Dodaj do ulubionych

Bezmięsne wakacje

23.07.14, 16:12
Weganie na wakacjach

"Ziemniaki są bez mięska, tylko pani sosikiem trochę polaliśmy..."

"Ostatnio byliśmy z kumplami w górach. Idziemy na obiad. Z dań bezmięsnych w karcie - ryby (no oczywiście, przecież to nie z mięsa, tylko z kartonu), pierogi z soczewicą, placek zbójnicki z leczo warzywnym. Pytam, jak zostało zrobione ciasto na pierogi. Pani kelnerka nie rozumie pytania, precyzuję je zatem: czy ciasto jest z dodatkiem mleka i jajek (tak, zdarza się), czy klasycznie na wodzie i mące. Pani potwierdza, że tylko woda i mąka. Już chciałem zamawiać, gdy dopytałem o soczewicę - gotowana w bulionie i dosmażana na masełku..."

podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14441057,_Ziemniaki_sa_bez_mieska__tylko_pani_troche_sosikiem.html?as=1
Ja nie mam takich problemów. Po prostu unikam "mięsnych" knajp ;)
Edytor zaawansowany
  • feel_good_inc 24.07.14, 08:45
    w.namiocie napisała:
    > Ja nie mam takich problemów. Po prostu unikam "mięsnych" knajp ;)

    Zaprawdę trzeba być tępym wegiantem, żeby nawet nie potrafić przeczytać tak prostego tekstu ze zrozumieniem - mowa w nim właśnie o miejscach, gdzie bezmięsnych knajp nie ma.

    --
    > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
    > ogolnosci porzadni ludzie.
  • 1_misio 24.07.14, 10:48
    Zaprawdę trzeba być tępym mięsantem, żeby tak rozumować jak ty.
  • znana.jako.ggigus 25.07.14, 14:08
    samo w sobie rozwiązaniem..!
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eulaliana 25.07.14, 16:02
    znana.jako.ggigus napisała:

    > samo w sobie rozwiązaniem..!

    Po pierwsze, można czasem znaleźć wege knajpkę.
    Po drugie, można robić zakupy w sklepach i we własnym zakresie organizować jedzenie.
    Po trzecie, na wakacjach jedzenie nie jest najważniejsze. Jak się chce, to się da unikać mięsa ;)


  • znana.jako.ggigus 25.07.14, 17:02
    i to jest problem znaleźć coś bez ww. produktów, uwierz mi.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 1-misiu 25.07.14, 18:20
    Pomidory, ogórki, rzodkiewki, sałata, cukinia, cukinia, banany, arbuzy, śliwki, jagody...
    Niektóre pieczywo, oliwa z oliwek, jakieś czyste "masło" orzechowe...
    Grunt to dobra pogoda i uśmiech :)
  • znana.jako.ggigus 25.07.14, 20:19
    właścicielom przybytków gastronomicznych. Bo co jeść, to ja akurat wiem.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aquella 11.08.14, 16:10
    widać jedyna opcja to turnusy z głodówką owocowo- warzywną dr Ewy Dąbrowskiej

    a tak naprawdę to weganizm nie jest alergią, od raz zjedzonego posiłku niewegańskiego ( zwłaszcza, że tu mowa o maśle i bulionie użytym do przyg. soczewicy) nikt nie umiera ani podejrzewam gorzej się nie poczuje nawet
  • znana.jako.ggigus 13.08.14, 19:22
    od dawna mieso mi smierdzi. Ostatnio pachnie ciezko mleko. Nie zjem bulki z maslem, bo tluszcz ma ciezki dominujacy zapach. Poczestowana cekolada mleczna, teraz odmawiam, a kiedys po kostce dawalam sobie spokoj. Uwielbiam czekolade, teraz gorzka i weganska.
    To jest po porstu nieprzyjemny smak i ja np. na urlopie dwa lata temu po jednym sniadaniu z maslem, kupowalam male i droge margaryny, bo nie bylo lodowek.
    Pomijam kweste, ze NIE powinnas decydowac za NIKOGO; jak mu co smakuje.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aquella 14.08.14, 19:22

    To nie jedz i nie płacz bo pojęcia nie masz o różnicy pomiędzy " nie smakuje, zemdliło mnie po maśle lub mam ciężkość w żołądku" a wstrząsie anafilaktycznym z powodu alergii lub zgonie bo ciasto do pizzy, która miała być bezjajeczna jajka zawierało.
    Jestem i weganką i alergiczką i nie trzeba mnie oświecać jak odrzucają produkty mięsne/mleczne/jajeczne ale powtarzam - złe samopoczucie po pierogu z masłem to jest śmiech na sali przy objawach zaostrzonaej alergii pokarmowej. Jesteśmy w Polsce i będąc weganinem albo się jedzie na wczasy z aneksem kuchennym, blenderem i zapasem ziaren i całej reszty albo się chodzi do knajpy i je jak inni bo się od tego nie umiera.
  • znana.jako.ggigus 15.08.14, 20:13
    przykro mi ,ale to nie powod do napastliwego tonu.
    Ty masz inne objaw po zj4dzeniu produktow odzwierzecych niz ja, a o ciezkosci w zoaldku nie pisalam. Kolejna wymiana zdan z dwoch perspektyw. Ty obnosisz sie z alergia jak z precjozem i nie masz ani kszty wspolczucia dla innych. Smutne.
    Nie mam alergii i ciesze sie, ze nie bede miec zaostrzonych objawow zatrucia i z nie bede na nikogo pluc jadem, kto takich objawow nie ma.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 19.08.14, 22:32
    ale ona ma rację. Rozumiem, że ci ciężko i śmierdzi, ale od tego się nie umiera.

    A od zetknięcia z alergenem można.

    A ilu tak wegan dany osobnik obsługuje podczas wakacji? I jakie byłoby zainteresowanie? Bo jeśli on ma sprowadzać to i owo specjalnie dla ciebie, to mu się zwyczajnie nie opłaca.

    Nie masz problemów z układem nerwowym? Czytałam, że weganie miewają.
  • asfo 22.08.14, 12:14
    > od dawna mieso mi smierdzi. Ostatnio pachnie ciezko mleko. Nie zjem bulki z mas
    > lem, bo tluszcz ma ciezki dominujacy zapach. Poczestowana cekolada mleczna, ter
    > az odmawiam, a kiedys po kostce dawalam sobie spokoj. Uwielbiam czekolade, tera
    > z gorzka i weganska.

    To nie brzmi jak świadomy wybór stylu życia, tylko jak zaburzenia odżywiania. Pojmuję, że ktoś nie chce jeść tego czy tamtego z ideologicznych lub zdrowotnych powodów, ale u ciebie to nie jest wybór tylko przymus.
  • znana.jako.ggigus 22.08.14, 16:21
    ale jak się nie je mięsa/produktów odzwierzęcych, to się zmienia smak.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • asfo 24.08.14, 12:05
    Czytałam trochę relacji osób z zaburzeniami odżywiania i powtarzalnie była tam mowa o tym, że jedzenie wydawało im się obrzydliwe. Szczególnie to tłuste. Potrafisz na 100% stwierdzić, że u Ciebie ten objaw jest innego pochodzenia?
  • maitresse.d.un.francais 24.08.14, 21:16
    asfo napisała:

    > Czytałam trochę relacji osób z zaburzeniami odżywiania i powtarzalnie była tam
    > mowa o tym, że jedzenie wydawało im się obrzydliwe.

    Ale każde jedzenie czy jakiś jego rodzaj?

    Ja za to takie osoby spotkałam. :-P W większości to jednak NIE są wegetarianie. :-P
  • znana.jako.ggigus 26.08.14, 17:53
    wegeanizm NIE JEST ortoreksją i nie będę tracić czasu na głupie dyskusje. NIE MAM zaburzeń żywienia, jstem weganką i produkty mleczne po paru latach abstynencji niełanie mi pachną. Tak było lata temu z mięSe. ZROZUM co piszę, a nie pisz, co myślisz o mnie
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 21.08.14, 17:33
    Macie po prostu inny punkt widzenia niż pracownicy owych sklepów.
    Dla was "mięso" to wszystko, co zawiera JAKĄKOLWIEK CZĘŚĆ JAKIEGOKOLWIEK ZWIERZĘCIA, dla nich - dosłownie, kawał szynki czy innej karkówki.

    Kość to nie mięso wszak, tylko kość. Zwierzęcia, owszem, ale kotleta z niej nikt nie zrobi.

    Sosik to też nie kawał karkówki, tylko sosik. Oni TAK ROZUMUJĄ, więc bądźcie precyzyjni.

  • znana.jako.ggigus 22.08.14, 16:23
    sosik na mięsie jest, co nie?
    ee tam
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 22.08.14, 18:32
    Ryba to nie mięso, bo w piątek się nie je mięsa, a rybę się je.

    Tak właśnie wygląda to rozumowanie.

    Sosik może być na rosole, a rosół - to wszak zupa, a nie kawał np. wołu.

    I nie "eeee tam", tylko precyzja pomaga w komunikacji.

  • maitresse.d.un.francais 22.08.14, 18:33
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > Ryba to nie mięso, bo w piątek się nie je mięsa, a rybę się je.

    Nie żebym podzielała to myślenie.
  • losiu4 24.08.14, 07:54
    czym sie różni zabijanie roslin od zabijania zwierząt? No chyba tym, ze jednak zwierzat nie katuje się tak bardzo, jak katują roślinjy weganie i inne takie

    Pozdrawiam

    Losiu
  • tygrysio_misio 27.08.14, 09:27
    to nie jest "inny punkt widzenia" tylko fakt z podstaw kulinarnych

    kości to nie mięso... podroby to nie mięso.. łój to nie mięso.. skóry to nie mięso

    mięso to mięśnie zwierzęcia.. tylko

  • kwas.ursolowy 27.08.14, 09:36
    ryba - to nie mięso
    ziemniak - to nie warzywo
    piwo - to nie alkohol
    przypadkowy wakacyjny seks mężatki/żonatego - to nie zdrada
    ...
    HaHaHa
  • tygrysio_misio 27.08.14, 10:07
    tak .. ryba to zwierze a nie mięso

  • asfo 22.08.14, 12:20
    W małych miejscowościach na prowincji z reguły jest ograniczony wybór produktów i usług, w związku z czym trzeba się przed wyjazdem przygotować, żeby mieć swoje potrzeby zaspokojone.
    Bez względu czy to jest potrzeba spożywania wyłącznie roślin, zakup odpowiedniej karmy dla psa, czy specjalne jedzenie dla alergicznego dziecka.
  • maitresse.d.un.francais 22.08.14, 18:34
    Pewna osoba zabierała w latach 80.-90. dziecię bezglutenowe na wieś.

    Wraz z dziecięciem zabierała całą furę bezglutenowego żarcia, nijak niedostępnego na miejscu.
  • asfo 24.08.14, 12:18
    Nie dalej jak w tym roku zabrałam na wakacje kawę i herbatę. przewidując (i słusznie, jak się okazało), że na wsi nie dostanę preferowanego rodzaju.
  • a-lfa 29.08.14, 08:50
    No i to jest jak najbardziej normalne. Jeśli ktoś ma ponad standardowe wymagania lub nietypowe wymagania a wybiera się w rejony gdzie spodziewa się problemów z ich zaspokojeniem to musi niestety zabrać zapas tego co mu jest potrzebne albo się bez tego obyć. Trzeciej opcji nie ma.
  • xyz_xyz1 22.08.14, 20:22
    Niestety bez względu na to czy się to komuś podoba czy też nie osoby będące wegetarianami czy weganami są w zdecydowanej mniejszości. A restauracje i bary zwłaszcza w małych miejscowościach nastawione są na ilość i na klienta typowego. Czyli jedzącego klasycznie.
    Przygotowywanie potraw pod kontem wegetarian czy wegan niestety jest nieopłacalne bo są w mniejszości.
    Jaka rada? Chyba tylko jedna jedyna: Jeśli zjedzenie posiłku klasycznego nie wchodzi w grę - rezygnacja z korzystania z restauracji czy barów i przejście na żywienie własne. Oczywiście trzeba mieć wszystko co niezbędne w takiej sytuacji ale to chyba oczywiste. No chyba że się jest w dużej aglomeracji wtedy jest szansa na znalezienie jakiego przybytku nastawionego pod wegetarian czy wegan.
  • maitresse.d.un.francais 22.08.14, 22:47

    > nsa na znalezienie jakiego przybytku nastawionego pod wegetarian czy wegan.

    Przy czym wegetarianinowi jest łatwiej niż weganinowi ze względów oczywistych.
  • znana.jako.ggigus 25.08.14, 18:33
    chyba nie zauwazyles, ze nie o tym mowa - ilu wege jedzie na urlopy. Mowa tu o tym, jak przetrwac urlop bez sensacji zoldkowych, nieprzyjemnego smaku osoby nieprzyzwyczajonej i zdanej na posilki gatro. To zupelnie inny temat.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 25.08.14, 23:48
    znana.jako.ggigus napisała:

    > chyba nie zauwazyles, ze nie o tym mowa - ilu wege jedzie na urlopy. Mowa tu o
    > tym, jak przetrwac urlop bez sensacji zoldkowych, nieprzyjemnego smaku osoby ni
    > eprzyzwyczajonej i zdanej na posilki gatro. To zupelnie inny temat


    Owszem, to się wiąże, bo gdyby w każdym Pcimiu Dolnym szalały stada wegetarian, to restauratorzy mogliby wyjść im naprzeciw.
  • jaceq 26.12.14, 00:15
    Ja też uważam, że osoba nieprzyzwyczajona i zdana smakuje nie za specjalnie. Dr Lecter wolał konsumować osoby przyzwyczajanone i niezdane.

    --
    "Jako pomorski lider będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku."

    Jacek Kurski, 8 marca 2007
  • losiu4 24.08.14, 07:50
    dlaczego mamu się przejmowac jakimis oszołomami od wege? Maja np. trawe na łace, a łąk w Polsce jest dosc sporo.

    Pozdrawiam

    losiu
  • klasyczne.konto 25.08.14, 16:46
    losiu4 napisał:

    > dlaczego mamu się przejmowac jakimis oszołomami od wege? Maja np. trawe na łace
    > , a łąk w Polsce jest dosc sporo.
    >

    A mięsożercy niech sami własnymi rękoma zatłuką zwierzaka i go zeżrą?

    Bredzisz synku.
  • jaceq 26.12.14, 00:19
    Ja złowionego w jeziorze leszczyka zatłukę własnymi rękami. Ze świadomością, że robię mu przysługę, bo mój haczyk ocalił go od niehumanitarnej śmierci w paszczy jakiegoś szczupaka.

    --
    "Jako pomorski lider będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku."

    Jacek Kurski, 8 marca 2007
  • delfina77 24.08.14, 23:24
    Bierzcie frytki z sałatką, w ten sposób nie będzie sosiku:) Najlepiej na wstępie zaznaczyć, że chodzi o posiłek całkowicie wegetariański. Ja myślę, że ten sosik nie ze złośliwości, tylko po to, żeby lepiej smakowało:)
  • znana.jako.ggigus 25.08.14, 18:31
    czesto smazy sie wszystko na jednym oleju - frytki, kielbase i kotlet. Potem wege po prostu boli brzuhc, pomijam fakt ze polecanie frytek w miejsc. turystycznych to porazka. Wiem, bo sama pracowalam w barze w kurorcie i wiem, jak stary byl olej i co zawieral.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 25.08.14, 23:50
    To nie grzech, nie każdy ma obowiązek znać problematykę żywienia wege w lokalach zbiorowego żywienia.
  • leon.atrakcyjny 26.08.14, 10:43
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > ...ie każdy ma obowiązek znać problematykę żywienia wege w lokalach zbiorowego żywienia.

    Jeżeli się bierze do karmienia ludzi, to ma taki obowiązek.

    --
    Dlaczego nie zacząć jednoznacznie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie, jako oznaki moralnej ewolucji i wzrastania świadomości? Przestań popierać krzywdzenie, przestań jeść mięso, przejdź na weganizm :)
  • maitresse.d.un.francais 26.08.14, 16:48
    do karmienia ludzi?

    Ja pisałam o INTERNAUTCE, nie o RESTAURATORACH.


    leon.atrakcyjny napisał:

    > maitresse.d.un.francais napisała:
    >
    > > ...ie każdy ma obowiązek znać problematykę żywienia wege w lokalach zbior
    > owego żywienia.
    >
    > Jeżeli się bierze do karmienia ludzi, to ma taki obowiązek.
    >
  • znana.jako.ggigus 26.08.14, 17:50
    ale jeśli ktoś chce udzielać porad, to powinien mieć wiedzę.
    Ja np. nie udzielam porad dot. wielu dziedzin, o których wiem mało.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 26.08.14, 20:46
    znana.jako.ggigus napisała:

    > ale jeśli ktoś chce udzielać porad, to powinien mieć wiedzę.

    Ba!

  • leon.atrakcyjny 26.08.14, 10:42
    Frytki są robione na fryturze (prosty olej plus łój zwierzęcy).

    --
    Dlaczego nie zacząć jednoznacznie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie, jako oznaki moralnej ewolucji i wzrastania świadomości? Przestań popierać krzywdzenie, przestań jeść mięso, przejdź na weganizm :)
  • znana.jako.ggigus 26.08.14, 17:54
    ale z rgły każde są na starym oleju. Te kupne, bo te domowe niekoniecznie. Nie u mnie:)
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kerkopithekion 25.08.14, 22:16
    jeśli jeszcze raz gdzieś przeczytam o waszych problemach z sosikiem, to - słowo honoru - się porzygam
    bezmięsne wakacje można sobie zorganizować na jakiejś łące, tyle korzonków do wygrzebania z ziemi
    tylko trzeba uważać na ewentualne mszyce, wszak to mięso
    ech jak ja nie lubię sekt

    --
    ablue pecte canem canis est et permanet idem
  • hela6 25.08.14, 23:47
    hej, zgadzam się.
    A nadto wszystko jest kwestią ceny.
    Zamiast obrażać się na bar gdzie wszyscy żrą co akurat jest i nie grymaszą, zaproponujcie za wegański posiłek stosowną cenę jak w restauracji to wam go zrobią, choćby składniki mieli z domu przynieść.
  • leon.atrakcyjny 26.08.14, 10:47
    hela6 napisała:

    > ...wszystko jest kwestią ceny.

    Nieprawda. Nie wszystko można kupić. Tylko wrednym sprzedawczykom wydaje się, że za szmal wszystko można.

    --
    Dlaczego nie zacząć jednoznacznie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie, jako oznaki moralnej ewolucji i wzrastania świadomości? Przestań popierać krzywdzenie, przestań jeść mięso, przejdź na weganizm :)
  • leon.atrakcyjny 26.08.14, 10:45
    kerkopithekion napisała:

    > ech jak ja nie lubię sekt

    Z takich fobii można się wyleczyć.

    --
    Dlaczego nie zacząć jednoznacznie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie, jako oznaki moralnej ewolucji i wzrastania świadomości? Przestań popierać krzywdzenie, przestań jeść mięso, przejdź na weganizm :)
  • maitresse.d.un.francais 26.08.14, 16:51
    leon.atrakcyjny napisał:

    > kerkopithekion napisała:
    >
    > > ech jak ja nie lubię sekt
    >
    > Z takich fobii można się wyleczyć.

    Specjalizujesz się w leczeniu fobii, że wiesz?

    Poza tym brak sympatii nie jest fobią. Jak nie lubię łysych, to nie jestem pedalofobką. :-PPP
    >
  • z_lasu 26.08.14, 15:58
    > to - słowo honoru - się porzygam

    Masz problemy z żołądkiem? To dieta wegetariańska akurat mogłaby Ci pomóc - słowo honoru!
  • znana.jako.ggigus 26.08.14, 17:49

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • maitresse.d.un.francais 26.08.14, 20:47
    olej osobę
  • a-lfa 29.08.14, 08:41
    Cóż. Do momentu do którego osoby o odmiennym stylu żywienia czyli wegetarianie czy weganie itd. nie bieda stanowili jakiejś znaczącej liczby klientów nie ma szans na to aby w miejscowościach turystycznych które nie są jakimiś większymi aglomeracjami (typu np. Trójmiasto) nie ma szans na znalezienie w menu w typowym lokalu gastronomicznym posiłków przygotowywanych po ich wymagania. Po prostu to się nie opłaca bo klientela za mało liczna aby na niej zarobić. Zdecydowanie opłacalnym jest nastawienie się na typową większość.
    I tak jak już ktoś napisał jeśli osoba będąca wegetarianinem lub weganinem nie che / nie może zrezygnować ze swych przyzwyczajeń zasad to niestety musi być przygotowana na samodzielne przygotowywanie posiłków no i oczywiście zaopatrzyć się w stosowne produkty do ich wykonania (bo z ich zakupem też mogą być problemy) - innej rady nie widzę.
  • autumna 02.09.14, 09:37
    > Po prostu
    > to się nie opłaca bo klientela za mało liczna aby na niej zarobić.

    Pytanie, skąd właściciel knajpy wie, że danie nie zejdzie, skoro nigdy nie miał go w swoim menu? A dania bezmięsne jedzą nie tylko zadeklarowani wegetarianie, trzeba im tylko dać szansę je zamówić. Szczególnie że do lokalu gastronomicznego nie chodzi się tylko napełnić żołądek - także spróbować czegoś nowego, czego nie przyrządza się na co dzień w domu.

    --
    Planeta Berlin
    Robótkowe ADHD
    Chała, ale nie drożdżowa, tylko taka do czytania
  • nowaczynski 29.08.14, 13:03
    Ja chyba nigdy nie zrozumiem wgan.. to przekracza moje możliwości...
  • maitresse.d.un.francais 29.08.14, 17:55
    Czasem wystarczy się NIE CZEPIAĆ i ZAAKCEPTOWAĆ.

    Ja z kolei nie rozumiem ludzi, dla których schabowy jest świętością tradycyjno-narodową i muszą, bo się uduszą.

  • caris-sima 04.09.14, 12:47
    true, nie trzeba wszystkiego rozumieć
  • quba 31.08.14, 17:37
    to jesteś biedny, bo ograniczony
    --
    Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
  • wrednarzeka 30.08.14, 14:29
    z całym szacunkiem ale ten artykuł to nomen omen odgrzewane... danie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka