Dziewczyny, zwykle zanim otworzę usta, żeby zadać pytanie, przekopuje forum w prawo i w lewo, ale tym razem potrzebuję podpowiedzi na cito.
Chodzi o pozwolenie na pobyt na czas oznaczony. Jednym z wymaganych załączników jest akt urodzenia. Więc moje kochanie przywiózł jeszcze z Turcji ‘nufus kayit ornegi’. Tłumacz przysięgły poinformował mnie jednak, iż nie jest to jednak odpis aktu urodzenia, tylko wyciągi z ewidencji ludności. Odpis aktu urodzenia to ‘dogum kayit ornegi’. Mozna go uzyskać w ambasadzie w razie czego, więc ostatecznie strasznej tragedii nie będzie, tylko czas ucieka...
Chciałam jednak zapytać tych z Was, którzy przez to przechodzili, który z dokumentów dostarczaliście ostatecznie do UW. Bo może to zamieszanie wcale nie jest konieczne? W związku z tym, że urząd urzędowi nie równy, dodam tylko, że my będziemy załatwiać formalności w pomorskim UW. Z góry wielkie dzięki za podzielenie się doświadczeniami. Pozdrawiam