Dodaj do ulubionych

co można zabrać ze sobą do samolotu...?

08.07.10, 22:19
Głupie może pytanie, latałam juz tyle razy ale jakoś nigdy nie
jestem pewna (dlatego też wcześniej nie probowalam zabrac) czy można
zabrać ze sobą w podręcznym czekolady i słodycze. Nie kupionie w
bezclowym tylko gdzieś tam w markecie. No i ile wodki mozna wpakowac
w pozostały bagaż?
Edytor zaawansowany
  • 08.07.10, 22:49
    teoretycznie przepisy powinny być chyba takie same lub podobne, ale nie są. moim
    zdaniem łatwiej jest wywieźć z Turcji niż wwieźć wink
    jak sobie przypomnę ostatni swój wyjazd z Turcji to śmiać mi się chce: ser i
    masło "własnej" roboty w pudełeczkach po lodach, orzeszki, cukierki, herbata
    wink)) wszystko w podręcznym. nikt nawet nie mrugnął na to okiem. kiedyś przez
    takie wniesienie (oczywiście z TR do PL) soku litrowego do samolotu zalał mi się
    komputer, a z Polski nie mogłam wziąć soczku 200 ml.
    --
    www.ararattrek.pl
  • 08.07.10, 23:30
    No to jest niestety fakt. Pamiętam moje zdumienie kiedy lecąc
    pierwszy raz do Turcji w Polsce wszyskich torby zostały
    równo "przetrzepane" i bez możliwosci wniesienia masy roznych rzeczy
    a w Stambule moj chłopak bez problemu dokupił do podręcznego nam
    winko, jakies dezodoranty, że o napojach nie wspomne i wszystko to
    bez kłopotu przeszło odprawę. Byłam naprawdę w szoku smile
  • 09.07.10, 17:51
    W Turcji rowniez pozmienialy sie przepisy i co prawda nikt nic nie
    powie jesli w Twojej walizce masz zapakowany ser ,maslo i inne
    art.zywnosciowe ,ale gdybys po wyladowaniu w krajach Uni, trafila
    na kontrole celna,to napewno mialabys problemy ,w Niemczech na
    100% ,bylam swiadkiem jak kobiecie(turczynka) zabrano wszystkie
    sery ,jogurty i inna spozywke.Osobiscie lece zawsze z Turcji do
    Niemiec ,wiec nie wiem jak jest w Polsce ,ale jak wracam do Turcji
    moje walizki sa zawsze wypakowane wedlinami i serami i Niemcy nic
    nie mowia ,natomiast w bagazu podreczym nie mozesz miec zadnych
    plynow w wiekszej ilosci jak 100ml i to zarowno lecac do Turcji ,czy
    wylatujac z Turcji.
  • 09.07.10, 19:19
    grazynanowa napisała:

    > natomiast w bagazu podreczym nie mozesz miec zadnych
    > plynow w wiekszej ilosci jak 100ml i to zarowno lecac do Turcji
    > ,czy wylatujac z Turcji.

    no właśnie (niestety dla mnie) miałam w podręcznym litrowy sok w kartonie
    wylatując z TR i nikt nic nie powiedział. potem mi się wylał na górnej półce i
    trochę było zamieszania z kapaniem sad ale to było ponad 2 lata temu.
    --
    www.ararattrek.pl
  • 10.07.10, 08:10
    Schwinn , podawanie przykladow sprzed dwoch lat nie ma sensu ,teraz
    obowiazuja nowe przepisy .
    Pozdrawiam
  • 10.07.10, 14:07
    To prawda choc zalezy tez od miejsca wylotu (mowie o wylocie z Tr) ale faktycznie przepisy sie zmienily i zaczynaja ich przestrzegac bo przeciez tr ma aspiracje do unii i musza sie z liczyc z procedurami. Latam z tr czesto (do pl i do innych krajow unii) i widze zmiany w tej kwestii.

    -- Pozdrawiam, amw77
  • 11.07.10, 00:58
    W tym roku wracajac do USA z Istanbul na lotnisku powiedzialy ze
    nie wolnow miec w bagazu Ich cytrynowej wody.Co bylismy
    zaskoczeniem.Przepuscily jego ale powiedzialy ze nastepnym razem nie
    pozwola.Tutaj na lotnisku bylam swiadkiem jak jedna babcia z Turcji
    miala duzo jedzenia we walizkach jak by tutaj nic nie bylo.Ale
    napisze ze piesek chodzil przy naszych walizkac i wachal.Duzo ludzi
    odsunely naubocze z walizkami.A jak maz wracal za tydzien po mnie
    wcale nikogo nie sprawdzaly.
  • 11.07.10, 19:37
    Przed wejsciem na poklad i pokazaniem karty pokladowej sa juz duze
    pojemniki - musisz wyrzucic wszelkie plyny etc. Co do zywnosci to na
    przeswietleniu wszystko wychodzi i moga sprawdzic ci torbe a tez i
    nie musza. Wiem ze chyba od 2 lat jest zakaz wwozenia do UE
    wszelkich przetworow mlecznych.
  • 11.07.10, 21:43
    dla mnie najwiekszym zaskoczeniem w drodze powrotnej ze Stambulu
    (Sabiha Gokcen) bylo zorganizowanie calego ''przemarszu''. Najpierw
    bramki i dokladne sprawdzanie przy samym wejsciu na lotnisko, nie
    tylko nas, ale tez osob odprowadzajacych, pozniej normalnie odprawa,
    odprawa celna i... strefa wolnoclowa, bez sprawdzania bagazu
    podrecznego. Stwierdzilismy, ze widocznie tak to jest, kupilismy
    niemilosiernie droga wode i czekalismy na info do ktorej bramki sie
    udac. Idziemy- a tam niespodzianka- sprawdzanie bagazu podrecznego,
    paszportow, tuz przed wejsciem do samolotu. Nigdy wczesniej zadne z
    nas z taka kolejnoscia sie nie spotkalo, wiec mocno bylismy
    zaskoczeni (i wkurzeni, bo oczywiscie woda ze strefy wolnoclowej
    musiala isc do kosza, bo butelka powyzej 100 ml uncertain)
  • 11.07.10, 22:26
    A to tak jest przynajmniej od paru lat (przynajmniej na tych trasach na ktorych
    latam-tr zachodnia), wiec to pewnie kwestia lotniska i miejsca z ktorego sie leci??

    -- Pozdrawiam, amw77
  • 12.07.10, 00:08
    Hej, ja latam z Ataturka do Krakowa, albo przez ktores niemieckie lotnisko, raz
    tez przez Prage, w bagazu podrecznym zawsze mam jakies artykuly spozywcze typu
    ciasta, ciastka, chalwy, ser tez mialam i nie mialam jeszcze nigdy zadnego
    problemu,zarowno z Tr do PL, i spowrotem.
    Pozdrawiam
  • 13.07.10, 13:14
    Z mojego doświadczenia najwięcej bagaże trzepią Polacy. Natomiast w Turcji gdy leciałam ze Stambułu do Ankary, to ludzie normalnie mieli butelki z wodą na pokładzie i nikt się nie czepiał.
  • 13.07.10, 15:02
    Polacy trzepia bagaze ale tez i kradna czesc zawartoscismile Polecam
    zaopatrzyc sie w mala klodke i zamknac duzy bagaz. Za kazdym razem
    jak lece do Polski i mam przesiadke w Polsce lub tez moja rodzina to
    cos nam wyciagaja.
  • 15.07.10, 19:56
    paolciasahin napisała:

    > Polacy trzepia bagaze ale tez i kradna czesc zawartoscismile Polecam
    > zaopatrzyc sie w mala klodke i zamknac duzy bagaz. Za kazdym razem
    > jak lece do Polski i mam przesiadke w Polsce lub tez moja rodzina to
    > cos nam wyciagaja.

    Leciałam wczoraj i wyciągnęli mi... szczotkę do czyszcenia butelek dziecka smile
    Przynajmniej tyle na razie zauważyłam przy rozpakowywaniu. W tamtym roku mojemu
    przyjacielowi, który leciał na mój ślub, ukradli papierosy i 400 zł. sad


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b092n0a1432p402.png
  • 14.07.11, 13:28
    A orientujecie się może skąd zdobyć info dot. cła w takiej sytuacji:
    Mój wydawca wysyła mi 50 egzemplarzy mojej ksiązki (jestem autorem) - wysyła przez Pocztę Polską. Może jakieś pismo, zaświadczające, ze to nie jest cel handlowy itp.? Macie jakieś doświadczenia? Teoretycznie ksiązki są bezproblemowe, ale jednak wszystkie będą takie same...


    --
    pozdrawiam,
    Skylar
  • 13.07.10, 16:18
    Na trasie miedzy Stambulem a Ankara, podobnie jak na innych trasach
    domestic w Turcji nie obowiazuje ograniczenie wnoszenia plynow na
    poklad. Czesto latam, wiec jestem pewna smile Pozdrawiam.
  • 13.07.10, 19:03
    agewa28 napisała:

    > Z mojego doświadczenia najwięcej bagaże trzepią Polacy. Natomiast
    w Turcji gdy
    > leciałam ze Stambułu do Ankary, to ludzie normalnie mieli butelki
    z wodą na pok
    > ładzie i nikt się nie czepiał.

    W przelotach krajowych ,te przepisy nie obowiazuja,tylko w lotach
    miedzynarodowych smile
  • 17.07.10, 08:16
    Latam na trasie Stambuł - Warszawa, czasem bezpośrednio, czasem z przesiadką. W zeszłym miesiącu zaliczyłam w ten sposób przesiadkę w Budapeszcie. Ku mojemu zdziwieniu weszłam na pokład samolotu z 0,5l butelką wody, którą to już napoczętą kazano mi w Budapeszcie wyrzucić.

    Kupując za to jakieś kosmetyki w strefie wolnocłowej i okazując paragon nigdy mi nie kazano wyrzucać zakupionego towaru pod warunkiem, że z owego lotniska lot był już bezpośrednio do miejsca docelowego. Nawet teraz w czasie ostatniego lotu do PL przed Budapeszt, znajomi kupili (w Budapeszcie) 4 butelki wina (każda 0,75l) i nikt się nie przyczepił. Ale zaznaczam, nie mogli kupić tego w strefie wolnocłowej w Stambule, bo kazano by im wyrzucić, tylko na Węgrzech.


  • 20.07.10, 11:40
    Towar zakupiony w duty free ,mozna bez najmniejszego problemu wziasc
    ze soba do samolotu i to bez wzgledu z jakiego lotniska wylatujeszsmile
  • 20.07.10, 13:09
    potwierdzamsmile

    -- Pozdrawiam, amw77
  • 16.08.10, 21:41
    Dokładnie tak - jadąc przez Budapeszt lepiej nie ryzykować, trzy lata temu do
    kosza poszły nożyczki, a w tym roku zapięcie do rowera (kosztowało prawie 100zł!).

    Niekoniecznie zawsze, ale zdarza się, że organizują "superkontrole", grzebią w
    bagażu podręcznym i nie chodzi im tylko o to, żeby wyciągnąć jakąś elektronikę z
    torby na czas prześwitlania.

    Poza tym jest nerwowo, bo niektórzy mają mało czasu do kolejnego lotu, na
    przykład ja miałam pół godziny na cały transfer łącznie z kontrolą, ale
    niektórzy już przy tej kontroli darli się, że mają tylko 15 minut...
    --
    www.nawstecznym.com/
  • 17.08.10, 01:54
    W torbe podreczna bym nie kladla jak nozyczki,jaki kolwiek
    plyn,narzedzia jakies.Wiadomo ze zabiora i wyzucaja w smiecie. Ja
    takie rzeczy to wkladam do walizki a troche ubrania do torby.Jak
    walizka sie zgubi to choc mam w cos sie przebrac.W meza walisce sa
    ubrania jego i moje i to samo w mojej.Dobrze miec tak jak walizka
    sie zgubi to mamy cos zawsze dla kazdego.Moja znajoma pojechala do
    Turcji to jednego razu czekala na walizke 5dni i nic nie miala sie
    przebrac.Walizka byla w Paryzu.
  • 20.08.10, 09:22
    Ja też najczęsciej mam cos z ubrań w podręcznym. Kiedyś wepchnęłam
    tam staniki i bielizne bo już mi sie nie mieścily w bagażu a w
    podręcznym można było je zgnieść. Jakoś dziwnie się panowie
    usmiechali przy prześwietlaniu mojej torby big_grin Tym bardziej, że to
    było na lotnisku w Trabzon przy wylocie a tam prześwietlają wszystko
    już na wejściu i potem jeszcze ze 2 razy. Co za niefart smile
  • 18.07.10, 14:14
    Ja już w Turcji. Nie zaryzykowałam i nie zabrałam ze sobą zadnego
    pożywienia na pokład oprocz cukierków smile Ostatni raz leciałam w
    październiku z Okęcia i widze,ze trochę sie zmieniło, może już
    dluzszy czas tak jest. Kazali wyciągac z toreb wszystkie
    elektroniczne zabawki, włącznie z ramką cyfrową typu digital frame.
    Poprzednio aparat mialam wetknięty gdzies tam w podręcznym i nikt
    nie kazał kopać żeby go wyjąć. Widzę więc, że zaostrzają przepisy...
  • 18.07.10, 15:27
    a będziesz wracać? wink
    może w drodze powrotnej zaryzykuj wink
    --
    www.ararattrek.pl
  • 22.07.10, 11:30
    Od kilku lat pracuje dla miedzynarodowej linii lotniczej. Kochane Panie, na
    kazym potwierdzeniu lub bilecie powinna znajdowac się informacja o bagażu
    podręcznym (wymiary, co można wziąć a czego nie), poza tym wymagania dotyczące
    bagażu podręcznego sa na stronach internetowych kazdych linii lotniczych i
    lotnisk. Może warto tam zajrzec a nie sugerować się radami w stylu "zaryzykuj"?
  • 22.07.10, 13:32
    chyba raczej chodzi o praktykę a nie teorię.
    --
    www.ararattrek.pl
  • 31.07.10, 02:18
    dokladnie

    -- Pozdrawiam, amw77
  • 17.08.10, 23:48
    moze to nie adekwatne do pytania ale na lotnisku w manili na filipinach kazali
    nam wyrzucic ladowarki do telefonu i sluchawki to uwazam za przegiecie
  • 18.08.10, 01:28
    Jesli moge cos wtracic to odkad latam i zmienily sie przepisy nawet nie wpadlam
    na to zeby cokolwiek z art.spoż wsadzać do podrecznego. W pl trzepia bardzo jak
    na moj gust. a sprzet nie tylko każą wyjmowac to jeszcze uruchomić! Jak bylam w
    TR to nie sprawdzali mi jakos bagażu....
    ale pamietam jedna sytuacje jak wylatywalam z grecji z lapkiem pod paszką to nie
    dość że "miłe" panie kazały włączyć to jeszcze przybiegła kolejna z jakimś
    dziwnym urządzeniem typu podręczny odkurzacz i cos tam sprawdzała.... co do
    zakupow na becłowym to też róznie bywa. kiedyś dawali wszystko w ichnie torby
    zaklejone na miejscu i nie mozna bylo otworzyc az do zajecia miejsca w samolocie
    i ostatnio jak leciałam to już nic takiego nie mialo miejsca. Wydaje mi sie ze
    nie warto ryzykowac. nawet jesli w tr nie są skrupulatni w sprawdzaniu to moze
    sie okazac problem przy lądowaniu ewentualnym międzylądowaniu. choc co do turcji
    to wracalam raz z wczasow czyli samolot czarterowy nie liniowy i po przejsciu
    juz odprawy bagazowo paszportowej zakupilam sobie małą butelkę wody na strefie
    bezclowej ktora wyladowala w koszu bo pan pogrozil palcem =/ a niby zakupione
    juz na lotnisku.......
  • 20.08.10, 09:17
    Zawsze jak lece gdzieś to tak sie jakoś składa, że zabieram ze sobą
    jakieś czekolady, czekoladki itp. Wymiętolone opakowania po wyjęciu
    z bagażu mnie już meczą. Nie wszystko udaje mi sie zapakować w
    metalowe puszki albo jakos specjalnie zabezpieczyć. Poza tym zwykle
    zajmują za duzo miejsca w ten sposób. Zawsze mnie więc korci aby
    wrzucić wszystko w podręczny smile Nie lubie zostawiać niczego na
    ostatnią chwile wiec nie chce kupować niczego na lotnisku, tylko
    miec juz wszystko ze soba. Stąd było moje pytanie...
  • 18.08.10, 01:41
    Aha pytalas jeszcze o alkochol tu masz info ze strony ambasady tr

    Regulacje celne

    Przy wjeYdzie:
    * Nastepuj1ce przedmioty nie s1 objete c3em:

    # 200 papierosów i 50 cygar.
    # 200 gram tytoniu i 200 bibu3 przeznaczonych do tytoniu lub 50 gram tytoniu do
    ?ucia lub 200 gram tytoniu do fajki lub 200 gram tabaki.
    # (Dodatkowo, mo?liwy jest zakup 400 papierosów, 100 cygar oraz 500 gram tytoniu
    do fajki z tureckich sklepów bezc3owych w momencie wjazdu do kraju).
    # 1.5kg. kawy, 1.5kg. kawy rozpuszczalnej, 500 gram herbaty.
    # 1 kilogram czekolady oraz 1 kilogram s3odyczy.
    # 5 (100 cc) lub 7 (70 cc) butelek wina i/lub innych alkoholi.
    co do realiów w TR nie chce sie wypowiadać (choc panie o obsługi lotniska w
    ankarze robily mojemu facetowi problemy male z przejsciem ponownym aby mnie
    odprowadził ale zalezy na jakich ludzi trafisz], mi jeszcze nigdy nie sprawdzali
    bagażu ale kiedys w tunezji kazali mi otworzyc i mialam 3 flaszki 1 l =D i pani
    zaczynala krecic nosem..... wiec udalm glupia ze nie wiem ile mozna przewozić =/
    i dalam jej polskie czekoladki....popatzryła i kiwneła głową "no idź już idź"
  • 06.09.10, 23:54
    ja zawsze pakuje slodycze, czy to lecac z polski czy z turcji i nigdy nie bylo problemu. jesli chodzi o nabial to zalezy czy jest on o konzystencji stalej, polplynnej czy plynnej. wedlug przepisow zabronione sa produkty plynne i polplynne (pasty) w opakowaniach wiekszych niz 100ml. co oznacza ze serek camembert zalicza sie do produktow niebezpiecznych. pisalyscie tez o przesiadkach i kupowaniu alkoholi na bezclowce. nie ma problemu z przesiadkami w wiekszosc krajow zwlaszcza w unii. ale w szwajcarii, ktora do unii nie nalezy, zabieraja wszystko nawet jesli jest zapakowane na lotnisku. ja mialam zamowienie na zubrowke. kupilam w strefie wolnoclowej w polsce i wlozylam do podrecznego. w szwajcarii okazalo sie ze nie moge jej zabrac ze soba na poklad (zapakowanej oryginalnie) ale moge ja dolaczyc do bagazu zasadniczego. tak wiec w stambule na lotnisku odebralam duza walizke i osobno mala torebke tylko z butelka wodki. ciekawe co sobie pomysleli o takim bagazu przeswietlajacy ja celnicysmile
  • 15.07.11, 02:48
    jezeli chodzi o jedzenie to w kazdym z krajow uni europejskiej moga sie przyczepic do arykulow spozywczych pochodzenia zwierzacego mieso, sery itp sa zabronione wiem napewno ze w Londynie sprawdzaja i wylapuja juz po odebraniu bagazu glownego nawet konczy sie to ostrzezeniem i wpisem w ich system ze probowala dana osoba wwiezc produkty pochodzenia zwierzecego no i oczywiscie konfiskata produktow nastepnym razem juz jak zlapia jest to kara pieniezna
    generalnie to do podrecznego nie mozna brac ostrych przedmiotow nawet agrawka mi zostala zabrana zadnych narzedzi srubokretow itp plyny do 100ml w przezroczystym woreczku ja mam zawsze mnostwo czekolady i roznego typu slodyczy i jeszcze nigdy nie przytrafilo mi sie zeby mi ktos cos powiedzial ale w londynie sery nam zabrano wiec wiecej nie bedziemy juz nawet proboiwac sad
  • 15.07.11, 13:01
    Dokladnie jest tak, jak piszesz emine2302. Od czasu wejscia w zycie zakazu wwozenia artykulow spozywczych pochodzenia zwierzecego do krajow Unii nie warto ryzykowac i liczyc sie z kara finansowa za przywoz z Turcji sera czy sucuka do Polski. Ja niedawno lecialam ze Stambulu przez Budapeszt i na lotnisku w Warszawie mialam kontrole walizki, oczywiscie juz po odebraniu bagazu. Na szczescie od dnia, gdy dowiedzialam sie o nowych przepisach, juz zadnych serow czy sucuka nie woze. Szkoda, ze sa te ograniczenia, ale uwazam, ze bez sensu jest niepotrzebnie ryzykowac, tym bardziej, jesli ktos dosyc czesto lata. W WAW zdarzylo mi sie juz kilka razy byc poproszona do kontroli celnej bagazu; byc moze kierunek IST jest troche kontrowersyjny wink
    Nie trafilam z kolei na informacje o zakazie wywozu tychze produktow spozywczych z krajow Unii do Turcji, wiec chyba bez problemu mozna sobie przywiezc w duzym bagazu nasz zwykly bialy ser twarogowy czy jakas wedlinke dla stesknionych za polskimi smakami.
  • 15.07.11, 18:25
    acha zapomnialam ze na lotnisku w gdansku zostaly mi zabrane baterie z zabawki mojej corki heheh to mnie dopiero zdziwilo tak naprawde to uwazam ze zalezy od celnika ktory sprawdza np w Malezji zabrano mojemu mezowi ladowarke do telefonu nokia z bagazu podrecznego a tutaj zawsze woze i jakos nikt mi jescze nie zabral
  • 15.07.11, 23:07
    pewnıe akurat celnıkowı sıe baterıa rozladowala w telefonıe.... wink

    Ja zawsze woze ladowarkı wszelakıe w podrecznym - jak apartat to wszytko do aparatu w podrecznym, jak laptop to ı zasılacz ı drobne akcesorıa, bo to cıezkıe wszystko, a akurat sprzet fotografıczny ı komputer sa poza lımıtem traktowane w podrecznym.

    Zawsze jak wracam z Turcjı mam köy peynir w walızce, w podrecznym kılo kadayıfu, zıma przywıozlam tez kılogram baranıny. Na razıe, odpukac, bez przeszkod. Jak zabıora, to zabıora, ale jak dowıoze to mnıe rodzına po rekach caluje... smile
  • 16.07.11, 12:34
    tatavla napisała:

    > Dokladnie jest tak, jak piszesz emine2302. Od czasu wejscia w zycie zakazu wwoz
    > enia artykulow spozywczych pochodzenia zwierzecego do krajow Unii nie warto ryz
    > ykowac i liczyc sie z kara finansowa za przywoz z Turcji sera czy sucuka do Pol
    > ski. Ja niedawno lecialam ze Stambulu przez Budapeszt i na lotnisku w Warszawie
    > mialam kontrole walizki, oczywiscie juz po odebraniu bagazu. Na szczescie od d
    > nia, gdy dowiedzialam sie o nowych przepisach, juz zadnych serow czy sucuka nie
    > woze. Szkoda, ze sa te ograniczenia, ale uwazam, ze bez sensu jest niepotrzebn
    > ie ryzykowac, tym bardziej, jesli ktos dosyc czesto lata. W WAW zdarzylo mi sie
    > juz kilka razy byc poproszona do kontroli celnej bagazu; byc moze kierunek IST
    > jest troche kontrowersyjny wink
    > Nie trafilam z kolei na informacje o zakazie wywozu tychze produktow spozywczyc
    > h z krajow Unii do Turcji, wiec chyba bez problemu mozna sobie przywiezc w duzy
    > m bagazu nasz zwykly bialy ser twarogowy czy jakas wedlinke dla stesknionych za
    > polskimi smakami.

    No jasne, ja tam zawsze biorę biały ser, żółty ser i kiełbasy do głównego bagażu, nigdy nikt mi nic nie sprawdza smile
  • 18.07.11, 00:41
    ingalill to mialas szczescie nam sie juz dwa razy zdarzylo ze sprawdzali sad
  • 19.07.11, 01:45
    Wedlug mnie to mozesz przewies wszystko ale do poki ciebie nie zlapia.Potem jak tylko bedziesz jechac beda sprawdzac bo sam paszport pokaze ze mialas ostatnim razem cos co nie powinas miec.podziele sie co spotkalo mojej znajomej siostrze na lotnisku w USA. Kobieta wracala z polski i miala 1kielbase z polski.Pytaly sie na lotnisku ona powiedziala ze nie ma wedliny i tez nie ukazala w egzeplarzu jak wypelniala.(jest USA obywatelka tez). Ze klamala i zlapaly ja z kilbasa za to daly jej kary 500dolarow do zaplaty. Powiedzialy ze nastepnym razem bedzie za aresztowana. Kobieta zaplacila 500dolarow kilbase wyzucily w smiecie.
    Przestraszyla sie i powiedziala ze nic nie bedzie wiozla ze soba tylko osobiste ubranie.
  • 19.07.11, 02:38
    Co można zabrać ? Wszyskto ja powiedziała moja poprzedniczka. Aby Cię nie złapali.
    Sam dałem się namówić żonie aby z Turcji do Stanów przywieźć papryke zielona. Mieliśmy cała walizkę.
    To był czysty idiotyzm z naszej strony. Ale to było po ślubie, moze dlatego.

    Nie rozumiem rodaków przywozacych kiełbasę, smalec lub inne produkty mięsne do Stanów (to samo dotyczy Turków ), mamy tu w Stanach polskie sklepy z wybitnymi wedlinami.
    Jak Turek chce sobie kupić sucuk to tez nie ma problemu.
    Już nie wspomnę o przykrosciach jak cię złapią na lotnisku.

    Zawsze można sprawdzić jakie produkty są dozwolone w jakich ilościach.
  • 19.07.11, 16:06
    Ja ostatnio wzięłam około 1 kg kiełbasy żywieckiej, 3 serki twarogowe z Piątnicy, 2 paczkowane sery żółte z Hochlanda - to jest standard co biorę, czasem mniej czasem więcej, do tego mnóstwo przypraw, których u mnie nie ma np estragon, oregano, majeranek, herbaty ziołowe, i inne pierdołki np. dania w 5 minut i inne takie torebkowe rzeczy. Wszystko ładuje; do głównej walizy, a nie do podręcznego, w podręcznym mam zazwyczaj skitraszone ciuchy tongue_out i jakieś podręczne lekarstwa na wszelki wypadek.

    Nie wiem widocznie mam szczęście, bo ostatnio z PL na Cypr Północny leciałam przez Oslo a tam dosyć restrykcyjnie podchodzą do mięsa i serów - również nic nie było, przewiozłam w/w rzeczy bez problemu, lądowałam co prawda w Larnace, ale i tak musiałam potem przejść przez granice i Turcy nie sprawdzali mi bagażu...

    Podobnie było jak lecę przez Stambuł i ląduję na północnej części wyspy - nic nigdy nie zginęło z walizki, a ostatnio były w niej kiełbaski śląskie ok. 0,5 kg, biały i żółty ser...
    Z Turcji na Cypr to zawsze walizy przypraw, suszonych owoców, sucuk i również zero problemów...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.