12.09.06, 12:43
Witam. Dlugo sie zbieralam zeby cos napisac, poniewaz chcialam przewertowac
wiekszosc tematow aby nie powtorzyc watku ktory juz byl przerabiany. Niestety
jest tego za duzo a ja jestem w rozterce i musialam napisac. Chcialam zwrocic
sie do dziewczyn mieszkajacych w Turcji (na stale, z mezem Turkiem). Jakie
mialyscie obawy, co sie sprawdzilo a co bylo zaskoczeniem. Prawie we
wszystkich wpisach sa tylko pozytywne historie a czy bylo cos co trudno
zaakceptowac, albo spotkala ( lub w dalszym ciagu spotyka) jakas przykrosc.
Pytam o to wszystko bo musze podjac decyzje o przeprowadzce do Turcji. Moze
nie koniecznie na cale zycie ale musi to byc odpowiedzialna decyzja bo wiaze
sie oczywiscie z mezczyzna (i nie chce go zranic). Mieszkanie w Turcji
bardzo mnie przeraza i przez to przykrywa tez prawdziwe uczucia niego. Prosze
napiszcie o negatywnych stronach a moze nie wydadza mi sie one az takie
straszne.
Pozdrawiam
Muge
Obserwuj wątek
    • kiranna Re: negatywy 18.09.06, 10:07
      Chyba mamy samych entuzjastow Turcji na forum, bo nikt sie nie odpisal wink

      Zaczne od moich "faworytow" w tej kategorii:
      1. ruch drogowy i korki w godzinach szczytu - Turcy pomimo, ze maja bardzo
      dobre drogi (a moze wlasnie dlatego) sa kiepskimi kierowcami, bez wyobrazni,
      nie znajacymi przepisow drogowych, za to z zadeciem na mistrza Formuly 1 wink
      Glownie dotyczy to mlodych chlopakow w szybkich samochodach, kierowcow TIRow i
      innych ciezarowek czy autobusow i minibusow. Tureckim kierowcom przyswieca
      zasada: once ben (najpierw ja) i chyba mocna wiara, ze samochody sa z gumy wink
      2. biurokracja - kazdy papierek musi miec kilka pieczatek, ktore zalatwia sie w
      roznych miejscach, nierzadko na drugim koncu dzielnicy i oczywiscie, stojac w
      kolejkach wink Na szczescie, jest juz swiatelko w tunelu i coraz wiecej platnosci
      urzedowych typu podatki, ubezpieczenia, mandaty i inne rachunki, mozna zalatwic
      on-line. Odpada przynajmniej stanie w kolejce w banku, dobre i to.
      3. smiecenie na ulicach - Turcy, szczegolnie ci z biedniejszych dzielnic smieca
      tragicznie, wyrzucaja co popadnie przez okno w czasie jazdy, nie sprzataja po
      sobie po piknikach, jak juz nie maja czym, to smieca pestkami wink od malego do
      starego, kobiety, mezczyzni - bez wyjatku.
      4. palenie papierosow w zamknietych pomieszczeniach, nawet przy dzieciach - moj
      maz i rodzina nie pala w domu odkad mamy Bartka, ale widzialam zdziwienie tym
      faktem na twarzy innych gosci, gdy tesciowa poprosila ich o wyjscie na
      papieroska do ogrodka w czasie naszej wizyty. Wielu Turkow pali rowniez w
      samochodach, windach i toaletach sad Dla mnie nigdy niepalacej, to naprawde
      koszmar.
      5. przepychanie sie i wpychanie bez kolejki to chyba sport narodowy Turkow wink
      Zasada ta sama jak przy prowadzeniu samochodu - najpierw ja! a wszystko z mina
      niewiniatka. Od dawna mowie, ze Turcy tak jezdza jak chodza.
      Na zwrocona uwage, ze jest kolejka, jeszcze dzentelmensko cie przepuszcza i...
      szybko ustawia za toba, jakby stali tam od poczatku wink Zawsze podziwiam stoicki
      spokoj osob z tylu, w Polsce bylaby juz awantura. No, ale w Turcji nikomu sie
      nie spieszy, kazdy ma na wszystko czas, co mnie rozpedzonej i wiecznie
      spoznionej warszawiance czasem trudno zrozumiec wink

      Na razie tyle, potraktuj to z przymruzeniem oka. Minusy Turcji rekompensuje z
      powodzeniem jej klimat, piekne widoki, cieple morza, muzyczka, swieze warzywa,
      owoce i co wazne - poczucie bezpieczenstwa i uprzejmosc ludzi. Tu nie ma
      dresiarzy i pijakow na ulicach, na strzezonych parkingach mozna zostawic
      kluczyki w samochodzie, kradzieze zdarzaja sie rzadko. Da sie zyc smile

      --
      wszystkiego dobrego smile
      kiranna
      • muge Re: negatywy 18.09.06, 11:33
        Dziekuje Ci bardzo. Z niecierpliwoscia czekalam na jakies informacje. Niew wiem
        jak bylo jak Ty musialas podjac decyzje o wyjezdzie i o zyciu z Turkiem ale
        pewnie wiesz jakie poglady glosza Polacy. Wiele osob mnie straszy, ze bede tam
        traktowana jak ktos gorszy, ze nie bede miala tej swobody co w Polsce (i to nie
        dlatego ze bede miala meza/partnera tyrana tylko dlatego ze obyczaje i
        kultura), ze jak urodze dzieci to zle widziana jest praca zawodowa itp...
        Mozesz sie chyba domyslic co oni tu do mnie wygaduja. Ja wiem, ze nie mozna
        generalizowac ludzi i bronie swoich racji ale w glebi duszy jestem troche
        przestraszona... Co bys mi mogla powiedziec na ten temat? Jak wyglada swiat
        kobiety (obcokrajowaca) w Turcji? Bede wdzieczna za dalsze informacje
        POzdrawiam seredcznie
        Muge
        • kiranna Re: negatywy 18.09.06, 15:17
          muge, poczytaj starsze watki, duzo pisalysmy wczesniej na ten temat lub zaloz
          nowy temat. tam ci odpisze, ok? byc moze ktos jeszcze dorzuci cos od siebie.

          tutaj piszmy o minusach zycia w turcji, sama jestem ciekawa jakie macie
          spostrzezenia?

          --
          wszystkiego dobrego smile
          kiranna
        • aleksandra.prachowska Re: negatywy 03.10.06, 14:42
          Rozumiem Cię doskonale, tez jestem przed wyjazdem do Turcji do narzeczonego.
          Obawy? normalne, ale jeśli ufasz ukochanemu i przede wszystkim sobie, to zawsze
          sobie poradzisz w każdych warunkach. Jak masz ochotę, możemy porozmawiać na
          priv - czekam na maila.
          --
          Pozdrawiam,
          Ola
          • omakas Re: negatywy 03.10.06, 22:18
            negatywy zycia w turcji???
            dobry temat.
            coz jesli o mnie chodzi bylo ich mnostwo w momencie kiedy zdecydowalam sie na
            przyjazd tutaj do wowczas mojego chlopaka, ktory jest teraz moim mezem.nic mi
            nie pasowalo i wszystko przeszkadzalo, ale z czasem przyzwyczailam sie i
            nauczylam wielu rzeczy.
            wiadomo jest to jednak inna kultura i religia.
            jesli o mnie chodzi to najbardziej przeszkadza mi to, ze rzeczywiscie jest to
            bardzo przyjazny i mily narod, ale tylko powierzchownie. jest w tym wiele
            klamstwa i nieprawdy. sa mili,stosunki sasiedzkie sa wrecz za bardzo poufale,
            ale to wszystko jest na pokaz bo taka jest tradycja i niezaleznie od tego czy
            chca i tak czuja beda cie super,hiper podejmowac w domu, a w sercu maja co
            innego. ja wole byc nie zapraszana anizeli mam sie narazac na plotkowanie, ze
            za dlugo siedzialam lub za wczesnie wyszlam.
            uwielbiaja plotkowac o wszystkim i wszyscy.
            sa bardzo glosnym narodem, maja w nosie ktora jest godzina telewizor na caly
            regulator, zwlaszcza jak jest jakies modne dizi(serial), a jak jest wesele czy
            zareczyny to orkiestra wali w te cymbalki, ze uszy puchna, a dzieci spac nie
            moga.
            i nikt sie nie przejmuje bo tak jest i ma byc.
            poza tym podobno kochaja dzieci,rzeczywisice , ale traktuja je jak zabawki, a
            to sa ludzie niezaleznie czy maja roczek,3 ,5 czy 10 lat.
            chodza z dziecmi po ulicach do pozna w nocy.
            przerazalo mnie w przypadku mojego pierwszego synka, ze nagle nie wiadomo skad
            podchodzili do wozka nieznajomi ludzie i go dotykali czy chcieli calowac. coz
            dla mnie to troche za duza poufalosc.
            o ruchu drogowym juz pisano wiec nie bede sie powtarzac.
            no i najgorsza ,a niezalezna od nikogo rzecz to niebezpieczenstwo trzesien
            ziemi...
            ale przetrwalam i mam sie dobrze.
            i caly czas nie moge sie zdecydowac czy chce mieszkac w polsce czy w turcji bo
            juz tak bardzo przyzwyczailam sie do bycia tutaj przez te 6 lat.
            najwazniejsze to byc z kims kogo sie kocha i zeby ten ktos cie kochal i
            rozumial , a wszystko jest do przejscia
            pozdrawiam
            • muge Re: negatywy 04.10.06, 10:16
              strasznie duza przyjemnosc sprawilyscie mi waszymi wypowiedziami (i to nie
              dlatego ze ciesze sie ze cos w turcji jest nie tak ale wydawalo mi sie to takie
              nienaturalne, ze wszystkio jest takie fajne). Co prawda nigdy nie bylam w
              takiej sytuacji wiec nie powinnam sie wypowiadac ale wydaje mi sie ze jednak
              niezadowolenie i sfrustrowanie w zwiazku z tym gdzie sie mieszka (i czy jest Ci
              tam dobrze czy zle) moze rozwalic zwiazek, nawet jak sie ma przy sobie ta
              ukochana osobe. A na kim sie zawsze wyzywamy??? Na najblizszych. Takie jest
              moje zdanie, a raczej duza obawa. Ja wlasciwie bardziej sklaniam sie ku temu,
              ze wlasnie nie chcialabym mieszkac w Turcji (pomimo tej calej polskiej
              paranoi). Turcja jest dla mnie taka kraina basniowa do ktorej sie wchodzi ale
              trzeba szybko wyjsc zeby nagle nie okazala sie falszywa. No to na razie na tyle
              bo w pracy kociol smile

              Olu z checia sie do Ciebie odezwe ale chyba w przyszlym tygodniu dopiero.
              POzdrawiam
              Muge

              p.s. jeszcze raz dzieki
    • alexa195 Re: negatywy 04.10.06, 18:50
      mnie troszke zmylil temat: "negatywy". myslalam, ze to cos o zdjeciach... no
      coz...
      a wiec co do negatywow...smile (wybacz jak powtorze to, co pisal juz ktos inny):

      - w domu probuja utrzymac pedantyczny wrecz porzadek, podczas gdy na ulice
      wyrzucaja co popadnie. na mojej ulicy w ogole nie ma kontenerow na smieci i
      wszystko stoi w reklamowkach. smieciarka przyjezdza codziennie wieczorem wiec
      mozesz sobie wyobrazic jak wyglada ulica przed jej przyjazdem...

      - drazniacy sa mlodzi mezczyzni. sa niesamowicie zaczepni jesli tylko wpadniesz
      im w oko. aby zwrocic na siebie twoja uwage probuja wszystkiego: od gwizdow,
      cmokow, po zaczepki slowne albo wrecz krzyki. a jak nie zaczepia to natretnie
      sie gapia (czasem rowniez kierowcy taksowek).

      - mam wrazenie, ze duzo w turcji jest na pokaz. przede wszystkim gdy maja
      przyjsc goscie. moja tesciowa np. sprzata caly dom (jak u nas przed swietami),
      bo jak goscie zauwaza jakikolwiek okruszek albo (nie daj boze!!) kurz to bedzie
      wielki wstyd. ludzie maja zobaczyc, ze potrafisz dobrze prowadzic dom i jestes
      dobra gospodynia. zauwazylam, ze duzo kobiet do tego tak podchodzi.

      - turcy bardzo czesto kloca sie na ulicy. pora dnia albo nocy jest zdecydowanie
      obojetna (i ton glosu tez). kloca sie zarowno mezczyzni i kobiety. pozostali
      mieszkancy ulicy wychodza na balkon by poobserwowac co sie dziejesmile

      - trzepia dywany na balkonach. przynajmniej u nas w dzielnicy standartem jest,
      ze sasiadka z gory spusci dywan do polowy twojego okna i zacznie go trzepac.
      moga to byc reczniki albo cokolwiek jeszcze (byle sie nadawalo do trzepania). i
      nie pomysli, ze to co ona wytrzepie poleci ci na balkon albo do mieszkania
      (jesli masz np. otwarte okno). kiedys widzialam jak babeczka z IV pietra wylewa
      wode z miski na ulice smile

      wszystkie te rzeczy ktore wymienilam (i ktore wymienili inni) w koncu zaczynaja
      cie rozsmieszac i sie nimi nie przejmujesz. a na inne po prostu przestajesz
      zwracac uwage smile i nie zapomnij o pozytywach!!!!! pozdrawiam,

      ola
      • sarlo51 Re: negatywy 04.10.06, 22:29
        minusy i plusy. Tak jak kazdy czlowiek i kraj ma.Ja nie mieszkam w polsce lub
        Turcj. Przez 30lat bylam czesto z mezem.Ja widze ten kraj troche inaczej niz
        polacy dla mnie sie tak zdaje.Naprzyklad ten ruch i chalas to nie przeszkadza
        ale w nocy to tak lubie cisze.Ze ludzie smieca bardzo to tak,to zalezy od tej
        osoby kultury.Dla mnie to bylo dziwne ze wieszaja bielizne na balkonach od
        ulicy.Kobiety jak rozmawiaja to widac (w mojch oczach)ze nie sa wygodne i
        swobodne.Chlopaki to zaczepiaja mlode kobiety ale poludniowa ameryka nie jest
        lepsza od nich tez.Jak zaczepiaja to widac ze patrza sie na kobiety z brudnymi
        oczami.Maja na mysli tylko jedna rzecz.Sa tez dobre plusy sa goscine i maja
        bardzo dobra kuchnie.Ja nie znam nikogo zeby nie chawalil Turecka kuchnie.Lubia
        pomoc ludziom jak ktos potrzebuje pomocy.Sa zawsze usmiechniete i mili.My mamy
        tutaj powiedzonko male "uwazaj jak ktos sie usmiecha do ciebie".Moze dlatego bo
        tutaj Chinczyki sie usmiechaja oni nie maja dobrej opini o tym usmiechu.Ja
        mieszkam tam ale tylko latem niedaleko Izmir.Jestesmy zawsze w Istanbul bo mamy
        tam pare lokatorow i tesciowa mieszka.Pamietajmy ze mieszka tam bardzo duzo
        ludzi dobrych tylko jest tez mala grupa ludzi co psuje opinie dla
        dobrych.Ludzie na swiecie pamietaj dluzej zlo niz dobro.
        • basiaistanbul Re: negatywy 04.10.06, 23:52
          Jak mam byc szczera nie jestem ani entuzjastka ani tez przeciwniczka zycia w
          Turcji,ale zycie sprowadzilo mnie tutaj wiec po prostu nauczylam sie tutaj
          zyc.Czytajac niektore wypowiedzi zastanawialam sie,dziewczyny jezeli wam jest
          tutaj tak zle i tak was denerwuja niektore sprawy ,dlaczego nie przeprowadzicie
          sie do Polski???
          Ja jak wiecie mieszkam juz w Turcji kilka lat,moze troche moge poradzic
          Omakas pisze iz ten przyjazny narod turecki jest tylko powierzchownie
          przyjazny,hmmm ja w wiekszosci trafialam na ten przyjazny a moze po prostu od
          razu czulam kto jest tym nie przyjaznym i nie zauwazalam tych ludzi,nie musimy
          w Turcji utrzymywac kontaktow z tymi co nie chcemy,nieprawdaz?pierwszy klopot
          rozwiazany….(w Polsce wszyscy sa przyjazni?..)
          Narod turecki lubi plotkowac,dziewczyny a ktory narod nie plotkuje????nawet
          rodaczki na obczyznie nie przyznaja sie ze sa rodaczkami,i wola plotkowac razem
          z kolezankami tureckimi na swoje rodaczki …a w naszym kraju nic ludzie nie
          plotkuja(przypominam sobie jak to wychodzilam za maz i sasiedzi mojej mamy
          pytali mnie sie ,kiedy wychodze za tego Hindusa.smile..)
          Na sile nie musimy chodzic do tego co nie chcemy,ale to juz wiecej sprawa
          miedzy malzonkami.
          Narod turecki jest glosny,owszem ale nie znaczy to ze nie mozna ich
          uciszyc,zalezy od dzielnicy gdzie sie mieszka,a nawet gdy jest troche halasu to
          mala prosba wystarczy i jest cisza.to tez zalezy z kim ma sie do czynienia.
          Traktuja dzieci jak zabawki….nie wszyscy,a nawet kazdy jest moim zdaniem
          odpowiedzialny za swoje dzieci,w Polsce dzieci tez sa czasami az za bardzo
          rozpieszczane.co do nocnego zycia,nikt nie zmusza nas z dziecmi zebysmy w nocy
          z nimi wychodzili,to nasz wybor.i jak mam byc szczera,uwielbiam letnie noce i
          rodzinny spacer ,wiadomo ze jak jest szkola nikt z rozumem z dziecmi nie bedzie
          chodzil po nocach.
          Ja tez wychowalam 2 dzieci tutaj,owszem ludzie sie usmiechali ale od razu
          mowilam ze nie lubie gdy dziecko jest dotykane,i nikt sie nie obrazal,czasami
          mozemy odmowic w mily sposob.
          Omakas….a co do trzesien ziemi…no to juz jest wiadome od dawnych czasow ze
          Turcja to obszar trzesien ziemi,no i sprawa Pana Boga.ja przezylam trzesienia
          ziemi i to nawet bardziej zmienilo moj poglad na zycie.ale nie mozna uciekac
          przed czyms czego nie wiemy.
          Muge piszesz “niezadowolenie i sfrustrowanie w zwiazku z tym gdzie sie mieszka
          (i czy jest Ci
          tam dobrze czy zle) moze rozwalic zwiazek,”…jezeli ten zwiazek jest naprawde
          dobrze zbudowanym zwiazkiem nic i nikt go nie rozwali.
          Alexa…Olu….nie na kazdej ulicy ludzie cos z okna wyrzucaja,zalezy to od
          dzielnicy i ludzi ktorzy tam mieszkaja,co do mlodych mezczyzn,jezeli nie
          bedziesz nic a nic na nich zwracac uwagi nikt nie zaczepi,wazne jest tez nasze
          zachowanie,nawet spojrzenie,gdy jestes ladna dziewczyna to na calym swiecie
          mezczyzni beda zwracac na ciebie uwage,natura meska.
          co do taksowek,tak jak w kazdym kraju,niektorzy widzac cudzoziemca mysla o
          podwyzszonej oplacie.
          Co do klotni,jak to goraca krew poludniowcow,owszem kloca sie ale na pewno nie
          bez powodu.,no a ze ludzie patrza dlaczego,z ciekawosci,tak jak na calym swiecie

          Co do dywanow,nie w kazdym domu mozna trzepac dywany ale po prostu trzeba
          porozmawiac z tymi co mieszkaja i sprawa zamknieta bez konfliktu.
          Piszesz Olu ze wymienione negatywne strony cie rozsmieszaja,hmmm,mnie z
          poczatku sie chcialo plakac,ale ze nerwy szkodza na zdrowie,wiec zamiast sie
          przyzwyczajac wprowadzilam troche kultury europejskiej w me otoczeniew koncu
          kazdy narod lubi zmiany
          Sarlo,pierszy raz moge sie zgodzic z twoja wypowiedzia,” minusy i plusyTak jak
          kazdy czlowiek i kraj ma”,
          Nie mozna oceniac kraju czy ludzi ogolnie,Turcja jest wielkim krajem,İstanbul
          jest wielka mozaika,mozna tutaj zyc jak czlowiek,ale to zalezy tylko od nas,nie
          od ludzi czy otoczenia,nieprawdaz?
          Pozdrawiam
          Basia







      • angelikastanula Re: negatywy 30.10.06, 17:20
        wiecie jak tak przeczytalam o tym trzpaniu dywanow przez balkon to az mi
        ulzylo smile
        bo mi sie wydawalo ze to tylko ja jestem taka inna i nie rozumiem ze to
        normalne wywalic dywan przez balkon i zabrudzic okna wsztstkim ktorzy mieszkaja
        ponizej.
        zawsze mnie to strasznie zlosci.
        Mieszkalam wczesniej w Ankarze i tam tego nie zaobserwowalam ale w
        Istanbule ... czasem trzeba uwazac jak sie spaceruje bo nigdy nie wiadomo co
        poza brudem z dywanow spadnie na glowe ....
        ale moj Walid mowi mi usmiechnij sie i zakceptuj i zapomnij smile szkoda twoich
        nerwow smile
        pozdrawiam
        angelika
      • angelikastanula Re: negatywy 30.10.06, 17:23

        >
        > - trzepia dywany na balkonach. przynajmniej u nas w dzielnicy standartem
        jest,
        > ze sasiadka z gory spusci dywan do polowy twojego okna i zacznie go trzepac.
        > moga to byc reczniki albo cokolwiek jeszcze (byle sie nadawalo do trzepania).
        i
        >
        > nie pomysli, ze to co ona wytrzepie poleci ci na balkon albo do mieszkania
        > (jesli masz np. otwarte okno). kiedys widzialam jak babeczka z IV pietra
        wylewa
        >
        > wode z miski na ulice smile
        >
    • izaerbas Re: negatywy 05.10.06, 08:34
      Ja musze przyznac,ze czuje sie w Turcji dobrze...zawsze tak bylo.
      Jest jednak jeden minus, problem, ktory sie nasilil z momentem, gdy czesto
      zaczelam przemieszczac sie po Stambule miejskimi srodkami transportu...mysle o
      uporczywych zaczepkach ze strony mezczyzn. Zazacze, ze nie jestem wielbicielka
      wyzywajacych strojow, a jednak w ciagu ostatniego miesiaca kilka razy zdarzyly
      mi sie bardzo nieprzyjemne incydenty. Panowie ( raczej nie zaslugujacy na to
      miano) podszczypuja, ocieraja sie o panie. Zawsze bardzo ostro i glosno reaguje
      na takie "poufalosci".
      Natomiast jesli chodzi o inne sprawy mogace komus przeszkadzac, to faktycznie
      warto delikatnie uswiadomic swemu otoczeniu, ze nie przepada sie za np.
      obcalowywanie dzieci, czy tarmoszeniem policzkow ( moj tesciu uwielbia tak
      okazywac mi swoja sympatiesmile smile smile
      • kiranna Re: negatywy 06.10.06, 14:36
        Izo, jest sposob na tych obcieraczy wink ostatnio o tym uslyszalam, nie wiem czy
        nie od Polek, wlasnie smile) wez ze soba szpilke i w razie czego ukluj delikwenta,
        szybko sie odsunie.
        mnie raz zdarzyla sie taka sytuacja w metrze w godzinach szczytu, a ze mialam
        buty na obcasach to "niechcacy" panu nadepnelam calym swoim ciezarem na
        kopytko, potem odwrocilam sie wciaz na jego nodze i slodko powiedzialam "ozur
        dilerim" wink malo korzystam z komunikacji w Turcji, ale pamietam, ze podobne
        sytuacje zdarzaly mi sie w POlsce jako nastolatce, tylko wtedy reagowac jeszcze
        nie umialam sad
        --
        wszystkiego dobrego smile
        kiranna
    • alexa195 Re: negatywy 05.10.06, 13:18
      wydaje mi sie, basiu, ze niektore wypowiedzi zle zrozumialas. wydaje mi sie, ze
      nie chodzilo o to by wykrzyczec swoj zal czy niezadowolenie z powodu
      zamieszkania w turcji. po prostu muge podala temat i sie zaczelo smile mysle, ze
      nikt zadnej nie przymuszal by tu zamieszkac, same tego chcialysmy. a fakt, ze
      wciaz tu jestesmy swiadczy o tym, ze dajemy rade smile moze teraz zaczniemy pisac
      o pozytywnych stronach zycia w turcji, tego sie znajdzie wiecej smile
      pozdrawiam,
      ola

      p.s.
      co do dywanow wytrzepywanych przez okno - zaznaczylam, ze tak jest w mojej
      dzielnicy a nie w calym stambule tongue_out

      buziaki dla basi smile
      • sarlo51 Re: negatywy 06.10.06, 01:59
        Ala i Iza popieram was ze mowicie to co wasze oczy widza.Wlasnie ja widze ze
        tam jest bardzo malo kobiet tam takich.Tutaj pokazywaly program o Turcji.To byl
        temat o ludziach tureckich co maja zrobic aby weszly do EU.Dyzo wypowiadal sie
        jeden Pan z Turcji.Na koncu programu powiedzial ze "turcy musza sie
        przyzwyczaic do kryteryzmu".(chyba dobrze ten wyraz napisalam)Tutaj ludzie
        zawsze narzekaja na USA i kazdy ich slucha.My mowimy o polsce a Turcy o swojm
        kraju negatywnie i.t.d.To nie znaczy ze nie lubimy kraju tylko to my widzimy
        cos negatywnego w tym kraju.Nie mozna wszystkiego okreslic w pary
        zdaniach.FREEDOM TO SPEACH.
        • amicka Re: negatywy 06.10.06, 12:05
          Muge. Kilkanascie lat temu przezywalam podobne dylematy jak Ty. Wiedzialam, ze
          mój maz to wlasnie ten jeden jedyny i chce isc przez zycie wlasnie z nim. Co do
          tego nie mialam zadnych watpliwosci. Duzo czasu nam zajelo, aby podjac decyzje,
          gdzie zamieszkac. Moj maz argumentowal za Turcja, ja przekonywalam do Polski. W
          koncu stanelo na tym, ze najpierw zamieszkalismy w Turcji, a potem
          przenieslismy sie do Polski. Najsmieszniejsze jest to, ze los, a wlasciwie
          praca meza, rzucila nas potem jeszcze do trzeciego kraju, Niemiec, gdzie na
          neutralnym gruncie urodzila sie nasza coreczka. Dzisiaj znowu mieszkamy w
          Polsce, ale widac, ze wszystko jest mozliwe. Najwazniejsze, zebyscie byli
          przekonani, ze jestescie stworzeni dla siebie, to sie czuje, a reszta, jak
          tylko bedziecie chcieli, na pewno sie ulozy. Jezeli Twoj chlopak jest
          postepowym czlowiekiem, a takich w Turcji na szczescie nie brakuje, nie
          bedziesz miala zadnych problemow, zeby pracowac. Oczywiscie potrzebne
          kwalifikacje, jak wszedzie. Wsrod znajomych i rodziny meza, prawie wszystkie
          dziewczyny sa po studiach, pracuja, czasami nawet robia wieksze kariery niz
          mezowie. Znam przypadek, gdy on wychowywal przez 2 lata dziecko, ona w
          m/narodowej firmie robila kariere. To sie tez zdarza i w ogole tym sie nie
          marw. Sprawy inne typu "trzepanie dywanow" moga byc denerwujace, ale wszedzie
          cos sie zdarza, wiadomo. W Niemczech mielismy idealny porzadek w otoczeniu,
          cisze itd. i to tez na poczatku nas troche denerwowalo, ze nie mozna puscic
          sobie muzyki przy otwartym oknie (max 1h dziennie), albo trzeba wyrzucac
          butelki do kontenerow w okreslonych godzinach:=)).Teraz w Polsce wiele spraw
          tez mnie denerwuje, i pewno w Turcji tez na niejedno bym sobie ponarzekala. Ale
          to sa naprawde sprawy nie az tak istotne. Tak jak dziewczyny pisaly wczesniej,
          najwazniejsze byc pewnym czlowieka, z ktorym chce sie zyc. Zycze udanej decyzji
          i pomyslnosci. Pozdrawiam
          • basiaistanbul Re: negatywy 06.10.06, 12:55
            Sarlo ja tez mam oczy i dokladnie wszystko widze,jak to sie mowi “slepa nie
            jestem”,ale po prostu mysle ze cale zycie nie mozna tylko krytykowac,W Turcji
            jest bardzo bardzo duzo kobiet ktore krytykuja ,nie jest tak malo jak to
            piszesz.Ale nie mozna tylko krytykowac,moim zdaniem zamiast duzo mowic trzeba
            tak postepowac zeby zmienic to co nam sie nie podoba.Piszesz "turcy musza sie
            przyzwyczaic do kryteryzmu". Ja sadze ludzie musza sie przyzwyczaic do
            krytyki .,nie tylko w Turcji,ale na calym swiecie.Nie wszyscy tutaj chca wejsc
            o EU,gdyz niektore warunki ,ktore sa postawione przez EU sa smieszne,nie mozna
            zupelnie zmienic kultury jakiegokolwiek kraju tylko dlatego ze inni chca.moze
            nam sie nie podoba czasami ta kultura,ale ma tez duzo pozytywnych stron.kazdy
            kraj ma swoje i dobre i zle strony.zle zamiast krytykowac,lepiej jest pomyslec
            i dzialac zeby zmienic to co krytykujemy.
            Jest takie przyslowie tureckie “havlayan köpek ısırmaz”=ten pies co duzo
            szczeka nie ugryzie.
            Nie mozna patrzyc na wszystko czarnymi kolorami,zycie jest kolorowe.
            Zycie jest zbyt krotkie zeby tylko narzekac,pomysl,codziennie bedziesz widziec
            tylko zle strony,no to co bedziesz miala z tego zycia,wielkie nic,a ten co
            stale narzeka nigdy nie bedzie szczesliwy.
            Nikt nas nie zmusza zeby zyc w tym czy innym kraju,to nasz wybor.a gdy jest z
            nami nasza kochana osoba z ktora chcemy spedzic zycie i stworzyc rodzine,i
            stale bedziemy narzekac to ta kochana osoba w koncu zacznie na nas narzekac.
            Czekam sarlo moze kiedys opowiesz nam o pozytywnych stronach zycia,w koncu
            jestes od nas starsza ,z wiekszym doswiadzeniem zyciowym.cale zycie na swiat
            negatywnie nie patrzylas chyba,nieprawdaz?
            Freedom to speech.smile))
            Moim zdanie FREEDOM to zyc szczesliwie,tak jak na to mamy ochote.


            Ps.amicka pisze …”.to sa naprawde sprawy nie az tak istotne. Tak jak dziewczyny
            pisaly wczesniej,
            najwazniejsze byc pewnym czlowieka, z ktorym chce sie zyc”……to naprawde
            najwazniejsze,

            Buziaki dla Olismile

            Pozdrawiam
            Basia

            • kiranna Re: negatywy 06.10.06, 14:21
              mysle, ze kazdy z nas mial podobne poczatki wink jakby nie bylo znalazlysmy sie w
              zupelnie nowym otoczeniu, kulturze, to nie moglo zostac bez wplywu na nasze
              samopoczucie. fakt, ze same chcialysmy, nikt nas nie zmuszal wink z biegiem czasu
              jednak dochodzi sie do pewnego kompromisu i zaczyna akceptowac te odmiennosc, a
              nawet mozna sie przyzwyczaic i polubic. moze nie do wszystkiego, ale do czesci
              na pewno tak wink tak wiec mloda Polonio, glowa do gory, wszystko przed Wami smile)

              zgadzam sie z Basia, ze zycie w tutejszej kulturze ma sporo dobrych stron. ja
              na przyklad czuje sie tu bezpieczniej niz w Polsce, latwiej mi tez zyc
              codziennym zyciem, robic zakupy, utrzymywac kontakty ze znajomymi, itp. Fakt,
              zdaje sobie sprawe, ze czasem te tureckie uprzejmosci sa na pokaz, lecz
              wystarczy mi, ze ktos jest sympatyczny i usmiechniety przynajmniej przez te
              kilka godzin. to mi starcza, by sie zrelaksowac i wrocic do domu w dobrym
              humorze. w Polsce wiekszosc ludzi tylko narzeka i krytykuje wszystko wokol,
              nawet nie probujac dostrzec malenkich chocby pozytywow. czlowiek optymistycznie
              nastawiony do swiata czasem czuje sie tam jak pajac wink oczywiscie, ze sa
              wyjatki, ale ja ostatnio mam ochote wracac do Turcji juz po 2 miesiacach bycia
              w kraju i to jest dla mnie bardzo przykre. byc moze nasz polski klimat ma taki
              wplyw na ludzi, zbyt malo slonca powoduje depresje, a ja ostanio jezdze wlasnie
              zima. do tego dochodza niespelnione obiecanki kolejnych politykow, trudne
              zycie, choroby, itp. ale czy nie inaczej, a moze nawet trudniej jest w Turcji?
              a ludzi jakos stac na ten usmiech i ciesza sie tym co maja.

              mnie tez przez kilka lat Turcja bardzo denerwowala, nie wyobrazalam sobie zycia
              na dluzsza mete tutaj, mimo ze na samym poczatku bylam zachwycona Istanbulem.
              Potem mialam kryzys, gdy widzialam tylko te zazdrosc, nieszczerosc i walke
              szczurow o kase za wszelka cene, az do mnie dotarlo, ze to nie ten kraj mnie
              wpedza w depresje, a osoby, ktorymi sie otoczylam wink zrezygnowalam z niektorych
              znajomosci, stworzylam sobie swoje srodowisko niemal od podstaw i
              nagle...wszystko zaczelo mi sie tutaj podobac smile) zrozumialam, ze moje zycie
              jest w moich rekach, niby trywialne ale prawdziwe wink

              jesli chodzi o trzepanie dywanow, to trzeba o tym porozmawiac z sasiadka. skoro
              juz musi trzepac (a trudno bedzie ja odzwyczaic, uprzedzamwink) niech robi to z
              innego okna na przyklad. w moim bloku nie wolno, ale i tak zdarza sie ze ktos
              lamie zakaz, mimo komunikatu, ze yonetim wystapi na droge sadowa przeciwko
              osobom wyrzucajacym smieci czy trzepiacym dywany za okno. glownie sa to
              sprzataczki, ktore przychodza do pracy w mieszkaniach. sama jedna musialam
              zwolnic, bo nie dala sobie wytlumaczyc, ze sobie nie zycze smiecenia. one sa
              przyzwyczajone do zycia w rejonach, gdzie nikomu to nie przeszkadza, potem
              tylko dziwia sie, ze u nas na osiedlu tak czysto, a u nich pod oknem smietnik wink

              glosna muzyka zdarza sie czasem, za to o dziwo, na palcach jednej reki moge
              policzyc awantury rodzinne, ktore tutaj slyszalam. z dwojga zlego wole muzyke,
              byle nie byl to fasil wink irytuje mnie tez organizowanie koncertow i wesel w
              okolicznych restauracjach i aguaparku. latem w weekend mamy kilka pokazow
              sztucznych ogni, ktore sa fajne, ale nie wtedy, gdy ktos probuje uspic male
              dziecko wink


              --
              wszystkiego dobrego smile
              kiranna
              • basiaistanbul Re: negatywy 06.10.06, 15:10
                Aniu piszesz to co mi po glowie chodzi tylko po prostu nie potrafie tego
                sformulowac po polskusmile))piszac mysle w jezyku tureckimsmile
                "stworzylam sobie swoje srodowisko niemal od podstaw i
                nagle...wszystko zaczelo mi sie tutaj podobac smile) zrozumialam, ze moje zycie
                jest w moich rekach, niby trywialne ale prawdziwe wink " i to jest wedlug mnie
                mottem zyciasmile
                pozdrawiam
                Basia
        • alexa195 Re: negatywy 06.10.06, 19:21
          mysle, ze my - przebywajacy tu na stale w turcji mamy jednak tendencje do
          obrony tego kraju, a sarlo przez to, ze tu nie mieszka jest moze troszke
          bardziej zdystansowana. jesli moge cos napisac - sarlo postaraj sie wyrzucic
          obraz turcji sprzed kilkunastu lat. mysle, ze sama zdazylas zauwazyc, ze wiele
          sie przez ten czas zmienilo. w tym chyba najlepiej sie orientuja basia i ania.
          nie dziw sie przez to basi, ze tak broni turcji. mam nadzieje (mysle, ze nie
          tylko ja), ze jak ktoregos dnia bedziesz na swoim corocznym pobycie w turcji,
          bedziemy mogly sie wszystkie spotkac i porozmawiac.

          pozdrawiam,

          ola

          p.s.

          sarlo, FREEDOM TO SPEECH. pomylily ci sie literki smile))))
    • izaerbas Re: negatywy 06.10.06, 13:17
      wiecie co dziewczyny...chyba czas zalozyc topik " zalety zycia w Turcji". jak
      juz pisalam jest rzecz, ktorej w tym kraju nieznosze.... ale chyba wszystkie
      sie zgodzicie, ze jest wiele pozytywow mieszkania w Turcji.
      • sarlo51 Re: negatywy 06.10.06, 16:20
        Freedom to jest WOLNOSC.Basia widze duzo pazytywnych rzeczy tam.Tylko mnie sie
        zdaje ze ty jak "Jastrzab atakujesz ludzi jak cos nie lubisz co napisza"moze
        czasem trzeba ich szanowac widzenia.Kazdy widzi inaczej caly swiat.Poczadki dla
        kazdego sa trudne w obcym kraju.Napewno nie jest latwo wybrac kraj gdzie chcesz
        spedzic swoje zycie.Wiesz co jest bardzo latwo w Turcji kupic mieszkanie.Bo
        mozna to zalatwic w jednym dniu. Tutaj jak wszystko idzie bez zadnyc przeszkow
        to trwa najmniej 2 miesiace.Za darmo przywioza dla ciebie meble i nawet
        wymierza firanki na okna jak zamowisz ze sklepu.Ja nigdy nie mialam zadnych
        klopotu zalatwiania w urzedzie miasta.Najlepsze jest jak kupisz
        lodowke,pralke ,maszyne do mycia naczyn przyjda podlacza wszystko i nawet
        powiedza jak uzywac.Ja domyslilam sie szybko co i jak obslugiwac.Nawet jak
        kupisz drzewka lub kwiaty to tez przywioza.Nie widzialam tego zeby przywiesc
        towar do domu za darmo.Przeciez za benzyne i pracownikowi trzeba
        zaplacic.Mozna pisac duzo o dobrych rzeczach co widzialam ale tez ujemnych bo
        mam duzo doswiadczenia od lokatorow w Turcji ale tez w USA.Kazdy czlowiek jest
        ciekawy.
        • basiaistanbul Re: negatywy 06.10.06, 17:15
          Kochana SARLOOOO
          CO TO JEST FREEDOM to tez troche wiem,angielsi tez znam,a nawet to moge
          zobaczyc w slownikusmileale jednak dziekuje za przetlumaczeniesmile
          ja "jak jastrzab" nie atakuje ludzi,ogolnie jestem dla ludzi jak golabeksmilei jak
          aniolsmileale niestety tylko ciebie lubie atakowac,a moze nie atakowac jak po
          prostu nauczyc ciebie patrzenia na swiat innym spojrzeniem,ale dalej widze ze
          moje dawanie lekcji na prozno.
          Do tego kazda matka chroni swoje dziecismiledzieci nie dadza nic powiedziec na
          matke nieprawdaz?a Turcja jako moja druga ojczyzna to cos jak matka,wiec to ze
          bronie jej to naturalne,w koncu zyje tutaj i jem chleb tutejszy.
          "Kazdy widzi inaczej caly swiat."....no oczywiscie i tak byc powinno ale Ty
          sarlo widzisz ten swiat w wiekszosci swych wypowiedzi tak pesymistycznie ,tak
          czarno.moze powinnas zauwazyc ze sa na swiecie tez inne kolory oprocz czarnegosmile
          "Kazdy czlowiek jest ciekawy."...no wiec troche tej ciekawosci zwroc na piekne
          strony zycia.
          inşallahhhhhh beni bu sefer anlarsınsmileczyli jak to sie mowi po turecku za zgoda
          Pana Boga w koncu moze mnie zrozumiesz co mam na mysli.
          pozdrawiam
          jastrzab Basiasmile)))))
            • basiaistanbul Re: negatywy 06.10.06, 19:33
              Jezeli po polsku albo po turecku dlaczego niesmilejezyk angielskiego az tak nie
              znam.
              ale juz wiem ze jezeli "warto to przeczytac" pada to od ciebie to bez czytania
              wiem ze na pewno znowu ktos zle pisze albo o Turcji albo İstanbulesmilewiec szkoda
              mi czasu ,wole posluchac Chopinasmilei popatrzec w niebosmilegwiazdy na calym swiecie
              sa te same nieprawdaz?hmmmm..a moze sarlo ....w Turcji gwiazdy tez sa
              inne,mniej swiecasmile)))))))jak sadzisz????
                  • alexa195 Re: negatywy 06.10.06, 20:35
                    mysle, ze my - przebywajacy tu na stale w turcji mamy jednak tendencje do
                    obrony tego kraju, a sarlo przez to, ze tu nie mieszka jest moze troszke
                    bardziej zdystansowana. jesli moge cos napisac - sarlo postaraj sie wyrzucic
                    obraz turcji sprzed kilkunastu lat. mysle, ze sama zdazylas zauwazyc, ze wiele
                    sie przez ten czas zmienilo. w tym chyba najlepiej sie orientuja basia i ania.
                    nie dziw sie przez to basi, ze tak broni turcji. mam nadzieje (mysle, ze nie
                    tylko ja), ze jak ktoregos dnia bedziesz na swoim corocznym pobycie w turcji,
                    bedziemy mogly sie wszystkie spotkac i porozmawiac.

                    pozdrawiam,

                    ola

                    p.s.

                    sarlo, FREEDOM TO SPEECH. pomylily ci sie literki smile))))
                    • kiranna Re: negatywy 06.10.06, 20:58
                      Jeszcze raz sprawdzilo sie przyslowie: kazda pliszka swoj ogonek chwali wink
                      Mysle, ze Sarlo glownie pisze o Turcji sprzed kilkudzisieciu lat, pamietam jej
                      pierwsze posty na forum. W Turcji z tamtych czasow pewnie i nam byloby trudno
                      sie zaaklimatyzowac. Pamietacie Polske z lat 70-tych? Mlody narybek pewnie
                      jeszcze krecil sie w brzuszku u mamy, ale "stara" Polonia pamieta tamte
                      siermiezne czasy. Dzisiejsza Polska jest juz zupelnie inna, choc tez jeszcze
                      daleko jej do doskonalosci. Podobnie jest z Turcja, to panstwo zmienia sie w
                      szybkim tempie, a wzorce czerpie glownie z Zachodu, tak wiec my tez mamy tutaj
                      bezplatna dostawe do domu mebli, sprzetu bialego, firanki szyte pod wymiar i
                      zawieszane przez speca wink O ile zostana kupione w odpowiednim sklepie, bo tak
                      naprawde to nic nie ma darmo, ta usluga jest po prostu wliczona w cene wink
                      Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy, to jasne. Zreszta tak naprawde, czy jest
                      gdzies na swiecie panstwo "Raj na Ziemi"? Cieszmy sie tym co mamy i nie
                      szukajmy dziury w calym wink

                      O, jak pokojowo jestem dzis nastawiona do swiata, prosze, prosze wink) to pewnie
                      te delicje od Beatki i Kochanionkiej mnie tak oslodzily smile)

                      --
                      wszystkiego dobrego smile
                      kiranna
                      • basiaistanbul Re: negatywy 06.10.06, 21:07
                        no ja "wojenna" to tez nie jestemsmile))wlasnie jem delicjesmile))i to cala paczkesmile
                        (jeszcze raz dziekuje Aniu)i tak sobie mysle,ze i dawna Turcja i dawna Polska
                        moze nie mialy takich wygod z zachodu jak teraz,ale ludzie byli berdziej
                        ludzmismilei zycie bylo tez bezpieczniejsze.Moze dlatego ten "Raj na ziemi" musimy
                        tworzyc sobie sami?czasami nie tak latwo,ale jak to mowia"trudne jest piekne"smile
                        "Cieszmy sie tym co mamy i nie szukajmy dziury w calym wink".Aniu ja tylko
                        zszywam dziure po sarlo,wybaczsmileale jak to w zyciu prawdziwym z szyciem nigdy
                        mi nie wychodzilosmile
                        pozdrawiam
                        Basia
                        • kiranna Re: negatywy 06.10.06, 21:16
                          rozumiem Cie doskonale, Basiu, ja tez szyc nie lubie wink)) a z delicjami
                          ostroznie, wlasnie dzis zauwazylam, ze sama zaczynam przypominac...okraglutka
                          delicje wink wredna matka jestem, jedna paczke schowalam gleboko i zjadlam
                          cichaczem, gdy dziecko bylo w przedszkolu. to pewnie za kare poszlo mi w
                          biodra wink)) no nic, jeszcze ze 2 ptasie mleczka skonsumuje od Karolinki i
                          szlus...DIETA wink
                          --
                          wszystkiego dobrego smile
                          kiranna
    • bela01 Re: negatywy 19.06.07, 14:13
      ale znalazlam fajny topik, w sam raz na moj wisielczy dzisiejszy humorsmile
      Co prawda nie mieszkam w Turcji, ale podczas moich pobytow tam tez mnie troche
      rzeczy wkurzalo. zaznaczam, ze nie bylam w Istambule!
      Najbardziej mnie zirytowalo, ze w zadnym hotelu w wielkim miescie nad Morzem
      Czarnym nie chciano mnie i mojemu facetowi wynajac wspolnie pokoju, bo nie
      jestesmy malzenstwemsmile ja rozumiem, ze to islamski kraj, ale...z mojej
      perspektywy to lekka przesada.
      Poza tym, jesli sie oczywiscie nie mieszka w Istambule, to brakuje wielu
      swojskich produktow..np. naszych tanich i swietnych kosmetykow, tureckie sa
      kiepskie, "zachodnie"-drogie. a wielu produktow w ogole nie ma-np.kremow do
      skory z roznymi problemami. brakowalo mi ukochanego musli, jogurtow owocowych,
      naszego bialego sera, owocowych herbat(nawet zielona to przewaznie
      rarytas..)moze sie czepiam, ale o ile nie jest sie juz "tubylcem" to na pewno
      wiele rzeczy moze irytowac, zwlaszcza w miescie innym niz istambul. komunikacja
      miejska nie jest tak rozbudowana jak w naszych miastach, prawie nie ma pociagow.
      Poza tym nie moge patrzec jak turcy traktuja zwierzeta, a szczegolnie psy sad
      nawet czarnych kotow nie lubia, weterynarz to chyba w Turcji nie zarobi..Samotna
      dziewczyna w miescie nie-turystycznym to tez gratka dla roznych gachow i ma
      czasami przerabane-wrecz niektorzy faceci zaczepiaja i pytaja "za ile", mimo
      okutania od stop do glow...Mozna poczuc sie naprawde nieswojo, jakby inny wyglad
      uprawnial facetow do niestosownych zachowan.
      Za to bardzo mi sie podoba obsluga w sklepach, restuarcjach, swietne ciuchy, na
      ogol pyszne jedzenie, moze na pokaz ale jednak goscinnosc, usmiech i sympatia;
      nie wspominajac o klimacie itdsmilePodobaj mi sie zwlaszcza "elastyczne" cenysmile
      na pewno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ale jednak pewne rzeczy,
      przynajmniej na poczatku rzucaja sie w oczy..
      pzdr.
      ps. czy zalozycielka topiku podjela wyzwanie i jest juz
      Konstantynopolitanczykiewiczowna? wink))) a jesli tak to jakie wrazenia?
      --
      bela
      • agaluczakowska Re: negatywy 19.06.07, 16:51
        z ta Konstantynopolitanczykiewiczowna smile to niezle wymyslilas smile hihi

        co do tych hoteli to w szoku jestem, bo w Istanbule nie spotkaloby Cie nic
        takiego napewno... zdziwilam sie tez ze piszesz, ze panstwo "islamskie".. to nie
        jest panstwo islamskie, mimo ze Islam jest tam dominujaca religia..
        • bela01 Re: negatywy 19.06.07, 19:54
          no tak, wiem, ze nie jest, ale jednak religia rulezzzwink) jak widac z istambulu
          do innych miast moze byc bardzo daleko - mentalnie smile
          --
          bela
            • angelikastanula Re: negatywy 20.06.07, 09:36
              a ja powiem Wam dziewczyny szczerze, ze co do hotelow to i w Istanbule moze Was
              to spotkac.
              Nam sie zdarzylo... Kiedy jeszcze mieszkalismy w Ankarze i przyjezdzalismy do
              Stanbulu co jakis czas to rozne rzeczy sie w hotelach zdarzaly, jak np to ze
              bylismy wymeczeni wielu godzinna podroza i pan w hotelu na recepcji powiedzial,
              ze albo mu pokazemy akt slubu, albo nas nie zakwateruje - dodam, ze nie byl to
              byle jaki hotel, bo bardzo dobry 4 gwiazdkowy smile Pan powiedzial, ze wlasciciel
              hotelu ma swoje zasady i sie na takie rzeczy nie zgadza, zeby ludzie bez slubu
              w jedyn pokoju sypiali, tak wiec padnieci musielismy wrocic do samochodu i
              szukac innego hotelu smile
              • bela01 Re: negatywy 20.06.07, 11:42
                Wszystko zalezy od przekonan wlasciciela jak widac. nam sie udalo "po
                znajomosci", a i tak cala obsluga zwracala sie do mnie per "zona" bo przez mysl
                by im nie przeszlo, ze dwoje ludzi moze mieszkac ze soba bez slubusmile
                --
                bela
    • grazynawec Re: negatywy 20.06.07, 16:38
      moze Ja sie równiez wypowiem o tych negatywnych stronach...choć musze
      powiedziec ze nigdy nie mieszkalam w Turji dluzej niz 2 tygodnie tongue_out
      Za pierwszym razem jak bylam na wakacjach, to zauważylam ten caly niedlad, brud
      podczas serwowanych sniadań.... (chodzi mi o hotel)patrzylam ze zdziwieniem jak
      nakladaja sobie duzo róznych rzeczy na talerz, po czym... polowy nie
      zjadaja....i zostawiaja po sobie dość spory balagantongue_out
      Cos co bardzo mi sie nie spodowalo to zarówno w Bodrum,Adanie oraz Kapadocji...
      to dbanie o czystośc toalet...i same toalety....choc nasze tez maja duzo do
      życzenia(szczególnie te kolo Sukiennic)Nie pamietam jak to sie nazywa w Turcji
      ale zapewne wiecie o co chodzi... tongue_out
      te smieci równiez zauwazylam na osiedlu mojego chlopaka....dziwilam sie
      dlaczego te worki od tak sobie leżą...ale jak widac nikogo to nie obchodzi smile

      Staram sie patrzec na te wszystkie wypowiedzi z przymrózeniem oka, wiedzac o
      tym ze chce zamieszkac przez jakis czas w Istanbule i szanować ich zwyczajesmile)
      pozytywne rzeczy równiez zauwazam i one raczej zdecydowaly o mojej decyzji smile)

      Pozdrawiam serdecznie,

      Grazka
      • wanienka Re: negatywy 20.06.07, 18:01
        dziewczynom, ktore zastanawiaja sie, jak zalozycielka watku, jechac zostac,
        radze jedno:najpierw sprawdzic jakie sie ma tam na miejscu, w turcji
        mozliwosci, bo wydaje mi sie, ze w mieszkaniu zagranica chodzi o mozliwosci.

        jesli ktos moze mieszkac w dobrej dzielnicy, dalej sie rozwijac, miec dostep do
        rzeczy do ktorych jestesmy w polsce przyzwyczajeni, jak np.nawet jazda na
        rolkach, chodzenie na basen i takie tam smieszne rzeczy, ktorych na miejscu nie
        ma, tzn moze sa ale niedostepne dla wszystkich, powinnien, zwlaszcza dla
        milosci zaryzykowac.

        moze moja opinia jest troche inna bo mi zdazylo sie mieszkac w jednej z
        najgorszych dzielnic stambulu-kagithane, gdzie kazde wyjscie polaczone bylo
        zestresem, nie mowiac juz, jak juz to chyba iza wspomniala o komunikacji...
        stan swiadomosci nizszych klas niesety odbiega od tego co zdawaloby sie dla nas
        normalne- dla rodziny mojego meza moje fanaberie w stylu rolki, basen, czy inne
        glupoty kwitowane byly smiechem.
        pisze tu o swoich obserwacjach i rzechach, ktore sprawily, ze jednak nie dalam
        rady mieszkac dluzej w turcji.
        glownie chodzilo tez o rodzine, bo dla mnie jak ktos na siebie krzyczy od rana
        do nocy o byle gowno, nie jest normalne.
        nie wpomne juz o babci, ktora przyjechala znad morza czarnego i nienawidzila
        mnie juz tylko za to, ze jej od rana do nocy nie usluguje bo przeciez jestem
        gelin.
        chodzi tez o mozliwosci samych turkow, bo mam wrazenie, ze jesli ktos sie tam
        urodzi w biednej i niewyksztalconej rodzinie, to nie ma szans na awans
        spoleczny. nawet sama mentalnosc biedakow nie dopuszcza do nich mysli, ze
        lepiej zainwestowac w edukacje i miec potem z tego profity, niz od malego tyrac
        tylko po to zeby zarobic na czynsz.
        do tego bolaly mnie uwagi w stylu, ze tylko turecka kobieta, ktora siedzi w
        domu, wychowuje dzieci, co niesety w tych biednych dzielnicach, sprowadza sie
        do siedzenia z nimi w domu i ogladania telewizji, wie jak porzadnie posprzatac
        i tylko ona umie prowadzic dom. a moje riposty w stylu, ze niestety wiekszosc
        polskich kobiet nie ma tego komfortu i musi pracowac, a do tego po pracy
        ugotowac, pomyc, posprzatac i jeszcze zajac sie dziecmi, kwitowane byly tylko
        usmiechem.
        no akurat trafilam na takich ludzi a nie innych

        badz co badz pozdrawiam wszsytkich z upalnej polski
        • bela01 Re: negatywy 21.06.07, 14:02
          Wanienka,
          wszystko to brzmi dosc przerazajaco i smutno sie to czyta ale masz racje od a do
          z. przykro mi, ze Ci sie nie udalosad masz racje, ze drobne rzeczy w sumie
          decyduja o komforcie naszego zycia.mysle, ze wlasnie najgorzej jest pokonac
          roznice wyksztalcenia, pochodzenia i mentalnosci. uwazam, ze ludzie powinni w
          miare mzoliwosci dobierac sie podobnie pod wzgledem wyksztalcenia i mentalnosci.
          nie zawsze milosc zwycieza wszystko, chyba, ze jest sie gotową na kazde
          poswieceniesad

          ja najbardziej cenie w moim chlopaku to, ze po przyjezdzie do niego na 1 mies.
          zrobil mi niespodzianke i zapisal mnie do fitness klubu, bo wie ze to lubiesmile
          choc nie obeszlo sie bez usmieszkow jego znajomych, ze co ja niby tam bede
          robic, podrywac facetow itd.-bo przecietna turczynka na ftness nie chodzi,a
          jesli to zawierac znjomosci smile
          pzdr..


          bela
    • monika.ergun Re: negatywy 21.06.07, 15:09
      czesc muge! nie mialam sily przeczytac wszystkich odpowiedzi na twoj post ale
      mam wrazenie ze nie zostal poruszony temat zycia rodzinnego a to chyba dla
      ciebie jest wazne. osoby ktore ci opowiadaja w polsce ze mezczyzni tureccy to
      tyrani etc maja naturalnie racje bo wielu turkow takich jest i moj maz tez taki
      byl dopoki nie ozenil sie ze mna wink ja po prostu mysle ze kazda zona badz
      narzeczona turka mieszkajaca w turcji na stale przezywa swoje wlasne kryzysy i
      trudno tu generalizowac-wszystko zalezy w jakim miescie bedziesz mieszkac i w
      jakiej dzielnicy. ja przez 5 lat studiow bardzo lubilam turcje ale od 2 lat
      mieszkam w bursie w dzielnicy ponad miare zakutanej gdzie wiekszosc kobiet nie
      umie w ogole czytac ani pisac natomiast wszystkie uwazaja sie za medrczynie i
      usiluja wszystkich zrobic na swoja modle-wiec moge podac duzo przykladow
      przykrych dla mnie sytuacji, ale podkreslam ze to wynika z miejsca w ktorym w
      tej chwili mieszkam a mamy nadzieje z mezem przeprowadzic sie gdzie indziej.
      dlatego uwazam, ze musisz sama przyjechac tutaj, sprobowac pomieszkac-kazde
      nowe doswiadczenie-te mile i niemile tez-wzbogaca cie psychicznie i tylko po
      dluzszym pobycie w turcji (min rok) bedziesz mogla podjac w pelni wlasna i
      suwerenna decyzje czy chcesz tu pozostac. zycze wszystkiego dobrego, pozdrawiam
      moni
        • sommak Re: negatywy 21.06.07, 16:22
          Witam Was serdecznie,
          baaardzo ciekawy temat.Szczerze musze przyznac,ze ja nie musze za bardzo
          narzekac-mam fajnego meza,rodzinie meza poza drobnymi i latwymi do wybaczenia
          wyskokami nie mam nic do zarzucenia,ale...jest pare kwestii,ktore mnie bardzo w
          Turcji denerwuja.
          Przede wszystkim poniewaz sama jestem posiadaczka czworonoga i przez cale zycie
          mialam psy-nie moge jak dotad zaakceptowac tego jak Turcy traktuja
          zwierzeta.Nie wiem jak to wyglada w innych rejonach kraju,ale na poludniu mam
          wrazenie,ze gdyby nie obcokrajowcy,byloby zwierzakom bardzo ciezko.Szokujace
          bylo dla mnie obejrzenie strony internetowej pewnej Niemki,ktora prowadzi w
          Alanyi prywatne schronisko(www.villacolin.com) i wspomaga funkcjonowanie kilku
          innych schronisk(glownie dotowanych przez obcokrajowcow).Psy
          kopane,bite,podpalane zywcem,slepe jeszcze szczeniaki ukladane w rowie,moze sie
          ktos nimi zajmie...Sklepikarze,ktorzy wraz z rozpoczeciem sezonu biora sobie
          szczeniaka do sklepu,zeby sluzyl za wabia na turystow,a po sezonie wyrzucaja go
          na bruk-wiele z nich ginie z glodu lub pod kolami samochodow...mozna by mnozyc
          przyklady.Kompletna znieczulica w tym temacie,a dodatkowo niewiedza.
          Znam kilka przykladow Turkow,ktorzy wziawszy do domu 4-5 tygodniowe szczenie,po
          kilku dniach oddawali je z powrotem lub porzucali byle gdzie,bo im piesek
          siusial w domu-zero pomyslunku,ze tak jak dziecko,psa trzeba tego
          nauczyc.Sasiadka regularnie zamiast spacerowac z psem,wychodzila z nim przed
          blok,przywiazywala do siatki,a ten szarpal detke od samochodu i darl sie
          wnieboglosy.Jeden z panow,ojciec dwojga dzieci wybral sie z rodzina na plaze,a
          swojego goldena zostawil na kilka godzin w pelnym sloncu w BAGAZNİKU!!!-
          oczywiscie pies nie przezylsad
          Skad to sie u nich bierze do diabla-ja kazda taka sytuacje,ktora badz widze
          badz o niej slysze ciezko odchorowuje.Teraz na szczescie mieszkamy w
          dzielnicy,gdzie sporo Turkow posiada psy,wiec jest troche lepiej,choc
          wielokrotnie ich bezmyslnosc i niewiedza doprowadza mnie nadal do szalu.My
          uchodzimy za nieszkodliwych wariatow,bo dbamy o psasmile

          Kolejna sprawa,ktora mnie troche zirytowala ostatnio-to pomoc przy
          przeprowadzce-nagle w naszym mieszkaniu znalazlo sie 6 osob-
          ojciec,matka,brat,bratowa...i wszyscy zaczeli na hura rozpakowywac nasze
          paczki,wiem,ze w dobrej wierze i chcac bardzo pomoc,ale ja za taka pomoc
          serdecznie dziekuje,narobili wiecej balaganu.Probowali odwiesc mnie rowniez od
          sprzatania mieszkania,bo pani przyjdzie i posprzata-musialam dlugo tlumaczyc,ze
          nie jestem ksiezniczka i nie jest dla mnie zadna ujma pozmywac podloge,poza tym
          nie wiem jak wy,ale ja nie za bardzo lubie,zeby ktos obcy krecil mi sie po
          mieszkaniu.My Polki chyba generalnie jestesmy pod tym wzgledem bardziej
          samodzielne
          No i jeszcze to,ze Turcy na wszystko zawsze maja czas,jak ma przyjsc jakas
          zlota raczka cos w domu naprawic zawsze trzeba po kilka razy dodatkowo
          wydzwaniac,bo albo sie spoznia,albo zapomnial..smile
          Pewnie jeszcze cos by sie znalazlo,ale teraz nie przychodzi mi do glowy,zreszta
          o wielu sprawach juz tu powiedziano.
          Pozdrawiam serdecznie!
          • wanienka Re: negatywy 21.06.07, 18:30
            z moim ukochanym a dzis nieocenionym, pomacnym i dbajacym mezem to mi sie
            udalo, ale prawda jest taka, ze ja sie czasami zastanawiam, jak on sie uchowal
            i do tego w takim, a nie innym srodowisku.

            co do zwierzat to swieta racja, bo moja tesciowa byla oburzona, ze nie dosc, ze
            trzymamy w domu kota, to go karmimimy i dbamy o niego
            moj maz, jak przyjechal tutaj to tez byl w szoku, ze kot moze mieszkac a domu i
            byc czysty, ale teraz sa ze soba w najlepszej komitywie.

            mnie tez w turcji te ich wszsytkie madrosci ludowe wkurzaly typu pij duzo
            herbaty bo jest dobra na krew, a jak mowilam, ze ok ale jak sie pije z taka
            iloscia cukru, co oni to wcale dobra nie jest to wyszlam na kretynke.
            nie mozna pic duzo wody bo rozrzedza krew-to tak jakby ktos nie wiedzial.
            mozna by mnozyc przyklady

            co do zwiazku, jesli mezczyzna jest otwarty i zdaje sobie sprawe, ze otaczajaca
            rzeczywistosc nie jest taka jaka powinna, to wszystko moze sie uda i wtedy
            warto zainwestowac w taki zwiazeksmile
            najwazniejsze to rozumiec sie ponad wszystko
            ja poznalam w polsce i w europie bardzo wielu ludzi o wiele lepszym
            wyksztalceniu niz moj maz niz ja nawet a do nie mieli polowy takiej
            inteligencji emocjonalnej i takiej otwartosci na wszystko jak moj maz.
            tym optymistycznym akcentem koncze i zycze powodzenia wszsytkim ktorzy pomimo
            wielu problemow i roznic i odleglosci decyduja sie na bycie razemsmile
            • bela01 Re: negatywy 21.06.07, 20:02
              ja mialam na mysli, ze nie udalo ci sie wytrzymac w Trwink najlepiej i tak u
              siebie hehe meza mozna 'wychowac" choc trochewink ale tesciowej to juz raczej
              niewink
              co do zwierzat-moj luby nigdy przed przyjazdem do polski nie mial blizszego
              kontaktu z psem, jedynie zle wspomnienia z dziecinstwa i sie bardzo ich balsmile
              potem przyzwyczail sie do mojego "konia" a teraz pyta czy tez kiedys bedziemy
              miec ("malego!") pieska smile praca u podstaw przynosi efekty smile)

              pzdr..
              --
              bela
              • rose1979 Re: negatywy 21.06.07, 22:00
                Bardzo ciekawy temat zostal poruszony i zgadzam sie z Wami dziewczyny.
                Chcialabym jeszcze dodac od siebie "trzy grosze". Tez mam na swoim koncie kilka
                sytuacji, ktore nie byly dla mnie zbyt przyjemne, na szczescie mieszkamy w
                Polsce i jestem w stanie przemilczec "wyskoki" rodzinki mojego narzeczonego.
                Pamietam, jak podczas mojej drugiej wizyty w Turcji, a zarazem pierwszej u
                dalszej rodziny mojego faceta jego ciotka postanowila za wszelka cene przekonac
                sie, jak dobra gospodynia jestem...Pierwszy dzien mojej wizyty w zupelnie obcym
                dla mnie domu wygladal tak, ze ciotka zasugerowala mi, ze powinnam posprzatac i
                pozmywac po obiedzie. OK, zaden problem - dziarsko ruszylam do kuchni ze stosem
                talerzy i garow. Oczywiscie ciotka ochoczo podazyla za mna, caly czas bacznie
                mnie obserwujac. Ja w dalszym ciagu niezrazona cala sytuacja zaczelam sie
                rozgladac po kuchni, gdzie jest zmywak, kosz na smieci, plyn itd. (logiczne -
                znajdowalam sie w zupelnie obcym mieszkaniu, a w miejscach gdzie zwykle tego
                typu rzeczy stoja nie moglam tego znalezc). Caly czulam rzecz jasna wbijajacy
                sie we mnie wzrok ciotki. Po mniej wiecej dwoch minutach zawolala do kuchni
                mojego narzeczonego i tonem pelnym satysfakcji zakomunikowala, ze nie potrafie
                tego zrobic i gospodyni ze mnie zadna!!!! Oczywiscie moj facet grzecznie
                przetlumaczyl co miala mi ciotka do powiedzenia. A ja na to niewiele sie
                zastanawiajac odparowalam, ze doskonale wiem jak sie zmywa, ale na szczescie
                nie musze tego robic bo mam zmywarke smile)).
                Na tym rzecz jasna testy ciotki sie nie zakonczyly.. Kilka godzin pozniej
                poinformowala mnie, ze jutro ja przygotowuje obiad dla calej rodziny.
                Oczywiscie powiedzialam, ze ok - w zasadzie nie mialam innego wyjscia, poniewaz
                ja nie zostalam zapytana, czy moglabym to zrobic tylko zostalo mi to
                zakomunikowane w sposob nie znoszacy sprzeciwu..Ile ja sie naglowilam co mam
                ugotowac..wykonalam nawet telefon do przyjaciolki z proba o rade i krotkim
                streszczeniem minionego dnia, ktora mi ze smiechem odpowiedziala, ze w zamian
                za takie zachowanie powinnam im zaserwowac schabowego smile))) OK, z obiadu
                wybrnelam - byli w ciezkim szoku, bo moj narzeczony spedzil caly czas ze mna w
                kuchni dzielnie mi pomagajac (notabene od tego momentu zaczela sie chora
                zazdrosc o mnie). Myslalam, ze na tym proby sie zakoncza...niestety nie.
                Kolejny dzien przyniosl nastepne niespodzianki - pech chcial, ze zmoczyl nas
                deszcz na spacerze i wrocilismy do domu z bardzo zabloconymi butami.
                Postawilismy je w korytarzu, po czym chwile pozniej moj facet wzial mnie na bok
                i blagajacym wzrokiem poprosil, abym wyczyscila rowniez jego buty...Oczywiscie
                powiedzialam,ze nie no bo w koncu z jakiej paki, ma dwie raczki moze to zrobic
                sam. Na co on doslownie mnie blagajac prosil, abym to zrobila ten jeden jedyny
                raz ze wzgledu na te ciotke rzecz jasna. Przysiagl, ze potem on zawsze bedzie
                czyscil moje buty nawet bez proszenia. Zgodzilam sie tylko ze wzgledu na niego
                i wyczyscilam te buty oczywiscie pod bacznym okiem ciotki. Tym razem chyba byla
                usatysfakcjonowana.. (tak na marginesie dodam tylko, ze chlopak naprawde z
                obietnicy sie wywiazuje i buciki mam zawsze czysciutkie i wypastowane smile)

                Oprocz tego denerwuja mnie niekonczace sie wizyty rodziny blizszej i dalszej,
                kuzynow i sasiadow za kazdym razem jak tylko przyjade. Wszyscy przeciez musza
                mnie obejrzec..nie ukrywam, ze czasami czuje sie jak malpa w ZOO.
                Na szczescie sa to sytuacje sporadyczne, ktore maja miejsce zwykle jakies 2, 3
                razy w roku, wiec da sie przezyc i mozna na to przymknac oko...Ale gdybym miala
                cos takiego przezywac na codzien chyba byloby mi naprawde trudno, zwlaszcza z
                moja pyskata natura smile

                Nie moge powiedziec zebym miala jakiekolwiek problemy z tesciowa - wrecz
                przeciwnie jest dla mnie bardzo dobra i kochana. Mam nadzieje, ze nie tylko
                dlatego, ze tak rzadko sie widujemy smile Natomiast nie bardzo mi sie podoba
                sytuacja, gdy oczekuje sie ode mnie, ze ja w domu, w ktorym jestem gosciem bede
                wszystkim uslugiwac. Bo niby dlaczego? Bo jestem kobieta? Krepujace jest dla
                mnie grzebanie po szafkach, aby cos znalezc itd. Moze dlatego, ze polskie
                pojecie goscinnosci troche odbiega od tureckiego standardu....

                Generalnie nie mam co narzekac - mezczyzne mam kochanego i naprawde dobrego. I
                co najwazniejsze nie jest slepo zapatrzony w swoja rodzinke, ktora na szczescie
                nie jest dla nie wyrocznia. Pewnie duzym plusem dla naszego zwiazku jest to, ze
                mieszkamy z dala od nich.

                Przykre jest, ze niektore z Was napotykaja sie na naprawde duze problemy
                stwarzane przez rodzine mezow. No, ale coz nam pozostaje? Zacisnac zeby i do
                przodu smile))

                Pozdrawiam Was dziewczyny bardzo serdecznie i za wszystkie trzymam kciuki!!!
                • bela01 Re: negatywy 22.06.07, 00:51
                  niezle przegiecia! gratuluje cierpliwosciwink moj facet mi mowil, ze tak sie
                  zwykle testuje przyszla zone: ma uslugiwac calej rodzinie. dawniej byla taka
                  tradycja, ze przyszla zona w dniu zareczyn podawala herbate i nie mogla uronic
                  ani jednej kropliwink ja bym im zaserwowala golonke z piwem-w koncu jestem polka
                  czyz nie?smile

                  pzdr.
                  bela
                  • sarlo51 Re: negatywy 22.06.07, 01:48
                    Naprade to mialas asz tak duzo cierpliwosci.Ja bym chyba sama nie wiem co jej
                    zrobila.Moj maz by wcale sie nie zgodzi na cos takiego.Dzieki ze ja nie mam ani
                    jednej cioci takiej.Slyszalam duzo o tej tradycji ale nie wiedzialam ze jeszcze
                    istnieje.Ja slyszalam o kawie jak mloda podaje dla gosci to wtedy wiedza jaka
                    bedzie gosposia.Czasem lubie ze mamy bardzo mala rodzinke.
                    • rose1979 Re: negatywy 22.06.07, 12:04
                      To prawda, wykazalam sie duza cierpliwoscia, ale uwierzcie - wiele mnie to
                      kosztowalo. Tak naprawde zrobilam to tylko dla mojego narzeczonego, bo
                      wiedzialam, ze nie ma ochoty wysluchiwac niepochlebnych komentarzy na moj
                      temat, a z drugiej strony klocic sie rodzina tez nie chcial. W sumie go
                      rozumiem - byl postawiony pomiedzy przyslowiowym mlotem a kowadlem i
                      rzeczywiscie cala ta sytuacja byla dla niego klopotliwa. Oczywiscie po wizycie
                      u cioci porzadnie mu wygarnelam i oznajmilam (mowiac delikatnie), ze malo mnie
                      interesuje fakt, czy wedlug jego rodzinki jestem dobra gospodynia, czy tez nie
                      i nie jest ich sprawa jak zyjemy. Poza tym bycie dobra gospodynia jakos nie
                      jest moim celem zyciowym. Przyznal mi racje i rzeczywiscie na dzien dzisiejszy
                      nasz zwiazek jest naprawde partnerski - moj facet sprzata w domu (sam bez
                      proszenia), a ja gotuje. Natomiast podczas moich wizyt w Turcji to on przynosi
                      mi kawe, a nie ja jemu smile Oczywiscie spotkalo sie to z zazdroscia ze strony
                      rodziny, bo jak to jest mozliwe, ze to on "skacze" nade mna a nie ja nad nim :-
                      ))) (dodam, ze nigdy wczesniej nie wykazywal sie w domu w ten sposob - wiadomo
                      facet). Jak widac, jest to mozliwe i naprawde jestem z niego dumna, ze mimo
                      utartych zasad w Turcji pokazal wszystkim, ze mozna jednak inaczej i absolutnie
                      nie jest do dla niego powodem do wstydu. Wrecz przeciwnie - na pytania dlaczego
                      robi tak a nie inaczej z duma oswiadcza, ze mnie kocha i nie ma nic przeciwko
                      wykonywaniu takich (w sumie drobnych, ale zarazem wielkich )gestow w stosunku
                      do mnie.
    • evamalgorzata Re: negatywy 22.06.07, 11:03
      nie lubie narzekac na tematy zwiazane z Turcja poniewaz (niestety) w Polsce,
      Niemczech caly czas slysze jakies negatywy. Ale podziele sie rowniez moimi
      spostrzezeniami.
      Mysle, ze Turcy (mezczyzni) sa ogolnie trudni ale mozna miec to szczescie i
      spotkac rewelacyjnego faceta, o ktorym na przyklad pisza tu niektore z Was.
      W Turystyce mnostwo par mieszanych poznalam, chyba Antalya jest wogole takim
      miejscem z duza iloscia tego typu par. Mnostwo smutnych historii poznalam,
      niektore rodem z kryminalu. A problemy z rodzina ukochanego byly bardzo
      czeste.Sama ich doswiadczylam (z tesciowa) ale chlopak trzymal mocno moja
      strone.od samego poczatku nie pasowaly mi pomysly tej kobiety, lacznie
      z "kolkiem szydelkowania" na ktore mnie chciala zabierac popoludniami.Wtedy na
      szczescie moj chlopak z ogromnym rozbawieniem wyjasnil ze to nie jest "modern",
      czyli nowoczesne. Zrozumiala. ale tylko dlatego, ze Syn zwrocil uwage, bo moje
      delikatne prosby ze to nie jest modern nie docieraly... wink
      Denerwuje mnie turecka meska solidarnosc- jak w Polsce mialam zawsze dobry
      kontakt z kolegami moich sympatii tak tutaj tez sa mili koledzy, znajomi mojego
      askim ale wszystko mu kabluja albo o wielu rzeczach nie mowia.
      Mnie osobiscie nie podoba sie jedna rzecz ktora na kazdym kroku tu spotykam-
      materializm, nic nie jest za darmo- przyklad z zeszlaego roku- ja i moj chlopak
      wynajelismy mieszkanie na pol roku u starszego malzenstwa (my mieszkalismy na
      gorze, oni na dole). W pierwszym dniu ten starszy Pan wozil nas po calym
      miescie (nie prosilismy go o to), pojechal z nami nawet do Marketu bo jak
      powiedzial "nudzi mu sie na emeryturze, a tak to nam potowarzyszy". Ok,ja i moj
      chlopak zrobilismy zakupy,wszyscy wrocilismy do domu. Jakie bylo nasze
      zaskoczenie gdy wieczorem on przychodzi z wyliczonym rachunkiem(!) ile km z
      nami zrobil tego dnia i zazadal zaplaty za benzyne!!!dodam, ze nie byl to
      czlowiek biedny tylko wlasciciel kilku domkow do wynajecia przy tej ulicy.
      Gdy znajomy z pracy dowiedzial sie, ze ma przyjsc paczka z Polski do
      mnie, "delkiatnie" powiedzial co on by chcial z Polski (krem dla zony itd.).
      Takze jak widzice tez mam na swoim "koncie" troche niemilych sytuacji, caly
      czas nie wiem jeszcze czy Turcja jest tym wlasciwym miejscem dla mnie, bo nawet
      oparcie w ukochanym czlowieku moze nie wystarczyc.Ale moze tez pomoc czego
      niektore z Was sa przykladem- zycie pokaze. Ja sie tu troszke czuje
      jak....trudno mi to opisac slowami ale wlasnie niedawno pokazalam taki gest
      mojej znajomej Turczynce- reka polozona na szyi, co dla mnie oznacza brak
      swobody i nie chodzi o to, ze nie moge tutaj robic czego chce, ale mam na mysli
      ten nacisk z zewnatrz, ze strony ludzi. Ale namacilam- mam nadzieje,ze
      zrozumiecie co mialam na mysli! Poki co to jestem dobrej mysli wink pozdr.


      • bela01 Re: negatywy 22.06.07, 21:26
        zgadzam sie co do meskiej solidarnosci i "bolu w tylku" z powodu braku
        swobody..nie trzeba tam nawet mieszkac, zeby poczuc...np. niby kobieta moze
        sama chodzic gdzie i z kim chce, ale wiele jej "nie wypada", "nie bedzie sie
        czula bezpieczna", itd. Turcy zyja 'na kupie' i uwazaja ten styl za najlepszy
        dla wszystkich. wizyt sie nie odmawia. kosmetyki z polski tez przywoze, a
        jakze. A gdybym odmowila, to znajomy lubego by uznali, ze
        jestem 'niesterowalna" i nie nadaje sie na zone bo odmawiam posluszenstwasmile
        wiec zgadzam sie, zeby nie robic przykrosci mojemu facetowi.
        materializm..roznie to bywa, niektorzy sa straszni-bez prezentow nie zostane
        zaproszona do domu(jakby mi na tym zalezalo...smile
        --
        bela
        • izaerbas Re: negatywy 23.06.07, 09:32
          O matko a ja narzekalam na "panow" w minibusach. Dziewczyny musze przyznac, ze
          Wasze ostatnie wypowiedzi sa przerazajace. Albo ja mam szczescie, ze trafilam
          na NORMALNA
        • izaerbas Re: negatywy 23.06.07, 09:50
          ucielo mi wypowiedz...


          O matko, a ja narzekalam na "panow" w minibusach. Dziewczyny musze przyznac, ze
          Wasze ostatnie wypowiedzi sa przerazajace. Albo ja mam szczescie, ze trafilam
          na NORMALNA rodzine, albo Wy ogromnego pecha. Nie wyobrazam sobie nakazu
          pastowania butow, mycia "garow" przy pierwszej wizycie u rodziny meza lub
          wtracania sie ich w moje zycie osobiste.

          Obecnie mieszkam dosc daleko od tesciow, ale dawniej przed kazda ich wizyta
          pytali czy nie mamy innych planow. Dziewczynyczy probowalycie szczerze z nimi
          porozmawiac? Moja turecka anne zabrala sie kiedys do pucowania, chlorowania i
          polerowania mojego ( posprzatanego )mieszkania, gdy zostawilam ja sama na pare
          godzin. Bardzo sie zdenerwowalam, bo nie lubie, gdy ktos oprocz mnie lub meza
          zajmuje sie porzadkami. Pogadalam z nia bardzo szczerze, powiedzialam, ze wiem,
          iz powodem jej pomocy jest troska o nas. Zaczelo sie od krzyku, a skonczylo na
          usciskach i lzach w oczach. Mysle, ze czasem warto jest pogadac szczerze nie
          tylko z mezem, ale i z reszta naszych tureckich rodzin.


          • izaerbas Do Monika.Ergun 23.06.07, 10:03
            Moniko czy my sie czasem nie znamy z TÖMERa???
            Czy to czasem nie Ty poznalas mnie z Erkanem???
            Jesli tak, to prosze odezwij sie na mojego gazetowego mailasmile
            • alexa195 Re: negatywy 24.06.07, 20:12
              Ja zdecydowanie nie jestem dobra gospodynia... Nie zmywam codziennie podlogi,
              jedzenie gotuje raz na dwa dni (albo jak jestem zmeczona to moj maz bierze sie
              za "gotowanie" (sucuk z jajkami to jego specjalnosc), czesto zdarza mi sie
              mowic mezczyznom, ze herbatke moga sobie nalac sami (ba, nawet mi przyniesc).
              Gdybym narzekala na swoja tesciowa, to podejrzewam, ze aniolek by mi to zapisal
              jako zly uczynek smile, bo naprawde bym sklamala. Moja tesciowa mieszka ok. 5-6
              minut piechotka od nas, a odwiedza nas srednio co 2-3 miesiace. Najczesciej nie
              ma czasu. My za to mamy co tydzien w piatek "dzien matki" i po pracy razem z
              mezem spotykamy sie u tesciow.
              Gdy przyjdzie tesciowa, to mieszkanie mam zawsze dezynfekowane (przez nia)
              wybielaczem, nigdy nie jest posprzatane (mimo ze mi sie wydaje ze jest...) i
              zawsze slysze, ze jestem "dağınık". Mam taka "artystyczna" nature, ze nie
              przeszkadza mi kilka talerzy w zlewie, gazety na stole, czy kilka butow wiecej
              niz trzeba w przedpokoju. Wczesniej zawsze przestawiala mi (po raz kolejny)
              talerze do innej polki "bo male trzyma sie gdzie indziej", "garnki tez musza
              byc tu a nie tu", ale nie robila tego tonem madrali, tylko raczej radzila mi
              jak robic (mimo ze za jej poradami szly zawsze czyny smile
              Moja kochana sasiadeczka, Iza, ktorej tesciowa tez lubi u niej sprzatac,
              znalazla dobry system: usmiechaj sie, mow "dobrze mamo", w koncu sama sie
              zorientuje, ze i tak zrobisz po swojemu (jak np. garnki znajdzie na "starym
              miejscu", albo jak zdziwi sie ze jej przytakujemy bez slowa).
              Aha, jako osoba pracujaca powinnam wg Turczynek zatrudnic pania, ktora mi
              bedzie sprzatac choc 2-3 razy w tygodniu, bo nie radze sobie z prowadzeniem
              domu (bo generalne porzadki robimy z mezem raz na tydzien).
              Grunt to sie nie przejmowac, miec oparcie w mezu i ... nie mieszkac z
              tesciami smile
              Pozdrawiam
              --
              "if you can`t feed your baby, then don`t have a baby..."
              • rose1979 Re: negatywy 25.06.07, 23:11
                No wlasnie??? Podpowiedzcie mi skad ta mania tureckich gospodyn dezynfekowania
                niemalze wszystkiego chlorem w calym domu??? Czy bez tego mieszkanie wedlug
                nich nie bedzie wystarczajaco czyste? Oswiećcie mnie please wink)
                • alexa195 Re: negatywy 26.06.07, 07:15
                  Rose,
                  mysle, ze i w tym przypadku "co kraj to obyczaj". Kazda gospodyni ma swoje
                  sposoby, tak jak nam starczy np. domestos i cif, tak Turczynkom bez wybielacza
                  czysto nie bedzie. Poza wiekszosc uwaza, ze jedynie chlor jest w stanie zabic
                  bakterie "na smierc". Tak sa nauczone.
                  --
                  "if you can`t feed your baby, then don`t have a baby..."
    • grazynawec Re: negatywy 26.06.07, 20:09
      Witajcie,

      mieszkajac u mojego chlopaka nie zauwazylam czegos takiego u jego mamy...a
      mianowicie ona nie jezdzila do zony swojego syna i nie sprzatala u niej w
      domu...wydala mi sie ona raczej na taka fajna kobitkęsmile
      no chyba ze dopiero po slubie wychodzi szydlo z workasmile))))
      ja szczerze mówiąc nie lubie jak ktoś wtrąca mi sie w sprzatanie,gotowanie lub
      praniesmile))lubie to robic po swojemu... wiec bede musiala sie chyba
      przyzwyczaictongue_out
      jak coś to bede miec problem bo nienawidze smrodu chloru!!

      Pozdrawiam,
      Grazka
      • kiranna Re: negatywy 26.06.07, 22:33
        nie martwcie sie, dziewczyny, na zapas wink naprawde, nie kazda tesciowa zaglada
        w katy mlodej gelin czy zabiera sie do sprzatania. moja jest bardzo pasywna,
        cichutka. ma to dobre i zle strony, ale czasem wolalabym, by byla bardziej
        aktywna babcia wink gdy dziecko bylo malenkie, padalismy na nos ze zmeczenia i
        czesciej przyjezdzala moja mama z Polski niz tesciowa, ktora wychowala 4
        dzieci...
        mimo, ze tesciowa rowniez mieszka w stambule, rzadko jezdzi do synowych, woli
        nas goscic u siebie, tak samo ciotki. naszykuja wtedy swoich specjalow i nie
        oczekuja, zeby ich obslugiwac, przynajmniej ode mnie. przez kilkanascie lat
        nigdy nie uslyszalam zadnego przytyku na ten temat. jeszcze przed slubem duzo
        opowiadalam im o polskich zwyczajach, m.in. ze gosc jest gosciem w domu i
        przyjezdza w odwiedziny, porozmawiac, a nie na inspekcje czy do sprzatania wink
        mnie krepuje wziecie sobie szklanki z cudzej kuchni, a co dopiero sprzatanie u
        kogos i tego samego oczekuje od nich, gdy sa u nas.
        tureckie synowe krzataja sie u tesciowej tradycyjnie, dolewajac wszystkim
        herbatki, itp. to sa ich zwyczaje, tak zostaly wychowane od dziecka. za to
        wyglada na to, ze tylko my z mezem dbamy czy jego rodzice maja odpowiednie
        palta i buty na zime, czy maja na lekarza itp. reszty najwyrazniej to nie
        interesuje, a swoich corek tesciowa nie ma. gdy to obserwuje zaczynam
        zastanawiac sie jaka bedzie moja przyszla synowa wink nawet najlepsza, nigdy
        corki nie zastapi, moim zdaniem.

        --
        wszystkiego dobrego smile
        kıranna
        • monika.ergun Re: negatywy 28.06.07, 14:53
          o mojej tesciowej rowniez moge powiedziec kilka zlych rzeczy, ale zdecydowanie
          nie wtraca sie do mojego mieszkania-w ogole mnie nie nachodzi (na poczatku
          probowala ale to ucielam)-natomiast to ja jestem osoba,ktora po raz pierwszy w
          jej zyciu (ma 8 dzieci)kupila jej prezent na dzien matki, ktora zima kupila jej
          cieply plaszcz bo chodzila w cienkim sweterku, ktora z nia jezdzi na izbe
          przyjec i rozmawia z lekarzami. musze dodac ze moja elti,ktora jest juz od10lat
          synowa-i przez caly ten czas mieszka w raz z moja tesciowa-absolutnie sie nia
          nie interesuje-natomiast codziennie zostawia swoich 2 potworow pod opieka
          tesciowej a sama idzie na plotki do sasiadek. moze kogos uraze, ale o turkach-a
          szczegolnie o turczynkach mam bardzo zle zdanie-one pomiedzy szorowaniem podlog
          chlorem a praniem dywanow (szczegolnie kiedy grozi nam susza!) nie wykazuja
          zwyklych odruchow ludzkich. pozdrawiam
          • melek77 Re: negatywy 28.06.07, 17:00
            Jakos nie zauwazylam, zeby moja tesciowa, szwagierki czy tureckie kolezanki
            uzywaly chloru do czyszczenia. W ogole pierwszy raz cos takiego slysze. Nie
            widzialam tez zadnej z nich pioracej dywan, raczej oddaja je do czyszczenia.

            Roznie bywa, ale generalnie nie moge narzekac na mame mojego meza, choc na
            poczatku probowala wtracac sie w porzadki itp., jednak otwarcie powiedzialam co
            i jak. Zawsze mowie prosto z mostu co mi sie nie podoba i przez te 4 lata
            tesciowka po prostu sie przyzwyczaila, choc tak naprawde dotarlysmy sie podczas
            jej 5-tygodniowego pobytu u nas po przyjsciu mojego synka na swiat. Od tej pory
            nasze relacje sa jasne smile).

            Tesciowie rzadko do nas przyjezdzaja, raczej my jezdzimy do nich do Bursy.
            Zawsze czekaja tam na mnie moje przysmaki + zapasy oliwek, kompotow oraz dzemow
            na kolejne 100 lat smile. Nigdy nie zajmuje sie tam serwowaniem, gotowaniem czy
            sprzataniem, bo nawet gdybym chciala to mi na to zwyczajnie nie pozwalaja. Mam
            siedziec i odpoczywac. Czasami az glupio sie czuje, bo stale cos dla mnie
            gotuja, pieka i pytaja na co jeszcze mam ochote.
            Na poczatku denerwowala mnie ta nadopiekunczosc, ale teraz po prostu pozwalam
            sie rozpieszczac... a potem... z radoscia wracam do domu wink)
            • alexa195 Re: negatywy 29.06.07, 10:41
              melek77 napisała:

              > Jakos nie zauwazylam, zeby moja tesciowa, szwagierki czy tureckie kolezanki
              > uzywaly chloru do czyszczenia. W ogole pierwszy raz cos takiego slysze. Nie
              > widzialam tez zadnej z nich pioracej dywan, raczej oddaja je do czyszczenia.
              >

              no to nie "co kraj to obyczaj" a "co dzielnica to obyczaj" smile
              u mnie znajdziesz i chlorujace mieszkania i piorace dywany przed klatka albo na
              balkonach smile



              --
              "if you can`t feed your baby, then don`t have a baby..."
          • bela01 Re: negatywy 28.06.07, 17:42
            Moze ten "brak ludzkich odruchow" wynika z tego, ze te kobiety jak sadze nie
            pracuja, w zwiazku z tym nie poczuwaja sie do zaopatrywania rodziny w odziez
            itd? tradycyjnie to facet jest zywicielem rodziny i wiele mlodych chlopakow
            posyla np. pieniadze dla rodziny pracujac daleko od domu...co do okazjonalnych
            prezentow to chyba nie obchodzi sie tam urodzin itd tak "bombastycznie' jak u
            nas.., imienin nie obchodza w ogole itd..Wydaje mi sie, ze kupowanie prezentow
            z byle jakiej okazji to zwyczaj typowo polskismile)
            --
            bela
            • monika.ergun Re: negatywy 29.06.07, 12:59
              o ile dzien matki jest byle jaka okazja... a 5 doroslych synow mieszka w domu
              rodzinnym, pracuje i kupuja sobie markowe ciuchy, telefony komorkowe za 700ytl
              a zaden nie zainteresuje sie w co ubiera sie matka, czy ma leki etc...
              • bela01 Re: negatywy 29.06.07, 13:14
                nie twierdze, ze to nie dotyczy rodziny twojego lubego, ale na pewno nie
                wszystkich turkow..moj chlopak np. przywozil mamie lekarstwa z Polski, a ja nie
                kupuje mamie prezentow na dzien matki, za to kupuje bez okazji...smile
                --
                bela
              • alexa195 Re: negatywy 29.06.07, 13:17
                wydaje mi sie, ze matki czesto same nie zwracaja na to uwagi... Poza tym mysle,
                ze trzeba dzieci najpierw czegos nauczyc, by potem od nich czegos wymagac smile
                Czesto niestety takie zachowanie rodzi sie poprzez zle wychowanie...
                --
                "if you can`t feed your baby, then don`t have a baby..."
            • evamalgorzata Re: negatywy 29.06.07, 20:43
              tak, wlasnie tak jest- Turcy maja "zakodowane", ze to oni glownie musza
              utrzymac rodzine. Mnie sie to podoba, takie podejscie. co prawda na Riwierze
              spotkalam takich, ktorzy lubia byc utrzymywani przez turystki- ale to w kazdych
              turystycznych rejonach tak jest.
              moj kolega Turek, pracuje latem w Turcji(ma taki biznes, ktorego musi pilnowac
              w Turcji) ale zone i dziecko ma w Polsce- i wysyla zawsze pieniazki zonie do
              Polski.co miesiac wysyla, choc ona nie potrzebuje tak czesto bo sama pracuje,
              poza tym martwi sie aby on tam z glodu nie umarl wink
              • grazynawec Re: negatywy 29.06.07, 21:33
                no nie wiem czy faktycznie tak dobrze jest z tym utrzymywaniem przez męzczyzne
                rodziny....stąd np. moje nieporozumienia z moim chlopakiem...z jednej strony
                cenie go za to jak bardzo jest odpowiedzialny, natomiast jak slysze ze to moze
                byc powód naszego rozstania.. to aż mnie ciarki przechodzą... i jak tu
                wytlumaczyc ze che sie pracowac?napewno w czasie ciązy podaruje sobie troche
                lenistwa... ale to daleko mi do tego smile))teraz to chętnie moge pomagac w domku
                mojej przyszlej teściowej....chetnie ostatnio sprzatalam i chcialam pomagac,
                jednakże bylam powstrzymywana....

                buziaki,
                Grazkasmile))))))
                • mrockata Re: negatywy 02.07.07, 01:55
                  olka jakbym o sobie czytala...
                  wczoraj "zartowalam" ze znajomym, ze robimy "türk dügünü" jego syn moja
                  corka...a ten mi wystartowal, ze bedzie musiala sprzatac...ja ze w zyciu, moje
                  corki sprzatac nie beda, ze faceci beda dla nich sprzatac...nie pytajcie jaki
                  byl oburzony, hehehe..
                  a co do negatywow...to czasem mnie drazni to ich zawiklanie religijno-
                  spoleczne; niektore poglady np. jezeli chodzi o dziewictwo przed slubem,
                  miesiaczka i uywanie tamponow i rozne takie inne...
                  na niektore tematy to lepiej nie dyskutowac...buzia na zamek i wyrzucic
                  kluczyk...po prostu tolerowac i kropka. Glowa muru nie przebijesz...
                  --
                  Dlaczego ludzie chca za wszelka cene byc "kims"?
                  Sama Mama
                  Jezyk Turecki
                  • mrockata Re: negatywy 02.07.07, 02:06
                    aaaa, a co do chloru...to bylam swiadkiem, jak kolezanka myla czajniki do
                    herbaty domestosem, malo sie nie przewrocilam, sa tez inne sposoby na
                    czyszczenie czajniczkow, ale tym obslizglym swinstwem?brrrr....
                    ...i w ogole znam kilka osob, ktore w domu leja domestos litrami...(w Polsce
                    tez ;o))))
                    hmmm...mysle tez o tych odruchach ludzkich...mysle ze taki fenomen to wszedzie
                    spotkamy, nie tylko w Tr...ja akurat mam same dobre doswiadczenia jezeli chodzi
                    o "martwienie sie" Turczynek czy Turkow o kogos bliskiego i nie tylko...
                    --
                    Dlaczego ludzie chca za wszelka cene byc "kims"?
    • grazynawec Re: negatywy 31.07.07, 23:11
      Ahh, musze sie z Wami podzielic czyms co jest dla mnie istotne...
      Wlasnie skonczylam rozmawiac z moim chlopakiem no i nie wygralam!!!jak trudno
      jest wytlumaczyc komus, ze chce sie z nim byc(na miejscu), bez względu na to
      czy ma dom, samochód i stabilną prace....usyszalam ze jak moze mnie sprowadzic
      do Turcji skoro nie ma czasu dla mnie, wyjezdza na dwa tygodie i nie ma co mi
      zapewnic...i nie ważne dla niego jest to jak zyje sie w Polsce...on jest tam i
      to sie liczy dla niego...
      Staralam sie wytlumaczyc jak cieżka a zarazem trudna byla decyzja o
      przeprowadzeniu sie do Tr dla mnie i wcale to nie wyglada "easy" jak on to
      widzi...
      Ahhh, Ci Męzczyzni......i tak swoje maja w glowie big_grin
      niech tylko poczeka aż skoncze studia..... w lutym 2008..hehe
      Pozdrawiam,
      Grazka
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka