Dodaj do ulubionych

Polacy vs. Turcy

22.12.08, 22:56
Dziewczyny, czy Wy też macie wrażenie że polscy faceci nie toleruja
Turków?
Edytor zaawansowany
  • hugo43 22.12.08, 23:06
    ale to sie bierze z zazdrosci o dziewczynysmilenaprawde!!gadalam o tym
    z wieloma polkami i tylko takie wytlumaczenie znalazlysmy!
  • skylaar 22.12.08, 23:10
    tak, spotkalam sie taka opinia smile
    mysle ze chodzi tu o zazdrosc, nasi Polscy chlopcy wiedza ze Polki szaleja za Turkami (co widac np. na wakacjach i na forach internetowych) i samo to juz jest powodem do ich nie-lubienia (konkurencja, wiadomo).
    z rozmow z moim bratem (kiedys wielki "wrog" Turkow obecnie po poznaniu mojego chlopaka troche spuscil z tonu smile) wynika - upraszczajac - ze nikt nie lubi tego, czego nie zna (moze sie obawia), a tym bardziej jesli ci obcy "ktosie" zabieraja im dziewczyny smile
    ale odwracajac, zeby bylo fair, odnioslam wrazenie ze niektore Turczynki nie lubia Polek (czy generalnie cudzoziemek), bo one tez "zabieraja" im facetow.
    raczej to uzasadnione i naturalne. co innego jak niesie za soba jakas agresje czy chociazby glupie odzywki, ale na szczescie z doswiadczenia wlasnie mojego i brata widze, ze poznanie paru "porzadnych" przedstawicieli Turcji i wymienienie z nimi kilku zdan, o ile tylko ludzie z obu stron sa otwarci i kulturalni, minimalizuje te obawy.


    --
    pozdrawiam,
    Skylar
  • flower_v 22.12.08, 23:55
    ja zaobserwowałam, że faceci, którzy są tzw "cichymi wielbicielami"
    (pomimo, że wiedzą, że nie mają szans u mnie..a może to do nich nie
    dociera uncertain ?) faktycznie Ich nie tolerują. Ach ta meska zazdrość smile
    z kolei Ci polscy faceci, którzy są moimi dobrymi kumplami (mają
    dziewczymy, żony, itp) bardzo NAM kibicują w naszym zwiazku i cieszą
    się moim szczęściem.
    Myślę, że tu nie chodzi o narodowość tylko o tego drugiego faceta,
    któremu się udało zdobyc nasze serca. Czysta zazdrość smile
    Ale to tylko moje skromne zdanie wink

    pozdrawiam
  • sarlo51 23.12.08, 02:17
    Prosze bardzo spotkalam sie dzisiaj w pracy z takim
    przypadkiem.Pracuje z nami facet(46lat)rozmawialismy co dzien i duzo
    nawet zartowalismy.Ale niegdy nie bylo tematu o mezu.Wiedzial ze mam
    meza ale nie wiedzial z kad.Jak jemu powiedzialam ze z Turcji to
    jego spojrzenie na mnie.Wszystko powiedzialo co myslal o tym.Ale jak
    nakoncu powiedzialam ze jest mieszany grek-turek.To jusz myslalam ze
    oczy jemu wyskocza.Facet urodzony tutaj i sam jest mieszany
    wloch,hiszpan.Ja jestem przeciw temu ze polaki sa tacy.Dla mnie nie
    ma narodowosci zeby myslaly tak samo jak polaki.Moze tylko my
    slyszymy odnich bo mamy wiecej kontaktu z nimi.Dziewczyny czy to
    polak,amerykanin,wloch,hiszpan itd to oni to samo mysla onich.Tutaj
    duzo turckich facety sie zenia z kobietami latoniskami.Oni tez tak
    mysla o nich a tureckie facety mysla tez zle o nich.
  • abalko 23.12.08, 09:08
    Co uderza Turkow w Polsce na ulicy?

    Mnostwo pieknych dziewczyn i malo atrakcyjni mezczyzni.

    To co wiele kobiet bardzo w Polsce meczy, to poczucie, ze sie nigdy
    nie jest wystarczajaco dobra, by zadowolic 'ot takiego sobie'
    mezczyzne. Generalnie 'nasi' panowie maja wobec kobiet baaaardzoooo
    duze wymagania, egzekwuja je bardzo brutalnie i latami zameczaja
    zony, dziewczyny, kochanki o 50 dkg tluszczyku tu czy tam.

    A sami... a sami potem zazdroszcza jak im kto te 'pasztety' podrywa.
  • wanienka 23.12.08, 09:53
    swiete slowa abalko!!!swiete slowa!!!
  • 5katia 23.12.08, 10:14
    Dokładnie tak jest - 100 % racji a jeszcze bardzo często wygląd samych "polskich panów" pozostawia wiele do życzenia wink.
  • hugo43 23.12.08, 11:12
    no wlasnie!!moj maz wciaz nie moze tego pojac,ze tu takie laski a na
    10 to moze jakis jeden konkretny facet,same flejesmileczasem obserwuje
    sobie naszych gosci,wiekszosc to studenci.no i sie potwierdza,80%
    dziewczyn megazadbane,radosne,mowiace po angielsku i otwarte na
    swiat europejki.a chlopaki niestety w wiekszosci jacys tacy wlasnie
    flejowaci,gburowaci,ku.. z ust nie wychodzi.maz czasem zartuje,ze
    nie dziwi sie,ze jego wolalam,bo tu zaden wybor!
  • gunes20032001 23.12.08, 23:30

    -- Wedlug mnie Turcy duzo ladniej i nieugiecie potrafia zabiegac o
    wzgledy pan.Co potem to juz roznie bywa,ale zaloty ...to potrafia.
    Güneş
  • abalko 23.12.08, 23:54
    Jak ktory podrywac umie, to umie... Podryw 'na ksiezniczke'
    superprzyjemny jest.

    Wystepuje tez typ 'udreczacza' zadajacego krepujace pytania,
    stawiajacego w trudnych sytuacjach, krytykujacego wszystko, co
    robisz, zeby zwrocic na siebie uwage. Robi po prostu problemy na
    kazdym kroku. Spotykany w pracy.
  • kiranna 25.12.08, 12:09
    abalko napisała:
    > Wystepuje tez typ 'udreczacza' zadajacego krepujace pytania,
    > stawiajacego w trudnych sytuacjach, krytykujacego wszystko, co
    > robisz, zeby zwrocic na siebie uwage. Robi po prostu problemy na
    > kazdym kroku. Spotykany w pracy.


    czyli tzw. konskie zaloty wink

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • gunes20032001 25.12.08, 15:41
    Tak dziewczyny macie racje jesli chodzi o alkohol.Nie cierpialam
    imprez ,na ktorych gro polskich panow nie zatanczylo zanim sie nie
    popili,potem deptali mi palce,rzucali mna po katach i chuchali
    pijacka para.zwykle po godz dwunastej zapominali o paniach grupujac
    sie w pijackich kolkach.biada jak z takim nie wypijesz-przesladuje
    cie przez caly wieczor.a jakie przy tym komplementy serwuja,nie
    wiadomo czy sie smiac z politowaniaczy plakac.wracajac do domu(jesli
    nie zostali pod stolem w knajpie)obsikuja bramy,drzewa komentujac to
    wstretnym chumorem.Jesli sie jeszcze nie dopili na imprezie to w
    domu zameczaja cie gadka w kolko o tym samym.To polski
    standart.Wyjatki sie zdarzaja,ale nie czesto.Matko Kochana!to byl
    koszmar.
    Kiedy zobaczylam jak turecka mlodziez pieknie bawi sie bez dopalaczy
    to bylam w szoku,ze jednak tak mozna.
    --
    Güneş
  • gunes20032001 25.12.08, 15:46
    Co do tureckich zalotow to tak wystepuja udreczacze ,albo tacy co
    jak im odmowisz to mysla,ze jestes nienormalna.No bo przeciez on
    jest taki wspanialy, a ty sie na tym nie poznalas.Jedyna przyczyna
    musi byc to,ze masz nie tak pod sufitem i napewno bedziesz zalowac!
    sa jednak i mile momenty.No bo czy czesto sie zdarza,aby w Polsce
    dostac 100 roz lub zeby chlop stal pod twoim domem przez 24 godziny
    i czekal wytrwale na ciebie.

    --
    Güneş
  • abalko 25.12.08, 20:08
    To jest wlasnie 'podryw na ksiezniczke' Gunes.

    Ten brak rozdzialu kobiet od mezczyzn nam tak chlopow zblazowal, za
    latwo maja...
  • gunes20032001 26.12.08, 20:39
    No i teraz to my jestesmy babo-chlopy i dopiero kuracja wstrzasowa
    tureckich podrywaczy uswiadamia nam,ze jednak jestesmy jeszcze
    kobietamismile)))))))))Chcialabym jednak,aby nasi chlopcy umieli tak o
    nas zabiegac.
    --
    Güneş
  • gunes20032001 26.12.08, 20:42
    Pomyslcie sobie dziewczyny jak turcy dobrze opanowali te
    sztuke.Mimo,ze sie smiejemy:o to na ksiezniczke podryw,a to na cos
    tam innego,to jednak wiele kobiet sie na to daje zlowic.Do tego tak
    jak juz pisano na forum popelniaja mezaliansy.No bo cos musi w tym
    byc,jesli fajna dziewczyna,wyksztalcona leci na kelnerzyne bez szkol
    i to z Vanu na przyklad.
    --
    Güneş
  • mariawmarmaris 26.12.08, 21:12
    oj mają w sobie i to dużo..
    chodzi o te starania, o to spojrzenia pełne zachwytu za każdym razem kiedy na
    nas patrzą.. o to, że po kilkunastu godzinach pracy przybiegają do kawiarenek
    internetowych 'tylko dla nas' i wydają ostatnie pieniądze na telefonie, żeby
    usłyszeć nasz głos.

    i oczywiście się śmiejemy z tych wszystkich banalnych, przerysowanych tekstów z
    smsów, ale.. to ma swój urok i po prostu działa. uwielbiamy być adorowane, nie
    ważne jak bardzo walczymy o równouprawnienie wink)


    Pozdrawiam,
    Marysia

  • zahir79 18.01.09, 09:20
    Turdno by bylo mi sie z Wami nie zgodzić..choc nie
    powiem....uśmialam się czytajac co niektóre posty smile
    Tez nie przepadam za alkoholowymi libacjami i strasznie mnie to
    zawsze w kraju irytowalo..ale nie ukrywam ze lubie winko albo piwko
    natomiast tu...czesto gesto dochodzilo miedzy mna i lubym do
    dyskusji na ten temat on nie toleruje a ja bym tak chenie sie lampka
    winka podelektowala....mmmm i co? pozostaje zmiana chlopa kraju bo
    ciezko jest cos pogodzic jesliktos jest uparty i we wszystkim widzi
    tylko i wylacznie samo zlo...Uwazam ze wszystko jest dla ludzi ale z
    umiarem, chyba ze ktos zna siebie i wie ze uzywki moga tylko mu
    zaszkodzic...Macie jakis poglad na ten temat? odnosnie dlaczego
    akurat Polacy nie lubia Turkow...to nie do konca tak ze Polacy tylko
    Turkow nie lubia z rasizmem spotkalam sie wielokrotnie po wymianie
    argumentow czesto takie osoby milkna, o zaczynaja sie zastanawiac
    czy aby faktycznie maja racje...albo jesli trafiam na osoby
    uprzedzone i orobina nacjonalizmu...to poprostu nie wdaje sie w
    zadne rozmowy chyba ze o pogodziesmile zazdrosc to nie jedyny powod dla
    ktorego ktos kogos nie lubi...do tego czasem dochodzi cały szereg
    skomlikowanych zachowan ale nie bede sie bawic w psychologa W kazdym
    razie o ilez by bylo milej gdyby kazdy zaczal od siebie?? Swiat
    bylby wreszcie piekny smile pozdrawiam
    --
    Zahir
  • magdalenaa_b 18.01.09, 13:18
    Wiesz, większość Polaków nie zna tak naprawdę Turków, nawet jeśli gdzieś spotkają się na wakacjach to cóż można powiedzieć o innej kulturze, kraju, czy ludziach po 2 tygodniach wakacji. Niemalże nic. Ich wiedza opiera się głównie na tym, co pokazują media. Tak więc, wiele ludzi, nie tylko Polaków, opiera się na stereotypach. Wielu Turków także ocenia innych na tej samej podstawie, zwłaszcza, że ich wiedza jest porównywalna do 'naszej'.
    Poza tym, Polacy, co tu dużo mówić, do zbyt tolernacyjnych nie należą. Dla wielu Turcy to to samo co Arabowie. A jak wszyscy Polacy wiedzą, 'wszyscy Arabowie mają po 5 żon, w dodatku je biją' itp bzdury. Zakładam, że każda z was była choć raz postraszona Rutkowskim, który będzie was musiał szukać za granicą itd.
    Do tego dochodzi to o czym wspomniały koelżanki powyżej. Adoracja i cóż... urok osobisty Turków. Przyjemnie jest być adorowaną, która z nas tego nie lubi? Inna rzecz, że nieprzyjemne zaloty zadarzają się wszędzie.
    Tak więc podsumowując, wzajemna niechęć spowodowana jest głónie niewiedzą, steorotypami i brakiem otwartości na innych.
  • kiranna 25.12.08, 12:06
    Najczesciej na nietolerancje czy "nielubienie" innych cierpia osoby
    o niskim poczuciu wlasnej wartosci i dotyczy to nie tylko relacji
    Polak-cudzoziemiec sad Najlatwiej jest obrzucic blotem kogos, wtedy
    taki "maluczki" czuje sie wielki i dowartosciowany, ze ho ho! Pozbyl
    sie potencjalnego rywala (badz rywalki), ale ze sam pozostal dalej
    taki sam, rzadko kiedy dostrzeze wink

    Turcy jacy sa tacy sa, wiecie ze nie lubie uogolniac, bo kazdy
    czlowiek jest inny, ale maja jedna ceche wspolna, ktora tutaj cenie -
    alkohol pija z umiarem lub wcale, a potem grzecznie ida spac bez
    awantur i obsikiwania bram czy podworek wink Problem alkoholizmu jest
    w TR rzadki, za to w PL niestety termin DDA staje sie coraz
    popularniejszy i dotyka kilka pokolen, nie tylko samego pijaka sad

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • gone2chile 18.01.09, 19:05
    ...widocznie masz szczescie co do znajomych lub oczy "szeroko zamkniete." Wybacz prosze, ze je troche otworze: Turcy pija, zwlaszcza mlodzi, i to wcale nie malo, chociaz ceny alkoholu stale rosna. To prawda, ze poprzednie pokolenie moze swiadczyc o czyms innym, jednak jak ze wszytkim - czasy sie zmieniaja.
    Co ciekawe, to co w Polsce uwazane jest za oznake alkoholizmu (picie w domu z samym soba i to wcale nie malo), tutaj przyjmowane jest ze smiechem. Znam osobiscie przynajmniej pol tuzina takich przykladow (ludzie wyksztalceni, okolo 30tki, obu plci).
    Prosze wybaczyc raz jeszcze, ale w Turcji jest tyle problemow spolecznych, o ktorych sie nie mowi, ze wyglada tak, jakby nie istnialy...hipokryzja jest jednym z nich.
  • kiranna 18.01.09, 20:10
    Pozwol, ze ujme to inaczej. W Turcji jest tyle problemow, z
    ktorych to co widac golym okiem to tylko czubek gory lodowej i by
    dotrzec do sedna potrzeba duzo, duzo czasu, znajomosci
    srodowiska nie powierzchownej, ale bycia czescia tureckiej rodziny,
    zycia jej codziennymi problemami, niezlej znajomosci jezyka
    tubylcow, mentalnosci i pewnie wielu innych czynnikow, o ktorych
    jeszcze nie wiem. Na pewno tez troche wlasnego doswiadczenia
    zyciowego... Mnie tez sie kiedys wydawalo, ze znam Turcje swietnie,
    ale im dluzej tu zyje, im wiecej roznych srodowisk i kultur poznaje,
    tym bardziej dostrzegam, ze jeszcze duzo wiedzy przede mna wink Tutaj
    nie da sie przylozyc jednego szablonu do wszystkich, a
    stereotypowe myslenie krzywdzi zwyklych ludzi.
    Jedni Turcy pija duzo, a inni zebow nie wyplucza plynem, bo a nuz
    zawiera sladowe ilosci alkoholu wink Jak myslisz ktorych jest wiecej?
    Dla mnie wazne w tej kwestii jest, ze moje dziecko nie musi ogladac
    pijaczkow zalatwiajacych sie na klatkach schodowych i trawnikach,
    ani sluchac ich "kwiecistego" jezyka pod blokiem... dopoki jest w
    Turcji smile A co ludzie robia w domach w wolnym czasie, nie moja
    sprawa, o ile nie wchodza z butami w moja przestrzen zyciowa. I
    nawet jesli nazwiesz to hipokryzja, ja - prawem do prywatnosci, ich
    i moim wink

    Niektorzy znajomi Turcy tez urzadzaja jak to nazywaja "tequilla
    night" od czasu do czasu i chodza na czworakach, z czego potem
    smieja sie miesiacami, ale do alkoholizmu im daleko. Do pracy za
    zadne skarby pijani nie pojda, po ulicach sie nie zataczaja i o to
    mi wlasnie chodzilo. Przy dzieciach tez tutaj rzadko kto wypije
    alkohol. W Polsce za to jest spoleczne przyzwolenie na pijanstwo i
    swego rodzaju cicha wyrozumialosc dla "suchego gardla" i nerwow
    pijaka, a i czesto wlasnie dziecko wysyla sie do sklepu po
    procenty. Niby nikt pijakow nie lubi, ale tez malo kto robi cos, by
    radykalnie z tym skonczyc i nazwac rzecz po imieniu.

    Czy mam szczescie do znajomych? Byc moze, kazdy wybiera ich sobie
    sam wedlug gustu. Jesli ktos mi nie odpowiada, ograniczam kontakty
    do minimum. Dla mnie akurat liczy sie jakosc nie ilosc, w tym
    temacie rowniez smile

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • grazynanowa 18.01.09, 20:41
    Podpisuje sie w tym watku pod Kiranna, jesli chodzi o konsumpcje
    alkocholu ,to w Turcji nie spotyka sie na porzadku dziennym
    wulgarnych ,pijaczkow, tak jak to ma miejsce Polsce.
  • gone2chile 18.01.09, 20:44
    Nie mowie, ze nie masz racji. Jest w tym, co napisalas duzo smutnej prawdy o obu krajach. W Polsce wysyla sie dziecko do sklepu po alkohol, a w Turcji "dziecko sklepowe" dostarczy zakupy do domu...

    Przyszlo mi jednak do glowy, ze to chyba wszytko zalezy od tego, gdzie sie mieszka. Tzw. dobre dzielnice sa mniej lub bardziej odizolowane od reszty. Jezdze codziennie do pracy przez miejsca, o ktorych wiekszosc z tu obecnych pewnie nawet nie slyszala, i prawie codziennie widze, jak ktos sie zalatwia na trawniku...na trzezwowink

    ech, mozna by tak bez konca niestety...
  • kiranna 18.01.09, 21:58
    Jak wszedzie na swiecie sa dzielnice lepsze i gorsze, akurat Stambul
    ma ten problem, ze 2/3 jego mieszkancow to ludnosc naplywowa w
    ostatnich 20-30 latach, ktora nierzadko budowala sie tu nielegalnie,
    gdzie popadnie, bez zadnych planow, przenoszac sukcesywnie cale wsie
    na swoje "mahalle". Od dawna mowi sie, ze kazda dzielnica
    jest jak oddzielne miasto, a calosc tworzy megawies. Powoli rzad
    wprowadza w zycie plany urbanizacyjne wyburzajac gecekondu i na ich
    miejscu stawiajac nowoczesne osiedla, ale wtedy jest placz, ze
    wysiedla sie biedakow, zapominajac, ze miasto potrzebuje pilne
    zmiany wizerunku, a ich domy najczesciej staly tam nielegalnie, za
    glosy w wyborach wink Za wysiedlenie dostaja pieniadze jak za swoja
    wlasnosc albo mieszkania w innych dzielicach. Pytanie tylko - jak
    one beda wygladac za lat pare, bo czesto te dzielnice gecekondu
    wygladaly jak smietniki nie z biedy, ale z przyzwyczajenia do
    niedbania o to co za oknem wink

    Gdyby ktos znal Polske glownie z pozycji ulicy Zabkowskiej i Dworca
    Centralnego w Warszawie tez nie mialby dobrej o nas opinii wink
    Dlatego tak duza wage wszedzie przywiazuje sie do miejsca
    zamieszkania czy pracy, czyli tam gdzie spedzamy gros czasu. I
    akurat Turcja ma te przewage, ze nie potrzeba duzych pieniedzy, by
    mieszkac w spokojnej dzielnicy, bo ceny nieruchomosci sa duzo nizsze
    w Stambule niz w Warszawie i buduje sie ich tutaj znacznie, znacznie
    wiecej.

    Co do dzieci sklepowych, to masz racje. Problem bolacy, bo sama
    jestem matka. Tu gdzie mieszkam dzieci nie pracuja w sklepach, co
    najwyzej nastolatkowie, ale nieraz widze w Stambule na ulicach
    sprzedajace chusteczki maluchy. Tak jak napisalam wczesniej, to
    co widzimy tutaj to tylko czubek gory lodowej. Czasem to dziecko
    jest jedynym zywicielem rodziny i dzieki niemu matka nie pojdzie po
    cichu sprzedawac sie albo nie wysle corki na ulice (to niestety
    nierzadki problem rodzin skrajnie biednych, nie tylko zreszta w
    Turcji). Czasem tez dzieciak po lekcjach, jeszcze w szkolnym
    mundurku zarabia na swoja szkole, ktora tylko teoretycznie jest w TR
    bezplatna.
    Co ciekawe, znalam kiedys Turka wyksztalconego, z praktyka
    zagraniczna w dobrych firmach, ktory sam w dziecinstwie pracowal i
    wiecie co powiedzial, gdy scielismy sie na ten temat? Ze chcialby,
    by jego dziecko tez wczesnie nauczylo sie zarabiac i szanowac
    pieniadze. Ciekawe czy to marzenie spelnil, bo wiem ze ma juz swoje
    dzieci. Raczej watpie wink


    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • ahududum 18.01.09, 22:27
    Jeden z moich uczniow zaczynal od pucowania butow na ulicy, teraz
    jest lekarzem.
  • gone2chile 19.01.09, 09:21
    Ostatnio robilam material o fundacji, ktora prowadzi dom dla dzieci z ulicy i rodzin patologicznych. Tam tez sa przypadki tych, co pucowali buty, a teraz sa inzynierami itp. Mam kolezanke adwokata, ktora jako dziecko sprzedawala wode na ulicy. Ale co innego jednak sprzedawac wode, zeby miec potem na cukierki (choc to tez nie najmadrzejszy pomysl), a co innego zeby samodzielnie w wieku lat 10 utrzymac wieloosobowa rodzine.

    Niestety przerazajaca wiekszosc na ulicach to dzieci leniwych matek (przykro mi, ale byl nawet na ten temat raport Miedzynarodowej Organizacji Pracy, z ktorego wyniklo, iz bardziej matki niz ojcowie namawiaja/zmuszaja dzieci do pracy na ulicach, podczas gdy same nie rusza tylka z domu).

    Nie chce juz rozwijac tej mysli, bo smutno sie zrobilo. I ten watek tez chyba mial byc o czys innym...smile
  • zahir79 19.01.09, 17:11
    No to żeby zasiac małe ziarnko optymizmu powiem tyle drogie madre
    koleżanki- jesli oczywiście moge was tak nazywać- kochajmy sie,
    szanujmy sie i wspierajmy zawsze nie zaleznie kto kim jest Turkiem
    Polakiem czy Chinczykiem smile jesli bedziemy tylko dewagować na
    czatach to dalej będzie jak będzie... wiem że macie dobre serduszka
    i szczere intencje zatem do dziela smile pozdrawiam serdecznie
    --
    Zahir

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka