Dodaj do ulubionych

Czy płód jest osobą?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 18:05
Zauwazylam ze poruszamy duzo tematow zwiazanych ze zwierzetami. Moze pora
zajac sie czlowiekiem. Co sadzicie na ten temat:

Europejski Trybunał Praw Człowieka nie uznał statusu prawnego płodu,
oddalając dziś skargę kobiety, która domagała się odszkodowania po stracie
dziecka w czasie ciąży, wskutek błędu lekarskiego.

- Trybunał jest przekonany, że obecnie nie jest ani pożądana, ani nawet
możliwa abstrakcyjna odpowiedź na pytanie, czy dziecko nienarodzone
jest "osobą" w rozumieniu artykułu 2 Konwencji - wyjaśnia sąd.

Stosunkiem głosów 14:3 Trybunał uznał, że nie nastąpiło pogwałcenie przez
Francję artykułu 2 (prawo do życia) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Adwokat skarżącej w czasie przesłuchania 10 grudnia powoływał się na ten
artykuł, skarżąc francuski wymiar sprawiedliwości z powodu odmowy uznania za
nieumyślne zabójstwo czynu przeciwko życiu dziecka nienarodzonego.

Skarżąca Thi-Nho Vo straciła dziecko w 1991 r. w szóstym miesiącu ciąży
wskutek pomylenia jej z inną pacjentką, która tego samego dnia, w tym samym
gabinecie miała mieć usuniętą wkładkę wewnątrzmaciczną. Lekarz spowodował
przebicie pęcherza płodowego, co pociągnęło za sobą konieczność przerwania
ciąży.

W 1999 r. francuski sąd kasacyjny uchylił wyrok skazujący lekarza na pół roku
więzienia w zawieszeniu i 10 tys. franków grzywny za nieumyślne zabójstwo.
Sąd nie podtrzymał kwalifikacji czynu jako nieumyślnego zabójstwa, odmawiając
tym samym uznania płodu za osobę ludzką prawnie chronioną.

(PAP)
Obserwuj wątek
    • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 08.07.04, 18:58
      Wg mnie płód nie jest osobą i jestem za aborcją na życzenie kobiety (do
      trzeciego miesiąca ciąży).

      Jesli chodzi o tę sprawę to byłabym za przyznanie odszkodowania, gdyż matka
      chciała w końcu urodzić płód i odszkodowanie należało by się za straty moralne.

      --
      Nadzieja ma skrzydła,
      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
      która nigdy nie ustaje,
      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
        • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 10:46
          Nic nie daje 100% zabazbieczenia, chyba tylko brak sexu lub sterylizacja.

          Moja kolezanka brała tabletki (twierdzi ze reguralnie) i mimo to wpadła, jej
          chłopak stwierdził ze to nie jego i zerwał z nią wszelki kontakt, i co ona
          miała zrobić?
          Tak jak ja ma 21 lat i nie chce miec dzieci. Musiała usunać. Zrobiła to u
          jakiegoś faceta w ogłoszeniu, a potem miała jakies problemy i musiała isc na
          dwa tygodnie do szpitala.
          Gdyby zalegalizowac aborcje takie przypadki nie miały by miejsca i w normalnych
          warunkach kobieta byłaby bezpieczna.

          Watpie by aborcja miała zastapic antykoncepcje gdyz wiadomo ze za nia rowniez
          trzeba by płacic, ale nie takie astronomiczne sumy jak teraz.
          Poza tm ciagłe usuwanie płodu nie jest korzystne dla zdrowia kobiety.

          Zreszta popatrz na niektore przypadki, co ma powiedziec prostytutka u ktorej
          gumka zawiedzie, lub kazda inna dziewczyna ktora mimo tego iz sie zabezpieczała
          to wpadła.
          Aborcja jest potrzebna!

          --
          Nadzieja ma skrzydła,
          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
          która nigdy nie ustaje,
          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
        • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 10:47
          Zwierze nie jest twoja własnoscia i nie masz prawa go zabijac morderco!

          --
          Nadzieja ma skrzydła,
          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
          która nigdy nie ustaje,
          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
          • Gość: slawek Re: Czy płód jest osobą? IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 11:11
            płód nie jest twoją własnością i nie masz prawa go zabijać morderczynio ;)


            Slawek
            P.S.
            pozdrów odemnie swojego chłopaka morderce , a swoją drogą jak mozesz isć do
            łóżka z kimś kto przed chwilą pożarł "padline" no jak mozesz się nie
            powstrzymać od wymiotów choćby przy całowaniu ???
            P.S.2
            pozdrowienia dla rodziców morderców ;)

            • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 11:35
              Nie rozmawiam z debilami. Zegnam.
              A płód jest własnością kobiety i mężczyzny którzy go stworzyli i maja prawo
              zrobic z nim co chca.

              --
              Nadzieja ma skrzydła,
              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
              która nigdy nie ustaje,
              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 15:16
                  Zwierze nie jest niczyją własnoscia, zajrzyj sobie do kodeksu.
                  A rolnicy to mordercy, tak jak ty.
                  Hodowla powinna byc surowo zakazana.

                  --
                  Nadzieja ma skrzydła,
                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                  która nigdy nie ustaje,
                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                    • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 15:54
                      Art. 1 z ustawy o ochronie praw zwierząt.
                      A w kodeksie cywilnym zmieniony art 846.1 który nie traktuje juz zwierząt jako
                      rzeczy.

                      --
                      Nadzieja ma skrzydła,
                      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                      która nigdy nie ustaje,
                      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                      • Gość: misiu Re: Czy płód jest osobą? IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.07.04, 16:44
                        Ustawa o ochronie zwierząt nie reguluje kwestii własności, tylko postępowanie
                        ze zwierzętami.
                        Artykuł 1 mówi tylko o tym, że zwierzę nie jest rzeczą. Jednak rodzi to
                        konsekwencje tylko odnośnie spraw regulowanych przez tę ustawę. Ustęp 2 głosi
                        bowiem:
                        "2. W sprawach nie uregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio
                        przepisy dotyczące rzeczy."

                        Powołanie się na art.846 to już jawna kpina, ponieważ artykuł ten nie dotyczy
                        prawa własności, jako takiego, a jedynie odpowiedzialności hotelu za szkody w
                        majątku gości.
                        Ustęp 4 (a nie 1) stanowi, że:
                        "Pojazdów mechanicznych i rzeczy w nich pozostawionych oraz żywych zwierząt nie
                        uważa się za rzeczy WNIESIONE. Utrzymujący zarobkowo hotel lub podobny zakład
                        może za nie odpowiadać jako przechowawca, jeżeli została zawarta umowa
                        przechowania."

                        Co to ma wspólnego z przedmiotem dyskusji? Czy ty w ogóle rozumiesz, co czytasz?
                  • irokezik Re: Czy płód jest osobą? 20.07.04, 20:34
                    caprice83 napisała:

                    > Zwierze nie jest niczyją własnoscia, zajrzyj sobie do kodeksu.
                    > A rolnicy to mordercy, tak jak ty.
                    > Hodowla powinna byc surowo zakazana.
                    Jesteś absolutną kretynką.
    • Gość: misiu Re: Czy płód jest osobą? IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.07.04, 19:24
      Lekarz powinien natychmiast stracić prawo wykonywania zawodu. Ginekolog nie
      potrafiący na pierwszy rzut oka rozpoznać pięciomiesięcznej ciąży jest do d***.
      Chyba, że jest to typowy błąd dziennikarski i chodzi o szósty tydzień, a nie
      miesiąc.
      Tak, czy owak, nie powinno się tego czynu kwalifikować jako zabójstwa, ale
      prawo kobiety do uzyskania odszkodowania powinno być poza dyskusją, bo zarówno
      błąd w sztuce, jak i szkoda kobiety są ewidentne.


        • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 10:49
          A co jak dziewczyna wpadnie mimo tego iz sie zabezpieczała?

          Dlaczego chcesz decydowac o moim zyciu?

          Skoro nie popierasz aborcji to jej nie przeprowadzaj na sobie w razie czego ale
          daj innym kobietom ta mozliwosc.

          --
          Nadzieja ma skrzydła,
          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
          która nigdy nie ustaje,
          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
          • Gość: slawek Re: Czy płód jest osobą? IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 11:07
            no tak widać ze dla ciebie jedno zwierzę jest więcej warte niż milion płodów :(
            choćby to było własne dziecko , oj dziecino masz naprawdę siano w głowie ,
            widzę ze w zyciu dla ciebie liczy się tylko bzykanko i zwierzęta :(


            Slawek
            P.S.
            słyszałaś o futrze z karakuł ??? robią je z nie urodzonych owiec ( płodów )
            więc spoko takie mogłabyś nosić bo wszak jeszcze nie były na swiecie te
            owieczki , no chociaz moze sam proceder wyciągania tych płodów jest troszkę
            niemiły :(
            • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 11:34
              Przeczytaj sobie to co ci odpisałam wyzej, a potem pomysl trzy razy i jesli
              nadal uwazasz za konieczne to ewentualnie napisz odpowiedz.

              Powtorze bo moze znow nie zauwazysz:
              Nie wolno zabijać zwierząt, poniewaz nie sa one nasza własnoscia!
              Nie wolno ich modrowac i jesc, wykorzystywac ich na skory i futra, ani
              pozbawiac potomstwa!

              Jestem za aborcja dla człowieka!
              Dla kobiety ktora ma prawo dysponowac swoim ciałem i niechcianym bachorem!

              A jesli chodzi o mnie to nie chce nigdy miec dzieci.
              Mam wspaniałego chłopaka z którym chce przezyc wszystkie moje dni. Mamy dwa psy
              i kota i jestesmy bardzo szczesliwi. Nie myślimy o dziecku i nie chcemy go i
              chyba mam do tego prawo. Więc jesli stałoby sie cos niespodziewanego to
              chiałabym miec mozliwosc zrobienia czego chce z moim ciałem.




              --
              Nadzieja ma skrzydła,
              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
              która nigdy nie ustaje,
              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 15:23
                  Szkoda ze twoi rodzice nie byli podobnego zdania w twojej sprawie i ze niestety
                  masz okazje sie tu wypowiadac.

                  --
                  Nadzieja ma skrzydła,
                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                  która nigdy nie ustaje,
                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 15:25
                  Jestem płodna i moge miec dzieci ale ich nie chce, tak samo jak mój chłopak,
                  chcemy zyc w dwójkę.
                  A on zastanawia sie jedynie dlaczego pisze z ludzmi ktorzy obrazaja mnie, moja
                  rodzine a teraz nawet jego.

                  --
                  Nadzieja ma skrzydła,
                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                  która nigdy nie ustaje,
                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                    • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 15:58
                      Ja wypowiedziałam sie ze popieram aborcję i wyjasniłam z jakich względów.
                      Możecie miec inne, ale nie nalegajcie bym je przyjeła poniewaz uwazam inaczej.
                      A to wy zamist wypowiedziec swoje zdanie, atakujecie mnie i obrazacie.

                      --
                      Nadzieja ma skrzydła,
                      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                      która nigdy nie ustaje,
                      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                      • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 16:19
                        Nie z mojej wypowiedzi wynika to ze jesli wpadne, mimo to ze sie zabezpieczałam
                        i robiłam wszystko by nie miec dzieci to mam prawo usunac płód, a ie meczyc sie
                        z nim.

                        Jesli ktos bedzie chcial wychowac taka wpadke, to ok, ale wyobraz sobie ze nie
                        wszyscy chca a wy skazujecie ich na to ze musza poddawac sie skrobance za dosc
                        spore pieniadze (około 2-3 tys - dla mnie to sporo), w kiepskich warunkach z
                        mozliwoscia narazenia swojego zdrowia.

                        Nikt nie zmusza ciebie i twojej dziewczyny do usuniecia ciazy, ale wy zmuszacie
                        nas do zarazania swojego zycia.

                        --
                        Nadzieja ma skrzydła,
                        przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                        która nigdy nie ustaje,
                        a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                          • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 17:02
                            Wiem w jakich przypadkach jest dozwolona, czytam kodeks prawie codziennie.
                            Ale to błąd, i powinno to zostac zmienione, i to jak najszybciej.

                            Wasza ustawa i wasze prawo i tak nie zlikwiduja aborcji.
                            Kobiety ktore maja znajomych za granica lub beda w stanie uzbierac pieniadze od
                            znajomych, rodziny itp to i tak usuna płód.
                            Za to te biedniejsze jak zwykle beda przez was poszkodowane, bo nie beda mogły
                            skorzystac ze swojego prawa do wolnosci.

                            --
                            Nadzieja ma skrzydła,
                            przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                            która nigdy nie ustaje,
                            a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                            • Gość: misiu Re: Czy płód jest osobą? IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.07.04, 17:21
                              To nie jest nasza ustawa, tylko NASZA. Twoja i moja, bo jesteśmy, jak się
                              domyślam, obywatelami tego samego państwa.
                              Osobiście składałem podpis pod wnioskiem o referendum w sprawie ustawy
                              antyaborcyjnej, ponieważ uważałem, że prawo nie powinno zbyt głęboko ingerować
                              w sprawy ludzkiego sumienia. Jednak jak widzę tak bedennie głupie wypociny
                              gówniary, mentalnie tkwiącej gdzieś w młodszych grupach przedszkola, zaczynam
                              watpić w słuszność takiego stanowiska.
                        • Gość: slawek Re: Czy płód jest osobą? IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 17:32
                          caprice83 napisała:
                          > Jesli ktos bedzie chcial wychowac taka wpadke, to ok, ale wyobraz sobie ze
                          nie
                          > wszyscy chca a wy skazujecie ich na to ze musza poddawac sie skrobance za
                          dosc
                          > spore pieniadze (około 2-3 tys - dla mnie to sporo),


                          no tak a na końkurencyjnym forum pisano ze wegetarianie to zwykle bogaci
                          ludzie ;))))))))))))))))))))))))) a tu jak widać bezduszni wielbiciele piesków



                          Slawek
              • Gość: slawek Re: Czy płód jest osobą? IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 17:20
                caprice83 napisała:

                >
                > Jestem za aborcja dla człowieka!
                > Dla kobiety ktora ma prawo dysponowac swoim ciałem i niechcianym bachorem!
                >
                > A jesli chodzi o mnie to nie chce nigdy miec dzieci.
                > Mam wspaniałego chłopaka z którym chce przezyc wszystkie moje dni. Mamy dwa
                psy
                >
                > i kota i jestesmy bardzo szczesliwi. Nie myślimy o dziecku i nie chcemy go i
                > chyba mam do tego prawo. Więc jesli stałoby sie cos niespodziewanego to
                > chiałabym miec mozliwosc zrobienia czego chce z moim ciałem.


                jasne kotku ;) według mnie mozesz się wysterylizowac nawet ;))))))



                Slawek
                • irokezik Zbyt czujna cenzura. 20.07.04, 23:22
                  caprice83 napisała:

                  > Przeczytaj sobie to co ci odpisałam wyzej, a potem pomysl trzy razy i jesli
                  > nadal uwazasz za konieczne to ewentualnie napisz odpowiedz.
                  >
                  > Powtorze bo moze znow nie zauwazysz:
                  > Nie wolno zabijać zwierząt, poniewaz nie sa one nasza własnoscia!
                  > Nie wolno ich modrowac i jesc, wykorzystywac ich na skory i futra, ani
                  > pozbawiac potomstwa!
                  A to niby dlaczego. Nie jest to zabronione.
                  > Jestem za aborcja dla człowieka!
                  To jest dozwolone tylko pod pewnymi warunkami.
                  > Dla kobiety ktora ma prawo dysponowac swoim ciałem i niechcianym bachorem!
                  Kto dął Ci takie prawo. Niechciany bachor nie jest chyba częscią Twego ciała.
                  > A jesli chodzi o mnie to nie chce nigdy miec dzieci.
                  Łaska boska.
                  > Mam wspaniałego chłopaka z którym chce przezyc wszystkie moje dni. Mamy dwa
                  >psy i kota i jestesmy bardzo szczesliwi. Nie myślimy o dziecku i nie chcemy o
                  > chyba mam do tego prawo. Więc jesli stałoby sie cos niespodziewanego to
                  > chiałabym miec mozliwosc zrobienia czego chce z moim ciałem.

                  Za fragmenty tej wypowiedzi porównałem Caprice do samicy psa. Nie powinno być
                  to dla niej obrażliwe. Ale dla samicy psa owszem.
                  Mimo, że jestem za dopuszczalnością przerywania ciąży także z przyczyn
                  społecznych nie mogę się zgodzić by usuwać ciąże z powodu kaprysu caprise. Homo
                  sapiens powinien wiedzieć czym może skończyć się współżycie seksualne.
                  A suka nigdy nie zabiłaby własnych szczeniąt mogąc je wyżywić.
                  • caprice83 Re: Zbyt czujna cenzura. 22.07.04, 19:14
                    Te twoje "przyczyny społeczne" dyskryminuja ludzi, a wiadomo chyba do czego
                    moze to doprowadzic...

                    --
                    Nadzieja ma skrzydła,
                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                    która nigdy nie ustaje,
                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
          • Gość: telemasca Re: Czy płód jest osobą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 14:18
            Widzisz. Seks nie sluzy przyjemnosci ale rozplodowi. Ponosisz konsekwensje
            swoich czynow a takie dziecko jest niewinna konsekwencja bezmyslnosci. Dlaczego
            zywy czlowiek (ktory nawiasem mowiac nie jest twoja wlasnoscia) ma odpowiadac
            za czyjas pusta glowe? Czy naprawde chwila przyjemnosci jest warta smierci
            dziecka? Luna nie chce decydowac o twoim zyciu ale o zyciu dziecka ktorego
            sobie nie zyczysz. Jezeli nie chcesz takiego dziecka dlaczego nie oddasz go do
            adopcji? Nie mowie o tobie ale przemysl to. Ja jestem zwolenniczka aborcji w
            przypadkach chorob dziecka, zagrozenia zycia matki, a takze w przypadkach gdy
            dziecko jest owocem gwaltu. Nie uwazam zeby jakakolwiek kobieta miala prawo do
            zwyklego pozbawiania niewinnego stworzenia zycia tylko dlatego bo dala sie
            poniesc chwili, albo nie chciala zabezpieczyc.
            • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 15:22
              Każda inteligentna kobieta ktora sie zabezpiecza ma prawo do sexu.
              Dla mnie nie słuzy on tylko rozpłodowi ale takze przyjamnosci, zblizeniu sie do
              siebie dwoja ludzi, poprawie samopoczucia i innych dobrych własciwosciach.

              Nie macie prawa karac tych kobiet nakazujac im cierpiec przez 9 miesiecy skoro
              one nigdy nie chciały dziecka i robiły wszystko co mogły by go nie miec.

              Jestem ciekawa czy ty jakos sie zabezpieczasz? I czy to nie jest hipokryzja?
              Bo skoro sex słuzy do rozpłodu to kochaj sie bez gumek, pigułek i innych metod
              i miej 10 tys dzieciaków.
              Ale nie wtracaj sie w zycie innych osob, ktore nie chca miec dzieci. To sa ich
              ciala a płody to "rzeczy" ktore znajduja sie tam tylko za zgoda kobiety i skoro
              takiej nie ma to powinna byc mozliwosc ich usuniecia.

              --
              Nadzieja ma skrzydła,
              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
              która nigdy nie ustaje,
              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
              • Gość: telemasca Re: Czy płód jest osobą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:33
                No wiec zwierzeta nie znaja czegos takieo jak seks. Kazdy wie ze seks moze by
                brzemienny w skutkach. Jezeli ktos woli przyjemnosc bez ryzyko polecam lody
                czekoladowe. Nie, seks sluzy tylko czlowiekowi jakos przyjemnosc, dla natury
                jest jednym: rozrodem. Dziecko to nie kara, ale naturalny skutek stosunku.
                Jezeli ktos nie umie tego zrozumiec jest niedojrzalym, nieodpowiedzialnym
                smarkaczem. Ja uzywam zabezpieczen w roznej postaci i nie jesem nawiedzona
                katoliczka, ale nie jestem wyrodnym czlowiekiem i nie usunelabym ludzkiego
                zycia ktore zostalo stworzone przeze mnie. Zdaje sobie sprawe jakie
                konsekwensje niosa stosunki plciowe i wiem ze gdybym "wpadla" na pewno bym
                dziecka nie usunela. Ty wykazujesz sie wyjatkowa niedojrzaloscia i hipokryzja.
                Niewinne ludzkie dzieci nazywajac bachorami, traktujac je jak rzeczy
                przynalezace do konretnego czlowieka, a z drugiej strony chronisz wszelkie
                zwierzece stworzenie. To obrzydliwe. Jezeli masz zamiar chronic zycie to kazde
                bez wzgledu na to czy jest to pies, kot, krowa, kon czy...czlowiek! Plod,
                dziecko, niemowle czescia ciala kobiety nie jest, nie nalezy do niej i matka
                nie ma prawa do decydowania o jego zyciu czy smierci. Jezeli niektorzy nie
                potrafia tego zrozumiec to nalezy chronic nienarodzone zycie na sile, zakazujac
                aborcji takim nieodpowiedzialnym osobom jak ty. Ja musze sie przyznac przezylam
                szok po twoich postach i stracilach do ciebie szacunek.
            • Gość: pawwww Re: Czy płód jest osobą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 23:11
              madre slowa.Choc ja jestem przeciwnikiem aborcji w kazdej sytuacji poza
              zagrozeniem zycia matki. W ogole jest to watek, gdzie wiekszosc miesozernych
              pisze rozsadnie i madrze...dlaczego nazywac male dziecko plodem???To jest chore!
              Czemu niektore kobiety(gowniary i nie tylko) odczuwaja chora satysfakcje
              pozbawiajac zycia najbardziej bezbronna istote?Czemu Caprice przyznajesz
              wieksze prawa plodom zwierzecym niz ludzkim??Jestem w szoku czytajac takie
              slowa ktore padaja w tym temacie.Gdzie te wspolodczuwanie??Gdzie ta niechec to
              zabijania, do krzywdzenia, do pozbawiania zycia??Dla mnie wegetarianie bedacy
              zwolennikami tzw 'aborcji'(czemu nie nazywac tego po prostu morderstwem?- tylko
              tak eufemistycznie??) to najwieksi hipokryci pod Sloncem. Z takimi
              wegetarianami nie chce miec nic wspiolnego i od takich sie odcianm.To tyle....a
              opinie Caprice sa smutne i zenujace.Nigdy nie chcialem atakowac
              zadnego 'wege',ale teraz musialem....i robie to w dobrej wierze...Dziewczyno
              sorry,ale zacznij myslec....
        • Gość: misiu Re: Czy płód jest osobą? IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.07.04, 21:15
          Gość portalu: luna15 napisał(a):
          > Uważam, że płód jest osobą, jestem definitywną przeciwniczka aborcji.

          Ja również jestem przeciwko aborcji, ale uważam, że do momentu podjęcia pracy
          przez mózg płodu, utrzymanie ciąży powinno być suwerenną decyzją kobiety.
          Oczywiście zdaję sobie sprawę z niedoskonałości takiego sformułowania, bo na
          jego podstawie można byłoby przecież jeszcze teraz dokonać aborcji np.
          brumbaka, a to chyba mimo wszystko przesada. Być może potrzebny byłby
          dopisek "nie później niż do czwartego m-ca ciąży" - wszystko jest do ustalenia.
          Państwo, jeśli chce walczyć z tym zjawiskiem, powinno postawić raczej na
          prewencję - powszechną edukację seksualną i łatwy dostęp do nowoczesnej
          antykoncepcji.
    • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 16:15
      Nie rozumiem jednego...
      Macie swoje zdanie - ok.
      Wg mnie jest ono błędne ale każdy może myślec co innego, ma do tego prawo, w
      końcu zyjemy w demokracji...

      Tylko dlaczego narzucacie je innym?

      Skoro nie popieracie aborcji, to po prostu jesli wpadniecie to nie robcie jej.
      Urodzcie sobie to dziecko i wychowujcie je, albo oddajcie do adopcji.

      Ale przestancie narzucac swoja wole innym, tym którzy mysla inaczej i chca
      czego innego, a na pewno nie chca marnowac zycia przez takie cos.

      Czy to ze abrcja bedzie dozwolona odbiera wam jakies prawa?
      Nie!
      Wiec odczepcie sie od zycia prywatnego innych osób i pozwólcie im zyc tak jak
      chcą i robić co chca gdy zachodzi taka konieczność!


      --
      Nadzieja ma skrzydła,
      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
      która nigdy nie ustaje,
      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
      • Gość: telemasca Re: Czy płód jest osobą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:38
        Bo demorkacja to rzady wiekszosci. Buntujesz sie jak nastolatka. Zadaniem
        wiekszosci jest chronienie zycia ktore nie nalezy do ciebie. Nie chcesz
        dziecka, to zamiast zabijac, zajma sie nim inni ludzie. Czy to malo uczciwe?
        Poki co abrocji dokonywac nie mozesz, chyba ze chcesz popelniac przestepstwo i
        to sie chwali ustawodawca. Zadne nieodpowiedzialne osoby nie podejma glupich
        decyzji na temat zycia innych osob. Nie dziw sie atakom na twoja osobe.
        Wykazujesz sie hipokryzja i bestialstwem. Dzieci to bachory ktore nalezy
        zabijac, bo ich sie nigdy nie chce, dzieci to rzeczy ktore mozna sobie zabijac
        do woli itp...natomiast zwierzeta ja swiete, nie naleza do czlowieka i nie
        wolno ich tknac. Czy ty sama nie widzisz jakiejs sprzecznosci i przejawow
        nazizmu?
      • Gość: misiu Re: Czy płód jest osobą? IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.07.04, 16:56
        Prosty zabieg i oto, jak może wyglądać wypowiedź caprice83:

        > Nie rozumiem jednego...
        > Macie swoje zdanie - ok.
        > Wg mnie jest ono błędne ale każdy może myślec co innego, ma do tego prawo, w
        > końcu zyjemy w demokracji...
        >
        > Tylko dlaczego narzucacie je innym?
        >
        > Skoro nie popieracie zabijania zwierząt, to po prostu ich nie zabijajcie.
        > Hodujcie sobie te zwierzęta, albo oddajcie do adopcji.
        >
        > Ale przestancie narzucac swoja wole innym, tym którzy mysla inaczej i chca
        > czego innego, a na pewno nie chca marnowac zycia przez takie cos.
        >
        > Czy to ze zabijanie zwierzat bedzie dozwolone odbiera wam jakies prawa?
        > Nie!
        > Wiec odczepcie sie od zycia prywatnego innych osób i pozwólcie im zyc tak jak
        > chcą i robić co chca gdy zachodzi taka konieczność!
        • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 17:04
          Jestes skonczonym chamem

          Ja nie morduje zwierzat, a jesli chodzi o płód to usuwam go bo mam do tego
          prawo.
          Ty powodujesz cierpienie tysiecy zwierzat i ludzi ktorym zalezy na ich ocaleniu.


          --
          Nadzieja ma skrzydła,
          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
          która nigdy nie ustaje,
          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
            • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 09.07.04, 19:51
              To nie jest forum przeznaczone dla ciebie, ja nie bede uzywac wulgaryzmów bo
              jestem inteligentniejsza, po prostu się wynoś!

              --
              Nadzieja ma skrzydła,
              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
              która nigdy nie ustaje,
              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
              • irokezik Re: Czy płód jest osobą? 20.07.04, 23:24
                caprice83 napisała:

                > To nie jest forum przeznaczone dla ciebie, ja nie bede uzywac wulgaryzmów bo
                > jestem inteligentniejsza, po prostu się wynoś!
                Uzywanie wulgaryzmów nie ma nić wspólnego z inteligencją lub jej brakiem.
                A Twoje IQ ma 1 cyferkę mniej niż IQ Misia, że o swoim nie wspomnę przez
                skromność.
                • caprice83 Re: Czy płód jest osobą? 22.07.04, 19:15
                  Owszem uzywanie wulgaryzmów bardzo wiaze sie z IQ i mozna po takim czyms poznac
                  czy dany człowiek jest prostakiem czy nie.

                  --
                  Nadzieja ma skrzydła,
                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                  która nigdy nie ustaje,
                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
            • narysuj.mi.baranka Hipokryzja 10.07.04, 11:55
              Telemasco, zdaniem Kosciola (i partii politycznych powolujacych sie na jego
              stanowisko) plod jest osoba a zycie wymaga ochrony od poczecia.
              Ale sprobuj zorganizowac chrzescijanski pogrzeb w przypadku poronienia...
              Moim zdaniem to tu pojawia sie hipokryzja.

              --
              Planeta Vege:)
              • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 12:02
                Zgadzam sie z Toba. Ale zostawmy ideologiczne dyskusje i porozmawiajmy o
                sumieniu. Caprice jasna dala do zrozumienia ze dzieci to rzeczy (bachory ktore
                sa wlasnoscia rodzicow). Natomiast zwierzetom przypisuje pelnie praw. Ja tu
                widze nie tylko pewna sprzecznosc ale takze skrzywienie wartosci moralnych tej
                osoby.
                • caprice83 Re: Hipokryzja 10.07.04, 17:31
                  O co ci chodzi, czepiasz sie słowek!N
                  Nie lubie dzieci wiec dla mnie wszystkie to bachory, ale nie znaczy ze uwazam
                  je za rzeczy, które mozna bezkarnie zabijac, nigdzie tego nie napisałam.
                  Tyle ze płód nie jest dla mnie dzieckiem!
                  Kazda istita, czy zwierze czy człowiek ma takie same prawa, m.in. prawo do
                  życia. A ty je naruszasz!

                  --
                  Nadzieja ma skrzydła,
                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                  która nigdy nie ustaje,
                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                  • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 19:35
                    Musze cie rozczarowac bo zadnych praw nie naruszam. Nie usunelabym ciazy i nie
                    jem miesa. Nie czepiam sie slowek tylko cie cytuje! Powiedzialas ze dziecko
                    NALEZY do rodzicow (czyli wnioskuje ze jest rzecza), nazywasz je bachorem (co
                    znaczy ze nie masz dla niego krzty szacunku). Stad latwy do wysnucia wniosek:
                    dzieci sa latwymi do pozbycia sie, nartetnymi rzeczami zupelnie jak jakas
                    choroba. Ja ci zycze powodzenia z takim podejsciem do zycia. Daleko nie
                    zajedziesz.
                    • caprice83 Re: Hipokryzja 10.07.04, 20:17

                      No to źle wnioskujesz.
                      Niby rodzice nie opiekuja sie dziecmi? Nie dbają o nie?
                      W tym sensie "należy", że to rodzice decyduja co dziecko ma robic, co jest dla
                      niego najlepsze, wg nich.

                      Skoro nie rozumiesz mojej wypowiedzi to poproś o wyjaśnienie a nie wysnuwaj
                      błędne wnioski i nie obrażaj ludzi.



                      --
                      Nadzieja ma skrzydła,
                      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                      która nigdy nie ustaje,
                      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                      • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 02:52
                        Kolezanko jestes juz w takim wieku ze chyba umiesz wyrazic cos jasno. Nie musze
                        chyba prosic cie o jakiekolwiek wyjasnienia. Wyrazilas sie jasno. Rozumujac tak
                        jak ty mozna powiedziec ze tak samo jak dzieci "naleza" do ludzi, zwierzeta
                        rowniez. Bardzo zle rozumowanie. Masz rozdwojenie jazni i stosujesz rozne
                        wartosci moralne co do ludzi i zwierzat a tak byc nie powinno. Ja sie czuje
                        zatrwozona ze 20 letnia dziewczyna mtsli w podobny sposob.
                        • caprice83 Re: Hipokryzja 11.07.04, 10:31
                          Ja wyrażam się jasno, nie moja wina że nie zrozumiałaś sesnu mojej wypowiedzi.
                          Podobnie zresztą jak nasz zarozumiały misio, który nie rozumie treści artykułów
                          które mu podałam. On również mimo że ich nie rozumie to nie prosi o wyjaśnienie
                          a wysnuwa błędne wnioski.

                          --
                          Nadzieja ma skrzydła,
                          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                          która nigdy nie ustaje,
                          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                          • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 15:19
                            Wyrazasz sie jasno owszem. Ja wlasciwie zrozumialam sens twojej wypowiedzi. Ty
                            sie liczysz z gwaltowna reakcja i wycofujesz sie teraz ze swoich niedojrzalych
                            sadow. Inna sprawa jest sprawa jakichkolwiek tlumaczen. Ja nie jestem twoim
                            petentem ktory bedzie sie ciebie pytal co i jak. Jezeli twoim zdaniem cos
                            zostalo ujete niewlasciwie to twoim zadaniem jest to wyjanic, a nie moim pytac.
                            Naucz sie tego bo bedzie ci trudno.
                        • caprice83 Re: Hipokryzja 11.07.04, 10:32
                          Zwierzeta owszem w pewnien sposob "przynaleza" do ludzi, tak jak dzieci. Nalezy
                          sie nimi opiekowac, dbac o nie, a nie zabijac je!

                          --
                          Nadzieja ma skrzydła,
                          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                          która nigdy nie ustaje,
                          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                            • caprice83 Re: Hipokryzja 11.07.04, 15:24
                              Dziecko to jest po urodzeniu, wtedy zdobywa podmiotowośc prawna i wiekszosc
                              praw.
                              Płod nie jest dzieckiem.


                              --
                              Nadzieja ma skrzydła,
                              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                              która nigdy nie ustaje,
                              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                              • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 16:15
                                A kto daje tobie prawo do decydowania kiedy dziecko jest czlowiekiem czy nie?
                                Najwieksze glowy zastanawiaja sie nad tym faktem i jest to sprawa praktycznie
                                nie do wyjasnienia. Czy plod nie jest przyszlym czlowiekiem? Od ktorego momentu
                                owy bezosobowy "plod" staje sie dzieckiem wedlug ciebie? Czy mozna po prostu
                                powiedziec: teraz jestes plodem, a teraz dzieckiem? Czy jak kobieta jest w
                                ciazy mowi: nosze "plod", czy nosze dziecko? Wedlug twojego rozumowania mozna
                                nazwac plodem dziecko w 8 miesiacu ciazy, bo przeciez jeszcze sie nie urodzilo!
                                Wiele kobiet nie moze miec dzieci, nie czuja sie w tym wypadku
                                pelnowartosciowymi ludzmi. Czy myslisz ze nie boli ich gdy ty usuwac "plody" do
                                woli a one nie moga zajsc w ciaze mimo rozpaczliwych prob? Pytam sie ciebie raz
                                jeszcze: jakie masz prawo do decydowania od ktorego momentu dziecko jest
                                dzieckiem? Na cale szczescie polskie prawo jest jasne w tym momencie i aborcja
                                jest niedozwolona. Usuwajac dziecko zlamalabys prawo. Czy mimo tego ze masz nad
                                glowa miecz sprawiedliwosci, zabilabys wlasne dziecko tylko dlatego bo nie
                                lubisz "bachorow"? Mam coraz wieksze wrazenie ze misiu ma co do ciebie racje.
                                Jestes zimnym, wyrachowanym dziwologiem jezeli myslisz podobnie. Moze wyprowadz
                                mnie z bledu, bo moze okazac ze znowu na mysli mialas cos innego tylko nie
                                potrafilas tego przekazac.
                                • caprice83 Re: Hipokryzja 11.07.04, 18:26
                                  Słyszałam ze uznaje sie ze płód staje sie dzieckiem od momentu zaistnienia
                                  mózgu. Sa tez inne teorie, wg koscioła chyba dziecko jest od pierwszej godziny
                                  zapłodnienia, czyli własciwie wtedy gdy plemnik wejdzie do komorki jajowej.
                                  Ja uwazam cos innego. Jestem miedzy ta pierwsza a ta która mowi ze dziecko jest
                                  od momentu gdy moze samo zyc poza organizmem matki (z wiekszym wskazaniem na te
                                  pierwsza). O tym co jest juz dzieckiem decyduje chyba postep techniczny, nauka
                                  itp...
                                  Nie wiem za ktora teorią ty stoisz?...

                                  Kobieta która chce miec dziecko nazywa swój płód dzieckiem.

                                  Nie jestem za tym by usuwac dziecko w 8 msc ciazy.
                                  Znam przypadki gdy dziewczyna dowiedziała sie ze jest w ciazy gdy była w
                                  trzecim miesiacu, moja kolezanka była w drugim gdy sie dowiedziała.
                                  Miała okres którego teoretycznie powinna juz nie miec, nie miała nudnosci i
                                  wymiotow itd...
                                  Jestem za usuwaniem płodu najpozniej do 3 msc gdyz chyba własnie w tym czasie
                                  rozwija sie mozg, a po drugie tyle czasu jest wystarczajace do zadecydowania
                                  czy chce sie miec dziecko czy nie.

                                  Przykro mi ze kobiety ktore nie moga miec dzieci uwazaja siebie za
                                  niepełnowartosciowe, mysle ze maja duzy instynkt macierzynski ktoremu nie moga
                                  dac upustu, ale i zanizone poczucie własnej wartosci.
                                  Ja mogac a niechcac miec dzieci nie czuje tego ze nie spełniam swego zadania bo
                                  mineły juz czasy w ktorych błędnie (wg mnie) uwazano ze to grzech nie miec
                                  dziecka, bo po to przeciez jestesmy stworzone. Moze te kobiety nadal tak mysla?
                                  Jesli tak to wsółczuje.
                                  To ze ja usuwam płód to moja sprawa i nie powinno ich to obchodzic.
                                  Zapewniam cie ze gdyby w ciaglu ciazy nie było zadnych problemow dla kobiety
                                  nie byłabym za aborcja, ale te 9 msc da sie jednak odczuc i nie powinno sie
                                  zmuszac do tego kobiet ktore tego nie chca.


                                  Owszem złamałabym prawo, gdyz nie uwaszam zeby w tym momencie było ono słuszne,
                                  wkracza ono w moje zycie, w moja wolnosc a nie powinno tego robic. To moze
                                  prowadzic do dyktatury jak uczy historia.

                                  Nie lubie dzieci, nazywam je bachorami ale nie zabijam ich na ulicy, nie
                                  krzycze na nie, po prostu ignoruje. Nie zabiłabym własnego dziecka, natomiast
                                  usunełabym własny płód po konsultacji z partnerem i jesli obydwoje
                                  zdecydowalibysmy sie na to to nie widziałabym w tym nic złego z tego powodu iz
                                  wiem ze (przynajmniej na razie) nie byłabym dobrą matką, a on watpie by byl
                                  super tata. ie mam instynktu macierzynskiego a jesli juz mialabym miec dziecko
                                  to nie chciałabym by opiekiwała sie nim babcia. Jesli juz ma sie kogos to
                                  powinno samemu sie nim opiekowac.

                                  Nie jestem zimna ani wyrachowana, mam uczucia, ale po prostu w tej materii
                                  roznimy sie.
                                  Owszem mam czasem dziwne pomysły czy inne zdanie ale nie oznacza to ze jest złe
                                  tylko inne. Złe byłby gdybym kogos raniła czy sprawiała komus cierpienie a tego
                                  nie robie.

                                  --
                                  Nadzieja ma skrzydła,
                                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                  która nigdy nie ustaje,
                                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                  • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 02:11
                                    Teorie jak sama piszesz sa teoriami. Ja raczej kpilam z podobnych teorii. Nie
                                    da sie okrslic w ktorym momencie plod jest dzieckiem, dlatego aborcja powinna
                                    byc zakazana. Dla ciebie dziecko jest dzieckiem kiedy moze zyc poza organizmem
                                    matki. Czy wiesz ze 5 miesieczne dziecko tego nie moze, a jest juz zywym
                                    czujacym czlowiekiem?
                                    Plod to nie twoja sprawa, bo nie nalezy do ciebie. jest przyszlym czlowiekiem,
                                    a zademn czlowiek nie ma prawa decydowac o zyciu innych. To raczej twoje teorie
                                    prowadza do nazizmu.
                                    Prawo jakie nie jest, respektuje sie je w pelni, wtdey nie jest sie przestepca.
                                    Nie interesuje tu nikogo co ty na jego temat myslisz. Myslisz ze zlodziejowi
                                    jest w smak ze kradzieze sa karalne? To prawo ma chronic nienarodzone zycie a
                                    nie dzialac na ciebie.
                                    Widze ze nadal jestes zbyt niedojrzala zeby spojrzec dalej niz na czubek
                                    wlasnego nosa.
                                    • caprice83 Re: Hipokryzja 12.07.04, 09:16
                                      Nie rozumiem ciebie. Pisałam szczegółowo na tematy to nie rozumiałas, teraz
                                      staram się rozwinąć wypowiedź - też jej nie kapujesz.
                                      Napisałam ze jestem pomiędzy dwiema teoriami i skłaniam sie za tym byc uznac
                                      płód za dziecko od 3 msc ciazy kiedy to pojawia sie u niego mozg.

                                      Płód nalezy do mnie bo bede mnie by go nie było.

                                      Skoro te teorie naleza do nazuzmu to cały swiat jest nim ogarnięty?

                                      Nie rozumiem dlaczego ty uznajesz aborcję w przypadku gwałtu (przecież to
                                      dziecko nic nie zrobiło matce, może je urodzić i potem oddać do adopcji,
                                      nieoprawdaz?) albo choroby (masz prawo decydowac kto moze umrzec? dlaczego
                                      wybierasz życie dla matki skoro dziecko przeżyło by o wiele więcej?)
                                      To jest dla mnie niekonsekwencją i patrzeniem na czubek własnego nosa.

                                      --
                                      Nadzieja ma skrzydła,
                                      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                      która nigdy nie ustaje,
                                      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                      • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 12:12
                                        Traktujesz ludzi bezosobowo i ultylitarnie. Dziecko przezyje wiecej wiec jest
                                        bardziej wartosciowe od matki. To moze droga caprice kazesz w przyszlosci
                                        zagazowac wszystkich staruszkow. Przeciez im niewiele zycia zostalo...

                                        Wyjasnienie jest proste i dziwie sie ze musze ci tlumaczyc. Otoz dziecko chore
                                        do tego stopnia iz uniemozliwialoby mu to dalsze zycie, jego zycie byloby pelne
                                        cierpien badz drastycznie skrocone...zasluguje na godna smierc. Nie nalezy
                                        sprawiac mu i matce dostatecznie duzo cierpien skoro mozna skrocic je do
                                        minimum.
                                        Gwalt jest stosunkiem plciowym wymuszonym. Kobieta nie zgodzila sie na to
                                        dziecko, nie miala zamiaru z nikim wspolzyc. Ty oddajac sie ze swoim chlopakiem
                                        rozkoszy dobrze wiesz za to co z tego moze wyniknac. I dlatego nie rozumiem
                                        dlaczego za wasza NIEODPOWIEDZIALNOSC placic ma niewinne dziecko. Jest
                                        zasadnicza roznica. Kobieta zgwalcona nie mogla sie w jakikolwiek sposob
                                        zabezpieczyc...za to ty mozesz, a jezeli tego nie zrobilas to nie powinnas miec
                                        prawa o decydowaniu o czyims zyciu.

                                        Skoro chcesz dalej rozmawiac w tonie utylitaryzmu to odpowiem ci w podobny
                                        sposob na pytanie dlaczego matka ma przezyc a dziecko nie w przypadku
                                        zagrozenia zycia matki. Otoz owa matka moglaby miec jeszcze dziesiecioro
                                        dzieci. Czy to nie bardziej efektywne? Jak to okrutnie brzmi prawda? A twoje
                                        cale stanowisko jest w takim tonie.

                                        Jestem po raz kolejny zdziwiona ze badz co badz dorosla od 2 lat kobieta nie
                                        potrafi racjonalnie myslec. Jak widze dojrzala to ty jestes tylko w
                                        dowodzie...a umyslowo daleko ci do dojrzalosci.

                                        • caprice83 Re: Hipokryzja 12.07.04, 17:34
                                          Ja wcale nie jestem za zadna utylitarnoscia.
                                          Zas z twoich wypowiedzi ona wynika. Skoro dopuszczasz aborcje z powodu gwałtu
                                          czy tez choroby to znaczy ze to ty roznicujesz ludzi na lepszych i gorszych, na
                                          bardziej wartosciowych i mniej. Płód jest mniej wartosciowym "człowiekiem" w
                                          przypadku gwałtu niz kobieta i dlatego mozna go usunąć? No czy to nie ejst
                                          hipokryzja? Dla mnie tak. To twoje stanowisko jest w tonie ze gdy matkla jest
                                          chora i moze albo urodzic i zginac albo usunac i zyc dalej z mozliwoscia
                                          pozniejszego rozpłodu to mozna usunac.
                                          Dla mnie nie ma takich ograniczen. Moje stanowisko jest jedno - aborcja
                                          dozwolona ze wszelkich przyczyn do 3 msc ciazy i koniec.

                                          Ja sie zabezpieczam ale i tak mam prawo miec mozliwosc usuniecia ciazy. Własnie
                                          gdybym tego nie robiła to nie miałabym takiego prawa, a przynajmniej miałabym
                                          je ograniczone, bo mogłabym miec pretensje do siebie, ze sie oddawałam
                                          rozkoszy, jak to ładnie napisałas, bez zabezpieczenia, choc wiem jakie moga byc
                                          tego skutki.
                                          A od razu odpisujac na twpj inny post, nie uwazam ze aborcja powinna zastapic
                                          antykoncepcje, wrecz przeciwnie, uwazasz ze pigułki powinny byc refundowane
                                          podobnie jak inne srodni antykoncepcyjne.

                                          --
                                          Nadzieja ma skrzydła,
                                          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                          która nigdy nie ustaje,
                                          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                          • Gość: telemasca Re: Hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 23:33
                                            Poczytaj moje argumenty, jak widze czytasz ale nie rozumiesz. Czy jestes jadna
                                            z tych studentek ktore musze zakuwac zeby zdac?
                                            Nie rozumiesz utylitaryzmu (a nie utylitarnosci) tu takze polecam etyke Vardy-
                                            ego albo chociaz pierwsza lepsza ksiazke od filozofii.
                                            Dalej nie masz prawa usuwac ciazy bo jest to prawnie zabronione a moralnie
                                            naganne, wiec juz skonczy dyskusje co TY o tym myslisz, bo zaczynasz powoli
                                            uderzac w tony brumbaka. Mam nadzieje ze ten temat mamy zamkniety. Jak dla mnie
                                            nie umiesz odpowiadac na sensowne argumenty, powtarzasz jak katarynka jedno i
                                            to samo. Nie widze dalej sensu dyskutowac podczas gdy ty watek zawezasz do
                                            jednego: czubka wlasnego nosa.

                                            Nie srodki antykoncepcyjne nie powinny byc refundowane, bo nie widze powodu dla
                                            ktorego ktokolwiek mialby placic z wlasnych podatkow za czyjas antykoncepcje.
                                            Uwazam ze panstwo powinno jak najmniej ingerowac w nasza sfere finasowa. Nagle
                                            wykazujesz sie lewicowa empatia. Refundujmy antykoncepcje, zwiekszmy zasilki,
                                            prowadzmy polityke opiekuncza panstwa. Glupota jakich malo. To proste: jezeli
                                            kogos rzeczywiscie nie stac chocby na prezerwatywy ma wyjscie...nie uprawia
                                            seksu. To nie jest podstawowy artykul niezbedny czlowiekowi do przezycia.
                                            • caprice83 Re: Hipokryzja 13.07.04, 10:01
                                              Każda kobieta jest piękna.
                                              Ja, owszem, uważam że jestem ładna.
                                              Przeczytałam jeszcze raz naszą dyskusję i wydaje mi się ze jasno zrozumiałam ze
                                              ja dopuszczam aborcję i na jakim warunku, a ty jej nie dopuszczasz z wyjątkami
                                              które wg mnie dzielą ludzi na mniej i bardziej wartościowych.

                                              Prawnie nie moge na razie (oby to sie zmieniło) usuwać płodu, ale i tak gdyby
                                              co bym to zrobiła. Gdyz dla mnie nie jest to naganne moralnie.
                                              (A propo to tak samo jak z powołaniem do wojska i pacyfistami)

                                              Wg ciebie nie powinny byc refundowane, a wg mnie powinny, bo to poniosło by za
                                              soba mniej niechcianych ciąż, a w konsekwencji mniej skrobanek.

                                              Ok, jak chcesz mozemy skonczyc dyskusję, bo ty nie przekonasz mnie do swoich
                                              racji, a ja nie zamierzam udowadniac swoich, zeby potem jeden z was oskarzał
                                              mnie o nachalne propagowanie moich racji.


                                              --
                                              Nadzieja ma skrzydła,
                                              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                              która nigdy nie ustaje,
                                              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                              • Gość: misiu Re: Hipokryzja IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.07.04, 10:48
                                                caprice83 napisała:

                                                > Każda kobieta jest piękna.

                                                Nie każda

                                                > Ja, owszem, uważam że jestem ładna.

                                                Jeśli przyjąć za dobrą monetę stereoptyp definiujący sumę mądrości i piękności
                                                kobiety jako constans, musisz być wręcz zjawiskową pięknością.
                                                • caprice83 Re: Hipokryzja 13.07.04, 17:49
                                                  Owszem kazdy człowiek jest ładny, ma cos w sobie, pewnie ze dziewczyna moze sie
                                                  tobie nie podobac, ale to nie znaczy, ze nie bedzie podobac sie komus innemu.

                                                  Nie wierze w stereotypy, a to przysłowie uwazam za szczególnie głupie.
                                                  Uwazasz sie za dosc inteligentną osóbkę o umyśle humanistycznym (w ogole nie
                                                  pojmuję nauk ścisłych) oraz za przeciętnie atrakcyjna kobietę.


                                                  --
                                                  Nadzieja ma skrzydła,
                                                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                  która nigdy nie ustaje,
                                                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                • caprice83 Re: do caprice83 11.07.04, 18:35
                                  Jestem za usuwanie płodów, gdyż do pewnego miesiaca (najwyzej 3), powyzej
                                  wyjasniłam co o tym sadze, nie sa to dzieci. Jestem za gdyz to moje ciało i mam
                                  prawo usunąć niechciany płód. Narusza on moja wolnosc osobistą, nie ma do tego
                                  prawa i moge to zrobic.
                                  Nikt nie powiedział ze to wyglada ładnie.
                                  Szkoda ze miesozercow nie wzrusza tak cierpienie zwierzat w rzeźniach, zwierzat
                                  które zyją i istnieją, nie to co płód. Płód sie dopiero rozwija i do tego
                                  miesiaca gdy pojawia sie mozg nie mogłby nawet zyc samodzielnie (nawet przy
                                  bardzo wysokim stopniu techniki i nauki).

                                  --
                                  Nadzieja ma skrzydła,
                                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                  która nigdy nie ustaje,
                                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                  • Gość: pawwww Re: do caprice83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 19:28
                                    Płód sie dopiero rozwija i do tego
                                    > miesiaca gdy pojawia sie mozg nie mogłby nawet zyc samodzielnie (nawet przy
                                    > bardzo wysokim stopniu techniki i nauki).

                                    tym bardziej jest to zatem BEZBRONNA istota,ktorą nalezałoby CHRONIĆ a nie
                                    ZABIJAĆ. W CZYM ono zawinilo? Zabicie najbardziej bezbronnego to
                                    NAJOCHYDNIEJSZA ze wszystkich zbrodni jakie mogl wymyslec czlowiek....
                                    • caprice83 Re: do caprice83 11.07.04, 20:57
                                      wydaje mi sie ze przed powstaniem mozgu ktory oznacza ze człowiek zyje, ze jest
                                      samodzielna jednostka, płód to zbior komórek...
                                      nie ma wiec czego chronic.

                                      poza tym mam pytanie: czy jestes za zapłodnieniem in vitro?
                                      w koncu dla bezpłodnych kobiet to jakas szansa zajscia w koncu w ciaze (moge
                                      sie mylic bo nie interesuje sie tym za bardzo), ale z kilkunastu zapłodnionych
                                      komorek, a wiec juz płodow, przyjmuje sie jedno, a reszta laduje w koszu.

                                      --
                                      Nadzieja ma skrzydła,
                                      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                      która nigdy nie ustaje,
                                      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                        • caprice83 Re: do caprice83 12.07.04, 09:12
                                          A o decydowaniu o takich rzeczach to nie badz taka pewna, kształce sie w tym
                                          kierunku i kto wie :)
                                          Niestety musze cie zmartwic bo kobieta która usunęła płód nie ponosi zadnej
                                          kary, tylko lekarz ktory wykonywal zabieg.

                                          --
                                          Nadzieja ma skrzydła,
                                          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                          która nigdy nie ustaje,
                                          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                          • Gość: telemasca Re: do caprice83 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 12:22
                                            Tak wiec idealistyczna studentko...raczej watpie czy kiedykolwiek bedzie ci
                                            dane o podobnych sprawach decydowac. Zapewne nie bedziesz jedna z tegich
                                            profesorskich glow a jedynie kolejnym z lekarzy leczacych w przychodni. Powiem
                                            wiecej...jestem tego pewna. Na drugim roku przeciez masz etyke z prof.
                                            Wichrowskim jezeli jestes na AM w Warszawie? Czy jego wyklady z bioetyki
                                            niczego cie nie nauczyly?

                                            Nie zmartwilas mnie ta informacja. Ty jestes przestepca wlasnego sumienia.
                                            Lekarz ktory dokonal aborcji a takze osoby ktore cie do niej namawialy (tzw.
                                            podzegacze) podlegaja karze pozbawienia wolnosci do 3 lat. Kara zwieksza sie o
                                            ile kobieta nic nie wiedziala o zabiegu, a takze wraz z wiekiem dziecka. Jezeli
                                            twoj chlopak namawialby cie do usuniecia ciazy...podlega kodeksowi karnemu. Ta
                                            kara jest po to aby nikt nie przylozyl reki do morderstwa ktore masz zamiar
                                            popelnic.
                                            • caprice83 Re: do caprice83 12.07.04, 17:22
                                              O widze ze jestes z Warszawy, to nic dziwnego ze sie nie rozumiemy;)
                                              Wyobraź sobie ze Wa-wa nie jest pepkiem świata i ze ja jestem z Poznania.

                                              Powiem ci jeszcze jedno, bo widze ze w przeciwienstwie do naszego szanownego
                                              misia, ktory nie moze sie oprzec pasji czytania wszystkich moich maili, ty
                                              chyba tego zaniedbałaś, masz rację, nigdy nie będe tegą prof głową ani nawet
                                              lekarzem. Studiuję prawo na UAM i sądzę że raczej pójde w stronę prawa i
                                              polityki.
                                              Co do etyki to mu rowniez mamy taki przedmiot, niestety jako fakultet, a więc
                                              nieobowiązkowy, ale skoro tak go polecasz to z przyjemnoscią się na niego
                                              wybiorę i podyskutuje z prof na tematy etyczno - moralne.

                                              Moje sumienie nie czuje sie winne, czułoby sie natomiast skrzywdzone gdybym
                                              miała poniesc niesłuszną karę za usunięcie niechcianego płodu, no ale jak już
                                              zauwazyłam kobieta która usuwa ciążę nie jest karana.
                                              Moj chłopak nie namawiałby mnie do usunięcia, tylko wyraziłby swoja opinię
                                              odnosnie tego czy chce miec dziecko czy nie. Jesli nasze zdanie byłoby rozne to
                                              dyskutowalibysmy na ten temat zeby osiagnac kompromis.

                                              W rzeczywistosci kary z art 152.2 nigdy nie osiagaja pułapu 3 lat, gdyz bardzo
                                              trudno udowodnic pomoc czy tez nakłanianie. A co do lekarza do jesli kobieta
                                              sama go nie wskaze (nie mam pojecia po co miałaby to robić) nie jest sie
                                              praktycznie w stanie go oskarzyc.

                                              --
                                              Nadzieja ma skrzydła,
                                              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                              która nigdy nie ustaje,
                                              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                              • Gość: telemasca Re: do caprice83 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 17:36
                                                Czyzby jakies kompleksy z powodu pochodzenia caprice? Raczej sie ich wyzbadz.
                                                To tym gorzej ze studiujesz prawo. Nie wyobrazam sobie przyszlosci tego kraju z
                                                politykami ktorzy naklaniaja do omijania prawa...nie bedziesz sie wtedy roznic
                                                od dzisiejszych politykow. Rozumiem ze jezeli ktos nie wskazalby sprawy
                                                morderstwa to rowniez to morderstwo nie mogloby byc ukarane...wiec praktycznie
                                                nie zaistnialo. Ty jako przyszly prawnik powinnas wiedziec ze prawo,
                                                jakiekolwiekby nie bylo, w demokratycznym panstwie nalezy respektowac. Jak sama
                                                wiesz: Dura lex, sed lex. Prawo moze ci sie podobac lub tez nie, ale musisz go
                                                przestrzegac w takiej formie jakie jest ustanowione. Mozesz oczywiscie dazyc do
                                                zmiany obowiazujacego prawa ale to dalej nie upowaznia cie do nieprzestrzegania
                                                go.
                                                Naprawde polecam etyke i dziwie sie ze jest przedmiotem fakultatywnym. Polecam
                                                etyke Vardy`ego. Moze da ci do myslenia i przestaniesz postrzegac swiat na
                                                czarno-bialo, i zaczniesz widziec cos oprocz siebie.
                                                Nie mialam zamiaru skrzetnie wyszukiwac wszystkich twoich postow, bo absolutnie
                                                nie mam zamiaru tracic na to czasu. Prowadzimy dyskusje na biezaco, a ja nie
                                                bede prowadzila zadnych dochodzen w twojej sprawie. Nie sadze tez (nawiazujac
                                                do teorii pepka swiata) abym chciala badz tez miala obowiazek dowiadywac sie
                                                czegos blizszego o tobie. Wlasnie...nie jestes pepkiem swiata
                                                Dalej: czy chcesz czy nie Warszawa to Polski pepek. To tu mieszcza sie
                                                najwazniejsze urzedy, mieszka najwieksza ilosc ludzi i to tu znajduja sie
                                                najbardziej renomowane uczelnie (moze jeszcze za wyjatkiem Krakowa). Musze ci
                                                uswiadomic ze AM w Warszawie rankingowo zostawia daleko w tyle konkurencje,
                                                stad powolywanie sie na autorytety z tejze uczelni.
                                              • Gość: misiu Re: do caprice83 IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.07.04, 17:39
                                                caprice83 napisała:

                                                > O widze ze jestes z Warszawy, to nic dziwnego ze sie nie rozumiemy;)
                                                > Wyobraź sobie ze Wa-wa nie jest pepkiem świata i ze ja jestem z Poznania.

                                                Echhhh, znów ten kompleks prowincji. :)
                                                Ciekawe, że moi poznańscy znajomi są od niego wolni. Siakieś dziwaki.

                                                > Powiem ci jeszcze jedno, bo widze ze w przeciwienstwie do naszego szanownego
                                                > misia, ktory nie moze sie oprzec pasji czytania wszystkich moich maili

                                                Wręcz przeciwnie. Czytałem z nieukrywanym wstrętem. :-P

                                                > Studiuję prawo na UAM i sądzę że raczej pójde w stronę prawa i
                                                > polityki.

                                                Twoja wielce swobodna interpretacja Art.846 par.4 KC wskazuje na to, że
                                                profesorowie bedą mieli ciężki ból głowy.
                                                • caprice83 Re: do caprice83 12.07.04, 17:46
                                                  Przepraszam czy ty studiujesz prawo?
                                                  Jesli nie to watpie bys miał jakiekolwiek pojecia na temat wykładni tego
                                                  przepisu. Gdybym nie była pewna jego sensu jaki omawialismy na zajeciach nie
                                                  powoływałabym go.

                                                  Aha i to do ciebie i do kolezanki wyzej - jestem dumna ze jestem Poznanianką.
                                                  To przepiekne miasto, sa tu przemili ludzie i jest o wiele lepsze od tej
                                                  brudnej i szarej Wa-wy (byłam dwa razy niby w reprezentacyjnych miejscach i do
                                                  Poznania to sie nie umywa).

                                                  --
                                                  Nadzieja ma skrzydła,
                                                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                  która nigdy nie ustaje,
                                                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                                  • Gość: pawwww Re: do caprice83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 18:19
                                                    > To przepiekne miasto, sa tu przemili ludzie i jest o wiele lepsze od tej
                                                    > brudnej i szarej Wa-wy (byłam dwa razy niby w reprezentacyjnych miejscach i
                                                    do
                                                    > Poznania to sie nie umywa).

                                                    wlasnie dalas wyraz swoim kompleksom...a co do Warszawy do moje ukochane
                                                    miasto. Ma swoja specyfike i klimat,choc bardzo nietypowy.Wcale nie jest
                                                    szara.Wrecz przeciwnie-jest wielobarwna-ma wiele twarzy i nie sposob sie tu
                                                    nudzic(teatry,kluby,puby, i wiele super zakatkow)
                                                  • caprice83 Re: do caprice83 12.07.04, 18:30
                                                    Nie mam kompleksów. Nie zazdroszcze Wa-wie bycia stolicą. Nigdy nie chciałabym
                                                    by Poznań miał nią być.
                                                    Miasto - stolica jest jak dla mnie zbyt przeciążone.
                                                    Wiadomo ze mieszcza sie tam najwazniejsze urzedy (to chyba oczywiste) ale
                                                    wydaje mi sie ze tam jest wszystkiego nadmiar i to w niezbyt pozytywnym sensie.

                                                    Pierwszy raz byłam w Wa-wie w podstawowce, obeszlismy całe miasto i zabytki i
                                                    nie było zbyt kolorowo:/
                                                    Drugi raz byłam z chłopakiem na szkoleniu i poznałam "Wa-wę noca" i tez nie za
                                                    bardzo przypadła mi do gustu.

                                                    Rzecz gustu. Wg mnie najładniejsze miasta to Kraków, Poznań i Trójmiasto
                                                    (Gdańsk, Gdynia i Sopot).

                                                    --
                                                    Nadzieja ma skrzydła,
                                                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                    która nigdy nie ustaje,
                                                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                                  • Gość: misiu Re: do caprice83 IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.07.04, 18:35
                                                    Nie studiuję prawa, ale umiem myśleć, czytać i rozumieć znaczenie czytanego
                                                    tekstu. Twoja interpretacja jest zaś tak absurdalna, że wychodząc spod ręki
                                                    osoby określającej się jako studentka prawa, stanowi istne kuriozum.
                                                    Na twoim miejscu schowałbym się ze wstydu w najciemniejszą dziurę.
                                                    Przypomnę pokrótce, o co chodzi. Stwierdziłaś otóż, że rolnicy nie są
                                                    właścicielami hodowanych przez siebie zwierząt i dlatego nie mają prawa ich
                                                    zabijać. Samo to stwierdzenie jest już wystarczająco sprzeczne i z
                                                    obowiązującymi ustawami, i ze zdrowym rozsądkiem, ale tobie i tego było za
                                                    mało. Powołałaś się właśnie na Art. 846 §4, który rzekomo stanowi o tym, że
                                                    zwierzę nie jest rzeczą, z czego miałby ponoć wypływać wniosek, iż nie może być
                                                    niczyją własnością.
                                                    Oto przedmiotowy zapis:
                                                    Art. 846 §4 "Pojazdów mechanicznych i rzeczy w nich pozostawionych oraz żywych
                                                    zwierząt nie uważa się za rzeczy wniesione. Utrzymujący zarobkowo hotel lub
                                                    podobny zakład może za nie odpowiadać jako przechowawca, jeżeli została zawarta
                                                    umowa przechowania."

                                                    Ten artykuł w ogóle nie reguluje jakichkolwiek kwestii własności, a tylko
                                                    zobowiązania. Nie mówi, że zwierzę nie jest rzeczą, a tylko, że nie może być
                                                    uważany za RZECZ WNIESIONĄ, za której utratę hotel ponosiłby odpowiedzialność.
                                                    Sposób rozumowania, jaki zaprezentowałaś, prowadziłby wprost do absurdalnego
                                                    wniosku, że równiez samochód i przedmioty w nim pozostawione nie są rzeczami,
                                                    ergo: nie mogą być niczyją własnością.
                                                    Jeśli takich "prawników" kształcą uczelnie, to już wkrótce wypadnie ze zgrozą
                                                    powtarzać za Kochanowskim:
                                                    "O nierządne królestwo i zginienia bliskie, gdzie ani prawa ważą, ani
                                                    sprawiedliwość ma miejsce"
                                                  • caprice83 Re: do caprice83 12.07.04, 18:50
                                                    To ze rolnicy nie maja prawa hodowac i nastepnie zabijac zwierzat jest moim
                                                    prywatnym zdaniem i nie ma tego nigdzie w ustawach. Mi kojarzy sie hodowla z
                                                    obozem koncentracyjnym i dlatego jej nie popieram.

                                                    Art który mowi ze zwierze nie jest rzecza jest art 1 ustawy o ochronie
                                                    srodowiska. Jak sam zauwazyłes nastepny art stanowi ze w przypadku braku
                                                    odpowiednich przepisow dotyczacych zwierzat mozna stosowac art dotyczace
                                                    rzeczy. Jest to dla mnie logiczne, gdyz (niestety) hodowle istnieja i w
                                                    przypadku sprzedazy czy zakupu zwierzat musi byc to jakos uregulowane.

                                                    Art 846.4 powołałam zeby ukazac proces rozwijania sie prawa polskiego. Niegdys
                                                    zwierzeta tozsame byly z rzeczami (dla ciebie chyba trwa to nadal), obecnie ten
                                                    art jest przykładem tego iz prawo polskie zmienia sie we wszystkich
                                                    dziedzinach, np w pr cywilnym i przestaje uznawac zwierze za rzecz.

                                                    To nie jest tylko moje zdanie. Skoro uwazasz ze jako studentka sie nie znam,
                                                    wiedz ze mniej wiecej tak tłumaczył nam to prof.dr.hab.A.Olejniczak, kierownik
                                                    katedry pr. cywilnego na UAM w P-ń.

                                                    --
                                                    Nadzieja ma skrzydła,
                                                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                    która nigdy nie ustaje,
                                                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                                  • Gość: misiu Re: do caprice83 IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.07.04, 19:28
                                                    > Art 846.4 powołałam zeby ukazac proces rozwijania sie prawa polskiego.
                                                    > Niegdys zwierzeta tozsame byly z rzeczami (dla ciebie chyba trwa to nadal),
                                                    > obecnie ten art jest przykładem tego iż prawo polskie zmienia sie we
                                                    > wszystkich dziedzinach, np w pr cywilnym i przestaje uznawac zwierze za rzecz.

                                                    Zdecydowałaś się iść w zaparte i brnąć dalej w absurd? Czy samochód, śladem
                                                    zwierząt, też nie jest rzeczą, podobnie jak pozostawione w nim radio, parasol
                                                    czy paczka prezerwatyw i stanowi to w dodatku świadectwo rozwijania się
                                                    polskiego prawa?
                                                    Ręce opadają. Odrób lekcje, bo naprawdę zadam sobie tę odrobinę trudu i wyślę
                                                    do szanownego prof.Olejniczaka list z zapytaniem, czy rzeczywiście przekazywał
                                                    swoim studentom taką interpretację przedmiotowego przepisu. Na pewno dozna
                                                    niewysłowionej radości na wieść o tym, do podpierania jakiego rodzaju
                                                    argumentacji służy jego nazwisko.

                                                    Ciekawe, czy prof.dr hab. Andrzej Koch wie, że przestał pełnić obowiązki
                                                    kierownika Katedry Prawa Cywilnego na UAM?
                                                  • caprice83 Re: do caprice83 12.07.04, 22:46
                                                    Widze po prostu ze nie umiesz przyznac sie do tego nie nie rozumiesz znaczenia
                                                    tego przepisu i innych.
                                                    Kazdy idiota umie wziazc do reki kodeks i przeczytac z niego to co tam pisze.
                                                    Tyle ze nie zawsze jest to słuszne, czesto trzeba odwolywac sie do innych
                                                    komentarzy, do historii powstania aktu, całego prawa. Inaczej nie trzeba byłoby
                                                    studiowac przez 5 lat a nastepnie robic aplikacji.

                                                    Jesli chodzi o inne rzeczy, ich znaczenie ma inny sens.
                                                    Ja umiem przyznac sie ze czegos nie wiem lub nie rozumiem ty nie, i przez to
                                                    stajesz sie godny pożałowania.

                                                    PS. Podałam ci taki tytuł jaki on podał nam i jaki mam wpisany w indeksie.

                                                    --
                                                    Nadzieja ma skrzydła,
                                                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                    która nigdy nie ustaje,
                                                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                                  • caprice83 Re: do caprice83 13.07.04, 17:40
                                                    Radze go uchwycic jak najszybciej, bo od sierpnia katedry sa zwykle zamkniete,
                                                    prof. maja urlopy i złapiesz go dopiero we wrzesniu.

                                                    --
                                                    Nadzieja ma skrzydła,
                                                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                    która nigdy nie ustaje,
                                                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                                  • caprice83 Re: do caprice83 13.07.04, 20:05
                                                    Wątpie czy zidentyfikowałby mnie spośród tak dużej liczby studentów.
                                                    A propo po co miałby mnie identyfikować?
                                                    Wg ciebie powinien mi cofnąć zaliczenie, gdyż nie zgadzam się z twoim zdaniem?

                                                    --
                                                    Nadzieja ma skrzydła,
                                                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                    która nigdy nie ustaje,
                                                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                                  • Gość: misiu Re: do caprice83 IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.07.04, 22:10
                                                    caprice83 napisała:

                                                    > Wątpie czy zidentyfikowałby mnie spośród tak dużej liczby studentów.

                                                    Być może go nie doceniasz.

                                                    > A propo po co miałby mnie identyfikować?

                                                    Z ciekawości. Ja przynajmniej, na jego miejscu, byłbym bardzo ciekaw, która to
                                                    studentka dokonuje tak twórczej, choć odosobnionej w doktrynie, wykładni
                                                    Kodeksu Cywilnego.

                                                    > Wg ciebie powinien mi cofnąć zaliczenie[?]

                                                    A zaliczyłaś? Nieprawdopodobne. To chyba jesteś piękna jak anioł.

                                                    >, gdyż nie zgadzam się z twoim zdaniem?

                                                    Z jakimż to moim zdaniem w w/w temacie się nie zgodziłaś?
                                                  • caprice83 Re: do caprice83 13.07.04, 23:38
                                                    Doceniam go i to bardzo, to bardzo miły i inteligentny człowiek, potrafi
                                                    wszystko porządnie wytłumaczyć i podaje extra przykłady, ale spośród ponad 200
                                                    studentów rozpoznanie byłoby dość trudne.

                                                    Moja wykładnia nie jest odosobniona, skoro on sam nam ją podawał.

                                                    Owszem zaliczyłam za pierwszym podejściem i to na 4, ale to raczej zasługa
                                                    wiedzy niż urody.

                                                    No nie zgadzam się z tym ze ten art to przykład zmiany prawa w stosunku do
                                                    zwierząt.

                                                    PS. Czyzbys był z Poznania?

                                                    --
                                                    Nadzieja ma skrzydła,
                                                    przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                                    która nigdy nie ustaje,
                                                    a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                • Gość: neda Re: do caprice83 IP: 80.55.183.* 30.07.04, 00:05
                                  wiesz co, nigdy wczesniej nie widzialam takich wstrzasajacych zdjec. nie jestem
                                  za aborcja, choc kiedys bylam, ale wtedy bylam bardzo niedojrzala osoba. jestem
                                  wege i nie potrafie sobie wyobrazic jak mozna miec takie poglady jak caprice i
                                  byc jednoczesnie wege. szokujace. wiem, ze czasem ciaza to dramat dla
                                  nieprzygotowanej osoby, ale jakies poczucie odpowiedzialnosci i po prostu
                                  wrazliwosci to chyba powinnismy miec
                              • emka_waw Re: Hipokryzja 12.07.04, 12:31
                                > Dziecko to jest po urodzeniu, wtedy zdobywa podmiotowośc prawna i wiekszosc
                                > praw.
                                > Płod nie jest dzieckiem.

                                Pudło, kretynko! Płód np. DZIEDZICZY! Dziecko poczęte ma prawo dziedziczenia,
                                jeśli urodzi się żywe, inaczej: od momentu poczęcia PŁÓD/DZIECKO POSIADA
                                OSOBOWOŚĆ PRAWNĄ.

                                Zakoduj to sobie.

                                A jeśli nie cierpisz dzieci, to cóż, twój problem, idź się leczyć i nie
                                narzucaj ludziom swojego chorego punktu widzenia.
                                • caprice83 Re: Hipokryzja 12.07.04, 17:41
                                  Warunkową zdolność prawną ma nasciturus, czyli dziecko poczete, jednak prawa i
                                  obowiązki majątkowe uzyskuje pod warunkiem, że urodzi się żywe.

                                  Ale tak samo jak ustanowione jest, ze nasciturus ma warunkową zdolność prawną,
                                  tak samo ustanowione jest od którego momentu płód staje sie tym nasciturusem,
                                  bo przedtem jak napisałam to zbior komórek, który nie posiada praw.

                                  --
                                  Nadzieja ma skrzydła,
                                  przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                  która nigdy nie ustaje,
                                  a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                  • emka_waw Re: Hipokryzja 13.07.04, 09:52
                                    > Warunkową zdolność prawną ma nasciturus, czyli dziecko poczete, jednak prawa
                                    i
                                    > obowiązki majątkowe uzyskuje pod warunkiem, że urodzi się żywe.

                                    Czyli jest warunkowo człowiekiem a nie "zbiorem komórek" do wyskrobania przez
                                    głupią, nieodpowiedzialną smarkulę.

                                    > Ale tak samo jak ustanowione jest, ze nasciturus ma warunkową zdolność
                                    prawną,
                                    > tak samo ustanowione jest od którego momentu płód staje sie tym nasciturusem,
                                    > bo przedtem jak napisałam to zbior komórek, który nie posiada praw.

                                    Mój szczery żal: szkoda, że twoja mama nie podzielała twoich poglądów.
                                  • emka_waw Re: Hipokryzja 13.07.04, 09:45
                                    > Emko, fakt faktem, ze nie liczymy naszego wieku od poczecia, Kosciol nie
                                    chrzci
                                    >
                                    > dziecka w lonie matki, nie zapewni tez chrzescijanskiego pochowku w razie
                                    > poronienia.
                                    > O czym to swiadczy?

                                    O niekonsekwencji religijnej, bynajmniej nie prawnej, o której dyskutujemy. Nie
                                    zbaczaj z tematu.
                                    • caprice83 Re: Hipokryzja 13.07.04, 10:03
                                      Alez tu jest konsekwencja prawna, wg prawa płód do conajmniej 3 msc nie jest
                                      dzieckiem, a więc nie ma praw m.in. nie ma prawa do życia.

                                      --
                                      Nadzieja ma skrzydła,
                                      przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                      która nigdy nie ustaje,
                                      a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                      • emka_waw Re: Hipokryzja 13.07.04, 10:08
                                        > Alez tu jest konsekwencja prawna, wg prawa płód do conajmniej 3 msc nie jest
                                        > dzieckiem, a więc nie ma praw m.in. nie ma prawa do życia.

                                        Acha, czyli trzeba go zabić, według ciebie?
                                        • caprice83 Re: Hipokryzja 13.07.04, 10:15
                                          Nie, kto powiedział ze trzeba?

                                          Jeste tysiące ludzi którzy wczesniej czy pozniej chca mieć dziecko i mimo
                                          wpadki ze szczesciem je wychowają.

                                          Ale ja majac prawie 21 lat przez kolejne 10 nie chce miec nic wspolnego z
                                          dziecmi, dalszej przyszlosci na razie nie planuje wiec nie wiem, liczy sie dla
                                          mnie teraz, a teraz wiem ze chciałabym miec mozliwosc usuniecia w czystym
                                          gabinecie otoczona dobra opieka lekarską a nie musiec poszukiwac lekarza i po
                                          kryjomu robic cos co dla mnie nie jest złe.

                                          --
                                          Nadzieja ma skrzydła,
                                          przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                          która nigdy nie ustaje,
                                          a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                          • emka_waw Re: Hipokryzja 13.07.04, 10:38
                                            > Nie, kto powiedział ze trzeba?

                                            Ty. Cytuję: płód do conajmniej 3 msc nie jest dzieckiem, a więc nie ma praw
                                            m.in. nie ma prawa do życia

                                            Takie stwierdzenie oznacza, że to "coś" powinno być zabite. Nie ma prawa do
                                            życia znaczy: nie ma prawa żyć.

                                            > Jeste tysiące ludzi którzy wczesniej czy pozniej chca mieć dziecko i mimo
                                            > wpadki ze szczesciem je wychowają.

                                            Dla ciebie wszystkie dzieci biorą się z wpadki? Nie do pojęcia jest, że ktoś
                                            może po prostu chcieć dziecka?

                                            > Ale ja majac prawie 21 lat przez kolejne 10 nie chce miec nic wspolnego z
                                            > dziecmi, dalszej przyszlosci na razie nie planuje wiec nie wiem, liczy sie
                                            dla
                                            > mnie teraz, a teraz wiem ze chciałabym miec mozliwosc usuniecia w czystym
                                            > gabinecie otoczona dobra opieka lekarską a nie musiec poszukiwac lekarza i po
                                            > kryjomu robic cos co dla mnie nie jest złe.

                                            Czy chciałabyś, żeby twoja mama też miała prawo wyboru do wyskrobania cię, gdy
                                            była z tobą w ciąży?

                                            Słuchaj: nie lubisz dzieci. Nie chcesz mieć dzieci. To się nie bzykaj. Bo
                                            naturalną konsekwencją seksu jest ciąża, a nie skrobanka. Takie jest prawo
                                            natury, że seks jest środkiem wiodącym do poczęcia. Jeśli ty masz tu jakiś
                                            defekt, że nie chcesz, albo do tego nie dorosłaś - nie pieprz się. Jeśli ktoś
                                            idzie do łóżka, to ZAWSZE bierze na siebie ryzyko poczęcia. Jeśli chce tego
                                            uniknąć - to jest gówniarzem, który nie dorósł do dowodu osobistego, który mu
                                            dano.
                                            • caprice83 Re: Hipokryzja 13.07.04, 17:45
                                              Półd nie ma prawa do życia jesli nie chce tego matka i ojciec. Jesli zechce by
                                              żył to nie podda sie aborcji i urodzi ślicznego dzidziusia.

                                              Nie kazde dziecko bierze sie z wpadki, ale nie rozwazamy tu przypadku dziecka
                                              zaplanowanego, gdyz wtedy nikt nie mysli o skrobance.

                                              Jesli by mnie nie chciała to miałaby prawo wg mnie do skrobanki.

                                              Konsekwencja sexu jest przyjemność i orgazm, nie ciąża.

                                              Skoro ty jestes taka dojrzała to rozumiem ze nie bedziesz sie zabezpieczac no
                                              bo jesli chcesz sie kochac to tylko po to by urodzic dziecko.

                                              --
                                              Nadzieja ma skrzydła,
                                              przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
                                              która nigdy nie ustaje,
                                              a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
                                              • emka_waw Re: Hipokryzja 14.07.04, 10:52
                                                > Półd nie ma prawa do życia jesli nie chce tego matka i ojciec. Jesli zechce
                                                by
                                                > żył to nie podda sie aborcji i urodzi ślicznego dzidziusia.

                                                Tania hipokryzja, mój ty były, niewyskrobany przez przypadek płodzie.

                                                > Nie kazde dziecko bierze sie z wpadki, ale nie rozwazamy tu przypadku dziecka
                                                > zaplanowanego, gdyz wtedy nikt nie mysli o skrobance.
                                                >
                                                > Jesli by mnie nie chciała to miałaby prawo wg mnie do skrobanki.

                                                A wziąć na siebie odpowiedzialność własnych czynów to nie łaska? Fakt, po co,
                                                skoro można nie - tylko po co brać dowód do ręki?

                                                > Konsekwencja sexu jest przyjemność i orgazm, nie ciąża.

                                                Idiotka, po prostu idiotka. Chciałaby się pieprzyć, ale odpowiedzialności brać
                                                nie będzie za skutki.

                                                SKUTKIEM seksu może być ciąża. Tak jak SKUTKIEM wyjścia z domu może być
                                                potrącenie przez samochód. Każdy o tym wie i każdy BIERZE NA SIEBIE TĘ
                                                ODPOWIEDZIALNOŚĆ. A ty nie... Gówniarstwo, czyste gówniarstwo.

                                                > Skoro ty jestes taka dojrzała to rozumiem ze nie bedziesz sie zabezpieczac no
                                                > bo jesli chcesz sie kochac to tylko po to by urodzic dziecko.

                                                Za każdym razem, idąc z facetem do łóżka, wiem, że jest taka możliwość, czy się
                                                zabezpieczam, czy też nie. I na pewno nie wyskrobię dziecka, bo dlaczego ono ma
                                                ponosić konsekwencje moich czynów?
                                                  • Gość: misiu Re: Hipokryzja IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.07.04, 10:24
                                                    Niestety, prawo polskie zabrania sterylizacji:
                                                    Art. 156. § 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
                                                    1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, ZDOLNOŚCI PŁODZENIA,
                                                    2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub
                                                    długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej,
                                                    całkowitej lub znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego,
                                                    istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia
                                                    wolności od roku do lat 10.

                                                    Co ciekawe, przeprowadza się w Polsce operacje zmiany płci, które noszą
                                                    znamiona czynu opisanego w w/w artykule i nikt się specjalnie nie czepia.
                                                    Jedyna nadzieja to przekonanie lekarza o stanie "wyższej konieczności", co
                                                    wobec zebrania obszernego materiału dowodowego powinno być wykonalne. ;-)
                                • Gość: wiśnia Re: Hipokryzja IP: *.mtx.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 19:47
                                  Jestem połozną ...kiedy byłam (dawno temu) na praktyce w szpitalu i zaliczałam
                                  asystowanie przy aborcji moja koleżanka stwierdziła ze "pomiesza" w
                                  wyskrobinach...szukała ... ..czy tam jest jakas część człowieka czy
                                  nie .....okazało sie moja miła ,że jest człowiek znalazła rękę wyrwaną ze
                                  stawu barkowego długości ok 3-4 cm ( przezroczystą we wnętrzy tej ręki były
                                  naczynia krwionośne ...widziałam żyłę i tetnicę - dwa kolory) Nikt nigdy nie
                                  powie mi ...że to komórki ...są one... zgoda ! ale tylko bardzo krótko potem
                                  to już maleńka cudowna istota.....człowiek !
    • splenda Re: Czy płód jest osobą? 10.07.04, 19:15
      tak, a jak chlopaki polewaja po zlewach sperma to sa zaraz mordercami dzieci(-
      ow).

      Najlepsze to ze pisza ze 'odpowiedz jest w tym momencie niepozadana...". Niby
      dlaczego? Ano Europa sie stacza w sredniowiecze i za 300 lat odpowiedz bedzie
      pozadana. Ciekawe kiedy zaczna lamac kolem za masturbacje albo tez opodatkuja
      facetow za to ze sobie sami dobrze robia? O walkowaniu Polyanny na razie sie
      nie wypowiadam.
          • Gość: telemasca Re: Antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 02:25
            Baranku jestem pewna ze wiekszosc osob bylaby tym faktem gleboko zalamana.
            Jednak kobieta kobiecie nierowna i zdarzaja sie wyrachowane zimne osoby jak na
            przyklad caprice ktore wole aborcje zamiast antykoncepcji. Ja nie oskarzam
            wszystkim kobiet, daleko mi do tego. Ja oskarzam pewne kobiety. Caprice nie
            widzi nic poza czubkiem wlasnego nosa. Dziecko to dla niej pasozyt naruszajacy
            jej wolnosc osobista. Takie pretensjonalne hasla moga byc wyglaszane jedynie
            przez osobe gleboko egoistyczna. Ta mloda kobieta nie jest w stanie zrozumiec,
            ze to dziecko jest czlowiekiem samym w sobie. Zabijalaby swoje nienarodzone
            dzieci bez skrupolow, bez przemyslen, bez moralnego kaca. Z etyki ma u mnie
            pale. Caprice uraga kobietom ktore nie maja, nie moga miec i nigdy nie beda
            mialy wlasnych dzieci. Tym ktore marza o cieple i milosci wlasnego dziecka.
            Takie kobiety chetnie przygarna "niechciane dziecko" caprice...o ile ta pozwoli
            mu przezyc. Caprice przypisuje sobie prawo do stanowienia o zyciu i smierci
            czlowieka ktorego uwaza za swoja wlasnosc. To zle, brzydkie i przerazajace.