29.06.11, 20:38
witajcie,

nie wiem od czego zaczac. nie mam sie do kogo zwrocic. mieszkam w stambule rok. nie mam tu nikogo procz meza. nie pracuje. nie mam zadnych swoich pieniedzy. przez caly rok bylo pieknie. niedawno przyjechali tesciowie. po paru dniach sytuacja z pieknej zamienila sie w rozwodowa. nie wiem czy to przez tesciow czy maz od jakies juz czasu myslal o zostawieniu mnie. i nie wiem teraz co zrobic. od czego zaczac. znaczy sie od czego zaczac sprawe rozwodowa, jak to zrobic. duzym problemem jest takze to ze nie znam dobrze tureckiego. i jak zaczne nowe zycie bez zadnych pieniedzy? dom jest meza, pieniadze ktore zarobi jego. zwracam sie do was bo naprawde nie wiem co robic, nie mam sie do kogo zwrocic, nie wiem nie wiem nic nie wiem. nie moge sie skupic, bo wlasnie rozmawiaja o mnie myslac ze nie rozumiem. maz mowi o mnie jak o obcej... pomocy
Edytor zaawansowany
  • limonsuyu 29.06.11, 23:02
    Kochana, trzymaj sie!
    1) Nie podpisuj NIC, czego nie rozumiesz w 100 proc.!
    2) Mieszkasz w Stambule, wiec masz blisko (lub w miare blisko) konsulat:
    Konsulat Generalny RP w Stambule
    Giz 2000 Plaza, Ayazağa Köyü Yolu No: 7, K. 5
    34389 Maslak - İstanbul
    Godziny otwarcia:
    poniedziałek - piątek, godz. 08.30 - 16.30
    Tam idz po rade w sprawach urzedowych
    2) Jak bedzie bardzo zle (maz zacznie bic, wyrzuci z domu, etc), dzwon do konsulatu na tel. alarmowy:
    Pomoc w sprawach nagłych, dotyczących obywateli polskich:
    tel.: +90 530 469 18 81
    lub e-mail:
    stambul.kg.dyzurny@msz.gov.pl
    Urzednicy polscy moga byc gderliwy, oschli, etc., ale rzetelnie ci pomoga. Ja jestem teraz poza Stambulem, wiec tylko wirtualnie Cie przytule smile
    Jak cos wiecej mi przyjdzie do glowy, to dopisze, na szybko pamietaj o punkcie 1 - Nie podpisuj NIC, czego nie rozumiesz w 100 proc.!
    I biegaj do konsulatu - jestes obywatelka UE, masz swoje prawa smile
  • madalenee 30.06.11, 15:40
    dziekuje dziewczyny. juz troche sie uspokoilam i powoli wszystko ogarniam.

    pozdrawiam kisskiss
  • s.crable 29.06.11, 23:27
    napisalam Ci maila odbierz
  • s.crable 29.06.11, 23:33
    A jakies szeczgoly? spokojnie co sie stalo przeciez nie da sie tak w ciagu dnia zdecydowac na rozwod. Moze cos sie dluzej dzialo? Ja postaram Ci sie pomoc moge Cie nawet wziasc do siebie na jakis czas, pomoc znalezc prace itd takze spokojnie. Mieszkam poltora godziny od istanbuu autobusem w sakaryi.
  • madalenee 30.06.11, 15:48
    jeszcze raz wam dziekuje kisskiss

    a szczegoly hmm Tez sobie nie wyobrazalam ze mozna z dnia na dzien podjac taka decyzje. nadal to rowazam ale w 90% jestem przekonana. maz z czlowieka ktory mowil "kocham cie taka jak jestes" itp zmienil sie w takiego ktory mowi "musisz przejsc na islam"...

    a wszystko to po jego rozmowie z rodzicami. chyba maja na niego wielki wplyw... sa b religijni i moze nie chca niemuzlumanskiej nietureckiej gelin... wiem ze mnie nie lubia, duzo z tej rozmowy zrozumialam. maz tez sie o mnie wypowiadal niepozytywnie. czlowiek z ktorym zylam rok, ktory powtarzal wszystkim jaka to jestem cudowna i wspaniala nagle stwierdzil ze jestem beznadziejna...
  • s.crable 30.06.11, 17:17
    Wiedzialam. A jstes praktykujaca katoliczka?
  • ingalill23 30.06.11, 20:48
    No coż przykre są takie sytuacje, mysle, że dziewczyny dobrze poradzily, zadzwon do konsulatu i opowiedz o wszystkim. Poza tym jak to moja bbcia mawia: "wstyd to kraść" więc nie wstydź się opowiedzieć swojej polskiej rodzine jeśli masz, ewentulanie jakiejs dobrej rpzyjaciolce w Polsce, moze chociaz kupia Ci bilet powrotny do Polski. skoro maz jest pod tak silnym wplywem swoich rodzicow to nie ma co z nim siedziec i probowac "naprawic" zwiazek, ktory z tego co piszesz nie rozpadl sie z Twojej winy. Zreszta co to za maz, ktory slucha sie rodzicow?? co nie potrafi sie postawic, boi sie??

    Dziwie sie mezowi i jego rodzicom, ze nagle zaczeli widziec w Tobie same wady, a Twoje zalety (na pewno je masz) poszly w kat. Czy Twoj maz pochodzi ze wschodu Turcji czy jest rodowitym Stambułczykiem??
  • madalenee 01.07.11, 12:07


    > Zreszta co to za maz, ktory slucha sie rodzicow??
    > co nie potrafi sie postawic, boi sie??

    mysle ze uwaza ze to brak szacunku powiezdiec im nie.
    >
    > Dziwie sie mezowi i jego rodzicom, ze nagle zaczeli widziec w Tobie same wady,
    > a Twoje zalety (na pewno je masz) poszly w kat.


    no na poczatku sie mna zachwycali i chwalili. ale jak nagle przyszlo mowic o wierze to niewiem skad sie wziely te rozmowy o wadach. dla nich wada to na przyklad to ze nie jem tureckigo sniadania, tylko europejskie. ze nie pije herbaty tylko kawe, ze sie do tesciow nie usmiecham (???). chyba na sile to wymyslali nie wiem. najgorsze bylo to ze moj maz sie zgadzal i dodawal duzo innych "wad"...

    Czy Twoj maz pochodzi ze wschod
    > u Turcji czy jest rodowitym Stambułczykiem??

    z ankary, tak jak jego rodzice i dziadkowie. wiem skad to pytanie. juz nie raz je slyszalam smile wiem co myslisz ja mysle tak samo- plytko myslacy ludzie ze wsi. brak tolerancji, ktos "inny" europejski czy niemuzlumanski to zlooo... no niestety prawda, chociaz ankara to nie wies...
  • ingalill23 01.07.11, 21:19
    madalenee napisała:

    > no na poczatku sie mna zachwycali i chwalili. ale jak nagle przyszlo mowic o wi
    > erze to niewiem skad sie wziely te rozmowy o wadach. dla nich wada to na przykl
    > ad to ze nie jem tureckigo sniadania, tylko europejskie. ze nie pije herbaty t
    > ylko kawe, ze sie do tesciow nie usmiecham (???). chyba na sile to wymyslali ni
    > e wiem. najgorsze bylo to ze moj maz sie zgadzal i dodawal duzo innych "wad"...

    To wczesniej nie wiedzieli, ze jestes innej wiary? nie wiedzieli, ze ejstes z europy?? Moze Twoj maz im cos naopowiadal przed slubem, ze bedzie dobrze, ze po roku wiare przyjmiesz itd.

    > z ankary, tak jak jego rodzice i dziadkowie. wiem skad to pytanie. juz nie raz
    > je slyszalam smile wiem co myslisz ja mysle tak samo- plytko myslacy ludzie ze wsi
    > . brak tolerancji, ktos "inny" europejski czy niemuzlumanski to zlooo... no nie
    > stety prawda, chociaz ankara to nie wies...

    Pytałam, bo takie zachowania są "typowe" lub "normalne" dla ludzi ze wschodu Turcji, tam więcej "nie wypada" niż wypada. To nie jest tak, ze wynika to z płytkiego myślenia, ale z pewnych tradycji, obyczajów, przejętych od przodków.
  • amw77 01.07.11, 23:44
    dobrze pamietam, ze to Twoje imie chcieli zmienic na tureckie muzlmanskie??? ech......przykre, trzymaj sie dziewczyno i...uciekaj od nich gdzie piperz rosnie

    -- Pozdrawiam, amw77
  • riverina 01.07.11, 00:57
    Czytając ten wątek i wiele innych zastanawiam się, jak to w ogóle jest możliwe? Dlaczego tak często Turcy (?) muzułmanie(?) bez żadnej odpowiedzialności krzywdzą swoje polskie/ europejsie/ niemuzułmańskie żony, dziewczyny, kobiety? (Może swoje tureckie tak samo zresztą.) Dlaczego my, Europejki, często znacznie lepiej wykształcone na to się zgadzamy? Zostawiamy tu wszystko, czasem dosłownie, żeby być z kimś ,kto wydaje się , że kocha , a chwilę później znaczymy tyle co śmieć? Jest na forum kilka osób, których związki wydają się trwałe, ale chyba poza Turcją. A może nie ma reguły? O co chodzi? O religię, chore więzi rodzinne, kulturę, czy raczej jej brak, mentalnośc niewolniczą, brak odwagi czy wolności duchowej? Dlaczego byle prymitywny prostak tak często niszczy życie wartościowej kobiety , jakim prawem i w imię czego? Dlaczego większość tych historii tak się kończy? Czy trzeba z tym Turkiem gdzieś wyjechać do normalnego w miarę kraju, czy tu w Polsce przywiązać się do krzesła i nie wyjeżdżać? Nie wiem.Jestem w takim wieku, że konflikty rodzinne i religijne wydaje się już mnie nie dotyczą, ale tez spotykam się z zachowaniami pana Turka, których nie rozumiem i nie akceptuję. Zastanawiam się jaka jest ich przyczyna i gdzie jest granica akceptacji tych różnic, czyli co jest kulturowe, co tureckie, co islamskie, a co zwykłym lekcewazeniem czy próbą sił. Madelenee trzymaj sie Dziewczyno, jestem całym sercem z Tobą. S.crable napisz proszę, jak wiesz, jak się w tym wszystkim połapać, zeby ustrzec się takiego szoku i poranienia.
  • hugo43 01.07.11, 07:51
    ja mysle,ze pochodzenie nie ma az takiego znaczenia.moj jest ze wschodu i nigdy nie bylo poblemu religii miedzy nami.pochodzi z konserwatywnej,zachuszczonej rodziny i mimo,ze na wielu polach zazarcie dyskutujemy,to moge powiedziec,ze rodzine turecka mam bardzo tolerancyjna.znam natomiast rodowitch stambulczykow,totalne konserwy i zakute lby!
  • semimentalsentimental 01.07.11, 09:29
    Bardzo smutna sytuacja, ale jak da mnie nie zaskakujaca. Zal mi madalenee i tak samo moze liczyc na pomoc z mojej strony, ale no niestety pierwsze co rzucu mi sie na jezyk to : ''a nie mowilam''. Wielokrotnie, bedac za to ostro krytkowana,wyrazalam sie na temat postawy dzewczyn i kobiet w Turcji, ktore daja sobie zamieniac imiona, religie, styl zycia. Zyja zahukane w hermetycznych srodowiskach site, bez bliskich przyjaciol, mozliwosci wyjscia na miasto, poznania ludzi. Wtedy jedynym zrodlem pomocy i informacji staje sie to forum. Naprawde jesli jest sie w takim zwiazku gdzie maz nam tylko truje o allah, lub podkresla wartosci zycia w islamie etc, to chyba jedynym wyjsciem chyba jest rozwod i powrot do normalnego zycia. Zadna z was nie dala by sie na tyle otumanic facetowi z Polski zeby non-stop siedziec na tylku w domu, zwlaszcza jesli sie dziecka nie posiada i nie pracuje, a w ramach ''socail life'' wychodzic tylko na msze w niedziele.Skad ten konformizm tutaj? Bo co kase dobra zarabia? A jesli nie o kase chodzi to co, jest bardzo kochany i taki jest kochany misiaczek ze nie akceptuje innej kultury i wiary?
    Madalenee, wez sie w garsc i znajdz sobie normalnego faceta, zanim bedzie za pozno i pojawi sie dziecko. Pomysl, jaka to bylaby trudna sytuacja dla Ciebie,Twojej rodziny, gdybyscie mieli malenstwo. Rozwod nie jest trudny, to sama formalnosc, aczkolwiek jesli on nie bedzie go chcial moze sie troche przeciagnac. Za powod zawsze mozesz podac niemoznosc porozumienia w temacie religijnym i co sie z tym wiaze problemy w przypadku posiadnia dzieci.
    A jak chcesz sie spotkac,pogadac daj znac na priv. Duzo pracuje, ale nawet bardzo poznym wieczorem moge gdzies wyskoczyc na miasto, a mieszkam w centrum wiec dojazdy nie sa dla mnie problemem.
  • emine2302 01.07.11, 10:57
    Zgadzam sie z hugo43 moj maz tez pochodzi z religijnej rodziny wszystkie kobiety w hustkach itd sam tez jest bardzo religijny
    ale mimo wszystko zgodzil sie ochrzcic nasza corke co wywolalo oburzenie u jego rodziny tej dalszej i nie miescilo im sie w glowach jak tak mozna tesciowie mimo ze religijni wogole nie skomentowali nawet
    Czasami jest roznica zdan ale dochodzimy zawsze do porozumienia
    Osobiscie uwazam ze z kazdej sutuacji jest wyjscie i nie koniecznie musi byc tak drastyczne jak rozwod madalenee porozmawiaj z mezem w cztery oczy popros go by ci wytlumaczyl daczego podja taka decyzje
    I zgodze sie takze z semimentalsentimental ze jak przyjda dzieci sytuacja bedzie gorsza bo tesciowie beda sie wtracac o wiele wiecej
    Musisz ocenic sytuacje sama bo ty najlepiej wiesz jak to u was wyglada my mozemy tylko spekulowac jesli zdecydujesz sie na rozwod to co chcesz zrobic wracac do polski czy zostac tam
    Przemysl wszystko 3maj sie glowa do gory
  • madalenee 01.07.11, 12:34
    dziekuje smile masz totalna racje. tylko ze maz byl przez rok "normalny" i nagle po rozmowach z rodzicami chce zebym sie zmieniala. nie wierze wlasnym uszom. jak mozna sie tak zmienic w ciagu 3 dni???? mam nadzieje ze bede miala tyle sily zeby sie z tym uporac...

    moze jakbysmy sie odcieli od jego rodziny to by bylo normalnie? ale to przeciez niemozliwe w turcji. rodzice sa swieci...

  • madalenee 01.07.11, 12:28
    dziekuje za wsparcie. udalo nam sie zaczac w miare spokojnie wszystko obgadywac. strasznie mi przykro... nie jestem zla czy cos ale po prostu mi przykro. ze nie ma w tym kraju tolerancji...

    dobrze ze moge tu z wami pogadac, poczytac co myslicie, jakos mi latwiej kiedy o was mysle, chociaz zadnej z was nie znam smilesmile

    dziekuje
  • magdalenaa_b 26.07.11, 08:58
    riverina napisała:

    Czy trzeba z tym Turkiem gdzieś wyjechać do normalnego w miarę kraju, czy tu w Polsce przywiązać się do krzesła i nie wyjeżdżać?

    Szczerze? Znam już kilka przypadków, kiedy po uzyskaniu KCP panu nagle odbijała "palma" i zostawiał żonę z dzieckiem w Polsce. Wszystko zależy na kogo się trafi, wtedy i miejsce zamieszkania nie ma większego znaczenia.

    Zgadzam się z postem Sentimental, że w Polsce chyba żadna z nas nie dałaby się omotać facetowi do tego stopnia, żeby z wykształconej osoby, mającej jakieś tam perspektywy nagle zapałać entuzjazmem do siedzenia w domu. Ja osobiście uważam to za życiowy błąd, jeśli któraś ze stron zawsze się zgadza i robi wszystko pod dyktando "partnera". To ja się pytam, co to za partner? Trzeba od razu ustalić pewne granice, których żadna ze stron nie przekracza i konsekwentnie tego przestrzegać, bo inaczej sprzedaje się siebie.
  • madalenee 01.07.11, 12:01
    > Wiedzialam. A jstes praktykujaca katoliczka?

    nie jestem katoliczka. tzn bylam, ale nic z tym teraz nie mam do czynienia. i to byl moj wybor dawno dawno temu.
  • emine2302 01.07.11, 14:13
    Tzn wyznajesz jakas religie czy jestes ateistka pytam bo to ma duze znaczenie dla osob ktore wyznaja islam
  • alexa195 02.07.11, 10:25
    emine2302 napisała:

    > Tzn wyznajesz jakas religie czy jestes ateistka pytam bo to ma duze znaczenie
    > dla osob ktore wyznaja islam

    A jakie to ma znaczenie? Skoro jest tak bardzo przywiazany do islamu, to trzeba bylo wziac sobie Turczynke i to taka, ktora bylaby gleboko wierzaca muzulmanka.

    W temacie w calej rozciaglosci zgadzam sie z Semimental.

    Madalenee, dlaczego nie pracujesz, dlaczego nie masz jakichkolwiek wlasnych pieniedzy?
    W ktorej czesci Stambulu mieszkasz?
  • madalenee 04.07.11, 08:37
    Madalenee, dlaczego nie pracujesz, dlaczego nie masz jakichkolwiek wlasnych pie
    > niedzy?
    > W ktorej czesci Stambulu mieszkasz?

    mieszkam w avcilar. dlaczego nie pracuje? pracy szukalam przez jakis czas. ciezko bylo cokolwiek znalezc. potem przestalam szukac, bo chcielismy cos otworzyc. i pare miesiecy skupialismy sie na tym, szukalismy jakiegos pustego sklepu do wynajecia itd. na razie sie wstrzymalismy, bo kasy nie mamy zeby cos zaczac. duzo bylo pomyslow, ale jakos nic nie wypalilo. po za tym ten brak kasy. teraz bede jechac do polski i po powrocie znow zaczne szukac czegos. wczesniej nawet tak bardzo mi nie zalezalo, ale teraz posaram sie cos wykombinowac...
  • alexa195 05.07.11, 10:17
    Madalenee, sprawdz poczte smile
  • madalenee 04.07.11, 08:30
    ateistka nie jestem. wierze w Boga, modle sie. i to koniec. nie moge sie jakos okreslic. katoliczka czy muzlumanka. moze powiedziec- osoba wierzaca.
  • limonsuyu 01.07.11, 13:51
    Dlaczego problem "Turek okazal sie zlym Turkiem" jest tak czesty? Alez to bardzo proste, moj drogi Watsonie smile
    Wladza korumpuje, a wladza absolutna korumpuje absolutnie.
    Mieszkajac w Turcji jest sie na gruncie swojego partnera (jezyk, obyczaje, rozklad miasta, etc.) - i poczatkowa opieka moze latwo przerodzic sie w tyranie. Jak jeszcze facet trzyma kase i dom, to tym szybciej.
    ALE! Polki maja konsulaty, moga dzwonic, maja tez jednak z domu inny bagaz kulturowy i dopuszczaja mysl o odejsciu. Sa wiec w o niebo lepszej sytuacji niz Turczynki.
    Punktem krytycznym jest strach pt. "nie dam rady zyc bez niego" - dla Turczynek niestety czesto prawdziwy (ostracyzm rodziny, niewybredne zarty na temat rozwodek, "entuzjazm" szefow na wiesc o tym, ze ich pracownica sie rozwiodla, etc.), dla Polek na szczescie bezpodstawny - jest amabasada, sa konsulaty, jest gdzie wrocic.
    A taki strach czesto pozwala na eskalacje przemocy - czy to psychicznej (zmien religie, nie wychodz z domu, etc.) czy potem nawet fizycznej.
    Model mieszkania w Polsce zazwyczaj dziala, bo nawet jak facet zarabia, to grunt kulturowy i jezykowy jest po stronie kobiety - i jest rownowaga. W Turcji tez da sie zbudowac taki model, ale trzeba mocno dbac o swoja niezaleznosc - prace, przyjaciol, hobby, poznac jezyk, miec "swoje miejsca" w miescie etc., zeby facet nie czul sie zbyt pewnie.
    To troche jak z demokracja - sa calkiem hojne dyktatury, ale na dluzsza mete bez opozycji nie da sie stworzyc stabilnego, szczesliwego panstwa.
    No i jak w kazdym rownaniu, warto poznac jak najwiecej zmiennych - rodzine, znajomych faceta, najlepiej w ogole troche z nim pomieszkac w Turcji i zobaczyc, jak on sie zachowuje w swoim kraju - jak wyjdzie z niego "osmanli adam", to uciekamy smile
    Ale poniewaz milosc to nie matematyka, wiec pewnie czasem odzywa sie w ludziach pierwotna potrzeba bycia zaopiekowanym, ktora chwilowo kasuje wszelkie watpliwosci smile Zreszta - czy w ogole da sie poznac drugiego czlowieka przed slubem? Przeciez ludzie poznaja sie cale zycie big_grin
    Mozna jeszcze sie pobawic w "rozmowe ostatniej szansy", ale to nie maz musi obiecac poprawe, tylko tesciowie. A z tym moze byc klopot wink
    Trzymaj sie madalenee smile Pamietaj, ze juz zachowalas sie madrze "czujac pismo nosem" i przeciwstawiajac sie zapedom meza i tesciow big_grin
    Trzymam za Ciebie kciuki! smile
    W Istambule bede pewnie dopiero w pazdzierniku, ale jakby cos to tez chetnie sie spotkam na pogaduchy smile
    PS. Ankara to JEST wies ;P Tylko taka duza big_grin Ale jesli chodzi o normy obyczajowe, to mocna konserwa - moich dwoch bohemijskich "tawariszy" od rakiji mialo nieszczescie tam sie urodzic, to uciekali z krzykiem do Stambulu big_grin
  • madalenee 04.07.11, 08:38
    > Trzymam za Ciebie kciuki! smile

    dziekuje limonsuyu smile
  • riverina 09.07.11, 10:00
    Limonsuyu, przeczytałam Twoją wypowiedź będąc w Turcji i bardzo dobrze, bo miałam okazję inaczej spojrzeć, jak to wszystko działa. Bardzo Ci dziękuję.
  • kashaist 01.07.11, 19:49
    magda a teraz tak oficjalnie wink
    wierze ze sie dogadacie, jak tylko troche opadna emocje.
    i moge dac Ci gwaracje ze to nie pierwszy i nie ostatni raz jak bedziesz chciala to wszystko rzucic.
    wiem to z doswiadczenia wink
    ale chce napisac tutaj o czyms innym, o czyms co powinnas zrobic sama dla siebie.
    zebys nie czula sie tutaj samotna i zawsze miala sie do kogo zwrocic nawet z najmniejsza blachostka.
    w naszym piekny miescie mieszka mnostwo naprawde fajnych dziewczyn.
    ja od momentu kiedy zamieszkalam w ist mialam swojego aniala stozawink
    i naprawde duzo jej zawdzieczamwink od takich praktycznych informacji ,o dojazdach, o jezyku po cierpliwe wysłuchiwanie moich problemow zyciowych smilei sluzenie dobra rada!!!
    jej pomoc w moim oswajaniu zycia w Turcji i zycia a Turkiem jest nie oceniona.
    teraz nasz maly duet sie rozrósł i mam nadzieje na jeszcze wiecej nowych zanajomosci.
    a musze dodac ze poznalysmy sie na forum.
    i mysle ze Ty powinnaś 'powalczyc' troche o takie znajomosci.
    wiem ze mieszkasz daleko ( ja tez-basaksesehir, gdziekolwiek sie nie wybieram to przynajmniej 1 godzina w autobusie)ale komunikacji miejskiej w ist jest naprawde na wysokim poziomie i jest bardzo bobrze zorganizowana.
    ja nigdy nie mialam zadnej nie przyjemnej sytuacji ( nie biorac pod uwage rozpychajacych sie pan na fatihuwink
    trzeba tylko chciec!! i Tobie tej checi zycze !!! bo warto miec takie dobre dusze tez w rzeczywistosci !!
    pozdrawiam goraco i trzymam kciuki za pozytywne zalatwienie sprawy !!!



  • madalenee 04.07.11, 08:30
    dziekuje kashaist.
  • trishka.mrishka 31.07.11, 20:38
    Witaj,
    Czy masz dobry kontakt ze swoimi rodzicami?
    Postrasz męża i jego rodziców, że Twoja rodzina przyjedzie do Istambułu sobie z nimi "porozmawia"... W Turcji takie sprawy załatwia się przez rodzinę.
    Być może Twoi teściowie myślą, że nie masz żadnego wsparcia z Polski? Pokaż im, że się mylą.

    Bądź silna i nie daj się prowokować. Mów zdecydowanie i pokazuj, że się nie boisz. Poruszaj temat swojej rodziny często. Teściowie myślą, że jesteś tutaj sama... nie jesteś.
    Myślisz, że Turczynka dałaby teściom cokolwiek sobie narzucić... Zaraz jej rodzina zrobiłaby awanturę.
  • madalenee 03.08.11, 10:16
    dziekuje, mam nadzieje ze to dobry pomysl smile wiem ze tu rodzina jest wazna. jakos nie potrafilam uzyc takiego argumentu.

    no i jak narazie z mezem lepiej, zaczelismy sie jakos dogadywac... nie jest perfect, ale juz mocniej stoje na ziemi, juz sie nie daje. temat rozwodu narazie wisi nad nami, nadal nie wiem jak bedzie. bylismy razem w polsce niedawno, teraz wrocilam i szukam tu pracy, zobaczymy... mysle pozytywnie.

    w kazdym razie dziekuje wszystkim za pomoc!!! kisskisskiss
  • madalenee 16.08.11, 15:23
    temat wrocil przedwczoraj... i juz nie mam sily po wczorajszych roamowach. nawet nie krzyczymy, normalnie rozmawiamy... ale to wszystko tak mnie stresuje. boje sie najbardziej tego co zrobie, po powrocie do Polski. nie mam tam nic i wyjade stad z niczym. dzwonilam do konsulatu, ale oni jakos "czynnie" nic nie moga zrobic, konsul moze tylko ze mna pogadac, moze pomoze mi ogarnac co gdzie i jak. ehhh nie wiem nie wiem nie wiem...
  • riverina 16.08.11, 19:09
    Witaj, nie wiem nawet jak Cię pocieszyć, małżeństwo raczej nie rozpada się w jeden dzień, pisałaś, że ciągle ten temat się przewijał. Jeśli nie udało się porozumieć, to wygląda na to, że ten kryzys trochę juz trwa i może skończyć się rozwodem - tak jak może skończyć się każde małżeństwo w Polsce czy gdzie indziej na świecie. Powód do rozstania, obojętnie jaki, wydaje sie być ważniejszy niz powód zawarcia małżeństwa. Czasem ludzie różnie dojrzewają,ich drogi sie rozchodzą.Czasem po prostu do małżeństwa nie dojrzeli.Czasem nagle zmieniają im się wartości albo priorytety. Porozmawiaj z konsulem o wszystkich aspektach prawnych i jeśli mąż nie chce z Tobą być to przecież go nie zmusisz. A co miałabyś tam zostawić, jak nic nie stworzyłaś? Swoje nadzieje, złudzenia, miłość? Mam 50 lat i mogę stwierdzić, że takie po prostu jest życie- beznadziejnie brutalne. A każda zyciowa decyzja wiąże się z ryzykiem, chociaż wolimy o tym nie pamiętać. Zyczę Ci dużo sił, rozwagi i godności, a może sprawy jeszcze ułożą się po Twojej myśli. Tylko spójrz już na tę sytuację oczyma dorosłej kobiety, a nie skrzywdzonego dziecka - bo nim nie jesteś.Masz prawo do swoich własnych decyzji - z mężem czy bez niego. Jeśli bedziesz musiała wrócić do Polski, to na pewno sobie tu poradzisz, masz tu bliskich i na pewno bardziej przyjazne środowisko. Życzę Ci wszystkiego najlepszego.
  • alexa195 17.08.11, 10:11
    madalenee napisała:

    > dzwonilam do konsulatu, ale oni jakos "czynnie" nic nie moga
    > zrobic, konsul moze tylko ze mna pogadac, moze pomoze mi ogarnac co gdzie i jak

    A w czym konsulat mialby Ci "czynnie" pomoc?
  • sarlo51 18.08.11, 02:02
    Jak nie mozecie zyc ze soba to przykro. Dziekuj Bogu ze nie macie dzieci razem. Bo dziecko najwiecej by sie meczylo wtedy.Jestes rok tylko tam to wiec jakiego majatku sie dorobiliscie ze ci szkoda.Jestes mloda i dlugie zycie przed toba.Mozesz miec duzo wiecej co masz.
    Nie zaluj jednego rou dorobku a dlugie zycie przed toba.Piszesz ze to jest wszystko jego.Jesli tak mowi to wiec kim jestes ty do niego.
    Ja czesto zartuje do meza.
    Co moje to nie rusz ale co twoje to jest i mojesmile
  • your_monika1989 25.08.11, 21:47
    jeslı chcıalabys sıe spotkac ı poprostu porozmawıac - moge spotkac sıe kazdego dnıa nıe pracuje - mıeszkam na Bakırköy - jak rozwıja sıe sytuacja unormowalo sıe moj maıl to jeslı chcesz pogadac prywatnıe monika_pstrag1989@wp.pl
  • moon_88 28.01.12, 16:44
    hey,

    czy ktos moze zna jakies strony www o rozwodzie z obcokrajowcem? nic sensownego nie moge znalezc....

    pozdrawiam, magda
  • migda33 28.01.12, 17:36
    karta-pobytu.pl/rozwod-z-obcokrajowcem/ ,,, może coś pomoże ta strona ,,, a najlepiej udać się bezpośrednio do sądu i tam zapytać ,,, pozdrawiam
  • anita.sanli 29.01.12, 20:20
    hej. Ja właśnie jestem w trakcie. Jak coś mogę udzielić podst informacji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka