• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Schengen

  • 27.12.07, 19:36
    Czy w zwiazku z przystapieniem Polski do strefy Schengen
    (21.12.2007) bedziemy mieli takie same prawa wjazdowe do Turcji jak
    np. Belgowie, ktorzy moga przebywac tam 3 miesiace na wize
    turystyczna)? Sprawdzalam na stronie Min.Spraw Zagr. ale nie ma tam
    takiej info (ciagle natomiast jest zamieszczona informacja, ze Polak
    moze pozostawac na terytorium Turcji jako turysta 30 dni). Czy to
    oznacza, ze nic sie nie zmienilo w tej kwestii?
    --
    Pozdrawiam serdecznie, Ania
    Edytor zaawansowany
    • 28.12.07, 12:18
      Turcja nie nalezy do EU, wiec ja "schengenowskie przepisy" raczej
      nie obowiazuja...

      --
      Najbiedniejszy ten, ktory procz pieniedzy nie ma nic...
      • 28.12.07, 13:10
        Z pewnością fakt, że Polska jest w strefie Schengen, interesuje tych Turków,
        którzy podróżują i mogą się starać o wizę Schengen w polskich placówkach.

        Fajnie też byłoby, gdyby rzeczywiście Turcy traktowali wszystkie państwa
        należące do tej strefy w podobny sposób (bo dlaczego nie), jeśliby się to
        wiązało z taką korzyścią jak wiza turystyczna na trzy miesiące - tylko ja bym
        sobie pluła w brodę, bo w listopadzie straciłam cztery dni i ponad 500 lirów na
        załatwienie ikametu - wolałabym co 3 miesiące wybrać się za granicę - mniej
        stresu i chyba tańsze...
        • 28.12.07, 13:49
          olgalami ja tez niestety wydalam kupe kasy na przedluzenie wizy,
          alexa wiem, ze Turcja nie jest w uniiwink(hmmm...az dziw, ze wogole to
          napisalasbig_grin) chodzilo mi tylko i wylacznie o info odnosnie tych
          samych praw, ktore maja inne kraje unii np. Belgia odnosnie wjazdu
          na terytorium turcji na 3 miesieczny okres...dlaczego niby oni moga
          a my nie, w koncu chyba jestesmy na takich samych prawach..a moze
          tylko w teorii niestety, a praktyka wyglada juz nieco inaczej...
          --
          Pozdrawiam serdecznie, Ania
          • 28.12.07, 15:14
            akurat wczoraj dzwonilam do ambasady tureckiej w warszawie w tej
            sprawie... Pani, tak w ogole bardzo mila, powiedziala mi ze w
            zwiazku z naszym przystapeiniem do strefy Schengen nic sie nie
            zmienia. dla nas niestetysad nadal obowiazuja nas wizy 30 dniowe.
            zmartwilo mnie to troche bo liczylam, ze moze cos sie w tej sprawie
            ruszy... Juz niedlugo sama wyjezdzam do turcji, szczesliwie i
            nieszczesliwie, na okres dluzszy niz 30 dni. juz kombinuje jak tu
            ten "problem" rozwiazac. chyba zrobie krotka wyciczke do bulgarii
            lub grecji, tylko czy to przejdzie? moze mozecie mi poradzic jak
            najlepiej ta sprawe rozwiazac. troche boje sie ze jak udam sie za
            granice na przyslowiowe 5 minut to to nie przejdzie... jakie macie
            doswiadczenia? co mi radzicie? wiem ze mozna ubiegac sie o wize w
            ambasadzie z zaproszeniem, ale nie wiem czy po prostu starczy mi
            czasu na ta procedure.
            dziekuje za wszystkie rady i pozdrawiam!

            *miss ladybird*
            • 28.12.07, 18:24
              Dzieki miss.ladybird, wlasnie o taka informacje mi chodzilo. Jak
              rzeczywistosc pokazuje nie jestesmy traktowani na rowni z krajami
              unii z tej zachodniej strony, a szkoda bo tez liczylam, ze bedziemy
              mogli podrozowac do Turcji na okres 3 miesieczny do czego maja prawo
              wspomniani wyzej Belgowie czy Francuzi. Co do przedluzenia wizy to
              ja zrobilam to tam na miejscu (wlasciwie nie ja a moj narzeczony,
              ale nabiegal sie strasznie, biurokracja straszna), zaplacilismy cos
              ponad 200lir tureckich (przedluzenie 3-miesieczne). Jesli bedziesz w
              zachodniej czesci to z tego co slyszalam duzo ludzi wykorzystuje
              Rodos, poprostu opuszczasz Turcje, plyniesz na Rodos i wracasz
              spowrotem juz na nowa wize i kosztuje Cie to 10 euro.
              --
              Pozdrawiam serdecznie, Ania
              • 28.12.07, 21:34
                dzieki za informacje Aniusmile
                niestety Pani w ambasadzie powiedziala mi tez, ze w tej chwili w
                przypadku takiego jednodniowego "wypadu" nas wyspy greckie nie
                wklejaja nowej wizy, no chyba ze akurat tak wyceluje ze bede tam
                mojego ostatniego dnia pierwszej wizy, ale to kombinacje niezle!
                tylko zdziwilo mnie to, no bo przeciez ta wiza turystyczna jest
                tylko z opcja one entry, a tu takie odstepstwo...dla mnie bardzo
                niekorzystne niestety. dziwne, ale chyba pani w ambasadzie znac sie
                powinna.
                zmartwilas mnie troche ta biurokracja, jesli zdecydowalabym sie na
                przedluzanie na drodze formalnej juz tam... ja bede w istambule wiec
                mysle ze najbardziej wchodzi w gre wypad do bulgarii lub grecji.
                ciekawa jestem tylko czy w tym przypadku funkcjonuje zasada one
                entry (mam nadzieje ze sa restrykcyjni i ze tak) i czy granice mozna
                przekroczyc tak tylko na "godzinke"? jakby ktoras z Was wiedzial cos
                w tej sprawie to prosze o pomoc, bede bardzo wdzieczna, bo przyznam
                ze troche denerwuje sie ta wiza i jak ma to zalatwic.
                a prawda jest, ze to przykre ze traktuja nas inaczej niz obywateli
                innych krajow czlonkowskich, ale coz zrobic...
                pozdrawiam!
                • 28.12.07, 22:37
                  miss.ladybird,
                  My rozwazalismy tez te opcje z Rodosem ale koniec koncow
                  zdecydowalismy sie na urzedowe przedluzenie wizy (moj narzeczony bal
                  sie o mnie i nie chcial mnie puscic na ten jednodniowy wypad na
                  Rodos), mnie tez sie ten pomysl nie podobal. Fakt, ze kosztowalo nas
                  to troche nerwow, stresow (biurokracja, latanina) plus oczywiscie
                  koszty. W Istanbule moze zalatwisz to szybciej i sprawniej. Ja bylam
                  w malej miejscowosci, i bylam tam chyba pierwsza osoba z zagranicy,
                  ktora starala sie o przedluzenie wizy, notariusz zielony, urzednicy
                  tez, wszystko trwalo 3 tygodnie, przez ten okres czasu rowniez nie
                  mialam paszportu bo wyslali do wiekszego miasta do glownego urzedu,
                  zeby wbic pieczatke, na to miejsce mialam oczywiscie dokument
                  zastepczy. Wogole to balam sie, ze ten paszport gdzies po drodze
                  zginie, na szczescie nic sie nie stalo i wrocil do mnie ale po tych
                  3 tygodniach. Osobiscie radze (jesli dysponujesz srodkami
                  finansowymi) zalatwic wize tam na miejscu (albo w Polsce, w
                  ambasadzie), w Polsce jest o wiele taniej.
                  --
                  Pozdrawiam serdecznie, Ania
                  • 28.12.07, 22:53
                    jeszcze raz dziekuje Aniu za cenne wskazowki, to bede starala sie
                    rozwiazac to formalnie i najlepiej to w polsce, moze jeszcze zdazymy
                    z tym zaproszeniem. mam nadzieje ze wszystko sie uda! dziekuje Ci
                    bardzosmile
                    • 28.12.07, 23:55
                      Nie ma za cosmile. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie po Twojej mysli i
                      wyjazd bedzie udany i dluzszy niz tylko 30 dnismile
                      --
                      Pozdrawiam serdecznie, Ania
                      • 29.12.07, 02:35
                        witam
                        w wakacje wybrałam sie do burgas wykupiłam nocleg i nastepnego dnia wracałam do
                        stambułu
                        za przejazd w obie strony wydałam 70 lira przewożnik-metro
                        z powrotem przekraczałam granicę 1 dzien przed wygasnieciem multiple entry wizy
                        z lotniska, wiec trochę się denerwowałam ale niepotrzebnie bo bez zbędnych pytan
                        dostałam wize na granicyturecko-bułgarskiej.
                        tym razem załatwiłam wize 3 miesieczna z konsulatu w warszawie ale brakuje mi 6
                        dni do wylotu, kara za to na lotnisku ma wyniesc 150lira
                        mam ndzieje ze wiecej nie policzą, chociaz jak będe się bardzo denerwować to
                        chyba jeszcze raz odwiedze burgaz
                        • 29.12.07, 10:37
                          bardzo Zi dziekuje za "opcje" bulgarskawink jak nie uda mi sie
                          zalatwic tego w ambasadzie z zaproszeniem to wykorzystam chyba twoj
                          plan. powodzenie z twoja wiza i jeszcze raz wielkie dzieki za
                          podpowiedz!
                          pozdrawiamsmile
                        • 29.12.07, 10:42
                          ps. widze ze mamy pododbne problemywink wczesniej praca lekarki w
                          turcji a teraz problem wizowy... ciekawe co nas jeszcze polaczy?wink
                          • 29.12.07, 12:01
                            Ja wprawdzie mam inny zawod (i tez bede miec problemy z praca jak
                            tam zamieszkam na stale przynajmniej dopoty dopoki nie opanuje
                            jezyka w stopniu komunikatywnym, ale to juz inna bajka). Wszystkie
                            natomiast (albo prawie wszystkie) mamy techniczno-organizacyjne
                            problemy odnosnie Turcjiwink, i ciesze sie, ze mamy tutaj mozliwosc
                            dzielenia sie nimi wraz z dawaniem sobie cennych radsmile.
                            Miss.ladybird ty wyjezdzasz do Turcji w sprawach zawodowych czy tez
                            prywatnych, a moze wszystko po troszku?smile
                            --
                            Pozdrawiam serdecznie, Ania
                            • 29.12.07, 19:21
                              W minione wakacje przedłużałam wize 2 razy na garncy turecko-
                              greckiej. W Turcji bylam wraz z siostra dokładnie 62 dnismile wiec
                              niestety trzeba bylo przekraczac 2 razy ...

                              Za pierwszym razem (przyleciałyśmy 17 Lipca, a granice
                              przekraczałyśmy 22 Lipca, czyli po 5 dniach pobytu w Turcji. 22
                              lipca z istanbulu jechalismy do Akcay,wiec wykorzystalismy fakt ze
                              to niedaleko Grecji) Był z tym sporo problemów ( komunkacja w
                              jezyku angielskim na garnicy beznadziejna uncertain ...panowie nie
                              rozumieli prostych angielskich zdan,kiedy probowalam im wytlumaczyc
                              dlaczego przekraczamy granice i ze zaraz chcemy wracac ponownie do
                              turcji) Wypytywali sie co robimy w turcji, czy pracujemy itp. Chyba
                              ne dokonca uwierzyli ze jestesmy na wakacjach (no fakt kto w tych
                              czasach ma 62 dni wolnegowink ) tlumaczylam ze w turcji planujemy
                              zostac 62 dni, wiec musimy przekroczyc granice 2 razy. W koncu pan
                              polcjant podbil na spowrotem wize na ktorej widniala juz pieczątka
                              CIKIS- czyli wyszlo na to jakbysmy wogole tej granicy nie
                              przekraczaly i dalej zostaly nam te 2 nieszczesne dni nadwyżki.
                              Postanowilysmy z siostra ze pojdziemy kupic nowe wizy to wtedy nie
                              bedze wyjsca i beda musieli na podbic ... pan policjant gdy nas
                              znowu zobaczył nie mial za bardzo zadowolonej miny, no ale jakos dal
                              sie przekabacić i podbil nam nowe wizy. Tak wiec szczesliwe
                              wracalysmy piechotka do ostatniej wyjsciowej bramki - a tu kolejna
                              nespodzianka pan ne chce nas wypuścić uncertain ... cale szczescie ze
                              niedaleko stal siostry chlopak z nim porozmawial wytlumaczyl mu o
                              co chodzi...pomocny okazal se takzer jego ojciec (jest wojskowym-
                              pokazal temu panu swoja karte) no i jakos przeszlysmy. Jak sie
                              pozniej okazalo to my nawet nie wyszlysmy poza teren granicy
                              tureckiej ... hehe no skad mialysmy wiedzec wink

                              Za drugim razem poszlo juz troszke sprawniej a to za sprawa tego ze
                              panowe z taxi nam pomogli. Dali numer do greka ktory zalatwia takie
                              sprawy, niestety on nie mogl przyjechac po nas na strone turecka.
                              Chlopak siostry porozmawiał z panem z pierwszej wejsciowej bramki,
                              pokazal mu swoja karte wojskowa i ten bardzo mily pan pozwolil mu
                              wejsc z nami tzn.nie mogl opuszczac strony tureckiej(czekal na nas w
                              sklepe wolnoclowym na granicy) my przeszlysmy wszystkie bramki na
                              piechotke, a za ostatnia czekal juz na nas ten grek z taxi . Za
                              oplata 20 euro zawiosl nas na garnice grecka, my nawet nie
                              wysiadlysmy z auta- tylko on zabral nasze paszporty pokazal je panom
                              w okienkach, a ci podbili i juz wracalismy z powrotem.( wdac bylo ze
                              ten grek sie tam z wszystkimi zna) Na stronie tureckiej wykupilsmy
                              nowa wze i juz bylo po wszystkim ...smile

                              Miss.ladybird - Jezeli masz jeszcze jakies pytania to pisz..

                              ---
                              pozdrawiam
                              • 29.12.07, 19:35
                                dziekuje aanka88 za szczegolowy opissmile troche te twoje przekroczenia
                                granicy to taki czeski filmwink widze ze powieksza mi sie ilosc opcji,
                                mam nadzieje ze wszystko sie powiedzie, na szczescie tylko raz bede
                                musiala przekraczac, w razie czego odezwe siesmile

                                a pytalas ag_skorka w jakim celu... wiec tym razem czysto
                                wypoczynkowo, co prawda mam zamiar chodzic na jakis kurs tureckiego
                                i to tak dosyc intensywie, ale mysle ze mozna to potraktowac raczej
                                jako wakacje.
                                bardzo fajnie ze mozemy sobie pomagac i ze jest takie miejsce gdzie
                                mozna spotkac zyczliwe osoby, ktore rozumieja te wszystkie, mniej i
                                bardziej powazne, problemy. do nastepnego razu, pozdrawiam i jeszcze
                                raz dziekuje za radysmile
                                • 29.12.07, 22:23
                                  Na waszym miejscu poszukalabym najtanszego samolotu do Europy Zach.
                                  (na www.ekobilet.com jest duzo promocji) albo chocby autobusu do
                                  Grecji, by odprawic sie bez problemu jak obywatel UE. Dlatego, ze
                                  do Bulgarii czy na Rodos, niestety, czesto podrozuja tez w tym samym
                                  celu dziewczyny z bylego ZSRR, ktore w Turcji pracuja nielegalnie w
                                  domach publicznych i jesli traficie na ciemnego celnika, dla ktorego
                                  Polska to tez byle ZSRR, mozecie znalezc sie w malo ciekawej
                                  sytuacji. Nie chcialabym nikogo straszyc, ale znajoma Polka zostala
                                  tak potraktowana na granicy z Bulgaria kilka lat temu i duzo czasu
                                  kosztowalo ja wyjasnienie celu pobytu w TR. Wszystko skonczylo sie w
                                  koncu dobrze, ale co sie najadla strachu to jej. Co prawda wtedy nie
                                  bylismy jeszcze w UE, wiec traktowali nas tez troche inaczej.

                                  Teraz co do oddania paszportu Grekowi - szczerze, ja bym sie nie
                                  zdecydowala, zeby nie wiem jak byl zaufany. Z jego uslug na pewno
                                  korzystaja tez ludzie, ktorzy z jakichs powodow chca uniknac
                                  spotkania ze straza graniczna, a uwierzcie mi, takich osob w TR jest
                                  niemalo. Poza tym czulabym sie niekomfortowo bez wlasnego paszportu
                                  zdana na laske i nielaske nieznanego mi czlowieka. Paszport kraju UE
                                  jest w cenie...

                                  Uwazajcie na siebie... Cudzoziemca bez paszportu policja ma prawo
                                  tutaj od razu aresztowac. Szczegolnie z mlodymi dziewczynami sie nie
                                  cackaja, bo to dosc powazny problem w wielu miastach Turcji, pewnie
                                  nieraz widzialyscie w TV operacje "Natasza". Zanim sprawa sie
                                  wyjasni i Ambasada potwierdzi tozsamosc niewinnej osoby troche czasu
                                  minie. Oczywiscie, miejmy nadzieje, ze nikomu taka sytuacja sie tu
                                  nie przydarzy, ale lepiej miec oczy szeroko otwarte i nie ufac
                                  kazdemu kto sie do nas usmiecha.

                                  Poza tym rzadko, ale jednak, zdarzaja sie porwania cudzoziemek i
                                  zmuszania do prostytucji (tak jak u nas - glosna sprawa ciemnoskorej
                                  sportsmenki). Kilkanascie lat temu moje 3 kolezanki z pracy, Polki,
                                  prawdopodobnie zostalyby porwane na Laleli, gdyby nie przytomnosc
                                  taksowkarza, ktory je wiozl. Dwoch facetow w cywilu zatrzymalo
                                  taksi, przedstawiajac sie jako tajna obyczajowka. Zabrali
                                  dziewczynom paszporty i probowali przesadzic je do swojego
                                  samochodu, ale taksowkarz, pracujacy dla naszej firmy, uparl sie, ze
                                  jednak pojedzie za nimi do najblizszego komisariatu. Po jakims
                                  czasie zorientowal sie, ze wcale tam nie jada, ale na szczescie
                                  tamci zatrzymali sie i oddali paszporty, mowiac ze mysleli, ze to
                                  Rumunki, a potem szybko sie zmyli. Dziewczyny od poczatku mowily, ze
                                  sa Polkami, poza tym tamci mieli w reku ich paszporty, wiec trudno
                                  bylo sie pomylic. Turcy z naszej firmy, ktorzy mieli wejscia w
                                  Policji, probowali potem ustalic kto to byl, ale Policja
                                  utrzymywala, ze to nikt od nich.
                                  Nigdy wiecej podobnych historii nie slyszalam, na szczescie, i
                                  naprawde nie chce nikogo straszyc, bo i tak czuje sie w Stambule
                                  bezpieczniej niz w Warszawie, ale pamietajcie - warto byc ostroznym
                                  w takich sprawach, szczegolnie jesli jest sie mloda, ladna
                                  dziewczyna i cudzoziemka, ktora nie zna dobrze tureckiego.

                                  Zawsze miejcie przy sobie telefony kontaktowe do naszej Ambasady czy
                                  Konsulatu. W awaryjnych sytuacjach mozna dzwonic o kazdej porze, z
                                  tego co mi wiadomo. Policja turecka udostepnila tez telefon zaufania
                                  dla cudzoziemek zmuszanych do nierzadu, gdzie mozna porozumiec sie
                                  np w jez. rosyjskim czy angielskim. Na lotnisku kiedys widzialam
                                  ogromne bilboardy z ta informacja, ale nie pamietam nr. Zawsze tez
                                  mozna skorzystac z bezplatnych nr alarmowych 155 (policja) i 156
                                  (zandarmeria).


                                  --
                                  wszystkiego dobrego smile
                                  kıranna
                                  • 31.12.07, 01:29
                                    dziekuje ci bardzo kiranna za te ostrzezenia. szczesliwie dla mnie
                                    problem sam sie rozwiazal w inny sposob, wiec nie bede
                                    musiala "kombinowac" z ta zabawa na granicy...
                                    a historie ktore przytoczylas sa naprawde przerazajace!!! moj
                                    chlopak juz wczesniej ostrzegal mnie przed tym przekraczaniem
                                    granicy na "godzinke" i bardzo mu sie ten pomysl nie spodobal,
                                    podobno takie rzeczy nie dzieja sie wcale tak rzadko. tylko ze po
                                    prostu do wyjazd juz blisko, a za malo czasu zeby zalatwic to po
                                    bozemu... no i to byla opcja awaryjna... no ale szczesliwie mam
                                    problem z glowysmile i zalatwiony jak bog przykazal!
                                    wiec ku przestrodze innym dziewczynom, uwazajcie, bo takie
                                    przypadki to nie ewenement! lepiej dmuchac na zimne!!!

                                    pozdrwiamsmile

                                    *miss ladybird*
                                  • 31.12.07, 11:02
                                    Wczoraj bylam na lotnisku i te billboardy wciaz wisza. Alarmowy,
                                    bezplatny numer 157 - dla cudzoziemek zmuszanych do prostytucji na
                                    terenie Turcji.
                                    Oby nikt nie musial nigdy z nich korzystac!

                                    --
                                    wszystkiego dobrego smile
                                    kıranna
    • 06.01.08, 16:45
      Czy ktos sie orientuje,czy Turcy przecywajacy w Polsce na karcie tymczasowego
      pobytu moga przekraczac granice panstw nalezacych do Schengen?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.