tez jestem za tym ze do pewnych decyzji sie dojrzewa, w naszym przypadku trwalo
to calkiem niemalo:=)) A tak w ogole to postanowilismy mieszkac w Polsce, chyba
nalezymy do mniejszosci bo to na ogol zona idzie za mezem (my wychodzimy za maz
przeciez...)i tak chyba jest latwiej, przynajmniej dla meza, chociaz tez nie
zawsze, niezbyt szczesliwa zona w obcym kraju to chyba nie wrozy nic dobrego.
Ale w Turcji mieszkalismy troche, w Stambule, po azjatyckiej stronie, zreszta
bylo tam b. ladnie i ogolnie czulam sie tam dobrze, ale mialam w perspektywie
przeprowadzke do kraju. To moj maz wzial na siebie ciezar przystosowania sie do
zycia na obczyznie. A pozniej i tak znalezlismy sie w Niemczech, ale juz chyba
niedlugo tam pobedziemy. Widzisz jak to bywa, w zyciu czasami trudno cos
zaplanowac, ale mysle ze jak dwoje ludzi jest sobie przeznaczonych, to rzeczy
sie same ukladaja, nic na sile
pozdrawiam
amicka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.