tematów?
    Wydaje mi się, że Twój mąż musi się nauczyć stawiania granic, ale wówczas Ty
    również będziesz musiała się nauczyć je szanować i nie będziesz mogła np. "kazać
    mu porozmawiać z siostrą przez skypa". Bo w miłości nie ma nakazów, jest tylko
    ciężka praca, do której trzeba szaleńczej odwagiwink Pozdrawiam Cię cieplutko i
    świąteczniesmile
  • katee38 06.04.10, 11:52
    Myślę,że i tak jest 1:0 dla Ciebie,bo masz męża przy sobie tutaj w Polsce.Więc
    powinnaś tę swoją przewagę nad jego rodziną wykorzystać najlepiej jak potrafisz
    z korzyścią dla Waszego związku.Ucz go życia w Polsce,pokazuj mu jak ono wygląda
    tutaj,uświadamiaj mu różnice,ale w taki sposób aby nie czuł się tutaj obco jak
    intruz.Skoro zdecydowałaś się na małżeństwo z obcokrajowcem o tak odmiennej
    kulturze i obyczajach musisz to uszanować,jednak nie dając sobie przy tym wejść
    na głowę.Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić która negatywnie odbije się na
    Waszym małżeństwie to krytykowanie jego rodziny.Turcy posiadają silną więź
    emocjonalną z rodziną i zazwyczaj nie wyrastają tak do końca z pod spódnicy
    maminsynka i strachu przed ojcem.Ale swoją drugą połówkę masz przy sobie z
    daleka od jego rodziny i jeśli nie chcesz jej stracić rób wszystko aby w Twojej
    rodzinie poczuł się jeszcze lepiej niż w swojej.Zbyt krótko jesteście
    małżeństwem abyś mogła wszystko postawić na ostrzu noża i zmusić go do jakiegoś
    radykalnego wyboru.Najpierw daj mu siebie,swoją rodzinę i Wasze życie codzienne
    lepiej poznać,by w momencie krytycznym potrafił racjonalnie wybrać.Musisz zdać
    sobie sprawę,że tutaj nie jest mu wcale łatwo,że z dnia na dzień diametralnie
    odmienił swoje życie,więc wspieraj go,a nie krytykuj,wyważaj słowa skierowane
    pod adresem jego rodziny,bo musi poczuć,że ma w Tobie i w Twojej rodzinie
    oparcie które za jakiś czas może dać mu właśnie tę siłę której Ty
    potrzebujesz,by całkowicie przeciwstawić się własnej rodzinie i potrafić Cię
    przed nią bronić jak na męża przystało i jak tego oczekujesz po nim.Nie możesz
    siłą czy szantażem zmusić go do zerwania kontaktów z jego własną rodziną,ale
    Twoja w tym głowa jak dyplomatycznie i delikatnie odciąć go od tej pępowiny nie
    raniąc go przy tym.Kiedy poczuje się na tyle pewny życia z Tobą tutaj,z
    pewnością jego postawa z czasem będzie inna.Musicie oboje dać sobie czas na
    lepsze poznanie siebie,by w przyszłości być pewnym każdej walki o Wasz
    związek,że jest tego warty.Jak na razie zachowujecie się jak zagubiona para
    dzieciaków która po dobrej i ekscytującej zabawie nie potrafi odnaleźć właściwej
    i bezpiecznej drogi,aby wyjść z niej zwycięsko we dwoje,aby nie zgubić się
    gdzieś po drodze.Życie we dwoje to sztuka kompromisów,ale aby do nich dorosnąć
    potrzeba dialogu dwojga ludzi.Więc jak najwięcej rozmawiaj ze swoim
    mężem,pokazuj mu swoje racje przy czym nie unikaj i nie lekceważ jego,by potem
    właściwie wybrać takie wyjście które będzie najkorzystniejsze dla Was
    obojga.Myślę,że z czasem jego rodzina zaakceptuje fakt życia ich syna,brata z
    jabanci gdy będą mieli świadomość,że on jest szczęśliwym człowiekiem właśnie z
    Tobą,a nie z jakąś turczynką.Jak wszyscy rodzice czy w Polsce czy w Turcji chcą
    jak najlepiej dla swoich dzieci.Na razie jego rodzina jest na etapie szoku i
    niezrozumienia dla jego decyzji.Nie mogą się pogodzić z faktem,że nie ma go
    blisko nich,bo tureckie rodziny trzymają się zazwyczaj ściśle blisko
    siebie.Swoim zachowaniem przekonujesz ich,że jesteś tą złą i niewłaściwą,że
    zabrałaś im kogoś bliskiego.Musisz być przygotowana na walkę jaka Cię czeka z
    nimi,ale czy wyjdziesz z niej zwycięsko i będziesz miała szczęśliwe życie z
    mężem i w miarę poprawne stosunki z jego rodziną,w dużej mierze zależy to od
    Ciebie samej.A więc rozmawiaj,rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj i spraw aby mąż
    poczuł się pewny i szczęśliwy życia z Tobą i Waszą rodziną tutaj
  • alfija 06.04.10, 21:30
    chciałam tylko napisać, że ten wątek został też poruszony na Arabii -
    bezczelność tamtych komentarzy nie ma granic.
  • kamilka2153 06.04.10, 22:20
    przeczytalam odpowiedzi Pan z forum arabia.pl brutalnie napisaly to co
    mysla.Jednak jest w tym troche racji, dziewczyna ma 21 lat (jak dla mnie jest to
    za wczesnie aby dziewczyna wychodzila za maz i brala na siebie odpowiedzialnosc
    nie tylko za siebie ale i za druga osobe czyli jej meza)i jak mogli zmusic ja na
    przejscie na Islam na zostanie muzulmanka ? (szczerze ze watpie ze grozili jej
    ze ja zabija ze nigdy narzeczonego nie zobaczy na oczy itp. dla mnie to jest
    pojscie najprostsza droge "ah juz to zrobie gadac mi nie beda i glowy szuszyc
    nie beda" a wyszlo na odwrot co wg. mnie bylo do przewidzenia i pisanie ze
    sklamala ze jest nadal katoliczka jest bzdura przyjela inna religie powiedziala
    zapewne przed Imamem ta nazwe to "formulke" i przyjela religie meza nawet jak w
    duchu nie chciala.co do wojowanie z siostra meza i jego rodzina to odradzam nic
    tym napewno nie zyska a moze tylko stracic i to najwiecej w oczach swego
    meza.Radze porozmawiac spokojnie lub po prostu napisac list do tesciow wyjasnic
    im sytuacje (nie oskarzajac nikogo) mysle ze taki gest spotka sie z mila
    odpowiedzia z ich strony, poczytac troche o Turcji , zwyczajach tam panujacych i
    troche pokory a przede wszystkim rozmawiac z mezem , milosc to nie wszystko,
    rozmowa jest podstawa zwiazku.
    mysle tylko ze oboje za szybko pospieszyliscie sie z ta decyzja o slubie a
    najbardziej z szkolowal mnie ten fragment pokazujac Twoja sevgi i twojego meza
    niedojrzalosc "chcıelısmy pomıeszkac razem zobaczyc jak nam wyjdzıe - jako para
    nıe mıelısmy takıej mozlıwoscı bo zadno bez karty pobytu nıe moze pozostac.
    zatem w mıesıac na warıata na wakacjach zlozylısmy papıery na slub ı takım cudem
    uzyskalısmy szanse sprawdzenıa naszego zwıazku. to bylo czysto prawnıcze
    zagranıe." wg. mnie 1) ty i on nie dojrzaliscie do tak powaznej decyzji jakim
    jest slub 2) nie sadze byscie znali sie dobrze na tyle by podjac taka decyzje
    3)"czysto prawnicze zagranie" matko to jak wy przesliszcie ta rozmowe-wywiwad w
    tym urzadzie ds obockrajowcow ?? 4) Sevgi stwierdzenie ze nie macie szans na
    sprawdzenie waszego zwiazku innego niz slub to BZDURA BZDURA i BZDURA zanim
    wyszlam za maz to rowniez swego meza poznalam na wymianie studentow w Paryzu
    ponad 6-7lat temu (jak nie wiecej tongue_out big_grin ) zeby sprawdzic nasz zwiazek on
    przyjechal na rok na kurs jezyka francuskiego zeby sie doszkolic pozniej
    kontynuowal tu studia.Wiec Sevgi dla chcacego nic trudnego wy wybraliscie
    najprostsza z drog zycze wam jak najlepiej
    -
    bazen değişim herşeydir
  • kamilka2153 06.04.10, 22:28
    przepraszam za wszystkie literowki zmecznie po 2 niewyspanych nocach jakie
    corcia nam zgotowala dalo sie we znaki smile
    --
    bazen değişim herşeydir
  • emine2302 07.04.10, 02:23
    DROGA SEVGI PRZECZYTALAM WSZYSTKIE WYPOWIEDZI JAKIE ZOSTALY NAPISANE. PORUSZYLAS
    DOSC TRUDNY TEMAT I SLOWA OBIEKTYWNEJ KRYTYKI NIE POWINNY CI UBLIZAC BO ZADNA Z
    NAS NIE ROBI TEGO W ZLEJ WIERZE TYLKO POPROSTU PROBUJEMY CI POMOC JA Z
    NIEKTORYMI WYPOWIEDZIAMI KOLEZANEK SIE ZGODZE Z INNYMI NIE. PRAWDA JEST TAKA ZE
    POWINNAS USIASC Z UKOCHANYM I WYJASNIC SOBIE PARE RZECZY TAK JAK JA ZROBILAM Z
    MOIM MEZEM MUSICIE ZNALEZC SRODEK I POJSC NA KOMPROMISY I MAM TU NA MYSLI OBOJE
    ZAROWNO CIEBIE JAK I JEGO.
    SMIEM TWIERDZIC ZE ZACHOWANIE SIOSTRY TWOJEGO MEZA BYLO TAKIE A NIE INNE TYLKO
    PRZEZ TWOJE PRZEJSICIE NA ISLAM NIE WAZNE CZY CHCIANE CZY NIE ALE WYDAJE MI SIE
    ZE JEGO RODZINA WIERZY ZE SKORO PRZYJELAS ISLAM POWINNAS ZACHOWYWAC SIE JAK
    MUZLUMANKA BO Z TEGO CO ROZUMIEM ONI NIE ZDAJA SOBIE SPRAWY Z TEGO JAKA KRZYWDE
    CI WYRZADZILI BO TWOJ MAZ POPROSTU BAL SIE OSWIADCZYC SWOJEJ RODZINIE ZE TY TEGO
    NIE CHCESZ I PRZYPUSZCZAM ZE ONI NAWET NIE MAJA ZIELONEGO POJECIA JAK TY SIE
    CZUJESZ. NIE POWINNI CIE ZMUSZAC DO ZMIANY RELIGI BO JAK JUZ WSPOMNIALA O TYM
    KOLEZANKA MAGDALENA WCZESNIEJ TO JEST NIE ZGODNE Z ISLAMEM.
    NATOMIAST Z TYM ZE JESTES KRYTYKOWANA ZE SLUB WZIELAS ZA SZYBKO SIE NIE ZGODZE
    TO TYLKO ZALEZY OD WAS JAK BARDZO SIE KOCHACIE I JAK DOBRZE POTRAFICIE SIE
    DOGADAC. AZ SIE BOJE POMYSLEC CO BY DZIEWCZYNY POWIEDZIALY JAK JA BYM IM
    POWIEDZIALA JAK MI TO SZYBKO ZAJELO :p
    JEZELI CHODZI O ZAZDROSC TO TAKI UROK TURECKICH MEZCZYZN SA CHOLERNIE ZAZDROSNI
    I SZCZERZE POWIEDZIEDZIAWSZY KAZDY JEDEN JEST I NIE MA TU ZNACZENIA Z JAKIEGO
    SRODOWISKA POCHODZI.
    JA JESTEM PO SLUBIE POLTORA ROKU I SIE DOGADUJEMY OCZYWISCIE SA KLOTNIE ALE
    ZWYKLE O JAKIES BANALNE RZECZY.
    KAZDE MALZENSTWO MUSI SIE DOTRZEC I NA TO TRZEBA CZASU.
    I DUZO LEZ UPLYNIE ZANIM WSZYSTKO PRZESORTUJESZ ALE JESLI NAPRAWDE GO KOCHASZ
    DASZ MU SZANSE I BEDZIESZ CIERPLIWA WIEM ZE LATWO MI MOWIC ALE UWIERZ MI MUSI
    BYC PLASZCZYZNA POROZUMIENIA.
    WIEC KOCHANA ZBIERZ MYSLI UGOTUJ COS DLA WAS DWOJGA I ZAPROS NA ROZMOWE BEZ
    OBRAZANIA SIE KLOCENIA KRZYCZENIA.
    PAMIETAJ ZE KRZYKIEM I FOCHAMI NIC NIE ZALATWISZ, A STOICKIM SPOKOJEM MOZESZ
    ZDZIALAC WIELE TYLKO POSTAW JASNO.
    JA JESTEM OSOBA TEMPERAMENTNA I SZYBKO SIE UNOSZE (DOSLOWNIE CHODZACA BOMBA
    ZEGAROWA )ALE SKORO JA SOBIE PORADZILAM Z MALYMI RELIGIJNYMI I KULTUROWYMI
    PROBLEMAMI TO TY TEZ MOZESZ TRZYMAJ SIE CIEPLUTKO KOCHANA TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKI
  • sevgi_wariatka 12.04.10, 22:37
    nie rozumiem jakim cudem moj post znalazl sie na jakims innym forum bez mojej
    zgody??? nıe otrzymalam zadnego zapytanıa o pozwolenıe na umıeszczenıe gdzıes
    ındzıej mojego postu ı jestem zsszokowana brawura tego kto to zrobıl. brak mı slow..
  • sevgi_wariatka 13.04.10, 02:01
    Najpierw chciałam podziękować wszystkim osobom na forum za
    zainteresowanie i troskę moim wątkiem. dziękuję za rady i za pomoc.
    wiele mi to pomogło, podniosło na duchu i skłoniło do naprawy mojego
    związku od fundamentów. Moje małżeństwo staje powoli na nogach i
    obydwoje z mężem robimy kroczki w przód, koncentrując się na naszej
    miłości i szacunku wobec odległych nam kultur. Dziękuje tym, którzy
    wsparli mnie w moim problemie.
    Niestety nie liczyłam się z negatywnymi skutkami publicznego forum.
    Link z moją wypowiedzią został przesłany z innego forum bez mojej
    wiedzy oraz zgody. Mój wątek jest przeznaczony dla osób zalogowanych
    na forum Polonia w Turcji, ponieważ jestem świadoma, że Szanowna
    Moderatorka dokonuje ścisłej selekcji forumowiczów na podstawie
    prywatnych informacji. Forum Arabia.pl nie umożliwia takiej opcji -
    forumowicze nie są selekcjowani i każdy ma dostęp do zamieszczanych
    tam różnorakich treści, których poziom również nie jest nadzorowany.
    Komentarze odnośnie mojego wątku są przeznaczone dla forumowiczów
    "Polonia w Turcji". W związku z tym chciałabym, aby Pani Moderator
    usuneła mój wątek, ponieważ sytuacja wymknęła się spod kontroli.
  • schwinn1 13.04.10, 08:19
    > Mój wątek jest przeznaczony dla osób zalogowanych
    > na forum Polonia w Turcji, ponieważ jestem świadoma, że Szanowna
    > Moderatorka dokonuje ścisłej selekcji forumowiczów na podstawie
    > prywatnych informacji.

    selekcja dotyczy tylko wypowiadania się na tym forum, a czytać mogą wszyscy,
    którzy tutaj wejdą.
    --
    (mówią mi) yo!
  • kamilka2153 13.04.10, 07:52
    Sevgi ale nie trzeba byc zalogowanym lub uczestnikiem forum aby czytac watki
    tutaj, kazdy "obcy" mogl tu wejsc i skopiopwac twoj watek i wrzucic tam na forum
    fakt faktem wypowiedzi niektorych sa krzywdzace ale "co cie nie zabije to cie
    wzmocni" stare przyslowie i mysle ze adekwatne do tej sytuacji.
    Najwazniejsze jest abys skoncentrowala sie na malzenstwie a nie na durnych
    komentarzach na arabii taki jest interent wiekszosc to anonimowi ludzie ktorzy
    mysla ze dzieki temu moga wyrzucac swoja frustracje.
    Powodzenia w malzenstwie duzo radosci, sil i optymizmu dla was kochani!!
    --
    bazen değişim herşeydir
  • katee38 13.04.10, 09:02
    Zwróciłaś się ze swoim problemem do naszego forum z racji tego,że tu mogłaś
    rzeczywiście znaleźć fachową pomoc od osób które związane są z Turcją. Osoba
    która dopuściła się plagiatu umieszczając Twój post na arabskim forum, chyba ma
    za dużo wolnego czasu, szkoda tylko że nie przeznaczyła go na własne
    dokształcanie, bo szlag mnie trafia jak słyszę, że Turcja jest krajem arabskim i
    utożsamia ją z takim. A co za tym idzie siłą rzeczy na forum arabskim nie można
    znaleźć nic pożytecznego i konstruktywnego dla Ciebie, skoro nikt z tak tam
    obeznanych osób nie zauważył tej "subtelnej" różnicy między Turcją, a krajami
    arabskimi.
    Pozdrawiam smile
  • sevgi_wariatka 13.04.10, 13:32
    Dokladnie tak Kate38, poniewaz znam to forum i wiem na jakim poziomie wypowiedzi
    moge sie spodziewac. Pozatym to forum jest forum prywatnym, a nie publicznym -
    rejestrujac sie akceptujemy regulamin i ponosimy konsekwencje lamania go. Ja nie
    mam pretensji o upublicznienie mojego problemu, bo jest on tylko przykladem. Nie
    mam pretensji o krytyke i negatywne odpowiedzi. Umieszczajac cos w internecie
    jestem w pelni swiadoma konsekwencji. Jednak nie o to tu chodzi. Uzytkowniczka
    tego forum skopiowala moj watek bez mojej zgody, tudziez nawet wiedzy - przeciez
    portal gazeta.pl udostepnia mozliwosc wyslania wiadomosci prywatnej do autora
    watku. Po drugie, internet nie zwalnia od kultury osobistej i poszanowania
    czyjejs godnosci - a moj watek zostal przenıesıony na forum arabia.pl w celu -
    tu cytuje za autorka postu - "Jako że z powodu Świąt na arabii pusto i cicho, to
    dla tych, którzy tu jednak co rusz zaglądają, to dla rozrywki, taki skopiowany z
    innego forum wątek." Moim zdaniem jest to niezgodne z normami spolecznymi i
    dobrymi obyczajami. Autorka tamtego watku po prostu nie miala odwagi
    zarejestrowac sie i wypowiedziec na naszym forum, bo widac nie jest w stanie
    wypowiadac sie na poziomie osob tutaj zarejestrowanych.
  • alfija 13.04.10, 14:15
    Autorka plagiatu na Arabii jest zbyt zajęta wtykaniem nosa w nieswoje sprawy, żeby zwrócić uwagę na taki mały szczególik jak dokształcanie. Jej kultura, a właściwie brak kultury świadczy tylko o jej poziomie. Szkoda, że to się przekłada później na całą Arabię i traci ona na wizerunku przez jedną ujadaczkę.

  • kamilka2153 13.04.10, 14:55
    zgadzam sie z wami dziewczyny. wg mnie Sevgi powinnas napisac do tej dziewczyny
    na forum jak i w tym watku lub ew. do adminow tego portalu i zwrocic im uwage i
    zeby oni ten watek tam usuneli badz go zamkneli bo to co tam przeczytalam az
    mnie zszokowalo jedna z Pan porownala Araba do Turka tlumaczac ze ich milosc do
    europejek jest jedynie ukierunkowana na zdobycie karty tudziez wizy, prosze was
    ja znam wielu Turkow mieszkajacych w Europie ktorzy nie sa w zwiazkach z
    europejkami sa singlami lub ich zony to Turczynki a oni maja swoje biznesy/prace
    poza Turcja mojego meza przyjaciel mieszka w PL i on rozkrecil biznes z ta
    siecia kawiarni Gloria jeans coffees i jest wolny wiec az sama mialam tam
    napisac ale szkoda sobie jezyk strzepic bo i tak nic nie dotrze, niby
    wyksztalcone kobiety a dla nich Turcja to jak arabskie kraje, smiac mi sie chce
    gdybym mezowi o tym powiedziala ze dla wizy i obywatestwa mnie poslubil to nie
    wiem co by zrobil spojrzal na mnie jak na wariatke
    a wiec Sevgi nie przejmuj sie napisz tylko do tych adminow i tej pani
    --
    bazen değişim herşeydir
  • sevgi_wariatka 13.04.10, 15:41
    tak już napisałam do administratora calego forum w tej sprawie, bo
    moderatorki dzialu turcja - jak mi napisala jedna z nich - nie
    posiadaja dowolnosci w kasowaniu watków...nie wiem wiec za co
    modratorzy odpowiadaja na tym forum skoro nikt nie nadzoruje poziomu
    wypowiedzi i stosowania sie do netykiety.. owszem internet daje prawo
    do publicznego wyglaszania dowolnych opinii, ale nie zwalnia przy tym
    z moralnego zachowania..
    to forum powinno sie przemianowac na anty-arabia, bo odnioslam dziwne
    wrazenie ze raczej malo ma wspolnego z propagowaniem tej kultury.

  • amw77 13.04.10, 17:21
    Nasze forum moze czytac KAZDY nie tylko zalogowane osoby. Owszem niezalogowana
    osoba nie moze sie udzielac, pisac na tym forum ale moze czytac.

    -- Pozdrawiam, amw77
  • amw77 13.04.10, 17:57
    Moim zdaniem moze lepiej byloby uprywatnic forum w 100% i udostepnic je tylko
    zalogowanym uzytkownikom. Warto rozwazyc taka opcje.

    -- Pozdrawiam, amw77
  • sevgi_wariatka 13.04.10, 17:59
    byłabym jak najbardziej za.
  • sevgi_wariatka 13.04.10, 18:06
    wątek na arbii został zamknięty, jednak moderator nie chce go skasować
    pomimo moich prośb. nie rozumiem w takim razie założeń forum - idea
    propagowania szacunku do innych kultur i religii, opiera się na
    fundamentalnej wartości jaką jest szacunek do drugiego człowieka, który
    niestety tam nie istnieje..
  • amw77 13.04.10, 20:49
    Faktycznie poziom tamtego forum pozostawia wiele do zyczenia, a wypowiedzi
    uzytkownikow czesto zenujace i pozbawione kultury.

    -- Pozdrawiam, amw77

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka