Witaj Amicka

Bardzo ciesze sie, ze napisalas tez tutaj, to juz chyba nasze
trzecie forum, na ktorym razem stukamy
Bardzo milo wspominam nasze spotkanie w Palacu Dolambahce, a wlasciwie jego
uroczej kafejce. Chyba nie wyslalam Ci jeszcze zdjec, przepraszam! nadrobie to
moze dzis wieczorem. Jestem od wczoraj w Polsce i troche bede zajeta w
najblizszym czasie, a musze zdjecia najpierw obrobic przed wysylka, zeby nie
zapchac poczty.
Strasznie Wam zazdroszcze tych gotujacych mezow! Jesli odezwie sie Sylwia, to
pozdrawiam ja i jej meza, ktory przyrzadza wspaniale ryby i scampi, a desery ?!
Przed wyjazdem chcialam troche schudnac, ale nie moglam sobie odmowic jego musu
czekoladowego i kremu karamel. Niebo w gebie, nie straszna mi nawet ptasia
grypa i cholesterol

gdyz do tych delicji uzywa sie sporej ilosci jajek!
Moj maz niestety nie gotuje, ale na szczescie lubi moje eksperymenty w kuchni i
ze zrozumieniem odnosi sie do faktu, ze po turecku gotowac nie bede nigdy jak
jego mama

Nie mamy nawet w domu czajnika pietrowego do herbaty, cezve do
kawy kupilam niedawno i jeszcze nie uzywalam, ale tez kawoszami nie jestesmy, a
herbate oboje lubimy zielona. Ustalilismy juz, ze na dobra turecka kuchnie,
wybieramy sie gdzie indziej, a w domu mamy kuchnie uniwersalna, choc pewnie
biedaczek nie mialby nic przeciwko temu, gdybym robila mu borki, zeytinyaglilar
czy inne tureckie "cuda na patyku". Coz, widzialy galy co braly, mieszkalismy
razem przed slubem prawie 5 lat, byl czas to przemyslec

))
Amicka, daj koniecznie znac kiedy bedziecie znow w Turcji, moze sie spotkamy?
pozdrawiam Wasza rodzinke
--
wszystkiego dobrego
kiranna