Hej, mój mężczyzna chomikuje suszoną zupę (?) zrobioną przez jego mamę, dokładnie tarhana corbasi. Wygląda to jak zupa instant kupna, z paczki, przesypana do woreczka

Ale on twierdzi, że to wysuszona i że full natural

, w sumie smakuje też domowo

Właśnie zrobiłam dużo za dużo mercimek corbasi i się zastanawiam co z nią zrobić. Czy w ogóle da się z niej zrobić wersję w proszku czy to tyczy się tylko tarhana? Z teściową in spe nie mam jak się aktualnie skontaktować, zresztą i tak nie mówię po turecku. Mój mężczyzna też "nic nie wie", więc jak ktoś ma choć trochę info na temat sproszkowania zup-kremów to ja chętnie przeczytam