Dodaj do ulubionych

6-letnia wegetarianka

    • baba503jaga Re: 6-letnia wegetarianka 23.12.14, 13:54
      Magdo, bardzo współczuję Ci gotowania 2 obiadów, rozumiem, że nie jesteś osobą specjalnie wierzącą, bo ja bym odbierała fakt urodzenia sie w Twojej rodzinie takiego dziecka, jako znak niebios o możliwości dokonania wyboru: wy wszyscy możecie przejeść na wegetarianizm, stanąć na drogę rozwoju duchowego, zrozumienia cierpienia innych żywych istot (w tym przypadku, zwierząt rzeźnych). Możecie wspólnie z męzem odwiedzić miejsca znęcania się nad zwierzętami (hodowla, ubojnia), i jeśli wasze serca pozostaną obojętne, cóż... to znaczy, że nie wykorzystacie swojej szansy wejścia na wyższy poziom rozwoju duchowego. Wyborów w tym życiu każdy dokonuje sam. Jak powiedziała jedna z moich znajomych, "Bóg sprawdza nas, jesteś ze mną czy po drugiej stronie"? :))))
      • gochna1006 Re: 6-letnia wegetarianka 27.12.14, 01:23
        parę miliardów ludzi jedzących tylko "zieleninkę"-nasza planeta nie jest z gumy i nie da się żyć tylko na tym.
        a "naukowcy" tak teraz modernizują ją,że w niej niewiele-zielska a więcej chemii.
        dieta powinna być tak zbilansowana aby dostarczała nam wszystkiego co jest nam potrzebne do życia
        nie rozumiem dlaczego 6-latka ma prawo wyboru-a jeśli zdecyduje się na zmianę rodziców-to też ją wesprzecie w jej decyzji?!
          • vvrotka Re: 6-letnia wegetarianka 28.12.14, 12:14
            Dziwne, jak dziecko nie chce jeść warzyw to nic aż takiego się nie dzieje, ot nie lubi, ale jeśli nie chce jeść mięsa to zaczynają się jazy na rodziców i czarna rozpacz.
        • zewszad_i_znikad Re: 6-letnia wegetarianka 23.01.15, 20:00
          Argument od czapy: znaczna część roślin uprawnych idzie na paszę dla zwierząt. Jedzenie tych roślin bezpośrednio przez ludzi (oczywiście nie wszystkiego jak leci, bo człowiek nie trawi np. celulozy, ale już strączkowe jak najbardziej) zmniejszyłoby, a nie zwiększyło całkowitą powierzchnię ziemi wykorzystywanej przez rolnictwo.
    • mariuszg2 Re: 6-letnia wegetarianka 24.12.14, 00:38
      Madziu,
      Zjadłem dziś 20 dkg salcesonu włoskiego.....jaki on tam włoski!
      nasz! polski on! z polsiej świni.... a w nim serce, żąłodek, nerki i wątróbka oraz flaczki....a wszystko w galarecie.... pycha!

      nie wiem czy ma znaczek "Teraz Polska" ale we we Wloszech nie znają tego z pewnością...za dużo makaroni i frutti di mari
      --
      Biegnij Forrest, Biegnij!
    • anomalia_pogodowa81 Re: 6-letnia wegetarianka 25.12.14, 18:54
      Przede wszystkim - nie oszukuj córki, przemycając jej mięso. Prędzej czy później się zorientuje i zapewniam Cię, że bardzo szybko przestanie Ci ufać. Ja przeszłam na wegetarianizm jak miałam 13 lat (czyli już od 20 lat jestem wege :) ) i przez pierwsze lata, zanim rodzina się otrzaskała z tematem, co i rusz ktoś próbował mi przemycić mięsko. Bardzo szybko przestałam jeść to, co przygotowaywali mi inni i przez bardzo długi czas miałam do niektórych żal o kompletny brak poszanowania dla mnie. Zła droga.
      A możliwości pysznego jedzenia dla dzieciaka jest multum :) Jeśli chodzi o kanapki - kombinuj z pastami i przyprawami. W internecie jest MNÓSTWO przepisów na fajne wege dania. Spróbuj puszka.pl, jest tam osobna zakładka z jedzeniem dla dzieci :)
      Fajna mama z Ciebie i masz fajną córeczkę :)
      pozdrawiam!
    • nobullshit Re: 6-letnia wegetarianka 03.01.15, 00:52
      Moim zdaniem w całej tej dyskusji umknęła gdzieś podstawowa kwestia. Jedni się zachwycają, jaka cudowna córka, jaka tolerancyjna matka. Inni krytykują obie panie. Ale nikt, a przede wszystkim Pani Matka, nie zastanawia się, skąd sześciolatka tę wegetariańską ideę wytrzasnęła.
      Nie mam nic przeciwko wegetarianom, Pani Matka zagadnienie ogarnia i chce dziecko dobrze karmić, ale dziwi mnie, że nie zadała sobie pytania, jak się ten pomysł w głowie jej córki zalągł. Jaki zewnętrzny autorytet ma na nią większy wpływ niż autorytet domowy / rodzicielski? Mówimy o sześciolatce! Co jeszcze i skąd przywlecze do domu? Może warto się zainteresować? Żeby ewentualne nowe pomysły zdusić w zarodku?

      Poza tym prowadzenie osobnej kuchni dla jednego smarkatego dziecka jest dość skomplikowaną operacją i ja mimo wszystko próbowałabym przekonać małą - może to tylko przejściowy etap? - że okay, szanujesz jej poglądy, ale niech ona szanuje Twój czas i, nie ukrywajmy, pieniądze, i że może zostać wege, kiedy będzie dostatecznie duża, żeby sama sobie gotować, a na razie będzie jadła to, co cała rodzina. Co jest dla niej ważniejsze? Biedny kurczaczek czy biedna Mama, która robi bokami, żeby zaspokoić jej zachcianki? No sorry.

      • fragile_f Re: 6-letnia wegetarianka 03.01.15, 19:25
        Ale nikt, a przede wszystkim Pani Matka, nie zastanawia się, skąd sześciol
        > atka tę wegetariańską ideę wytrzasnęła.

        Uwazasz, ze 6cio letnie dzieci nie maja nigdy swoich wlasnych pomyslow? Moj kolega zostal wegetarianinem, bo jako dziecko zobaczyl na łace krowe - miala tak piekne oczy, ze zaczal sie zastanawiac jak mozna ja po prostu zabic i zjesc.

        Co jest dla niej ważniejsze? Biedny kurczaczek czy biedna Mama, która rob
        > i bokami, żeby zaspokoić jej zachcianki? No sorry.

        Nie ma to jak dobry, staromodny szantaz emocjonalny. Matula powinna jeszcze załkać i pokazac spracowane rece, zeby dziecko juz nigdy nie chcialo zjesc czegos innego...
        --
        Fragile
        • aquella Re: 6-letnia wegetarianka 03.01.15, 21:32
          to nie szantaż to staromodne "dzieci i ryby..."
          dziś dzieci i ryby nie tylko mają głos i zachcianki ale bywa, że i alergie pokarmowe i dopiero matki alergików robią bokami, więc przy tym obsługa dziecka wege to "buła z masłem" naprawdę
      • 0grazyna123 Re: 6-letnia wegetarianka 30.04.15, 00:36
        Od kilku lat nie jadam mięsa, powód jest inny-choroba. Naprawdę nie jest to trudne. Na różnych stronach znajdzie Pani mnóstwo przepisów na przyrządzanie potraw.Wymagają one trochę więcej pracy , ale niektóre są przepyszne. Nie jestem wegetarianką , bo co 3 dzień jem rybę.Polecam kotlety z cieciorki, są pyszne. Ja robię ich więcej i po prostu mroże , przechowują się dobrze. Na śniadanie można przygotowac pastę jajeczną, Dobry jest też humus dla dziecka nie dawałabym tak dużo czosnku. Dobre są zupy . Czy z cieciorką,
        ewentualnie zupa porowo-cebulowa. Dziecku podawałabym dużo zielonego groszku, brokuła i fasolki szparagowej, pyszne są zupy owocowe z naleśnikami (pokrojone jak Makaron ) można potrudzic sie w przyrządzeniu samemu serów tzw korycińskich ( nie jest to trudne ) . Robi sie je szybko tylko muszą trochę
        poleżakowac .Bardzo dobre są warzywa smażone. Kiedy mam znajomych zawsze ich goszcze "swoim jedzeniem " Biorą przepisy , a z talerzy po prostu wymiata. Dieta co niektórych przeraża. Ale zapewniam starsze osoby że miną wszelkie bóle stawów, od paru lat nie mam nawet kataru, kobiety w starszym wieku wszelkie suplementy są z soi. Poprawia się energia. Nasi ojcowie chowali się w biedzie i byli zdrowsi, więcej i dłuższych było dni postnych i nikt nie umarł. Cały czar prysł z wygody i stosowania półproduktów.
        Podam dobry i szybki przepis na pastę jajeczną. Ja mam chłopców i robię przeważnie z 10 jaj.
        Jaja gotuję na twardo , obieram i ścieram na tartce jarzynowej , dodaję ok. 1/2 cebuli bardzo drobno posiekanej, sól , pieprz do smaku i ok. 1 łyżki majonezu do zlepienia masy. Jeżeli podaję z kromką chleba dodatkowo posypuję szczypiorkiem. Smacznego.Do szkoły może Pani zrobic roladkę z gotowej Tortili posmarowanej serkiem topionym ( dodac można papryke, lub ananas , jajko, co dziecko lubi ) zawinąc i pokroic na roladkę. Robi się lato i dziecku trzeba podac trochę soków. Ja 3 szt świeżycgh truskawek ,2 plastry ananasa i melon miksuję i dodaję wodę lub kostki lodu . Fajny wychodzi jogurt z Mango po przemiksowaniu, otrzyma Pani coś w rodzaju Budyniu.Pyszne są racuszki z serka waniliowego .Można zrobic leczo a mięso zastąpic orzechami (ja dodaję orzechy nerkowca.
    • rama_dar2 Re: 6-letnia wegetarianka 05.01.15, 11:47
      Witam,
      Po pierwsze Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku wszystkim formumowiczom:)
      Nie spodziewalam sie, ze ten watek tak dlugo przetrwa:)
      Dziekuje wszystkim za komentarze i porady, namiary na dobre strony z przepisami I same przepisy.
      Wiele z nich juz wyprobowalam i wybralismy te potrawy, ktore nam najbardziej smakuja. Co wiecej okazalo sie, ze moj miesozerny maz tez z przyjemnoscia zjada "te chwasty’" no, przynajmniej niektore:)

      -dama.czerwo
      nie to nie jest prowokacja:) naprawde mam mala wegetarianke w domu:)

      -skyler-white
      pasztety produkuje masowo, ze wszystkiego co sie da. Dobry sposob na kolacje i na kanapke i czaso-oszczedne. Czesto robie dwie wersje tego samego przepisu, do jednej dodajac mieso. Ryby jada czasem ale niechetnie i w ilosciach homeopatycznych:)

      -rozsadek5
      zapewniam Cie, ze to nie jest moj wymysl I niczego nie zwalam na dziecko. Fakt jest taki, ze moje dziecko odmowilo jedzenia miesa i tyle. Nie widze powodu aby dopisywac do tego jakas filozofie. Nie zamierzam mojego dziecka bic, zmuszac do robienie czegos, czemu kategorycznie sie sprzeciwia ani szantazowac itp. Tak postanowilam wychowywac moje dzieci I tak bede robic. Dopoki wiem, ze moje dziecko rozwija sie dobrze I sa zaspokojone jego wszystkie porzeby ( w tym wypadku w kwestii zdrowia i rozwoju fizycznego - a rozwija sie dobrze i rosnie zdrowo, lekarz pediatra tez nie zglasza zadnych protestow poki co) jestem zadowolona. Jesli to bylby moj wymysl, sama bylabym wegetarianka I nie zmuszala do tego mojej rodziny wbrew woli. Moje dziecko tez nie zmusza nas do niczego.

      -gochna1006
      nie rozumiem dlaczego 6-latka nie moze miec wyboru? Ma mozg wiec mysli. Oczywiscie nie jest tak, ze robi co chce I ma na wszystko pozwolone. Sa granice, a te granice ja ustalam. Sa rzeczy, o ktorych pozwalam jej decydowac, sa rzeczy, o ktorych mozna podyskutowac I takie, o ktorych decyduje ja. To proste.

      -mariuszg2
      smacznego:) dobry salceson nie jest zly:) Moja mama robi najlepszy:) Bez znaczka:)

      -anomalia_pogodowa81
      dziekuje:)

      -nobullshit
      tak Pani Matka, chce dziecko dobrze karmic, chce zeby bylo zdrowe I dobrze sie rozwijalo, bez wzgledu na to czy je mieso czy nie. Dziwne?
      Nie wierze, ze jestes tak naiwny(a), ze myslisz, ze ten temat nie byl roztrzasany wiele razy. Dlaczego? to bylo najczesciej zadawane pytanie w ciagu ostatnich kilku miesiecy. Az taka liberalna nie jestem, zeby akceptowac wszystko co moje dziecko mi zakomunikuje, bez mrugniecia okiem. Wiem jakie sa motywy mojego dziecka I wiem skad to przyszlo, nie bede o tym tutaj pisac bo to moja i jej sprawa. Nie prowadze osobnej kuchni dla mojego smarkatego dziecka. Nie mam na to czasu ani ochoty. Po prostu przeorganizowalam troche masz jadlospis. Nikt na tym nie traci a najmniej ja. Co wiecej, zyskalam, poniewaz nasze jedzenie przestalo byc monotonne, corka mi chetnie pomaga gotowac, spedzamy razem wiecej czasu i jest sporo zabawy. Wymagalo to troche gimnastyki organizacyjnej na poczatku ale sie oplacilo. Szantazowac mojego dziecka nie zamierzam.

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie
      • nchyb Re: 6-letnia wegetarianka 12.01.15, 15:39
        Witam Rama_dar2 :)

        Jako dziecko nie lubiłam mięsa (ogólnie byłam niejadkiem). Czasy były ciężkie, w sklepie za wiele nie było. Mama na głowie stawała, by kupić coś dobrego dla córki. Próbowano mi wmuszać mięso. Czasem im się udawało, ale mnie to nie zachwycało.
        Dziś nie jem mięsa i dobrze mi z tym, chociaż nie dorabiam do tego żadnej ideologii, nie jem i już. Mój mąż i synowie bardzo mięsni.
        Nie mam problemów z tym, ze część dań jest w wersji bezmięsnej :)
        Czasem rodzinka zjada ze mną moje, a zazwyczaj do moich dań dokładam moim panom dania mięsne i dla mnie to żaden problem i żadne prowadzenie dwóch kuchni, układanie dwóch jadłospisów...

        Osobiście polecam Ci strony, z których sama często korzystam:
        www.jadlonomia.com/
        smakoterapia.blogspot.com/
        a także sporo przepisów (nie wszystkie, bo część jednak mięsna) z tej stronki:
        www.olgasmile.com/
        pozdrawiam :)
        • rama_dar2 Re: 6-letnia wegetarianka 15.01.15, 10:19
          Witam,
          dokladnie tak jak piszesz. Nie ma potrzeby 'prowadzenia dwoch kuchni'. Nie mam na to czasu ani checi. I jak pisalam juz gdzies wyzej, nie mam teraz z tym zadnego klopotu ( mimo poczatkowej paniki:)
          Dziekuje za namiary na ciekawe strony:)
          Pozdrawiam
    • superzielona120 Re: 6-letnia wegetarianka 12.01.15, 20:08
      Wg mnie kup jej witaminę B12 i dawaj co jakiś czas. Mnie pomysł na niejedzenie mięsa przyszedł w wieku 4 lat, ani groźbą ani prośbą nie dało się mnie nakłonić do mięsa, dalej nie potrafię się przemóc, a mam już ćwierć wieku. Rodzice nigdy nie urozmaicali mi jadłospisu, jadłam co było, raczej mało urozmaicone. Wydaje mi się, że też przez to miałam opóźnione dojrzewanie, okres dostałam pod koniec 3 gimnazjum, poza tym jestem bardzo wysoka jak na kobietę bo rosłam aż do 3 gimnazjum. Nie wiem czy to ma związek z niejedzeniem mięsa, ale być może. Na dodatek koło 20stki miałam koszmarne objawy niedoboru B12, a nie wiedziałam że mi brakuje tej witaminy w diecie. Skończyłam w szpitalu z mrowieniami, parestezjami i zaburzeniami postrzegania - miałam normalne halucynacje czy coś w tym stylu. Więc może kup sobie jakąś książkę o wegetarianiźmie tak żeby córkę dobrze prowadzić. Bo moi rodzice o to nie dbali z całą pewnością!
      • rama_dar2 Re: 6-letnia wegetarianka 15.01.15, 10:15
        @superzielona120
        dziekuje za wpis. Wlasnie takie obawy mialam na poczatku. Witamina B, zelazo, tluszcze zwierzece, wydawalo mi sie, ze tego bedzie najbardziej brakowac. Teraz wiem, ze wegetarianie nie maja wiekszego problemu z niedoborem witB12, wlasnie dzieki roznorodnosci diety. Moja corka je duzo szpinaku, kalarepy itp, pozatym calkiem przestawilismy sie na pelnozirniste produkty zbozowe ( co tez reszcie rodziny na zdrowie wychodzi:)) Pozatym nadal je nabial. 'rosline zelazo' jest slabo przyswajalne, totez to suplemetuje, od czasu do czasu podajac corce soki wzbogacone w zelazo. Pozatym jestesmy pod kontrola pediatry.
        Pozdrawiam
        • lomas Re: 6-letnia wegetarianka 16.01.15, 13:12
          Gratuluje Córki :) świetna Mała :)
          Nie czytałam całego wątku ale proponuję poczytać blogi wege
          jest ich cała masa w sieci z rewelacyjnymi przepisami
          polecam Jadłonomia ( Marta wydała ostatnio rewelacyjną książkę z roślinnymi przepisami ) , Wegan Nerd, Green Morning - kopalnia świetnych przepisów :)
          Powodzenia :)
          --
          .........
        • kwiatyirabaty Re: 6-letnia wegetarianka 23.01.15, 00:30
          >Teraz wiem, ze wegetarianie nie maja wiekszego problemu z niedoborem witB12, wlasnie dzieki roznorodnosci diety. Moja corka je duzo szpinaku, kalarepy itp, pozatym calkiem przestawilismy sie na pelnozirniste produkty zbozowe ( co tez reszcie rodziny na zdrowie wychodzismile)

          Podobnych bredni dawno nie czytałam. :D
          Córka je dużo szpinaku, kalarepy, nie będzie więc problemów z witaminą B12 . :D :D :D
          Produkty roślinne nie zawierają aktywnych form witaminy B12, nie wiedziałaś o tym? Chcesz, żeby twoje dziecko było wegetarianką, a nie wiesz takiej podstawowej rzeczy? Internet jest przecież pełen informacji na ten temat. Poszukaj wywiadu z doktorem Romanem Pawlakiem, on to nieźle kiedyś wytłumaczył.
          • rama_dar2 Re: 6-letnia wegetarianka 27.01.15, 12:39
            Podobnych bredni dawno nie czytałam. :D
            > Córka je dużo szpinaku, kalarepy, nie będzie więc problemów z witaminą B12 . :D
            > :D :D
            > Produkty roślinne nie zawierają aktywnych form witaminy B12, nie wiedziałaś o t
            > ym? Chcesz, żeby twoje dziecko było wegetarianką, a nie wiesz takiej podstawowe
            > j rzeczy? Internet jest przecież pełen informacji na ten temat. Poszukaj wywiad
            > u z doktorem Romanem Pawlakiem, on to nieźle kiedyś wytłumaczył.

            po pierwsze: nigdzie nie napisalam, ze CHCE zeby moje dziecko bylo wegetarinka.
            po drugie: masz racje co do braku wit12 w roslinach, przyznaje sie do ignorancji. nie ty mnie jednak przekonalas ale lekarz pediatra.
            po trzecie: spusc troche z tonu, pozatym dzieki za post
            • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 29.01.15, 19:08
              rama_dar2 napisała:

              Cześć rama,ja jestem wegetarianką w wieku 8lat.Żyję tak 22 lata.Uwielbiam takie pasty:
              www.google.pl/search?q=pasta+warzywna+z+cieciork%C4%85&biw=1024&bih=611&tbm=isch&imgil=HyPccfa2DXI5lM%253A%253BksBvcLKcEP5e0M%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fwww.eko-kraina.com.pl%25252Fpasta-warzywna-cieciorka-170g-primavika-p-394.html&source=iu&pf=m&fir=HyPccfa2DXI5lM%253A%252CksBvcLKcEP5e0M%252C_&usg=__wGLXIdhJr4liGDCjx2qZ7RiFX5w%3D&ved=0CFAQyjc&ei=C3XKVJCzMYqBU_jCgpAO#imgdii=_&imgrc=HyPccfa2DXI5lM%253A%3BksBvcLKcEP5e0M%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.eko-kraina.com.pl%252Fimages%252Fproducts%252F00509_964_4d2e2e6e279fc.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.eko-kraina.com.pl%252Fpasta-warzywna-cieciorka-170g-primavika-p-394.html%3B163%3B189
              Smaków jest multum,koszt=4,50.Można też robić samej hummus lub kupić w Tesco,wogle tesco wiecej sprzedaje takowych produktów,np.kiełbasy sojowe, aby zrobić bigosik, tortille z kiełbasą i co tam tylko by sie chciało.Poza stwierdzonym u mnie w lipcu hashimoto nic mi nie jest,o hashimoto wspominam,bo u wegetarian gorzej jest leczyć,to jedyny minus jaki zauważyłam w swoim życiu,męża też mam.Wykonuje pracę fizyczną i poza kabanosem raz na miesiąc nic nie je z mięsa czy ryb.Wykonuje pracę fizyczna.Oboje nieźle sobie wyglądamy:)Jak będziesz potrzebować przepisy-tylko sie odezwij udostępnie maila, bo na forum jestem początkująca.Pozdrawiam serdecznie
    • 2szczu-paczek2 Re: 6-letnia wegetarianka 19.01.15, 15:57
      Witam, mnie rodzice zmuszali do jedzenia mięsa, chociaż od dziecka go nie znosiłam. Wyglądało to tak, że aby uniknąć konsekwencji (nie wyjdziesz na dwór, dopóki nie zjesz wątróbki) zmuszałam się do przełknięcia kotleta. Potem unikałam mięsa skutecznie prawie całkowicie, ale czekałam do 18 lat, wtedt ogłosiłam, że nigdy nie zjem mięsa. Mam 26 lat i od tamtej nigdy w życiu nie zjadlam kawałka mięsa i minimum produktow zwierzecych (mleko, jajka) wyniki mam dobre, jestem zdrowa, skonczylam studia z powodzeniem, dobra praca etc. wniosek? mieso w zaden sposob nie przyczynilo sie do jakich dziwnych chorob przed, ktorymi mnie ostrzegano. Moje kolezanki odzywiajace sie schabami chorowaly - czeste nieobecnosci w szkole, potem na studiach i L4 w pracy (przeziebienia, gryby ciagle infekcje), ja ostatni raz chorowalam w liceum i to na grype. Odzywiam sie zdrowo: orzechy, awokado (nawet lyzkami), desery w formie sorbetow z mrozonych truskawek -zima, kasza jaglana zamiast ryzu, od czasu do czasu hot dog z parowka sojowa, nawet zjem kebaba jak mnie wezmie - bez miesa (pycha!) dlatego nie warto zmuszac dziecka, widocznie nie wszyscy potrzebujemy miesa. W przyrodzie tez wiele zwierzat jest wegetarianami, moze ludzie tez dziela sie na urodzonych wegetarian i miesozercow :)
      • enya1981 Re: 6-letnia wegetarianka 28.01.15, 23:03
        Podpisuję się obiema rękami i nogami. U mnie było podobnie, nigdy nie lubiłam mięsa, byłam zmuszana i postawiłam sie w wieku 16 lat. Od tamtej pory czyli 17 lat nie jadam:D Jem tylko jajka, od czasu do czasu jak jest okazja - ryby (raz na parę miesięcy). Urodziłam 2 dzieci, w ciaży nie jadłam mięsa, karmiłam piersią i nie jadłam mięsa. Dzieci mam zdrowe, bez alergii:) Dzieci moje jedzą mięso bo to ich wybór, ale gdyby starsza córka mi powiedziała że nie chce - nie zmuszałabym jej bo ja też nie uważam żeby było nam to do czegoś potrzebne. Mój mąż jest mięsożerny i to bardzo ale to jego wybór. Mnie badania zawsze wychodziły rewelacyjnie, hemoglobina 13-14, osteoporozy nie mam bo się badałam (a nie piję mleka od dziecka bo tak samo nie znoszę, zresztą mleko tylko uszkadza narządy a do kości nie wchłania się podobno w ogóle), nic mnie nie boli, nie choruję, nie boli mnie żołądek itd:) Nie wyobrażam sobie teraz zjeść coś mięsnego....
        --
        Mama 4 aniołków, Alutki (ur.07.04.2007), Basi(ur. 18.09.2014)
    • izzyvege Re: 6-letnia wegetarianka 04.02.15, 19:46
      Witaj! Ja też od dziecka nie chciałam jeść mięsa, bardziej dlatego, że mi po prostu nie smakowało. Niestety byłam zmuszana do jedzenia mięsa mimo, że go nie cierpiałam. To super, że szanujesz potrzeby córki, jesteś fajną mamą :) Ja za produktami sojowymi też nie przepadam, więc trochę córkę rozumiem. Co do kanapek mam kilka propozycji, które nie tylko małej mogą posmakować ;)
      www.takeitizzy.pl/category/izzy-vege-kuchnia/kanapkowo/
      Co do drugich śniadań do szkoły - co prawda to czasochłonne - czasem można malucha zaczarować wyglądem jedzenia:
      www.takeitizzy.pl/category/izzy-vege-kuchnia/lancz-box/
      W ogóle bento to fajny sposób zachęcenia malca do jedzenie, ma się rozumieć jeśli ma się czas na przygotowanie.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam ciepło :)

      --
      www.takeitizzy.pl
    • beatrycze77 Re: 6-letnia wegetarianka 09.02.15, 16:06
      U mnie jest to samo - tyle , że moja córka nie chce jeść mięsa od mniej więcej 3-4 roku życia. Wtedy zdała sobie sprawę, że mieso pochodzi z zabitych zwierząt. Na sam widok mięsa robi się jej niedobrze ( musimy omijać półki z mięsem w sklepach).
      Dodam , że ani ja ani mój mąż nie jesteśmy wegetarianami. Jemy mięso i wędliny.
      Do piszących o zmuszaniu do jedzenia mięsa - moje dziecko ma odruchy wymiotne albo wymioty w momencie , gdy włoży sobie kęs mięsa do ust. Nie pomaga żadne tłumaczenie, a ja nie mam serca żeby wmuszać w nią czegoś na co tak mocno reaguje.
      Na szczęście bardzo lubi nabiał, fasole, groch itp. Je dużo warzyw , owoców i ryby ( ale takie , które nie są w całości z głową). W szkole jada obiady wegetariańskie, bo szkolna stołówka takie oferuje. Sami też nieco zmieniliśmy nasz jadłospis ze względu właśnie na córkę :)
    • buka118 Re: 6-letnia wegetarianka 14.02.15, 14:52
      Witaj! U mnie w domu również był ten problem! Mięso jest ważnym elementem diety, ale nie ma co prowadzić o nie w domu wojny! Jestem pewna, że z wiekiem jej to przejdzie. Mój syn długo nie chciał patrzeć na mięso i warzywa. Teraz wszystko się zmieniło! Wtedy jednak podawałam mu dużo owoców, nabiału, no i niestety, czasem gotowałam dla niego oddzielne obiady. Niedługo wszystko wróci do normy! Uwierz mi!
      • nchyb Re: 6-letnia wegetarianka 15.02.15, 10:45
        > , ale nie ma co prowadzić o nie w domu wojny! Jestem pewna, że z wiekiem jej to
        > przejdzie

        ja tam bym nie była pewna, znam mnóstwo przypadków, gdy z wiekiem się nasilało...

        > Niedługo wszystko wróci do normy!
        czyli jedyną słuszną normą jest to jedzenie mięsa? u Ciebie pewnie tak, ale nie wszędzie...

        Myślę, że nie zrozumiałaś pytania autorki wątku. Ona ie prosi o pociechę i rady co zrobić, by córka do mięsa wróciła. Nie prosi o zapewnienie, że ta fanaberia minie. Prosi o rady jak i co gotować, by uszanować wybór dziecka. I tyle, albo aż tyle...

        I naprawdę, wcale nie jest do tego niezbędne gotowanie dwóch obiadów, a jedynie drobna modyfikacja jednego obiadu, który uzupełnia się innymi dodatkami dla różnie jedzących osób...
        • yogisia Re: 6-letnia wegetarianka 23.02.15, 23:11
          Witaj.
          ja jeszcze lubię blogi wegannerd.blogspot.com, zielenina.blogspot.com/, sojaturobie.blogspot.com/ Oraz zawsze niezawodna Jadłonomia, ale tę już znasz.
          Pozdrawiam Was serdecznie :)



          --
          Eliška na blogu
        • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 26.03.15, 19:49
          Parę przykładów kładzie Pana teorię,że nie staną się(wege). tak jak np. mój (9 r.ż.),wstręt to wstręt,porównałabym do wpychania komuś ślimaków- kogo nie zachęcą niczym-aromatem choćby niewiadomo jaki był, podrumienieniem na patelni/grillu czy doprawieniu przyprawami albo ubraniem przepięknie talerza. Jak coś staje w gardle, to staje.Zdaje się Rozsądek wszystkożerny(?), no cóż lepiej wskoczyć na inny wątek-nie dla wegetarian, bo tu w większości zwolennicy,którzy służąc radą, chwycili konsensus zapytania Pani Ramy:) Ps."Przed 'bo" GŁupio to jest nie postawić przecinka.
          • rozsadek5 Re: 6-letnia wegetarianka 26.03.15, 21:57
            Wielu rodziców karmi swoje dzieci kierując się POGLĄDAMI RELIGIJNYMI, SEKTA?, doprowadzając do krytycznego stanu zdrowia a nawet do do śmierć, nie myślą wtedy o stukach i o ograniczeniach a dziecko chciało inaczej....ale co tam, sekta ważniejsza.
            Dzieci jak nie jedzą to nie znaczy, że nie lubią a wy im tu zaraz zmodyfikowane najbardziej nasiąknięte chemią "trawy" serwujecie.
            • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 28.03.15, 11:08
              Cały wątek jest co prawda długi, ale proszę zwrócić uwagę,że autorka nie serwuje właśnie tej soi,która jest tak chemiczna,a stara się o produkty nienafaszerowane.Proszę czytać uważnie. Dziecko jak zatęskni zapewne sięgnie sobie z talerza mamy kurczaka czy co tam Ją najdzie ochota.Sekta tu jest kiepskim zarzutem,bo Pani Rama napisała wyraźnie,że je i mąż i Ona.Wtłaczane nie są drogi Forumowiczu zawsze dzieciom poglądy. Ja w wieku 8/9lat weszłam do naszego chlewa, wcześniej przepadałam za schabowymi,ale nie myślałam w jaki sposób są"osiągane"i jak ujrzałam krew ściekającą z powieszonych za nogi świń to mi apetyt zaraz przeszedł i do dzisiaj nie wrócił.To jest kwestia odbierania pewnych zjawisk, późniejszego wstrętu do mięsnych zapachów,a nie koniecznie ideologii,którą ja się nie kieruję, tylko odrzuceniem do jedzenia padlin.Nie potrzeba do tego wzniosłych haseł religijnych/buddyjskich czy innych.Horyzonty niektórych jednak ten fakt przekracza. Dziecko zacznie jeść,to zacznie-jak nie, to częstsze wizyty u lekarza,kontrola hemoglobiny i wszystko.Pan/Pani idealnie zdrowy?
    • drshab Re: 6-letnia wegetarianka 25.03.15, 19:52
      Wlasciwie to bym ja nie odzwyczajal od tego wegeterianizmu bo nie wiem czemu by to robic. Jakby byla weganka to mogloby byc groźne, ale tak jest OK. Ale jezeli ona to robi dla "ideologii" to porozmawiaj z nia dlaczego tak nienawidzi rośłin.
    • piano_barti Re: 6-letnia wegetarianka 17.04.15, 15:44

      Przylać w dupe i niech żre mięso, chyba,że chcesz żeby ci chuda koścista tyka wychowana na serkach wyrosła. Do tego królewna co to od dziecka dyktuje swoje zwyczaje innym. Jak sie ma 6 lat to się je to co rodzice dają. No ale ja jestem z czasów kiedy sie dzieci wychowywało a nie robiły co chciały.
      C do przyjaciół - zwierzęta też sie jedzą a my jestesmy czescia natury wiec to naturalne, a jej przyjacielem jest raczej pies albo żyrafa z zoo a nie kurczak z kanapki.
      • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 17.04.15, 20:50
        Radzę się tak nie emocjonować, nie ponawiać wpisu o praniu dzieci pasem, to podlega karze. Też jestem z początku lat 80tych,też mama mnie zmusiła do wyczyszczenia talerza z kiełbasy, jakiś rok wcześniej przeze mnie uwielbianej do czasu ujrzenia śmierci świń. 23 lata jak odstawiłam mięso i białko zwierzęce, nie pomogło i groźbą za dziecka. Panu smakuje padlina? Pan je. Proszę też nauczyć się pisać gramatycznie i ortograficznie.Tęsknimy za szkołą i latami jak był Pan dzieckiem? radzę się cofnąć do lekcji języka polskiego. Pozdrawiam, ps. życzę otrzymania psa zamiast kurczaka w kebabie i to tego, co to Pan się z Nim chował i nadał Mu kiedyś imię, choć ja wiem, może Pan też lał wszystko jak leci pasem. Powodzenia w życiu dorosłym
        • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 18.04.15, 12:15
          Panu smakuje padlina? Pan je.
          Dobre, podpisuję się pod Twoim komentarzem :)
          Ja też jestem wegetarianką, przede wszystkim ze względów etycznych i zdrowotnych. Nie mam problemu z tym, że mąż i córka jedzą mięso - jak gotuję spaghetti, to do całej potrawy do ich porcji dodaję mięso typu szynka czy kawałki kurczaka, a dla mnie jest bez mięsa i nie stoję w kuchni po 4 godziny, to kwestia dobrej organizacji :)
          A ja odczułam same plusy na diecie bez mięsa - organizm mam bardziej wydolny. Kiedyś po pracy musiałam się położyć i zdrzemnąć, czułam non stop zmeczenie, a teraz tego nie mam. Kiedyś nie przebiegłam nawet 1 km, bo od razu zadyszka, kolka i ból mięśni, a teraz po 2 km nic się nie dzieje. Ponadto - mam zespół Gilberta, więc od dziecka mam podwyższoną bilirubinę, od czasu wege nie mam zażółconych białek oczu. Mój kolega cierpi na rumatoidalne zapalenie stawów, biedak miał takie stany, że z łóżka nie mógł się sam podnieść tak go bolało, w końcu trafił na lekarza, który zalecił mu wyeliminowanie mięsa z diety i po jakimś czasie stan jego zdrowia naprawdę się poprawił!!!
          Jak ktoś chce jeść mięcho, ok, ale teraz nie ma czegoś takiego jak zdrowe mięso. No chyba że ma się się wujka na wsi, który hoduje swoje świnki czy kurki, które nie szprycuje paszą z hormonami, sterydami czy zmodyfikowaną genetycznie.
          Uwielbiam argumenty w stylu: przecież teraz całe zielsko jest samą chemią! A niby zwierzęta hodowlane, które później są zjadane przez ludzi odżywiają się słońcem i powietrzem? :) Przecież one jedzą paszę głównie roślinną, wzbogaconą o antybiotyki, hormony, sterydy, często są karmione paszą modyfikowana genetycznie plus opryski chemiczne, jestem pewna że zwierzakom się nie myje warzywek przed podaniem. Dochodzi do bioakumulacji i biomagnifikacji, przecież im więcej spożywamy produktów z wyższych poziomów piramidy troficznej tym bardziej mamy zanieczyszczony organizm! Czyli warzywa, nawet pryskane czy na sztucznym nawozie dają organizmowi mniej paskudztwa niż jedzenie mięsa, które przecież kumuluje w sobie więcej toksyn.
          Mam babkę w pracy, której lekarz zalecił jedzenie mięsa bardzo sporadycznie, zwłaszcza drobiu - jest po usunięciu nowotworu piersi i dróg rodnych. Dlatego, że jedzenie drobiu, który jest faszerowany hormonami zwiększa ryzyko późniejszych przerzutów. Dlaczego w mięsnym można kupić gigantyczne piersi z kurczaka? Bo taki kurczak wyrósł na hormonach i sterydach, jak juz wybieram na obiad dla moich mięsożerców piersi, to zawsze te najmniejsze. A dlaczego teraz dzieci są takie wielkie? W 3 klasie podstawówki, a numer nogi 38 - nadmierna podaż białka, mc donald, a potem będzie cukrzyca i otyłość. U mnie na gastroenterologii widuję ludzi, których podstawą diety jest mięcho - guzy i nowotwory przewodu pokarmowego, nadciśnienie, po kolei wszystkie organy wysiadają, serce obciążone, ledwo się taki człowiek rusza, masakra :(
          • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 18.04.15, 18:25
            Pan nie spotkał się na swoich studiach z tym, że w leczeniu chorób nowotworowych zaleca się wręcz ograniczenie mięs.Moje BMI jest idealne odnosząc się do"kościstego dupska"-Mąż na zbytnią kościstość nie może narzekać, raczej jestem w stylu "east side girl". Odniosę się do wpisu tegoż forumowicza o tym,że fizycznej pracy się nie da wykonywać-ZONG! jestem fizjoterapeutą, gdzie do 20 masaży dziennie-tkanek głębokich to chleb powszechni. Kwestia szerokości horyzontu, wieku, doświadczenia i zapatrzenia w swoje zdanie. Jak się samemu zachoruje, to się usłyszy jak najlepiej jeść. Dajmy Mu szansę:)
            • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 19.04.15, 09:08
              No tak, bo przecież w ogóle nie ma sportowców - wegan, bo się nie najadają zielskiem :) Proponuję popatrzeć na historię życia i filmiki na youtube Franka Medrano - pokażcie mi przeciętnego osiłka z siłowni, który będzie miał taką siłę w mięśniach jak ten weganin :) Ale na pewno piano_barti jest lepiej zbudowany i bardziej sprawny :)
              Ja już po pierwszych 3 miesiącach wegetarianizmu zaczęłam odczuwać poprawę kondycji - pozbyłam się chronicznego zmęczenia. A potem było już tylko lepiej - przez kilka miesięcy organizm mi się oczyszczał z cellulitu i wszystkich syfów. Na badaniach profilaktycznych jak lekarka medycyny pracy zobaczyła moją morfologię, żelazo i wit. B12 to tylko zapytała" naprawdę Pani nie je mięsa?".
              Nio, da się nie jeść, przeżyć i mieć się dobrze.
              Polecam książkę lekarza dr Davida Servan-Schreiber "Antyrak. Nowy styl życia". Lekarz zachorował na nowotwór mózgu i całkowicie zmienił swój styl życia sposób odżywiania. Niestety większość lekarzy w ogóle nie zajmuje się kwestią odżywiania swoich pacjentów. Dr Schreiber stwierdził, że na raka pracujemy już od dzieciństwa spożywając zbyt dużo cukru, tłuszczu i mięsa. Propaguje ograniczenie, a najlepiej wyeliminowanie z diety mięsa, jako produktu strasznie zanieczyszczonego i sprzyjającego rozwojowi guza. Podaje i przytacza dużo literatury fachowej, badania naukowe. Od momentu zachorowania żył jeszcze 20 lat, a to bardzo długo, gdyż z reguły pacjenci onkologiczni schodzą w ciągu kilku miesięcy.
              Człowiek jest wszystkożerny - to fakt. Argument, że powinniśmy jeść mięso bo tak robiliśmy od zarania dziejów i w naturze jest to tak ustawione jakoś do mnie nie przemawia. Na obecnej poziomie świadomości i inteligencji człowieka ma on prawo do osobistego wyboru co będzie jadł. Kiedyś mięso nie było zanieczyszczone i człowiek prehistoryczny polował, ale nie jadł mięsa codziennie. Nie jesteśmy drapieżnikami - nasze układ pokarmowy jest o wiele dłuższy niż u drapieżników, u których mięso musi szybko przelecieć przez jelita, a u nas zalega i gnije. Pół biedy jeśli mięso jest spożywane sporadycznie, gorzej jeśli człowiek zjada regularnie codziennie w każdym posiłku.
              Sprowadzanie niejedzenia mięsa do poziomu natury (kot zabija mysz i ją zjada, wiec my też musimy tak robić) jest zbyt dużym uproszczeniem. Równie dobrze możnaby tym tłumaczyć przypadki kanibalizmu u psychopatów, czy morderstwa dzieci (no bo przecież lew często pożera potomstwo samicy, gdy w grę może wchodzić zapłodnienie jej przez innego samca - więc skoro tak jest w naturze, to my też możemy tak robić.)
              "Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej."
              Albert Einstein (1879-1955)
              • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 19.04.15, 19:19
                Brawo i tylko taka argumentacja jest brana przez poważnych ludzi pod uwagę, z kulturą i uargumentowaniem źródłami-daenerys34 dobrze, że czujesz się lepiej, nie każdy wmawia miesożercom swój styl żywienia, ja nikogo nie namawiałam, bo uważam że każdy powinien żyć jak mu się podoba. Miejmy nadzieje,że w tym dojrzałym gronie pozostaniemy na tymże wątku.
              • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 19.04.15, 22:31
                aenerys34 napisał(a):

                > No tak, bo przecież w ogóle nie ma sportowców - wegan, bo się nie najadają ziel
                > skiem :) Proponuję popatrzeć na historię życia i filmiki na youtube Franka Medr
                > ano - pokażcie mi przeciętnego osiłka z siłowni, który będzie miał taką siłę w
                > mięśniach jak ten weganin :) Ale na pewno piano_barti jest lepiej zbudowany i b
                > ardziej sprawny :)

                Gdyby weganizm pomagał w sportach siłowych, większość tych sportowców byłaby weganami. Tymczasem nieliczne przykłady wegan wśród sportowców oznaczają tylko tyle, że sport można uprawiać POMIMO stosowania diety wegańskiej.

                > Ja już po pierwszych 3 miesiącach wegetarianizmu zaczęłam odczuwać poprawę kondycji -
                > pozbyłam się chronicznego zmęczenia.

                .. i na dodatek wyrosło Ci dziesięć dodatkowych zębów. Z pewnością.

                > Nie jesteśmy drapieżnikami - nasze układ pokarmowy jest o wiele dłuższy niż u
                > drapieżników, u których mięso musi szybko przelecieć przez jelita, a u nas zalega i gnije.

                Dalszy ciąg bajeczek. Jeśli coś gnije, to przede wszystkim rośliny. Jakoś nikt się nie skarży na wzdęcia i gazy (gnilne wszak) po mięsie, za to po kapuście, cebuli, fasoli - jak najbardziej.

                > "Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans
                > na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diet
                > y wegetariańskiej."
                > Albert Einstein (1879-1955)

                Z całym szacunkiem, Einsteina cenimy za osiągnięcia w dziedzinie fizyki, a nie filozofii.

                --
                "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                (Z.Herbert)
                • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 20.04.15, 17:23
                  Misiu wizjoner, misiu telepata, misiu wróż nad wróże!
                  Wywróżył 10 zębów, napisał i wyrosło! :D
                  I po cóż było jeść zieleninę, 10 zębów dodatkowo, ojojoj, 10 kawałków kości do odżywienia, będę jeść ścianę żeby były zasobne w wapń! Ca! I pamiętajcie moi drodzy, że wapń z żelazem się nie lubią, wapń jak szczwany lis obniża wchłanianie żelaza! Fe takie biedne, niedobory są! Fe kontra Ca, ha! Misiu taki wróż, on to przewidział wszystko.
                    • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 20.04.15, 19:59
                      No przecież sam wywróżyłeś, że 10 zębów mi urosło misiu pysiu ;) Jak to dobrze, że mamy takich wspaniałych ludzi na forum :) Proszę, konkretny forumowicz, przytacza sprawdzone argumenty - to ja rozumiem! Tak to się powinno robić, a nie jakieś bezedury pisać ;)
                      Misiu, uśmiechnij się, bo śmiech to samo zdrowie jest ! :D Roślinny czy mięsny - każdy ma prawo do uśmiechu, zwłaszcza 10-cio zębnego :) Pozdrowionka
                • magdalev2015 Re: 6-letnia wegetarianka 19.05.15, 17:05
                  Bałwanie, nieliczne przykłady sportowców wegan oznaczają....bo właśnie tychże sportowców jest mało, i nawet twoje POMIMO, znaczy , że MOZNA..
                  nie mogę jaki ty jesteś tępy , jak cię tak czytam, skad ty żeś się wziął i uchował co gorsza....
                • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 20.04.15, 23:05
                  No heloł, czy ktoś mówi że dziś to cokolwiek jest eko? Eko przestało być wszystko dawno temu. Kwestia czy coś jest mniej lub bardziej zanieczyszczone. Ja tam wolę zgnity szczypiorek niż zgnite ludzkie lub zwierzęce zwłoki, ale spoko,każdy ma to, co lubi. Ja tam nigdy w stronę turpizmu sie nie skłaniałam. :)
                  Apropos zakazu stosowania antybiotyków w paszy dla zwierząt hodowlanych, który obowiązuje u nas od 2006 r. Każdy zapis da się skrzętnie ominąć! ^^ Także spokojnie, oficjalnie nie stosuje się, ale są przecież pasze lecznicze i profilaktyczne :D To jest potencjał dla koncernów mięsnych, np w trosce o zapobieganie zdziesiątkowaniu kurczaczków chorobie kokcydiozie. Ależ oni się o nie troszczą! Kokcydiostatyki to antybiotyki jonoforowe, podawane w celach profilaktycznych, absolutnie bezpieczne, natychmiast ulatnajace się z organizmów kurczaków :] Joke of course. Wykazują zajeb.... cytotoksyczność. Polecam lekturę Sprawozdania Komisji dla Rady i Parlamentu Europejskiego w sprawie stosowania kokcydiostatyków i histomonostatyków jako dodatków paszowych z dnia 5 maja 2008 r. :)
                  A dr Servan-Schreiber, o którego książce wcześniej wspominałam to też bzdury same pisał, jeszcze poparte badaniami naukowymi! No co za koleś, wciskać ludziom taki kit!
                  Misiu - o GMO nie musisz się martwić, w Polsce jest nakaz oznaczania produktów zmodyfikowanych genetycznie, w sensie np. warzywa i owoce muszą być oznaczone, więc staram się omijać Ale mamy zakaz wysiewu ziarna GMO, ale zwierzaki mogą spożywać paszę zmodyfikowaną. Tak więc, po jajku, mięsie czy mleku nie poznasz czy to GMO czy nie :) no chyba że masz skaner MRI w oczach ^^
                  • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 20.04.15, 23:18
                    A jest jeszcze jedna bardzo cenna właściwość kokcydiostatyków ;] Działają stymulująco na przyrost biomasy, a więc środki profilaktyczne przede wszystkim! Przecież trzeba chronić te zwierzaki przed epidemią, dodatek profilaktyczny zawsze wskazany, normalnie jak posiłki profilaktyczne w bhp! :D
          • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 19.04.15, 22:25
            daenerys34 napisał(a):

            > A ja odczułam same plusy na diecie bez mięsa - organizm mam bardziej wydolny. [...]

            - Panie doktorze, moi koledzy mają po 70 lat i jeszcze mogą.
            - Niech pan też się chwali.


            > Mój kolega cierpi na rumatoidalne zapalenie stawów, biedak miał takie stany, że z łóżka nie
            > mógł się sam podnieść tak go bolało, w końcu trafił na lekarza, który zalecił mu
            > wyeliminowanie mięsa z diety i po jakimś czasie stan jego zdrowia naprawdę się poprawił!!!

            Takie same historyjki można opowiadać w drugą stronę. O wiecznie chorych wegetarianach, którzy odzyskali zdrowie po powrocie do jedzenia mięsa.

            > Jak ktoś chce jeść mięcho, ok, ale teraz nie ma czegoś takiego jak zdrowe mięso
            > No chyba że ma się się wujka na wsi, który hoduje swoje świnki czy kurki, które nie
            > szprycuje paszą z hormonami, sterydami czy zmodyfikowaną genetycznie.

            Suchar. Zwierzętom od dawna nie podaje się hormonów ani sterydów. To zabronione. A żywność zmodyfikowaną genetycznie sama jadasz, więc co za różnica?

            > Uwielbiam argumenty w stylu: przecież teraz całe zielsko jest samą chemią! A ni
            > by zwierzęta hodowlane, które później są zjadane przez ludzi odżywiają się słoń
            > cem i powietrzem? :) Przecież one jedzą paszę głównie roślinną, wzbogaconą o an
            > tybiotyki, hormony, sterydy, często są karmione paszą modyfikowana genetycznie
            > plus opryski chemiczne, jestem pewna że zwierzakom się nie myje warzywek przed
            > podaniem. Dochodzi do bioakumulacji i biomagnifikacji, przecież im więcej spożywamy
            > produktów z wyższych poziomów piramidy troficznej tym bardziej mamy zanieczyszczony
            > organizm!

            Bzdura. Oparta na mechanicznym powtarzaniem szkolnych teorii, zupełnie nie przystających do rzeczywistości. Zwierzęta hodowlane żyją zbyt krótko, aby zdołały cokolwiek zakumulować. Ponadto wyposażone są w doskonałe mechanizmy pozbywania się z organizmu substancji szkodliwych. Stąd też stężenie substancji szkodliwych (np. pestycydów, albo metali ciężkich) jest wielokrotnie większe w roślinach niż w mięsie. Hormony i sterydy - patrz wyżej.

            > Czyli warzywa, nawet pryskane czy na sztucznym nawozie dają organizmowi mniej
            > paskudztwa niż jedzenie mięsa, które przecież kumuluje w sobie więcej toksyn.

            Nieprawda. Warzywa dają tych świństw wielokrotnie więcej.

            > Dlaczego w mięsnym można kupić gigantyczne piersi z kurczaka? Bo taki kurczak wyrósł na
            > hormonach i sterydach

            Bzdura. Taki kurczak wyrósł na wysokobiałkowych paszach, wzbogaconych witaminami i minerałami. Bez żadnych "sterydów i hormonów", o których wegetarianie głoszą bajeczki, przekalkowane z dawnej propagandy wegetariańskiej rodem z Ameryki, gdzie takie praktyki niegdyś miały miejsce.

            > A dlaczego teraz dzieci są takie wielkie? W 3 klasie podstawówki, a numer nogi 38 -
            > nadmierna podaż białka, mcdonald, a potem będzie cukrzyca i otyłość.

            Cukrzyca i otyłość będzie, ale nie z powodu mięsa, tylko nadmiaru węglowodanów.

            > U mnie na gastroenterologii widuję ludzi, których podstawą diety jest mięcho - guzy i
            > nowotwory przewodu pokarmowe go, nadciśnienie, po kolei wszystkie organy wysiadają,
            > serce obciążone, ledwo się taki człowiek rusza, masakra

            LOL. Podstawą diety w Polsce nie jest mięso, tylko zboża. Stąd tyle chorób.

            --
            "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
            (Z.Herbert)
        • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 19.04.15, 22:09
          4pearl napisała:

          > Panu smakuje padlina

          Jaka padlina, że zapytam? Skąd się biorą w wegetarianach te negatywne emocje, będące motorem takich nienawistnych wpisów? To z jedzenia trawy tak Ci się zrobiło?

          --
          "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
          (Z.Herbert)
            • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 21.04.15, 16:18
              Padlina-coś co padło, jedno w sposób zaplanowany, czyli odrazu je przyrządzano, a drugie jakieś parę dni wcześniej i je można przerobić.
              Inaczej, bo może nie potrzebnie wchodzę w proces tworzenia mięsa, dla mnie to trup, dla Pana nie. Proszę żeby Panu smakował, ja tam równam sklep mięsny i zapach tam panujący z prosektorium,bo na mnie takie wrażenie robi-na Panu nie musi i nie mówię, że ma Pan sieczkę w głowie, dlatego ze Pan je mięso, proszę więc i mnie nie obrażać.10 lat proceder zabijania kur i świń był dla mnie naoczny. Hipokrytyczne- niektórzy pacjenci w pracy, z którymi rozmawiam, przyznają, ze jakby widzieli przed podaniem proces przygotowania mięsa, to niekoniecznie by się na nie skusili. Pan na ten przykład tak i nie mam nic do Pana.
              Forum powstało,żeby napisać tu przepis więc proszę pisać na forum dla innych diet, skoro ta dieta Panu tak przeszkadza..
              • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 21.04.15, 18:36
                4pearl napisała:

                > Padlina-coś co padło, jedno w sposób zaplanowany, czyli odrazu je przyrządzano,
                > a drugie jakieś parę dni wcześniej i je można przerobić.

                Padlina to coś, co padło SAMO. Nie nadaje się do jedzenia przez człowieka i nie jest do tego wykorzystywane. Mięso ze zwierzęcia, które zostało poddane ubojowi nie jest padliną. Określanie mięsa mianem padliny, często praktykowane przez wegetarian, jest motywowane ewidentnie złą wolą - chęcią dokuczenia osobom jadającym mięso i obrzydzenia im go. Dlatego właśnie spytałem o negatywne emocje, bo one tu właśnie grają główną rolę.

                > 10 lat proceder zabijania kur i świń był dla mnie naoczny. Hipokrytyczne- niektórzy pacjenci
                > w pracy, z którymi rozmawiam, przyznają, ze jakby widzieli przed podaniem proces
                > przygotowania mięsa, to niekoniecznie by się na nie skusili.

                Słuchałem wypowiedzi ludzi, którzy przyznawali, że gdyby widzieli wcześniej proces produkcji czekolady, to niekoniecznie by się na nią skusili. Produkcja żywności nie zawsze wiąze się z apetycznym wyglądem i nie dotyczy to tylko mięsa.

                > Forum powstało,żeby napisać tu przepis więc proszę pisać na forum dla innych diet, skoro
                > ta dieta Panu tak przeszkadza..

                Mnie wegetarianizm nie przeszkadza. Przeszkadza mi motywowana złą wolą propaganda wegetariańska.



                --
                "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                (Z.Herbert)
                • 4pearl Re: 6-letnia wegetarianka 21.04.15, 20:10
                  Ta wypowiedź jest znacznie kulturalniejsza:)Niepotrzebnie użyłam słowa"padlina".Jednakże to, że są zabijane-to jakby w moim pojęciu jeszcze gorzej niż jakby zjeść dlatego, że się zestarzały,albo po prostu zginęły i żeby się nie"zmarnowały"to by się je zjadało, nazwałaby wtedy, że to pół biedy, zjeść coś, co już nie miało siły żyć. Ale okay, ja się nigdy nie upierałam, żeby propagandę siać. Razi mnie natomiast wypowiedź wcześniejszego przedmówcy-argument, że nie patrzeć-lać pasem. Chodziło mi o to, że można przeżyc, mogę zagwarantować, że 23 lata i mieć się dobrze. To wszystko.Ps.ryby też każdy nie utłucze na wigilie,ale ja zjada, to jednak jest leciutka hipokryzja.Odrzeć ze skóry, oprawic, a później można powiedzieć, ze człowiek sie nie brzydzi...
                  • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 22.04.15, 08:50
                    Jak czytam posty misia, to staje mi przed oczami obraz bohatera filmu Barei jak zapierdziela z kiełbasą po pachą owiniętą w papier :D
                    Kotlecik, piersiczki, eskalopki, zraziki etc. to takie eufemizmy, które na co dzień występują w powszechnym użyciu, nie da się zaprzeczyć, że są to zwłoki, martwe części ciała. A gdzie tu hejterstwo? Padlina? Oj tam, użycie tego wyrażenia ma się równać z hejterstwem związanym z pozbawianiem zwierzaków życia i otrzymywaniem ich zwłok w celach konsumpcji? :D Pozdrowienia dla wszystkich ;) Już widzę fajny mem: oburzaj się używaniem słowa "padlina" przez wegetarian, sam pałaszuj z apetytem mięsko :D
                    • agulha Re: 6-letnia wegetarianka 22.04.15, 17:36
                      Ja mogę jeść kiełbachę i kotlecisko. A że nie mówię "mięso" ani tym bardziej "padlina"? Padlina to jest precyzyjne określenie mięsa zwierzęcia, które nie zostało zabite, lecz padło, czyli chorego. Kotlet lub kiełbasa to dokładne określenie. Tak jak nie mówimy, że jemy korzenie, liście czy owoce, tylko tartą marchew, sałatę z sosem vinaigrette czy szarlotkę - to jest po prostu doprecyzowanie.
                      Ja nie mam nic przeciwko tym wegetarianom, którzy po prostu sami odżywiają się produktami pochodzenia roślinnego, z dowolnego powodu (ideologicznego, zdrowotnego, smakowego). Nie zgadzam się natomiast z tymi, których celem życia byłoby uniemożliwić jedzenie mięsa innym.
                      Bardzo często w historii i współczesności ideologie dobra stają się w istocie złe, gdy ludzie zamiast skupiać się na doskonaleniu własnym zaczynają koncentrować się na dowalaniu "innym".
                      • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 23.04.15, 12:40
                        Dzięki za uświadomienie! :D Teraz już wiem jak to naprawdę jest!
                        Ja nie mam nic przeciwko mięsożercom, sama mam dwójkę w domu ;)
                        Akurat tak się składa, że gotuję im mięcho (tudzież smażę bądź piekę), więc o co chodzi? Zawsze się śmiejemy ze znajomymi przy jedzeniu, oni mi dowalają sympatycznie o zieleninie, ja im o mięsie i nikt nie wchodzi nikomu w paradę, więc o co chodzi? Ja przedstawiłam naukowo poparte argumenty, choćby o antybiotykach w mięsie, a misiu napisał, że to bzdura, że antybiotyków się nie stosuje. A kilka wpisów wyżej przytoczyłam wpis o kokcydiostatykach, antybiotykach jonoforowych, dodawanych systematycznie do paszy profilaktycznej, żeby całe hodowle nie padały. To nie jedzenie mięsa jest złe, tylko milczące przyzwolenie ludzi na to, co się dzieje w rzeźni, jak zwierzaki traktuje się jak śmieci, poniża i zadaje im ból.
                        Humanitarny ubój? A czy jest coś takiego jak humanitarny gwałt bądź humanitarna pedofilia? Każdy jest tym, co je, każdy wybiera swoją drogę, każdy ma prawo do własnego zdania. Każdy. A ja nikogo do niczego nie zmuszam :) Więc kto tu komu dowala? Pozdrowienia :)
                        • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 23.04.15, 14:55
                          > Ja przedstawiłam naukowo poparte argumenty, choćby o antybiotykach
                          > w mięsie, a misiu napisał, że to bzdura, że antybiotyków się nie stosuje.

                          O ile sobie przypominam, skomentowałem tak Twoje bzdury o hormonach i sterydach. O antybiotykach wspomniałaś dopiero teraz, w ramach argumentu słomianej kukły. Zrozumiałe i uzasadnione jest stosowanie antybiotyków u zwierząt w celach medycznych. Ludziom też się je podaje. Nie jest to powodem do rezygnacji z jedzenia mięsa. Zarzut cytotoksyczności antybiotyków jest śmieszny, bo to tak, jakby zarzucać wodzie, że jest mokra. Od tego jest ścierka, żeby była brudna.

                          > To nie jedzenie mięsa jest złe, tylko milczące przyzwolenie ludzi na to,
                          > co się dzieje w rzeźni, jak zwierzaki traktuje się jak śmieci, poniża i zadaje
                          > im ból.

                          Nieprawda. Zwierzęta hodowlane w rzeźni traktuje się jak żywe stworzenia. Zgodnie ze specjalnie stworzonymi, pod kątem dobrostanu zwierząt, procedurami uboju, przy pomocy specjalnych urządzeń, pozbawia się je świadomości, aby nie zadawać i bólu.
                          Jak śmieci traktuje się te zwierzęta, które trzeba unicestwić, abyś Ty mogła zjeść swoje warzywka.

                          > Humanitarny ubój? A czy jest coś takiego jak humanitarny gwałt bądź humanitarna
                          > pedofilia?

                          Humanitarny ubój jak najbardziej istnieje. Zalicza się do niego wszystkie czynności niekonieczne do zabicia zwierzęcia, a wykonywane tylko i wyłącznie po to, aby mu oszczędzić cierpień. Przecież, żeby zabić taką np. świnię, wystarczy ją złapać za nogę, powiesić na haku i wypatroszyć na żywca. A jednak najpierw się ją ogłusza, a potem starannie wykrwawia.

                          --
                          "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                          (Z.Herbert)
                          • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 23.04.15, 19:58
                            Dobre! :D Ty tak wszystko dobrze wiesz, misiu, Ty przypadkiem na prezydenta nie startujesz? Normalnie wiedza wszechstronna, a jak rzeczowo przekazana! No no, co za światłość umysłu, niech się da Vinci schowa! Ty się marnujesz na tym forum, Ty powinieneś objeżdżać inne kraje i wygłaszać pogadanki uświadamiające, niech ciemny lud się wreszcie dowie co i jak, no ja się nie spodziewałam, że tu taki brylancik się wykluje. Aj, życie potrafi człowieka zaskoczyć, taki talent, fiu fiu!
                    • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 23.04.15, 11:56
                      daenerys34 napisał(a):

                      > Kotlecik, piersiczki, eskalopki, zraziki etc. to takie eufemizmy, które na co dzień występują
                      > w powszechnym użyciu, nie da się zaprzeczyć, że są to zwłoki, martwe części ciała.

                      Owszem, to są martwe części ciała. Ale różne części mają różne właściwości, więc zachodzi potrzeba odróżnienia jednych od drugich, żeby ktoś, kto chce usmażyć schabowego dostał kawałek schabu, a nie ogona, bo z ogona kotleta nie usmaży.

                      > A gdzie tu hejterstwo? Padlina? Oj tam, użycie tego wyrażenia ma się równać z
                      > hejterstwem związanym z pozbawianiem zwierzaków życia i otrzymywaniem ich zwłok w
                      > celach konsumpcji?

                      Pewnie, że nie ma porównania, ponieważ używanie słowa "padlina" na określenie mięsa jest oczywistym dowodem złej woli, natomiast pozbawianie zwierząt życia nie. Jest naturalnym i normalnym sposobem zdobywania pożywienia, odkąd istnieje życie zwierzęce na Ziemi.

                      --
                      "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                      (Z.Herbert)
                      • daenerys34 Re: 6-letnia wegetarianka 23.04.15, 12:48
                        misiu-1 napisał(a):

                        > A gdzie tu hejterstwo? Padlina? Oj tam, użycie tego wyrażenia ma się równać z
                        > hejterstwem związanym z pozbawianiem zwierzaków życia i otrzymywaniem ich zwłok w
                        > celach konsumpcji?

                        Pewnie, że nie ma porównania, ponieważ używanie słowa "padlina" na określenie mięsa jest oczywistym dowodem złej woli, natomiast pozbawianie zwierząt życia nie. Jest naturalnym i normalnym sposobem zdobywania pożywienia, odkąd istnieje życie zwierzęce na Ziemi.

                        Naturalny sposób zdobywania pożywienia jest wtedy, jak drapieżnik dopada ofiarę na wolności, a ona ma szansę uciec. A ja nie postrzegam hodowlanej masówki jako naturalnego źródła pożywienia mięsnego. Jest to sposób opracowany i wymyślony przez ludzi, dla mnie nie jest etyczny. Pozbawianie zwierząt życia w sposób, w jaki się to robi w rzeźniach koncernów mięsnych jest dla mnie niedopuszczalny. Wpisz sobie w youtube filmiki z rzeźni. Zobacz jak się roztrzaskuje maleńkie prosiaczki o ścianę, które potem zdychają w męczarniach. Sorry, ale do mnie to nie trafia, ja nie akceptuję tego.
                        To nie jedzenie mięsa jest złe, tylko zły jest jego nadmiar w pożywieniu i traktowanie zwierząt jak śmieci.
                        • misiu-1 Re: 6-letnia wegetarianka 23.04.15, 14:09
                          daenerys34 napisał(a):

                          > Naturalny sposób zdobywania pożywienia jest wtedy, jak drapieżnik dopada ofiarę
                          > na wolności, a ona ma szansę uciec.

                          Dla naturalności sposobu zdobywania pożywienia nie jest istotne, czy ofiara ma szanse uciec. Wręcz przeciwnie - ofiarami padają w największej części właśnie te zwierzęta, które nie mają żadnych szans - chore, słabe, okaleczone lub unieruchomione, bo np. ugrzęzły w błocie.
                          Kwintesencją naturalności jest zabijanie jednych organizmów dla nakarmienia innych. Przypomnieć należy, że rośliny to także organizmy żywe.

                          > A ja nie postrzegam hodowlanej masówki jako naturalnego źródła pożywienia mięsnego.

                          To, jak Ty postrzegasz rzeczywistość, nie ma najmniejszego znaczenia.

                          > Jest to sposób opracowany i wymyślony przez ludzi, dla mnie nie jest etyczny.

                          A dla mnie jest. Twoje warzywa także nie są zbierane w lesie czy na łące, tylko produkowane w sposób wymyślony i opracowany przez ludzi.

                          > Pozbawianie zwierząt życia w sposób, w jaki się to robi w rzeźniach koncernów mięsnych
                          > jest dla mnie niedopuszczalny.

                          A dla mnie jak najbardziej tak. Pozbawianie zwierząt życia na ludzki sposób jest dla nich znacznie lepsze i mniej bolesne, niż przez drapieżniki w stanie dzikim. Drapieżniki nie opracowują procedur uboju pod kątem dobrostanu ofiar. Zabijają na wszelkie dostępne sposoby, albo wręcz pożerają żywcem. Człowiek na tym tle wyróżnia się wyjątkowa dbałością.

                          > Wpisz sobie w youtube filmiki z rzeźni. Zobacz jak się roztrzaskuje maleńkie p
                          > rosiaczki o ścianę, które potem zdychają w męczarniach.

                          Propagandowe filmidła kręcone przez lewaków gwoli zmanipulowania głupich i naiwnych odbiorców nie mają najmniejszej wartości. Wpisz sobie w youtube "Jurassic park" a zobaczysz żywe dinozaury.

                          > To nie jedzenie mięsa jest złe, tylko zły jest jego nadmiar w pożywieniu i traktowanie
                          > zwierząt jak śmieci.

                          A co Ty uważasz za "nadmiar"? Nadmiar ponad co? Bo mnie to pachnie niedopuszczalnym narzucaniem innym ludziom wydumanych przez siebie ograniczeń. Dopóki ktoś kupuje mięso za własne, przez siebie zarobione pieniądze, niech sobie je, ile chce. Choćby to było i 50kg dziennie. Jak od przejedzenia zachoruje, to jego sprawa. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Z grzechu obżarstwa niech się tłumaczy spowiednikowi. Nam nic do tego.
                          Jak śmieci traktuje się tylko jedną kategorię zwierząt - szkodniki na polach uprawnych, w magazynach i domostwach. Zwalczając je przy użyciu metod wybranych wyłącznie pod kątem skuteczności i wygody. Zwierząt hodowlanych to nie dotyczy. O nie się dba, karmi, poi i leczy, a ubija zgodnie z procedurami.

                          --
                          "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                          (Z.Herbert)
    • jan.kownacki Re: 6-letnia wegetarianka 22.04.15, 19:29
      Tutaj znajdziesz odpowiedz na Twoj problem. Wedlug mnie Nadia, ktora pisze na tamtym forum swietnie to rozwiazala. sportzdrowieuroda.pl/viewtopic.php?f=2&t=49&sid=47e01475383b21a07b46c7bdcaa55771 Polecam jej metode.
    • triismegistos Re: 6-letnia wegetarianka 11.05.15, 10:32
      No bez jaj z tym przemycaniem mięsa.
      Dieta laktoowowegetariańska jest odpowiednia w każdym wieku. Białkiem się w ogóle nie przejmuj, wszyscy się tym białkiem fiksują, a tymczasem jesteśmy raczej przebiałczeni niż niedobiałczeni. Natomiast profilaktycznie suplementowałabym mała b12.
      Po przepisy sięgaj na jadłonomię.

      --
      albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
    • magdalev2015 Re: 6-letnia wegetarianka 19.05.15, 17:00
      kolejny wege sportowiec, wczesniej jarosz - Paula Lewczuk, pisze bloga z przepisami vegebypaulalewczuk, mozna? mozna bez zabijania i cierpienia innych - i nie wazne czy mowa tu o ludziach czy zwierzetach - bo skoro one tez czuja, to dlaczego maja być zabijanę??? bo ludzie chcą zjeść? skoro można zyć nie jedząc mięso? to po co zabijać? nie rozumię tego....
    • an.16 Re: 6-letnia wegetarianka 16.03.16, 11:32
      Mam w domu 8 letnią wegetariankę. Starsze dziecko, ja i mąż jemy i lubimy mięso. Córka też b. lubiła mięso i kilkakrotnie wspominała, ze nie chce jeść mięsa zwierząt, ale nie może się powstrzymać. W końcu stało się. I to z dnia na dzień dosłownie, jakieś 6 miesięcy wstecz przestała jeść mięso. I o ile na początku jeszcze wybierała z naszych mięsnych dań warzywa czy makaron, to teraz dania musza od początku być przygotowane jako bezmięsne. Ta sama argumentacja co u twojej córki wzbogacona o zastrzeżenie, że nie może jeść mięsa zwierząt, które gdyby poznała w innych okolicznościach, bardzo by polubiła, a nawet zaprzyjaźniła się. Szczęśliwie córka jest jaroszem, a więc je ryby. Polubiła tofu. Ale tylko takie kupione prosto od Wietnamczyków, z zalewy, mięciutkie i delikatne. takim tofu zastępuje mięso w cilli con carne. Robię tez z niego curry. Je tez falafele, curry (znowu tofu), pizzę zamiast z salami je teraz ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. Generalnie chyba brakuje jej tego mięsnego smaku o czym świadczy nagła miłość do pieczarek i suszonych pomidorów. Bazą jest ryż i makaron z masłem i solą. Często smażę jakieś placuszki, robię placki ziemniaczane, czy raczej są to rosti. Polubiła tez cebule, taka przysmażona na złoto, lekko posypana mąką. Jakoś sobie radzimy. Żaden lekarz jej nie zniechęcał. Chyba te czasy minęły. Ja szanuje wybór córki. Imponują mi jej przekonania i silna wola.
    • pomagajmysobie Re: 6-letnia wegetarianka 04.04.16, 22:13
      Witaj. Magda. Długo szukałem i znalazłem takie w 100% surowe jedzenie z genialnymi składnikami.
      zamiennikposilku.pl/
      W roślinach jest wszystko, bo roślny to pokarm zwierząt..
      Zauwaz na stronie ww. że Pestki moreli jeden ze składników pokarmu zawiera też b15 i b17 rzadkie witaminy
    • patrykbzn Re: 6-letnia wegetarianka 16.07.18, 15:36
      Dobrze, że widzisz te problemy i mimo, że nie zrezygnowałaś całkiem to redukujesz. Moja córka ma 3 lata i nie je mięsa. Gotujemy rożne rzeczy - tofu, bób, fasolę, mloda też je kanapki z pastami różnego rodzaju domowej roboty i kupnymi. Ja jestem na diecie wege, ale żona nie- młoda np. je ser i masło, których ja nie jadam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka