Dodaj do ulubionych

Na co chorują tylko weganie?

27.08.14, 09:37
Na jaką chorobę czy niedobór zapadają tylko weganie?
Koniecznie obejrzyjcie.
www.youtube.com/watch?v=qM9yJsKoVKA
Edytor zaawansowany
  • misiu-1 27.08.14, 15:34
    Co to za idiotyczny argument? To nieważne, że wiele wegańskich dzieci umiera z powodu programowego niedoboru B12, bo gdzieś na niedobór B12 zachorował przypadkowo jakiś mięsojad?

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • filippa.pippa 27.08.14, 17:39
    Tyle twego, że sobie poględzisz.

    --
    Zaprawdę, kto nie szanuje zwierząt, nie może szanować ludzi.
  • filippa.pippa 27.08.14, 17:40
    Dobry filmik :)

    --
    Zaprawdę, kto nie szanuje zwierząt, nie może szanować ludzi.
  • ikndar 27.08.14, 20:39
    kwas.ursolowy napisał:

    > Na jaką chorobę czy niedobór zapadają tylko weganie?
    > Koniecznie obejrzyjcie.
    > www.youtube.com/watch?v=qM9yJsKoVKA

    Na co chorują częściej weganie, niż mięsożercy? Na niedobór witaminy B12 (chyba, ze nie myją owoców i warzyw), na niedobór wapnia i witaminy D3 (chyba, ze się opalają i nie unikają słońca tez w zimie).
    Na co chorują częściej mięsożercy? Np. na raka jelita grubego.

    Ale co z tego? To przecież wybór, co chcemy jest i na co chcemy chorować.
  • misiu-1 27.08.14, 22:06
    ikndar napisał:

    > Na co chorują częściej mięsożercy? Np. na raka jelita grubego.

    Nieprawda.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • leon.atrakcyjny 28.08.14, 09:43
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Na co chorują częściej mięsożercy? Np. na raka jelita grubego.
    >
    > Nieprawda.

    Prawda. Dodatkowo przyczyniają się do szerzenia okrucieństwa, przemocy, zabijania...

    --
    Dlaczego nie zacząć jednoznacznie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie, jako oznaki moralnej ewolucji i wzrastania świadomości? Przestań popierać krzywdzenie, przestań jeść mięso, przejdź na weganizm :)
  • ikndar 29.08.14, 15:51
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Na co chorują częściej mięsożercy? Np. na raka jelita grubego.
    >
    > Nieprawda.

    Prawda.
  • misiu-1 29.08.14, 19:53
    Nieprawda. :P
    www.epic-oxford.org/publications/1506/cancer-risk-in-vegetarians
    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 30.08.14, 21:49
    misiu-1 napisał:

    > Nieprawda. :P
    > www.epic-oxford.org/publications/1506/cancer-risk-in-vegetarians

    Zauważ, ze w podanym przez ciebie artykule jest mowa o wegetarianach, nie o weganach, a my dyskutujemy tu o weganach. Wegetarianie jedzą produkty zwierzęce: jajka, sery, mleko i masło. Zastąpienie np. mięsa dużą ilością sera żółtego nie jest zdrowe, zwiększa tez ryzyko otyłości, która sprzyja wielu rodzajom nowotworów.

    Z twojego artykułu:
    "Within the study, the incidence of all cancers combined was lower among vegetarians than among meat eaters, but the incidence of colorectal cancer was higher in vegetarians than in meat eaters."

    Tu masz inne artykuly:

    www.cancerresearchuk.org/cancer-info/healthyliving/diet-healthy-eating-and-cancer/stats-evidence/
    "More than half of all mouth cancer cases, and almost half of oesophageal and laryngeal cancers, are linked to diets low in fruit and vegetables."
  • misiu-1 31.08.14, 14:30
    Wegetarianie to określenie obejmujące także wegan.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 01.09.14, 17:49
    misiu-1 napisał:

    > Wegetarianie to określenie obejmujące także wegan.

    Ale "weganie" to okreslenie nie obejmujace wegetarian.
  • misiu-1 01.09.14, 22:32
    ikndar napisał:

    > Ale "weganie" to okreslenie nie obejmujace wegetarian.

    Nie szkodzi. Weganie są podzbiorem wegetarian. I gdyby przyjąć, że w odniesieniu do raka okrężnicy wegetarianie-nieweganie wypadają gorzej od mięsojadów, to można się spodziewać, że weganie wypadną jeszcze gorzej. Zwłaszcza, że niedobór witaminy B12 jest czynnikiem ryzyka w chorobie nowotworowej okrężnicy.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 02.09.14, 01:09
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Ale "weganie" to okreslenie nie obejmujace wegetarian.
    >
    > Nie szkodzi.

    Szkodzi i to bardzo. Dlatego, ze wnioski dotyczące wegetarian (a o takich jest mowa w podanym przez ciebie artykule) mogą być nieprawdziwe w odniesieniu do wegan. Jeśli cytujesz jakiś artykuł, to niech on będzie na temat.

    > Weganie są podzbiorem wegetarian. I gdyby przyjąć, że w odniesieni
    > u do raka okrężnicy wegetarianie-nieweganie wypadają gorzej od mięsojadów, to m
    > ożna się spodziewać, że weganie wypadną jeszcze gorzej. Zwłaszcza, że niedobór
    > witaminy B12 jest czynnikiem ryzyka w chorobie nowotworowej okrężnicy.

    Nie tak znaczącym jak dieta mięsna uboga w błonnik.
  • misiu-1 02.09.14, 08:41
    ikndar napisał:

    > Szkodzi i to bardzo. Dlatego, ze wnioski dotyczące wegetarian (a o takich jest
    > mowa w podanym przez ciebie artykule) mogą być nieprawdziwe w odniesieniu do wegan.
    > Jeśli cytujesz jakiś artykuł, to niech on będzie na temat.

    Mylisz się. Zupełnie nie szkodzi. To, co jest słuszne w porównaniu niewegetarian z wegetarianami-nieweganami, będzie jeszcze słuszniejsze w odniesieniu do wegan.

    > Nie tak znaczącym jak dieta mięsna uboga w błonnik.

    Widocznie bardziej znaczącym, skoro bogatsza w błonnik, a uboższa w B12, dieta wegetariańska wiąże się z większym ryzykiem. Wobec tego dieta wegańska będzie pod tym względem jeszcze gorsza.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 02.09.14, 18:15
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Szkodzi i to bardzo. Dlatego, ze wnioski dotyczące wegetarian (a o takich
    > jest
    > > mowa w podanym przez ciebie artykule) mogą być nieprawdziwe w odniesieniu
    > do wegan.
    > > Jeśli cytujesz jakiś artykuł, to niech on będzie na temat.
    >
    > Mylisz się. Zupełnie nie szkodzi. To, co jest słuszne w porównaniu niewegetaria
    > n z wegetarianami-nieweganami, będzie jeszcze słuszniejsze w odniesieniu do weg
    > an.

    To jaki % wegan i jaki % niewegan był wśród tych wegetarian? Bo to są dwie różne diety. W badaniu przez ciebie podanym uwzględniono tez ludzi jedzących sery, masło i jajka. To badanie nie mówi nic na temat diety roślinnej, a o tym jest ten wątek tutaj. Dieta wegetariańska to nie jest dieta wyłącznie roślinna. Byc może w badaniu wzięło udział 99% jedzących produkty zwierzęce (nabiał) i 1% jedzących tylko produkty roślinne (dieta wegańska nie jest częsta). I ty na temat tego 1% chcesz wyciągać wnioski opracowane na podstawie wyników przebadania pozostałych 99%?

    Cytat:
    "Mięso i nabiał przyczyniają się do wielu form raka, w tym raka okrężnicy, piersi, jajników i prostaty. Badania prowadzone przez naukowców z Harwardu, które objęły dziesiątki tysięcy kobiet i mężczyzn, wykazały, że regularne spożycie mięsa zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o około 300%."

    Zauważ: "Mięso i NABIAŁ". Nie podawaj wiec badan na ludziach jedzących duże ilości nabiału (wegetarianie nieweganie tak powszechnie robią) mówiąc, ze to badania na temat ludzi jedzących wyłącznie rośliny.

    Źródła:
    1. weganizm.blox.pl/2011/06/Dieta-weganska-zapobiega-nowotworom.html
    2. Giovannucci E, Rimm EB, Stampfer MJ, Colditz GA, Ascherio A, Willett WC. Intake of fat, meat, and fiber in relation to risk of colon cancer in men. Cancer Res 1994;54:2390-7.
    3. Willett WC, Stampfer MJ, Colditz GA, Rosner BA, Speizer FE. Relation of meat, fat, and fiber intake to the risk of colon cancer in a prospective study among women. N Engl J Med 1990;323:1664-72.


    > > Nie tak znaczącym jak dieta mięsna uboga w błonnik.
    >
    > Widocznie bardziej znaczącym, skoro bogatsza w błonnik, a uboższa w B12, dieta
    > wegetariańska wiąże się z większym ryzykiem.

    Dieta wegetarianska nie jest uboga w wit. B12, jej jest duzo w jajkach, serach i mleku.

    > Wobec tego dieta wegańska będzie p
    > od tym względem jeszcze gorsza.

    Pod względem wit. B12 tak - to jedyna wit. niewystępująca w roślinach. Występuje za to powszechnie w przyrodzie, jest syntetyzowana przez bakterie, występuje w ziemi, i jest tej witaminy człowiekowi potrzeba bardzo mało. Z tego powodu w wegańskich Indiach, gdzie przecież zwierzęta dla wielu hinduistów są święte, nie ma specjalnie niedoboru wit. B12.
  • misiu-1 02.09.14, 19:36
    ikndar napisał:

    > To jaki % wegan i jaki % niewegan był wśród tych wegetarian? Bo to są dwie różne diety.
    > W badaniu przez ciebie podanym uwzględniono tez ludzi jedzących sery,
    > masło i jajka. To badanie nie mówi nic na temat diety roślinnej, a o tym jest ten wątek tutaj.

    Ależ oczywiście, że mówi. Jeśli z dwóch porównanych diet, dieta bardziej roślinna jest pod jakimś względem gorsza od mniej roślinnej, to jeszcze bardziej roślinna będzie jeszcze gorsza. Nadążasz?

    > "Mięso i nabiał przyczyniają się do wielu form raka, w tym raka okrężnicy, piersi, jajników i
    > prostaty. Badania prowadzone przez naukowców z Harwardu, które objęły dziesiątki tysięcy
    > kobiet i mężczyzn, wykazały, że regularne spożycie mięsa zwiększa ryzyko zachorowania na
    > raka jelita grubego o około 300%."

    Badania, które zacytowałem, zadają Twoim fałsz.

    > Dieta wegetarianska nie jest uboga w wit. B12, jej jest duzo w jajkach, serach
    > i mleku.

    Dieta lakto-owo-wegetariańska jest uboższa w witaminę B12 niż dieta niewegetariańska.

    > Pod względem wit. B12 tak - to jedyna wit. niewystępująca w roślinach.

    Nie tylko. W roślinach nie występują także witaminy A i D3. To tak na marginesie.

    > Występuje za to powszechnie w przyrodzie, jest syntetyzowana przez bakterie, występuje
    > w ziemi, i jest tej witaminy człowiekowi potrzeba bardzo mało. Z tego powodu w
    > wegańskich Indiach, gdzie przecież zwierzęta dla wielu hinduistów są święte, nie ma
    > specjalnie niedoboru wit. B12.

    Ależ oczywiście, że Hindusi mają niski poziom B12, i, co za tym idzie, wysoki poziom homocysteiny we krwi i wysoką umieralność na choroby serca. Jedzenie roślin zanieczyszczonych odchodami faktycznie dostarcza pewne ilości witaminy B12, ale niewystarczające dla Europejczyka. Nie wspominając o tym, że w ogóle odchody nie są akceptowalnym źródłem witaminy B12 dla ludzi cywilizowanych. Hindusi przez wieki przystosowali się nieco do niskiego poziomu tej witaminy i tyle.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 03.09.14, 17:38
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > To jaki % wegan i jaki % niewegan był wśród tych wegetarian? Bo to są dwi
    > e różne diety.
    > > W badaniu przez ciebie podanym uwzględniono tez ludzi jedzących sery,
    > > masło i jajka. To badanie nie mówi nic na temat diety roślinnej, a o tym
    > jest ten wątek tutaj.
    >
    > Ależ oczywiście, że mówi.

    Ryzyko zachorowania na nowotwór złośliwy do 75 r.z. wynosi jak 1:3 (za International Union Against Cancer). To tak jak byś powiedział, ze ryzyko wystąpienia nowotworu u dzieci jest jak 1:3 (dzieci to przecież tez osoby przed 75 r.z.). A tymczasem u dzieci jest to 1:600. Nie możesz wypowiadać si na temat podgrupy na podstawie badania większej grupy, zawierającej te podgrupę.

    > Jeśli z dwóch porównanych diet, dieta bardziej roślin
    > na jest pod jakimś względem gorsza od mniej roślinnej to jeszcze bardziej rośl
    > inna będzie jeszcze gorsza. Nadążasz?

    W badaniu cytowanym przez ciebie porównywano dietę mięsną i bezmięsną, a nie dietę "mniej roślinną" i "bardziej roślinną". Białe mięso i ryby są lepsze dla jelit niż czerwone mięso i nabiał. Wegetarianie nieweganie jedzą często bardzo duże ilości nabiału zamiast mięsa. Jeśli ktoś je tylko rośliny, kurczaki i ryby to ma mniejsza szanse zachorowania na raka jelita grubego niż ktoś kto je rośliny i nabiał, ale najmniejsza szanse na ten nowotwór ma ten, kto je tylko rośliny.

    > Badania, które zacytowałem, zadają Twoim fałsz.

    Nie, to są różne badania, na różnych grupach. Ja ci podałem badania dotyczące diety roślinnej, ty podałeś badania dotyczące diety bezmięsnej. To tak jak badania na dzieciach i na całej populacji - z wyników dla całej populacji chcesz wyciągać wnioski dotyczące tylko dzieci.

    > Dieta lakto-owo-wegetariańska jest uboższa w witaminę B12 niż dieta niewegetari
    > ańska.

    To chyba zależy jakie mięso się je.

    > Nie tylko. W roślinach nie występują także witaminy A i D3.

    A i D3 jest bardzo dużo w roślinach. Najlepszym źródłem wit. D3 jest ponadto ekspozycja na słońce.

    > Ależ oczywiście, że Hindusi mają niski poziom B12, i, co za tym idzie, wysoki p
    > oziom homocysteiny we krwi i wysoką umieralność na choroby serca.

    Hindusi maja wyższą umieralność na choroby serca, niż Europejczycy? Poziom wit. B12 ma związek z chorobami serca?

    > Jedzenie rośl
    > in zanieczyszczonych odchodami faktycznie dostarcza pewne ilości witaminy B12,

    Nie odchodami, lecz bakteriami. Wit. B12 potrzeba bardzo niewiele.

    > ale niewystarczające dla Europejczyka.

    Pewnie wystarczające dla Hindusa.

    > Nie wspominając o tym, że w ogóle odchod
    > y nie są akceptowalnym źródłem witaminy B12 dla ludzi cywilizowanych.

    Ale skąd te odchody???

    > Hindusi p
    > rzez wieki przystosowali się nieco do niskiego poziomu tej witaminy i tyle.

    Może. Widać wysoki poziom tej witaminy nie jest potrzebny.

    >
  • misiu-1 04.09.14, 10:50
    ikndar napisał:

    > W badaniu cytowanym przez ciebie porównywano dietę mięsną i bezmięsną, a nie dietę
    > "mniej roślinną" i "bardziej roślinną".

    Co na jedno wychodzi. Jak się nie je mięsa, to się je zastępuje większą ilością roślin.

    > Białe mięso i ryby są lepsze dla jelit niż czerwone mięso i nabiał.

    Ciekawe. Nabiał stał się nagle zły dla jelit, bo bardzo zależy Ci na oddzieleniu laktowegetarian od wegan? Ale produktem ubocznym twojego rozumowania jest wniosek, że lepiej być mięsożercą (jedzącym białe mięso i ryby) niż wegetarianinem. :)
    Problem masz tylko taki, że w omawianym badaniu spożycie nabiału w grupie osób jedzących mięso było wyższe niż w grupie wegetarian. Zatem to nie nabiał jest odpowiedzialny za większą częstość występowania nowotworów okrężnicy u badanych.

    > A i D3 jest bardzo dużo w roślinach. Najlepszym źródłem wit. D3 jest ponadto ekspozycja na
    > słońce.

    Witaminy A i D3 w ogóle nie występują w roślinach. Słońce nie jest rośliną, w naszej szerokości geograficznej jest go za mało w ogóle, a dla ludzi pracujących w szczególności.

    > Hindusi maja wyższą umieralność na choroby serca, niż Europejczycy?

    Europa jest pod tym względem mocno zróżnicowana, więc trudno to stwierdzić. Ale mają wyraźnie wyższą umieralność niż np. Francuzi, czy Hiszpanie z ich rekordowym w Europie spożyciem mięsa. I niewiele niższą niż otyli Amerykanie (1,46/1000 vs. 1.76/1000)

    > Poziom wit. B12 ma związek z chorobami serca?

    Tak. Ponieważ niedobór witaminy B12 prowadzi do wysokiego poziomu homocysteiny, a ten jest czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia.

    > Nie odchodami, lecz bakteriami.

    Odchodami zawierającymi bakterie.

    >Wit. B12 potrzeba bardzo niewiele.

    Niewiele, ale koniecznie potrzeba. Witamin w ogóle potrzeba bardzo niewiele. A niezależnie od tego, że niewiele, bez B12 się choruje i umiera.

    > Pewnie wystarczające dla Hindusa.

    Sądząc po skutkach - dosyć średnio wystarczające. A Ty komu tutaj zalecasz dietę wegańską - Hindusom?

    > Ale skąd te odchody???

    Nie wiesz, skąd się biorą odchody? Są produktem przemiany materii u zwierząt.

    > Może. Widać wysoki poziom tej witaminy nie jest potrzebny.

    Skoro tak, to przestań jeść przetworzoną, sztucznie wzbogacaną w witaminę B12 żywność, ogranicz się do nieprzetworzonych warzyw i owoców, co po dłuższym czasie zmniejszy Ci poziom tej witaminy i sam po objawach zobaczysz, czy nie jest potrzebny.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 04.09.14, 14:39
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > W badaniu cytowanym przez ciebie porównywano dietę mięsną i bezmięsną, a
    > nie dietę
    > > "mniej roślinną" i "bardziej roślinną".
    >
    > Co na jedno wychodzi. Jak się nie je mięsa, to się je zastępuje większą ilością
    > roślin.

    Niekoniecznie. Raczej nabiałem i jajkami. Sam znam wegetarianina, który potrafi zjeść kilo żółtego sera na raz przed telewizorem i jest gruby jak wieloryb. Ktoś, kto je wyłącznie sery, jajka, produkty mączne i chleb, jest zaliczany w artykule do wegetarian, mimo że może on w ogóle nie jeść innych produktów roślinnych poza zbożami i chlebem.

    > > Białe mięso i ryby są lepsze dla jelit niż czerwone mięso i nabiał.
    >
    > Ciekawe. Nabiał stał się nagle zły dla jelit, bo bardzo zależy Ci na oddzieleni
    > u laktowegetarian od wegan?

    Nabiał zwiększa ryzyko raka jelita grubego, to wiadomo od dawna.

    > Ale produktem ubocznym twojego rozumowania jest wni
    > osek, że lepiej być mięsożercą (jedzącym białe mięso i ryby) niż wegetarianinem
    > . :)

    Tylko pod względem raka jelita grubego. Ogólnie mięsożercy częściej zapadają na raka niż wegetarianie jedzący mleko i sery. Najlepiej być pod tym względem weganinem, tzn. jeść tylko rośliny, bo wtedy ryzyko zachorowania na każdy typ raka jest mniejsze (w tym jelita grubego). Wit B12 możesz uzupełniać sztucznie, ale podobno jej aktywna forma jest tez w pieczarkch. Wtedy nie zachorujesz ani na nowotwór ani na serce.

    > Witaminy A i D3 w ogóle nie występują w roślinach.

    Wikipedia:
    "Głównym źródłem aktywnych form witaminy A w organizmie jest spożywana z pokarmem pochodzenia roślinnego prowitamina A (głównie β-karoten). Innym bogatym źródłem witaminy A jest wątroba zwierząt. Najwięcej prowitaminy A zawierają: marchew, liście brokułu, słodkie ziemniaki (wilec ziemniaczany), jarmuż, szpinak, dynia, kapusta warzywna pastewna."

    > Słońce nie jest rośliną, w n
    > aszej szerokości geograficznej jest go za mało w ogóle, a dla ludzi pracujących
    > w szczególności.

    Dlatego wit. D nie jest w pełni witaminą, bo w naszym klimacie przez ok. 8 miesięcy nam jej nie potrzeba (mamy jej dość z nasłonecznionej skóry).

    > > Poziom wit. B12 ma związek z chorobami serca?
    >
    > Tak. Ponieważ niedobór witaminy B12 prowadzi do wysokiego poziomu homocysteiny,
    > a ten jest czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia.

    Ok.

    > > Nie odchodami, lecz bakteriami.
    >
    > Odchodami zawierającymi bakterie.

    Bakterie nie występują tylko w odchodach.

    > >Wit. B12 potrzeba bardzo niewiele.
    >
    > Niewiele, ale koniecznie potrzeba. Witamin w ogóle potrzeba bardzo niewiele. A
    > niezależnie od tego, że niewiele, bez B12 się choruje i umiera.

    Niektórych witamin potrzeba dość dużo (np C) , ale występują powszechnie. Witaminy B12 potrzebne są śladowe ilości.

    > > Pewnie wystarczające dla Hindusa.
    >
    > Sądząc po skutkach - dosyć średnio wystarczające. A Ty komu tutaj zalecasz diet
    > ę wegańską - Hindusom?

    Dietę wegańską zalecam wszystkim. Sam jej jednak nie stosuję :(

    > > Ale skąd te odchody???
    >
    > Nie wiesz, skąd się biorą odchody?

    Ale po ci te odchody?

    > Skoro tak, to przestań jeść przetworzoną, sztucznie wzbogacaną w witaminę B12 ż
    > ywność, ogranicz się do nieprzetworzonych warzyw i owoców, co po dłuższym czasi
    > e zmniejszy Ci poziom tej witaminy i sam po objawach zobaczysz, czy nie jest po
    > trzebny.

    Wit. B12 jest potrzebna, ale jej źródłem nie musi być mięso.
  • misiu-1 04.09.14, 15:27
    ikndar napisał:

    > Nabiał zwiększa ryzyko raka jelita grubego, to wiadomo od dawna.

    Napisałem Ci wyraźnie - spożycie nabiału w grupie badanych niewegetarian było większe niż w grupie wegetarian. Mimo to częstość zachorowań na nowotwory okrężnicy była większa u wegetarian. Zatem nie nabiał odpowiada za większe ryzyko tego nowotworu.

    > Tylko pod względem raka jelita grubego. Ogólnie mięsożercy częściej zapadają na
    > raka niż wegetarianie jedzący mleko i sery. Najlepiej być pod tym względem weganinem,
    > tzn. jeść tylko rośliny, bo wtedy ryzyko zachorowania na każdy typ raka
    > jest mniejsze (w tym jelita grubego).

    Bezedura.

    > Wit B12 możesz uzupełniać sztucznie, ale podobno jej aktywna forma jest tez w pieczarkch.

    Nie ma.

    > Wtedy nie zachorujesz ani na nowotwór ani na serce.

    Bzdura. Weganie chorują i umierają na nowotwory tak samo, jak mięsożercy.

    > Wikipedia:
    > "Głównym źródłem aktywnych form witaminy A w organizmie jest spożywana z pokarm
    > em pochodzenia roślinnego prowitamina A (głównie β-karoten). Innym bogatym
    > źródłem witaminy A jest wątroba zwierząt. Najwięcej prowitaminy A zawierają: m
    > archew, liście brokułu, słodkie ziemniaki (wilec ziemniaczany), jarmuż, szpinak
    > , dynia, kapusta warzywna pastewna."

    Powtarzam - witaminy A (retinolu) nie ma w żadnej roślinie. Prowitamina A nie jest witaminą. Tak samo, jak cholesterol nie jest witaminą D, chociaż w wyniku przemian w organizmie witamina D jest zeń wytwarzana.

    > Dlatego wit. D nie jest w pełni witaminą, bo w naszym klimacie przez ok. 8 miesięcy nam jej
    > nie potrzeba (mamy jej dość z nasłonecznionej skóry).

    Owszem, potrzeba. W naszym klimacie i cywilizacji, witamina D potrzebna jest przez jakieś 48 tygodni w roku. Zważywszy, że urlop trwa ok. miesiąca.

    > Bakterie nie występują tylko w odchodach.

    Bakterie do wytwarzania B12 potrzebują odpowiednich warunków - temperatura, wilgotność itd. Odpowiednie warunki występują w jelitach zwierząt. Tam jest wytwarzana witamina B12 i stamtąd, z wydalanymi odchodami, wędruje do gleby.

    > Niektórych witamin potrzeba dość dużo (np C) , ale występują powszechnie. Witaminy B12 > potrzebne są śladowe ilości.

    Każdej witaminy potrzeba mało. Miligram czy mikrogram nie stanowi istotnej różnicy. Istotne jest to, że musi być dostarczona. W roślinach nie występują nawet śladowe ilości B12.

    > Dietę wegańską zalecam wszystkim. Sam jej jednak nie stosuję :(

    Ach, nie?

    > Ale po ci te odchody?

    Mnie po nic. Ja witaminę B12 mam z produktów zwierzęcych.

    > Wit. B12 jest potrzebna, ale jej źródłem nie musi być mięso.

    Seks też jest potrzebny i też niekoniecznie z kobietą. Można przecież zawsze kupić sobie lalkę. :)
    Ale ja, jeśli pozwolisz, pozostanę jednak przy kobiecie.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 04.09.14, 16:08
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Nabiał zwiększa ryzyko raka jelita grubego, to wiadomo od dawna.
    >
    > Napisałem Ci wyraźnie - spożycie nabiału w grupie badanych niewegetarian było w
    > iększe niż w grupie wegetarian.

    Gdzie to znalazłeś?

    > Mimo to częstość zachorowań na nowotwory okrężn
    > icy była większa u wegetarian. Zatem nie nabiał odpowiada za większe ryzyko teg
    > o nowotworu.

    To dziwne, bo z innego badania wychodzi, ze jedzenie mięsa i nabiału zwiększa ryzyko raka jelita grubego trzykrotnie:
    www.nutritionj.com/content/3/1/19
    > > Tylko pod względem raka jelita grubego. Ogólnie mięsożercy częściej zapad
    > ają na
    > > raka niż wegetarianie jedzący mleko i sery. Najlepiej być pod tym względe
    > m weganinem,
    > > tzn. jeść tylko rośliny, bo wtedy ryzyko zachorowania na każdy typ raka
    > > jest mniejsze (w tym jelita grubego).
    > Bezedura.

    Częstość zapadania na nowotwory wśród ludzi jedzących wyłącznie rośliny jest mniejsza, dotyczy to każdego rodzaju nowotworów, w tym nowotworów jelita grubego.

    > Bzdura. Weganie chorują i umierają na nowotwory tak samo, jak mięsożercy.

    Nawet w artykule, który sam podałeś piszą w części dotyczącej grup badanych osób:
    "because of the small number of cancers among vegans, in this article the vegans are included in the vegetarian category."
    Przeczysz wiec sam sobie, zabawne :) Masz w ogóle dostęp do całego artykułu, czy tylko do abstraktu? Cały tekst jest tu:
    ajcn.nutrition.org/content/early/2009/03/11/ajcn.2009.26736M.full.pdf+html?maxtoshow=&HITS=10&hits=10&RESULTFORMAT=&author1=key&searchid=1&FIRSTINDEX=0&sortspec=relevance&resourcetype=HWCIT

    > Powtarzam - witaminy A (retinolu) nie ma w żadnej roślinie. Prowitamina A nie j
    > est witaminą.

    Ale to przecież nie ma znaczenia, nie trzeba jeść końcowej formy witaminy, skoro ona jest syntetyzowana w organizmie z prowitaminy, powtarzam:
    "Głównym źródłem aktywnych form witaminy A w organizmie jest spożywana z pokarmem pochodzenia roślinnego prowitamina A (głównie β-karoten)."
    Nie musisz wiec dostarczać pełnej witaminy A organizmowi, bo on z prowitaminy ja sobie sam zsyntetyzuje. Efekt jest taki sam.

    > Tak samo, jak cholesterol nie jest witaminą D, chociaż w wyniku p
    > rzemian w organizmie witamina D jest zeń wytwarzana.

    Nie, cholesterol nie jest prowitamina D.

    > Owszem, potrzeba. W naszym klimacie i cywilizacji, witamina D potrzebna jest pr
    > zez jakieś 48 tygodni w roku. Zważywszy, że urlop trwa ok. miesiąca.

    Chyba, ze w ogóle nie wychodzisz z domu w dzień, a w mieszkaniu masz cały czas zaciągnięte zasłony. Ale nikt tak nie robi.

    > Mnie po nic. Ja witaminę B12 mam z produktów zwierzęcych.

    Apropos wit. B12 to ciekawe informacje są tu:
    portal.abczdrowie.pl/witamina-b12
    "Źródła witaminy B12 to głównie produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego, między innymi podroby, wołowina, wieprzowina, baranina, drób, ryby, skorupiaki, produkty mleczne (oprócz mleka) i żółtka jajek, oraz przetwory warzywne zawierające kwas mlekowy (kiszona kapusta, kiszone ogórki). Według większości ekspertów źródłem witaminy B12 w naturze są drobnoustroje. Dlatego właśnie największe ilości B12 znajdują się w podrobach (wątroba, nerki)."

    oraz

    "Ogólnoustrojowe zapasy witaminy B12 u osób dorosłych wystarczają na 2–5 lat; natomiast jej zapasy u noworodków są niewielkie i wyczerpują się po roku. Na tak długi okres półtrwania wpływa krążenie wątrobowo-jelitowe, które umożliwia częściowe odzyskiwanie tej witaminy. Dużą rolę krążenia wątrobowo-jelitowego podkreśla fakt, że u wegetarian, którzy spożywają wyłącznie produkty roślinne niezawierające witaminy B12 (mogą otrzymywać niewielkie ilości ze źródeł bakteryjnych i zanieczyszczeń), niedobór tej witaminy niekiedy rozwija się dopiero po 20–30 latach."

    Czyli wystarczy jeść kiszone ogórki i kiszona kapustę?
  • misiu-1 04.09.14, 18:18
    ikndar napisał:

    > Gdzie to znalazłeś?

    W dokumentacji z badań.

    > To dziwne, bo z innego badania wychodzi, ze jedzenie mięsa i nabiału zwiększa ryzyko raka
    > jelita grubego trzykrotnie:

    Prawdopodobnie badanie zostało wykonane przez jakichś wegańskich aktywistów i wyszło im t, co miało wyjść.

    > Częstość zapadania na nowotwory wśród ludzi jedzących wyłącznie rośliny jest mniejsza,
    > dotyczy to każdego rodzaju nowotworów, w tym nowotworów jelita grubego.

    Bezedura.

    > Nawet w artykule, który sam podałeś piszą w części dotyczącej grup badanych osób:
    > "because of the small number of cancers among vegans, in this article the vegan
    > s are included in the vegetarian category."

    Bo mała liczba wegan.

    > Ale to przecież nie ma znaczenia, nie trzeba jeść końcowej formy witaminy, skoro ona jest
    > syntetyzowana w organizmie z prowitaminy, powtarzam:

    Dla tych, którzy mają schorzenia metaboliczne i upośledzoną produkcję witaminy A, jak najbardziej ma znaczenie. Dlatego trzeba pamiętać o fakcie braku witaminy A w roślinach.

    > Nie, cholesterol nie jest prowitamina D.

    Ależ oczywiście, że jest
    "Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu i pochodzi zarówno ze źródeł pokarmowych jak i biosyntezy de novo.
    Stanowi on substrat do syntezy wielu ważnych biologicznie czynnych cząsteczek:
    [...] witamina D3 i jej metabolity"

    pl.wikipedia.org/wiki/Cholesterol
    > Chyba, ze w ogóle nie wychodzisz z domu w dzień, a w mieszkaniu masz cały czas
    > zaciągnięte zasłony. Ale nikt tak nie robi.

    W dzień człowiek jest w pracy, a odsłonięte czy zaciągnięte zasłony nic nie zmieniają, bo promieniowanie UV nie przenika przez szyby okienne.

    > Apropos wit. B12 to ciekawe informacje są tu:
    > portal.abczdrowie.pl/witamina-b12
    > "Źródła witaminy B12 to głównie produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego, mię
    > dzy innymi podroby, wołowina, wieprzowina, baranina, drób, ryby, skorupiaki, pr
    > odukty mleczne (oprócz mleka) i żółtka jajek, oraz przetwory warzywne zawierają
    > ce kwas mlekowy (kiszona kapusta, kiszone ogórki). Według większości ekspertów
    > źródłem witaminy B12 w naturze są drobnoustroje. Dlatego właśnie największe ilo
    > ści B12 znajdują się w podrobach (wątroba, nerki)."
    > oraz
    >
    > "Ogólnoustrojowe zapasy witaminy B12 u osób dorosłych wystarczają na 2–5
    > lat; natomiast jej zapasy u noworodków są niewielkie i wyczerpują się po roku.
    > Na tak długi okres półtrwania wpływa krążenie wątrobowo-jelitowe, które umożliw
    > ia częściowe odzyskiwanie tej witaminy. Dużą rolę krążenia wątrobowo-jelitowego
    > podkreśla fakt, że u wegetarian, którzy spożywają wyłącznie produkty roślinne
    > niezawierające witaminy B12 (mogą otrzymywać niewielkie ilości ze źródeł bakter
    > yjnych i zanieczyszczeń), niedobór tej witaminy niekiedy rozwija się dopiero po
    > 20–30 latach."
    >
    > Czyli wystarczy jeść kiszone ogórki i kiszona kapustę?

    Nie wystarczy, a zacytowany fragment zwyczajnie wprowadza w błąd. Kiszona kapusta może zawierać witaminę B12, jeśli jest ubijana w niehigienicznych warunkach, np. uwalanymi w gnoju nogami. Wówczas jednak może stanowić zagrożenie dla zdrowia.
    Produkty roślinne wytworzone z zachowaniem norm higieny, jeśli nie dodano jej sztucznie, nie zawierają witaminy B12.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ikndar 05.09.14, 21:53
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Gdzie to znalazłeś?
    >
    > W dokumentacji z badań.

    Podaj cytat. Nie widzę tego nigdzie w linkowanym przez ciebie artykule.

    > > Nawet w artykule, który sam podałeś piszą w części dotyczącej grup badany
    > ch osób:
    > > "because of the small number of cancers among vegans, in this article the
    > vegan
    > > s are included in the vegetarian category."
    >
    > Bo mała liczba wegan.

    Nie, oni to napisali o weganach W OGÓLE na podstawie wcześniejszych badan. Oni nie badali wegan oddzielnie. Zabawne, ze przeczysz sam sobie :)

    > Dla tych, którzy mają schorzenia metaboliczne i upośledzoną produkcję witaminy
    > A, jak najbardziej ma znaczenie. Dlatego trzeba pamiętać o fakcie braku witamin
    > y A w roślinach.

    Ale nie mówimy tu o osobach, które maja schorzenia metaboliczne powodujące upośledzoną produkcję witaminy A z prowitaminy A. W samym mięsie jest zresztą mało witaminy A.

    > > Nie, cholesterol nie jest prowitamina D.
    >
    > Ależ oczywiście, że jest

    "Prowitaminą D2 jest ergosterol, a prowitaminą D3 jest 7-dehydrocholesterol, który jest pochodną cholesterolu."
    Czyli jednak nie cholesterol.
    www.doktorwitamina.pl/witamina_d.html
    > "Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu i pocho
    > dzi zarówno ze źródeł pokarmowych jak i biosyntezy de novo.
    > Stanowi on substrat do syntezy wielu ważnych biologicznie czynnych cząsteczek:
    > [...] witamina D3 i jej metabolity"


    Te trzy kropki są tu bardzo ważne :) Z cholesterolu organizm nie jest w stanie wyprodukować sam prowitaminy D3.

    > > Chyba, ze w ogóle nie wychodzisz z domu w dzień, a w mieszkaniu masz cały
    > czas
    > > zaciągnięte zasłony. Ale nikt tak nie robi.
    >
    > W dzień człowiek jest w pracy, a odsłonięte czy zaciągnięte zasłony nic nie zmi
    > eniają, bo promieniowanie UV nie przenika przez szyby okienne.

    Ale do pracy nie idzie tunelem pod ziemia w ciemnościach:
    "Ocenia się, że ok. 80-100% dobowego zapotrzebowania na witaminę D3 pochodzi z biosyntezy w skórze, a tylko w niewielkim stopniu wspomagane jest przez źródła pokarmowe."
    www.doktorwitamina.pl/witamina_d.html
    > > Czyli wystarczy jeść kiszone ogórki i kiszona kapustę?
    >
    > Nie wystarczy, a zacytowany fragment zwyczajnie wprowadza w błąd. Kiszona kapus
    > ta może zawierać witaminę B12, jeśli jest ubijana w niehigienicznych warunkach,
    > np. uwalanymi w gnoju nogami. Wówczas jednak może stanowić zagrożenie dla zdro
    > wia.

    Właśnie nie. Te same bakterie, które powodują proces kiszenia, produkują witaminę B12. Zwierzeta przecież tez nie produkują tej witaminy, maja ja z pokarmów przetworzonych przez bakterie. I to nie przez bakterie z gnoju, nie tylko bakterie gnojowe produkują wit. B12. Krowa przecież nie je gnoju, nie je zwierząt, skąd wiec ma witaminę B12 skoro jej sama nie produkuje?

    > Produkty roślinne wytworzone z zachowaniem norm higieny, jeśli nie dodano jej s
    > ztucznie, nie zawierają witaminy B12.

    Kiszona kapusta i kiszone ogórki jednak ja zawierają według zalinkowanego przeze mnie źródła.
  • ikndar 05.09.14, 21:54
    misiu-1 napisał:

    > ikndar napisał:
    >
    > > Gdzie to znalazłeś?
    >
    > W dokumentacji z badań.

    Podaj cytat. Nie widzę tego nigdzie w linkowanym przez ciebie artykule.

    > > Nawet w artykule, który sam podałeś piszą w części dotyczącej grup badany
    > ch osób:
    > > "because of the small number of cancers among vegans, in this article the
    > vegan
    > > s are included in the vegetarian category."
    >
    > Bo mała liczba wegan.

    Nie, oni to napisali o weganach W OGÓLE na podstawie wcześniejszych badan. Oni nie badali wegan oddzielnie. Zabawne, ze przeczysz sam sobie :)

    > Dla tych, którzy mają schorzenia metaboliczne i upośledzoną produkcję witaminy
    > A, jak najbardziej ma znaczenie. Dlatego trzeba pamiętać o fakcie braku witamin
    > y A w roślinach.

    Ale nie mówimy tu o osobach, które maja schorzenia metaboliczne powodujące upośledzoną produkcję witaminy A z prowitaminy A. W samym mięsie jest zresztą mało witaminy A.

    > > Nie, cholesterol nie jest prowitamina D.
    >
    > Ależ oczywiście, że jest

    "Prowitaminą D2 jest ergosterol, a prowitaminą D3 jest 7-dehydrocholesterol, który jest pochodną cholesterolu."
    Czyli jednak nie cholesterol.
    www.doktorwitamina.pl/witamina_d.html
    > "Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu i pocho
    > dzi zarówno ze źródeł pokarmowych jak i biosyntezy de novo.
    > Stanowi on substrat do syntezy wielu ważnych biologicznie czynnych cząsteczek:
    > [...] witamina D3 i jej metabolity"


    Te trzy kropki są tu bardzo ważne :) Z cholesterolu organizm nie jest w stanie wyprodukować sam prowitaminy D3.

    > > Chyba, ze w ogóle nie wychodzisz z domu w dzień, a w mieszkaniu masz cały
    > czas
    > > zaciągnięte zasłony. Ale nikt tak nie robi.
    >
    > W dzień człowiek jest w pracy, a odsłonięte czy zaciągnięte zasłony nic nie zmi
    > eniają, bo promieniowanie UV nie przenika przez szyby okienne.

    Ale do pracy nie idzie tunelem pod ziemia w ciemnościach:
    "Ocenia się, że ok. 80-100% dobowego zapotrzebowania na witaminę D3 pochodzi z biosyntezy w skórze, a tylko w niewielkim stopniu wspomagane jest przez źródła pokarmowe."
    www.doktorwitamina.pl/witamina_d.html
    > > Czyli wystarczy jeść kiszone ogórki i kiszona kapustę?
    >
    > Nie wystarczy, a zacytowany fragment zwyczajnie wprowadza w błąd. Kiszona kapus
    > ta może zawierać witaminę B12, jeśli jest ubijana w niehigienicznych warunkach,
    > np. uwalanymi w gnoju nogami. Wówczas jednak może stanowić zagrożenie dla zdro
    > wia.

    Właśnie nie. Te same bakterie, które powodują proces kiszenia, produkują witaminę B12. Zwierzeta przecież tez nie produkują tej witaminy, maja ja z pokarmów przetworzonych przez bakterie. I to nie przez bakterie z gnoju, nie tylko bakterie gnojowe produkują wit. B12. Krowa przecież nie je gnoju, nie je zwierząt, skąd wiec ma witaminę B12 skoro jej sama nie produkuje?

    > Produkty roślinne wytworzone z zachowaniem norm higieny, jeśli nie dodano jej s
    > ztucznie, nie zawierają witaminy B12.

    Kiszona kapusta i kiszone ogórki jednak ja zawierają według zalinkowanego przeze mnie źródła.
  • misiu-1 06.09.14, 08:00
    Nie chce mi się kontynuować głupiej przepychanki z ignorantem.
    Nie, weganie nie są mniej narażeni na każdy z rodzajów nowotworów.
    Nie. witaminy A nie ma w roślinach
    Tak, z cholesterolu organizm wyprodukuje witaminę D3
    Nie, dla pracującego człowieka słońce nie jest wystarczającym źródłem witaminy D3
    Nie, witaminy B12 nie ma w kiszonej kapuście czy w ogórkach. Źródła, które tak twierdzą - kłamią.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • joankara 18.12.14, 17:43
    ikndar napisał:

    >
    > Nie tak znaczącym jak dieta mięsna uboga w błonnik.

    A kto powiedział, że dieta z udziałem mięsa musi być uboga w błonnik? Jedzenie mięsa nie wyklucza jedzenia roślin. Zazwyczaj mięsożercy oprócz mięsa jedzą też zboża, warzywa, ziemniaki, orzechy, owoce - produkty wysokobłonnikowe. Mało kto żywi się wyłącznie mięsem.
  • vvrotka 01.09.14, 17:50
    No to się popisałeś teraz.....
  • misiu-1 01.09.14, 22:33
    A czym właściwie, serdeńko, bo nie wiem?

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • ol_a_9 28.08.14, 01:41
    Nie jestem wegetarianką, a sama zimą mam niedobory wit. d. Biorę wtedy d-vitum forte i uzupełniam moje zapotrzebowanie na tą witaminę
  • dickkor 28.08.14, 18:28
    Witam,
    Szkoda ze Państwo nie możecie przeczytać artykułu Pana Karola Bojanowskiego: ?Wegetarianizm nie dla każdego? zamieszczonego w na stronach 25-26 w nr 34 z 24.8.2014 tygodnika ?Gwiazdy mówią..1/ Z tego artykułu wynika, że wegetarianizm najlepiej służy ludziom z grupą krwi A. Niestety ludzie z pozostałymi grupami krwi powinni w swojej diecie uwzględniać dodatek mięsa i ryb. Szczególnie dotyczy osób z grupą krwi 0. Grupa krwi 0 jest najstarszą grupą krwi. Taką krew mieli nasi prapraprzodkowie którzy żywili się mięsem upolowanych zwierząt. Może to wyjaśnia przyczyny chorowania wegetarian lub wegan na wspomnianą wyżej chorobę.
    Objaśnienie:
    1/Oczywiście na stronie www.gwiazdy.com można kupić e-wydanie nr 34 tygodnika ?Gwiazdy mówią..?. Z wyżej wspomnianym artykułem.
    Pozdrawiam,
    Ryszard Roszkowski
    ryszrosz.blogspot.com
  • ikndar 29.08.14, 15:55
    dickkor napisał:


    > wi powinni w swojej diecie uwzględniać dodatek mięsa i ryb. Szczególnie dotycz

    A mięso rybie to nie mięso?
  • ikndar 29.08.14, 15:53
    ol_a_9 napisał(a):

    > Nie jestem wegetarianką, a sama zimą mam niedobory wit. d. Biorę wtedy d-vitum
    > forte i uzupełniam moje zapotrzebowanie na tą witaminę

    Tak, bo w naszej szerokości geograficznej niedobór wit. D jest dość częsty i jedzenie produktów zwierzęcych (jeszcze zależy jakich) temu niedoborowi automatycznie nie zapobiega..
  • caris-sima 02.09.14, 09:27
    Przewrotnie, ale może dotrze: a na co chorują tylko miesożercy?
  • ikndar 02.09.14, 17:45
    caris-sima napisał(a):

    > Przewrotnie, ale może dotrze: a na co chorują tylko miesożercy?

    Na pasożyty obecne w mięsie - np. włosień spiralny.
  • baba503jaga 22.09.14, 22:35
    Dokładnie. Porównać, na co chorują mięsożercy.
    W sumie, każdy z nas dokonuje własnych wyborów. Jeżeli ktoś nie może znieśc myśli że odżywia się kosztem cierpienia, nic komu do tego ze jest weganinem.
    W filmie o Buddzie z Keanu Reevsem jest taka opowieść o kapłanie, który przygotowuje się do zabicia kolejnej kózki w ofierze.... Kózka placze nad losem owego kapłana i opowiada własną historię: też ileś tam wcieleń temu byłem kapłanem i zabijałem zwierzęta w ofierze, po czym sam zacząłęm odradzać się w następnych wcieleniach jako koza która idzie pod nóz.... Cóz, każdy jak widać uczy się na własnych błędach, jeżeli nie potrafi uczyć się na błędach innych.
    Współczie dla przetrzymywanych/hodowanych w koszmarnych cierpieniach zwierząrt powinno byc na pierwszym miejscu, natomiast dyskusje o tym, jaki rodzaj odżywiania się jest zdrowszym na ostatnim. I tak każdy umrze, na to czy tamto. Ważne, aby dobrze przeżyć i wykorzystać dany nam czas.
  • klinkierzg 03.10.14, 23:23
    Wiem tylko, że muszę suplementować b12, bo tego mi brakuje.
    komunikacja bez przemocy
  • superzielona120 05.10.14, 19:25
    ja przez 20 lat nie jadłam produktów zwierzęcych, ale byłam leniwa, nic nie czytałam o tej diecie, nie wiedziałam, że czegoś może brakować, no może Fe, więc czasem brałam Fe w tabletkach...i w końcu zaczęły mi się pojawiać objawy niedoboru B12, z roku na rok coraz bardziej ucążliwe, najpierw parestezje, potem zaczęła pogarszać mi się pamięć a byłam młodą osobą, zdania nie mogłam zapamiętać, potem przestałam rozumieć co ktoś do mnie mówi, czułam się jak jakaś idiotka, miałam depresję bardzo silną, stany lękowe gdzie zamykałam drzwi i zapychałam szpary watą i gazetami żeby ??? być bezpieczna, płakałam kilka razy dziennie, to było nieznośne, wszystkich znajomych straciłam wtedy, szalę goryczy przelała sytuacja gdy zaczęłam odczuwać niesamowity lęk, że umieram, że zaraz się uduszę i czułam, że spadam, już byłam kompletnie odrealniona, płakałam, że spadam i krzyczałam i bałam się, że zaraz umrę przez uduszenie, wszysy musieli mnie trzymać za ręce w domu, a ja krzyczałam już zupełnie nie wiedziałam co się dzieje, no i trafiłam na leczenie. Jak przyszło co do czego i wyszło, że mam niedobory poważne B12 zaczęłam brać w zastrzykach i łykać i po tygodniu byłam normalna, po miesiącu już ZUPEŁNIE NORMALNA. Teraz od 2 lat suplementuję (od tamtych wydarzeń ) i żadnych odchyłów psychicznych nie mam, jestem normalna w 100%. A ja naprawdę myslałam, że jestem wariatką i skończę w psychiatryku wtedy, nie mam ochoty wracać do tamtych wydarzeń. B12 i wszystko wróciło do normy!!!!!!!!
  • iza42 10.10.14, 11:51
    superzielona120 napisał(a):

    > ja przez 20 lat nie jadłam produktów zwierzęcych, ale byłam leniwa, nic nie czy
    > zaczęły mi się pojawiać objawy niedobo
    > ru B12, z roku na rok coraz bardziej ucążliwe, najpierw parestezje, potem zaczę
    > ła pogarszać mi się pamięć a byłam młodą osobą, zdania nie mogłam zapamiętać, p
    > otem przestałam rozumieć co ktoś do mnie mówi, czułam się jak jakaś idiotka, mi
    > ałam depresję bardzo silną, stany lękowe gdzie zamykałam drzwi i zapychałam szp
    > ary watą i gazetami żeby ??? być bezpieczna, płakałam kilka razy dziennie, to b
    > yło nieznośne, wszystkich znajomych straciłam wtedy, szalę goryczy przelała syt
    > uacja gdy zaczęłam odczuwać niesamowity lęk, że umieram, że zaraz się uduszę i
    > czułam, Jak przyszło co do czego i wyszło, że mam niedobory pow
    > ażne B12 zaczęłam brać w zastrzykach i łykać i po tygodniu byłam normalna, po m
    > iesiącu już ZUPEŁNIE NORMALNA. Teraz od 2 lat suplementuję (od tamtych wydarzeń
    > ) i żadnych odchyłów psychicznych nie mam, jestem normalna
    >

    No wlasnie. Dowod na to, ze weganizm nie ma sensu, jest to dieta niezdrowa, niefizjologiczna, ktora doprowadza organizm do zubozenia w podstawowe skladniki pokarmowe . W imie czego ja propagowac ? naprawde nie wiem . Czlowiek nie jest stworzony dla weganizmu, nawet niemowle wie o tym, po pije mleko. Mam znajomych wegan od kilku lat, oboje chudzi ponizej wszelkiej normy, on bardzo dumny z siebie, bo cholesterol spadl mu i nie musi juz brak lekow, za to ma wiele innych problemow zdrowotnych.
  • vvrotka 18.10.14, 22:05
    Mnie zastanawia jedno, witamina B12 jest bardzo wrażliwa na wysoka temperaturę. Mięso z którego jest pozyskiwana poddawane jest mocnej obróbce termicznej, gdzie ginie 90% tej witaminy. Generalnie należałoby jeść surowe mięso, ale jest ryzyko pasożytów i innych chorób z tym związanych. Wychodzi więc na to, że niedobory mogą mieć wszyscy, jedzący i nie jedzący mięsa.
  • misiu-1 21.10.14, 21:03
    vvrotka napisała:

    > Mnie zastanawia jedno, witamina B12 jest bardzo wrażliwa na wysoka temperaturę.
    > Mięso z którego jest pozyskiwana poddawane jest mocnej obróbce termicznej, gdzie ginie
    > 90% tej witaminy. Generalnie należałoby jeść surowe mięso, ale jest ryzyko pasożytów i
    > innych chorób z tym związanych. Wychodzi więc na to, że niedobory mogą mieć wszyscy,
    > jedzący i nie jedzący mięsa.

    Odpowiedź jest prosta - nieprawdą jest, jakoby ginęło 90% tej witaminy. Wystarczy porównać sobie zawartość witaminy B12 w tym samym produkcie surowym i poddanym obróbce termicznej, żeby się o tym przekonać. Na przykład wątroba wieprzowa:
    nutritiondata.self.com/facts/pork-products/2195/2
    nutritiondata.self.com/facts/pork-products/2196/2
    Po uwzględnieniu utraty wagi (przeliczając do wartości kalorycznej 1:1), wychodzi na to, że utrata witaminy B12 wynosi zaledwie 40%, a pozostanie jej tyle, że do zaspokojenia dziennego zapotrzebowania wystarczy spożycie zaledwie 32g gotowego produktu o wartości kalorycznej raptem 50kcal.
    Nie ma problemu niedoboru B12 u normalnie jedzących.

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • taki-sobie-nick 18.10.14, 19:59
    Pomijając sam wegetarianizm, ten rzucający się półgoły prostak, prezentujący argumenty typu "No nie wiem... Może z roślin"? stanowczo zniechęca do takiegoż sposobu odżywiania.
  • taki-sobie-nick 18.10.14, 20:00
    Ten pan ma zachęcać do wegetarianizmu? To niech się ubierze, przestanie rzucać po całym kadrze i popracuje nad erystyką i retoryką.

    IQ sobie, niestety, nie podniesie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka