Nie potrafię sie nauczyć tureckiego, czy tylko ja? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie dziewczyny ...zastanawiałam sie czy ruszyć taki temat czy nie, bo nie wiem czy tylko jamam taki problem a moze znajdzie sie ktos inny...nie potrafię sie nauczyć tureckiego, co ze mną jest nie tak? Jestem osoba która zna dwa inne języki obce, przez wiele lat nawet po studiach dodatkowo sie ksztalciam i z żadna nauka nigdy nie miałam problemu a z tym językiem nic mi nie idzie...przebywalam przez około 3 lata w Turcji i poza podstawami nic sie nie nauczyłam, w pracy poslugiwalam sie angielskim, znajomi tak do mnie mówią albo jakie znają ang to nie mówią nic, nie ma w naszej miejscowości szkoły językowej , a sama próbojac sie uczyć z książek itp. Nie potrafiłem, nie takiego samozaparcia...przez to ze nie posługuje sie językiem zaczęło mi sie życie tutaj coraz mniej podobać i wróciłam do polski.. Tam znowu mój mąż niemalże sie odnaleźć i namawia Na powrot do Turcji ale ja nie chce sie znów czuć jak wcześniej tzn tak obco...dziewczyny czy wam nauka tureckiego łatwo przychodziła? Jak wam sie udało nauczyć? Ja jestem tym faktem załamana , nie wiem czemu tak u mnie jest...pozdrawiam
    • Tez zadaje sobie to pytanie, co ze mna nie tak big_grin Myslalam, ze jesli ja, humanistka, skonczylam polibude, moge sie nauczyc wszystkiego, ale sie przeliczylam wink)) Nic mi nigdy nie sprawialo tyle trudnosci co nauka tego jezyka. Obawiam sie jednak, ze jest to w pewnym stopniu spowodowane lenistwem i brakiem konsekwencji wink Tez ucze sie sama z ksiazki i co chwile zarzucam nauke na miesiac, dwa, po czym musze wracac do poczatkow, bo niewiele juz pamietam. Poza tym, od poczatku mieszkalismy sami, bez rodziny mojego faceta i mialam niewielki z nimi kontakt... Znam dziewczyne, ktora mieszkala razem z rodzina meza i po roku swietnie mowi po turecku, ale jak sama mowi - nie miala innego wyjscia, tylko sie nauczyc. Moze w mojej i Twojej sytuacji brakuje wlasnie tego bata? My mamy wyjscie - angielski. Sama piszesz, ze ze wszystkimi rozmawialas po angielsku. Ze mna jest dokladnie to samo, nawet sie nie staram mowic po turecku, mam jakas blokade i od razu moj umysl przestawia sie na angielski wink Zestresowana, nawet "dziekuje" czy "do zobaczenia jutro" mowie automatycznie po angielsku big_grin
      Mam tez taka hipoteze, ze jesli dziewczyna jest mloda i w dodatku jest w fazie "motylkow w brzuchu" to latwiej jest sie jej nauczyc tureckiego, bo czego sie nie robi w stanie zakochania dla ukochanego mezczyzny wink)) To tylko hipoteza, musialyby sie jakies mlode, zakochane dziewczyny wypowiedziec smile Ja juz jestem w wieku podeszlym wink a i mojego faceta znam od lat wielu i przyjechalam do Turcji juz po fazie zakochania - za pozno na latwa i szybka nauke wink Tak sobie lubie tlumaczyc moja glupote jesli chodzi o turecki wink
      A powaznie mowiac, bardzo czesto jestem, podobnie jak Ty, zalamana tym faktem i sfrustrowana, ale jako nieuleczalna optymistka wierze, ze jesli jest problem, to znajdzie sie tez rozwiazanie smile Zamiast trajkotac po angielsku, powoli dukam po turecku proste zdania do mojego mezczyzny. Staram sie to robic jak najczesciej, w koncu mowi sie, ze praktyka czyni mistrza smile Moze z czasem bedzie coraz latwiej i lepiej...
      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki
      • Dołączam Dziewczyny do Waszego grona, jako mega zielona w temacie tureckiego.
        Ale jeszcze nie jest z Wami tak najgorzej smile Mi miesiąc temu minęlo 4 lata jak siedzę w Turcji i dalej się tureciego nie nauczyłam. Przez pierwszy rok w zasadzie miałam okazję, ale jakoś motywacji mi brakowało. A teraz dwoje dzieci 6mcy i 2lata 10mcy i czasu zerooooo.
        U mnie też nie ma możliwości pójścia na kurs, bo takiego kursu nie ma. Rodzina męża jest niby, dalsza, ale rzadko się spotykamy. Koleżanek brak, ciągle sama, bo mąż w pracy do wieczora. Nie miałam styczności z Turkami i z osłuchaniem się do niedawna, bo od 4mcy pracuję 4h dziennie w tureckiej firmie. Porozumiewam się oczywiście po angielsku, ale choć w rozmowy po turecku się wsłuchuję to i tak nie jestem w stanie nic zrozumieć. Ja zdecydowanie mam problem z rozdzielnością zasłyszanych słów. Dla mnie turecki to jeden wielki łączny bełkot i tyle. I po tych 4mcach wcale nie jest lepiej. Więcej jestem w stanie powiedzieć, złożyć proste zdania, zapytać niż zrozumieć i kółko się zamyka, bo bez zrozumienia pytania, nie odpowiem na nie. Książki mam, ale podobnie jak Wy zabieram się, a póxniej brakuje mi czasu, odkładam, wracam ponownie i zaczynam od początku i tak na okrągło. Po angielsku u mnie w mieście niestety jest się ciężko porozumieć. Mało kto zna, a jak zna to się nie przyznaje lub kalcząć próbuje coś po angielsku wydukać. Tutaj też turecki jest trochę "brudny", cięzko zrozumieć. Zdecydowanie turecki w Stambule jest dla mnie bardziej wyraźny, czysty, bez zaleciałości, wiejskich słówek i nagminnych, niezrozumiałych skrótów.
        Suma sumarum, widocznie nie mam talentu big_grin
        • Stalagmitee, ja tez ze sluchu nic nie rozumiem i nie moge slow pojedynczych wylapac big_grin A jako byla chorzystka, zawsze szczycilam sie, ze ze sluchu umiem wszystko powtorzyc wink ale trafila kosa na kamien big_grin Czytam cos z podrecznika - rozumiem, to samo czyta mi na glos narzeczony - glowe dam, ze w innym jezyku czyta big_grin
          Mi wlasnie mija drugi rok mieszkania w TR, no nie wiem, czy jest ze mna duzo lepiej niz z Toba wink
          Moze powinnysmy zalozyc Klub Odpornych na Turecki wink
          Pozdrawiam
          • Hej dziewczyny smile Rzeczywiscie jezyk turecki ma nieco inna logike niz angielski czy polski i dlatego ciezko jest sie samemu uczyc...jedynym wyjsciem jest wedlug mnie kurs....naprawde wystarcza 3-4 miesiace aby zalapac nieco logiki i potem mozna juz samemu sie uczyc...mi osobiscie bardzo pomaga turecka tv...wiadomosci...a nawet seriale....i oczywiscie rozmowa z mezem...jestem pewna, ze dacie rade...wystarczy troche konsekwencji i samozaparcia smile Do samodzielnej nauki polecam ksiazki z kursu TOMER...sa napisane w dosc zrozumialy sposob...do tego slownik polsko-tureki oraz pomoc meza i nie bedzie tak zle smile pozdrawiam
        • Nie wiem, czy powinnam sie tu odzywać, bo jestem z wykształcenia filologiem i oceniam turecki jako język dość łatwy, tyle, ze niepodobny do żadnych znanych nam języków. Nie mam talentu do języków, ale mam podstawy gramatyczne i językowe do nauki w zasadzie każdego języka, dlatego tez może łatwiej było mi opanować poziom podstawowy w 8 miesięcy na książce TOMERA, z nauczycielką po turkologii przez skypa - 2 razy po 1 godz tygodniowo. Oczywiście mam fatalny akcent, mówię powoli i robię dużo błędów, do mnie też trzeba mówic wyraźnie i powoli, o co proszę,ale dogaduję sie w sprawach codziennych bez problemu. w kłótni jedynie brak mi słów, nie argumentów i dlatego wrócę chyba do nauki, choć przyznaję, że taka podstawowa komunikatywna znajomośc języka rozleniwia. Jestem bardzo wdzięczna mojej nauczycielce i jej pomysłowi, ze nie miałyśmy kamerek, dzięki temu musiałam się bardzo wsłuchiwać w jej wypowiedzi i napocić przy własnych, bo nie widziałam reakcji i nie mogłam odczytać niczego z ust. Dodam , że mieszkam w Polsce i mam jedynie kontakt telefoniczny , a bezpośrednio tylko kiedy jestem w Turcji . Myślę, że podstawą jest motywacja i systematyczność, a o tę łatwiej, kiedy ktos tą nauka kieruje i ocenia postępy. Turcy mówią bardzo szybko i niechlujnie, moze rzeczywiście w Stambule język jest bardziej poprawny, choć miałam tam akurat pecha i dziewczyna, którą poznałam sepleniła smile Dziewczyny, ja stara nauczyłam się , to i wy na pewno poradzicie sobie, bo głupio mieszkać w kraju i nie rozumieć, co o nas a plecami gadają smile
          • Dokładnie głupio mieszkać w kraju i nie rozumieć co mówią za naszymi plecami smile ale wiecie co dobrze wiedzieć ze nie tylko ja mam taki problem bo mój mąż ostatnio stwierdził E tak drugiej opornej na turecki to chyba nie widział i powtarza mi przykład dziewczyny swojego kolegi Rosjanka która po 3 latach w Turcji nauczyła sie języka biegle...nie ma tematu i rzeczy których by nie rozumiala czy nie umiała powiedzieć i ja sie wtedy czuje jak głupeksmile ja wiem ze lenistwo brak konsekwencji to największe błędy ale tez wydaje mi sie sie nie każdy moze sie każdego języka nauczyć mimo prób i wysylkow i wtedy jest problem, ja np chciałabym chodzić do szkoły językowej bo z nauczycielem i w grupie miałabym motywacje a same książki tomer mam w domu ale to niego samo, mam małe dziecko i jeżeli jestem w domu to i tak nie mam kiedy zając sie nauka...nie jest łatwo smile
            • Kasiu, rozumiem Cię bardzo dobrze, nie popadaj tylko w zwątpienie. Mężowie z reguły są kiepskimi nauczycielami czegokolwiek, a do oceniania pierwsi.Znam też osoby, które mówią sprawnie po turecku, ale kiedy prosiłam o pomoc w napisaniu zadanego wypracowania, to nie umiały pomóc, mówiły, ze to bardzo trudne, nie znały słówek i też miały problem z ułożeniem poprawnego zdania. TOMER to dobra książka, tylko w każdej lekcji sa reguły gramatyczne, które musi Ci ktoś wytłumaczyć. Sama tego sie nie nauczysz. Jesli chcesz podam ci namiary na swoją nauczycielkę, płaciłam jej niewiele, a uczyła świetnie. Sama uczę, więc mogę to ocenić. Jak zrozumiesz reguły to pójdzie łatwo.Niedawno Skorrogan udostępnił tu na forum książki Dilmera, tam jest baaaardzzo dużo ćwiczeń i są łatwiejsze do samodzielnej nauki, ale i tak te podstawy najlepiej jak ktoś wytłumaczy. Dla mnie najgorszy jest ten ich akcent i "zjadanie" końcówek, ale sama się juz bawię takim mówieniem jak oni. Trzymaj sie cieplutko i nie poddawaj, to niemożliwe, zebyś nie mogła sie tego nauczyćsmile
              • Jezeli filolog mowi, ze to jest prosty jezyk, to musi tak byc. Samopoczucia mi to nie poprawia, bo oznaczac to moze tylko moje zidiocenie na storosc, ale daje nadzieje, ze moze jednak kiedys mi sie uda nauczyc. Riverina, czy moge tez prosic o namiar na nauczycielke przez skype? Rozumiem, ze to Polka? Nie wiem, czy na pewno skorzystam, bo najpierw chcialabym skonczyc w koncu przerabiac moj podrecznik, ale za jakis czas nauczyciel na pewno sie przyda. Dziewczyny pisza, ze kurs jest konieczny, czy tez, ze jest najlepsza opcja. Na pewno, tylko dla mnie jest to nieosiagalne, tutaj nie ma kursow dla obcokrajowcow, bo zwyczajnie nie ma obcokrajowcow wink Jedyna mozliwosc to nauka samodzielna lub prywatny nauczyciel. Nie wiem jak Kasia, ale my sie tak latwo nie mozemy przeniesc gdzie chcemy, ze wzgledu na prace narzeczonego. Ale byc moze Kasia bedzie mogla postawic takie ultimatum.
                Chcialam tez wziac w obrone naszych mezow i narzeczonych smile To prawda, ze moj zazwyczaj nie potrafi mi nic wytlumaczyc, czasem w zartach pytalam sie go, czy jest pewien, ze zna turecki...Do czasu, gdy sam zaczal sie uczyc polskiego i zapytal sie mnie o cos z zakresu gramatyki j. polskiego big_grin Tez niewiele mu potrafie pomoc, koncowka jest taka a nie inna, no bo jest,wielu regul nie umiem mu wyjasnic wink Nie jestem po polonistyce ani filologii a moj facet jest po medycynie, dlaczego mam od niego wymagac, zeby umial mi wyjasnic gramatyke turecka?smile
                Kolejna sprawa - ksiazki. Moze ktos moglby udostepnic w .pdf ksiazki TOMERA, jesli sa takie dobre? Dilmera mam od Skorrogana, sama wysylalam zainteresowanym moj podrecznik dla poczatkujacych Colloquial Turkish autorstwa J. Aarssen i A. Backus - ksiazka do samodzielnego nauczania, wszystko tlumaczone w j. ang. Jesli ktos jeszcze chce, to moge wyslac. Samozaparcia nie ma niestety w zestawie wink
                Pozdrawiam wszystkie kobietki serdecznie
                Ps. Kasiu, do boju, mowia, ze sie da, to sie da smile))





            • Rosjanki i ukrainki lapia o wiele szybciej. Wiec sie nie lam smile po prostu trzeba sie przelamac i mowic nawt niegramatycznie. smile
    • kasia obawiam sie ze bez kursu jezykowego sie nie obedzie .... ja sama zaczelam uczyc sie z ksiazki i po 2 lekcjach nie dalam sama rady ... nawet moj maz (owczesnie narzeczony) nie byl w stanie mi wytlumaczyc gramatyki ... dopiero na kursie wszystko poszlo jak z platka (osobiscie uwazam ze jest to bardzo prosty jezyk do nauczenia sie - gramatyka jest bardzo przejrzysta z nielicznymi wyjatkami gramatycznymi)... co do czucia sie obco w Turcji to mysle ze to nie ma znaczenia czy znasz jezyk czy nie ... dla Turkow bedziesz zawsze yabanci - ale tym bym sie nie przejmowala ... jezeli maz namawia Cie na powrot do Turcji to postaw mu ultimatum - albo kurs jezyka i powrot albo nic z tego i juz ! jezeli w waszej miejscowosci nie ma kursu to poszukajcie jakiegos innego miejsca na osiedlenie sie w ktorym mialabys dostep do kursu jezykowego ... pozdrawiam i zycze wytrwalosci
      • też mi się wydaje, że kurs jest niezdbędny. Przyjechałam tutaj na rok, niestety fakt, że oboje biegle i świetnie porozumiewamy się po angielsku wcale mnie nie motywuje. Studia też w j. angielskim ... plany na przyszłość też bardziej polskie- wiec on każdego dnia z nauką polskiego za pan brat - a ja nic... jedyne, co mnie przekonuje to Jego Rodzice - bardzo chcę się z nimi porozumieć. Ale nastąpił przełom w tę sobotę - powiedziałam swoje pierwsze powitanie i dziękuję po turecku do Nich - coś się otwiera ... ! big_grin ale niestety poza słówkami, jakimiś zwrotami nie umiem jeszcze nic .... mam czas do lipca 2013 - wierzę w siebie big_grin
        • Dziekuje dziewczyny za slowa otuchysmile musze znow przynajmniej sprobowac...czy moge rowniez na maila prosic wymieniona ksiazke? daaissy@poczta.onet.pl. dziekuje smile
          • ja prze pıerwszy rok duzo hodzılam w goscı ı po prostu sluchalam. staralam sıe tez wlaczac do rozmowy, jeslı nawet nıe zrozumıalam do konca o chodzı. po prostu pytalam, dopokı nıe zrozumıalam ... a do tematu mowıenıa za plecamı - mnıe to nıe przeszkadza ı nıe byl to powod do nauczenıa sıe tureckıego.ç Po prostu chcıalam zaczac prace ı wıedzıalam, ze jak juz cos znajde to szybcıej sıe naucze. I mıalam racje. Wıec jeslı mozecıe, sprobujcıe sıe zalapac - nawet w retauracjı czy hotelu. zawsze to bedzıe nauka za darmo ı dodatkowo zarobıcıe (moze) na kurs.
    • Hey dziewczyny! Ja mieszkam w Turcji od poltora roku. Kiedy przyjechalam przez 2 miesiace uczeszczalam na kurs w TOMER. Dalo mi to duzo, jednak bylam bardzo rozczarowana iloscia gramatyki (bo po co mi gramatyka, kiedy nie znam wystarczajacej liczby slowek, aby poprawnie sie komunikowac...). Z reszta jak sie dowiedzialam od kolezanki Polki, ktora byla na poziomie trzecim, to tam bylo 70% gramatyki, wiec zrezygnowalam. Nastepnie zaczelam prace (nauka jezyka angielskiego w szkole podstawowej), gdzie mialam totalny zakaz mowienia po turecku. Jedyna stycznosc z jezykiem to telewizja i rodzina narzeczonego (raz, dwa razy w tygodniiu). Z narzeczonym w domu po turecku nie rozmawiamy, czasem sie zdarza ze 5 minut, ale wydaje nam sie to dziwne, a czasem smieszne, ze wzgledu na to, ze przez dwa lata komunikowalismy sie jedynie po angielsku.
      Dlatego jako zmotywowana i niezalezna Polka smile zdecydowalam sie uczyc sama. PO ksiazkach Tomera, ktor wydaly mi sie meczace, wybralam ''Teach yourself Turkish" -sciagnelam pdf, wydrukowalam, i poszczegolne strony nosilam zawsze przy sobie. W autobusie, czy podczas przerwy w szkole, zawsze staralam sie czyytac i studiowac, a kiedy czegos nie rozumialam, prosilam o pomoc kogokolwiek. W tej chwili rozumiem 80% tego co do mnie mowia, komunikuje sie w miare, moze jeszcze niepoprawnie gramatycznie, ale zasob slow jest wytarczajacy - porozumiewam sie z sasiadkami; dzisiaj na przyklad bylam pierwszy dzien w nowej pracy, w miejscu ktorego kompletnie nie znam, i przydazylo mi sie wysiasc na nie tym przystanku co trzeba smile - google maps dalo ciala. Zaczepilam kobiete i spytalam sie o droge, ona wszystko wytlumaczyla i bez problemu dotarlam na miejsce.
      Dlatego tez MOTYWACJA jest najwazniejsza; tez na poczatku siedzialam samotnie w domu, nie chcialam wychodzic, bo sie nie dogadam... Ale doszlam do wniosku ze to nie jest wytlumaczenie, i dla chcacego niz trudnego. Ogladajcie telewizje, plus ta ksiazka o ktorej mowilam - na prawde duzo daje, chociaz starej daty. PDF jest na wileu stronach udostepniony do sciagniecia, ale jezeli macie jakies problemy, to piszcie na gazetowego i Wam przesle smile
      POWODZENIA!
      • ambassadrice a czy moglabys mi przeslac ksiazke w PDF teach yourself Turkish? Jak sama nazwa mowi sa do nauki wlasnej wiec moze lepiej skonstruowane nix do Zajec grupowych.. Moh email daaissy@poczta.onet.pl dziekuje smile
        • Teoretycznie nie powinnam się tu wypowiadać, bo ja się tureckiego nauczyłam i idzie mi całkiem nieźle, ale może właśnie dlatego wtrącę swoje trzy grosze, bo zrobiłam to samodzielnie.
          Jestem tu już dobrych parę lat i obserwuje jak wygląda sytuacja z moimi znajomymi, niektórzy mówią biegle lub po prostu komunikują się, inni kompletnie ani w ząb, i mam jakąś tam na ten temat teorię.

          Nie zgadzam się że tylko i wyłącznie kurs tureckiego jest "receptą". Tak naprawdę zależy od człowieka. Moim zdaniem (a jestem osobą dość leniwą i mam kłopoty z systematycznością, nie dla mnie kursy i podręczniki) - najlepszą metodą nauki jest KONIECZNOŚĆ. To jest najlepsza motywacja.
          Widzę po tym co piszecie że: w pracy porozumiewacie się po angielsku, w domu z partnerem po angielsku, no to wiadomo - gdzieś podświadomie czujecie, że ten turecki jest taki na przyczepkę. Pomoże, ale radzicie sobie bez niego - w dobie internetu, sklepów samoobsługowych itp.
          Ja miałam to szczęście, że z racji pracy w turystyce byłam "rzucona" w środowisko gdzie niektórzy ludzie kompletnie nie znają angielskiego (paradoksalnie, np. kierowcy na wycieczce, pracownicy biur). To pomaga. Zapomina się o kompleksach i duka się "Kali jeść, Kali pić", a jak co potrzeba, nadrabia się rękami smile Taki początek zachęca do dalszego próbowania, bo najgorsze, jak człowiek nie chce używać tureckiego bo "mało umie", albo bo "mówi niepoprawnie" itp. To taka blokada psychiczna która potrafi siedzieć w głowie przez lata.

          Niesamowicie turecki mi się polepszył przez parę rzeczy i to polecam:
          - słuchanie tureckich piosenek, radia, itp. - wybieracie sobie ulubiony kawałek i szukacie tłumaczenia w internecie a potem śpiewacie smile
          - oglądanie telewizji. Ktoś wspomniał o serialach - w moim przypadku zdziałały cuda!!! - wybierzcie sobie jeden głupi turecki serial czy komedię i oglądajcie go regularnie. Albo jakiś talk show czy coś w tym stylu. Po paru tygodniach siedzenia jak na "tureckim kazaniu" zobaczycie niesamowite zmiany. Kiedyś mieszkałam zawsze w mieszkaniach pracowniczych bez telewizora, a odkąd mam telewizor zaczęłam mówić i rozumieć po turecku dużo, dużo lepiej!
          - wsparcie partnera lub znajomych. Jak się śmieją tzn. że trzeba im troszkę do rozumu przemówić albo znaleźć jakąś jedną osobę która podejdzie do tematu poważnie i nie będzie głupio komentować i nerwowo poprawiać błędów! Wbrew pozorom najlepiej mają ci, którzy słabo mówią po angielsku albo mają partnera słabo znającego ten język. Mój chłop właśnie do takich należy dlatego od początku mówiliśmy po turecku, bo nam obojgu było wygodniej i chociaż na początku to głównie on mówił a ja słuchałam smile to później dostrzegłam bardzo dużą poprawę. Począwszy od prostych tekstów typu "obierz pomidory a ja posiekam marchewkę" smile po dyskusje o polityce było najpierw jak po grudzie, ale partner z głową na karku po prostu będzie cierpliwy, bo tylko cierpliwością można te problemy pokonać.
          Tak jak ktoś wyżej napisał tak naprawdę w kłótniach się okazuje czy już znamy odpowiednio język. Jeśli w emocjach człowiek potrafi się wysłowić to już jest bardzo dobrze smile

          Siedziałam też trochę przy internecie i różnych stronach do nauki tureckiego, prosiłam też partnera żeby mi jakieś zagadnienia gramatyczne tłumaczył, dlatego przyznam że moja gramatyka to jest taka bardzo średnia - jestem świadoma, że mam jeszcze sporo do zrobienia, bo jakiś purysta mógłby się przyczepić. Ale najważniejszy cel - komunikować się - został osiągnięty.

          Także podsumowując, siedzenie nad książkami do nauki w Turcji wydaje mi się takie mało efektywne, jeśli nie łączycie tego np. z chodzeniem do kina na tureckie filmy, słuchaniem muzyki, bawieniem się w tłumaczenia słówek czy tekstów, nawet tłumaczeniem przepisów kulinarnych - zależnie od tego co jest Wam potrzebne. Samo bycie w Turcji jest już niesamowitą okazją do nauki więc należy z tego czerpać garściami. Ludzie są bardzo przyjaźni więc nie można się bać i nie można dać się wyręczać partnerowi w załatwianiu spraw. Można zacząć od ulubionej babci na bazarze, albo od samodzielnego pójścia z jakimś problemem do banku/sklepu/sklepu z telefonami itp. a potem już poleci.

          Powodzenia smile

          --
          pozdrawiam,
          Skylar
          • Ja po 3 i pół roku siedzenia na Cyprze Północnym, gdzie urzędowy jest turecki, nadal nie umiem tego jężyka. Owszem naczyłam się kilkunastu słówek, ale nie jest to na tyle wystarczające, abym samodzielnie mogła załatwić pewne rzeczy.
            Kursów dla obcokrajowców brak (przynajmniej w moimr ejonie), najblizszy kurs w miescie oddalonym o 80 km - moj maz stwierdzil ze wozic mnie nie będzie, komunikacji miejskiej rbak wiec nie mam jak tam sama dojechac. Prawo jazdy mam, ale boje sie przez gory jechac te 80 km sama - moze to są wymówki, ale znam siebie i wiem na co mnie stac na co nie.
            Potrzebny mi jest kurs, mam kilkanascie ksiazek do nauki tureckiego i slownik i...lezy to odlogiem w szafie, nic nie rozumie, maz nie wykazuje checi, mowi ze on nie potrafi mi wytlumaczyc dlaczego tu jest taka koncowka a nie inna i tak w kolo macieju...
            Rodzina meza - nie odzywa sie od mnie w ogole, jakby nie istniala, nikt nie probuje nawet rozmawiac ze mna na tzw migi, po prostu rpzychodza jest "merhaba" i tyle, reszte gadaja o czyms z mezem a ja siedze w kącie pokoju.
            Twlweizora nie mamy, mam radio, czasem slucham, ale nic nie rozumiem. Jesli maz rozmawia np z rodzina czy przez telefon udaje mi sie wylapac pojedyncze slowka i na tej podstawie buduje sobie w glowie kontakst zdania i troche rozumiem powiedzmy tak 50%, udaje mi sie domyslec o czym mowi...
            Nie mam juz teraz ani checi ani motywacji do nauczenia sie tego jezyka, pracy nie mam, wiec tez nie mam i tam jak sie nauczyc. Z mezem rozmawiamy po angielsku w domu i troche po polsku.
            ZNam kilka jezykow obcych, w tym łacinę (ze studiów) wiec nie jestem głąbem jezykowym, mature zdawalam z angielskiego lubie uczyc sie jezykow, ale turecki dla mnie to koszmar. Jest nie podobny do zadnego jezyka , ktory znam, niby mowi sie ze podobny do niemieckiego - ja podobienstw nie zuwazylam (znam niemiecki), jedynie niektore literki takie same i tylko tyle.
            Mysle ze gdybym miala kurs od razu poszloby mi szybciej...
            • Ingalil, zgadzam sie ze Skylar, ze najważniejsza jest potrzeba dogadania się, jeśli jej nie masz, to będzie trudno. Z Tobą zgadzam się, ze kurs pomógłby Ci o tyle, ze ktoś wyjaśniłby Ci gramatykę. Turecki gramatycznie przypomina węgierski, gdyż jest językiem aglutynacyjnym - tworzy się wyrazy przez dodawanie końcówek w określonej kolejności - i ta kolejność jest logiczna, ustalona i prosta do stosowania, ale trzeba poznać reguły. Nie przypomina żadnego jezyka opartego na bazie łaciny w składni i fleksji. Dla mnie w rozmowie najtrudniejszy jest ten szyk z czasownikiem na końcu, ale już w pisowni to proste. Jeśli piszesz, ze rozumiesz 50% rozmowy, to znasz już ten język biernie w stopniu podstawowym. Gdyby ktoś rozmawiał z Tobą przez telefon wiedząc, ze słabo znasz język, na pewno wszystko byś zrozumiała. Myślę, ze mąż mógłby Ci pomóc, nie w sensie tłumaczenia gramatyki, ale prostych codziennych dialogów. No i filmy też fajnie do tego służą, bo zwykle używają prostych schematów językowych i łatwo zapadają w pamięć. Kupiłam w Polsce gramatyke turecką, ale bardzo jest trudna, więc nie polecam. Spróbuj znaleźć kontakt z kimś znającym polski i turecki na miejscu albo przez skypea , zeby wytłumaczył Ci kolejne zagadnienia i ewentualnie poprawił błędy, ale do nauki musisz przyłożyć się sama. Jeśli chodzi o piosenki, to niestety nie dla mnie, bo ja w kazdym języku wyodrebniam z nich jedynie parę słów, ale jak masz dobry słuch, to na pewno to dobra metoda. Piosenki Tarkana najłatwiej znaleźć z tekstem tureckim i tłumaczeniem na polski. W ten sposób mozesz nauczyć się pewnych schematów, nie rozumiejąc, dlaczego akurat tak się mówi, dlatego ja jestem zwolenniczką regularnej nauki pod kierunkiem. Zyczę Ci wytrwałości i polubienia tego języka, bo naprawdę jest bardzo fajny.
              • Czesc.
                Mnie wydaje sie ze zeby nauczyc sie tureckiego najpierw powinno sie nauczyc przynajmnıej podstaw gramatyki ( czasy itp). Jak znasz gramatyke pozniej juz tylko wystarczy na pamiec wykuc sie slowek i potem juz ukladac zdania smile.
                Wydaje mi sie ze same slowka to za malo, bo to co z tego ze je znamy jak nie mozemy utworzyc zdania smile.
                Ja jestem po 5 miesiacu w Tomerze. ( najpierw 3, potem przerwa, a potem 2) Od wrzesnia idee dalej i musze przyznac ze bez tego kursu nic bym wogole nie byla w stanie wydukac.
                Teraz plotkuje sobie z moja przyszla tesciowa jak nakrecona. Oczywiscie nie jest to biegly turecki i oczywiscie czasem nie rozumiem co ona mowi ale wtedy mowie prosze powiedz to wolniej, prosciej i wtedy jest ok.
                Bez gramatyki nie bylabym w stanie nic powiedziec smile
                Buziaki

                Marta
                • ja tez mam problemy brak czasu i pomocy ze strony meza mowi ze nie ma do mnie cierpliwosci rozumiem sporo ale nie potrafie nic powiedziec bo mi wszystko co wiem zaraz wyplukuje po za tym jak cos probuje powiedziec toTurcy przewaznie sie smieja i to tez blokuje ehhh....
                  Jezeli chodzi o gramatyke to troche probowalam kiedys jesli ktos sie uczyl niemieckiego lub laciny to gramatyka jest bardzo podobna. Ja jak narazie sie poddalam i nie ucze sie nic
    • jezeli mieszka sie w Turcji to aby byc w miare niezaleznym to nauka jezyka tureckiego jest niezbedna .... jezyk angielski nie jest wystarczajacy gdyz znajomosc angielskiego w turcji jest slaba. na dluzsza mete nie da sie tutaj swobodnie egzystowac tylko z angielskim .... co do TOMERA ... chodzilam 7 miesiecy do Tomera ... owszem gramatyki jest przez pierwsze 4 miesiace bardzo duzo .... ale teraz z perspektywy czasu nie wyobrazam sobie poprawnego mowienia bez znajmosci calej gramatyki .... w mojej grupie byly dziewczyny ktore po kilka lat mieszkaly w turcji i poslugiwaly sie tureckim biegle ale mowıly niestety niegramatycznie i zapisujac sie do TOMERA (ZAWSZE JEST WSTEPNY TEST ) to niestety zakwalifikowaly sie na poziom 3 (nadmienie ze poziomow jest 12) pozdrawiam i zycze wytrwalosci
    • Czy potrafi polecić ktoś dobry zestaw ćwiczeń gramatycznych? Taki, który nie zawiera zbyt dużo grafiki, żeby tuszu niepotrzebnie nie zużyć ..
      • Otóż po sugestii, że jednak kurs by się przydał, przeszperałam internet i natknęłam się na turkish courses w Denizli, w jednej ze szkół jezykowych. Uszczęśliwiona dałm cynk mężowi, żeby zadzwonił. Otóż uprzejma Pani stwierdziła, że nie ma chętnych i nie ma żadnych szans na utworzenie grupy. I że jakbym chciała, to mogę mieć lekcje indywidualne wykładane po ang., 1h - 50TL. Lekcje byłyby realizowane wg tego programu dla grupy, czyli kilka poziomów. Mąż zapytał jeszcze ile godzin by wystarczyło na jeden poziom i co umiałabym po skończeniu go - odp. 20-30h - liczenie, komunikowanie się na ulicy, co, gdzie jak znaleźć, adres, jak zapytać i co jadłam dzisiaj na śniadanie.
        To akurat umiem bez kursu. No i ogólnie szybko mnie te informacje "ostudziły", bo jednak wolę kupic coś dzieciom za 50TL.
    • Cześć Dziewczyny, to może i ja się wypowiem jako ta, której jakoś udało się nauczyć wink Na początku wydawało mi się, że nigdy się tego języka nie nauczę. Potem poszłam na kurs do Tomera i kiedy poznałam podstawy gramatyki turecki wydał mi się naprawdę prosty. Reguły są po prostu łatwe i nie ma zbyt wielu wyjątków. Już po pierwszym miesiącu intensywnego kursu zaczęłam dużo rozumieć. Dużo jednak pomógł mi mój mąż, który cały czas mówił do mnie po turecku. Nawet jak nic nie rozumiałam, wściekałam się, niecierpliwiłam i błagałam, żeby mówił po angielsku to on i tak kontynuował po turecku wink. Na początku było tak, że ja mówiłam po angielsku a on po turecku, no ale po jakimś czasie ja w końcu też przestawiłam się na ten język.
      • a ja właśnie zaczęłam kurs w tomerze. tzn jestem obecnie na 3-cim level'u więc zostało mi jeszcze 9. z mówieniem jest ciężko ale rozumiem bardzo dużo. brak mi trochę motywacji i czasu ale zamierzam kurs ukończyć i języka muszę się nauczyć, bo jestem fizjoterapeutką i planuję pracować w pediatrii więc angielski odpada. dużym plusem jest to że mam wielu tureckich znajomych, również w miejscu gdzie robię obecnie staż (pediatria) turecki słyszę na okrągło smile trudno jest się uczyć samodzielnie, nie mówię że to niemożliwe, ale napewno bardzo trudne. Czasem wracam z tomera i mam jakieś wątpliwości co do gramatyki, ale kiedy pytam chłopaka czy znajomych (wszyscy po studiach żeby nie było) nie są w stanie wytłumaczyć mi czemu coś jest tak a nie inaczej, dla nich poprostu tak jest i już. w szkole nauczyciel z łatwością potrafi wyjaśnić wszystko. polecam więc mimo wszystko zdeterminowanym wybrać się do tomera.
        • Chodzilam do tomera miesiac i naprawde sie zniechecilam i juz nie kontynuowalam nauki. w grupie 16 osob, zadanie domowe potrafilismy sprawdzac przez bite dwie godziny a kursu byly 4 dziennie!! Przez miesiac zrobilismy 4 rozdzialy z czego ja juz to wszystko wczesniej umialam... bardzo powoli i opornie to wszystko szlo a koszty kursu bardzo wysokie... chociaz podobno idzie sie nauczyc.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.