Dodaj do ulubionych

niuezbednik zdrowego vege odżywiania

05.10.06, 21:35
Niezbędnik vege:

... Można całkiem dobrze być absolutnym wegetarianinem(tzn. nie jeść w ogóle
pokarmów pochodzenia zwierzęcego) prof. A.E.BENDER, ekspert FAO w: „Człowiek i
i żywność „ ok. 1960 rok !!!!!!!

-„.. Nie istnieją żadne dowody na to ,że mięso jest w ogóle biologicznie
potrzebne człowiekowi.. Nie można też twierdzić, iż dzieci musza spożywać
mięso..” (prof.dr hab. W.B.SZOSTAK w: Super Linia wyd. specjalne nr ¾ /98.

- „ .. jak wiadomo , wegetarianie maja się dobrze nie spożywając w ogóle
białka zwierzęcgo.” (podręcznik CHEMIA dla klasy II szkół średnich; A.Bogdańska-
Zarembina, EiJ .Matusewiczowie, str. 182; wyd.1997)

- „.. Trudno skomponować dietę roślinną która by nie dostarczała organizmowi
wystarczajacych ilości białka o ile nie będzie to dieta składająca się głównie
z produktów wolnych od białka jak cukier, dżemy itd.” Opinia naukowców z
Harvardu w: „Journal of the American Dietetic Association” 62(3):255, 1973

Wyniki badań w zakresie dostarczania organizmowi niezbędnych aminokwasów
egzogennych w zależności od stosowania różnych diet: osób spożywających mięso,
lacto-ovo-vegetarian i wegan(tylko produkty roślinne)
Wniosek z tych badań: „.. W przypadku każdej grupy spożycie aminokwasów
egzogennych było dwa razy wyższe niże rekomendowane mimnium.” Cytat za: John
Robbins Diet for a New America 1987
..........................................................
W zwalczaniu uprzedzeń do zdrowej diety vege najlepsza jest infromacja/edukacja.
Edytor zaawansowany
  • chihiro2 05.10.06, 21:45
    To chyba wie kazdy wegetarianin :)
    Slyszales o ksiazce "The Bloodless revolution: radical vegetarians and the
    discovery of India"? Zamierzam sobie kupic, podobno jest swietna.

    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • brumbak 05.10.06, 21:49
    chihiro2 napisała:

    > To chyba wie kazdy wegetarianin :)
    - raczej chyba,
    ale na pewno nie każdy/a zainteresowany/a wegetarianizmem

    Slyszales o ksiazce "The Bloodless revolution: radical vegetarians and the
    > discovery of India"?
    nie


    ostatnio przeczytałem "Pachnidło" aut Patrick Suskind
    polecam-
  • chihiro2 05.10.06, 22:05
    "Pachnidla" nie mialam jakos okazji przeczytac, sama nie wiem czemu, alemnie
    ominelo. Chyba za duzo slyszalam o tej ksiazce :) Niedlugo wybieram sie w duza
    podroz do Indii i czytam teraz glownie powiesci indyjskich autorow.

    A "The bloodless revolution..." to nowa ksiazka o historii wegetarianizmu,
    poruszajaca w duzej mierze kwestie wegetarianizmu w Indiach i zainteresowanie
    wegetarianizmem narodow zachodnich.
    Tutaj linki do recenzji:
    observer.guardian.co.uk/review/story/0,,1853940,00.html
    enjoyment.independent.co.uk/books/reviews/article1222967.ece
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • domwziemi 07.10.06, 08:25
    jedziesz w dluga podroz po Indiach?
    bede wiecej niz ciekaw relacji... moje wrazenia juz opisywalem na tym forum -
    niespecjalnie optymistyczne. Mowiac szczerze, po poltora roku w Indiach
    powaznie sie zastanawialem, czy nie zarzucic vege...
    niestety czlowiek w Indiach rozmnaza sie jak bakteria. wiadomo - vege jest
    tanie, czlowieka mozna uzywic z kawalka ziemi.
    A zwierzeta gina nie tylko dlatego, ze zabija sie je na zywnosc. Gina z braku
    miejsca, gina, bo wycina sie lasy, gina, bo zatruwa sie srodowisko, umieraja,
    bo napily sie wody z rzeki zasranej przez ludzi, albo placza sie w jednorazowe
    torebki, ktore fruwaja wszedzie...

    No, moze Ty znajdziesz cos, by mnie przekonac, ze droga hinduska ma sens.

    Jedziesz w dobrym momencie. Po monsunach. Wszystko kwitnie... Ej, wklej trochę
    powietrza z Indii, jak juz wrocisz? Co? Mialo taki fajny zapach...

    Koniecznie przeczytaj Arundhati Roy "The god of small things".

    Pozdrawiam i czekam na relacje. A zaraz zrobie sobie indyjska herbate. Przepis:
    - wlac mleko (2% - jakies malo tluste) go garnka i mocno poslodzic.
    - wsypac herbate, kardamon, zima kilka ziaren czarnego pieprzu i troche
    zgniecionego imbiru
    - gotować przez chwile (a nawet troche dluzej ;-)).
    - odcedzic i podawac w malutkich szklaneczkach z grubego szkla.

    Chihiro - jedz pod Himalaye. Od Chandigharu na polnoc - dopiero tam podaja
    dobra herbate. Moze to kwestia powietrza? W szklance wlozonej jedna w druga -
    by sobie nie poparzyc palcow... I nie boj sie pic tej herbaty od ulicznych
    sprzedawcow. Jest OK :-)

    Pozdrawiam serdecznie raz jeszcze i czekam na relacje.
  • chihiro2 07.10.06, 15:56
    Jade z moim chlopakiem na 7 tygodni, wyruszamy w polowie grudnia.
    Nie zawitamy pod Himalaje, nie starczy czasu i ten rejon nas malo interesuje
    jak na pierwszy raz.
    Herbaty z mlekiem nie bede pila, bo w ogole nie pijemy mleka krowiego, unikam
    nabialu, bo mi nie sluzy.

    Czytalam "Boga rzeczy malych", ale nie zrobilo to na mnie duzego wrazenia. Mam
    kolezanke Induske, ktora polecila mi kilku swoich ulubionych autorow. czytam
    obecnie Rushdie "Midnight children", na polce czeka "Shantaram", "Fasting,
    feasting" i "The glass palace". Przeczytalam tez "Ladies coupe" Anity
    Nair, "The blue bedspread" Raj Kamal Jha, numer brytyjskiego literackiego pisma
    Granta poswiecony Indiom, mam tez do przeczytania "In light of India" Octavio
    Paza i "Being Indian: inside the real India". To tyle na poczatek :)
    Filmy indyjskie tez ogladam i raczej nie bollywoodzkie ("Mr and Mrs
    Iyer", "Black" - cudny!!!).

    Dziekuje za rady, zdam relacje po powrocie :)
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • misiu-1 05.10.06, 23:11
    brumbak napisał:

    > Można całkiem dobrze być absolutnym wegetarianinem(tzn. nie jeść w ogóle
    > pokarmów pochodzenia zwierzęcego) prof. A.E.BENDER, ekspert FAO w: „Człow
    > iek i i żywność „ ok. 1960 rok !!!!!!!

    Można tak samo dobrze być absolutnym mięsożercą (tzn. nie jeść w ogóle pokarmów
    pochodzenia roślinnego). Co z tego, skoro znacznie zdrowiej jeść i jedno, i
    drugie?

    > -„.. Nie istnieją żadne dowody na to ,że mięso jest w ogóle biologicznie
    > potrzebne człowiekowi.. Nie można też twierdzić, iż dzieci musza spożywać
    > mięso..” (prof.dr hab. W.B.SZOSTAK w: Super Linia wyd. specjalne nr ¾
    > ; /98.

    Przy takim podejściu nie istnieją także żadne dowody, że rośliny są w ogóle
    biologicznie potrzebne człowiekowi. Rzadko spotykaną w mięsie witaminę C można
    suplementować tak samo dobrze, jak nieobecną w roślinach B12.

    > - „ .. jak wiadomo , wegetarianie maja się dobrze nie spożywając w ogóle
    > białka zwierzęcgo.” (podręcznik CHEMIA dla klasy II szkół średnich; A.Bog
    > dańska-
    > Zarembina, EiJ .Matusewiczowie, str. 182; wyd.1997)

    Jak wiadomo, wegetarianie mają się dobrze dzięki suplementacji żywności
    roślinnej niezbędnymi, a niedostępnymi lub trudno dostępnymi z roślin
    witaminami i minerałami.

    > - „.. Trudno skomponować dietę roślinną która by nie dostarczała organizm
    > owi wystarczajacych ilości białka o ile nie będzie to dieta składająca się
    > głównie z produktów wolnych od białka jak cukier, dżemy itd.” Opinia
    > naukowców z Harvardu w: „Journal of the American Dietetic Association” 62
    (3):25 5, 1973

    Oprócz ilości liczy się też jakość białka. W produktach zwierzęcych jest ono
    najlepsze. Nie potrzeba go bilansować. Poza tym mięso to nie tylko białko.

    > W zwalczaniu uprzedzeń do zdrowej diety vege najlepsza jest
    > infromacja/edukacja

    Informacja/edukacja przydaje się też świetnie do zwalczania kłamliwej wege-
    propagandy.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 06.10.06, 21:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brumbak 07.10.06, 09:16
    misiu-1 napisał:
    : Informacja/edukacja przydaje się też świetnie do zwalczania kłamliwej wege-
    > propagandy.
    >
    --
    > brumbak napisał: ????????????
    hm, podane w poscie opinie sa autorstwa osób jadajacych mieso i sa absolutnie
    obiektywne, ten post m**isia to przykład klamliwej anty-vege propagandy
    >
    > > Można całkiem dobrze być absolutnym wegetarianinem(tzn. nie jeść w ogóle
    > > pokarmów pochodzenia zwierzęcego) prof. A.E.BENDER, ekspert FAO w: „
    > ;Człowiek i i żywność „ ok. 1960 rok !!!!!!!
    >prof. Bender nie jest/był/vege i nie nalezy/żał do organizacji vege- podaje
    obiektywną informacje...........
    > Można tak samo dobrze być absolutnym mięsożercą (tzn. nie jeść w ogóle pokarmów
    > pochodzenia roślinnego). Co z tego, skoro znacznie zdrowiej jeść i jedno, i
    > drugie?
    - nieprawda , dieta vege jest zdrowa a sa powazne opinie dietetyków że najzdrowsza
    >
    > > -„.. Nie istnieją żadne dowody na to ,że mięso jest w ogóle biologi
    > cznie potrzebne człowiekowi.. .” (prof.dr hab. W.B.SZOSTAK w: Super Linia...)
    > Przy takim podejściu nie istnieją także żadne dowody, że rośliny są w ogóle
    > biologicznie potrzebne człowiekowi.
    prof. SZostak jada mięso i reprezentuje Instytut Żywności iZYwienia w Warszawie..
    ..przy takim podejściu jak m**isia mozna kwestionowac każdą opinie najlepszych
    specjalistów naswiecie,
    ja wole opierać się na wiedzy fachowej ..
    > > - „ .. jak wiadomo , wegetarianie maja się dobrze nie spożywając w
    > ogóle białka zwierzęcgo.” (podręcznik CHEMIA dla klasy II szkół średnich;
    > A.Bog.. dańska-
    > > Zarembina, EiJ .Matusewiczowie, ..) podręcznik szkolny nie jest materiałem
    propagandowym vege
    >
    > Jak wiadomo, wegetarianie mają się dobrze dzięki suplementacji żywności
    > roślinnej niezbędnymi, a niedostępnymi lub trudno dostępnymi z roślin
    > witaminami i minerałami.-- nieprawda---
    >
    > > - „.. Trudno skomponować dietę roślinną która by nie dostarczała or
    > ganizmowi wystarczajacych ilości białka o
    > anaukowców z Harvardu w: „Journal of the American Dietetic Associati
    > on” 62
    >- Journal.. nie jest wydawnictwem vege...
    >
    > Oprócz ilości liczy się też jakość białka. W produktach zwierzęcych jest ono
    > najlepsze.
    .. nieprawda , było na forum, sa powazne opinie fachowców dietetykow ze to
    białko roslinne jest lepsze
    Nie potrzeba go bilansować.- białka roslinnego też nie trzeba bilansowac ...
    Poza tym mięso to nie tylko białko.- to już nie na temat...
    >
    > > W zwalczaniu uprzedzeń do zdrowej diety vege najlepsza jest
    > > infromacja/edukacja
    >
  • misiu-1 07.10.06, 10:08
    brumbak napisał:

    hm, podane w poscie opinie sa autorstwa osób jadajacych mieso i sa absolutnie
    obiektywne, ten post m**isia to przykład klamliwej anty-vege propagandy

    --
    Bla, bla, bla. b***baczku. Zestaw wyselekcjonowanych pod z góry założoną tezę
    opinii nie jest obiektywny. "Pozytywny" dla diety wege nie równa się obiektywny.

    >prof. Bender nie jest/był/vege i nie nalezy/żał do organizacji vege- podaje
    > obiektywną informacje...........

    Owszem i ja wcale nie podważam tego, co pisze prof. Bender. Uzupełniam tylko o
    równie prawdziwą, symetryczną tezę. Tak samo, jak przeżyje się jedząc wyłącznie
    rośliny, tak samo przeżyje się na samym mięsie.

    > nieprawda , dieta vege jest zdrowa a sa powazne opinie dietetyków że
    > najzdrowsza

    Nie jest najzdrowsza i opinie tzw. "lekarzy odpowiedzialnych" (w
    znaczeniu: "mających to i owo na sumieniu"), nic nie zmianiają. Najzdrowsza
    jest dieta mieszana, możliwie urozmaicona, zawierająca mięso i nabiał.
    Taka, jaką definiują najlepsi na świecie dietetycy amerykańscy:

    "Co to jest zdrowa dieta?
    Zalecenia dietetyczne opisują zdrową dietę jako:
    [...]
    - Zawierającą chude mięso, drób, ryby, strączkowe, jaja i orzechy.
    [...]"
    www.mypyramid.gov/guidelines/
    > prof. SZostak jada mięso i reprezentuje Instytut Żywności iZYwienia w
    > Warszawie..
    > ..przy takim podejściu jak m**isia mozna kwestionowac każdą opinie najlepszych
    > specjalistów naswiecie,
    > ja wole opierać się na wiedzy fachowej ..

    Ty wolisz się opierać tylko na opiniach "pozytywnych dla diety wege", przy
    starannym odrzucaniu wszystkich wątpliwości i opinii przeciwnych.
    Powtarzam - moje twierdzenia nie są przeciwne do twierdzeń prof. Szostaka,
    tylko komplementarne. Na takiej samej zasadzie, jak brak dowodów na to, że
    niezbędne dla człowieka jest mięso, tak samo brak dowodów, że niezbędne są
    rośliny.

    > Jak wiadomo, wegetarianie mają się dobrze dzięki suplementacji żywności
    > roślinnej niezbędnymi, a niedostępnymi lub trudno dostępnymi z roślin
    > witaminami i minerałami.-- nieprawda---

    Prawda. Bez suplementacji nie ma mowy o zdrowe diecie roślinnej. Potwierdzają
    to liczne źródła, także wegetariańskie. Tylko fnatycy lub ignoranci temu
    zaprzeczają.

    > .. nieprawda , było na forum, sa powazne opinie fachowców dietetykow ze to
    > białko roslinne jest lepsze

    Kłamiesz, b***bak. Dietetycy, z wyjatkiem tzw. "odpowiedzialnych" są zgodni co
    do tego, że białko zwierzęce jest lepsze. O tyle, o ile zwierzęta są nam
    bliższe od roślin.

    > Nie potrzeba go bilansować.- białka roslinnego też nie trzeba bilansowac ...

    Owszem, trzeba bilansować. Wszystkie poważne zalecenia dietetyczne,
    dopuszczające dietę wegetariańską, czynią to warunkowo - pod warunkiem "dobrego
    zbilansowania".

    > Poza tym mięso to nie tylko białko.- to już nie na temat...

    Jak najbardziej na temat. Mięso to także witaminy, sole mineralne i tłuszcze.
    Także niedostępne lub trudno dostępne ze źródeł roślinnych.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • chihiro2 07.10.06, 15:49
    > Jak wiadomo, wegetarianie mają się dobrze dzięki suplementacji żywności
    > roślinnej niezbędnymi, a niedostępnymi lub trudno dostępnymi z roślin
    > witaminami i minerałami.-- nieprawda---

    Prawda. Bez suplementacji nie ma mowy o zdrowe diecie roślinnej. Potwierdzają
    to liczne źródła, także wegetariańskie. Tylko fnatycy lub ignoranci temu
    zaprzeczają.

    Ile razy mozna walkowac to samo?! Suplementacja nie jest niezbedna, ja robie
    regularnie badania krwi co 1-2 lata i zawsze mam idealne, w normie - bez
    suplementacji! Ostatnio jak badalam krew, rok temu, moj lekarz powiedzial, ze
    jeszcze nigdy nie widzial tak dobrych wynikow i jak mu powiedzialam, ze nie jem
    miesa, przyznal, ze widuje duzo lepsze wyniki badan u wegetarian niz u osob
    miesozernych, i to takze u wegetarian nie wspomagajacych sie syntetycznymi
    witaminami.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • misiu-1 07.10.06, 15:58
    chihiro2 napisała:

    > Ile razy mozna walkowac to samo?! Suplementacja nie jest niezbedna, ja robie
    > regularnie badania krwi co 1-2 lata i zawsze mam idealne, w normie - bez
    > suplementacji!

    Owszem, suplementacja jest niezbędna, a to, że wydaje Ci się, jakobyś nie
    suplementowała swojej diety wynika z tego, że nie wczytujesz się dokładnie w
    skład produktów, które zjadasz.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • chihiro2 07.10.06, 16:26
    Nie kupuje nic suplementowanego, poza mlekiem sojowym. Wszystko robie od zera,
    absolutnie nic gotowego nie kupuje. Platki mieszam sama, kasze i inne ziarna sa
    tylko tym czym sa, tofu jest tylko tofu, poza tym kupuje wszystkie warzywa i
    owoce organiczne. W Anglii oznakowanie jest bardzo dobre, wiem dokladnie co
    kupuje.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • misiu-1 07.10.06, 16:29
    chihiro2 napisała:

    > Nie kupuje nic suplementowanego, poza mlekiem sojowym.
    > Platki mieszam sama

    Dziękuję, więcej pytań nie mam.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • asiabed 07.10.06, 18:42
    no ale co z jodem i B12, jesli je sie "miastowe warzywa", nabial - wiadomo
    jaki....trudno o te skladniki. Ja np musialam siegnac po kelp (tym bardziej, ze
    sole bardzo malutko, a B12 suplementuje).
    Co do innych skladnikow - nie mam obaw, bo wiem, ze je dostarcze poprzez
    zroznicowana diete (wege) i w ilosci mi wystarczajacej, ale z tymi wspomnianymi
    wyzej to jednak nie jest juz tak latwo - szczegolnie, ze mieszkam daaaaleko od
    morza, gleby tu tez nie najlepsze....Chihiro2, co myslisz o tym jodzie?jestem
    ciekawa takze i Twojej opinii w tym temacie. pozdrawiam cieplo!
  • chihiro2 07.10.06, 20:27
    Nic nie mysle, nie brakuje mi go chyba, nie mam zadnych problemow. Tez sole
    niewiele (ale wystarczajaco), ale jadam czasem algi i mysle, ze tam jod
    wystepuje.
    W Anglii nie ma zwyczaju jodowania soli, o czym dowiedzialam sie stad:
    www.vegansociety.com/html/food/nutrition/iodine.php
    Wiesz, nigdy nie zastanawialam sie, czy nie brakuje mi jodu. Nie mam problemow
    z tarczyca, hormony mam w porzadku, wiec wnioskuje, ze moja dieta jest ok.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • brumbak 07.10.06, 22:22
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brumbak 08.10.06, 16:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brumbak 08.10.06, 19:02
    .misiu napisał:
    Kłamiesz, b***bak. Dietetycy, z wyjatkiem tzw. "odpowiedzialnych" są zgodni co
    do tego, że białko zwierzęce jest lepsze. O tyle, o ile zwierzęta są nam
    bliższe od roślin.
    .
    misiu kłamie i oczernia, nawet specjaliści jadajacy mieso potwierdzją że białko
    roslinne jest tak samo odpowiednie/dobre dla organizmu jak to pochodzenia
    zwierzęcego
    cytowałem poważne opinie wsparte badaniami ,ze białko roslinne jest nawqet
    korzystniejsze dla zdrowia

    -

    > Nie potrzeba go bilansować.- białka roslinnego też nie trzeba bilansowac ...

    Owszem, trzeba bilansować. Wszystkie poważne zalecenia dietetyczne,
    dopuszczające dietę wegetariańską, czynią to warunkowo - pod warunkiem "dobrego
    zbilansowania".
    - oczywiscie nie trzeba, dla diety wegetarianskiej nie ma takiej potrzeby,
    absolutnie
    mozna to robic dla celów poznawczych
    zreszta publikowałem kiedys na forum wyniki analizy diety przy pomocy
    dostepnego wtedy w necie świetnego narz\edzia - analizatora diety który
    porównywał uzyskane dla danego jadlospisu wyniki( zawartości minerałow, białka,
    witamin etc) z wzorcem - jadlospisy vege otrzymywały bardzo dobre oceny
    -
  • misiu-1 08.10.06, 21:11
    brumbak napisał:

    > misiu kłamie i oczernia, nawet specjaliści jadajacy mieso potwierdzją że białk
    > o roslinne jest tak samo odpowiednie/dobre dla organizmu jak to pochodzenia
    > zwierzęcego
    > cytowałem poważne opinie wsparte badaniami ,ze białko roslinne jest nawqet
    > korzystniejsze dla zdrowia

    --
    Prawdę piszę, b***baczku i musisz się z tym pogodzić nawet, jeśli jest to
    prawda sprzeczna z twoją wiarą. Nawet źródła wegetariańskie ją potwierdzają.

    "Białko pochodzenia zwierzęcego, zawarte w mięsie, mleku czy jajach posiada
    wszystkie aminokwasy egzogenne w swoim składzie. Białko roślinne nie zawiera
    wszystkich niezbędnych aminokwasów lub zawiera je w niedostatecznych ilościach.
    Trzeba więc bardzo starannie łączyć różne źródła białka roślinnego, aby
    zwiększyć jego wartość odżywczą."
    www.izz.waw.pl/wwzz/eufic_art_37.html

    "Protein quality is usually defined according to the amino acid pattern of egg
    protein, which is regarded as the ideal. As such, it is not surprising that
    animal proteins, such as meat, milk and cheese tend to be of a higher protein
    quality than plant proteins. This is why plant proteins are sometimes referred
    to as low quality proteins. Many plant proteins are low in one of the essential
    amino acids. For instance, grains tend to be short of lysine whilst pulses are
    short of methionine. This does not mean that vegetarians or vegans go short on
    essential amino acids."
    www.vegsoc.org/info/protein.html

    > oczywiscie nie trzeba, dla diety wegetarianskiej nie ma takiej potrzeby,
    > absolutnie

    W świetle zacytowanych przykładowych źródeł, twoje stwierdzenie jest fałszywe.
    Dlaczego chcesz wprowadzać w błąd swoich współwyznawców? Życzysz im kłopotów?
    We wszystkich, bez wyjątku, poważnych zaleceniach dot. diety wegetariańskiej
    wyraźnie akcentuje się konieczność jej DOBREGO ZBILANSOWANIA.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 08.10.06, 21:30
    brumbak napisał:

    > misiu kłamie i oczernia, nawet specjaliści jadajacy mieso potwierdzją że białk
    > o roslinne jest tak samo odpowiednie/dobre dla organizmu jak to pochodzenia
    > zwierzęcego
    >

    --
    Prawdę piszę, b***baczku i musisz się z tym pogodzić nawet, jeśli jest to
    prawda sprzeczna z twoją wiarą. Nawet źródła wegetariańskie ją potwierdzają.

    "Białko pochodzenia zwierzęcego, zawarte w mięsie, mleku czy jajach posiada
    wszystkie aminokwasy egzogenne w swoim składzie. Białko roślinne nie zawiera
    wszystkich niezbędnych aminokwasów lub zawiera je w niedostatecznych ilościach.
    Trzeba więc bardzo starannie łączyć różne źródła białka roślinnego, aby
    zwiększyć jego wartość odżywczą."
    www.izz.waw.pl/wwzz/eufic_art_37.html
    --
    o wartosci opinii IZZ pisałem na forum 4-5 lat temu...

    o tym ze białko roslinne jest tak samo dobre jak zwierzęce
    wiadomo od ponad 45 lat!!!
    " Uprzednio białko pochodzenia roślinnego zaliczane było do drugiej grupy i
    uznawane za mniej wartościowe od zaliczanego do pierwszej grupy białka
    pochodzenia zwierzęcego, ale to rozróżnienie zostało odrzucone...”
    The LANCET(fachowe pismo medyczne) London , 2(1959) !!!!!!"
    podało to źródłó nie-wegetariańskie ale misiu w swym zacietrzewieniu nie chce
    przyjąc faktów do wiadomości

    >
    > cytowałem poważne opinie wsparte badaniami ,ze białko roslinne jest nawqet
    > korzystniejsze dla zdrowia
    np takie:
    "Wyniki ostatnich licznych
    doświadczeń wskazują, że przy stałym poziomie spożycia wapnia występuje
    następująca zależność: im większe spożycie białka, tym większa utrata wapnia
    (Linkawiler 1981, Walker 1972, Hegsted 1981). Wniosek jaki formułują autorzy
    nowych czterech grup pokarmowych (Burkitt, Campbell, Alabaster i Barnard), brzmi
    następująco: „Zastąpienie białka pochodzenia zwierzęcego białkiem roślinnym
    poprawia równowagę wapnia w organizmie. Kiedy dieta osób badanych klinicznie
    miała za podstawę białko soi, równowaga wapnia ustalała się na poziomie 457 mg
    dziennie to jest na poziomie wyników badań populacji z niskim wskaźnikiem
    zapadalności na osteoporozę (...). Dlatego nowe cztery grupy pokarmowe, które
    propagują niższe spożycie białka, a jednocześnie podkreślają wartość białka
    roślinnego, mogą być pomocne w poprawie równowagi wapnia w organizmie”.

    --
    Ja zawsze piszę prawdę, o zdrowej diecie vege piszę zawsze rzetelnie i w
    oparciu o najlepsze źródła fachowe, w tym źódła nie-wegetaraińskie, i misiu musi
    się z tym pogodzić nawet, jeśli jest to
    prawda sprzeczne z jego wiarą. Nawet źródła nie-wegetariańskie to potwierdzają.

    "
  • cyberski 08.10.06, 21:42
    brumbak napisał:

    [...]
    > o tym ze białko roslinne jest tak samo dobre jak zwierzęce
    > wiadomo od ponad 45 lat!!!
    [...]

    W jakiej zatem roślinie znajduje się białko posiadające tak jak mięso wszystkie aminokwasy egzogenne?
    Ja się uczyłem, że białko roślinne trzeba ze sobą "zestawiać" tak by były dostarczone do organizmu wszystkie aminokwasy egzogenne, a tu nowość... :)))



    --
    Mądry Polityk w przeciwieństwie do Białego Kruka, nigdy w Polsce się nie pojawił.
  • brumbak 12.10.06, 22:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brumbak 22.10.06, 22:20
    cyberski napisał:

    > brumbak napisał:
    >
    > [...]
    > > o tym ze białko roslinne jest tak samo dobre jak zwierzęce
    > > wiadomo od ponad 45 lat!!!
    > [...]
    >
    > W jakiej zatem roślinie znajduje się białko posiadające tak jak mięso wszystkie
    > aminokwasy egzogenne?
    > Ja się uczyłem, że białko roślinne trzeba ze sobą "zestawiać" tak by były dosta
    > rczone do organizmu wszystkie aminokwasy egzogenne, a tu nowość... :)))
    >
    >.........................
    i co cyberski
    miałes może chwile, bo tyle wystarczy
    ] byś przekonał się że byłes w błedzie
    i że białka roslinne zawierają wszystkie aminokwasy egzogenne ?
  • misiu-1 08.10.06, 22:43
    --
    B***baczku, "odpowiedzialni naukowcy" wegetariańscy, jak Burkitt, Campbell czy
    Barnard są zbyt mało wiarygodni, jako osobiście zainteresowani propagowaniem
    diety wegetariańskiej. Zwłaszcza, kiedy ich słowa są tłumaczone i cytowane
    przez taki "autorytet", jak M. Grodecka.
    Właśnie ze względu na gospodarkę wapniową korzystne jest spożywanie białka
    zrównoważonego pod względem zawartości aminokwasów egzogennych. Dlatego, że
    czerpiąc białko ze źródła niezbilansowanego, w ilości odpowiedniej pod wględem
    niezbędnej ilości aminokwasu ograniczającego, przyjmuje się niepotrzebnie zbyt
    wiele pozostałych aminokwasów, które muszą być metabolizowane ze szkodą dla
    utrzymania wapnia.
    Soja nie jest reprezentatywna dla białka roślinnego, ponieważ ma akurat
    wyjątkowo dobry skład aminokwasowy. Przy tej okazji ujawnia się dobieranie
    przez wegetarian argumentacji od bieżącej potrzeby. Kiedy mowa o jakości
    białka, wyciąga się soję jak królika z kapelusza, jakby wyjątek mówił coś o
    zasadzie. Kiedy jednak mowa o wycinaniu lasów pod soję, natychmiast okazuje
    się, że wegusie tak naprawdę to wcale soi nie jedzą. Niedawno była o tym
    dyskusja na pl.soc.wegetarianizm.
    Dokładnie tak samo jest z porównaniem ludzi i zwierząt. W zależności od
    potrzeby człowiek albo jest moralnie równy zwierzętom (kiedy trzeba wykazać
    brak słuszności stawiania interesów człowieka ponad interesy zwierzęcia) albo
    od nich wyższy (kiedy trzeba wykazać niesłuszność przyrównywania prawa lwa do
    zjadania antylopy z prawem człowieka do zjadania krowy.)

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 09.10.06, 20:56
    misiu-1 napisał:

    --
    B***baczku, "odpowiedzialni naukowcy" wegetariańscy, jak Burkitt, Campbell czy
    Barnard są zbyt mało wiarygodni, jako osobiście zainteresowani propagowaniem
    diety wegetariańskiej.
    .. jak zwykle u misia - proba dyskredytowania,a a powód ? ze ktos jest
    zwolennikiem diety vege
    Dennis Burkitt to nie tylko sława w dierteteyce ale jeden z najbardziej
    uhonorowanych ( przez osoby jadadaće mieso) lekarzy na swiecie!!!
    ...Brkitt*, MD, of London, England, received the prestigious Bower Award and Prize
    for Achievement in Science presented by the Franklin Institute in Philadelphia.
    This international award includes a gold medal and cash prize of $373,000 making
    it the richest American prize in science
    -...........................

    dr Denis Burkitt to lekarz wspierający PCRM który został uhonorowany za swe
    osiągniecia w medycynie Najwyższa nagroda pieniężną!!
    .......................
    by Brumbak 2006
    Zawsze rzetelnie, fachowo o zdrowej kuchni wegetaraińskie.


    Zwłaszcza, kiedy ich słowa są tłumaczone i cytowane
    przez taki "autorytet", jak M. Grodecka.

    ... z i znów brzydki wtręt o Marii Grodeckiej - to tez wielka postac ,
    przewczytajcie "Hipotezę Optymistyczną " jej autorstwa- tylko chulic czoła przed
    Wielkim Wspaniałym Umysłem

    Właśnie ze względu na gospodarkę wapniową korzystne jest spożywanie białka
    zrównoważonego pod względem zawartości aminokwasów egzogennych. Dlatego, że
    czerpiąc białko ze źródła niezbilansowanego, w ilości odpowiedniej pod wględem
    niezbędnej ilości aminokwasu ograniczającego, przyjmuje się niepotrzebnie zbyt
    wiele pozostałych aminokwasów, które muszą być metabolizowane ze szkodą dla
    utrzymania wapnia.
    ...domorosła teoryjka misia , może nawet w nią wierzy..
    .
    Soja nie jest reprezentatywna dla białka roślinnego, ponieważ ma akurat
    wyjątkowo dobry skład aminokwasowy.
    soja niew ma tu nic do rzeczy- wystarczy zajrzec do cytowanych wyżej badań
    autorstwa specjalistów dietetyków jadajacych mieso - o "dowozie " aminokwasów w
    diecie vegańskiej
    - misiu woli nie czytac , nie przyjmowac faktów do wiadomości i zyc własnymi
    wymysłami
  • misiu-1 09.10.06, 21:57
    b***bak napisał:

    > .. jak zwykle u misia - proba dyskredytowania,a a powód ? ze ktos jest
    > zwolennikiem diety vege

    Właśnie dlatego. Osobisty stosunek do tematu jest największym wrogiem naukowego
    obiektywizmu.

    > Dennis Burkitt to nie tylko sława w dierteteyce ale jeden z najbardziej
    > uhonorowanych ( przez osoby jadadaće mieso) lekarzy na swiecie!!!
    > dr Denis Burkitt to lekarz wspierający PCRM który został uhonorowany za swe
    > osiągniecia w medycynie Najwyższa nagroda pieniężną!!

    I co z tego? Nie dostał przecież nagrody za propagowanie diety wegetariańskiej
    tylko za odkrycie wywoływanego przez wirusa nowotworu układu limfatycznego u
    dzieci.

    > by Brumbak 2006
    > Zawsze rzetelnie, fachowo o zdrowej kuchni wegetaraińskie.

    ROTFL. Zawsze tendencyjnie, zawsze samochwalsko.

    > z i znów brzydki wtręt o Marii Grodeckiej - to tez wielka postac ,
    > przewczytajcie "Hipotezę Optymistyczną " jej autorstwa- tylko chulic czoła
    > przed Wielkim Wspaniałym Umysłem

    "Wielka postać" będąca autorką największych bredni o diecie wegetariańskiej,
    powtarzanych jak mantra przez pozbawionych krytycyzmu wegusiów. "Wspaniały
    umysł" piszący o rzeczach, o których nie ma pojęcia.

    > ...domorosła teoryjka misia , może nawet w nią wierzy..

    Przykro mi, b***bciu, że nie jestem w stanie uwierzyć w bajeczki Grodeckiej, w
    które ty wciąż wierzysz, chociaż zostały już dawno odrzucone przez
    rozsądniejszych wegetarian.

    > soja niew ma tu nic do rzeczy- wystarczy zajrzec do cytowanych wyżej badań
    > autorstwa specjalistów dietetyków jadajacych mieso - o "dowozie " aminokwasów
    > w diecie vegańskiej

    W zacytowanej wcześniej opinii mowa była właśnie o soi, zatem soja ma tu wiele
    do rzeczy.

    > - misiu woli nie czytac , nie przyjmowac faktów do wiadomości i zyc własnymi
    > wymysłami

    B***bciu, ty żyjesz w wirtualnym świecie i nie masz pojęcia, co to fakty.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 11.10.06, 20:00
    misiu-1 napisał:


    >
    > Właśnie dlatego. Osobisty stosunek do tematu jest największym wrogiem naukowego
    > obiektywizmu. --

    .....i jest to b.czesto spotykane - sczególnie wśód polskich
    dietetyków , ktorzy na co dzien jadają mieso i tak trudno jest im uwierzyc że
    mozna nie jeśc miesa i byc zdrowszym :)))
    >
    > > Dennis Burkitt to nie tylko sława w dierteteyce ale jeden z najbardziej
    > > uhonorowanych ( przez osoby jadadaće mieso) lekarzy na swiecie!!!
    > > dr Denis Burkitt to lekarz wspierający PCRM który został uhonorowany za s
    > we
    > > osiągniecia w medycynie Najwyższa nagroda pieniężną!!
    >
    > I co z tego? Nie dostał przecież nagrody za propagowanie diety wegetariańskiej
    > tylko za odkrycie wywoływanego przez wirusa nowotworu układu limfatycznego u
    > dzieci.
    >
    >..........................................
    \po prostu jest to wysokiej klasy fachowiec , w ogole Wielki Czlowiek, Ktos
    Nadzwyczajny:))) jego opinia się liczy :))))
  • misiu-1 11.10.06, 20:21
    brumbak napisał:

    > .....i jest to b.czesto spotykane - sczególnie wśód polskich
    > dietetyków , ktorzy na co dzien jadają mieso i tak trudno jest im uwierzyc że
    > mozna nie jeśc miesa i byc zdrowszym :)))

    Dla ciebie, b***baczku, wiarygodność polskich dietetyków zależy tylko od tego,
    czy w danej chwili wypowiedzą zdaniem, które interpretujesz jako "pozytywnie o
    wege". Wtedy jakoś nie masz oporów, żeby się na na ich opinie powoływać.

    > po prostu jest to wysokiej klasy fachowiec , w ogole Wielki Czlowiek, Ktos
    > Nadzwyczajny:))) jego opinia się liczy :))))

    "Wielki fachowiec" bo "pozytywnie o wege". Wiemy, wiemy.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 12.10.06, 22:38
    misiu-1 napisał:
    >
    > Dla ciebie, b***baczku, wiarygodność polskich dietetyków zależy tylko od tego,
    > czy w danej chwili wypowiedzą zdaniem, które interpretujesz jako "pozytywnie o
    > wege".
    .......
    oszczerstwo, po prostu mam ogromną erudycję:))
    intersuje się vege dwadziescia parę lat, czytuje opinie z obu stron
    a kryterium oceny wiradygodnosci opinii tej czy innej osoby jest bardzo proste:
    odnosze to do najlepszych fachowców , najbardziej renomowanych
    i tak ameryakńskie i kanadyjskie stowarzyszenia dietetyków skladajace się w
    ponad 95 % z osób jadjących mięso uznaja diety vegetariańskie i veganskie za zdrowe
    - to jest standard światwowej dietetyki
    polscy dieteteycy w większosci ostrzegają przed "niebzepieczną dietą vege" - i
    to juz jest dzialanie autorskie osób uprzedzonych do diety wvege
    > > po prostu jest to wysokiej klasy fachowiec , w ogole Wielki Czlowiek, Kto
    > s
    > > Nadzwyczajny:))) jego opinia się liczy :))))
    >
    > "Wielki fachowiec" bo "pozytywnie o wege". Wiemy, wiemy.
    > ..............
    ma ogromne osiagniecia w medycynie , dietetyce, nagradzany etc
    a misiu ? przy Burkicie to totalne zero , mniej niz zero - ale Wielki Krzykacz.
    Żałosny.


    -
  • misiu-1 12.10.06, 23:47
    brumbak napisał:

    > oszczerstwo, po prostu mam ogromną erudycję:))

    LOL. A jaki skromny.

    > intersuje się vege dwadziescia parę lat, czytuje opinie z obu stron
    > a kryterium oceny wiradygodnosci opinii tej czy innej osoby jest bardzo
    > proste: odnosze to do najlepszych fachowców , najbardziej renomowanych
    > i tak ameryakńskie i kanadyjskie stowarzyszenia dietetyków

    Wszyscy widzą, jakie są twoje kryteria. Grodecką, choć wypisuje kardynalne
    bzdury, uważasz za dietetyczny autorytet. Opinie "najlepszych na świecie,
    bohaterskich naukowców amerykańskich" uznajesz za święte, ale tylko do momentu,
    kiedy nie napiszą, że ryby są doskonałym żródłem wapnia. Wtedy jak na komendę
    przestają być wiarygodni. Tak samo jest ze specjalistami z IŻŻ. Każdą
    wypowiedź "pozytywną o diecie wege" wynosisz pod niebiosa, ale niech tylko
    zająkną się, że może byc niebezpieczna, natychmiast stają się
    pogrobowcami "dietetyki radzieckiej", "uprzedzonymi do diety wege".

    > ma ogromne osiagniecia w medycynie , dietetyce, nagradzany etc
    > a misiu ? przy Burkicie to totalne zero , mniej niz zero - ale Wielki Krzykac
    > z. Żałosny.

    Denis Burkitt ma niewątpliwe osiągnięcia w medycynie i dietetyce, ale nie mają
    one nic do diety wegetariańskiej, ponieważ dotyczą pewnego rodzaju nowotworu
    dziecięcego,wywoływanego przez wirusa i roli błonnika w diecie.
    Jego autorytet w kwestii wegetarianizmu jest wart mniej więcej tyle samo, co
    Lwa Tołstoja. Też wielki człowiek, tylko co z tego? Gdybyśmy mieli oceniać
    wegetarianizm na podstawie autorytetu, równie dobrze moglibyśmy go przyjąć ze
    względu na Leonardo da Vinci, jak i odrzucić ze względu na Adolfa Hitlera.
    Terror autorytetu może być przydatny tylko do manipulacji.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 13.10.06, 21:03
    misiu-1 napisał:

    >
    > Wszyscy widzą, jakie są twoje kryteria. Grodecką, choć wypisuje kardynalne
    > bzdury, uważasz za dietetyczny autorytet.
    .........
    kłamstwo, oszczerstwo, mapnipulacja,-nigdzie tak nie napisałem,
    za dietetyczyne autorytety uwazam przede wszsytkim najlepszy od tego w sweicie
    specjalistów czyli amerykanskie i kanadayjskie stowarszyszenia dietetyków-
    obiektywne bo skladajaće się zarówno z osob jadajacych mieso( ponad 95& i z
    wegetarian(mniej niz 5%)
    Panią Marie Grodecka bardzo bardzo cenię jako wspaniały umysł, jako autorkę
    wspaniałych ksiazek( Hipotez Optymistyczna to dzieło genialne)
    ale nie jako autorytet diuetetytyczny....

    Opinie "najlepszych na świecie,
    > bohaterskich naukowców amerykańskich" uznajesz za święte, ale tylko do momentu,
    .. to mis**isu uznaje zadogmaty chore płody swego umsyłu , urojenia na temat vege
  • her_bert 13.10.06, 21:36
    brumbak napisał:

    > za dietetyczyne autorytety uwazam przede wszsytkim najlepszy od tego w
    > sweicie specjalistów czyli amerykanskie i kanadayjskie stowarszyszenia
    > dietetyków-obiektywne bo skladajaće się zarówno z osob jadajacych mieso( ponad
    > 95& i z wegetarian(mniej niz 5%)

    Czy to nie jest znamienne, że w gronie najlepszych na świecie specjalistów od
    dietetyki wegetarianie stanowią poniżej 5%? Skoro mówimy o wybitnych
    specjalistach od żywienia, to fakt, że tylko 5% procent spośród nich nie je
    mięsa jest najlepszą wskazówką, jaką dietę powinno się stosować.
  • brumbak 13.10.06, 21:42
    her_bert napisał:

    > brumbak napisał:
    >
    > > za dietetyczyne autorytety uwazam przede wszsytkim najlepszy od tego w
    > > sweicie specjalistów czyli amerykanskie i kanadayjskie stowarszyszenia
    > > dietetyków-obiektywne bo skladajaće się zarówno z osob jadajacych mieso(
    > ponad
    > > 95& i z wegetarian(mniej niz 5%)
    >
    > Czy to nie jest znamienne, że w gronie najlepszych na świecie specjalistów od
    > dietetyki wegetarianie stanowią poniżej 5%? Skoro mówimy o wybitnych
    > specjalistach od żywienia, to fakt, że tylko 5% procent spośród nich nie je
    > mięsa jest najlepszą wskazówką, jaką dietę powinno się stosować.

    - nie , nie jest
    30 lat temu dietetycy wegetarianie stanowili może 1%

    wazniejsze jest co innego
    ze obecnie zdecydowana większośc dietetyków uznaje diete wegetariańska czy
    wegańska za zdrowe

    zaszczytny tytul Mlodego Dietetyka Roku w USA pare lat temu został przyznany ..

    .. vegance
    30 lat temu nie do pomyslenia

    swiat(dietetyki) się zmienia na lepsze , choc bardzo powoli
  • her_bert 13.10.06, 22:00
    brumbak napisał:

    > wazniejsze jest co innego ze obecnie zdecydowana większośc dietetyków uznaje
    > diete wegetariańska czy wegańska za zdrowe

    Co nie znaczy, że za najlepszą. Ja też mogę uważać poloneza za dobry samochód,
    ale jeździć wolałbym mercedesem, bo uważam go za lepszy. Jedno z drugim nie stoi
    w sprzeczności. Dlatego ja wolę brać z dietetyków przykład niż ich słuchać.
  • ggigus 13.10.06, 21:55
    sztucznymi sercami, a w srod naj. chirurgow ci po trzech zlamaniach?
    co ma piernik do wiatraka?
    wiesz, ile lat mi zajelo przekonanie otoczenia, lekarzy np. ze wege nie jest
    smiercionoscna dieta? nie wiesz
    jestem wege 18 lat i moje zdrowie jest najl. dowodem, ale na poczatku nie moglam
    tak powiedziec
  • ollaboga77 13.10.06, 22:17
    Pozazdrościć Giguś takiego starzu. Też życze sobie i moim dzieciom (których nie
    mam ;)))))przejścia i na szczescie juz to się dzieje. Własnie czuje jak mi się
    oczyszcza organizm i nie ejst za wesoło, ale jeszcze trochę.

    pozdrówka
    Olla
  • ggigus 13.10.06, 22:25
    o trzymanie sie tej wersji
    pozdr

    a 18 lat wege szybko ci zleci:)))
  • her_bert 13.10.06, 22:20
    ggigus napisała:

    > sztucznymi sercami, a w srod naj. chirurgow ci po trzech zlamaniach?
    > co ma piernik do wiatraka?

    Czy wśród kardiologów lekarze ze sztucznymi sercami stanowią 95%?

    > wiesz, ile lat mi zajelo przekonanie otoczenia, lekarzy np. ze wege nie jest
    > smiercionoscna dieta? nie wiesz

    Brak wiedzy rodzi zabobon. Z tym, jak rozumiem, wegetarianie się uporali? Ale
    ile czasu musi minąć, żeby wśród wegetarian przestał funkcjonować zabobon, że
    mięso wywołuje agresję, bo zawiera adrenalinę? Ja na tym forum widzę często
    agresję w wydaniu wegetariańskim i zastanawiam się, skąd biorą się te agresywne
    zachowania, skoro ludzie ci nie mają kontaktu z adrenaliną z mięsa i
    teoretycznie powinni być łagodni, jak przysłowiowe baranki?

    > jestem wege 18 lat i moje zdrowie jest najl. dowodem, ale na poczatku nie
    > moglam tak powiedziec

    Niech ci dobre zdrowie służy jak najdłużej. Ale jeśli swoim incydentalnym
    przypadkiem chcesz dowieść, że dieta wegetariańska służy zdrowiu, to chyba
    zdajesz sobie sprawę, że taki dowód nie jest wart funta kłaków?
  • ggigus 13.10.06, 22:24
    pamietam twoje agresywne postyi to dobrze je pamietam

    co ma piernik do wiatraka? logika, kotku
    w Niemczech 8% populacji to wege, wic nie mozesz wywmagac, zeby dietetycy byli
    przewazajaco wege - dietety mowia, ze dieta wege jest oki, ale sami moga jesc -
    powiedzmy- mieso raz n tydzien i WTEDY NIE SA juz wege
    skapowales?

    niestey, nie jestem zdrowymwege incydentem
    moja lekarka jest zachwycona wegetarianami, bo to sa pacjenci, ktorzy przychodza
    raz na rok, dwa lata na badaia kontrolne
    to sa jej slowa
  • her_bert 13.10.06, 23:33
    ggigus napisała:

    > pamietam twoje agresywne postyi to dobrze je pamietam

    Cieszę się, że pamięć także dobrze ci służy. Jednak wróćmy może do sedna
    zagadnienia, które na pewno, mając taką dobrą pamięć, pamiętasz. Moją agresję
    wegetarianie mogą tłumaczyć tym, że jem mięso. I mniejsza o to, czy to się w
    ogóle kupy trzyma, ale jest to tego rodzaju wytłumacznie, z którego wprost
    wynika, że u wegetarian poziom agresji powinien być znacząco niższy. Ale tak nie
    jest. Skąd więc bierze się agresja u wegetarian, skoro nie z jedzenia mięsa?

    > co ma piernik do wiatraka?

    Związek między piernikiem, a wiatrakiem jest prosty i bardzo łatwy do wskazania.

    > logika, kotku
    > w Niemczech 8% populacji to wege, wic nie mozesz wywmagac, zeby dietetycy byli
    > przewazajaco wege - dietety mowia, ze dieta wege jest oki, ale sami moga jesc
    > powiedzmy- mieso raz n tydzien i WTEDY NIE SA juz wege skapowales?

    Logika niestety przemawia przeciw tobie. Skoro wśród wybitnych fachowców od
    żywienia, którzy mają najepszą spośród całego społeczeństwa wiedzę na temat
    zasad żywienia, tylko niecałe 5% zdecydowało się wykluczyć ze swojego jadłospisu
    mięso, a w całym społeczeństwie, którego przeciętna wiedza na temat zagadnień
    dietetyki jest zdecydowanie niższa, jest 8% wegetarian, to można wyprowadzić
    taki oczywisty i niemożliwy do zanegowania wniosek:
    "Ludzie dysponujący najlepszą wiedzą na temat dietetyki wyraźnie rzadziej
    całkwoicie wykluczają ze swojego jadłospisu mięso niż z definicji gorzej
    zorientowane w tematyce żywienia społeczeństwo".
    Jakie z tego płyną wnioski, to każdy inteligentny człowiek potrafi sobie
    dopowiedzieć.

    > niestey, nie jestem zdrowym wege incydentem moja lekarka jest zachwycona
    > wegetarianami, bo to sa pacjenci, ktorzy przychodza raz na rok, dwa lata na
    > badaia kontrolne to sa jej slowa

    I co z tych słów wynika? Jak an razie tylko tyle, że wegetarianie rzadko chodzą
    do lekarza. W Polsce mężczyźni też statystycznie dużo rzadziej chodzą do lekarza
    niż kobiety. Ale nie przekłada się to na ich lepsze zdrowie. Wręcz przeciwnie.
    Poza tym o wpływie diety wegetariańskiej na zdrowie możemy porozmawiać, kiedy
    populacja wegetarian sięgnie 50%. Dopóki jest to dieta wąskiej grupy osób
    świadomie kształtujących swój jadłospis (co przeciętnemu człowiekowi aż tak
    często się nie zdarza), dopóty w grę wchodzą czynniki zafałszowujące obraz.
    Poczekajmy na przykład, aż pojawią się wegetariańskie fast foody ze śmieciowym,
    ale wyłącznie warzywnym jedzeniem. Poczekajmy aż wegetarianie zaczną żywić się
    produktami produkowanymi przemysłowo (czyli masowo i tanio). I dopiero wtedy
    oceńmy wpływ diety wege na zdrowie. Nie nastąpi to chyba jednak za mojego życia,
    więc możesz spokojnie podtrzymywać mit diety całkowicie wykluczającej mięso jako
    najlepiej służącej zdrowiu. Na szczęście każdy sam decyduje, jak chce się
    odżywiać i dopóki tak jest, dopóty nie ma większego znaczenia, że ktoś uważa
    dietę wegetariańską za zdrowszą nie mając do tego zbyt mocnych podstaw.
  • ggigus 14.10.06, 00:31
    agresja wege bierze sie z agresji miesakow, jest odpowiedzia na agresje takicj
    jak ty. proste?

    niektorzy ludzie rzadko chodza do lekarza, jesli nic im nie dolega. po co mam
    chodzic do lekarza, skoro jestem zdrowa?
    to tez proste, niestety. mam raz w roku katar, jak dobrze pojdzie, ponadto nie
    mam, niestety, NIC

    niecale piec czy osiem %? wiele osob robi to ze wzgledow etycznych i wiele osob,
    znajacych sie na dietetyce, z meisa rezygnuje, ale nie mam dokladnych dnych
    statystycznych na ten temat, niestety
  • brumbak 14.10.06, 14:59
    misiu napisał:
    Prawdę piszę, b***baczku i musisz się z tym pogodzić nawet, jeśli jest to
    prawda sprzeczna z twoją wiarą. Nawet źródła wegetariańskie ją potwierdzają.

    "Białko pochodzenia zwierzęcego, zawarte w mięsie, mleku czy jajach posiada
    wszystkie aminokwasy egzogenne w swoim składzie. Białko roślinne nie zawiera
    wszystkich niezbędnych aminokwasów lub zawiera je w niedostatecznych ilościach.
    Trzeba więc bardzo starannie łączyć różne źródła białka roślinnego, aby
    zwiększyć jego wartość odżywczą."
    www.izz.waw.pl/wwzz/eufic_art_37.html
    --
    <oto przykład jak misiu bezkrytycznie przyjmuje bledne informacje, opinie
    "Białko roślinne nie zawiera
    wszystkich niezbędnych aminokwasów .."
    to kardynalny bład i momo że jest sygnowany przez IZZ niczewgo to nie zmienia
    wystarczy zajrzec do pracy wydanej przez tenże IZZ
    pt. Wegetariqanizm w świetle nauki o zywności izywieniu)_ mam te publikację
    sa a niej Tabele które pkazują dane przeczące tej opinii

    to po prostu jakis lapsus

    ktos kto to napisał nie zadał sobie trudu sprawdzenia
    albo lekcewazy opinię publiczna uważajac że może pisac co chce i jak chce
  • misiu-1 14.10.06, 15:26
    b***bak napisał:

    <oto przykład jak misiu bezkrytycznie przyjmuje bledne informacje, opinie
    > "Białko roślinne nie zawiera wszystkich niezbędnych aminokwasów .."
    > to kardynalny bład

    --
    Nie, b***baczku, to nie błąd. To prawda. I nie zmieni tego twoja prymitywna
    manipulacja w postaci wycięcia części zdania brzmiącej "lub zawiera je w
    niedostatecznych ilościach".

    > to po prostu jakis lapsus

    Twój post jest tym lapsusem, o który tu chodzi.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 15.10.06, 10:51
    b***bak napisał:

    <oto przykład jak misiu bezkrytycznie przyjmuje bledne informacje, opinie
    > "Białko roślinne nie zawiera wszystkich niezbędnych aminokwasów .."
    > to kardynalny bład

    -- misiu napisał:

    Nie, b***baczku, to nie błąd. To prawda.
    ..
    to nieprawda - nawet szpinak zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne i to w
    dodatku w bardzo ładnych proporcjach :))))
    szpinak:
    www.nutritiondata.com/facts-001-02s020z.html
    twierdzenie iz pokarmy roslinne nie zawierają wszystkich aminokwasów egzo.. jest
    tak samo bzdurne gdyby dr fizyki tweirdzil iz atomy niemetali w przeciwienstwie
    do metali nie zaiwerają wszystkich cząstek elementarnych"
    to kardynalny bład

    <

    --
    . I nie zmieni tego twoja prymitywna
    manipulacja w postaci wycięcia części zdania brzmiącej "lub zawiera je w
    niedostatecznych ilościach".
    ...kolejna próba manipulacji ze strony mi*sia
    komentowałem oddzielnie podany w teksćie lapsus
    co d drugiej częsci zdania jest tam inny blad:
    " otóż nie jest prawda ,że białko zaiwera /dostarcza aminokwasy egzogenne w
    niedostatecznych ilościach" to dawno nieaktualny pogląd
    podałem wyżej stsosone wyniki badań z których wynika,ze np. dieta wyłacznie
    roslinna tez dostarcza odpoweidniej ilości aminokwasów

    - każda w miarę zróznicowana dieta dostarcza ichw odpwoeidniej ilosci o ile
    dostarcza dośc biłaka- a dostarcza dośc białak jeżeli dostarcza dosć kalorii -
    czyli gdy ktos nie głoduje ....

    Twój post jest tym lapsusem, o który tu chodzi.

    I nie zmieni tego twoja prymitywna
    manipulacja w postaci wycięcia części zdania brzmiącej "lub zawiera je w
    niedostatecznych ilościach".
    .................................\
    >
  • misiu-1 15.10.06, 12:10
    b***bak napisał:

    > to nieprawda - nawet szpinak zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne i to w
    > dodatku w bardzo ładnych proporcjach :))))

    Żałosna próba manipulacji. "Nawet szpinak". Tak, jakby szpinak był szczególnie
    upośledzoną pod tym wzgledem rośliną. Owszem, akurat szpinak ma niezły skład
    aminokwasów, ale na źródło białka słabo się nadaje, bo mało kto jest zdolny do
    zjedzenia go 2kg dziennie.

    > twierdzenie iz pokarmy roslinne nie zawierają wszystkich aminokwasów egzo..
    > jest tak samo bzdurne gdyby dr fizyki tweirdzil iz atomy niemetali w
    > przeciwienstwie do metali nie zaiwerają wszystkich cząstek elementarnych"
    > to kardynalny bład

    Twierdzenie brzmiało: "nie zawierają wszystkich aminokwasów egzogennych lub
    zawierają je w niedostatecznych ilościach". Jest ono skierowane do zwykłych
    zjadaczy zieleniny, więc nie musi mieć analitycznej precyzji. Jeżeli zawartość
    jakiegoś aminokwasu w jakiejś roślinie jest nieistotna, można z powodzeniem, z
    praktycznego punktu widzenia, stwierdzić, że go tam nie ma.
    Tak, jak na przykład w cebuli praktycznie nieobecna jest metionina.

    > ...kolejna próba manipulacji ze strony mi*sia
    > komentowałem oddzielnie podany w teksćie lapsus

    Na tym własnie polega twoje nieudolne usiłowanie manipulacji, że komentowałeś
    oddzielnie wyrwany z kontekstu fragment.

    > co d drugiej częsci zdania jest tam inny blad:
    > " otóż nie jest prawda ,że białko zaiwera /dostarcza aminokwasy egzogenne w
    > niedostatecznych ilościach" to dawno nieaktualny pogląd
    > podałem wyżej stsosone wyniki badań z których wynika,ze np. dieta wyłacznie
    > roslinna tez dostarcza odpoweidniej ilości aminokwasów

    To twoja kolejna, równie żałosna, jak poprzednie, próba manipulacji.
    Twierdzenie nie dotyczyło kompletnej, właściwie zbilansowanej diety roślinnej,
    tylko pojedynczych roślin, które w znakomitej większości zawierają zbyt mało
    niektórych aminowasów egzogennych. Jedne takich, drugie innych. Dlatego właśnie
    ostatnie zdanie w cytowanym tekście brzmiało: "Trzeba więc bardzo starannie
    łączyć różne źródła białka roślinnego, aby zwiększyć jego wartość odżywczą."

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 15.10.06, 16:07
    misiu-1 napisał:

    > Żałosna próba manipulacji. "Nawet szpinak". Tak, jakby szpinak był szczególnie
    > upośledzoną pod tym wzgledem rośliną.
    '''''to już taka typowa dl mi*sia nadinterperetacja - potyrafi konfabulować na
    podstawie slowa albo przewcinka :))))... Owszem, akurat szpinak ma niezły skład
    > aminokwasów, ale na źródło białka słabo się nadaje, bo mało kto jest zdolny do
    > zjedzenia go 2kg dziennie.
    .............
    żałosna próba manipulacji ze strony mi**sia - tu jest mowa o składzie
    aminokwasowym , o aminokwasach egzogennych których rzekomo brakuje w produktach
    roslinnych a nie o żródłach białka , który to pokarm dostarcza go duzo czy
    najwiecje- z tym nie ma żadnegoi probnlemu (iloscią) i dlatego próba schodzenia
    z sedna sprawy jest klejną zalosna manipulacją Mi*sia
    >
    > > twierdzenie iz pokarmy roslinne nie zawierają wszystkich aminokwasów egzo
    > ..
    >
    > Twierdzenie brzmiało: "nie zawierają wszystkich aminokwasów egzogennych lub
    > zawierają je w niedostatecznych ilościach". Jest ono skierowane do zwykłych
    > zjadaczy zieleniny, więc nie musi mieć analitycznej precyzji. Jeżeli zawartość
    > jakiegoś aminokwasu w jakiejś roślinie jest nieistotna, można z powodzeniem, z
    > praktycznego punktu widzenia, stwierdzić, że go tam nie ma.
    ..
    do zwyklych zjadaczy zieleniny nalezy pisac jednoznacznie - jezlei się pisze że
    nie priodukty roslinne rzekomo nie awiweraja jakichs aminokwasów egzogennych to
    powinno byc npisane jakich i jakie produkty- a tak jest to kardynalny bład
    - bo produktuy rolinne zawieraja wszystkie aminokwasy egzogennne...
    >
    > >a jnuz przykład z cebula jest totalnie nie na miejscu..
    .. jezęli rozmawiamy o normalnej diecie , w której sa i zboża i fasolki i
    warzywa i owoce - to cebula stanowi w niej znikomy procent a wieć mozna ja
    calkowice pominąc :))))
    >
    > > co d drugiej częsci zdania jest tam inny blad:
    > > " otóż nie jest prawda ,że białko zaiwera /dostarcza aminokwasy egzogenne
    > w
    > > niedostatecznych ilościach" to dawno nieaktualny pogląd
    >
    >
    > To twoja kolejna, równie żałosna, jak poprzednie, próba manipulacji.
    > Twierdzenie nie dotyczyło kompletnej, właściwie zbilansowanej diety roślinnej,
    .........
    i znów próba manipulacji - czyli wmawianie że dieta roslinna jest czyms trudnym
    ,że wymaga bilansowania ( w zakresie białek i aminokwasów) - nie ma w gołe
    takiego problemu- wystarczy zajrzec do tak obszernych amerykańskich rządowych
    zlecen dietetycznych - gdzie jest mowa i o wapniu i o witaminach etc
    ale nie ma prawie nic o białku- bo bie ma żadengo problemu z tzw. dawneij
    "zbilansowaniem " bialka
    trudno w ogóle wyobrazic sobie taki jadłospi nawet veganski w torym przy choc
    miare rozsądnym urozmaiceniu i dostarczaniu dost. ilościkalorii brakowaloby
    jakichs aminokwasów egzogennych( bylo na forum takie ćwiczenie/obliczenie- w
    razie co pwrocimy z przykładem)
    > tylko pojedynczych roślin, które w znakomitej większości zawierają zbyt mało
    > niektórych aminowasów egzogennych. Jedne takich, drugie innych. Dlatego właśnie
    >
    > ostatnie zdanie w cytowanym tekście brzmiało: "Trzeba więc bardzo starannie
    > łączyć różne źródła białka roślinnego, aby zwiększyć jego wartość odżywczą."
    >
    - i cóc z tego ze brzmiało ?
    cała ta opinia IZZ jest niewiele warta i nie przystaje do współczesnej wiedzy
    dietetycznej
  • misiu-1 15.10.06, 17:23
    brumbak napisał:

    > '''''to już taka typowa dl mi*sia nadinterperetacja - potyrafi konfabulować na
    > podstawie slowa albo przewcinka :))))

    B***bciu, ile już razy mówiono ci, żebyś nie używał słów, których znaczenia nie
    rozumiesz?

    > żałosna próba manipulacji ze strony mi**sia - tu jest mowa o składzie
    > aminokwasowym , o aminokwasach egzogennych których rzekomo brakuje w
    > produktach roslinnych a nie o żródłach białka

    Jedno się z drugim wiąże, b***baczku. Nie ma sensu podawać przykładu na dobry
    skład aminokwasowy produktu, który nie będzie realnym źródłem białka. Tak samo
    nic by nikomu z tego nie przyszło, gdyby drewno miało doskonały skład
    aminokwasowy.

    > do zwyklych zjadaczy zieleniny nalezy pisac jednoznacznie - jezlei się pisze
    > że nie priodukty roslinne rzekomo nie awiweraja jakichs aminokwasów
    > egzogennych to powinno byc npisane jakich i jakie produkty- a tak jest to
    > kardynalny bład

    Nie jest to żaden kardynalny błąd, bo do zwykłych zjadaczy zieleniny należy
    mówić w sposób prosty i zrozumiały. Lista wszystkich produktów roślinnych z
    niedoborem któregoś z aminokwasów byłaby wielokrotnie dłuższa od całego tekstu,
    więc takie uzupełnienie byłoby bez sensu. To nie był artykuł naukowy, tylko
    popularyzatorski.

    > - bo produktuy rolinne zawieraja wszystkie aminokwasy egzogennne...

    Myślenie życzeniowe. Wydaje ci się, że zaklinanie rzeczywistości coś zmieni?

    > a jnuz przykład z cebula jest totalnie nie na miejscu..

    Przykład z cebulą jest jak najbardziej na miejscu.

    > jezęli rozmawiamy o normalnej diecie , w której sa i zboża i fasolki i
    > warzywa i owoce - to cebula stanowi w niej znikomy procent a wieć mozna ja
    > calkowice pominąc :))))

    Cebula stanowi jeden z dowodów na prawdziwość twierdzeń zawartych w artykule
    IŻŻ. To, jaki procent diety stanowi, jest bez znaczenia.

    > i znów próba manipulacji - czyli wmawianie że dieta roslinna jest czyms
    > trudnym,że wymaga bilansowania ( w zakresie białek i aminokwasów) - nie ma w
    > gołe takiego problemu

    Owszem, dieta roślinna wymaga bilansowania i mówią o tym, jako o warunku
    akceptacji tej diety wszystkie zalecenia żywieniowe. Ze szczególnym
    uwzględnieniem _najlepszych_na_świecie_bohaterskich_dietetyków_amerykańskich_.

    > trudno w ogóle wyobrazic sobie taki jadłospi nawet veganski w torym przy choc
    > miare rozsądnym urozmaiceniu

    O ten rozsądek i urozmaicenie tu właśnie chodzi. Gdybyś sam miał go choć
    odrobinę, tobyś przeciwko niemu nie pyszczył. Bardzo łatwo wyobrazić sobie
    jadłospis wegetariański, przy którym brakowałoby jakiegoś ważnego składnika.
    Dla samych wegetarian lepiej, żeby znali zagrożenia, wiążące się z ich dietą.
    Dlaczego tak im źle życzysz, że chcesz ich wprowadzać w błąd? (zakładając, że
    jeszcze którykolwiek z nich bierze na poważnie twoje posty).

    > - i cóc z tego ze brzmiało ?
    > cała ta opinia IZZ jest niewiele warta i nie przystaje do współczesnej wiedzy
    > dietetycznej

    To z tego, że łącznie z nią artykuł stanowi przekaz zrozumiały dla każdego
    normalnie myślącego człowieka. Opinia IŻŻ wyraża współczesną wiedzę
    dietetyczną, a twoja gadka tylko wege-fanatyzm, dla którego wroga jest każda
    opinia o diecie wegetariańskiej nie będąca jej bezkrytyczną afirmacją.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 16.10.06, 17:02
    misiu-1 napisał:

    >
    >
    > > żałosna próba manipulacji ze strony mi**sia - tu jest mowa o składzie
    > > aminokwasowym , o aminokwasach egzogennych których rzekomo brakuje w
    > > produktach roslinnych a nie o żródłach białka
    >
    > Jedno się z drugim wiąże, b***baczku. Nie ma sensu podawać przykładu na dobry
    > skład aminokwasowy produktu, który nie będzie realnym źródłem białka.
    >
    .... kolejna żałsona próba manipulacji ze strony misia- fachowcy jadający mieso
    potwierdzja ze rosliny tob.dobre źródło bialka- patrz np. amerykanskie rządowe
    zalecenia dietetyczne - informacje o diecie vegańskiej( wyłacznie roslinnej)....
    >
    >
    >misiu npisał: "Lista wszystkich produktów roślinnych z
    > niedoborem któregoś z aminokwasów byłaby wielokrotnie dłuższa od całego tekstu"
    >.. totalna bzdura i ignorancja(manipulacja) misia- w dietetyce nie ma takiego
    pojęcia "produkty roślinne z niedoborem któregoś z aminokwasów " ponieważ różny
    skład aminokwasówy róznych produktów roslinnych nie ma praktycznie żadenego,
    powatrzam : żadnego znaczenia
    organizm potrzebuje aminokwasów, które dostarczane sa z różnych produktów- skład
    pojedynczego białka jest totalnbie bez znaczenia


    > > - bo produktuy rolinne zawieraja wszystkie aminokwasy egzogennne...
    >
    > Myślenie życzeniowe. Wydaje ci się, że zaklinanie rzeczywistości coś zmieni?
    > ............
    brak myslenia u missia, brak checi uczenia sie przeczytania stsownych tabel
    odsyłam do Instytutu Zywności iZYwienia w Warszawie
    jest tam punkt informacyjny
    mozna tez nabyć publikacje prof.Ziemlańskiego pt. "Wegetarianizm w Świetle
    nauki ożywności i zywieniu" gdzie zamiesczono szereg tabel z e skladem
    aminokwasowym białek roslinnych- oczywiście każdy produkt roslinny zawiera
    wszystkie, powtarzam wszsytkie aminokwasy egzogenne.
    > yc
  • misiu-1 16.10.06, 17:09
    brumbak napisał:

    > .... kolejna żałsona próba manipulacji ze strony misia- fachowcy jadający
    > mieso potwierdzja ze rosliny tob.dobre źródło bialka- patrz np. amerykanskie
    > rządowe zalecenia dietetyczne - informacje o diecie vegańskiej( wyłacznie
    > roslinnej)...

    Nie bij piany, b***baczku. Ile byś się nie naklepał w klawiaturę, sprawa jest
    jasna, jak słoneczko. Wszystkie zalecenia dietetyków, w tym amerykańskich,
    aprobują dietę wegetariańską pod warunkiem DOBREGO ZBILANSOWANIA. Miedzy innymi
    z powodu niższej wartości dietetycznej białka i konieczności łaczenia ze sobą w
    jednym posiłku dopełniajacych się wzajemnie źródeł aminokwasów egzogennych.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 16.10.06, 22:24
    misiu-1 napisał:

    >
    > Nie bij piany, b***baczku. Ile byś się nie naklepał w klawiaturę, sprawa jest
    > jasna, jak słoneczko. Wszystkie zalecenia dietetyków, w tym amerykańskich,
    > aprobują dietę wegetariańską pod warunkiem DOBREGO ZBILANSOWANIA. Miedzy innymi
    > z powodu niższej wartości dietetycznej białka
    ...............
    niedouczony misiu nie ma zielonego pojęcia o dietetyc ei powtarza bzdury na
    poziomie ciotek-klotek, wujów -trujów

    oto fachowa opinia :
    )W 1969 roku,
    renomowane pismo medyczne "The Lanset" (43, 285)
    zamieściło w artykule redakcyjnym następujące
    oświadczenie: "Dawniej białko pochodzenia
    roślinnego... traktowane było jako mniej wartościowe
    niż białko pochodzenia zwierzęcego. Obecnie jednak
    rozróżnienie to zostało powszechnie zarzucone"."

    rozróżnienie bialek rozlinnych i zwierzęcych- niby gorszych i lepszych zostało
    zarzucone juz prawie 40 lat temu
    .............................
    i konieczności łaczenia ze sobą w jednym posiłku dopełniajacych się wzajemnie
    źródeł aminokwasów egzogennych.
    > .........
    misiu wygaduje bzdury
    -- buahahahahahahaha - i jeszcze to "w jednym posilku" - nie,ze sajeszcze
    ludzie co wierza w takie zabobony ..))))))))))


  • misiu-1 16.10.06, 23:02
    B***baczku, bez względu na to, jak nieudolnie będziesz manipulował
    informacjami, faktem obiektywnym jest gorszy skład aminokwasowy białka w
    większości roślin w stosunku do białka zwierzęcego. Samo istnienie
    pojęcia "aminokwasu ograniczającego" jest tego najlepszym świadectwem. Między
    innymi właśnie dlatego dietetycy zalecają staranne bilansowanie diety
    wegetariańskiej i tylko taką uznają za zdrową.
    Powoływanie się na jakiś nieweryfikowalny cytat sprzed 40 lat, to kpina, a nie
    argumentacja. Podaj link do całego artykułu, wtedy zapoznamy się z całym
    kontekstem i pochodzeniem tekstu. Potrafisz go podać?

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheco - współzałożyciel PETA)
  • brumbak 18.10.06, 21:01
    misiu-1 napisał:

    > B***baczku, bez względu na to, jak nieudolnie będziesz manipulował
    > informacjami,
    ...
    misiu bez przerwy usiłuje maniupulowac i wciskac swoją bzdurna interpretacje tak
    prostego tematu jak wartośc nbiałek........... faktem obiektywnym jest gorszy
    skład aminokwasowy białka w
    > większości roślin w stosunku do białka zwierzęcego.
    .......
    faktem obiektywnym jest ze sklad aminokwasowy bialek roślinnych jest wystaczjąco
    dobry i pokarm roslinny odstarcza bardzo dobrej mieszanki aminokasów
    egzogennych- natomiast nie jest wstanie zapewnić by osoba uprzedzona jak
    fanaytcy-anty-vege przyje;li to do wiadomosci....Samo istnienie
    > pojęcia "aminokwasu ograniczającego" jest tego najlepszym świadectwem.
    ..
    żadnym - to pogląd sprzed 50 lat , dawno dawno nie podnoszony przez osoby majace
    elemetnarne pojęcie o temacie bialka w diecie...

    ................................................................
    > Powoływanie się na jakiś nieweryfikowalny cytat sprzed 40 lat, to kpina, a nie
    > argumentacja. Podaj link do całego artykułu, wtedy zapoznamy się z całym
    > kontekstem i pochodzeniem tekstu.
    -- o tym artykule pisałem na forum już dawno- ale typkowi ktory i tak nie chce
    się dowiedziec nie mam zamiaru podawac wiećej- podałem namairy artykuł dostepny
    wiadomo gdzie, trzeba zaplacić to sie go dostanie :)))


  • misiu-1 18.10.06, 21:20
    brumbak napisał:

    > misiu bez przerwy usiłuje maniupulowac i wciskac swoją bzdurna interpretacje
    > tak prostego tematu jak wartośc nbiałek

    Interpretacja jest tak samo prosta, jak temat. Większość roślin ma skład
    aminokwasowy daleki od optymalnego. To jest fakt niepodważalny. Dla mnie jest
    to przesłanka do twierdzenia, że dietę wegetariańską należy starannie planować,
    aby łaczyć ze soba w każdym posiłku wzajenie dopełniające się produkty roślinne.
    Ty za to nie potrafisz wyzwolić się z maniery traktowania diety wegetariańskiej
    jako skończonej doskonałości i błędnie zakładasz, że każda kompozycja produktów
    roślinnych musi koniecznie być prawidłowo zbilansowana. Wcale nie musi. Dla
    samych wegetarian lepiej będzie, jeśli będą mieli świadomość zagrożeń. Ty im
    tej świadomości odmawiasz. Poklepujesz ich po plecach, mówiąc - co byście nie
    jedli, musi być dobrze, bo wegetarianizm jest z samej definicji "pozytywny".
    Nie ma takiej definicji.

    > faktem obiektywnym jest ze sklad aminokwasowy bialek roślinnych jest
    > wystaczjąco dobry i pokarm roslinny odstarcza bardzo dobrej mieszanki
    > aminokasów egzogennych

    Pod warunkiem poprawnego zbilansowania. Inaczej albo mamy niedobór niektórych
    aminokwasów, albo nadmiar innych, które muszą być metabolizowane ze wszystkimi
    tego konsekwencjami. Na przykład dla bilansu wapnia, który nadmiaru białka nie
    lubi.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • ggigus 18.10.06, 21:29
    moj dorgi cyberszczaku, uups, sorry, pomylka, misiu1, to najlepszy sposob na
    wlasciwa diete
    oczywiscie kwasow zawartych w roslinach
    i nie ma obaw, setki wegan sa dowodem na to, ze sie tak da zdrowo zyc
  • luty10 19.10.06, 20:37
    misiu-1 napisał:

    Dla mnie jest
    > to przesłanka do twierdzenia, że dietę wegetariańską należy starannie
    planować,
    >
    > aby łaczyć ze soba w każdym posiłku wzajenie dopełniające się produkty
    roślinne
    > .

    jestem wegetarianinem od pietnastu lat, cala moja rodzina rowniez...
    w mojej rodzinie sa dzieci w roznym wieku, tez wegetarianskie...

    nigdy nikomu nie przyszlo do glowy laczyc, bilansowac uzupelniac jakies
    produkty...zwyczajnie, jemy to, na co mamy ochote...jest to jedyny wyznacznik
    naszej diety...nikt nie choruje, nie przyziebia sie, wszyscy maja swietna
    kondycje fizyczna, uprawiamy sporty...takie jest moje doswiadczenie, a Twoje,
    to sa zaledwie domysly, bo dodswiadczenia nie masz...dietetycy zawsze beda cos
    tam bilansowac, bo od tego sa dietetykami...
  • misiu-1 19.10.06, 21:06
    luty10 napisał:

    > jestem wegetarianinem od pietnastu lat, cala moja rodzina rowniez...
    > w mojej rodzinie sa dzieci w roznym wieku, tez wegetarianskie...

    Ludzki organizm miewa sporą tolerancję na niewłaściwy tryb życia. Ewentualne
    niekorzystne skutki pojawiają się nieraz dopiero w zaawansowanym wieku. Kiedy
    człowiek jest młody, to najczęściej jest zdrowy, w dobrej kondycji i uprawia
    sporty bez względu na sposób odżywiania.

    > a Twoje, to sa zaledwie domysly, bo dodswiadczenia nie masz...dietetycy
    > zawsze beda cos tam bilansowac, bo od tego sa dietetykami...

    Jakie domysły? Takie są oficjalne stanowiska dietetyków. Fakt, że oni są od
    tego, żeby "coś tam bilansować". Uważasz, że lekarzy też nie należy brać na
    poważnie, bo są od tego, żeby "cos tam leczyć"?

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 19.10.06, 22:03
    misiu-1 napisał:

    > Ludzki organizm miewa sporą tolerancję na niewłaściwy tryb życia. Ewentualne
    > niekorzystne skutki pojawiają się nieraz dopiero w zaawansowanym wieku. Kiedy
    > człowiek jest młody, to najczęściej jest zdrowy, w dobrej kondycji i uprawia
    > sporty bez względu na sposób odżywiania


    coroczne wyniki badan sa znakomite, badania krwi, wydajnosc pluc i serca
    itp...wiesz takie rutynowe badania...u starszych osob z naszej rodziny
    zniknely zmiany miazdzycowe, a wiek juz dosc podeszly bo 76 i 83 lata...
    znam tez ludzi, ktorzy nie jedza miesa od pokolen, bo im ich filozofia zyciowa
    na to nigdy nie pozwalala, wiec tam sa stulatkowie w bardzo dobrej kondycji...



    > dzki organizm uczy sie tolerowac rzeczy, ktore sa mu dostarczane np.
    > Jakie domysły? Takie są oficjalne stanowiska dietetyków. Fakt, że oni są od
    > tego, żeby "coś tam bilansować". Uważasz, że lekarzy też nie należy brać na
    > poważnie, bo są od tego, żeby "cos tam leczyć"?

    lekarze sa dla chorych, dietetycy tez niech sia zajmuja tymi, ktorzy nie moga
    sobie poradzic...
  • misiu-1 19.10.06, 22:30
    luty10 napisał:

    > coroczne wyniki badan sa znakomite, badania krwi, wydajnosc pluc i serca
    > itp...wiesz takie rutynowe badania...u starszych osob z naszej rodziny
    > zniknely zmiany miazdzycowe, a wiek juz dosc podeszly bo 76 i 83 lata...
    > znam tez ludzi, ktorzy nie jedza miesa od pokolen, bo im ich filozofia
    > zyciowa na to nigdy nie pozwalala, wiec tam sa stulatkowie w bardzo dobrej
    > kondycji...

    Daruj sobie. Podobne okrągłe gadki mogą wyprodukować zwolennicy każdej bez
    wyjatku diety. Mają one jedną cechę wspólną - są nieweryfikowalne. Ja także
    znam stulatków, którzy żywili się głównie mięsem. Co z tego? To żaden argument.

    > lekarze sa dla chorych, dietetycy tez niech sia zajmuja tymi, ktorzy nie moga
    > sobie poradzic...

    Nie ma sprawy. W takim razie zapewne ilekroć pojawi się na forum jakaś opinia
    dietetyka pod jakimś względem sprzyjająca wegetarianizmowi, Twoje domyślne
    stanowisko będzie podobne, czyli takie, że nie ma się nią co przejmować,
    prawda? Mogę Cię cytować w takim przypadku?

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 19.10.06, 22:42
    misiu-1 napisał:

    > Daruj sobie. Podobne okrągłe gadki mogą wyprodukować zwolennicy każdej bez
    > wyjatku diety. Mają one jedną cechę wspólną - są nieweryfikowalne. Ja także
    > znam stulatków, którzy żywili się głównie mięsem. Co z tego? To żaden
    argument.

    to jest dowod na to, ze dieta wegetarianska im nie zaszkodzila,
    a mowiles, ze po wielu latach wychodza problemy...


    > Nie ma sprawy. W takim razie zapewne ilekroć pojawi się na forum jakaś opinia
    > dietetyka pod jakimś względem sprzyjająca wegetarianizmowi, Twoje domyślne
    > stanowisko będzie podobne, czyli takie, że nie ma się nią co przejmować,
    > prawda? Mogę Cię cytować w takim przypadku?

    ja sobie znakomicie radze bez dietetykow...wiem co mi sluzy...
    jezeli ktos nie wie, co jest dla niego dobre, niech sie pyta dietetykow...

  • misiu-1 19.10.06, 23:03
    luty10 napisał:

    > to jest dowod na to, ze dieta wegetarianska im nie zaszkodzila,
    > a mowiles, ze po wielu latach wychodza problemy...

    Pisałem, że problemy, JEŚLI wychodzą, to zazwyczaj po wielu latach. Nie
    twierdziłem, że MUSZĄ wystąpić, bo wszystko zależy od indywidualnych
    predyspozycji i trybu życia. Wegetarianizm wegetarianizmowi nierówny. Ile razy
    można pisać, że relacja między wegetarianizmem a niewegetarianizmem nie ma nic
    wspólnego z relacją między dietą zdrową a niezdrową? Możliwe są wszystkie
    cztery kombinacje: zdrowo-wege, niezdrowo-wege, zdrowo-niewege i niezdrowo-
    niewege. Dyskusyjny może być co najwyżej podział prawdopodobieństwa.

    > ja sobie znakomicie radze bez dietetykow...wiem co mi sluzy...

    Czyżby Twój wegetarianizm był w głównej mierze motywowany względami
    zdrowotnymi? Może spytam inaczej - gdyby wegetarianizm Ci nie bardzo służył,
    porzuciłbyś go?

    > jezeli ktos nie wie, co jest dla niego dobre, niech sie pyta dietetykow...

    Czyli albo ten, który powołuje się na dietetyków, nie wie, co dla niego dobre,
    albo nie powinien się na nich powoływać?

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 19.10.06, 23:11
    misiu-1 napisał:

    Dyskusyjny może być co najwyżej podział prawdopodobieństwa.
    >

    zaczynasz mi sie misiu podobac...:)

    > Czyżby Twój wegetarianizm był w głównej mierze motywowany względami
    > zdrowotnymi? Może spytam inaczej - gdyby wegetarianizm Ci nie bardzo służył,
    > porzuciłbyś go?

    moj wegetarianizm motywowany jest glownie wzgledami etycznymi...
    i nie moze szkodzic, tak jak swierze powietrze nie moze czlowiekowi szkodzic...

    > Czyli albo ten, który powołuje się na dietetyków, nie wie, co dla niego
    dobre,
    > albo nie powinien się na nich powoływać?
    >

    jesli chodzi o odzywianie, powolywac moge, tylko na moje osobiste
    doswiadczenia...to tak jak z seksem...ludzie roznie gadaja, a doswiadczenia
    kazdy ma wlasne...
  • misiu-1 19.10.06, 23:31
    luty10 napisał:

    > moj wegetarianizm motywowany jest glownie wzgledami etycznymi...
    > i nie moze szkodzic, tak jak swierze powietrze nie moze czlowiekowi
    > szkodzic...

    I to wszystko wyjaśnia. Wierzysz, że wegetarianizm Ci służy i będziesz czynił
    to nadal, nawet gdyby było inaczej. Co do tego nie mam wątpliwości.

    > jesli chodzi o odzywianie, powolywac moge, tylko na moje osobiste
    > doswiadczenia...to tak jak z seksem...ludzie roznie gadaja, a doswiadczenia
    > kazdy ma wlasne...

    A widzisz. To dlaczego Twoje doświadczenia mają koniecznie sprawdzać się u
    innych, zwłaszcza nie mających etycznej idee fix?

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 00:09
    misiu-1 napisał:

    > I to wszystko wyjaśnia. Wierzysz, że wegetarianizm Ci służy i będziesz
    czynił
    > to nadal, nawet gdyby było inaczej. Co do tego nie mam wątpliwości.

    absolutnie nie...malutkie dzieci nic nie wiedza na temat wegetarianizmu, a
    sluzy im tak samo dobrze jak mnie...

    A widzisz. To dlaczego Twoje doświadczenia mają koniecznie sprawdzać się u
    > innych, zwłaszcza nie mających etycznej idee fix?

    dlatego prosze, abys wypowiadal sie na temat diety miesnej, a nie na temat
    diety wegetarianskiej, bo o tej diecie nie masz pojecia...

  • misiu-1 20.10.06, 08:50
    luty10 napisał:

    > > I to wszystko wyjaśnia. Wierzysz, że wegetarianizm Ci służy i będziesz
    > > czynił to nadal, nawet gdyby było inaczej. Co do tego nie mam wątpliwości.

    > absolutnie nie...

    Ależ oczywiście, że tak. Ideologia zaślepia bardziej, niż alkohol metylowy.

    > malutkie dzieci nic nie wiedza na temat wegetarianizmu, a
    > sluzy im tak samo dobrze jak mnie...

    Tak im służy, że umierają z niedoborów B12, za co rodzice lądują w więzieniach.
    Podać przykłady?

    > dlatego prosze, abys wypowiadal sie na temat diety miesnej, a nie na temat
    > diety wegetarianskiej, bo o tej diecie nie masz pojecia...

    Ja mam może wiecej pojęcia o diecie wegetariańskiej niż Ty, bo mi ideologia nie
    zaciemnia obrazu rzeczywistości, dlatego Twoje prośby pozostaną bez echa.
    Jeżeli gdzieś nie mam racji, udowadniaj to rzeczową argumentacją, a nie
    zaklęciami.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 19.10.06, 22:20
    o zlych skutkach diety wegetarianskiej mozesz mowic misiu tylko wtedy, jezeli
    bedziesz mial w tej materii pewne doswiadczenie...bez doswiadczen mozesz tylko
    gdybac...lub poslugiwac sie czyimis doswiadczeniami...

    ja natomiast wiem czym jest dla mnie dieta zarowno miesna jak i wegetarianaska
    i powiem Ci szczerze, ze nigdy do diety miesnej nie wroce, gdyz mieso nie jest
    w zywieniu czlowieka niezbedne, a zabijanie jest zbedne jak najbardziej...

    i pomyslec, ze nie tak dawno dietetycy zachwalali cukier i smietane, a biale
    pieczywo bylo symbolem dobrego zywienia...a to taka zmylka...
    nawet lekarze ustalali diete na watrobe z bialego pieczywa...zgroza...
  • misiu-1 19.10.06, 22:39
    luty10 napisał:

    > o zlych skutkach diety wegetarianskiej mozesz mowic misiu tylko wtedy, jezeli
    > bedziesz mial w tej materii pewne doswiadczenie...bez doswiadczen mozesz
    > tylko gdybac...lub poslugiwac sie czyimis doswiadczeniami...

    Cudze doświadczenia są jak najbardziej przydatne. Mądrość ludowa przekonuje, że
    uczyć się na cudzych błędach jest lepiej niż na własnych.

    > ja natomiast wiem czym jest dla mnie dieta zarowno miesna jak i
    > wegetarianaska i powiem Ci szczerze, ze nigdy do diety miesnej nie wrocę

    Ta sama mądrość ludowa mówi - "nigdy nie mów nigdy".

    > gdyz mieso nie jest w zywieniu czlowieka niezbedne

    Na identycznej zasadzie, jak rośliny.

    > a zabijanie jest zbedne jak najbardziej...

    Nieprawda. Akurat zabijanie jest jak najbardziej niezbędne. Bez zabijania nie
    miałbyś swojego chlebka, sałaty ani marchewki.

    > i pomyslec, ze nie tak dawno dietetycy zachwalali cukier

    Cukier? A kiedyż to i gdzie zachwalali, serdeńko?

    > i smietane

    A co jest złego w śmietanie? W odpowiednich ilościach jest jak najbardziej w
    porządku.

    > a biale pieczywo bylo symbolem dobrego zywienia...a to taka
    > zmylka... nawet lekarze ustalali diete na watrobe z bialego
    > pieczywa...zgroza...

    Sam widzisz, że opinie się zmieniają. Kiedyś może ludzie będą się dziwili, jak
    można było wpadać w taką antycholesterolowa obsesję, jak dziś.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 19.10.06, 22:52
    misiu-1 napisał:

    > luty10 napisał:

    > Cudze doświadczenia są jak najbardziej przydatne. Mądrość ludowa przekonuje,
    że
    >
    > uczyć się na cudzych błędach jest lepiej niż na własnych.

    no wlasnie nauczylem sie na bledach innych...widzialem co z nimi robi
    dieta miesna...


    > Ta sama mądrość ludowa mówi - "nigdy nie mów nigdy".
    >
    > > gdyz mieso nie jest w zywieniu czlowieka niezbedne
    >
    > Na identycznej zasadzie, jak rośliny.

    >
    > > a zabijanie jest zbedne jak najbardziej...
    >
    > Nieprawda. Akurat zabijanie jest jak najbardziej niezbędne. Bez zabijania nie
    > miałbyś swojego chlebka, sałaty ani marchewki.

    kiedy robie sobie chlebek, to zboze jest juz martwe...tzn kosza martwe
    rosliny...wiec o zabijaniu nie ma mowy...
    zabijanie jest zbedne...czlowiek moze zyc bez zabijania...zapamietaj to sobie...
    >
    > > i pomyslec, ze nie tak dawno dietetycy zachwalali cukier
    >
    > Cukier? A kiedyż to i gdzie zachwalali, serdeńko?

    bialy cukier podobnie jak biale pieczywo bylo symbolem dobrego
    odzywiania sie...


    >
    > > i smietane
    >
    > A co jest złego w śmietanie? W odpowiednich ilościach jest jak najbardziej w
    > porządku.

    smietana tez byla symbolem dobrego odzywiania sie, i przestala byc...ciekawe
    dlaczego...
    >
    > > a biale pieczywo bylo symbolem dobrego zywienia...a to taka
    > > zmylka... nawet lekarze ustalali diete na watrobe z bialego
    > > pieczywa...zgroza...
    >
    > Sam widzisz, że opinie się zmieniają. Kiedyś może ludzie będą się dziwili,
    jak
    > można było wpadać w taką antycholesterolowa obsesję, jak dziś.
    >
    nie beda, bo jak czlowiek idzie z miazdzyca do lekarza, amerykanskiego lekarza,
    to lekarz mu mowi; panie, koniec z miesem, jajkami, smietana i maslem...KONIEC!
  • misiu-1 19.10.06, 23:26
    luty10 napisał:

    > no wlasnie nauczylem sie na bledach innych...widzialem co z nimi robi
    > dieta miesna...

    Tak to sobie tłumaczyłeś? A skąd wiesz, że wina była po stronie mięsa? Sam
    przed chwilą wyrażałeś się niepochlebnie o cukrze i białej mące. Jedli cukier i
    białą makę?

    > kiedy robie sobie chlebek, to zboze jest juz martwe...tzn kosza martwe
    > rosliny...wiec o zabijaniu nie ma mowy...

    Znów te same, śmieszne gadki. Gdzie napisałem, że chodzi mi o zabijanie zboża?
    Żresztą na tej samej zasadzie mógłbym Ci obłudnie odpowiedzieć, że kiedy robię
    sobie kanapki z szynką, szynka też jest już martwa, więc o zabijaniu nie ma
    mowy. Nie schodź na ten poziom dyskusji, bo to uwłacza inteligencji czytelników.
    Przy uprawie tego zboża zabija się miliardy zwierząt, określanych mianem
    szkodników upraw. I to o to zabijanie chodzi.

    > zabijanie jest zbedne...czlowiek moze zyc bez zabijania...zapamietaj to
    > sobie..

    Zapamiętaj to sobie - zamykając oczy na zabijanie zwierząt dla Twojego chlebka,
    nie powodujesz, że ono znika. Człowiek nie może żyć bez zabijania i dobrze
    będzie, jeśli to sobie w koncu uświadomisz.

    > bialy cukier podobnie jak biale pieczywo bylo symbolem dobrego
    > odzywiania sie...

    Powtarzam pytanie - gdzie i kiedy cukier był symbolem dobrego odżywiania? Kto
    tak twierdził? Konkretnie.
    Przy okazji warto zauważyć, że cukier i biała mąka to produkty wegetariańskie.

    > smietana tez byla symbolem dobrego odzywiania sie, i przestala byc...ciekawe
    > dlaczego...

    Coś Ci się mnożą te symbole, jak króliki. Ja sobie nie przypominam, żeby
    kiedykolwiek śmietana była symbolem czegokolwiek. Była i jest zwykłym produktem
    spożywczym, majacym stale tę samą wartość.

    > nie beda, bo jak czlowiek idzie z miazdzyca do lekarza, amerykanskiego
    > lekarza, to lekarz mu mowi; panie, koniec z miesem, jajkami, smietana i
    > maslem...KONIEC!

    Gdyby stan obecny był determinujacy dla przyszłości, sam nie mógłbyś napisać o
    niegdysiejszych zaleceniach, określając je mianem "zgroza". Kiedyś zalecali co
    innego, dziś zalecają co innego, a w przyszłości zalecą jeszcze co innego.
    Najlepiej widać to właśnie po stosunku do cholesterolu. Coraz więcej doniesień
    wskazuje, że traktowanie go jako trucizny jest grubo przesadzone.
    Spektakularnym dowodem na to jest olej rybi - mimo różnych przewartościowań
    dietetycznych niezmiennie uznawany za najlepszy i najzdrowszy - zawiera
    wielokrotnie więcej cholesterolu niz jakikolwiek inny tłuszcz.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 00:05
    > Tak to sobie tłumaczyłeś? A skąd wiesz, że wina była po stronie mięsa? Sam
    > przed chwilą wyrażałeś się niepochlebnie o cukrze i białej mące. Jedli cukier
    i
    >
    > białą makę?

    od cukru nie ma sie miazdzycy...

    > Znów te same, śmieszne gadki. Gdzie napisałem, że chodzi mi o zabijanie
    zboża?
    > Żresztą na tej samej zasadzie mógłbym Ci obłudnie odpowiedzieć, że kiedy
    robię
    > sobie kanapki z szynką, szynka też jest już martwa, więc o zabijaniu nie ma
    > mowy. Nie schodź na ten poziom dyskusji, bo to uwłacza inteligencji
    czytelników

    nie rozumiem...zboze przed koszeniem jest martwe...swinia przed zabiciem jest
    zywa...

    > Zapamiętaj to sobie - zamykając oczy na zabijanie zwierząt dla Twojego
    chlebka,
    >
    a Ty zamykasz oczy na zabijanie zwierzat dla Twojego chlebka i do Twojego
    chlebka...
    wiec mnie nie pouczaj...

    > Powtarzam pytanie - gdzie i kiedy cukier był symbolem dobrego odżywiania?

    przed wojna Wankowicz wymyslil reklame cukru; 'cukier krzepi' i wszyscy w to
    wierzyli...:)
    musisz wiecej czytac...

    > Coś Ci się mnożą te symbole, jak króliki. Ja sobie nie przypominam, żeby
    > kiedykolwiek śmietana była symbolem czegokolwiek. Była i jest zwykłym
    produktem
    >
    > spożywczym, majacym stale tę samą wartość.
    >
    oj cos Ty...smietanka byla symbolem dobrego zycia i zdrowego odzywiania sie...


    > Gdyby stan obecny był determinujacy dla przyszłości, sam nie mógłbyś napisać
    o
    > niegdysiejszych zaleceniach, określając je mianem "zgroza". Kiedyś zalecali
    co
    > innego, dziś zalecają co innego, a w przyszłości zalecą jeszcze co innego.
    > Najlepiej widać to właśnie po stosunku do cholesterolu. Coraz więcej
    doniesień
    > wskazuje, że traktowanie go jako trucizny jest grubo przesadzone.
    > Spektakularnym dowodem na to jest olej rybi - mimo różnych przewartościowań
    > dietetycznych niezmiennie uznawany za najlepszy i najzdrowszy - zawiera
    > wielokrotnie więcej cholesterolu niz jakikolwiek inny tłuszcz.

    wiec uwazaj, bo zmienia zdanie i okaze sie, ze mieso to najgorsza trucizna...
    i zostaniesz z reka w nocniku...
  • misiu-1 20.10.06, 08:41
    luty10 napisał:

    > od cukru nie ma sie miazdzycy...

    LOL.
    Jak to nie? Miażdżyca to osadzanie się płytki cholesterolowej w ściankach
    naczyń. Udowodniono, że cholesterol osadzający się w naczyniach jest
    produkowany na miejscu, z nadmiaru glukozy, a stymulatorem procesu jest
    insulina. Badania wykonał RW Stout przy wykorzystaniu znaczonej znacznikami
    promieniotwórczymi glukozy.

    > nie rozumiem...zboze przed koszeniem jest martwe...swinia przed zabiciem jest
    > zywa...

    Owszem, nie rozumiesz, a żyto przed koszeniem jest jak najbardziej żywe.
    Zresztą wcale nie chodzi o żyto.

    > a Ty zamykasz oczy na zabijanie zwierzat dla Twojego chlebka i do Twojego
    > chlebka...
    > wiec mnie nie pouczaj...

    To Ty przyszedłeś tu mnie pouczać, więc wypada mi pouczyć Ciebie. Nie tyle
    nawet w kwestii zabijania, co w kwestii hipokryzji. Ja uważam, że zabijanie
    zwierząt dla zdobycia pożywienia jest w porządku, dlatego bez problemu jem i
    chlebek, i szynkę. Ty natomiast twierdzisz, że zabijanie jest nieetyczne, a
    mimo to zabijasz. Co innego mówisz, co innego robisz. To jest obłuda. Do tego
    jeszcze usiłujesz to wyprzeć ze świadomości. Nieładnie.

    > przed wojna Wankowicz wymyslil reklame cukru; 'cukier krzepi' i wszyscy w to
    > wierzyli...:)
    > musisz wiecej czytac...

    Od kiedy to hasła REKLAMOWE tworzą symbole dobrego odżywiania? Gdyby tak było,
    można by twierdzić, że obecnie symbolami dobrego odżywiania są hamburgery z
    McDonalda i batony Snickers, a przecież jest dokładnie na odwrót - są to
    synonimy żywnościowej tandety, bylejakości i zaprzeczenia zdrowej diety.

    > oj cos Ty...smietanka byla symbolem dobrego zycia i zdrowego odzywiania sie...

    Za chwilę Twoje posty będą symbolem.

    > wiec uwazaj, bo zmienia zdanie i okaze sie, ze mieso to najgorsza trucizna...
    > i zostaniesz z reka w nocniku...

    Skoro mają zmienić zdanie, to za chwilę okaże się, że mięso to najlepszy
    produkt spozywczy, jaki wymysliła natura. Ot, nie tak znów dawno odkryto na
    przykład wyjątkowo korzystne dla zdrowia właściwości kwasu CLA (conjugated
    linoleic acid), zawartym w mięsie zwierząt trawożernych (krowa, owca).
    Dzięki temu można z optymizmem patrzeć w przyszłość. :-)
    Ale Ty nie ustawaj w wysiłkach przekonywania, głownie samego siebie, że mięso
    to trucizna.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 13:22
    misiu-1 napisał:

    >Ty natomiast twierdzisz, że zabijanie jest nieetyczne, a
    mimo to zabijasz. Co innego mówisz, co innego robisz. To jest obłuda. Do tego
    jeszcze usiłujesz to wyprzeć ze świadomości. Nieładnie.

    >>>

    widze, ze jestes czlowiekiem swiadomym i zdajesz sobie sprawe, ze obwiniajac
    innych o nieumyslne zabijanie, oskarazasz siebie rowniez, ale co Ci tam, skoro
    umyslne Twoje zabijanie, nie robi na Tobie wrazenia...taka jest roznica, Ty
    chcesz zabijac, ja nie...

    Twoja super swiadomosc mowi Ci zatem, ze jestes misiu winien kazdej smierci
    czlowieka pod kolami samochodu, kazdej smierci
    w katastrofie lotniczej, kazdej smierci z glodu, kazdej smierci czlowieka
    zabitego na wojnie...kazdej smierci z powodu choroby cywilizacyjnej...
    uswiadom sobie ciezar swojej winy ...
    w dodatku nie masz najmnieszej checi zmienienia tego stanu rzeczy...jestes
    winien smierci miliardow zwierzat, ssakow ladowych i morskich, ptakow i ryb i
    innych pomniejszych zyjatek...

    wina twoja jest wielka bo robisz to swiadomie i z oddaniem i nie masz
    najmniejszego w sobie poczucia winy...

    > To Ty przyszedłeś tu mnie pouczać, więc wypada mi pouczyć Ciebie.

    ja nigdzie nie przyszedlem, ja tu jestem u siebie...
    to Ty przeszedles, siejesz zamet i podlosc...

  • misiu-1 20.10.06, 17:14
    luty10 napisał:

    > widze, ze jestes czlowiekiem swiadomym

    Bez najmniejszych wątpliwości.

    > i zdajesz sobie sprawe, ze obwiniajac innych o nieumyslne zabijanie,
    > oskarazasz siebie rowniez

    Nic podobnego. Ja nikogo, w tym także siebie, nie obwiniam za zabijanie
    zwierząt. Zarzucam Ci za to krzyczącą wniebogłosy hipokryzję, ponieważ uważasz
    zabijanie zwierząt za nieetyczne i oskarżasz o to innych, a jednocześnie sam
    zabijasz, jak najbardziej umyślnie, ogromną liczbę zwierząt.

    > ale co Ci tam, skoro umyslne Twoje zabijanie, nie robi na Tobie
    > wrazenia...taka jest roznica, Ty chcesz zabijac, ja nie...

    Owszem, ja chcę i wiem, że muszę zabijać. Inaczej po prostu się nie da. Ty za
    to nie chcesz, a mimo to zabijasz, a własne, gryzące Cię sumienie, usiłujesz
    zagłuszyć oskarżając innych.

    > Twoja super swiadomosc mowi Ci zatem, ze jestes misiu winien kazdej smierci
    > czlowieka pod kolami samochodu, kazdej smierci w katastrofie lotniczej,
    > kazdej smierci z glodu, kazdej smierci czlowieka zabitego na wojnie...kazdej
    > smierci z powodu choroby cywilizacyjnej...

    Przyjmowałeś jakieś substancje przychoaktywne? Alkaloidy, alkohol czy coś w tym
    rodzaju? Oskarż mnie jeszcze o spalenie Rzymu, wojny punickie, zburzenie
    świątyni Salomona i rozpętanie dwóch wojen światowych. Aha, i o bomby atomowe
    spuszczone na Hiroshimę i Nagasaki. Uzupełnij listę, jeśli coś przeoczyłem.

    > uswiadom sobie ciezar swojej winy ...

    Nie zdejmę Ci tego ciężaru z barków, dobry człowieku.

    > w dodatku nie masz najmnieszej checi zmienienia tego stanu rzeczy...jestes
    > winien smierci miliardow zwierzat, ssakow ladowych i morskich, ptakow i ryb i
    > innych pomniejszych zyjatek...
    > wina twoja jest wielka bo robisz to swiadomie i z oddaniem i nie masz
    > najmniejszego w sobie poczucia winy...

    Kiedy Cię czytam, stoi mi przed oczami nawiedzony kaznodzieja rzucajacy na mnie
    gromy za pożycie płciowe z żoną bez prokreacji, które on uważa za grzech
    śmiertelny. Dlatego roztacza przede mną plastyczne obrazy ognia piekielnego,
    jaki mnie czeka już za chwilę, jak tylko piorun z jasnego nieba spadnie mi na
    głowę. A ja mu na to wszystko odpowiadam - "Idź sobie z Bogiem, cny człowiecze,
    uprawiać samogwałt przed obrazkami świętych młodzianków. Radość z seksu jest
    bowiem darem bożym dla małżonków, więc postrzeganie go jako nieczystego jest
    potwarzą wobec Boga."

    > ja nigdzie nie przyszedlem, ja tu jestem u siebie...

    Nie, Ty nie jestes tu u siebie. Obaj jesteśmy gośćmi na tym forum, należącym do
    spółki Agora. Pisząc, że przyszedłes, miałem na myśli to, że włączyłeś się ze
    swoimi zarzutami do trwającej już dyskusji.

    > to Ty przeszedles, siejesz zamet i podlosc...

    Podłość to Ty siejesz, przyjacielu, bo podłym jest rzucanie z miedzianym czołem
    bezpodstawnych oskarżeń o jakieś urojone winy, wypływające z własnego,
    naznaczonego piętnem występku sumienia.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 17:25
    misiu-1 napisał:

    > Nic podobnego. Ja nikogo, w tym także siebie, nie obwiniam za zabijanie
    > zwierząt. Zarzucam Ci za to krzyczącą wniebogłosy hipokryzję, ponieważ
    uważasz
    > zabijanie zwierząt za nieetyczne i oskarżasz o to innych, a jednocześnie sam
    > zabijasz, jak najbardziej umyślnie, ogromną liczbę zwierząt.

    blad Twoj polega na tym, ze wymyslasz brednie i myslisz, ze ktos bedzie bral w
    tym udzial...

    nie zabijam i nie chce zabijania, a Ciebie o zabijanie obwiniam na tyle, na ile
    sam siebie obwiniasz...
  • misiu-1 20.10.06, 17:44
    luty10 napisał:

    > blad Twoj polega na tym, ze wymyslasz brednie i myslisz, ze ktos bedzie bral
    > w tym udzial...

    Twój błąd za to jest taki, że zamiast rzeczowej argumentacji, stać Cię tylko na
    takie, jak powyżej, pustosłowie. Intelektualna impotencja na forum dyskusyjnym
    jest dyskwalifikująca.

    > nie zabijam i nie chce zabijania, a Ciebie o zabijanie obwiniam na tyle, na
    > ile sam siebie obwiniasz...

    Owszem, zabijasz i równie uparcie, co nieudolnie, usiłujesz ten fakt wyprzeć ze
    swojej świadomości. Oskarżenia pod adresem osób postronnych nic Ci w tym nie
    pomogą, za to utrwalą w świadomości społecznej obraz nawiedzonego wegetarianina-
    hipokryty. I tak Ci dopomóż Bóg. :-)

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 17:52
    misiu-1 napisał:

    I tak Ci dopomóż Bóg. :-)

    mam nadzieje, ze Tobie tez pomoze...:)


  • misiu-1 20.10.06, 17:55
    luty10 napisał:

    > mam nadzieje, ze Tobie tez pomoze...:)

    Pomaga cały czas. Właśnie dzięki tej pomocy jestem w mocy odeprzeć bez trudu
    każdy Twój zarzut.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 18:07
    ja nie mam zadnych zarzutow pod Twoim adresem, to Ty je masz pod moim...
    i wlasnie je odpieram, ale juz mi sie znudzilo...:)

    badz zdrow misiu...:)
  • misiu-1 20.10.06, 18:18
    luty10 napisał:

    > ja nie mam zadnych zarzutow pod Twoim adresem, to Ty je masz pod moim...
    > i wlasnie je odpieram, ale juz mi sie znudzilo...:)

    ROTFL.
    Ty nie masz żadnych zarzutów pod moim adresesm, a ręka, która pisała to
    wszystko powyżej, to zapewne nie Twoja ręka. Bo przecież Ty mnie skreśliłeś z
    listy swoich dyskutantów, więc to nie możesz być Ty. Dobrze rozumiem? :-)

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 18:38
    misiu-1 napisał:

    > Ty nie masz żadnych zarzutów pod moim adresesm, a ręka, która pisała to
    > wszystko powyżej, to zapewne nie Twoja ręka.

    ja Ci pokazalem tylko, ze moge w kazdej chwili udowodnic Ci
    wine za czyjas smierc...

    przemysl to sobie...jezeli ja jestem winny smierci zwierzat podczas uprawy
    zboz, to na tej samej zasadzie, Ty jestes winny smierci tych wszystkich dzieci,
    ktore pomarly z glodu, bo zboze zamiast do ich zoladkow zawedrowaly do koryta
    swin, ktore Ty zjadles...
  • misiu-1 20.10.06, 19:01
    luty10 napisał:

    > ja Ci pokazalem tylko, ze moge w kazdej chwili udowodnic Ci
    > wine za czyjas smierc...

    Mylisz się. Nie jesteś w stanie obciążyć mnie WINĄ za niczyja śmierć. Śmierci
    zwierząt hodowlanych, ani szkodników nie można rozpatrywać w kategoriach winy.

    > przemysl to sobie...jezeli ja jestem winny smierci zwierzat podczas uprawy
    > zboz, to na tej samej zasadzie

    Kolejny raz powtarzam - ani ja, ani Ty, nie jesteśmy WINNI śmierci zwierząt.
    Śmierć zwierząt jest normalną ceną zdobywania pożywienia przez człowieka i
    nikogo nie obciąża winą.

    > Ty jestes winny smierci tych wszystkich dzieci ktore pomarly z glodu, bo
    > zboze zamiast do ich zoladkow zawedrowaly do koryta swin, ktore Ty zjadles...

    Ile razy jeszcze powtórzysz to samo, beczelne, propagandowe, wegetariańskie
    łgarstwo? Zboże, jakie zawędrowało do koryta, nie zostało tym dzieciom odjęte
    od ust. Właściciel tego zboża sprzedał je właścicielowi zwierząt i tyle. Gdyby
    głodujące dzieci chciały sobie kupić zboże, to w magazynach jest go jeszcze
    dosyć. Europa i Ameryka eksportuje ogromne jego ilości.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 19:21
    misiu-1 napis

    > Kolejny raz powtarzam - ani ja, ani Ty, nie jesteśmy WINNI śmierci zwierząt.
    > Śmierć zwierząt jest normalną ceną zdobywania pożywienia przez człowieka i
    > nikogo nie obciąża winą.ał:

    wiesz, kiedys np. niewolnictwo bylo norma...

    swiat sie zmienia misiu i co dzisiaj jest dla Ciebie normalna cena zdobywania
    pozywienia, jutro juz nia nie bedzie...
    na tym polega postep...
    na tym polega rozwoj czlowieka...
    czlowiek nie chce niewolnictwa, nie chce wojen, nie chce zabijania,
    nie chce niszczenia natury itd...

    i czlowiek ma mozliwosci zmienic swoje potrzeby, a takze umie zmieniac swoje
    postepowanie, by uzyskac to, czego pragnie...
    palenie papierosow bylo normalnym przeciez zjawiskiem...
    na ulichach, w domach ludzie palili jak szalency...
    no i co? mamy zakaz...:)
    palenie, nie jest juz normalnym zachowaniem czlowieka...:)
    palisz?
    swiat sie zmienia
    przestaniemy zabijac zwierzeta, aby je jesc...

    ale dla takich jak Ty, wymyslimy jakies sztuczne miesko...

    bywaj zdrow misiu...:)
  • misiu-1 20.10.06, 19:38
    luty10 napisał:

    > wiesz, kiedys np. niewolnictwo bylo norma...

    W pewnym okresie, na pewnym terenie - owszem. Nie zawsze i nie wszędzie.
    Zabijanie zwierząt jest normą niezmiennie od wieków i niemal wszędzie.

    > swiat sie zmienia misiu i co dzisiaj jest dla Ciebie normalna cena zdobywania
    > pozywienia, jutro juz nia nie bedzie...

    Pogadamy jutro.

    > na tym polega postep...
    > na tym polega rozwoj czlowieka...
    > czlowiek nie chce niewolnictwa, nie chce wojen, nie chce zabijania,
    > nie chce niszczenia natury itd...

    To zbyt proste myślenie. Gdyby człowiek nie chciał wojen i zabijania, toby ich
    nie było. Generanie istnieje trend do regulowania konfliktów drogą pokojową,
    regulacji prawnych zabraniajacych zabijania ludzi, niewolnictwa i niszczenia
    środowiska. czynione jest to jednak w słusznym interesie człowieka. Zakaz
    zabijania zwierząt, jako jaskrawo z tymi jak najbardziej żywotnymi i
    uzasadnionymi ludzkimi interesami sprzeczny, nigdy nie będzie obiektem takich
    regulacji. Co najwyżej obiektem utopijnych marzeń niedostosowanych społecznie,
    bujających w chmurach pięknoduchów.

    > i czlowiek ma mozliwosci zmienic swoje potrzeby, a takze umie zmieniac swoje
    > postepowanie, by uzyskac to, czego pragnie...

    Pewnych potrzeb nie mamy możliwości zmienić. Potrzeba jedzenia jest niezmienna.

    > palenie papierosow bylo normalnym przeciez zjawiskiem...
    > na ulichach, w domach ludzie palili jak szalency...
    > no i co? mamy zakaz...:)

    Mylisz się. Nie ma zakazu palenia. Jest tylko zakaz palenia w miejscach, w
    których stanowiłoby to naruszenie praw osób niepalących.

    > palenie, nie jest juz normalnym zachowaniem czlowieka...:)

    Owszem, palenie nie jest normalnym zachowaniem człowieka. Odmiennie niż
    jedzenie.

    > palisz?

    Nie palę.

    > swiat sie zmienia
    > przestaniemy zabijac zwierzeta, aby je jesc...

    Jesteś w błędzie. Nie przestaniemy zabijac zwierząt. Ani przy produkcji mięsa,
    ani przy uprawie roślin, ani tępiąc zwierzęta zagrażające zdrowiu i życiu ludzi.

    > ale dla takich jak Ty, wymyslimy jakies sztuczne miesko...

    A dla takich, jak Ty, plastikowy chlebek i marchewkę?

    > bywaj zdrow misiu...:)

    Dzięki. Jestem zdrów.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 17:39
    misiu-1 napisał:

    sam
    > zabijasz, jak najbardziej umyślnie, ogromną liczbę zwierząt.
    Ty za
    > to nie chcesz, a mimo to zabijasz, a własne, gryzące Cię sumienie, usiłujesz
    > zagłuszyć oskarżając innych.
    > Przyjmowałeś jakieś substancje przychoaktywne?

    > Kiedy Cię czytam, stoi mi przed oczami nawiedzony kaznodzieja rzucajacy na
    mnie
    >
    > gromy za pożycie płciowe z żoną bez prokreacji,



    > Podłość to Ty siejesz, przyjacielu, bo podłym jest rzucanie z miedzianym
    czołem
    >

    > bezpodstawnych oskarżeń o jakieś urojone winy, wypływające z własnego,
    > naznaczonego piętnem występku sumienia.


    ______________


    jestes misiu fanatykiem i to tutaj udowodnilem...

    oskarzasz mnie o swiadome zabijanie zwierzat podczas upraw zboza, a sam nie
    chcesz wziac odpowiedzialnosci za smierc glodujacych dzieci...

    a fe....

    skreslam Ci z listy moich dyskutanow...
  • misiu-1 20.10.06, 17:53
    luty10 napisał:

    > jestes misiu fanatykiem i to tutaj udowodnilem...

    Jeżeli czyjś fanatyzm został tu udowodniony, to tylko Twój, kolego.

    > oskarzasz mnie o swiadome zabijanie zwierzat podczas upraw zboza, a sam nie
    > chcesz wziac odpowiedzialnosci za smierc glodujacych dzieci...

    Mylisz się. Ile można powtarzać - nie oskarżam Cię o zabijanie jakichkolwiek
    zwierząt, bo w moim systemie etycznym zabijanie dla zdobycia pożywienia jest
    rzeczą normalną. Oskarżam Cię o obłudę. OBŁUDĘ, pojmujesz? Za śmierć
    głodujących dzieci nie wezmę na siebie żadnej odpowiedzialności, ponieważ żadne
    dziecko z mojej przyczyny nie głoduje, nie mówiąc już o umieraniu.

    > a fe....
    > skreslam Ci z listy moich dyskutanow...

    A ja, przeciwnie, obiecuję odpowiednio skomentować każdą Twoją wypowiedź
    prezentującą cechy napiętnowane w tej rozmowie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 18:04
    misiu-1 napisał:

    Za śmierć
    > głodujących dzieci nie wezmę na siebie żadnej odpowiedzialności, ponieważ
    żadne
    >
    > dziecko z mojej przyczyny nie głoduje, nie mówiąc już o umieraniu.

    Ty jestes zwyklym obludnikiem...wlasnie z Twojego powodu umieraja z glodu
    dzieci...zbozem, ktorym mozna byloby je wykarmic, karmi sie swinie i krowy...
    bo Ty je chcesz jesc...
    przez Ciebie umiera tysiace dzieci...zapamietaj to sobie...
    to TY jestes OBLUDNIKIEM...

  • misiu-1 20.10.06, 18:10
    luty10 napisał:

    > Ty jestes zwyklym obludnikiem...wlasnie z Twojego powodu umieraja z glodu
    > dzieci...zbozem, ktorym mozna byloby je wykarmic, karmi sie swinie i krowy...
    > bo Ty je chcesz jesc...

    Teraz do hipokryzji dorzuciłeś jeszcze bezczelne kłamstwo. Żadne dziecko nie
    umiera z powodu jedzenia przeze mnie mięsa. Tak samo, jak nie umiera z powodu
    zakupu przez Ciebie komputera, chociaż za pieniądze, jakie nań wydałeś, można
    by wykarmić niejedno.

    > przez Ciebie umiera tysiace dzieci...zapamietaj to sobie...
    > to TY jestes OBLUDNIKIEM...

    Łżesz, przyjacielu. Nie umiera przeze mnie ani jedno dziecko. Umiera przez
    nędzę i ciemnotę tych, którzy powołali go do życia nie mając środków na jego
    utrzymanie. Także przez tych swoich ziomków, którzy, rządząc biednym krajem,
    zamiast żywności dla swoich obywateli, kupują czołgi i karabiny.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 18:16
    misiu-1 napisał:
    Łżesz, przyjacielu. Nie umiera przeze mnie ani jedno dziecko. Umiera przez
    > nędzę i ciemnotę tych, którzy powołali go do życia nie mając środków na jego
    > utrzymanie. Także przez tych swoich ziomków, którzy, rządząc biednym krajem,
    > zamiast żywności dla swoich obywateli, kupują czołgi i karabiny.
    >

    czyli widzisz misiu obludniku, ze zwierzeta podczas uprawy zboz nie gina przeze
    mnie, tylko przez ciemnote ludzka...
  • misiu-1 20.10.06, 18:22
    luty10 napisał:

    > czyli widzisz misiu obludniku, ze zwierzeta podczas uprawy zboz nie gina
    > przeze mnie, tylko przez ciemnote ludzka...

    Mylisz się. Zabijanie zwierząt podczas uprawy roli jest z nią bezpośrednio
    związane w takim samym stopniu, jak zabijanie zwierząt przy produkcji mięsa.
    Nie ma to nic wspólnego z ciemnotą. Wręcz przeciwnie - wspólczesna agrokultura
    jest wynikiem oświecenia.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • luty10 20.10.06, 18:31
    > Mylisz się. Zabijanie zwierząt podczas uprawy roli jest z nią bezpośrednio
    > związane w takim samym stopniu, jak zabijanie zwierząt przy produkcji mięsa.

    nie, to Ty tak to widzisz...Twoja percepcja znieksztalcona jest przez
    fanatyzm...

    Wręcz przeciwnie - wspólczesna agrokultura
    > jest wynikiem oświecenia.

    czolgi tez sa wynikiem postepu...

  • misiu-1 20.10.06, 18:32
    luty10 napisał:

    > nie, to Ty tak to widzisz...Twoja percepcja znieksztalcona jest przez
    > fanatyzm...

    Patrzyłeś w lustro, kiedy to pisałeś?

    > > Wręcz przeciwnie - wspólczesna agrokultura jest wynikiem oświecenia.
    > czolgi tez sa wynikiem postepu...

    Owszem, co z tego?

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 21.10.06, 09:55
    misiu-1 napisał:

    >
    >
    > Interpretacja jest tak samo prosta, jak temat. Większość roślin ma skład
    > aminokwasowy daleki od optymalnego.

    .........
    interpertacja jest oczywista i podana wyżej- nie przeze mnie , tylko przez
    specjlaistów dietetyków zadajacych mieso, zreszta:
    sklad aminokwasowy pojedynczych białek mroslinnych nie mażadnego, powtarzam
    żadnego znaczenia przy choc w miare zbilansowanej diecie.....
    To jest fakt niepodważalny. --to jest wlasnie fakt niepodważalny..


    Dla mnie jest
    > to przesłanka do twierdzenia, że dietę wegetariańską należy starannie planować,
    aby łaczyć ze soba w każdym posiłku wzajenie dopełniające się produkty roślinne
    > .............
    tak uwazają osoby uprzedzone do diety vege ......
    > Ty za to nie potrafisz wyzwolić się z maniery traktowania diety wegetariańskiej
    > jako skończonej doskonałości
    ..........
    insynuacja- nigdzie tak nie paisałem co wiecej wcale tak nie uwazam- tylko
    napodstawie opinii dietetyków wiem że jest zdrowa i zdrowwza od typowej diety z
    mieśem....
    i błędnie zakładasz, że każda kompozycja produktów
    roślinnych musi koniecznie być prawidłowo zbilansowana. Wcale nie musi. Dla
    > samych wegetarian lepiej będzie, jeśli będą mieli świadomość zagrożeń.
    .......
    jest dokądnie odwrionite- misiu bez przerwy wciska tu mieso na forum
    wegetarianizm calkowicie błednie zakładając ,że kto je mieso to jego dieta jest
    zbilznsowna:((( patrz m.inn. podane na forum wyniki badan na temat nieddoborów u
    dzieci jadajacych mieso...
    > Nie ma takiej definicji.
    >

    > Pod warunkiem poprawnego zbilansowania. Inaczej albo mamy niedobór niektórych
    > aminokwasów, albo nadmiar innych, które muszą być metabolizowane ze wszystkimi
    > tego konsekwencjami. Na przykład dla bilansu wapnia, który nadmiaru białka nie
    > lubi.
    > ...... było na forum - przy domiujacym albo wyłacznym udziale białek
    roslinnych bilans wapnia jest lepszy- podałem opinie specjalistów dietetyków a
    nie moją


    del capo del a fino
  • misiu-1 21.10.06, 10:27
    brumbak napisał:

    > > Interpretacja jest tak samo prosta, jak temat. Większość roślin ma skład
    > > aminokwasowy daleki od optymalnego.
    >
    > .........
    > interpertacja jest oczywista i podana wyżej- nie przeze mnie , tylko przez
    > specjlaistów dietetyków zadajacych mieso, zreszta:
    > sklad aminokwasowy pojedynczych białek mroslinnych nie mażadnego, powtarzam
    > żadnego znaczenia przy choc w miare zbilansowanej diecie.....

    Czyli niechętnie, ale jednak potwierdzasz to, co napisałem - białka roślinne
    mają gorszy skład aminokwasowy niż zwierzęce i potrzeba dobrego, choć Twoim
    zdaniem tylko "w miarę", zbilansowania diety.

    > tak uwazają osoby uprzedzone do diety vege ......

    Tak uważają dietetycy amerykańscy, uznając dietę wegetariańską za zdrową pod
    warunkiem dobrego zaplanowania. Czy są uprzedzeni do diety wegetariańskiej?

    > insynuacja- nigdzie tak nie paisałem co wiecej wcale tak nie uwazam

    To prawda, a nie insynuacja. Histerycznie reagujesz na każde, chocby najlepiej
    udokumentowane zatrzeżenie do diety wegetariańskiej.

    > tylko napodstawie opinii dietetyków wiem że jest zdrowa i zdrowwza od typowej
    > diety z mieśem....

    Manipulacja. Dobrze zaplanowana dieta wegetariańska może być zdrowsza od
    TYPOWEJ diety zawierającej mięso. Ale nie dlatego, że wegetariańska, tylko
    dlatego, że dobrze zaplanowana. Jednak dieta zawierająca mięso, stosowana z
    dbałością o zdrowie, będzie zawsze lepsza niż najlepiej zaplanowana dieta
    wegetariańska.

    > jest dokądnie odwrionite- misiu bez przerwy wciska tu mieso na forum
    > wegetarianizm

    Kłamiesz, b***bak. Nie wciskam nikomu mięsa, tylko ujawniam twoje manipulacje
    na temat diety wegetariańskiej.

    > calkowicie błednie zakładając ,że kto je mieso to jego dieta
    > jest zbilznsowna:((( patrz m.inn. podane na forum wyniki badan na temat
    > nieddoborów u dzieci jadajacych mieso...

    Kłamiesz, b***bak. W dyskusji na temat białka napisałem, że bałko zwierzęce, w
    odróżnieniu od roślinnego nie wymaga bilansowania, ma bowiem znacznie lepszy
    skład aminokwasowy. Ty to manipulancko usiłujesz rozciągać na całość diety.
    I wreszcie, mimo stwierdzanych u "mięsnych" dzieci niedoborów, wynikających
    wcale nie z jedzenia mięsa, tylko żywienia się głównie (wegetariańskimi!!!!)
    ciastkami, czipsami i Coca-Colą, żadne z nich nie przypłaciło ich życiem, jak
    to miało miejsce w przypadku dzieci wegańskich, których przykłady kiedyś
    podawałem.

    > było na forum - przy domiujacym albo wyłacznym udziale białek
    > roslinnych bilans wapnia jest lepszy- podałem opinie specjalistów dietetyków a
    > nie moją

    Znów manipulacja, polegajaca na porówaniu TYPOWEJ diety mięsnej ze zbilansowaną
    roślinną.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 22.10.06, 21:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brumbak 26.10.06, 17:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brumbak 14.10.06, 14:55
    to taka opinia z nety
    na temat krytykantów diety vege tak aktywnych na forum .....

    Najlepiej widac jaki ty masz szacunek do innych ludzi kiedy sie czyta nawet
    ostatnie twoje dyskusje z wegetarianami oraz wowczas kiedy popierasz weyraznie
    stronniczo i tendencyjnie( nawet w tym watku) najwieksze nawet brednie,
    kretactwa, ataki agresji i chamstwo piszacych na tej grupie najprawdopodobniej
    profesjonalnych prowokatorow internetowych...o wyraznych sklonnosciach
    psychopatycznych...

    ...nie wmowisz mi, ze przecietny, normalny czlowiek bedzie siedzial tak
    zupelnie bezinteresownie, calymi latami na pewnych grupach i saczyl do
    ludzkich umyslow i serc jad....

    W kazdym razie dla mnie jest wszystko jasne..dziwie sie tylko, ze czytajacy ta
    grupe inteligentni w koncu ludzie nie wyciagneli jeszcze do tej pory z tej
    anormalnej sytuacji wlasciwych wnioskow...i nie zauwazyli, ze to nie jest
    TYLKO zwylke trollowanie...:))
  • brumbak 08.10.06, 22:00
    cyberski napisał:

    > brumbak napisał:
    >
    > [...]
    > > o tym ze białko roslinne jest tak samo dobre jak zwierzęce
    > > wiadomo od ponad 45 lat!!!
    > [...]
    >
    > W jakiej zatem roślinie znajduje się białko posiadające tak jak mięso wszystkie
    > aminokwasy egzogenne?
    - pytanie xle sformułowane, bo w każdym - powtarzam każdym białku roslinnym sa
    wszystkie aminokwasy egzogenne; mozna oczywiscie zadawac pytanie , ktore białka
    roślinne maja bardzo dobre proporcje aminokwasów egzogennych - takie jak
    białko zwierzęce
    lub zblizone- odpowiedzi są na forum - wystarczy użyc wyszukiwarki;
    ale jak to juz wielokrotnie podawano - nawet w tym wątku - proporcje
    aminokwasów w białku z jakiegosc jednego produktu i tak w praktyce nie sa istotne
    - organizm buduje swoje bialko z cegiełek aminokwasów uzyskiwnych z wszystkich
    białek jakie sa w jadlospisie- cytowane wyżej badania jednoznacznie to
    stwierdzja - nie ma zadnego problemu w "dowozie"( taki żargon dietetetyczny)
    aminokwsów egzogennych w diecie wegetarianskiej czy weganskiej

    > Ja się uczyłem, że białko roślinne trzeba ze sobą "zestawiać" tak by były dosta
    > rczone do organizmu wszystkie aminokwasy egzogenne, a tu nowość... :)))

    >-- zależy dla kogo i zależy co

    -
  • ollaboga77 13.10.06, 21:11
    po ile Wy chłopaki macie lat, bo normlanie jak małe chłopaczki z podwórka sie
    zachowujcie... daje WAm tak po 15!!!!

    W wizytówkach (jeśli macie;)) musiacie pozmieniać!!
  • ggigus 13.10.06, 21:36
    czasu zetknac sie z chamstwem misia
    to cie usprawiedliwia, ale nie na dlugo
  • brumbak 14.10.06, 00:15
    ollaboga77 napisała:

    > po ile Wy chłopaki macie lat, bo normlanie jak małe chłopaczki z podwórka sie
    > zachowujcie... daje WAm tak po 15!!!!
    >
    > W wizytówkach (jeśli macie;)) musiacie pozmieniać!!
    --
    <twój post nie niesie zadnej konkretnej tresci i mysli - nie wiadomo czy jestes
    przeciw czy za czy moz za i przeciw i czemu :))
    radziłbym najpierw poczytac wyrywkowo archiwalne wątki na tym forum
    np. 4 5 lat temu
    zobaczysz ile tu sie przewineło "chłopaków " i :dziewczynek"
    ile było uwag, pomyslów , apeli , rad
    w stylu:
    - "nie kłoćmy sie "
    i nawet mądrzejszych
    ] tylko że zycie
    jest bardziej skomplikowane
    i proste rady nijak do sytuacji na forum nie pasują
    ...............
    własnbie wróciłem z meczu halowej piłki noznej
    niektórzy dziwia sie że popełniam tak duzo literówek
    :)))
    wolę kopac piłke , grac w tenisa
    i tak za duzo czasu wale w klawiaturę

    na tym forum znajdziesz osobników ,którzy spezają przy kompie wiel godzin
    dziennie i wręcz cyzeluja posty; zachwycjąc sie ich forma choc treści niosa
    czesto brzydkie:))
    Dobranoc
    (oczywiście nie dla wszystkich)
  • brumbak 19.10.06, 16:49

    -interesujaca opinia dra Wilcoxa
    " Białko roslinne jest lepsze dla zdrowia niz białko pochodzenia zwierzęcego"
    "Plant protein is generally healthier than animal protein."
    oparta na wiedzy dietetycznej i m.in wynikach 25 letnich badań stulatków z
    Okinawy
    których dieta oparta jest na pokarmach roślinnych

    podczas gdy w POlsce Instytut ZYwności iZYwienia straszy ,że białko roslinne
    nie dostarczy wszystkich aminokwasów egzogennych

    www.okicent.org/index.html
    Welcome to The Okinawa Centenarian Study!

    Elderly Okinawans have among the lowest mortality rates in the world from a
    multitude of chronic diseases of aging and as a result enjoy not only what
    may be the world's longest life expectancy but the world's longest health
    expectancy. Centenarians, in particular, have a history of aging slowly and
    delaying or sometimes escaping the chronic diseases of aging including
    dementia, cardiovascular disease (coronary heart disease and stroke) and
    cancer. The goal of the Okinawa Centenarian Study is to uncover the genetic
    and lifestyle factors responsible for this remarkable successful aging
    phenomenon for the betterment of the health and lives of all people.

    The Okinawa Centenarian Study (OCS) is a population-based study of hundred-
    year-olds (centenarians) and other elderly in Okinawa, Japan. The study began
    in 1976, after the Japan Ministry of Health, Labor and Welfare confirmed
    initial reports of outstanding health and long life in Okinawa through
    validation of birth certificates and other statistical data. Since then our
    research group has investigated over 600 centenarians to uncover clues to
    their outstanding health and long lives. Studies have concentrated on the
    genetics, diets, exercise habits, and psychospiritual beliefs and practices
    of the Okinawan elders.

    Putting food plan in action

    When Dr. Bradley Willcox, an expert on healthy aging, makes his own food
    choices, he keeps it simple:

    • Brown is better than white (meaning: whole grains, not refined).

    • Plant protein is generally healthier than animal protein.
    ...............
    to opinia experta -dietetyka

    cóż ,my malutcy możemy mieć swoje zdanie, ale nie zmienimy faktu
    że bialko roślinne jest generalnie zdrowsze od zwierzęcego :))))
  • misiu-1 19.10.06, 18:37
    Ludzie miewają różne opinie. Niezależnie od tego białka roślinne mają
    generalnie gorszy skład aminokwasowy od białek zwierzęcych.
    Dieta mieszkańców Okinawy, pod względem białka, jest oparta w większym stopniu
    na źródłach zwierzęcych niż roślinnych, bo z nich pochodzi ponad połowa
    spożywanego przez nich białka. Głównie za sprawą wysokiego spożycia ryb.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 26.10.06, 17:01
    misiu-1 napisał:

    > Ludzie miewają różne opinie. Niezależnie od tego białka roślinne mają
    > generalnie gorszy skład aminokwasowy od białek zwierzęcych.
    -
    ma to znaczenie tylko dla ignorantów- dietetycy ci jadajacy mieso czy nie
    potwierdzaja to - twz. problem aminokwasów/białka instniej juz tylko w
    glowkachfanatyków uprzedoznych do diety roslinnej.......
    > Dieta mieszkańców Okinawy, pod względem białka, jest oparta w większym stopniu
    > na źródłach zwierzęcych niż roślinnych, bo z nich pochodzi ponad połowa
    > spożywanego przez nich białka. Głównie za sprawą wysokiego spożycia ryb.
    > -
    tez nieprawda
    wystarczy poczytac opinie dra Wilcoxa ( jadajaćego mieso, nota bene) który m.inn
    na podstawie obserwacji zwyczjów zywieniowych na Okinawie sformułował opinie o
    wyższości białka ... ale... roslinnego :))))


    -
  • misiu-1 26.10.06, 18:34
    brumbak napisał:

    > > Ludzie miewają różne opinie. Niezależnie od tego białka roślinne mają
    > > generalnie gorszy skład aminokwasowy od białek zwierzęcych.
    >
    > ma to znaczenie tylko dla ignorantów

    To znaczy dla większości ludzi.

    > dietetycy ci jadajacy mieso czy nie
    > potwierdzaja to - twz. problem aminokwasów/białka instniej juz tylko w
    > glowkachfanatyków uprzedoznych do diety roslinnej.......

    Gdyby tak uważali, nie pisaliby o prawidłowym bilansowaniu diety
    wegetariańskiej jako warunku jej walorów zdrowotnych.

    > > Dieta mieszkańców Okinawy, pod względem białka, jest oparta w większym
    > > stopniu na źródłach zwierzęcych niż roślinnych, bo z nich pochodzi ponad
    > > połowa spożywanego przez nich białka. Głównie za sprawą wysokiego spożycia
    > > ryb.

    > tez nieprawda

    Ależ oczywiście, że prawda. Duże spożycie ryb w diecie okinawskiej jest
    wskazywane przez wiele źródeł. Znalazło to odbicie w okinawskiej piramidzie,
    gdzie ryby zajmują dwa ważne miejsca - jako "calcium food" i jako "omega-3
    food":
    www.okinawadiet.net/okinawa_diet/food_pyramid.html
    > wystarczy poczytac opinie dra Wilcoxa ( jadajaćego mieso, nota bene) który
    > m.in na podstawie obserwacji zwyczjów zywieniowych na Okinawie sformułował
    > opinie o wyższości białka ... ale... roslinnego :))))

    Opinia dr. Willcoxa jest tylko opinią dr. Willcoxa i w niczym nie zmienia
    faktów. Faktem jest zaś, że większość białka w diecie mieszkańców Okinawy
    pochodzi ze źródeł zwierzęcych. Tak samo zresztą, jak w przypadku ogółu
    mieszkańców Japonii - najbardziej długowiecznego narodu na świecie.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 26.10.06, 21:11
    misiu-1 napisał:

    >
    >
    > Opinia dr. Willcoxa jest tylko opinią dr. Willcoxa i w niczym nie zmienia
    > faktów.
    ..
    z dwóch opini: dra Wilocpxa - specjalisty dietetyka - opinia b.obiektywna osoby
    jadajaćej mieso :(( i drugiej opinii wygłaszanej tu na forum vege przez
    przeciwnika vege mi**sia -
    miarodajna jest tylko op9nia dra Wilcoxa :))))

    Faktem jest zaś, że większość białka w diecie mieszkańców Okinawy
    > pochodzi ze źródeł zwierzęcych.
    nieprawda
    wystarczy spojrzeć na piramide zdrowia mieszkanców Okinawy:
    www.okinawadiet.net/okinawa_diet/food_pyramid.html
    podstawa ppiramidy to zboża i warzywa
    w każdej grupie po 7 do 13 porcji dziennie

    ryby to tylko 1- 3 porcji dziennie

  • misiu-1 26.10.06, 21:50
    brumbak napisał:

    > z dwóch opini: dra Wilocpxa - specjalisty dietetyka - opinia b.obiektywna
    > osoby jadajaćej mieso :(( i drugiej opinii wygłaszanej tu na forum vege przez
    > przeciwnika vege mi**sia -
    > miarodajna jest tylko op9nia dra Wilcoxa :))))

    Niestety, b***baczku. Opinia dr. Willcoxa jest pozbawiona uzasadnienia i
    oderwana od faktów.

    > > Faktem jest zaś, że większość białka w diecie mieszkańców Okinawy
    > > pochodzi ze źródeł zwierzęcych.

    > nieprawda

    Prawda, b***baczku. Szczera prawda.

    > wystarczy spojrzeć na piramide zdrowia mieszkanców Okinawy:
    > www.okinawadiet.net/okinawa_diet/food_pyramid.html
    > podstawa ppiramidy to zboża i warzywa
    > w każdej grupie po 7 do 13 porcji dziennie
    > ryby to tylko 1- 3 porcji dziennie

    I cóż z tego wynika, Twoim zdaniem, b***baczku? Zboża i warzywa są podstawą
    niemal każdej typowej diety, z amerykańską włącznie. Ale ze względu na to, że
    są też nacznie uboższe w białko niż ryby, stanowią mniej znaczące jego żródło,
    niż produkty zwierzęce.
    Dla porównania - wiarygodnie udokumentowane, przeciętne spozycie dla całej
    japońskiej populacji zawiera wagowo dwa i pół raza więcej zbóż, warzyw i owoców
    niż mięsa i ryb, a biorąc pod uwagę, że zestawienie dotyczy produktów surowych,
    a piramida - ugotowanych lub upieczonych, przeliczając to na "porcje" otrzymamy
    proporcje rzędu 4,5:1. Mimo to, żródła zwierzęce dostarczają Japończykom 56%
    białka.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 27.10.06, 14:40

    -- misiu-1 napisał:

    > brumbak napisał:
    >
    > > z dwóch opini: dra Wilocpxa - specjalisty dietetyka - opinia b.obiektywna
    >
    > > osoby jadajaćej mieso :(( i drugiej opinii wygłaszanej tu na forum vege p
    > rzez
    > > przeciwnika vege mi**sia -
    > > miarodajna jest tylko op9nia dra Wilcoxa :))))
    >
    > Niestety, b***baczku. Opinia dr. Willcoxa jest pozbawiona uzasadnienia i
    > oderwana od faktów.
    >..............
    buahahahahahahah , paradne- laik misiu poucza wybitnego specjalistę ,
    mieśożernego zresztą który śmiał napisa c coś pozytywnego o białku roslinnym :)))
    > > > Faktem jest zaś, że większość białka w diecie mieszkańców Okinawy
    > > > pochodzi ze źródeł zwierzęcych.
    >
    > > nieprawda
    >
    > Prawda, b***baczku. Szczera prawda.
    >
    >
    >
    > I cóż z tego wynika, Twoim zdaniem, b***baczku? Zboża i warzywa są podstawą
    > niemal każdej typowej diety, z amerykańską włącznie. Ale ze względu na to, że
    > są też nacznie uboższe w białko niż ryby, stanowią mniej znaczące jego żródło,
    > niż produkty zwierzęce.
    .......
    oczywiście wiekszośc białka w diecie okinawskiej pochodzi z roslin: soji,
    fasolki azuki, zbóż ( tez maja od kilku do ponad 10 % białka) i warzyw
    > Dla porównania - wiarygodnie udokumentowane, przeciętne spozycie dla całej
    > japońskiej populacji
    ..
    cała japońska populacja to nie ten temat

    cała polska populacja je średnio ponad 60 kg mieśa rocznie
    ale cła poslka populacja wegetarian jeśrednio 0 kg rocznie..
    tyle są warte statystyki narodowe
  • misiu-1 27.10.06, 14:57
    brumbak napisał:

    > buahahahahahahah , paradne- laik misiu poucza wybitnego specjalistę ,
    > mieśożernego zresztą który śmiał napisa c coś pozytywnego o białku
    > roslinnym :)))

    Nie pouczam, bo nie piszę do dr. Willcoxa. Stwierdzam tylko, że opinia jest
    gołosłowna i nie ma oparcia w warstwie faktograficznej. To, że Willcox jest
    mięsożercą nie ma tu nic do rzeczy.

    > oczywiście wiekszośc białka w diecie okinawskiej pochodzi z roslin: soji,
    > fasolki azuki, zbóż ( tez maja od kilku do ponad 10 % białka) i warzyw

    Nieprawda, b***baczku. Większość białka w diecie Okinawian pochodzi bez
    najmniejszych wątpliwości ze źródeł zwierzęcych, a twoje "fasolki" mają
    nieznaczący, 1% udział w ogólnej ilości białka.

    > cała japońska populacja to nie ten temat

    Ależ jak najbardziej na temat, ponieważ mieszkańcy Okinawy to Japończycy i ich
    dieta nie odbiega w znaczący sposób od reszty japońskiej populacji.

    > cała polska populacja je średnio ponad 60 kg mieśa rocznie
    > ale cła poslka populacja wegetarian jeśrednio 0 kg rocznie..
    > tyle są warte statystyki narodowe

    Ale mieszkańcy Okinawy nie są wyalienowaną ze społeczeństwa grupką dziwaków
    dietetycznych, jak wegetarianie. Dieta okinawska to dieta z dużym udziałem
    produktów zwierzęcych. Biorąc pod uwagę źródła białka - większym niż dieta
    przeciętnego Polaka.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 27.10.06, 17:18
    misiu-1 napisał:

    >
    > Nie pouczam, bo nie piszę do dr. Willcoxa. Stwierdzam tylko, że opinia jest
    > gołosłowna i nie ma oparcia w warstwie faktograficznej. To, że Willcox jest
    > mięsożercą nie ma tu nic do rzeczy.
    ..........
    nie pisze ze to że Wilcox jada meiso jest decydujące:))
    stanowisko takpowaznego badacza jak dr Wilcox ma poparcie faktograficzne o czym
    b. du.zo w necie i torszceczke podaje niżej w tym poscie
    >
    > > oczywiście wiekszośc białka w diecie okinawskiej pochodzi z roslin: soj
    > i,
    > > fasolki azuki, zbóż ( tez maja od kilku do ponad 10 % białka) i warzyw
    >
    > Nieprawda, b***baczku. Większość białka w diecie Okinawian pochodzi bez
    > najmniejszych wątpliwości ze źródeł zwierzęcych, a twoje "fasolki" mają
    > nieznaczący, 1% udział w ogólnej ilości białka.
    .......
    buahahahah - 1% !!!nie na mozna pasć ze smiechu
    nawet bez fasolek z samych zbóż , warzyw jest to juz lekutko ponad 10 % calości
    > o zawartości białka rosllinnego w diecie Okinawian patrz niżej :)))
    > > cała japońska populacja to nie ten temat
    >
    > Ależ jak najbardziej na temat, ponieważ mieszkańcy Okinawy to Japończycy i ich
    > dieta nie odbiega w znaczący sposób od reszty japońskiej populacji.
    ....
    alez odbiega, odbiega, o czym niżej:))
    tak jak dieta polskich vege odbiega od diety mieśożernych Polaków:)))
    >
    >
    >
    www.associatedcontent.com/article/3541/the_okinawa_diet_the_key_to_longevity.html
    Okinawa’s have remarkably clean arteries and low cholesterol. Heart disease,
    breast cancer and prostate cancer are rare.( Mieszkańcy Okinawy maja wyjątkowo
    "czyste" naczynia krwionośne i niski poziom cholesterolu. Choroby serca, rak
    piersi i prostaty występują rzadko.)

    This can be attributed to the Okinawans mostly plant based diet that includes
    fish and soy foods with a variety of vegetables and a moderate amounts of good
    fats.
    ( Mozna to wiązac z tym że dieta Okinawian jest głownie roślinna , z udziałem ryb
    i produktów sojowych oraz rożnorodnościa warzyw i umiarkowaną iloscia tłuszczu.)
    They consume locally grown vegetables and large quantities of tofu (high
    protein, low-fat, calcium, vitamin E) and seaweed (higher in vitamin and
    minerals than land vegetables).
    Spozywają lokalne warzywa i duże ilości tofu( duza zawartośc białka, mała ilośc
    tłuszczu, sporo wapnia, witaminy E)
    oraz wodorostów( ktore zaiwerają wiecej witamin i minerałow niż warzywa
    uprawiane na ladzie)

    -Jak wiec jasno stoi napisano Okinawianie jadaja duzo tofu które jest doskonalym
    i obfitym źródełm białka roślinnego, które dominujew diecie Okianwian
    . Stąd takie krozyści dla zdrowia . :))))

    MIłego Bezmięsnego Wieczoru.
  • misiu-1 27.10.06, 20:52
    brumbak napisał:

    > nie pisze ze to że Wilcox jada meiso jest decydujące:))

    Ja nie piszę o znaczeniu decydującym, tylko o żadnym.

    > stanowisko takpowaznego badacza jak dr Wilcox ma poparcie faktograficzne o czy
    > mb. du.zo w necie i torszceczke podaje niżej w tym poscie

    Bo każdy badacz, który coś powie po twojej mysli, staje się natychmiast poważny
    i wiarygodny? Tak samo, jak byle troll, którzy wystawi ci laurkę, od razu staje
    się godnym zaufania użytkownikiem forum?

    > buahahahah - 1% !!!nie na mozna pasć ze smiechu

    Jak już padniesz, to się nie podnoś. Nie warto.
    Tak, jak napisałem, warzywa strączkowe to ok. 1% białka.

    > nawet bez fasolek z samych zbóż , warzyw jest to juz lekutko ponad 10 % caloś
    > ci

    Pewnie, że ze zbóż i warzyw pochodzi ponad 10% białka. Czy ja piszę, że nie?

    > o zawartości białka rosllinnego w diecie Okinawian patrz niżej :)))

    > alez odbiega, odbiega, o czym niżej:))
    > tak jak dieta polskich vege odbiega od diety mieśożernych Polaków:)))

    Bzdury wypisujesz, b***baczku. Dieta mieszkańców Okinawy ma się tak do diety
    całej japońskiej populacji, jak dieta Kaszubów do całej polskiej. Nie ma
    istotnych statystycznie różnic. Podstawą tak japońskiej, jak i lokalnej,
    okinawskiej diety, są ryż, ryby i warzywa.
    Wegetarianie stanowią tak odmienną dietetycznie grupę, ze porównanie z nią jest
    całkowicie chybione.


    > Okinawa’s have remarkably clean arteries and low cholesterol. Heart disea
    > se, breast cancer and prostate cancer are rare.( Mieszkańcy Okinawy maja
    > wyjątkowo "czyste" naczynia krwionośne i niski poziom cholesterolu. Choroby
    > serca, rak piersi i prostaty występują rzadko.)

    Nic dziwnego. Kwasy omega-3 zawarte w rybach i owocach morza zapobiegają tym
    chorobom.

    > ( Mozna to wiązac z tym że dieta Okinawian jest głownie roślinna, z udziałem
    > ryb i produktów sojowych oraz rożnorodnościa warzyw i umiarkowaną iloscia
    > tłuszczu.

    Dieta Polaków także jest głównie roślinna. Nie zmienia to w niczym faktu, że
    najważniejszym źródłem białka w diecie Polaków są produkty zwierzęce. Tak samo
    jest w przypadku mieszkańców Okinawy. Najważniejszym źródłem białka są dla nich
    ryby.

    > Spozywają lokalne warzywa i duże ilości tofu( duza zawartośc białka, mała
    > ilośc tłuszczu, sporo wapnia, witaminy E) oraz wodorostów( ktore zaiwerają
    > wiecej witamin i minerałow niż warzywa uprawiane na ladzie)

    Tak, jak cała japońska populacja. Termin "duże ilości tofu" nie oznacza, że
    codziennie jedzą go kilogramami. Jedzą go wielokrotnie więcej niż w krajach
    Zachodu. To wszystko. W bilansie białka ma ono dzięki temu znaczący udział, bo
    prawie 10%, ale mimo to białko zwierzęce pozostaje w przewadze.

    > Jak wiec jasno stoi napisano Okinawianie jadaja duzo tofu które jest
    > doskonalym i obfitym źródełm białka roślinnego, które dominujew diecie
    > Okianwian

    W diecie Okinawian dominuje białko zwierzęce, b***baczku i na nic się nie
    zdadzą twoje zaklęcia.

    > Stąd takie krozyści dla zdrowia . :))))

    Korzyści dla zdrowia wynikają z wszystkiego razem - diety, aktywności
    fizycznej, życia wolnego od stresu.

    > MIłego Bezmięsnego Wieczoru.

    Zapomniałeś dodać - nie dla wszystkich.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • brumbak 27.10.06, 21:25
    misiu-1 napisał:

    > Tak, jak napisałem, warzywa strączkowe to ok. 1% białka.
    ........
    oczywista nieprawda , strączkowe to b.dobre żródło białka:
    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c217y.html
    soczewica gotowana
    białka na ok. 9 g/ 100 gram

    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c219i.html
    gotowany zielony groszek
    bialko ok. 8 g/100gram


    >
    >
    >
    >
    > > Okinawa’s have remarkably clean arteries and low cholesterol. Heart
    > disea
    > > se, breast cancer and prostate cancer are rare.( Mieszkańcy Okinawy maja
    > > wyjątkowo "czyste" naczynia krwionośne i niski poziom cholesterolu. Choro
    > by
    > > serca, rak piersi i prostaty występują rzadko.)
    >
    > Nic dziwnego. Kwasy omega-3 zawarte w rybach i owocach morza zapobiegają tym
    > chorobom.
    ..
    genialne Watsonie :))
    akurat nie tylko ryby , i akurat nie najbardziej
    Hunzowie nigdy w zyciu nie zjedli ani grama ryby morskiej z omega-3 a nie
    choruja na raka, mają czyste arterie krwionosne etc
    także w przypadku diety Okinawskiej najwieskzy wplyw na zdrowie mają produkty
    roslinne: fasolki, warzywa, owoce:))))
    >
    > > ( Mozna to wiązac z tym że dieta Okinawian jest głownie roślinna, z udzia
    > łem
    > > ryb i produktów sojowych oraz rożnorodnościa warzyw i umiarkowaną iloscia
    >
    > > tłuszczu.
    >
    > Nie zmienia to w niczym faktu, że
    > najważniejszym źródłem białka w diecie Polaków są produkty zwierzęce. Tak samo
    > jest w przypadku mieszkańców Okinawy. Najważniejszym źródłem białka są dla nich
    > ryby.
    ..
    akurat nie,
    wystarczy popatrzec na piramide zdrowego zywienia diety Okinawskiej policzyc
    ilośc porcji z poszczególnych grup pokarmów,
    zawartośc bialka w rybach jest oczywiście większa ale zancznie wieksza ilosc
    posiłkow roslinnych sprawia ,że przewaga bialka roslinnego jest zdecydowana:
    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c21A3.htmltofu
    bialko ok. 8g/100gram

    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c216J.htmlsardynka
    bialko ok.21 g/ 100gram
    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c217y.html
    soczewica gotowana
    białka na ok. 9 g/ 100 gram

    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c219i.html
    gotowany zielony groszek
    bialko ok. 8 g/100gram

    www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c21U6.html
    ryz gotowany
    ok.2,5 g/100gram


    >
    > > Spozywają lokalne warzywa i duże ilości tofu( duza zawartośc białka, mała
    > > ilośc tłuszczu, sporo wapnia, witaminy E) oraz wodorostów( ktore zaiweraj
    > ą wiecej witamin i minerałow niż warzywa uprawiane na ladzie)
    >
    > adze.
    >
    > > Jak wiec jasno stoi napisano Okinawianie jadaja duzo tofu które jest
    > > doskonalym i obfitym źródełm białka roślinnego, które dominuje w diecie
    > > Okianwian
    >
    > W diecie Okinawian dominuje białko zwierzęce, b***baczku i na nic się nie
    > zdadzą twoje zaklęcia.
    > ..........
    zaklęcia misia nie zmienia piramidy diety Okinawskiej podanej w tym wątku
    nie zmienią zawartości bialka podanych na stronie Nutrition data

    fakty sa takie( do wyliczenia przez ucznia szkoly podstawowej)
    że w diecie Okinawskiej bialko roslinne jest w zdecydowanej przewadze:))))
    i tak trzymać :)))
    >
  • misiu-1 27.10.06, 21:45
    brumbak napisał:

    > > Tak, jak napisałem, warzywa strączkowe to ok. 1% białka.
    > ........
    > oczywista nieprawda , strączkowe to b.dobre żródło białka:
    > www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c217y.html
    > soczewica gotowana
    > białka na ok. 9 g/ 100 gram
    > www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c219i.html
    > gotowany zielony groszek
    > bialko ok. 8 g/100gram

    ROTFL.
    No i co z tego, jeśli spożywa się ich razem 2kg na rok?

    > genialne Watsonie :))
    > akurat nie tylko ryby , i akurat nie najbardziej
    > Hunzowie nigdy w zyciu nie zjedli ani grama ryby morskiej z omega-3 a nie
    > choruja na raka, mają czyste arterie krwionosne etc

    Ty nie masz pojęcia, co jadają Hunzowie, bo nie masz żadnych miarodajnych
    danych na ten temat, a relacje są sprzeczne.

    > także w przypadku diety Okinawskiej najwieskzy wplyw na zdrowie mają produkt
    > y roslinne: fasolki, warzywa, owoce:))))

    Bo ty byś tak chciał? Na tych samych stronach, na które się powołujesz, jest
    wyraźnie zaakcentowane znaczenie żywności bogatej w omega-3.

    > akurat nie,

    Ależ tak, b***baczku.

    > wystarczy popatrzec na piramide zdrowego zywienia diety Okinawskiej policzyc
    > ilośc porcji z poszczególnych grup pokarmów,
    > zawartośc bialka w rybach jest oczywiście większa ale zancznie wieksza ilosc
    > posiłkow roslinnych sprawia ,że przewaga bialka roslinnego jest zdecydowana:
    > www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c21A3.htmltofu
    > bialko ok. 8g/100gram

    B***baczku, zaklęcia nie pomogą. Większa wagowo ilość roślin nie przekłada się
    na przewagę białka roślinnego. Tofu to niecałe 10% białka, warzywa strączkowe -
    nieco ponad 1%, ryby - przeszło 25%.

    > www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c216J.htmlsardynka
    > bialko ok.21 g/ 100gram

    > www.nutritiondata.com/facts-C00001-01c21U6.html
    > ryz gotowany
    > ok.2,5 g/100gram

    Widzisz więc, że ryżu (ugotowanego) musieliby jeść przeszło 8 razy więcej niż
    ryb, żeby im dał tyle samo białka, co ryby. Jedzą go tylko 2-2,5 raza więcej.

    > zaklęcia misia nie zmienia piramidy diety Okinawskiej podanej w tym wątku
    > nie zmienią zawartości bialka podanych na stronie Nutrition data
    > fakty sa takie( do wyliczenia przez ucznia szkoly podstawowej)
    > że w diecie Okinawskiej bialko roslinne jest w zdecydowanej przewadze:))))
    > i tak trzymać :)))

    Fakty w nutritiondata świadczą wyraźnie przeciwko temu, co piszesz. Białko w
    diecie okinawskiej jest w przeważającej części zwierzęce, a najważniejszym jego
    źródłem są ryby.

    --
    "Promuję chamstwo kłamstwo i glupotę"
    (b***bak)
  • pol-nick 24.10.06, 10:07
    AMEN
    --
    Moi wege pomocnicy:
    wegetarianie.pl/Reviews.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.