• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania?

  • 24.11.08, 00:12
    No właśnie, jak?
    O tym pięknie pisali Tuwim i Słonimski W świetniej książce "W
    oparach absurdu":

    [quote]

    Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania?

    Niebawem nakładem "Roju" ukaże się książka Ireny Krzywickiej: "Jak
    odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania". Z tej książki podajemy
    najciekawszy ustęp; (…)

    - Mamusiu, z czego robią się dzieci?

    Na to pytanie proponuję dwa rodzaje odpowiedzi. Jeśli dziecko jest
    jeszcze za małe, aby mogło zrozumieć prawdę, należy
    odpowiedzieć: "Dzieci powstają z nadmagnezjanu chlorku potasu". Jest
    to odpowiedź bardzo zręczna, gdyż dziecko przeważnie nie może
    spamiętać tej długiej nazwy i gdy powtórzy to w szkole lub w
    kawiarni starszemu koledze, nigdy się nie wyda, że dali fałszywą
    informację, i w ten sposób autorytet rodziców zostaje zachowany. Gdy
    dziecko zapamięta i po paru latach, wiedząc już o co chodzi,
    przypomni z wyrzutem, że się je oszukało, można pędrakowi wmówić, że
    przekręciło słowo "potas". Inna odpowiedź powinna być stosowana
    wobec dzieci większych. Jeżeli chodzi o chłopców i dziewczęta w
    wieku dojrzewania, należy odpowiedzieć: "dzieci powstają z
    zaniedbania i lekkomyślnego zapuszczenia ciąży". (…) W razie pytań
    bardziej skomplikowanych, na które nie mamy gotowej odpowiedzi,
    należy uciekać się do dywersji taktycznej, Np. dziecko pyta się, czy
    chlorek potasu jest związkiem węgla. Odpowiadamy: "Nie garb się"
    albo "Nie nudź, widzisz, że mamusię głowa boli". Albo też
    najprostsze: "Paszoł won, pętaku". Zwykle dziecko odpowiada na
    to: "Ty sama paszoł" a to już jest oczywiście wystarczającym
    pretekstem do sprania szczeniaka. Bardzo częsty u dzieci jest objaw
    pytań seryjnych. Np. dziecko pyta się, co to jest na szybie.
    Odpowiadamy: "Mróz", "A dlaczego mróz?" Odpowiadamy: "Bo zima". "A
    dlaczego zima? A co idzie po zimie?" Przy zimie stosujemy pierwszy
    cios w szczękę. Zdarzają się oczywiście cierpliwi rodzice, którzy
    biją w mordę dopiero przy jesieni lub nawet po jedenastym, a nawet
    dwunastym pytaniu. (…) Oczywistym błędem jest bicie już przy drugim
    pytaniu. Znam ojca, którego synek spytał: "Jak się nazywa ta ulica?"
    Ojciec zaczerwienił się, no i naturalnie bęc szczeniaka w mordę.
    Otóż bicie przy drugim lub trzecim pytaniu uważam za szkodliwe. po
    pierwsze, odrzuca dziecko w ogóle od zadawania pytań, po drugie,
    odbiera uderzeniom właściwe napięcie. (…) Oczywiście, wszystkie
    wyżej podane sposoby to tylko surogaty. Pozostaje droga otwartej
    prawdy i uświadomienia naukowego. Zawsze najprostsze i najzdrowsze
    będzie zapoznanie dziecka z nagim faktem. W tym celu polecamy gorąco
    znakomita książkę dr Grutzhandlera pt.: "Noga i jej okolice" ze
    składaną mapką i portretem autora.
    [/quote]

    Ale, czy w dzisiejszych czasach trzeba zastosować cios w szczękę,
    czy wystarczy składana mapka?

    Pamiętacie, jak zostaliście uświadomieni? Czy Wasze dociekliwe
    pytania doczekały się rzeczowych odpowiedzi? (Moje się nie
    doczekały, nad czym do dziś boleję:()

    A jak Wy odpowiadacie na draźliwe pytania dzieci - o, na przyklad na
    takie zadane przy kasie w hipermarkecie:
    "Mamo, no że prezerwatywa, to rozumiem, ale dlaczego o SMAKU
    TRUSKAWKOWYM?"
    Edytor zaawansowany
    • 24.11.08, 04:30
      kolezanko Naretto,
      było u nasz i o tem.
      nie było tylko o filmie "Koń, który mówi…". ale się nadrobi.
      --
      ®
    • 25.11.08, 08:47
      U mnie etap uświadamiania zaczyna nabierać barw.. cholercia zaczynają się
      pytać!! Wszelkie wskazówki mile widziane. ;) Narazie metoda "na tabliczkę
      mnożenia" działa... do jakiego wieku?
      • 25.11.08, 15:26
        Jeśli chodzi o pytanie o owocowe smaki prezerwatyw - odpowiedź brzmi:
        kochane dziecko, ten Pan/Pani będzie chyba gotować kompot...

        --
        Głupota to czynny brak zrozumienia.
        • 28.11.08, 13:43
          Ja staram się nie kłamać odpowiadając, jednak ilość treści dostosowuję do
          sytuacji (cokolwiek by to nie miało oznaczać)...
          • 28.11.08, 18:05
            Dzieci są bardziej inteligentne niż nam się wydaje. Potrafią wypełniać luki w naszej wypowiedzi pomysłami zgoła fantastycznymi. Przynajmniej te, które nie są już wyedukowane bezlitośnie przez naszą telewizję ;<

            W zasadzie można w ogóle nie rozmawiać z dziećmi. Wystarczy włączyć pudło, a dowiedzą się wszystkiego same. Z seriali poznają M jak miłość w wersji supermarketowej, z kreskówek nauczą się łaciny, a jak posiedzą dłużej to dowiedzą się że wystarczy puścić sms-ik żeby taka sympatyczna pani opisała nam co i jak. Tylko nie oczekujmy, że później będą chcieć z nami rozmawiać. Będziemy przecież nudni i niekomercyjni.
            ;>

            na duże dzieci też działa...
            --
            Jeżeli kobiety są wcieleniem diabła, to kim są mężczyźni?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.