Dodaj do ulubionych

rozczarowanie

10.06.10, 18:44
witam
nawet nie wiem jak zaczac. to co czuje trudno przelac na paıer wink
jestem w zwıazku z Turkiem prawie dwa lata. obecnıe mieszkamy razem
w Turcji. my dwoje i moj maly skarb Leon Hayri. nasz zwiazek przez
dluzszy czas byl zwiazkiem na odleglosc. teraz wiem ze nie byla to
forma dobrego poznania sie na wzajem. niby wiedzialam jaki on jest
ale tesknota kiedy nıe przebywalısmy razem robıla swoje, ı zawsze
czegos mı brakowalo kıedy nıe bylısmy razem.teraz kıedy mam go na
codzıen a wlascıwıe pare godzın w cıagu dnıa, ponıewaz ma taka prace
ze wcıaz przebywa poza domem, wıem, chyba wıem ze to nıe jest to.
nıe wıem czy oszukıwalam sıebıe ze on jest ınny. teraz z perspektywy
czasu wıdze ze zawsze potrafılam znalesc dla nıego jakıes
wytlumaczenıe jego zachowanıa, ktore nıe do konca odpowıadalo mı.
mam wrazenıe ze jednak dzıelı nas kultura, ktorej anı ja anı on tym
bardzıej nıe potrafımy pokonac. kazdy z nas dorasta w spoleczenstwıe
ktore nas ksztalutje ı tworzy w naszych glowach pewne stereotypy.
nıby moj mezczyzna jest "europejskı" ale moze to jest tylko moje
zludne marzenıe.
pısze sobıe tutaj zeby chocıaz w malym stopnıu ulzyc sobıe, wypluc
to z sıebıe. na razıe nıe potrafıe przyznac sıe przed blıskımı do
mojej porazkı bo tak to chyba moge nazwac kıedy dokonujemy zlego
wyboru mezczyzny. jak poznalısmy sıe wydawalo mı sıe ze moze byc
ıdealnym ojcem. ale nıestety to byly tylko pozory. technıkı ktore on
stosuje w pracy (praca w turystyce) wykorzystal wobec moje osoby a
ja dalam sıe nabrac.
przyjechalam do turcjı zbysmy moglı razem stworzyc pelna rodzıne,
byc rodzıcamı dla naszego dzıecka. ale nıestety tak nıe jest ı wcıaz
czuje sıe samotna matka. tak naprawde to nıe wıem co mnıe jeszcze tu
trzyma.
czy kazdy Turek jest goloslowny, czy onı wszyscy lubıa duzo mowıc a
malo robıc ı czy onı potrafaıa poprawıc sıe tylko na 2 dnı.
oczywıscıe nıe twıerdze ze ta sa tylko cechy Turkow ı zadnej ınnej
nacjı, ale z dotychczasowego mojego doswıadczenıamı z mezczyznamı
nıe poznalam takıego jak on. czlowıek ktory nıe klamı ale nıgdy nıe
mowı calej prawdy. ktory nıe potrfı skupıc sıe na swojej rodzınıe,
chocıaz twıerdzı ze myslı o nas bo przecıez cıezko pracuje na nasze
utrzymanıe, tylko ze pıenıadze to nıe wszystko. moze jestem
ıdealıstka ale chcıalam ınnego zycıa dla sıebıe a tym bardzıej
ınnego ojca dla mojego dzıecka, ktory nawet nıe ma czasu dobrze go
poznac.
cıesze sıe ze ıstnıeje to forum
Edytor zaawansowany
  • emine2302 10.06.10, 20:38
    hej
    Przykro mi ze Ci sie nie uklada musze ci powiedziec ze nie wszyscy faceci sa
    tacy sami ale niestety musze powiedziec ze tych dobrych jest jak na lekarstwo.
    Ja jestem zona Turka od poltora roku mieszkamy w uk i obecnie jestem w ciazy moj
    maz jest bardzo dobry z tym ze strasznie mnie naciska zebysmy przeprowadzili sie
    do Turcji a ja szczerze powiedziawszy boje sie ze ze tam nasza sielanka sie
    zmieni ale mam takie momenty ze bym sie przeprowadzila. Naprawde podziwiam Cie
    ze sie tam przeprowadzilas ja poprostu nie mam odwagi tymbardziej ze wiem ze on
    chce mieszkac niedaleko swoich rodzicow. Nie zrozum mnie zle ja wiem ze moi
    tesciowie nie sa zlymi ludzmi ale ja nienawidze jak mi sie ktos wtraca a
    niestety rodziny tureckie sa bardzo wtracalskie. Mnie i mojego meza tez dzieli
    kultura i religia i jakos potrafimy sie dogadac czasami to wymaga kompromisow i
    poswiecen czasami sie klocimy, ale warto bo wiem ze mnie kocha i stara sie
    poprawic za kazdym razem gdy ja mu zwracam uwage ze to mi sie nie podoba.Tyle na
    moj temat.

    Wracajac do twojego tematu to nie wiem co mam ci poradzic moja mama zwykla
    mawiac nic na sile. Skoro nie jestes szczesliwa moze nie warto tego ciagnac.
    Sprobuj jeszcze raz szczerze z nim porozmawiac. Mam nadzieje ze moze jednak
    dojdziecie do poprozumiena. Zycze Ci powodzenia. Wydaje mi sie ze poprostu chce
    zapewnic wam wszytkiego czego tylko zapragniecie nie wiem dokladnie jaka jest
    wasza sytuacja. Powiedz mu prosto i dosadnie czego chcesz. Ustalcie jakies
    priorytety czas spedzony wspolnie razem nawet na najprostszym spacerze. Jesli on
    nie bedzie mial dla Ciebie i dziecka czasu bedzie to was nietsty tylko oddalac.
    Pamietaj nie warto idealizowc ludzi bo czesto spotyka nas rozczarowanie. Wiele
    dziewczyn na tym forum moze byc przykladem ze takie zwiazki moga byc udane ale
    sa tez takie ktore podobnie jak ty sie rozczarowaly. Wiec glowa do gory wszytko
    sie ulozy z nim czy bez .

    Pozdrawiam
  • madalenee 11.06.10, 08:26
    bardzo mi przykro ze Ci sie nie ukladasad moze jest jeszcze nadzieja
    zeby wszystko naprawic? chociaz jesli zauwazylas ze niz z tego nie
    bedzie... kluczem do wszelkich konfliktow jest po prostu rozmowa. niby
    nic a ile daje! ja bardzo duzo klucilam sie z moim narzeczonym, bylismy
    w siebie zapatrzeni i nawet klutnie nas nie rozdzielaly ale bylam juz
    tym zmeczona. tak samo on. teraz kazdy konflikt rozwiazujemy rozmowa. a
    jak on lub ja juz jestesmy na granicy nerwow i nie chcemy wybuchnac
    czekamy chwile i rozmawiamy dalej- byle bez krzyku i zdenerwowania. i
    dziala! juz sie nie klucimy! potrafimy sie dogadac. czesto 3ba chodzic
    na kompromisy ale to nie przeszkadza naszemu szczesciu.

    Twoja sytuacja jest co prawda inna. masz rodzine. z wlasnego
    doswiadczenia wiem ze zycie bez ojca jest straszne. rozstanie dziecka i
    rodzica to wielki bol dla dziecka. bardzo Ci wspolczuje bo wybierajac
    swoj spokoj i (byc moze?) dajac sobie szanse na inny zwiazek poczujesz
    sie szczesliwa i wolna. ale mozesz skrzywdzic taka decyzja dziecko.

    w kazdym razie rozmowa rozmowa rozmowa. 3mam bardzo mocno kciuki!!! i
    niezaleznie od decyzji jaka podejmiesz zycze Ci sily i szczescia!!!
    wspieram z Polskismile
  • grazynanowa 11.06.10, 09:26
    Jestem innego zdania ,niz Madalenee , uwazam ,ze krzywda dla dziecka
    jest trwanie w chorym zwiazku sad szczescie naszych dzieci jest
    scisle powiazane z naszym szczesciem,pewnie ,ze warto jest probowac
    i starac sie ratowac zwiazek ,ale wspolnie , jesli czujesz i
    widzisz ,ze Twoj maz nic nie robi w tym kierunku to zadaj sobie
    pytanie czy warto z nim byc ? Nikt nie ma gwarancji na
    szczescie ,ale jedno jest pewne ,ze czas ucieka i nikt nam nie
    zwroci naszych lat ,dlatego zyj tak ,abys byla szczesliwa ,jesli
    czujesz , ze z nim nigdy nie bedziesz ,lepiej sie rozstac niz za
    pare lat zalowac .
    Pozdrawiam smile
  • magsen11 11.06.10, 13:46
    Wıtam!!!
    Nıe chcıalam myslalam ze tylko mnıe spotkalo takıe wıelkıe
    rozczarowanıe a jednak nıe..........
    zgadzam sıe z Toba msk81 u Turka slowa to jedno a czyny drugıe.
    Mnıe spotkalo bradzo duzo radoscı w Turcjı ale rownıez wıel
    rozczarowan. I musze to skonczyc bo ostatnıe lata zycıe ucıeka mı
    przez palce a ja zyje zludzenıamı. Nıe powıem ze wıele zlego jest
    tez z mojej strony.
    Ja tez mam dzıecko ı najbardzıej jest mı zle z tego powodu ze
    zabıeram (zabralam) mu ojcAsad zycıe tutaj dla mnıe jest juz
    nıemozlıwe. Okazuje sıe ze moj Turek to zupelnıe ınny facet.
    a znalısmy sıe jakıs czas.
    Mam nadzıeje ze nasze dzıecı zrozumıeja kıedys nasze wybory zycıowe
    ı wybczasad
    Pozdrowıena magsen jeszcze z Ankary ale juz nıedlugo
  • madalenee 11.06.10, 14:44
    grazynanowa- tak, kobiety powinny konczyc zwiazki, ktore sie nie udaly, kiedy
    sie okazuje ze to nie to. i ja tez bym to zrobila! ale nie zmienia to faktu, ze
    dla dziecka to wielki cios. napisalas: "szczescie naszych dzieci jest scisle
    powiazane z naszym szczesciem". szczescie naszych dzieci jest powiazane ze
    szczesciem obojga rodzicow.

    w kazdym razie, jakakolwiek decyzje podejmie sie w takiej sytuacji, nie bedzie
    ona dla wszystkich dobra. kazda decyzja w takiej sytuacji nie jest w 100% dobra.
    dlatego b wazne zeby to przemyslic.

    sciskam msk81 i 3mam wciaz kciuki. bedzie dobrze!!! pozdrawiam wszystkich bardzo
    bardzo goraco!!! smile
  • yaseminn 11.06.10, 15:20
    Wybor w takiej sytuacji jest niezwykle trudny, majac dzieci
    kierujemy sie ich dobrem. Tak naprawde czasem juz nie wiadomo czy
    lepsze jest zycie z ojcem dziecka i bycie nieszczesliwym czy
    rozstanie i rozpoczacie nowego 'rozdzialu'..
    Zderzenie dwoch kultur zawsze jest trudne i niestety rozczarowania
    sie zdarzaja..
  • grazynanowa 11.06.10, 15:43
    Madalenee piszac ''naszym'' mialam na uwadze ''wspolne szczescie
    rodzicow ''skoro tego nie ma ,lepiej zakonczyc ten
    zwiazek ,bo ''nieszczesliwa Matka'' , nie obdaruje szczesciem
    dziecka ,takie jest moje zdanie sad
  • azalijka 11.06.10, 16:42
    No coz..przykro sad
    Co do twoich uwag na temat klamstwa,to sama bym tego lepiej nie
    ujela. NIby nie klamie,ale calej prawdy nie mowi. Zauwazylam to
    wiele razy ( niestety u mojego faceta tez -czesto sie o to klocimy
    jak go przylapie na tych "klamstwach".) Oni po prostu nie widza w
    tym nic zlego..czasem dla swietego spokoju przytakna tylko aby
    zakonczyc klotnie, czasem cos zataja bo po co kobieta ma sie
    stresowac itp.. Oni chyba nie traktuja kobiety jako rownego
    partnera, ktorego nalezy wtajemniczyc we wszystkie szeczegoly. Mnie
    doprowadza to do szalu, bo wychodze z zalozenia, ze skoro ktos
    klamie w blachych sprawach to moze i w powaznych.. No ale poki co
    caly czas walcze i trzymam sie zasady ufaj i sprawdzaj wink

    "Europejski" mowisz?? Mnie juz to zaczelo nawet bawic, bo co drugi
    turek z ktorym gadalam zarzeka sie jaki to on nie jest nowoczesny,
    europejski i inni niz cala reszta narodu. A prawda jest taka, ze
    Turcja to nie jest Polska i mentalnosc zawsze pozostaje inna.
  • emine2302 11.06.10, 18:50
    zgadzam sie z wami dziewczyny jak najbardziej.
    zanim poznalam mojego meza spotykalam sie z innym Turkiem ktory tak mnie zrazil
    do calego ich narodu ze nigdy w zyciu nie myslalam ze bede zona Turka. To
    wlasnie klamstwa i to powzne zniszczylY moj poprzedni zwiazek. Natomiast moj
    obecny maz jest o 180 stopni inny tak bardzo sie rozni od wszystkich facetow
    jakich znam. Wiec wyznaje zasade ze nie nalezy generalizowac. Moze i niektorzy
    Turcy maja wrazenie ze kobieta jest mniej wazna ale musze powiedziec ze meski
    szowinizm jest wszedzie bo tak jak w Turcji, Polsce czy USA czy kazdym innym
    kraju znajduja sie faceci ktorzy uwazaja ze kobieta sie nadaje do rodzenia
    dzieci i siedzenia w domu.

    Jesli chodzi o dzieci to one szybko zapominaja jezeli sa male bardzo szybko
    zapominaja i jezeli dziecko ma zyc w domu w ktorym rodzice ze soba nie
    rozmawiaja albo wrecz przeciwnie ciagle na siebie wrzeszcza i sie kloca to
    lepiej zeby bylo z sama mama. Ojciec ignorujacy matke bac bagatelizujacy
    wszystko co mama ma do powiedzenia nie jest najlepszym przykladem dla dziecka.

    Pozdrawiam zycze trafnych decyzji
  • msk81 11.06.10, 19:21
    Wıtam
    dzıekı dzıewczyny. nawet nıe wıecıe jak duzym wsparcıem jestescıe
    dla mnıe. ktorz moze mnıe lepıej zrozumıec jeslı nıe ınna kobıeta
    bedaca w zwıazku z Turkıem. kazda z Was ma po torsze racjı, ı w
    kazdym poscıe wıdze kawalkı swojego zycıa. ja tez jestem zdanıa ze
    tkwıenıe w nıeudanym zwıazku nıe ma sensu ı nıe moze nıkomu dac
    szczescıa. mam przyklad w swojej rodzınıe. moja mama. nawet jak z
    nıa rozmawıam o moım mezczyznıe wıdzı wıele podobıenstw do swojego
    meza. a znajac swojego tate jako mezczyzne wıem ze nıe chce powıelıc
    bledu mojej mamy ı zostac z mezem dla dobra dzıecı. wıem jak to jest
    byc w rodzınıe gdzıe rodzıce kloca sıe.
    cale dnıe spedzam sama z dzıeckıem wıec mam duzo czasu na
    przemyslenıa. na rozmowe z mezem troche brak mı juz sıl bo ıle mozna
    mowıc to samo, prosıc o to samo. to dzıala ale tylko na chwılke. a
    on zachowuje sıe jakby czekal ze mı samo przejdzıe. moze on nıe jest
    zdanıa ze mıejsce kobıety jest tylko w domu, ı twıerdzı ze mnıe
    rozumıe co ja czuje sıedzac cale dnıe sama z dzıecıem w obcym kraju.
    ale szczerze mowıac to watpıe. w jego rodzınıe sa sıostry ktore cale
    zycıe sıedza w domu z dzıecmı. ı poza ıch wychowywanıem ı
    spotykanıem sıe w gronıe rodzınnym nıe robıa nıc. rozumıem tak
    zostaly wychowane. ale ja nıe chce tego dla sıebıe. wıec majac takı
    przyklad z domu, nıe sadze ze on jest w stanıe wyobrazıc co ja moge
    czuc.
    wcıaz wacham sıe w podjecıu decyzjı. czy dac mu czas ı koljna szanse
    na wykazanıe sıe czy zostac jednak samotna matka. moje dzıecıe jest
    9 mıesıecznym chlopcem wıec nıc jeszcze nıe rozumıe. w swoım krotkım
    zycıu spedzılo dopıero 2,5 mıesıaca z ojcem. ja bylam w Polsce on
    nıe mogl przyjecha ı dopıero teraz jestesmy wszyscy razem. na razıe
    ojcıec jest dla nıego jak kazda ınna osoba. on wıdzı tylko mnıe,
    mamusıe. wıem jakıe moga byc konsekwencje wychowanıa dzıecka bez
    ojca. znam pare samotnych matek. ale w koncu od czego sa wujkowıe ı
    dzıadkowıe. samotna matka to tylko matka bez meza ale nıe bez
    rodzıny.
    rozmawıalam z moıcm przyjacıelem, ktory nıe jednokrotnıe chcıal
    odejsc od swojej zony ale nıe potrafıl ze wzgledu na dzıecıe. dzıcı
    ma wspanıale wıec chyba mımo swoıch klotnı sa dobrymı rodzıcamı. ale
    kıedy w skrocıe przedstawılam mu swoja sytuacjıe powıedzıal zebym
    ucıekala pokı nıe jest za pozno bo potem moze byc tylko gorzej.
    skad zebrac w sobıe sıly zeby podjac tak wazna decyzje?

    dzıekı dzıewczyny ze jetescıe
  • hugo43 11.06.10, 21:38
    mysle,ze przyczyna twoich problemow i wielu innych rodzin,czasem
    takze mojej jest patriarchat.moj maz tez nie umial poczatkowo
    odnalezc sie w rodzicielstwie,tj.synka bardzo kochal od
    poczatku,tylko nie rozumial,ze tez musi zajmowac sie
    prozaicznymi,codziennymi zajeciami.ja na poczatku strasznie sie tym
    wku...,ale zrozumialam,ze przeciez on cale zycie,zarowno w domu
    rodzinnym,u wujostwa,znajomych,wszedzie widzial facetow
    obslugiwanych przez kobiety.od malego chlopcy w turcji dokazuja,a
    dziewczynki parza herbate i szczotkuja dywany.kobiety maja swoj
    swiat,mezczyzni swoj.nie sa partnerami,zyja w jakims ukladzie,ona w
    domu,on kase przynosi.u nas te nawyki objawiaja sie rzadko,maz
    sprzata,gotuje,pomaga w domu,ale czasem wlasnie zachowuje sie jak
    kawaler i musze stawiac go do pionusmilewlasciwie wszelkie afery sa z
    tego powodu.mysle,ze musisz szczerze powiedziec co ci lezy na
    sercu,jak sie czujesz,walcz o swoja pozycje,o pomoc,o
    rownouprawnienie.w koncu nie tylko ty musisz sie zmieniac,oboje
    musicie isc na kompromis.wiem jak trudno jest w turcji,ja 3-ech tyg.
    wytrzymac nie moglam u meza rodziny,mialam ochote zapier...
    tesciowi,ktory sie lansowal po miescie,a tesciowa w tym czasie
    siodme poty wylewala.i nikt tego nie rozumial,oprocz meza.na kazdym
    kroku przezywalam wielkie rozczarowania.szczerze mowiac,nie sadze
    zebysmy przetrwali razem,zyjac wg tureckich regul.
  • emine2302 11.06.10, 22:39
    gadzam sie z hugo mysle ze kazdy facet potrzebuje przywolania do pionu moj to
    jest takim troche pantoflem hehehe tongue_out jak ja chce tak jest i koniec tongue_out ale tylko
    czasami mam swoj dzien i moje musi byc na wierzchu generalnie decyzje staramy
    sie podejmowac razem z tego co napisala autorka postu tak razem mieszkaja jakies
    dwa i pol miesiaca i wydaje mi sie ze to zbyt krotko na jakiekolwiek decyzje o
    rozstaniu nawet malzenstwa musza sie docierac mi i mojemu mezowi zajelo to 4
    miesiace zanim przestalismy sie klocic o byle bzdure moze warto jeszcze raz tak
    na powaznie porozmawiac ja wiem ze ciezko sie powtarzac szczegolnie ja nie
    nawidze sie powtarzac doprowadz mnie to do szalu ale zanim ja podjelam ta
    decyzje w poprzednim zwiazku tez odbylam ta finalna rozmowe ktora wogole sie nie
    udala wogole nie sluchal i to byla moja decyzja ze koniec juz tego dobrego mimo
    ze moj obecny maz wychowal sie w typowym srodowisku tureckim jest osoba bardzo
    religijna mimo to jego mama wychowala go w swietny sposob jest ona bowiem osoba
    chora ma problemy z chodzeniem po jego porodzie i on od najmlodszych lat jako
    najstarszy musial sie zajmowac mama i rodzenstwem i wydaje mi sie ze to
    wyksztalcilo w nim poczucie obowiazku

    jezeli sie zdecydujesz na odejscie musisz byc czujna jesli chodzi o Twoje
    dziecko mam bowiem znajoma ktora chciala odejsc od meza i on zabral jej dziecko
    walka toczyla sie 2 lata i dziecko prawie nie mowi juz po polsku i wogole nie
    pamietalo matki to taka mala rada Pamietaj przezorny zawsze ubezpieczony
    Pozdrawiam 3MAJ SIE CIEPLUTKO
  • msk81 12.06.10, 14:16
    wıtam
    nasze doswıadczenıe z mıeszkanıem razem jest troche dluzsze nız 2,5
    mıesıaca. dzısıaj mamy za soba krotka rzomowe, ktora oczywısıe
    zaınıcjowalam ja. oczywıscıe obıecal ze zrobı wszystko zebym poczula
    sıe lepıej, ı wszysko o co wczesnıej tyle razy go prosılam. tylko ze
    ja juz mu nıe wıerze. ale daje mu czas. na razıe ı tak nıe mam jak
    ruszyc sıe stad. ale prawde powıedzıawszy ı tak nıe czuje zadnego
    pocıeszenıa po tej rozmowıe. po ostatnım okresıe patrze na nıego
    troche w ınnym swıetle, tzn nıeco gorszym, ı na razıe cıezka mı jest
    przemuc sıe. daje czas sobıe ı jemu. w koncu to dla naszego dorba.
    tylko ıle tego czasu nam trzeba. czy jeslı po 2 mıesıacach stwıerdze
    ze jednak nıe moge z nım byc, jest wystarczajace?
    wıecıe jak to jest, jeslı ktos zlamıe wasze zufanıe cıezko jest je
    odbudowac. ı w koncu ıle razy mozna dawac kolejna szanse.
    pozyjemy zobaczymy. pılna obserwacja bedzıe prowadzona.
    dzıekı za posty, dobrze jest poznac zdanıe drugıego czlowıeka,
    zawsze to ınne spojrzenıe.
  • madalenee 12.06.10, 22:43
    >>czy jeslı po 2 mıesıacach stwıerdze
    ze jednak nıe moge z nım byc, jest wystarczajace?<<

    daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz. moze krocej, moze dluzej. jesli w pewnym
    momencie bedziesz pewna ze tego juz nie da sie uratowac to wtedy zacznij dzialac.

    powiedz mu bardzo dobitnie ze sie zastanawiasz nad waszym zwiazkiem, ze to
    powazna sytuacja. badz twarda! smile

    3m sie mocno!smile

  • msk81 13.06.10, 19:43
    wıem ze to moze glupıo zabrzmıec ale we mnıe cos umarlo. ten ostatnı
    czas pokazal mı go troche w ınnym swıetle ı nıe wyglada to dobrze.
    mımo ze obıecal poprawe ı cos z nıej wıdac chocıaz nıe do konca, bo
    wydaje mı sıe ze on poprostu nıe rozumıe o co mı chodzı. chyba czeka
    nas kolejna rozmowa ı napewno nıe bedzıe lekko.
  • agewa28 14.06.10, 16:31
    "Obiecał że zrobi wszystko, bym poczuła się lepiej"

    Czyli co? Rozmawiacie o konkretach: ma ci śmieci wynosić, o 7 wieczorem macie rozmawiać a nie wgapiać się w telewizor, raz na tydzień różyczka, czy ogólnie? Z facetami da się na ogół dogadać, jeśli się mówi dokładnie co chce i czego chce. Może rzeczywiście nie rozumie o co chodzi i potrzebuje "instrukcji obsługi"?
  • emine2302 14.06.10, 19:28
    musze sie z Toba Agewa zgodzic z facetami tak trzeba . Trzeba im dac instrukcje
    obslugi inaczej popsuja..tongue_out
  • msk81 14.06.10, 20:16
    chyba macıe racja, ım trzeba rozpısac co kıedy robıc. tylko czy tak
    musı byc ze wszystkım, czy onı nıe moga czasamı pomyslec? przecıez
    my mamy na glowıe dzıecko, dom, czy to my kobıety musımy myslec o
    wszystkım. nasza rozmowa byla o wszystkı. on zawsze chce przykladow
    na wszystko co ja mowıe wıec chyba zaczna zapısywac to kartce. na
    razıe stanelo na tym ze zostaje tu tylko do konca lıpca potem do
    domcıu a on w lıstopadzıe dojedzıe do nas. nıe wıem na razıe mam
    dosyc duzy metlık w glowıe szczegolnıe ze wczoraj odwalıl dodatkowy
    numer wracajac do domu o 4 nad ranem, bo urzadzıl sobıe pogawedke o
    pracy, przy wodce, ze swoım bylym szefem. to chyba takıe typowo
    meskıe.
    czy z waszymı mezczyznamı tak jest ze zawsze ım mowıcıe co powınnı
    zrobıc? bo ja mam tak po raz pıerwszy w zycıu.
  • hugo43 14.06.10, 23:01
    oczywiscie,ze mowie wszystko co ma zrobic!np.jak bedziesz wracal to
    kup...i tu jest konkretna lista od a do z,bo na wlasna inwencje nie
    ma co liczycsmilealbo zaplac za to i to,wplac mi na konto tyle i
    tyle,albo jutro od tej do tej mam spotkanie z kolezankami i siedzisz
    z dzieckiem!no i z wyprzedzeniem nauczylam sie planowac wspolny
    czas,choc wciaz go za malo(choc maz twierdzi,ze wsrod turkow to on
    jest straszny domator).i zawsze mowie,zeby mi mowil ze wroci
    pozno.my mamy dwa lokale i maz tak miedzy nimi krazy.i normalne dla
    mnie jest,ze wraca pozno z pracy,tylko nie znosze jak mi o tym nie
    mowi.strasznie sie denerwuje wtedy.wiec dzwoni o 24 i
    mowi:skonczylismy w x i jade do miejsca y i bede siedzial do konca z
    kumplami,kuzynami itp.wiec ja sie przewalam na drugi bok i spie na
    luzie.
  • agewa28 14.06.10, 23:10
    My bardzo szybko się nauczyliśmy, że musimy nie tylko dużo mówić, ale też mówić o tym, co chcemy powiedzieć. Wiadomo: różnice mężczyzna-kobieta, kulturowe no i tłumaczeniowe: z polskiego na angielski i z angielskiego na turecki... wiele można zgubić przy takim tłumaczeniu... ale staramy się jak możemy i w razie jakich niedomówień albo kłótni rozbijamy na czynniki pierwsze o co poszło, jak ja to odebrałam, jak on, jak ja oczekuję, że on się zachowa w danej sytuacji, jak on oczekuje, że ja się zachowam, taki plan działania. No i nie ukrywam, że znajomość tureckiego też dużo daje. Ile kłótni zaoszczędziliśmy, gdy nauczyłam się różnicy między yapacagiz a yapariz tongue_out
  • emine2302 15.06.10, 00:21
    z tym dawaniem listy zakupow to sie zgodze ale i tak zawsze czegos zapomi
    ,naszczescie wodki jak i zadnego innego alkoholu nie pije (ja zreszta tez nie
    )wiec nie ma problemu po pracy do domu a jak nie to wpier...tongue_out ja mam to
    nieszczescie ze mam meza w domu caly dzien a on pracuje na nocki czasami mnie do
    szalu doprowadza jak lezy w lozku a ja go prosilam zeby mi do sklepu poszedl
    dodam ze to tylko 5min w jedna strone dopiero jak sie wkurzam i mowie dobra sama
    pojde to sie zwlecze z lozka i pojdzie ale po jakims czasie juz sie nauczy co
    mnie wkurza i schodzi mi z drogi zadko kiedy wychodzi sam ze znajomymi chyba ze
    mi sie nie chce isc bo mi sie z nimi nudzi bo oni caly czas nawijaja po Turecku
    a ja siedzie jak ten mutant na wygnaniu bo piec slow na krzyz po turecku
    potrafie powiedziec ale w ramach zemsty zabieram go do swoich znajomych to wtedy
    on siedzi jak debil i nie wie o co chodzi tylko wylapuje niektore slowa po
    polsku ktorych sie zdazyl nauczyc smile Rozmowa to podstawa czasami mnie tez
    wnerwia bo wraca rano z pracy wiadomo spac mu sie chce a mi przeciwnie ja bym
    pogadala wiec gadam sobie do niego a on mi zasypia w polowie zdania dopiero jak
    dostanie kopa w piszczel to otworzy oczy i przeprasza ale jest zmeczony. Ma sie
    ten moj chlop ze mna tak teraz troche mis ie go zal zrobilo smile No ale w koncu
    jestem w ciazy musi mi moje humorki wybaczac pamietam jak mial wolne jak lecial
    w nocy do sklepu bo mi sie lodow zachcialo ehhhh.... Wydaje mi sie ze ja mam juz
    sposob na mojego kochaneego meza wystarczy ze sie nadasam i nie odzywam do niego
    to zaraz mu sie odmienia. Ale musze go dzisiaj pochwalic posprzatal, poodkurzal
    i powiesil pranie i nawet obiad robilismy razem.
  • msk81 15.06.10, 08:49
    wıdze ze wszystkıe mamy to samo. nıe ma co lıczyc na ınwencje
    tworcza ze strony mezczyzny. ale mımo wszystko, moze jestem
    ıdealıstka, ale oczekuje od nıego ze bedzıe uzywal swoıch szarych
    komorek. ze czasamı pomyslı ze jedzac wspolny posılek wypadaloby
    popatrzec na sıebıe a nıe w telewızor.
    poza tym ja mam jedno a nıe dwojke dzıecıe, napewno nıe chce mu
    matkowac, wcıaz mowıac co ı jak trzeba.
  • alusya 15.06.10, 13:25
    Nie zgadzam się z wami dziewczyny. Mój mąż taki nie jest.
    Nigdy nie chciałam takiego męża bo mój ojciec taki jest jak opisujecie. Jest co
    prawda komunikatywny, z każdym się dogada, ale wszystko co nieprzyjemne na
    głowie mojej mamy, zakupy, rachunki, finanse, remont domu. Inna sprawa to, że
    często kobiety są winne. Matki wychowują facetów na maminsynków a żona wmawia
    facetowi, że bez niej zginie na tym świecie albo robi z niego pantoflarza
    (doświadczenia z Polski).
    W Polsce mówi się sporo o kryzysie męskości i dominacji kobiet, a tutaj kultura
    jest ciągle o wiele bardziej patriarchalna, co może wprowadzać dystans między
    małżonkami,bo facet myśli, że jak kase przyniesie to wszystko gra i na tym
    kończą się jego obowiązki,a kobieta oczekują czegoś innego.
    Ja i mój mąż poznaliśmy sie prawie 4 lata temu i od tego dnia jesteśmy razem,
    obecnie 10 miesięcy po ślubie. Bardzo dobrze się rozumiemy, zaręczylismy się po
    2 miesiącach, ale daliśmy sobie czas przed ślubem, żeby się poznać, swoje
    rodziny, zwyczaje, nawyki, poglądy na życie, oczekiwania. teraz mój mąż zamiata
    w domu z własnej inicjatywy albo wspólnie myjemy okna, mimo że u tesciów nigdy
    tego nie robił. Zaskakuje mnie pomysłami na wspólne spędzanie wolnego czasu czy
    wyjazdy. Jak spotykamy się ze znajomymi to zwykle razem, a jak już to nigdy nie
    wraca późno. Nie mamy jeszcze dziecka ani nawet w planach, a to pewnie jest
    prawdziwy sprawdzian.
  • bodum 15.06.10, 19:21
    Czytam Was dziewczyny i nie oceniam ale się dziwię. Mam wrażenie, że większość
    robi krok wstecz. Życie w Turcji nie czyni nas Turczynkami, uważam, że pokolenie
    naszych mam to ostatnie, które żyło głównie patriarchalnie, skoro teraz dominuje
    partnerstwo to egzekwujmy je od Turków, skoro mają szczęście być z Europejką smile
    Pozdrawiam Was serdecznie i powodzenia w wychowywaniu chłopów. No a jak się nie
    uda to powodzenia w podejmowaniu trafnych decyzji smile
  • schwinn1 15.06.10, 20:33
    bodum napisała:
    > uważam, że pokolenie
    > naszych mam to ostatnie, które żyło głównie patriarchalnie,

    chyba jednak nie ostatnie, nadal tak jest choć pewnie w mniejszym stopniu niż
    wcześniej.

    > skoro teraz dominuje
    > partnerstwo to egzekwujmy je od Turków, skoro mają szczęście być z > Europejką smile

    moim zdaniem nic na siłę. widziały gały co brały wink człowiek sam powinien się
    zmieniać pod wpływem sytuacji, wydarzeń, doświadczeń, obserwacji... to są
    dorośli ludzie, a nie dzieci które możemy wychowywać i kształtować. oni są już
    doświadczeni, mają swoje nawyki. co by było gdyby ktoś nas chciał na siłę
    zmieniać, bo coś robimy inaczej niż on sobie wyobraża, albo nie robimy. można na
    pewne rzeczy wskazać, ale przecież nie zmienimy ich charakteru.
    i bardziej powinnyśmy patrzeć przez pryzmat kobieta-mężczyzna niż Polka-Turek.
    pojawiły się głosy że Turek to czy tamto, że przez Turka znielubiłam cały naród.
    na pewno są jakieś cechy wspólne dla większości Turków, ale przecież każdy to
    inny charakter stworzony zarówno przez rodziców jak i wiele lat przeżytych
    sytuacji. i na koniec, przecież jeśli człowiek który kocha sam chce się zmieniać
    na lepsze, aby temu drugiemu było dobrze, aby związek był harmonijny. tylko tak
    naprawdę na to wszystko trzeba czasu. znam polsko-polską parę około 50-tki, są
    zgodnym małżeństwem, a wiem że pierwszy rok małżeństwa był naprawdę trudny we
    wspólnym docieraniu się i nie było sielanki.

    pytanie do msk81: czy Twój mąż wie, że borykasz się z wyborem i bierzesz
    pod uwagę "samotną matkę"? czy on jest w stanie się zgodzić na to że dziecko
    będzie tak daleko? przecież jeśli trochę pogeneralizujemy i uznamy że dla
    wszystkich Turków rodzina jest bardzo ważna to mi trudno sobie wyobrazić, że on
    pozwala "odejść" swojemu dziecku.

    --
    www.ararattrek.pl
  • gunes20032001 24.06.10, 21:27
    Mila Moja,
    Uwazam,ze z decyzja powinnas poczekac.Dlaczego? Z tego co piszesz
    wynika,ze masz malutkie dziecko.Narazie jestes z nim w domu.Wedlug
    mnie jest to normalny stan.Poki dzieci sa malutkie trzeba niestety
    poswiecic im duzo czasu i najlepiej byc z nimi w domu.To minie.Czy
    uwazasz,ze dziewczyny w Polsce nie znaja tego problemu?przeciez to
    wielka zmiana zyciowa.Urodzilas dziecko i nagle twoj swiat wywrocil
    sie do gory nogami.Jestes bardziej uwiazana niestety.Tak jest
    wszedzie na siwecie.Gdy dzieci sa malutkie wymagaja opieki,a to
    wiaze sie z pewnymi ograniczeniami i rezygnacja z pewnych dzialan w
    zyciu.Do czasu.Dzieci rosna.Tymczasem zajmij sie nim i moze jakas
    pozyteczna dzialalnoscia dla siebie.nie wiem-czytaj,pisz cos,pisz
    blog.kiedy bedziesz zajeta przestaniesz ciagle myslec o sobie i
    sprawy sie uloza.Przeciez twoj maz naprawde o was mysli.U wielu
    mezczyzn milosc wyraza sie w dzialaniu na rzecz materialnego
    zabezpieczenia.To taki atawizm.A moze tez przez twoje ciagle
    koncentrowanie sie na sobie stalas sie zrzedliwa i twoj maz nie ma
    sily znow w domu tego wysluchiwac?Daj mu szanse.Wycisz
    sie,poczekaj,zajmij sama soba.Masz malutkie dziecko a ciagnie ci
    swiat.on nie ucieknie.Pewnie ze ciezko ci bez rodziny ale wiele
    malzenstw tak zyje nawet w kraju.Mlodzi na jednym krancu Polski,a
    rodzice na drugim.A moze znajdz sobie jakies inne mamy do
    rozmowy.moze w internecie?Potrzeba ci cierpliwosci.
    nie mozna tak od razu wszystkiego rzucac.Czy w kraju twoja sytuacja
    wiele sie zmieni?dziecko nadal bedzie male i bedzie wymagalo
    opieki.Czy uwazasz,ze zlobek da mu dobra opieke?
    --
    Güneş
  • msk81 15.06.10, 21:09
    odpowıadajac na twoje pytanıe schwinn1, moj maz wıe ze chce wrocıc
    do Polskı, generalnıe "zezwala" mı na to, ale kıedys powıedzıal ze
    laczy sıe to z naszym rozstanıem, bo on wolı mıeszkac w Turcjı.
    wıadomo rozumıem go.chce mı pomoc zebym czula sıe jak najlepıej
    nawet jeslı wıaze sıe to z powrotem do kraju. mysle jednak ze
    tesknot za dzıeckıem bedzıe sılnıejsza ı przyjedzıe do nas.
    problem jednak tkwı w tym ze nam naprawde nıe uklada sıe ı mam obawy
    jak to bedzıe, nawet w Polsce.
    a wracajac do tematu mezczyzn to rownıez sadze ze onı sa doroslı ı
    nıe do nas nalezy wychowywanıe ıch. co do patryjarchatu to ja mam w
    domu wzorowy przyklad. nıe powıem ze potrafı posprzatac, pomoc w
    domu ale to jest tylko jak poprosze ı jeslı znajdzıe czas.
    generalnıe uwaza ze pıenıadze powınny zapenıc mı wszystko a cala
    reszta, soba powınnam zajac sıe sama. zyje w obcym kraju cale dnıe
    spedzam sama, nıe znam tu nıkogo z kım moglabym porozmawıac, na
    jakıekolwıek hobby nıe mam czasu bo zajmuje sıe dzıeckıem. jestem
    cywılızowanym czlowıekıem ı potrzebuje czegos wıecej od zycıa. nawet
    tureckıe kobıety ktore sıedza w domu maja towarzystwko swojej
    rodzıny, ınnych kobıet. nıe wydaja mı sıe zebym wymagala zbyt wıele
    jeslı mowıe ze potrzebuje towarzystwa ı pomocy. a czasamı czuje sıe
    jakbym wymagala od nıego gwıazdkı z nıeba.
    powıedzcıe czy wasze poczatkı w Turcjı tez byly trudne, a jak teraz
    zyjecıe, jakıe wsparcıe mıalyscıe ze strony swoıch mezczyzn?
  • bengusia 15.06.10, 21:43
    Ja znalam Turcje i turecki jescze przed slubem mimo to po przeprowadzce do
    innego miasta z malym dzieckiem czulam sie tak jak ty. Nie mialam czasu na
    spotkania bo corcia miala 2 miesiace ale brakowalo mi tego bardzo. Maz pomagal i
    pomaga mi w opiece nad dzieckiem jak tylko potrafi. Najwazniejsze jest to ze
    moge zostawic spokojnie Bengusie pod jego opieka i wyjsc nawet na caly dzien,
    wiem ze ja nakarmi i przewinie choc czasem musze mu o tym przypomniec a przed
    wyjsciem napisac na kartce co i kiedy ma zrobic ale to u mezczyzn normalne musza
    miec podane dokladne wskazowki. Pamietam jak wyslalam meza po pieluchy myslalam
    ze skoro codziennie je zmienia bedzie wiedzial jakie trzeba kupic. Firme znal
    ale kupil za duze bo myslal ze numer pampersow to waga dziecka smile Od tego czasu
    zawsze podaje dokladne wytyczne a i tak zdaza sie pomylka smile Kiedys bardzo mnie
    to denerwowalo teraz smieszy smile Z czasem przywyczailam sie do tego mam kolezanki
    Polki i Turczynki i jest mi tu dobrze ale ... minely prawie 2 lata smile Mam
    nadzieje ze mimo wszystko przetrwacie i uda sie wam dotrzec. Zycze tego z calego
    serca.
    --
    www.bengusia.blog.onet.pl
  • smiled_imp 16.06.10, 02:11
    hmmm znalazlas sie w nieciekawej sytuacji. wlasciwie ciezko jest
    cokolwiek poradzic. dziwczyny pisaly o wlasciwych instrukcjach dla
    mezczyzn. owszem to sie sprawdza. jesli chodzi o tureckiego bozka
    domowego tzn telewizor to u nas w domu jest wylaczany na czas
    posilkow niewazne czy ja ogladam czy moj maz. i tutaj jest pierwszy
    przyklad elastycznosci i konsekwencji. poniewaz nie lubie jak ktos
    mi przerywa program wiec jesli on oglada swoj ulubiony program to
    przesuwam obiad o pol godziny lub do reklam i w ten sposob i ja
    jestem zadowolona bo mozemy razem spokojnie zjesc posilek i on wie
    ze o nim mysle i uwzgledniam jego potrzeby. to moze glupi przyklad
    ale duzo spraw mozna zaltawic w ten sposob. oczywiscie mozna sie
    oburzyc: nie dosc ze ci gotuje, podaje to ty nie doceniasz i
    wlepiasz sie w ekran, czemu ze mna nie rozmawiasz. mozna ale po co?
    skoro mozna zalatwic sprawe polubownie. kiedy wylaczalam mu
    telewizor kiedy on cos waznego ogladal to on byl zly, szybko jald
    nie odzywajac sie i wracal za chwile prze tv. jesli podaje w czasie
    reklam to bez protesu wylacza tv i siada, rozmawiamy i zazwyczaj
    wraca przed tv dlugo dlugo po reklamach.
    jestem w turcji juz prawie 10 lat wiec mialam okazje odwiedzic jego
    rodzine wiele razy i wiele sie nauczylam od turczynek jak rowniez o
    ich stylu zycia. moj malzonek pochodzi z zachodniej turcji z duzego
    miasta, jest "najbardziej europejskim turkiem" posrod wzystkich osob
    ktore znam i ktore znaja jego ale... to jednak turek. tak jak ja
    przez 20 lat mieszkalam w polsce i moj sposob myslenia jest polski
    tak samo jego turecki. oczywiscie musimy isc czesto na kompromis ja
    sie zmieniam i on sie zmienia. zauwazylam ze wiele dziewczat
    przybywajacych do turcji uwaza ze kultura polska stoi wyzej i ze sa
    lepsze co uwazam za zdrowy objaw patriotyzmu ale niekoniecznie jest
    to dobra recepta na szczescie rodzinne. turcy tez uwazaja ze ich
    kultura jest lepsza. a przeciez trzeba jakos zyc razem. turcja moze
    pociagac i moze odpychac ale jesli ktos zdecydowal sie zyc w obcym
    kraju z odmienna kultura i religia i miec tureckiego partnera to
    znaczy ze bedzie musial zweryfikowac swoje priorytety. czy
    wazniejsze jest postawic na swoim bo moje jest lepsze czy poszukac
    rozwiazania. polskie nie znaczy lepsze tak jak i tureckie nie znaczy
    lepsze, po prostu inne

    oczywiscie nie mowie zeby ulegac mezowi czy zamienic sie w turczynke
    bo to nie zdaje egzaminu. jesli wyprzesz sie samej siebie to nei
    bedziesz szczesliwa ale pamietaj ze jesli chcesz by twoj mezczyzna
    wyparl sie siebie i zamienil w polaka to on rowniez nie bedzie
    szczesliwy. ja na poczatku chcialam zeby moj maz byl taki jak polacy
    i wstydzilam sie przed moja rodzina za przejaw tureckosci. potem
    doszlam do wniosku ze jesli nie popuszcze mu smyczy to on nie bedzie
    szczesliwy. docieranie trwalo bardzo dlugo. obylo sie bez glosnych
    awantur ale nie bez lez.
    pomocny o dziwo byl internet poniewaz piszac musialam sie wyrazac
    bardzo jasno. nie mogl odczytac nic z tonu glosu ani mimiki wiec
    pisalam dokladnie o co mi chodzi. opisywalam jak sie czuje i
    dlaczego. duzo spraw sie wyjasnilo po wizytach u rodziny. kiedy to
    zobaczylam te same nawyki u jego mamy czy brata. wielokrotnie
    problem rozwiazywalo wyjasnienie przyczyny zachowania. co prawda
    niektoree z nich mnie caly czas zaskakuja ale jesli wiem dlaczego
    tak sie zachowuje to jest mi je latwiej przyjac. jesli on chce mnie
    odprowadzic do kolezanki i potem po mnie przyjsc to dla mnie znaczy
    ze mnie kontroluje a dla niego znaczy ze po drodze nie zaczepi mnie
    jakis typek a on nie bedzie musial stawac w mojej obronie. to dziala
    rowniez w druga strone, ja rowniez jesli cos chce to tlumacze
    dlaczego chce by to zrobil. nie wim jak przyklad teraz podac bo
    czasami moje prosby sa zupelnie od czapy i nie maja zadnego
    logicznego powodu (to sie w koncu zdarza kazdej z nassmileale pwezmy
    jeszcze raz na tapete telewizor. jesli chce zeby wylaczyl i ze mna
    porozmawial to dla niego znaczy ze jestem zolza bo mu nie pozwalam
    ogladac i to bez powodu bo nic waznego nie mam do omowienia. no
    przeciez mozemy rozmawiac jak w tle jest wlaczony tv. a jesli mu
    wytlumacze ze jesli tv jest wlaczony to mnie to rozprasza i meczy a
    chcialabym porozmawiac nie po to by omowic jakas sprawe ale dlatego
    ze lubie z nim rozmawiac i spedzac czas i nie bede od niego nic
    wymagac a nawet mozemy sobie pomilczec bo chce poczuc jak to dobrze
    jest sie do niego przytullic itp... to sie odpreza i mozemy pobyc
    razem. wiem ze to zabrzmialo troche sentymentalnie i glupio ale
    dziala. wczesniej nie rozumial dlaczego mu nie pozwalam ogladac tv a
    teraz wie ze wole jego od tv. niestety tv to dosc czesty klopot i
    zapelniacz czasu w rodzinach zarowno tureckich jak i polskich. dobry
    na odprezenie i niemyslenie po pracy ale rowniez zabojca
    komunikacji. zawsze mozna ustalic zeby wybral co chce ogladac dzis
    np wiadomosci i film a na reklamy bedzie wyciszal dzwiek a po filmie
    wylaczy zupelnie. oj tak jakos duzo sie zrobilo o tv...



    zaczelam pisac czego to nauczyla sie od turczynek a dokladnie od
    rodziny mojego meza. idealnie sprawdza sie tu przyslowie ze maz jest
    glowa rodzina a zona szyja. prawie kazdy turek jakiego znam powie ze
    to on jest glowa rodziny i to on podejmuje decyzje dotyczace domu
    rodziny itd. ale nigdy nie beda to decyzje nizaakceptowane przez
    kobiete. zauwazylam ze jesli cos sie dzieje i trzeba podjac decyzje
    to mezczyzni sie naradzaja a kobiety na uboczu plotkuja nie
    wtracajac siedo rozmowy. i przenigdy nie zdarzylo sie zeby decyzja
    byla podjeta od razu. wszyscy mezczyzni szli do domu rozmawiali z
    zonami i nastepnego dnia oglaszali jakie jest ich stanowisko i co
    wymyslili. moj tesc jest osoba dosc porywcza i wladcza i jego
    synowie tez powinni tacy byc. i chyba nawet byli. jeden byl bardzo
    zazdrosny wladczy i trzymal zone krotko a obecnie po 7 latach od
    slubu siedzi w domu z dzieci a jego zona chodzi do pracy (mimo ze on
    ma mozliwosc zarobic wiecej). drugi tuz po slubie bedac z wizyta u
    kogokolwiek, wlaczajac w to jego i jej rodzicow, krzyczal do swojej
    zony "herbata" albo "plaszcz" (i ona z usmiechem mu podaje) a jak
    pojechalismy do ich domu to tylko niesmialo poprosil o herbate w
    zamian za co uslyszal od zony "dla mnie tez zrob". to on podejmuje
    decyzje np o zakupie czegos i informuje o tym zone po fakcie na co
    ona odpowiada "dobrze zrobiles" i dziwnym zbiegiem okolicznosci
    nastepnego dnia to oddaje lub wymienia przedmiot.... smile turczynki
    wiedza jak sobie owinac meza wokol palca ale nigdy nie robia tego
    publicznie. mi sie wczesniej zdarzalo zmyc memu malzonkowi glowe
    publicznie za co sie strasznie wsciekal a i tak robil swoje. obecnie
    czekam az przyjdziemy do domu i wtedy dostaje bure a potem
    wyjasnienie dlaczego nie powinein tak robic i dlaczego moj pomysl
    jest lepszy. prawie zawsze wtedy robi to co ja chce. wiadomo ze
    kazdy mezczyzna chce zachowac twarz a turcy sa na tym punkcie mocno
    przeczuleni.


    kazdy zwiazek musi sie dotrzec a zwiazek miedzykulturowy potrzebujo
    duzo wiecej czasu uwagi i poswiecen z obydwu stron. ja zawsze
    uwazalam ze malzenstwa mieszane maja wiecej szans poniewaz obydwie
    strony zdaja sobie sprawe ze bedzie trudno i ze beda musialy byc
    elastyczne, czesto szukac zlotego srodka i isc na kompromis. ale do
    tego jest potrzebna wola dwoch stron zeby bez wywyzszania, bez
    wsciekania sie usiasc i porozmaiwac szczerze jak to mozna zrobic. i
    nie chodzi mi o to zeby tylko przedstawic swoje zdanie i tak ma byc
    jak ja chce. z wielu sytuacji mozna znalezc wyjscie.
    ja musialam zweryfikowac mocno priorytety. co jest dla mnie
    absolutnie najwazniejsze, co srednio wazne a z czego moge
    zrezygnowac. np wiedzialam ze nie zrezygnuje z religii (moj maz tego
    nawet nie zaproponowal), ze chce by moj maz kochal mnie i nasze
    dzieci, ze chce mieszkac w miescie
  • smiled_imp 16.06.10, 02:57
    i dzielnicy gdzie jest duzo polek. to sa sprawy bezdyskusyjne.
    srednio wazny byl dla mnie styl ubierania. co prawda o to ciagle
    walczymy ale stwierdzilam ze jesli zaloze troszke mniejszy dekolt to
    nic mi sie nie stanie. oczywiscie to caly czas jest dekolt i szorty
    a nie bluzka przy szyi z dlugim rekawem i dlugie spodnie. ale
    ustepstwo wedlug mnie nie kosztowalo zbyt wiele. a on jest
    szczesliwy. no i sa sprawy malo wazne np jesli on chce pobyc dlugo z
    kolegami to prosze bardzo ale niech wroci do domu o tej godzinie co
    zapowiedzial. co prawda z tym ma ciagle klopoty ale nie kazdy jest
    doskonalysmile po kilku poznych powrotach biore dwugodzinna porawke i
    dopiero wtedy zaczynam dzwonic albo i nie... Uwazam ze nie ubiera
    sie odpowiednio ale jesli nie podoba mu sie koszulka ktora mu
    kupilam to niech ja sobie odmieni. przeciez nie obraze sie na to.ja
    nie lubie zmywac wiec zamiast sie klocic czyja dzs kolej kupilismy
    zmywarke. jak zaczynam wariowac sama z dzieckiem w domua on pracuje
    to zapraszamy tesciowa albo chociaz ide do sasiadow i juz mam chwile
    wytchnienia. pewnych rzeczy nie mozna przeskoczyc ale mozna je sobie
    ulatwic. nie pozwalam mu dotykac moich ksiazek ale nie wtracam sie w
    sprawy jego rodziny nawet jesli wedlug mnie wiem lepiej. nie kloce
    sie ze powinien inaczej sie bawic z dzieckiem albo mala zasypia w
    wozku a nie kolysana na stopach, bo w ten sposob mala moze poznac
    inny styl i odkryc inne rzeczy. swietujemy w rownym stopniu boze
    narodzenie co i kurban bayrami i jakos udaje sie to pogodzic. teraz
    to brzmi jak sielanka ale wierz mi nie bylo sielanka i nadal nie
    jest bo od wielu lat nad tym pracujemy. i mimo ze nie mam stazu
    40letniego to podejrzewam ze nad zwiazkeim trzeba pracowac przez
    cale zycie. juz niby wszystko si euklada i wszystko jest dogadane i
    nagle sie okazuje ze on zmienil zdanie albo ja stwierdzilam ze
    jednak zle sie czuje w tej sytuacji i dogadywanie trzeba rozpoczac
    od nowa. no ale tak bywa w kazdej rodzinie w kazdym zwiazku nei
    zaleznie od tego gdzie to sie dzieje. wiem ze bedac w innym kraju
    jest trudniej i to duzo trudniej zwlaszcza tuz po przyjezdzie
    jeszcze bez przyjaciol, i do tego z malym dzieckiem... ale z
    polakiem tez tak moglo by byc. docieranie trwa dluzej niz pare
    miesiecy intensywnego bycia razem.napisalas ze ty bylas troch ew
    polsce on tutaj. troche razem troche osobno ale tak naprawde schody
    zaczely sie jak sie przeprowadzials do turcji 2.5mies temu. jesli
    przetrwacie pierwsze dwa lata (ciaglego mieszkania razem) to wam sie
    prawdopodobnie uda. w koncu decyzji o slubie czy dziecku nie pojmuje
    sie pochopnie wiec chyba sie kochacie a wiec szansa na wspolne
    szczescie jest. wiem ze pobyt z maluchem samej w domu moze byc
    bardzo dolujacy do tego jeszcze docieranie....to trudne.
    mam nadziej ze pierwza rozmowa dala mu do myslenia, teraz pora na
    wysluchanie jego zdania. jak on widzic wasza przyszlosc i jak
    mozecie wasze oczekiwania polaczyc.
    to trudne ale zycze wam powodzenia. dobrze byloby miec tez kolezanke
    polke lub madra turczynke ktora potrafilaby wyjasnic wiele
    zawilosci kultury i logiki tureckiej. a jesli mimo to sie nie uda
    to dziewczyny maja racje szczesliwe dziecko to dziecko szczesliwych
    rodzicow.

    jeszcze tylko taka jedna mala metafora ktora co prawda byla uzyta w
    innym kontekscie ale dobrze pasuje do malzenstwa z obcokrajowcem:
    przygotowania do malzenstwa sa jak podroz do wloch.
    malzenstwo z obcokrajowcem jest jak podroz do holandii.
    jadac do wloch czytasz przewodniki o wloszech, nastawiasz sie na
    zwiedzanie koloseum, kupujesz odpowiednie ubrania, jedziesz na
    lotnisko wsiadasz do samolotu lecacego do rzymu i po kilku godzinach
    samolot siada do ladowania i stewardessa mowi :witamy w holandii. ty
    mowisz "ale ja lecialam do wloch" i wszystko jest nie tak zle
    brzydko ponuro a po pewnym czasie okazuje sie ze nia ma koloseum
    ale sa wiatraki, nie ma roz ale sa tulipany, nie jest gorzej - jest
    inaczej.
  • alexa195 16.06.10, 15:06
    Msk81, sprawdz poczte wink
  • msk81 23.06.10, 21:58
    hej
    no ı nıestety moje rozczarowanıe trwa nadal a nawet jest gorzej,
    nıestety nıe moge zlapac do tego prespektywy, ktora jest mı bardzo
    potrzebna dla zachowanıa zdrowego rozsadku. czuje sıe tu troche jak
    w pulapce, sama nıezrozumıana.nıe zrozumcıe mnıe zle, absolutnıe nıe
    uzalam sıe nad soba, stwıerdzam czyste fakty. jeszcze do konca lıpca
    ı wracam w cıeple katy swojego wlasnego polskıego domu, a jak bedzıe
    przyszlosc to czas pokaze.
  • schwinn1 24.06.10, 14:17
    jeśli wrócisz, a mąż (tak jak pisałaś wcześniej) dojedzie do Ciebie, to pewnie
    będzie na początku siedział w domu (chyba że od razu znajdzie sobie pracę), więc
    wtedy Ty i dziecko będziecie go mieli na co dzień. Pytanie - jak się będzie
    wtedy zachowywał...
    --
    www.ararattrek.pl
  • msk81 24.06.10, 20:37
    na szczescıe perspektywy jego pracy w Polsce rysuja sıe calkıem
    dobrze. doswıadczajac wspolnego zycıa w dwoch krajach cala prawda o
    nım ı o naszym zwıazku zostanıe obnazona.
  • semimentalsentimental 26.06.10, 12:41
    wg mnie w jakis sposob recepta na sprawzdenie faceta jest
    pomieszkanie przed slubem. w zyciu nie wyszlabym z maz jesli nie
    mialabym mozliowsci sprawdzenia jak zachowuje sie facet na codzien.
    I nie mozna wierzyc, ze ludzie sie zmieniaja diametralnie. Jesli sie
    widzi u partnera cechy kt nas draznia juz na samym poczatku nie ma
    sie co ludzic, ze je kiedys tam zaakceptujemy. Szczerze podziwiam
    niektore dziewczyny, kt ot tak rzucaja wszystko dla jakiegos idioty,
    kt powolujac sie na kretynski koran, zaczyna kobieta manipulowac i
    mowic jej jak ma zyc. A ta biedna kobieta zamknieta w 4 scianach z
    maluchem na rekach,z wiecznie narzekajaca i wtracajaca sie tesciowa
    (kt najprawdopodobniej nie umie czytac ani pisac), bez zadnych
    przyjaciol, szuka wsparcia u meza, kt zmeczony/znudzony jest
    zainteresowany jedynie wynikami meczy, w koncu nie wytrzymuje chce
    odejsc, ten jej mydli oczy i tak to trwa latami.
    Msk81 wez sie w garsc rzuc to wszystko, znajdz porzadnego faceta, kt
    Cie bedzie kochal i rozumial, bo napewno tego zaslugujesz. Nie ma
    czegos takiego jak druga szansa. Bo jesli raz sie zwatpilo nie ma
    sensu probowac.
    Zycze Ci powodzenia
  • olgalami 26.06.10, 17:11
    Rozczarowanie jest często wprost proporcjonalne do oczekiwań, które się
    miało - decydując się na przyjazd do TR miałaś pewnie zupełnie inną wizję
    swojego pobytu, co mnie wcale nie dziwi, bo kto by się nie cieszył, że rodzina
    wreszcie będzie razem. Moonlight miała kiedyś taką teorię, że najlepiej się tu
    adaptują te dziewczyny, które przyjeżdżają tutaj dla Turcji, a nie dla faceta.
    Ja również przyjechałam do Stambułu (wprawdzie nie do męża, ale zawsze)
    pełna optymizmu. Niestety, pierwszy rok był straszny i też mi się wtedy
    wydawało, że mój facet mi nie pomagał, albo swoim zachowaniem nawet dokładał się
    do mojego fatalnego samopoczucia - dzisiaj jestem skłonna przyznać, że wina, jak
    zwykle, była gdzieś pośrodku. Nigdy się nie żaliłam na forum, a na dodatek
    przerażały mnie spotkania z ludźmi, bo wydawało mi się, że moje zły nastrój nie
    pasuje do tutejszej pięknej pogody. A za miesiąc naprawdę wyjeżdżam/wyjeżdżamy z
    narzeczonym i będzie mi tej Turcji bardzo brakowało, ten trzeci rok jest
    najlepszy i właściwie mogłabym zostać tu już na dobre, ale pojawiły się inne
    plany...
    Patrząc wstecz, co spowodowało, że jednak jakoś się tu odnalazłam (zajęło mi
    to prawie trzy lata, bo jestem cierpliwa, jak mało kto):
    - na początku forum (przynajmniej człowiek wie, że nie jest tu sam)
    - znalezienie pracy (z dzieckiem to nie takie proste, ale tak jak radzi Gunes,
    dobre jest wszystko, co zmusi umysł od zajmowania się czymś innym, niż myśleniem
    o tym, jak Ci tutaj źle, może rzeczywiście bloguj na jakiś przyjemny temat:
    dziecko, turecka kuchnia, lub coś czym się kiedyś pasjonowałaś)
    - przeprowadzka do własnego lokum (okazało się, że mogę być w TR samodzielna, że
    sobie radzę, chodź nie jestem stąd, stanęłam na własne nogi. To miało bardzo
    pozytywny wpływ na związek, wbrew pozorom)
    - opanowanie tureckiego na poziomie bazarowym
    - przełamanie się i pojawienie się na jednym ze spotkań zainicjowanym na naszym
    forum, dzięki czemu po prostu poznałam fajnych ludzi, z którymi przyjaźnię się
    do tej pory.

    To ostatnie jest być może najistotniejsze - samotność nie jest dobrym doradcą,
    bardzo zawęża perspektywę, nie daje dystansu do spraw. Czy jest na tym forum
    choćby jedna osoba, która jest szczęśliwa na emigracji pomimo braku znajomych w
    realu? Wątpię, ale może ktoś sie odezwie.
    Jeśli jesteś zdana na towarzystwo jednej osoby, z którą możesz się
    komunikować (w Twoim przypadku - męża), to łatwo można przesadzić z
    oczekiwaniami wobec wspólnie spędzanych chwil. Gdyby Twój dzień był wypełniony
    czymś innym niż oczekiwanie na przyjście męża z pracy, to może darowałabyś mu
    jakiś mniej udany wspólny wieczór. Chyba że dasz sobie rękę uciąć, że nie
    wyolbrzymiasz problemów. Może na wszelki wypadek dowiedz się, kto z forum
    mieszka w Twoim mieście/okolicy (nawet nie piszesz, gdzie mieszkasz), a nóż
    okaże się, że ja i Gunesz mamy rację.
  • msk81 26.06.10, 19:03
    odnosnıe ostatnıch wpısow. olgalamı napewno masz racje ze samotnosc
    nıe jest dobrym doradca. przez caly czas probuje zlapac perspektywe
    ı dystans to tego co obecnıe sıe dzıeje. nıe bede klamac ze jest to
    trudne. ja juz nıe czekam na powroty z pracy czy chwıle ktore
    moglıbysmy spedzıc razem bo za kazdym razem czekalo mnıe
    rozczarowanıe. nıestety jego praca trwa dzıen ı noc od ponıedzıalku
    do nıedzıelı wıec nıe ma wıele czasu dla nas. masz racje co to tego
    ze jeslı mıalabym swoje zajecıa, zwracalabym mnıejsza uwage na "jego
    nıepowodzenıa". to jednak nıe spowoduje znıknıecıa naszego problemu.
    od kıedy zaczelam ten watek, mıelısmy juz pare rozmow. czytam duzo o
    zwıazkach, no ı mam duzo czasu na przemyslenıa. nıestety ten czas,
    jego karkolomne proby poprawy, pokazal tylko jak wıelkıe jest moje
    rozczarowanıe. moge mıec pretensje tylko do sıebıe. wıem ze pewnıe
    nıejedna z Was pomyslı ze szybko zakochala sıe, podjela dezycje o
    przeprowadzce bez uwczesnıejszej proby mıeszkanıa. tylko ze to nıe
    tak. proby byly, mılosc nıe byla az tak szalona ze umarlabym bez
    nıego. majac dzıecko nıe podejmuje sıe decyzjı zbyt pochopnıe.
    prawda jest taka ze wıedzıalam jakı on jest tylko przymykalam na to
    oczy, a teraz juz nıe potrafıe. ja nıe chce go zmıenıac, chcıalabym
    zeby mogl mnıe zrozumıec chocıaz w podstawowy ı sposob ı co
    najwaznıejsze aby nasza trojka zaczela zyc jak jedno cıalo-rodzına.
    nıestety tego nıe ma, przynajmnıej mojego wyobrazenıa o rodzınıe, a
    wıerzcıe mı nıe wymagam gwıazdkı z nıeba.wıem ze mezczyzna wymaga
    ınstrukcjı obslugı, ale wıerze rownıez ze posıadaja onı
    ıntelıgencje, ktora pomaga ım w zapamıetanıu wykonanıa danej
    czynnoscı bez ustannego jej ım przypomınanıa.
    pıszac to jak zwykle sıedze sama w domu, moje dzıecıe spı. wıeczor
    jak kazdy ınny, kolejne beda takıe same, a ja nıestety jestem
    baardzo stadnym zwıerzecıem, ktore przebywajac w samotnoscı, cıerpı.

    ja swoja dezycje podjelam, oswıadczylam, ale mam wrazenıe ze do
    nıego ı tak nıe dotarlo.
    moım zdanıem zycıe zbudowane jest z blahostek a w naszym przypadku
    mamy na to zupelnıe ınny poglad. zbyt czesto wymıjamy sıe.

    juz sprawdzalam czy ktos mıeszka w okolıcy (Sıde) wıem ze jest wıele
    dzıewczyn w Alanyı ale ja mam nıestety ogranıczona mozlıwosc
    poruszanıa sıe. wıem dla chcacego nıc trudnego ale nıe w moım
    przypadku wink

  • grazynanowa 26.06.10, 19:30
    Prosze dezwij sie na gazetowego maila smile ja mieszkam po sasiedzku smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka