Dodaj do ulubionych

Anna Przybylska(aktorka) mieszka w Antalyi

31.01.07, 11:46
przytocze wam fragment wywiadu (z wczorajszego "Dziennika Zachodniego") z
nasza polska aktorka ktora zamieszkala w Antalyi z mezem pilkarzem i 2 dzieci-
maz aktorki Jarek Bieniuk przeszedl do tureckiego klubu Antalyaspor.

-Jakim krajem jest Turcja?

A.P. Mieszkam w antalyi dopiero 2 miesiace-musze tam troche pozyc poznac
kulture i ludzi zeby moc szerzej odpowiadac na tego typu pytania. ale juz
teraz moge powiedziec ze to nie jest zadna dzicz!
Dziennikarkom ktore czesto przesylaja do mnie e-mailem pytania wydaje sie ze
to ortodoksyjny niebezpieczny kraj w ktorym zle traktuje sie kobiety. to
stereotypy.
mieszkam w kurorcie turystycznym w ktorego rozwoj inwestuje sie ogromne
pieniadze.w antalyi sa niesamowite kompleksy turystyczne chocby hotele w
ksztalcie Kremla czy Titanica. to kraj eleganckich sklepow ulic i restauracji
jakich nie uswiadczysz w polsce.oczywiscie tak jak u nas w turcji nie brakuje
kontrastow.jadac do nowoczesnego centrum handlowego mozna spotkac po drodze
na wielkim ruchliwym skrzyzowaniu faceta ktory powolutku przemieszcza
sie..bryczka. taki widok nikogo nie dziwi.

-czesto podkreslasz ze jestes lasuchem.smakuja ci dania kuchni tureckiej?

A.P. w turcji jest bardzo dobre jedzenie.przede wszystkim swieze dojrzewajace
w srodziemnomorskim klimacie owoce i pyszne ryby. turcy sa tez mistrzami w
robieniu jogurtow.nie jadam za to baraniny bo mi nie smakuje. ma dziwny
zapach.

-a tureckie slodycze ci smakuja?

A.P. nie bo te desery sa dla mnie za slodkie. najczesciej to cos w rodzaju
ciasta francuskiego ktore jest czyms nadziane badz otoczone i zanurzone w
syropie. nie pije tez kawy po turecku. plywaja w niej fusy jest strasznie
mala i podaja ja slodzona.przeciez samemu mozna dosypac cukier!
-poznalas juz podstawy jezyka tureckiego?
A.P.to bardzo trudny jezyk ktory w zaden sposob nie wpada w ucho-brakuje w
nim rytmu i rymu a ustawieie liter jest absolutnie przypadkowe. i ten
charakterystyczny zaspiew! jak pierwszy raz przyjechalam do turcji pomyslalam
Boze gdzie ja jestem!?nic nie rozumialam i wstawalam w nocy bo budzily mnie
modly dobiegajace z pobliskiego meczetu. ale juz sie przyzwyczailam-z dnia na
dzien czuje sie tu coraz lepiej.

-skoro nie znasz tureckiego to jak robisz zakupy?

A.P. staram sie zapamietac nazwy potraw i podstawowych produktow
zywnosciowych-sokow wody serow. w domu mam liste na ktorej zapisalam
najbardziej potrzebne slowka. oczywiscie nie uniknelam pomylek. raz chcialam
upiec ciastka- przychodze do domu z zakupow otwieram kartonik a tam-zamiast
smietany jest jakis serek. i nici z pieczenia.

- jak idzie nauka tureckiego twoim dzieciom?

A.P. Szymon ma roczek i dopiero zaczyna mowic i chodzic. (...)
-a jak z nauka tureckiego daje sobie rade twoja coreczka Olivia?
A.P. chodzi do przedszkola z tureckimi dziecmi wiec pewnie szybko zacznie
robic postepy. juz cos rozumie czasami jej sie zdarzy powiedziec kilka slow
po turecku.
gdy przyjechalismy do turcji byla jeszcze koncowka sezonu letniego poszlismy
ktoregos dnia do restauracji. siedzimy przy stoliku i nagle slysze ze
niedaleko siedza Polacy. mowie do Olivii:ani slowa po polsku! poszlysmy do
lazienki posadzilam ja na szafce bo umywalka byla wysoko, a ona sie na mnie
patrzy przebieglym wzrokiem i mowi na caly glos: one, two, three.od razu sie
zorientowali ze jestesmy z polski...

-nie obawiasz sie zostawiac dziecka w tureckim przedszkolu?

A.P. jestem spokojna bo oddaje Olivie w dobre rece. dla turkow dzieci sa
najwazniejsze poswiecaja im duzo czasu i uwagi na opiekowanie sie nimi.

w reszcie wywiadu Anna Przybylska mowi o swoim mezu, ze jako pilkarz nie
siedzi na lawce rezerwowych tylko gra w podstawowym skladzie itd.ze koledzy
mowia na niego "jarak" od imienia jarek. (swoja droga to chyba brzydkie
tureckie slowo????)i pisze jeszcze ze jest w warszawie raz na 2,3 miesiace i
spedza w niej intensywnych kilkanascie dni.
to tyle.
co sadzicie o tym wywiadzie?
ja tylko nie zrozumialam co zlego w tym aby dzieci pani Ani mowily po polsku
jak byli w restauracji?czemu to ukrywac albo sie tego wstydzic?no chyba ze
chodzi o to ze to slawna aktorka i nie chce sie ujawnic?
Edytor zaawansowany
  • sommak 31.01.07, 14:15
    Witaj Evo,
    bardzo fajny wywiad-to bardzo budujace,ze osoba z pierwszych stron gazet tak
    pochlebnie wypowiada sie o Turcji,mysle,ze to wazne,szczegolnie patrzac na
    stereotypy jakie u nas funkcjonuja i sposob myslenia o tym kraju i jego
    mieszkancach.Przeczytalam ten fragment wywiadu z lekkim,aczkolwiek zyczliwym
    usmiechem-niektore wypowiedzi przypominaja mnie sama-kiedy 6 lat temu po raz
    pierwszy zawitalam do Turcji i wlasnie do Antalyi,podobnie postrzegalam to,co
    mnie otacza,taki tam rodzaj fascynacji,ale wiadomo im dalej w las tym wiecej
    drzew.Z czasem widzi sie nie tylko piekne kompleksy hotelowe,swieze
    owoce,cudowne krajobrazy i trzeba wlozyc troche pracy,aby nauczyc sie tu zyc i
    rozumiec to,co sie oglada i ludzi,ktorzy na codzien nas otaczaja-nadal zreszta
    sie ucze.Zycze Pani Annie,aby w tym optymizmie wytrwala i zycze jej jak
    najlepszych doswiadczen tu na ziemi tureckiej.
    A jesli chodzi o dzieci,to chyba nie trzeba doszukiwac sie tu jakichs
    podtekstow-ma prawo do prywatnosci,i wydaje mi sie,ze wiele znanych osob w jej
    sytuacji tak by sie zachowalo-ma tu czas w koncu na spedzanie go z
    rodzina,natretni wielbiciele moga w tym poprostu przeszkadzac,poprostu nie
    chciala sie prawdopodobnie ujawniac i tyle.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • evamalgorzata 31.01.07, 17:50
    witaj sommak smile dzieki ze przylaczylas sie do kawki wirtualnej ze mna wink
    tez mi sie ten wywiad spodobal i pamietam moje pierwsze wizyty w turcji jak sie
    budzilam wlasnie o 5 rano gdy muzulmanie sa wzywani na modlitwe i wiele wiele
    innych sytuacji mozna by przytoczyc.masz racje z tymi dziecmi-trzeba na to
    inaczej spojrzec gdy ich mama jest slawna osoba-na pewno to sprawilo ze nie
    chce z nimi rozmawiac po polsku.ciesze sie tez ze taki wywiad sie ukazal-bo na
    pewno przeczyta go tu w polsce niejedna osoba ktora ma bledne wyobrazenie o
    turcji.Anna Przybylska przyleciala do Turcji z zupelnie innym nastawieniem bo
    tez jej pewnie roznych glupot ludzie naopowiadali.ach te stereotypy!!!!!!!
    moze osoby mieszkajace w antalyi beda mialy okazje tam kiedys spotkac nasza
    aktorke?!juz wiecie ze mimo wygladu turczynki mowi tam glownie po
    angielsku wink wink wink
    pozdrawiam
  • evamalgorzata 31.01.07, 18:03
    jescze jedno musze napisac-zgadzam sie z Ania Przybylska ze jezyk turecki jest
    taaaaki trudny!Bardzo trudno go zalapac na poczatku, bardzo!Ktos mi kiedys
    powiedzial ze gramatyka jest dosc latwa tylko te slowa i doczepianie do nich
    innych-ale jest do nauczenia sie prawda?!tylko po ilu latach jest sie w stanie
    rozumiec o czym wszyscy wokol dyskutuja?mysle ze najlepiej i najlatwiej jest
    sie uczyc jezyka wsrod turkow w turcji.mialam kiedys taka znajoma co studiowala
    anglistyke ale w anglii nigdy nie byla.mowila biegle, duzo slowek i znaczen
    znala.ale dopiero jak po studiach pojechala po raz pierwszy do anglii to sie
    przetraszyla..akcentu ktorego nie znala,moze tez mowy potocznej ktorej w takiej
    ilosci na studiach nie miala-ale przyznaje dzis jedno-ze najcudowniej i
    najlepiej nauczyl czy moze douczyl ja jej maz wink)))))))
  • mrockata 31.01.07, 19:17
    Jezeli masz reszte wywiadu moglabys wkleic?? CHcialabym przeczytac reszte.
    Bardzo lubie ja jako aktorke, ale po tym wywiadzie jest "cos" co mnie troche od
    jej osoby odpycha. Poprosze o dalsza czesc wywiadu...
    --
    Pozdrawiamy Kasia z Marysia i Antosia

    Czyz kobieta nie jest lepszym mezczyzna?
  • evamalgorzata 31.01.07, 20:11
    witaj mrocata! gazete niestety juz wyrzucilam sad ale wierz mi, ze na temat
    Turcji to Ania Przybylska juz nic wiecej nie powiedziala poza jedna
    rzecza.Pamietam jescze jedno pytanie od dziennikarki-czy to prawda ze Turcy
    czesto nie znaja jezyka angielskiego?i Ania odpowiedziala ze to prawda,
    niewielu ich tam mowi po angielsku.To co w wypowiedzi A.P. dotyczy Turcji to
    procz watku o j.angielskim to zacytowalam wszystko.Reszta dotyczyla jej meza i
    tego ze w Turcji jako pilkarz jest bardziej wazny niz gdyby byl w druzynie w
    polsce.przykro mi ze oryginalnej resztki tego wywiadu nie moge juz tu wstawic sad
    pozdrawiam serdecznie
  • basiaistanbul 31.01.07, 23:29
    Ciekawy wywiadsmileale ja niestety nie wiem nawet kim jest ta aktorka,chyba jestem
    bardzo daleko od polskiej kultury ,wiec po tylu latach dowiadywac sie na nowo
    jest bardzo interesujacesmile
    ja tez czytajac wywiad czytalam go z usmiechemsmileprzypomnialy mi sie stare
    lata,gdy nie znajac jezyka tureckiego,myslalam ze nigdy nie naucze sie tego
    jezyka,a teraz to i mysle w tym jezyku i uwelbiam czytac poezje tureckasmile
    co do slodkiej kawkismilechyba zawsze podaja "çok şekerli" i dlatego jest za
    slodkasmilemozna jeszcze wybrac "şekersiz"(bez cukru) albo "orta şekerli"(sredno
    slodka)smile)))wiec z kawa to latwa sprawasmile
    co do "ezan sesi",ja rowniez w pierszym miesiacu pobytu zastanawialam sie
    dlaczego ten "ksiadz "turecki tak sie wydzierasmileale z czasem i to zrozumialam i
    nadszedl taki czas ze czasami gdy uslysze glos imama sama zamykam radio i
    wsluchuje sie i gdy slucha sie sercem to na duszy robi sie tak dziwniej.moze
    jest to tak z wszystkim,gdy patrzy sie na cokolwiek ot tak,czasami sie nic nie
    widzi,gdy patrzy sie sercem to wszystko ma zupelnie inny wygladsmilenieprawdaz?smile
    pozdrawiam
    Basia
  • evamalgorzata 01.02.07, 16:11
    Basiu jesli pobedziesz w Polsce pare dni to od razu sie zorientujesz ktora to
    Ania Przybylska bo gra jednoczesnie w kilku serialach np "Zlotopolscy"-w Polsce
    jest teraz ogromna moda na seriale,wyszlo ich tyle co grzybow po deszczu ale
    wspomniana aktorka jest dosc lubiana i wydaje mi sie ze dobrze gra wink tak
    przekonujaco i zabawnie wink
    nie jestem pewna ale w turcji tez chyba seriale sa takie modne..przebywajac w
    turcji niestety nie ogladam tv bo zazwyczaj na razie wynajmujemy mieszkania
    wiec zbytnio nie dbamy jeszcze o meble itd a na tv to do rodzicow sobie
    chodzimy i na video smile pozdrawiam
  • kiranna 01.02.07, 22:28
    Mnie tez sie wywiad podoba i jestem mile zaskoczona, poniewaz gdy ogladalam
    jakis wywiad z Ania w TV, wydawala mi sie dosc kaprysna dziewczyna i krecaca na
    wszystko noskiem. Moze to byl tylko taki image wink Bez watpienia jest bardzo
    ladna i fotogeniczna. Studiowala w szkole marynarskiej, gdy zaproponowano jej
    mala rolke w tasiemcowym serialu "Zlotopolscy". Na zyczenie widzow, ktorzy od
    razu bardzo ja polubili, watek Marylki rozbudowano i chyba gra tam do dzis.
    Spasowalam z tym serialem dobre kilka lat temu wink

    Basiu, tutaj znajdziesz jej fotki i dorobek aktorski:
    anna.przybylska.filmweb.pl/
    Moze p. Ania kiedys zajrzy i na nasze forum smile) Zapraszam!

    Jesli juz wspominamy, to ja chyba dosc nietypowa jestem, bo mnie ezan nie
    budzil, sama na poczatku mojego pobytu wstawalam, by go posluchac. Czulam sie
    wtedy jak w bajce z 1001 nocy wink Nie da sie ukryc, ze Turcja mnie zafascynowala
    od pierwszego dnia, choc pozniej zaczela sie proza zycia i roznie z ta
    fascynacja bywalo wink Bywalo, ze nie wyobrazalam sobie tutaj zycia...
    Kawy po turecku raczej nie pijam, baklavy i innych "maczanek w syropie" jak to
    nazywam, do dzis nie polubilam, wiec tutaj rozumiem A.P.
    Tureckiego tez myslalam, ze nie naucze sie nigdy w zyciu. Irytowalo mnie, ze
    minuta to dakika, bo w kazdym znanym mi wtedy jezyku, oprocz tureckiego,
    brzmialo podobnie wink A mnie taksowkarz, ktorego prosilam, by zaczekal minutke,
    kompletnie nie rozumial, przyprawiajac o czarna rozpacz smile) Irytowaly mnie tez
    niektore wyrazy, do wymowy ktorych jezyk nie byl przyzwyczajony, a brzmialy
    podobnie do znanych mi wyrazow, np lutfen kojarzylo mi sie z niemieckim luft,
    Erkan z ekranem, itd.
    Turecki doszlifowal sie z czasem i w sumie nie jest to trudny jezyk, ale trzeba
    bardzo uwazac na te sufiksy, by nie zgubic sensu zdania wink

    --
    wszystkiego dobrego smile
    kiranna
  • evamalgorzata 01.02.07, 16:01
    i cale szczescie bo jest tam pare pytan jednak ktore pominelam dot
    turcji.Przekopiuje teraz calosc, jesli mozesz to napisz o swoich odczuciach,
    czy dalej masz te watpliwosci wink pozdrawiam i zycze wszystkim milej lektury
    --------------------------------------------------------------------------------
    O tym, jak wygląda codzienne życie w Turcji rozmawiamy z aktorką Anną Przybylską

    - Czy przyzwyczaiłaś się już do życia z dala od rodzinnego kraju?

    ANNA PRZYBYLSKA: Chwalę sobie każde miejsce, oby była tam moja rodzina. Gdy
    jesteśmy razem, czuję się szczęśliwa. Równie dobrze moglibyśmy mieszkać w
    Tczewie czy Kołobrzegu. Ważne jest dla mnie także to, że mój Jarek (mąż
    aktorki, piłkarz Jarosław Bieniuk - przyp. aut.) przeszedł do nowego klubu -
    Antalyaspor, w którym nie siedzi na ławce rezerwowych, tylko regularnie gra w
    podstawowym składzie i zbiera dobre oceny za swoje występy. Jego zespół jest co
    prawda w końcu tabeli pierwszej ligi, ale to drużyna, która dopiero się
    dociera. Niedługo powinno być lepiej. To wszystko rzutuje na nasze życie
    rodzinne i na moją sytuację zawodową.

    - A propos, znasz boiskowy pseudonim swojego męża?

    AP: Niezmiennie, od wielu lat, wszyscy koledzy nazywają go Palmer.

    - Wiesz, dlaczego?

    AP: Podobno bardzo przypomina stylem poruszania się byłego piłkarza
    reprezentacji Anglii Carltona Palmera. Ma tę samą przygarbioną sylwetkę, chude
    nogi i też gra na środku obrony. Koledzy z Antalyaspor mówią także na niego
    Jarak, bo przekręcają imię Jarek.

    - Jakim krajem jest Turcja?

    AP: Mieszkam w Antalyi dopiero dwa miesiące - muszę tam trochę pożyć, poznać
    kulturę i ludzi, żeby móc szerzej odpowiadać na tego rodzaju pytania. Ale już
    teraz mogę powiedzieć, że to nie jest żadna dzicz! Dziennikarkom, które często
    przesyłają do mnie e-mailem pytania, wydaje się, że to ortodoksyjny,
    niebezpieczny kraj, w którym źle traktuje się kobiety. To stereotypy.

    Mieszkam w kurorcie turystycznym, w którego rozwój inwestuje się ogromne
    pieniądze. W Antalyi są niesamowite kompleksy turystyczne, choćby hotele w
    kształcie Kremla czy Titanica. To kraj eleganckich sklepów, ulic i restauracji,
    jakich nie uświadczysz w Polsce. Oczywiście, tak jak u nas, w Turcji nie
    brakuje kontrastów. Jadąc do nowoczesnego centrum handlowego, można spotkać po
    drodze, na wielkim, ruchliwym skrzyżowaniu faceta, który powolutku przemieszcza
    się… bryczką. Taki widok nikogo nie dziwi.

    - A jak odbierasz Turczynki? Ich sposób ubierania się i zachowanie.

    AP: To są przede wszystkim bardzo atrakcyjne, zgrabne kobiety. Muzułmanki muszą
    mieć długie rękawy, zasłonięte stopy i włosy. Ale to nie znaczy, że źle
    wyglądają! Chusty, które noszą na głowach, są bardzo kolorowe - obszyte perłową
    nitką, z różnymi zdobieniami. Są też kobiety, które nie mają nic wspólnego z
    islamem i ubierają się normalnie.

    - Często podkreślasz w wywiadach, że jesteś łasuchem. Smakują ci dania kuchni
    tureckiej?

    AP: W Turcji jest bardzo dobre jedzenie. Przede wszystkim świeże, dojrzewające
    w śródziemnomorskim klimacie owoce i pyszne ryby. Turcy są też mistrzami w
    robieniu jogurtów. Nie jadam za to baraniny, bo mi nie smakuje. Ma dziwny
    zapach.

    - A tureckie słodycze ci smakują?

    AP: Nie, bo te desery są dla mnie za słodkie. Najczęściej to coś w rodzaju
    ciasta francuskiego, które jest czymś nadziane bądź obtoczone i zanurzone w
    syropie. Nie piję też kawy po turecku. Pływają w niej fusy, jest strasznie mała
    i podają ją słodzoną. Przecież samemu można dosypać cukier!

    - Podobno Turcy bardzo słabo znają języki obce. Jak się z nimi dogadujesz?

    AP: Rzeczywiście, prawie nie mówią po angielsku. Ale jakoś daję sobie radę, bo
    nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów i znajomości. Po polsku mogę
    porozmawiać z Piotrem Dziewickim i Słowakiem Pavolem Straką, którzy grają z
    moim mężem w drużynie. To śmieszna historia, bo Pavol bardzo dobrze mnie
    rozumie, kiedy mówię po polsku, a ja jego, gdy mówi po słowacku - prawie w
    ogóle.

    - Poznałaś już podstawy języka tureckiego?

    AP: To bardzo trudny język, który w żaden sposób nie wpada w ucho - brakuje w
    nim rymu i rytmu, a ustawienie liter jest absolutnie przypadkowe. I ten
    charakterystyczny zaśpiew! Jak pierwszy raz przyjechałam do Turcji, pomyślałam:
    Boże, gdzie ja jestem? Nic nie rozumiałam i wstawałam w nocy, bo budziły mnie
    modły dobiegające z pobliskiego meczetu. Ale już się przyzwyczaiłam - z dnia na
    dzień czuję się tam coraz lepiej.

    - Skoro nie znasz tureckiego, to jak robisz zakupy?

    AP: Staram się zapamiętać nazwy potraw i podstawowych produktów żywnościowych -
    soków, wody, serów. W domu mam listę, na której zapisałam najbardziej potrzebne
    słówka. Oczywiście nie uniknęłam pomyłek. Raz chciałam upiec ciastka -
    przychodzę do domu z zakupów, otwieram kartonik, a tam - zamiast śmietany -
    jakiś serek. I nici z pieczenia.

    - Jak idzie nauka tureckiego twoim dzieciom?

    AP: Szymon ma roczek i dopiero zaczyna mówić i chodzić. Jest bardzo do mnie
    podobny - mamy ten sam charakter i osobowość. Ja też, tak jak on, byłam bardzo
    spokojnym dzieckiem… czasami (śmiech). Albo siedziałam grzecznie, zamknięta w
    swoim świecie, albo tryskałam energią.

    - A jak z nauką nowego języka daje sobie radę twoja córeczka Oliwia?

    AP: Chodzi do przedszkola z tureckimi dziećmi, więc pewnie szybko zacznie robić
    postępy. Już coś rozumie, czasami jej się zdarzy powiedzieć kilka słów po
    turecku.

    Gdy przyjechaliśmy do Turcji, była jeszcze końcówka sezonu letniego, poszliśmy
    któregoś dnia do restauracji. Siedzimy przy stoliku i nagle słyszę, że
    niedaleko siedzą Polacy. Mówię do Oliwii: ani słowa po polsku! Poszłyśmy do
    łazienki, posadziłam ją na szafce, bo umywalka była wysoko, a ona się na mnie
    patrzy przebiegłym wzrokiem i mówi na cały głos:

    one, two, three. Od razu się

    zorientowali, że jesteśmy z Polski…

    - Nie obawiasz się zostawiać dziecka w tureckim przedszkolu?

    AP: Jestem spokojna, bo oddaję Oliwię w dobre ręce. Dla Turków dzieci są
    najważniejsze - poświęcają dużo czasu i uwagi na opiekowanie się nimi.

    - Interesujesz się historią Turcji?

    AP: Czytam przewodnik. Tam jest dużo ciekawostek historycznych. Turcja to nie
    Stany Zjednoczone, które mają trochę ponad 200 lat, tylko kraj posiadający
    wielowiekowe tradycje. Antalya, gdzie mieszkamy, jest zabytkowym miastem, w
    którym widoczne są wpływy wielu kultur, choćby bizantyjskiej i rzymskiej.

    - Często przyjeżdżasz do Warszawy?

    AP: Nic się nie zmieniło w tej kwestii. Jestem w Warszawie raz na dwa, trzy
    miesiące i spędzam w niej bardzo intensywnie kilkanaście dni. Wszystko ze sobą
    łączę - sesje fotograficzne, wywiady, autografy i wycieczki do zakładów pracy
    (śmiech). Tak samo było, kiedy mieszkałam w Poznaniu.
  • mrockata 01.02.07, 21:13
    dziekuje, ze znalazlas, ja szukalam wczoraj w necie ale bezowocnie.

    co do pani ani...hmmm...troche zaskakuja mnie jej wypowiedzi, troche uogolnia,
    i w pewnych fragmentach jakos tak bez sensu gada. Przekazuje informacje tak
    jakby oprocz tego co ona opowiada innych rzeczy nie bylo. Po prostu nie podoba
    mi sie styl jej wypowiedzi. Opowiada jak jakas "glupia blondynka". Myslalam, ze
    jest madrzejsza kobieta.

    Nie wiem czy to byly twoje czy jej slowa, ze w Turcji jej maz jest slawniejszy
    niz w Pl...jesli mawiaja na niego Yar..k to pewnie ze i sie "caly "turecki lud
    cieszy i pan jarek tez takowa slawa... ;o))))))
    A pytanie czy ze strony "wywiadowcy" "czy sie nie obawia dziecka oddac do
    tureckiego przedszkola tez mi sie nie wydaje na miejscu...

    Szkoda, ze nie bylo jej dane zjesc innych tureckich delikatesow niz
    baklava...ma czego zalowac :o)))Moze i dobrze, zostanie wiecej profiterolu i
    tavuk gögüsü DLA MNIE ;o))))))))))))Mniammmmm....no calej tej reszty
    przepysznych torcikow kasztanowych i fistaszkowych nie wspomne....no ale to nie
    o tym mialo byc...;o))))

    --
    Pozdrawiamy Kasia z Marysia i Antosia

    Czyz kobieta nie jest lepszym mezczyzna?
  • evamalgorzata 02.02.07, 14:42
    z tego co wiem to J.Bieniuk jest dosc dobrym pilkarzem podobno 'amica wronki'
    nasz polski klub sprzedal go turcji za ok 700-800 tys euro.szczegolow nie znam
    bo sie sportem az tak nie interesuje ale na pewno finansowo bylo to korzystne i
    dla jego kariery i dla finansow.kontrakt podobno na 3 lata zostal podpisany
    wiec po 3 latach pobytu w turcji to Ania Przybylska na pewno bedzie juz ladnie
    po turecku mowic smile
    tu mozecie zobaczyc nasza polska slynna pare (mam nadzieje ze sie wyswietli bo
    jakis dlugi ten link) :


    sports.pl/index.php?show=1&s=848&ns=61339&sid=56b7dff9d31546f067ecc43106f77aea
  • agaluczakowska 31.05.07, 16:10
    haha.. jak milo.. gazeta w ktorej pracowalam wink (jako foto)...
    wlasnie tez dziwili sie wszyscy wspolpracownicy, ze jade do tego dzikiego kraju
    i ze uprowadzona zostane do haremu wink
    hehe.. fajne pytania czasem zadaja dziennikarze smile .. czy boi sie o dzieci jak
    je zostawia w przedszkolu wink
    a zakupy.. hmm.. jakby w Turcji nie bylo supermarketow smile
  • grazynawec 31.05.07, 16:34
    u mnie również sie dziwią ze myśle o zamieszkaniu w Istanbule.... że to bardzo
    niebezpieczne, szczególnie dla polki, blondyneczki tongue_out
    a przytaczać tego co mówią to chyba nie muszę, bo same wiecie o jakich
    steoretypach mówie big_grin
    Rzeczywiście mieszkać w takim miejscu i z takim widokiem to można pozazdrościc
    każdemu...bo u Nas to tylko zimno i deszcz...

    pozdrawiam,
    Grazka
  • aylin34 01.06.07, 10:11
    Tak tylko jej pozazdroscic ,ze w tak pieknym miejscu mieszka najlepiej tobym
    sie tam przeprowadzila.
  • dilanozaur 01.11.17, 11:35
    jestem w polowie Turczynka takze czuje sie zobowiazana wypowiedziec tutaj.
    milo mi ze Pani AP tak ladnie sie wypowiada. Jednak uzolezeni liter w jezyku tureckim nie jest przypadkowe, wlasnie jest mnostwo roznych zasad pisowni by RYTM utrzymac i by mowa, jak to mowimy, plynela smile

    Jesli ktos mowi po polsku to bardzo latwo przyjdzie mu nauka tureckiego smile ZNACZNIE latwiejsza wymowa. a szybkosc mowienia przyjdzie z czasem smile

    pozdrawiam
    Dilan

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.