Dodaj do ulubionych

Wątpliwości

22.08.10, 23:21
Witajcie!
pisze do Was ponieważ chyba najbardziej znacie realia tamtejszego życia, a ja
mam wątpliwości i szereg pytań!
Z gory prosze nie osadzajcie, przychodzę po rade a Wy wydajecie sie
najbardziej odpowiednie. Nie żądam od Was odpowiedzi i podjęcia za Was mojej
decyzji! Chciałabym po prostu poznać wasze spojrzenie i waszą opinie. Moja
rodzina i otoczenie nie zna tak jak Wy kultury religii i życia tam jak Wy. Oni
znaja tylko przykre historie z książek i z wiadomości o złym islamie i złych
muzułmanach, więc nie są chyba odpowiednimi osobami do rozważania.

Z moim chłopakiem zamierzamy iść krok na przód. Mimo całego wrogiego
nastawienia do mnie jego rodziny a przede wszystkim matki, zgodzila sie ona w
koncu abysmy razem byli! I wzieli ślub! Znamy się juz 2 lata. On był u nas w
pl a ja kilka razy tam. Na skypie widzimy się prawie codziennie.
On policjant, obecnie na "bad location duty" w Van, i pozostanie tam przez
kolejne 4 lata. pochodzi z Ankary, wychowywany przez babke poniewaz jego
ojciec odszedl od nich a matka nie dawała rady z 3 dzieci. przez co bardzo
zżyty z matką!

problem polega na tym iż oczekuja ode mnie abym przyjeła ich wiarę oraz w tr
wziela slub religijny po ślubie cywilnym w pl, pisząc oczekują mam na myśli
jego i jego matkę. On zbyt mocno obawia się tego co powiedza inni i bardzo sie
tym przejmuje.
ochrzczona przez rodziców jestem chrześcijanką, lecz w nasz kościól nie wierze
i nie jestem przykładną parafianką. Wierzę w Boga, w tą wyższą siłę ale daleko
mi do "praktukującej".

Wiem że "zmuszanie" mnie do przyjęcia Islamu juz z początku to może
dyskwalifikować! Lecz jego przesłanki mogą? być dobre.... martwi się on że
jako chrześcijanka będę miała problemy, my będziemy mieli problemy..... ze w
społeczeństwie muzułmańskim nie jest tak łatwo "obcemu". Oczywiście nie bedzie
on mnie zmuszał do noszenia turbanu ani zakrywania się! Moj ubior zalezy ode
mnie, ale oczywiście ze świadomościa gdzie bede czyli mini sódniczki i dekolty
odpadają.

Stoję właśnie przed wyborem! Kocham go i chcę z nim być. Nie znam świata
tureckiego..... w głowie mam pełno tych okropnych historii! Wcale nie uważam
że każdy muzułmanin jest zły będzie bić, zamykać w domu i zabierać dzieci.
Jednostki nie stanowią dla mnie ogółu!

Czy się boje?! Troche tak! Czy mam wątpliwości?! Troche tak! Wiem ze to dobry
chłopak i nigdy by mnie nie skrzywdził! Mimo wszystko to obcy świat i obce
"tereny" .
Czytając forum wiem że jesteście podzielone, są tu katoliczki i są też
muzułmanki.
Chce po prostu poznać Waszą opinię, bo mi w uszach wciąż brzmi "To nie jest
arabski islam, gdy go poznasz zobaczysz że to dobra religia"...

Z góry dzieki za pomoc i komentarze.
Edytor zaawansowany
  • pitu-pitu 23.08.10, 00:12
    droga klovi ,z tego co wiem przymusić do wiary nie mozna ,nawet Koran tego odradza z tego co pamietam
    a kto dokładnie naciska na zmianę on czy jego mama ?
    I co byś tam chiała robić ,gdzie pracować , co jesli będą dzieci ?
    Znasz turecki ?
    moi mnie zaakceptowali ,ja podobnie jak ty jestem chrześcijanką ,nie katoliczką ,jednak jego rodzice wierzą ,że mamy tego samego Boga
    jego mama jest religijna i była miło zaskoczona ,ze znam dobrze historie Abrahama, Józefa itp
    Ale przepraszam ,ze niby co ludzie powiedzą ? Jak maja gadac to i będą ,moga też gadać o Tobie ,ze jesteś Polka ,a Polacy tylko piją tongue_out
  • klovi 23.08.10, 00:26
    Hej! dzx za odpowiedz! Nie wiem jak postrzega Koran "przymus" do wiary...ale
    łatwo wydedukować że Bóg z "niepełnego" wiernego nie bedzie zadowolony....

    na zmiane naciska raczej jego mama....przez wiekszosc czasu on nie chcial teog,
    nie raz o tym rozmawialismy, mysle ze ugina sie pod presja rodziny i społeczenstwa

    Co do planow na przyszłość?! Na razie nic nie możemy wielkiego planować, Van to
    podobno niezbyt miła okolica a juz zwłaszcza dla obcej. Na razie chcemy
    przeczekać Van, dopiero potem jak juz dostanie rozkaz na inne miasto normalnie
    się osiedlić i starać o dziecko. Wiec najbliższe 3 lata beda jakby w
    zawieszeniu, w tym czasie chcialabym poznać turecki.

    Wiesz on otacza sie w dziwnym kregu.... jak juz wczesniej pisalam jego matka
    przez ponda 1,5 roku nie chciala o mnie nawet słyszeć! dla niej nie istniałam!
    tak samo jest z jego kolegami, przyjaciółmi....wiekszość uważa nasz związek za
    coś "nienormalnego" ?! są oczywiście ludzie przyjaźnie nam nastawieni! wiesz
    mysle ze i on i ja w jakis sposob chłoniemy to co w około do nas mówią!

    Ja nie bede ukrywać iż moja rodzina i znajomi go lubią ale .... jak słyszą o
    byciu razem, ślubie .... mowia...dziewczyna daj sobie spokuj!
  • pitu-pitu 23.08.10, 00:56
    Poznałam ludzi z Van ,nic mi nie mówili złego ani o moim
    pochodzeniu,ani o religii ,ba dostałam zaproszenie od nich z którego
    nie omieszkam skorzystać bo widzę,ze to piękna kraina z ciekawymi
    kotami suspicious

    ja mojemu powiedziałam ,że nie każdy musi nas lubić ,ludzie gadali
    ,gadają i zawsze będą gadać, a co do mamy użyj argumenty ,że przecież
    nie jest w Koranie zakazany ślub z chrześcijanką ,a także z żydówka
    ja jestem wierząca i to bardzo i jego rodzina to we mnie doceniła
    po prostu pokaż jej ,że jesteś wierząca ,a jak wyglądało spotkanie z
    teściową przyszłą ?
  • klovi 23.08.10, 01:13
    Nie nie ..... w Van to on siedzi od miesiąca. Ja mowilam raczej o ludziach z
    Ankary... a raczej ogolnie o ludziach, bo jego znajomi sa z roznych miast....

    a spotkanie z jego matka?! nie wygladalo.... jesli chodzi oczywiscie o normalne
    realne spotkanie!
  • pitu-pitu 23.08.10, 01:32
    u mnie to były pytania na temat wiary 24 godziny na dobe suspicious
    pokazałam im ,że u nas jest prawie tak samo ,jestem wierząca itp

    klovi nie rozumiem planujesz ślub z turkiem ,gdzie dla nich czasami
    rodzina jest wyznacznikiem ,a nie poznałaś jego mamy ?
    może poznaj ja i zobaczy ,że chrześcijanin nie taki straszny jak go
    malują smile
  • klovi 23.08.10, 01:53
    Obie bardzo chcemy się zobaczyć i w koncu "normalnie" poznać!
    Nie wiem jestem zmieszana i zdezoriętowana! Z jednej strony dalabym temu jeszcze
    troche czasu, ale z drugiej?! dla mnie 2 lata to juz wystarczajaco dlugo,
    obecnie jestem na pewnym zakrecie zycia i wydaje mi sie ze musze podjąć decyzje
    albo w prawo albo w lewo! do tego zwiazek na odleglosc doprowadza mnie juz do
    szalu! po prostu nie wydaje mi sie abyśmy dłużej tak pociągneli....
    jasne chetnie porozmawialbym z jego mamą na temat wiary, powiedziala jej że z
    przymusu to nie bedzie prawdziwe, że wcale tego nie odrzucam ale chce poznać tą
    religię, ha ha =D ale jak skoro nie znam jezyka....dramat....
    wiesz jestem bardziej juz po stronie rozstania =(( bo analizując to wszystko
    wydaje mi sie iż jego mama od samego poczatku o tym mu mowila...bo te rozmowy na
    temat wiary i mojego "przejścia" zaczely sie jak "teściowa" w końcu mnie
    zaakceptowala i zaczeła rozmawiać z nim o "nas"...

    napisalas ze rodzina jest wyznacznikiem....wydaje mi sie ze gdzies juz czytalam
    o tym ze wazne dla nich jest co "zobacza" sasiedzi, przyjaciele ..... ja jestem
    tą osoba ze mam głeboko co o mnie mowia co mowia o nas i o naszym zwiazku,
    spodkalam sie tu w pl z duza niechęcią, uwagami i komentarzami ..... i mam to
    głeboko co inni mysla! to ja go znam nie oni! ale nie kazdy ma takie podejscie!
    moja mama nadal w pracy ukrywa ze on jest turkiem! ze chlopak jej ślicznej
    coreczki jest turkiem .... wiec troche to mi usprawiedliwia jego a chyba przede
    wszystkim jego mame!
  • schwinn1 23.08.10, 09:50
    klovi napisała:
    > Co do planow na przyszłość?! Na razie nic nie możemy wielkiego planować, Van to
    > podobno niezbyt miła okolica a juz zwłaszcza dla obcej. Na razie chcemy
    > przeczekać Van, dopiero potem jak juz dostanie rozkaz na inne miasto normalnie
    > się osiedlić i starać o dziecko.

    a skąd wiesz, jakie będzie następne miasto jego służby... może znów jak to
    nazywasz według was "bad location". chyba musisz wziąć to pod uwagę i nie
    uzależniać swoich/waszych planów od miejsca służby, skoro ono przeszkadza w
    ustatkowaniu się.
    --
    www.ararattrek.pl
  • madalenee 23.08.10, 11:43
    > a skąd wiesz, jakie będzie następne miasto jego służby... może znów jak to
    > nazywasz według was "bad location". chyba musisz wziąć to pod uwagę i nie
    > uzależniać swoich/waszych planów od miejsca służby, skoro ono przeszkadza w
    > ustatkowaniu się.

    popıeram schwınn1!!! nıe wazne gdzıe!!! wazne z kım smile
  • madalenee 23.08.10, 11:42
    wıtaj klovı,

    Twoja sytuacja jest b podobna do mojej ı powıem szczerze, ze analızujac to, co
    pıszesz, czylı np. ''jestem bardziej juz po stronie rozstania'', to nıe wıdze tu
    dobrej przyszloscı... w takım zwıazku 3ba byc na maxa pewnym sıebıe, na maxa
    wypelnıonym mıloscıa, nadzıejea na to, ze sıe uda!!! jeslı chcecıe zamıeszkac
    razem, a jego znajomı ı rodzına nıe akceptuja Cıe, taka jaka jestes to musısz
    byc naprawde bardzo sılna!!! po za tym on powınıen wspıerac CIEBIE, jeslı sıe
    komus cos nıe podoba powınıen stawac w TWOJEJ obronıe!!!

    napısalas o zmıanıe relıgıı. ''na zmiane naciska raczej jego mama....przez
    wiekszosc czasu on nie chcial teog,
    nie raz o tym rozmawialismy, mysle ze ugina sie pod presja rodziny i
    społeczenstwa ''- kobıetko! jeslı on teraz robı, to na co nacıska matka, czy
    rodzına- tak tez bedzıe w przyszloscı!!! uwıerz! ja to przezylam! on powınıen
    byc gotow poklucıc sıe z rodzına o Cıebıe! a nıe zgadzac sıe na ıch zachcıankı!

    a czy Ty chcesz zostac muzlumanka?? jeslı chcesz, nıe ma problemu. ale jeslı nıe
    to wedlug Koranu ı tak nıa nıe zostanıesz- bo najwaznıejsza w tym jest chec. po
    za tym muzlumanınowı jest zabronıone zmuszac kogokolwıek do zmıany wıary. ale w
    sumıe prymıtywnych ludzı ı tak to nıe obchodzı- najwaznıejsze, zeby wypowıedzıec
    szahade ı ''stac sıe jednym z nıch''.

    ''tak samo jest z jego kolegami, przyjaciółmi....wiekszość uważa nasz związek za
    > coś "nienormalnego"''
    a co on na to?? czy mıal cos do powıedzenıa do swoıch przyjacıol?? bo w takıch
    sytuacjach bardzo latwo poznac ludzı. moja najlepsza przyjacıolka, zamıast mnıe
    wspıerac, od razu przekreslıla mojego meza, nawet go nıe znajac. bylo z nıa
    wıele rozmow, wıele klotnı. ona powyklınala mojego meza. chcıalam zatrzymac ja
    przy sobıe, ale nıe udalo sıe. bo w takıch sytuacjach 3ba twardo stac przy kıms,
    z kım chce sıe spedzıc reszte zycıa. moj maz, gdyby uslyszal cos zlego na moj
    temat od swoıch przyjacıol, przestalıby nımı byc. bo rola przyjacıela to
    wspıerac ı pomagac mımo wszystko. sa oczywıscıe sytuacje, kıedy przyjacıel
    szczerze mowı o kıms zle- bo chce kogos przed kıms ostrzec. ale przyjacıele ı
    rodzına Twojego lubego chyba nıe uwazaja Cıe za kogos nıebezpıecznego?? po
    prostu jestes ınna ı onı tego nıe akceptuja. ale pamıetaj ze to ıch problem nıe
    wasz.

    tyle mam teraz myslı w glowıe, ze napısze poznıej, bo mam takı balagan w mozgu-
    ıstna burza... tyle chce napısac, przed tyloma rzeczamı przestrzec... zobaczylam
    w twojej sytuacjı sıebıe ı nıe chce zebys popelnıla blad, ktorego bedzıesz
    poznıej b zalowac.

    bardzo bardzo 3mam za Was kcıukı!!! badz sılna ı walcz o to co jest dla Cıebıe
    najwaznıejsze!!! smile 3ba byc twardym zeby poradzıc sobıe z Turkamı wink
  • alusya 23.08.10, 13:51
    Ciężka sprawa, wcale sie nie dziwie ze masz wiele wątpliwości.

    Pomimo ze moi rodzice i tesciowie nie sprzeciwiali sie naszemu zwiazkowi i nie
    było mowy o zmianie religii to momentami było mi trudno sie przystosowac do
    wielu zasad panujacych w społeczeństwie tureckim czy w domu moich teściów.

    Mam dwie kolezanki Polki które były z Turkami. Jedna z nich była w związku z
    Turkiem z Berlina. Mimo, że doszło do zapoznania to zarowno rodzina chlopaka
    mieszkajaca w Niemczech jak i dziewczyny w Polsce nie akceptowała ich związku.
    Ostatecznie rodzina chłopaka postawiła ultimatum albo ona albo my i chłopak
    wybrał rodzinę.

    Moze matka twojego chlopaka zgodzila sie na wasz slub pod warunkiem zmiany
    religii, bo liczy na to ze to bedzie dla ciebie zbyt wiele i zerwiesz z jej synem.

    Druga kolezanka miała chłopaka z Antalyi. Oboje w tym czasie jeszcze studiowali
    i to ona pomimo pracy i studiów do niego latala, bo on bal sie ze nie dostanie
    wizy. jej matka nie byla zadowolona z ich zwiazku, matka chlopaka bardzo ja
    lubila. po roku dziewczynie bardzo zalezalo, zeby w koncu on przyjechal poznał
    jej rodzine, ktora nawet zalatwila oficjalne zaproszenie. chlopak mial
    przyleciec do berlina, ale ostatecznie nic z tego nie wyszlo bo sie wystraszyl
    ze z polska wiza schengen nie wpuszcza go do niemiec. moj maz nawet do niego
    dzwonil zeby przekonac ze nie moga tak zrobic i zeby lecial, nic nie pomoglo.
    ostatecznie przez te niepowodzenia ona wpadla w depresje. On deklarowalam jak
    bardzo ja kocha i ze zrobi dla niej wszystko, po czym zerwal na drugi dzien
    przez maila, z powodu blachostki, i doslownie wykreslil calkowicie ze swojego
    zycia.

    Ta historia udowadnia, ze najwazniejsze są czyny, bo mozna deklarowac milosc, a
    potem czynami sprawiac bol.
    Zgadzam sie z magdalenee, ze on powinien byc za toba niewazne co. Moj znajomy
    porownal zwiazek do samolotu, jesli jedno skrzydlo sie lamie to samolot spadnie.

    Z drugiej strony, wiele zalezy od twojego charakteru ile jesteś w stanie
    zaakceptować. nie wiem czy studiujesz czy pracujesz w polsce i jakie są twoje
    oczekiwania po ewentualnej przeprowadzce do Turcji.
    Moim zdaniem miejsce zamieszkania sie liczy, jesli myslisz o perspektywie pracy
    dla siebie jak i szanse na znalezienie przyjaciol spoza Turcji, skoro znajomi
    twojego chłopaka cie nie akceptuja.

    pozdrawiam


  • azalijka 23.08.10, 17:12
    Ciesze sie bardzo ze masz te watpliwosci, bo moim zdaniem wiekszosc
    tych historii o tragicznych zwiazkach pol-tur, ktore mozemy znalezc
    w mediach, wynikaja z podejmowania pochopnych decyzji.
    Mieszkam w Turcji od ponad roku i musze przyznac, ze nie jest tu
    latwo. Teskni sie za rodzina, za znajomymi ( zalezy od miasta, ale u
    mnie malo kto mowi po angielsku, o polskim nie wspominajac :p) i
    czasem ma sie naprawde dosc tureckiej mentalnosci.
    Twoj zwiazek ma te problemy zanim sie jeszcze na dobre zaczal. Po
    pierwsze matka, ktora juz stawia SWOJE warunki, nawet cie nie
    znajac.Turczynki bywaja okropne, wiec nie chce myslec jak bardzo by
    ingerowala po slubie. Po drugie chlopak, ktory zrobi wszystko by
    matke zadowolic. Do tego znajomi, dla ktorych wasz zwiazek jest
    czyms zlym. Czy oni na serio sa z Ankary? Bo to brzmi bardziej jak
    by byli z jakies malej wioski na wschodzi Turcji.
    Przemysl to konkretnie i pamietaj tez opanowanie jezyka zajmie ci
    sporo czasu. Nie daj sie wmanewrowac w jakis dziwny uklad, gdzie nie
    bedziesz miala szans na zatrudnienie i wyladujesz sama w obcym kraju
    czekajac az maz wroci z pracy.Poza tym, nawet po zamazpojsciu czeka
    sie chyba rok na pozwolenie o prace.
    Sprobuj szczerze pogadac ze swoim chlopakiem i zobacz np co by
    powiedzial gdybys nie zgodzila sie na zmiane religii. Jezeli cie
    kocha, to nie bedzie naciskal, a jego matka predzej czy pozniej
    ustapi jezeli nie chce stracic syna.
  • emine2302 23.08.10, 19:12
    musze sie zgodzic jak najbardziej z magdalenee

    z tego co piszesz on jets bardzo zwiazany z matka(sasiadka moich tesciow) a to
    moze oznaczac ze cokolwiek ona powie bedzie dla niego swiete osobiscie znam taka
    rodzine matka kazala chlopakowic lac zone to on tlukl a teraz sie rozwiedli to
    wlasnie takie przywiazanie do rodziny moze ale nie musi powodowac duzo
    nieporozumien.

    Powiem tak jestem zona Turka od 2 lat mieszkamy w UK nie w Turcji bo jak do tej
    pory to ja nie mialam na tyle odwagi zeby zdecydowac sie na mieszkanie w Turcji
    i mimo ze go kocham nie zamierzam ukrywac ze sie boje i on dobrze o tym wie. My
    z akceptacja jego rodziny nie mielismy problemu. Problem stwarzala moja rodzina
    byli bardzo przeciwni. No i znajomi glownie jego tu w uk ze wzgledu jak sie
    nasze rodaczki prowadza w uk odradzali mu bo polki sa puszczalskie jednak on
    udowodnil ze ma gdzies to co mowia i mysla inni i zawsze stawal w mojej obronie
    nie zmienilam religii i nie zamierzam zmienic i nikt mnie do tego ani nie
    namawia ani nie zmusza. Moja tesciowa jest super z duma prezentowala mnie
    rodzinie sasiadom i zawsze z duma powtarzala ze jestem Polka-europejka. Jednak
    bariera jezykowa jest dla mnie dosc duza i lek przed przebywaniem w kraju w
    ktorym nie rozmumiem ludzi troche mnie przeraza.

    pozdrazwiam i zycze udanych wyborow
  • madalenee 24.08.10, 09:32
    po za tym sam fakt spedzania wolnego czasu- jesli jego znajomi Cie nie akceptuja
    to z kim bedziecie sie spotykac? Ty przeciez nie masz tam nikogo. a bez
    znajomosci tureckiego raczej nikogo nie poznasz w miesce Van, gdzie zapewne po
    angielsku sie nie dogadasz, bo to daleko na wschodzie i niezbyt wielkie. a jak
    sie z nimi spotkacie to jak bedziesz sie czuc w takim towarzystwie?

    my jak sie gdzies wybieramy- ostatnio koncert, mecz- to ze znajomymi meza,
    ktorzy b mnie lubia. teraz zapraszamy sie wzajemnie na kolacje w czasie
    ramadanusmile zona kolegi uczy sie angielskiego, bo b sie polubilysmy a nie mozemy
    sie dogadac. jest super sympatycznie i po wspolnych wieczoraj jestm naprawde
    zadowolona. lubie podyskutowac z kolega meza ktory jest 100% Turkiem, dobrze zna
    historie Turcji, ja rowniez- wiec milo sie czaami posprzeczac. a nasze dyskusje
    zawsze z usmiechem na ustach- az sie inni z nas smiejasmile

    a Ty z kim bedziesz milo konwersowac? znajomi tez sa wazni. po za tym wiem ze na
    poczatku bez znajomosci tureckiego bedziesz sie czula zagubiona jak oni beda
    rozmawiac po turecku, Twoj facet z nimi i nie mysl ze zdarzy wszystko na
    bierzaco tlumaczyc. a skoro Cie nie akceptuja to moze beda zlosliwe komentarze
    na Twoj temat?

    napisz, kiedy sie wogole wybierasz do Turcji? macie zamiar przeczekac Van- czyli
    nie przeprowadzasz sie tam, tylko do nastepnego miasta, do ktorego wysla
    chlopaka (czy juz narzeczonego)??

    i przeczytalam jeszcze raz Twoj pierwszy post. znalazlam zdanie: "On zbyt mocno
    obawia się tego co powiedza inni i bardzo sie tym przejmuje." - i tak tez bedzie
    pozniej. powoli powoli kroczek po kroczku i moze namowi Cie do noszenia chustki
    na glowie- bo np. ludzie beda sie na Ciebie gapic ze wzgledu na odmienna urode.
    a beda sie patrzec napewno. i komentowac. jesli twoj chlopak nie potrafi zniesc
    presji otoczenia to albo bedziesz musiala robic wszystko, tylko zeby on sie nie
    stresowal tym co ludzie powiedza, albo bedziecie sie sprzeczac. bardzo. i wydaje
    mi sie, ze z blachostki moglby zrobic sie duzy problem i duza klutnia...

    musisz spytac sie sama siebie- czego chcesz i twardo sie tego 3mac. jesli nie
    chcesz zmieniac wiary to pod zadnym pozorem tego nie rob. bo jesli powiesz "a"
    to bedziesz musiala powiedziec tez "b". jesli dasz paluszek to beda chcieli
    reke. on powinien wiedziec ze nie tylko jego zdanie jest wazne, nie tylko jego
    obawy sa wazne.

    3mam wciaz kciuki. pozdr wink
  • klovi 24.08.10, 18:38
    uuffffff zwariowalam, zglupialam, oszalalam =D nie wiem od czego mam zaczac
    odpowiadajac Wam ufff =p

    po waszych postach duzo rozmawialismy wyszlo na jaw ze to rodzina naciska na
    temat religii, ze dla niego tak naprawde to nie jest az tak istotne, ale
    tlumaczy sie tym ze bedzie nam po prostu latwiej.

    na razie stanelismy na tym ze pazdziernik / listopad pojade poznac jego rodzine
    i na nisan u niego w domu, ale zanim dojdzie do nisan to sobie porozmawiamy
    jeszcze, tet a tet, bo z takich skypowych, smsowych rozmowo nie dojdziemy do
    wspolnych wnioskow i to nie sa rozmowy na taki sposob!

    powidzcie czy sluby religijne to nie sa czasem zakazane?! =/ moze cos zle
    doczytalam ... anyway

    schwinn1

    To oni nazywaja te "misje" bad location duty! sa 3 rodzaje bad location i dziela
    sie na 2 letnie wtedy miasto jest b.niebezpieczne, 3 letnie mniej niebezpieczne
    i 4 letnie jak Van bardziej niespokojne niz np.Ankara czy Stambul.
    Wedlug jego relacji jest to bardzo mile, ladne miasto i wcale nie jest takie
    niebezpieczne ale jak on to mowi to nie jest Ankara czy Stambul. Oczywiscie
    Twoja wypowiedz była konstruktywna i co do planow nawet opracowalismy maly plan.
    Ewentualny oczywiscie =p bede miala czas na nauke ich jezyka a dodatkowo chce
    podjac studia =D tu w pl online. co do pracy oczywiscie on nie ma zadnych
    przeciwskazan abym pracowala. ale powiedz szczerze czy bez znajomosci jezyka uda
    mi sie znalesc prace w Van?! no wlasnie. nie chce mowic ze nie zamierzam
    pracowac bo chce! ale po 3 latach w Van poznam juz jezyk, obede sie z krajem,
    kultura a w miescie typu Stambul, Izmir bedzie mi latwiej znalesc prace. Bo te
    miasta bedzie bral pod uwage wypelniajac papierki o przydzial miasta. =D co mnie
    cieszy sam powiedzial ze nie chce do Ankary wiec nie mam sie co obawiac
    bliskosci "tesciowej" a co do tematu bliskosci tesciowej to nawet gdy mu
    powiedzialam ze nie ma takiej mozliwosci zebym z nia w przyszlosci mieszkala on
    powiedzial ze nie bedzie tak, bo bedziemy mieli swoje zycie i on sam nie chce
    mieszkac z matka jak zalozy swoja rodzine =D

    Dziewczyny! To nie jest tak ze wszyscy jego znajomi chcieli by mnie na widlach
    wyniesc =D sa tacy ktorym to obojetne, sa tacy dla ktorych to nienormalne i sa
    oczywiscie tacy ktorzy akceptuja nas, mnie i nie widza w tym nic zlego! on wie
    ze u mnie dziala zasada jak ty do mnie tak ja do ciebie, i gdy zdazaly sie
    sytuacje jakiegos zlego, negatywnego stosunku w moja strone szybko reagowalam,
    przepraszam za wyrazenie "i ja mam go w dup..." "nie lubie go wiec niech sie
    buja" i z takimi ludzmi on juz raczej nie utrzymuje kontaktu. poznalam jego
    bliskiego najlepszego przyjaciela i jego zone, strasznie sie uwielbiamy i mimo
    barier jezykowych mamy ze soba jakis kontakt! w Van jest z nim kolega z druzyny
    z Ankary ktory bedzie sie niedlugo zenil z Turczynka ktora studiowala w usa,
    wiec bedzie z kim pogadac a ten chlopaczek naprawde od samego poczatku nam
    kibicowal i nawet gdy harun przezywal vize i swoja pierwsza wycieczke zagranice
    i do pl i to do mojej mamuski i calej rodziny =D to wspieral go i uspokajal. sa
    ludzie ktorzy nas akceptuja i to nich sie trzymamy i ich bedziemy trzymac,
    tymbardziej ze h.tez troszku mnie sie boi =D i wie ze w kwestii kumpli nie bede
    sie ceregielic jak cos nie bedzie im w paski. z reszta zawsze odbijam pileczke
    takich glupich owag jego kolegow kilkoma pytaniami. jakie maja owe osoby
    wyksztalcenie, iloma jezykami wladaja, jakie jest ich stanowisko zawodowe i ile
    krajow widzieli w swoim zyciu!nie twierdze ze jestem jakas alfa i omega, ale gdy
    ktos z "nizszej" sfery spolecznej probuje insynulowac ze jestem zla, "nizsza"
    usmwiadamiam bardzo szybko ze mam szeroki swiatopoglad i czesto moja pozycja
    spoleczna jest o wiele wyzsza niz jego. wiem ze to zabrzmialo bardzo brutalnie i
    chamsko, przepraszam nie mialam tego w zyciu na mysli. bo ja wychodze z
    zalozenia ze istotne jest to jakim ktos jest czlowiekiem i oceniam go po
    czynach, zachowaniu a nie obywatelstwa, religii czy statusu spolecznego! moj
    harun nawet nie jest jakich niewiadomo jak obyty, angielski zna srednio i tak
    naprawde wciaz sie przy mnie uczy, studjuje tylko aby uciec przed wojskiem,
    pochodzi z normalnej rodziny, sredniej klasy, i jest polis, a przynajmniej dla
    wiekszosci polakow policjanci =D himmmm bynajmniej ja nie lubie policji =p

    madalenee

    kocham na maxa! jestem przy nadzieji, ale mowia ze nadzieja matka glupich. nie
    chce tak po prostu jak siusiara wziac slub i sie tam wyprowadzic wierzac tylko i
    majac nadzieje ze bedzie pieknie i cukierkowo!bo wiem ze nie zawsze bedzie! chce
    to wszystko przeanalizowac, przemyslec, dowiedziec sie czego moge sie spodziewac
    i jekie sa uwagi osob, ktore maja pojecie o temacie, abym gdy podejme decyzje
    byla jej pewna i nie miala zadnych watpliwosci aby byla to decyzja rozsadna! nie
    chce zaczac nowego zycia na zasadzie aaaa tam jak bedzie tak bedzie moze bedzie
    dobrze!

    Tu masz calkowita racje madale =/ i to mnie strasznie boli =/ ze powinien
    trzymac moja strone i walczyc o mnie to chyba najwiekszy problem w calej tej
    histori. ciezko mi odgadnac czy on bedzie w stanie to zmienic, czy dam rade to
    wypracowac. bardzo tego chce i wierze ze mi sie uda, wciaz nad tym pracuje! choc
    wiem ze hierarchia rodzinna w turcji to cos waznego!

    jestem silna juz troche przeszlismy i nadal walczymy! czasem boje sie ze jestem
    za silna =p do tureckich realiow =p

    alusya

    ta religia to wymysl jego matki =/ a juz nie raz stawiala mu ultimatum to tez
    mialam na mysli ze przez 1,5 roku totalnie mnie nie akceptowala i nie chciala o
    mnie slyszec! on jednak byl ze mna, oczywiscie ukrywal to przed matka no i przy
    jakichs okazjach wychodzilo ze harunek wcale nie pozbyl sie bialoglowej z
    europy! naprawde o mnie walczyl czasem wydaje mi sie ze nie mozna wszystkiego na
    raz, ze czasami malymi kroczkami da rade wypracowac kompromis!
    pokretny pomysl ze zgodzila sie na slub bo wiedziala ze uciekne przy religii
    bardzo mi sie podoba =D who knows =D ale my tak latwo nie odpuszczamy sobie!
    napisalas o historii dziewczyny ktora miala chloaka z antalyi, i ze on w koncu
    nie przyjechal. piszesz ze najwazniejsze sa czyny. moj kontrargument? no wlasnie
    w kwestii jego przyjazdu do pl bylo podobnie, postawilam mu ultimatum albo
    przyjezdza albo niech spada na wieki. mialam dosc proszenia sie, rozmow i prob
    planow, a trawalo to ze 4 miesiace. w koncu jak postawilam sprawe na ostrzu
    noza, zalatwil wszystko w miesiac czasu rowniez z prekonaniem maktki ze u nas w
    pl nie biegaja biale niedzwiedzie i ze nie wessie go czarna dziura. byc moze dla
    niektorych to ze przyjechal to malo, ale dla mnie to i tak wiele znaczylo
    kosztowalo go to duzo zachodu, walki z matka a i pieniazkow troche!

    pracuje a raczej pracowalam, teraz odpoczywam =D jestem na 3 miesiecznym
    wypowiedzeniu bez świadczenia pracy, moj szef doprowadzil mnie do granic
    wytrzymalosci nie mowiac juz o placzu i po prostu odeszlam. pracowalam jako
    ksiegowa kadrowa kierownik biura prawa i lewa reka prezesa i tak naprawde
    ogarnialam cale biuro. obecnie szukam kolejnej pracki. jak juz pisalam wczesniej
    chce pracowac w tr, pewnie nie uda mi sie w zawodzie, ale chce skonczyc studia
    pod tym kierunkiem, bo zarzadzanie za mna, a kto wie jak bedzie, moze tr wejdzie
    szybciej do unii. planow i tego co chcialabym jest naprawde duzo, ale poczatkowo
    myslalam o przystosowaniu sie do zycia w tr a van... no coz tym bardziej, gdyby
    byl to stambul, ankara .... pewnie inaczej bym myslala.

    azalijka
    moje wczesniejsze wypowiedzi chyba =D beda wystarczajace. i wiem ze bede
    tesknic, i naprawde zdaje sobie sprawe z tego ze nie bedzie latwo! a wcale nie
    probuje mnie on wmanewrowac w uklad ty dom ja praca. jak juz wczesniej pisalam
    on jak najbardziej pochwala moja chec pracy tam i nie ma zadnych przeciwskazan,
    po prostu uwaza ze w Van bedzie ciezko!
  • klovi 24.08.10, 19:21
    nie wiem na ile on sobie bierze do serca to co powtarzam mu od poczatku ale od
    zawsze mowilam mu ze u mnie i do mojego zycia nie bedzie sie nikt wtracal ani
    jego mamusia ani jego bracia czy babcia ale tak samo moja mamusia ani moj brat
    ani moja rodzina! wciaz mu powtarzam ze to nasze zycie i to my je bedziemy
    tworzyc i to miedzy nami maja sie rozgrywac problemy, watpliwosci i to siebie
    musimy sluchac!

    emine2302

    nie zrozmumialam?! co masz na mysli? "z tego co piszesz on jets bardzo
    zwiazany z matka(sasiadka moich tesciow)"


    wiesz co nie wiem czy bedzie robil wszystko co mowi jego matka, to ze szanuje ja
    i jej zdanie i sie tym przejmuje co mowi chyba mimo wszystko dobrze o nim
    swiadczy! jest z nia mocno zwiazany a raczej bardziej boi sie ja ponownie
    stracic! mial slaby kontakt z nia przez ok.12 lat, nie mieszkal z nia i ona go
    nie wychowywala. cala ich 4 ona i 3 braci przezyla ciezkie chwile i mieli
    ciezkie zycie przez tatusia, wiec w pewien sposob on tez nie chce dodawac jej
    kolejnego cierpienia i problemow!
    jego matka wydaje sie byc dobrym czlowiekiem i wydaje sie byc kochana. pamietam
    jak piwrwszy raz sie zobaczylysmy ona usmiechala sie do mnie promiennie, tulac
    haruna!
    i tez chyba dla chwalenia sie mna kazala ktoregos dnia harunowi przegrac moje
    zdjecie na jej telefon! jest stosunkowo mloda ale cos mi sie wydaje ze po przez
    ciezkie zycie jakie miala i chyba to ze ona rzeczywiscie nie jest z ankara moze
    sa te problemy. jej stara sasiadka / przyjaciolka nawet kilka razy probowala
    stanac w naszej mojej obronie i gadala z nia i cos tam jej tlumaczyla. h.mowil
    ze jego ojca rodzina i przodkowie pochodza z ankary, matka chyba rzeczywiscie
    nie jest z ankary. jak juz pisalam wczesniej najwazniejsze teraz aby ona
    zobaczyla i poznala tego bialoglowego diabla z europy =p

    madalenee

    mi tez sie wydaje ze w van raczej "rozrywkowo" to nie bedzie, ze znajomymi
    ktorzy nas, mnie nie akceptuja po prostu nie bedziemy sie spotykac. ja jestem
    typem ktory nie ma zbyt wielu znajomych nie dlatego ze jestem jakas dziwna, po
    prostu otaczam sie mala grupka zaufanych ludzi. do tego tez dochodzi moj
    bardziej domatorski styl =D nie jestem typem party girl. co do spedzania wolnego
    czasu =D mamy swoje glupie zajecia gry, filmy ..... tego bym sie nie obawiala,
    poza tym jak to w zyciu bywa beda tez obowiazki, zakupy ..... jego praca tez nie
    jest taka ze pracuje od pon do pt od 8 do 16, jest to praca zmianowa, czasem
    siedzi dluzej czasem odwoluja mu jego dzien wolny, mysle ze z tym nie bedziemy
    miec problemu.
    tak jak juz pisalam wczesniej mamy znajomych ktorzy nas akceptuja! i mysle ze
    znajdziemy takich z ktorymi tez bedziemy spedzac wolny czas, chocby wspomniana
    para z turczynka ktora studiowala w usa. oh gdyby tylko kemal i duygu mieszkali
    w Van nie byloby zadnego problemu. Duygu tez probuje sie uczyc angielskiego
    zebysmy mogly pogadac =D
    co do ich rozmow po turecku =D juz doswiadczylam i wiem o czym mowisz =D nawet
    chyba bardziej frustrujace jest to ze nic nie kumasz niz to ze on nie nadaza
    tlumaczyc =D wieeeem =/ ze jezyk to podstawa jesli bede tam chciala zamieszkac
    wiec co do tego motywacje bede miala =D

    do tr planujemy pazdziernik / listopad wlasnie aby spotkac sie z jego rodzina,
    posiedzimy troche w ankarze a potem on chce pojechac ze mna na kilka dni do van.

    jesli wdrazymy plany w zycie to ok.maraca zamierzamy wziac slub w polsce potem
    do ankary na wesele i juz z ankary do van ogarniac mieszkanie i wspolne zycie.
    gdzie ja mam go pilnowac zeby skonczyl studia aby do wojska poszedl na krotko a
    po wojsku juz zgodnie z tym jakie miasto dostanie tam zaczac ukladac juz w pelni
    nasze zycie. oczywiscie gdy on bedzie w wojsku ustalilismy ze ja pojade do pl do
    rodziny.
    nie zamierzam czekac 4 lat a pewnie w zaokragleniu do 5 bo to by byla dopiero
    bzdura z mojej strony. latka leca, zwiazek na odleglosc jest trudny a im dluzej
    tym trudniej a i normalny czlowiek chce stabilizacji w zyciu!
    i jeszcze chlopak =D nisan o ile planowany u mamy w Ankarze wlasnie jak bede w
    pazdzerniku.

    wlasnie jak juz pisalam najbardziej martwi mnie i obawiam sie tego ze on tak
    bierze do siebie "co mowia inni" wlacze z tym, oj uwierz walcze! ale moze to tez
    kwestia mlodego wieku?
    =( o losie wstyd mi ale napisze a niech =/ on jest ode mnie mlodszy ma 23 lata a
    ja 26 =//// moze to tez rzuci swiatlo na sytuacje.
    co do husty NIE MA TAKIEJ OpCJI!!!! i on o tym doskonale wie! to tez mu wbijam
    od poczatku! i wciaz rozmawiamy na ten temat! zadziwiajace jest to ze bardziej
    patrzyli sie na mnie w stambule niz w ankarze, tam nikt na mnie wiekszej uwagi
    nie zwracal.
    co do problemow ktore rodza duze klutnie ..... to juz jest kwetia dotarcia,
    nauczenia sie wspolnej rozmowy. doskonale wiemy i to on sam powtarza ze bedziemy
    muslieli sie przedewszystkim nauczyc duzego zrozumienia i szanowac sie ponad
    wszystko bo bez tego zginiemy.

    nad kazdym zwiazkiem trzeba przeciez pracowac, w kazdym zwiazku trzeba sie
    docierac, isc na kompromisy a czasem walczyc o swoje! to trudne z partnerem z
    tego samego kraju i zdaje sobie sprawe ze z partnerem z innego kraju o innej
    kulturze i religii to juz wyzsza szkola jazdy! i ze bedzie nas to kosztowalo
    wieeeeeeele pracy, czasem nawet moze wiele lez i nerwow! ale na to jestm
    przygotowana i chce walczyc!

    no i wracamy do tematu religii. jak juz pisalam za tym stoi chyba mamusia
    glowinie! ja nie bardzio mam zdanie! wiesz gdybym znala Koran, gdybym znala
    Islam! ja zawsze mowilam mu ze sie nie bronie ale musze poznac ta religie,
    poczuc to! bo co ja wiem o Islamie?! on nie jest zbyt mocnym muslimem, raczej
    nie rozmawiamy o Koranie i Islamie. a moja wiedza jest taka jak wiekszosci z Was
    przed rozpoczeciem zycia z Turkiem. Stąd wątpliwości i pytania. Choc oczywiscie
    przy spotkaniu z tesciowa nie omieszlam jej zapytac czy nie uwaza ze powinnam
    bardziej poznac Islam prawdziwie go poczuc zanim przyjme.....

    eeehhhh klawiatura sie pali a mozg dymi =D
  • annish 24.08.10, 21:23
    Tak sobie czytam..i mysle..czemu własciwie sie tak spieszysz z tym slubem?
    Skoro masz wątpliwosci, dlaczego nie pojedziesz tam, nie poznasz kraju,
    kultury, rodziny, języka ZANIM zdecydujesz sie na taki powazny krok jakim jest
    slub? Argument typu "latka lecą" i "normalny czlowiek chce stabilizacji w
    zyciu" jakos do mnie nie przemawia i to chyba trochę za malo zeby sie
    spieszyc. Pojedz tam, zobacz "na ile on sobie bierze do serca" to co mu mowisz
    i wtedy podejmij decyzję. Plany o slubie, dziecku...przeciez to nie wyscig...
  • klovi 24.08.10, 21:43
    annish napisała:

    > Tak sobie czytam..i mysle..czemu własciwie sie tak spieszysz z tym slubem?
    > Skoro masz wątpliwosci, dlaczego nie pojedziesz tam, nie poznasz kraju,
    > kultury, rodziny, języka ZANIM zdecydujesz sie na taki powazny krok jakim jest
    > slub? Argument typu "latka lecą" i "normalny czlowiek chce stabilizacji w
    > zyciu" jakos do mnie nie przemawia i to chyba trochę za malo zeby sie
    > spieszyc. Pojedz tam, zobacz "na ile on sobie bierze do serca" to co mu mowisz
    > i wtedy podejmij decyzję. Plany o slubie, dziecku...przeciez to nie wyscig...


    yhyym ale na ile jechac? na miesiac? pol roku? rok? a co z zyciem tutaj, moimi
    zobowiązaniami? co z "dziurą" w życiorysie?! nie neguje tego co piszesz! ale nie
    wyobrazam sobie tego! on juz to proponowal, ale ..... kurcze to nie jest takie
    proste? poza tym co by jego matka zrobila jakby sie dowiedziala ze mieszkalismy
    razem przed slubem?1 skoro wydaje sie byc bardzo konserwatywna? jest to napewno
    jedno z rozwiazan! tylko .....
    to nie jest wyscig i nie postrzegam tego tak. nie wiem jaka jest Twoja historia,
    ale ja jestem juz w takim zawieszeniu 2 lata! tesknie, chce, potrzebuje! po
    prostu brak mi go! a co jak wroce i bedzemy chcieli zaczac przygotowania do
    slubu? tu w pl + przyjecie i potam tam? trzeba byloby na to zarobic! w pl wcale
    nie jest tak łatwo o prace a ślub tez nie kosztuje 1000 zl. annish jest tysiace
    za i przeciw. musze to chyba przemysec i przedyskutowac z nim i moja rodzina =/
    mimo wszystko dziekuje! byc moze to bylby klucz do sukcesu, choc nie ukrywam ze
    teraz jestem jeszcze bardziej skonsternowana!
  • emine2302 24.08.10, 21:55
    przepraszam Cie klovi ten nawias nie tam mial sie pojawic nie istotne nie wiem
    czemu kursor mi caly czas przeskakuje

    Mysle ze dyskusja duzo moze Ci wyjasnic i pomoc pamietaj ze pewne kwestie trzeba
    napomknac przed slubem bo pozniej moze byc ciezko np. o Twoim ubiorze, religii ,
    dzieciach i ustalic pewne kompromisy bo jakby nie bylo malzenstwo z Turkiem to
    powazna decyzja bo to starcie dwoch roznych kultur.No i nie przejmowac sie
    stereotypowym mysleniem innych, ja do tej pory mam wokol siebie ludzi ktorzy
    maja tak wiele do powiedzenia na temat Turkow a zadnego nawet w zyciu nie
    widzieli (mam tu na mysli moja przyjaciolke i jej mame ktore nie poznaly mojego
    meza) ludzie beda mowic rozne rzeczy najwazniejsze to zeby sie nie przejmowac.
    Pamietaj jaka by ona nie byla to jest Twoja decyzja i nikt nie powinien ci mowic
    co masz robic pozdrawiam i powodzenia

  • annish 24.08.10, 22:40
    Z tego co piszesz rozumiem, ze po przyjezdzie do Tr i tak bys nie
    pracowala wiec wszystko rozbija sie o pieniądze na wesele. Skoro to
    taki problem to po co te wielkie plany juz teraz? I kto powiedzial,
    ze koniecznie musicie mieszkac razem? Roznie bywa, czasem zaręczeni
    tez mozecie mieszkac, rozsadnie wyjasnione moze nie bedzie brzmialo
    tak zle smile
    Koniecznie porozmawiaj z nim na ten temat.
    Lukę w zyciorysie mozesz wykorzystac na milion sposobow. Nauke
    tureckiego, nauke online o ktorej wczesniej pisalas (jesli sie nie
    myle). On - jako policjant jest w stanie utrzymac Ciebie i jego (tym
    bardziej, ze planujecie dziecko wiec i tak bedzie musial utrzymac
    Wasza trójke).
    Twoj angielski nie pozwoli Ci na dawanie korepetycji? Skoro i tak
    nie planujecie wracac do Polski a Ty w tym czasie nie masz pracy..to
    o jakiej luce mowa? Ta "luka" to Wasze zycie wspolne. Nie koncentruj
    sie tak bardzo na weselu i "otoczce", bo to detale, ktore moga
    poczekac.
  • migda33 24.08.10, 22:33
    moja rada jest taka: jedz do niego ... zamieszkajcie razem ,,, jakies parę
    miesięcy bez slubu ... jezeli się upewnisz to wtedy zdecyduj .... przynajmniej
    ja tak zrobiłam ,,, mieszkalam z mezem przed slubem ponad pol roku ... obecnie
    jestesmy 3 lata po slubie ... a Twoj luby jezeli Cie naprawde kocha to Cie
    zrozumie. powodzenia .. druga rada to taka aby nie ulegac we wszystkim rodzinie
    męża a napewno nie ulegac pod pretekstem "że tak będzie Wam łatwiej" ... pytam
    się łatwiej dla kogo??? bo napewno nie dla Ciebie
  • klovi 25.08.10, 00:03
    Dziewczyny! dziekuje za wszystkie komentarze i odpowiedzi. jestem po rozmowie z
    mama! Chyba tak jak zasugerowala annish i migda33 sprobujemy najpierw bez slubu
    pomieszkac razem i zobaczyc jak nam to wyjdzie. teraz oboje musimy to
    przemyslec. ta "luke" zainwestuje w przyszlosc, lepiej tak niz rok po slubie z
    placzem wracac do pl! w tym czasie bedziemy mogli wypracowac nasze / moje
    watpliwosci, i rozsadnie rozgadac nasze plany i naszą przyslosc!
  • klovi 25.08.10, 00:13
    A takie pytanie techniczne! jak łatwiej i lepiej? na ikamecie czy starac sie o
    wize 2* 3 miesiace a jesli wiza to gdzie ewentualnie?
  • annish 25.08.10, 07:18
    Ja zrobiłam to, co zasugerowałam Tobie. Tez jestem 2 lata w zwiazku
    itd, przylecialam tu 10 lipca i tydzien przed zakonczeniem wizy
    turystycznej kazano nam przyjsc zalatwic papiery na ikamet (na
    policji). Kilkanascie fot i pare papierkow do napisania. Wszystko
    jest na ojca mojego D bo moj ma prywatną dzialalnosc, w zwiazku z
    czym zarobki są rozne wiec wolelismy dla pewnosci na ojca. Ikamet na
    3 miesiace...i tu kolejny koszt...jakies 500tl. Jako zona nie
    placilabys wcale aż mniej smile Tak przynajmniej mowila mi moja
    znajoma. Było tu juz kilka podobnych wątkow, poszperaj, poczytaj. Ja
    nie mialam zadnego problemu z ikametem ale widzialam, ze dziewczyny
    czasem go mają. POWODZENIA
  • annish 25.08.10, 07:19
    A,przepraszam. Zapedzilam sie. Policja potrzebowala 4 foty. Reszta
    byla do pozwolenia o prace smile
  • semimentalsentimental 25.08.10, 10:13
    mnie to juz naprawde niedobrze zaczyna sie robic jak czytam to forum. zamiast
    tematow polityczno-kulturalnych to mamy religijno-kulinarne.
    po raz 100 ktos pyta czy zmienic religie dla ukochanego. nuda. jesli masz taki
    problem poradz sie najblizszej rodziny i przyjaciol a nie obcych bab na forum.
    albo idz do wrozki. kurde, to naprawde wazna decyzja, ktora powinnas podjac sama
    nie publicznie. jakos nikt nie pisze postow typu: ''czy powinnam usunac ciaze''
    dlaczego??? bo to osobista decyzja, taka sama jak zmiana religii czy miejsc
    zamieszkania. ja jakos nie radzilam sie forum przed przyjazdem do Turcji (OK nie
    mialam dylamatow relgijnych bo maz i rodzina sa niewierzacy) czy powinnam rzucac
    dobra prace w UK czy nie. Kazdy powinien podejmowac swoje wlasne decyzje, za
    ktore bedzie sam ponosil konswkwencje. To sie nazywa zycie. Zmiana religii.. tak
    niektore z forumowiczek radza zebs sie nie godzila na zmiane religii i na
    zwiazek z maminsynkiem...ale same zgodzily sie na slub religijny. Dla swietego
    spokoju.Zazwyczaj tesciowej. Uwazasz ze takie osoby sa godne by doradzaly Ci w
    tak istotnej decyzji?
  • madalenee 25.08.10, 10:29
    semimentalsentimental, klovı sama zaznaczyla w pıerwszym poscıe, ze nıe zna
    zycıa tutaj, relıgıı ı ze chce poznac nasze zdanıe, doswıadczenıa. skoro
    napısala o tym na forum to tego po3bowala. na swıecıe jest ponad 6 mld ludzı ı
    nıe wszyscy beda podejmowac decyzje tak jak Ty. to najzwyczajnıej normalne, ze
    wszyscy jestesmy ını ı kazdy zyje na swoj sposob. klovı po3buje rady, Ty nıe.
    the end. 6 mld ludzı, 6 mld opınıı. pozdrawıam!


    klovı, uspokoılas mnıe swoımı roooozleglymı wypowıedzıamı:] zamıeszkanıe z Lubym
    przed slubem to ıdealna decyzja. moze dlatego wydaje mı sıe ıdealna bo tez tak
    zrobılam? hehe w kazdym razıe zycze powodzenıa ı wcıaz 3mam mocno kcıukı.
  • annish 25.08.10, 12:11
    A mnie to sie naprawde niedobrze zaczyna robic jak ktos siedzi i
    tylko opierdziela wszystkich naokolo. Po co siedzisz na forum i
    czytasz te nasze "wypociny"? Skoro tak cie to denerwuje to po prostu
    przestan tu zagladac, albo przynajmniej sprawdzać wątki, które
    ewidentnie wskazują na temat, który Cie irytuje. Widze jednak, ze
    wolisz wtrącic swoje 3 grosze i niemal zawsze (przynajmniej
    ostatnio) negujesz wszystkie sądy przez kogos wyglaszane. Nie
    wszyscy są tak "wszystkowiedzący" jak Ty i lubią wysłuchac rad
    innych, być moze bardziej zorientowanych w temacie. Przeciez nikt
    nie prosi o podjęcie decyzji za niego, a jadynie poznac czyjes
    zdanie.
    Załoz temat interesujacy Ciebie a nie bierzesz udział w dyskusjach,
    ktore Cie wnwerwiają, niepotrzebnie psując klimat.
  • magdalenaa_b 26.08.10, 08:23
    semimentalsentimental napisała:
    mnie to juz naprawde niedobrze zaczyna sie robic jak czytam to forum.

    Sentimental, z całym szacunkiem do Ciebie to wydaje mi się, że nieco
    się zagalopowałaś. Skoro robi Ci się niedobrze, to po kiego się
    skazujesz na katorgę czytania pewnych postów? Czy nie lepiej sobie
    odpuścić, albo się nie udzielać? No chyba, że to jest taka forma
    zaistnienia na forum. Autorka wątku poprosiła o opinię w kilku
    sprawach ponieważ nie zna lokalnych realiów, Ty natomiast odsyłasz
    ją do rodziny i znajomych. Oni zapewne znają owe realia lepiej niż
    my, prawda? wink

    Okolice Van to wg. mojej wiedzy jedno z najbardziej konserwatywnych
    miejsc w Turcji. Zapewne napisu na czole "nie jesteśmy małżeństwem"
    mieć nie będzie, ale jeśli ktoś, gdzieś przypadkiem o tym usłyszy,
    to wówczas miejsce to stanie się dla Ciebie nie do zniesienia z
    racji przyklejenia Ci odpowiedniej łatki. Jeśli zdecydujesz się tam
    zamieszkać, to na dzień dobry kupcie obrączki, sprawdź i ewentualnie
    wymień całą garderobę (zero dekoltów, mini, przezroczystych ubrań
    chyba, że pod nie będziesz zawsze wkładać podkoszulek). Raczej
    zapomnij o np. spotkaniu się z przyjaciółmi swojego faceta płci
    męskiej sam na sam np. w sytuacji, gdy ktoś przyjeżdża i macie
    wspólnie czekać na powrót Twojego z pracy. Do tego uważaj na to co i
    do kogo mówisz. Są Turczynki, z którymi można się zakumplować, ale
    to raczej znikomy procent, z resztą zobaczysz sama o czym piszę, jak
    już tu przyjedziesz. Przed wyjazdem z Polski załatw sobie możliwość
    stałego kontaktu z rodziną (bynajmniej nie w celu: bo mnie wywiezie,
    a po prostu, żeby nie paść tam z nudów), ewentualną telewizję
    satelitarną itp. smile

    Tak sobie jeszcze myślę o tym mieszkaniu w Van... Ja osobiście nie
    zdecydowałabym się tam zamieszkać. Musisz mieć teraz naprawdę silne
    nerwy, żeby wogóle rozważać taką możliwość i mam nadzieję, że uda Ci
    się tam zaaklimatyzować. smile
  • semimentalsentimental 25.08.10, 16:34
    moze moje uwagi sa uszczypliwe czy zlosliwe, ale dlatego ze nie patrze na zycie
    przez rozowe okulary. obserwuje forum od dlugiego czasu i wiem ile bylo tu
    opisanych rozczarowan zyciem w turcji, tudziez zwiazkow z Turkami. Poslac linki?
    Taka decyzja musi byc przemyslana przez osobe podejmujaca ta decyzje, oczywiscie
    warto skorzystac z obiektywnych informacji, ale wiekszosc z rad obiektywna nie jest!
    Zamieszkaj z nim przed slubem. No prosze was. mieszkanie razem w Van przed
    slubem? czy wy wiecie na jakie obelgi ta dziewczyna bylaby skazana? Van to nie
    Kadiköy czy Taksim!! tam na wyjscie na ulice z butelka wody w okresie Ramadanu
    potrzeba niemalej odwagi...nie mowiac o cudzoziemce mieszkajacej bez slubu z
    Turkiem....
    Zycze madrych i przemyslanych decyzji
  • bengusia 25.08.10, 20:06
    Ale przeciez nikt nie bedzie ich na ulicy pytal o akt slubu wystarczy ze
    wszystkim a raczej przede wszystkim sasiadom powiedza ze sa malzenstwem i naloza
    na palce obraczki. A pomieszkac razem przed slubem warto, warto poznac sie
    lepiej i wiedziec na czym sie tak naprawde stoi.
    Pozdrawiam
    --
    www.bengusia.blog.onet.pl
  • klovi 25.08.10, 20:40
    semimentalsentimental

    Totalnie nie rozumiem Twojego wzburzenia, złośliwości i negatywnego zabarwienia!
    Tematy religijno kulinarne? A czemu NIE? Badz pewna ze jak zamieszkam w tr i nie
    znajdę sama przepisow na tradycyjne potrawy kulinarne aby zrobic przyjemność
    mojemu lubemu to pierwsze co zrobie napisze tu!

    po raz 100 ktos pyta czy zmienic religie dla ukochanego. nuda. jesli masz taki
    problem poradz sie najblizszej rodziny i przyjaciol a nie obcych bab na forum.
    albo idz do wrozki.


    to juz bylo chamskie i bezczelne! powaznie! jak mozesz w ogole cos takiego
    pisac?! to siebie w tym momecie osmieszylas! pYTANIE ZADALAM NAJBARDZIEJ
    ODpOWIEDNIM OSOBĄ! Bo to Wy znacie realia, zycie, kraj, ludzi, religie! mam
    pytac najbliższej rodziny?! tej ktora uwaza ze muzulmanie / turcy zamykaja zony
    w domach, bija, ponizaja, bracia gwalca i zabierajadz dzieci a kobiete wyrzucaja
    bez środkow do zycia! pytam sie jeszcze raz czy z takimi osobami powinnam
    rozmawiac?! czy z takimi od ktorych slysze ze turcy to zbyt dobrego zdania na
    swiecie nie maja?!

    Byc moze Ty rzucilas swietna prace dostatnie zycie! ale byc moze tez mialas go
    codziennie?! dla mnie jest to inny kraj, inna kultura, inne zwyczaje, inne
    tradycje i inna religia! to mi wystarczy aby miec watpliwosci! nie rzuce sie jak
    glupia bez świadomości na co sie decyduje! bo wlasnie takie panie czesto pozniej
    placza i sa bohaterkami smutnych historii zwiazku polki z muzulmanem!
    u nas jest to zwiazek na odleglosc! A TO ZE MAM WATpLIWOSCI pYTANIA ZE SIE
    ZASTANAWIAM ŚWIADCZY O TYM ZE ROZSADNIE I pOWAZNIE pODCHODZE DO TEJ SpRAWY!
    Jeszcze zadna z dziewczyn nie napisala ze wziela ślub religijny, a moze cos
    przeoczylam?! i zadna tez nie napisala WEZ SLUB lub TOTALNIE SIE NIE ZGADZAJ!
    przedstawialy one swoje opinie w oparciu o swoje doswiadczenie!

    " mieszkanie razem w Van przed
    slubem? czy wy wiecie na jakie obelgi ta dziewczyna bylaby skazana? Van to nie
    Kadiköy czy Taksim!! tam na wyjscie na ulice z butelka wody w okresie Ramadanu
    potrzeba niemalej odwagi...nie mowiac o cudzoziemce mieszkajacej bez slubu z
    Turkiem.... "


    A czy my bedziemy miec na drzwiach napisane "Tu mieszka polka, europejka,
    niewierna, zyje z turkiem bez ślubu" ?! Dla naszego najblizszego otoczenia
    bedziemy zareczona miedzykulturowa para ktora chce sprobowac wspolnego zycia i
    sprawdzic czy bedzie potrafila przezwyciezyc ogromne roznice. Dla calej reszty?!
    bedziemy malzenstwem! Toc przeciez nisanowe pierscionki sa wszak najczesciej
    podobnymi obraczkami! Juz wczesniej pisalam ze bedziemy otaczac sie raczej w
    kregu przyjaznych nam ludzi.
    Wiem ze Van to wschod turcji, i moje zachowania i zycie beda dostosowane do
    panujacego tam zycia!
    nawet i w Ankarze czy Stambule mozemy byc narazeni na szykanowanie i zle slowa!
    Haruna matka mieszka w dzielnicy Sincan! Juz pisalyscie mi kiedys ze nie jest to
    zbyt dobra dzielnica. A gdybysmy mieszkali tam? Co bylo by tak slodko?!
    Filigranowej blondynce o dluuuuugich wlosach z straszliwie blekitnymi oczami?!
    Nie sadze!

    A tak juz na marginesie wlasnie ten watek byl MEGA KONSTRUKTYWNY! A wiesz
    czemu?! Bo dzis juz tylko luby porozmawia z tesciowa moja o "trial time"
    insallah wszystko bedzie ok, z tego co mowi raczej tak bedzie i w listopadzie
    planujemy razem zamieszkac tuz po zareczynach! I wyobraz sobie ze jak poczytalam
    uwagi dziewczyn i pogadalam troche z moim lubym to i dzis uslyszalam ze
    religijnego slubu raczej robic nie bedziemy!
    Ten nudny, zalosny watek byc moze przyczynil sie do jeszcze jednego szczesliwego
    zwiazku i dzieki temu watkowi byc moze uniknelismy jak to okreslilas historii
    "i wiem ile bylo tu
    opisanych rozczarowan zyciem w turcji, tudziez zwiazkow z Turkami."


    Alez sie rozpisalam =/ ale troche mnie zdenerwowalas i szczerze? zrobilo mi sie
    przykro! =/
    To co odpisaly Ci dziewczyny i tak w zupelnosci wystarczylo bo wlasnie na samym
    poczatku moich postow zaznaczylam ze nie znam tamtejszego zycia i prosze o
    opinie, doswiadczenia osob majacych o tym "jakies" pojecie bo Wasze jest napewno
    lepsze niz moich bliskich ktorzy znaja turcje i turkow tylko z przykrych opowiesci!
    Na koniec kopia początku mojego pierwszego posta
    "Witajcie!
    pisze do Was ponieważ chyba najbardziej znacie realia tamtejszego życia, a ja
    mam wątpliwości i szereg pytań!
    Z gory prosze nie osadzajcie, przychodzę po rade a Wy wydajecie sie
    najbardziej odpowiednie. Nie żądam od Was odpowiedzi i podjęcia za Was mojej
    decyzji! Chciałabym po prostu poznać wasze spojrzenie i waszą opinie. Moja
    rodzina i otoczenie nie zna tak jak Wy kultury religii i życia tam jak Wy. Oni
    znaja tylko przykre historie z książek i z wiadomości o złym islamie i złych
    muzułmanach, więc nie są chyba odpowiednimi osobami do rozważania. "
  • klovi 25.08.10, 20:55
    A wracajac do watku! Dzis czeka go tylko rozmowa z matka na temat naszego
    wsolnego zamieszkania. I raczej bedzie pozytywnie! Jego starszy brat, jeden z
    anty klovi, po uslyszeniu pomyslu stwierdzil ze nie jest to taki glupi pomysl.
    Moja mamą =D tez uwaza ze to moze dobrze wplynac na nasze pozniejsze plany
    slubu, oczywiscie ona i tak nie chce zebym tam wyjezdzala, i wiazala zycie z
    turcja ale .... "w koncu to twoje zycie klaudia".
    NApRAWDE DZIEEEKUJE! Dzieki waszym opina plan zamieszkania before wydaje sie
    wyjsciem idealnym a i jak juz pisalam i od slbu religijnego luby chce odejsc!
    My miedzy soba mamy juz duzo dogadane, wiec po malu zaczynam obmyslac juz
    kwestie zycia tam =D i zaczynam teraz martwic sie tym 1wszym spotkaniem i
    nisanem =/ ale do tego zaloze najwyzej kolejny nudny i mdly watek!
    DZIEKI!

    Aha by the way. Jestem malym szpiegiem i forum przegladam regularnie =D i w
    wielu postach zauwazylam brak zyczliwosci i zlosciwosci =/ tego tez sama sie
    obawialam piszac ten watek i dlatego tez na samym poczatku "przepraszalam"
    na szczescie wiele z was ma bardziej zyczliwe podejscie! dzieki!
  • karcia.akuku 25.08.10, 22:43
    Nie wiedizłaś , że Jędze sa wszędzie smile) W turcji nie jest tak źle, Nie
    wazne gdzie, ale ważne z kim będziesz dzielić zycie. Mam nadzieję, i
    tego Ci życzę, że twoj Luby zawsze stanie za Tobą murem. Będzie Ci to
    potrzebne. Ucz sie tureckiego- bedziesz wiedziała, co o Tobie gadają.
    cok selamlar smile
  • semimentalsentimental 26.08.10, 08:02
    Ok mozesz mnie nazwac jedza co mi tam. Jesli ktos mnie sie pyta o sprawy
    urzedowe czy ikamet bardzo chetnie wytlumacze i doradze. Kolezanka chyba
    wybiorczo moje posty czyta. Nie popieram doradzania w tak istotnej decyzji przez
    obcyhc ludzi. To co ze inne dziewczyny sa bardziej zyczliwe ode mnie. Myslisz ze
    ja Ci zle zycze? Po prostu sciagam rozwe okulary. Chcesz naprawde wiedziec jak
    jest w Van? Czy ktorakolwiek z nich tam mieszkala? Uwazam, ze lepiej przygotowac
    sie na gorsze i pozniej milo zaskoczyc.
    Jedna z najmadrzejszych rad to nauka jezyka. Powinnas zaczac jak najszybciej.Bo
    bedzie ciezko. Zwykle zakupy stana sie wyzwaniem. Ale pociesz sie, ze Turecki
    nie jest taki trudny.Co do podejscia ludzi do nas Polek to jest rozny. Nikt o
    tym nie pisze za bardzo.Ludzie sa zyczliwi mili, czasem pomoga, a czasem...beda
    Ci chcieli wcisnac jakies produkty duzo drozej. A jak sie zorientuja, ze znasz
    Turecki to im sie glupio robi....i gapia sie. Bardzo. Wszedzie. nawet jak sie
    nie ma 'typowej' urody. Wiekszosc turczynek w 40stopniowym upale nosi dlugie
    spodnie. Ty zakladajc szorty, nawet takie do kolan wzbudzasz zainteresowanie w
    niektorych dzielnicach İstanbulu, a o podkoszulkach typu strapless nie bede
    mowic. Zbierz wszystkie informacje na temat ikametu co gdzie i jak za ile. Bo
    Turecka policja wcale taka przyjazna nie jest(nie pisze zlosliwie), wiem
    niestety z doswiadczenia. A wiesz czemu nie jest przyjazna? I czemu cofneli
    automatyczne obywatelstwo? Bo kobiety z Europy Wschodniej przyjazedzaly tu w
    celu wykonywania pewnego zawodu. No to na tyle. Zbierz sie najwiecej
    praktycznych informacji przed przyjazdem . Cwicz turecki. Ja juz bede konczyc,
    bo mi jeszcze tytul jedzy zostanie odebranytongue_out
  • hugo43 26.08.10, 08:26
    van to duze miasto,nie bedzie zle.co innego,gdybys miala zamieszkac
    w malej,konserwatywnej miejscowosci.ja mimo najszczerszych checi nie
    bylam w stanie wytrzymac 3 tygodni.
  • semimentalsentimental 26.08.10, 08:30
    ach i bym zapomniala. w Van mieszka odmienna rasa kotow. Tzw Van kedisi. Jedno
    oko niebieskie drugie zielone. en.wikipedia.org/wiki/Van_Kedisi
  • bengusia 26.08.10, 08:51
    Witaj Semimentalsentimental jesli dobrze pamietam z Twoich postow mieszkasz w
    Denizli. Ja mieszkalam tam rok i te wszystkie negatywne przypadki o ktorych
    piszesz tam wlasnie przezylam. Ludzie z Denizli sa wyjatkowo niesympatyczni dla
    cudzoziemcow. Tam wlasnie bylam nie raz oszukana jesli chodzi o ceny. Mowie
    swietnie po turecku ale mam akcent wiec zaraz ceny ida w gore. Spojrzenia
    mezczyzn na ulicy sa okropne nie nakladam szortow chodze w dzinsach mimo to i
    tak slyszalam za plecami nagabywanie w takich przypadkach wolalabym nie znac
    tureckiego.
    Mieszkajac w Denizli musielismy zakupic opal na zime ja placilam za niego polska
    karta sprzedawca za kazdym razem pobieral dodatkowa prowizja chociaz to bylo
    zabronione a ja bylam bezradna bo musialam kupic opal. Niecierpie Denizli
    wytrzymalam tam rok. Teraz jestem w Izmirze i na poczatku myslalam ze tu tez
    bedzie tak samo ale na szczescie tu cudzoziemcow traktuja zupelnie inaczej nie
    kantuja nie gapia sie jakby chcieli zjesc a Turczynki nosza tak krotkie szorty i
    mini jakich ja bym nie zalozyla smile
    Na szczescie nie kazde miasto to denizli i nawet na wschodzie Turcji moze byc
    lepiej trzeba wiedziec jaka dzielnice wybrac i gdzie sie poruszac i tu trzeba
    liczyc na to ze chlopak Klovi poznal juz Van smile
    Pozdrawiam
    --
    www.bengusia.blog.onet.pl
  • semimentalsentimental 26.08.10, 09:38
    mieszkam w İstanbul, ale pomieszkiwalam w İzmirze. Tak, Turcy bardzo 'lubia'
    yabanci.Ja jestem juz tu dwa lata, ale czasem nadal czuje sie jakbym co dopiero
    przyjechala. Kilka razy probowano mnie naciagnac w sklepie z kosmetykami (teraz
    chodze juz tylko do Watsons albo hipermarketow gdzie ceny sa skanowane, a nie
    zapisane gdzies w jakims notatniku). A niewybredne uwagi zdarzaja sie niemal
    codziennie (nie jestem blondynka, nie ubieram jak barbie-wrecz przeciwnie).
    Nawet od Policji. Sytuacja: W zwiazku z wydarzeniami na ulicy, przy ktorej
    mieszkam przyszedl do nas pan detektyw. Maz w tym czasie wyszedl. Od samego
    poczatku niemily ton i co ja tu robie. Mieszkam. A czemu. Bo jestem mezatka. A
    jaki zawod wykonuje. Tak to najbardziej boli a jaki zawod wykonuje. Gdyby nie
    moj maz, ktory zaraz sie pojawil zostalabym pewnie aresztowana za obraze policji.
    Jest tez sporo fajnych Turkow, mam szewca, kt za darmo naprawi buty, sprzedawce
    w sklepie, kt zaokragla ceny na moja korzysc....ale no wlasnie. Tutaj na zawsze
    jest sie yabanci.
  • sarlo51 26.08.10, 21:23
    Obojetnie gdzie mieszkasz na koncu bedziesz "Yabanci"to tak jest jak
    sie mieszka za granica.Czy ludzie wiedza ze mamy imiona dane przez
    rodzicow.Ja jestem starsza od was ale odrazu mowie im w oczy ze mam
    na imie Ela a nie yabanci.Odrazu robi sie im glupio.Jestem co rok
    tam 4lub 6tygodni tam.Ale dam czasem im sie dobrze w koscie.Czesto
    sprawdzam cene i wage.Czasem kilka razy dopytuje sie o cene.Glowa
    kreca nie ktorzy a ja ze jestem yabanci i mam prawo.Moj maz jest
    duzo gorszy odemnie jak pojdzie na zakupy.My raczej mamy ten zwyczaj
    z NYC.W tym roku na bazarze sprawdzilam wage pomidorow i byl bardzo
    zaskoczony ze sprawdzam.On powiedzial ze nie oszukuje ludzi a ja
    powiedzialam to sa moje pieniadze i mam prawo.Sprawdzilam bo czasem
    ciezko liczyc dla mnie na KG.
    Kavi obojetnie jaka droge wybierzesz bac ostrozna.Jak nie lubisz
    czegos obecnie tym bedzie gorzej potem.Nie rob co ludzie robia,rub
    co lubisz i co chcesz.Ludzie plotkuja i beda plotkowac do
    smierci.Bez nich by bylo nudno na tym swiecie.
    Good Luck to you!
  • klovi 27.08.10, 22:10
    Jeszcze raz dziekuje za opinie i podpowiedzi! Zdaje sobie sprawe ze Van to moze
    byc ciezkie miasto, ze nawet Wam w wiekszych bardziej zachodnich i czesto
    wydawałoby sie "lekko" zeuropeizowanych miastach zyje sie mimo wszystko jak obce!
    Harun juz dawno "ogarnął" okolice w ktorej chcialby ze mna zamieszkac. W google
    trzeba wpisac "van toki" bo to chyba nazwa tego osiedla ..... i juz dawno mi
    mowil o tym ze to nowe osiedle w ktorym zamieszkuja przede wszystkim mlode
    małżeństwa.
    Moze wyda Wam sie to głupie co teraz napisze ale on naprawde mysli o tym jak mi
    sie tam bedzie zylo i szuka rozwiazan jak najlepszych dla nas a czasami dla mnie
    .....
    Anyway.... tesciowa juz znow zrobila scene i teatr wiec ... who know moze
    niepotrzebnie stukałyśmy w klawiature!
    Bo po waszych postach!!! tym razem nie odpuszcze! i wygra albo jej albo moje!
    oczywiscie na tym najbardziej traci Harun, ale skoro do jego matki nie dociera
    ze ten "trial time" jest w naszym przypadku BARDZO DOBRYM rozwiązaniem, to juz
    jej sprawa!
    Bo jak juz powiedzialyscie, jak teraz dam palec do niedlugo zjedza mi całą reke!

    pozdrawiam!
    a co do kotkow z Van =D =D juz dawno mi je pokazywal hi hi i moze kiedys takiego
    mi przyniesie do domu jak oczywiscie tam zamieszkam. Choc slyszalam ze trudno je
    z Van wywieść?! Czy to Wy gdzies tu pisalyście!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka