Przerazajace!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Zeby przeczytac ,prosze wpisac w wyszukiwarce ( kobiete trzeba zabic)
      • To sie az w glowie nie miesci!
        "Ofiara gwałtu może odzyskać honor, wychodząc za gwałciciela."

        "dziewczynkę porwał na ulicy szaleniec i przez cztery dni gwałcił. Sprawcę
        złapano, ale Nuran była zhańbiona, bo straciła dziewictwo. Ojciec z pomocą braci
        udusił ją kablem."

        "mężczyzna z kurdyjskiego Batmanu, który w styczniu zastrzelił siostrę za
        chodzenie w spodniach"

        "14-letnia Berivan nie była w stanie dłużej ukrywać sześciomiesięcznej ciąży i
        nie chciała zdradzić, kto jest ojcem jej dziecka. (...) Jedna kula przeszyła
        dziewczynie szyję, druga trafiła ją w brzuch. Dziecko Berivan zginęło wraz z
        nieletnią matką. "

        Brak slow na okreslenie mentalnosci tych ludzi... ale wydaje mi sie ze islam i
        jego wyznawcy tak wlasnie sa postrzegani przez Europejczykow... zamknac kobiete
        przed calym swiatem, wykorzystac a w razie nieposluszenstwa zabic...
        cale szczescie ze zachod i wieksze miasta funkcjonuja troche inaczej choc w
        wiekszosci domow kobieta jest traktowana troche jak sluzaca... ale na szczescie
        nie jest zamykana, ponizana i nie grozi jej smierc na kazdym kroku...
        A wyjazd na wies w Turcji, aby odpoczac od zgielku miasta nie jest dobrym
        pomyslem...
        • Piccolo, czy bylas na wschodzie Turcji, a jesli tak to gdzie i w
          jakich okolicznosciach?

          Wierzycie mi czy nie, naprawde nie strzelaja tu na ulicach do
          kobiet, a mieszkam w miescie, ktore ponoc z tegoz zwyczaju slynie.
        • Droga Piccolo ,te przerazajace przyklady swiadcza bardziej o
          zacofaniu i nie maja bezposrednio nic wspolnego z wyznaniem islamu.
          Poruszylam ten watek ,bo pokazuje on, jak wiele jest jeszcze do
          zrobienia w tym kraju ,jesli chodzi o wyjazdy na wies ,to bez
          obawy !!! Turcy slyna ze swojej goscinnosci i tolerancji do
          turystow ,wielka szkoda ,ze niektorzy z nich ,sa tak malo
          tolerancyjni w stosunku do swoich zon i corek , czas najwyzszy ,zeby
          te (na szczescie sporadyczne przypadki ) nigdy wiecej nie mialy
          miejsca ,nie tylko w Turcji ,ale we wszystkich innych krajach ,w
          ktorch kobiety sa potepiane ,szykanowane i mordowane.
          • Moj post oparty jest przede wszystkim na arykule ktory przeczytalam ale rowniez
            na tym co widzimy w telewizji oraz co czytamy w prasie...
            napisalam:
            >wydaje mi sie ze islam i jego wyznawcy tak wlasnie sa postrzegani przez
            Europejczykow

            stwierdzilam tak na podstawie tego co mozemy znalezc w prasie czy telewizji...
            np. w wiadomosciach slyszymy glownie o tej ciemnej stronie krajow gdzie glowna
            religia jest islam... o zamachach, zlym traktowaniu kobiet... ludzie widzac cos
            takiego sadza ze to mentalnosc muzulmanow i ich religoia zmusza ich do tych
            czynow... zreszta oni sami sadza ze tak powinno byc ze wzgledu na religie i
            tradycje:

            "Czasem sprawcy są przekonani, że postępują w zgodzie z islamem, ale to tylko
            dowód na to, że go nie znają. Według szariatu, by skazać kogoś za cudzołóstwo,
            potrzeba zeznań czterech świadków i procesu sądowego. Kodeks honorowy
            kurdyjskiego chłopa jest znacznie surowszy niż szariat. Córka przyłapana na
            sypianiu z chłopakiem może stracić życie, podczas gdy nawet u talibów dostałaby
            jedynie chłostę. Za utratę dziewictwa nie ginie się ani w Iranie, ani w Arabii
            Saudyjskiej. Bo to nie islam wymyślił honorowe morderstwa, tylko prymitywna
            tradycja. Ale dla opinii publicznej „laickiej i demokratycznej republiki” Turcji
            wygodniej jest zwalić problem na islamski radykalizm, niż przyznać, że wynika on
            z zacofania sporej części kraju."

            Nie chcialam nikogo urazic moim postem... jesli nieumyslnie tak zrobilam to
            przepraszam... ale chyba przyznasz ze jesli nie w Twoim miescie(na Twoje
            szczescie) to na pewno w krajach muzulmanskich takie przypadki mialy i nadal
            maja miejsce co bez watpienia jest przeazajace i powinno byc zmienione! Moze
            pierwszym kroczkiem ku poprawie mogloby byc uswiadomienie zarowno ludnosci
            kurdyjskie jak i Europejczykow i prawdziwych regulach islamu... bo najwiecej
            "zla" pochodzi z niewiedzy i niedomowien...
            • Chociaz ,ja czytam ten art.to zaczynam watpic...?moze jednak islam
              odgrywa tutaj duza role?


              1/3 kobiet mieszkających w Turcji pada ofiarą przemocy fizycznej.
              Takie alarmujące dane pochodzą z raportu "Przemoc wobec kobiet w
              Turcji" opracowanego przez dwóch naukowców, Ayse Gul Altinay'a i
              Yesim Arata ("Violence against Women in Turkey", Ayse Gul Altinay,
              Yesim Arat). Inny raport opracowała organizacja Compassion
              Association of Konya. Przedstawiciele organizacji rozmawiali z 9000
              kobiet i dziewczynek które padły ofiarą przemocy domowej i szukały
              pomocy w organizacji która od 1995 roku prowadzi domy schronienia
              dla ofiar przemocy. Raport podaje powody bicia podawane przez
              mężczyzn: brak zgody na stosunek seksualny, przybieranie na wadze;
              niemożność zajścia w ciążę albo niemożność spłodzenia syna; za
              słone, przypalone lub zimne jedzenie; nieprawidłowe prasowanie
              odzieży; zbyt późne otwieranie drzwi po powrocie mężczyzny do domu;
              zachorowanie; opuszczanie domu bez zgody mężczyzny. Raport opisuje
              przykłady przemocy domowej polegającej na uderzaniu w twarz, głowę,
              klatkę piersiową, kopaniu, używaniu pasa. W niektórych przypadkach
              mężczyźni używają kwasu, wrzącej wody, gorącej kawy lub herbaty,
              gaszą papierosy na ciele kobiety lub ranią je nożem. I pomyśleć, że
              wszystko zaczęło się od niewinnego "I napominajcie te, których
              nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie
              je!" (Koran 4:34). Dane za ANSAmed.

              Jeśli zainteresował Cię ten temat, przeczytaj również "Good
              Practices in Legislation on Violence against Women in Turkey and
              Problems of Implementation" Pinar Ilkkaracan, Liz Ercevik Amado
              (Women for Women’s Human Rights, UN).

            • piccola.it napisała:

              > Moj post oparty jest przede wszystkim na arykule ktory
              przeczytalam ale rowniez
              > na tym co widzimy w telewizji oraz co czytamy w prasie...
              > napisalam:

              A jesli na plocie napisze ktos 'czekolada', bedziesz plot lizac?
          • Zgadzam sie z Toba w 100%. to nie jest wina islamu tylko zacofania... ale czy
            ktos o tym poowiedzial publiczne? czy ktos uswiadomil ludzi nie znajacych regul
            islamu ze to nie religia jest temu winna i ze nie ma w niej przyzwolenia na
            mordowanie kobiet? nie... i dlatego wiekszosc te zdarzenia przypisuje muzulmana
            i ich wyznaniu... i to mialam na mysli w swoim poscie...
            • Piccolo i w tym wlasnie problem !!! za malo sie o tym mowi
              publicznie,bicie kobiet i dzieci w rodzinie tureckiej nie nalezy do
              rzadkosci i jak widze czasami w TV ,gdzie na oczach policji
              mezczyzna bije zone,a panowie policjanci stoja i nie reaguja, to
              zapominam o dobrym wychowaniu.Jestem czesto z moim dzieckiem w parku
              i juz parokrotnie zwrocilam uwage ,ze matki bija dzieci ,dzieci bija
              dzieci,nie byl to zwykly klaps ,ja zareagowalam i zwrocilam
              uwage ,ale oprocz mnie nikt ,za przeproszeniem nie podniosl t.... ,w
              Polsce tez takie rzeczy maja miejsce ,ale napewno nie koncza sie
              bezkarnie.

              • Niestety bicie kobiet i dzieci nie jest rzadkoscia... zaryzykuje stwierdzenie ze
                caly swiat boryka sie z tym problemem... spoleczenstwo wie tylko o tych
                przypadkach ktore zostana naglosnione... a ile jest takich ktore maja miejsce w
                zaciszu domowym...? Jest to problem na ogromna skale... ale bardzo ciezko z nim
                wlaczyc gdyz zazwyczaj kobiety i dzieci nie chca o tym mowic... bo najbardziej
                boli krzywda wyrzadzona przez najblizsza osobe...
            • OBAWIAM SIE, ZE ISLAM, W TAKIEJ POSTACI, W JAKIEJ ISTNIEJE W
              PRZEWAZAJACEJ CZESCI SWIATA MUZULMAZNSKIEGO, NIESTETY, GENERUJE
              ZACOFANIE...
              --
              asarkady@wp.pl
              tlumacz przys.tr.
              • > OBAWIAM SIE, ZE ISLAM, W TAKIEJ POSTACI, W JAKIEJ ISTNIEJE W
                PRZEWAZAJACEJ CZESCI SWIATA MUZULMAZNSKIEGO, NIESTETY, GENERUJE
                ZACOFANIE...

                Nie mylmy pojec - to nie islam odpowiedzialny jest za swoja postac,
                a ludzie, ktorzy ja kreuja.
        • 09.02.09, 20:37
          Czasem mam wrazenie, ze w centrach turystycznych jest pod wzgledem,
          o ktorym piszesz duzo gorzej...

          W zeszly piatek uczen mi sie przedstawil na 1 lekcji, ze o w Bodrum
          pracowal i ze on Turczynek nie lubi, bo sa zimne. Przez 2 godziny do
          mnie w ten desen przemawial publicznie, po czym na koniec
          zaproponowal randke.

          To jedyny przypadek tutaj tak nachalnego podrywu bez ogrodek, jaki
          mi sie zdarzyl. Rasowy tubylec nie smie sie odezwac nawet. Takie
          rzeczy robia 'odpoczywajacy po sezonie' i jest to rzeczywiscie
          obrzydliwe.

          • -- wiesz,ja nie twierdze,ze wszyscy tacy sa i nie oceniam tylko
            wschodu.Tu u nas czasami na bazarku tak patrza lub odzywaja sie
            protekcjonalnie,ze czuje sie nieprzyjemnie.to wlasnie wytwarza we
            mnie pewien rodzaj psychozy.Czasami ktos mily zagada lub chce pomoc
            a ja patrze czego on znow chce.
            Güneş
            • Gunes, mnie chodzilo o to, ze na wschodzie jest wiekszy spokoj,silna
              kontrola spoleczna, nie ma zaczepek. Jesli ktos takie akcje
              odstawia, to ci po powrocie z kurortow, ktorym sie wydaje, ze kazda
              Europejka zachowuje sie jak seksturystka.
    • no niestety, to tez jest Turcja.Czarna strona tej piekniejszej,ktora
      zna wiekszosc z nas: z turecka kawka,palmami,oczami czernionymi
      kulem,brzeczacymi dzwoneczkami u stop czarujacych tancerek.zjawisko
      jest na tyle powazne i grozne,ze nie mozna powiedziec:ach tam,to
      margines,ale generalnie jest slicznie, bo nie jest.Najgorsze jest
      to,ze ci ktorzy tak mysla,patrza na nas w ten sam przerazajacy
      sposob oceniajac nas(kobiety cudzoziemki)wedlug wlasnych ciemnych
      regul.Przyznam sie,ze boje sie tego.Nigdy nie wiadomo, czy ktorys
      nie splunie za mna bo zalozylam bluzke z za krotkim rekawkiem lub
      nie odezwie sie obrazajaco tylko dlatego,ze mam blond wlosy co
      sugeruje,ze nie zachowuje sie tak jak porzadna turecka kobieta
      (cokolwiek by to nie znaczylo).Najgorsze jest to,ze walczyc z
      ciemnota to tak jak wojowac z wiatrakami.To jest przerazajace.
      --
      Güneş
      • Co do bicia kobiet, to moze faktycznie w kulturach islamskich jest to
        bardziej 'powszechne' i ma to zwiazek z tradycja, a pewnie mniej z
        religia. Wg mnie glownym powodem jest to, ze tam malzenstwa sa
        zawieranae przez rodziny, to rodziny wybieraja przyszlych mezow/zony
        swoim dzieciom. Nie ma wiec miejsca na milosc. Jednak wydaje mi sie,
        ze w malzenstwach zawartych z milosci z wolnej niczym nie
        przymuszonej woli, takie zdarzenia nie maja miejca. Moge sie odniesc
        do polskich realiow (z tureckich nie jestem specjalista). Wiekszosc
        malzenstw zawieranych u nas 'po wpadce' jest nieudanych. Tak to jest,
        z niewolnika nie ma pracownika. A dodac do tego szczypte
        wschodniotureckiego zacofania i "co ludzie powiedza" to mamy
        mieszanke wybuchowa. I bija Ci faceci swoje biedne zony, przeznaczone
        im przez rodziny. A te, bezbronnem, godza sie na to.


        O, podpytam was, czy tez macie podobne skojarzenia. Jak widze kobiete
        w chuscie, szczegolnie obok meza, to tak mi od razu kojarzy jej
        uleglosc, i brak odmiennego zdania. Czy tez tak macie?
        • Czy bylas we wschodniej Turcji?
        • Zadalam dzis to samo pytanie 2 dziewczetom.
          Prosze bysmy tu pisaly o rzeczach, ktore widzialysmy na wlasne oczy,
          nie cytowaly opowiesci, czy uprzedzen innych.
          • DO AHUDUDUM:
            Tak jak napisalam nie jestem specjalistka z wiedzy na temat turcji
            wschodniej, dlatego odnioslam sie ogolnie do tematu, czyli problem
            bicia kobiet wg mnie ma zwiazek z przymusem, a nie z religia.
            Metaforycznie mowiac jak nie lubie swojej pracy to albo ja zle
            wykonuje albo ja zmieniam.

            Nie bylam w Turcji wschodniej, za to bylam w Konya (bardzo ladne
            miasto notabene). Wiekszosc informacji na temat tamtego rejonu
            czerpie z tego co mowi mi maz i jego rodzina, przyjaciele no i pewnie
            po czesci z tego forumsmile


            Pozdrawiam,
          • Kochana Ahududum ,kobiety sa bite najczesciej w domach ,chociaz mi
            sie zdarzylo zaobserwowac pare takich incydentow na ulicy!!! i
            obojetnosc z jaka ludzie na to patrza,szok!!!niemniej jednak glosno
            sie o tym nie mowi ,temat tabu!!! i to jest wlasnie problem ,bo do
            kogo taka kobieta ma sie zwrocic? kobiety proste ,biedne czesto
            analfabetki nie maja innego wyjscia ,bo nawet nie wiedza ,gdzie i u
            kogo szukac pomocy ,najczesciej jednak, to wstyd zamyka im
            usta.To ,ze poruszylam ten problem ,nie swiadczy o tym ,ze mam
            uprzedzenia , wtedy byloby mi obojetne ,ile kobiet i dzieci jest
            bitych ,bardziej chodzi mi abysmy mialy oczy otwarte na takie
            sprawy.My tylko dyskutujemy , nikt nie chce nikogo obrazic ,czasami
            taka burzliwa dyskusja pozostaje na dluzej w pamieci i pozwala na
            wiecej refleksji smile
            • Gdzie ty mieszkasz, Grazyno? Bite dzieci na ulicy, bite kobiety i
              brak reakcji tlumu - czy sama zareagowalas, a jesli tak, to w jakis
              sposob? Co na to twoj maz? Mimo to niedawno napisalas, ze jestes
              szczesliwa w swoim srodowisku... juz nic z tego nie rozumiem... Dla
              mnie to patologiczne miejsce, wybacz i jesli chcesz zdrowo wychowac
              dziecko lub sama nie ucierpiec, radzilabym szybko sie stamtad
              wyprowadzic.

              Szczesciara ze mnie, ze los oszczedzil mi takich widokow w TR, maz
              tez nigdy reki na mnie nie podniosl, natomiast zostalam pobita z
              powodu zazdrosci w Polsce na ulicy przez swojego narzeczonego Polaka
              na kilka tyg przed planowanym slubem i jedyna reakcja ludzi na moje
              wolanie o Policje, bylo "idzcie sie tluc gdzie indziej". Zapewniam,
              ze do patologii nie zaliczamy sie, nie wygladalismy tez na obwiesiow
              tlukacych sie co 5 min., a jednak tak nas potraktowano, w jednej z
              lepszych dzielnic Warszawy, w niedzielne sloneczne popoludnie. Ta
              historia miala dalszy ciag, ale nie chce do tego wracac.
              Wybacz, ale to w Polsce ludzie czesciej odwracaja wzrok od tego typu
              spraw, nie w Turcji, i to jest przerazajace! Bo bycie Europejczykiem
              lepisj wu-yksztalocym niz czlowiek wschodu do czegos zobowiazuje.
              W Polsce znam kobiete chora psychicznie, ktora latami maltretowal
              konkubent pijak i nikt z sasiadow nie reagowal, bojac sie
              kontrreakcji. Dresiarze bija sie na oczach ludzi czy okradaja
              pasazerow w autobusie i ludzie milcza - ze strachu. To u nas byl
              osmieszajacy nasz kraj proces czlowieka, ktory w obronie rodziny na
              swoim terenie postrzelil zlodzieja i zostal pozwany przez niego do
              sadu. Czy innego mlodego faceta, ktory w obronie bitego na ulicy
              wstawil sie (nie pamietam juz co zrobil bandycie) i dlugo trwal jego
              proces, bo z obroncy zrobiono z niego napastnika.
              W Turcji znieczulica jest mimo wszystko znacznie mniejsza, choc stan
              policji pozostawia wiele do zyczenia i zdarza sie, ze reakcja w
              obronie kogos przeradza sie w nowa bojke.

              Przez tyle lat ile tu mieszkam nie widzialam bitej na ulicy kobiety
              (oprocz TV i tam wlasnie inni mezczyzni wymierzyli kare jej mezowi),
              a dziecka w szczegolnosci i znajac Turkow, wsrod ktorych przyszlo mi
              zyc pewna jestem, ze bez reakcji by sie nie obylo. Chocby mojego
              meza, znajomych czy sasiadow. Widzialam raz, gdy ojciec krzyknal na
              ok. 12-13 letniego syna, zamachnal sie i obcy czlowiek spytal go czy
              chce wychowac dziecko na terroryste. To bylo w normalnej dzielnicy,
              nawet mozna powiedziec - tradycyjnej.
              Nie znaczy to, ze ulicznych bijatyk rodzinnych nie ma w tym kraju
              wcale, ale to jest PATOLOGİA, ktora jesli mieszkacie w takich
              dzielnicach mozecie zaobserwowac czesciej. Wniosek nasuwa sie sam...

              W Turcji istnieje przemoc w rodzinie, zwlaszcza za zamknietymi
              drzwiami i tego nie neguje, ale mowienie, ze to temat tabu jest
              krzywdzace dla ludzi, ktorzy sie tym problemem zajmuja na codzien za
              symboliczna oplate czy charytatywnie.
              Naprawde, nie macie kontaktu z tureckimi mediami, nie rozumiecie
              jezyka? Piccoli sie nie dziwie, bo jest tu krotko i narzeczony nie
              Turek wink
              Obecnie trwa kampania nt przemocy, szeroko naglosniona w prasie, a
              gwiazdy muzyki wydaly CD, z ktorej caly dochod jest przeznaczony na
              wspieranie jej. Zajrzyjcie chocby na str 3 wczorajszego dodatku
              Kelebek do gazety Hürriyet - to ta czarna wielka reklama z
              czerwonymi akcentami wink
              W kazdym niemal programie porannym dla kobiet prowadzi sie lekcje
              uswiadamiajace kobiety i rowniez podaje nr telefonow zaufania. Nie
              dalej jak kilka tyg temu podawalam linka do strony tej akcji, a
              Gunes telefony:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=89827117
              To wciaz malo, bo spoleczenswto jest niewyedukowane, zgoda, ale nie
              mowmy, ze to TABU i ze nic sie w tej sprawie nie robi sad Kazda
              przemiana wymaga CZASU.

              Byc moze w Manavgat nie mowi sie o tym, to dziwne i wypadaloby sie w
              takim razie wybrac do Belediye i sprawe naglosnic, skoro tak czesto
              bylas naocznym swiadkiem tej patologii, Grazynko. Zwlaszcza przed
              wyborami sa czuli na glosy ludu, wiec jest dobry czas wink
              Wiem tez, ze szczegolnie tam, gdzie kobiety sa bardziej narazone na
              przemoc, a wiec w srodowiskach nisko wyksztalconych,
              niskouposazonych (nie jest to tylko problem nizin, oczywiscie), czy
              tam gdzie czesciej wystepuja morderstwa zwyczajowe, personel
              medyczny i pracownicy szkol zwracaja baczniejsza uwage na relacje w
              rodzinie, by szybko zareagowac w miare mozliwosci. Sa organizowane
              specjalne szkolenia. Na budynkach (w İstanbule np. na Bayrampasa,
              przy autostradzie) wisza ogromne plakaty z haslami "stop przemocy w
              rodzinie" i nr kontaktowe bezplatne, czynne 24h/dobe.
              Jasne, ze nie do kazdego ta pomoc dotrze na czas, ale mowienie, ze
              to temat tabu swiadczy tylko o nieznajomosci tematu sad Celowej
              badz nieswiadomej. Dla porownania - w Turcji jest 7 domow pomocy dla
              kobiet przesladowanych (za malo), ale w Polsce tylko 1 (nie mylic z
              domem matki i dziecka), a przemoc nie mniejsza, zwlaszcza wobec
              dzieci.
              Ze statystyk, ktore widzialam na wlasne oczy kilka lat temu na
              stronie jednej z miedzynarodowych org. ochrony praw czlowieka (moze
              Amnesty İntl?), wynikalo, ze pod wzgledem przemocy w rodzinie Turcje
              wyprzedzaja Wlochy, zas najwiecej zwiazkow kazirodczych (i to jest
              naprawde tabu!) wystepuje w Szwecji i Norwegii. Polska zas wysuwa
              sie na czolowke krajow, gdzie dzieci sa katowane przez wlasnych
              rodzicow i gdzie nieletni zabijaja nieletnich sad
              Dobrze, ze dyskutujemy o tym, ale zanim rzucimy w kogos kamieniem i
              zahaczymy o jego religie, warto spojrzec na problem przynajmniej w
              skali europejskiej. Ktorys z polskich znanych socjologow mowil w tv,
              ze w kazdym kraju odsetek patologi jest podobny i ksztaltuje sie na
              poziomie 10%. Z racji wiekszego zaludnienia danego kraju moze byc
              bardziej lub mniej widoczny, ale dotyczy kazdej kultury czy religii,
              bez wyjatku.


              --
              Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
              wszystkiego dobrego smile
              kıranna
              • Przepraszam za literowki, ale spiesze sie do wyjscia. Chodze na
                kursy rozwijajace dla kobiet, organizowane przez moja dzielnice
                bezplatnie, a poruszajace m.in. tematyke relacji w rodzinie i
                spoleczenstwie ogolnie. Wiem, ze podobne akcje mozna znalezc rowniez
                w innych dzielnicach - na pewno widzialam afisze na Zeytinburnu.
                Trzeba tylko chciec sie rozejrzec wokol...

                --
                Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                wszystkiego dobrego smile
                kıranna
                • Wlasnie o to chodzi ,rozejrzec sie wokol!!! do tego nie potrzeba
                  kursow .
                  Pozdrawiam
                  • 10.02.09, 18:59
                    moje kursy dotycza glownie rozwoju osobowego, a dzisiejsze zajecia
                    komunikacji miedzyludzkiej, na ktora tylko w 10% skladaja sie slowa,
                    jak sie dowiedzialam. reszta to mowa ciala i glos, czyli to czego na
                    forum nie zobaczysz, dlatego udam, ze nie wyczuwam aluzji. jesli
                    twoja dzielnica bedzie takie warsztaty organizowac, goraco polecam wink

                    --
                    Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                    wszystkiego dobrego smile
                    kıranna
              • Wyobraz sobie Kiranno ,ze moj maz rowniez, nigdy na mnie reki nie
                podniosl, mieszkam w miescie ktore liczy sobie 80000tys ludzi ,bywam
                nie tylko na mojej ulicy i przebywam nie tylko w moim
                mieszkaniu ,nie wyssalam sobie z rekawa tych wszystkich zdarzen,a
                jak zareagowalam? poprostu wstalam i powiedzialam glosno dlaczego?
                juz taka reakcja , moze duzo zmienic ,przynajmniej jesli jestem
                bezposrednim swiadkiem ,takich zdarzen.Jesli chodzi o policje ,to
                tez mozna napisac wiele,moj sasiad (menedzer w banku)zadzwonil raz
                bo przed naszym domem mezczyzna okladal kobiete i wiesz co zrobili ?
                wymienili pare zdan i pojechali zostawiajac te kobiete z tym
                mezczyzna. Kiranno ja mieszkam w bardzo dobrej dzielnicy ,ale to
                wcale nie jest gwarancja na to ,ze takie rzeczy nie maja tutaj
                miejsca.Pisalam juz wczesniej ,ze jestem szczesliwa,bo jestem i moj
                maz jest ,bardzo liberalnym ,wrazliwym i opiekunczym
                czlowiekiem,ale to nie znaczy ,ze wszyscy tacy sa i nie rozumie
                dlaczego wszystkie tematy, sa odrazu odbierane osobiscie , ja
                rowniez wczesniej pisalam ,ze takie rzeczy maja tez miejsce w
                Polsce ,ale nie uchodza bezkarnie ,a jesli chodzi o TV ,to bardzo
                dobrze i dzieki Bogu ,ze jest wolnosc prasy, bo wiele rzeczy do
                dzisiaj nie ujrzalo by swiatla dziennego,my nie jestesmy w stanie
                byc i sprawdzic wszystko osobiscie ,ale ja nie czytam brukowcow i
                nie ogladam komercyjnej TV .Skoro nie mozna wymienic sie
                doswiadczeniami ,to czemu ma sluzyc to forum ? nikogo nie urazilam i
                za kazdym razem kiedy opisuje, to co widze ,dostaje (przepraszam za
                okreslenie)kopa!
                • Jakakolwiek reakcja lepsza niz brak reakcji, masz racje smile Ktos
                  jednak te policje wezwal, ale dlatego, ze reaguja biernie i nie
                  maja zbyt duzego autorytetu w spoleczenstwie, w Turcji dochodzi
                  czesto do samosadow i bojek. Trudno mi, znajac mentalnosc turecka
                  wyobrazic sobie brak reakcji tlumu i nieme przyzwolenie na bijatyke
                  rodzinna na ulicy, zwlaszcza w bardzo dobrej dzielnicy, i to
                  kilkakrotnie. Bo to co mi sie tutaj podoba i daje poczucie
                  bezpieczenstwa, to znikoma znieczulica Turkow wlasnie, chyba ze
                  dotyczy miejsc, gdzie patologia jest norma.

                  Moj post w wiekszosci odnosil sie do stwierdzenia, ze przemoc jest w
                  Turcji tematem tabu, bo nie jest. Malymi kroczkami i z nasza pomoca,
                  miejmy nadzieje, ze choc kilka kobiet i dzieci wyjdzie calo z
                  domowych awantur.
                  Kupilam dzis te plyte, z ktorej calkowity dochod przeznaczony jest
                  na pomoc ofiarom przemocy domowej i polecam wszystkim w
                  ramach solidarnosci jajnikow wink "Güldünya şarkıları" w
                  D&R jest w dziale TOP 10 (en iyi satanlar), cena 16.50 tl. Mysle, ze
                  w innych sklepach tez znajdziecie ja bez problemu.
                  W nagraniu udzial wziely najslynniejsze piosenkarki tureckie - m.in.
                  Sezen Aksu, Ajda Pekkan, Emel, Zuhal Olcay, Nilüfer, Şebnem Ferah,
                  Funda Arar i inne Panie. Dobra muzyka, wzruszajace slowa, ladne
                  wydanie wraz z tekstami, a jedna z piosenek zaspiewana jest po
                  kurdyjsku. Kobiety dla kobiet...
                  Zblizaja sie Walentynki, moze poproscie swoich partnerow o nia
                  zamiast banalnego kwiatka? Pieniadze zasila szczytny cel, a i
                  swoim mezczyznom jasno dacie do zrozumienia, ze w razie gdyby
                  (odpukac).... to wiecie jak sobie z tym problemem poradzic i nie
                  bedziecie milczacymi, potulnymi ofiarami. To naprawde wazny przekaz,
                  wiem niestety z autopsji. Mimo, ze od tamtego czasu minelo
                  kilkanscie lat wciaz boli, ze ktos komu ufalam podniosl na mnie reke
                  i chyba gorsze od bolu fizycznego jest poczucie wstydu, ze tak sie w
                  ogole stalo sad Poszlam na dzisiejsze zajecia z wyrzutem, ze
                  napisalam tu tak od serca o swoich prywatnych sprawach, dawno
                  zamknietych, ale potem dotarlo do mnie, ze jesli ofiary milcza ze
                  wstydu, to oprawcy czuja sie bezkarni. Nie wolno milczec, trzeba
                  reagowac! ale nie na zasadzie sensacji, ze gdzies cos sie komus
                  wydarzylo i jest powod do rozmow czy napisania chwytliwego artykulu
                  pod publike...
                  Trzeba tez nazwac rzecz po imieniu - TO JEST PATOLOGİA, ktora moze
                  dotknac kazda kobiete, bez wzgledu na pochodzenie, religie,
                  wyksztalcenie, miejsce zamieszkania czy cokolwiek innego. İ nie jest
                  domena tylko Turkow czy ogolnie muzulmanow wink

                  --
                  Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                  wszystkiego dobrego smile
                  kıranna
                  • Wlasnie o takiej reakcji tlumu pisalam ,prawie 20 mezczyzn stoi i
                    przyglada sie biernie, jak mezczyzna bije kobiete
                    www.ktunnel.com/index.php/1000110A/9ebe6527765335d19dedf647a4d404ece16901a48e41fb2348a0c918dc38d45e9baa7177dc346a202daa63204c38d6a9
                    c0bc77d6f7b1802f15858
                    • Niestety ,link jest za dlugi ,ale mozna zobaczyc na www.ktunnel.com
                      • Nie udalo mi sie otworzyc tej strony, ale jak napisalam wczesniej,
                        wiem jak to wyglada w Polsce sad Przemocy w rodzinie nie zwalczy sie
                        z dnia na dzien, lecz mozemy zaczac od siebie jako spoleczenstwo.
                        Mozemy nauczyc sie naprawde wspolczuc, nie tylko na pokaz i nie
                        potepiac kobiety, ktora jest ofiara przemocy, ze nie milczy i burzy
                        swiety spokoj swiadkom, a tak niestety czesto ludzie reaguja.
                        Niedawno czytalam o smiertelnym pobiciu kobiety w Polsce przez jej
                        meza. Sasiad przyznal, ze czesto u nich w domu sie chronila,
                        ale nie reagowal, bo podobno ona sama tego nie chciala. A moze tak
                        naprawde wolal nie zadzierac z agresywnym sasiadem? Nie
                        przypuszczal, ze dojdzie do tragedii (tak jakby wczesniej tragedii
                        nie bylo uncertain), a ze kobieta chodzila wiecznie posiniaczona, to nikogo
                        wokol nie interesowalo. Czesto nawet kosciol nie reaguje na
                        przypadki przemocy domowej, zwlaszcza w hermetycznych, wiejskch
                        srodowiskach. Dla mnie nie ma roznicy czy ludzie patrza i nie
                        reaguja czy tylko slysza i nie reaguja... Ofiara jest bezbronna, bo
                        boi sie spolecznego ostracyzmu, osmieszenia, nie tylko gniewu meza.
                        A czasem wystarczy slowo wsparcia, by dac jej sile do dzialania.
                        Niestety, slady w psychice zostaja na cale zycie sad

                        Z ciekawosci spytam, jak ci sie podoba "Güldünya"? Reka do gory kto
                        kupil? Jutro jest koncert charytatywny w Stambule. Jesli nie mozemy
                        zbyt duzo zrobic w tej sprawie osobiscie, wesprzyjmy przynajmniej
                        finansowo tych, ktorzy sa w stanie pomoc.

                        --
                        Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                        wszystkiego dobrego smile
                        kıranna
                        • jutro czyli dzisiaj jest ten koncert wink
                          www.biletix.com/event.htm?id=KKGD1
                          • o, na plycie jest tez Aynur smile uwielbiam jej glos!

                            oczywiscie, cel sluszny, ale musze wtracic, ze denerwuje mnie troche
                            obluda HÜrriyet (jak widze - chyba glowny sponsor akcji). mam na
                            mysli to nagle zwrocenie w strone praw czlowieka. zdzialaliby wiecej
                            dobrego, gdyby przestali np. publikowac seksistowskie
                            zdjecia/artykuliki i promowac przez to bezposrednio/posrednio taki a
                            nie inny wizerunek kobiet.
                            ale lepszy rydz niz nic smile

                            koncert niestety daleko za daleko od mojego domu smile szkoda, ze w
                            srodku tygodnia. ale za plyta sie rozejrze.

                            dzieki Kiranno za info.


                            --
                            www.tureckiekazania.blogspot.com/
              • Kiranna napisala

                Gdzie ty mieszkasz, Grazyno? Bite dzieci na ulicy, bite kobiety i
                brak reakcji tlumu - czy sama zareagowalas, a jesli tak, to w jakis
                sposob? Co na to twoj maz? Mimo to niedawno napisalas, ze jestes
                szczesliwa w swoim srodowisku... juz nic z tego nie rozumiem... Dla
                mnie to patologiczne miejsce, wybacz i jesli chcesz zdrowo wychowac
                dziecko lub sama nie ucierpiec, radzilabym szybko sie stamtad
                wyprowadzic.

                Nie pisalam ,ze widzialam takie zdarzenia przed moim domem ,nie
                pisalam rowniez ,ze widuje to codziennie ,ja nadal jestem szczesliwa
                (9 lat )mieszkay w super komfortowam mieszkaniu wlasnosciowym ,moje
                dziecko chodzi do prywatnego przedszkola i jest wychowywane w
                rodzinie pelnej milosci i zrozumienia ,mamy przyjaciol i sasiadow
                wyksztalconych ,z rodzina mojego meza mam tez bardzo dobre
                relacje ,pielegnujemy kontakty towarzyskie i wymieniamy sie
                pogladami ,w takim srodowisku zyje !!! jednak to nie jest caly
                Manavgat i cala Turcja.Nikogo nie obrazilam ,w nikogo kamieniem nie
                rzucilam ,ale nie naleze do osob ,ktore na zielone ,mowia
                czerwone ,tylko dlatego ,ze wiekszosc jest tego zdania.Ja nie
                pisalam nigdy o Polsce jak o kraju z bajki ,bo tak nie jest !!! ale
                nie moge potwierdzic ,ze w Turcji jest lepiej niz w Polsce,bo takich
                kontrastow jak tutaj, osobiscie w Polsce nie spotkalam.Dodam ,ze to
                sa moje doswiadczenia i jesli ktos odebral inaczej moje watki ,to
                przepraszam .
                Ps Mimo tych wszystkich minusow ,mieszkamy tutaj chetniesmile

        • Koc`hana Maviboncuk...

          Piszesz, ze wewschodniej Turcji nie bylas, a piszesz tez o jej
          zacofaniu... To zacofanie znasz z przekazow innych ludzi, znasz tez
          stopien ich obiektywnosci?

          Nie lubie miejsca, w ktorym jestem, zmienie je najszybciej, jak sie
          da, ale wierz mi, nie jest tu tak, jak wyobrazaja to sobie ludzie z
          zachodu Turcji.

          Dlatego ponownie prosze, jesli to forum ma przeciwdzialac
          stereotypom, badzmy rzeczowe, nie podajmy za pewnik opinii innych,
          sygnalizujmy,ze to opinia, piszmy czyja.
          • Z cala pewnoscia Diyarbakir ma swoje piekne strony i nie
            wszyscy ,ktorzy tam mieszkaja sa zacofani ,niemniej jednak kontrast
            jest duzy ,pare dni temu ogladalam na niemieckiej TV reportaz
            odnosnie popularnosci tango w Turcji ,Istanbul zajmuje drugie
            miejsce pod tym wzgledem ,po Buenos Aires ,pokazano rowniez
            Diyarbakir i pare mlodych studentow ,ktorzy sa milosnikami tego
            tanca,niestety musza potajemnie spotykac sie w domach ,zeby
            potanczyc,wywiad przeprowadzony na ulicy potwierdzil jak duzy jest
            kontrast myslenia w tym kraju ,zaden z mezczyzn ,a nawet kobiet nie
            pozwolilby swojemu dziecku na nauke tego tanca.Jestem pelna podziwu
            dla tych mlodych ludzi ,ktorzy probuja to zmienic.
          • W TYM SAMYM BUDYNKU, CO MOJA SZKOLA JEST SZKOLKA BALETOWA PROWADZONA
            PRZEZ ROSJAN I SZKOLA TANCA LATYNOAMERYKANSKIEGO. Ale rozumiem, ze
            niemiecka telewizja ma lepsze i swiezsze informacje.

            Ja nie pisalam o biciu kobiet,ja protestowalam przeciwko opowiadaniu
            o zacofaniu wschodniej Turcji, jesli sie tam nie bylo i zna sie
            temat z opowiadan innych lub z gazet.

            Kiedys sie juz wypowiadalam obszernie o Diyarbakir - poziom
            zroznicowania spolecznego jest podobny do poziomu zroznicowania w
            Stambule. Wszystko zalezy od rodziny, bylo to wielokrotnie
            podkreslane na forum.

            Bylam tez w malych miasteczkach i na wsiach pod Adiyaman wiele razy -
            bardzo sie one roznily nawet od tych, ktore jako dowod na ciemnote
            Kurdow pokazuje turecka telewizja. Oczywiscie in plus. W malej
            takiej ociupince ni to wsi, ni miasteczku szkoly z liceum wlacznie,
            prywatne dershane, kursy wieczorowe dla doroslych w tym kobiet,
            gimnazjum z ineternatem dla dzieci ze wsi, osrodek zdrowia, hotelik
            nauczycielski z restauracja.

            Moge sie w tym temacie nie wypowiadac, zamknac buzie, bo i tak
            nikogo nie przekonam. Moje wypowiedzi tu to walka z wiatrakami, bo
            przeciez, ci ktorzy nie widzieli wschodu wiedza lepiej.

            Tylko wtedy to forum, ktore mialo podawac obiektywny obraz Turcji,
            bez stereotypow i uprzedzen, bedzie utrwalalo negatywny obraz
            wschodniej Turcji - nie zawsze sluszny.

            Chcialam tez dodac, ze NIE LUBIE DIYARBAKIR!!!!! i uciekne stad przy
            najblizszej zyciowej okazji.

            • > Moge sie w tym temacie nie wypowiadac, zamknac buzie, bo i tak
              > nikogo nie przekonam. Moje wypowiedzi tu to walka z wiatrakami, bo
              > przeciez, ci ktorzy nie widzieli wschodu wiedza lepiej.

              Ahududum, ja Cie prosze - nie przestawaj sie wypowiadac, bo lubie czytac to, co piszesz smile jakos zawsze bardziej do mnie przemawialy "relacje" osob mieszkajacych na danym terenie niz tv czy gazety wink
              • mam meza ze wchodniej turcji i sam przyznaje ze wujowie bija
                zony,jego ojciec jest dla nich "frajer",bo liczy sie ze zdaniem
                tesciowej.swoja droga ona jest typ "bozena dykiel" i rzadzi w domu i
                raczej nie przezylby konfliktu z nia lekko,wiec siedzi sobie
                cichutko w kuchni jak nie pracuje itd.tak samo maz przyznaje,ze w
                dziecinstwie gdy cos przeskrobal wielokrotnie wujowie go
                karali,oczywiscie fizycznie.u nas nie do pomyslenia.i ogolnie oprocz
                tego,ze lubie moich tesciow to srednio mi sie usmiechaja wizyty na
                wschodzie z powodow,ktore wielokrotnie tu opisywalam.cale
                szczescie,ze bozenka d. calkiem zapatrzona w mojego meza, i ten co
                powie nawet z polski to dla niej swiete,a maz to juz zeuropeizowany
                jest calkiem.inaczej szwagierka juz dawno za kuzyna w linii prostej
                by byla wydanasmilepo prostu inny swiat.
                • Kobiety sa bite na calym swiecie.Tutaj jest temat o tureckich
                  kobietach.Bicie najwiecej odbywa sie w domu przy zamknietych
                  dzwiach.Zeby nikt nie widzial i nie slyszal.Nie widac duzo na
                  ulicach bo mezczyzna chce sie okazac dobrym aniolkiem.Piszecie ze sa
                  telefony i ogloszenia wisza na ulicach i.t.d.Tak moga byc co pare
                  metrow ale to za duzo nie pomoze jesli kobieta.Nie slyszy od
                  ludzi,TV,radio,gazety i Iman.Tylko slyszy meza co on jej mowi i robi
                  to napewno nie zadzwoni pod ten telefon.Wlasnie takie rozmowy nawet
                  tutaj sa bardzo wazne.Napewno sa kobiety bite tylko cicho siedza i
                  czytaja.Moze nawet jedna podniesie telefon i zadzwoni jak jej sie to
                  zdazy w zyciu.Nigdy nie wiadomo kto tutaj czyta.Nie mamy gwarancji w
                  zyciu na nic.Kobiety bite przez mezow potrzebuja duzo pomocy.Wlasnie
                  w szkolach,TV,prasa i Imam powinien mowic na ten temat.Trzeba
                  kobiety i chlopakow pouczac.Ten temat zawsze powinien byc rozmawiany
                  przez rodzicow w domu do dzieci.Aby oni wiedzialy co robic wtedy i
                  zawsze porozmawialy z kim komu moga ufac.Jesli ktos mysli ze ludzie
                  co maja wiecej szkoly to tego nie robia.Bardzo sie mylicie,tez duzo
                  bije kobiet lekarze,adwokaty,aktory.Nawet dzisiaj w gazecie byl
                  akrtor pobil narzeczona i zadzwonila na policje,Czesto slychac w
                  gazetach jak oni bija swoje kobiety.Tutaj tez zalezy od wychowania
                  czlowieka i charakteru. Znam tutaj pare turkow co rozmawiaja sliczne
                  ale do zon byly nie dobre.Wlasnie takie byly co Grazynka
                  nadmieniala. Moze tez zalezy gdzie mieszkasz ale tutaj turczynki
                  same mowia ze bija kobiety za byle co.Jeden to zbil zone ze
                  ugotowala za slono.A on bez posmakowania sobie dosolil.Co on jej
                  zrobil dzieki ze syn zadzwonil na policje.Wiem tez ze ten temat nie
                  moze byc bardzo poruszany pomiedzy mezczyznami.Ja mieszkam w bardzo
                  dobrej dzielnicy ale tez bylam zaskoczona jak jednego razu policja
                  przyjechala do jednego domu bo pobil zone.Wygladala to bardzo
                  szczesliwa para ale chyba na ulicy tylko nie w domu.
        • idąc tym tropem można by powiedzieć, że Turcy jak widza blondynę z dużymi
          niebieskimi oczami to myślą "łatwa, rozwydrzona, pyskata, tania" itp....
    • Dzisiaj przeczytałam pracę pewnej studentki na temat m.in. przemian w Turcji i tureckich kobietach. Po przeczytaniu tej pracy naszła mnie refleksja i skłoniło mnie to do odświeżenia tego wątku. Otóż z jej pracy wynika, że w Turcji cały czas dochodzi do dyskryminacji kobiet i przemocy domowej (z czym trzeba się zgodzić, bo takowe zjawiska istotnie mają miejsce, zwłaszcza w małych miasteczkach, na prowincji, w rodzinach z inklinacjami w tym kierunku itd) to oprócz tego, w Turcji niemal na porządku dziennym jest... zmuszanie do poślubienia mężczyzny wybranego przez rodzinę a nawet poligamia... I tu mnie zatkało przyznam szczerze.

      O dyskryminacji i przemocy wobec kobiet (nie tylko tureckich) można pisać wiele. Rzeczywiście problem przemocy istnieje, jest piętnowany i jest prowadzony szereg kampanii uświadamiających i potępiających przemoc w rodzinie. Dyskryminacja jest w zasadzie na porządku dziennym, ale zaznaczam, nie tylko w Turcji. Przecież w Polsce kobieta z takim samych wykształceniem i dorobkiem zawodowym jak facet na równorzędnym stanowisku, zazwyczaj zarabia mniej... Ba, nawet Komisja Europejska chce teraz Polskę ukarać za brak odpowiedniej ustawy o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn, która to ustawa powinna być już w 2007...

      Co do przymuszanych małżeństw mam uczucia mieszane. Wiem, ze kiedyś tego typu praktyki były powszechnie stosowane. Czy tak jest teraz, nie wiem. Wiem za to, że wszędzie (tj we wszystkich krajach europejskich i nie tylko) do niedawna takie praktyki obowiązywały pod karą najczęściej wydziedziczenia.

      Natomiast, żeby w poważnej pracy pisać o poligamii?? Z takim zarzutem nigdy się nie spotkałam jeśli chodzi o Turków. Owszem, możliwość poligamii w islamie istnieje, choć nie sądzę żeby było to na jakąś masową skalę. Wszak kogo dziś stać na utrzymanie domu jeśli żona nie pracuje? A co dopiero przy dwóch lub wręcz większym stadku... Natomiast w Turcji poligamia jest zakazana. I tu miałam zagwozdkę, skąd owa studentka taką informację zaczerpnęła.

      Jak to jest z tym przymuszaniem do małżeństwa za wybranka rodziny? Czy ktoś z was słyszał o poligamii w Turcji?? Czy znacie jakieś konkretne przypadki?

      Pozdrawiam smile
      • Poligamia jest zakazana prawnie. W islamie teoretycznie jest
        dozwolona, ale pod warunkiem, ze wobec wszystkich zon bedzie sie
        sprawiedliwym:

        “A jesli sie obawiacie, iz nie bedziecie sprawiedliwi wzgledem
        sierot.. Zencie sie zatem z kobietami, które sa dla was przyjemne -
        z dwoma, trzema lub czterema. Lecz jesli sie obawiacie, ze nie
        bedziecie sprawiedliwi, to zencie sie tylko z jedna albo z tymi,
        którymi zawladnely wasze prawice. To jest dla was odpowiedniejsze,
        abyscie nie postepowali niesprawiedliwie.” Koran, 4 -3

        Moim zdaniem niemozliwoscia jest spelnienie tego warunku, wiec moim
        zdaniem ten werset to ukryty zakaz poligamii smile

        Osobiscie znam dwoch mezczyzn – biznesmenow, ktorzy zyja w zwiazkach
        poligamicznych. Oba przypadki sa prawie identyczne: z pierwszymi
        zonami mezczyzni ci (ok. 60 lat) maja slub cywilny i dzieci, kilka
        lat temu wzieli slub muzulmanski z duzo mlodszymi od siebie
        kobietami (30 latki), z ktorymi maja 1 dziecko. Zycie jednego z nich
        wyglada tak, ze czesc tygodnia spedza u pierwszej zony, druga czesc
        u drugiej. Pierwsza zona nie miala nic do gadania – kobieta
        niewyksztalcona, niepismienna, musiala przystac na taka sytuacje.
        Nie wiem jak to “od srodka” wyglada u drugiego. Oboje sa natomiast
        tzw. praktykujacymi muzulmaninami.

        --
        "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
        wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
        • Jak dla mnie jest to ukryty nie zakaz poligamii, a ukryte
          przyzwolenie na niego, przynajmniej ja tak rozumiem ten zapis.

          Co do poligamii, a dokładniej dwóch owych Panów to ręce mi opadły.
          Uważam, że taki facet to istne ścierwo i wybaczcie za dosadność, ale
          to i tak łagodniejsza forma jego określenia. O ile staram się
          zrozumiec pierwszą żonę, bo w tym związku jest zapewne tylko matką,
          a mniej żoną to drugiej nie potrafię zrozumieć i jej godzenia się na
          dzielenie tygodnia czy inne małżeńskie "ustępstwa"... nóż się w
          kieszeni otwiera... no ale może pięniądze zasłoniły jej oczy.

          Z wybieraniem osobiście żon synkom! się nie zetknęłam, mnie to nie
          dotyczyło, teściowa przyjęła mnie z otwartymi ramionami, choć
          niewiele mnie znała. Natomiast w rodzinie męża jest jeden wujek
          bardzo religijny, żona i córka zachuszczone, ale nie na czarno,
          starszy syn natomiast zna Koran na pamięć, wszystkie jak dobrze
          pamiętam 900 stron wraz z kropkami. Wszyscy - żona i dzieci -
          sprawiają wrażenie nieszczęśliwych, no ale może sie mylę. W każdym
          razie ostatnio wydali córkę za mąż. Narzeczony pochodzi z innego
          miasta, więc przypuszczalnie nie mieli nic do gadania w jego
          wyborze. Ale co zauważyłam, matka narzeczonego zachuszczona, więc
          pewnie miała jakiś procent w wyborze jego partnerki życiowej lub też
          wieloletniego wpajania mu, aby wybrał dziewczynę zachuszczoną. Poza
          tym kuzynka męża wielokrotnie zostawała na różne święta, także
          Kurban Bayram, w domu jeszcze nie teściów, w celu zapewne
          zaprezentowania swoich umiejętności kulinarnych i innych prac
          domowych, czyli utwierdzenia przyszłej teściowej, że będzie dobrą
          żoną. Więc jak wspomniałam, wyboru przyszłej synowej jako takiego
          nie było, ale akceptacja matki! jak najbardziej. No ale to prawie na
          jedno wychodzi.
          • Rozumiem, ze slowo 'zachuszczona' jest sygnalem tolerancji.

            Co do poligamii...

            Osobiscie spotkalam 1 poligamiste - ktory zyl jak maz i zona tylko z
            2 zona (wiem na pewno). Z pierwsza zona malzenstwo bylo aranzowane,
            maja 3 corki i wersja oficjalna stanowi, ze mezczyzna chcial syna.
            To podobno bylo powodem zawarcia 2 malzenstwa.

            Z pierwsza zona sie nie rozwiodl, gdyz nie byloby komu w polu
            pracowac, a to oznaczaloby , ze nie przetrwaja.

            Slyszalam o kilku wypadkach w okolicy, gdzie 1 zona zostaje ze
            wzgledu na pieniazki i dzieci??? - czesto jej rodzina ja do tego
            zmusza, ale wiez miedzy malzonkami jest jedynie finansowa.

            Nie wiem, czy powinnam tu powtarzac plotki z Urfy - gdzie podobno
            dziewczyny nie chca poslubiac kawalerow, bo jako ta 2 sa bardziej
            kochane. Wowczas facet spi z 2 kobietami naprzemiennie. Powtarzam,
            ze jest to opowiesc gospodyn domowych.

            Raz jeden slyszalam opowiesc, ze kobieta namawiala meza do zawarcia
            zwiazku poligamicznego, bo nie mogli sie syna doczekac. Wybrali na
            zone jakas mloda i brzydka dziewczyne ze wsi, zeby ta pierwsza
            zazdrosna nie byla. Po slubie obie chodzily w ciazy w tym samym
            czasie - stara zona urodzila syna, a mloda corke. Teraz jest placz i
            zgrzytanie zebow, baby sie tluka, a poligamista schudl na wior. Co
            gorsza ta opowiesc jest na 100% prawdziwa.

            Powyzsze historie sa z terenu wschodniej Turcji, z malego gorskiego
            miasteczka. W Diyarbakir odsetek malzenstw poligamicznych podobno
            wynosi 2%. Kobiety mowia, ze 'cok' - duzo, ale to 'cok' jest uzywane
            z duza przesada czesto.

            Co do aranzowanych malzenstw - bardzo czesta sprawa. Mysle, ze w
            calej Turcji.

            • Jeden z moich znajomych miała zaaranżowane małżeństwo. Z tego co mi wiadomo, pochodzi z Izmiru. Tym bardziej więc zdziwiłam się, że uległ presji i zgodził się na takie małżeństwo. Nawiasem mówiąc rozwiódł się ponad rok temu i teraz jak twierdzi nareszcie jest szczęśliwy.
              • Aranzowanie malzenstw w Turcji ,wcale nie nalezy do
                rzadkosci ,podobnie jak poslubienie kuzynki czy kuzyna sad
                • myślę sobie,że w Turcji i tak jest lepiej,aniżeli w takim Pakistanie,gdzie nie ma innej opcji jak poślubienie kogoś z kręgu rodziny.Na ogół rodzice podejmują za młodych tą decyzję,kto z kim,kiedy.Co do aranżowania małżeństw w Turcji,to pamietam jak mój znajomy był wciągnięty w jakąś grę rodzinną,kiedy to miało dojść do ślubu jego brata.Przyszła bratowa miala "wolną" siostrę i jej rodzina dokładała wszelkich starań,by upiec 2pieczenie na 1ruszcie.Planowali by 2braci poslubiło 2siostry wink
                • Siostra mojego narzeczonego- gł. Inspektor prywat. zakładów mięsnych w Stambule
                  jest żoną swojego brata stryjecznego. Ona wykształcona, on- architekt, mają
                  córkę z lekkim niedorozwojem. Drugiego dziecka nie będą mieli, bo lekarz im
                  powiedział, że na 99 % będzie
                  "mongołem". Na moje pytanie dlaczego wyszła za mąż za tak bliskiego krewnego nie
                  potrafiła mi odpowiedzieć. Matka jej nie zmuszała, wręcz nie była zachwycona
                  pomysłem. Babcia bardzo chciała, bo majątek rodzinny pozostał w rodzinie...
                  Uważam, że to wynika ze zwyczajów kulturowych. Oni się nie znali w ogóle jako
                  dzieci- wiadomo nie argument; magister weterynarii nie trzeba tłumaczyć co się
                  dzieje kiedy dwie spokrewnione krowy się krzyżują, tylko kiedy padło pytanie "
                  dlaczego się na to zgodziłaś" zabrakło odpowiedzi, popłynęły tylko łzy. Mój
                  narzeczony powtarzał, że nigdy tego nie zrozumie. Dla nas to oczywiste, bo Prawo
                  Cywil. nie dopuszcza do małżeństw z wstępnymi i zstępnymi oraz w linii bocznej
                  aż do czwartego stopnia włącznie.
                  U nas też są wyjątki.
                  Moim zdaniem edukacja i jeszcze raz edukacja. Dzięki temu będzie mniej
                  upośledzonych ludzi.
                  • edukacja-edukacją,ale nie wiem czy jestescie swiadome,ze w Hiszpanii,Portugalii,Francji,(a ostatnio chyba dolaczyla Rumunia)zwiazki kazirodcze nie sa scigane przez prawo,o ile dotycza osob pelnoletnich i dobrowolnie godzacych sie na takie zwiazki.Zatem,jesli aprobata dla takich zwiazkow przychodzi "z gory",w obrebie jasnie oswieconej UE,to nie ma sie co dziwic,ze i Turcja nie robi z tej kwestii,jakiegos priorytetowego problemu,ktory by trzeba rozwiazac.Wszak zmierzaja do UEwink
                    • acha,by uscislic prawo europejskie dopuszcza zwiazki kazirodcze i potomstwo z nich pochodzace,w obrebie najblizszej rodziny tj.Brat-siostra,dziadek-wnuczka,nawet ojciec-corka.To na tym tle chyba tureckie malzenstwa zawierane w obrebie kuzynostwa,wypadaja bladowink ironizuje,ale na polskich forach,jest wielu zwolennikow dla legalizacji takich zwiazkow.Ja to pozostawiam bez komentarza!
                      • Kurcze, nie sądziłąm, że związki kazirodcze są aż tak akceptowane zarówno przez społeczeńśtwa, jak i stanowione przez nie prawa... Majątek może pozostać w rodzinie, jak się spisze intercyzę, więc związek kazirodczy (w przypadku zawarcia małżeństwa pomiędzy bliskimi krewnymi) jest wg mnie najbardziej idiotycznym pomysłem...
                        • Moje drogie Europejki smile Prawo Cywilne w Tr jest inne!! Zapytajcie mężów jaka
                          będzie wasza sytuacja w przypadku śmierci męża i np. kiedy rodzina wypnie się na
                          Was smile intercyza.... Nie wszędzie jest dopuszczalna, a w wilu krajach wręcz
                          pojęcie nie istnieje. Ogólnie mówiąc radzę pracować nad dobrymi i poprawny
                          stosunkami z krewnymi tureckimi wink
                          • Tureckiego prawa cywilnego istotnie nie znam. Moją wiedzę opieram na tym, co usłyszałam od moich koleżanek - Turczynek oraz od wiedzy członków tego forum, którzy są w związkach małżeńskich i mieszkają w Turcji. Według nich, spisanie umowy przed ślubnej, zabezpiecza kobietę w przypadku np. rozwodu. Analogicznym dla mnie jest zatem, że skoro małżonek umiera, to kobieta tym bardziej może oczekiwać spadku. Ale oczywiście mogę się mylić.
                            Natomiast temat jest istotnie ciekawy i warto go dalej pociągnąć. Czy masz jakieś namiary na odpowiedni artykuł tureckiego KC dotyczącego prawa spadkowego?
                            Pozdrawiam smile
                            • Zdaje sie (po rozmowach orientacyjnych ze znajomymi), ze prawo
                              cywilne w kwestii spadkowej jest podobne do naszego, tzn. zona
                              dostaje wszystko po mezu (o ile nie ma dzieci).
                              To prawo koraniczne przyznaje kobiecie (corce, zonie) mniej niz
                              mezczyznie.
                              Poza tym sa testamenty wink

                              --
                              "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
                              wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
                              • Od konca 2002 r. (data dla mnie pamietna, bo lezalam wtedy w ciazy w
                                szpitalu wink) wg prawa tureckiego wszystkie dobra zakupione,
                                wypracowane, chyba tez dziedziczone, itp. w czasie trwania
                                malzenstwa
                                dzielone sa rowno pomiedzy malzonkow w przypadku
                                rozwodu, a w przypadku smierci jednego z nich do czesci majatku maja
                                prawo tez dzieci - o ile (warunek konieczny) zawarty zostal SLUB
                                SWİECKİ, a nie tylko imamiczny. Dopiero potem, gdy nie ma innych
                                spadkobiercow - dalsza rodzina, bracia, matka, ojciec.

                                Pary, ktore pobraly sie wczesniej mialy mozliwosc do konca 2002r
                                zlozyc dobrowolne oswiadczenie majatkowe o tym, co wchodzi w sklad
                                ich wspolnego dobra do ewentualnego podzialu, czyli np nieruchomosc
                                zakupiona na nazwisko tylko jednego w czasie trwania malzenstwa (a
                                przed 2002r.). Nie wiem czy sformulowalam to dosc jasno, bo nie
                                jestem prawnikiem, ale sens tego nowego prawa jest jw.

                                Z tego co pamietam, dolaczono tez klauzule chroniaca kobiete z
                                dziecmi na wypadek, gdyby panu przyszlo na mysl przepisac majatek na
                                kogos innego przed rozwodem, co podobno zdarza sie w TR dosc czesto,
                                zwlaszcza jesli w gre wchodza spore sumy i nowa atrakcyjna milosc na
                                horyzoncie. Wczesniej wobec prawa porzucona zona zostawala
                                praktycznie z niczym w takiej sytuacji.

                                Zona, ktora ma tylko slub imamiczny zdana jest na laske i nielaske
                                meza i jego rodziny. Najczesciej na taka forme slubu decyzuja sie
                                kobiety z bardzo tradycyjnych srodowisk i wtedy faktycznie moze byc
                                problem z uzyskaniem czesci majatku w razie rozstania. Dlatego tez w
                                czasie slubu religijnego mezczyzna zobowiazuje sie przed imamem do
                                zadoscuczynienia (wymienia sie konkretnie np ilosc zlota, ziemi,
                                dom, itd.) na rzecz zony, z tym ze dotrzymanie slowa jest sprawa
                                tylko i wylacznie jego sumienia. Prawo takiej rodziny niestety nie
                                chroni i o tym od czasu do czasu trabi sie w mediach, a gminy
                                organizuja zbiorowe bezplatne sluby swieckie.


                                W moim najblizszym srodowisku mamy kilku rozwodnikow i rozwodek i
                                oprocz jednego przypadku nie bylo wiekszego problemu z podzialem
                                majatku, tzn kobieta dostawala tyle na ile sie umowili, gorzej z
                                alimentami. Praktycznie zadna z moich znajomych nie jest w stanie
                                ich wyegzekwowac, pomimo orzeczenia sadu.


                                --
                                Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                wszystkiego dobrego smile
                                kıranna
                                • Dzięki za info. Dobrze mi się zatem wydawało, że obowiązuje prawo cywilne podbne do polskiego, ale karcia zasiała w mej głowie wątpliwość. Zwłaszcza, że nie mogę przeczytać tr kc w tej chwili... big_grin
                                  • Zapytałam o szczegóły siostrę mojego narzeczonego i nie jest prawdą, że po
                                    śmierci współmałżonka majątek w całości przechodzi na drugiego i dzieci. 50%
                                    przypada rodzinie. Jak tylko dostanę link do tych kwestii to dodam do wątku.
                                    Ponadto w prawie obowiązuje tzw. praktyka prawna i bliżej jej do tradycji niż do
                                    podobieństw w KC polskim wink
                                    • www.hukuk.gen.tr/sorular/cevaplar.asp?q_id=47602&soran=gzm
                                      Abim vefat etti. Çocugu yok; annem, babam, ablam sag. Mal paylasimi
                                      abimin esi, ben ve ablam arasinda hangi oranlarda paylasilir?
                                      mirastan annem ve babamda pay alir mi?

                                      Medeni Kanuna göre murisin altsoyu yok ise murisin esi ve 2. zümre
                                      olan murisin üstsoyu mirasi paylasirlar. Yani abinizin esi ve sizin
                                      anne babaniz mirasi kendi aralarinda paylasirlar. Fakat siz mirastan
                                      pay alamazsiniz. Çünkü anne ve babaniz hayatta olduklari için sizin
                                      miras üzerinde herhangi bir hakkiniz yok. Paylasim su sekilde olur;
                                      abinizin esine mirasin 2/4 ü,diger kalan kisim ise anne ve babaniza
                                      kalir.

                                      B. Sag kalan es
                                      MADDE 499.- Sag kalan es, birlikte bulundugu zümreye göre
                                      mirasbirakana asagidaki oranlarda mirasçi olur:
                                      1. Mirasbirakanin altsoyu ile birlikte mirasçi olursa, mirasin
                                      dörtte biri,
                                      2. Mirasbirakanin ana ve baba zümresi ile birlikte mirasçi olursa,
                                      mirasin yarisi,
                                      3. Mirasbirakanin büyük ana ve büyük babalari ve onlarin çocuklari
                                      ile birlikte mirasçi olursa, mirasin dörtte üçü, bunlar da yoksa
                                      mirasin tamami ese kalir.
                                      SIZ DEGIL ANNENIZ VE BABANIZ GELIN ILE MALI PAYLASACAK. GELIN
                                      YARISINI ALACAK, KALAN ISE ANA VE BABA ARASINDA BÖLÜNECEK.


                                      Po krotce: bezdzietny brat pewnej kobiety zmarl zostawiajac po sobie
                                      tylko zone. Ta pyta co moze dostac z jego majatku. Okazuje sie, ze
                                      rodzenstwo w takim przypadku nic nie dostaje, 2/4 dostaje zona,
                                      reszte rodzice zmarlego.

                                      Jutro zapytam o szczegoly kumpla, ktory ma siostre prawniczke, to
                                      zobaczymy jak to wyglada szczegolowo z tymi rodzicami smile

                                      --
                                      "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
                                      wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
                                    • Jestem troche zmartwıona ,bo nawet moj maz nıe przepuszczal ,ze
                                      rodzınıe nalezy sıe 50% ı nıe wıemy wlascıwıe na jakıej podstawıe,
                                      jezelı oboje z mezem chcemy aby majatek przeszedl na jednego z nas ı
                                      dzıecko ,to czy tego nıe bıerze sıe pod uwage?Jak sprawa wyglada z
                                      prywatna renta ulokowana jeszcze w okresıe przed malzenskım w
                                      Nıemczech ,czy tez musze sıe obawıac ? zabrzmı egoıstycznıe ,ale nıe
                                      bylabym szczeslıwa gdyby brat meza dzıedzıczyl spadek po mnıesadbo
                                      rodzıce meza napewno nıe beda sıe domagac.Jednak nıe omınıe nas
                                      wızyta u prawnıka,ale dobrze ,ze zostal poruszony ten temat ı mozna
                                      wczesnıej zareagowac ,jezelı wogole mozna ?
                                      • uncertain To może wszystko oddajmy rodzinie męża, po co nam i naszym
                                        dzieciom albo naszym mężom i dzieciom.
                                        Przynajmniej obejdzie się bez darcia kotów.

                                        A tak naprawdę to z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu.
                                        Nie liczyłabym na ustępstwo rodziców mimo nie wiem jak dobrych
                                        kontaktów. Osobiście wydaje mi się, że mentalność bierze tutaj górę.
                                        Obym sie myliła.

                                      • gdyby podzial majatku byl prosty nie byloby tylu mniej lub bardziej
                                        spektakularnych procesow wink tutaj jest duzo informacji w pigulce:
                                        www.hukuki.net/topic.asp?TOPIC_ID=14976
                                        w przypadku, gdy jest o co walczyc na pewno rodzina w razie smierci
                                        swego syna/brata bedzie sie domagac jakiejs czesci, w PL chyba tez
                                        wyglada to podobnie (gdybam wink) ale w przypadku, gdy chodzi o
                                        nieduzy spadek w postaci rzeczy osobistych i mieszkania to raczej
                                        dadza sobie spokoj. nie wiem jak dokladnie jest z rentami,
                                        emeryturami, funduszami, pensjami. zdaje sie, ze wdowa jakis czas
                                        jeszcze ma prawo ja pobierac. w ostatnich latach mielismy 2 pogrzeby
                                        w meza rodzinie i podzial zalatwiono polubownie, tzn wszystko
                                        dostalo sie zonie i dzieciom zmarlego.

                                        w przypadku rozwodu - wazna jest data zawarcia slubu. przed
                                        1.stycznia 2002 obowiazywalo nieco inne prawo i pary ktore nie
                                        zlozyly oswiadczenia podlegaja starej procedurze podzialu majatku.


                                        --
                                        Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                        wszystkiego dobrego smile
                                        kıranna
                                      • > Jestem troche zmartwıona ,bo nawet moj maz nıe przepuszczal ,ze
                                        > rodzınıe nalezy sıe 50% ı nıe wıemy wlascıw&
                                        > #305;e na jakıej podstawıe,
                                        > jezelı oboje z mezem chcemy aby majatek przeszedl na jednego z nas
                                        ı
                                        > dzıecko ,to czy tego nıe bıerze sıe pod uwage?

                                        z tego co zrozumialam z przepisow nie calej rodzinie sie cos nalezy,
                                        ale rodzicom plus malzonek i dzieci, ale moge sie mylic.
                                        moj maz tez jest szczerze zdziwiony. jest u nas kumpel, ktoremu
                                        ostatnio czesto ktos umiera i ten tez twierdzi, ze majatek zostaje w
                                        rekach zony i dzieci. gdy pokazalam im ten zapis o 50% dla rodzicow
                                        machneli reka, ze kto by sie o wdowi grosz upominal wink czyli ze
                                        zwyczajowo dzieli sie spadek jak u nas, o ile nie ma kokosow, ale
                                        jak rodzice sie upra i to w swietle prawa maja prawo
                                        partycypowac... pozostaje wiec sporzadzenie testamentu, grazynko.
                                        ustny tez jest wazny przy udziale chyba 2 swiadkow wink

                                        --
                                        Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                                        wszystkiego dobrego smile
                                        kıranna
                                        • Dzıekuje Kiranno za radesmile,ta renta to nıe taka, za przepracowane
                                          lata ,tylko kapıtal ulokowany z duzym oprocentowaniem,wyplacany po
                                          12 latach ,jako renta dozywotna,albo jednorazowo.Moze faktycznıe
                                          jesli w gre wchodzi wıekszy spadek ,trzeba sıe lıczyc z tym ,ze do
                                          podzıalu bedzıe wıecej chetnych.Przejdzıemy sıe do prawnıka ,bo
                                          naprawde uwarzam ,ze spadek powınıen dotyczyc tylko mojego
                                          meza ,mnıe i naszej coreczkı.
                                          Pozdrawıam cıeplutko.
                                      • Na czym w końcu stanęło? Czy mamy spisywać testament 'na w razie czego', czy też jako małżonki jesteśmy chronione przez turecki kc? I jak to jest w przypadku, opisanym przez jak Grażynkę - pewne aktywa zostały ulowane w innym kraju przed zawarciem małżeństwa?
                                        Zakładając, że rodzina zmarłego współmałżonka może (ale nie musi) ubiegać się w Turcji o schedę (nie istotne jak wysokiej), to jak rozumiem ubiega się o spadek na podstawie tureckiego kc. Natomiast gdy ich krewny NIE mieszka w Turcji, to nie mają podstaw do spadku. Chyba się nie mylę? Mieszkając na terenie danego państwa, podlegamu prawu państwa przyjmującego (z pewnymi zastrzeżeniami dotyczącymi służb dyplomatycznych).

                                        • > Na czym w końcu stanęło? Czy mamy spisywać testament 'na w razie
                                          czego', czy te
                                          > ż jako małżonki jesteśmy chronione przez turecki kc?

                                          Rozmawialam wlasnie z moim znajomym (od siostry prawniczki) –
                                          spisywac testament smile 50% bierze malzonka/ maz, 50 % rodzice (nie
                                          ogolnie rodzina, czy krewni, ale rodzice). A my takie przekonane co
                                          do tureckiego KC big_grin


                                          --
                                          "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
                                          wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
                                        • Magdaleno ,troche zle zrozumıalas moj watek ,nıe jestem wdowasurprised my
                                          mıeszkamy z mezem i corka w Turcji (prawie 10 lat), ale zanım
                                          poznalam i poslubılam mojego meza ,mıeszkalam w Nıemczech (13 lat )
                                          tam ulokowalam pıenıadze na okres 12 lat i sie zmartwilam jak
                                          uslyszalam ,ze rodzina meza, moze mıec rownıez prawo do tych
                                          pıenıedzy .Moj maz ma sıe dobrze smilei ja rowniez smileale na wszelki
                                          wypadek chcemy sıe zabezpıeczyc ,bo nıe bylabym zbytnıo
                                          szczesliwa ,gdyby ktos inny oprocz nas obojga ı dziecka, mial prawo
                                          do spadku.Lepıej zeby te sprawy byly zalatwıone ,a zwlaszcza jak sıe
                                          ma dzıecko .Mam dobre stosunkı z rodzıcamı meza ,ale spadek
                                          wolalabym zostawıc tylko dzıecku ı mezowısmile











                                          • Sprawa wyglada tak: gdy zmarly (-a) jest bezdzietny (-a), to
                                            malzonek/ malzonka dostaje 50%, 50% rodzice. W przypadku, gdy zmarla
                                            osoba posiadala dzieci to one dostaja 50% spadku, a malzonek/
                                            malzonka druga polowe. W takim przypadku rodzice zmarlej osoby nie
                                            maja prawa do spadku.


                                            --
                                            "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
                                            wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
                                          • No to się wszystkie ucieszyłyśmy zapewne takim obrotem sprawy uncertain

                                            Pewnie niedługo w tureckiej TV puszczą reportaż jak to yabanci
                                            poszalały i wszystkie nagminnie spisują testamenty, bo to zawsze
                                            jakis temat do poruszenia.
                                            A teściowie marszczą brwi big_grin
                                            To bym się uśmiała big_grin
                                            • No to Alexa, chociaż tyle tego dobrego. Jednak nie jest tak źle.
                                            • Szczerze mowiac to ja jestem zdania, ze zawsze lepszy testament w
                                              reku, niz kierowanie sie KC danego kraju. Ale z drugiej strony kto
                                              mysli o testamencie w naszym wieku... 30-40 lat to zdecydowanie
                                              wiek “nietestamentowy”, ale moze dosc praktycznym byloby zmienic to
                                              myslenie smile

                                              --
                                              "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
                                              wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
                                              • Wıek nıetestamentowy....dobre smile nıestety zycıe jest takıe kruche i
                                                to bez wzgledu na wıeksad
                                                • oj życie jest bardzo kruche i nie warto czekać na jutro, bo to jutro może nie
                                                  nadejść...już tego doświadczyłam. Testament obalić nie jest wcale tak trudno w
                                                  Tr, łatwiej niż w PL. Nie zrozumcie mnie źle!
                                                  Moja turecka mama straciła męża, który miał spółkę z bratem. Zmarł na białaczkę
                                                  i sporządził testament. Nieruchomości i ziemie, które zostawił dzieciom nikt nie
                                                  mógł tknąć. Rodzice nie żyli już, ale rodzeństwo poszło do sądu i walczyli o
                                                  spadek. Udziały w firmie przepadły i rodzinka zagarnęła wile innych rzeczy.
                                                  Wykorzystali załamanie nerwowe i stres wdowy. Nie czekali zbyt długo aby ugryźć
                                                  ile się da.
                                                  Powiem jeszcze raz, zwyczaj prawny i zasady panujące w danym regionie magą wieleeee.
                                                  Życzę Wam jak najlepiej i co szkodzi spisać solidny testament poświadczony. Inna
                                                  forma jest nic nie warta. Tyle z życia.
                                                  • Dokladnie, gdy w gre wchodza pieniadze, chocby najmniejsze, to nie
                                                    istnieje cos takiego jak rodzina sad

                                                    Ja rowniez radze, w przypadku spisywania testamentu, tylko
                                                    poswiadczony notarialnie. Jako dokument prawny jest nie do
                                                    podwazenia, tak przynajmniej slyszalam od prawnika w Pl.

                                                    --
                                                    "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
                                                    wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
                                              • choć zawsze istnieje możliwość "obalenia" testamentu,i tym samym,podwazenia jego wiarygodności/autentyczności/sensowności.Ale to tak na marginesiewink
                                                • Witajcie,
                                                  jesli chodzi o testament,to przynajmniej w Polsce nie jest to az tak
                                                  bezpieczny dokument jakby sie wszystkim wydawalo-otoz,poza
                                                  mozliwoscia jego obalenia(co faktycznie nie jest az takie znowu
                                                  proste),istnieje opcja,ze po dobra pozostawione po zmarlym moga
                                                  upomniec sie osoby,ktore w testamencie nie zostaly uwzglednione,a
                                                  ktorym na podstawie przepisow kc nalezalaby sie jakas czesc
                                                  spadku.Wtedy trzeba takie osoby splacic/rozliczyc-forma zalezy od
                                                  ustalen,do wysokosci jakiegos tam procentu(przepraszam ale nie
                                                  pamietam jakiegosmile) tej wartosci,ktora gdyby nie bylo testamentu by
                                                  im sie nalezala.W rezultacie ostatnia wola,ostatnia wola,a zycie
                                                  zyciem-to przykre,ze nawet w tak waznych kwestiach czlowiek nie ma w
                                                  pelni prawa do decydowania o swoich sprawach.
                                                  Kiedy w 2003 r zmarl moj ojciec,najpierw zalowalam,ze nie bylo
                                                  testamentu,bo musialam mimo jasnych przepisow walczyc o wiele rzeczy
                                                  z moim przyrodnim bratem.Pozniej bylam szczesliwa,ze testamentu nie
                                                  bylo,bo wtedy musialabym walczyc nie tylko z bratem,ale i z reszta
                                                  rodziny-typu mama,siostra,siostrzeniec ojca,kochanka ojca i jej
                                                  rodzina...z pewnoscia nie omieszkaliby skorzystac z tejze wlasnie
                                                  furtki prawnej,o ktorej napisalam wyzej,ach szkoda gadac.
                                                  A jak to wyglada w Turcji?Czy podobnie?
                                                  Pozdrawiam Was serdecznie!
                                          • Grażynko, ależ ja wiem, że mieszkasz z mężem w Turcji smile. Chciałam tylko wiedzieć, jak to będzie właśnie w takim przypadku jak twój, tj, gdy ma się taką np polisę przed małżeństwem. Być może źle się wyraziłam i stąd wynikłe nieporozumienie. Przepraszam za ewentualny błąd smile.
                              • Dziedziczenie po śmerci malżonka wygląda tak jak to opisala poniżej kiranna
                                Tutaj po ang.co te zmiany w prawie oznaczają dla kobiet:
                                www.wwhr.org/images/CivilandPenalCodeReforms.pdf
                                --
                                bela
                                • The
                                  surviving spouse gets his or her share of the common assets and
                                  retains that which is recognized as his or her personal property
                                  under the rules of the particular regime. What remains is the legal
                                  estate of the deceased, which is divided between inheritors as
                                  stipulated by law.
                                  According to Article 499 of the Civil Code, the proportion
                                  of the legal inheritance to be received by the surviving
                                  spouse varies according to with whom it will be shared:

                                  • If the other heirs are the children of the deceased, the surviving
                                  spouse receives one quarter of the estate,
                                  • If the other heirs are the parents of the deceased, the spouse
                                  receives one half of the estate,
                                  • If the other heirs are the grandparents and the children of the
                                  grandparents of the deceased, the spouse receives three
                                  quarters of the estate,
                                  • If there is no other heir except the spouse, he or she receives
                                  all of the estate.
                                  --
                                  bela
          • Mnie sie wydaje, ze zaden mezczyzna nie bylby (nie jest) w stanie
            traktowac tak samo swoich kilku zon. Stad interpretacja o zakazie.
            Ale jak to z tymi ksiegami bywa – ilu ludzi, tyle interpretacji smile

            Panowie – poligamisci wdzecznie nazywaja swoje kolejne malzenstwa
            jako “opieke finansowa” nad dana kobieta. W przypadku drugiego pana,
            jego pierwsza zona jest “ninja” (nosi czarne worki, tzw. çarşaf),
            wiec moge domniemywac, ze automatycznie wykonuje nakazy swego pana i
            wladcy i przyjmuje za normalna kolejnosc rzeczy, ze zona jest
            podporzadkowana swemu mezowi we wszystkim. Zreszta prawde mowiac
            podejrzewam, ze te kobiety po prostu nie mialyby sie gdzie podziac,
            ani za co zyc. Prawdopodobnie zostalyby wyklete przez swoje (znow
            mozna domniemywac, ze konserwatywne) rodziny, bo w koncu rozwod nie
            przystoi, szczegolnie kobiecie.

            Kiedys w TV (tureckiej) widzialam reportaz o dziadku (ze wsi), ktory
            mial 4 zony. Do bogatych nie nalezal, mieszkal ze wszystkimi w
            jednym domu. Z tego co pamietam “szefowa” pozostalej trojki w
            sprawach domowych byla pierwsza zona.

            --
            "Najbardziej śmieszne pragnienie to pragnienie podobania się
            wszystkim." Johann Wolfgang von Goethe
            • big_grin te drugie są bardziej kochane.. to tylko pogratulować myślenia
              takim Paniom.

              Ahududum nie mam nic przeciwko chustom, jest ich u mnie jakieś około
              85%, może więcej, ale jest ich sporo. Wybrałam im taką nazwę, bo nie
              jest obraźliwa, nie wywołuje nawet uśmiechu na twarzy, czego akurat
              nie mogę powiedzieć w przypadku ninja big_grin
              Ani mnie to ziębi ani grzeje, niech noszą jak tak czują i chcą.

              Rozmiawiałam jakiś czas temu z naszym Księdzem Waldemarem przy
              okazji wizyty w Izmirze i Ksiądz powiedział mi bardzo ciekawą rzecz,
              a mianowicie, że Bóg po śmierci nie będzie mnie rozliczał z
              sakramentów, czy brałam ślub kościelny i czy chrzciłam dziecko, a z
              tego ile razy powiedziałam dziękuję, proszę i z miłości do
              bliźniego. W związku z tym, że Bóg jest jeden, nie będzie ich zatem
              rozliczał z tego ile razy zdjęła chustę, a ile nie, a może jej wcale
              nie nosiła, a jeszcze dodatkowo ciało odkryła. Zachuszczone też będą
              rozliczane z miłowania bliźniego, a jak niestety się zdarza, u nich
              z tym jest różnie. Ja na nikogo spod byka nie patrzę jak ma chustę,
              ale sama jestem obdarowywana takimi spojrzeniami, że jak to śmiałam
              odkryć ramię i spojrzenia są głównie od zachuszczonych. A jak nie
              daj Bóg teraz zdarzy mi się przy rosnącym brzuchu wystawić centymetr
              brzucha, bo akurat zwykła bluzka nie spełnia już swojej roli przy
              ciąży, to już w ogóle sieję powszechne zgorszenie wsród religijnej
              części narodu.
              Z przykrością stwierdzam, że niestety więcej jest nietolerancji z
              ich strony, niż Europejczyków do zachuszczonych. We Wrocławiu, gdzie
              je widywałam, jest mnóstwo dziewczyn, które z erazmusem studiują i
              mają mnóstwo koleżanek i pomocników, żadna krzywda im się nie dzieje
              i nie są narażane na takie niedogodności. A właśnie we Wrocławiu i w
              Polsce właściwie, to 99% katolików i nie tylko jest odkrytych,
              pozostały procent, albo mniej to właśnie muzułmanie obcokrajowcy,
              więc jakby nie patrzył, ze względu na zdecydowaną mniejszość, to u
              nas w Polsce powinny być bardziej narażone na nietolerancję, a
              jednak tak nie jest.
              • stalagmitee napisała:

                > Rozmiawiałam jakiś czas temu z naszym Księdzem Waldemarem przy
                > okazji wizyty w Izmirze i Ksiądz powiedział mi bardzo ciekawą
                rzecz,
                > a mianowicie, że Bóg po śmierci nie będzie mnie rozliczał z
                > sakramentów, czy brałam ślub kościelny i czy chrzciłam dziecko, a
                z
                > tego ile razy powiedziałam dziękuję, proszę i z miłości do
                > bliźniego.

                Madry ksiadz, az chcialoby sie go poznac smile Tylko czy to do konca
                jest zgodne z katolicyzmem? Zakonczylam edukacje religijna chyba w
                IV kl.SP poprzestajac na komunii (jeszcze byly to czasy, gdy
                katecheze wykladano w kosciolach) i z tego co mi mowiono bede
                potepiona na wieki wlasnie z powodu braku sakramentow, plus narazam
                dziecko, ktore poczete zostalo w grzechu uncertain


                > Z przykrością stwierdzam, że niestety więcej jest nietolerancji z
                > ich strony, niż Europejczyków do zachuszczonych.


                Dlatego swiecka Turcja tak ostro prostestowala przeciwko
                przywroceniu chust na uniwerkach i na stanowiskach panstwowych, co
                probowal niedawno wprowadzic rzad Erdoğana. Oprocz powodow
                politycznych, oczywiscie. Dajac im prawo wolnosci moglibysmy (z
                duzym prawdopodobienstwem) odebrac wolnosc kobietom swieckim (w tym
                zyjacym w TR cudzoziemkom), bo presja srodowiska w Turcji jest wciaz
                bardzo silna i wiele kobiet zakryloby sie dla swietego spokoju, by
                uniknac zaczepek, pomowien i ogolnego ostracyzmu ze strony "bardziej
                moralnych" Turkow, czyli zwolennikow chust (a dokladniej typu
                türban).
                Czesto sie tak zdarza, niestety, choc wolalabym tego nie nazywac
                regula, bo sama mam w rodzinie zakryte, tolerancyjne kobiety. Co
                ciekawe, ktore nie wyobrazaja sobie, by ich przyszla synowa albo
                tesciowa ich corki mogla pochodzic z zakrytej rodziny, obawiajac sie
                z ich strony wlasnie zbyt radykalnego podejscia do spraw religii i
                obyczajowosci, bo same choc w chustach, naleza do tych bardziej
                umiarkowanych i tolerancyjnych, ale praktykujacych muzulmanek.
                W tym caly problem, ze Koran mozna interpretowac na wiele sposobow,
                a brak jednego dla wszystkich muzulmanow przywodcy religijnego
                otwiera droge do nadinterpretacji i wykorzystaniu islamu dla swoich
                celow. Niski stopien wyksztalcenia w panstwach muzulmanskich i
                poczucie odrzucenia przez reszte swiata (albo UE jak w przypadku TR)
                na dodatek sprzyja takim praktykom sad Takim ludziom latwo jest
                zrobic wode z mozgu przez zadnych wladzy imamow, dlatego swego czasu
                (10 lat temu?) Turcja zdecydowala sie na przywrocenie religii w
                szkolach panstwowych. Pozornie wyglada to na paradoks, ale ma rece i
                nogi, pod warunkiem, ze nauczyciel chce rzeczywiscie nauczyc zasad i
                przyblizyc Koran, a nie robic ideologiczna sieczke w glowie mlodych
                ludzi, bo pewnie i tacy sie zdarzaja uncertain Tak jak z katechetami u nas -
                jeden zacheci do religii, a drugi 5-letniemu dziecku w przedszkolu
                powie wprost, ze jego rodzice beda smazyc sie w piekle, bo zyja bez
                slubu. Historia autentyczna, przeczytana na emamie, dziecko trafilo
                do psychologa sad


                --
                Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
                wszystkiego dobrego smile
                kıranna
          • To, że takowy werset jest w koranie to wiem. Chodziło mi o taką sytuację jak z tymi dwoma faceta i mówiąc szczerze, ponownie jestem zaskoczona. Sądziłam, że skoro poligamia w Turcji jest zakaza, to takowych relacji nie ma. Okzauje się jednak, że są możliwe... Swoją drogą ciekawe, czy w Polsce to też by przeszło. Jeśli nie powiesz księdzu (lub innemu przedstawicielowi kościoła), żeby zgłosił zawarcie przez ciebie związku małżeńskiego do USC... to też można wziąć ślub kościelny i ślub cywilny, a w Polsce wszak nie ma poligamii...
            Czytałam kilka miesięcy temu o facecie, który prowadził podwójne życie, mówiąc żonie że musi wyjeżdżać często służbowo. Tej drugiej kobiecie wciskał podobnie, ale ślubu z nią nie miał. Oficjalnie więc, nie jest takie działanie poligamią.
            • ja tez znam takiego polismilerozmodlony,zona zakryta,on tespi w dloni
              nonstop obraca,do meczetu 5 razy chodzi a i tak wszyscy wiedza,ze na
              boku ma od lat druga kobiete.i zawsze mnie smieszy jak ta oficjalna
              zona tak z poiltowaniem sie na mnie patrzy,bo ja taka rozpustna i na
              plaze w alanyi chodze.i taka dumna zawsze siedzi cala zlotem
              obwieszona.a ja tak sobie w srodku mysle,kto tu powinien z
              politowaniem patrzec?!a cala akcja ma miejsce w alanyi,maz ogolnie
              powazany biznesman.
              • kiedys dane mi bylo uslyszec rozmowe,z jednym z "czolowki"Zwiazku Muzulmanow w Polsce (przez grzecznosc nie wymienie go z nazwiska wink ktory powiedzial,ze jesli zdecyduje sie na 2 zone,to 1sza nie musi sie o tym dowiedziec,bo on nie ma takiego obowiazku,by ja o tym informowac.Nie wiem co mowi o tym KORAN,ale jak dla mnie,to jakas obluda,ktorej jako zona muzulmanina(gdybym nia byla oczywisciesmile nie chcialabym doswiadczyc.
                • W moim dzisiejszym poście zamieściłam dwa linki. W jednym z filmów dotyczących włąśnie kobiet, małżęństwa, koranu itd jest powiedziane, że co prawda z jednej strony islam dopuszcza wielożeństwo, ale z drugiej... tylko facet idealny może traktować swoje żony dokładnie tak samo. Ponoć jest nawet werset, który można zinterpretować nawet jako zakaz poligamii... w zależności od interpretującego wink oczywiście.
            • Magda, jak napisaly dziewczyny, poligamia w TR jest oficjalnie
              uznana za przestepstwo, ale wschod kieruje sie swoimi prawami i
              zwyczajami, nie do przeskoczenia dla swieckiego panstwa sad To jest
              duzy problem dla wladz, bo zeby go rozwiazac trzeba by siegnac po
              bardzo radykalne srodki i po prostu mogloby dojsc do rozlewu krwi.
              Zdarza sie nawet, ze w tamtych stronach (pd-wsch, czyli güneydoğu)
              kilka zon maja ludzie na panstwowych stanowiskach i praktycznie nie
              mozna im nic zrobic, bo sa wybierani w demokratycznych wyborach
              przez ludzi zyjacych w tej samej tradycji.
              Dlatego tak bardzo waznym jest dobrze poznac rodzine ukochanego
              przed slubem
              i o tym bede tu pisac do znudzenia, bo Turcja to
              bardzo, bardzo zlozony kraj wink

              Ogladalam kiedys program w tureckiej TV o jednym z regionow wsch.,
              gdzie poligamia glownie na wsiach jest dosc czestym zjawiskiem i
              najbardziej zal bylo mi mlodych dziewczyn, ktore z gory wiedzialy,
              ze beda czyjas ktoras z kolei zona, bo tak zyja ich rodzice,
              siostry, ciotki od pokolen. Te co wypowiadaly sie przed kamera
              mowily, ze moga wybrac kandydata z przedstawionych im mezczyzn i
              jesli bardzo kogos nie chca to rzadko kiedy rodzina sie upiera (ale
              sa i takie przypadki). Dziewczat tych bardzo czesto nawet sie nie
              ksztalci, bo maja miec inne obowiazki. Nie kazdej to pasuje i na
              szczescie niektorym udaje sie (rowniez przy pomocy programow
              rzadowych) zdobyc wyksztalcenie, prace, wyemigrowac do innego miasta
              i zalozyc normalna w naszym pojeciu rodzine. Tylko, ze do tego
              potrzebna jest tez dobra wola jej bliskich, inaczej moze dojsc do
              tragedii.
              Nie wpadajcie w panike, dla wielu Turkow poligamia to niemal
              wynaturzenie i na szczescie dotyczy specyficznych srodowisk, co nie
              przeszkadza tez niektorych panom na trzymanie kochanki na boku, a
              dla swietego spokoju jej rodziny, nazywanie jej zona i poslubienie
              przed imamem wink Ja tez znam kilku tureckich biznesmenow, ktorzy
              maja "stare" zony w TR i mlode gdzies za granica - np w Turkmenii
              czy Kazachstanie, gdzie przez wiele lat pracowalismy i mialam okazje
              poznac takie pary. Tam tez zyja muzulmanie i rodziny dziewczyn
              zgadzaja sie na taki zwiazek, bo bogaty Turek zapewnia start w
              dobre, zamozne zycie ich corkom oraz im samym. Nie krzywdzi, czesto
              nawet bardzo kocha (bo pierwsze malzenstwo moglo byc aranzowane xx
              lat temu), decyduje sie na slub koraniczny, sa z tego zwiazku
              dzieci, wiec jest ok. W opisywanych przeze mnie przypadkach (znam 3
              takie zwiazki) zony w Tr albo nie maja pojecia o tej drugiej albo
              domyslaja sie, ale nie chca ryzykowac na starosc utraty dostatniego
              zycia swojego i dzieci. İ tak sie to kreci od lat, tyle ze nie ma
              nic wspolnego z tradycja, a jedynie jest nagieciem Koranu do
              wlasnych potrzeb, a raczej meskiej chuci wink


              --
              Yüzünü güneşe dönen insan gölge görmez...
              wszystkiego dobrego smile
              kıranna
              • Wiesz Kiranno, zakazana została już całkiem dawno (chyba w początkach republiki, ale mogę się mylić). Bardziej chodziło mi o to, czy jest na porządku dziennym. I to właśnie mnie zdzwiło, zwłaszcza, że zjawisko jak się okazuje do małych nie należy... Jakkolwiek powiedziałam i w Polsce zdarzały się takie kwiatki i to całkiem niedawno. Niemniej jednak, dzięki za doprecyzowanie tematu. Jak widać, zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć smile, a lepiej zawczasu niż po 'ptokoch' jak mawiają górale big_grin.
                • Bede tu jak lew bronic Guneydogu - jedyna tu mieszkam naprawde???

                  Niby mieszkam w centrum wszelkiego folkloru, a wsrod sasiadow jest
                  tylko 1 poligamista pochadzacy z okolic Edirne jak na ironie, znow
                  mieszkajacy i wspolzyjacy tylko z 2 zona. Kryje sie z ta poligamia
                  niemozliwie, bo jest urzednikiem panstwowym. Po prostu pierwze
                  aranzowane malzenstwo mu sie nie udalo.

                  Podobne powtarzam, ze najczesciej zalyszane przeze mnie egzotyczne
                  opwiesci, pochodza rowniez z rejonu Morza Czarnego, gdzie podobno
                  koiety siedza same z dziecmi, o panowie maja 2 zony za granica i
                  poza pieniedzy posylaniem do innych obowiazkow sie nie poczuwaja.
                  Plotki z terenu zwykle niczym tez nie odbiegaja od 'bonanz' z
                  brukowcow z zachodu Turcji.

                  Naprawde Kurd to niekoniecznie ciemny, brudny i niewyksztalcony, nie
                  mowiacy po turecku osobnik posiadajacy 4 zony, pistolet na wypadek
                  ewentualnej niemoralnosci w obejsciu oraz wiekszy ladunek wybuchowy
                  w celu znanym.

                  Rzeczywistosc Diyarbakir przypomina mi opisy stambulskie -
                  znajdziesz tu wszystko, przy czym to 'wszystko' w znaczeniu
                  pejoratywnym jest dla mnie rownie legendarne, jak dla zachodniej
                  Turcju 'ciemnota' Guneydogu. Ja to znam z sensacyjnych opowiesci na
                  babskich posiadowach wylacznie, wiec troszke mnie boli utrwalanie
                  stereotypow wschodu.

                  Przykra jest dla mnie rowniez swiadomosc, ze caly ten moj post, to
                  udowadnianie, ze tubylcy wielbladami nie sa, ale jakos nie umialam
                  tego przemilczec, choc mam poczucie bezsensu pisania o tym.



przejdź do: 1-100 101-122
(101-122)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.