Dodaj do ulubionych

Przerazajace!!!

  • 09.02.09, 10:49
    Zeby przeczytac ,prosze wpisac w wyszukiwarce ( kobiete trzeba zabic)
  • 09.02.09, 12:49
    To sie az w glowie nie miesci!
    "Ofiara gwałtu może odzyskać honor, wychodząc za gwałciciela."

    "dziewczynkę porwał na ulicy szaleniec i przez cztery dni gwałcił. Sprawcę
    złapano, ale Nuran była zhańbiona, bo straciła dziewictwo. Ojciec z pomocą braci
    udusił ją kablem."

    "mężczyzna z kurdyjskiego Batmanu, który w styczniu zastrzelił siostrę za
    chodzenie w spodniach"

    "14-letnia Berivan nie była w stanie dłużej ukrywać sześciomiesięcznej ciąży i
    nie chciała zdradzić, kto jest ojcem jej dziecka. (...) Jedna kula przeszyła
    dziewczynie szyję, druga trafiła ją w brzuch. Dziecko Berivan zginęło wraz z
    nieletnią matką. "

    Brak slow na okreslenie mentalnosci tych ludzi... ale wydaje mi sie ze islam i
    jego wyznawcy tak wlasnie sa postrzegani przez Europejczykow... zamknac kobiete
    przed calym swiatem, wykorzystac a w razie nieposluszenstwa zabic...
    cale szczescie ze zachod i wieksze miasta funkcjonuja troche inaczej choc w
    wiekszosci domow kobieta jest traktowana troche jak sluzaca... ale na szczescie
    nie jest zamykana, ponizana i nie grozi jej smierc na kazdym kroku...
    A wyjazd na wies w Turcji, aby odpoczac od zgielku miasta nie jest dobrym
    pomyslem...
  • 09.02.09, 14:45
    Piccolo, czy bylas na wschodzie Turcji, a jesli tak to gdzie i w
    jakich okolicznosciach?

    Wierzycie mi czy nie, naprawde nie strzelaja tu na ulicach do
    kobiet, a mieszkam w miescie, ktore ponoc z tegoz zwyczaju slynie.
  • 09.02.09, 14:46
    No i jeszcze chce dodac, ze kobiety NAPRAWDE spaceruja tu po ulicach.
  • 09.02.09, 15:42
    Droga Piccolo ,te przerazajace przyklady swiadcza bardziej o
    zacofaniu i nie maja bezposrednio nic wspolnego z wyznaniem islamu.
    Poruszylam ten watek ,bo pokazuje on, jak wiele jest jeszcze do
    zrobienia w tym kraju ,jesli chodzi o wyjazdy na wies ,to bez
    obawy !!! Turcy slyna ze swojej goscinnosci i tolerancji do
    turystow ,wielka szkoda ,ze niektorzy z nich ,sa tak malo
    tolerancyjni w stosunku do swoich zon i corek , czas najwyzszy ,zeby
    te (na szczescie sporadyczne przypadki ) nigdy wiecej nie mialy
    miejsca ,nie tylko w Turcji ,ale we wszystkich innych krajach ,w
    ktorch kobiety sa potepiane ,szykanowane i mordowane.
  • 09.02.09, 17:39
    Moj post oparty jest przede wszystkim na arykule ktory przeczytalam ale rowniez
    na tym co widzimy w telewizji oraz co czytamy w prasie...
    napisalam:
    >wydaje mi sie ze islam i jego wyznawcy tak wlasnie sa postrzegani przez
    Europejczykow

    stwierdzilam tak na podstawie tego co mozemy znalezc w prasie czy telewizji...
    np. w wiadomosciach slyszymy glownie o tej ciemnej stronie krajow gdzie glowna
    religia jest islam... o zamachach, zlym traktowaniu kobiet... ludzie widzac cos
    takiego sadza ze to mentalnosc muzulmanow i ich religoia zmusza ich do tych
    czynow... zreszta oni sami sadza ze tak powinno byc ze wzgledu na religie i
    tradycje:

    "Czasem sprawcy są przekonani, że postępują w zgodzie z islamem, ale to tylko
    dowód na to, że go nie znają. Według szariatu, by skazać kogoś za cudzołóstwo,
    potrzeba zeznań czterech świadków i procesu sądowego. Kodeks honorowy
    kurdyjskiego chłopa jest znacznie surowszy niż szariat. Córka przyłapana na
    sypianiu z chłopakiem może stracić życie, podczas gdy nawet u talibów dostałaby
    jedynie chłostę. Za utratę dziewictwa nie ginie się ani w Iranie, ani w Arabii
    Saudyjskiej. Bo to nie islam wymyślił honorowe morderstwa, tylko prymitywna
    tradycja. Ale dla opinii publicznej „laickiej i demokratycznej republiki” Turcji
    wygodniej jest zwalić problem na islamski radykalizm, niż przyznać, że wynika on
    z zacofania sporej części kraju."

    Nie chcialam nikogo urazic moim postem... jesli nieumyslnie tak zrobilam to
    przepraszam... ale chyba przyznasz ze jesli nie w Twoim miescie(na Twoje
    szczescie) to na pewno w krajach muzulmanskich takie przypadki mialy i nadal
    maja miejsce co bez watpienia jest przeazajace i powinno byc zmienione! Moze
    pierwszym kroczkiem ku poprawie mogloby byc uswiadomienie zarowno ludnosci
    kurdyjskie jak i Europejczykow i prawdziwych regulach islamu... bo najwiecej
    "zla" pochodzi z niewiedzy i niedomowien...
  • 09.02.09, 18:48
    Chociaz ,ja czytam ten art.to zaczynam watpic...?moze jednak islam
    odgrywa tutaj duza role?


    1/3 kobiet mieszkających w Turcji pada ofiarą przemocy fizycznej.
    Takie alarmujące dane pochodzą z raportu "Przemoc wobec kobiet w
    Turcji" opracowanego przez dwóch naukowców, Ayse Gul Altinay'a i
    Yesim Arata ("Violence against Women in Turkey", Ayse Gul Altinay,
    Yesim Arat). Inny raport opracowała organizacja Compassion
    Association of Konya. Przedstawiciele organizacji rozmawiali z 9000
    kobiet i dziewczynek które padły ofiarą przemocy domowej i szukały
    pomocy w organizacji która od 1995 roku prowadzi domy schronienia
    dla ofiar przemocy. Raport podaje powody bicia podawane przez
    mężczyzn: brak zgody na stosunek seksualny, przybieranie na wadze;
    niemożność zajścia w ciążę albo niemożność spłodzenia syna; za
    słone, przypalone lub zimne jedzenie; nieprawidłowe prasowanie
    odzieży; zbyt późne otwieranie drzwi po powrocie mężczyzny do domu;
    zachorowanie; opuszczanie domu bez zgody mężczyzny. Raport opisuje
    przykłady przemocy domowej polegającej na uderzaniu w twarz, głowę,
    klatkę piersiową, kopaniu, używaniu pasa. W niektórych przypadkach
    mężczyźni używają kwasu, wrzącej wody, gorącej kawy lub herbaty,
    gaszą papierosy na ciele kobiety lub ranią je nożem. I pomyśleć, że
    wszystko zaczęło się od niewinnego "I napominajcie te, których
    nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie
    je!" (Koran 4:34). Dane za ANSAmed.

    Jeśli zainteresował Cię ten temat, przeczytaj również "Good
    Practices in Legislation on Violence against Women in Turkey and
    Problems of Implementation" Pinar Ilkkaracan, Liz Ercevik Amado
    (Women for Women’s Human Rights, UN).

  • 09.02.09, 20:28
    piccola.it napisała:

    > Moj post oparty jest przede wszystkim na arykule ktory
    przeczytalam ale rowniez
    > na tym co widzimy w telewizji oraz co czytamy w prasie...
    > napisalam:

    A jesli na plocie napisze ktos 'czekolada', bedziesz plot lizac?
  • 10.02.09, 00:34
    "A jesli na plocie napisze ktos 'czekolada', bedziesz plot lizac?" ahahaha .....
    potrafisz operowac ironia ale chyba nie potrafisz czytac ze zrozumieniem...
    przyjrzyj sie dokladnie WSZYSTKIM moim postom bo zdaje sie w ogole nie
    zrozumialas ich sensu...
  • 09.02.09, 17:48
    Zgadzam sie z Toba w 100%. to nie jest wina islamu tylko zacofania... ale czy
    ktos o tym poowiedzial publiczne? czy ktos uswiadomil ludzi nie znajacych regul
    islamu ze to nie religia jest temu winna i ze nie ma w niej przyzwolenia na
    mordowanie kobiet? nie... i dlatego wiekszosc te zdarzenia przypisuje muzulmana
    i ich wyznaniu... i to mialam na mysli w swoim poscie...
  • 09.02.09, 18:34
    Piccolo i w tym wlasnie problem !!! za malo sie o tym mowi
    publicznie,bicie kobiet i dzieci w rodzinie tureckiej nie nalezy do
    rzadkosci i jak widze czasami w TV ,gdzie na oczach policji
    mezczyzna bije zone,a panowie policjanci stoja i nie reaguja, to
    zapominam o dobrym wychowaniu.Jestem czesto z moim dzieckiem w parku
    i juz parokrotnie zwrocilam uwage ,ze matki bija dzieci ,dzieci bija
    dzieci,nie byl to zwykly klaps ,ja zareagowalam i zwrocilam
    uwage ,ale oprocz mnie nikt ,za przeproszeniem nie podniosl t.... ,w
    Polsce tez takie rzeczy maja miejsce ,ale napewno nie koncza sie
    bezkarnie.

  • 09.02.09, 19:16
    Niestety bicie kobiet i dzieci nie jest rzadkoscia... zaryzykuje stwierdzenie ze
    caly swiat boryka sie z tym problemem... spoleczenstwo wie tylko o tych
    przypadkach ktore zostana naglosnione... a ile jest takich ktore maja miejsce w
    zaciszu domowym...? Jest to problem na ogromna skale... ale bardzo ciezko z nim
    wlaczyc gdyz zazwyczaj kobiety i dzieci nie chca o tym mowic... bo najbardziej
    boli krzywda wyrzadzona przez najblizsza osobe...
  • 17.02.09, 01:47
    OBAWIAM SIE, ZE ISLAM, W TAKIEJ POSTACI, W JAKIEJ ISTNIEJE W
    PRZEWAZAJACEJ CZESCI SWIATA MUZULMAZNSKIEGO, NIESTETY, GENERUJE
    ZACOFANIE...
    --
    asarkady@wp.pl
    tlumacz przys.tr.
  • 17.02.09, 07:46
    > OBAWIAM SIE, ZE ISLAM, W TAKIEJ POSTACI, W JAKIEJ ISTNIEJE W
    PRZEWAZAJACEJ CZESCI SWIATA MUZULMAZNSKIEGO, NIESTETY, GENERUJE
    ZACOFANIE...

    Nie mylmy pojec - to nie islam odpowiedzialny jest za swoja postac,
    a ludzie, ktorzy ja kreuja.
  • 09.02.09, 20:37
    Czasem mam wrazenie, ze w centrach turystycznych jest pod wzgledem,
    o ktorym piszesz duzo gorzej...

    W zeszly piatek uczen mi sie przedstawil na 1 lekcji, ze o w Bodrum
    pracowal i ze on Turczynek nie lubi, bo sa zimne. Przez 2 godziny do
    mnie w ten desen przemawial publicznie, po czym na koniec
    zaproponowal randke.

    To jedyny przypadek tutaj tak nachalnego podrywu bez ogrodek, jaki
    mi sie zdarzyl. Rasowy tubylec nie smie sie odezwac nawet. Takie
    rzeczy robia 'odpoczywajacy po sezonie' i jest to rzeczywiscie
    obrzydliwe.
  • 09.02.09, 22:09

    -- wiesz,ja nie twierdze,ze wszyscy tacy sa i nie oceniam tylko
    wschodu.Tu u nas czasami na bazarku tak patrza lub odzywaja sie
    protekcjonalnie,ze czuje sie nieprzyjemnie.to wlasnie wytwarza we
    mnie pewien rodzaj psychozy.Czasami ktos mily zagada lub chce pomoc
    a ja patrze czego on znow chce.
    Güneş
  • 09.02.09, 22:14
    Gunes, mnie chodzilo o to, ze na wschodzie jest wiekszy spokoj,silna
    kontrola spoleczna, nie ma zaczepek. Jesli ktos takie akcje
    odstawia, to ci po powrocie z kurortow, ktorym sie wydaje, ze kazda
    Europejka zachowuje sie jak seksturystka.
  • 09.02.09, 16:51
    no niestety, to tez jest Turcja.Czarna strona tej piekniejszej,ktora
    zna wiekszosc z nas: z turecka kawka,palmami,oczami czernionymi
    kulem,brzeczacymi dzwoneczkami u stop czarujacych tancerek.zjawisko
    jest na tyle powazne i grozne,ze nie mozna powiedziec:ach tam,to
    margines,ale generalnie jest slicznie, bo nie jest.Najgorsze jest
    to,ze ci ktorzy tak mysla,patrza na nas w ten sam przerazajacy
    sposob oceniajac nas(kobiety cudzoziemki)wedlug wlasnych ciemnych
    regul.Przyznam sie,ze boje sie tego.Nigdy nie wiadomo, czy ktorys
    nie splunie za mna bo zalozylam bluzke z za krotkim rekawkiem lub
    nie odezwie sie obrazajaco tylko dlatego,ze mam blond wlosy co
    sugeruje,ze nie zachowuje sie tak jak porzadna turecka kobieta
    (cokolwiek by to nie znaczylo).Najgorsze jest to,ze walczyc z
    ciemnota to tak jak wojowac z wiatrakami.To jest przerazajace.
    --
    Güneş
  • 09.02.09, 21:14
    Co do bicia kobiet, to moze faktycznie w kulturach islamskich jest to
    bardziej 'powszechne' i ma to zwiazek z tradycja, a pewnie mniej z
    religia. Wg mnie glownym powodem jest to, ze tam malzenstwa sa
    zawieranae przez rodziny, to rodziny wybieraja przyszlych mezow/zony
    swoim dzieciom. Nie ma wiec miejsca na milosc. Jednak wydaje mi sie,
    ze w malzenstwach zawartych z milosci z wolnej niczym nie
    przymuszonej woli, takie zdarzenia nie maja miejca. Moge sie odniesc
    do polskich realiow (z tureckich nie jestem specjalista). Wiekszosc
    malzenstw zawieranych u nas 'po wpadce' jest nieudanych. Tak to jest,
    z niewolnika nie ma pracownika. A dodac do tego szczypte
    wschodniotureckiego zacofania i "co ludzie powiedza" to mamy
    mieszanke wybuchowa. I bija Ci faceci swoje biedne zony, przeznaczone
    im przez rodziny. A te, bezbronnem, godza sie na to.


    O, podpytam was, czy tez macie podobne skojarzenia. Jak widze kobiete
    w chuscie, szczegolnie obok meza, to tak mi od razu kojarzy jej
    uleglosc, i brak odmiennego zdania. Czy tez tak macie?
  • 09.02.09, 22:08
    Czy bylas we wschodniej Turcji?
  • 09.02.09, 22:10
    Zadalam dzis to samo pytanie 2 dziewczetom.
    Prosze bysmy tu pisaly o rzeczach, ktore widzialysmy na wlasne oczy,
    nie cytowaly opowiesci, czy uprzedzen innych.
  • 09.02.09, 22:22
    DO AHUDUDUM:
    Tak jak napisalam nie jestem specjalistka z wiedzy na temat turcji
    wschodniej, dlatego odnioslam sie ogolnie do tematu, czyli problem
    bicia kobiet wg mnie ma zwiazek z przymusem, a nie z religia.
    Metaforycznie mowiac jak nie lubie swojej pracy to albo ja zle
    wykonuje albo ja zmieniam.

    Nie bylam w Turcji wschodniej, za to bylam w Konya (bardzo ladne
    miasto notabene). Wiekszosc informacji na temat tamtego rejonu
    czerpie z tego co mowi mi maz i jego rodzina, przyjaciele no i pewnie
    po czesci z tego forumsmile


    Pozdrawiam,
  • 10.02.09, 09:06
    Kochana Ahududum ,kobiety sa bite najczesciej w domach ,chociaz mi
    sie zdarzylo zaobserwowac pare takich incydentow na ulicy!!! i
    obojetnosc z jaka ludzie na to patrza,szok!!!niemniej jednak glosno
    sie o tym nie mowi ,temat tabu!!! i to jest wlasnie problem ,bo do
    kogo taka kobieta ma sie zwrocic? kobiety proste ,biedne czesto
    analfabetki nie maja innego wyjscia ,bo nawet nie wiedza ,gdzie i u
    kogo szukac pomocy ,najczesciej jednak, to wstyd zamyka im
    usta.To ,ze poruszylam ten problem ,nie swiadczy o tym ,ze mam
    uprzedzenia , wtedy byloby mi obojetne ,ile kobiet i dzieci jest
    bitych ,bardziej chodzi mi abysmy mialy oczy otwarte na takie
    sprawy.My tylko dyskutujemy , nikt nie chce nikogo obrazic ,czasami
    taka burzliwa dyskusja pozostaje na dluzej w pamieci i pozwala na
    wiecej refleksji smile
  • 10.02.09, 11:49
    Gdzie ty mieszkasz, Grazyno? Bite dzieci na ulicy, bite kobiety i
    brak reakcji tlumu - czy sama zareagowalas, a jesli tak, to w jakis
    sposob? Co na to twoj maz? Mimo to niedawno napisalas, ze jestes
    szczesliwa w swoim srodowisku... juz nic z tego nie rozumiem... Dla
    mnie to patologiczne miejsce, wybacz i jesli chcesz zdrowo wychowac
    dziecko lub sama nie ucierpiec, radzilabym szybko sie stamtad
    wyprowadzic.

    Szczesciara ze mnie, ze los oszczedzil mi takich widokow w TR, maz
    tez nigdy reki na mnie nie podniosl, natomiast zostalam pobita z
    powodu zazdrosci w Polsce na ulicy przez swojego narzeczonego Polaka
    na kilka tyg przed planowanym slubem i jedyna reakcja ludzi na moje
    wolanie o Policje, bylo "idzcie sie tluc gdzie indziej". Zapewniam,
    ze do patologii nie zaliczamy sie, nie wygladalismy tez na obwiesiow
    tlukacych sie co 5 min., a jednak tak nas potraktowano, w jednej z
    lepszych dzielnic Warszawy, w niedzielne sloneczne popoludnie. Ta
    historia miala dalszy ciag, ale nie chce do tego wracac.
    Wybacz, ale to w Polsce ludzie czesciej odwracaja wzrok od tego typu
    spraw, nie w Turcji, i to jest przerazajace! Bo bycie Europejczykiem
    lepisj wu-yksztalocym niz czlowiek wschodu do czegos zobowiazuje.
    W Polsce znam kobiete chora psychicznie, ktora latami maltretowal
    konkubent pijak i nikt z sasiadow nie reagowal, bojac sie
    kontrreakcji. Dresiarze bija sie na oczach ludzi czy okradaja
    pasazerow w autobusie i ludzie milcza - ze strachu. To u nas byl
    osmieszajacy nasz kraj proces czlowieka, ktory w obronie rodziny na
    swoim terenie postrzelil zlodzieja i zostal pozwany przez niego do
    sadu. Czy innego mlodego faceta, ktory w obronie bitego na ulicy
    wstawil sie (nie pamietam juz co zrobil bandycie) i dlugo trwal jego
    proces, bo z obroncy zrobiono z niego napastnika.
    W Turcji znieczulica jest mimo wszystko znacznie mniejsza, choc stan
    policji pozostawia wiele do zyczenia i zdarza sie, ze reakcja w
    obronie kogos przeradza sie w nowa bojke.

    Przez tyle lat ile tu mieszkam nie widzialam bitej na ulicy kobiety
    (oprocz TV i tam wlasnie inni mezczyzni wymierzyli kare jej mezowi),
    a dziecka w szczegolnosci i znajac Turkow, wsrod ktorych przyszlo mi
    zyc pewna jestem, ze bez reakcji by sie nie obylo. Chocby mojego
    meza, znajomych czy sasiadow. Widzialam raz, gdy ojciec krzyknal na
    ok. 12-13 letniego syna, zamachnal sie i obcy czlowiek spytal go czy
    chce wychowac dziecko na terroryste. To bylo w normalnej dzielnicy,
    nawet mozna powiedziec - tradycyjnej.
    Nie znaczy to, ze ulicznych bijatyk rodzinnych nie ma w tym kraju
    wcale, ale to jest PATOLOGİA, ktora jesli mieszkacie w takich
    dzielnicach mozecie zaobserwowac czesciej. Wniosek nasuwa sie sam...

    W Turcji istnieje przemoc w rodzinie, zwlaszcza za zamknietymi
    drzwiami i tego nie neguje, ale mowienie, ze to temat tabu jest
    krzywdzace dla ludzi, ktorzy sie tym problemem zajmuja na codzien za
    symboliczna oplate czy charytatywnie.
    Naprawde, nie macie kontaktu z tureckimi mediami, nie rozumiecie
    jezyka? Piccoli sie nie dziwie, bo jest tu krotko i narzeczony nie
    Turek wink
    Obecnie trwa kampania nt przemocy, szeroko naglosniona w prasie, a
    gwiazdy muzyki wydaly CD, z ktorej caly dochod jest przeznaczony na
    wspieranie jej. Zajrzyjcie chocby na str 3 wczorajszego dodatku
    Kelebek do gazety Hürriyet - to ta czarna wielka reklama z
    czerwonymi akcentami wink
    W kazdym niemal programie porannym dla kobiet prowadzi sie lekcje
    uswiadamiajace kobiety i rowniez podaje nr telefonow zaufania. Nie
    dalej jak kilka tyg temu podawalam linka do strony tej akcji, a
    Gunes telefony:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=89827117
    To wciaz malo, bo spoleczenswto jest niewyedukowane, zgoda, ale nie
    mowmy, ze to TABU i ze nic sie w tej sprawie nie robi sad Kazda
    przemiana wymaga CZASU.

    Byc moze w Manavgat nie mowi sie o tym, to dziwne i wypadaloby sie w
    takim razie wybrac do Belediye i sprawe naglosnic, skoro tak czesto
    bylas naocznym swiadkiem tej patologii, Grazynko. Zwlaszcza przed
    wyborami sa czuli na glosy ludu, wiec jest dobry czas wink
    Wiem tez, ze szczegolnie tam, gdzie kobiety sa bardziej narazone na
    przemoc, a wiec w srodowiskach nisko wyksztalconych,
    niskouposazonych (nie jest to tylko problem nizin, oczywiscie), czy
    tam gdzie czesciej wystepuja morderstwa zwyczajowe, personel
    medyczny i pracownicy szkol zwracaja baczniejsza uwage na relacje w
    rodzinie, by szybko zareagowac w miare mozliwosci. Sa organizowane
    specjalne szkolenia. Na budynkach (w İstanbule np. na Bayrampasa,
    przy autostradzie) wisza ogromne plakaty z haslami "stop przemocy w
    rodzinie" i nr kontaktowe bezplatne, czynne 24h/dobe.
    Jasne, ze nie do kazdego ta pomoc dotrze na czas, ale mowienie, ze
    to temat tabu swiadczy tylko o nieznajomosci tematu sad Celowej
    badz nieswiadomej. Dla porownania - w Turcji jest 7 domow pomocy dla
    kobiet przesladowanych (za malo), ale w Polsce tylko 1 (nie mylic z
    domem matki i dziecka), a przemoc nie mniejsza, zwlaszcza wobec
    dzieci.
    Ze statystyk, ktore widzialam na wlasne oczy kilka lat temu na
    stronie jednej z miedzynarodowych org. ochrony praw czlowieka (moze
    Amnesty İntl?), wynikalo, ze pod wzgledem przemocy w rodzinie Turcje
    wyprzedzaja Wlochy, zas najwiecej zwiazkow kazirodczych (i to jest
    naprawde tabu!) wystepuje w Szwecji i Norwegii. Polska zas wysuwa
    sie na czolowke krajow, gdzie dzieci sa katowane przez wlasnych
    rodzicow i gdzie nieletni zabijaja nieletnich sad
    Dobrze, ze dyskutujemy o tym, ale zanim rzucimy w kogos kamieniem i
    zahaczymy o jego religie, warto spojrzec na problem przynajmniej w
    skali europejskiej. Ktorys z polskich znanych socjologow mowil w tv,
    ze w kazdym kraju odsetek patologi jest podobny i ksztaltuje sie na
    poziomie 10%. Z racji wiekszego zaludnienia danego kraju moze byc
    bardziej lub mniej widoczny, ale dotyczy kazdej kultury czy religii,
    bez wyjatku.


    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 10.02.09, 12:06
    Przepraszam za literowki, ale spiesze sie do wyjscia. Chodze na
    kursy rozwijajace dla kobiet, organizowane przez moja dzielnice
    bezplatnie, a poruszajace m.in. tematyke relacji w rodzinie i
    spoleczenstwie ogolnie. Wiem, ze podobne akcje mozna znalezc rowniez
    w innych dzielnicach - na pewno widzialam afisze na Zeytinburnu.
    Trzeba tylko chciec sie rozejrzec wokol...

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 10.02.09, 17:30
    Wlasnie o to chodzi ,rozejrzec sie wokol!!! do tego nie potrzeba
    kursow .
    Pozdrawiam
  • 10.02.09, 18:59
    moje kursy dotycza glownie rozwoju osobowego, a dzisiejsze zajecia
    komunikacji miedzyludzkiej, na ktora tylko w 10% skladaja sie slowa,
    jak sie dowiedzialam. reszta to mowa ciala i glos, czyli to czego na
    forum nie zobaczysz, dlatego udam, ze nie wyczuwam aluzji. jesli
    twoja dzielnica bedzie takie warsztaty organizowac, goraco polecam wink

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 10.02.09, 17:24
    Wyobraz sobie Kiranno ,ze moj maz rowniez, nigdy na mnie reki nie
    podniosl, mieszkam w miescie ktore liczy sobie 80000tys ludzi ,bywam
    nie tylko na mojej ulicy i przebywam nie tylko w moim
    mieszkaniu ,nie wyssalam sobie z rekawa tych wszystkich zdarzen,a
    jak zareagowalam? poprostu wstalam i powiedzialam glosno dlaczego?
    juz taka reakcja , moze duzo zmienic ,przynajmniej jesli jestem
    bezposrednim swiadkiem ,takich zdarzen.Jesli chodzi o policje ,to
    tez mozna napisac wiele,moj sasiad (menedzer w banku)zadzwonil raz
    bo przed naszym domem mezczyzna okladal kobiete i wiesz co zrobili ?
    wymienili pare zdan i pojechali zostawiajac te kobiete z tym
    mezczyzna. Kiranno ja mieszkam w bardzo dobrej dzielnicy ,ale to
    wcale nie jest gwarancja na to ,ze takie rzeczy nie maja tutaj
    miejsca.Pisalam juz wczesniej ,ze jestem szczesliwa,bo jestem i moj
    maz jest ,bardzo liberalnym ,wrazliwym i opiekunczym
    czlowiekiem,ale to nie znaczy ,ze wszyscy tacy sa i nie rozumie
    dlaczego wszystkie tematy, sa odrazu odbierane osobiscie , ja
    rowniez wczesniej pisalam ,ze takie rzeczy maja tez miejsce w
    Polsce ,ale nie uchodza bezkarnie ,a jesli chodzi o TV ,to bardzo
    dobrze i dzieki Bogu ,ze jest wolnosc prasy, bo wiele rzeczy do
    dzisiaj nie ujrzalo by swiatla dziennego,my nie jestesmy w stanie
    byc i sprawdzic wszystko osobiscie ,ale ja nie czytam brukowcow i
    nie ogladam komercyjnej TV .Skoro nie mozna wymienic sie
    doswiadczeniami ,to czemu ma sluzyc to forum ? nikogo nie urazilam i
    za kazdym razem kiedy opisuje, to co widze ,dostaje (przepraszam za
    okreslenie)kopa!
  • 10.02.09, 18:46
    Jakakolwiek reakcja lepsza niz brak reakcji, masz racje smile Ktos
    jednak te policje wezwal, ale dlatego, ze reaguja biernie i nie
    maja zbyt duzego autorytetu w spoleczenstwie, w Turcji dochodzi
    czesto do samosadow i bojek. Trudno mi, znajac mentalnosc turecka
    wyobrazic sobie brak reakcji tlumu i nieme przyzwolenie na bijatyke
    rodzinna na ulicy, zwlaszcza w bardzo dobrej dzielnicy, i to
    kilkakrotnie. Bo to co mi sie tutaj podoba i daje poczucie
    bezpieczenstwa, to znikoma znieczulica Turkow wlasnie, chyba ze
    dotyczy miejsc, gdzie patologia jest norma.

    Moj post w wiekszosci odnosil sie do stwierdzenia, ze przemoc jest w
    Turcji tematem tabu, bo nie jest. Malymi kroczkami i z nasza pomoca,
    miejmy nadzieje, ze choc kilka kobiet i dzieci wyjdzie calo z
    domowych awantur.
    Kupilam dzis te plyte, z ktorej calkowity dochod przeznaczony jest
    na pomoc ofiarom przemocy domowej i polecam wszystkim w
    ramach solidarnosci jajnikow wink "Güldünya şarkıları" w
    D&R jest w dziale TOP 10 (en iyi satanlar), cena 16.50 tl. Mysle, ze
    w innych sklepach tez znajdziecie ja bez problemu.
    W nagraniu udzial wziely najslynniejsze piosenkarki tureckie - m.in.
    Sezen Aksu, Ajda Pekkan, Emel, Zuhal Olcay, Nilüfer, Şebnem Ferah,
    Funda Arar i inne Panie. Dobra muzyka, wzruszajace slowa, ladne
    wydanie wraz z tekstami, a jedna z piosenek zaspiewana jest po
    kurdyjsku. Kobiety dla kobiet...
    Zblizaja sie Walentynki, moze poproscie swoich partnerow o nia
    zamiast banalnego kwiatka? Pieniadze zasila szczytny cel, a i
    swoim mezczyznom jasno dacie do zrozumienia, ze w razie gdyby
    (odpukac).... to wiecie jak sobie z tym problemem poradzic i nie
    bedziecie milczacymi, potulnymi ofiarami. To naprawde wazny przekaz,
    wiem niestety z autopsji. Mimo, ze od tamtego czasu minelo
    kilkanscie lat wciaz boli, ze ktos komu ufalam podniosl na mnie reke
    i chyba gorsze od bolu fizycznego jest poczucie wstydu, ze tak sie w
    ogole stalo sad Poszlam na dzisiejsze zajecia z wyrzutem, ze
    napisalam tu tak od serca o swoich prywatnych sprawach, dawno
    zamknietych, ale potem dotarlo do mnie, ze jesli ofiary milcza ze
    wstydu, to oprawcy czuja sie bezkarni. Nie wolno milczec, trzeba
    reagowac! ale nie na zasadzie sensacji, ze gdzies cos sie komus
    wydarzylo i jest powod do rozmow czy napisania chwytliwego artykulu
    pod publike...
    Trzeba tez nazwac rzecz po imieniu - TO JEST PATOLOGİA, ktora moze
    dotknac kazda kobiete, bez wzgledu na pochodzenie, religie,
    wyksztalcenie, miejsce zamieszkania czy cokolwiek innego. İ nie jest
    domena tylko Turkow czy ogolnie muzulmanow wink

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 08.03.09, 19:16
    Niestety ,link jest za dlugi ,ale mozna zobaczyc na www.ktunnel.com
  • 09.03.09, 00:30
    Nie udalo mi sie otworzyc tej strony, ale jak napisalam wczesniej,
    wiem jak to wyglada w Polsce sad Przemocy w rodzinie nie zwalczy sie
    z dnia na dzien, lecz mozemy zaczac od siebie jako spoleczenstwo.
    Mozemy nauczyc sie naprawde wspolczuc, nie tylko na pokaz i nie
    potepiac kobiety, ktora jest ofiara przemocy, ze nie milczy i burzy
    swiety spokoj swiadkom, a tak niestety czesto ludzie reaguja.
    Niedawno czytalam o smiertelnym pobiciu kobiety w Polsce przez jej
    meza. Sasiad przyznal, ze czesto u nich w domu sie chronila,
    ale nie reagowal, bo podobno ona sama tego nie chciala. A moze tak
    naprawde wolal nie zadzierac z agresywnym sasiadem? Nie
    przypuszczal, ze dojdzie do tragedii (tak jakby wczesniej tragedii
    nie bylo uncertain), a ze kobieta chodzila wiecznie posiniaczona, to nikogo
    wokol nie interesowalo. Czesto nawet kosciol nie reaguje na
    przypadki przemocy domowej, zwlaszcza w hermetycznych, wiejskch
    srodowiskach. Dla mnie nie ma roznicy czy ludzie patrza i nie
    reaguja czy tylko slysza i nie reaguja... Ofiara jest bezbronna, bo
    boi sie spolecznego ostracyzmu, osmieszenia, nie tylko gniewu meza.
    A czasem wystarczy slowo wsparcia, by dac jej sile do dzialania.
    Niestety, slady w psychice zostaja na cale zycie sad

    Z ciekawosci spytam, jak ci sie podoba "Güldünya"? Reka do gory kto
    kupil? Jutro jest koncert charytatywny w Stambule. Jesli nie mozemy
    zbyt duzo zrobic w tej sprawie osobiscie, wesprzyjmy przynajmniej
    finansowo tych, ktorzy sa w stanie pomoc.

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 09.03.09, 12:39
    o, na plycie jest tez Aynur smile uwielbiam jej glos!

    oczywiscie, cel sluszny, ale musze wtracic, ze denerwuje mnie troche
    obluda HÜrriyet (jak widze - chyba glowny sponsor akcji). mam na
    mysli to nagle zwrocenie w strone praw czlowieka. zdzialaliby wiecej
    dobrego, gdyby przestali np. publikowac seksistowskie
    zdjecia/artykuliki i promowac przez to bezposrednio/posrednio taki a
    nie inny wizerunek kobiet.
    ale lepszy rydz niz nic smile

    koncert niestety daleko za daleko od mojego domu smile szkoda, ze w
    srodku tygodnia. ale za plyta sie rozejrze.

    dzieki Kiranno za info.


    --
    www.tureckiekazania.blogspot.com/
  • 10.02.09, 19:29
    Kiranna napisala

    Gdzie ty mieszkasz, Grazyno? Bite dzieci na ulicy, bite kobiety i
    brak reakcji tlumu - czy sama zareagowalas, a jesli tak, to w jakis
    sposob? Co na to twoj maz? Mimo to niedawno napisalas, ze jestes
    szczesliwa w swoim srodowisku... juz nic z tego nie rozumiem... Dla
    mnie to patologiczne miejsce, wybacz i jesli chcesz zdrowo wychowac
    dziecko lub sama nie ucierpiec, radzilabym szybko sie stamtad
    wyprowadzic.

    Nie pisalam ,ze widzialam takie zdarzenia przed moim domem ,nie
    pisalam rowniez ,ze widuje to codziennie ,ja nadal jestem szczesliwa
    (9 lat )mieszkay w super komfortowam mieszkaniu wlasnosciowym ,moje
    dziecko chodzi do prywatnego przedszkola i jest wychowywane w
    rodzinie pelnej milosci i zrozumienia ,mamy przyjaciol i sasiadow
    wyksztalconych ,z rodzina mojego meza mam tez bardzo dobre
    relacje ,pielegnujemy kontakty towarzyskie i wymieniamy sie
    pogladami ,w takim srodowisku zyje !!! jednak to nie jest caly
    Manavgat i cala Turcja.Nikogo nie obrazilam ,w nikogo kamieniem nie
    rzucilam ,ale nie naleze do osob ,ktore na zielone ,mowia
    czerwone ,tylko dlatego ,ze wiekszosc jest tego zdania.Ja nie
    pisalam nigdy o Polsce jak o kraju z bajki ,bo tak nie jest !!! ale
    nie moge potwierdzic ,ze w Turcji jest lepiej niz w Polsce,bo takich
    kontrastow jak tutaj, osobiscie w Polsce nie spotkalam.Dodam ,ze to
    sa moje doswiadczenia i jesli ktos odebral inaczej moje watki ,to
    przepraszam .
    Ps Mimo tych wszystkich minusow ,mieszkamy tutaj chetniesmile

  • 09.02.09, 22:31
    Koc`hana Maviboncuk...

    Piszesz, ze wewschodniej Turcji nie bylas, a piszesz tez o jej
    zacofaniu... To zacofanie znasz z przekazow innych ludzi, znasz tez
    stopien ich obiektywnosci?

    Nie lubie miejsca, w ktorym jestem, zmienie je najszybciej, jak sie
    da, ale wierz mi, nie jest tu tak, jak wyobrazaja to sobie ludzie z
    zachodu Turcji.

    Dlatego ponownie prosze, jesli to forum ma przeciwdzialac
    stereotypom, badzmy rzeczowe, nie podajmy za pewnik opinii innych,
    sygnalizujmy,ze to opinia, piszmy czyja.
  • 10.02.09, 10:07
    Z cala pewnoscia Diyarbakir ma swoje piekne strony i nie
    wszyscy ,ktorzy tam mieszkaja sa zacofani ,niemniej jednak kontrast
    jest duzy ,pare dni temu ogladalam na niemieckiej TV reportaz
    odnosnie popularnosci tango w Turcji ,Istanbul zajmuje drugie
    miejsce pod tym wzgledem ,po Buenos Aires ,pokazano rowniez
    Diyarbakir i pare mlodych studentow ,ktorzy sa milosnikami tego
    tanca,niestety musza potajemnie spotykac sie w domach ,zeby
    potanczyc,wywiad przeprowadzony na ulicy potwierdzil jak duzy jest
    kontrast myslenia w tym kraju ,zaden z mezczyzn ,a nawet kobiet nie
    pozwolilby swojemu dziecku na nauke tego tanca.Jestem pelna podziwu
    dla tych mlodych ludzi ,ktorzy probuja to zmienic.
  • 10.02.09, 10:22
    W TYM SAMYM BUDYNKU, CO MOJA SZKOLA JEST SZKOLKA BALETOWA PROWADZONA
    PRZEZ ROSJAN I SZKOLA TANCA LATYNOAMERYKANSKIEGO. Ale rozumiem, ze
    niemiecka telewizja ma lepsze i swiezsze informacje.

    Ja nie pisalam o biciu kobiet,ja protestowalam przeciwko opowiadaniu
    o zacofaniu wschodniej Turcji, jesli sie tam nie bylo i zna sie
    temat z opowiadan innych lub z gazet.

    Kiedys sie juz wypowiadalam obszernie o Diyarbakir - poziom
    zroznicowania spolecznego jest podobny do poziomu zroznicowania w
    Stambule. Wszystko zalezy od rodziny, bylo to wielokrotnie
    podkreslane na forum.

    Bylam tez w malych miasteczkach i na wsiach pod Adiyaman wiele razy -
    bardzo sie one roznily nawet od tych, ktore jako dowod na ciemnote
    Kurdow pokazuje turecka telewizja. Oczywiscie in plus. W malej
    takiej ociupince ni to wsi, ni miasteczku szkoly z liceum wlacznie,
    prywatne dershane, kursy wieczorowe dla doroslych w tym kobiet,
    gimnazjum z ineternatem dla dzieci ze wsi, osrodek zdrowia, hotelik
    nauczycielski z restauracja.

    Moge sie w tym temacie nie wypowiadac, zamknac buzie, bo i tak
    nikogo nie przekonam. Moje wypowiedzi tu to walka z wiatrakami, bo
    przeciez, ci ktorzy nie widzieli wschodu wiedza lepiej.

    Tylko wtedy to forum, ktore mialo podawac obiektywny obraz Turcji,
    bez stereotypow i uprzedzen, bedzie utrwalalo negatywny obraz
    wschodniej Turcji - nie zawsze sluszny.

    Chcialam tez dodac, ze NIE LUBIE DIYARBAKIR!!!!! i uciekne stad przy
    najblizszej zyciowej okazji.

  • 10.02.09, 18:41
    > Moge sie w tym temacie nie wypowiadac, zamknac buzie, bo i tak
    > nikogo nie przekonam. Moje wypowiedzi tu to walka z wiatrakami, bo
    > przeciez, ci ktorzy nie widzieli wschodu wiedza lepiej.

    Ahududum, ja Cie prosze - nie przestawaj sie wypowiadac, bo lubie czytac to, co piszesz smile jakos zawsze bardziej do mnie przemawialy "relacje" osob mieszkajacych na danym terenie niz tv czy gazety wink
  • 10.02.09, 20:40
    mam meza ze wchodniej turcji i sam przyznaje ze wujowie bija
    zony,jego ojciec jest dla nich "frajer",bo liczy sie ze zdaniem
    tesciowej.swoja droga ona jest typ "bozena dykiel" i rzadzi w domu i
    raczej nie przezylby konfliktu z nia lekko,wiec siedzi sobie
    cichutko w kuchni jak nie pracuje itd.tak samo maz przyznaje,ze w
    dziecinstwie gdy cos przeskrobal wielokrotnie wujowie go
    karali,oczywiscie fizycznie.u nas nie do pomyslenia.i ogolnie oprocz
    tego,ze lubie moich tesciow to srednio mi sie usmiechaja wizyty na
    wschodzie z powodow,ktore wielokrotnie tu opisywalam.cale
    szczescie,ze bozenka d. calkiem zapatrzona w mojego meza, i ten co
    powie nawet z polski to dla niej swiete,a maz to juz zeuropeizowany
    jest calkiem.inaczej szwagierka juz dawno za kuzyna w linii prostej
    by byla wydanasmilepo prostu inny swiat.
  • 11.02.09, 01:58
    Kobiety sa bite na calym swiecie.Tutaj jest temat o tureckich
    kobietach.Bicie najwiecej odbywa sie w domu przy zamknietych
    dzwiach.Zeby nikt nie widzial i nie slyszal.Nie widac duzo na
    ulicach bo mezczyzna chce sie okazac dobrym aniolkiem.Piszecie ze sa
    telefony i ogloszenia wisza na ulicach i.t.d.Tak moga byc co pare
    metrow ale to za duzo nie pomoze jesli kobieta.Nie slyszy od
    ludzi,TV,radio,gazety i Iman.Tylko slyszy meza co on jej mowi i robi
    to napewno nie zadzwoni pod ten telefon.Wlasnie takie rozmowy nawet
    tutaj sa bardzo wazne.Napewno sa kobiety bite tylko cicho siedza i
    czytaja.Moze nawet jedna podniesie telefon i zadzwoni jak jej sie to
    zdazy w zyciu.Nigdy nie wiadomo kto tutaj czyta.Nie mamy gwarancji w
    zyciu na nic.Kobiety bite przez mezow potrzebuja duzo pomocy.Wlasnie
    w szkolach,TV,prasa i Imam powinien mowic na ten temat.Trzeba
    kobiety i chlopakow pouczac.Ten temat zawsze powinien byc rozmawiany
    przez rodzicow w domu do dzieci.Aby oni wiedzialy co robic wtedy i
    zawsze porozmawialy z kim komu moga ufac.Jesli ktos mysli ze ludzie
    co maja wiecej szkoly to tego nie robia.Bardzo sie mylicie,tez duzo
    bije kobiet lekarze,adwokaty,aktory.Nawet dzisiaj w gazecie byl
    akrtor pobil narzeczona i zadzwonila na policje,Czesto slychac w
    gazetach jak oni bija swoje kobiety.Tutaj tez zalezy od wychowania
    czlowieka i charakteru. Znam tutaj pare turkow co rozmawiaja sliczne
    ale do zon byly nie dobre.Wlasnie takie byly co Grazynka
    nadmieniala. Moze tez zalezy gdzie mieszkasz ale tutaj turczynki
    same mowia ze bija kobiety za byle co.Jeden to zbil zone ze
    ugotowala za slono.A on bez posmakowania sobie dosolil.Co on jej
    zrobil dzieki ze syn zadzwonil na policje.Wiem tez ze ten temat nie
    moze byc bardzo poruszany pomiedzy mezczyznami.Ja mieszkam w bardzo
    dobrej dzielnicy ale tez bylam zaskoczona jak jednego razu policja
    przyjechala do jednego domu bo pobil zone.Wygladala to bardzo
    szczesliwa para ale chyba na ulicy tylko nie w domu.
  • 16.02.09, 01:21
    www.dziennik.pl/swiat/article317950/Miliony_Turczynek_ofiarami_przemocy.html
    Tym tematem zajteresowalam sie jak moja corka miala zrobic
    opracowanie jusz dawno temu.Wlasnie poszlismy na spotkanie co byly
    kobiety masakrowane przez ojcow,braci,chlopakow.Bylismy tylko 2razy
    ale bardzo duze wzrazenie zrobilo na mnie.Natomiast syn zrobil
    opracowanie o alkoholikach.Bylam tam i obecnie wiem duzo o tej
    chorobie.
  • 29.05.09, 18:35
    idąc tym tropem można by powiedzieć, że Turcy jak widza blondynę z dużymi
    niebieskimi oczami to myślą "łatwa, rozwydrzona, pyskata, tania" itp....
  • 19.05.09, 19:13
    Dzisiaj przeczytałam pracę pewnej studentki na temat m.in. przemian w Turcji i tureckich kobietach. Po przeczytaniu tej pracy naszła mnie refleksja i skłoniło mnie to do odświeżenia tego wątku. Otóż z jej pracy wynika, że w Turcji cały czas dochodzi do dyskryminacji kobiet i przemocy domowej (z czym trzeba się zgodzić, bo takowe zjawiska istotnie mają miejsce, zwłaszcza w małych miasteczkach, na prowincji, w rodzinach z inklinacjami w tym kierunku itd) to oprócz tego, w Turcji niemal na porządku dziennym jest... zmuszanie do poślubienia mężczyzny wybranego przez rodzinę a nawet poligamia... I tu mnie zatkało przyznam szczerze.

    O dyskryminacji i przemocy wobec kobiet (nie tylko tureckich) można pisać wiele. Rzeczywiście problem przemocy istnieje, jest piętnowany i jest prowadzony szereg kampanii uświadamiających i potępiających przemoc w rodzinie. Dyskryminacja jest w zasadzie na porządku dziennym, ale zaznaczam, nie tylko w Turcji. Przecież w Polsce kobieta z takim samych wykształceniem i dorobkiem zawodowym jak facet na równorzędnym stanowisku, zazwyczaj zarabia mniej... Ba, nawet Komisja Europejska chce teraz Polskę ukarać za brak odpowiedniej ustawy o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn, która to ustawa powinna być już w 2007...

    Co do przymuszanych małżeństw mam uczucia mieszane. Wiem, ze kiedyś tego typu praktyki były powszechnie stosowane. Czy tak jest teraz, nie wiem. Wiem za to, że wszędzie (tj we wszystkich krajach europejskich i nie tylko) do niedawna takie praktyki obowiązywały pod karą najczęściej wydziedziczenia.

    Natomiast, żeby w poważnej pracy pisać o poligamii?? Z takim zarzutem nigdy się nie spotkałam jeśli chodzi o Turków. Owszem, możliwość poligamii w islamie istnieje, choć nie sądzę żeby było to na jakąś masową skalę. Wszak kogo dziś stać na utrzymanie domu jeśli żona nie pracuje? A co dopiero przy dwóch lub wręcz większym stadku... Natomiast w Turcji poligamia jest zakazana. I tu miałam zagwozdkę, skąd owa studentka taką informację zaczerpnęła.

    Jak to jest z tym przymuszaniem do małżeństwa za wybranka rodziny? Czy ktoś z was słyszał o poligamii w Turcji?? Czy znacie jakieś konkretne przypadki?

    Pozdrawiam smile
  • 20.05.09, 08:30
    Poligamia jest zakazana prawnie. W islamie teoretycznie jest
    dozwolona, ale pod warunkiem, ze wobec wszystkich zon bedzie sie
    sprawiedliwym:

    “A jesli sie obawiacie, iz nie bedziecie sprawiedliwi wzgledem
    sierot.. Zencie sie zatem z kobietami, które sa dla was przyjemne -
    z dwoma, trzema lub czterema. Lecz jesli sie obawiacie, ze nie
    bedziecie sprawiedliwi, to zencie sie tylko z jedna albo z tymi,
    którymi zawladnely wasze prawice. To jest dla was odpowiedniejsze,
    abyscie nie postepowali niesprawiedliwie.” Koran, 4 -3

    Moim zdaniem niemozliwoscia jest spelnienie tego warunku, wiec moim
    zdaniem ten werset to ukryty zakaz poligamii smile

    Osobiscie znam dwoch mezczyzn – biznesmenow, ktorzy zyja w zwiazkach
    poligamicznych. Oba przypadki sa prawie identyczne: z pierwszymi
    zonami mezczyzni ci (ok. 60 lat) maja slub cywilny i dzieci, kilka
    lat temu wzieli slub muzulmanski z duzo mlodszymi od siebie
    kobietami (30 latki), z ktorymi maja 1 dziecko. Zycie jednego z nich
    wyglada tak, ze czesc tygodnia spedza u pierwszej zony, druga czesc
    u drugiej. Pierwsza zona nie miala nic do gadania – kobieta
    niewyksztalcona, niepismienna, musiala przystac na taka sytuacje.
    Nie wiem jak to “od srodka” wyglada u drugiego. Oboje sa natomiast
    tzw. praktykujacymi muzulmaninami.

    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 20.05.09, 09:23
    Jak dla mnie jest to ukryty nie zakaz poligamii, a ukryte
    przyzwolenie na niego, przynajmniej ja tak rozumiem ten zapis.

    Co do poligamii, a dokładniej dwóch owych Panów to ręce mi opadły.
    Uważam, że taki facet to istne ścierwo i wybaczcie za dosadność, ale
    to i tak łagodniejsza forma jego określenia. O ile staram się
    zrozumiec pierwszą żonę, bo w tym związku jest zapewne tylko matką,
    a mniej żoną to drugiej nie potrafię zrozumieć i jej godzenia się na
    dzielenie tygodnia czy inne małżeńskie "ustępstwa"... nóż się w
    kieszeni otwiera... no ale może pięniądze zasłoniły jej oczy.

    Z wybieraniem osobiście żon synkom! się nie zetknęłam, mnie to nie
    dotyczyło, teściowa przyjęła mnie z otwartymi ramionami, choć
    niewiele mnie znała. Natomiast w rodzinie męża jest jeden wujek
    bardzo religijny, żona i córka zachuszczone, ale nie na czarno,
    starszy syn natomiast zna Koran na pamięć, wszystkie jak dobrze
    pamiętam 900 stron wraz z kropkami. Wszyscy - żona i dzieci -
    sprawiają wrażenie nieszczęśliwych, no ale może sie mylę. W każdym
    razie ostatnio wydali córkę za mąż. Narzeczony pochodzi z innego
    miasta, więc przypuszczalnie nie mieli nic do gadania w jego
    wyborze. Ale co zauważyłam, matka narzeczonego zachuszczona, więc
    pewnie miała jakiś procent w wyborze jego partnerki życiowej lub też
    wieloletniego wpajania mu, aby wybrał dziewczynę zachuszczoną. Poza
    tym kuzynka męża wielokrotnie zostawała na różne święta, także
    Kurban Bayram, w domu jeszcze nie teściów, w celu zapewne
    zaprezentowania swoich umiejętności kulinarnych i innych prac
    domowych, czyli utwierdzenia przyszłej teściowej, że będzie dobrą
    żoną. Więc jak wspomniałam, wyboru przyszłej synowej jako takiego
    nie było, ale akceptacja matki! jak najbardziej. No ale to prawie na
    jedno wychodzi.
  • 20.05.09, 10:05
    Rozumiem, ze slowo 'zachuszczona' jest sygnalem tolerancji.

    Co do poligamii...

    Osobiscie spotkalam 1 poligamiste - ktory zyl jak maz i zona tylko z
    2 zona (wiem na pewno). Z pierwsza zona malzenstwo bylo aranzowane,
    maja 3 corki i wersja oficjalna stanowi, ze mezczyzna chcial syna.
    To podobno bylo powodem zawarcia 2 malzenstwa.

    Z pierwsza zona sie nie rozwiodl, gdyz nie byloby komu w polu
    pracowac, a to oznaczaloby , ze nie przetrwaja.

    Slyszalam o kilku wypadkach w okolicy, gdzie 1 zona zostaje ze
    wzgledu na pieniazki i dzieci??? - czesto jej rodzina ja do tego
    zmusza, ale wiez miedzy malzonkami jest jedynie finansowa.

    Nie wiem, czy powinnam tu powtarzac plotki z Urfy - gdzie podobno
    dziewczyny nie chca poslubiac kawalerow, bo jako ta 2 sa bardziej
    kochane. Wowczas facet spi z 2 kobietami naprzemiennie. Powtarzam,
    ze jest to opowiesc gospodyn domowych.

    Raz jeden slyszalam opowiesc, ze kobieta namawiala meza do zawarcia
    zwiazku poligamicznego, bo nie mogli sie syna doczekac. Wybrali na
    zone jakas mloda i brzydka dziewczyne ze wsi, zeby ta pierwsza
    zazdrosna nie byla. Po slubie obie chodzily w ciazy w tym samym
    czasie - stara zona urodzila syna, a mloda corke. Teraz jest placz i
    zgrzytanie zebow, baby sie tluka, a poligamista schudl na wior. Co
    gorsza ta opowiesc jest na 100% prawdziwa.

    Powyzsze historie sa z terenu wschodniej Turcji, z malego gorskiego
    miasteczka. W Diyarbakir odsetek malzenstw poligamicznych podobno
    wynosi 2%. Kobiety mowia, ze 'cok' - duzo, ale to 'cok' jest uzywane
    z duza przesada czesto.

    Co do aranzowanych malzenstw - bardzo czesta sprawa. Mysle, ze w
    calej Turcji.

  • 22.05.09, 17:12
    Jeden z moich znajomych miała zaaranżowane małżeństwo. Z tego co mi wiadomo, pochodzi z Izmiru. Tym bardziej więc zdziwiłam się, że uległ presji i zgodził się na takie małżeństwo. Nawiasem mówiąc rozwiódł się ponad rok temu i teraz jak twierdzi nareszcie jest szczęśliwy.
  • 23.05.09, 13:32
    Aranzowanie malzenstw w Turcji ,wcale nie nalezy do
    rzadkosci ,podobnie jak poslubienie kuzynki czy kuzyna sad
  • 23.05.09, 16:22
    myślę sobie,że w Turcji i tak jest lepiej,aniżeli w takim Pakistanie,gdzie nie ma innej opcji jak poślubienie kogoś z kręgu rodziny.Na ogół rodzice podejmują za młodych tą decyzję,kto z kim,kiedy.Co do aranżowania małżeństw w Turcji,to pamietam jak mój znajomy był wciągnięty w jakąś grę rodzinną,kiedy to miało dojść do ślubu jego brata.Przyszła bratowa miala "wolną" siostrę i jej rodzina dokładała wszelkich starań,by upiec 2pieczenie na 1ruszcie.Planowali by 2braci poslubiło 2siostry wink
  • 23.05.09, 21:45
    Moja sąsiadka w Pl wydała 3 córki za trzech braci, w różnym czasie i nie są
    spokrewnieni, ale mają inne problemy smile
  • 23.05.09, 21:43
    Siostra mojego narzeczonego- gł. Inspektor prywat. zakładów mięsnych w Stambule
    jest żoną swojego brata stryjecznego. Ona wykształcona, on- architekt, mają
    córkę z lekkim niedorozwojem. Drugiego dziecka nie będą mieli, bo lekarz im
    powiedział, że na 99 % będzie
    "mongołem". Na moje pytanie dlaczego wyszła za mąż za tak bliskiego krewnego nie
    potrafiła mi odpowiedzieć. Matka jej nie zmuszała, wręcz nie była zachwycona
    pomysłem. Babcia bardzo chciała, bo majątek rodzinny pozostał w rodzinie...
    Uważam, że to wynika ze zwyczajów kulturowych. Oni się nie znali w ogóle jako
    dzieci- wiadomo nie argument; magister weterynarii nie trzeba tłumaczyć co się
    dzieje kiedy dwie spokrewnione krowy się krzyżują, tylko kiedy padło pytanie "
    dlaczego się na to zgodziłaś" zabrakło odpowiedzi, popłynęły tylko łzy. Mój
    narzeczony powtarzał, że nigdy tego nie zrozumie. Dla nas to oczywiste, bo Prawo
    Cywil. nie dopuszcza do małżeństw z wstępnymi i zstępnymi oraz w linii bocznej
    aż do czwartego stopnia włącznie.
    U nas też są wyjątki.
    Moim zdaniem edukacja i jeszcze raz edukacja. Dzięki temu będzie mniej
    upośledzonych ludzi.
  • 24.05.09, 00:39
    edukacja-edukacją,ale nie wiem czy jestescie swiadome,ze w Hiszpanii,Portugalii,Francji,(a ostatnio chyba dolaczyla Rumunia)zwiazki kazirodcze nie sa scigane przez prawo,o ile dotycza osob pelnoletnich i dobrowolnie godzacych sie na takie zwiazki.Zatem,jesli aprobata dla takich zwiazkow przychodzi "z gory",w obrebie jasnie oswieconej UE,to nie ma sie co dziwic,ze i Turcja nie robi z tej kwestii,jakiegos priorytetowego problemu,ktory by trzeba rozwiazac.Wszak zmierzaja do UEwink
  • 24.05.09, 00:52
    acha,by uscislic prawo europejskie dopuszcza zwiazki kazirodcze i potomstwo z nich pochodzace,w obrebie najblizszej rodziny tj.Brat-siostra,dziadek-wnuczka,nawet ojciec-corka.To na tym tle chyba tureckie malzenstwa zawierane w obrebie kuzynostwa,wypadaja bladowink ironizuje,ale na polskich forach,jest wielu zwolennikow dla legalizacji takich zwiazkow.Ja to pozostawiam bez komentarza!
  • 24.05.09, 12:59
    Kurcze, nie sądziłąm, że związki kazirodcze są aż tak akceptowane zarówno przez społeczeńśtwa, jak i stanowione przez nie prawa... Majątek może pozostać w rodzinie, jak się spisze intercyzę, więc związek kazirodczy (w przypadku zawarcia małżeństwa pomiędzy bliskimi krewnymi) jest wg mnie najbardziej idiotycznym pomysłem...
  • 24.05.09, 20:36
    Moje drogie Europejki smile Prawo Cywilne w Tr jest inne!! Zapytajcie mężów jaka
    będzie wasza sytuacja w przypadku śmierci męża i np. kiedy rodzina wypnie się na
    Was smile intercyza.... Nie wszędzie jest dopuszczalna, a w wilu krajach wręcz
    pojęcie nie istnieje. Ogólnie mówiąc radzę pracować nad dobrymi i poprawny
    stosunkami z krewnymi tureckimi wink
  • 25.05.09, 09:33
    Tureckiego prawa cywilnego istotnie nie znam. Moją wiedzę opieram na tym, co usłyszałam od moich koleżanek - Turczynek oraz od wiedzy członków tego forum, którzy są w związkach małżeńskich i mieszkają w Turcji. Według nich, spisanie umowy przed ślubnej, zabezpiecza kobietę w przypadku np. rozwodu. Analogicznym dla mnie jest zatem, że skoro małżonek umiera, to kobieta tym bardziej może oczekiwać spadku. Ale oczywiście mogę się mylić.
    Natomiast temat jest istotnie ciekawy i warto go dalej pociągnąć. Czy masz jakieś namiary na odpowiedni artykuł tureckiego KC dotyczącego prawa spadkowego?
    Pozdrawiam smile
  • 25.05.09, 12:12
    Zdaje sie (po rozmowach orientacyjnych ze znajomymi), ze prawo
    cywilne w kwestii spadkowej jest podobne do naszego, tzn. zona
    dostaje wszystko po mezu (o ile nie ma dzieci).
    To prawo koraniczne przyznaje kobiecie (corce, zonie) mniej niz
    mezczyznie.
    Poza tym sa testamenty wink

    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 25.05.09, 12:50
    Od konca 2002 r. (data dla mnie pamietna, bo lezalam wtedy w ciazy w
    szpitalu wink) wg prawa tureckiego wszystkie dobra zakupione,
    wypracowane, chyba tez dziedziczone, itp. w czasie trwania
    malzenstwa
    dzielone sa rowno pomiedzy malzonkow w przypadku
    rozwodu, a w przypadku smierci jednego z nich do czesci majatku maja
    prawo tez dzieci - o ile (warunek konieczny) zawarty zostal SLUB
    SWİECKİ, a nie tylko imamiczny. Dopiero potem, gdy nie ma innych
    spadkobiercow - dalsza rodzina, bracia, matka, ojciec.

    Pary, ktore pobraly sie wczesniej mialy mozliwosc do konca 2002r
    zlozyc dobrowolne oswiadczenie majatkowe o tym, co wchodzi w sklad
    ich wspolnego dobra do ewentualnego podzialu, czyli np nieruchomosc
    zakupiona na nazwisko tylko jednego w czasie trwania malzenstwa (a
    przed 2002r.). Nie wiem czy sformulowalam to dosc jasno, bo nie
    jestem prawnikiem, ale sens tego nowego prawa jest jw.

    Z tego co pamietam, dolaczono tez klauzule chroniaca kobiete z
    dziecmi na wypadek, gdyby panu przyszlo na mysl przepisac majatek na
    kogos innego przed rozwodem, co podobno zdarza sie w TR dosc czesto,
    zwlaszcza jesli w gre wchodza spore sumy i nowa atrakcyjna milosc na
    horyzoncie. Wczesniej wobec prawa porzucona zona zostawala
    praktycznie z niczym w takiej sytuacji.

    Zona, ktora ma tylko slub imamiczny zdana jest na laske i nielaske
    meza i jego rodziny. Najczesciej na taka forme slubu decyzuja sie
    kobiety z bardzo tradycyjnych srodowisk i wtedy faktycznie moze byc
    problem z uzyskaniem czesci majatku w razie rozstania. Dlatego tez w
    czasie slubu religijnego mezczyzna zobowiazuje sie przed imamem do
    zadoscuczynienia (wymienia sie konkretnie np ilosc zlota, ziemi,
    dom, itd.) na rzecz zony, z tym ze dotrzymanie slowa jest sprawa
    tylko i wylacznie jego sumienia. Prawo takiej rodziny niestety nie
    chroni i o tym od czasu do czasu trabi sie w mediach, a gminy
    organizuja zbiorowe bezplatne sluby swieckie.


    W moim najblizszym srodowisku mamy kilku rozwodnikow i rozwodek i
    oprocz jednego przypadku nie bylo wiekszego problemu z podzialem
    majatku, tzn kobieta dostawala tyle na ile sie umowili, gorzej z
    alimentami. Praktycznie zadna z moich znajomych nie jest w stanie
    ich wyegzekwowac, pomimo orzeczenia sadu.


    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 25.05.09, 22:21
    Dzięki za info. Dobrze mi się zatem wydawało, że obowiązuje prawo cywilne podbne do polskiego, ale karcia zasiała w mej głowie wątpliwość. Zwłaszcza, że nie mogę przeczytać tr kc w tej chwili... big_grin
  • 26.05.09, 19:54
    Zapytałam o szczegóły siostrę mojego narzeczonego i nie jest prawdą, że po
    śmierci współmałżonka majątek w całości przechodzi na drugiego i dzieci. 50%
    przypada rodzinie. Jak tylko dostanę link do tych kwestii to dodam do wątku.
    Ponadto w prawie obowiązuje tzw. praktyka prawna i bliżej jej do tradycji niż do
    podobieństw w KC polskim wink
  • 26.05.09, 21:19
    www.hukuk.gen.tr/sorular/cevaplar.asp?q_id=47602&soran=gzm
    Abim vefat etti. Çocugu yok; annem, babam, ablam sag. Mal paylasimi
    abimin esi, ben ve ablam arasinda hangi oranlarda paylasilir?
    mirastan annem ve babamda pay alir mi?

    Medeni Kanuna göre murisin altsoyu yok ise murisin esi ve 2. zümre
    olan murisin üstsoyu mirasi paylasirlar. Yani abinizin esi ve sizin
    anne babaniz mirasi kendi aralarinda paylasirlar. Fakat siz mirastan
    pay alamazsiniz. Çünkü anne ve babaniz hayatta olduklari için sizin
    miras üzerinde herhangi bir hakkiniz yok. Paylasim su sekilde olur;
    abinizin esine mirasin 2/4 ü,diger kalan kisim ise anne ve babaniza
    kalir.

    B. Sag kalan es
    MADDE 499.- Sag kalan es, birlikte bulundugu zümreye göre
    mirasbirakana asagidaki oranlarda mirasçi olur:
    1. Mirasbirakanin altsoyu ile birlikte mirasçi olursa, mirasin
    dörtte biri,
    2. Mirasbirakanin ana ve baba zümresi ile birlikte mirasçi olursa,
    mirasin yarisi,
    3. Mirasbirakanin büyük ana ve büyük babalari ve onlarin çocuklari
    ile birlikte mirasçi olursa, mirasin dörtte üçü, bunlar da yoksa
    mirasin tamami ese kalir.
    SIZ DEGIL ANNENIZ VE BABANIZ GELIN ILE MALI PAYLASACAK. GELIN
    YARISINI ALACAK, KALAN ISE ANA VE BABA ARASINDA BÖLÜNECEK.


    Po krotce: bezdzietny brat pewnej kobiety zmarl zostawiajac po sobie
    tylko zone. Ta pyta co moze dostac z jego majatku. Okazuje sie, ze
    rodzenstwo w takim przypadku nic nie dostaje, 2/4 dostaje zona,
    reszte rodzice zmarlego.

    Jutro zapytam o szczegoly kumpla, ktory ma siostre prawniczke, to
    zobaczymy jak to wyglada szczegolowo z tymi rodzicami smile

    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 26.05.09, 21:27
    Jestem troche zmartwıona ,bo nawet moj maz nıe przepuszczal ,ze
    rodzınıe nalezy sıe 50% ı nıe wıemy wlascıwıe na jakıej podstawıe,
    jezelı oboje z mezem chcemy aby majatek przeszedl na jednego z nas ı
    dzıecko ,to czy tego nıe bıerze sıe pod uwage?Jak sprawa wyglada z
    prywatna renta ulokowana jeszcze w okresıe przed malzenskım w
    Nıemczech ,czy tez musze sıe obawıac ? zabrzmı egoıstycznıe ,ale nıe
    bylabym szczeslıwa gdyby brat meza dzıedzıczyl spadek po mnıesadbo
    rodzıce meza napewno nıe beda sıe domagac.Jednak nıe omınıe nas
    wızyta u prawnıka,ale dobrze ,ze zostal poruszony ten temat ı mozna
    wczesnıej zareagowac ,jezelı wogole mozna ?
  • 26.05.09, 21:46
    uncertain To może wszystko oddajmy rodzinie męża, po co nam i naszym
    dzieciom albo naszym mężom i dzieciom.
    Przynajmniej obejdzie się bez darcia kotów.

    A tak naprawdę to z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu.
    Nie liczyłabym na ustępstwo rodziców mimo nie wiem jak dobrych
    kontaktów. Osobiście wydaje mi się, że mentalność bierze tutaj górę.
    Obym sie myliła.
  • 26.05.09, 22:17

    gdyby podzial majatku byl prosty nie byloby tylu mniej lub bardziej
    spektakularnych procesow wink tutaj jest duzo informacji w pigulce:
    www.hukuki.net/topic.asp?TOPIC_ID=14976
    w przypadku, gdy jest o co walczyc na pewno rodzina w razie smierci
    swego syna/brata bedzie sie domagac jakiejs czesci, w PL chyba tez
    wyglada to podobnie (gdybam wink) ale w przypadku, gdy chodzi o
    nieduzy spadek w postaci rzeczy osobistych i mieszkania to raczej
    dadza sobie spokoj. nie wiem jak dokladnie jest z rentami,
    emeryturami, funduszami, pensjami. zdaje sie, ze wdowa jakis czas
    jeszcze ma prawo ja pobierac. w ostatnich latach mielismy 2 pogrzeby
    w meza rodzinie i podzial zalatwiono polubownie, tzn wszystko
    dostalo sie zonie i dzieciom zmarlego.

    w przypadku rozwodu - wazna jest data zawarcia slubu. przed
    1.stycznia 2002 obowiazywalo nieco inne prawo i pary ktore nie
    zlozyly oswiadczenia podlegaja starej procedurze podzialu majatku.


    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 26.05.09, 23:11
    > Jestem troche zmartwıona ,bo nawet moj maz nıe przepuszczal ,ze
    > rodzınıe nalezy sıe 50% ı nıe wıemy wlascıw&
    > #305;e na jakıej podstawıe,
    > jezelı oboje z mezem chcemy aby majatek przeszedl na jednego z nas
    ı
    > dzıecko ,to czy tego nıe bıerze sıe pod uwage?

    z tego co zrozumialam z przepisow nie calej rodzinie sie cos nalezy,
    ale rodzicom plus malzonek i dzieci, ale moge sie mylic.
    moj maz tez jest szczerze zdziwiony. jest u nas kumpel, ktoremu
    ostatnio czesto ktos umiera i ten tez twierdzi, ze majatek zostaje w
    rekach zony i dzieci. gdy pokazalam im ten zapis o 50% dla rodzicow
    machneli reka, ze kto by sie o wdowi grosz upominal wink czyli ze
    zwyczajowo dzieli sie spadek jak u nas, o ile nie ma kokosow, ale
    jak rodzice sie upra i to w swietle prawa maja prawo
    partycypowac... pozostaje wiec sporzadzenie testamentu, grazynko.
    ustny tez jest wazny przy udziale chyba 2 swiadkow wink

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 26.05.09, 23:40
    Dzıekuje Kiranno za radesmile,ta renta to nıe taka, za przepracowane
    lata ,tylko kapıtal ulokowany z duzym oprocentowaniem,wyplacany po
    12 latach ,jako renta dozywotna,albo jednorazowo.Moze faktycznıe
    jesli w gre wchodzi wıekszy spadek ,trzeba sıe lıczyc z tym ,ze do
    podzıalu bedzıe wıecej chetnych.Przejdzıemy sıe do prawnıka ,bo
    naprawde uwarzam ,ze spadek powınıen dotyczyc tylko mojego
    meza ,mnıe i naszej coreczkı.
    Pozdrawıam cıeplutko.
  • 27.05.09, 12:08
    Na czym w końcu stanęło? Czy mamy spisywać testament 'na w razie czego', czy też jako małżonki jesteśmy chronione przez turecki kc? I jak to jest w przypadku, opisanym przez jak Grażynkę - pewne aktywa zostały ulowane w innym kraju przed zawarciem małżeństwa?
    Zakładając, że rodzina zmarłego współmałżonka może (ale nie musi) ubiegać się w Turcji o schedę (nie istotne jak wysokiej), to jak rozumiem ubiega się o spadek na podstawie tureckiego kc. Natomiast gdy ich krewny NIE mieszka w Turcji, to nie mają podstaw do spadku. Chyba się nie mylę? Mieszkając na terenie danego państwa, podlegamu prawu państwa przyjmującego (z pewnymi zastrzeżeniami dotyczącymi służb dyplomatycznych).
  • 27.05.09, 14:32

    > Na czym w końcu stanęło? Czy mamy spisywać testament 'na w razie
    czego', czy te
    > ż jako małżonki jesteśmy chronione przez turecki kc?

    Rozmawialam wlasnie z moim znajomym (od siostry prawniczki) –
    spisywac testament smile 50% bierze malzonka/ maz, 50 % rodzice (nie
    ogolnie rodzina, czy krewni, ale rodzice). A my takie przekonane co
    do tureckiego KC big_grin


    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 27.05.09, 14:48
    Magdaleno ,troche zle zrozumıalas moj watek ,nıe jestem wdowasurprised my
    mıeszkamy z mezem i corka w Turcji (prawie 10 lat), ale zanım
    poznalam i poslubılam mojego meza ,mıeszkalam w Nıemczech (13 lat )
    tam ulokowalam pıenıadze na okres 12 lat i sie zmartwilam jak
    uslyszalam ,ze rodzina meza, moze mıec rownıez prawo do tych
    pıenıedzy .Moj maz ma sıe dobrze smilei ja rowniez smileale na wszelki
    wypadek chcemy sıe zabezpıeczyc ,bo nıe bylabym zbytnıo
    szczesliwa ,gdyby ktos inny oprocz nas obojga ı dziecka, mial prawo
    do spadku.Lepıej zeby te sprawy byly zalatwıone ,a zwlaszcza jak sıe
    ma dzıecko .Mam dobre stosunkı z rodzıcamı meza ,ale spadek
    wolalabym zostawıc tylko dzıecku ı mezowısmile











  • 27.05.09, 15:27
    Sprawa wyglada tak: gdy zmarly (-a) jest bezdzietny (-a), to
    malzonek/ malzonka dostaje 50%, 50% rodzice. W przypadku, gdy zmarla
    osoba posiadala dzieci to one dostaja 50% spadku, a malzonek/
    malzonka druga polowe. W takim przypadku rodzice zmarlej osoby nie
    maja prawa do spadku.


    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 30.05.09, 22:44
    Czyli zapis taki sam, jak w polski kc...
  • 27.05.09, 15:27
    No to się wszystkie ucieszyłyśmy zapewne takim obrotem sprawy uncertain

    Pewnie niedługo w tureckiej TV puszczą reportaż jak to yabanci
    poszalały i wszystkie nagminnie spisują testamenty, bo to zawsze
    jakis temat do poruszenia.
    A teściowie marszczą brwi big_grin
    To bym się uśmiała big_grin
  • 27.05.09, 15:30
    No to Alexa, chociaż tyle tego dobrego. Jednak nie jest tak źle.
  • 27.05.09, 15:35
    Szczerze mowiac to ja jestem zdania, ze zawsze lepszy testament w
    reku, niz kierowanie sie KC danego kraju. Ale z drugiej strony kto
    mysli o testamencie w naszym wieku... 30-40 lat to zdecydowanie
    wiek “nietestamentowy”, ale moze dosc praktycznym byloby zmienic to
    myslenie smile

    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 27.05.09, 16:37
    Wıek nıetestamentowy....dobre smile nıestety zycıe jest takıe kruche i
    to bez wzgledu na wıeksad
  • 27.05.09, 18:17
    oj życie jest bardzo kruche i nie warto czekać na jutro, bo to jutro może nie
    nadejść...już tego doświadczyłam. Testament obalić nie jest wcale tak trudno w
    Tr, łatwiej niż w PL. Nie zrozumcie mnie źle!
    Moja turecka mama straciła męża, który miał spółkę z bratem. Zmarł na białaczkę
    i sporządził testament. Nieruchomości i ziemie, które zostawił dzieciom nikt nie
    mógł tknąć. Rodzice nie żyli już, ale rodzeństwo poszło do sądu i walczyli o
    spadek. Udziały w firmie przepadły i rodzinka zagarnęła wile innych rzeczy.
    Wykorzystali załamanie nerwowe i stres wdowy. Nie czekali zbyt długo aby ugryźć
    ile się da.
    Powiem jeszcze raz, zwyczaj prawny i zasady panujące w danym regionie magą wieleeee.
    Życzę Wam jak najlepiej i co szkodzi spisać solidny testament poświadczony. Inna
    forma jest nic nie warta. Tyle z życia.
  • 28.05.09, 10:14
    Dokladnie, gdy w gre wchodza pieniadze, chocby najmniejsze, to nie
    istnieje cos takiego jak rodzina sad

    Ja rowniez radze, w przypadku spisywania testamentu, tylko
    poswiadczony notarialnie. Jako dokument prawny jest nie do
    podwazenia, tak przynajmniej slyszalam od prawnika w Pl.

    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 27.05.09, 17:26
    choć zawsze istnieje możliwość "obalenia" testamentu,i tym samym,podwazenia jego wiarygodności/autentyczności/sensowności.Ale to tak na marginesiewink
  • 28.05.09, 14:19
    Witajcie,
    jesli chodzi o testament,to przynajmniej w Polsce nie jest to az tak
    bezpieczny dokument jakby sie wszystkim wydawalo-otoz,poza
    mozliwoscia jego obalenia(co faktycznie nie jest az takie znowu
    proste),istnieje opcja,ze po dobra pozostawione po zmarlym moga
    upomniec sie osoby,ktore w testamencie nie zostaly uwzglednione,a
    ktorym na podstawie przepisow kc nalezalaby sie jakas czesc
    spadku.Wtedy trzeba takie osoby splacic/rozliczyc-forma zalezy od
    ustalen,do wysokosci jakiegos tam procentu(przepraszam ale nie
    pamietam jakiegosmile) tej wartosci,ktora gdyby nie bylo testamentu by
    im sie nalezala.W rezultacie ostatnia wola,ostatnia wola,a zycie
    zyciem-to przykre,ze nawet w tak waznych kwestiach czlowiek nie ma w
    pelni prawa do decydowania o swoich sprawach.
    Kiedy w 2003 r zmarl moj ojciec,najpierw zalowalam,ze nie bylo
    testamentu,bo musialam mimo jasnych przepisow walczyc o wiele rzeczy
    z moim przyrodnim bratem.Pozniej bylam szczesliwa,ze testamentu nie
    bylo,bo wtedy musialabym walczyc nie tylko z bratem,ale i z reszta
    rodziny-typu mama,siostra,siostrzeniec ojca,kochanka ojca i jej
    rodzina...z pewnoscia nie omieszkaliby skorzystac z tejze wlasnie
    furtki prawnej,o ktorej napisalam wyzej,ach szkoda gadac.
    A jak to wyglada w Turcji?Czy podobnie?
    Pozdrawiam Was serdecznie!
  • 28.05.09, 16:20
    Zachowek jest do 25% wartosci spadku. Jesli np. rodzic
    testamentalnie wydziedziczy dziecko (musi tez podac powod
    wydziedziczenia), to taka osoba nie ma prawa do zachowku. Jesli nie
    jest wydziedziczona, ale nie uwzgledniona w testamencie, to ma prawo
    ubiegac sie o zachowek 3 lata po smierci rodzica. Przynajmniej tak
    to wygladalo w 2007 r.


    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 30.05.09, 22:42
    Grażynko, ależ ja wiem, że mieszkasz z mężem w Turcji smile. Chciałam tylko wiedzieć, jak to będzie właśnie w takim przypadku jak twój, tj, gdy ma się taką np polisę przed małżeństwem. Być może źle się wyraziłam i stąd wynikłe nieporozumienie. Przepraszam za ewentualny błąd smile.
  • 29.05.09, 16:26
    Dziedziczenie po śmerci malżonka wygląda tak jak to opisala poniżej kiranna
    Tutaj po ang.co te zmiany w prawie oznaczają dla kobiet:
    www.wwhr.org/images/CivilandPenalCodeReforms.pdf
    --
    bela
  • 29.05.09, 17:16
    The
    surviving spouse gets his or her share of the common assets and
    retains that which is recognized as his or her personal property
    under the rules of the particular regime. What remains is the legal
    estate of the deceased, which is divided between inheritors as
    stipulated by law.
    According to Article 499 of the Civil Code, the proportion
    of the legal inheritance to be received by the surviving
    spouse varies according to with whom it will be shared:

    • If the other heirs are the children of the deceased, the surviving
    spouse receives one quarter of the estate,
    • If the other heirs are the parents of the deceased, the spouse
    receives one half of the estate,
    • If the other heirs are the grandparents and the children of the
    grandparents of the deceased, the spouse receives three
    quarters of the estate,
    • If there is no other heir except the spouse, he or she receives
    all of the estate.
    --
    bela
  • 20.05.09, 10:15
    Mnie sie wydaje, ze zaden mezczyzna nie bylby (nie jest) w stanie
    traktowac tak samo swoich kilku zon. Stad interpretacja o zakazie.
    Ale jak to z tymi ksiegami bywa – ilu ludzi, tyle interpretacji smile

    Panowie – poligamisci wdzecznie nazywaja swoje kolejne malzenstwa
    jako “opieke finansowa” nad dana kobieta. W przypadku drugiego pana,
    jego pierwsza zona jest “ninja” (nosi czarne worki, tzw. çarşaf),
    wiec moge domniemywac, ze automatycznie wykonuje nakazy swego pana i
    wladcy i przyjmuje za normalna kolejnosc rzeczy, ze zona jest
    podporzadkowana swemu mezowi we wszystkim. Zreszta prawde mowiac
    podejrzewam, ze te kobiety po prostu nie mialyby sie gdzie podziac,
    ani za co zyc. Prawdopodobnie zostalyby wyklete przez swoje (znow
    mozna domniemywac, ze konserwatywne) rodziny, bo w koncu rozwod nie
    przystoi, szczegolnie kobiecie.

    Kiedys w TV (tureckiej) widzialam reportaz o dziadku (ze wsi), ktory
    mial 4 zony. Do bogatych nie nalezal, mieszkal ze wszystkimi w
    jednym domu. Z tego co pamietam “szefowa” pozostalej trojki w
    sprawach domowych byla pierwsza zona.

    --
    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
  • 20.05.09, 11:16
    big_grin te drugie są bardziej kochane.. to tylko pogratulować myślenia
    takim Paniom.

    Ahududum nie mam nic przeciwko chustom, jest ich u mnie jakieś około
    85%, może więcej, ale jest ich sporo. Wybrałam im taką nazwę, bo nie
    jest obraźliwa, nie wywołuje nawet uśmiechu na twarzy, czego akurat
    nie mogę powiedzieć w przypadku ninja big_grin
    Ani mnie to ziębi ani grzeje, niech noszą jak tak czują i chcą.

    Rozmiawiałam jakiś czas temu z naszym Księdzem Waldemarem przy
    okazji wizyty w Izmirze i Ksiądz powiedział mi bardzo ciekawą rzecz,
    a mianowicie, że Bóg po śmierci nie będzie mnie rozliczał z
    sakramentów, czy brałam ślub kościelny i czy chrzciłam dziecko, a z
    tego ile razy powiedziałam dziękuję, proszę i z miłości do
    bliźniego. W związku z tym, że Bóg jest jeden, nie będzie ich zatem
    rozliczał z tego ile razy zdjęła chustę, a ile nie, a może jej wcale
    nie nosiła, a jeszcze dodatkowo ciało odkryła. Zachuszczone też będą
    rozliczane z miłowania bliźniego, a jak niestety się zdarza, u nich
    z tym jest różnie. Ja na nikogo spod byka nie patrzę jak ma chustę,
    ale sama jestem obdarowywana takimi spojrzeniami, że jak to śmiałam
    odkryć ramię i spojrzenia są głównie od zachuszczonych. A jak nie
    daj Bóg teraz zdarzy mi się przy rosnącym brzuchu wystawić centymetr
    brzucha, bo akurat zwykła bluzka nie spełnia już swojej roli przy
    ciąży, to już w ogóle sieję powszechne zgorszenie wsród religijnej
    części narodu.
    Z przykrością stwierdzam, że niestety więcej jest nietolerancji z
    ich strony, niż Europejczyków do zachuszczonych. We Wrocławiu, gdzie
    je widywałam, jest mnóstwo dziewczyn, które z erazmusem studiują i
    mają mnóstwo koleżanek i pomocników, żadna krzywda im się nie dzieje
    i nie są narażane na takie niedogodności. A właśnie we Wrocławiu i w
    Polsce właściwie, to 99% katolików i nie tylko jest odkrytych,
    pozostały procent, albo mniej to właśnie muzułmanie obcokrajowcy,
    więc jakby nie patrzył, ze względu na zdecydowaną mniejszość, to u
    nas w Polsce powinny być bardziej narażone na nietolerancję, a
    jednak tak nie jest.
  • 25.05.09, 13:41
    stalagmitee napisała:

    > Rozmiawiałam jakiś czas temu z naszym Księdzem Waldemarem przy
    > okazji wizyty w Izmirze i Ksiądz powiedział mi bardzo ciekawą
    rzecz,
    > a mianowicie, że Bóg po śmierci nie będzie mnie rozliczał z
    > sakramentów, czy brałam ślub kościelny i czy chrzciłam dziecko, a
    z
    > tego ile razy powiedziałam dziękuję, proszę i z miłości do
    > bliźniego.

    Madry ksiadz, az chcialoby sie go poznac smile Tylko czy to do konca
    jest zgodne z katolicyzmem? Zakonczylam edukacje religijna chyba w
    IV kl.SP poprzestajac na komunii (jeszcze byly to czasy, gdy
    katecheze wykladano w kosciolach) i z tego co mi mowiono bede
    potepiona na wieki wlasnie z powodu braku sakramentow, plus narazam
    dziecko, ktore poczete zostalo w grzechu uncertain


    > Z przykrością stwierdzam, że niestety więcej jest nietolerancji z
    > ich strony, niż Europejczyków do zachuszczonych.


    Dlatego swiecka Turcja tak ostro prostestowala przeciwko
    przywroceniu chust na uniwerkach i na stanowiskach panstwowych, co
    probowal niedawno wprowadzic rzad Erdoğana. Oprocz powodow
    politycznych, oczywiscie. Dajac im prawo wolnosci moglibysmy (z
    duzym prawdopodobienstwem) odebrac wolnosc kobietom swieckim (w tym
    zyjacym w TR cudzoziemkom), bo presja srodowiska w Turcji jest wciaz
    bardzo silna i wiele kobiet zakryloby sie dla swietego spokoju, by
    uniknac zaczepek, pomowien i ogolnego ostracyzmu ze strony "bardziej
    moralnych" Turkow, czyli zwolennikow chust (a dokladniej typu
    türban).
    Czesto sie tak zdarza, niestety, choc wolalabym tego nie nazywac
    regula, bo sama mam w rodzinie zakryte, tolerancyjne kobiety. Co
    ciekawe, ktore nie wyobrazaja sobie, by ich przyszla synowa albo
    tesciowa ich corki mogla pochodzic z zakrytej rodziny, obawiajac sie
    z ich strony wlasnie zbyt radykalnego podejscia do spraw religii i
    obyczajowosci, bo same choc w chustach, naleza do tych bardziej
    umiarkowanych i tolerancyjnych, ale praktykujacych muzulmanek.
    W tym caly problem, ze Koran mozna interpretowac na wiele sposobow,
    a brak jednego dla wszystkich muzulmanow przywodcy religijnego
    otwiera droge do nadinterpretacji i wykorzystaniu islamu dla swoich
    celow. Niski stopien wyksztalcenia w panstwach muzulmanskich i
    poczucie odrzucenia przez reszte swiata (albo UE jak w przypadku TR)
    na dodatek sprzyja takim praktykom sad Takim ludziom latwo jest
    zrobic wode z mozgu przez zadnych wladzy imamow, dlatego swego czasu
    (10 lat temu?) Turcja zdecydowala sie na przywrocenie religii w
    szkolach panstwowych. Pozornie wyglada to na paradoks, ale ma rece i
    nogi, pod warunkiem, ze nauczyciel chce rzeczywiscie nauczyc zasad i
    przyblizyc Koran, a nie robic ideologiczna sieczke w glowie mlodych
    ludzi, bo pewnie i tacy sie zdarzaja uncertain Tak jak z katechetami u nas -
    jeden zacheci do religii, a drugi 5-letniemu dziecku w przedszkolu
    powie wprost, ze jego rodzice beda smazyc sie w piekle, bo zyja bez
    slubu. Historia autentyczna, przeczytana na emamie, dziecko trafilo
    do psychologa sad


    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 22.05.09, 17:08
    To, że takowy werset jest w koranie to wiem. Chodziło mi o taką sytuację jak z tymi dwoma faceta i mówiąc szczerze, ponownie jestem zaskoczona. Sądziłam, że skoro poligamia w Turcji jest zakaza, to takowych relacji nie ma. Okzauje się jednak, że są możliwe... Swoją drogą ciekawe, czy w Polsce to też by przeszło. Jeśli nie powiesz księdzu (lub innemu przedstawicielowi kościoła), żeby zgłosił zawarcie przez ciebie związku małżeńskiego do USC... to też można wziąć ślub kościelny i ślub cywilny, a w Polsce wszak nie ma poligamii...
    Czytałam kilka miesięcy temu o facecie, który prowadził podwójne życie, mówiąc żonie że musi wyjeżdżać często służbowo. Tej drugiej kobiecie wciskał podobnie, ale ślubu z nią nie miał. Oficjalnie więc, nie jest takie działanie poligamią.
  • 23.05.09, 22:12
    ja tez znam takiego polismilerozmodlony,zona zakryta,on tespi w dloni
    nonstop obraca,do meczetu 5 razy chodzi a i tak wszyscy wiedza,ze na
    boku ma od lat druga kobiete.i zawsze mnie smieszy jak ta oficjalna
    zona tak z poiltowaniem sie na mnie patrzy,bo ja taka rozpustna i na
    plaze w alanyi chodze.i taka dumna zawsze siedzi cala zlotem
    obwieszona.a ja tak sobie w srodku mysle,kto tu powinien z
    politowaniem patrzec?!a cala akcja ma miejsce w alanyi,maz ogolnie
    powazany biznesman.
  • 23.05.09, 23:47
    kiedys dane mi bylo uslyszec rozmowe,z jednym z "czolowki"Zwiazku Muzulmanow w Polsce (przez grzecznosc nie wymienie go z nazwiska wink ktory powiedzial,ze jesli zdecyduje sie na 2 zone,to 1sza nie musi sie o tym dowiedziec,bo on nie ma takiego obowiazku,by ja o tym informowac.Nie wiem co mowi o tym KORAN,ale jak dla mnie,to jakas obluda,ktorej jako zona muzulmanina(gdybym nia byla oczywisciesmile nie chcialabym doswiadczyc.
  • 24.05.09, 13:03
    W moim dzisiejszym poście zamieściłam dwa linki. W jednym z filmów dotyczących włąśnie kobiet, małżęństwa, koranu itd jest powiedziane, że co prawda z jednej strony islam dopuszcza wielożeństwo, ale z drugiej... tylko facet idealny może traktować swoje żony dokładnie tak samo. Ponoć jest nawet werset, który można zinterpretować nawet jako zakaz poligamii... w zależności od interpretującego wink oczywiście.
  • 25.05.09, 14:23
    Magda, jak napisaly dziewczyny, poligamia w TR jest oficjalnie
    uznana za przestepstwo, ale wschod kieruje sie swoimi prawami i
    zwyczajami, nie do przeskoczenia dla swieckiego panstwa sad To jest
    duzy problem dla wladz, bo zeby go rozwiazac trzeba by siegnac po
    bardzo radykalne srodki i po prostu mogloby dojsc do rozlewu krwi.
    Zdarza sie nawet, ze w tamtych stronach (pd-wsch, czyli güneydoğu)
    kilka zon maja ludzie na panstwowych stanowiskach i praktycznie nie
    mozna im nic zrobic, bo sa wybierani w demokratycznych wyborach
    przez ludzi zyjacych w tej samej tradycji.
    Dlatego tak bardzo waznym jest dobrze poznac rodzine ukochanego
    przed slubem
    i o tym bede tu pisac do znudzenia, bo Turcja to
    bardzo, bardzo zlozony kraj wink

    Ogladalam kiedys program w tureckiej TV o jednym z regionow wsch.,
    gdzie poligamia glownie na wsiach jest dosc czestym zjawiskiem i
    najbardziej zal bylo mi mlodych dziewczyn, ktore z gory wiedzialy,
    ze beda czyjas ktoras z kolei zona, bo tak zyja ich rodzice,
    siostry, ciotki od pokolen. Te co wypowiadaly sie przed kamera
    mowily, ze moga wybrac kandydata z przedstawionych im mezczyzn i
    jesli bardzo kogos nie chca to rzadko kiedy rodzina sie upiera (ale
    sa i takie przypadki). Dziewczat tych bardzo czesto nawet sie nie
    ksztalci, bo maja miec inne obowiazki. Nie kazdej to pasuje i na
    szczescie niektorym udaje sie (rowniez przy pomocy programow
    rzadowych) zdobyc wyksztalcenie, prace, wyemigrowac do innego miasta
    i zalozyc normalna w naszym pojeciu rodzine. Tylko, ze do tego
    potrzebna jest tez dobra wola jej bliskich, inaczej moze dojsc do
    tragedii.
    Nie wpadajcie w panike, dla wielu Turkow poligamia to niemal
    wynaturzenie i na szczescie dotyczy specyficznych srodowisk, co nie
    przeszkadza tez niektorych panom na trzymanie kochanki na boku, a
    dla swietego spokoju jej rodziny, nazywanie jej zona i poslubienie
    przed imamem wink Ja tez znam kilku tureckich biznesmenow, ktorzy
    maja "stare" zony w TR i mlode gdzies za granica - np w Turkmenii
    czy Kazachstanie, gdzie przez wiele lat pracowalismy i mialam okazje
    poznac takie pary. Tam tez zyja muzulmanie i rodziny dziewczyn
    zgadzaja sie na taki zwiazek, bo bogaty Turek zapewnia start w
    dobre, zamozne zycie ich corkom oraz im samym. Nie krzywdzi, czesto
    nawet bardzo kocha (bo pierwsze malzenstwo moglo byc aranzowane xx
    lat temu), decyduje sie na slub koraniczny, sa z tego zwiazku
    dzieci, wiec jest ok. W opisywanych przeze mnie przypadkach (znam 3
    takie zwiazki) zony w Tr albo nie maja pojecia o tej drugiej albo
    domyslaja sie, ale nie chca ryzykowac na starosc utraty dostatniego
    zycia swojego i dzieci. İ tak sie to kreci od lat, tyle ze nie ma
    nic wspolnego z tradycja, a jedynie jest nagieciem Koranu do
    wlasnych potrzeb, a raczej meskiej chuci wink


    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 25.05.09, 22:29
    Wiesz Kiranno, zakazana została już całkiem dawno (chyba w początkach republiki, ale mogę się mylić). Bardziej chodziło mi o to, czy jest na porządku dziennym. I to właśnie mnie zdzwiło, zwłaszcza, że zjawisko jak się okazuje do małych nie należy... Jakkolwiek powiedziałam i w Polsce zdarzały się takie kwiatki i to całkiem niedawno. Niemniej jednak, dzięki za doprecyzowanie tematu. Jak widać, zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć smile, a lepiej zawczasu niż po 'ptokoch' jak mawiają górale big_grin.
  • 26.05.09, 09:15
    Bede tu jak lew bronic Guneydogu - jedyna tu mieszkam naprawde???

    Niby mieszkam w centrum wszelkiego folkloru, a wsrod sasiadow jest
    tylko 1 poligamista pochadzacy z okolic Edirne jak na ironie, znow
    mieszkajacy i wspolzyjacy tylko z 2 zona. Kryje sie z ta poligamia
    niemozliwie, bo jest urzednikiem panstwowym. Po prostu pierwze
    aranzowane malzenstwo mu sie nie udalo.

    Podobne powtarzam, ze najczesciej zalyszane przeze mnie egzotyczne
    opwiesci, pochodza rowniez z rejonu Morza Czarnego, gdzie podobno
    koiety siedza same z dziecmi, o panowie maja 2 zony za granica i
    poza pieniedzy posylaniem do innych obowiazkow sie nie poczuwaja.
    Plotki z terenu zwykle niczym tez nie odbiegaja od 'bonanz' z
    brukowcow z zachodu Turcji.

    Naprawde Kurd to niekoniecznie ciemny, brudny i niewyksztalcony, nie
    mowiacy po turecku osobnik posiadajacy 4 zony, pistolet na wypadek
    ewentualnej niemoralnosci w obejsciu oraz wiekszy ladunek wybuchowy
    w celu znanym.

    Rzeczywistosc Diyarbakir przypomina mi opisy stambulskie -
    znajdziesz tu wszystko, przy czym to 'wszystko' w znaczeniu
    pejoratywnym jest dla mnie rownie legendarne, jak dla zachodniej
    Turcju 'ciemnota' Guneydogu. Ja to znam z sensacyjnych opowiesci na
    babskich posiadowach wylacznie, wiec troszke mnie boli utrwalanie
    stereotypow wschodu.

    Przykra jest dla mnie rowniez swiadomosc, ze caly ten moj post, to
    udowadnianie, ze tubylcy wielbladami nie sa, ale jakos nie umialam
    tego przemilczec, choc mam poczucie bezsensu pisania o tym.



  • 26.05.09, 09:47
    Temat poligamii poruszony został w pracy naukowej przez jedną ze studentek na moim wydziale. Stąd, zaciekwawiona występowaniem tego zjawiska, poruszyłam ten wątek. Jak już wspomniałam wyżej, zapytałam o to, żeby się dowiedzieć jak się sprawy mają bezpośrednio od was, czyli osób, które mieszkając w Turcji nieco dłużej, mają jakiś wyrobiony osąd na tą sprawę. Tym bardzie wolę zapytać was, niż bezkrytycznie wierzyć mediom, bo jak wiemy w mediach można uzyskać wiele informacji często sprzeczych ze sobą. smile
  • 26.05.09, 10:35
    myślę,że dobrze się dzieje,gdy zabierasz głossmile jakoś intuicyjnie(póki co,tylko intuicyjnie)wyczuwam,że nie taki ten wschód straszny jak go malująsmile ja w każdym razie,dziękuję Malincesmile za to,że maluje wschód używając nieco innych pasteli, aniżeli czarny/szary/brunatny.Co do tego udowadniania-pamiętaj,że kropla drąży skałę smile) więc mimo wszystko warto!Pozdrawiam!
  • 26.05.09, 11:49
    Tak odbiegnę trochę od tematu poligamii, ale a propos wschodu, mój
    teść kilka dni temu, akurat przy okazji puszczania jakiegoś
    filmowego dziwadła o wschodzie w TV, jako że sam pochodzi ze wschodu
    i ma tam rodzinę i mieszkał tam dobrych ileś lat, opowiedział mi coś
    ciekawego. Otóż jest tam wciąż praktykowane kupywanie sobie żon.
    Panowie po 50-tce i więcej idą do rodziny wybranki i płacą rodzinie
    za córkę. I może nie byłoby w tym nic aż tak zadziwiającego, że
    dziewczynki mają nie więcej niż 15 lat. Podobno jest to jak
    najbardziej zwyczajna rzecz dla tamtejszych mieszkańców i nikt w
    głowę się nie puka. Aż się włos jeży... Ale co kraj to obyczaj.
    Byleby nikogo z nas i naszych rodzin takie przykrości nie spotykały.
    Ale Romowie też mają swoje, podobne zwyczaje, tylko bardziej
    brutalne, przybliżać nie będę, niektórzy pewnie wiedzą. Mi akurat
    moja mama sprzedała to info, bo romski pacjent był dosyć wylewny...
  • 26.05.09, 12:08
    Mnie ostatnio zaskoczyla wypowiedz Karpiela-Bulecki, ze wsrod
    naszych gorali jeszcze do niedawna praktykowane byly malzenstwa
    wsrod kuzynow. O Romach nieraz slyszalam podobne historie, o
    goralach pierwszy raz.

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 27.05.09, 07:40
    Coz, nie pisze z poczucia przebijania glowa muru...

    Jesli chce sie rozwiazac problem poligamii i sprzedawania kobiet
    na`zony, trzeba rozwiazac problem biedy i kontrolowac realizacje
    obowiazku szkolnego.

    Sprzedawanie corek na zony nie bierze sie z niczego, jak z glodu po
    prostu, zaakceptowanie poligamii przez kobiete z obawy, czy dzieci i
    siebie wykarmi.

    Dostep do edukacji i oswiata zdrowotna (w tym kontrola urodzen) to
    temat we wschodniej Turcji 'wiejskiej' nieznany ludzom w przedziale
    50-60 lat, wiec nie tak wiekowym. Miejscowi mowia, ze wszystkie
    podstawowe udogodnienia cywilizacyjne w postaci szkol, internatow
    dla wiejskich dzieci, osrodkow zdrowia wywalczono sobie w latach 80-
    tych (w jaki sposob, wiadomo).

    A opinia rodzicow Turczynek - nauczycielek, majacych w Diyarbakir
    nakaz pracy pochodzi sprzed lub z lat 80-tych wlasnie. Jedna
    dziewczyna nawet zdolala wmowic matce dla zartu, ze wode musi pic
    butelkowana, bo czasem ta z wodociagow jest zatruwana przez
    lokalnych patriotow. Wyksztalcona kobieta dowcip 'lyknela'. Czesto
    przyjezdzajacy tu Turcy sa zdziwieni, ze jest lotnisko, uniwersytet,
    szkoly a nawet ulice.


  • 26.05.09, 12:03
    Ciesze sie, ze to napisalas, Ahu smile Czuje sie podobnie, gdy dochodzi
    do dyskusji na tzw. "tematy stereotypowe" o Turcji.
    Bardzo trudno dobrac slowa tak, by naswietlic w miare obiektywnie
    problem, a jednoczesnie nie robic z tego sensacji, dlatego unikam
    krotkich wypowiedzi, gdzie latwiej o uogolnienie.

    Z jednej strony zycie tu toczy sie podobnie jak w Polsce (i wcale
    nie dot. malego % spol. jak kiedys ktos tu sugerowal), z drugiej
    jednak pewne problemy typu aranzacja malzenstw, morderstwa honorowe,
    wielozenstwo, ktorych panstwo nie potrafi wyplenic, bo do zmiany
    mentalnosci potrzeba wielu pokolen, wystepuja i temu nie da sie
    zaprzeczyc. İ choc w skali calego kraju czesciej dotyczy wiosek
    regionow wschodnich oraz pd-wsch. oraz imigrantow z tych
    okolic to nie znaczy, ze tylko ich. Nie ma nacji z gruntu zlej albo
    z gruntu bez skazy.

    Kazdy glos sprzeciwu oraz naciski UE powoduja, ze rzad musi cos z
    tym fantem zrobic. Czasem wyolbrzymia sie problem, by zwrocic na
    niego uwage opinii publicznej, co rodzi potem krzywdzace stereotypy.
    Tylko, ze trudniej jest dzialac na terenie, gdzie istnieje ciche
    przyzwolenie spoleczne, uwarunkowane wielowiekowa "tradycja", gdzie
    w podobnych realiach wychowal sie policjant, ktory ma to swieckie
    prawo egzekwowac i polityk, reprezentujacy dany region. W jez. tur.
    istnieje nawet termin "anadolu kültürü" odnoszacy sie do bardziej
    konserwatywnego stylu zycia, czasem uzywany tez w znaczeniu
    pejoratywnym. İ znow podkreslam, nie dotyczy to wszystkich
    mieszkancow tych terenow
    . Tak samo szokujace sa to sprawy dla
    Polakow, jak i wiekszosci moich znajomych Turkow.


    Bardzo sie ciesze, ze piszesz o Diyarbakır i naprawde zaluje, ze tak
    rzadko. Nie uwazam tego za bezsens, odwalasz kawal dobrej roboty smile
    Relacja bezposrednia jest cenniejsza niz artykuly w gazecie, ktore
    czesto pisane sa pod publike i z rzeczywistoscia maja niewiele
    wspolnego, ale tez nie mozna powiedziec, ze sa calkiem wyssane z
    palca.
    Podobnie z rezerwa podchodze juz do prac "naukowych" o Turcji czy
    relacji z 2 tygodniowych podrozy wink Lubie je czytac i porownywac ze
    swoimi obserwacjami. Moim zdaniem, by naprawde poznac ten zlozony
    kraj zycia czlowiekowi nie starczy, bo caly czas czyms zaskakuje i
    raz powoduje euforie, a raz ma sie jej serdecznie dosc. Pomijam
    fakt, ze bez dobrej znajomosci jezyka trudno jest naprawde wtopic
    sie w codziennosc, by potem rzetelnie ja opisac. Po 15 latach dalej
    wiem, ze jeszcze malo wiem, ale staram sie jak moge wink

    Mysle, ze w tematach z cyklu "przerazajace" trzeba po prostu
    zachowac zimna krew i dystans oraz miec swiadomosc, ze dotyka sie
    problemu jakiegos % ludnosci, a nie calego spoleczenstwa.


    ***
    Wspomniany wczesniej dokument o wielozenstwie w wioskach z okolic
    Adiyaman ogladalam na tureckiej TRT. Takze ten o wojcie z Güneydoğu
    Anadolu (nie pamietam nazwy miejsc.), ktory od lat wybierany jest na
    to stanowisko przez... wlasna rodzine, stanowiaca wiekszosc
    mieszkancow, bo jako maz 4 zon dorobil sie doroslych juz
    kilkunasciorga dzieci i ponad 50 wnukow. Z rozbrajajaca szczeroscia
    staruszek przyznal przed kamera, ze nie pamieta ich imion wink
    Kto zna dobrze Turcje wie jak tu jest - raczka raczke myje, wiec
    taki "drobny" fakt jak zlamanie prawa (poligamia) przez osobe
    piastujaca panstwowe stanowisko nie ma dla tych konkretnych ludzi
    jak widac znaczenia.
    To sa, oczywiscie, przypadki jednostkowe, a nie cecha wspolna calej
    Turcji i jako takie zostaly przedstawione w tych programach, warto
    podkreslic po raz n-ty smile

    pozdrawiam smile
  • 27.05.09, 08:02
    Co do wyborow, to rzeczywiscie sa na wschodzie niezle numery, bo w 1
    wsi mieszkaja ludzie, ktorzy sa prawie wszyscy ze soba spokrewnieni
    przez aranzowane malzenstwa i do tego, ojciec czy dziadek potrafi
    rozkazac wszystkim, jak glosowac maja- jak sie zbuntuja, nikt w
    rodzinie z delikwentem nie rozmawia. To wiem od moich uczniow z
    Mardin i to jest prawda na pewno.

    Co do policji- tu jest bardzo duza rotacja wsrod wszystkich sluzb
    porzadkowych, majaca przeciwdzialkac korupcji, wiec sklad
    narodowosciowy jest rozny. Poligamii bronia same kobiety z powodow
    finansowych- po prostu klamia, ze nielegalna zona jest krewna
    (czesto jest) lub przyjaciolka pani domu.

    O przekazach medialnych kiedys juz pisalam, czesto sluza
    osmieszeniu 'przeciwnika', a byle drobiazgowi przypisywana jest
    otoczka kultuowej nizszosci - oczywiscie nie zaprzeczam tu istnieniu
    negatywnych zjawisk spolecznych, o ktorych w watku pisano.

    Jesli chodzi o znajomosc jezykasmile))))))))))) Moze to i smieszne,
    ale panie lokalne dysponuja tak ograniczonym kodem jezykowym, ze nie
    stanowi dla mnie problemu zrozumienie wszelkich afer z
    udzialem 'zlych' mezczyzn. Poniewaz mowia tylko o tym, slownictwo i
    struktury w tym zakresie mam opanowane do perfekcjismile)))))))))))))))
    O porodasch i dzieciach, ktore umarly tez hihihhii
  • 24.05.09, 13:06
    SOrki, zapomniałam zmienić temat posta. Poprawiam się więc i informuję, że w moim powyższym poście są linki do dwóch interesujących filmów o islamie, trochę porównań islamu do religii katolickiej (która miejscami wypada dość blado...), roli kobiety itd.
    smile
  • 24.05.09, 21:04
    Kochana, ISLAM nie jest zły, to interpretacja przez niektórych ludzi jest
    wypatrzona. Zobacz obrzezanie- wielu zwolenników jeśli dotyczy mężczyzn, a jeśli
    dot, kobiet jak np. w Somalii to już jest patologia. Koran nie nakazuje
    obrzezania kobiet. Mogę mnożyć przykłady.
  • 25.05.09, 09:27
    Słonko smile, chyba nie zrozumiałaś mojego postu. Ja nie napisałam, że ISLAM jest zły. Podałam linki do tych filmów video bo wg mnie są ciekawe i pokazują różnice pomiędzy islamem i chrześcijaństwem, tłumaczą skąd one się wzięły itd. i że zmiana niektórych, 'krzywdzących' w pojęciu ludzi z innego kręgu kulturalno-religijnego nie jest możliwa, ze względu na wielowiekowe uwarunkowania kulturowe. Ba! Nawet posunęłam się do stwierdzenia, że religia chrześcijańska w niektórych przypadkach wypada blado przy islamie...
    Poza tym, jestem jak najdalsza od tego, żeby twierdzić że jedna religia jest lepsza od drugiej smile. Wielokrotnie zabierałam głos na tym forum i jak sądzę, nie uraziłam nikogo tonem lub formą swoich wypowiedzi.
    W kwestii obrzezania... to nie tylko muzułamanie wykonują obrzezanie, także żydzi wykonują taki zabieg. Co więcej swego czasu w USA był to bardzo popularny zabieg, wykonywany często bez względu na religię czy (!) nawet wiedzy rodziców (czytałam jakiś artykuł na ten temat, ale teraz nie jestem w stanie przypomnieć sobie jaki, bo podałabym link). Co do kobiet to faktycznie nie ma w koranie nakazu tego zabiegu u płci pięknej.
    Myślę, że mnożenie przykładów w chwili gdy gramy w jednym teamie smile, to tak jak kłócenie się którą nogą strzelić gola do pustej bramki wink.

    Pozdrawiam smile
  • 26.05.09, 20:06
    Nie krytykuję Cię, tylko wyrażam opinię... boş ver

  • 27.05.09, 11:51
    Ależ ja nie potraktowałam tego jak krytyki smile, tylko jako posądzenie mnie o nietolerancję i 'jechanie' na islam, jakoby byłaby to zła religia itd big_grin, stąd taka a nie inna odpowiedź.
    Pozdrawiam smile,
  • 26.05.09, 22:28
    szczerze polecam wszystkim film z pierwszego linku magdy - duzo
    informacji o sytuacji kobiety w islamie (nie tylko w turcji), o
    samym islamie i interpretacji koranu. warto poswiecic pol godziny na
    obejrzenie, choc tematy te byly wczesniej poruszane i na naszym
    forum, wiec czesc wie o co chodzi.
    cieszy mnie, ze katolicka tv zrobila ten program w duchu dialogu
    miedzyreligijnego, a nie stereotypow. jest swiatelko w tunelu na
    porozumienie i wzajemna tolerancje. chyba zaczne zerkac na
    religia.tv od czasu do czasu smile

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 10.06.09, 09:41
    I znowu odświeżam wątek, ale mam ku temu powody. ETS wydał bowiem wyrok nakładający na tureckie władze obowiązek wdrażania prawa przeciwko przemocy wobec kobiet. Polecam artykuł na onecie:
    wiadomosci.onet.pl/1987463,441,item.html .
    Jest to pocieszające, szkoda tylko, że raz po raz musi dojść do tragedii tego typu.
    Pozdrawiam,
    Magda
  • 10.06.09, 12:19
    bardzo dobrze Magda,ze opublikowalas ten link!Dla mnie,przerazajace sa 2 fakty:-4/10kobiet ulega aktom przemocy(to nie jest malo,w skali kraju)a i tak sugeruja,ze ta liczba moze byc wieksza-2)40% kobiet uwaza,ze zasluguje na bicie.No,jesli taki jest odsetek kobiet,ktore godza sie na sponiewieranie,to co da prawo?Restrykcje Trybunalu,orzeczenia najwyzszych instancji?To jest dla mnie niewyobrazalne.Nawet nie wiem czy mi zal,kobiet gloszacych takie poglady.Widocznie zyja z maksyma-jak kocha to bije
  • 10.06.09, 16:44
    dobrze powiedziane.. Kobiety ( nie tylko w Tr) godzą się na przemoc z róznych
    powodów.
    Dobrze, że Trybunał zająl się tą sprawą. Nie mniej dużo wody upłynie zanim
    zacznie się poprawiać sytuacja ofiar przemocy w rodzinie.
  • 12.06.09, 23:16
    4 na 10 kobiet ulega aktom przemocy - to nie tylko napasc fizyczna,
    ale tez slowna czy psychiczna, wiec te dane moga byc wyzsze w
    rzeczywistosci. Nawet wyzwiska sa przez tureckie prawo uwazane za
    przejaw przemocy rodzinnej i moga byc podstawa do rozwodu.
    Z tych 40% nastepne 40% (czyli 16 na 100, jesli dobrze licze) uwaza,
    ze zasluguje na bicie sad az prosi sie o zacytowanie
    T.Kotarbinskiego "Anormalnosc przewlekla staje sie norma".

    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 12.06.09, 23:07
    Turczynki moga chyba mowic o szczesciu w nieszczesciu, gdyz jest to
    pierwsze panstwo, na ktorego wladzach odgornie naklada sie taki
    obowiazek, a przeciez nie jedyne, gdzie przemoc domowa wystepuje w
    tak duzym stopniu. Pisalam juz, ze widzialam kilka lat temu na
    stronie ktorejs z miedzynarodowych organizacji zajmujacej sie
    prawami czlowieka, statystyki, gdzie Turcje wyprzedzaly po tym
    wzgledem Wlochy sad


    Polki upomnialy sie o swoje w komentarzach do artykulu i jest juz
    ciag dalszy:
    wyborcza.pl/1,75248,6712275,Nahide_pokazala_Polkom__jak_walczyc.html
    Moze rzeczywiscie tragedia Pani O. przyczyni sie do poprawy statusu
    kobiet w calej Europie, nie tylko w Turcji? Czas najwyzszy. Jestem
    pelna podziwu dla niej, ze zdecydowala sie pojsc z tym problemem tak
    wysoko smile İ wygrala!



    --
    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
    wszystkiego dobrego smile
    kıranna
  • 28.06.09, 17:55
    Cześć,
    ja to już chyba mam jakiś monopol na ten wątek... wink Znalazłam ciekway artykuł dotyczący ograniczania swobód religijnych we Francji... Polecam: tygodnik.onet.pl/32,0,29176,zmuszane_do_nagosci,artykul.html .
    A Francja taka jest "taka" europejska, z tymi wszystkimi zasadami demokracji itd... Ciekawe jak się mają do tego propozycje na temat których jest artykuł... Co o tym sądzicie? Czy Francja jako kraj laicki nie zaczyna z lekka przeginać? Moim zdaniem tak, bo z jednej strony walczą o prawa kobiet muzułmańskich, a z drugiej ograniczają prawo do wolności sumienia i religii...
    Pozdrawiam smile,
  • 29.06.09, 11:09
    Zakrywanie twarzy czyni czlowieka NIEMOZLIWYM DO ZIDENTYFIKOWANIA!!!
    Co ma ogromne znaczenie w wypadku rejonow o zagrozeniu
    terorystycznym.

    Czyjas swoboda religijna nie moze naruszac mojego prawa do
    bezpieczenstwa i nietykalnosci osobistej. Prawa wlasnosci rowniez,
    bo czesto kieszonkowcy plci nieznanej - czasem nie widac nawet oczu -
    korzystaja z tego stroju.

    Latwo jest deliberowac o swobodach religijnych czysto teoretycznie,
    kiedy sie problemu nie dotknelo. Osobiscie od osob (celowo uzywam tu
    tego slowa) calkowicie zakrytych zwiewam, gdzie pieprz rosnie.
  • 29.06.09, 11:42
    Z tego punktu widzenia masz bezsprzecznie rację. Niemniej jednak jest to naruszenie wolności wyznania i praktywowania. Oczywiście nie zmienia to faktu, że praktykowanie religii jednej grupy narusza poczucie bezpieczeństwa innej. Tak samo nie czułabym się bezpiecznie przychodząc na nabożeństwo, w trakcie którego duchowny nawołuje do przynoszenia broni do kościoła... A tego typu akcja miał miejsce w zeszłym tygodniu w USA. Co z tego, że będę widzieć twarz, jeśli komuś coś odbije, zaczną się jakieś porachunki a ja niechcący będę ich świadkiem i dostanę kulkę?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.