Byłam dzis u okulisty. Stwierdzil ze mam nadwzrocznosc +4,0 i +3,75, a wiec dosc duza wade. Oczywiscie wypisal recepte na okulary, na poczatek +1,25 na kazde oko i za 3-4 m-ce mam przyjsc ponownie po grubsze juz szkla, i tak kilka razy az dojdziemy do +4,0.
Na czym dokladnie polega leczenie nadwzrocznosci? czy okulary bede musiala juz nosic do konca zycia?
czy za jakis czas, gdy nie zaloze okularow to bez nich bede gorzej widziala niz na chwile obecna? czy ta wada jest w ogole do wyleczenia czy z moim wzrokiem bedzie juz tylko gorzej? dodam, ze nie mialam pojecia, iz moge miec wade wzroku, nigdy nie nosilam okularow, widze dobrze z daleka, z bliska tez nie ma problemu, jedynie po dluzszym czytaniu zaczela bolec mnie glowa, no i lekarz ogolny zalecil wizyte u okulisty; okulary mam nosic caly czas, zdejmowac tylko do spania! pytalam o to wszystko lekarza, ale nie byl zbyt skory do rozmowy niestety...
--
[url=http://lilypie.com][img]http://lb3m.lilypie.com/TikiPic.php/lmbCZos.jpg[/img][img]http://lb3m.lilypie.com/lmbCp2.png[/img][/url][url=http://lilypie.com][img]http://lb1m.lilypie.com/TikiPic.php/EGvQkGw.jpg[/img][img]http://lb1m.lilypie.com/EGvQp2.png[/img][/url]
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.