Dodaj do ulubionych

komunia wege

28.12.17, 17:42
Witam.
Jestem wegetarianką od wieeelu lat. Za kilka miesięcy moja córka idzie do komunii. Imprezę robimy w lokalu gdzie jest menu wegetariańskie. Specjalnie taką wybrałam. Ale ostatnio naszły mnie wątpliwości.
Z najbliższej rodziny, która będzie na imprezie tylko ja nie jej mięsa. Większość kobiet jest otwarta i myślę, że nie będzie problemu ale faceci i dzieci to twardzi mięsożercy. Nie chcę żeby po imprezie został jakiś niesmak:)
Wszelkie imprezy domowe robię oczywiście bez mięsa, ale dla córki zdarza mi się zakupić czasem kilka plasterków szynki.
Jak rezerwowałam lokal to byłam pewna, że z mięsa chcę tylko 3 kotlety z kury dla trójki dzieci. Teraz mam wątpliwości czy nie wziąć dla wszystkich. Zupa wege a potem zimna płyta to już wege, ewentualnie jakieś rybne rzeczy.
Macie jakieś doświadczenia z tego typu imprezami?
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 29.12.17, 14:01
      Jeśli będą potrawy rybne, to nie jest to komunia wegetariańska.
      A co do mężczyzn i ich chęci jedzenia mięsa - sam fakt posiadania pisiorka nie znaczy, co się musi lubić jeść. No i nawet jeśli wszyscy goście męscy to zatwardziali mięsożercy - no to nie zjedzą raz mięsa. Nie umrą.


      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • tzn.aga Re: komunia wege 29.12.17, 19:47
        Komunia wege to tylko tytuł aby naświetlić sytuację.
        Nic nie pisałam że płeć warunkuje jedzenie lub nie mięsa. Znam wielu wegan facetów.
        Wiem, że nikt po tej imprezie nie umrze, ale wszystkie marudzenia i komentarze na mnie spadną.
        Po prostu, obawiam się, że niektórzy wyjdą autentycznie głodni, bo zjedzą tylko zupę i tort/ciasto.
        Sytuacja nie jest taka prosta. Nie chodzi tu tylko o menu. Jest niestety podtekst. Jestem z ojcem córki świeżo po rozwodzie i obawiam się, że ta impreza może być postrzegana jako moje wypięcie się na rodzinę (również moją).
        Nie jestem jakimś radykałem, akceptuję to, że inni ludzie jedzą mięso, ale jeśli ja coś organizuję i za to płacę to nie chciałabym zwłok na stole.
        No ale jak widać się łamię.
        Tak się zastanawiam, może do obiadu dać im to mięcho i tyle. Jak ktoś poje zupę, drugie i tort/ciasto to może nie będzie stękał, że nie ma mięcha.
        Nie chcę wyjść na wredną zołzę, a tak będzie bo znam swoją i byłego męża rodzinę.
        W sumie to nie chodzi o mój wizerunek. Ja po prostu chcę żeby ta impreza była dla wszystkich fajna i przyjemna, żeby smród (nie mięcha) nie ciągnął się miesiącami.
        • the_dzidka Re: komunia wege 07.02.18, 08:48
          tzn.aga napisała:

          > Nie jestem jakimś radykałem, akceptuję to, że inni ludzie jedzą mięso, ale jeśl
          > i ja coś organizuję i za to płacę to nie chciałabym zwłok na stole.

          Masz jakieś dziwne podejście do weganizmu. Skoro uważasz, że mięso to "zwłoki" na stole, to dlaczego chcesz zwłokami nakarmić dzieci?
          • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 07.02.18, 09:55
            bo mieso to prodult z martwego pozaludzkiego zwierzecia.

            the_dzidka napisała:

            > tzn.aga napisała:
            >
            > > Nie jestem jakimś radykałem, akceptuję to, że inni ludzie jedzą mięso, al
            > e jeśl
            > > i ja coś organizuję i za to płacę to nie chciałabym zwłok na stole.
            >
            > Masz jakieś dziwne podejście do weganizmu. Skoro uważasz, że mięso to "zwłoki"
            > na stole, to dlaczego chcesz zwłokami nakarmić dzieci?




            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • raczek-nieboraczek Re: komunia wege 20.02.18, 10:28
          nie jestem wege.., choć lubię warzywa i najadłabym się chyba wszystkim,
          ale na polu, na grillu .., nie w knajpie

          ja po wszystkich fasolach i kapustach mam okropne gazy,
          może być niesamowita grzybowa czy cebulowa, ale ja odstawię bo wiem czym to się skończy,
          tak samo kotlet z fasoli, bezmięsna fasola po bretońsku, duszona kapusta z koperkiem, kalafior w bułce, pomidory ze szczypiorkiem ...
          dla mnie delikatnie: rosół, makaron, ryż/ziemniaki, mięso jak najmniej przyprawione i march. z jabłkiem

          zjadłabym wszystkie hummusy, masale, burgery, ale nie mogę między ludźmi

          a z fasolą to chyba cała populacja ma problem
          kocham fasolę i groszek - bez wzajemności
          • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 20.02.18, 11:14
            Masala to przyprawa. A kuchnia wege to nie tylko straczkowe.
            Ale Ty masz gazy straszliwe, wiadomo. Rosol i mieso nie powoduja wzdec. Jasne.

            raczek-nieboraczek napisała:

            > nie jestem wege.., choć lubię warzywa i najadłabym się chyba wszystkim,
            > ale na polu, na grillu .., nie w knajpie
            >
            > ja po wszystkich fasolach i kapustach mam okropne gazy,
            > może być niesamowita grzybowa czy cebulowa, ale ja odstawię bo wiem czym to się
            > skończy,
            > tak samo kotlet z fasoli, bezmięsna fasola po bretońsku, duszona kapusta z kope
            > rkiem, kalafior w bułce, pomidory ze szczypiorkiem ...
            > dla mnie delikatnie: rosół, makaron, ryż/ziemniaki, mięso jak najmniej przypraw
            > ione i march. z jabłkiem
            >
            > zjadłabym wszystkie hummusy, masale, burgery, ale nie mogę między ludźmi
            >
            > a z fasolą to chyba cała populacja ma problem
            > kocham fasolę i groszek - bez wzajemności




            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
              • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 20.02.18, 19:01
                serwujesz wszystko inne, co jadasz. Wszystkie inne warzywa, jest tego sporo.

                raczek-nieboraczek napisała:

                > to co proponujesz na główne danie ?
                >
                > gotowana marchewka to za mało,
                > nadziewane papryki, gołąbki bez cebuli są mdłe
                > makaron z zielonym sosem, też za mało na proszony obiad ....




                --
                ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 18:08
        Nie muszą się wypowiadać. Ja wiem że wolą mięcho.
        Chciałam z dziećmi postąpić delikatniej, żeby sobie spokojnie obiad zjadły.
        Jak dorośli nie zjedzą kotleta wege to ich sprawa a z dziećmi to nie takie proste.
        Nie wiem, nie mam jaśniejszych, logiczniejszych argumentów. Po prostu tak wymyśliłam.
        Właśnie po to tu piszę, chcę skonsultować moje pomysły.
        • heniek.8 Re: komunia wege 01.01.18, 18:18
          ja robiłem kilka razy 30-dniowe "challenge" weganskie, więc to jest do wytrzymania
          z tym że podejście masz takie że wege to jest pewne wyrzeczenie, którego dzieciom starasz się oszczędzić

          technicznie sprawa ma się tak, że twoje dziecko ma ważną uroczystość i zaprasza swoich bliskich na nią (jesteś jakby jej pełnomocnikiem, oczywiście).
          sam gospodarz, czyli własnie to dziecko wrzuca na ruszt kotleta bo jakieś sojowe wynalazki to dla hipsterów
          czy to jest najlepsza okazja, żeby "pełnomocnik" robił jakieś demonstracje?
          • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 18:50
            Ładnie napisane.
            Ale właśnie jako ten pełnomocnik w wielu sytuacjach decyduję o rzeczach które jej dotyczą.
            Przy zakupie ubrań, przy urządzaniu pokoju gdy był remont, przy zakupie zabawek czy różnych takich.
            Nie jestem takim liberałem który pozwala dziecku na wszystko. Wyznaję zasadę złotego środka.
            Dlatego nie zmuszam jej do jedzenia moich wege rzeczy ale też nie gotuję jej mięsa.
            Każde urodziny córki (robione w domu) były jej imprezą, na którą ona zapraszała gości a ja byłam tylko pełnomocnikiem i mięsa nie było. Nie było z tym problemu bo nie było obiadu.
            • heniek.8 Re: komunia wege 01.01.18, 19:03
              a teraz zapraszasz ludzi do knajpy w ktorej nie ma problemu z zamówieniem kotleta i jednej grupie fundujesz kotlety, a u innych będziesz kształtować postawy weganskie

              moim zdaniem komunia dziecka jest o tyle niezręczna, że tam się zaprasza dużo osób z którymi możesz się nie dogadywać specjalnie, ale to nie o ciebie chodzi
              może masz jakąś bratową której chcesz pokazać wyższość moralną, albo teścia który ci działa na nerwy
              to doskonała okazja żeby zaostrzyć sobie stosunki z nimi, bo przecież raczej nie odmówią zaproszenia do dziecka tylko dlatego że ma być wegański obiad
              a może gdybyś zaprosiła bratową na swoje urodziny i powiedziała że będzie cieciorka, to by zręcznie się wymigała od tego?

              ja bym pewnie dał możliwość wyboru - "drodzy goście, obiad można zamowić w wersji tradycyjnej lub wegańskiej, dla każdego coś dobrego, ja zachęcam do spróbowania wege bo tak jem od lat i czuję się i wyglądam wspaniale"
              a gdyby ktoś jednak zamówił kotleta, to też bym nie patrzył na to jak na wypowiedzenie wojny
              • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 19:22
                W kwestii technicznej: na komunii będą tylko te osoby które bywały na wspomnianych urodzinach w domu. Tylko najbliższa rodzina: babcie, dziadki, ciocie, wujki, kuzynostwo. Wszyscy wiedzą że nie jem mięsa i nikt nigdy nic nie marudził na menu urodzinowe. Większość (właśnie oprócz facetów i dzieci) zjadała ze smakiem (i chwaliła) moje faszerowane warzywa z piekarnika czy inne rzeczy. Dodam tylko, że nie jestem mistrzem kuchni.
                Na razie nic nikomu nie mówiłam ale myślę, że domyślają się że nie będzie mięsa. Przed rozwodem mieliśmy poprawne kontakty, zresztą teściowa wiele razy przyrządzała coś specjalnie dla mnie.
                W sumie jak teraz tak o tym piszę, to myślę, że martwię się na wyrost. Powinno być dobrze bez mięsa.
                Jak to dobrze czasem zwerbalizować swoje myśli:)
                • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 19:25
                  Aha, na imprezie z rezerwacją nie ma zamawiania na poczekaniu. Menu ustala się wcześniej i potem gotują tylko to co było zamawiane.
                  Takie coś jak proponujesz w ostatnim akapicie musiało by być zawarte w zaproszeniu.
                  • heniek.8 Re: komunia wege 01.01.18, 19:46
                    wiadomo że nikt z głodu nie umrze,
                    ale gdybym ja był na czymś takim, miałbym świadomość że lubisz swoje przekonania narzucać innym, a jeszcze na dodatek ta wegańska potrawa by mi nie przypadła do gustu

                    to bym poprosił dyskretnie kelnera i zamówił "to samo co te dzieciaki tam jedzą, oddzielny rachunek" :)
                    • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 20:53
                      Że lubię swoje przekonania narzucać innym albo że chcę postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami.
                      A czy na wspomnianych urodzinach córki miałbyś takie same odczucia?
                      Czyli co, 30 dni wytrzymałeś bez mięcha a jednej imprezy nie dałbyś rady? Po prostu na przekór.
                      • heniek.8 Re: komunia wege 01.01.18, 21:06
                        czy "na przekór tobie" czy "dla własnej przyjemności" to kwestia tego sama się do tego odnosisz

                        nie lubię takiego oceniania, np. "wytrzymał 30 dni bez mięsa to co, jednego obiadu nie wytrzyma?"
                        bo można odbić to "dzieciom kupuje normalne jedzenie, to co, nie może zapytać innych?"
                        • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 21:29
                          No tak, ale albo reprezentujesz mięsożerców, którzy nie wyobrażają sobie imprezy bez mięsa, albo osobę otwartą, która sama z siebie robi sobie bezmięsne wyzwania.
                          Odnośnie dzieci, no cóż, mam jedno od 8 lat z hakiem i wiem, że nie da się ich traktować na równi z dorosłymi.
                          • heniek.8 Re: komunia wege 01.01.18, 21:47
                            > No tak, ale albo reprezentujesz mięsożerców, którzy nie wyobrażają sobie imprez
                            > y bez mięsa, albo osobę otwartą, która sama z siebie robi sobie bezmięsne wyzwa
                            > nia.

                            dla siebie reprezentuję siebie - czasem mam ochotę potestować to i tamto, a czasem nie

                            dla ciebie - reprezentuję gościa i nie oczekuję że będziesz mnie wystawiać na próby

                            jeżeli masz w gronie gości np. wujka który ma rekord Guinessa w staniu na jednej nodze, to jak myślisz, jakby to wyglądało gdybyś mu nie zapewniła krzesła i powiedziała "reprezentujesz osobę otwartą czy nie wyobrażasz sobie postać te parę godzin przy stole i musisz mieć koniecznie krzesło"
                            • tzn.aga Re: komunia wege 01.01.18, 21:55
                              Ubawiłam się o wujku:)
                              Ale tak naprawdę dzięki dyskusji z Tobą coraz bardziej uświadamiam sobie, że dzięki znajomości osób, które będą (pisząc dziadki, wujki miałam na myśli córki dziadki, wujki) mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić że nie będzie pretensji.
                              Tak jak pisałam, dobrze jest czasem zwerbalizować swoje myśli i obawy.
                              BTW jak idę na imprezę i nie mam co jeść to nie mam pretensji do gospodarzy. Wiele razy mi się tak zdarzało. Jedynie bliscy o mnie w tej kwestii pamiętają.
                            • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:19
                              Tak, a jak wujkowi się nie podoba, to niech wyp..la, bo nie jest tolerancyjny, otwarty i cool. Trendy tym bardziej. Słowo "gościnność" oznacza między innymi staranie, aby goście byli zadowoleni. Lepiej pousadzaj sobie manekiny, one w ogóle nie jedzą i nie mają poglądów, które mogły by burzyć twój intymny delikatny modus vivendi.
            • kanna Re: komunia wege 27.01.18, 21:50
              > Wyznaję zasadę złotego środka.
              > Dlatego nie zmuszam jej do jedzenia moich wege rzeczy ale też nie gotuję jej mięsa.

              Rotfl :D rzeczywiście, złoty środek: albo kotku zjesz moje jedzonko vege, albo nic nie będzie

              --
              Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
              Pół wieku poezji
              • tzn.aga Re: komunia wege 27.01.18, 22:29
                To, że nie zmuszam jej do jedzenia tofu czy sojowych lub warzywnych kotletów bo jej nie smakują to nie znaczy, że ją głodzę. Jest wiele uniwersalnych rzeczy.
                Jeśli nie chce mojego kotleta to robię jej jajko sadzone. Jeśli nie chce moich warzyw lub tofu z patelni to je kasze tylko z sosem.
                Jednocześnie nie robię z niej na siłę wegetarianki, je mięso.
    • chanka_1990 Re: komunia wege 18.01.18, 14:24
      Dla mnie cała ta sytuacja jest trochę dziwna :) Przecież skoro tylko Ty nie jesz mięsa, to nie byłoby łatwiej i przyjemniej iść do normalnej restauracji i tylko dla siebie zamówić coś wegetariańskiego? Zazwyczaj jeżeli kogoś zapraszamy, to jako gospodarz albo osoba zapraszająca staramy się, żeby nasi goście czuli się komfortowo i mogli zjeść to, co lubią.
      Narzucając innym przymusowy wegetarianizm na imprezie rodzinnej budujesz też negatywny wizerunek wegetarian. Stąd się biorą te wszystkie dowcipy i złośliwości w Internecie :)
      • tzn.aga Re: komunia wege 18.01.18, 18:52
        Wszystkie moje argumenty za taką imprezą przedstawiłam już powyżej i nie ma się co powtarzać.
        Dowcipy i złośliwości z internetu są mi obce i nie wiem o co chodzi i mnie to nie interesuje.
        Teraz interesuje mnie głównie relacja osób które nie jedzą mięsa jako nieliczne w rodzinie i robiły imprezę "masową" w lokalu.
        Halo, przecież jest nas dużo, matek polek nie jedzących mięsa robiących chrzty, roczki, komunie.
          • tzn.aga Re: komunia wege 23.01.18, 20:33
            Ale ja prosiłam o opinie wegetarian. Po to pisze na forum wegetarianizm.
            Opinie jedzących mięso znam bo większość znajomych mam właśnie takich.
            • ardzuna Re: komunia wege 26.01.18, 23:33
              tzn.aga napisała:

              > Ale ja prosiłam o opinie wegetarian. Po to pisze na forum wegetarianizm.
              > Opinie jedzących mięso znam bo większość znajomych mam właśnie takich.

              Robiłam dużą imprezę, całonocna, i dwóch gości na 100 odczuwało brak mięsa. Reszta bardzo chwaliła menu.
              Myślę że jesteś za bardzo niepewna swego. Można zrobić jeden obiad wege, dla dzieci też, i nikt nie umrze. Powiem więcej, będą zdrowsi. Popracuj nad przekonaniem do swoich wyborów.
              --
              Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
              przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
              • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:16
                Następna, w dupu palec, zbawicielka i psycholożka forumowa. Jedź se dziołcha na misję do Afryki wmawiać głodującym, że to głodowanie jest zbawienne i "oczyszcza organizm z toksyn".
        • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 11:59
          "Roczki" :) Boże nieistniejący! Roczne dziecko ma w swojej małej żopie tę szopkę, którą pipowate mamuśki traktują jako kolejną okazję do polansowania się i kłucia w oczy mniej lub bardziej nielubianych członków rodziny. "Ja, Beatko, Aniu, Siasiu, Andżeliko i Sandro, nie jem mięsa, bo to be, fe i nieludzkie. Jak możesz pozwolić, aby twój mąż jadł trupy i potem temi samymi usty cię całował i jeszcze zmuszacie swe słodkie maleństwa do tego ohydnego procederu wychowując je w kulcie padlinożerstwa. Ojoj, ajwaj i kukuryku." Szczerze: dostałabym wk..wu widząc, że ktoś mnie uszczęśliwia i wychowuje przy okazji rodzinnego spotkania. Powyżej dostałaś bardzo, moim zdaniem, dobrą poradę, aby goście mogli wybierać pomiędzy daniami mięsnymi i wege. To się da zrobić. Każdy po prostu deklaruje przed posiłkiem, jaki wariant wybiera spośród dwóch opcji i tyle. Nikt nie mówi o możliwości wyboru spośród całego menu, jakim dysponuje cała restauracja.
      • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 26.01.18, 19:30
        Czemu narzucanie? czy ludziom coś się straszegeo stanie, jeśli jeden raz na komunijnej uroczytości nie zjedzą mięsa?

        chanka_1990 napisała:

        > Dla mnie cała ta sytuacja jest trochę dziwna :) Przecież skoro tylko Ty nie jes
        > z mięsa, to nie byłoby łatwiej i przyjemniej iść do normalnej restauracji i tyl
        > ko dla siebie zamówić coś wegetariańskiego? Zazwyczaj jeżeli kogoś zapraszamy,
        > to jako gospodarz albo osoba zapraszająca staramy się, żeby nasi goście czuli s
        > ię komfortowo i mogli zjeść to, co lubią.
        > Narzucając innym przymusowy wegetarianizm na imprezie rodzinnej budujesz też ne
        > gatywny wizerunek wegetarian. Stąd się biorą te wszystkie dowcipy i złośliwości
        > w Internecie :)




        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
          • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:04
            profes79 napisał:

            > Czy coś strasznego Ci się stanie jak raz zjesz schabowego?
            >
            No właśnie: otrujesz się? Nie. Sama nie jesz mięsa, to Twój wybór, ale to jest jak z religią - czemu zmuszać innych do wiary w takiego czy innego boga? Wegetarianizm to styl życia, nie należy narzucać go innym. Ja jestem mięsożerną ateistką, ale innych na swoje kijem nie nawracam. Jedzcie sobie, co chcecie, módlcie się do kogo chcecie, ale ja mam prawo nie wierzyć i jeść to, co lubię.
    • agra1 Re: komunia wege 26.01.18, 21:39
      A może spokojniej do tego podejdź? W końcu nie zapraszasz na półroczny wyjazd, tylko na jeden obiad, nawet, jeśli ktoś życia sobie nie wyobraża bez mięsa, to przecież te parę godzin chyba przetrwa??? Jeśli wszyscy, których zapraszasz wiedzą o Twoim wegetarianizmie, to nie powinni być zaskoczeni. A co do narzekania później i ogólnego niezadowolenia, to ja osobiście proponuję olać. Nie uszczęśliwisz wszystkich, żębyś pękła, to po co masz pękać???

      --
      Mój blog
      • profes79 Re: komunia wege 26.01.18, 22:18
        Wegetarianizm organizatora mnie nie dotyczy. Tak jak on oczekuje, że jak go zaproszę to będą dania wegetariańskie tak ja oczekuję, że wegetarianin zadba o to, żebym ja też mógł coś zjeść.

        --
        Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
        • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 26.01.18, 23:11
          Możesz zjeść coś. Wegetarianizm nie oznacza głodówki.
          profes79 napisał:

          > Wegetarianizm organizatora mnie nie dotyczy. Tak jak on oczekuje, że jak go zap
          > roszę to będą dania wegetariańskie tak ja oczekuję, że wegetarianin zadba o to,
          > żebym ja też mógł coś zjeść.
          >




          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • ardzuna Re: komunia wege 26.01.18, 23:35
          profes79 napisał:

          > Wegetarianizm organizatora mnie nie dotyczy. Tak jak on oczekuje, że jak go zap
          > roszę to będą dania wegetariańskie tak ja oczekuję, że wegetarianin zadba o to,
          > żebym ja też mógł coś zjeść.

          Jestes na diecie czysto mięsnej? To ją zmień, to prosta droga do ciężkich chorób.
          --
          Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
          przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
          • profes79 Re: komunia wege 27.01.18, 00:00
            Jestem na diecie wszystkożernej. Natomiast agresja wegetarian usiłujących mi narzucić swój styl odżywiana się delikatnie mówiąc odrzuca. Jakby mnie ktoś zaprosił na imprezę bez poinformowania, że to impreza wegetariańska to po prostu podziękowałbym w momencie, w którym bym się o tym dowiedział.
            Tak jak wege domagają się zawsze i wszędzie potraw wegetariańskich tak i ja mam prawo oczekiwać, że dostanę ten plaster szynki czy kawałek mięsa na obiad.

            --
            Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
            • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 27.01.18, 10:52
              Dlaczego narzucić? Dlaczego sam fakt że jednego dnia na stole nie będzie mięsa., bo gospodarz
              tak chce, jest narzuceniem czegokolwiek?
              Narzucenie to stwierdzenie - prpfesor 79, bądź wege od dziś, bo ja tak chcę.
              Co do narzucania - mam akurat inne doświadczenia, jak wielu wegetarian. To ja zawsze muszę się tłumaczyć, a dlaczego, a ile lat, a suplementy, a niedobór białka, a torba ze skóry. Jako óe jestem wege od 30 lat, to już się nauczyłam takie narzucające się osoby ucinać.


              profes79 napisał:

              > Jestem na diecie wszystkożernej. Natomiast agresja wegetarian usiłujących mi na
              > rzucić swój styl odżywiana się delikatnie mówiąc odrzuca. Jakby mnie ktoś zapro
              > sił na imprezę bez poinformowania, że to impreza wegetariańska to po prostu pod
              > ziękowałbym w momencie, w którym bym się o tym dowiedział.
              > Tak jak wege domagają się zawsze i wszędzie potraw wegetariańskich tak i ja mam
              > prawo oczekiwać, że dostanę ten plaster szynki czy kawałek mięsa na obiad.
              >




              --
              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
            • tzn.aga Re: komunia wege 27.01.18, 18:24
              Skoro jesteś na diecie wszystkożernej to również nie pogardzisz warzywkami.
              Ja nie domagam się jedzenia wege na imprezach i myślę że większość osób wege częściej doświadcza imprez na głodzie niż tych gdzie mają co zjeść. A wasze (mięsożerców) "porady", że mam sobie mięso wydłubać albo hasło "to nie mięso to kiełbasa" albo pieczenie na grilu warzyw na tacce po kiełbasie. Ręce opadają.
              Czytając wasze opinie zastanawiam się czy takie samo agresywne zdanie mielibyście gdyby chodziło o imprezę bez alkoholu.
              • profes79 Re: komunia wege 27.01.18, 18:50
                Co do alkoholu - owszem, jeżeli dowiedziałbym się o tym w momencie zasiądnięcia do stołu a nie przy okazji zaproszenia.
                Mam w rodzinie wegetariankę i jakoś nigdy nie ma problemu z tym, że u niej na stole pojawią się np. grzanki z szynką dla innych gości czy u nas pojawi się jakaś sałatka czysto warzywna czy śledzik etc. W życiu nie było sytuacji, że idziemy do niej np. na imieniny i jest tylko zielenina we wszelkiej postaci; w życiu nie było sytuacji, że idzie do nas i nie ma co jeść - bo kuchnia polska jest tak zróżnicowana, że na stole pojawią się i dania wege i dania mięsne.
                Z drugiej strony byłem przeszczęśliwy, organizując trochę bardziej formalny lunch dla kilkunastu osób jak się okazało, że jeden gość jest weganem i nagle koszt całego przedsięwzięcia nam skokowo poleciał w górę, bo trzeba było dla niego przygotować zupełnie osobny jadłospis.

                --
                Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
                • tzn.aga Re: komunia wege 27.01.18, 19:37
                  Moment dowiedzenia się, że nie będzie mięsa w moim przypadku jest bez znaczenia. Ludzie i tak przyjdą bo to komunia ich siostrzenicy, bratanicy, wnuczki czy chrześnicy. Poza tym myślę, że nawet dziś domyślają się jakie tortury im szykuję.
                  Dziwne, że wegetarianka serwuje mięso na swojej imprezie.
                  • profes79 Re: komunia wege 27.01.18, 21:26
                    To potem się nie dziwcie, że na normalnej imprezie wegetarianin dostaje schabowego z kapustą. Też niech się dostosuje.

                    --
                    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
                    • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 02.02.18, 12:40
                      Widzisz, ciężko jest się dostować w drugą stornę, bo męso, niejedzone żrzez parę/naście/dziesiąt lat, no mięso śmierdzi nieziemsko.
                      Poza tym zmieniają sią soki żołądkowe i można się zatruć. Ja np. jestem od paru lat weganką i dla mnie zarówno masło, wszelkie sery, szczególnie te pleśniowe, sosy ze śmietaną mają nieładny, ciężki, kwaśny zapach. A potrawy, gdzie ktoś przpadkiem dał śmietany, smakują inaczej i mam potem ciężko w żołądku. Nie można z dnia na dzień po wielu latach ot tak zjeść schabowego bez problemów zdrowotnych i smakowych.

                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                      • pioterha Re: komunia wege 05.02.18, 19:07
                        Masz prędzej nietolerancję laktozy, a nie "nabyte uczulenie na mięso", znana.jako.ggigus

                        "zmieniają się soki żołądkowe" - po prostu no comment...

                        Dobra dieta, to zróżnicowana dieta. Samo mięcho - w końcu układ sercowo-naczyniowy i pokarmowy siądzie. Wcinasz same owoce? Po jakimś czasie nabawisz się dny moczanowej.
                        • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 05.02.18, 19:15
                          to nie jest nabyta nietolerancja na mięso, nie wciskaj, czego nie pisałam.
                          Tak, zmieniają się soki, spytaj lekarza.
                          Nie, nie wcinam samych owoców. Wegqnizm to nie frutarianizm.

                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                            • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 06.02.18, 10:04
                              spytaj lekarza.

                              --
                              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                      • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:32
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > Widzisz, ciężko jest się dostować w drugą stornę, bo męso, niejedzone żrzez par
                        > ę/naście/dziesiąt lat, no mięso śmierdzi nieziemsko.
                        > Poza tym zmieniają sią soki żołądkowe i można się zatruć. Ja np. jestem od paru
                        > lat weganką i dla mnie zarówno masło, wszelkie sery, szczególnie te pleśniowe,
                        > sosy ze śmietaną mają nieładny, ciężki, kwaśny zapach. A potrawy, gdzie ktoś p
                        > rzpadkiem dał śmietany, smakują inaczej i mam potem ciężko w żołądku. Nie możn
                        > a z dnia na dzień po wielu latach ot tak zjeść schabowego bez problemów zdrowot
                        > nych i smakowych.
                        >
                        To nie jedz. Głoduj, w końcu się przyzwyczaisz do życia bez jedzenia żywiąc się jednocześnie tylko energią kosmiczną. Podobno są tacy ludzie. Jak po 20 latach niejedzenia zjesz marchewke, to bedzie potężne ryzyko zatrucia. Ja p.lę, jesteś ... no, nie nie powiem.
                        • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 07.02.18, 14:07
                          jeść muszę, ale decyduję, co jem. Bez śmierci i cierpienia np.

                          michelangelo70 napisała:

                          > znana.jako.ggigus napisała:
                          >
                          > > Widzisz, ciężko jest się dostować w drugą stornę, bo męso, niejedzone żrz
                          > ez par
                          > > ę/naście/dziesiąt lat, no mięso śmierdzi nieziemsko.
                          > > Poza tym zmieniają sią soki żołądkowe i można się zatruć. Ja np. jestem o
                          > d paru
                          > > lat weganką i dla mnie zarówno masło, wszelkie sery, szczególnie te pleś
                          > niowe,
                          > > sosy ze śmietaną mają nieładny, ciężki, kwaśny zapach. A potrawy, gdzie
                          > ktoś p
                          > > rzpadkiem dał śmietany, smakują inaczej i mam potem ciężko w żołądku. Ni
                          > e możn
                          > > a z dnia na dzień po wielu latach ot tak zjeść schabowego bez problemów z
                          > drowot
                          > > nych i smakowych.
                          > >
                          > To nie jedz. Głoduj, w końcu się przyzwyczaisz do życia bez jedzenia żywiąc się
                          > jednocześnie tylko energią kosmiczną. Podobno są tacy ludzie. Jak po 20 latach
                          > niejedzenia zjesz marchewke, to bedzie potężne ryzyko zatrucia. Ja p.lę, jeste
                          > ś ... no, nie nie powiem.




                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                • reveiled Re: komunia wege 06.02.18, 14:07
                  Wegetarianie nie jedza TYLKO zieleniny. A ze czegos co lubisz raz nie bedzie? Zdarza sie. Nie-wegetarianie jedza duzo rzeczy poza miesem, wiec brak miesa nie powinien zrobic roznicy.
                  • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:37
                    mykonid napisał(a):

                    > Śledzik? Dla wegetarianina?

                    No jak nie jak tak! Bierzemy tofu, skrapiamy wywarem z glonów nori (smaczek rybno-morski uzyskany). Lepimy rybkę, oczka wykonujemy z ziarenek pieprzu i uprawy ekologicznej. Można? Można.... Tylko po co.
                    • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 08.02.18, 13:34
                      jak ktoś lubi, to sobie robi śledzika wege. A Wam nic do tego.

                      michelangelo70 napisała:

                      > mykonid napisał(a):
                      >
                      > > Śledzik? Dla wegetarianina?
                      >
                      > No jak nie jak tak! Bierzemy tofu, skrapiamy wywarem z glonów nori (smaczek ryb
                      > no-morski uzyskany). Lepimy rybkę, oczka wykonujemy z ziarenek pieprzu i uprawy
                      > ekologicznej. Można? Można.... Tylko po co.




                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
              • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:28
                tzn.aga napisała:

                > Skoro jesteś na diecie wszystkożernej to również nie pogardzisz warzywkami.
                > Ja nie domagam się jedzenia wege na imprezach i myślę że większość osób wege cz
                > ęściej doświadcza imprez na głodzie niż tych gdzie mają co zjeść. A wasze (mięs
                > ożerców) "porady", że mam sobie mięso wydłubać albo hasło "to nie mięso to kieł
                > basa" albo pieczenie na grilu warzyw na tacce po kiełbasie. Ręce opadają.
                > Czytając wasze opinie zastanawiam się czy takie samo agresywne zdanie mielibyśc
                > ie gdyby chodziło o imprezę bez alkoholu.

                Jezu... Jakie barbarzyńce nienawistne - warzywa na tacce PO KIEŁBASCE!!! śmierć w męczarniach, gazy, toksyczna nekroliza naskórka, rak uszu i Alzheimer murowane po TAKIM posiłku (nawet po jego powąchaniu zaledwie).
        • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:06
          profes79 napisał:

          > Wegetarianizm organizatora mnie nie dotyczy. Tak jak on oczekuje, że jak go zap
          > roszę to będą dania wegetariańskie tak ja oczekuję, że wegetarianin zadba o to,
          > żebym ja też mógł coś zjeść.
          >
          Dokładnie tak!
          Argumenty w stylu: no przecież nikt nie umrze, jak nie zje jeden raz mięsa są manifestem w rodzaju: "Mam was w doopie, zaprosiłam was, bo tak wypada, ale żryjcie to, co JA uważam, a jak nie to, nie uwierzycie, mam was w doopie."
      • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:09
        Panie się zwyczajnie nudzą. Trzeba sobie stworzyć problem, podlać go, podhodować, a jak urośnie, wtedy z miną zwycięzcy pławić się w poczuciu swej wspaniałości.
    • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 02.02.18, 12:36
      Ty. Ja np. też nie jem produktów odzwierzęcych i kiedy kogoś zapraszam do siebie, to tak wegańsko gotuję. I muszę powiedzeić, póki co 100 przeżyło te wizyty i byli zadowoleni.

      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • tt-tka Re: komunia wege 05.02.18, 19:37
      tzn.aga napisała:

      > Jak rezerwowałam lokal to byłam pewna, że z mięsa chcę tylko 3 kotlety z kury d
      > la trójki dzieci. Teraz mam wątpliwości czy nie wziąć dla wszystkich. Zupa wege
      > a potem zimna płyta to już wege, ewentualnie jakieś rybne rzeczy.
      > Macie jakieś doświadczenia z tego typu imprezami?

      Mamy :) - goscie zjedza to, co dostana, albo nic :)
      To swieto dziecka, ono ma byc zadowolone i dobrze wspominac.
    • michelangelo70 Re: komunia wege 07.02.18, 12:11
      Czyli można jednak bez robienia trzody zachować się tak, żeby wszystkim było fajnie, zamiast prowadzić dyskusję o doopie Maryni, czyli menu na komunii. Ciekawe, czemuż, ach czemuż się państwo rozwiedli...
      • tzn.aga Re: komunia wege 07.02.18, 22:47
        Nie twoja sprawa, nie mój rozwód jest tu tematem dyskusji.
        Twoja inteligĘcja wypływa w każdej twojej wypowiedzi, które są wręcz wyrocznią na dalsze lata mego życia.
        A tak na poważnie to mam nadzieję, że nigdy nie stanę się tak zgorzkniałą, nieprzyjemną i nieumiejącą konstruktywnie porozmawiać osobą.
        Nawet mi cię nie żal.
        Oby to był już koniec twojej aktywności w moim wątku.
        • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 08.02.18, 13:33
          nnastępny analizator.
          zielonym go pogonić!

          tzn.aga napisała:

          > Nie twoja sprawa, nie mój rozwód jest tu tematem dyskusji.
          > Twoja inteligĘcja wypływa w każdej twojej wypowiedzi, które są wręcz wyrocznią
          > na dalsze lata mego życia.
          > A tak na poważnie to mam nadzieję, że nigdy nie stanę się tak zgorzkniałą, niep
          > rzyjemną i nieumiejącą konstruktywnie porozmawiać osobą.
          > Nawet mi cię nie żal.
          > Oby to był już koniec twojej aktywności w moim wątku.




          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • znana.jako.ggigus Re: komunia wege 07.02.18, 14:06
        czyli mięsożercy będą omijali, bo raz nie dostali mięsa.
        Hehe, tyle w temaci tych strasznych wegetarian i wegan, co nawracają otoczenie.

        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • asiek_ka Re: komunia wege 14.02.18, 16:04
      Oczywiście nic im się nie stanie jak traz miesa nie zjedzą, ale lepiej dać jeśli większość je mięso. Poitem będą marudzićp rzez lata, że pożałowałaś :) Nie warto :)
    • heidelbeere1 Re: komunia wege 13.05.18, 18:46
      Myślę, że większym problemem jest konieczność świętowania tego dnia z byłym mężem i jego rodziną. Natomiast jadłospisem nie przejmuj się tak bardzo. Bardzo lubię mięso, ale nie robiłabym dramatu, gdybym musiała się powstrzymać przed jedzeniem go przez kilka godzin. Nie sądzę też, że natychmiast umarłabym z głodu. Gorzej, jakbyś zafundowała gościom dietę bezglutenową :-D
    • tzn.aga Re: komunia wege 14.05.18, 18:55
      A było tak...
      Na początek zupa wege - zjedli.
      Na drugie były do wyboru kotlet z kury lub z ciecierzycy - większość zjadła i to i to:)
      Po torcie - zimna płyta wegańska. Tu były dania zbyt wyszukane i - mimo, iż większość skosztowała - przypadły do gustu tylko kilku osobom.
      Na lekką kolację miała być kolejna zupa wege ale część gości się zmyła:D
      Wbrew pozorom nie z powodu jedzenia. Mieli jeszcze coś w planach o czym nie wiedziałam.
      Gdybym wiedziała to nie planowałabym kolacji.
      Głodny wyszedł tylko 10 latek ale takim do kulinarnie dogodzi tylko mamusia.
      Jeśli chodzi o konieczność imprezowania z rodziną byłego męża to nie było tak źle.
      Nie wiedzieliśmy się 2 lata ale rozwód był spokojny, bez wojny.
      Wychowujemy córkę nadal wspólnie więc nie było innej opcji.
      Aha, i tak jak myślałam, nikt nie był zdziwiony wege jedzeniem.
      Było nawet śmiesznie. Coś w stylu: no wiedzieliśmy, że to nie będzie zwykła impreza:)
      Pozdrawiam.
    • hela654 Re: komunia wege 16.02.19, 18:36
      Witaj kochana! Żyjemy w czasach, gdzie jest duże zróżnicowanie także pod względem pokarmu, a nawet sposobów jego spożywania. Wegetarianizm staje się co raz bardziej popularny jednak stare zakorzenione przekonania pozostają w pokoleniach. Kiedyś gotowało się prostu, tłusto, teraz ludzie mają więcej możliwości i dokładnie monitują co jedzą. Z czasem wegetarianizm stanie się powszechniejszy jednak mimo tego uważam, że należy być wyrozumiałym dla kogoś, tym bardziej jeśli chodzi o komunie. Pierw ktoś, potem ja. Najlepszym pomysłem byłaby uniwersalny lokal, gdzie serwowany jest posiłek dla każdego. Ja organizowałam komunie głównie u Siebie w domu, a kuchnia była zróżnicowana. Ciężko odpowiedzieć na twoje pytanie z moich doświadczeń. Wegetarianinką jestem od kilku lat, kupuje przeróżną żywność ale roślinnego pochodzenia. Mięso jadam rzadko, ale to głównie przez to, że jestem w takich okolicznościach. Kupuje wszelką żywność roślinnego pochodzenia, która ma znaczy korzystny wpływ na organizm, sprawdzam zawartość witamin i minerałów. Ostatnio zaczęłam kupować świetne suplementy konopne CBD w sklepie www.cannabis.sklep.pl. CBD to niesamowity kannabidiol pochodzenia z konopi. Naukowcy wynajdują co raz to nowe zastosowanie w medycynie. Sama jestem w szoku. Wszędzie o tym mówią. Życzę Ci wszystkiego dobrego kochana, oby wszystko było dobrze. Buziaki!
    • misialina Re: komunia wege 19.03.19, 08:24
      W mojej rodzinie jest para, która nie je mięsa. Ich dzieci tak średnio, czasami dostają, ale nie lubią. Nigdy nie zorganizowali imprezy, na której nie byłoby żadnego mięsa. Dla mnie to nie byłby problem, ale wydaje mi się, że przy organizacji takich imprez trzeba bardziej myśleć, o potrzebach i preferencjach gości (starsze osoby mogą nie być zachywcone tym pomysłem)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka