Dodaj do ulubionych

Bylam w szkole i mowilam do dzieci..

07.03.04, 18:55
W sumie 2 godzinki lekcyjne, w dwoch klasach. Kolega informatyk uzyczyl mi
swego czasu i moglam na jego zajeciach pokazac dzieciom (wlasciwie to
nastolatkom) kasete video oraz porozmawiac o wegetarianizmie. A wygladalo to
tak:
- Najpierw usiadlam na stole, mialam na sobie bluze "stop killing animals",
przedstawilam sie krotko (pare slow o mnie)
- chwile rozmawialismy, ciekawska mlodziez pytala sie jak mi sie zyje w
niemczech, co studiuje, czy bola mnie zeby (mam aparacik prostujacy) i od
kiedy jestem wege, itd.. W sumie 5 minut przegadalismy
- Jako, ze czas gonil, kolega wlaczyl video. Puscilam fragmenty niemieckiej
kasety "Tierschutz im Unterricht" czyli " O ochronie zwierzat na zajeciach w
szkole", ktora w Niemczech zostala dopuszczona do pokazywania mlodziezy
szkolnej i uswiadamiania. Kaseta trwa 240 minut, wiec zrobilam kopie
skrocona, z fragmentami z roznych dzialek (produkcja jajek, gesi, kury,
rzeznia, transport zwierzat, wiwisekcja) W trakcie filmu tlumaczylam sceny
ktore nie byly zbyt jasne a dzieci krzyczaly "ojej, a co oni robia?" - gdy np
prosiak byl kastrowany bez znieczulenia albo jednodniowe piskleta rodzaju
meskiego jechaly na tasmie do skrzynki po czym byly zagazowywane itd...
- W sumie 30 min ogladania video. Zauwazylam zarowno u chlopcow jak i u
dziewczyn lzy w oczach oraz buntownicze spojrzenia. Znam te spojrzenia, od
nich sie najczesciej zaczyna, tez kiedys podobnie marszczylam brwi dawno
temu - wewnetrzny bunt i poczucie bezradnosci, zlosc, zal. Na efekty
namacalne czesto trzeba poczekac :)
- nastepne pare minut to wrzask w klasie i sto pytan. Za cholere nie da sie
uspokoic mlodziezy. Jeden przekrzyjuje drugiego. Chlopcy wyzywaja postacie
ludzkie z kasety video (np rzeznika ktory kopie i biczuje zwierzeta badz
wiwisektora ktory bije malpke i sie nad nia zneca psychicznie) Natomiast
dziewczyny pytaja glownie co moga jesc zamiast miesa, ze chcialyby zostac
wege ale rodzice nie pozwola. Ktorys chlopak opowiada ze sasiad kopie swojego
psa, kilka dziewczyn wyznaje, ze wcale nie lubi miesa a zawsze byly zmuszane
do jego jedzenia i do picia mleka. Przekrzykujemy sie nazwajem, trudno mi
dojsc do slowa, bo mlodziez zadaje mase pytan, sama chce opowiadac o swoich
doswiadczeniach, wrazeniach, opiniach, odczuciach.
- Dzwonek na przerwe, wiec chwytam za krede i pisze na tablicy adresy stron
wege (peta, viva i nasza polska linkownie vege.pl) oraz moj adres mailowy w
razie gdyby byly pytania.
- niemal wszyscy wypakowuja dlugopisy i kartki z plecakow i notuja
- pare osob do konca przerwy zostaje ze mna w klasie i zadaje kolejne
pytania, chce rozmawiac, deklaruje sie ze nie beda wiecej jesc miesa. Az
kolega musial wypraszac z sali.

Zauwazylam jak mlodziez jest pozytywnie nastawiona do zwierzat i problemu
ekologii. Nie spodziewalam sie az takich reakcji. Sama sie wzruszylam, widzac
twarze mlodziezy i ich wilgotne oczy pelne buntu i zlosci na otaczajaca ich
rzeczywistosc. Takie spotkania i rozmowy sa cholernie potrzebne, nawet nie
wiecie jak potrzebne. Bylo mi niezmiernie glupio, ze nie moglam tych
dzieciakow wysluchac, kazdego z osobna, ze nie moglam w spokoju porozmawiac,
ze w sumie niedbale to wyszlo. Ale calkiem milo jak na pierwszy raz.
Zamierzam robic wiecej takich akcji, duzo duzo wiecej. Gdybym miala czas i
mozliwosci, robilabym spotkania odnosnie nie tylko wegetarianizmu ale i
przemocy, narkotykow i innych spraw, ktore sa codziennymi problemami
mlodziezy a w szkolnictwie nie ma przedmiotow o tej tematyce ani wsparcia (w
rodzinie czesto tez nie).
To na tyle moich spostrzezen :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.04, 22:45
    Dzieci są bardzo podatne na demagogię.Przedstawianie,że świat jest zły z powodu
    tego że jemy mieso może spowodować u niektórych dzieci poczucie winy.Czy to
    jest mądre nie wiem,wiem natomiast,że ja jakbym się dowiedział iż ktoś w szkole
    przedstawia moim dzieciom niepełny i tendencyjny sposób widzenia rzeczywistości
    napewno uświadomiłbym im ,że życie nie jest tylko idyllą ale też by żyć trzeba
    być czasami okrutnym.Można pokazać np.film pokazujący ile owadów i innch nałych
    stworzeń trzeba wymordować przy okazji upraw roślin którymi też się żywimy i że
    zawsze trwanie naszego życia związane jest ze śmiercią innych stworzeń.Pozdr
    Rycho
  • balbinia 07.03.04, 22:47
    Dzieki Rycho za ciekawa sugestie. Czekam na kolejne opinie :)
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.04, 22:54
    Jeszcze mam pytanie:czy masz dzieci?
    Pozdr Rycho
  • balbinia 08.03.04, 00:43
    Gość portalu: Rycho napisał(a):

    > Jeszcze mam pytanie:czy masz dzieci?
    > Pozdr Rycho


    Jak spiewala Majka Jezowska: "wszystkie dzieci nasze sa" :)
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.03.04, 08:45
    Skoro wszystkie dzieci są nasze to przedstawiajmy im świat taki jaki jest a nie
    taki jak widzi go jedna i to niezbyt liczna mniejszość.Pozdr Rycho
  • Gość: Diana IP: 213.25.91.* 08.03.04, 09:50
    Gość portalu: Rycho napisał(a):

    > Skoro wszystkie dzieci są nasze to przedstawiajmy im świat taki jaki jest a
    > Pozdr Rycho


    bardzo słuszna uwaga.
    Ludzie widzą tylko ostateczny produkt - mięso, futro - wszystko esteczne na
    ogół, leżące na ladzie lub wiszące elegancko w sklepie.
    Do tego figurki z usmiechnietymi krówkami, prosiaczkami.

    Pora podawać prawdę - zwierzeta nie mają radochy jak pozbawia sie je futer,
    bestialstko morduje dla mięsa czy doświadczeń.
    Taka jest właśnie prawda - inna niż wygodna dla większości wizja
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.04, 09:30
    Diana,czy Tobie wszystko kojarzy się tylko z jednym?
    Dzieciom należy mówić wszystko zgodnie z rzeczywistością i przedstawiać świat w
    całej jego złożoności.
    I na koniec pytanie:masz dzieci?
    Jak masz to możemy pogadać,a jak nie masz to nie zabieraj głosu w tej
    materii.Pozdr Rycho
  • Gość: Diana IP: 213.25.91.* 09.03.04, 09:49
    Gość portalu: Rycho napisał(a):

    > Dzieciom należy mówić wszystko zgodnie z rzeczywistością i przedstawiać świat
    w
    >
    > całej jego złożoności.



    no właśnie o to chodzi. Czas skończyć z wciskaniem kitów typu uśmiechnięte
    krówki czy świnki w sklepach albo na samochodach z rzeźni.
    Dzieci pomyślą, że to faktycznie przyjemność być ukatrupionym. Tak samo jak
    futro - nie wiedzą biedaki, że np. taka foczka jest bestialsko mordowana na
    oczach bezradnej, zrozpaczonej matki. Był film w naszej tv., nie zmyśliłam
    sobie tego.

    > I na koniec pytanie:masz dzieci?
    > Jak masz to możemy pogadać,a jak nie masz to

    a czy ty widziałeś jak morduja zwierzę na mięcho ?? Bo ja tak, miałam wtedy 4-
    5 lat. Nie zapomnę tego do końca życia. Pewnie Cię to zaskoczy: Ten cielak -
    wyobraź sobie, wcale się nie uśmiechał . Lepiej więc nie zabieraj głosu w tej
    materii.
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.04, 10:09
    Zasmucę Cię,w wieku 5lat widziałem domowym sposobem zabijanego cielaka,w wieku
    10lat widziałem masowy ubój bydla,a osobiście raz w roku zabijam karpie przed
    wigilią.
    Ale co to ma do tematu wątku?
    Ja zabieram głos na temat,a Ty opowiadasz dyrdymały.
    Zastanów się czy byś chciała by Twoim dzieciom(o ile je masz)ktoś bez Twojej
    zgody wciskał"kit"?Ja uważam to za prawie tak samo groźne jak molestowanie
    seksualne nieletnich.Do dorosłych możecie kierować swoje pomysły na ulepszanie
    świata,ale od ich dzieci to odczepcie się bo może się to skończyć
    nieciekawie.Są ludzie co mocno bronią swojej prywatności i nie chcą by ktoś z
    boku wpieprzał sie tam gdzie go nie zapraszają.Pozdr Rycho
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 21:13
    > Ja uważam to za prawie tak samo groźne jak molestowanie
    > seksualne nieletnich.

    :O
    a ty masz dzieci? jesli tak, to im wspolczuje.

    Do dorosłych możecie kierować swoje pomysły na ulepszanie
    > świata,ale od ich dzieci to odczepcie się bo może się to skończyć
    > nieciekawie.

    no niestety, z tym sie zgodze :| wielu doroslych ma bardzo , powiedzmy
    delikatnie, konserwatywne umysly. w tym negatywnym sensie.

    a swoja droga, nie uwazasz, ze zmiany najlepiej wprowadzac wsrod nowych
    pokolen? lepiej by mieli jakies szczytne idealy, niz aby biegali z pukawkami i
    bejsbolami po ulicach.

    czemu akurat idee wegetarianizmu uwazasz za wciskanie kitu? kit to wciskaja non
    stop w tv, w kazdej reklamie, glupich i brutalnych bajkach, i tak samo glupich
    i brutalnych filmach.
  • Gość: Sec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 21:24
    > kit to wciskaja non stop w tv, w kazdej reklamie, glupich i brutalnych
    > bajkach, i tak samo glupich i brutalnych filmach.

    a przede wszystkim w orientalnych sektach, propagujących wegetarianizm i
    edukację ekologiczną, takich jak np. Hare Kryszna, Misja Czaitanii, Ananda
    Marga i wiele innych kultów destrukcyjnych, które w zakamuflowany sposób robią
    z młodych ludzi niebezpiecznych fanatyków, gotowych w imię rzekomej obrony
    zwierząt rozbijać rodziny i generować patologię społeczną
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 21:36
    czlowieku, ale przeciez balbina nie jest sekta, wiec po co w kontekscie jej
    pobytu w szkole i propagowania wegetarianizmu (bez zadnych sekciarskich
    dodatkow) poruszac ten temat???

    jak juz bardzo musisz, to sobie zakladaj nowy, np. co tydzien, gdzie postaraj
    sie obiektywnie informowac o problemie sekt. i ze czasem (!!!) wegetarianizm
    moze byc z sekta zwiazany. ale z drugiej strony warto tez wspomniec o
    pozytywnych stronach samego wegetarianizmu. tak, zeby byla rownowaga, a nie
    jakies chore i wyjatkowo stronnicze przedstawienie sprawy.
  • Gość: anica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 11:48
    uważasz że wystąpienie (kompletny kretynizm - moim zdaniem)balbiny na lekcji
    informatyki
    to obiektywne informowanie o pozytywnych stronach wegetarianizmu?
    Mnie to przypomina Krzyżaków i nawracanie w imię wyższych wartości
    w sposób brytalny (delikatnie mówiąc)
    ani balbina ani ty nie macie dzieci
    a macie chociaz jako takie przygotowanie pedagogiczne?
    z pewnoscia nie
    to co zrobila balbina podchodzi pod paragraf
    pozdrawiam
    anica
    wegetarianka od wielu lat...
    ps. smutne ze wsrod wegetarian sa tacy jask balbina...:(
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.04, 08:50
    Sermina napisała:a ty masz dzieci? jesli tak, to im wspolczuje
    Man dzieci i wnuki.Współczucie swoje zachowaj na inne okazje.
    a swoja droga, nie uwazasz, ze zmiany najlepiej wprowadzac wsrod nowych
    > pokolen? lepiej by mieli jakies szczytne idealy, niz aby biegali z pukawkami
    i
    > bejsbolami po ulicach.
    Tak ,ale moje dzieci chcę wychowywać po swojemu.Ja Ty chcesz by Twoje biegały z
    pukawkami i bejsbolami to Ci współczuję.
    kit to wciskaja non
    >
    > stop w tv, w kazdej reklamie, glupich i brutalnych bajkach, i tak samo
    glupich
    > i brutalnych filmach.
    Z tym to się całkowicie zgadzam.
    czemu akurat idee wegetarianizmu uwazasz za wciskanie kitu
    A to dlatego że w sposó wybiórczy traktuje stosunek do świata,dzieląc ludzi na
    lepszych(wegetarianie)i resztę.Pozdr Rycho
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 22:16
    > Man dzieci i wnuki.Współczucie swoje zachowaj na inne okazje.

    to juz wiadomo skad taki konserwatyzm w pogladach.
    wspolczucia mam wystarczajaco wiele dla wszelkich istot, nie musze go
    zachowywac na pozniej.

    > Tak ,ale moje dzieci chcę wychowywać po swojemu.

    niestety... (to taka moja refleksja)
    oczywisciem jest zrozumiale, ze chcesz je wychowywac po swojemu.

    Ja Ty chcesz by Twoje biegały z
    >
    > pukawkami i bejsbolami to Ci współczuję.

    jejku, skad taki pokrecony wniosek, trzeba byc dziwnym naprawde czlowiekiem, by
    z moich zupelnie odmiennych wypowiedzi wysnuc taka teze! :O
    oczywiscie ze wlasnie nie chce aby tak bylo.
    wiec akurat twoje wspolczucie jest rzeczywiscie nie na miejscu.

    > A to dlatego że w sposó wybiórczy traktuje stosunek do świata,dzieląc ludzi
    na
    > lepszych(wegetarianie)i resztę.

    to sa sprawy indywidualne. kazdy mysli jak chce. wolna wola. mozesz wraz z
    wegetarianizmem zasczepic dzieciom poszanowanie dla innych ludzi i ich wyborow.
    to juz kwestia twojej dobrej woli, a pozniej co one wybiora, to juz ich sprawa.
    zauwaz takze, ze niewegetarianie rowniez dziela ludzi, podzialow sa tysiace.
    wiec widzisz, nie zalezy to od diety, tylko od konkretnej jednostki.
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.03.04, 09:23
    O jakim moim konserwatyzmie mówisz,może jakiś przykład?
    Napisałaś:
    jejku, skad taki pokrecony wniosek, trzeba byc dziwnym naprawde czlowiekiem, by
    >
    > z moich zupelnie odmiennych wypowiedzi wysnuc taka teze! :O
    > oczywiscie ze wlasnie nie chce aby tak bylo.
    > wiec akurat twoje wspolczucie jest rzeczywiscie nie na miejscu.
    Poprostu zastosowałem prowokacyjnie Twój sposó dyskusji,może zrozumiesz ,że
    odpowiada się na to co ktoś napisał,a nie na to co Ci się wydaje,że myśli.
    Natomiast co do tego:to sa sprawy indywidualne. kazdy mysli jak chce. wolna
    wola. mozesz wraz z
    > wegetarianizmem zasczepic dzieciom poszanowanie dla innych ludzi i ich
    wyborow.
    >
    > to juz kwestia twojej dobrej woli, a pozniej co one wybiora, to juz ich
    sprawa.
    > zauwaz takze, ze niewegetarianie rowniez dziela ludzi, podzialow sa tysiace.
    > wiec widzisz, nie zalezy to od diety, tylko od konkretnej jednostki.
    jest pełna zgoda.

    I tu trafiasz w sedno:potrzebna jest dobra wola i załóż,że osoba z którą
    dyskutujesz też ma taką dobrą wolę.
    Pozdr Rycho
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.03.04, 12:54
    Czy w imię prawdy powinno się również pokazywać dzieciom naturalistycznie i ze
    wszystkimi szczegółami sfilmowane współżycie seksualne rodziców?
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 22:10
    dlaczego akurat rodzicow?
    i czemu mialoby to sluzyc? jesli chodzi o wychowanie seksualne, to jest tak
    wiele roznych mozliwosci seksu, ze nie trzeba przedstawiac akurat
    bardziej 'mocnego'.
    natomiast obroncom przyrody chodzi o to, by ludzie zobaczyli jak sa traktowane
    zwierzeta w rzezniach itd. wiec pokazuja jak. akurat tak. i ma to czemus
    sluzyc, akurat takie pokazanie. prawdziwe.
    wesola swinke z widelcem w tylku dzieciaki maja juz na kazdym sklepie i w
    reklamach.
  • art.ca 09.03.04, 13:25
    Gość portalu: Rycho napisał(a):

    > Skoro wszystkie dzieci są nasze to przedstawiajmy im świat taki jaki jest a
    nie
    >
    > taki jak widzi go jedna i to niezbyt liczna mniejszość.Pozdr Rycho
    chciales napisac liczna mniejszosc....
    wegetarian jest ponad miliard na calym swiecie (statystycznie co szosty
    czlowiek jest wegetarianinem). Ponad miliard ludzi swiadomie wybierajacych
    bezmiesny tryb zycia - najwiecej w Indich i Chinach (Afryka nie jest wzieta pod
    uwage w tych statystykach, gdyz trudno tam mowic o swiadomym wyborze jedzenia
    skoro kazdego jedzenia tam brakuje, ludzie umieraja obok pol tytoniu gdzie
    moznaby bylo posadzic zywnosc dla czlowieka oraz obok pol roslin przeznaczonych
    na pasze)www.oneworld.net/article/archive/102/72?88
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.03.04, 14:14
    art.ca napisał:
    > chciales napisac liczna mniejszosc....
    > wegetarian jest ponad miliard na calym swiecie (statystycznie co szosty
    > czlowiek jest wegetarianinem). Ponad miliard ludzi swiadomie wybierajacych
    > bezmiesny tryb zycia - najwiecej w Indich i Chinach (Afryka nie jest wzieta
    > pod uwage w tych statystykach, gdyz trudno tam mowic o swiadomym wyborze
    > jedzenia skoro kazdego jedzenia tam brakuje, ludzie umieraja obok pol tytoniu
    > gdzie moznaby bylo posadzic zywnosc dla czlowieka oraz obok pol roslin
    > przeznaczonych na pasze)www.oneworld.net/article/archive/102/72?88

    W cywilizowanym świecie wegetarianizm jest nikłą mniejszością. Mniejszą nawet
    niż homoseksualizm. W przypadku Indii z ich religią nie można mówić o świadomym
    wyborze, ponieważ równie dobrze mógłbyś napisać o świadomym wyborze katolicyzmu
    przez 95% Polaków. Wegetarianizm w Indiach wynika nie ze świadomego wyboru,
    tylko z tradycji. W Chinach znaczącej liczby wegetarian nie ma co szukać,
    ponieważ wskutek rozwoju gospodarczego następuje tam eksplozja spożycia mięsa
    (5-krotny przyrost w ciągu 40lat)

    Komunistyczne bajeczki o umieraniu z głodu obok pól roślin przeznaczonych na
    papierosy czy paszę schowaj sobie w buty.
    Równie dobrze można by napisać, że ludzie na świecie umierają z głodu a taki
    Bill Gates ma majątek sięgający 50mld$, którym można by wykarmić wszystkich, co
    do jednego, głodujących w Afryce. Zrób zatem akcję propagandową pod
    hasłem "Kupując Windows skazujesz biedne, afrykańskie dzieci na śmierć głodową!"
    Żywności na świecie jest pod dostatkiem. Głód wynika z tego, że biedacy nie
    mają pieniędzy, aby ją sobie kupić, a nie stąd, że gdzieś hoduje się zwierzęta.
  • balbinia 09.03.04, 22:45
    Gość portalu: misiu napisał(a):
    >
    > W cywilizowanym świecie wegetarianizm jest nikłą mniejszością.

    Nie tak nikla jakbys chcial sadzic. 14% w Niemczech, 17% w Anglii (tak podaje w
    raporcie niemiecki Stern) i tendencja rosnie.
    >
    >
    > Komunistyczne bajeczki o umieraniu z głodu obok pól roślin przeznaczonych na
    > papierosy czy paszę schowaj sobie w buty.

    To nie bajeczki a fakty. a ty jak zwykle masz monopol na prawde, pogodz sie ze
    inni maja prawo do swoich wnioskow i pogladow. po co sie tak silujesz chlopcze.

    > Równie dobrze można by napisać, że ludzie na świecie umierają z głodu a taki
    > Bill Gates ma majątek sięgający 50mld$, którym można by wykarmić wszystkich,

    Bzdura. Wowczas braki w zasobach naturalnych Ziemii siegnelyby innych. Ktos by
    i tak ucierpial. Za dolary nie wyprodukujesz czystej wody ani polaci ziem,
    lasow.

    >

    > Głód wynika z tego, że biedacy nie
    > mają pieniędzy, aby ją sobie kupić, a nie stąd, że gdzieś hoduje się
    zwierzęta.

    Wynika z niewlasciwiej polityki miedzynarodowej i zbyt malych zasobow
    roslinnych na Ziemii (na co te rosliny i litry wody ida wiadomo) + pare innych
    mniejznaczacych powodow. Nie chodzi o zasoby finansowe prywatnej jednostki
    B.Gatea tylko o to ile sam Bill zasobow ziemi poprzez swoja konsumpcje
    zniszczy.

    :)))
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.03.04, 19:44
    balbinia napisała:

    > Nie tak nikla jakbys chcial sadzic. 14% w Niemczech, 17% w Anglii (tak podaje
    > w raporcie niemiecki Stern) i tendencja rosnie.

    Mało prawdopodobne dane. Takich procentów nie widziałem nawet na stronach wege,
    w naturalny sposób skłonnych do przesady w tej mierze.
    Proszę o wyniki tych badań, zastosowaną metodologię, dowody, linki itd.

    > To nie bajeczki a fakty. a ty jak zwykle masz monopol na prawde, pogodz sie
    > ze inni maja prawo do swoich wnioskow i pogladow. po co sie tak silujesz
    > chlopcze.

    To nie fakty, tylko obrzydliwa wegetariańska łże-propaganda. Pisałem już o tym
    dziesiątki razy, przedstawiałem dowody. Jak dorośniesz, dzieweczko i w młodym
    rozumku Ci się rozjaśni to może coś z tego zrozumiesz. Na razie jesteś
    zieloniutką jak szczypiorek na wiosnę, bezkrytyczną ofiarą tejże agitki. Jeżeli
    przytyk do młodego wieku cię dotknął, nie używaj go w stosunku do kogoś, o kim
    wiesz jeszcze mniej niż o ekonomii.
    Na stronach FAO można obejrzeć sobie statystyki handlu artykułami rolnymi.
    Widać z nich wyraźnie, że państwa borykające się z klęską głodu nie eksportują
    żywności tylko ją importują. Wiele razy media trąbiły o protestach krajów
    Trzeciego Świata, domagających się od krajów uprzemysłowionych zniesienia
    barier UNIEMOŻLIWIAJĄCYCH biednym sprzedawanie artykułów rolnych na rynkach
    światowych. Kraje rozwinięte duszą się od nadmiaru własnej produkcji rolnej i
    NIE POTRZEBUJĄ pasz z Trzeciego Świata. USA z UE prowadzą, bywa, nawet wojny
    celne o dostęp do własnych rynków.
    Do blondynek, niestety, to nie dociera, więc powołują się na prawo do własnych
    wniosków. Masz Balbina konstytucyjne prawo do dowolnie głupich i
    nieuzasadnionych wniosków. Ja jednakowoż mam takie samo prawo do prezentowania
    FAKTÓW, w oparciu o wiarygodne źródła informacji. Żadnego monopolu, na
    szczęście, jeszcze nie ma, choć wegusie pewnie bardzo chętnie by go
    wprowadzili. Przecież mają jedynie słuszną i moralnie uzasadnioną "rację".
    Kto chce, niech sprawdzi sobie sam:
    www.fao.org
    (Niestety, ostatnio trudniej uzyskać dane, ponieważ FAO wprowadziło płatny
    serwis statystyczny i, jak się wydaje, ogranicza swobodny, bezpłatny dostęp do
    swojej bazy)

    > Bzdura. Wowczas braki w zasobach naturalnych Ziemii siegnelyby innych. Ktos
    > by i tak ucierpial. Za dolary nie wyprodukujesz czystej wody ani polaci ziem,
    > lasow.

    Za dolary możesz kupić każdą ilość żywności, jaka ci jest potrzebna. Za twój
    sprzedany komputer można by uratować od śmierci głodowej kilkoro afrykańskich
    dzieci. Taki pogląd prezentuje w książce "Etyka praktyczna" jeden z głównych
    ideologów walczącego wegetarianizmu - Peter Singer.

    > Wynika z niewlasciwiej polityki miedzynarodowej i zbyt malych zasobow
    > roslinnych na Ziemii (na co te rosliny i litry wody ida wiadomo) + pare
    > innych mniej znaczacych powodow. Nie chodzi o zasoby finansowe prywatnej
    > jednostki B.Gatea tylko o to ile sam Bill zasobow ziemi poprzez swoja
    > konsumpcje zniszczy.

    Fakty wyglądają w ten sposób, że amerykańskie i europejskie krowy nie zjadają
    paszy, która wyrosła na afrykańskiej ziemi przy wykorzystaniu afrykańskiej
    wody. Idea nakazująca karmienie głodujących mieszkańców Afryki zasobami
    pochodzącymi z krajów bogatych, które to zasoby tymczasowo zjadane są przez
    zwierzęta hodowlane, jest komunistyczną mrzonką. Te zasoby są czyjąś własnością
    tak samo, jak dolary na PanaGatesowym koncie. Nie ma żadnej różnicy logicznej
    pomiędzy zmuszeniem bogacza, aby podzielił się swoimi plonami z biedakiem a
    zabraniem z czyjegoś konta pieniędzy, za które owo jedzenie można by kupić.
    Kolektywna własność ziemi była już przećwiczona w praktyce. Pomimo dobrych
    warunków naturalnych, eksperyment ten kosztował życie milionów ludzi.
    Polityka międzynarodowa to już zupełnie osobna kwestia, nie rodząca żadnych
    wniosków w kierunku wegetarianizmu.

    Pojawiajacy się czasem w tym miejscu sposób rozumowania sugerujący, że
    rezygnacja z hodowli zwierząt spowoduje nadmiar zboża na rynku światowym i
    znaczne zmniejszenie cen, można obalić z dziecinną łatwością. W istocie można
    sobie taki nadmiar wyobrazić tylko w sytuacji nagłego zakończenia produkcji
    zwierzęcej, a i to tylko na krótko - do wyczerpania zapasów. Nikt rozsądny nie
    spodziewa się chyba, że stan wysokiej nadwyżki podaży i cen znacznie poniżej
    kosztów produkcji mógłby się utrzymywać dłużej. Już w tej chwili subwencje do
    produkcji rolnej, utrzymywane ze względów społecznych, stanowią olbrzymie
    obciążenie budżetów krajów uprzemysłowionych, które stopniowo zamierzają
    wycofywać się z tej polityki. Wynik mógłby być tylko jeden: zmniejszenie
    produkcji do wielkości zabezpieczajacej bieżące potrzeby, z niewielką rezerwą
    ze względu na bezpieczeństwo żywnościowe. Ponieważ mniejsza produkcja jest
    droższa ze względu na koszty stałe, konieczne do poniesienia bez względu na
    skalę działalności, najprawdopodobniej skończyłoby się podrożeniem artykułów
    rolnych. Biedacy, którym przecież w międzyczasie pieniędzy wcale by nie
    przybyło, zmuszeni byliby do płacenia jeszcze więcej niż dotychczas, więc
    liczba głodnych niechybnie by wzrosła.

    Tak już ten świat jest urządzony, że próby realizacji utopijnych mrzonek
    przynoszą z reguły efekty diametralnie odmienne od zamierzonych, a i tak ciągle
    znajdują się nawiedzeni, którzy czują powołanie do "ruszania bryły z posad".
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.03.04, 18:45
    > balbinia napisała:
    >
    > > Nie tak nikla jakbys chcial sadzic. 14% w Niemczech, 17% w Anglii (tak
    > > podaje w raporcie niemiecki Stern) i tendencja rosnie.
    >
    > Mało prawdopodobne dane. Takich procentów nie widziałem nawet na stronach wege

    Uzupełnienie: na www.vege.pl/str.php?dz=65&id=3 mozna znaleźć
    następujacą informację:
    "Dieta wegetariańska, jako alternatywa dla tradycyjnego modelu odżywiania,
    staje się w Polsce coraz popularniejsza. Szacuje się jednak, że polskich
    wegetarian jest zaledwie kilka procent (1-3%), czyli kilkakrotnie mniej niż w
    krajach Europy Zachodniej (łącznie około 13 mln osób), czy USA (około 12 mln
    osób)."
    Przeliczając podane liczby na procenty otrzymujemy ok. 4,5% dla USA i 3,7% dla
    Europy Zachodniej.

    Tendencja, która jeszcze rośnie (???), za chwilę doprowadzi do stanu, w którym
    liczba wegetarian przekroczy liczbę ludności i "dzięki temu doniosłemu
    wynalazkowi nie trzeba będzie w ogóle sadzić buraków na cukier, tyle będzie
    cukru w cukrze." ;-)
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 11.03.04, 23:03
    Balbinia
    Doku, Misiu oraz Ziuta uwielbiają cię.
    Powinnaś to zrozumieć ?!

    Pozdrowienia

    Jędruś
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 25.03.04, 11:53
    Gość portalu: Jędruś napisał(a):

    > Balbinia
    > Doku, Misiu oraz Ziuta uwielbiają cię.
    > Powinnaś to zrozumieć ?!
    > Pozdrowienia
    > Jędruś
    ............Jakies chamidło obraża wspniała dziewczynę, za jej dobre serduszko
    spotykaja ja tu przykrości
    a ty tak grzeczniutko
    z kącika
    jak byś się bał odezwac> Masz przeciecż , chłopie w sobie dość witaminy B12,
    by coś dać z siebie wiecej...
    pzdrv
    Brumbak
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 25.03.04, 11:53
    Gość portalu: Jędruś napisał(a):

    > Balbinia
    > Doku, Misiu oraz Ziuta uwielbiają cię.
    > Powinnaś to zrozumieć ?!
    > Pozdrowienia
    > Jędruś
    ............Jakies chamidło obraża wspniała dziewczynę, za jej dobre serduszko
    spotykaja ja tu przykrości

    Do blondynek, niestety, to nie dociera, więc powołują się na prawo do własnych
    wniosków. Masz Balbina konstytucyjne prawo do dowolnie głupich i
    To nie fakty, tylko obrzydliwa wegetariańska łże-propaganda. Pisałem już o tym
    dziesiątki razy, przedstawiałem dowody. Jak dorośniesz, dzieweczko i w młodym
    rozumku Ci się rozjaśni to może coś z tego zrozumiesz. Na razie jesteś
    zieloniutką jak szczypiorek na wiosnę, bezkrytyczną ofiarą tejże agitki.

    a ty tak grzeczniutko
    z kącika
    jak byś się bał odezwac> Masz przeciecż , chłopie w sobie dość witaminy B12,
    by coś dać z siebie wiecej...
    pzdrv
    Brumbak
  • Gość: bolo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 21:29
    twoje pseudo "Rycho" wskazuje że jesteś chyba menelem spod budki z piwem. Życie
    nie jest idyllą i trzeba byc okrutnym. Brawo. Więc nie dziw sie jesli któregoś
    dnia jakiś zbpczeniec np. zgwałci ci dziecko. Więc nie miej pretensji że w
    czasie wojny hitlerowcy i sowieci zabijali, że ubeki i esbeki dokonywali tego
    samego. Takie jest zycie. Jak się czujesz debilu, swiętując Boże Narodzenie i
    Wielkanoc zjadajac zabite zwierzęta? Jesteś człowiekiem, gnomie? Masz tzw.
    uczucia wyższe? Wątpię.
  • irokezik 05.04.04, 22:18
    Gość portalu: bolo napisał(a):

    > Jak się czujesz debilu, swiętując Boże Narodzenie i
    > Wielkanoc zjadajac zabite zwierzęta?
    Jak potrawy są smaczne czuję się dobrze nawiedzony kretynie.


  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 06.04.04, 01:47
    nawiedzony, powiadasz?...hmm...to by sie nawet zgadzalo... ;)
  • sermina 06.04.04, 03:02
    ...ale raczej w stosunku do ciebie, rychu :)
  • sermina 06.04.04, 03:41
    ech, zreszta wszyscy tu jestesmy lekko nawiedzeni ;) tylko niektorzy bardziej ;)
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.04.04, 22:54
    Gość portalu: bolo napisał(a):

    > twoje pseudo "Rycho" wskazuje że jesteś chyba menelem spod budki z piwem.
    Życie
    >
    > nie jest idyllą i trzeba byc okrutnym. Brawo. Więc nie dziw sie jesli
    któregoś
    > dnia jakiś zbpczeniec np. zgwałci ci dziecko. Więc nie miej pretensji że w
    > czasie wojny hitlerowcy i sowieci zabijali, że ubeki i esbeki dokonywali tego
    > samego. Takie jest zycie. Jak się czujesz debilu, swiętując Boże Narodzenie i
    > Wielkanoc zjadajac zabite zwierzęta? Jesteś człowiekiem, gnomie? Masz tzw.
    > uczucia wyższe? Wątpię.

    Gdyby się kto pytał, co to jest, odpowiedź brzmi: tak objawiają się uczucia
    wyższe. Aż się na usta ciśnie pytanie: jak wyglądają niższe?
  • Gość: bolo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 21:20
    jak wyglądaja uczcia niższe (logika rysia-misia, możesz się porzekonac
    dokonujac retrospekcji swojego zycia.
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.04.04, 21:39
    Z takimi tekściorami uderz do swojego tatusia, bo ja olewam sikiem prostym
    osobników, których repertuar ogranicza się do paru wyzwisk.



  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.04, 09:15
    :-)
    bądź dzielny.
  • irokezik 07.03.04, 22:53
    Zamist mówić o szacunku dla zwierząt. taka KRETYNKA jak Ty wchodzi z butami do
    niewinnych dzieci. Będą się one buntowac przeciwko rodzicom, stosowac
    niepełnowartościowe (dla swojego wieku diety, nie będą umieć uzupełnic
    niezbędnych składników).
    Co na to Dyrekcja szkoła. BYŁAŚ TAM FANATYCZKO NIELEGALNIE.
    CZY ZASTANOWIŁAŚ SIĘ KRETYNKO ILE WYRZĄDZIŁAŚ SZKODY TYM DZIECIOM I ICH
    RODZICOM.
    Przez Twoje zacietrzewienie i fanatyzm utracą oni (częściowo) zaufanie do
    rodziców) tylko dlatego, że mięso traktują oni jako NORMALNY składnik diety.
    Co innego poztytywne nastawienie do zwierząt, ochrona przyrody, slow-food,
    wyrób mięsa i wędlin w małych wytwórniach, a nie w nieludzkich fabrykach z
    karmieniem mączką mięsną, a co innego taka GŁUPIA I NIEODPOWIEDZIALNA
    indoktrynacja.
    A ten informatyk powinien być wyrzucony ze szkoły.
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 07.03.04, 23:25
    Irokezik jak jesteś taki zacietrzewiony?
    Po czym kretyn kretyna pozna?
    …. bo sam jest kretyn.

    Pozdrowienia
    bez odbioru

    Jędruś
  • balbinia 08.03.04, 00:57
    irokezik napisał:

    > Zamist mówić o szacunku dla zwierząt. taka KRETYNKA jak Ty wchodzi z butami
    do
    > niewinnych dzieci.


    13 i 14 latki (2 klasy) sa juz w stanie samodzielnie myslec. A z klasy mialy
    prawo wyjsc w kazdej chwili :)


    Będą się one buntowac przeciwko rodzicom, stosowac
    > niepełnowartościowe (dla swojego wieku diety, nie będą umieć uzupełnic
    > niezbędnych składników).

    Nie jestes guru aby oceniac co jest zdrowe a co nie. Mieso nie jest zdrowe i to
    jest udowodnione. To fakt, ktorego nie zaprzeczysz.

    > Co na to Dyrekcja szkoła.

    W ten piatek dyrekcja szkoly wraz z sekretariatem drinkowali (pani Jozia miala
    urodzinki)

    BYŁAŚ TAM FANATYCZKO NIELEGALNIE.

    Tja.. mow na mnie Nielegalna :)


    > CZY ZASTANOWIŁAŚ SIĘ KRETYNKO ILE WYRZĄDZIŁAŚ SZKODY TYM DZIECIOM I ICH
    > RODZICOM.

    Wiem ile szkody mi jako dziecku wyrzadzili dorosli, ponoc odpowiedzialni
    ludzie, ze nie uswiadamiali mnie i nie dawali prawa wyboru. "Wolnosc wyboru
    jest czyms bezwartosciowym bez mozliwosci dostepu do informacji. Ja tylko
    rzucilam temat, pokazalam co jest za brama rzezni. Tylko fakty, nie mniej i nie
    wiecej. Co mlodziez zrobi, zalezy od nich. A model polskiej rodziny tak kuleje,
    ze krzywda dla dzieci jest ich zaniedbywanie i nieliczenie sie z ich zdaniem.
    Dziecko to tez czlowiek i ma prawo do wlasnego zdania, nawet odmiennego od tego
    co mysla rodzice. To trzeba uszanowac a nie wciskac dziecku swoje poglady na
    sile.


    > A ten informatyk powinien być wyrzucony ze szkoły.

    Moze moze :)
    A na koniec Ci dodam, ze poznanska grupa ekologow uzyskala pozwolenie od
    dyrekcji kilkunastu szkol na przeprowadzanie takich zajec o ekologii,
    wegetarianizmie, obronie praw zwierzat. O ile szkola nie musi doplacac,
    wiekszosc belfrow sie zgadza na tak opcje. Takze przygotuj sie na moje ataki :9
    Nielegalna nadchodzi ! Bojcie sie dzieci buhaahaa


  • Gość: rodzynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.04, 11:26
    >Mieso nie jest zdrowe i to
    >jest udowodnione. To fakt, ktorego nie zaprzeczysz.

    Nie prawda.
    Równie dobrze możesz napisać że każdy inny pokarm jest szkodliwy.
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 08.03.04, 20:13
    Gość portalu: rodzynek napisał(a):
    > >Mieso nie jest zdrowe i to
    > >jest udowodnione. To fakt, ktorego nie zaprzeczysz.

    > Nie prawda.
    > Równie dobrze możesz napisać że każdy inny pokarm jest szkodliwy
    ---
    na przykładzie rodzynka(czy misia) widac ,że do wyjątkowych tępaków i tak nic
    nie dotrze
    --- a jakie sa fakty i to referowane przez osoby jedzące mieso
    np. ostatnio w TVN dr Białkowska z Instytutu Żywności i Żywienia zalecała
    ograniczenie jedzenia miesa i tłuszczu zwierzęcego
    - dlaczego ? dla zdrowia
    >>>> nawet krytykowany przez mnie prof. Ziemlański - jeszcze ze
    starej "tłustej "szkoły prof. Szczygła pod koniec kariery przeszedł na diete
    typu śródzimenomorskiego z bardzo dużym ograniczeniem czerwonego misa
    - dlaczego? dla zdrowia
    ---
    badania statystyczne wielokrotnie cytowane na tym forum udowodniły zależnośc
    ilosci spożywanego miesa i ryzyka zachorowania na szereg chorób cywilizacyjnych
    ( mowa tu o ilosciach przez wielu uważanych za normalne)
    co wiećej udowodnione są profilktyczne zalety wielu pokarmów roslinnych
    z wielu jadalnych roslin robni sie leki
    --
    z zadnej szynki czy extra=salami nie zrobi się żadnego lekarstwa

    -
    nie trzeba byc vege by to wiedzieć i rozumieć
    --]trzeba mieć tylko otwarty umysł i troche inteligencji , na tyle by mysleć
    logicznie
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 20:39
    > --]trzeba mieć tylko otwarty umysł i troche inteligencji , na tyle by mysleć
    > logicznie

    No niestety, ale to ty brumbaku masz zamknięty i całkowicie zaciemniony umysł.
    Z czego i wjaki sposówb robi się leczącą różne zakażenia surowicę, np.
    przeciwko ukąszeniu jadowitych owadów czy węzy? Hę? Wiesz w ogóle, że surowica
    może uratować życie zakażonego wścieklizną. Twoje teksty wskazują na to, że
    cierpisz na wyjątkowo zjadliwą odmianę wścieklizny polegającej na atakowaniu na
    oślep wszystkich, którzy nie zgadzają się z idiotyzmami jakie tu wypisujesz
  • Gość: rodzynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.04, 23:23
    Brumbak inteligencie o otwartym umyśle, kiedy zaczniesz w końcu myśleć
    logicznie?
    Cytujesz tutaj różne autorytety panią dr z TVN, prof. Ziemlańskiego i
    dietetyków amerykańskich, niestety nie rozumiesz ich wypowiedzi.
    Wszyscy oni mówią o tym, że mięso i tłuszcz zwierzęcy szkodzi ale w NADMIARZE.
    Równie dobrze może ci zaszkodzić marchew, jeśli zjesz jej za dużo (witamina A w
    nadmiarze jest bardzo toksyczna).
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.03.04, 23:54
    Gadaj do słupa, słup stoi jak.... ;-)
  • Gość: rodzynek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.04, 00:11
    Heh wiem, brumbak to przypadek nieuleczalny, ale czytają też inni :)
  • Gość: telemasca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 02:30
    Chyba sam nie wiesz co to jest slow food. Chlopcze to nie nazwa tego
    wegierskiego salami ktorego reklamy wisza na miescie...Troche przesadziles bo
    diete mozna dostosowac do wieku, da sie zyc bez miesa bez zadnych zdrowotnych
    konsekwencji. O zaufanie do rodzicow sie nie martw, za blahy to temat zeby
    tracic zaufanie do wlasnych rodzicow. Slowem, troche wszystko wyolbrzymiles. Z
    kolei...co innego kaseta z wiwisekcji. Fakt ze nie mialas prawa im tego
    pokazywac bez porozumienia z odpowiednimi organami a nauczyciel informatyki nim
    nie jest. To ze kaseta "zostala dopuszczona" w Niemczech, nie stanowi normy w
    Polsce, o tym balbinio nie zapominaj. Czy uprzedzilas bahory o ekstremalnej
    tresci przekazu?. Slowem faktycznie nie podniecalabym sie tym "zwyciestwem" bo
    rownie dobrze moglabys im puscic film o UFO i efekt bys miala podobny.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 09:01
    Masz dużo racji. Ile szkody może wyrządzić taka indoktrynacja, polegająca na
    przedstawianiu młodym ludziom zafałszowanego obrazu świata, ludzi i siebie
    przez zwariowaną idealistkę, można dowiedzieć się z relacji ludzi, którzy
    doznali z tego powodu nieszczęść. Oto one:

    sec25.webpark.pl/relacje.htm
    sec25.webpark.pl/farma.htm
    sec25.webpark.pl/pranie.htm




  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 08.03.04, 18:42
    te, Ciemnogród
    a tak w ogóle to skąd nadajesz?
    z kółka dewotów przy Armii Zbawienia?
    - czy może jesteś od tego nawiedzonego Młota na Sekty?
    --
    --- takie głąby jak ty stanowią rzeczywiste zagrożenie - gdyż moga
    indoktrynowac swoją głupota równie głupich
    Gość portalu: Tramp napisał(a):

    > Masz dużo racji. Ile szkody może wyrządzić taka indoktrynacja, polegająca na
    > przedstawianiu młodym ludziom zafałszowanego obrazu świata, ludzi i siebie
    > przez zwariowaną idealistkę, można dowiedzieć się z relacji ludzi, którzy
    > doznali z tego powodu nieszczęść. Oto one:
    >
    > sec25.webpark.pl/relacje.htm
    > sec25.webpark.pl/farma.htm
    > sec25.webpark.pl/pranie.htm
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 09.03.04, 00:05
    Tramp;
    Znowu z sektą wyjeżdżasz;
    Co gryzie cię Hare Kryszna to się sam zapisz albo załóż własną sekto-religię.

    Pozdrowienia
    bez odbioru
    Jędruś
  • Gość: siddha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 00:07
    Dziekuję za jakże kształcące odnosniki dotyczące indoktrynacji w ugrupowaniu
    religijnym (wnikliwie je przeczytałem). Warto, by kazdy z uczestników forum
    zapoznał sie z trescią tych artykułów. Na podstawie błednych poczynań
    ugrupowania Hare Kriszna można nauczyć sie odróżniac "zdrową" duchowość od
    ruchów pseudoreligijnych.
    Jednakowoż stanowczo sprzeciwiam się utożsamianiu komunikowania idei
    wegetarianizmu z psychomanipulacją, jaka może mieć miejsce w Ruchu Świadomości
    Kriszny.
    Oczywiście istnieje subtelna granica pomiędzy swobodną wymianą poglądów, a
    indoktrynacja panujacą w niektórych sektach.
    Nie popadajmy jednak w przesadę. W końcu idąc drogą przewrażliwionego
    nastawienia do wszelkich przekazów moglibyśmy dojść do absurdu i uznać, że
    skoro wypowiedź bądź działanie kazdego człowieka w społeczności ma wpływ na
    grupę - to cokolwiek robimy - jest zakamuflowaną forma manipulacji.
    Otóż wpływ istnieje zawsze. (Nawiazując do wypowiedzi fizyków kwantowych -
    nawet kierunek podmuchu wiatru w danym miejscu naszego globy może kilkadziesiąt
    lat później istotnie wpływać na przebieg zaburzeń klimatycznych na innym
    kontynencie) Jednak w kontekście manipulacji - należy wziąć pod uwagę szereg
    obocznych czynników, które w przypadku działania Balbini nie miały miejsca.
    Co do Balbini: jestem przekonany, że lepiej być idalistą dającym swym życiem
    przykład czynienia swych przekonań żywymi niż "chorować na znieczulicę" i być
    zamkniętym na wszystko, co mogłoby wpłynąć na jakąkolwiek zmiane naszego Status
    Quo.
    Pozdrowienia
    Tomek

  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 00:41
    czesc tomku :)
    sprobuje ci wyjasnic ten lekko nieadekwatny post trampa. prawdopodobnie tramp
    to sam lech rugala, od niepamietnych czasow (;))udziela sie on na listach
    wegetarianskich, czesto zmieniajac nicki, poniewaz wiekszosc ma juz serdecznie
    dosc jego obsesji na punkcie ugrupowania hare kriszna, i albo ma go w kf, albo
    nie czyta, ew. traktouje wszelkie wypowiedzi z dystansem. dlatego sie
    kamufluje, ale ciaz dziala, i z tego co widze, to coraz bardziej obsesyjnie. a
    chyba powinno mu juz troche przejsc po latach...
    a jak doszlo do tej dziwnej walki z wegetarianizmem...otoz pan rugala ma syna,
    ktory przez jakis czas byl krisznowcem. zamiast bardziej zastanowic sie nad
    procesem wychowania dziecka, przyczynami zaistnialej sytuacji, to upatrzyl
    sobie jako kozla ofiarnego ta nieszczesna diete wegetarianska. ktora z hk w
    sumie nie ma tak wiele wspolnego...oni maja jakies swoje specyficzne zasady...
    no coz, jakies dziwnie ukierunkowane poczucie winy...
    a przeciez w sumie wszystko dobrze sie skonczylo. mam wrazenie, ze zamiast
    walczyc z wegetarianami, lepiej by zrobil poswiecajac wiecej czasu rodzinie. i
    sprawil, aby wiecej tam bylo zrozumienia i milosci. bo przeciez jego syn czegos
    musial szukac w tej sekcie, czegos czego nie mial w domu. nie wiem o co
    chodzilo, to juz pan lech powinien sie nad tym zastanowic.

    panie lechu - wegetarianizm nie musi sie laczyc od razu z sektami. to tak jakby
    pan ostrzegal przed spiewem, bo przeciez krisznaici spiewaja.
    ja nawet mam kilka piosenek z zaspiewami krisznowcow, hare hare itd. :) nawet
    ladne :) ale to nie znaczy ze sie do ugrupowania przylacze.


    pozdrawiam tomku :)
    a panu l.r. zycze wiecej milosci i spokoju ducha :)
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 11:16
    > pan ostrzegal przed spiewem, bo przeciez krisznaici spiewaja.

    Szkoda, że nie potrafisz odróżnić śpiewu od jednostajnego i mototonnego
    powtarzania tej samej frazy codziennie przez kilka godzin, które wprowadza w
    trans jak pod wpływem narkotyku i UZALEŻNIA!!!
    Czy wiesz, że krysznowcy na skutek tego uzależnienia ślepo podporządkowują się
    zaleceniom tzw. "mistrzów duchowych" i przyjmują m.in. obowiązek powtarzania 32-
    sylabowej mantry "Hare Kryszna..." minimum 1728 razy w ciągu dnia? Wielu nie
    ogranicza się tylko do tej liczby, ale w oparach odurzających kadzidełek
    wyśpiewuje mantrę więcej razy?

    > ja nawet mam kilka piosenek z zaspiewami krisznowcow, hare hare itd. :) nawet
    > ladne :) ale to nie znaczy ze sie do ugrupowania przylacze.

    Mój syn też tak twierdził, kiedy się z nimi po raz pierwszy zetknął. Mówił, że
    zamierza tylko dowiedzieć się coś więcej o wegetarianizmnie i przepisach na
    hinduskie potrawy. Dziś już wiem - nauczony doświadczeniem, że nie można
    oczekiwać od 15-letniego chłopca dziecka odporności na uzależnienie od grupy
    kultowej, skoro do tej sekty trafiają dorośli ludzie z wykształceniam, którzy
    wcześniej wydawali się być zupełnie normalni i odporni na techniki werbunkowe.
    Przeczytaj skargę:
    sec25.webpark.pl/image5.jpg
    Co sądzisz o tym? Sądzisz może, że to rodzice są winni okłamywania ich przez
    sektę i nie wpuszczania do pomieszczenia w którym ich dzieci są ukrywane i
    poddawane intensywnej indoktrynacji, gdzie wtłacza się im do głów nienawiść
    wobec "biologicznych" rodziców (pradziwym "ojcem" jest "guru")?
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 22:29
    > Szkoda, że nie potrafisz odróżnić śpiewu od jednostajnego i mototonnego
    > powtarzania tej samej frazy codziennie przez kilka godzin, które wprowadza w
    > trans jak pod wpływem narkotyku i UZALEŻNIA!!!

    a ja slyszalam jak bylam na przystanku woodstock kiedys, jak sobie
    koncertowali, i wcale nie bylo to monotonne.
    rowniez nie wpadlam w trans oraz nie uzaleznilam sie.
    do sekty rowniez nie przystapilam.
    ...a mieli calkiem dobre jedzonko za 3 zl. o ile pamietam :)

    > Czy wiesz, że krysznowcy na skutek tego uzależnienia ślepo podporządkowują
    się
    > zaleceniom tzw. "mistrzów duchowych" i przyjmują m.in. obowiązek powtarzania
    32
    > -
    > sylabowej mantry "Hare Kryszna..." minimum 1728 razy w ciągu dnia? Wielu nie
    > ogranicza się tylko do tej liczby, ale w oparach odurzających kadzidełek
    > wyśpiewuje mantrę więcej razy?

    no trudno, nic na to nie poradze, skoro juz sa w sekcie i tak sobie wybrali.

    kwestia jest to CZEMU ZNALEZLI SIE W TEJ SEKCIE, CZEGO IM BYLO BRAK W NORMALNYM
    ZYCIU. DLACZEGO NIE ZNALEZLI TEGO W DOMU RODZINNYM.
    lepiej zapobiegac niz leczyc. czasem takie leczenie jest bardzo trudne.

    > Mój syn też tak twierdził, kiedy się z nimi po raz pierwszy zetknął. Mówił,
    że
    > zamierza tylko dowiedzieć się coś więcej o wegetarianizmnie i przepisach na
    > hinduskie potrawy.

    no widzisz, a ja np. pomimo ze mam te piosenki od paru lat, z krisznowcami
    kontakt na woodstocku i nawet kiedys jak bylam mlodsza, to pamietam ze mi jakas
    broszurke wcisneli (w warszawie na ulicy), to jakos sie nie uzaleznilam, do
    sekty nie wstapilam, w transe nie wpadalam. chyba problem wiec tkwi w czyms
    innym.

    Dziś już wiem - nauczony doświadczeniem, że nie można
    > oczekiwać od 15-letniego chłopca dziecka odporności na uzależnienie od grupy
    > kultowej, skoro do tej sekty trafiają dorośli ludzie z wykształceniam, którzy
    > wcześniej wydawali się być zupełnie normalni i odporni na techniki
    werbunkowe.
    > Przeczytaj skargę:
    > sec25.webpark.pl/image5.jpg
    > Co sądzisz o tym? Sądzisz może, że to rodzice są winni okłamywania ich przez
    > sektę i nie wpuszczania do pomieszczenia w którym ich dzieci są ukrywane i
    > poddawane intensywnej indoktrynacji, gdzie wtłacza się im do głów nienawiść
    > wobec "biologicznych" rodziców (pradziwym "ojcem" jest "guru")?

    jesli chcesz juz szukac winy, to poszukaj jej wczesniej. w wychowaniu w
    dzicinstwie. normalny zdrowy czlowiek, ktoremu niczego nie brak, do sekty nie
    przystepuje.
    trzeba miec cos mocno zaburzone, aby wpasc w taki syf.

    inna sprawa, ze teraz to juz nie ma sensu skupiac sie na winie. lepiej dojsc do
    przyczyn i naprawiac co sie da. oraz wiecej nie popelniac takich bledow, np.
    przy wychowaniu nastepnych dzieci.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 22:52
    > jesli chcesz juz szukac winy, to poszukaj jej wczesniej. w wychowaniu w
    > dzicinstwie. normalny zdrowy czlowiek, ktoremu niczego nie brak, do sekty nie
    > przystepuje.

    Wszystkie poradniki dotyczące sekt wyraźnie podkreślają, że przyczyn
    przystąpienia każdego człowieka (także dziecka) do sekty nie należy szukać w
    jego wychowaniu i obwiniać siebie, bo to droga donikąd. Winna jest sekta, która
    stosuje wyrafinowane techniki psychomanipulacji.

    To, że ktoś trafił do sekty jest skutkiem tego, że miał pecha (a nie jego
    rodziców) i natrafił na werbowników oraz został przez nich w wyrafinowany
    sposób oszukany. Werbunek sekty to sytuacja, której przeciętny człowiek nie
    może wcześniej przewidzieć i wiedzieć jak temu zapobiec. To podobnie jak ktoś
    ma pecha i znalazł się w pojeździe, który uległ wypadkowi drogowemu czego też
    nie może przewidzieć.

    Fachowcy zbadali wiele przypadków i jednoznacznie twierdzą, że nie ma ludzi
    całkowicie odpornych na werbunek sekty. Do sekt trafiają właśnie ludzie
    zupełnie normalni. Całkowicie odporne na werbunek sekty są tylko osoby chore
    psychicznie. Takie są opinie naukowców. Proponuję lekturę doskonałej książki
    Amerykanina Stephena Hassana, "Psychomanipulacje w sektach", Wydawnicwo "Ravi",
    1997.
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 00:24
    taaa, przez kogo pisane sa te poradniki? zazwyczaj przez kosciol katolicki. to
    juz samo w sobie sprawia, ze sa mniej wiarygodne.
    a np. pan stephen hassan sam byl w sekcie. no i co? pewnie, trudno sie przyznac
    ze cos z nim bylo nie tak, wiec najlepiej wszystko zwalic na sekte.
    a obwinnianie siebie to rzeczywiscie droga donikad, tak samo obwinianie innych.
    ja uznaje zasade - nie skupiac sie na winie, tylko dojsc do przyczyn
    nieszczescia i sprawic, by wiecej sie nie powtorzylo. czyli pracowac nad soba,
    naprawiac bledy, ratowac co sie da, wspierac sie w rodzinie. ale przede
    wszystkim stawiac na uzdrowienie siebie samego.

    a ja ci podalam swoj przyklad, jakos mialam kontakty z krisznowcami i w sekte
    nie wpadlam. aby przystapic do sekty, trzeba tego w jakis sposob jednak chciec.
    aby dac sie zmanipulowac trzeba miec odpowiednie intencje, sklonnosci...sad but
    true.
    jak wyjasnisz ten fenomen, ze niektorzy daja sie zmanipulowac a inni nie?
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 08:12
    > taaa, przez kogo pisane sa te poradniki? zazwyczaj przez kosciol katolicki.
    > to juz samo w sobie sprawia, ze sa mniej wiarygodne.

    Kolejne kłamstwo, które usiłujesz na tym forum nam wcisnąć. Żaden z poradników,
    na który się powołuję, łacznie z książką Hassana nie jest pisany przez "kościół
    katolicki". Książki takie pisali naukowcy - religioznawcy, np E. Barker "Nowe
    Ruchy Religijne". Poza tym wiele dokumentów rządowych i unijnych, jak np.
    Raport Cottrella Parlamentu Europejskiego nie zostały opracowane przez kościół,
    a niezależnych ekspertów - naukowców i badaczy tego szkodliwego zjawiska.

    > a np. pan stephen hassan sam byl w sekcie. no i co? pewnie, trudno sie
    przyznac

    I następne kłamstwo, że niby Hassan ukrywa fakt swego pobytu w sekcie. W swojej
    pracy Hassan już na samym wstępie podkreśla, że był w sekcie, gdzie doskonale
    poznał techniki psychomanipulacji i wie jak temu przeciwdziałać...
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 20:07
    > Kolejne kłamstwo, które usiłujesz na tym forum nam wcisnąć.

    jakie sa inne?

    Żaden z poradników,
    >
    > na który się powołuję, łacznie z książką Hassana nie jest pisany
    przez "kościół
    >
    > katolicki". Książki takie pisali naukowcy - religioznawcy, np E. Barker "Nowe
    > Ruchy Religijne". Poza tym wiele dokumentów rządowych i unijnych, jak np.
    > Raport Cottrella Parlamentu Europejskiego nie zostały opracowane przez
    kościół,
    >
    > a niezależnych ekspertów - naukowców i badaczy tego szkodliwego zjawiska.

    powolales sie na jeden! i do niego pozniej nawiazalam w dalszej czesci listu.
    inne podajesz dopiero teraz.
    natomiast faktem jest, ze wszystki publikacje w temacie, ktore ja widzialam,
    byly firmowane przez kosciol katolicki. w necie tez tego jest pelno.
    i akurat nie jest to dla mnie zbyt wiarygodne zrodlo, bo czepia sie
    wszystkiego, lacznie za sztukami walki i zielarstwem nawet. paranoja.

    natomiast, co ciekawe, wiele osob nawet nie zwiazanych z kosciolem, ktore pisza
    takie poradniki i opracowuja materialy na temat sekt, to osoby ktore mialy do
    czynienia z sektami bezposrednio. czyli albo byli w sekcie, albo sa rodzicami
    np.
    w zwiazku z tym jest oczywiste, ze wiekszosc nie chce sie przyznac, ze sporo
    winy jest po ich stronie, a zwalaja wszystko na sekte.
    ja chcialam jedynie pokazac, ze ta sprawa z sekta nie jest tak jednoznaczna, i
    ze nie zwalnia od odpowiedzialnosci takze innych ludzi. tych rodzicow np.
    pisze to dla ich dobra, poniewaz uwazam, ze powinno sie zapobiegac
    nieszczesciu. dlatego wczesniej zastanowic sie nad dobrym wychowaniem swojego
    dziecka, znalezieniem wspolnego jezyka, dostrzezeniem czego mu brakuje.
    bo zaprawde - nikt do sekty nie wpada bez powodu - po prostu czegos tym ludziom
    w normalnym zyciu brak, cos musialo byc nie tak z wychowaniem. trzeba
    zanalizowac co to bylo i starac sie juz tych bledow nie powtarzac. oraz dawac
    duzo bezpieczenstwa, milosci, akceptacji.

    nie chce przez to bagatelizowac problemu sekt, oczywiscie, on istnieje.
    natomiast uwazam ze zamiast na sekty, trzeba baczniejsza uwage zwracac na
    uzdrowienie siebie samego, i zachowanie dobrych kontaktow z rodzina.
    paranoiczna obawa i walka z sektami jest najczesciej ucieczka od wlasnych
    bledow.

    > I następne kłamstwo, że niby Hassan ukrywa fakt swego pobytu w sekcie. W
    swojej
    >
    > pracy Hassan już na samym wstępie podkreśla, że był w sekcie, gdzie doskonale
    > poznał techniki psychomanipulacji i wie jak temu przeciwdziałać...

    :O skad przypuszczenie ze pisze, iz on ukrywa swoj pobyt w sekcie? :O
    nie tnij moich postow w ten sposob i czytaj do konca, a pozniej dopiero odpisuj.
    sens mojej wypowiedzi byl zupelnie inny.
    pisalam o tym, ze ten pan nie chcial sie przyznac do tego, ze bledy tkwily tez
    w jego psychice, skoro dal sie tak zmanipulowac. nie zas do tego, ze wogole byl
    w sekcie. po prostu standardowe podejscie wiekszosci ludzi 'nie we mnie tkwi
    jakis blad (haczyk na ktory mozna mnie zlapac do sekty), nie w mojej rodzinie,
    ktora sie do tego zapewne przyczynila, ale wszystkiemu winna jest ta okropna
    zla sekta'.
    tacy ludzie po prostu uwazaja ze sekta to juz zlo ostateczne i absolutne,
    wiadomo ze przechodza ze skrajnosci w skrajnosc, jak sie juz z tego bagna
    wyzwolili. nawet ich rozumiem, rzeczywiscie doswiadczyli tam wiele zlego.
    natomiast jeszcze raz powtarzam, nie uwazam ze sekty sa fajne. jedynie chce
    zwrocic uwage na czynniki, ktore wogole powoduja, ze ktos sie taka sekta na
    serio zainteresuje i wpada w ten syf. nie wszystko mozna zwalic na sekte, na
    niektorych to dziala na niektorych nie, przeciez nie zmuszaja nikogo sila do
    wstapienia do nich. na samym poczatku sa to delikatne zagrywki na uczuciach. a
    raczej na potrzebach uczuc. na tym ze komus jest brak akceptacji, milosci,
    wspolnoty, duchowosci...sa to rozne czynniki, i wszystkie je mozna rowniez
    zrealizowac w zdrowy sposob poza sekta. jesli ktos dal sie wkrecic w to co
    oferuje sekta, to znaczy ze cos w nim bylo chore, albo byl jakis wielki brak.
    to by bylo na tyle. mam nadzieje ze tym razem mnie zrozumiesz, staralam sie
    wyjasnic bardzo dokladnie, o co mi chodzi. jesli tylko znow nie zaslepi cie
    nienawisc, to mam nadzieje ze uda ci sie z mojej wypowiedzi wziasc cos
    pozytecznego dla siebie. patrz z miloscia i zrozumieniem a nie z nienawiscia i
    stachem. ja naprawde nie mam zadnych zlych intencji, i nie neguje twojego
    przekonania, ze sekta nie jest dobra.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 20:41
    > powolales sie na jeden! i do niego pozniej nawiazalam w dalszej czesci listu.

    stosując manipulację poprzez sugerowanie czytelnikom forum, jakobym powoływał
    się na źródła firmowane przez kościół katolicki. Jeszcze raz ZARZUCAM CI
    KŁAMSTWO. Praca Stephena Hasana "Psychomanipulacje w sektach" nie jest
    firmowana przez kościół katolicki, zaś wydawnictwo "Ravi", które drukowało
    polskie tłumaczenie tej książki, jest niezależną oficyną wydawniczą.
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 21:02
    czlowieku, przeciez napisalam jedynie, ze podales wczesniej tylko jeden
    przyklad ksiazki, i do tego konkretnie przykladu pozniej sie odwolywalam.
    sprawe kk wyjasnilam rowniez. najwiecej opracowan o sektach widzialam
    firmowanych przez kk. w internecie na katolickich stronach albo w katolickiej
    ksiegarni na wystawie. nigdzie nie powiedzialam, ze akurat hasan sie do nich
    zalicza. ten przyklad omowilam osobno.
    wiec czego ty chcesz?
    nie zarzucaj komus klamstwa, lepiej moze naucz sie uwazniej czytac. najlepiej
    bez zaslepienia nienawiscia i strachem.
    latwiej wytykac komus rzekome klamstwa i stawiac wielka ilosc wykrzyknikow, niz
    zastanowic sie gleboko nad soba i nad swoja sytuacja.
    ale takie odwracanie uwagi od rzeczywistego problemu jest normalne wsrod
    wiekszosci ludzi, niestety.
    do refleksji nad sprawa i nad soba samym cie nie zmuszam, sam sobie ukladasz
    swoje zycie. jesli chcesz by wypelniala je nienawisc, walka i strach przed
    sektami to juz twoj wybor. sam ocen czy dobry.
    z mojej strony wiec EOT, bo widze ze wiecej nic tutaj nie ma sensu robic.
    najwyzej moze zdementowac twoje pomowienia o klamstwo. w innych sprawach juz
    powiedzialam wszystko co trzeba i zrobisz z tym co chcesz.

    zycze wiele milosci i boga w twoim zyciu :)
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 21:15
    > czlowieku, przeciez napisalam jedynie, ze podales wczesniej tylko jeden
    > przyklad ksiazki, i do tego konkretnie przykladu pozniej sie odwolywalam.

    Zgadza się. 0dwoływałaś się twierdząc, że źródła z których korzystam są
    niewiarygodne, bo firmowane przez kościół katolicki. A podałem tylko jedno
    niezależne źródło czyli pracę Amerykanina Stephena Hassana. Poźniej podałem
    również inne. Czy ty babo nie cierpisz czasami na jakąś obsesję? Natychmiast
    dostajesz paranoi kiedy ktoś napisze krytycznie o sektach i automatycznie
    kojarzysz nawet autorów prac naukowych ze spiskową działalnością kościoła
    katolickiego. Lecz się babo! Szczerze radzę...
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 21:55
    w dalszym ciagu powtarzam, ze rozdzielilam przyklad ktory podales oraz temat
    poradnikow nt. sekt ze zrodel katolickich.
    nie mam problemow se spiskowa dzialnoscia kosciola, natomiast nie uwazam tego
    zrodla za zupelnie wiarygodne i czesciowo wytlumaczylam dlaczego. np.
    zielarstwo, sztuki walki sa przez nich kwalifikowane jako zlo i sekciarstwo.
    nie wiem czy wszedzie, ale na niektorych stronach katolickich tak jest. oraz
    wiele innych glupot.
    i nie mowie tu ze wszyscy ksieza sa zli czy tp., spotkalam sie tez z calkiem
    rozsadnymi ludzmi tego typu :)
    tak samo, powtarzam po raz ktorys z kolei, nie uwazam ze sekty sa dobre.
    a ty zawsze swoje mi wciskasz. wiem ze skoro mam troche odmienne zdanie od
    twojego, to chcialbyc mnie widziec jako diabla wcielonego, potwora z sekty
    rodem, ale niestety, oswiece cie, ze to tylko twoje projekcje.

    obsesje i paranoje to oczywiscie wiadomo kto ma, i nie jestem to ja.
    pozostawiam tobie do przemyslenia, choc sadze ze to ponad twoje sily. jednak to
    juz nie moj problem.
    nazywanie mnie baba, wiele mowi, ale o tobie.
    na takim poziomie nie bede rozmawiac. dobranoc.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 22:07
    > nazywanie mnie baba, wiele mowi, ale o tobie.

    A co? Może jesteś obojniakiem a nie babą?

    > na takim poziomie nie bede rozmawiac. dobranoc.

    Dałaś plamę, więc lepiej się taktycznie wycofać, nieprawdaż...
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 22:31
    az ci odpowiem, skoro nie rozumiesz, to moze dowiesz sie czegos o podstawach
    dobrego wychowania :)

    >
    > A co? Może jesteś obojniakiem a nie babą?

    jestem mloda kobieta, jesli juz.
    kulturalny czlowiek nie powie baba, jest wiele innych okreslen, ktorych mozna
    uzyc, a nie tylko baba i baba. (tak to sie wyraza prostak i cham z jakiejs
    wiochy zabitej dechami ps. od razu mowie, ze nie nie uwazam iz wszyscy ze wsi
    tak maja :))
    chcialbys abym pisala do ciebie dziadu? chyba nie? a moze tak? to jeszcze jeden
    ciekawy bylby objaw...

    > Dałaś plamę, więc lepiej się taktycznie wycofać, nieprawdaż...

    skoro chcesz tak myslec, nie bede cie wyprowadzac z blogiej nieswiadomosci. ty
    po prostu chcesz tkwic w takim punkcie i takim stanie w jakim jestes teraz,
    trudno, moze kiedys zobaczysz, ze taka postawa, jaka reprezentujesz nie jest
    korzystna. moze w przyszlym wcieleniu :)
  • Gość: Krystynaopty1 IP: 82.139.131.* 10.03.04, 00:04
    Gość portalu: sermina napisał(a):

    > czesc tomku :)
    > sprobuje ci wyjasnic ten lekko nieadekwatny post trampa. prawdopodobnie tramp
    > to sam lech rugala, od niepamietnych czasow (;))udziela sie on na listach
    > wegetarianskich, czesto zmieniajac nicki, poniewaz wiekszosc ma juz
    serdecznie
    > dosc jego obsesji na punkcie ugrupowania hare kriszna, i albo ma go w kf,
    albo
    > nie czyta, ew. traktouje wszelkie wypowiedzi z dystansem. dlatego sie
    > kamufluje, ale ciaz dziala, i z tego co widze, to coraz bardziej obsesyjnie.
    a
    > chyba powinno mu juz troche przejsc po latach...
    > a jak doszlo do tej dziwnej walki z wegetarianizmem...otoz pan rugala ma
    syna,
    > ktory przez jakis czas byl krisznowcem. zamiast bardziej zastanowic sie nad
    > procesem wychowania dziecka,

    A może w szkole jego syna też kiedyś trafiła się taka fanatyczka wegetarianka
    Balbinia z wykładami sprzecznymi z wychowaniem rodziców?

    Krystyna
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 00:31
    laczenie na sile wegetarianizmu z sekta jest ponizej rozsadnego poziomu
    inteligencji.
    a lech rugala akurat sam jest wegetarianinem (tyle, ze chyba malo
    ortodoksyjnym, ale nie wiem jak kiedys)
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 10:07
    Wiem o tym, że wegetarianizm niekoniecznie musi być praktykowany jako jedna z
    zasad obowiązujących adeptów sekty. Sam od dawna jestem jaroszem. Zamiast
    schabowego jem np. smażony ser w panierce (popularna potrawa w Czechach),
    zamiast mielonego - kotlety z mielonej fasoli z grzybami i pysznymi przyprawami
    itp.

    Niestety w praktyce tak się ostatnio dzieje, że właśnie sekty wykorzystują
    panującą modę na wegetarianizm w celach werbunkowych. Zdarza się nader często,
    że jakiś młody i podatny na szlachetne hasła idealista zostaje zaproszony na
    wykład "naukowy" (???) na temat zdrowego żywienia czy na temat "praw zwierząt"
    i nawiązuje kontakt z zakamuflowanymi członkami sekty. Werbownicy takiej sekty
    za pomocą wyrafinowanych technik psychomanipulacji zachęcają go do uczestnictwa
    w ich działalności i uzależniają od siebie. Po jakimś czasie - zazwyczaj kiedy
    jest już za póżno na uwolnienie od uzależnienia i samodzielne myślenie - adept
    dowiaduje się, że chcąc odrzucić zło tego świata należy zaprzestać kierować się
    w swoim życiu "złudnymi" zasadami logiki, a podoporządkować się "mistrzowi
    duchowemu", "guru" czy jak go tam zwą...
  • Gość: siddha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 23:18
    Gość portalu: Tramp napisał(a):

    > Wiem o tym, że wegetarianizm niekoniecznie musi być praktykowany jako jedna z
    > zasad obowiązujących adeptów sekty.

    I słusznie. Nie kazde powiązanie wydaje się znaczące Można by wówczas dojść do
    takich niedorzecznych wniosków jakiwe wyciagnęli członkowie jednej ze wspólnot
    chrzescijańskich (może to Baptyści? Nie pamiętam), którzy chcac naśladowac
    swego Mistrza Jezusa Chrystusa poruszają sie tylko wozami ziagnionymi przez
    zwierzeta motywując to tym, że w czasach nauczania ich Nauczycieela nie było
    innych typów pojazdów.
    Widzisz! Po prostu nie wzieli pod uwagę nieistotoności powiazania. Esencja Nauk
    chrześcijańskich nie opiera się przecież na tym jakim rodzajem pojazdu
    jexdzimy. Nie przypominam sobie też aby w którejs z Ewangeli był wyrazony zakaz
    jeżdżenia innymi pojazdami W sumie fajnie byłoby, gdyby Zbawienie było
    zapewnione poprzez stosowanie sie do tej reguły, ale tak nie jest.

    > Niestety w praktyce tak się ostatnio dzieje, że właśnie sekty wykorzystują
    > panującą modę na wegetarianizm w celach werbunkowych. Zdarza się nader
    często,

    Tak, to możliwe. Nie nalezy za to jednak obwiniać wegetarianizmu jako takiego.
    To nawet dobrze swiadczy o tej idei, że jest uwazana za tak wartosciową, iz
    stosuje sie ja cząsto jako wstepna zachetę do krzewienia religijnych idei.

    dowiaduje się, że chcąc odrzucić zło tego świata należy zaprzestać kierować się
    >
    > w swoim życiu "złudnymi" zasadami logiki, a podoporządkować się "mistrzowi
    > duchowemu", "guru" czy jak go tam zwą...

    Z całym szacunkiem - bez wzgledu na to w jaką aktywność jednostka sie angażuje -
    - z reguły inspiruje sie jakimś wielkim przedstawicielem danego nurtu. Tak jest
    zarówno w polityce, biznesie, nauce, w wojsku jak i w religii.
    Chyba zdajesz sobie sprawę, że Jezus Chrystus, przez swych uczniów był uwazany
    za Mistrza czy Nauczyciela (Rabbi), a chrzescijaństwo w pierwszych kilku
    wiekach swej aktywności było zwalczane jako właśnie SEKTA. Sam sobie odpowiedz
    czy słusznie. To w jakim stopniu człowiek zaangazuje sie w aktywność duchową
    zależy od stopnia jego wrażliwości i śwaidomego wyboru na co chce pooswiecić
    czas swego życia. Zapewniam cię, że doskonałe spełnienie Nauk Jezusa Chrystusa
    nie jest wcale łatwe dla ludzi świeckich i jestem przekonany, że nie czułbyś
    sie też szczęśliwy, gdyby Twój syn z powodu swej wrażliwości zdecydował sie
    całym sobą podążać śladem Jezusa chrystusa.
    Z szacunkiem
    Tomek
  • Gość: bolo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 21:34
    żeby zrozumieć czym jest wegetarianizm i co znaczą cierpienia zabijanych
    zwierząt musiałbyś byc człowiekiem tzn istotą zdilna do odczuwania cierpienia
    innych.
  • Gość: Krystynaopty1 IP: 82.139.131.* 09.03.04, 23:28
    irokezik napisał:

    > Zamist mówić o szacunku dla zwierząt. taka KRETYNKA jak Ty wchodzi z butami
    do niewinnych dzieci. Będą się one buntowac przeciwko rodzicom, stosowac
    > niepełnowartościowe (dla swojego wieku diety, nie będą umieć uzupełnic
    > niezbędnych składników).
    > Co na to Dyrekcja szkoła. BYŁAŚ TAM FANATYCZKO NIELEGALNIE.
    > CZY ZASTANOWIŁAŚ SIĘ KRETYNKO ILE WYRZĄDZIŁAŚ SZKODY TYM DZIECIOM I ICH
    > RODZICOM.

    To już szczyt bezczelności! Jakim prawem siejesz propagandę wegetariańską
    wykorzystując godziny lekcyjne i autorytet szkoły?!!
    Czy miałaś na to zezwolenie dyrektora? Czy Twój ptasi gęsi móżdżek gąsko
    Balbinko jest w stanie sobie wyobrazić, jak namieszałaś w głowach tych
    dzieciaków? I jakie z tego mogą wyniknąć konflikty z rodzicami?
    Gdybym ja byłam matką któregoś z nich i gdybym zaczęła mieć problemy z jego
    odżywianiem - to bym Ci tego nie darowała! Bo ja - jako rodzic mam OBOWIĄZEK
    odżywiać swoje dziecko prawidłowo!
    Rzeczywiście jesteś niebezpieczną, nieodpowiedzialną i prawdziwą fanatyczną
    i kretynką. Powinnaś trafić na salę sądową razem ze swoim kolegą!

    Zbulwersowana
    Krystyna
  • Gość: Krystynaopty1 IP: 82.139.131.* 09.03.04, 23:34
    irokezik napisał:

    > Zamist mówić o szacunku dla zwierząt. taka KRETYNKA jak Ty wchodzi z butami
    do
    > niewinnych dzieci. Będą się one buntowac przeciwko rodzicom, stosowac
    > niepełnowartościowe (dla swojego wieku diety, nie będą umieć uzupełnic
    > niezbędnych składników).
    > Co na to Dyrekcja szkoła. BYŁAŚ TAM FANATYCZKO NIELEGALNIE.
    > CZY ZASTANOWIŁAŚ SIĘ KRETYNKO ILE WYRZĄDZIŁAŚ SZKODY TYM DZIECIOM I ICH
    > RODZICOM.

    Oczywiście irokezik, mój wcześniejszy post jest skierowany do tej
    KRETYNKI GĘSI BALBINI!

    Oburzona
    Krystyna

  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 08.03.04, 02:12
    czesc balbinko :)

    ja z mala sugestia
    wiesz, wydaje mi sie, ze 45 min. to zbyt malo... moze nalezaloby jednak jeszcze
    skrocic o pare minut film, a porozmawiac z dzieciakami o tym, jak wlasciwie
    stosowac diete wegetarianskia, jak sie dogadac z rodzicami... wiem ze podalas
    linki, ale niektore dzieci moga pojsc na zywiol, zanim cokolwiek przeczytaja i
    nieprzyjemnosci gotowe. zarowno dla tego dziecka, jego kontaktow z rodzicami,
    jak i dla twojego znajomego, a moze nawet zarzadu szkoly? wiesz jacy potrafia
    byc miesozercy, narobia rabanu, ze sekta, ze niewlasciwe zywienie...jednak
    sporo jest osob niepoinformowanych, albo zle poinformowanych :| no i zdarzaja
    sie tez niereformowalni :(
    jeszcze pol biedy, jesli dzieciaki mialy po 15 lat albo wiecej, wtedy moga
    postawic na swoim, ale mlodsze maja male szanse. wieksze raczej na represje ze
    strony rodzicow itd.
    dlatego waznym punktem programu bylaby pogadanka o tym, jak dogadac sie z
    rodzicami, jak przedstawic we wlasciwym swietle swoja decyzje. to potrzebny
    element, moim zdaniem, aby nie doprowadzic do sytuacji, kiedy dziecko jest
    zmuszane do jedzenia miesa wbrew swojej woli, przez co cierpi....no nie wiem,
    moze to doprowadzic do roznych rzeczy...
    niech dzieciaki nie robia lepiej niczego na zywiol, ale moze powoli, stopniowo
    wprowadzaja w swoje zycie coraz wiecej elementow wegetarianskiej diety itd.,
    niech drobnymi informacjami wprowadzaja rodzicow w temat. bo dla niektorych
    wegetarianizm jest szokiem. pamietam jak dla mnie kiedys byl jakas odlegla
    abstrakcja, czyms nierealnym. wydaje mi sie ze wiele osob tak wlasnie ma, i w
    dodatku stereotypy utrwalaly sie w ich glowach o wiele dluzej niz u mnie np.
    oczywiscie niektore dzieciaki moga od razu dogadac sie z rodzicami, to zalezy
    jak dobry maja kontakt z nimi, i na jakim oni sa poziomie. jednak to
    jednostkowe przypadki i te ktore moga sobie pozwolic na 'wejscie smoka' ( ;) ),
    to beda wiedzialy i wtedy ok.
    balbinko, bo mozna oczywiscie isc za ciosem, ale czasem to powoduje wiecej
    szkody niz pozytku. dlatego warto by bylo zrownowazyc te zajecia - czyli
    zachecic do wegetarianizmu, dzialania na rzecz zwierzat (roslin rowniez by sie
    przydalo (no ale to za malo czasu chyba jednak, 45 min. :( ), ale jednoczesnie
    pokazac, jak sprawic, aby dogadac sie w tej kwestii z rodzicami. w mlodym
    wieku to wazne, bo jednak dzieciak moze dostac szlaban na wszystko, i wtedy z
    wielkich planow nici.
    oczywiscie mam nadzieje, ze mlodziez z ktora rozmawialas nie bedzie miala
    wiekszych problemow, i swoim postepowaniem sprawi, ze swiat stanie sie
    odrobinke lepszy :)

    a, i jeszcze jedno: balbinko, trzymaj sie! :)))
    jestes sliczna, madra, wrazliwa...nie przejmuj sie tekstami miesozercow, ktorzy
    zarzucaja ci infantylnosc.
    nie kazdy dorosly czlowiek musi byc ograniczonym, zgorzknialym zgredem bez
    serca ;) bo mam wrazenie ze niektore osoby myla zwykla, normalna wrazliwosc z
    infantylnoscia. a jak ktos jest dorosly, to uwazaja ze powinien byc 'powazny' i
    zajmowac sie tylko sprawami ktore sa ogolnie uznane. jak cos lekko wykracza
    poza margines bezpieczenstwa (wygody umyslowej) to...huzia na jozia :|
    ja osobiscie uwazam, ze troche dzieciecych uczuc, wrazliwowsci, wielu by sie
    baaardzo przydalo. a tak - zbudowali sobie twarda skorupe znieczulicy. i dla
    nikogo to nie jest dobre.
    wiec nie przejmuj sie, pozostan w milosci i czyn dobro :)

    pozdrawiam :)
    sermina

    ps. a wiesz, mysle ze wielu ci tutaj zazdrosci, bo masz wszystko co trzeba, a
    im tego brakuje. dlatego sa tym bardziej sfrustrowani ;)
    poza tym jestes dla nich nieosiagalna, jak sadze :) wiec coz moga zrobic,
    najwyzej sie z toba poklocic ;)
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.04, 09:14
    Pogadaj najpierw z własnymi dzieciakami a później zapytaj się rodziców innych
    dzieci czy życzą sobie by ich dzieci poddawać demagogii.Jeżeli natomiast nie
    macie własnych dzieci to lepiej nic na ten temat nie piszcie bo to tak jakby
    poprosić ślepego o wykład na temat kolorów.Pozdr Rycho
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 10:00
    Dyrekcję i personel szkoły należałoby najpierw ogółnie zapoznać z tematyką
    przedstawioną np. na stronie:
    sec25.webpark.pl/wege.htm
    a dopiero póżniej poczekać na decyzję czy szkoła godzi się demagogię i mącenie
    dzieciom w ich młodych umysłach...
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 08.03.04, 17:33
    panu l.r. juz dziekujemy :)
  • Gość: Krystynaopty1 IP: 82.139.131.* 09.03.04, 23:56
    Gość portalu: sermina napisał(a):

    > czesc balbinko :)
    >
    > ja z mala sugestia
    > wiesz, wydaje mi sie, ze 45 min. to zbyt malo... moze nalezaloby jednak
    jeszcze
    >
    > skrocic o pare minut film, a porozmawiac z dzieciakami o tym, jak wlasciwie
    > stosowac diete wegetarianskia, jak sie dogadac z rodzicami... wiem ze podalas
    > linki, ale niektore dzieci moga pojsc na zywiol, zanim cokolwiek przeczytaja
    i
    > nieprzyjemnosci gotowe. zarowno dla tego dziecka, jego kontaktow z rodzicami,
    > jak i dla twojego znajomego, a moze nawet zarzadu szkoly? wiesz jacy potrafia
    > byc miesozercy, narobia rabanu, ze sekta, ze niewlasciwe zywienie...jednak
    > sporo jest osob niepoinformowanych, albo zle poinformowanych :| no i zdarzaja
    > sie tez niereformowalni :(
    [... ciach instrukcja psychoindoktrynacji wśród dzieciaków]

    To niesamowite, jaka jesteś wyrafinowana i wyszkolona w propagandzie... 8(
    I WY OBŁUDNIE TWIERDZICIE, ŻE NIE ZAGLĄDACIE MIĘSOŻERCOM DO TALERZA!

    OBRZYDLIWOŚĆ
    Krystyna

  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 00:49
    kazdy ma prawo do swojego wyboru i prawdy. dzieciaki sa indoktrynowane kazdego
    dnia. serwowane sa im klamstwa i znieczulica. dzieki balbince mialy mozliwosc
    poznania rzeczywistej strony niektorych spraw. nikt nikomu nic nie narzucal.
    wybroru dokonaja sami. nareszcie swiadomie. ja osobiscie bardzo bym chciala,
    aby ktos mi kiedys pokazal, skad sie wzielo dokladnie to, co mialam na talerzu.
    a tak to wmuszano we mnie mieso, i musialam je jesc, bo podobno bardzo
    potrzebne. a tu okazuje sie, ze to nieprawda, ze mozna inaczej. szkoda ze nie
    wiedzialam tego z 10 lat wczesniej chciazby :(
    ale owszem, sposob przekazania mlodziezy tej wiedzy byl niezbyt wlasciwy.
    przydaloby sie to zorganizowac w inny sposob, niestety przy takim nastawieniu
    doroslych, jak twoje, jest to dosc trudne.
    jednak, jesli sytuacja juz zaistniala, to uwazam, ze moje uwagi moglyby pomoc w
    porozumieniu pomiedzy rodzicami i dziecmi.


    a obrzydliwe, to jest to krystyno, co jesz. oczywiscie wtedy, kiedy jest martwe.
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.03.04, 13:11
    Ja tam nie wierzę w ani jedno słowo z tej relacji, z wyjątkiem wzmianki o
    bluzie, której założenie na grzbiet nie wymaga specjalnego wysiłku i
    inteligencji.
    Balbina, zmyśliłaś sobie to wszystko dla zdobycia poklasku wśród
    współwyznawców. Pi-Ar w czystej postaci. Fantazję to Ty masz, nie ma co. Weź
    się może za pisanie nowelek Science-Fiction.
    Ta szkoła, w której zrobiłas wykład, stoi pewnie na ksieżycu? 33-521 Morze
    Deszczów, ul.Bezwodna 10, tel./fax.(0-02)555-32-14?
    Pozdrów kosmitów.
  • xmartinusx 08.03.04, 14:58
    Gość portalu: misiu napisał(a):

    > Ja tam nie wierzę w ani jedno słowo z tej relacji, z wyjątkiem wzmianki o
    > bluzie, której założenie na grzbiet nie wymaga specjalnego wysiłku i
    > inteligencji.
    > Balbina, zmyśliłaś sobie to wszystko dla zdobycia poklasku wśród
    > współwyznawców. Pi-Ar w czystej postaci. Fantazję to Ty masz, nie ma co. Weź
    > się może za pisanie nowelek Science-Fiction.
    > Ta szkoła, w której zrobiłas wykład, stoi pewnie na ksieżycu? 33-521 Morze
    > Deszczów, ul.Bezwodna 10, tel./fax.(0-02)555-32-14?
    > Pozdrów kosmitów.


    Mylisz się Misiu. Akcja ze szkołami była przez Balbinię dawno zaplanowana :)
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.03.04, 15:15
    xmartinusx napisał:

    > Mylisz się Misiu. Akcja ze szkołami była przez Balbinię dawno zaplanowana :)

    Ja już dawno zaplanowałem sobie wycieczkę wahadłowcem Atlantis i wyobraź sobie
    przebrałem się za Rosjanina
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.03.04, 15:28
    Jeszcze raz, bo coś urwało:

    xmartinusx napisał:

    > Mylisz się Misiu. Akcja ze szkołami była przez Balbinię dawno zaplanowana :)

    A ja już dawno zaplanowałem sobie wycieczkę wahadłowcem Atlantis i wyobraź
    sobie przebrałem się za Rosjanina Jurija Gudzenkę i wyleciałem w misji
    7.02.2001. ;-)
    Planowałem też kolejny lot, tym razem na Discovery, w lutym 2002, ale tego dnia
    musiałem iść z żoną do filharmonii i okazja przepadła. :-(

    Ja też mam wyobraźnię, a co!
  • Gość: slawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 23:24
    > Mylisz się Misiu. Akcja ze szkołami była przez Balbinię dawno zaplanowana :)


    hmmm znaczy odwrót też ;) i w momencie gdy reszta ciała pedagogicznego
    dowiedziała się o niecnym podstępnym sianiu wegeideologi wbrew woli i wiedzy
    dyrekcji , to balbinia zwiała tylnym wyjściem przez boisko skacząc przez
    okno ..... tfu tfu znaczy wycofała się na z góry upatrzone
    pozycje ;))))))))))))))))


    Slawek
  • xmartinusx 08.03.04, 14:54
    WItaj Alinko-Balbinko! :) Brawo, gratuluję! Robisz coś niesamowitego, niech
    nazywają CIĘ "Nielegalna" hehe ( nawet ładnie brzmi ) CIeszę się, że zdobyłaś
    się na odwagę, znalazłaś czas, przygotowałaś się i.............. otworzyłaś
    młodym ludziom oczy. Po prostu brak mi słów. Z mojej strony wyrazy uznania.
    Tych, którzy są oburzeni Twoim postępowaniem odsyłam do rzeźni. Może wtedy
    zrozumieją...
  • Gość: brumbak IP: *.crowley.pl 08.03.04, 18:51
    można róznie oceniać "lekcję " Balbini
    na pewno jest więcej pozytywów :)
    - wiem cos o tym:)nawet sporo...
    --
    -- mozna miec tylko nadzieję ,ze to sama szkoła zacznie uczyć o zdrowym
    odzywianiu,w tym o wegetariańskim
    że w gazetach, mediach beda zamieszczane pozytywne informacje o wegetarianizmie
    - że lekarze wyzbęda się uprzedzeń
    itd
    - i wtedy wizyta Balbini w szkole będzie zbędna
    - a na razie
    - jest jak jest

    - Balbiniu , zrobiłas coś naprawde fajnego i dobrego
    Wszystkiego Zielonego

  • Gość: siddha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.04, 23:40
    Dzielna dziewczyna z Ciebie! Jestem pod wrażeniem Twojej determinacji Balbiniu
    w krzewieniu idei wegetarianizmu, co wiąże się również z poszanowaniem życia
    innych stworzeń.Jestem przekonany, że dokonując takiego sposobu przekazu Twoich
    szlachetnych przekonań - miałaś jak najlepsze intencje.
    Jesteś jeszcze bardzo młoda i świeża (a któż z nas zna życie w całej pełni)
    Dlatego proszę Cię przemyśl też wszystkie wypowiedzi - również tych, którzy nie
    do końca są zadowoleni z z Twych poczynań.
    Ja akurat jestem zwolennikiem Twego dzielnego działania, ale w prawie
    kazdej z wypowiedzi (a czytałem je wnikliwie wszystkie) istnieje
    przynajmniej ziarnko prawdy. Sczególnie polecam Twej uwadze mądrą życiowo,
    a zarazem przepełnioną sympatia wypowiedź SERMINY.
    Z kolei co do subtelnej granicy pomiędzy swobodnym dzieleniem się ideami i
    dawaniem wolnego wyboru, a subtelną psychomanipulacją polecam Ci odnosniki
    gościa TRAMPA w zwiĄzku z ruchem Hare Kriszna. Akurat te odnośniki w ogóle nie
    pasuja do idei wegetarianizmu, ale są niezależnie od poruszanego tu wątku
    niezwykle kształcące.
    NIECH MOTYWACJA PŁYNĄCA Z DOBROCI SERCA BĘDZIE ZAWSZE Z TOBĄ.
    Twój przyjaciel
    Tomek
  • balbinia 09.03.04, 00:24
    Za Wasze opinie :)
    siddha, brumbrak - macie racje, dzieki ;)
    sermina - dzieki za tyle cieplych budujacych slow, nie wiem czy sobie
    zasluzylam.. chyba sie zarumienilam :)
    xmartinus - sciskam i dzieki za to tu, i za w mojej skrzynce ;)
    Sama nie jestem zbyt zadowolona z mojej pierwszej "akcji", bo wyszlo to bardzo
    chaotycznie, bez faktow, rzeczowych informacji, porad na temat odzywiania etc..
    Mysle, ze w ciagu paru minut trudno przekazac to co najcenniejsze w
    wegetarianizmie i to w rzeczowy sposob. To byl pierwszy srednio udany raz,
    bylam 1 dzien w PL i troche sie wahalam, czy dam sobie rade czy moze stres mnie
    zje :) Drugi raz bedzie lepszy. Dzwonilam dzis do dwoch drukarn i czarno-biale
    ulotki informacyjne w nakladzie np 1000 sztuk nie kosztuja tak wiele jak
    myslalam. Poza tym zamowilam z organizacji Peta anglojezyczne materialy -
    ulotki, plakaty, nie wiem co mi przysla, ale wnioskuje, ze wiekszosc mlodziezy
    bedzie w stanie zrozumiec angielskie ulotki. Kurde, ciesze sie :)
    ps. rozmawialam przez tel z moja siostrzenica, przyznala, ze je juz tylko ryby
    a rodzinka nie ma nic przeciwko. Tata kupil jakis pasztet sojowy ale byl
    podobno niejadalny hehe. No, jakies pozytywne wiesci :))
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.04, 09:39
    Kto z zabierających głos w dyskusjii ma dzieci na tyle dorosłe by mógł
    stwierdzić,że jego metody wychowawcze przyniosły zamierzony efekt niech się
    ujawni?
    Osobom bezdzietnym lub uważającym,że "wszystkie dzieci nasze są"dziękuję z góry
    za niezabieranie głosu.
    Pozdr Rycho
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 11:40
    Proponuję cztery linki, gdzie są zawarte relacje rodziców m.in. tych, którzy
    natrafili na poważne problemy wychowawcze ze swoimi dziećmi. Jedna sz tych
    relacji dotyczy mojego dziecka. Dzieci były poddawane intensywnej indoktrynacji
    przez grupę, która w zakamufowany sposób wchodzi nierzadko do szkół z ofertami
    dożywiania dzieci wegetariańskimi darmowymi posiłkami jako fundacja "Pożywienie
    darem serca". Warto uważać na oszustów...

    sec25.webpark.pl/relacje.htm
    sec25.webpark.pl/pranie.htm
    sec25.webpark.pl/farma.htm
    sec25.webpark.pl/image5.jpg
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 21:26
    wiesz co rycho? posiadanie dzieci nie jest zadna nobilitacja.
    mozna nie miec dzieci, a o dobrym ich wychowaniu wiedziec wiecej niz
    przewazajaca czesc spoleczenstwa. tak samo jesli ktos bedzie mial dorosle
    dzieci i uwaza ze dobrze je wychowal, to nie znaczy, ze inna osoba sie z nim
    zgodzi. bo kazdy ma inne kryteria.
    wiec laskawie nie zamykaj innym ust, bo to, ze nie posiadaja dzieci o niczym
    nie swiadczy.
    ja osobiscie jestem w wieku w ktorym dzieci spokojnie moglabym juz miec (no,
    moze niespecjalnie dorosle) ale na razie sie wstrzymuje. bo wiem jaka to jest
    odpowiedzialnosc, aby wychowac dziecko naprawde dobrze. wile na ten temat
    czytalam, wiele poczynial obserwacji, i uwazam, ze na razie jeszcze nie jestem
    gotowa na ten krok. oczywiscie, nie znaczy to, ze wychowalabym teraz swoje
    dziecko gorzej niz wiekszosc spoleczenstwa.
    jestem po prostu za tym, by przystepowac do tego z pelna odpowiedzialnoscia,
    przygotowaniem i wiedza. dziecku bardzo latwo zrobic krzywde, czasem nie
    zdajemy sobie sprawy, jakie drobiazgi (w naszym pojeciu) maja na dziecko
    pozniej ogromny wplyw. i z jakimi problemami musie sie pozniej przez nasze
    drobne bledy czasem borykac.
    no dobrze, koncze. po prostu, podsumowujac, posiadanie doroslych dzieci nie
    musi swiadczyc o tym, ze sie je wlasciwie wychowalo. i co to wogole oznacza wg.
    ciebie, rycho, "zamierzony efekt"? dla jednego to wychowanie kulturalnego
    prawnika, dla innego przestepcy, a dla jeszcze innego....
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 21:45
    > wiesz co rycho? posiadanie dzieci nie jest zadna nobilitacja.
    > mozna nie miec dzieci, a o dobrym ich wychowaniu wiedziec wiecej niz
    > przewazajaca czesc spoleczenstwa.

    Bzdura. Wiedza teoretyczna w tych sprawach rozbija się w pył w konfrontacji z
    rzeczywistością. Zresztą od zarania dziejów teoretycy i idealiści, kiedy
    zaczęli realizować swoje teorie czynili w świecie ogrom nieszczęść.

    Przykładowo już dawno w Szwecji upadła lansowana i zalecana przez teoretyków
    liberalizmu moda na bezstressowe wychowanie dziecka. Kiedy stress zaczął
    ogarniać rodziców w taki sposób wychowywanej młodzieży i kiedy zaczęła
    gwałtownie wzrastać wśrod młodych ludzi przestępczość, narkomania i inne
    zjawiska patologiczne, owi teoretycy stopniowo wycofują z poprzednio
    prezentowanych poglądów...
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 21:56
    skad wiesz ze tworcy metody bezstresowej byli teoretykami. moze akurat mieli
    dzieci i im sie udalo?

    poza tym, na podstawie jednego przykladu sugerujesz, ze cala wiedza o
    wychowaniu dzieci jest o kant d... potluc. zreszta, przeciez ta wiedza wywodzi
    sie rowniez z praktyki, czyz nie?
    problem jest najwyzej w tym, czy rodzice sa przygotowani, by wlasciwie,
    spokojnie i konsekwentnie wiedze teoretyczna przekladac na praktyczna w
    wychowaniu dzieci. a do tego to juz trzeba przygotowac, uzdrowic siebie. co ja
    np. czynie.
  • Gość: misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.03.04, 22:18
    Gość portalu: sermina napisał(a):

    > skad wiesz ze tworcy metody bezstresowej byli teoretykami. moze akurat mieli
    > dzieci i im sie udalo?

    Jednym z najbardziej zasłuzonych twórców teorii "bezstresowego wychowania
    dzieci" jest dr.Benjamin Spock. Nie udało mu się z własnym dzieckiem.
    Obecnie jako lekarz "medycyny odpowiedzialnej" propaguje wegetarianizm. Wynik
    do przewidzenia.
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 22:42
    > Jednym z najbardziej zasłuzonych twórców teorii "bezstresowego wychowania
    > dzieci" jest dr.Benjamin Spock. Nie udało mu się z własnym dzieckiem.

    jest jeszcze kwestia tego, czy gdy opracowal swoja metode, to udalo mu sie w
    calosci wychowac na niej dziecko. moze mial juz je od jakiegos czasu, i
    wprowadzil za pozno. takie pomiesznie tez moze szkodzic.
    jest jeszcze kwestia, czy wlasciwie metode stosowal.
    a jak z innymi, udalo im sie ze swoimi dziecmi?
    poza tym sama kwestia karania to nie jest calosc wychowania.

    > Obecnie jako lekarz "medycyny odpowiedzialnej" propaguje wegetarianizm. Wynik
    > do przewidzenia.

    a co przewidujesz? :)

  • balbinia 09.03.04, 23:08
    Gość portalu: sermina napisał(a):

    >
    > jest jeszcze kwestia tego, czy gdy opracowal swoja metode, to udalo mu sie w
    > calosci wychowac na niej dziecko. moze mial juz je od jakiegos czasu, i
    > wprowadzil za pozno.

    Spokojnie :) Dr B.Spock to zasluzony lekarz i pedagog. Napisal wiele naprawde
    fantastycznych ksiazek. Nie wyobrazam sobie, aby niemowleta i malutkie dzieci
    wychowywac "stresowo" a jesliby w jego zyciu rodzinnym nie wszystko poszlo
    jak "po masle" (jak tu ktos sugeruje) - to od razu palmy na stosie lekarzy
    ktorzy choruja na raka, badz pedagogow ktorych dzieci pala papierosy. Tja..
    wystarczy ze ktos stanie po stronie wegetarian, zaraz wymaga sie od niego
    nieludzkich rzeczy i nieludzkiej historii zycia, nadludzkiej rodziny i wogole,
    najlepiej by sie do nieba wyniosl. :))
  • balbinia 09.03.04, 22:55
    Gość portalu: misiu napisał(a):


    > Jednym z najbardziej zasłuzonych twórców teorii "bezstresowego wychowania
    > dzieci" jest dr.Benjamin Spock. Nie udało mu się z własnym dzieckiem.
    > Obecnie jako lekarz "medycyny odpowiedzialnej" propaguje wegetarianizm. Wynik
    > do przewidzenia.


    Dr Benjamin Spock to autor ksiazek o zywieniu i wychowywaniu dzieci. Podaj
    fakty i zrodla jesli cos sugerujesz.
  • balbinia 09.03.04, 22:35
    Gość portalu: Tramp napisał(a):
    >
    > Przykładowo już dawno w Szwecji upadła lansowana i zalecana przez teoretyków
    > liberalizmu moda na bezstressowe wychowanie dziecka. Kiedy stress zaczął
    > ogarniać rodziców w taki sposób wychowywanej młodzieży i kiedy zaczęła
    > gwałtownie wzrastać wśrod młodych ludzi przestępczość, narkomania i inne
    > zjawiska patologiczne, owi teoretycy stopniowo wycofują z poprzednio
    > prezentowanych poglądów...

    Tramp, co TY wogole pieprzysz za glupoty ??? Szwecja to kraj bardzo liberalny,
    z malym odsetkiem przestepczosci, przemocy etc.. zeby w PL chociaz w polowie
    byl ten standard i takie spoleczenstwo. Widze, ze nie tylko o wegetarianizmie
    chrzanisz bzdury nie majac o nim pojecia.. :))
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 23:58
    > Tramp, co TY wogole pieprzysz za glupoty ??? Szwecja to kraj bardzo
    > liberalny, z malym odsetkiem przestepczosci, przemocy etc..

    To było zanim nie wprowadzono skompromitowanych dziś metod wychowawczych. Nie
    jesteś na bieżąco i sama chrzanisz głupoty. Poczytaj sobie, że w ostatnicjh
    latach w Szwecji nasiły się zjawiska patologiczne wsród módzieży i odnotowano
    gwałtowny wzrost przestępczości z zamachami na polityków włącznie.
  • Gość: siddha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 00:19
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 08:17
  • Gość: siddha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 22:35
    O tak! Jak mówi stare ludowe porzekadło: "Kazdy kij ma dwa końce". Istnieją
    idealisci róznej maści. Tak wiele zależy od intencji ... Jednakowoż nie zmienia
    to tej prawdy, że ludzie, którzy patrzą trochę szerzej niż "na czubek swego
    nosa" w jakis sposób wzbudzają ferment w społeczności ludzkiej, wpływając na
    ludzkie kontrreakcje, inspirują do przemysleń czasami transformacji wartości, a
    to rozwija ludzka umysłowość (a jeśli intencje są bardzo humanitarne - rozwija
    ludzką duchowość) a juz na pewno działa konstruktywnie na kulturę.
    Czyżbysmy się wymieniali obecnie pogladami, gdyby nie aktywność Balbini?
    W ten szczególny sposób zainspirowała nas do tak wielu przemysleń często prawie
    odbiegających od głównego wątku Rozwijamy się poprzez to, nieprawdaż?
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.04, 22:38
    Nikomu ust nie zamykam,tylko uważam że ludzie którzy nie maja dzieci nie mają
    na temat wychowania tychże zielonego pojęcia.Jak koniecznie uważasz,że coś
    możesz na ten temat powiedzić to przecierz nikt Ci tego nie broni tylko
    naprawdę będzie to tylko pustosłowie.Być może jak to przeżyjesz to
    zrozumiesz.Oczywiście,masz rację,posiadanie dziecka to wielka odpowiedzialność
    i napewno nie chciałabyś by ktoś trzeci wtrącał Ci się w jego wychowanie.
    No a zdanie:i co to wogole oznacza wg.
    >
    > ciebie, rycho, "zamierzony efekt"? dla jednego to wychowanie kulturalnego
    > prawnika, dla innego przestepcy, a dla jeszcze innego....
    jest zupełnie baz sensu.Odpowiedz sobie sama jak byś chciała wychować swoje
    dziecko i załóż,że każdy normalny człowiek życzy dla swojego dziecka podobnie i
    tylko ktoś zupełnie pozbawiony dobrej woli może chcieć by jego dziecko wyrosło
    na przestępcę lub jeszcze kogo innego.
    I jeszcze jedno ,wiedz o tym,że teoretycznie też prawie każdy szykuje się do
    wychowywania swojego dziecka lecz dopiero ta wiedza w połączeniu z praktyką
    jest coś warta.Każdy człowiek nawet najmniejszy jest osobną indywidualnością,a
    demonstracja tego jest czasami dla rodziców dosyć zaskakująca.Tak naprawdę to
    dzieci zaczną Cię rozumieć gdy ty już będziesz babcią dla następnego
    pokolenia.Posiadanie dzieci nie jest żadną nobilitacją,ale teoretyczna wiedza
    na temat wychowania jest tak samo warta jak teoria na temat pływania.Możesz
    przeczytać wiele książek o pływaniu,może Ci się wydawać że to proste,wskakujesz
    do wody i masz pewność,że się utopisz. Pozdr Rycho
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 00:06
    > Nikomu ust nie zamykam,tylko uważam że ludzie którzy nie maja dzieci nie mają
    > na temat wychowania tychże zielonego pojęcia.

    a ci ktorzy maja dzieci, to maja tez automatycznie dobre pojecie o wychowaniu?
    lol szkoda ze efektow w naszym panstwie tej wspanialej wiedzy praktycznej nie
    widac. tylko mnozenie sie na potege bez odpowiedniego do tego przygotowania...

    > jest zupełnie baz sensu.Odpowiedz sobie sama jak byś chciała wychować swoje
    > dziecko i załóż,że każdy normalny człowiek życzy dla swojego dziecka podobnie

    wcale nieprawda, czesto ojciec przestepca wychowuje syna na takiego samego
    przestepce
    sa rozne pojecia dobrego wychowania, rozne pojecia szczescia i rozne pojecia co
    to znaczy fajny czlowiek.
    jedni chca by dziecko robilo kariere, inni by znalazlo kochajaca rodzine,
    roznie bywa. czesto takie oczekiwania w stosunku do dzieci sa oczywiscie
    podyktowane wlasnymi brakami.

    > tylko ktoś zupełnie pozbawiony dobrej woli może chcieć by jego dziecko
    wyrosło
    > na przestępcę lub jeszcze kogo innego.

    sa i tacy.

    > I jeszcze jedno ,wiedz o tym,że teoretycznie też prawie każdy szykuje się do
    > wychowywania swojego dziecka lecz dopiero ta wiedza w połączeniu z praktyką
    > jest coś warta.

    troche masz racje, poniewaz zbiera sie te wiedze po to, by ja wykorzystac w
    praktyce jednak.
    ale sama w sobie tez daje pewien wglad w rozne zaleznosci i sprawy, pomaga
    zrozumiec lepiej samego sabie, swoje zachowania.
    w sumie kazdy z nas byl kiedys dzieckiem.

    Każdy człowiek nawet najmniejszy jest osobną indywidualnością,a
    > demonstracja tego jest czasami dla rodziców dosyć zaskakująca.

    hehe, wiem cos o tym, mialam dieci w rodzinie :) ale mysle ze dla uwaznego
    rodzica interesujacego sie swoim dzieckiem i wychowujacego je wlasciwie nie
    powinno byc wiekszych niespodzianek. wazne by miec dobry wzajemny kontakt i
    zrozumienie.

    Tak naprawdę to
    > dzieci zaczną Cię rozumieć gdy ty już będziesz babcią dla następnego
    > pokolenia.

    jesli tak masz, to wspolczuje.
    ja rozumiem swoich rodzicow, chociaz doswiadczylam od nich wiele zlego.
    wybaczylam im i mam teraz dobre kontakty (z mama, tata juz nie zyje).
    i wlasnie ta wiedza o relacjach dziecko-rodzic bardzo sie przyczynila do mojego
    zrozumienia.
    a znam tez dzieciaki, lub byle dzieciaki, ktore ze swoimi rodzicami, albo
    chociaz z jednym, dogadywaly sie zawsze wspaniale.
    wiec jednak nie musi byc tak jak mowisz - taka zaleznosc o jakiej opowiadasz,
    czyli zrozumienie gdy dziecko ma juz swoje dzieci wcale nie jest swiadectwem
    czegos dobrego.
    wynika zazwyczaj z tego, ze dziecko w mlodosci buntowalo sie przeciw czemus, co
    go wkurzalo u rodzicow, a potem jednak przesiaklo tym wzorcem. pozniej historia
    sie powtarza, i wtedy jest niby zrozumienie, ze tak, rzeczywiscie moj tata\mama
    miala racje jak na mnie keidys krzyczala\bila itd. bo teraz sam przejawszy robi
    tak samo swoim dzieciom a one tak samo sie buntuja.

    troche to moze przedstawilam zawile, ale spiesze sie.

    Posiadanie dzieci nie jest żadną nobilitacją,ale teoretyczna wiedza
    > na temat wychowania jest tak samo warta jak teoria na temat pływania.Możesz
    > przeczytać wiele książek o pływaniu,może Ci się wydawać że to
    proste,wskakujesz
    >
    > do wody i masz pewność,że się utopisz.

    niektorzy radza sobie wrzuceni na gleboka wode.
    poza tym wychowanie dzieci to jednak nie plywanie.
    i wiedza teoretyczna, oraz przygotowanie rodzica maja tu spore znaczenie.
    bo owszem, jak juz pisalam, sama wiedza to nie wszystko, wazna jest takze praca
    nad soba. jesli samemu ustabilizuje sie swoja psychike i uczucia, to i
    wychowanie dzieci bedzie zupelnie inne :)
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.04, 09:18
    Sermina napisała:czesto ojciec przestepca wychowuje syna na takiego samego
    przestepce
    Ale ja pisałem o normalnych ludziach,a nie przestępcach.Naucz się czytać i
    rozumieć tekst pisany bo inaczej to dyskutujesz ze swoimi wyobrażeniami które
    mnie przypisujesz.Ponoszę odpowiedzialność wyłącznie za to co napisałem,a nie
    za to co ci się wydaje.
    Przepraszam,ale więcej nie mam ochoty z Tobą dyskutować(na ten temat) bo uważam
    to za całkowite nieporozumienie.Powtórzę tylko jedno:posiadanie dzieci wcale
    nie oznacza,że musi człowiek wiedzieć wszystko o ich wychowaniu,natomiast
    nieposiadanie gwarantuje całkowitą niewiedzę w tej dziedzinie.Pozdr Rycho
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 20:33
    Powtórzę tylko jedno:posiadanie dzieci wcale
    > nie oznacza,że musi człowiek wiedzieć wszystko o ich wychowaniu,natomiast
    > nieposiadanie gwarantuje całkowitą niewiedzę w tej dziedzinie.

    wiekszoszoc ludzi ktora posiada dzieci nie ma wystarczajacej wiedzy o ich
    wychowaniu, wiec sa zupelnie niepredysponowani do wypowiadania sie (jesli juz
    mamy wprowadzac podzialy na tych, ktorzy moga a ktorzy nie powinni zabierac
    glosu w sprawie)
    wiedza teoretyczna zas calkiem dobrze moze byc pozniej przemieniona w
    praktyczna, jesli tylko czlowiek ma stabilny charakter (do pracowania nad swoim
    umyslem rowniez wiedza teoretyczna sie przydaje, i skutecznie potrafi pomoc).
    wg. ciebie cala wiedza psychologiczna itp. jest do niczego, i wszystko trzeba
    sprawdzic w praktyce. a wiele osob juz to sprawdzalo i dziala.
    to tak jak z tym krojeniem zab na zajeciach.
    uwazam ze twoja chec zamkniecia ust osobom z przygotowaniem teoretycznym nie ma
    wystarczajaco stabilnych podstaw.
    zauwaz tez, ze wiele osob nie musi miec dzieci, aby miec z nimi calkiem spory
    kontakt.
    twoja teoria, ze nieposiadanie dzieci gwarantuje calkowita niewiedze w tej
    dziedzinie jest beznadziejna. bo conajmniej pewna wiedze gwarantuje.
    jak wiedza teoretyczna sprawdzi sie w konfrontacji z rzeczywistoscia jest
    jedynie kwestia stabilnosci charakteru.

    jeszcze jedno na koniec - jesli masz dobry kontakt ze swoim dzieckiem i
    zaspokajasz jego potrzeby milosci, akceptacji, zrozumienia itd., to nikt nie
    jest w stanie ci zagrozic, zadna balbina ze swoimi zajeciami (:)) czy sekta.
    takie gwaltowne reakcje na sytuacje z balbina swiadcza jednie o tym, ze
    obawiacie sie jej mozliwosci oddzialywania na dzieci. jesli sie tak bardo
    obawiacie, to znaczy ze nie potrafiliscie chyba tak dobrze sie rozumiec ze
    swoimi potomkami, jak byscie chcieli. i nie mieliscie na nich takiego wplywu.
    czyli cos nie tak z wychowaniem, jakies bledy musialy nastapic.
    prawdziwa cnota niczego sie nie boi. i zadne wtracanie sie osob trzecich nie
    zniszczy dobrych relacji miedzy rodzicem a dzieckiem.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 20:49
    > jeszcze jedno na koniec - jesli masz dobry kontakt ze swoim dzieckiem i
    > zaspokajasz jego potrzeby milosci, akceptacji, zrozumienia itd., to nikt nie
    > jest w stanie ci zagrozic, zadna balbina ze swoimi zajeciami (:)) czy sekta.

    Kłamstwo szyte grubymi nićmi. Nawet największa miłość między rodzicem a
    dzieckiem może być zniszczona choćby poprzez szkodliwy wpływ środowiska
    rówieśniczego na to dziecko. Badacze zjawiska subkultur i nakomanii już dawno
    dowiedli, że uzależnieniu od narkotyków czy sekt mogą ulec dzieci z jak
    najbardziej prawidłowych funkcjonujących rodzin, a nie tylko z tzw. marginesu
    społecznego.
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 21:11
    prawidlowo funkcjonujacych na pozor czy naprawde?
    w dalszym ciagu podtrzymuje swoje stanowisko, prawdziwy zwizek pomiedzy
    rodzicem a dzieckiem nie zostanie zachwiany przez osoby trzecie (jak np.
    balbina).
    czemu dzieci ulegaja uzaleznieniu od narkotykow lub sekt? bo potrzebuja
    akceptacji, milosci, zrozumienia... jesli zas tego potrzebuja, to znaczy ze nie
    mialy tego tyle ile bylo potrzeba w domu.
    jesli w domu mialy wystarczajaco duzo akceptacji np., to maja wewnetrzna sile i
    pewnosc w sobie, nie musza sobie wtedy udowadniac, ze sa cool przed znajomymi
    np. i brac narkotyki.
    tak samo z miloscia, zrozumieniem. nie musza tego szukac gdzie indziej, sami
    maja to wszystko w sobie. maja wewnetrzna pewnosc, sile, promieniuja tym co
    dostali, i nawet jeszze moga pomagac innym, jesli beda chcieli.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 21:27
    > prawidlowo funkcjonujacych na pozor czy naprawde?

    Naprawdę prawidłowo funkcjonujących. Wiem o tym nie tylko z przykładu własnej
    rodziny, ale również z kontaktów z innymi rodzinami, których bliscy zostali
    uwiedzeni przez sekty i tam wykorzystani finansowo i wyniszczeni fizycznie
    przez stosowanie rygorystycznych zasad (w tym drastycznych wegetariańskich
    diet) narzuconych przez sektę. Poczytaj także opracowania ekspertów
    zajmujących się zjawiskami sekt, m.in. Raport Cottrella Parlamentu
    Europejskiego z 1984 roku, kiedy już ten problem zauważono czy raporty rządów
    Francji i Niemiec albo polski Raport BBN z 1995 r. i Międzyresortowego Zespołu
    ds NRR z 2000 r. oraz liczne prace naukowe psychologów i socjologów m.in. z
    IFiS PAN.
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 22:03
    wybacz, ale po twoich wspanialych wypowiedziach nie bede sie kierowala twoja
    opinia na temat prawidlowego funkcjonowania.
    pociag do sekt nie bierze sie z kosmosu. niektorzy daja sie w nia wciagnac a
    niektorzy nie. z czegos to wynika.

    co do opracowan ktore podales, jesli sa w necie, daj linka, przeczytam nawet z
    ciekawosci.
    jednakze ja rowniez czytalam troche ksiazek i opracowan, i wynika z z nich, ze
    nic sie nie dzieje bez powodu. trzeba tylko wykazac troche dobrej woli aby
    odnalezc przyczyny problemu i je uzdrowic.

    EOT
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 22:10
    > co do opracowan ktore podales, jesli sa w necie, daj linka, przeczytam nawet
    > z ciekawosci.

    Już podaję:
    opracowania.ag.bocznica.org/
  • Gość: serrmina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 22:20
    az tak bardzo mi na twoich opracowaniach nie zalezalo, aby sie wysilac i
    specjalnie ich szukac. wiec daruj sobie swoje proste zagrywki.
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.03.04, 09:08
    Twoja wypowiedź utwierdza mnie tylko w przekonaniu,że nie masz żadnego pojęcia
    o sednie sprawy.
    Znaczna część Twojej wypowiedzi to są odpowiedzi na stwierdzenia których nigdy
    nie prezentowałem np. wg. ciebie cala wiedza psychologiczna itp. jest do
    niczego, i wszystko trzeba
    > sprawdzic w praktyce
    uwazam ze twoja chec zamkniecia ust osobom z przygotowaniem teoretycznym nie ma
    >
    > wystarczajaco stabilnych podstaw.
    Na jakiej podstawie wnioskujesz,że ja tak myślę?
    Czytaj co jest napisane,a nie kto to napisał.Trochę to wygląda jak w "Folwarku
    zwierzęcym"-cztery nogi dobrze,dwie nogi nie dobrze,rycho pisze
    niedobrze,balbina pisze dobrze.
    Twoja wypowiedź na temat kontaktu z dzieckiem jest beznadziejnie
    naiwna.Oczywiście,że każdy chce mieć jak najlepszy kontakt z
    dzieckiem,większości ludzi mniej lub więcej to się udaje,ale to wcale nie jest
    dane raz na zawsze i w tym momencie taka balbina wcina się tam gdzie jej nie
    proszą.Tyle i tylko tyle i naprawdę bardzo mało mnie to interesuje w imię
    jakich celów to robi.
    I na koniec:napisałaś coś takiego
    jesli masz dobry kontakt ze swoim dzieckiem i
    > zaspokajasz jego potrzeby milosci, akceptacji, zrozumienia itd., to nikt nie
    > jest w stanie ci zagrozic, zadna balbina ze swoimi zajeciami (:)) czy sekta.
    > takie gwaltowne reakcje na sytuacje z balbina swiadcza jednie o tym, ze
    > obawiacie sie jej mozliwosci oddzialywania na dzieci. jesli sie tak bardo
    > obawiacie, to znaczy ze nie potrafiliscie chyba tak dobrze sie rozumiec ze
    > swoimi potomkami, jak byscie chcieli. i nie mieliscie na nich takiego wplywu.
    > czyli cos nie tak z wychowaniem, jakies bledy musialy nastapic.
    > prawdziwa cnota niczego sie nie boi. i zadne wtracanie sie osob trzecich nie
    > zniszczy dobrych relacji miedzy rodzicem a dzieckiem.
    To są Twoje swobodne dywagacje na które sama sobie odpowiedz bo sama je
    wymyśliłaś.
    Pozdr Rycho
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.03.04, 04:35
    w skrocie, bo nie mam czasu i nie bede miala w najblizszych dniach:

    > To są Twoje swobodne dywagacje na które sama sobie odpowiedz bo sama je
    > wymyśliłaś.

    pudlo. to wiedza zaczerpnieta z ksiazek itd. natomiast ja jedynie zauwazylam w
    tym najwiecej prawidlowosci. to jest po prostu logiczne i sie sprawdza.

    bez odbioru, niestety wroce tu dopiero za dluzszy czas.
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.04, 08:48
    Masz jakieś doświadczenie,że to się sprawdza?Bądź dzielna Rycho
  • Gość: antywege IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.04, 10:19
    balbinia napisała:

    > W sumie 2 godzinki lekcyjne, w dwoch klasach. Kolega informatyk uzyczyl mi
    > swego czasu i moglam na jego zajeciach pokazac dzieciom (wlasciwie to
    > nastolatkom) kasete video oraz porozmawiac o wegetarianizmie (...)

    Gdyby w szkole moich dzieci ktos zamiast lekcji informatyki przprowadzil lekcje
    wegetarianskiej propagandy to:
    1) poinformowalbym o incydencie innych rodzicow
    2) pisemnie wnieslibysmy protest do dyrekcji o natychmiastowe wyjasnienie
    sprawy i podjecie odpowiednich krokow ktore nie doprowadzilyby do takiej
    sytuacji w przyszlosci (powazna rozmowa dyrekcji z nauczycielem informatyki i
    oficjalna nagana dla niego, a w przypadku braku skruchy okazanej przez
    winowajce - po prostu jego zwolnienie)
    3) gdyby dyrekcja nie dala sobie rady z problemem, poszloby odpowiednie pismo
    do kuratorium z opisem sprawy podpisane przez jak najwieksza ilosc rodzicow

    oczywiscie wychowawczyni dzieci na lekcji wychowawczej uswiadomilaby im, ze
    padly ofiara manipulacji - przy okazji moglaby wyjasnic im zagrozenie plynace
    ze strony niebezpiecznych sekt.
  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 11:27
    > oczywiscie wychowawczyni dzieci na lekcji wychowawczej uswiadomilaby im, ze
    > padly ofiara manipulacji - przy okazji moglaby wyjasnic im zagrozenie plynace
    > ze strony niebezpiecznych sekt.

    Powinna przede wszystkim wyjaśnić, że przemycanie złowrogich ideologii naszym
    dzieciom odbywa się w róznoraki sposób, a nie tylko na podstępnym wchodzeniu
    werbowników sekt do szkół z rzekomymi programami "edukacji ekologicznej"

    Przeczytaj skargę:
    sec25.webpark.pl/image5.jpg
    Co sądzisz o tym? Sądzisz może, że to rodzice są winni okłamywania ich przez
    sektę i nie wpuszczania do pomieszczenia w którym ich dzieci są ukrywane i
    poddawane intensywnej indoktrynacji, gdzie wtłacza się im do głów nienawiść
    wobec "biologicznych" rodziców (pradziwym "ojcem" jest "guru")?
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 21:46
    ludzie, co wy spobie wyprojektowaliscie w swoich umyslach? bo z tego co widze,
    to u was balbina=niebezpieczna sekta, ktora zrobila biednym dzieciom pranie
    mozgu.
  • Gość: Krystynaopty1 IP: 82.139.131.* 10.03.04, 00:33
    Gość portalu: sermina napisał(a):

    > ludzie, co wy spobie wyprojektowaliscie w swoich umyslach? bo z tego co
    widze,
    > to u was balbina=niebezpieczna sekta, ktora zrobila biednym dzieciom pranie
    > mozgu.

    Czy to nie podejrzana misja z jej strony? W Niemczech mieszka, a do Polski
    przyjechała i w trosce o polskie dzieci uczy ich w podstępny sposób aby
    zaczęły żreć tylko rośliny. Niech działa w Niemczech, niech tam chodzi po
    szkołach, ja jej niemieckie władze na to pozwolą. Skąd taka "troska" o polskie
    dzieci -???
    Normalny, niezrzeszony wegetarianin - nie wkłada tyle heroizmu w swą wywrotową
    działalność. Śmierdzisz Balbinia sektą nawet przez Internet!

    Krystyna
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 09.03.04, 22:01
    > oczywiscie wychowawczyni dzieci na lekcji wychowawczej uswiadomilaby im, ze
    > padly ofiara manipulacji

    lol
    te dzieciaki sa codziennie poddawane takim manipulacjom. tyle ze bardziej
    szkodliwym.
    ze strony rodzicow, spoleczenstwa...telewizja i inne media... kazdy w jakis
    sposob przekazuje rozne tresci. i to stanowczo bardziej niebezpieczne dla
    mlodych umyslow, niz idea niekrzywdzenia zwierzat.
  • Gość: antywege IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 10:15
    dziecko idace na lekcje informatyki ma sie uczyc informatyki. rozumiesz? nie ma
    tam miejsca na dyskusje o diecie czy takim albo innym swiatopogladzie!
  • Gość: sermina IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.03.04, 20:45
    slonko, a czy ja przypadkiem nie wspomnialam o tym, ze nie popieram akurat
    dokladnie tego sposobu propagowania wegetarianzmu? :) nawet opisalam jakie to
    moze miec konsekwencje dla poszczegolnych osob. lepiej czytaj wypowiedzi do
    ktorych masz zamiar sie odniesc.
    chociaz idee oczywiscie uwazam za szlachetna. i uwazam, ze trzeba by sie bylo
    zastnowic nad podobnymi (troche dluzszymi, aby wszystko zrealizowac w jak
    najlepszy dla wszystkich sposob) zajeciami, ale zorganizowac je bardziej
    legalnie. oczywiscie bylyby dobrowolne (tamte tez zreszta byly).
    jesli balbina ma w sobie tyle energii i checi, to na pewno sobie jakos ze
    wszystkim poradzi :)

    wiec daruj sobie swoje insynuacje co do moich zdolnosci rozumienia, bo jak na
    razie to ty popisales sie niezrozumieniem moich wypowiedzi.
  • Gość: antywege IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 23:42
    jesli tak to przepraszam. uwazam ze szkola ma byc neutralna swiatopogladowo i
    wykorzystywanie informatyki na gloszenie jakichkoliwiek pogladow dotyczacych
    wyzywienia to skandal - trzeba miec doprawdy wiele tupetu zeby sie zabrac do
    takiej akcji jak autorka tego watku i jeszcze sie tym publicznie chwalic.
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 10.03.04, 02:06
    Balbinia;
    Czytając listy: Co niektórzy to zazdroszczą ci; pewnie w szkole nie byli,
    wagarowali.
    Nie uważasz;

    Pozdrowienia

    Jędruś
  • Gość: Natalia Bochum IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.04, 08:34
    super watek. Dobry pomysl!!!

    p.s. dlaczego nie odpowiadasz? Kiedy masz DSH?
    ja juz mialam ale dzis wyniki
  • irokezik 20.03.04, 14:41
    "Sfiksowałaś bo chłopa dawno nie miałaś"
    Jak to dobrze, że nie masz dzieci.
    A model wychowania zbliżony do Twojego ideału realizowany jest w Korei Płn.,
    dzieci od pierwszych miesięcy życia zabierane sa rodzicom i wychowywane w
    żłobkach w umiłowaniu KimDzon Ila, a trawą żywią się z głodu.
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 20.03.04, 23:42
    Irokezik

    Swymi argumentami zbliżasz się do Misia

    Pozdrowienia

    Jędruś
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.03.04, 00:00
    Ty natomiast nie masz żadnych argumentów,a dzieci chociaż masz.Pozdr Rycho
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 21.03.04, 00:06
    Rycho;
    A tym masz dzieci?

    Pozdrowienia

    Jędruś
  • wadera2 23.03.04, 22:25
    Rycho ma podobno dzieci i wnuki, tak napisał.
    Ja też mam dzieci, dwoje, ale poglądy zupełnie od Rycha różne. Chciałabym, żeby w szkole mówiono moim dzieciom o różnych sposobach widzenia rzeczywistości, a nie tylko o najbardziej powszechnym. O tym, że zdrowo jest jeść mięsko, bo tak musi być, że "człowiek jest panem stworzenia" i w ogóle z natury drapieżnikiem, więc musi jeść mięso (jak tygrysy, hihihi) itd. rzeczy dzieci słyszą wszędzie od urodzenia. Więc to chyba dobrze, że ktoś pokazuje im alternatywny sposób życia, dla mnie to jest OK, bo uczy samodzielnego myślenia, w końcu nikt ich nie przymusza do wegeterianizmu, tylko pokazuje rózne możliwości. A przecież wolność polega na możliwości wyboru różnych dróg życiowych. Aby wybierać musimy wiedzieć jaką mamy alternatywę, znać argumenty obu stron. Dlatego zupełnie nie rozumiem wątpliwości Rycha - otwórz swoj umysł i zastanów się - jak wyglądałaby łąka, gdyby wszytskie kwiatki były takie same? Ludzie mają prawo się różnić, a także dyskutowac i przekonywać do swoich racji innych. A o dzieci się nie martw, ty kiedyś też byłeś młody (sorry, duchowo ciągle jesteś...)ale się chyba nie dałeś przekonać w nikomu i sam odnalazłeś swoją własną ścieżkę życiową, dlaczego więc nie doceniasz nowego pokolenia?
    A na marginesie - nie jestem wege, bo narazie nie przekonałam się w 100%, ale też nie przyszłoby mi do głowy krytykowac nikogo za taką dietę, także własnych dzieci.
  • Gość: siddha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 23:32
    Masz rację wadera2! Nic dodać, nic ująć. Całkowicie sie pod tym podpisuję.
    Każdy (a tym bardziej dzieci) mam prawo wyboru i aby wybrać - powinien sie
    zapoznać z argumentami różnych stron.
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 23.03.04, 23:50
    Wadera2
    Zgadzam się z tobą.

    Pozdrowienia
    Jędruś

  • Gość: Tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 09:04
    > ale też nie przyszłoby mi do głowy krytykowac nikogo za taką dietę, także
    > własnych dzieci.

    Dopóki nie dane by było przeżyć tragedii jak tu:
    sec25.webpark.pl/farma.htm
    gdzie jest opisane jak 16-letni chłopak uległ indoktrynacji światopoglądowej i
    na skutek zaangażowania się w dietę wylądował w szpitalu w stanie skrajnego
    osłabienia....

    Albo relecje innych ludzi tu:
    sec25.webpark.pl/relacje.htm
    czy tu:
    sec25.webpark.pl/pranie.htm
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 25.03.04, 00:08
    Tramp
    Polecam jeszcze raz przeanalizować wątek:
    MIĘSOŻERSTWO nie musi , ale może wiązac sie z...

    Pozdrowienia

    Jędruś
  • Gość: Jędruś IP: 128.250.211.* 25.03.04, 22:21
    Tramp
    Już to widziałem.
    Zwykła nagonka imperium mięsnego.
    Pozdrowienia
    Jędruś
  • Gość: Rycho IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.03.04, 09:11
    Ty się nie zgadzasz,ale nie wiem z kim.Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem
    bo dyskutujesz chyba nie ze mną.Pozdr Rycho

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.