jak maja na imie wasze pociechy?

Polonia w Turcji

założyciel: kiranna

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jeden z watkow mnie zainspirowal, a ciekawosc sie dolaczyla smile
    jak nazwaliscie swoje pociechy? czy wasze dzieci maja imiona polskie
    czy tureckie?
    • 08.01.09, 16:10 Odpowiedz
      My jeszcze nie mamy dziecka , ale jesli kiedykolwiek bedzie to mamy juz imiona
      Alice-Alicja (Z powodu Alice in Wonderland)lub Leon-Leo(bynajmniej nie z powodu
      Benhakeera smile). Postawilismy na neutralne angielskie, poniewaz jesli bedziemy
      miec dziecko to nie chcemy zeby sie wychowywalo w Tr i raczej tez nie w PL.
    • 09.01.09, 09:17 Odpowiedz
      My dalismy naszej coreczce na imie Nikol , imie znane w wielu
      krajach,tylko forma pisania ,jest inna, mieszkamy na Riwierze (tutaj
      i tak jest, internacjonalnie !!!)
    • 09.01.09, 11:04 Odpowiedz
      My z mezem nie moglismy dojsc do porozumienia wiec nasz synek ma 3
      imiona Turgut Koray Konrad.
    • 09.01.09, 11:27 Odpowiedz
      W oryginale Bartu - po polsku Bartek, juz nawet nie Bartus jak
      kiedys, bo przeciez jest juz duzy, ma cale 6 lat i nie pozwala na
      siebie wolac jak na dzidziusia wink co ciekawe, dzieciom z tureckiego
      przedszkola spodobalo sie imie Bartek i czasem tez tak na synka
      mowia.

      tutaj mozecie sprawdzic znaczenie imion tureckich, fajna zabawa:
      www.hekimce.com/index.php?ikelime=-
      po prawej stronie jest tabelka, z ktorej trzeba wybrac plec i
      odpowiednia litere.


      --
      Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
      wszystkiego dobrego smile
      kıranna
    • 13.01.09, 23:59 Odpowiedz
      Dziewczyny jak imiona Waszych dzieci sa zapisane w urzedzie w Polsce
      i Turcji???tzn jezeli dziecko ma na imie np. Jakub to w Turcji ma
      zapis Yakup???ale wtedy sa to dwie rozne osoby???czy W Polscemozliwe
      jest zapisanie dziecka jako Yakup???
      napiszcieprosze jak wyglada to od strony prawa.jezeli rodzi sie
      dziecko w Polsce to jak wyglada rejestracja w turcji i odwrotnie..
      dzieki
      pozdrowienia
      • 14.01.09, 08:44 Odpowiedz
        Witajcie,
        my podjelismy najpierw taka decyzje-jesli bedzie dziewczynka,jej
        imie bedzie zaczynac sie na pierwsza litere mojego imienia,jesli
        chlopiec-na pierwsza litere imienia meza,no i imie ma byc najlepiej
        o miedzynarodowym wydzwieku,latwe do wymowienie zarowno dla polskiej
        jak i tureckiej rodziny.İ tak mamy Melisesmile
        Ja rejestrowalam corke w Polsce za posrednictwem konsulatu-tzn
        dziecko zostalo zarejestrowane w polskim USC,potrzebne bylo
        zaswiadczenie z tureckiego Nufusa-form A,plus dokument,ktory
        wypelniony i podpisany powinien byc przez samego konsula,ale jak tu
        juz wielokrotnie bylo wspominane w Ankarze zle sie dzieje,dokument
        zostal najpierw przeslany do mnie.Z tego co pamietam byl chyba
        jeszcze jeden druk-taka forma podania o rejestracje dziecka w
        polskim USC,ktory musial byc podpisany takze przez mojego meza.Wazne
        bylo,aby na tych dokumentach w rubryczce obywatelstwo-koniecznie
        wpisywac TYLKO polskie.Czekalismy ok 30 dni i w koncu dotarl do nas
        polski akt urodzenia.
        Z tego co wiem,o ile czasami USC robi trudnosci z zarejstrowaniem
        niektorych imion,tak w przypadku malzenstw mieszanych,ma obowiazek
        zarejetrowac tak jak jest ono pisane,bez wzgledu na polskie
        odpowiedniki-USC tez nie powinno robic trudnosci co do wyboru
        obcobrzmiacego imienia w takich przypadkach.
        Magsen-jesli dziecko jest urodzone w Polsce i ma na imie Jakub,tak
        samo powinno byc rejestrowane w Turcji,i odwrotnie-urodzony w Turcji
        Yakup w Polsce tez powinien byc Yakupem.
        Pozdrawiam!
        • 14.01.09, 12:44 Odpowiedz
          Moja sytuacja jest troche skomplikowana..My nie jestesmy formalnie
          malzenstwem.Urodzilam syna wPolsce wiec imie musialmiec polskie
          czyli Jakub w ojcami nie wpisali bo powiedzieli ze zawsze zdaze.no i
          teraz mam problem poniewaz chcemy sie przeprowadzic do Turcji a moj
          jeszcze nieformalny maz chce zmienic mu imie na Yakup no i
          oczywiscie wpisac swje dane w rubryce ojciec.Tyle tylko ze on nie
          chce przyjechac do Polski tego zrobic tylko tam w Turcji.podobno
          dowiadywal sie i wszystko mozna.Tyle ze ja obawiam sie ze wtedy moje
          dziecko bedzie mialo straszny balagan w papieracg poniewaz tu w
          Polsce inne imie i tam inne malotego tu w polsce moje nazwisko wiec
          zupelnie dwie rozne osobysadale mojmaz sie uparl i nie chce
          przyjechac .Prosze napiszcie jesli wiecie cos na ten
          emat.bardzomartwi mnie ten moj galimatias w papierach i nie wiem jak
          poradzic sobie z tym.jak pytam w usc to mowia ze tylko i wylacznie
          musi byc ojciec w polsce i tu zaltwic ta sprawe przez konsulat
          niemozliwe zeby potwirrdzic ojcostwo.
          prosze o rade
          magda
          • 14.01.09, 13:31 Odpowiedz
            Najlepiej zapytaj w ambasadzie w Ankarze czy dziecko może zostać uznane (?)
            przez ojca w Turcji, a potem ten fakt zgloszony w ambasadzie. Czy to będzie
            miało moc prawną w Polsce, zwłaszcza zmiana imienia przez turecki urząd (bo
            dziecko jest jednak obywatelem polskim)? Nie wątpię w to, że w Turcji da się
            "załatwić" sprawę po znajomości czy za 'mały dowód wdzięczności', ale czy da się
            te zmiany bezboleśnie przenieść na polski grunt. Umów się na rozmowę
            telefoniczną z konsulem, wyjaśnij sprawę i zapytaj o radę. Bardziej zorientowani
            mogą być w konsulacie w Stambule, bo jednak więcej Polaków im podlega. Nie
            podejmowałabym tak poważnych kroków bez uprzedniego zbadania terenu.
            • 14.01.09, 15:31 Odpowiedz
              Mnie udalo sie dotrzec do informacji,ze o ile uznanie dziecka
              poprzez konsulat jest mozliwe,to dotyczy to tylko obywateli polskich
              (matka i ojciec musza byc Polakami),a wiec nadal masz klopot,ale
              faktycznie porozmawiaj o tym doglebnie z konsulem,bo wsrod czynnosci
              konsularnych jest punkt:inne czynnosci cywilnoprawne-cokolwiek to
              znaczysmile
              Podobnie jak Vikuska radzilabym ci gruntownie przebadac temat,zanim
              dokonasz rejestracji w Turcji-bo jak sadze,pozniej w Polsce bedziesz
              mogla miec klopoty-zmiana imienia,wpisanie ojca do aktu urodzenia.
              Szkoda,ze facet nie moze chociaz na troche przyjechac do Polski,bo z
              tego co czytalam uznanie ojcostwa przy zgodzie na to matki dziecka
              to wlasciwie tylko formalnosc.
              • 14.01.09, 16:06 Odpowiedz
                Dzwoilam dzisiaj do USCi otrzymalam tasama odp.tzn macie racje
                przedkonsulem mzna ale tyko obywatele Polsk...uff KierownikUSC kazal
                mi sie jeszcze zastanowic bo pozniej ojciec bedzie mial do dziecka
                prawa takiejak ja a kraj muzulmanski to kraj muzulmanski.......
                mam dosyc na dzissad
                powiem dzis mojemu ze musi przyjechac inaczej nie pojade....
                wiem co powie to samo ze jak nie to nie uuuff pomozcie ja juz sobiie
                nie radzesad
                • 15.01.09, 12:42 Odpowiedz
                  hej. moje dzieci maja na imie kolejno, dziewczynka Deniz, Daria, drugie imie
                  polskie bo nie chcieli jej zrejestreowac w polskim urzedzie cywilnym. chlopiec
                  Serhat, Kamil

                  my tez z ojcem dzieci nie jestesmy malzenstwem. mieszkamy w angli i tutaj tez
                  dzieci sie urodzily. na poczatku mialy tylko polskie paszporty, ojciec dzieci
                  musial byc obecny w polskim konsulacie w momencie wyrabiania paszportow. jest
                  widoczny na angielskim akcie urodzenia, takze na polskim.

                  w tym roku postanowilismy zarejestreowac dzieci w turcji i wyrobic im kimlik. w
                  tureckim konsulacie w londynie nie bylo problemow aby ojciec dzieci je uznal.
                • 15.01.09, 16:01 Odpowiedz
                  Magsen nie che zebys zle mnie zrozumiala ale badz ostrozna.Pamietaj
                  ty masz prawo do dziecka obecnie.Moje zrozumienie z tego co piszesz
                  to jest cos nie tak jak powino byc.
                  Ich prawo jest zrobione dla ich ziemi a wiec jak jestes tam musisz
                  szanowac ich prawa.Tak,tak co oni powiedza to musisz wtedy zrobic.
                  Mam doswiadczenie z tym bardzo dobre.Jako matka tego nie zapomne bo
                  to bylo moje dziecko.Dziekuje meza rodzinie i wszystkim znajomym ze
                  bardzo pomagly dla mnie.Ja mialam duza pomoc tam ale pamietaj
                  ambasada tez nie chce pomagac.Bo to jest kraj mazlumanski i musi
                  szanowac ich prawa.
                  • 15.01.09, 17:49 Odpowiedz
                    Ja nie rozumie jednej podstawowej rzeczy. Skoro wiedziałaś kto jest ojcem
                    dziecka dlaczego nie wpisałaś jego nazwiska w akt urodzenia. Zgodnie z polskim
                    prawem nie można uznać dziecka poprzez poświadczenie w konsulacie czy
                    ambasadzie. Zgodnie z polskim prawem można tego dokonać tylko przed właściwym
                    sądem rodzinnym. Z tego co piszesz, to temu Twojemu konkubentowi, wcale nie
                    zależy na tym, żeby wszystko "grało" papierach... Jeżeli teraz nie chce pomoc Ci
                    w rozwiązaniu tego problemu, to w Turcji okaże się, że jego kraj, jego zasady i
                    jego dziecko. Na dobra sprawę skoro nie byłaś pewna, co do tego człowieka, to
                    bez względu na to czy ten Twój Turek będzie chciał być ojcem czy nie,
                    przysługują Ci zgodnie z polskim prawem alimenty.
                    Magsen, zanim coś zrobisz dwa razy się zastanów!!! Już trochę głupot narobiłaś...
                    Nie zrozum mnie źle... dobrze Ci radzę. dziecko to odpowiedzialność na całe życie

                    selamlar
                    • 15.01.09, 18:51 Odpowiedz
                      No właśnie, jeśli chodzi o prawo do dziecka, to sprawa jest bardzo "śliska".
                      Dlaczego ojciec dziecka nie chce pokazać się w Polsce, dlaczego tak zależy mu na
                      dokonaniu formalności na jego terenie (czytaj: na podpisywaniu przez Ciebie
                      dokumentów w nieznanym Ci języku, bo wątpię, żeby się zgodził na obecność
                      tłumacza sprowadzonego przez Ciebie)? Mnie w takiej sytuacji od razu zapaliłoby
                      się czerwone światełko.
                      • 15.01.09, 19:38 Odpowiedz
                        Magda wez ty sie dziewczyna skontaktuj ze mna - nowym
                        wcieleniem 'abalko' jestem.
                        • 16.01.09, 00:02 Odpowiedz
                          Jak sie skontaktowac Z Toba Abalko???Potrzebuje z Kims porozmawiac???
                          Juz nie wiem co robicsad
                          Dziewczyny dziki za odpowiedzi.facet nie chce przyjecha\c bo to ja
                          troche nakrecilam jak tu byl to nic mu nie mowilam ze musi byc w
                          urzedzie...
                          no i nie podalam jego imienia w rubryce ojciec bo w czaie ciazy
                          dookola przestraszyli mnie ze zabierze mi dziecko itd no i kobitka w
                          usc powiedzala ze zawsze zdaze
                          teraz on chce zebysmy przyjechali zyli raze i wszystko formalnie
                          zamkneli sprawy dziecka i malzenstwa. jak mu powiedzialam zeby
                          przyechal po nas i zalatwimy szystkie dokumenty to sie wsiel
                          powiedzial ze krece i nie chce przeyjechac.a sprawy z dokumentami
                          dziecka mozemy zalatwic w turcji bo przeciezi tak bedziemymieszkali
                          w turcji to to jest najwazniejsze.uff przeraza mnie jego myslenie
                          alezasluzylam sobie na jego brak zafania
                          • 16.01.09, 00:18 Odpowiedz
                            czytam caly czas Wasze posty i chce zapytac ok zaluzmy ze
                            przyjedzie do polski zalatwimy tu formalnosci to pozniej jak
                            bedziemy juz tam to bedzie to lepiej wygladalo jezeli chozi o
                            dokmenty dzieck???tzn bede miala rowne z nim prawa jak wyglada
                            turecki prawo rodznny??
                            dziewczyny rok temy bylam z nim razem na rozmowie z konsulem w
                            Ankarze.pan konsul tez mi odradzal robic to w tr nawe slub kazal
                            wziac to w polsce tylko jak go przekonac....jego argument to kasa
                            ponewaz o naszym muzulman.slubie kuil mieszkanie i teraz je
                            splaca.kurcze ja go nawet rozmumie albo slepo tlumacze..nie
                            wiem ni chce tylko zrobic zle dla mojego dziecka ale zletzn
                            tez nie miec ojcasad piszcie co myslicie
                            • 16.01.09, 05:43 Odpowiedz
                              u nas wkrotce dziecko sie urodzi.zdecydowalismy na razie zalatwic
                              wszystko w polskim usc,do ambasady zawsze zdazymy.poczatkowo
                              chcielismy i tu i tu,ale wiemy od znajomych par,ze mozna niezle
                              namieszac w papierach jak to sie zle zacznie zalatwiac,a odkrecic
                              trudno.na szczescie my mieszkamy na stale w polsce i na razie tak
                              pozostanie.szczerze mowiac poczatkowo tez wszyscy widzieli tylko zle
                              intencje u mojego meza,bo z turcji,muzulmanin itd.mi nawet przez
                              chwile takie mysli po glowie nie chodzily,ale kazdy zwiazek to
                              indywidualna sprawa.trzeba sluchac intuicji,ona rzadko zawodzi.
                          • 18.01.09, 00:23 Odpowiedz
                            magsen11 napisała:

                            > no i nie podalam jego imienia w rubryce ojciec bo w czaie ciazy
                            > dookola przestraszyli mnie ze zabierze mi dziecko itd no i kobitka
                            w
                            > usc powiedzala ze zawsze zdaze


                            Kazda sytuacja jest inna i nie mozna wykluczyc, ze tak sie nie
                            zdarzy, ale ilu tak naprawde znacie Turkow, osobiscie, nie z
                            opowiadan "jedna pani drugiej pani...", ktorzy zabrali matce dziecko
                            po rozwodzie? Pytam powaznie, bo znam tutaj kilka rozwodek,
                            Turczynek, ktore same wychowuja dzieci i nie dosc, ze ojcowie nie
                            interesuja sie ich losem, to na dodatek nie placa zasadzonych
                            alimentow sad Nie dalej jak wczoraj rozmawialam na ten temat z jedna
                            z nich, ktora rozwiodla sie bardzo zamoznym czlowiekiem, a od
                            ktorego od kilku miesiecy nie dostaje ani grosza, bo facet przepisal
                            czesc majatku na kogos, druga czesc przedstawil jako zadluzenie
                            firmy i nic nie mozna mu zrobic. Jedyne co udalo jej sie wskorac to
                            odzyskac pieniadze za polowe willi po sprzedazy i czesc mebli.
                            Przykre to, bo dzieci nosza jego nazwisko, a nie matki (nie przyjela
                            nazwiska meza po slubie), ale on nawet nie ma ochoty na spotkania z
                            nimi. İ nie jest to jedyny przypadek, ktory mam w najblizszym
                            otoczeniu sad
                            İnna znajoma, tym razem Polka, rozwiodla sie z Turkiem ponad 10 lat
                            temu lat temu i dziecko tez zostalo przy niej w Polsce, dzis to juz
                            dorosly facet. Wiem, ze ojciec dziecka bardzo przezyl to rozstanie,
                            bo przez pare lat mielismy jeszcze kontakt towarzyski, ale w koncu
                            pozbieral sie i ozenil szczesliwie po raz drugi. Rozmawialam z nim
                            czesto na ten temat i wiem, ze nigdy nie przyszlo mu do glowy
                            odbierac dziecko matce. Jedyne o co mial do niej zal to to, ze
                            uniemozliwila mu kontakt z synem i zlozyla falszywe (wg niego)
                            zeznania na policji, przez co musial wyjechac z Polski i calkowicie
                            stracil kontakt z dzieckiem sad

                            Kazdy robi jak uwaza, oczywiscie, ale przez strach i stereotypowe
                            myslenie İNNYCH czesto nasze rodziny placa. Jesli ktos z gory
                            podejrzewa najgorsze intencje ze strony partnera, powinien pomyslec
                            przed slubem czy zajsciem w ciaze czy warto wchodzic w taki zwiazek.
                            İnaczej nie ma to sensu, moim zdaniem. Sama nie chcialabym, by ktos
                            wiecznie patrzyl na mnie jak na potencjalna zdrajczynie czy
                            porywaczke wlasnego dziecka i gdyby moj maz nie mial do mnie
                            zaufania, nie wyszlabym za niego, a tym bardziej nie zdecydowalabym
                            sie na dziecko sad
                            Magsen, co powiesz dziecku, gdy zacznie dorastac, a w jego papierach
                            bedzie widniec w rubryce ojciec NN? Dzieci dosc wczesnie zacyznaja
                            zadawac pytania jak ma na imie tata, mama, babcia, ciocia i
                            porownuja ze znajomymi dziecmi, np z przedszkola. Jesli masz
                            podejrzenia co do uczciwosci partnera, nie powinnas jechac do
                            Turcji, moim zdaniem.
                            To, ze ojciec dziecka ma do niego prawo jest dla mnie tak samo
                            oczywiste jak to, ze dziecko ma prawo do posiadania ojca, chocby w
                            dokumentach. To czesc jego tozsamosci! Wyjatkiem jest (wg mnie)
                            dziecko z probowki, ale w takim wypadku tez nie zostawia sie chyba
                            pustej rubryki. Pisze to jako matka, bo widze ze niektore dzieci w
                            przedszkolu synka, ktore maja niepelne rodziny (jednej trojki mama
                            Turczynka uciekla z domu - tez sa takie przypadki), maja spory
                            problem z tym, ze koledzy maja i mame i tate. Moj maz czesto
                            wyjezdza zawodowo na dluzej i zdarzylo sie, ze wtedy 3-4 latek
                            spytal czy to dlatego, ze nas juz nie kocha? To bylo dla mnie
                            bolesne... Nie wyobrazam sobie sytuacji, by w dokumentach mojego
                            syna nie bylo imienia ojca sad bez wzgledu na to jakie sa miedzy
                            rodzicami relacje.


                            --
                            Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                            wszystkiego dobrego smile
                            kıranna
                            • 18.01.09, 01:27 Odpowiedz
                              Moja tesciowa sie rozwiodla z pierwszym mezem po poltora roku
                              malzenstwa.Bylo to czterdziesci pare lat temu kiedy to dzisiejsza
                              Turcja w niczym nie przypomina tamtej-
                              konserwatywnej,niedouczonej,zamknietej we wlasnych granicach.W
                              tamtych czasach to mogl byc i bywal skandal.Rozwod i to z pozwania
                              kobiety!Mimo to maly synek zostal przy matce.Ja nie znam zadnego
                              przypadku z wlasnego otoczenia ,gdzie ojciec zabralby dzieci zonie
                              po rozwodzie.Znam takie przypadki tylko z licznych talk show z
                              TV.Najczesciej osoby tak postepujace to
                              niewyksztalcone,konserwatywne warstwy spoleczne.
                              Jedna z moich sasiadek tutejszych rowniez po rozwodzie mialasyna
                              przy sobie.w Turcji jest prawomowiace o tym , ze jesli tylko matka
                              jest w stanie byc dobra matka tzn niema klopotow materialnych i
                              kocha dziecko to bezwzglednie zachowuje ona prawo do dziecka do
                              trzeciego roku zycia.Potem rowniez decyduje sad.
                              pozdrawiam
                              --
                              Güneş
                              • 18.01.09, 09:45 Odpowiedz
                                Dziewczyny to prawda ,ze po rozwodach w Turcji dzieci zostaja w
                                wiekszosci przy matce,ale w przypadku malzenstw mieszanych ,jesli
                                slub jest zawarty w Turcji i para mieszkala za granica ,to zdarzaly
                                sie przypadki wywiezienia dziecka ,bez zgody matki do Turcji i
                                wtedy ojca broni prawo tureckie,to wcale nie takie sporadyczne ,nie
                                chce tutaj powiedziec ,ze wiekszosc rozwodow tak sie konczy ,ale
                                mozna sie z tym liczyc.Jesli ojciec nie moze zaakceptowac rozwodu i
                                rozlaki z dzieckiem ,siega po ostatnia deske ratunku,przykre ale
                                fakt!!!
                                • 18.01.09, 11:21 Odpowiedz
                                  Grazynko, ale moje pytanie bylo jasne - czy znasz taki przypadek
                                  osobiscie? Owszem, zdarza sie SPORADYCZNİE i raz na pare lat mozna
                                  o tym poczytac w prasie, ale idac tym tokiem myslenia nie powinnysmy
                                  wsiadac do samolotu, bo od czasu do czasu spadaja, a do samochodu to
                                  juz w ogole wink Trzeba byc czujnym na pewne fakty, ale tez nie dac
                                  sie zwariowac i starac sie zyc normalnie, bez zakladania ze akurat
                                  nam nam sie przytrafi najgorsze, bo mozna w ten sposob pieknie
                                  zatruc zycie sobie i najblizszym.
                                  Dziecko to ogromna odpowiedzialnosc na lata i studnia bez dna, jesli
                                  chodzi o finanse wink Nie kazdy facet ma ochote brac to na siebie po
                                  zakonczeniu zwiazku. Szczegolnie w Turcji oznacza to rowniez
                                  klopoty z zawarciem nowego zwiazku, gdyz Turczynki nie sa tak skore
                                  do wychowywania cudzych dzieci wink i smiem przypuszczac, ze czesciej
                                  zdarzaja sie tutaj przypadki porzucenia dzieci, gdy malzenstwo sie
                                  konczy niz walka o nie sad

                                  Moim zdaniem, i nie musicie sie z tym zgadzac, rzecz jasna, wieksza
                                  krzywde zwiazkowi i dziecku wyrzadza sie nie wpisujac imienia ojca
                                  przy narodzinach, bo jedna pani z druga powiedziala..., a juz
                                  pracownikowi Ambasady dziwie sie zupelnie za te slowa sad a wlasciwie
                                  to nie powinnam, bo na przestrzeni lat nie raz przecieralam oczy ze
                                  zdumienia kogo wysyla nasz MSZ, ale to nie temat na forum wink

                                  Teraz dopiero Magsen ma rzeczywiscie problem, bo nie dziwie sie
                                  facetowi, ze po takich przejsciach nie chce przyjechac do Polski i
                                  probuje postawic na swoim. I tak dobrze, ze wciaz ma jeszcze ochote
                                  na ten zwiazek. Postawcie sie na jego miejscu... Ale zaznaczam -
                                  nie znam go i jesli rzeczywiscie jest to typ, ktorego mozna w
                                  przyszlosci sie obawiac - nie ruszalabym sie z dzieckiem z Polski w
                                  ogole i jak najszybciej zakonczylabym te znajomosc! bo wtedy jedna
                                  pani z druga beda mialy racje...

                                  A propos prawa, to zdaje sie, ze i nasze chroni glownie polskie
                                  rodziny i swoich obywateli i w podobnym przypadku matce-cudzoziemce
                                  rowniez byloby ciezko wywiezc polskie dziecko za granice, gdyby
                                  ojciec Polak nie wyrazal na to zgody.


                                  --
                                  Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                  wszystkiego dobrego smile
                                  kıranna
                                • 18.01.09, 11:31 Odpowiedz
                                  I jeszcze jedno, piszesz Grazynko o przypadkach wywiezienia z innego
                                  panstwa do Turcji dziecka bez zgody matki, to jest na to sposob -
                                  nie wyrabiac dziecku paszportu. Jeden rodzic nie moze tego zrobic,
                                  potrzebne sa dwa podpisy, chyba ze z gory liczymy na korupcje w
                                  urzedzie paszportowym i na granicy wink Jestes pewna, ze ojca chroni
                                  prawo tureckie, jesli w gre wchodzi PORWANİE? Pamietam podobna
                                  sprawe Bulgarki sprzed kilku lat, gdy tatus Turek poczul uczucia
                                  ojcowskie dopiero po 5 latach, przyzwiozl dziecko do Turcji i sad
                                  turecki szybko przywrocil go do pionu nakazujac zwrot dziecka matce.
                                  Co innego, gdy sad zasadzi opieke nad dzieckiem ojcu, a co innego
                                  gdy chodzi o ewidentne porwanie.

                                  --
                                  Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                  wszystkiego dobrego smile
                                  kıranna
                                  • 18.01.09, 13:07 Odpowiedz
                                    Kiranno, bylo bardzo duzo przykladow, wywozenia dzieci z
                                    Niemiec,gdzie po rozwodzie, matka miala przyznane z ojcem ,wspolne
                                    prawa rodzicielskie.Pozniej odzyskanie takich dzieci, bylo bardzo
                                    trudne,wiele kobiet do dzisiaj nie uzyskalo dziecka,inne z kolei za
                                    pomoca detektywa i placowek dyplomatycznych,odnalazly i wywiozly
                                    swoje dzieci ,ale potajemnie,bo ojciec wedlug prawa tureckiego mial
                                    do nich prawo.Masz racje Kiranno ,ze mozna nie wyrabiac dziecku
                                    paszportu,ale malo kto mysli o takim radykalnym zachowaniu ojca
                                    wczesniej.
                                    Pozdrawiam cieplutko
                                    • 18.01.09, 18:19 Odpowiedz
                                      Nie twierdze, ze takich przypadkow nie ma, ale jaki sens ma wiazanie
                                      sie i rodzenie dzieci czlowiekowi, ktorego podejrzewa sie o
                                      najgorsze? Zadna z nas nie wie co ja czeka w przyszlosci, jednak
                                      niewpisanie imienia ojca dziecka ze strachu przed ewentualnym
                                      porwaniem, a potem rozwazanie wyjazdu do jego kraju nie bardzo
                                      uklada mi sie w logiczna calosc - brak tu konsekwencji. Masz
                                      podejrzenia - nie jedz, nie wiaz sie z czlowiekiem, ktoremu nie
                                      ufasz, bo potem wlasnie placowki dyplomatyczne i detektywi maja rece
                                      pelne roboty, a normalne rodziny mieszane bombardowane sa tego
                                      typu "przestrogami". Korzystaja na tym prawnicy i goniace za
                                      sensacja media, nikt wiecej, a najciezsze konsekwencje ponosi
                                      dziecko, na cale zycie.

                                      Kiedys zastanawialam sie co by bylo gdybym sama znalazla sie w
                                      podobnej sytuacji i jesli chodzi o mojego meza, ktory psychopata nie
                                      jest, ale np doszlibysmy do wniosku, ze czas sie rozstac, to nie
                                      wyobrazam sobie ograniczenia mu kontaktow z synem, ktory jest bardzo
                                      do swego ojca przywiazany. Malzenstwo ma prawo sie rozpasc, lecz
                                      rodzicami tego konkretnego dziecka bedziemy juz do konca zycia i
                                      zadne wzajemne animozje tego faktu nie zmienia. Do pewnego wieku
                                      mama i tata to jest jego caly swiat, nic wiecej sie dla malucha nie
                                      liczy.


                                      A propos Niemiec to sa tez i takie przypadki jak mojego znajomego,
                                      ktory jest w separacji z zona, ma przyznane prawo do widywania sie z
                                      dzieckiem, ale matka skutecznie je przed nim ukrywa i opowiada
                                      temat ojca bzdury, z podejrzeniem o molestwoanie wlacznie, co sie
                                      okazalo nieprawda po testach. Oboje Turcy, urodzeni w Niemczech.
                                      Facet moglby rozstrzygnac sprawe na drodze sadowej, bo placi
                                      regularnie na rodzine, a dziecka nie widuje, ale chce corce
                                      oszczedzic ponownego piekla przechodzenia przez rozmowy z
                                      psychologami, prawnikami, itp. Mowi, ze poczeka do jej pelnoletnosci
                                      i ma tylko nadzieje, ze kiedys sama zrozumie jaka krzywde wyrzadzila
                                      jej wlasna matka, nie pozwalajac na kontakty z ojcem, nie zgadzajac
                                      sie na rozwod i wciagajac dziecko w swoja gre odwetowa. Tak wiec nie
                                      kazde rozstanie konczy sie od razu porwaniem i wywiezieniem dziecka
                                      do Turcji.

                                      --
                                      Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                      wszystkiego dobrego smile
                                      kıranna
                                      • 19.01.09, 19:15 Odpowiedz
                                        Musisz sobie zdawać sprawę, że prawo rodzinne i cywilne jest inne w Turcji niż w
                                        Polsce. NIE ZNAJOMOŚĆ PRAWA NIE ZWALNIA Z ODPOWIEDZIALNOŚCI i tutaj żadne płacze
                                        i tłumaczenia nie będą miały żadnego znaczenia.
                                        Jeszcze jedno. Pamiętaj, że nie ma znaczenia czy ojcem Twojego dziecka jest
                                        Turek, Amerykanin, czy Arab, ale tylko do czasu kiedy jesteś w Polsce.

                                        Musisz poznać zamiary ojca dziecka i przemyśleć co jest dla Was najlepsze.


                                        Selamlar
                                        • 19.01.09, 20:02 Odpowiedz
                                          Dzieki karcia.akuku za Twoj post!!!
                                          zaluje,ze wczesniej nie napisalam tutaj o mojej sprawie... teraz
                                          widze ze potrzebne mi to byloi pomocne ale wydawalo mi sie ze
                                          wzystko co tu pisaliscie jest tylko takie rozowe a ja nagle zaburze
                                          tosmile
                                          masz racje musze poznac zamiary ojca,tyle ze z facetem trudno sie
                                          rozmawiasad zadaje mu tego typu pytania odp: nie znasz mnie,jak
                                          mozesz tak myslec albo nie mysl o np rozwodzie..itd.
                                          Tak wiem,,ze musze poznac prawo rodzine ale jak ?gdzie moge tego
                                          szukac??moze ktos moglby mi pomoc???
                                          pozdr
                                      • 19.01.09, 20:34 Odpowiedz
                                        Kiranno poczulam sie wywolana do odp. Twoim postem i chce sie do
                                        niego odnies.Nie powiem,ze troche mnie nawet zirytowal,dal do
                                        myslenia....ale to dobrzesmilebo wiem,ze tak tez mozna mysles.
                                        To co napisalas:
                                        > Nie twierdze, ze takich przypadkow nie ma, ale jaki sens ma
                                        wiazanie sie i rodzenie dzieci czlowiekowi, ktorego podejrzewa sie o
                                        > najgorsze? Zadna z nas nie wie co ja czeka w przyszlosci, jednak
                                        > niewpisanie imienia ojca dziecka ze strachu przed ewentualnym
                                        > porwaniem, a potem rozwazanie wyjazdu do jego kraju nie bardzo
                                        > uklada mi sie w logiczna calosc - brak tu konsekwencji. Masz
                                        > podejrzenia - nie jedz, nie wiaz sie z czlowiekiem, ktoremu nie
                                        > ufasz, bo potem wlasnie placowki dyplomatyczne i detektywi maja
                                        rece pelne roboty, a normalne rodziny mieszane bombardowane sa tego
                                        > typu "przestrogami". >

                                        to jest prawda i kiedy podpisalabym sie pod tymi slowami obiema
                                        rekami i tak naprawdenie moge,,potrafie wytulmaczyc dlaczego tak
                                        zrobilam nawet sobie.......zaluje teraz ale kiedy bylam w ciazy o
                                        niczzyminnym niemyslalam tylko o tym ze zabierze mi dziecko.teraz
                                        zastanawiam sie dlaczego?to nie on zrobil, czy powiedzial cos,nie!
                                        moze to spotkanie zjego badzo tradycyjna rodzina - ale oni tez nic
                                        takiego nie dali do zrozumienua.mysle ze jakbym nie przyjechala do
                                        Polski,tam rodzila .nie balabym sie o to.ale tutaj wszyscy dookola
                                        mowili tylko o jednym.oni nie gratulowali mi ani slubu ani ciazy
                                        tylko mowili np. dobrze ze ucieklam im... mialam juz dosc
                                        ok moze i zwalam winne na innych
                                        co sie zmienilo urodzilo sie dziecko i pojawilo sie uczucie,ze nie
                                        moge pozbawiac go ojca,ze chcezeby byl obecny w jego zyci.Mysle,ze
                                        nawet moge poswiecic swoje zycie dla dziecka
                                        co moge napisac mozze frazes,ze milos jest slepa,ze nie mysli sie o
                                        takich przyziemnych rzeczach.
                                        A moze tylko tyle ,,ze w zyciu nie mozna niczego i nikogo byc
                                        pewnym.I tak naprawde nie mozna byc pewny po slowach bo ja znam taki
                                        przypadek...
                                        Ja tez znam przypadek,polskiego kochakjacego sie malzensta z 10-
                                        letnim stazem.oboje zakochani w sobie.on czuly opiekunczy
                                        delikany.Wzorowe malzenstwo i co?No konczy sie tak ze facet poznaje
                                        mlodsza a ta,ktora tak kochal bije,poniza i zostawia zniczym

                                        moj turek nie jest idealem!! ale wieem, ze jest pozadnym czlowiekiem
                                        jak na ttureckie realia.tylko nie wiem czy gdyby przyszlo w zyciu
                                        sie rozstac czy zostawil by mi dziecko.boje sie ze jego rodzina-
                                        bardzo religijna kazala mu go zabrac ze strach ze nie wuchowam go na
                                        muzulmanina........tego sie boje!!!!!!!!a strary dziecka bym nie
                                        zniosla!!!!!!
                                        ok koncze bo sie rozpisalamsmile
                                        • 19.01.09, 21:52 Odpowiedz
                                          Magsen,przepraszam ,ze tak pytam ,ale jak dlugo sie znacie?czy
                                          mialas mozliwosc wspolnego mieszkania z ojcem Twojego dziecka?czy
                                          wiedzial o Twojej ciazy i jak ja przyjal?czy sie kochacie? moze to
                                          banalne pytania,ale odpowiedz na nie pomoze Ci w podjeciu
                                          decyzji ,czy to jest mezczyzna Twojego zycia ?,czy to jest wymarzony
                                          ojciec dla Twojego dziecka? Bo jesli nie ,to naprawde nie
                                          uszczesliwisz ani swojego dziecka, ani siebie.Sprobuj odpowiedziec
                                          sobie na te pytania i zrob mala refleksje czy warto,bo do stracenia
                                          masz wiele!!!
                                        • 19.01.09, 23:54 Odpowiedz
                                          Droga Magsen smile Przepraszam z calego serca, jesli cie urazilam.
                                          Posluzylam sie twoim przykladem, by dac do myslenia przede wszystkim
                                          tym dziewczynom, ktore sa na poczatku zwiazku z Turkiem czy
                                          muzulmaninem ogolnie. Dla wlasnego dobra i dobra przyszlych dzieci
                                          konieczne jest powazne zastanowienie sie PRZED podjeciem decyzji o
                                          zalozeniu rodziny, bo za bledy rodzicow najczesciej placa dziecisad
                                          Brzmi jak banal, ale gdy zostaje sie matka nabiera bardzo realnych
                                          wymiarow, przyznasz.

                                          Milosc jest slepa, prawda i to jest w niej piekne, ale szczegolnie
                                          w multikulturowej Turcji mozna sie obudzic z tego milosnego letargu
                                          nie tam, gdzie by sie chcialo. Na szczescie, to nie sa czeste
                                          przypadki. Trudno, mozecie mnie zakrzyczec, ale wciaz bede sie
                                          upierac, ze znam tu wiecej szczesliwych Polek niz nieszczesliwych
                                          (chodzi mi o relacje w rodzinie, a nie tesknote za krajem,
                                          uscislijmy), ale to pewnie tez kwestia tego, ze akurat z takimi
                                          osobami sie tutaj zetknelam. Nie znaczy to oczywiscie, ze nasze
                                          zycie uslane jest tu rozami, nie, ale nasze malzenstwa (pary po
                                          kilku-kilkunastu i 20 paru latach slubu) nie roznia sie bardzo od
                                          polskich malzenstw. Przezywamy dokladnie te same problemy i radosci,
                                          tak samo sie docieramy i staramy wychowac nasze dzieci na
                                          porzadnych ludzi, dlatego zabolalo mnie stwierdzenie, ze wszystko
                                          przedstawiam w rozowych barwach. Nie, kochana, ale mam taki
                                          charakter, ze publicznie predzej podziele sie radoscia niz smutkiem.
                                          Moje problemy sa moimi prywatnymi sprawami i nawet ci, ktorym sie
                                          wydaje, ze wiedza o mnie duzo, wiedza dokladnie tyle ile chce, by
                                          wiedzieli wink Wbrew pozorom dbam bardzo o swoja prywatnosc, nie
                                          wszystko na sprzedaz, tym bardziej w internecie wink
                                          To, ze staram sie przedstawic zycie w Turcji z tej strony, z ktorej
                                          je znam, nie uwazam, by bylo czyms nagannym czy nienaturalnym. Kazdy
                                          zyje tak jak chce i jest traktowany tak jak na to sam pozwala
                                          otoczeniu. Pewne rzeczy trzeba sobie wypracowac, same nie przyjda, a
                                          zyciu na emigracji postrzeganie szklanki do polowy pustej raczej nie
                                          sprzyja wink

                                          Pisanie na forum zajmuje mi sporo prywatnego czasu i ostatnio
                                          powaznie zastanawiam sie czy skorka jest warta wyprawki, jesli
                                          niektore z was nie probuja nawet czytac moich postow ze
                                          zrozumieniem, zarzucajac mi poglady, ktorych wcale nie
                                          reprezentuje??? To nic milego tlumaczyc sie, ze nie jest sie
                                          wielbladem i czasem macham na to reka, bo szkoda zycia na
                                          przepychanki pt "co autor mial na mysli" wink W koncu mnie sie tutaj
                                          niezle zyje, zaaklimatyzowalam sie, a jak inni uloza sobie zycie,
                                          ich prywatna sprawa.

                                          Trzymaj sie i dbaj o maluszka, Magsen - mam nadzieje i z calego
                                          serca zycze, bys podjela wlasciwa decyzje odnosnie waszej
                                          rodziny smile


                                          --
                                          Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                          wszystkiego dobrego smile
                                          kıranna
                                          • 20.01.09, 15:03 Odpowiedz
                                            Kiranno ja sie nie gniewam!
                                            Wiem,ze moja historia tak wyglada i zdaje sobie sprawe,ze w
                                            wiekszosci to moja wina.
                                            Masz racje, niech dziewczyny,ktore sa na poczatku swojego zwiazku z
                                            muzulmaninem,niech sie zastanowia 2razy zanim podejma decyzje. Ja
                                            naleze (tak myslalam) do rozsadnych czasem nawet zasmilea nie
                                            przewidzialam tego wszystkiego chyba dlatego,zejako matka zaczelam
                                            zupelnie inaczej podchodzic do wszystkiego.nagle zrozumialam,ze moje
                                            dziecko nie bedzie chodzilo do polskiej szkoly,wyznawalo tej samej
                                            religii i to co kiedys wydawalo mi sie do przyjecia terazsprawia
                                            bol,strach...
                                            ale co do tego forum ..napisalam ze wszystko jest tu rozowe ale zle
                                            mnie zrozumialas.Napisalam tak bo kiedy zaczelam doniego nalezec
                                            zobaczylam,ze zycie w tr i z Turkiem jest mozliwe malo moze byc
                                            szczesliwe, normalne.
                                            Ja tez nie lubie sie mowic o swoim zyciu tak otwarcie i chyba
                                            dlatego napiaslam tu o swoim problemie tak pozno, gdyz jestem z wami
                                            dosc dlugi czas i codzienie sledze co sie tu dzieje.
                                            Zazdroscze Wam,zedajecie sobie rade,ze macie swoje kochajace rodziny
                                            tak normalne dla nas(w naszym znaczeniu)Chialaby bardzo podzielic
                                            Wasz los,zebymi tez sie udalo.moze jestem za malo odwazna.bo
                                            przeciez nigdy nie wiadomo...
                                            Czytajac to forum czasami tak tesknie,chcialabym tam byc..
                                            To dzieki czytaniu Waszego forum odwazylam sie i pojechalam z
                                            dzieckiem do Tr(wzyscy dookolaowili ze zwariowalam i ze wroce sama),
                                            odwedzic jego tate.I bylo normalnie,dobrze az nie chcialo sie
                                            wracac.zwlaszcza iz wiedzialam ze tu znowu dopadnie mnie
                                            1000watpliwosci i znakow zapytania.
                                            Nietrac wiec nadziei w sens istnenia tego forum.To bardzo dobrze,ze
                                            jest!
                                            czasamoi mysle zeskoro powiedzialo sie A trzeba powiedziec i B.Skoro
                                            podjelam decyzje to teraz nie moge sie wycofywac.a moze wlasnie rola
                                            matki jest poswiecic sie dla dziecka.......

                                            ok dzieki ja tez mam nadzieje ze podejme wlasciwa decyzje dla mojego
                                            dziecka

                                            pozdrowienia magda


                                            • 20.01.09, 18:12 Odpowiedz
                                              Kochana magsen.we wszystkich postach piszesz "moje dziecko","dla
                                              mojego dziecka".Moje moje moje.Przeciez to jest tezjego dziecko.to
                                              tak wyglada,jakbys od poczatku tej znajomosci wogole nie brala
                                              powaznie swojego faceta.Ot,mamy romans,jest fajnie co bedzie dalej
                                              zobaczymy.Niebylo to grozne dopoki nie zaszlas w ciaze.Sama
                                              piszesz,ze dopiero wtedy dotarlo do ciebie,ze to co bylo tylko
                                              obrazkiem do ogladania co jakis czas(zawsze mozna bylo sie wycofac)
                                              nagle ma sie stac twoja rzeczywistosciai poprostu stchorzylas.w
                                              zyciu nie ma "zobaczymy" bo potem tworza sie takie galimatiasy jak u
                                              ciebie.czy to,ze podjelas taka decyzje to wylacznie sprawa ploteczek
                                              sasiadek? z kazdego zdania twoich postow bije ogromny brak zaufania
                                              do twojego faceta.Czy bezpodstawne?Jesli tak to postaraj sie opierac
                                              swoje postepowanie na faktach,tym co sama zobaczysz, a nie na
                                              opiniach osob,ktore w zyciu nawet nie widzialy na wlasne oczy zywego
                                              turka,nie mowiac o kraju.W ankarze naprawde da sie zyc.dopilnuj
                                              tez,aby wzial z toba formalny slub urzedowy.Jesli zacznie sie migac
                                              to dopiero wtedy mozna miec watpliwosci i trzeba dzialac inaczej.
                                              pozdrawiam
                                              --
                                              Güneş
                                            • 20.01.09, 23:50 Odpowiedz
                                              Magsen, calym sercem jestem z Toba i staram sie pomoc jak potrafie,
                                              moze nie zawsze po mysli wiekszosci, dlatego pewnie nie
                                              zrozumialysmy sie wczesniej smile Nie ma co sie obwiniac, dziecko juz
                                              jest na swiecie, trzeba teraz zaczac dzialac logicznie, by nikomu
                                              nie stala sie krzywda, a przede wszystkim maluszkowi smile

                                              Caly dzien myslalam dzis o Tobie i sama juz nie wiem, czy faktycznie
                                              nie lepiej bylo nie uznawac tego ojcostwa, jesli mialas tak duze
                                              watpliwosci przez cala ciaze? Ale wtedy naprawde nie ruszalabym sie
                                              z Polski, bo te obawy nie wziely sie przeciez z sufitu!
                                              Z drugiej strony, wez pod uwage, ze dziecko Turka, bez wpisanego
                                              imienia ojca, moze miec mocno pod gorke w naszym tolerancyjnym
                                              kraju wink i byc niezla pozywka dla "zyczliwych", ktorzy moga kiedys
                                              zechciec je uswiadomic na sile skad sie wzielo na swiecie. Takie
                                              wiadomosci szybko sie roznosza, niestety sad
                                              Niedawno czytalam o przedszkolaku, ktore od sasiadki dowiedzialo
                                              sie, ze jest adoptowane i przezylo szok, bo rodzice chcieli poczekac
                                              z ta informacja az bedzie starsze, a tu ktos bez ich zgody ich
                                              wyreczyl sad
                                              No i tragiczny przypadek sprzed 4-5 lat nastolatka, syna Polki i
                                              Araba, ktory ur. sie w PL, byl ob. polskim, nigdy chyba nawet nie
                                              byl w kraju ojca, matka wychowywala go sama i zostal tak zaszczuty
                                              przez otoczenie, ze popelnil samobojstwo. Jedyna jego wina bylo
                                              pochodzenie i to, ze podobal sie kolezankom, bo byl sniady, wiec
                                              koledzy czuli sie zazdrosni i urzadzali mu gehenne sad Nikt nie
                                              zareagowal, nawet szkola, choc podobno widzieli co sie dzieje, ale
                                              nauczycielka w TV stwierdzila, ze myslala, iz to takie mlodziencze
                                              wyglupy. Pamietam, ze moj syn byl wtedy niemowleciem i wstrzasnela
                                              mna ta wiadomosc okropnie sad

                                              To sa sytuacje ekstremalne, na szczescie, ale mialy miejsce i tak
                                              samo jak ekstremalne wydarzenia w Turcji (czy Niemczech jak pisla
                                              Grazyna) powinny wzmocnic nasza matczyna czujnosc, ale tez i bez
                                              popadania w czarnowidztwo.
                                              Sily i salomonowej madrosci ci zycze smile

                                              --
                                              Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                              wszystkiego dobrego smile
                                              kıranna
                                              • 21.01.09, 08:58 Odpowiedz
                                                Ciesze sie ,ze Magsen und Kiranna wyjasnily swoje wytpliwoscismile i
                                                stwierdzily ,ze tak naprawde ich nie mialay(chodzi mi o
                                                forum),wszystkie nasze rady sa z pewnoscia szczere ! i jesli
                                                staramy sie patrzec na sprawe jasno , nie zawsze idzie to w parze z
                                                upiekszaniem sytuacji.Kochana Magsen moja najwieksza watpliwoscia
                                                jest to ,ze On nie chce przyjechac do Polski i dlaczego ? wszystko
                                                ma odbyc sie w Turcji , jak pisalas jego rodzina jest bardzo
                                                religijna , ja bym tez miala obawy i to bardzo duze!!!bo duzo
                                                latwiej jest byc samotna matka w Polsce niz w Turcji!!! Kiranno
                                                wiem ,ze chcesz dobrzesmile,ale w Polsce matka samotna jest tak
                                                powszechna(niestety) ,ze nie wzbudza sensacji ,a na prowincji w
                                                Turcji tez masa takich (zyczliwych)lepiej wsrod swoich , jak na
                                                obczyznie ,bo do zycia tutaj trzeba miec naladowane
                                                baterie ,miloscia i wsparciem w rodzinie bez tego bardzo ,bardzo
                                                ciezko.
                                                Pozdrawiam cieplutko smile
                                                • 21.01.09, 11:45 Odpowiedz
                                                  Dzieki dziewczyny za Wasze wsparcie!!!Jeste mi duzo lepiej,ze
                                                  wyrzucilam to z siebie i podzielilam sie moim problemem z Wami,
                                                  osobami ktore sa znaja ten swiat ze swojego otoczenia anie tylko z
                                                  gadki ludzi.
                                                  Ja tez myslalam gdzie bedzie najlepiej zyc dziecku.I tu myslle ze w
                                                  Tr. Boje sie tego co napisalyscie,ze tu moje dziecko moze spotkac
                                                  sie z pogarda zarowno od rowiesnikow jak i starszych.sama pracuje w
                                                  szkole i bylam swiadkiem takich zachowan.jak mysle o tym ze mojego
                                                  syna moze spotkac cos takiego to....uffsmileJa juz i tak sklocona
                                                  jestem z wieloma osobami tylko dlatego,ze tak wybralam w
                                                  zyciu.Proboalam tlumaczyc ,,ze tam jest innaczejale to walka z
                                                  wiatrakami...
                                                  Co doojca dzieckanie wiem dlaczego nie chce przyjechacmoze to powody
                                                  finansowe (jest ardzo oszczednysmile),a moze troche ja sie do tego
                                                  przyczynilam.Chyba za duzo opowiedzialam mu o tych zyczliwych(byl w
                                                  szoku ze W Polsce jest tai rasizm)po drugie jak ostatnio bylismy
                                                  na wizycie u konsula.Pan konsul tez nie byl przychylny zwiazkom
                                                  turecko-polskim oczywiscie damsko-meskim.no i ja chyba tez nie
                                                  potrzebie mu co nieco przetlumaczylamsad
                                                  Z drugiej strony onmnie uprzedzal,ze jego rodzinna jest inna,ze to
                                                  calkiem inaczej wyglada niz u nas.tyle ,ze ja myslalam,ze bedziemy
                                                  bardziej z dala...nie chodzi mi o odleglosc. Nie zrozumncie mnie zle
                                                  to dobrzy ludzie i byli dobrzy dla mnie,,tylko inaczej mysla. Chyba
                                                  najbardziej boje sie religii tzn.ze rodzice beda mnie chcieli miec
                                                  blisko,zeby nauczyc wszystkiego swojego wnuka a jak ja nie bede
                                                  chciala az takiej bliskosc wtedy zaczna sie problemy .o to chyba
                                                  wizja,ktorej sie obawiam najbardziej.Probowalam o Tym rozmawiac z
                                                  moim turkiem.napoczatku mmowil,ze wymyslam i chyba go nie znam jak
                                                  tak mowe.Teraz jak zaczynam urywa rozmowe i stwierdza ze chyba nie
                                                  chceprzyjechac i szukam pretekstu.Z druiej strony nie dziwie mu sie
                                                  bo zwodze go juz ponad 2 lat.(slub muzulmanski mielismy w2006)i
                                                  facet porostu juz tez mi nie wierzy! Teraz postawil sperawe,ze albo
                                                  przyjade albo on uklada sobie zycie.I mysl,ze tak moze zrobic
                                                  boli.Boli ze moge stracic szanse na posiadanie rodziny.sad
                                                  ok kocze bo muze zbierac sie do pracy
                                                  Dzieki ze jestescie ze mna! I jestem otwarta na wszystkie opinie
                                                  negatywne jak najbardziej tez.
                                                  pozdrowienia
                                                  magda
                                                  • 21.01.09, 16:40 Odpowiedz
                                                    Magsen,zapytaj siebie sama"czy ja go kocham".jesli tak to nie ma
                                                    sprawy,dasz sobie rade nawet jesli na poczatku bedzie trudno.jesli
                                                    nie jestes przekonana to mozesz nie dac rady niestety bo toco daje
                                                    sie zniesc dla milosci,bez niej jest tylko katorga.
                                                    nie demonizuj tez sprawy przesladowania dzieci innej
                                                    narodowosci.Moja przyjaciolka mieszka w Polsce z dwojka polsko-
                                                    tureckich dzieci i jeszcze nigdy nie miala ani ona ani dzieci
                                                    przykrosci z powodu nietolerancji.Dzieci chodza do szkoly,maja
                                                    kolegow i sa szczesliwe.nie chodza na lekcje religii i nie maja z
                                                    tego powodu zadnych przykrosci.Takze roznie to bywa.ja z kolei
                                                    uwazam,ze system szkolnictwa ,nauczania w Polsce mamy lepszy.szkoly
                                                    panstwowe zapewniaja pewien poziom.Tu niekoniecznie.
                                                    pozdrawiam
                                                    pozdrawiam
                                                    --
                                                    Güneş
                            • 18.01.09, 14:46 Odpowiedz
                              ale ilu tak naprawde znacie Turkow, osobiscie, nie z
                              > opowiadan "jedna pani drugiej pani...", ktorzy zabrali matce
                              dziecko
                              > po rozwodzie?

                              Osobiście znam tylko jedną rozwiedzioną parę w Turcji i dziecko
                              wychowuje ojciec.
                              Bardzo ciężko jest wywieźć dziecko z kraju (jakiegokolwiek) w którym
                              się wychowuje - z prawniczej jestem rodziny więc znam wiele
                              historii, w które trudno uwierzyć. I że tacy ludzie, i że takie
                              prawo. A dzieci cierpią.
                              • 18.01.09, 17:52 Odpowiedz
                                Bodum, nie widze w tym nic dziwnego, ze panstwo chroni swoich
                                obywateli, nawet jesli sa, a moze przede wszystkim, gdy sa nieletni.
                                Taki kodeks obowiazuje dzis chyba w kazdym cywilizowanym panstwie wink
                                A dzieci cierpia najczesciej przez glupote doroslych, przez ich
                                nieumiejetnosc dogadania sie czy dobrania w zwiazku. Religia czy
                                narodowosc maja tu male znaczenie.

                                Ja z kolei na kilka rozwiedzionych par znam jedna, gdzie trojke
                                dzieci w wieku przedszkolnym wychowuje ojciec, bo matce nagle sie
                                odwidzialo macierzystwo i porzucila rodzine. Reszta znajomych
                                wychowuje dzieci sama, najczesciej bez pomocy finansowej bylego
                                meza, ktory ulatnia sie jak przyslowiowy eter po rozwodzie sad

                                --
                                Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                wszystkiego dobrego smile
                                kıranna
                                • 19.01.09, 18:57 Odpowiedz
                                  Ja też nie widzę nic dziwnego w ochronie. W przypadkach, o których
                                  piszę jednak właśnie dobro dzieci liczy się najmniej. I oczywiście
                                  to wina rodziców, i oczywiście że nie ma znaczenia religia ani
                                  narodowość, bo historie te są z Polski smile jednak nie ma co się
                                  licytować na przypadki Ty znasz takie, ja inne, a wciąż nic nam to
                                  nie mówi o ogólesmile pozdrawiam.
                                  • 19.01.09, 23:59 Odpowiedz
                                    masz racje, ale to wlasnie pojedyncze przypadki skladaja sie na
                                    ogol, dlatego warto nieraz porownac te skrajne, by wyciagnac
                                    srednia wink
          • 22.01.09, 11:00 Odpowiedz
            Witajcie.Umnie wyglądało to tak.My z moim partnerem również niemamy
            ślubu,narazie mieszkamy w Polsce.Tu urodziła nam się córeczka.Mój
            partner dał mi wolną rękę co do wyboru imienia.Ja zdecydowałam się
            na tureckie Arife.W urzędzie USC co do imienia i nazwiska niebyło
            żadnych problemów[nazwisko też ma tureckie po tacie]Jedynym
            problemem był fakt,że ojciec dziecka,czyli mój partner musiał
            napisać w języku polskim,że jest świadomy ojcowstwa i jaka ciąży
            nanim odpowiedzialność w zwiąsku z wychowaniem dziecka.Niestety mój
            partner niepisze biegle po polsku w zwiąsku z tym musieliśmy
            zprowadzić tłumacza i po krzyku.Wydali akt urodzenia córki z
            imieniem i nazwiskiem tureckim,oczywiście w akcie figuruje mój
            partner jako ojciec.Pozdrawiam.
      • 17.01.09, 01:02 Odpowiedz
        Witam

        Postanowilismy z mezem dac imiona ,ktore bedea podobne do siebie w
        Pol jak i w Tur i w ten sposob znalazlam dla syna i corki (ktora
        jest wlasnie w drodze )imie identycznie pisane i prawie tak samo
        wymawiane tj Kamil i Ada i problem z glowy.Zalezalo nam na
        normalnosci to znaczy zeby imiona byly rozpoznawalne w obu krajach.
        pozdrawiam
    • 16.01.09, 07:09 Odpowiedz
      Madzia! Masz moje GG! Siedze ukryta zwykle.

      I ja cie bardzo prosze. Uzywaj kropek, bo piszesz pod wplywem emocji
      i nie rozdzielasz zdan do tego. Ciezko zrozumiec.
      • 16.01.09, 15:55 Odpowiedz
        masz racje smilepisze okropnie ale to troche wina mojej klawiatury gdyz
        moje dziecko postanowilo troche sie nia pobawicsmileodezwe sie
        • 17.01.09, 22:36 Odpowiedz
          ma hiszpańskie imię, bo ja bardzo tak chciałam.
          Problemu nie było nigdzie a pisane jest inaczej niż się wymawia.
          • 17.01.09, 22:39 Odpowiedz
            Yasemin ,a mozesz napisac jakie??? chyba ,ze nie chcesz.
            • 17.01.09, 22:39 Odpowiedz
              Carlos
              • 17.01.09, 23:50 Odpowiedz
                Carlos to jest Kazik po polsku.Bardzo czesto spotykane imie.
                • 18.01.09, 13:14 Odpowiedz
                  Carlos to odpowiednik Karola, a Kazik to Kazimierza. I wcale nie
                  jest to popularne imię.
                  • 20.01.09, 01:32 Odpowiedz
                    Moze nie jest popularne w Europie ale tutaj to nie ma rodziny
                    latynowskiej bez tego imiona jak Wloskiej rodziny Tony(Anthony)lub
                    Joe(Jozef).Duzo rodzin nadal trzymaja tradycje ze podaja dla dziecka
                    imie po rodzicach.Znam jedna rodzinke co miala asz 7 Salvadore.Jak
                    jeden wnuczek jusz nie chcial dac imiona po ojcu to nie rozmawial z
                    nim 5lat.
                    • 20.01.09, 08:29 Odpowiedz
                      Aniu! Nie denerwuj sie na Magsen, prosze. Ona nie miala nic zlego na
                      mysli z tymi 'rozowymi barwami'.Ja z nia gadalam dlugo, nie umiem
                      jej pomoc, a ona bardzo teraz pomocy potrzebuje.

                      Te 'rozowe barwy' sa tak naprawde tym, czego Magsen na forum
                      szukala, bo cale otoczenie ja straszy, a ona mysli o rodzinie dla
                      dziecka, a sama ma mnostwo watpliwosci i nie wie, czy te watpliwosci
                      sa jej, czy wmowione przez otoczenie. A cierpi dzieciak...

                      Jesli ktos na forum ma czas, zeby jej wysluchac i doradzic lub zna
                      sie na przepisach nt dzieci, praw rodzicielskich, bardzo prosze o
                      pomoc dla Magsen. Sama podzielilam sie tym, co wiem na pewno, ale to
                      nie wystarcza.
                      • 20.01.09, 18:19 Odpowiedz
                        Jeszcze jedno,w turcji prawo mowi o tym,ze dzieci do trzeciego roku
                        zycia zdecydowanie zostaja przy matce.Jesli matka moze dziecku
                        zapewnic wlasciwe warunki do zycia to po trzecim roku zycia tez.nie
                        daj sie nikomu nigdy zastraszyc,ze zabiora ci dziecko jesliczegos
                        tam nie zrobisz.Prawo jest po stronie matki.To nie jest kraj
                        muzulmanski i nie obowiazuje tu prawo islamskie.Jesli taksie boisz
                        to sprawdz jakie masz prawo,gdzie mozesz sie udac w razie
                        czegos.wtedy poczujesz sie bezpieczniej i nie poddasz sie
                        demagogii.Jestes w koncu silna kobietka z Europysmile)))w Ankarze jest
                        nasz konsulat,zyczliwe rodaczki,wiec napewno nie bedziesz
                        sama.Jeszcze raz powtarzam,najwazniejsze to znac
                        prawo,fakty,telefony i ludzi,ktorzy w razie czego moga ci pomoc.Nie
                        jestes sama w dzikim kraju.
                        --
                        Güneş
                        • 20.01.09, 18:31 Odpowiedz
                          Gunes ,ale czy to prawo obejmuje tez ,kiedy matka chce wyjechac z
                          dzieckiem z Turcji,bo to duza roznica i mysle ,ze moze nie byc tak
                          latwo ?na wypadek gdyby ojciec sie nie zgodzil.Masz w zupelnosci
                          racje ,ze trzeba najpierw zrobic rozeznanie.
                          • 20.01.09, 18:39 Odpowiedz
                            Tego niestety nie wiem.Przeciez mozna to jakos obejsc.Jak juz bedzie
                            zupelnie zle to poudaje troche,zejuz sie nie gniewa,pogra role z
                            zacisnietymi zebami.potem powie,ze chce odwiedzic rodzine,zabierze
                            dziecko i wiecej nie wroci.niestety nie zawsze nalezy pokazywac cale
                            swoje wnetrze,po to aby miec wentyl bezpieczenstwa.w tej
                            sytuacji,przy tak wielu watpliwosciach magsen to konieczne.Wazne
                            jest to,ze dziecko jest obywatelem polskim.Nigdy z tego nie
                            zrezygnuj magsen.ty rowniez zachowaj swoje obywatelstwo oprocz
                            tureckiego.Mam nadzieje,ze wszystko bedzie dobrzesmile))))
                            --
                            Güneş
                          • 20.01.09, 23:31 Odpowiedz
                            Ktos wczesniej tu napisal, ze prawo rodzinne w Turcji jest zupelnie
                            inne niz w Polsce, wiec mysle, ze posiada konkretna wiedze i moze
                            sie nia tutaj podzielic. Na pewno wszystkim nam sie przyda smile

                            Mysle, ze jednak inna jest sytuacja matki cudzoziemki, ktora
                            przebywa w TR na ikametce, a inna gdy posiada sie obywatelstwo - w
                            razie problemow z dogadaniem sie z mezem co do miejsca zamieszkania
                            dziecka. Przypuszczam, ale moge sie mylic, ze kobieta z
                            obywatelstwem moze miec latwiej w takiej sytuacji (nizej dlaczego,
                            nie denerwujcie sie wink). Szczegolnie, ze dziecko uznane przez ojca
                            Turka automatycznie staje sie ob. Turcji (i polskim tez, oczywiscie,
                            po matce), wiec sila rzeczy jest chronione przez prawo wlasnego
                            kraju (w tym wypadku Turcja) przed wywozem przez obywatela innego
                            panstwa za granice (np. do Polski). To wydaje mi sie dosc logiczne,
                            ale czy faktycznie tak jest nie wiem.
                            Bedac ob. TR w sprawach sadowych stajesz na rownych prawach z ojcem
                            Turkiem - przynajmniej dopoki obowiazuje prawo swieckie w tym
                            kraju wink a cudzoziemka to cudzoziemka, zdana na laske i nielaske
                            urzedu wystawiajacego pozwolenia na pobyt. Czy nie bylo przypadkiem
                            w PL podobnej historii z Ukrainka, tyle, ze ojciec byl Polakiem? Cos
                            takiego mi chodzi po glowie...

                            Na pewno Magsen musisz sie dokladnie dowiedziec jakie masz prawa po
                            przyjezdzie do TR w swoim konkretnym przypadku. Byc moze maja takie
                            informacje w naszym Konsulacie czy Ambasadzie, tylko trzebaby trafic
                            na osobe, ktora bez uprzedzen udzieli fachowej porady, a nie zacznie
                            znow straszyc albo zwrocic sie o pomoc do jakiegos anglojezycznego
                            tureckiego prawnika online. A moze w tureckiej Ambasadzie w PL ktos
                            udziela informacji prawnych?


                            --
                            Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                            wszystkiego dobrego smile
                            kıranna
                    • 20.01.09, 10:15 Odpowiedz
                      Nie wiem o jakim "tutaj" piszesz, ale my mieszkamy w Polsce i z
                      iminiem Carlos się jeszcze nie spotkałam, oprócz naszego dziecka
                      rzecz jasna.
    • 18.01.09, 08:27 Odpowiedz
      Carlos to Karolwink
      • 18.01.09, 11:22 Odpowiedz
        tez mi sie tak wydaje smile
        --
        Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
        wszystkiego dobrego smile
        kıranna
        • 19.01.09, 16:14 Odpowiedz
          u nas jak będzie dziewczynka to AYLA ALICJA a jak chłopiec ADEM
          YASIN
          • 21.01.09, 21:36 Odpowiedz
            Witam!moje dziewczynki maja na imie Melissa Malgorzata i Weronika
            Alicjasmile))nie maja tu problemu z wymawianiem ich imion a tym
            bardziej w Polscesmilepozdrawiam
            • 22.01.09, 11:03 Odpowiedz
              Witajcie.Umnie wyglądało to tak.My z moim partnerem również niemamy
              ślubu,narazie mieszkamy w Polsce.Tu urodziła nam się córeczka.Mój
              partner dał mi wolną rękę co do wyboru imienia.Ja zdecydowałam się
              na tureckie Arife.W urzędzie USC co do imienia i nazwiska niebyło
              żadnych problemów[nazwisko też ma tureckie po tacie]Jedynym
              problemem był fakt,że ojciec dziecka,czyli mój partner musiał
              napisać w języku polskim,że jest świadomy ojcowstwa i jaka ciąży
              nanim odpowiedzialność w zwiąsku z wychowaniem dziecka.Niestety mój
              partner niepisze biegle po polsku w zwiąsku z tym musieliśmy
              zprowadzić tłumacza i po krzyku.Wydali akt urodzenia córki z
              imieniem i nazwiskiem tureckim,oczywiście w akcie figuruje mój
              partner jako ojciec.Pozdrawiam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.