tak Bela01, zgadza sie, to wlasnie moj klub. W Izmirze w porownaniu z Istambulem jest niestety niewileki wybor klubow. No i zrobilam wywiad srodowiskowy no i kazdy jesli poleca, to tylko ten klub.
Moj problem tkwi w tym, ze ja nie znosze cwiczyc sama, dlatego te zajecia grupowe. No ale niestety, zajecia czesto nie dochodza do skutku i zeby nie tracic zaplaconych pieniedzy i choc troche sie poruszac to zmuszam sie pobiegac czy popedalowac na rowerku, ale bardzo szybko mi sie to nudzi... Poza tym nie po to placilam pieniadze zeby przychodzic i biegac na biezni, 100 razy bardziej wole biegac na swiezym powietrzu.
No i masz racje co do tego ze tego typu miejsca maja przede wszytskim dobrze wygladac, a to jak juz sa prowadzone zajecia nie jest chyba dla wlasciclei klubu takie wazne. Wazne ze pieniadze za rok zaplacone!no i tez odnosze takie wrazenie ze ludzie bardziej tam przychodza z powodow towarzyskich niz zeby sie poruszac...
No ale chyba nie jestem jedyna niezadowolona, ostatnio jak poszlam na pilates- oczywiscie sie nie odbyl, bo byly 2 osoby chetne- ta druga dziewczyna, turczynka, zrobila niezla afere. Wygarnela wszytsko manadzerowi, to ze sie nie odbywaja zajecia a przy podpisywaniu umowy obiecywano ze co jak co ale pilates zawsze sie odbywa, ze zajecia za krotko trwaja, ze czasem mimo odpowiedniej liczy chetnych nie ma instruktora,... Najlepsze bylo to ze w czasie jak awantura trwala to hostessy oprowadzaly klientow ktorzy sa zainteresowani wykupieniem karnetu. Ludzie sie bardzo szybko wycofali

a ta turczynka jeszcze im dodatkowo odradzila jakiekolwiek kontaktu z tym klubem
No w kazdym razie poki co wytrwale chodze, choc czasem moj poziom irytacji jest niebezpiecznie wysoki, no i mam nadzieje ze uda mi sie znalezc jakies inne miejsce, ktore bedzie spelnialo moje oczekiwania.
Pozdrawiam!