Dodaj do ulubionych

co wiadomo o tureckich tesciowych:-)?

    • monika.ergun Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 15.10.07, 23:04
      ja mysle ze tyle co o polskich wink kazdy czlowiek jest inny i trudno
      generalizowac-moja sie do mnie nie wtraca bo ja jej na to nie
      pozwolilam-na poczatku jak bylam dla niej mila to probowala i na
      islam namawiac w brzydki sposob i na zakutanie sie...wiec
      powiedzialam mezowi ze tej pani ja wiecej widziec nie chce, usadzil
      ja i teraz jest juz dobrze smile
      a np tesciowa mojej sasiadki (turczynki z tradycyjnej rodziny)
      traktuje ja jak sluzaca-mieszkaja na roznych pietrach budynku-dzwoni
      do niej np zeby przyszla posprzatac,albo jak sa goscie u tesciowej
      to ma przyjsc uslugiwac gosciom,tesciowa potrafi jej przyniesc kilka
      kilo lisci winogron do zawiniecia na zaraz i ta musi rzucic to co
      robila we wlasnym domu siadac i zawijac (przez 5 nastepnych godzin!)-
      tesciowa nigdy nie zainteresowala sie dziecmi mojej sasiadki-
      najwyzej dzwonila do niej ze ma je natychmiast uspokic bo przez ich
      placz smac nie moze.jak np bywam u sasiadki na herbacie i przychodzi
      jej tesciowa to bardzo brzydko sie do synowej odnosi-wprost mowi jej
      ze jest glupia albo brzydka ze jej synus to taki diament i synowa
      nie zasluzyla na takiego doskonalego meza (ten jej synek-czyli maz
      sasiadki to zwykle chamidlo-ciagle krzyczy na zone-i to przy
      swiadkach rowniez przy mnie, jesli np coreczka zaczela kaszlec to
      jest to jej wina bo napewno nie umiala sie nia zajac etc).oni sie
      niestety pobrali przez swatow-oboje sa z rodzin bardzo religijnych i
      jeden imam znajacy obie rodziny stwierdzil ze na pewno beda
      szczesliwi...
      nie chce generalizowac ale wg starej tradycji tureckiej synowa byla
      wlasnie najpodrzedniejsza istota w domu poddana wladzy tesciowej-ta
      tradycje chetnie kontynuuja na wsiach czy np w mojej zakutanej
      dzielnicy ale juz w rodzinach wyksztalconych relacje beda inne-
      normalne smile
      • kiranna Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 20.10.07, 13:29
        Nie odpowiem na to pytanie, bo ja tez mam tesciowa cichutka i
        ugodowa, ze do rany przyloz. Nie wtraca sie w zycie swoich synow i
        synowych. Znam ja kilkanascie lat, wiec nie jest to poza na pokaz wink
        Byc moze jest taka, bo sama nigdy nie miala bliskich kontaktow ze
        swoimi tesciowymi i cale zycie musiala polegac sama na sobie.

        Mysle, ze problem "zlych" tureckich tesciowych polega na tym, ze
        Turczynki z tradycyjnych rodzin przyzwyczajone sa od malego do
        pomocy w domu, do serwowania herbaty starszym, wiec taka tesciowa,
        ktora sama przeciez byla kiedys gelin, moze oczekiwac takiej
        usluznosci od swojej synowej i nie przyjdzie jej na mysl, ze my
        jestesmy troche inaczej wychowywane i ze Polkom ten serwis moze po
        prostu nie odpowiadac wink Trzeba rozmawiac o tych roznicach i jesli
        trafi sie na osobe zyczliwa, mozna liczyc na jakis kompromis.
        Gorzej, jesli trafi sie na hetere, ale to akurat nie zalezy od
        nacji - w Polsce tez takich 'miluskich' swiekr, zatruwajacych zycie
        swoim synowym, nie brakuje wink

        --
        wszystkiego dobrego smile
        kıranna
        • hugo43 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 18.05.08, 23:16
          moja tesciowa widzialam trzy dni w zyciu!wrazenie sympatyczne,bardzo
          ciepla,gospodarna babka.wydzwania do synusia co tydzien,oczywiscie
          ze mna tez pare slow,zamieni,bo wiecej nie potrafie.za to moj maz ma
          kontakt czysto komediowy z moja mama.jak ja widzi w szortach to
          mowi:uuuu mamusia sexi dziewczyna ,ona go od choler i pieronow
          okrzyczy i tak na zasadzie kto sie lubi ,ten sie czubi sobie zyja.
          • adelka1988 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 14:19
            No moja ane to jeszcze nie teściowa ,ale sumasumarum mamusia mojego
            chłopaka. Wspaniała,kochaniutka, ma dużo w sobie ciepła, jest
            tradycyjną zakutą w chusty muzułamanką w doatku codzinnie modlącącą
            się do Allaha, lecz nigdy nie mówiła mi o zmanie wiary baa, nawet
            zaintersowana była świętami w Polsce , religii itp. Choć sama
            tradycjyna muzułamanka to mi kupiła miniówe taką że moja własna
            mama by mi takiej nie kupiła big_grin Choć ona niezna angielskiego ja
            wtedy po turecku praktycznie też nic, to tylko do mnie przychodziła
            tuliła i mówiła ''seni seviyorum'' . Sama córki niemiała tylko 3
            synalków, więc to może z tąd traktuje mnie jak własna córkę i jak
            tylko gdzieś wychodizłyśmy to ona zawsze ze mną za ręke hihi big_grin no
            i się mną chwali na prawo i lewo aż synek był zazdrosny big_grin
            Ja nieumiem gotować i o tym wszyscy wiedzą i jakoś niema tekstów
            zła dziewczyna wręcz przeciwnie...
            Niewiem z czego to wynika ,że ja trafiłam na takiego anioła stróża
            jaką jest mama mojego lubego, ale fakt mieszkają w Ankarze a to ma
            napewno znaczenietongue_out ale powiem wam że jestem szczęsciarą jeśli
            chodzi o ane big_grin bo z moim menem różnie bywa smile
            • gunes20032001 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 19:52
              Jesli z twoim menem roznie bywa juz teraz przed slubem to ty sie
              powaznie zastanow nad soba dziewczyno.To ze twoja anne jest taka
              mila to tez nic nie znaczy.Wierz mi...Badz zakochana, ale tez
              madra.Ja nie narzekam na swoja rodzinke.Na poczatku tesciowa ciagle
              sie do mnie tulila i mowila seni çok seviyorum.Potem , kiedy
              zobaczyla, ze nie podporzadkuje sie ochlodla i tak juz zostalo z
              czego jestem zadowolona.Probowala mnie przekabacic na
              swoje.przewieszala mi bielizne na sznurku po swojemu,
              dogadywala"bardzo lubie jak kobiety szminkuja usta-ja tego nie
              robie", wieczorem godzinami przesiadywala u nas w pokoju-bo jeszcze
              nie jest spiaca.tak powoli drobiazg po drobiazgu zrozumiala, ze
              jestem odrebna niezalezna i juz sie nie tuli.
              --
              Malgorzata
              • wanienka Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 21:44
                gunes, u mnie bylo identycznie! jak tylko pierwszy raz weszlam do
                domu mojego dzisiejszego meza wszsytkie sie na mnie rzucily!
                przyszla tesciowa mnie ubostwiala i strasznie "kochala", az nie
                nauczylam sie lepiej tureckiego i podobnie jak ty, nie zaczelam
                wyrazac swojego zdania. powiem szczerze, ze strasznie mi zalazla za
                skore i bardzo sie ciesze, ze mieszka 2 tys kilometrow ode mnie.

                ale z drugiej strony, to nie jest tylko typowo "turecka" historia,
                bo nawet w mojej wlasnej rodzinie moja babcia zamieniala mojej mamie
                zycie w pieklo.
                • gunes20032001 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 22:19
                  To chyba taki szablon.Najpierw oswoic, a potem przysposobic.Jak sie
                  nie da to juz gorzej.Z tego co obserwuje wokol w rodzinach tureckich
                  gelin nie bardzo ma co do powiedzenia.w malych miasteczkach lub na
                  wsi malzenstwa kojarzy sie wedlug stanu posiadania rodzin.Jedna ze
                  znajomych wydala tak corke za maz.bogato i blisko domu.Widziala z
                  okien swojego domu jej okna.zaczelo sie trzy miesiace po slubie.w
                  ciagu dnia maz pracowal w polu.W tym czasie tescie w sile wieku
                  wymagali od tej dziewczyny pelnej obslugi.Do tej pory w jej domu
                  chuchano na nia i dmuchano.Nie robila nawet prania.Kiedy maz
                  przychodzil do domu tescie na nia skarzyli a on ja lal gdzie
                  popadnie.Dziewczyna uciekla do matki.Po wielu pertraktacjach wmlodzi
                  wyprowadzili sie do innej miejscowosci i wtedy sie poprawilo.
                  --
                  Malgorzata
                • gunes20032001 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 22:23

                  -- Powiedz wanienko co twoj maz na te zapedy jego mamy do ciebie?Moj
                  staral sie swojej mamie tlumaczyc, ze jestem wyksztalcona,
                  samodzielna i juz prowadzilam swoj dom w Polsce.Mowila tak tak i
                  nazajutrz zaczynalo sie od nowa.Tak bez klotni jak lis.Malymi
                  kroczkami.Jej nie bylo slychac, a ja jak to my otwarcie i glosno
                  mowilam co o tym sadze i to ja bylam ta zla.Teraz na szczescie juz
                  nie mamy tych problemow-poddala sie, ale wiem, ze wolalaby synowa
                  turecka.Synowa jest przede wszystkim dla tesciowej nie dla meza.Maz
                  jest caly dzien w pracy, a tesciowa w domu i musze sie obie zgodzic.
                  Malgorzata
                  • wanienka Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 23:13
                    do mojej tesciowej nie dochodzily ani tlumaczenia moje ani meza, ze
                    wlasnie on nie chcial tureckiej zony, ktora siedzialaby w domu i mu
                    przynosila herbate.
                    gelin to ma w tureckiej rodzinie czesto naprawde przechlapane, wiem
                    po sobie i obserwacjach innych rodzin- zwlaszcza w tych bardziej
                    konserwatywnych rodzinach, czesto pochodzacych z malych wiosek.
                    gelin jest przynies zanies pozamiataj. nawet slowo gelin brzmi dla
                    mnie pejoratywnie.
                    najgorszym przykladem jaki widzialam w turcji jest traktowanie
                    siostry mojego meza przez tesciowa i cala rodzine. ja
                    rodzice "wydali" w wieku 17 lat, bo koles byl bogaty i mysleli , ze
                    bedzie jej dobrze i do dzisiaj pluja sobie w brode. bo oczywiscie
                    odkad wyszla za maz nie wychodzi w ogole z domu, choc nie jest
                    zakryta, oczywiscie nie pracuje. jak urodzilo sie pierwsze dziecko,
                    to stala sie rzecz dla mnie po prsotu niesamowita, jej tesciowa
                    wziela to dziecko, bo uznala, ze ona sie nim lepiej zajmie. drugie
                    dziecko zostalo przy matce. jak trzeba z mala odrobic lekcje albo
                    cos to oczywiscie odsylana jest do matki, a babcia to jest ta
                    najlepsza. po prostu ja nie mogla i dalej nie moge uwierzyc, ze jej
                    maz zgodzil sie na to, ona oczywiscie nie miala nic do gadania. a i
                    oczywiscie nie dosc ze sprzata swoje mieszkanie, to jeszcze
                    codzinnie chodzi sprzatac do tesciowej. po prostu w tej rodzinie
                    dzieja sie tak patologiczne rzeczy, a nic nie mozna nawet
                    powiedziec. maz raz cos tylko zwrocil szwagrowi uwage to ten juz
                    skoczyl do niego. no szkoda gadac po prostu.
                    • gunes20032001 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 19.05.08, 23:38
                      No niestety wanienko to taki turecki, niechlubny standart.Jak sama
                      widzisz nie do zreformowania.My jestesmy raczej przyzwyczajone do
                      tego, ze jesli maz jest maminsynkiem to jest powod do rozwodu.Tutaj
                      raczej winna jest synowa.Oczywiscie sa wyjatki.Tym niemniej nawet w
                      swiatlych i wyksztalconych rodzinach zdanie starszych jest bardzo
                      wazne.Model rodziny tureckiej nie koresponduje z polskim.Dlatego
                      wlasnie podjecie decyzji o przyjezdzie tutaj jest takie wazne.Nawet
                      w z pozoru tak otwartej i nowoczesnej Alanyi sa rodziny bardzo
                      konserwatywne.To ze narzeczony chodzi do dyskotek i zachowuje
                      swobodnie nie znaczy, ze przy rodzinie bedzie taki sam.Czasami
                      synowie nie odwaza sie zapalic papierosa przy starszych w
                      rodzinie.Takie zwyczaje
                      --
                      Malgorzata
                      • kateoz Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 20.05.08, 04:44
                        moja tesciowa to dobra i ciepla kobieta,wpatrzona w swojego jedynego
                        syna jak w obraz ale ...albo moze wlasnie z tej wielkiej milosci do
                        niego strasznie ciekawska.
                        doprowadza mnie to czasem szalu.wszedzie zagladnie.czasem bez
                        pardononu czasem pol gebkiem.sprawdza jak prasuje ,skladam jego
                        koszulki,jak segreguje no i czy w lodowce jest wszystko co synus
                        lubi najbardziej. mieszka od nas daleko i rzadko odwiedza.jednak po
                        takiej wizycie 3 tygodniowej jestem wyczerpana psychicznie od
                        ustepowania i przytakiwania.
                        nie wyobrazam sobie miec ja za sasiadke albo zyc z nia pod jednym
                        dachem, ale nie moge tez powiedziec ,ze trafilam na zla tesciowa.
                        taka przypadlosc moglaby sie rowniez przytrafic polskiej czy innej
                        tesciowej
                        pozdrawiam
                      • wanienka Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 20.05.08, 10:21
                        jak juz pisalam, ja w mojej tureckiej rodzinie nie dalam sie
                        podporzadkowac i sytuacja byla dla mnie nie do zniesienia. od
                        tesciowej nigdy nie uslyszalam ani jednego dobrego slowa. wlasnie
                        rodzina meza byla jednym z glownych powodow tego, ze postanowilismy
                        zamieszkac w Polsce. mieszkalam prawie rok w stambule i oprocz
                        wspanialych dziewczyn z tego forum nie mialam zadnych kolezanek, bo
                        dla wszystkich bylam tylko blondwlosa yabanci gelin do ogladania.
      • hugo43 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 20.05.08, 16:38
        oj ,jak moglam zapomniec!!moi tescie na slub zlota nakupili,ze
        hej.sprzedalam i mieszkanie wykonczylismy,troche mebli w ikea
        zakupilam.wiec narzekac nie ma co!a ze jakies 3000km od nas
        mieszkaja,to tez niewątpliwa zaleta:smile))a tak na powaznie,to wciaz
        mam wrazenie,ze moja tesciowa klopotliwa by nie byla,nawet w
        sasiedztwie.
        • gunes20032001 Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 20.05.08, 18:21
          No patrzcie, jednym zloto innym robotki recznesmile))Prawie 100%
          Turczynek dlubie na drutach bo to ich posag.Kiedy przed slubem
          tesciowa spraszala pol miasta, aby mnie obejrzaly(moglam sprzedawac
          biletysmile)) to musialam po kolei ogladac ich nowo wydziergane
          serwetki itp.Rozmowy nie bylo zadnej.Ja nie bylam od rozmowy tylko
          od robienia wrazenia.Nudy na pudy dwa tygodnie.Potem ucieklam.Wesela
          nie urzadzalismy, aby nie dawali nam tego zlota , mebli itp bo to
          tylko rodzaj dybow, a potem zaleznosc od rodzinki.A tak jestesmy
          wolni i bez zobowiazan.
          --
          Güneş
          • izaerbas Re: co wiadomo o tureckich tesciowych:-)? 20.05.08, 18:51
            Moja tesciowa jest bardzo kochana. Nie mam z nia zadnch zatargow,
            wrecz przeciwnie, zawsze razem zartujemy i plotkujemy. Ona wie, ze
            pracuje od rana do wieczora i jak mowie, ze np. musze posprzatac w
            weekend, to sie zlosci i mowi mi, ze mam sobie troche odpoczac. U
            siebie w domu absolutnie nie kaze mi nic robic, sama chcialabym
            czesciej jej pomoc, ale nie ma za bardzo okazji. Moja Elif Anne ma 4
            corkismile 2 mezatki i 2 panny, chyba stad wie jak postepowac z mloda
            kobieta i jak gadac aby sie dogadac. Zreszta gdy kiedy nie podobalo
            mi sie jedno z jej zachowan zaraz sama jej o tym
            powiedzialam...potem az zalowalam, bo przejela sie cala sytuacja.

            O sprawach religijnych nawet nie dyskutujemy, jestesmy dla siebie
            pelne szacunku w tej kwestii, ona nie wtraca sie w moje zycie
            duchowe, a ja w jej. Zreszta obie nie przesadzamy z religijnoscia i
            zachowujemy te sprawy dla siebie - nic na pokaz.
            Wszystkim zycze takich tesciowych, ale pamietajcie, ze to my
            jestesmy tu yabanci i musimy dac sie poznac. Czasem trzeba pomoc
            tesciowym, to zazwyczaj nie sa kobiety tak jak my zwiedzajace swiat
            i obyte w roznych kulturach...


            selamlar
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka