Amicka,
dzieki za odpowiedz
Nie mysl, ze ja nie zdaje sobie z tego sprawy. Wiem ze to sa ogromne
wyrzeczenia, niemniej jednak uwazam, ze z obu stron, zarowno mojej jak i
Jego... im dluzej jestesmy razem tym wiecej o tym mysle, ale poki co oboje
uwazamy, ze mamy jeszcze troche czasu zeby dojrzec do takich powaznych decyzji.
Poki co nie ma sensu gdybac co by bylo za 2 lata - wiele moze sie zdarzyc, a ja
nie chce narazac nas na niepotrzebne rozczarowania... Jedno jest pewne - Sinan
po studiach wraca do Turcji i gdyby co, to ja musialabym przeprowdzic sie i
zamieszkac tam...
Pod koniec grudnia po raz pierwszy Sinan zabiera mnie do Turcji - troche sie
boje, a zarazem niezmiernie ciesze, bo wiem ze to bedzie, chocby bardzo
minimalna, namiastka tego czego ewentualnie moglabym sie kiedys spodziewac...
Monika