Dodaj do ulubionych

Apel o wsparcie akcji - do vege i nievege

07.01.04, 13:59
Kopiuje z innego forum (Kraj) apel o niedopuszczenie do pogorszenia warunkow
zycia zwierzat doswiadczalnych.

Nalezy zwrocic sie z prosba do prezydenta Polski, by zawetowal przyjeta przez
Sejm ustawe dopuszczajaca bezkarne (bez nadzoru komisji d.s. etyki)
prowadzenie doswiadczen na zwierzetach.
Prosze, wyslijcie list, e-mail lub fax na adres zawarty w linkach:


www.arka.strefa.pl

www.arka.strefa.pl/listPrezydent2.html



Zawiadomcie takze rodziny i znajomych o akcji z prosba o poparcie.
Protest musi byc w rekach adresata do 12 stycznia.
Czas nagli!
Edytor zaawansowany
  • etbl 07.01.04, 14:06
    Dlaczego nie przeszly linki?
    Jeszcze raz probuje je zamiescic:

    www.arka.strefa.pl

    www.arka.strefa.pl/list Prezydent2.html
  • etbl 07.01.04, 17:15
    Serdecznie dziekuje za pomoc przy linkach.
  • etbl 07.01.04, 15:00
    Rodzynku, czy bylbys tak uprzejmy w dwoch zdaniach powiedziec mi o co chodzi w
    Twoim linku? Nie wiem co sie dzieje, ale nie moge przejsc na strone
    www.tygodnik onet.pl.
  • Gość: Rodzynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 15:06

    Komentarze
    Niepotrzebne cierpienie


    Prawdopodobnie muszek owocowych nie boli przeprowadzanie doświadczeń naukowych.
    Mimo to kilka lat temu studenci Uniwersytetu Łódzkiego zaprotestowali na
    zajęciach z genetyki przeciwko ich usypianiu. Choć po wybudzeniu mogły latać,
    studenci twierdzili, że niepotrzebnie narażają je na cierpienie. W przypadku
    doświadczeń na kręgowcach sytuacja jest jednoznaczna: żaby ogłusza się
    uderzeniem łebka o brzeg umywalki; rozkrojone szczury zamiast uśmiercić wyrzuca
    się do kosza na śmieci; psy i koty miesiącami przetrzymywane są w ciasnych
    klatkach zwierzętarni przy labolatoriach. To, oczywiście, nie jest norma. Ale
    też, jak alarmują pracownicy towarzystw opieki nad zwierzętami, wcale nie
    wyjątki.

    Anna Mateja /2003-12-07


    Według ostatniej nowelizacji ustawy o doświadczeniach na zwierzętach, kontrolę
    nad eksperymentami będą sprawowali wyłącznie inspektorzy weterynaryjni, już bez
    udziału komisji etycznych. Sejm zdecydował, że przedstawicieli nauki (m.in.
    humanistyki) oraz towarzystw opieki nad zwierzętami trzeba odsunąć od oceny
    traktowania zwierząt doświadczalnych, ponieważ żądają opłat za pracę (Katarzyna
    Turzańska z krakowskiej komisji etycznej podważyła tę “oszczędność”,
    argumentując, że jej komisja nigdy gratyfikacji nie żądała) oraz nie
    sprecyzowano warunków współpracy komisji z inspekcją (dlaczego więc ich nie
    opracowano przy okazji nowelizacji?). Tworzenie komisji bioetycznych przy
    uczelniach i labolatoriach jest zgodne z wymogami europejskiej konwencji o
    ochronie zwierząt doświadczalnych z 1986 r. Trudno dociec, na jakie zapisy
    prawa europejskiego powoływali się posłowie, uzasadniając nowelizację właśnie
    wymogiem dostosowywania prawa polskiego do unijnego.

    W niektórych rzeźniach, które też powinny być kontrolowane przez weterynarzy,
    wrzuca się żywe świnie do wrzątku i sprawą zaczyna się ktoś zajmować dopiero po
    nagłośnieniu jej przez media. Czego można się spodziewać po kontrolach
    inspekcji weterynaryjnych w laboratoriach? Wiele z nich dotychczas w ogóle nie
    zdawało sobie sprawy, że ma taki obowiązek, a losem zwierząt de facto
    interesowała się grupa zapaleńców z komisji etycznej właśnie.

    I jeszcze jedno: w katalogu sytuacji, w jakich ustawa dopuszcza doświadczenia
    na zwierzętach, uwzględniono też cele dydaktyczne. Czy naprawdę studenci
    biologii albo medycyny muszą kroić zwierzęta pod narkozą, aby zobaczyć pracę
    ich narządów wewnętrznych? Uczyć się na nich pobierania krwi czy wprowadzania
    sondy? Poza przytępieniem wrażliwości nie nauczą się chyba więcej, niż gdyby
    zobaczyli eksperyment, np. korzystając z prezentacji komputerowej.
  • etbl 07.01.04, 17:31
    Uprzejmie dziekuje, Rodzynku. Artykul z Tygodnika onet.pl potwierdza wlasnie
    te niewesole wiadomosci. Pozdrawiam.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 07.01.04, 17:56
    Ciekawi mnie jedno: gdyby trzeba było operować matkę wegetarianina, a miałby on
    do wyboru dwóch chirurgów - jednego, który uczył się kroić, zszywać i wycinać
    na żywym zwierzęciu i drugiego, który tylko przyglądał się krojeniu (obojętnie,
    na ekranie komputera czy na sali operacyjnej, a skalpela nawet nie dotknął -
    którego z nich wybrałby do tego zbożnego dzieła?
  • Gość: etbl IP: *.153-201-80.adsl.skynet.be 08.01.04, 10:03
    Niezbyt madry przyklad podales.
    Twoj przyklad nijak sie nie ma do kwestii poruszanej w protescie.
    Przeczytajno chocby artykul Rodzynka, Misiu.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 08.01.04, 12:16
    Gość portalu: etbl napisał(a):

    > Niezbyt madry przyklad podales.
    > Twoj przyklad nijak sie nie ma do kwestii poruszanej w protescie.

    > Przeczytajno chocby artykul Rodzynka, Misiu.

    Niezbyt mądrej odpowiedzi udzieliłeś. Pytanie zadałem właśnie po przeczytaniu
    tego artykułu, szczególnie następującego akapitu:

    "I jeszcze jedno: w katalogu sytuacji, w jakich ustawa dopuszcza doświadczenia
    na zwierzętach, uwzględniono też cele dydaktyczne. Czy naprawdę studenci
    biologii albo medycyny muszą kroić zwierzęta pod narkozą, aby zobaczyć pracę
    ich narządów wewnętrznych? Uczyć się na nich pobierania krwi czy wprowadzania
    sondy? Poza przytępieniem wrażliwości nie nauczą się chyba więcej, niż gdyby
    zobaczyli eksperyment, np. korzystając z prezentacji komputerowej."

    Chirurg musi mieć większą odporność na widok krwi i bebechów niż zwykły
    człowiek, dlatego mianowicie, żeby mu ręka wyposażona w skalpel nie drżała i
    żeby nie łomitował na sali operacyjnej. Żadna prezentacja czy symulacja
    komputerowa nie załatwi sprawy. Widać, że artykuł pisała osoba, której
    ignorancja przewyższa jeszcze współczucie dla zwierząt. Lepiej, żeby chirurg
    trenował rękę na zwierzętach niż na pacjentach. Nikt jeszcze nie nauczył się
    pływać "na sucho".
  • Gość: Rodzynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.04, 13:47
    W przypadku lekarzy to chyba nawet nie ma co dyskutować, tak jak mówi misio.
    Tylko trzeba zwrócić uwagę na takie przypadki gdy studenci biologii, ochrony
    środowiska, rybactwa, rolnictwa na zajęciach tną/kłują zwierzaki, może
    wystarczy obejrzeć symulację?
  • etbl 08.01.04, 15:07
    Ty z Twoimi bebechami, Misiu. Tego slowa nie slyszalem od czasu dziecinstwa i
    letnich wakacji w sielankowym, ale zabitym dechami sandomierskiem. Czy slowo
    to znajduje sie w Twym codziennym slownictwie?

    Jezeli Twoje w watku posty sa reakcja na podany przez Ciebie cytat, to widze,
    ze nie masz daru logicznego myslenia. Ale nie poddawaj sie - logiczne myslenie
    mozna wyrobic sobie pracujac nad tym. A na pewno najpierw nalezy zapoznac sie
    z calym materialem, by glosic kategoryczne opinie.
    Wiec Misiu, czytaj no Ty wszystkie teksty zamieszczone w watku, lacznie z
    linkami.
    Mysle tez, ze powinienes uczciwie zapoznac sie z watkiem "In vitro a
    vivisekcja". To pewnie wypelni luki w Twojej wiedzy na temat doswiadczen na
    zwierzetach.
    I jako, ze nie jestes specjalista, nie wyglaszaj tu populistycznych, a malo
    zorientowanych opinii, ktore kreujesz na te jedyne prawdziwe i inteligentne.
    Wiem, ze bardzo chcesz miec racje za kazdym razem, ale nikt nie moze zawsze
    racji miec.

    Wiec po przeczytaniu watku "In vitro a vivisekcja" stan przed lustrem, poszukaj
    kontaktu z wlasnym sumieniem i zapytaj sie go szczerze, Misiu, czy mozesz
    odmowic wyslania listu protestacyjnego do prezydenta.


    Oto uzasadnienie listu proponowanego jako protest wobec nowelizacji ustawy
    uchwalonej przez Sejm - zaloze sie, ze nie zadales sobie trudu przeczytania
    wyjsciowych linkow watku, bo wychodzisz z zalozenia, ze przeciez Ty i tak wiesz
    swoje:


    Cytuje: "Ta ustawa jest zla, poniewaz:

    1)pozostawia poza kontrola testy wyrobow kosmetycznych, higienicznych i
    przemyslowych
    2)pozostawia poza kontrolausmiercanie zwierzat po zakonczeniu doswiadczenia
    3)pozostawia poza kontrola metody znakowania zwierzat laboratoryjnych, a w
    przypadku zwierzat dziko zyjzcych rowniez metody ich odlowu i obezwladniania
    4)nie stawiajac zadnych ograniczen i warunkow, pod pretekstem ochrony przyrody
    dopuszcza pozyskiwanie i eksperymentowanie na najrzadszych, zagrozonych
    wyginieciem gatunkow dzikich zwierzat
    5)uniemozliwia komisjom etycznym ds.doswiadczen na zwierzetach sprawdzanie, czy
    doswiadczenie przebiegalo zgodnie z pozwoleniem, ktore na nie wydaly
    6)uniemozliwia realna kontrole nad przebiegiem eksperymentow, poniewaz
    inspekcja weterynaryjna, ktorej te kontrole powierzono nie jest do niej
    przygotowana ani merytorycznie, ani kadrowo
    (dzis tez powinna kontrolowac przebieg doswiadczen, a przyznaje, ze tego nie
    robi).

    Pozdrawiam Cie Misiu z niesmiala i niekryta nadzieja, ze wyslesz list z
    protestem - masz jeszcze pare dni na zrobienie tego, ale czas nagli
    etbl
  • agaaska 08.01.04, 15:12
    Jest tylko mały problem - listy wysłane na adresy mailowe podane na stronie
    arki wracają jak bumerang :(
    Można wysłać przez formularz na stronie prezydenta i na adres listy@prezydent.pl

    Pozdrawiam wszystkich, dla których cierpienie zwierząt jest więcej warte niż
    krem wgładający ich zmarszczki.
  • etbl 08.01.04, 17:38
    Rzeczywiscie, ze istotny problem.

    A przeczytalem tez w watku na forum o zwierzetach, ze najlepiej wyslac list,
    lub fax, bo e-mail latwo mozna skasowac, a papier ma sie juz w dloni, to zawsze
    ciezej.
    Dziekuje za reakcje, Agaasko! Pozdrowienia.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 08.01.04, 15:52
    etbl napisała:

    > Ty z Twoimi bebechami, Misiu. Tego slowa nie slyszalem od czasu dziecinstwa i
    > letnich wakacji w sielankowym, ale zabitym dechami sandomierskiem. Czy slowo
    > to znajduje sie w Twym codziennym slownictwie?

    Wpisz to słowo w wyszukiwarce a dowiesz się, czy jest w użyciu tylko w zabitym
    dechami samdomierskiem. Nie postponuj tak całkiem swojego dzieciństwa. Słowo to
    zresztą używane jest raczej w tonie żartobliwym niż wulgarnym, więc w czym
    problem?

    > Jezeli Twoje w watku posty sa reakcja na podany przez Ciebie cytat, to widze,
    > ze nie masz daru logicznego myslenia. Ale nie poddawaj sie - logiczne myslenie
    > mozna wyrobic sobie pracujac nad tym.

    Owszem, są reakcją na ów cytat. Proszę o wskazanie, w którym miejscu są
    nielogiczne? Teksty zamieszczane w sieci przez walczących obrońców zwierząt,
    jak np. w wątku, który wymieniłeś, są podyktowane ideologią i emocjami. Wiedzy
    jest tam mniej, ponieważ jest starannie selekcjonowana pod kątem jej zgodności
    z ideologią, zatem i luki żadnej nie wypełni.

    > I jako, ze nie jestes specjalista, nie wyglaszaj tu populistycznych, a malo
    > zorientowanych opinii, ktore kreujesz na te jedyne prawdziwe i inteligentne.

    Kiedy nie ma argumentów, zawsze można zarzucić populizm, demagogię i kreowanie
    jedynie słusznych prawd? Jeśli nie mam racji, pokaż swoją - lepszą. Tymczasem
    Ty nie przedstawiasz nic w zamian, oprócz pouczeń, żebym przeczytał wszystkie
    wątki i wszystkie informacje na temat protestu. A może ja chcę się odnieść do
    jednej, konkretnej myśli zawartej w konkretnym artykule, co wyraźnie zaznaczam?
    Zabronisz mi?

    > Wiem, ze bardzo chcesz miec racje za kazdym razem, ale nikt nie moze zawsze
    > racji miec.

    Zadałem pytanie, na które nie potrafiłeś odpowiedzieć. Zamiast tego znów
    odezwało się święte oburzenie i obrodziło inwektywami. A może to Ty nie masz
    racji? Nie przyszło Ci to do głowy, skoro tak dobrze zdajesz sobie sprawę z
    tego, że nikt nie może mieć racji bez przerwy?

    > Wiec po przeczytaniu watku "In vitro a vivisekcja" stan przed lustrem,
    > poszukaj kontaktu z wlasnym sumieniem i zapytaj sie go szczerze, Misiu, czy
    > mozesz odmowic wyslania listu protestacyjnego do prezydenta.

    Mogę odmówić, ponieważ po pierwsze - nie uznaję szantażu moralnego jako metody
    przekonywania, po drugie - nie jestem przekonany o słuszności apelu, po trzecie
    w końcu - nie mam ochoty stawać z Tobą w jednym szeregu.
  • etbl 08.01.04, 17:28
    La voila! Misiu.

    Oto napisales kolejne demagogiczne oswiadczenie, w jakich sie specjalizujesz.
    Nie wiesz, nie chcesz sie dowiedziec, a czytasz jedynie wycinkowo to, co Ci sie
    podoba.


    Misio napisal:

    "Teksty zamieszczane w sieci przez walczących obrońców zwierząt,
    jak np. w wątku, który wymieniłeś, są podyktowane ideologią i emocjami. Wiedzy
    jest tam mniej, ponieważ jest starannie selekcjonowana pod kątem jej zgodności
    z ideologią, zatem i luki żadnej nie wypełni."


    Piszesz tak ogolikowo - czy zadales sobie trud lektury watku? Nie przyznales
    sie jednoznacznie, czy przeczytales.


    I dalej pisal Misio:

    "Kiedy nie ma argumentów, zawsze można zarzucić populizm, demagogię i kreowanie
    jedynie słusznych prawd? Jeśli nie mam racji, pokaż swoją - lepszą."



    Szalenie ogolnikowe! To wyswiechtane zdania. Czy Ty masz szablon odpowiedzi z
    forow o profilu politycznym, ktore za kazdym razem wyciagasz?
    Jeszcze niczego nie dowiodles tutaj. Swojej lepszej prawdy nie pokazales.
    Starasz sie jedynie upolitycznic dyskusje. Czy masz jakis konkretny cel?
    Jestes masarzem? Garbarzem?
    Napewno jestes ponadprzecietnie agresywny i niepotrzebnie zaostrzasz ton.


    Misio:
    "Tymczasem
    Ty nie przedstawiasz nic w zamian, oprócz pouczeń, żebym przeczytał wszystkie
    wątki i wszystkie informacje na temat protestu. A może ja chcę się odnieść do
    jednej, konkretnej myśli zawartej w konkretnym artykule, co wyraźnie
    zaznaczam?"



    Wlasnie w tym problem. Czytasz jedynie to co chcesz, te "jedna mysl", ktora Ci
    odpowiada do Twojego kramu. Do reszty sie nie odnosisz, bo musialbys spojrzec
    w oczy swojemu sumieniu. Tchorzliwy z Ciebie Misio.


    Misio:

    "Zabronisz mi?"


    Nie, nie mam zamiaru. To tylko Ciebie kompromituje, a nie moj apel.


    Misio:
    " Zadałem pytanie, na które nie potrafiłeś odpowiedzieć. Zamiast tego znów
    odezwało się święte oburzenie i obrodziło inwektywami."

    A gdziez te inwektywy? A sad, ze nie potrafie odpowiedziec na Twoje pytanie
    pozostaje jedynie Twoja prywatna ocena.


    Misio:
    "A może to Ty nie masz
    racji? Nie przyszło Ci to do głowy, skoro tak dobrze zdajesz sobie sprawę z
    tego, że nikt nie może mieć racji bez przerwy?"

    O, zdarza mi sie mylic, jestem tylko czlowiekiem.
    Ale dopuszczam do siebie taka mozliwosc, ze nowe idee moga byc sluszne.
    I lepsze. Daje im szanse, w kazdym razie.
    Dopuszczam rowniez mozliwosc, ze mnie moze byc ciut gorzej, a niewinnym
    zwierzetom ciut sie los poprawi.
    A Ty od razu nowe idee odrzucasz, bo Ty juz niczego nowego nauczyc, ani
    dowiedziec sie nie mozesz - Ty juz wszystko od gory zdecydowales, mozg dales w
    gips, zeby sparalizowac myslenie.
    A jak wygladaja te Twoje cienkie argumenty?
    A, ze " to ideologia", "to emocje", "to starannie wyselekcjonowane".
    Prowadzisz polityke kieszonkowa, Misiu. A do tego zacietrzewiasz sie.
    I to sprawia, ze jestes malo wiarygodny.

    Misio:
    "Mogę odmówić, ponieważ po pierwsze - nie uznaję szantażu moralnego jako metody
    > przekonywania, po drugie - nie jestem przekonany o słuszności apelu, po
    trzecie
    w końcu - nie mam ochoty stawać z Tobą w jednym szeregu."

    Wobec tego nie odpowiadaj na moje posty.
    Czy dowartosciowales sie stawiajac mnie w osobnym szeregu?
    To szczesc Boze i ciesz sie z reszty wieczoru.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 08.01.04, 18:15
    Założę się, że bezstronny obserwator nie będzie miał kłopotu z oceną, kto tu
    wykazał się demagogią, gołosłownymi oskarżeniami i ponadprzecietną agresją.
    Współczuję Ci głęboko.

  • etbl 08.01.04, 17:59
    Agaaska zglosila problem natury praktycznej - podobno nie mozna wyslac e-mail
    do prezydenta z linku nr1.

    Natomiast mozna bez problemu z web-strony:

    www.arka.strefa.pl/listPrezydent2.html

    Czytalem tez inna uwage, ze jeszcze lepsze niz wyslanie e-mail jest wyslanie
    listu lub faxu, poniewaz e-mail jest zbyt latwo skasowac, a protest na papierze
    jest jednak bardziej namacalnym dowodem sprzeciwu w reku.

    Pozdrowienia.


  • Gość: Katrinko IP: *.gsk.pl / *.gsk.pl 10.01.04, 13:54
    Za późno zajrzałam na ten wątek, bo z wiadomości, którą dostałam z Vivy! Akcji
    dla zwierząt czas na wysyłanie protestów do kancelarii prezydenta mieliśmy do 8
    stycznia, nie do 12.
    Zacytuję:
    Witajcie!

    Zgodnie z obietnica prosimy Was o przesyłanie protestów do Kancelarii
    Prezydenta w sprawie ustawy o doświadczeniach na zwierzętach. Prezydent ma czas
    do 8 stycznia by podpisać (bądź zawetować) tę ustawę.

    Główne zarzuty wobec ustawy, to:

    I USTAWA O DOŚWIADCZENIACH POGARSZA LOS ZWIERZĄT W STOSUNKU DO DZIŚ
    OBOWIĄZUJĄCYCH PRZEPISÓW:

    1. Nowa ustawa nie obejmuje testowania na zwierzętach środków kosmetycznych,
    higienicznych i innych substancji (np. trutek). Znaczy to, że wyjmuje je
    całkowicie spod kontroli komisji etycznych ds. doświadczeń na zwierzętach,
    ponieważ nie będzie już trzeba mieć na nie zgody od tej komisji.
    Tymczasem przeprowadzania takich testów wymagają inne przepisy, np. dotyczące
    ochrony konsumentów. Tak więc testy będą przeprowadzane, ale nie ustalono dla
    nich żadnej procedury kontrolnej. Natomiast obowiązująca Ustawa o ochronie
    zwierząt obejmuje kontrolą komisji etycznych wszelkie testy.

    2. Nowa ustawa umożliwia wyjęcie spod kontroli komisji etycznych
    uśmiercania zwierząt. Stanowi bowiem, że doświadczenie kończy się, gdy wykonano
    ostatnią obserwację związaną z celem doświadczenia. Oznacza to, że komisje
    etyczne nie będą miały podstawy prawnej do kontrolowania losu zwierząt po
    zakończeniu doświadczenia, w szczególności sposobu ich uśmiercania.

    3. Ustawa o doświadczeniach odbiera komisjom etycznym możliwość kontroli
    zgodności przebiegu doświadczeń z zezwoleniem wydanym na podstawie ich opinii.
    Zwalnia bowiem Inspekcję Weterynaryjną z obowiązku współpracy z Komisjami
    etycznymi (taki zapis o współpracy istnieje w Ustawie o ochronie zwierząt).

    4. Osłabia kontrolę traktowania zwierząt także przez to, że jedna osoba ma
    kontrolować warunki, w jakich są przetrzymywane, a do kontrolowania przebiegu
    każdego doświadczenia ma być za każdym razem wyznaczana inna osoba. Sprowadzi
    się do wymiany uprzejmości między kolegami eksperymentatorami, którzy będą
    sobie nawzajem poświadczać zgodność przebiegu doświadczeń z wydanym
    zezwoleniem. Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje jedną osobę o szczególnych
    kwalifikacjach, która kontrolowała traktowanie zwierząt w całej placówce
    zarówno w czasie doświadczeń jak i w zwierzętarni.

    II USTAWA JEST SPRZECZNA Z PRAWEM UE:

    Testy przemysłowe i kosmetyczne nie są objęte definicja doświadczenia, a więc w
    ogóle kontrolą, jaką wprowadza ustawa. To jest sprzeczne z prawem UE, w którym
    wszelkie testy, szczególnie kosmetyków i artykułów przemysłowych objęte są
    obowiązującą Dyrektywą 609/86.

    Ustawa za kilka lat będzie sprzeczna z prawem UE. Od 2009 roku w Unii
    obowiązywał będzie zakaz testowania na zwierzętach kosmetyków. Takiego zakazu w
    polskiej Ustawie o doświadczeniach na zwierzętach nie uwzględniono.

    III USTAWA JEST DEMORALIZUJĄCA:

    - ponieważ wszystkim zainteresowanym wiadomo, że nie będzie przestrzegana.
    Mechanizm kontrolny, jakim ma być działalność Inspekcji Weterynaryjnej - nie
    będzie działał ponieważ:
    - Inspekcja ma za wiele zadań i za mało ludzi (co przyznaje oficjalnie);
    - Inspekcja nie jest kompetentna do oceny przebiegu doświadczeń (co przyznają
    sami weterynarze), a na jej przeszkolenie nie ma dodatkowych pieniędzy;
    - W ramach kontroli na Inspekcję Weterynaryjną nałożono jedynie obowiązek
    kontrolowania dokumentacji (w obecnej Ustawie o ochronie zwierząt musiała po
    prostu kontrolować zgodność przebiegu doświadczenia ze zgodą wydaną przez
    Komisję etyczną).
    - Nie określono, jak często inspekcja ma kontrolować dokumentację dotycząca
    doświadczeń, co może sprawić, że w ogóle się z tego nie wywiąże.



    PRZYKŁADOWY PROTEST (Będziemy wdzięczni za jego modyfikacje):


    Pan Prezydent RP Warszawa, dn.
    Aleksander Kwaśniewski


    Szanowny Panie Prezydencie

    Apeluję do Pana o zawetowanie Ustawy o doświadczeniach na zwierzętach
    uchwalonej 18 grudnia 2003 r., ponieważ w porównaniu z obowiązującą jeszcze
    Ustawą o ochronie zwierząt (z 27 sierpnia 1997) bardzo pogarsza ona los
    zwierząt doświadczalnych i - z powodu wadliwej definicji doświadczenia - nie
    spełnia jednego z podstawowych wymogów prawa unijnego.
    Pogorszenie ochrony zwierząt doświadczalnych nie jest uzasadnione względami
    naukowymi.
    Jedynym argumentem Rządu za uchwaleniem tej ustawy było powoływanie się na
    konieczność dostosowania naszego prawa do prawa Unii Europejskiej. W
    rzeczywistości, obowiązująca Ustawa o ochronie zwierząt była dostosowana do
    prawa Unii: nie tylko spełnia unijne standardy zawarte w przestarzałej
    Dyrektywie 609/86, ale uwzględnia prace nad jej nowelizacją, które właśnie
    trwają.

    Ta ustawa jest zła, ponieważ:
    1 pozostawia poza kontrolą testy wyrobów kosmetycznych higienicznych i
    przemysłowych;
    2 pozostawia poza kontrola uśmiercanie zwierząt po zakończeniu doświadczenia;
    3 uniemożliwia komisjom etycznym ds. doświadczeń na zwierzętach
    sprawdzanie, czy doświadczenie przebiegło zgodnie z wydanym przez nie
    pozwoleniem;
    4 uniemożliwia realną kontrolę nad przebiegiem eksperymentów, ponieważ
    inspekcja weterynaryjna, której tę kontrolę powierzono nie jest do niej
    przygotowana ani merytorycznie ani kadrowo (dziś też powinna kontrolować
    przebieg doświadczeń, ale przyznaje, że tego nie robi).

    Uważam, że żadne prawne, naukowe czy moralne argumenty nie przemawiają
    za wejściem w życie tego złego prawa, które w dodatku jest tak
    skonstruowane, że nie można go będzie skutecznie wyegzekwować. Mam nadzieję, że
    Pan Prezydent, znany ze swojej wrażliwości na los zwierząt i zawsze
    opowiadający się za przestrzeganiem zasad humanitarnego ich traktowania, nie
    dopuści, by gorsze prawo - jakim jest ustawa o doświadczeniach na zwierzętach -
    zastąpiło lepsze, czyli rozdział o zwierzętach doświadczalnych zamieszczony w
    obowiązującej dziś w ustawie o ochronie zwierząt.

    Z poważaniem

    Imię
    Nazwisko
    Adres


    Najlepsza droga przesyłania tego protestu:

    Biuro Informacji i Komunikacji Społecznej Kancelarii Prezydenta
    Fax (22) 695-10

    Palac Prezydencki
    Krakowskie Przedmieście 48/50,
    00-071 Warszawa
    Tel. (+48) (022) 695-29-00

    Kancelaria Prezydenta RP
    ul. Wiejska 10,
    00-902 Warszawa
    Tel. (022) 695-29-00

    List można wysłać ze strony: www.prezydent.pl/poc/index.php3
    lub na adres: listy@prezydent.pl
  • etbl 13.01.04, 17:59
    Hurra! Oplaca sie, oplaca protestowac w slusznej sprawie. Prezydent zawetowal
    ustawe. Na pewno wiecie juz, a dla tych co nie wiedza:

    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1863480.html
    Dziekuje wszystkim tym, ktorzy protestowali.
  • Gość: Katrinko IP: *.kedzierzyn-kozle.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 22:28
    :))
  • Gość: Diana IP: 213.25.91.* 14.01.04, 12:40
    bardzo się cieszę, że jest veto, ale:

    Sejm może veto odrzucić.

    Trzeba coś zrobić.

    Proponuję, aby ludzie, kt. mieszkaja za granicą, poinformowali na piśmie
    odpowiednie struktury w UE (komisje czy inne- zajmujące się ochroną środowiska)
    o tym, jakiego potwora do Unii przyjmą, co wyczyniają nasi posłowie.

    Jest chyba (musi być ) lista posłów i senatorów, którzy głosowali w obronie
    zwierząt, a którzy na ich szkodę. Taka listę w UE podać do wiadomości,
    aby ci ludzie nie mieli w przyszłości szans na dobre stołki w UE.
    Nie jestem unią zachwycowna, ale jedno trzeba przyznać - tam się lepiej chroni
    zwierzaki i przyrodę.

    pozdrawiam wszystkich zwierzolubów
  • balbinia 20.01.04, 23:47
    kazdy glos sie liczy. Nawet ameryk-niemiecka organizacja Peta zainteresowala
    sie ta sprawa ;-))
    Niestety, wnioskuje, ze ktos musial dobrze oplacic wprowadzenie takiej ustawy.
    Calosc wyglada dziwnie i nielogicznie, a podobno do Europy chcemy... :-((

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.